Dodaj do ulubionych

Top irytujących spraw dnia codziennego

14.09.21, 12:10
Dla mnie to użeranie się z kurierem, a potem długo, długo nic.

Dzisiaj na dworze piękna pogoda, spaceruję z dzieckiem w parku, a tu nagle mąż uszcześliwił mnie informacją, że kurier z bardzo ważnym dokumentem (umowa o pracę) będzie między 11 a 17. Wróciłam w te pędy do domu i czekam. Dzień w plecy, bo pewnie przyjedzie przed 17.
Tu apel i prośba do haerówek - wysyłajcie umowy pocztą polską, błagam! Z dwojga złego lepiej postać chwilę na poczcie, niż kiblować w środku dnia 6 godzin w domu czekając na kuriera. sad

Co waszym zdaniem przebija kuriera? Rozlana butelka oleju na podłodze? Kocie siki w łóżku? Psia kupa w bucie dziecka? Poczytam dla zabicia czasu. tongue_out
Obserwuj wątek
    • sumire Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 12:17
      Znam twój ból. Ikea wysłała mi w ubiegłym tygodniu SMS, że kurier z mebelkiem przyjedzie między 8 a 20. Dzięki.
      Drugą sprawą, którą kocham, jest mój sąsiad i jego nieustający od lat remont. Od siódmej rano, bo jak sam mi się chwalił, on codziennie całe życie wstaje o piątej. Dobrze chociaż, że wtedy nie zaczyna.
    • daniela34 Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 12:28
      Kurier? Kurier to jest pikuś w porównaniu z pocztą polską, której pracownicy:
      1) zostawiają awizo, mimo że w lokalu "jest tyle mnogo ludzi" i potencjalnych odbiorców przesyłki listonosz mógłby w castingu wyłaniać, gdyby miał taki kaprys
      2) dla odmiany nie zostawiają niczego- a weź sobie obywatelu udowadniaj, że zwrot przesyłki nastąpił nie z twojej winy, a dlatego, że awizo zostawione przez listonosza przybrało wyłącznie postać niematerialną (praca nad sporządzeniem wyżej wspomnianego po prostu nie wyszła poza fazę koncepcyjną)
      3) zostali zmuszeni przez pracodawcę do sprzedawania na poczcie towaru, który opisać możemy jako "szwarc, mydło i powidło", wobec czego osoby, czekające na odbiór przesyłki służą jako doradcy w sprawie wyboru kalendarza, zabawki dla wnuczka, ewentualnie (przypadek z wczoraj)-portfela
      4) mają takie a nie inne warunki lokalowe, co powoduje, że przesyłki upycha się kolanem, następnie zaś owe przesyłki wpadają pod regał, za szafę, w szpary, a może po prostu chorują na "znikanie epidemiczne" i nadają się do hospitalizacji wyłącznie w Szpitalu Świętego Munga. Nieważne. Efekt jest jeden: "Nie mamy pańskiej przesyłki sądowej i co nam pan zrobisz. Albo Pani."

      Z irytujących spraw życia codziennego zdecydowanie poczta wychodzi u mnie na czoło stawki.
      • andaba Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 12:37
        Też ostatnio nienawidzę poczty.

        Na co dzień najgorsze są obiady. Nie gotowanie, gotowanie to pikuś, tylko kombinowanie - co zrobić, żeby wszyscy zjedli ze smakiem, żebym się nie narobiła przesadnie, nie kosztowało zbyt dużo i żeby było pożywne i zdrowe (czyli odpadają codzienne frytki lub łazanki).
        Młoda ostatnio nic nie chce jeść, a musi, bo ma anemię, jeden nie lubi na słodko, drugi wymyślił dietę niskowęglowodanową, trzeci musi mieć mięcho, czwarty marudzi, że znowu mięcho, starsza się krzywi na ziemniaki, na kaszę się krzywi cała reszta. I tak dalej.
        • daniela34 Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 12:45
          andaba napisała:

          > Młoda ostatnio nic nie chce jeść, a musi, bo ma anemię, jeden nie lubi na słodk
          > o, drugi wymyślił dietę niskowęglowodanową, trzeci musi mieć mięcho, czwarty ma
          > rudzi, że znowu mięcho, starsza się krzywi na ziemniaki, na kaszę się krzywi ca
          > ła reszta. I tak dalej


          Boooże, współczuję. Tu muszę przyznać medale moim domownikom. Są zaskakująco niewybredni kulinarnie i jeszcze sami gotują na zmianę ze mną. Dziś gotuje ojciec, prawdopodobnie będzie wątróbka z jabłkami.
          • andaba Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 12:54
            Zawsze szamali bez marudzenia, nie lubili pojedynczych rzeczy, i to nie wszyscy. Zaczęło się od najmłodszej - pierwszego niejadka w tej rodzinie, a reszta chyba stwierdziła, że skoro ona marudzi i ja się dostosowuję, to oni też mogą. Nie chcę robić różnic, więc skoro gotuję osobny obiad do dla niuni, która nie lubi gulaszu, to pasuje też ugotować coś innego dla niunia, który nie lubi knedli ze śliwkami. Niuń wprawdzie bohatersko twierdzi, że sobie zrobi frytki, no ale same frytki - co to za obiad, poza tym kilka dni temu taki był...
      • hiacynta.bukiet123 Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 12:41
        Przypomniałaś mi, że w zeszłym roku pani z poczty nie chciała wydać mężowi listu z sądu, bo upierała się, że to nie on jest na zdjęciu w dowodzie. Wszystko fajnie, ale on miał na sobie maskę, której pani nie pozwoliła zdjąć. 😕 Pomogło dopiero postraszenie skargą do naczelnika.
        Poczta to stan umysłu.
          • iwoniaw Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 14:50
            marta.graca napisała:

            > Mój mąż i teściowa przy okazji sprzedaży nieruchomości dostali dwie przesyłki z
            > sądu, każdy na swoje imię i nazwisko. Listonosz na awizo wpisał tylko imię i n
            > azwisko męża i dopisek "2 szt." Teściowa nie mogła odebrać 🤦
            >

            Mąż powinien zatem konsekwentnie z mieczem ognistym domagać się wydania drugiej sztuki na swoje nazwisko, skoro tak awizo głosi, to gdzie ta przesyłka? 😉
            • tilijka123 Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 16:08
              iwoniaw napisała:

              > marta.graca napisała:
              >
              > > Mój mąż i teściowa przy okazji sprzedaży nieruchomości dostali dwie przes
              > yłki z
              > > sądu, każdy na swoje imię i nazwisko. Listonosz na awizo wpisał tylko im
              > ię i n
              > > azwisko męża i dopisek "2 szt." Teściowa nie mogła odebrać 🤦
              > >
              >
              > Mąż powinien zatem konsekwentnie z mieczem ognistym domagać się wydania drugiej
              > sztuki na swoje nazwisko, skoro tak awizo głosi, to gdzie ta przesyłka? 😉
              >
              >

              Z przesyłkami sądowymi na poczcie to w ogóle jest koszmar. Mam pocztowe upoważnienie od męża na odbiór jego poleconych na poczcie i tylko niektóre sądowe mi wydają. Część musi odebrać osobiście.
      • mmoni Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 14:21
        Kim są ludzie, którzy żyjąc w mieście pełnym sklepów idą na pocztę kupować zabawki i portfele? Jest to zagadka, która bardziej mnie frapuje niż inne zagadki istnienia typu "czy istnieje wolna wola? skąd przychodzimy, dokąd zmierzamy?" itp. Kiedyś mnie jeszcze dziwili ludzie w wieku > 50 lat płacący rachunki na poczcie, ale ktoś mi wyjaśnił, że to ci, którzy się chowają przed komornikiem i nie mają konta.
        • daniela34 Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 14:37
          Nie wiem. A powinnam prawdopodobnie do pani, która ostatnio wybierała na poczcie artykuły papiernicze, zwrócić się w te słowa: "Kim, ach kim jesteś, nieziemska istoto? Spójrz! Oto tam, na zachodzie, zaledwie 10 metrów dalej, znajduje się sklep z szerokim asortymentem artykułów papierniczych, które możesz, ku radości duszy swojej, oglądać z bliska, bez proszenia ekspedientki po raz czwarty o podanie "tego zeszytu z pieskiem/kotkiem/aligatorem/waleniem" Tam skieruj swe kroki i do woli oglądaj, wybieraj i przebieraj w wytworach rąk ludzkich i przemysłu celulozowego, które następnie będziesz mogła nabyć w jednej z 15 czynnych kas. A nas, nieszczęsnych, zostaw w tej kolejce do jedynego czynnego okienka pocztowego."
          Powinnam. Ale się nie zwróciłam.
    • gaskama Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 12:34
      Kiedyś to zdecydowanie choroby syna. Czyli regularne podejmowanie decyzji "lecimy, czy nie lecimy, w końcu to tylko zapalenie gardła".
      Z kurierami nie mam problemów. Z reguły dostaje się numer telefonu i można się dowiedzieć, o której konkretnie będzie. U nas można zostawić paczkę na ochronie.

      Ja nie znoszę kąpać się. No nie znoszę. To taka strata czasu. W wannie nie leżałam od wielu lat, ale nawet prysznic. Ja mam potwornie suchą skórę, wiec jeszcze powinnam się nakremować. Do tego myję głowę. Latem udaje mi się ogarnąć w 15 minut, bo nie suszę głowy. Ale zimą ... 20 do 25 minut i jeszcze trzeba odczekać z wyjściem, by łeb po suszarce doszedł do siebie. I tak dzień w dzień. A latem to zwykle dwa razy, bo ćwiczę intensywnie. Nie pójdę spać zalana potem.
      A rano muszę wziąć niestety prysznic, bo inaczej się nie dobudzę.
    • gaskama Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 12:38
      No i pielęgnacja. To mnie tak irytowało, że przestałam. Przez ostatni rok zyskałam przez pracę z domu dużo dodatkowego czasu. Poświęciłam się i regularnie robiłam pilingi, maseczki, masowanie twarzy, sera, włosy myte metodą omo, olejowanie. I czuję się tym wyczerpana. Od miesiąca ograniczam się do szamponu i płynu do kąpieli. No i ten balsam do ciała ... tak co drugi dzień.
        • gaskama Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 15:46
          Nie wiem. Mam wrażenie, że najwięcej daje wyspanie się, umiarkowany ruch, mało stresu i zdrowa dieta. No i GENY.
          Coś to daje, ale u mnie tylko, dopóki uprawiam poletko. Ale bez konkretnych zabiegów w salonie chyba cudów się nie uzyska. Od razu dodam, że u kosmetyczki byłam dwa razy: pierwszy i ostatni. Na żadne zabiegi się nie piszę. Ale oczywiście wszyscy dają mi 10 lat mniej. To chyba jasne. Inaczej nie byłabym na emamie.
    • lucky80 Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 12:38
      śmieci i ich wywóz. Nie mamy zewnętrznego śmietnika, i śmieci każdorazowo musimy wystawiać przed bramę. A mój mąż bardzo lubi być nieobecnym podczas dni poprzedzających wystawianie śmieci..efekt- np. 2 wieczory które spędzam na składaniu kartonów do wywózki..albo nurkowanie w śmietniku przy wyszukiwaniu elementów nieopatrznie tam wrzuconych przez dziecko np..ach, uwielbiam!
      • nenia1 Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 14:13
        Ja z ciuchami mam jak z jedzeniem, sprawa bardzo prosta. Po prostu staję przed szafą i staram się poczuć czego chce moje ciało, czy bardziej na letnio, czy na ciepło, czy ma otulić, czy byle co było, byle dla skóry miło. Odpowiedź przychodzi sama, coś w rodzaju wewnętrznego głosu, "ubierz sobie czarne wygodne spodnie z dresu i ten miły niebieski sweterek". Z obiadem podobnie - co bym dzisiaj zjadła? A głos odpowiada "puree z batatów takie fajne ciepłe, z łososiem duszonym i kapusta kiszona z cebulą" albo "zupa ogórkowa ze śmietaną". I w ogóle się nie zastanawiam, ciało samo "wie" smile Mam o tyle prościej, że pracuję zdalnie a gotujmy tylko dla dwóch osób, z czego jedna nie jest zupełnie wybredna i zrobi/zje to co mówi mój wewnętrzny głos.
    • atenette Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 12:45
      Najbardziej irytujące dla mnie jest marnowanie życia stojąc w korkach i spędzając popołudnia w samochodzie wożąc i przywożąc dzieci z różnych zajęć. W gorszych dnia powoduje to u mnie albo ogromny spadek nastroju albo maksymalny wkurw. Mam wrażenie, że życie ucieka mi za kierownicą i że w tym czasie mogłabym robić tysiąc innych ciekawych rzeczy. Niestety nie mam innego wyjścia gdyż mieszkamy pod miastem i nie dojeżdża tam autobus, a PKS jeździ 3 razy dziennie i to jedzie w innym kierunku..
    • jkl13 Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 13:00
      Sprzątanie, zdecydowanie mój numer 1.
      To czynność bez końca, zwłaszcza przy psie i 3 chłopach w domu. Już wolę gotować, prać, pielić ogród, robić zakupy spożywcze i organizować wakacje dla całej rodziny wink Ale sprzątania nienawidzę...
        • jkl13 Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 14:02
          Kiedyś miałam sprzątaczkę, to był cudowny czas, dom zawsze wysprzątany, cudownie wracało się po pracy. Niestety, dziewczyna wyjechała za granicę i nowej nie znalazłam. Nie szukałam kogoś przypadkowego,wolałabym z polecenia,ale akurat nikogo takiego nie znalazłam.
          • gaskama Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 14:12
            Oj poszukaj, poszukaj. To przecież zupełnie inna jakość życia. U mnie jeszcze jest plus taki, że syn wstydzi się, że obcy ma mu pokój sprzątać i zawsze dzień przed przyjściem mojej kochanej M. szoruje swój pokój na błysk. Już tylko po to warto mieć kogoś tak kochanego do pomocy.
            • allijja Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 17:09
              szczerze powiem, ze to kretyństwo, jesli mialabym sprzatac chałupe przed przyjsciem sprzątaczki...
              Współczuje synowi...raczej postawilabym warunek sprzataczce, że do pokoju syna wejscia nie ma.
              No naprawdę...ale to generalnie idiotyzm jest...
              A syn, kiedy wydorosle i zamieszka samodzielnie, NA PEWNO ogarnie sam i porządek, i pranie, i gotowanie (jak moi synowie, ktorzy w naszym domu nie mieli szczególnych restrykcji). Chyba że wychowujesz syna na totalnego nieogara.
      • allijja Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 13:23
        po gotowaniu jest w wuj sprzątania. Tysiące naczyń, łyżeczek i zachlapana kuchenka. Oraz upieprzony okap (od tłuszczu). Nienawidze (gotowania).
        Wole sprzątanie pokoju - włączę odkurzacz i lecę po całości. Łazienki do szczegółowego ogarnięcia raz na jakiś czas - normalnie wystarczy cos tam przetrzeć ściereczką.
        Też mam 3 chłopow (no...mialam bo 2 dorosła wyprowadziła się) i koty.
        Gdyby nie gotowanie to kuchnia by lśniła - przez to cholerne gotowanie jest od cholery sprzątania po nim. I w dodatku ten MUS. MUSISZ ugotowac obiad - sprzątnąc/odkurzyc pokoj możesz za godzine, dzień później
          • allijja Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 16:58
            a to zależy...ja np. nie maczam tej samej łyżki w celu sprobowania potrawy tylko za każdym razem uzywam nowej łyżki - albowiem nienawidzę maczania cudzej gęby w potrawie wiec sama tego nie robie. Dlatego zresztą zwykle potraw nie próbuję, posiłkując sie przepisami, także tymi sprawdzonymi wcześniej przeze mnie.
            W związku z powyższym u mnie jest mnóstwo sztucców i talerzykow w trakcie gotowania.
            A okap...no cóż...syfi sie SAM, cholerka...a przeciez po smażeniu np. ryby POWINIEN lsnic...a nie chce, wuj jeden...
            A w "miedzyczasie" ogarniam gotowanie a nie latanie ze szmatą. Tym bardziej że przy gotowaniu uzywam ZAWSZE rękawiczek jednorazowaych (medycznych, do kontaktu z żywnoscią) a do sprzątania raczej tych gospodarczych.
          • madzioreck Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 17:17
            jkl13 napisała:

            > Nie wiem, po moim gotowaniu nie ma armagedonu. Ogarniam na bieżąco, w tzw. międ
            > zyczasie.

            Ja tak samo. Z końcem gotowania kuchnia błyszczy, myję wszystko w międzyczasie. Mam malutką kuchnię i zwyczajnie nie mam gdzie tego pierdolniku zrobić, a ponieważ gotuję najczęściej hurtowo, to pusty zlew i każdy skrawek blatu jest wagę złota.
            No i nie wiem, co trzeba robić, żeby okap był po każdym gotowaniu uwalony od tłuszczu. Bardzo mało smażę, fakt, ale nawet kiedy raz na rok coś smażę, to najwyżej kuchenka jest trochę opryskana tłuszczem i kafle w pobliżu, ale do okapu dolatuje mi głównie kurz.
            • allijja Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 18:38
              podpowiem - bo to trzeba gotowac CODZIENNIE i niekoniecznie "zapiekanki z makaronem" w piekarniku.
              Oczywiście, że "uwalony okap" był pewną kontrastową przeniośnią ale jednak ja używam okapu przy KAŻDYM gotowaniu - co, niestety, nie jest obligiem u tzw. gospodyń domowych - co czesto (ostatnio) czuc u mnie w mieszkaniu, kiedy czyjaś gotowana kapucha roznosi sie po mojej sypialni...
              Ja nie mam MALUTKIEJ KUCHNI, za to eksploatuje ją w sposób wygodny dla siebie.
              A sprzątanie w "miedzyczasie gotowania" uważam za obleśne...Najpierw ścierą przecierasz blat a potem obierasz warzywa? ręką po tej ścierze?
              I co to znaczy "gotuje hurtowo"? na najblizszy miesiac? no to wtedy masz 29 dni na sprzątanie "pierdolnika"...
              • hiacynta.bukiet123 Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 19:02
                allijja napisała:

                > A sprzątanie w "miedzyczasie gotowania" uważam za obleśne...Najpierw ścierą prz
                > ecierasz blat a potem obierasz warzywa? ręką po tej ścierze?

                Czepiasz się chyba dla zasady. U mnie sprzątanie w międzyczasie oznacza, że np. użyte naczynie od razu ląduje w zmywarce, a generowane odpady trafiają do kosza. Blat przecieram ręcznikiem papierowym, nie brudną ścierą, a obrane warzywa i tak są przecież myte. Przy zlewozmywaku mam też mydło i ręcznik.
              • madzioreck Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 20:04
                Matko kochano, jaki oburz. Już Ci tłumaczę, po Twojemu skoro lubisz taki ton. Nie jadam makaronów, gotuję normalne rzeczy i po to mam okap, aby go używać kiedy trzeba, ale jakoś nic mi na niego nie wybucha a nie wiem, co innego może go tak strasznie brudzić. I nie, nie gotuję 1x w miesiącu ale nie widzę też potrzeby CODZIENNIE kisnąć przy garach, kiedy mogę zrobić 2 wersje obiadu na kilka dni na zapas i do tego ukręcić kilka past.
                Nie wiem, jakie masz syfiarskie nawyki, żeby posądzać kogoś o obieranie brudnymi rękoma, ale po pierwsze, blatów również udaje mi się nie upierdolić, kiedy kroję coś na desce, po drugie, najpierw obieram co mam do obrania, a jeśli w międzyczasie muszę użyć "szmaty" (u mnie to czysta ściereczka, nie wiem, czym Ty wycierasz blaty, i dziwię się, że blat uważasz po tym czymś czysty, ale ręce musisz umyć, hmmm), to jej używam.
                Obleśne to jest robienie wokół siebie pierdolniku, ale pisząc o międzyczasie, miałam na myśli głównie mycie na bieżąco naczyń, nierozpieprzanie obierek po połowie kuchni i niezabrudzenie 55 ścierek tak, aby musieć wycierać blaty brudną szmatą.
    • siwa-faryzeuszka Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 13:02
      kocia kupa w łóżku jako wyraz niezadowolenia ze zmiany żwirku na pellet. znaleziona w środku nocy, bo na połowie wyjechanego męża, ujawniła się budzącym zapachem. ulokowana pieczołowicie w ostatnim czystym komplecie pościeli, jako że zbiegło się to w czasie z porannym szczaniem w łóżko przez drugiego młodego kociaka.

      kurier "między 11 a 13" - niby spoko, ale ja punkt 13 muszę wyjść z domu żeby nie zwiał mi pociąg. wychodzę, 5 minut później telefon od kuriera. drugie niby-spoko, że mamy punkt przerzutowy w knajpce na dole, ale kiedy wrócę, będzie tam już zamknięte. na drugi dzień tacham samodzielnie karton z puszkami i żwirem.

      sąsiedzi remontujący od 8 rano w sobotę, na równi ze śmieciarzem o 6 rano w upalny dzień, kiedy okno otwarte

      z przeszłości - sąsiadka piętro wyżej, niewstająca z łóżka, waląca laską w podłogę i krzycząca do syna. patola była, że hej.

      z niedalekiej przeszłości - emerytki wybierające godzinami rzeczy w sklepie przed swoją godziną senioralną, aaaa czyyyy ten seeereeek jeeest dooobryyyy?...
      • homohominilupus Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 14:17
        siwa-faryzeuszka napisał(a):

        > kocia kupa w łóżku jako wyraz niezadowolenia ze zmiany żwirku na pellet. znalez
        > iona w środku nocy, bo na połowie wyjechanego męża, ujawniła się budzącym zapac
        > hem. ulokowana pieczołowicie w ostatnim czystym komplecie pościeli, jako że zbi
        > egło się to w czasie z porannym szczaniem w łóżko przez drugiego młodego kociak
        > a.
        >
        Cudowne kotecki 🤢
        > [/i]
        >
        >
        • siwa-faryzeuszka Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 19:52
          homohominilupus napisała:

          > siwa-faryzeuszka napisał(a):
          >
          > > kocia kupa w łóżku jako wyraz niezadowolenia ze zmiany żwirku na pellet.
          > znalez
          > > iona w środku nocy, bo na połowie wyjechanego męża, ujawniła się budzącym
          > zapac
          > > hem. ulokowana pieczołowicie w ostatnim czystym komplecie pościeli, jako
          > że zbi
          > > egło się to w czasie z porannym szczaniem w łóżko przez drugiego młodego
          > kociak
          > > a.
          > >
          > Cudowne kotecki 🤢

          pocieszam się, że w porównaniu z kilkoma latami podcierania tyłka dzieciom skala obrzydliwości jest mikra.
          incydent z kupalem nie powtórzył się, młodemu tydzień później przeszło lanie do łóżka i nie wróciło.
          • homohominilupus Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 22:10
            siwa-faryzeuszka napisał(a):

            >
            >
            > pocieszam się, że w porównaniu z kilkoma latami podcierania tyłka dzieciom skal
            > a obrzydliwości jest mikra.
            > incydent z kupalem nie powtórzył się, młodemu tydzień później przeszło lanie do
            > łóżka i nie wróciło.
            >


            Dzieci nie posiadam i w życiu żadnego dziecięcego tyłka nie podcieralam, a zdarzały się prośby o to 😝
            Ale od kotów wole mojego psa.
    • kosmos_pierzasty Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 13:33
      Kurierów wybieram tych firm, które się sprawdzają i jestem dogadana, gdzie mają zostawiać przesyłki, gdy mnie nie ma. Tu zero problemów.
      Jak z rzadka trafi się jakiś nowy, konfliktowy to ćwiczę panowanie nad stresem 😉

      Ogólnie nie mam takich spraw, o jakich piszecie. Nie robię tego, co mnie irytuje, a już z z pewnością nie codziennie.

      No jak stary pies ma nocą rozwolnienie, to jest nieciekawie. Ale żeby się tym zaraz denerwować? Bez przesady. Trzeba ogarnąć i wrócić do łóżka.
    • feniks_z_popiolu Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 13:35
      Kuriera zamawiam do pracy albo przesyłkę do paczkomatu. Te przedziały czasowe w dostawach do domu np 16-21 to przy dużych i ciężkich zakupach typu lodówka; wprawdzie irytujące ale w sumie nie często więc można wytrzymać.
      Awiza załatwiam tuż po otwarciu poczty więc jakoś nie tragicznie. Paczki / listy staram się nadawać na poczcie w automacie.
      Najbardziej denerwuje mnie ogarnianie codziennych obiadów. Co ugotować? Kto i o której zjawi się na obiedzie? To ganianie z garnkami jest mega wkurzające. I jeszcze codzienna porcja okruchów na kuchennych blatach, na stole, skąd one qurcze wypełzają??
    • kobietazpolnocy Re: Top irytujących spraw dnia codziennego 14.09.21, 14:09
      Na kurierów tu nie narzekam.
      Narzekam za to na ciągłe sprzątanie i myślenie o jedzeniu dla rodziny.
      Sprzątanie, bo nikt poza mną tak naprawdę nie sprząta - i mam wrażenie, że non stop zamiatam podłogę w przedpokoju, ustawiam buty na półce, zbieram Lego i wycieram zasikaną toaletę.
      Jedzenie - no bo musi być, na lunchbox dla dzieci, na obiad..Ta cała koordynacja strasznie mnie nuży (i łączy się z nieustannym ogarnianiem kuchni).

      Ale i tak największy problem to chyba nagła choroba dziecka w dniu, kiedy ma się delegację albo ważne spotkanie w pracy (albo wypad do SPA). Na szczęście moje dzieci rzadko chorują (odpukać), ale jak już się wydarzy.. CHoć pod tym względem home office się bardzo dobrze sprawdzał.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka