ajauwazam
04.07.21, 18:54
Potrzebuje kopa lub pocieszenia że będzie dobrze. Chcę odejść od męża.
Jest alkohol jest przemoc psychiczna (fizycznej nie ma) nie ma seksu, są tylko wzajemne pretensje, parę miesięcy temu był pomysł terapii ale żadne z nas nie miało ochoty znaleźć terapeuty.
Mam swoje przedmałżeńskie mieszkanie, jestem niezależna finansowo, mam dobrą prace, mam rodzinę i przyjaciół na których mogę liczyć. Powstrzymuje mnie małe dziecko, które bardzo kocha swojego ojca.
Emamy po rozwodzie, jak to się u was wszystko poukładało,? jak dzieci radza sobie z przeprowadzka, tego że tata nie tuli do spania, z tesknotą.
Serce mi pęka jak patrzę na moje dziecko tulace się do taty, a z drugiej strony wiem że ja już dłużej tak nie pociągnę, chcę się uwolnić a jednocześnie bardzo się boje ze skrzywdzę swoje dziecko,