andaba
25.07.21, 12:07
Od ponad 40 lat w domu nie było u nas psa samca, suczki, teraz też mam suczkę, wysterylizowaną.
Córka uszczęśliwiła nas psem i jak do tej pory jego gonady mi snu z powiek nie spędzały, bo mamy szczelne ogrodzenie, to w momencie przyjechania na wieś, gdzie ogrodzenie jest pro forma - takie, żeby krowa nie przeszła, zrobił się problem, bo pies ucieka.
Ja jestem za wykastrowaniem, faceci przeciw, ja trochę sie obawiam, że mu sie charakter zmieni - jest takim fajnym, radosnym głupkiem, zachowującym sie jak szczeniak (ma jakieś 20 miesięcy). Właścicielka jest za kastracją, ale jej zdanie sie nie liczy, bo ona by wykastrowała wszystkich facetów na świecie. A przynajmniej tak twierdzi.
Da to coś? W kwestii uciekania?
Jakie jest prawdopodobieństwo zmiany charakteru i nadwagi (sunia niestety jest gruba, mimo ruchu i ograniczonych porcji).
Wszystkie macie wykastrowane psy (poza oczywiście tymi rozpłodowymi)?