Dodaj do ulubionych

A jakbyście były same to

26.09.21, 10:54
Fantazjując, teraz, nie macie męża, dzieci, nigdy ich nie było. Jesteście same. Jak wygląda wasze życie, tak jak dotychczas, chodzi mi np o miejsce zamieszkania, zawód, hobby, przyjaciół , wygląd sposób ubierania, sposób spędzenia wolnego czas? Czy byłybyście szczęśliwe gdyby wasz naz i dzieci nigdy nie istniały?
Zapraszam do hipotetyzowania.
Obserwuj wątek
      • margerytka73 Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 11:16
        Zastanawiam się, jakbym sama miała męża i dzieci, czy jakość mojego psychicznego życia byłaby teraz inną?
        Oraz to co powyżej czy robiłabym te rzeczy które robię teraz czy mieszkałabym w tym mieście i kraju itd.
        Nie znam innego życia niż życie samej, okresowo z mężczyzna, ale nigdy nie było to na zasadzie legalny związek, wspólne mieszkanie, wspólne dzieci. Jak teraz na to patrzę to wydaje się być tak, że to przypominało związki studenckie, jakieś pomieszkiwanie razem, jakieś wyjazdy, wspólne spędzanie czasu, ale bez większych planów. Dzieci zawsze chciałam nigdy nie miałam. Zastanawiam się więc czasem, jakby teraz było, jakbym miała to, co ematki czyli tradycyjna rodzinę.
        Stąd ten wątek na opak. Ematka- nie ma męża i dzieci- jak więc hipotetycznie wygląda teraz jej życie. Czy myśli, że jest szczęśliwa? Gdzieś wyczytałam, że człowiek powinien mieć szczęście przebywając sam że sobą.
        • podaje_haslo_okon Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 11:55
          No ale tego nikt nie wie, bo zwyczajnie odwrotnej sytuacji nie doświadczył. IMHO nie jesteś w stanie stwierdzić czy bylabys bardziej szczęśliwa z dziećmi, mam znajomych, którzy starali się o dziecko prawie 10 lat (tak bardzo tego chcieli), a jak już się pojawiło, to poczuli, że to jednak nie to uncertain i znam odwrotne sytuacje - ciąża z wpadki zupełnie niechciana, a po jakimś czasie rodzice stwierdzili, że nic lepszego im się zdarzyć nie mogło (patrząc na nich wierzę w to stwierdzenie).
        • kosmos_pierzasty Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 12:12
          Człowiek może być szczęśliwy w bardzo różnych okolicznością, jak i nieszczęśliwy - też w różnych. Każdy stan rodzinny ma swoje plusy i minusy.
          Pewnie, jako bezdzietna singielka albo będąc w luźnym związku, bym sądziła (przynajmniej do jakiegoś momentu), że dużo tracę, a nie miałabym świadomości zalet takiej sytuacji. Tak sobie wyobrażam, na ile znam siebie.
          Jeśli nie czujesz się szczęśliwa, to może poszukaj źródeł takiego stanu rzeczy, bo imo mało prawdopodobne, by faktycznie był to tylko i wyłącznie brak tradycyjnie pojmowanej rodziny.
          • margerytka73 Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 12:22

            > Jeśli nie czujesz się szczęśliwa, to może poszukaj źródeł takiego stanu rzeczy,
            > bo imo mało prawdopodobne, by faktycznie był to tylko i wyłącznie brak tradycy
            > jnie pojmowanej rodziny.
            >
            A może to jest właśnie to? Brak szczęścia w tym aspekcie że nie ma rodziny albo kogoś obok i to nie jest nic nienormalnego.
            Spapralam w przeszłości wszystkie relacje wszystko robiłam nie tak, odwrotnie niż być powinno.
            • kosmos_pierzasty Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 13:51
              Jednak nad grobem jeszcze zapewne nie stoisz. Czyli jeśli brak Ci ludzi wokół, relacji, co faktycznie jest ponoć potrzebne do poczucia szczęścia, to możesz spokojnie się tą sferą zająć. Każda sytuacja ma swoje przyczyny i najczęściej da się coś zrobić, by czuć się lepiej. Nawet jeśli nie z dnia na dzień, to chyba lepiej zacząć niż stać w miejscu i za kilka lat być w tym samym punkcie...
              • margerytka73 Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 15:01
                kosmos_pierzasty napisała:


                > epiej zacząć niż stać w miejscu i za kilka lat być w tym samym punkcie...
                >
                Nie wiem czy mogę. Nutuja mnie 2 rzeczy, których nie mogę przeskoczyć, myślę, że to byłyby przeszkody do udanego związku
                Tak, byłam na terapii, terapeuta mówiła, że to nie przeszkodą, bo ludzie z dokładnie tymi 2ma problemami maja związki, rodziny, ale nie umiem tego odnieść do siebie. I dlatego pewnie papralam tamte relacje. Albo reanimowałam niepotrzebnie.
            • igge Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 19:38
              Ale na wielkie stado, liczne relacje trzeba mieć mega dużo czasu. Rzadko kto ma go wystarczająco na liczne I bliskie towarzyskie relacje. Szczególnie mając absorbujący dom i albo pracę zawodową.
        • igge Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 19:32
          Skoro Szymborska bez dzieci i bez męża była szczęśliwa to ja też😁. Hipotetycznie.
          Bez seksu trochę słabo ale seks bez męża też można mieć.
          Na pewno potrafię zatracić się w pracy zarobkowej, o ile pozwala na kreatywność bo na księgową nie bardzo się nadaję. Więc o ile praca dawałaby sens to czemu nie.
          • igge Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 19:35
            No i przyjaźń ważna. Przyjaźnie bliskie , głębokie plus dające radość i śmiech ( czyli fajne relacje) musiałyby ze mną pozostać. Te co mam albo inne ale na tym samym poziomie sensu i satysfakcji.
    • huang_he Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 11:24
      Nie noszę w sobie nieszczęścia.
      Byłabym bardzo wyćwiczona, na diecie pudełkowej. Gotowałabym jedynie bardzo wymyślne potrawy, a nie potrafiła zrobić dobrze naleśników. Chodziłabym na sto zajęć na mieście. Bardzo dużo bym podróżowała. Wieczorami byłabym smutna. Byłabym wiecznie zmęczona.
      • heniek.8 Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 12:46
        princesswhitewolf napisała:

        > Taa juz widze jak ktos napisze ze bylyby szczesliwsze gdyby ich dzieci nie ist
        > nialy

        Ale jak ktoś ma np. dwójkę dzieci to którego nie kocha, nie tęskni? Tego trzeciego które nie istnieje, oczywiście

        Wymaga trochę wyobraźni żeby wyobrazić sobie stan przed narodzeniem pierwszego i voila - mamy stan w którym jest ok bez dzieci

        Bo jak się tak zastanowić, to co z nich mamy? Jakieś kłopoty i trudy za młodu, a potem i tak się usamodzielnią i zajmą sobą

        Tylko w tych rodzinach w których występuje wielkie współuzależnienie czy enmeshment to tam robi to wielką różnicę
        W pozostałych przypadkach matką dorosłych dzieci musi nauczyć się nie uzależniać swojego szczęścia od dzieci
      • berber_rock Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 15:41
        princesswhitewolf napisała:

        > Taa juz widze jak ktos napisze ze bylyby szczesliwsze gdyby ich dzieci nie istnialy

        Ja napisze. Bez zadnego problemu.
        Przy czym nie tyle "jakby MOJE dzieci nie istnialy", tylko chyba bylabym szczesliwsza jakbym obrala sciezke, gdzie bylabym odpowiedzialna jedynie za siebie sama, a nie za cala rodzine.
        Jakby nie patrzec, rodzina, dzieci spro wolnosci ci odbieraja. Na przyklad:
        - dzieciaki chodza do szkoly, wiec spontaniczny wypad gdzies w dzicz na trzy miesiace "bo tak" odpada
        - nie bedziesz tez sie przeprowadzac co 2 lata "bo tak"
        - masz bardziej usystematyzowane i ustabilizowane zycie
        - musisz jednak zadbac o jakas podstawe materialna, bo nawet jesli ty sama tego nie potrzebujesz, to dzieciakom potrzebna jest stabilizacja.

        Ale wracajac do tematu:
        - tak, chyba wybralabym zycie bardziej spontaniczne i mniej odpowiedzialne
        - moze bez dzieci? nie wiem.
        - wiem, ze jesli mialabym na dzieci sie decydowac dzisiaj, to raczej decyzja bylaby na NIE
        - i chyba jednak wybralabym zycie z wieksza doza wolnosci

        Bez partnera to chyba bym jednak zyc nie umiala, bo partner jest jednak moim najwiekszym kumplem i osoba z ktora lubie sie dzielic zyciem.
    • po-trafie Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 12:20
      Wygladaloby w 95% tak samo. Zmieniloby sie tylko to, ze zrobilabym kilka wiecej rzeczy z kategorii wysokiego ryzyka (paralotnie, skoki na spadochronie) - maz jest ostrozny z wysokosciami, bardzo mnie kocha i widze, ze takie aktywnosci powoduja tyle stresu, ze mysle ze mu zycie tym skracam. Troche wiec ograniczylam sie na tym froncie.

      No i ostatnie 3 miesiace ciazy + pierwsze 6 miesiecy zycia dziecka spedzilabym inaczej, gdyby go nie bylo smile

      Pomijajac to, zylabym tak samo.
    • aqua48 Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 12:46
      Bez moich dzieci i męża nie wyobrażam sobie mojego szczęśliwego życia. Byłoby puste i jałowe. Gdzie byłabym? Pewnie od lat zagranicą. I najpewniej mocno zdziwaczałabym na starość jak moje koleżanki bezdzietne singielki. Bo to jednak jest ważne by mieszkać z kimś, mieć z kim porozmawiać na każdy temat, poradzić się, zetrzeć w dyskusji o bieżących sprawach, musieć się do innych osób w jakiś sposób dopasować, uczyć się czegoś nowego.
      • margerytka73 Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 13:08
        Bez przesady. Nie znasz zdziwaczakych mężatek? Nie wszystkie singielki dziwaczeja ba starość i nie wszystkie dzieciata mężatki są na starość normalne. Poczytaj wątek o teściowych, a tam każda od wielu lat ma rodzinę
        • aqua48 Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 13:20
          margerytka73 napisała:

          > Bez przesady. Nie znasz zdziwaczakych mężatek? Nie wszystkie singielki dziwacze
          > ja ba starość i nie wszystkie dzieciata mężatki są na starość normalne.

          Z całą pewnością istnieje sporo dziwaków, jednak ja zaobserwowałam zdziwaczenie wśród moich koleżanek singielek. Może dlatego tak się to rzuca w oczy, że wcześniej były całkiem fajne i normalne. Zrobiły się po 50 potwornie roszczeniowe, apodyktyczne, krytykanckie i nie szanujące innych ludzi. Takie skupienie wyłącznie na sobie, swoim zdaniu, swojej wygodzie plus niemiłe, pogardliwe wyrażanie się o wszystkich innych. Bardzo mnie to uderzyło.
            • aqua48 Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 15:40
              veryvery napisała:

              > I wszystkie takie same? Nie przesadzasz? Ile takich znasz?

              Trzy takie całkiem samotne. Znam je bardzo długo wiec mogłam zaobserwować zmianę. Dwie inne, natomiast, które mieszkają ze swoimi nieżonatymi braćmi nie zdziwaczały. Czyli chyba jest prawdą to że zmiana charakteru zależy od tego czy człowiek jest w życiu całkiem sam czy jednak mus i się liczyć z drugą osobą ale i ma z kim przegadać problemy i wątpliwości oraz może liczyć na ustawienie do pionu..


          • margerytka73 Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 14:57
            aqua48 napisała:

            > margerytka73 napisała:
            >
            > > Bez przesady. Nie znasz zdziwaczakych mężatek? Nie wszystkie singielki dz
            > iwacze
            > > ja ba starość i nie wszystkie dzieciata mężatki są na starość normalne.
            >
            > Z całą pewnością istnieje sporo dziwaków, jednak ja zaobserwowałam zdziwaczenie
            > wśród moich koleżanek singielek. Może dlatego tak się to rzuca w oczy, że wcze
            > śniej były całkiem fajne i normalne. Zrobiły się po 50 potwornie roszczeniowe,
            > apodyktyczne, krytykanckie i nie szanujące innych ludzi. Takie skupienie wyłącz
            > nie na sobie, swoim zdaniu, swojej wygodzie plus niemiłe, pogardliwe wyrażanie
            > się o wszystkich innych. Bardzo mnie to uderzyło.
            To ja znałam taką rozwódke. Ale za czasów małżeństwa też taka była.
    • hrabina_niczyja Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 13:32
      To takie pierdol...nie o dupie Marynie. Miałam męża, nie mam męża. Żyłam inaczej i owszem, bo z kimś, a teraz żyje inaczej, ale czy gorzej? Właśnie lepiej, bo widzę, że sama osiągnęłam więcej niż z nim. Ale są też minusy, w uj minusów, ale czy z nim akurat te minusy byłyby mniejsze? Po prostu człowiek musi się odnaleźć w każdej sytuacji i nie ma jakie życie jest lepsze. Jest takie w jakim żyjemy aktualnie.
    • iksa.78 Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 15:05
      Tak. Bardzo. Dziecko ma obecnie prawie 12 lat, małżeństwo trwa 14 lat.
      Bez męża i dziecka byłabym najszczęśliwszą osobą na Ziemi. Ale wiem to dopiero teraz, po doświadczeniu i małżeństwa i macierzyństwa.
      Wyobrażam sobie siebie albo zupełnie samą ( ale nie samotną) albo z partnerem - mieszkającym osobno ( pomieszkujemy razem ale nie non stop).
      Gdyby taka opcja była możliwa aby nagle to wszystko zniknęło i nigdy nie istniało ( i mąż i dziecko) to byłabym przeszczęśliwa. Nie dla mnie trudy macierzyństwa, nie dla mnie bóle porodowe, nie dla użeranie się z panem mężem.
      Ech, marzenia... smile
    • ga-ti Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 15:09
      Na pewno nie mieszkałabym tu, gdzie mieszkam. Pewnie po studiach wróciłabym do rodzinnego domu, może dostałabym fajną pracę, w fajnym miejscu, taką, o jakiej marzyłam. I pewnie bym się w pracy spełniała. Może i awansowała i osiągała jakieś tam sukcesy.
      Jestem mało towarzyska, więc tu pewnie byłoby słabo. Pewnie bym podróżowała, bliżej, dalej.
      Mąż się śmieje, że siedziałabym z mamusią i tatusiem, może i tak wink
      Ale dla mnie od zawsze było oczywiste, że będę miała męża i dzieci, kosztem kariery zawodowej. Nie żałuję.
    • nenia1 Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 15:14
      Nie wiem jakby wyglądało. To jest właśnie konsekwencja wyboru, wybierając coś rezygnujemy z czegoś innego.
      To już Turnau śpiewał w jednej ze swoich piosenkach o wyborze "pomyśl, że o tym nigdy się nie dowiesz".
      Jednak patrząc na to ile czerpię szczęścia i poczucia wewnętrznego ciepła z bliskich to nie sądzę, że byłoby lepiej bez nich (ja emocje mocno czuję w ciele, tu ciepło siedzi mi głównie w brzuchu i rozgrzewa od środka).
      • margerytka73 Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 16:16
        Ja właśnie nie wybrałam. Zawsze myślałam, byłam przekonana, że ( może nie od razu po zdaniu matury) w przyszłości będę miała meza i dzieci. Jeśli zaś okazałoby się, że dzieci bym nie miała ( w wyniku choroby, albo była bezpłodna, co by się okazało, albo partner miałby problemy), to byłabym w związku.
        A okazuje się, że tak się nie stało. Mało tego ja się chyba nie nadaje do relacji. Dosłownie każdy mnie zostawia. Albo odwrotnie- biegają za mną tacy, którzy są dla mnie jak bracia.
    • przepio Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 15:24
      Nie wiem. Od zawsze mam męża i dzieci 🙂
      Ale mam też koleżankę, która bardzo ceni sobie wolność i nie wyobrażałam jej sobie nigdy jako żony i matki. Ale od około 40 - tki zrobila się taka nie do życia, jest podejrzliwa, nieufna. Mijają lata, a ja coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że wychodzi z niej staropanieństwo. Trudno z nią wytrzymać, zraża do siebie coraz więcej ludzi, może to skutek tego, że była sama?
      • huang_he Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 19:48
        To niestety moja przyjaciółka uncertain
        Przy czym nie wybrała takiej drogi, po prostu tak wyszło.
        Od kilku lat jest zawsze chora. Zawsze katar, chore gardło, w pandemicznym zamknięciu bała się każdego człowieka. Rok się przez to nie widziałyśmy. Jest coraz trudniej, a ma raptem… 40 lat! I ja rozumiem ją doskonale, pewnie sama na jej miejscu byłabym jeszcze gorsza.
        • heniek.8 Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 20:15
          ale wg twoich kryteriów ona jest "lepsza" albo "gorsza" a wg jej - ona dba o zdrowie
          każdy w wieku 40 lat może wskazać kogoś np. ze swojej dawnej klasy i powiedzieć - oto jest dziwny człowiek

          ale już nikomu nie przyjdzie do głowy, że sam jest dziwny wg kryteriów innych osób (tych dziwnych, ofc)
    • jagoda2 Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 15:31
      Faktycznie trudno teoretyzować, ale ja też należę do kobiet, które bez dziecka byłyby równie szczęśliwe i zadowolone z życia, a prawdopodobnie nawet bardziej. Nie jestem typem rodzinnym, wystarczają mi przyjaciele, znajomi i kontakty międzyludzkie wynikające z wykonywanej pracy. Rodzinę swoją kocham, ale wszystko co z nią związane po prostu męczy mnie (tzw. obsługa i organizacja życia, myślenie i pamiętanie o wszystkim. itd).
    • jehanette Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 15:31
      Z jednej strony lubię sobie po fantazjować jakby to było cudownie tak żyć niezależnie, ale z drugiej wiem ze partner, dziecko zmieniły mnie i byli też motywacja do różnych decyzji i zmian, więc pewnie nie byłabym taka fajna
    • lea_233 Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 15:59
      Nie chciałabym bym być sama. Ale gdyby jednak to w ciągu dnia byłabym aktywna praca, zakupy i inne codzienne obowiązki. Weekend jakaś rekreacja typu wyjazdy, teatr, kino koncert. I smutne wieczory. Nie ja muszę mieć z kim pogadać, komuś w czymś pomóc. Samej być obsłużona
    • mia_mia Re: A jakbyście były same to 26.09.21, 16:39
      Palma, ciepłe morze, drinki w łupinie kokosowej albo rok w jednym kraju rok w innym, w Polsce jestem tylko ze względu na męża i sprawy rodzinne. Poważnie piszę i wiem to na 99,99% czy byłabym szczęśliwa nie wiem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka