Dodaj do ulubionych

A taki nałóg?

07.09.21, 20:19
W ciągu dnia myślę, jak wieczorem wsunę się pod koc i założę kapcie-bambosze, planuję smaki herbaty, filmy, podcasty. Zaczynam wieczór przed zachodem słońca. Nic już wówczas nie mogę zrobić ponad to. Nie gotuję, nie sprzątam. Odkładam wszystko na rano. Rano zaczynam za to o 5.00.
Te wieczory mnie wciągają i zaczynają mną rządzić. Bieżnię odkładam na kolejny dzień.

Jesieniarstwo to nałóg, ucieczka od rzeczywistości. Jak to rzucić?

Chcę latać po fitnesach, sklepach, znajomych, kinach i knajpach do minimum  22.00 a potem padać na wyro zmęczona. A ja gniję.

P.S. jedno jesieniarstwo tygodniowo to maks chyba powinno być, nie?
Obserwuj wątek
    • gama2003 Re: A taki nałóg? 07.09.21, 20:25
      Gdybym codziennie wstawała o 5.00 jesieniarstwo by mnie chwytało o 16.00
      Czołgające. I też bym od 5.05 myślała o bamboszkach i kocu.
      Wstaję tak czasami. I dogorywam, jestem sową każdą komórką ciała.
      • kokokoko_euro_spoko Re: A taki nałóg? 07.09.21, 20:39
        gama2003 napisała:

        > Gdybym codziennie wstawała o 5.00 jesieniarstwo by mnie chwytało o 16.00
        > Czołgające. I też bym od 5.05 myślała o bamboszkach i kocu.
        > Wstaję tak czasami. I dogorywam, jestem sową każdą komórką ciała.

        Ja czasami nie doczekuję 21.00. Potem rano na kom oglądam raport z przebiegu snu i za głowę się łapię.
    • ga-ti Re: A taki nałóg? 07.09.21, 20:27
      Wiosną powinno Ci przejść smile
      Zazdroszczę, bo też bym tak chciała, ale nienawidzę wstawać rano, więc śpię do ostatniej minutki, a później wszystko w biegu. Oraz jakoś za dużo się zbiera na wieczór spraw do załatwienia. Ale im się będzie ciemniej robić tym bardziej będę sobie pozwalać na jesieniarstwo.
      • kokokoko_euro_spoko Re: A taki nałóg? 07.09.21, 20:38
        majenkir napisała:

        > Starość 😌. Mam tak samo z ta tylko różnicà, że moje rano zaczyna się o 9.oo 🙃
        >

        Ale ja o 5.00 nie robię herbaty z fusami w szklance z uchwytem i nie obserwuję wschodów słońca gadając z nim tylko zapierda.am z tym wszystkim, czego nie zrobiłam poprzedniego dnia. Np. Odkurzanie i przygotowanie 2 posiłków do pracy. Kara za nieróbstwo jesieniarskie.
        • lumeria Re: A taki nałóg? 07.09.21, 21:04
          kokokoko_euro_spoko napisał(a):

          > Ale ja o 5.00 nie robię herbaty z fusami w szklance z uchwytem i nie obserwuję
          > wschodów słońca gadając z nim tylko zapierda.am z tym wszystkim, czego nie zrob
          > iłam poprzedniego dnia. Np. Odkurzanie i przygotowanie 2 posiłków do pracy. Ka
          > ra za nieróbstwo jesieniarskie.

          No i?

          Kto powiedział, ze to wszystko trzeba robić wieczorem? I dlaczego odbierasz to jako kare?

          Jako skowronek mam identycznie - rano nogi same wyskakują z łózka i jestem trzeźwiusieńka i gotowa do akcji. Wtedy robię konieczne rzeczy, uczę się, przygotowuję, sprzątam.

          Po pracy nawet jeśli zaplanuje działanie to spełza na niczym - no może trochę porobię jak już bardzo muszę, ale brakuje temu werwy. Mogę działać na luzie - hobby, relaks, pokopać w ogródku, zajęcia wyciszające, spokojne.

          Wiec to nie nałóg, tylko taki zegar wewnętrzny. Zaakceptować. smile


        • evolventa Re: A taki nałóg? 08.09.21, 09:24
          Po prostu jesteś skowronkiem, pogódź się z tym. Jesteś efektywna rano i tyle. Wieczór jest od odpoczynku, a nie od roboty. Ja też wolę istotne rzeczy robić rano, a nie wieczorem.
    • nuclearwinter Re: A taki nałóg? 07.09.21, 20:57
      A dlaczego tylko jedno tygodniowo? Jesieniarstwo każdemu według jego potrzeb. Nie widzę w czym latanie po fitnessach, knajpach i znajomych miałoby być z gruntu lepsze od spokojnych wieczorów w kapciach przy podcaście. To tak jak nierozstrzygalna dyskusja o wyższości ekstrawertyków nad introwertykami.

      Ja tam sobie gniję po jesieniarsku, kiedy mnie najdzie i się nie rozliczam, to mi ma być przyjemnie.
    • leanne_paul_piper Re: A taki nałóg? 07.09.21, 21:00
      To ja jestem Twoim rewersem, bo uzależniłam się od biegania po mieście po pracy. Kino, opera, spotkania z ludźmi, fryzjer, masażysta i do domu rzadko wracam przed 23:00. Na plus to, że o tej porze jazda po mieście zachwyca, a od jazdy samochodem też jestem uzależniona. A o 5 rano to ja co najwyżej mogę położyć się spać po całonocnym maratonie horrorów, a nie wstawaćwink.
      Z tym, że ja to kocham, jak po robocie masażysta mnie doładuje energetycznie tak że 20 km pokonam w kwadrans.
      I tylko kota mojego mi żalwink.
        • malia Re: A taki nałóg? 07.09.21, 21:33
          No dobra, skąd wiesz, ze to co wola nie ma racji? Ja tam jestem zdania, ze jak coś tak wola, to nie trzeba być wstrętnym i odmawiać. Mnie ostatnio wołał z wystawy długi, zielony kardigan, kanapa woła mnie codziennie i jej słucham
        • ponis1990 Re: A taki nałóg? 08.09.21, 09:12
          U mnie jest tak i rano, i po południu, to dopiero dramat... W lato jeszcze jakoś fukcjonuję, jesień-zima to już totalne nic mi sie nie chce, zmuszam sie... sprzątanie nadrabiam w sobotę, obiadami dzielimy sie z mężem jak o przygotowanie chodzi... minimum z minimum
    • manon.lescaut4 Re: A taki nałóg? 07.09.21, 21:21
      Przecież to są właśnie uroki jesieni, na wiosnę sobie odbijesz. Ja nie uważam się za jesieniare, lubię każda porę roku, w każdej dostrzegam plusy, pod warunkiem, ze to właściwa pora roku a nie coś pomiędzy. Dzisiaj właśnie tu gdzie mieszkam, nastąpił… atak lata smile Przy okazji - w przeciwieństwie do ataków zimy, nikt tak nie mówi, gdy we wrześniu nagle nadejdzie prawdziwy, konkretny upał. Tez wstałam o 5 i było duszno, w łazience się umylam i spociłam jednocześnie, później żar z nieba i ani chmurki, dziecko ze szkoły wróciło rozebrane i rozgrzane do czerwoności, teraz jest wieczór i w ogóle nie jest chłodno! Coś jest nie tak, chciałabym posiedzieć pod kocem z herbatka smile
    • primula.alpicola Re: A taki nałóg? 07.09.21, 21:41
      Może po.prostu jesteś skowronkiem?
      Na takie codzienne numery z kocykiem i herbatą to zwyczajnie nie mam czasu. Czasami w listopadzie, w piątek czy sobotę...
      Ochoty w sumie też nie, nosi mnie wieczorami, rano przymieram, bo nie mogę się rozkręcić w tych ciemnościach. Nienawidzę jesieni i zimy.
    • picathartes Re: A taki nałóg? 08.09.21, 09:59
      Czasu nie rozciagniesz. Jak wstajesz o 5, to musisz kłaść się spać przed 21:00. Padnięta na pysk możesz wyłacznie jesieniarstwo uprawiać, bo na nic więcej energii nie starczy.
      Pójddź spać raz i drugi o 20:30, wyśpij się jak człowiek, i zobaczysz, że na tę bieżnię o 17-18:00 energię znajdziesz 😊
    • arthwen Re: A taki nałóg? 08.09.21, 15:58
      A ja mam odwrotnie. Rano zwlekam się z łóżka motywowana wyłącznie poczuciem obowiązku i jestem przytomna tylko dlatego, że to nierozsądne siadać za kierownicę jako zombie. Potem w dzień, po załatwieniu koniecznych spraw, nic mi się nie chce i najchętniej zrobiłabym sobie drzemkę (i czasem robię, śpię tak od 10 do 13 wink ), za to wieczorem mam powera i biorę się np za gruntowne szorowanie łazienki o 23 wink
    • paulownia88 Re: A taki nałóg? 08.09.21, 20:03
      Też marzę o kocyku i łóżeczku, jeszcze siedzę w pracy - została godzina. Przyjadę na 22, ogarnę co mam do ogarnięcia, o północy spać, o piątej pobudka. Życie jest beznadziejne...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka