Dodaj do ulubionych

Trzecie dziecko - dylemat again :)

09.09.21, 19:15
Wiem że było, wiem że stary nudny temat. Teraz ja mam problem. Prosze doradźcie.
Za:
- mąz chce i namawia - to jest główna przyczyna tematu,
- sytuacja finansowa bardziej niż dobra,
- dziadkowie niedaleko, już starsi, ale pomocni,
- stała praca, mieszkanie, nawet samochod mamy 7-osobowy.
Przeciw:
- nie chce mi się. Żal mi przespanych nocy, figury wyćwiczonej pieczołowicie na siłowni, czasu wolnego, wyjścia na wino, weekendu bez dzieci, ech..., dopiero łapię oddech po tamtej dwójce (7 i 4 lata) - to jest główny argument przeciw,
- za chwilę kończe 40 lat,
- i tak niewielkie szanse na powodzenie a nie zamierzam wchodzić w żadne wspomaganie,
- ryzyka chorobowe, porodowe, no te zdrowotno-fizjologiczne,
- komplikacja logistyki, odprowadzania starszych itd.
- w kolejnym kroku za pare lat trzeba by zmienić mieszkanie.
Co robić?
Obserwuj wątek
    • picathartes Re: Trzecie dziecko - dylemat again :) 09.09.21, 19:28
      Droga kobieto, buk Cię chyba opuścił. Jestem w tym samym wieku i mam dwójkę dzieci 4 i 7 lat. W życiu, za żadne skarby, za nic w świecie nawet nie przyszłoby mi na myśl kolejne dziecię, wózki, pieluchy, przewijaki, zupki i żłobki 😱😱😱
      Nie, nie, nie, po moim trupie 😂
    • la_mujer75 Re: Trzecie dziecko - dylemat again :) 09.09.21, 19:53
      Nigdy bym nie zdecydowała się na dziecko, tylko dlatego, że chłop chce, a ja miałabym chociaż cień wątpliwości.
      A Ty sporo tu wysuwasz argumentów przeciwko. I wszystkie są słuszne.
      Ja bym dodała jeszcze jeden argument- szkolnictwo upada, z każdym rokiem będzie gorzej. Aby wykształcić porządnie dzieci, trzeba będzie wydać fortunę. Łatwiej dwoje niż troje.
      Ja nawet boję się liczyć, ile miesięcznie w tym roku szkolnym wydam na dzieciaki. Młodszy jest w 8 klasie.
      Płacę za dodatkową matmę (ale i tak tylko godzina, bo on w miarę kumaty). Ma oczywiście angielski. Dodatkowo jeszcze płace za fizykę (beznadziejny nauczyciel w szkole, a nie chcę aby miał zaległości), plus ma chemię (bo jeszcze się zastanawia nad profilem z rozszerzeniem z chemii). Nie posyłam na kurs, a to częsta praktyka.
      Starszy za rok matura, aż się boję pomyśleć.

      Pomyśl, wcale taka młodziutka nie jesteś ( nie obraź się). Masz już dwójkę zdrowych i na pewno fajnych dzieciaków, ale jeszcze wiele lat minie zanim w pełni będą samodzielni. Nie warto przedłużać sobie tego okresu uwiązania z dziećmi.
      Nie daj sie wrobić. No, chyba, że naprawdę chcesz.
      • ela.dzi Re: Trzecie dziecko - dylemat again :) 09.09.21, 22:12
        Ja się w ten sposób zdecydowałam na pierwsze. To był wybitnie pomysł męża i tak mnie przekonywał, że się zgodziłam (byliśmy zaraz po ślubie, a ja stosunkowo młoda). Zaszłam od razu, pół ciąży nie mogłam się z tym pogodzić, ale mimo wszystko nie żałuję. Z kolei drugie dziecko, to był wybitnie mój pomysł, mąż nie mówił nie, ale większego entuzjazmu nie było. Do tego śmiał się, że do starań o dziecko podeszłam jak do projektu - robimy tu i teraz, kiedy akurat trzeba smileMiałam plan, że dzieci będą po 30, a tymczasem po 30 dawno miałam dwójkę odfajkowaną, podczas gdy koleżanki nawet o dzieciach nie myślały.
    • alpepe Re: Trzecie dziecko - dylemat again :) 09.09.21, 20:15
      Ja wiem, co bym zrobiła, przede wszystkim najpierw bym przemyślała, na ile mąż ze mną wychowywał poprzednie dzieci i był wsparciem, jeśli nie tylko mówił o rodzeniu w l.mn., ale i zaraz po porodzie z marszu się rwał do odciążenia mnie, nosił kolkujące dziecko i nie marudził, zabierał na spacery, bym mogła pobyć w ciszy i spokoju, a potem przy starszym angażował się w przedszkole i szkołę, to tak, rodzimy, a raczej, staram się o trzecie dziecko. Jeśli jednak to chcenie weekendowego ojca, to nie, po moim trupie. Komplikacje zdrowotne są oczywiście ważnym czynnikiem, ale ciąża i karmienie piersią nie trwają wiecznie, przetrwałabym. Zmiana mieszkania i logistyka, przetrwałabym. Nie chciałoby mi się jednak już angażować w place zabaw, przedszkole i szkołę. Mam 45 i ostatkiem woli zmuszam się do zebrań szkolnych.
      • koppka Re: Trzecie dziecko - dylemat again :) 09.09.21, 21:28
        Słuszna uwaga. Ja bym swojemu mężowi chyba trzecie urodziła właśnie z tego powodu. Ale on nie chce jeszcze bardziej niż ja, pewnie dlatego że nosił, nie spał, w piaskownicy siedzi i wreszcie chce pożyć.

        Nic tu po naszym zdaniu, ematka wiadomo dzieci już raczej nie planuje to będzie odradzać. Ale decyzji nikt nie podejmie za autorkę.

        Ja bym się zastanowiła dlaczego pyta i co czuje po odpowiedziach "po moim trupie". Czy ulgę czy sprzeciw.
          • kkalipso Re: Trzecie dziecko - dylemat again :) 09.09.21, 21:41
            Ja mam 4,5 latkę na stanie ( w sumie za chwilę 5- latkę) i to jak się cieszę że wózki, foteliki, pampersy, noszenie itd. to przeszłość to NIESAMOWITA RADOŚĆ - moje dzieci były cudownymi maluszkami mimo to jak słyszę kiedy do babci na górę przyprowadzają 3-latka i 10- miesięczną córeczkę to normalnie kwitnę z radości że mam to już za sobą. Ja bym was zrozumiała gdybyście mieli jedno dziecko i jedna ta dwójeczka się marzyła- ale tak to uważam że to zupełnie niepotrzebne.
    • asfiksja Re: Trzecie dziecko - dylemat again :) 09.09.21, 20:19
      Urodziłam 3. dziecko w wieku 32 lat. Między 32 a 40 jest przepaść (bez obrazy, zresztą teraz jestem w podobnym wieku). Wytłumaczyłabym mężowi, że to opcja po moim trupie i oby nie dosłownie.
      >Co robić?
      Może jakieś fajne zwierzątko? Ale też nie daj się wkręcić w coś, czego nie chcesz.
    • lotka_5 Re: Trzecie dziecko - dylemat again :) 09.09.21, 20:30
      Wybacz, ale dzieci w wieku do 4 i 7 lat to (dla mnie z perspektywy czasu) bajka wink
      Jazda się zaczyna od 8 wzwyż i trwa trwa trwa aż do wyprowadzki wink
      Śmiało mogę stwierdzić, że w wieku zlobkowo-przedszkolnym ja miałam super hiper wygodne życie. Odkąd syn poszedł do szkoły (7 lat temu) nie wiem jak się nazywam...
      Mam jedno, myślę nad drugim. I tak jak pieluchy zupki żłobki i przedszkola to dla mnie muzyka dla uszu, tak jak pomyślę o kolejnej przeprawie przez edukację to mam odruch wymiotny.
      • elinborg Re: Trzecie dziecko - dylemat again :) 09.09.21, 21:15
        Też mam podobne spostrzeżenia. Owszem, okres niemowlęcy i przedszkolny wymagał uwagi i wysiłku, ale jak tylko zaczeła sie szkoła- koszmar. Czuję, jakbym drugi raz sama przechodziła uroki edukacji, a nienawidziłam szkoły. Mam straszne problemy z mówieniem synowi, ze coś musi być zrobione tak a nie inaczej, bo sama buntuję się przeciw szkolnej opresji (za młodu tego nie robiłam, pewnie dlatego). Wywiadówki, rozmowy z nauczycielami, festyny- no nienawidzę. Robienia za nadzorcę niewolników też nie; może jakby dziecko bardziej chętne było do nauki inaczej bym do tego podchodziła.
      • moze_sprobowac_inaczej Re: Trzecie dziecko - dylemat again :) 09.09.21, 21:31
        Lotka, mam takie samo zdanie.
        Bardzo dobrze wspominam okres do końca przedszkola. Moje dziewczyny sporo chorowały, lekko nie było, bo miałam sporo pracy, siedziałam wieczorami, żeby nadrobić. Do tego budowaliśmy dom. Ale to był "pikuś " w porównaniu do tego, co jest w szkole. Moje dziewczynki wymagają pomocy w nauce. Mlodsza jest w 3 klasie, radzi sobie, choć jest zagrożona dysleksja, dlatego sporo pracujemy w domu. Starsza jest w 5 klasie. Poprzedni rok to był koszmar, na każdym kroku trzeba jej było pilnować, żeby się połączyła na daną lekcję, nigdy nie wiedziała co jest zadane. Zamknęła się w sobie, bała się wrócić do szkoły. Teraz jest ok.
    • disco-ball Re: Trzecie dziecko - dylemat again :) 09.09.21, 20:37
      Mam trójkę, jest fajnie ale ciężko. Najmłodsza dopiero niedawno zaczela sama zasypiać. Logistyka przedszkolno- szkolno- zajęciowa mnie wykańcza. Ale wyspie się po śmierci.

      Musiałabym zwariować (teraz mam 40lat) żeby znów się bawić w zarwane noce.
      Już nie mówiąc o tym, jakby z ciąża było coś nie tak to dodatkowy stresuncertain
    • enigma81 Re: Trzecie dziecko - dylemat again :) 09.09.21, 20:50
      fomica napisał:

      > Co robić?

      Sama musisz zdecydować co robić, ale ja bym się nie zdecydowała. Wszystkie twoje argumenty przeciw są logiczne i zrozumiałe. Poza tym jazda z wychowaniem dzieci dopiero przed tobą, lepiej zbierać na to siły wink
      • bergamotka77 Re: Trzecie dziecko - dylemat again :) 09.09.21, 21:04
        Uzasadnienie to: choroby wczesnodziecięce, zabkowania, kolki, problemy z KP, przedszkolne adaptacje i udupienie szkołą polską, wyjazdy z majdanem. Zarwane noce, brak czasu dla siebie, btsk wolności, logistyka szkolno-przedszkolna. Nie, nie i nie. Może za granicą bym rozważyła, u nas nie.
    • jehanette Re: Trzecie dziecko - dylemat again :) 09.09.21, 21:04
      Zabrać męża na upojny weekend w SPA we dwoje, i jak się już nacieszy wytłumaczyć że jak będzie trzecie bejbi to następny taki będzie za pięć lat, ale i tak za figurę i ochotę do igraszek w wieku 45 lat i z trójka dzieci nie reczysz.
    • marinella Re: Trzecie dziecko - dylemat again :) 09.09.21, 21:05
      Mam podobne, choć nie identyczne warunki startowe i zdecydowałam, ze idę na żywioł do daty X a potem zamykam bar. Na klucz.

      Dla kobiet, które zaczęły się rozmnażać po trzydziestce ( z jakimś tam dorobkiem zawodowo-finansowo-podróżniczym), czterdziestka to optymalny czas na trzeciego malucha IMO.
      • ginger.ale Re: Trzecie dziecko - dylemat again :) 09.09.21, 22:48
        paulownia88 napisała:

        > Będziesz najstarszą mamą na zebraniach.

        Niekoniecznie, przynajmniej nie w dużym mieście. W klasie mojego dziecka są mamy, które rodziły po 40-tce. Jedna pierwsze i jedyne dziecko, druga 4-te (wakacyjna niespodzianka). Na porodówce leżałam z super babką, pierworódką w wieku 41l. W pracy mam koleżankę w wieku 46 lat, jej syn jest w czterolatkach, wiele lat walczyła o tę ciążę.
        Ja się cieszę, że jak będę miała 40-tkę, to wszystkie dzieci (3) będą już w wieku szkolnym. Na dziecko w tym wieku bez 100% przekonania obu stron bym się nie zdecydowała. Średnia wieku mam na placu zabaw mnie jednak nie interesuje.
    • joxanna1 Re: Trzecie dziecko - dylemat again :) 09.09.21, 21:12
      a czy wcześniej chciałaś mieć trójkę?
      Bo jeśli nie chciałaś, nie rozważaliscie, a teraz Ci się nie chce - to chyba nie ma się zastanawiać.
      Ale jeśli chciałaś, gdzieś z tyłu głowy był plan, a teraz Ci się nie chce, ale jest groźba, że kiedyś będziesz żałować... to ja bym zostawila losowi. Wyjdzie to wyjdzie, nie to nie.

      Ja mam trójkę, chcianą i planowaną ale po drugim było tak fajnie, że nie chciało mi się tego przerywać. Tylko, że ja mam troje co dwa lata.
      Ale wiem, że dziś kiedy mają 15-13-11 lat i jest już tak łatwo, to żałowałabym, gdybym tylko z powodu "teraz mi się nie chce" zrezygnowała.
      Ale to jasmile
    • celandine Re: Trzecie dziecko - dylemat again :) 09.09.21, 21:38
      Jeśli się nie chce to nie wiem, czy jest sens się przekonywać. Ja akurat chciałam troje, ostatnie było tak promocyjne, że potem zachciało mi się nawet czwartego, ale wyszło dopiero gdy miałam 38 lat, teraz ma rok a ja jestem serio wykończona, bo to ostatnie ma motorek. Calutki dzień za nim latamy na zmianę, budzi się codziennie o 5 rano i nie ma zmiłuj, śpi tylko na cycku, jestem totalnie uwiązana i nie mogę znaleźć opiekunki w dodatku. Romantyczne wyjścia się skończyły, podróże też utrudnione, w wakacje zwiedzaliśmy różne miejsca i tak się umęczyłam z uciekającym i wykręcającym się synkiem, że teraz nie jadę nawet na weekend, który mamy opłacony, bo po prostu nie mam siły. Bardzo się z najmłodszego cieszę i uwielbiam, ale nie mam już tyle sił co przedtem. Dodam jeszcze, że ciąża była koszmarna, bo panicznie się bałam najpierw poronienia, potem że dziecko może mieć jakieś wady, oczekiwanie na wyniki testu dna mnie tak zestresowało, że jak otwierałam kopertę z wynikiem, zrobiło mi się słabo. Potem nadal się bałam, że coś wyjdzie na usg połówkowym a dodam, że mieszkam w kraju, gdzie w razie czego nie ma problemu z terminacją i gdyby tak nie było to w życiu bym się nie zdecydowała na dziecko przed 40.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka