Dodaj do ulubionych

Specjalnie dla mysiulka08

09.07.21, 16:03
która forsuje tu - często agresywnie - teorię jakoby koty wychodzące siały w przyrodzie straszliwe spustoszenie:

Tekst linku

Obserwuj wątek
    • mysiulek08 Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 16:13
      chyba cos ci sie pomylilo, owszem jestem z frakcji nie wypuszczania kotow i tu czasami mnie ponosi, szczegolnie jesli kotu cos stanie ale ZAWSZE stoje na stanowisku, ze koty to doskonali mysliwi i polowanie jest ich natura

      to inna forumka (i to nie jedna) wiesza psy na kotach, ze tak strasznie morduja te ptaki i inne

      a agresywna bywam, gdy kotu dzieje sie krzywda
      • z_lasu Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 16:38
        Ja Cię zapamiętałam właśnie z agresywnych reakcji na wypuszczanie kotów (bo sama mam koty nawet nie wychodzące, tylko niewchodzące. Wiem, że nie jesteś jedyna, ale Ty akurat miałaś pretensje do mnie. Poza tym - może błędnie - ale kojarzę Cię z Australią, a w artykule jest opisana różnica między ekosystemem Australii i Polski.
        • mysiulek08 Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 16:44
          a tego sie nie wypieram, ale moje stanowisko na temat niewypuszczania kotow nie dotyczy ich polowan tylko niebezpieczenstw jakie moze im czlowiek zgotowac i niestety to czyni

          z Australia zle mnie kojarzysz, mieszkam na koncu swiata ale to nie Australia
      • eliksir_czarodziejski Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 18:54
        Nie tylko o koty chodzi, mnie nazwałaś głupia bo przy pierwszej cieszcie moja psica zaciążyła a ja jej nie poleciałam i natychmiast nie wyskrobałam. Urodziły się śliczne psiaki, którym znalazłam kochające domy, a Ty mnie nazwałaś głupia bo dopuscilam się takiego strasznego czynu. No głupota i bezmyślność jak nic, ale twoja.
            • huang_he Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 22:10
              Oczywiście, że tak.
              Nie brałabym z żadnych fundacji czy schronisk. Często pracują tam takie friki, że nie chciałabym mieć z nimi w życiu do czynienia.
              Jakbym brała psa (a nigdy nie wezmę, mogę ewentualnie dołożyć się do utylizacji tych w schroniskach), to na pewno brałabym szczeniaczka z dobrego domu, bez rodowodu, za darmo.
          • ava2205 Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 21:09
            Rozmnażanie psów to ogromna głupota i nieodpowiedzialność

            Podpisuję się dwiema rękami. Przekonywałam kiedyś ludzi żeby nie rozmnażali swojej suki ON. Mam nadzieję, że coś do nich dotarło. Kiedyś rozmnożyli drugą sukę
        • la_felicja Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 19:26
          Fajnie, że znalazłaś domy dla tych psiaków.
          Ale może, gdyby one nie przyszły na świat, to ci ludzie, którzy je adoptowali, poszliby do schroniska i uratowali pieski stamtąd? Pieski, które były już na tym popierniczonym świecie i nigdy się domów nie doczekały?
          • eliksir_czarodziejski Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 19:58
            la_felicja napisała:

            > Fajnie, że znalazłaś domy dla tych psiaków.
            > Ale może, gdyby one nie przyszły na świat, to ci ludzie, którzy je adoptowali,
            > poszliby do schroniska i uratowali pieski stamtąd? Pieski, które były już na ty
            > m popierniczonym świecie i nigdy się domów nie doczekały?

            Nie Felicja, ludzie którzy biorą szczeniaki, chcą szczeniaki. Po prostu znaleźliby je gdzie indziej. Starszy, najczęściej straumatyzowany pies ze schroniska to nie jest opcja np przy małych dzieciach. Wiem bo dawno temu miałam takiego. U mnie w lokalnym schronisku szczeniaków nie ma bo rozchodzą się na pniu i trafiają tam nie za często.
        • berdebul Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 20:44
          I miała rację. Upilnowanie suki, jeżeli nie chce się kastrować przed pierwszą cieczką to nie rocket science.
          Masz pewność, ze wszystkie te szczeniaki są w dobrych rękach i żyją szczęśliwe?
              • thea19 Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 23:31
                skoro ktoś chce zarabiać na psach, to niech założy uczciwą hodowlę a nie pseudo albo mnoży bez pojęcia mieszańce. Skoro hodowla psów to taki miód, to co za problem wstąpić do związku, wydać 10tys na sukę hodowlaną, wyrobić jej uprawnienia, znaleźć reproduktora za 3tys a potem utrzymać ciążę i szczeniaki. I to wszystko przy odrobinie szczęścia. Można kupić sukę, która absolutnie nie będzie współpracować na ringu albo nie będzie rodzić szczeniaków albo zejdzie przy porodzie. Mam psa, który został sierotą po 6h od porodu, jedynak, pierwsza ciąża. Yorczyca mu potem matkowała.
                • panna.nasturcja Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 23:51
                  Nie ma żadnego znaczenia czy ludzie mają psa od znajomych za darmo, ze schroniska czy z hodowli.
                  Jak są nieodpowiedzialni i maja takie skłonności to i tak będą psa źle traktować lub się znęcać, część go odda lub porzuci.
                  Niektórzy będą mieć dobre chęci, ale nie będą umieli wychować psa.
                  Jego pochodzenie nie ma tu znaczenia.
                  • thea19 Re: Specjalnie dla mysiulka08 10.07.21, 00:09
                    pies z hodowli ma większe szanse na dobry dom. W schroniskach psów rasowych jest promil. Jakimś cudem pies kupiony zazwyczaj jest lepiej traktowany, podobnie kot - te rasowe siedzą w domach. Może dlatego, że ludzie widzą w nich większą wartość i tak jak portfela, nie zostawiają na chodniku.
                    • eliksir_czarodziejski Re: Specjalnie dla mysiulka08 10.07.21, 11:58
                      thea19 napisała:

                      > pies z hodowli ma większe szanse na dobry dom. W schroniskach psów rasowych jes
                      > t promil. Jakimś cudem pies kupiony zazwyczaj jest lepiej traktowany, podobnie
                      > kot - te rasowe siedzą w domach. Może dlatego, że ludzie widzą w nich większą w
                      > artość i tak jak portfela, nie zostawiają na chodniku.

                      Trochę powątpiewam w te wiarę w dobry dom. Rasowe są rzadziej wyrzucane bo jednak zostały poniesione niemałe środki i "szkoda" ich wyrzucac. Druga sprawa to fakt, ze rasowy pies świadczy o statusie, nawet jeśli w rzeczywistości jest on niski. Są ludzie którzy nie schyla się nigdy po nierasowego psa. Rasowy jest często trochę jak samochód, drogie buty, wstaw dowolne. Potem jest wypuszczany tylko do małego ogródka albo zalicza spacer z właścicielem 2 razy dziennie dookoła bloku i broń boże dalej. No ale pies "dopilnowany".
                      O kotach się nie wypowiadam, nie mam żadnego i nie miałam.
                    • arwena_11 Re: Specjalnie dla mysiulka08 10.07.21, 14:56
                      Nie zgodzę się. U mnie po osiedlu chodzi sobie taki piękny rasowy niebieski syberyjski. Właściciele mają ogródek, ale kot się wydostaje i chodzi sobie na spacer. Problem w tym, że po pierwsze mamy kocich rezydentów ( bezdomniaki, które ostały się po akcji sterylizacji i wyłapywania kotów kilka lat temu ) i one czasami go gonią. A po drugie dookoła mamy ruchliwe ulice. Jak kot wyjdzie poza teren ( a przecież nikt nie będzie pilnował aby sobie nie wyszedł) - to może mu się coś stać.
                      • berdebul Re: Specjalnie dla mysiulka08 11.07.21, 13:37
                        U mnie na wsi rasowe/w typie typu mix maincoona znikają szybciutko. Nie uświadczysz luzem, lub jest to kot na gigancie, który następnie dostaje wolierę. Nikt nie puści kilku tysięcy, żeby wpadły pod auto.
                  • berdebul Re: Specjalnie dla mysiulka08 11.07.21, 13:40
                    Ma znaczenie. Psa/kota z hodowli albo masz hodowlanego, albo obowiązek wykastrować, jeżeli zmienisz zdanie do hodowca psa/kota przyjmie do siebie i ewentualnie będzie szukał domu. Masz też zwierzę trwałe oznakowane, więc łatwo ustalić czyje.
                    Pomijając, że łatwiej wychowuje się zwierzę socjalizowane od początku, po stabilnych psychicznie rodzicach, plus zdrowie - dobra hodowla, to odpowiedzialna hodowla, która nie eksploatuje suczek/kocic, karmi dobrą karmą, dba i bada.
    • thea19 Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 17:06
      Sumińskiej peron odjechał dawno temu. Populacja kocia w ciągu ostatnich 30lat się podwoiła, jest ich zdecydowany nadmiar. Człowiek niszczy tereny naturalne, kot poluje, populacje ptasie nikną w oczach. Wróbla nie widziałam od czasów dzieciństwa. Kot domowy na wolności to szkodnik i tyle.
        • sylwianna2018 Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 17:42
          Nie zgadzam się z Sumińską w kwestii wychodzenia kotów. Problem ataków na ptaki to jedna rzecz, ale dla mnie najistotniejsze jest to co na co narażony jest puszczany samopas kot. Auta, agresywne pojeby, psy, trucizny, pasożyty, choroby.
          I nie przekonują mnie anegdotyczne dowodu typu a nasz wychodził i żył 20 lat. Bo na każdego co mu się tak udało 100 innych skończyła pod autem lub zabita w inny sposób. A już wypuszczanie nie kastrowanych to megadebilizm i barbarzyństwo. Każdy kto nie kastruje swoich kotów przyczynia się do zwiększania bezdomności, umierania kociąt w cierpieniu. Widzieliście kiedyś kocię z zaawansowanym kocim katarem? Teraz jest czas gdy schroniska i domy tymczasowe pękają w szwach od kociąt. Bo ludzie to kretyni, nawet jak gmina proponuje darmową kastrację lub dofinansowanie to tego nie robią. Bo to okaleczenie kotów albo kotka musi mieć małe chociaż raz.
          Nie ma dzikich kotów w Polsce oprócz rysia i żbika cała reszta błąkająca się po ulicach to koty bezdomne. Kretynizmem jest pojęcie kotów wolnożyjąch jako składowych ekosystemów mimo, że tak nazywają je przepisy.
          Znam przypadek miasta, które troskliwie odchowywało złapane kocięta, nawet w inkubatorze by z dumą przywrócić je naturalnemu środowisku czyli wywalić na ulicę. Szczęśliwie takie pomysły dostały bana od SKO.
          Kastracja powinna być obowiązkowa, a kot powinien siedzieć w domu i wychodzić na osiatkowany balkon lub do zabezpieczonego ogrodu, ew. na szelkach na spacer. Każdy powinien mieć chipa. Zwolenniczki wolnych szczęśliwych kotów powinny 4 razy w miesiącu zdrapywać z asfaltu rozjechane koty, albo przypatrywać się mękom konania w przydrożnych rowach lub po zatruciu.
          Za wymieranie ptaków nie winiłabym tylko kotów, tu palmę pierwszeństwa dzierży człowiek. A kot niewypuszczany szkód wśród ptaków czynił nie będzie.
      • krambambuli Re: Specjalnie dla mysiulka08 11.07.21, 12:44
        thea19 napisała:

        > Populacja kocia w ciągu ostatnich 30lat s
        > ię podwoiła, jest ich zdecydowany nadmiar.

        Możesz podać żródło? Niezlośliwie pytam, naprawdę jestem ciekawa. To są dane dla Polski, Europy, świata?
      • berdebul Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 18:20
        Można kotów nie lubić, ja ich nie lubię, ale jest mi żal jak widzę potrąconego/postrzelonego/podpalonego/otrutego/rozprutego bo uciekając przed psem zrobił sobie krzywdę. Trzeba nie mieć wyobraźni, żeby puszczać tak swoje (podobno) ukochane zwierze.
    • triismegistos Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 18:12
      Oczywiście, że koty sieją spustoszenie w przyrodzie, ogromne. To, że nasz gatunek nawet bez kotów radzi sobie z tym doskonale tego nie umniejsza udziału kotów.
      Osobiście jednak nie jestem calkiem logiczna, bo bardziej niż ptaków, gryzoni, kretów i innych kocich ofiar rusza mnie los samych kotów, które bez nadzoru są narażone na złych ludzi, psy, samochody, choroby, trutkę na szczury i inne sposoby na bolesną, długą, paskudną śmierć. Kilka takich biedaków zeskrobałam z ulicy i odremontowałam, niektórym nie byłam w stanie pomóc nawet szybką śmiercią sad więc jestem wrogiem wypuszczania kotów.
      • la_felicja Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 19:17
        Koty nie sieją spustoszenia w przyrodzie, koty są częścią tej przyrody.
        Koty nie wycinają drzew, żeby budować betonowe parkingi, koty nie trują owadów - już mi sięnawet nie chce pisać tych banałów.
        A za zmniejszenie populacji ptaków często są też odpowiedzialne inne ptaki, większe. Np sroki czy mewy zabijają inne ptaki, ciosem dzioba w głowę. To i tak nic w porównaniu z tym co wyrabia nasz gatunek, często zupełnie bez uzasadnienia - np w noc sylwestrową - mnóstwo ptaków ginie, bo człowiek ma ochotę popatrzeć na fajerwerki.
        • triismegistos Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 20:32
          la_felicja napisała:

          > Koty nie sieją spustoszenia w przyrodzie, koty są częścią tej przyrody.

          Nie są. To gatunek inwazyjny, sztuczny. Nawet bezdomne koty nie żyją w zgodzie z naturą.

          > Koty nie wycinają drzew, żeby budować betonowe parkingi, koty nie trują owadów


          Za to zabijają ogromne ilości ptaków i małych ssaków. Owady też zżerają.

          > -
          > A za zmniejszenie populacji ptaków często są też odpowiedzialne inne ptaki, wię
          > ksze. Np sroki czy mewy zabijają inne ptaki

          Nie tak skutecznie i masowo jak koty.


          To i tak ni
          > c w porównaniu z tym co wyrabia nasz gatunek,
          Nasz gatunek niszczy przyrodę na wiele sposobów. Wypuszczanie kotów to jeden z nich.
          • la_felicja Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 22:44
            triismegistos napisała:

            >
            . Nawet bezdomne koty nie żyją w zgodzie
            > z naturą.

            Tylko niby jak???
            >

            > Za to zabijają ogromne ilości ptaków i małych ssaków. Owady też zżerają.

            A ile owadów ptaki zżerają, to się w głowie nie mieści.
            >
            > > -
            > > A za zmniejszenie populacji ptaków często są też odpowiedzialne inne ptak
            > i, wię
            > > ksze. Np sroki czy mewy zabijają inne ptaki
            >
            > Nie tak skutecznie i masowo jak koty.
            >
            Nieprawda.
          • taje Re: Specjalnie dla mysiulka08 10.07.21, 18:41
            Przy czym w przypadku żbika i rysia nikt nie twierdzi, że miasto czy inne osiedla ludzkie to ich naturalny habitat a przy kotach domowych co rusz pojawiają się tego typu twierdzenia. To tak jakby powiedzieć, że świnia może żyć na wolności w mieście skoro dzik hasa w lesie.
    • la_felicja Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 19:24
      Odczep się od Mysiulka, znam ją z forum Koci Zakątek i nigdy nie uwierzę, że mogłaby popierać krzywdę kotów. Zresztą, tam, gdzie ona mieszka, wychodzące lub wolno żyjące koty są dużo częściej zwierzyną niż myśliwymi.
      I tak, sterylizacja zwierząt domowych to nie fanaberia miastowych paniuś. To jedyne droga, żeby oszczędzić cierpienia psom i kotom 9i królikom) a jednocześnie chronić przyrodę.
          • thea19 Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 19:39
            póki marny promil ciągnie cywilizację a jamochłony umysłowe mnożą się przez pączkowanie, to nie dożyję dnia, gdy każde niehodowlane zwierzę będzie wykastrowane i zadbane. Politycy niby czasem coś tam napomkną ale pójdzie z widłami jeden czy drugi wieśniak, rydzyk na ambonie zagrzmi i mamy dalej chooj.
            • mysiulek08 Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 19:43
              jak wszedzie, niestety

              u nas sporo sie zmienilo, duzo sie mowi i pisze o sterylkach, jest sporo akcji darmowych sterylek, urzedy miast czy gmin z reguly sterylizuja za darmo albo za niewielka odplatnoscia, jak ktos chce to ma mozliwosci
              ale i tak koty bezdomne maja przerabane
              • thea19 Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 19:46
                w Pl też kastracje są za darmo w wielu gminach. Wszystkie koty wykastrowałam za darmo, nawet jak się kupony kończyły albo trzeba było na cito kastrować, to wet mi robił za darmo z odroczeniem kuponu. Bezdomne mają status zwierząt chronionych i nie wolno ich przeganiać czy niszczyć im budek a i tak jamochłony mentalne to robią.
      • mysiulek08 Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 19:40
        smile

        cos forumce dzwonilo tylko nie wiedziala gdzie tongue_out

        kot byl, jest i pozostanie mysliwym a nasza rola jest chronic i ptaki i koty, tylko nie robimy ani jednego ani drugiego

        Felicja, koty u nas maja 'przerabane' w duzych miastach, jak wszedzie, tu gdzie teraz mieszkam, widuje z reguly koty odzywione, maja co jesc i na co polowac i swiadomosc ludzi tez sie duzo zmienila, na plus

        no ale z jakiejs przyczyny ferajne w domu mamy...
    • z_lasu Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 21:33
      Wiem, że zabrzmi to nieprawdopodobnie, ale naprawdę nie planowałam wywołania jatki. Po prostu znalazłam wypowiedź fachowca stojącą w opozycji do teorii mysiulka i chciałam się tą merytoryczną wiedzą podzielić.
      • mysiulek08 Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 22:11
        ale raz jeszcze, gdybys nie zrozumiala

        nie uwazam kotow winnych za wybijanie ptakow, sa mysliwymi, poluja, to jest ich zycie, najwieksza hekatombe zwierzat robi czlowiek i nie ma co tu zwalac winy na koty

        a agresje zachowuje dla bezmyslnego wypuszczania kotow domowych, nie sterylizowania i nie kastrowania

        juz jasniej nie moge
        • samawsnach Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 22:22
          "a agresje zachowuje dla bezmyslnego wypuszczania kotow domowych"
          No widzisz, a mnie się to wydaje bardzo jednostronne. Wypuszczam i nie robię tego "bezmyślnie" - po pierwsze kot dobrze czuje się na zewnątrz (jak wiele poprzednich przed nim) po drugie - łowi myszy, nornice, krety, po trzecie jest zadbany zdrowotnie (sterylizacja, odrobaczanie, preparaty na pchły i kleszcze) i dobrze karmiony.
          • mysiulek08 Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 22:30
            zbieralas kiedys zwloki takiego wypuszczanego kota? rozjechane przez samochód, zagryzione przez psa? z rozdeptana przez człowieka glowa? płaciłaś z własnej kieszeni za leczenie poturbowanych 'szczesliwych wolnych' kotów, co to 'tylko na ogródek, nigdy poza brame nie wychodzi', za kastracje i sterylke bezdomnych żeby nie było więcej i więcej niechcianych kociat, ktorych nic dobrego nie czeka?
            bo ja tak, wiele, wiele razy i dałam sobie prawo takiej jednostronnej agresji
            • samawsnach Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 22:51
              "płaciłaś z własnej kieszeni za leczenie poturbowanych 'szczesliwych wolnych' kotów(...)"
              Wszystkie moje koty, które miałam i mam od ponad 20 lat były kotami bezdomnymi - czasami bardzo, bardzo pokiereszowanymi. Więc tak, płaciłam i jak widać ciągle płacę. I nadal podtrzymuję, że masz bardzo jednostronne podejście.
              • thea19 Re: Specjalnie dla mysiulka08 09.07.21, 23:42
                ale czego w dalszym ciągu nie rozumiesz? Psów jakoś nikt nie puszcza luzem by sobie biegały wolno. Pies też chce być wolny a nie na sznurku chodzić. Czemu psy są wyłapywane i ida do schroniska? A kot wolny to ile żyje? Czytałaś jakieś badania na ten temat? Mało to ogłoszeń o zaginionych kotach? Zaginiony kot w najlepszym razie został zgarnięty i siedzi u kogoś bezpiecznie w domu. Na 99% taki kot dogorywa na poboczu albo jest obiektem dzikiej rozrywki bezmózgich małolatów. Czasem wqrwiony sąsiad nie wytrzyma kolejnego kupska na tarasie czy na grządce z truskawkami i kotecka wywiezie do innego powiatu. Czasem zeżre zatrutą mysz albo wabik z kiełbasy nadzianej szkłem czy gwoździami, czasem psychiczny pseudomyśliwy będzie ćwiczył na nim śrutówkę. Szczęśliwy kot, to bezpieczny kot. Są smycze dla kotów, są woliery.
          • sylwianna2018 Re: Specjalnie dla mysiulka08 10.07.21, 19:27
            samawsnach napisała:

            > "a agresje zachowuje dla bezmyslnego wypuszczania kotow domowych"
            > No widzisz, a mnie się to wydaje bardzo jednostronne. Wypuszczam i nie robię te
            > go "bezmyślnie" - po pierwsze kot dobrze czuje się na zewnątrz (jak wiele poprz
            > ednich przed nim) po drugie - łowi myszy, nornice, krety, po trzecie jest zadba
            > ny zdrowotnie (sterylizacja, odrobaczanie, preparaty na pchły i kleszcze) i dob
            > rze karmiony.


            Ok. Rozumiem, że twój kot gardzi ptaszkami i lubi łapać tylko gryzonie. Ale tak z ciekawości nie odczuwasz żadnego niepokoju, że coś mu się stanie. Potrąci auto i będzie godzinami konał w rowie, zje truciznę?
            Czy jeżeli nie wróci powiesz trudno taki los kota i weźmiesz następnego? Chodzi mi o to, że zastanawiam się nad uczuciami właścicieli puszczających samopas zwierzęta. Czy myślą szkoda mogłam nie puszczać czy po prostu przyjmują za normę zniknięcie kota bo to kot? Widzę na lokalnych grupach mnóstwo osób szukających swego jak piszą przyjaciela, część rozpacza, pisze, że dziecko czeka. A na pytanie czy kot był wychodzący odpisuje, że przecież go do kaloryfera nie przywiążą. A on lubi wychodzić.
            Na forum brytyjczykowym zdarzają się osoby chwalące się wypuszczaniem brytka do niezabezpieczonego ogrodu. Bo trzyma się domu. Czasem jednak jest płacz po zniknął.
            Bliski mi przykład - brat z miotu mojej kotki, mimo próśb hodowczyni właściciele z arystokratycznym nazwiskiem wypuszczali go bo jak twierdzili na ich grodzonym osiedlu jest bezpiecznie. Kot za którymś razem wrócił skopany, leczyli miesiąc niedowład tylnych łap. Po leczeniu kot wrócił do spacerów samopas. Po 3 tygodniach zniknął na amen do dziś nie wiadomo co się z nim stało. Państwo zwrócili się do hodowczyni o zakup kolejnego kota bo ma takie ładne więc koniecznie chcą jeszcze jednego. Byli oburzeni odmową sprzedaży. Boję się, że hodowczyni i mnie było bardziej smutno z powodu biednego Diego niż właścicielom. Pewnie kupili u kogoś innego.
            Ja nie wypuszczam żadnej mojej kotki są obie rasowe z legalnych hodowli jedna kupiona, druga adoptowana. Gdybym miała dachowce tak samo bym nie wypuszczała, osiatkowała balkon, płaciła za wet czy karmiła wysokomięsnymi puszkami. Jestem odpowiedzialna za istoty, który przyjęłam do swojego domu. Chyba oszalałabym ze strachu gdybym nie wiedziała co się z nimi dzieje. Czy nie cierpią, czy ktoś ich nie skrzywdził. Dlatego zastanawiam się nad tym co się czuje wypuszczając koty. Po prostu się o tym nie myśli, nie przejmuje, nie boi wyrzutów sumienia?
            • taje Re: Specjalnie dla mysiulka08 10.07.21, 19:44
              Też się nad tym czasem zastanawiam. Wiem, że kot czy pies to nie dziecko ale poczucie odpowiedzialności za bezbronną istotę pod swoją opieką nie może być aż tak diametralnie różne: skoro ludzkiego trzylatka nie puszcza się samopas po mieście, nie rozumiem jak kota można ot tak wypuszczać. Chyba, że ten kot dla opiekuna to tylko zastępowalna rzecz.
        • magdallenac Re: Specjalnie dla mysiulka08 10.07.21, 19:03
          mysiulek08 napisała:

          >
          > a agresje zachowuje dla bezmyslnego wypuszczania kotow domowych, nie sterylizow
          > ania i nie kastrowania
          >
          I wycinania pazurow (declawing) nie uwierzylybyscie ile czasu spedzilam i kasy wydalam na akcje edukcyjne. Amerykanie to pod tym wzgledem barbarzyncy.
          • taje Re: Specjalnie dla mysiulka08 10.07.21, 19:31
            Ja nie potrafię zrozumieć przede wszystkim jak weterynarze godzą się uczestniczyć w tym procederze i nawet zachęcają do tego. I te argumenty - lepiej usunąć pazury (czyli de facto amputować część łapy) niż żeby kota trzeba bylo uśpić bo drapie meble!!! Bo to przecież oczywistość, że za drapanie mebli można zwierzę uśpić. Tragedia.
    • leia33 Re: Specjalnie dla mysiulka08 10.07.21, 07:16
      Mieszkam na wsi. Przez ten czas niejednokrotnie o mały włos nie spowodowałam wypadku przez przemykającego w ostatniej chwili przed maską kota. Nie przewidzisz - wyskakują głupie zwierzęta z chaszczy, prosto pod samochód. Wychodzące koty sąsiadów srają mi w warzywniaku i obsikują krzaki. Czają się na ptaki pod karmnikiem, w zimie jeden z kotów wspiął się na drzewo, na którym wisi karmnik - dobrze, że zauważyłam i przepędziłam śmierdziela. A kotów jest coraz więcej - mało kto je sterylizuje, bo to, pani, za dużo roboty. I jakieś pieniądze trzeba wydać. Wieś podwarszawska, bogata, drogie samochody, domy z obowiązkową kostką (to osobny temat, jak ludzie na potęgę brukują się na wsi) a o zwierzęta mało kto dba.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka