elarawa
31.10.04, 21:24
Tak jakoś mnie dzisiaj zebrało na sentymenty, jutro taki smutny dzień ,
chociaż jak sobie pomyśle to kolejny rok mojego smutku...całe życie odczuwam
brak szczęścia, najpierw jako dzieciak nie miałam tej miłości potem nie udało
mi się związać z człowiekiem , który mógł dać mi wiele więcej. Taka czuję się
cholernie przegrana i wiem,że nie mam jak wyjść z tego labiryntu klęski.Mam
to małe słonko, ma 16 miesięcy, ale to i tak mi daje chyba zbyt mało światła,
myślę że gdybym zdobyła się na odwagę i uwierzyła w to że samej będzie mi
łatwo to rozstałabym się z tą moją passą niepowodzeń , czuję jakbym związała
się z kosmitą, który w każdej sytuacji drażni mnie nawet spojrzeniem , i sama
się zastanawim dlaczego człowiek nie może sią złamać , a może ja poprostu
jeszcze nie dojrzałam do tego żeby zostać sama z Małym?Taka jestem stara
maleńka ze złamaną psychiką, prawie na dnie odchłani życia . DZIEKUJE
ZA "WYSŁUCHANIE" MNIE.A przy okazji pozdrawiam wszystkich którzy żyją w takim
poczuciu świadomości jak ja.BEZNADZIEJA.