wisniowy_sad
14.01.22, 09:43
Mam grube, zdrowe, mocne włosy. Lubię mieć fryzurę ombre (moze już i niemodną ale mam to w dudzie, bo dobrze mi w niej). Tylko ze ta fryzura ma to do siebie, ze jeśli końcowe tony mają być bardzo jasne, najlepiej wychodzi rozjaśniaczem. I zawsze podkreślam, że chcę, aby rozjasniacz byl użyty. Niestety w trakcie rozjaśniania w salonie nie jestem w stanie stwierdzić, czego dokladnie uzywa fryzjerka - każda farba nałozona na włosy wygląda przeciez wtedy na jasną, bo jest biała. Niezależnie od tego, czy to rozjaśniacz, czy inne "cudo"...
No ale do meritum: obecnie włosy zawsze rozjaśnia mi kolezanka dobra w tym fachu, bo przynajmniej wiem, czego używa. Kupuję rozjaśniacz z Joanny w Rossmannie i włosy mam cudownie rozjaśnione. Co więcej wychodzi mi niedrogo. A po wizytach w tych wszystkich salonach fryzjerskich płacę trzy stówy i wychodzi mi.. rudy, albo świński blond. Bo używają zwykłej FARBY, nie rozjaśniacza. Choc zawsze 10 razy podkreślam, że chcę rozjaśniacz.
A może fryzjerkom jest to po prostu na rękę, bo niezadowolona klientka zapłaci za dekoloryzację?