mc.dongs
18.06.21, 18:56
Przyjaciółka jest w związku 2 lata, nie mieszka z partnerem na stałe. 2 różne miasta niecale 100km odległości.
Pomieszkują raz u niej raz u niego głównie w weekendy ponieważ w tygodniu pracują do późna,
Od kilku tygodni (2-3)mężczyzna nie chciał się spotkać ani u niej ani u niego. Wyczuwała u niego doły.
Kilka dni temu rozmawiali przez telefon i przyznał ske6, że go depresja dopada i póki co musi się zmuszać żeby nie myśleć o tym i chodzić do pracy bo musi.
Pogadali chwilę.
Od tej pory nie kontaktował się z nią. Dzowniła wczoraj i dzisiaj, nie odebrał ale wczoraj wysłał wiadomość, że jest zmęczony po pracy i idzie spać.
Pytanie w imieniu przyjaciółki.
Cisnąć na konatkt czy dać póki co spokój żeby stanął na nogi?
Ps: on dość często ma doły
Nie, nie ma innej kobiety, mieszka z bratem przyjaciółki i ten potwierdza jak jest.
Ja z uwagi na swoje kłopoty sercowe nie potrafię pomóc. Mogę jedynie wysłuchać.