Dodaj do ulubionych

Sprawa samochodu i pracy

22.01.22, 18:22
Co myślicie o takiej sytuacji? Dorosła córka (22 l.) skończyła studia, zrobiła w lipcu licencjat, we wrześniu podjęła pracę w biurze pewnej bardzo dużej firmy w naszym regionie. Jak na pierwszą pracę całkiem dobrze, szczególnie jak na tę okolicę. Problemem zaczęły być dojazdy. Mieszkamy w miejscowości oddalonej od zakładu pracy o nieco ponad 30 km. Samochodu nie mamy, nie możemy sobie na razie pozwolić na niego, może kiedyś córka zrobi prawko i coś się uda kupić. Przeprowadzka bliżej nie wchodzi w grę, bo raz że nie ma na to finansów, a dwa, że w zasadzie nie ma bliżej - zakład leży dość „w polu”, obok drogi dojazdowej i kilku wiosek. Na szczęście kursuje prywatny bus w dogodnych godzinach w obie strony. Niestety bus robi dziwną pętle, bo nie jedzie prostą drogą, tylko nadkłada prawie drugie tyle zahaczając o większe miasto po drodze, gdzie wysadza większość pasażerów, czeka trochę a bierze nowych i jedzie dalej. Krótko: z trasy 30 km robi się 58 km a podróż trwa od 70 minut do czasem nawet prawie półtorej godziny. I tak w obie strony. Pod koniec listopada, gdy pogoda stała się coraz mniej przyjemna na takie dojazdy okazało się, że to ogromny minus. Bo doliczając jakiś tam czas oczekiwania na busa i dojścia do domu / pracy, okazuje się, że córka w drodze spędza niemal 4 godziny dziennie.

I teraz główna sprawa. W tej firmie pracuje też chłopak z naszej miejscowości. Mieszka ulicę dalej. Tylko on na magazynie, praca fizyczna i chyba też na różne zmiany. On dojeżdża autem. Córka go słabo zna, on zresztą raczej mało towarzyski, rok od niej starszy. Chodzili do tej samej podstawówki i liceum, ale chyba (jak mi powiedziała) nawet nigdy nie mieli okazji dwóch zdań zamienić. No w każdym razie ona jak się zorientowała, że on dojeżdża autem, to któregoś dnia zaczekała na niego jak kończył i zapytała, czy mógł by ją zawozić i przywozić, przynajmniej w te dni, kiedy jego zmiany jakoś się pokrywają z jej. A on jej po prostu odmówił. Podobno powiedział coś w rodzaju „nie, z nikim nie jeżdżę”, córka oczywiście dodała, że będzie się dokładać do paliwa, ale on raz jeszcze powiedział, że z nikim nie jeździ i tyle. Córka poczuła się strasznie głupio. Ja znam jego matkę (samotną) z widzenia, jego też, ale nigdy z nimi nie rozmawiałam.

I teraz nie wiem, czy to po prostu zostawić tak, jak jest. Czyli nie to nie i tyle. Ale przecież to koszmarnie egoistyczne i po prostu głupie. Przecież on miałby dodatkowy zysk, dodatek do paliwa i jeszcze towarzystwo po drodze. No nie wiem, mnie się wydaje jakieś bardzo niefajne takie zachowanie. Zareagowałybyście? Poszłybyście porozmawiać z matką tego jakby nie było dorosłego mężczyzny albo z nim samym, czy odpuściłybyście temat zupełnie? sad
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:25
      Ty zdrowa jesteś? Kup córce jakąś motorynkę, jak cię nie stać na rzęcha dla córki. Ostatecznie rower z napędem elektrycznym i niech córka zaiwania do roboty.
      • sky.83 Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:26
        30 km rowerem w zimie?
        • alpepe Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:57
          Mój sąsiad jeździ. Codziennie, nie widziałam go jeszcze w długich spodniach. Da się.
      • lauren6 Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 10:04
        Potrąci ją jakiś ślepy dziad, gdy będzie wracała po ciemku do domu i w najlepszym wypadku straci nogę, w gorszym życie.
        Świetny pomysł. Sama swojemu dziecku zafunduj los kaleki 👍
        • alpepe Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 11:31
          To niech dziewczynie też kupi kamizelkę odblaskową.
    • g.r.uu Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:26
      A dlaczego chcesz się wtrącać e sprawy dorosłych ludzi? Chłopak ma prawo odmówić, prosba to prośba. Nie jego problem, że obca dziewczyna z okolicy nie ma samochodu
    • mika_p Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:28
      Nie, to nie. Chłopak może mieć dowolne powody, żeby odmówić, a interwencja matki potencjalnego pasażera u jego matki jest poniżej wszelkiej krytyki
    • ophelia78 Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:28
      Oczywiście ze bym odpuściła.
      Córka miala prawo zapytać, on miał prawo odmówić. Z dowolnego powodu. Tyle.

      Pomysł żeby mamusia doroslej kobiety pytala mamusie dorosłego faceta czy Synek mógłby wpsic jej córeczkę to jakieś kuriozum dla mnie....

      Ale... 4 h dziennie w busie to jakiś koszmar. Jak najszybciej prawko i kupno auta, choćby na kredyt.
      • kk345 Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:32
        >czy Synek mógłby wpsic jej córeczkę to jakieś kuriozum dla mnie....

        Borsuczyca, tu jakieś zboczeństwa są dla Ciebie!
        • borsuczyca.klusek Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:46
          Obecna 😅
    • anilorak174 Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:29
      Nie chce, ma swoje powody. Zostaw to, to dorośli ludzie.
    • silenta Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:30
      Musisz trollować, nie możesz być prawdziwa.
      • fitfood1664 Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 08:58
        to chyba oczywiste że troll, co śmieszne ematki które strofują innych za dyskusje z trollami nasadziły tu ponad sto sążnistych odpowiedzi big_grin
        • terazzza_z_cenzurogradu Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 12:05
          fitfood1664 napisał(a):

          > to chyba oczywiste że troll, co śmieszne ematki które strofują innych za dyskus
          > je z trollami nasadziły tu ponad sto sążnistych odpowiedzi big_grin

          Trolla już nie ma!
          Zabanowany!!!
          ;P
      • sundace46 Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 10:14
        silenta napisała:

        > Musisz trollować, nie możesz być prawdziwa.

        Trudno uwierzyć, ale obawiam się, ze nie trolluje. Sama znam taką matkę wpierd...się w sprawy dzieci.
        • agniesia331 Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 10:23
          A jednak fizycznie pracujący chłopak,syn samotnej matki potrafił ogarnąć samochód. Może zamiast wkręcić się tam gdzie córki nie chcą ,ty razem z mężusiem fundnijxie córce autko?
        • tygryskowata Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 10:24
          O tak, trudno uwierzyć, ale takie rzeczy się dzieją - ja znam historię matki. Której córka wyleciała z pracy, a matka najpierw wydzwaniała do HR, a potem nachodziła ludzi w firmie, żeby dopytać DLACZEGO i czy nie można dać dorosłemu dziecku drugiej szansy (!!!) 🤯
          • borsuczyca.klusek Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 14:19
            To ja znam taką historię. Dorosły syn wyleciał z pracy, a matce naściemniał, że sam zrezygnował, bo przewrócił się na niego jakiś regał i on w takich warunkach pracować nie będzie.
            Na drugi dzień matka zaczęła wydzwaniać do pracodawcy i straszyć ich na czym świat stoi, że jej dziecko miało taki groźny wypadek w pracy.
            Dobrze, że do mediów nie poszła 😅
          • stasi1 Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 20:54
            Daleka kuzynka szukała pracy . niedaleko jest duży zakład, mało płacą ale praca jest stabilna. 20 minut na pieszo. zważywszy że jej matka tam pracowała więc ją zaprowadziła do kadr. w kadrach niestety poznali ją z tej nie najlepszej strony. kuzynka nie dostała pracy , gdyby poszła sama pracę pewnie by miała.. swoją drogą kuzynka nie wiele lepsza niż jej matka
    • kk345 Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:31
      Nie wtrąca j się, dwoje DOROSŁYCH ludzi odbyło dialog, ustalenia są, jakie są, czyli pan z nikim nie jeździ, koniec tematu.
    • borsuczyca.klusek Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:31
      Sprawa wygląda tak, że każdy ma prawo spytać i każdy ma prawo odmówić i to nawet bez podawania przyczyn i tłumaczenia się.
      Nie to nie, koniec pieśni.
      Pomysł by nagabywać matkę dorosłego faceta jest tak kuriozalny, że nawet nie skomentuje.
      • kamin Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:40
        Do kompletu proponuję rozmowę z wychowawczynią, katechetką i opiekunką że żłobka. Te wszystkie kobiety poniosły porażkę wychowawczą.
        • borsuczyca.klusek Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:47
          Czy ja wiem czy porażkę? Może właśnie wychowały asertywnego człowieka, który nie pozwala przekraczać swoich granic?
          • sarah_black38 Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:38
            borsuczyca.klusek napisała:

            > Czy ja wiem czy porażkę? Może właśnie wychowały asertywnego człowieka, który ni
            > e pozwala przekraczać swoich granic?
            >

            Porażka ekologiczna i ekonomiczna. Planeta zyskałaby, gdyby ludzie jeździli do pracy jednym samochodem, a nie każdy pojedynczo. Ale do tego trzeba mieć świadomość ... bo znam takich co po śmietanę do pobliskiego sklepu jeżdżą samochodem ... to dopiero jest porażka!!!
            • little_fish Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 21:34
              Ale oni nie jeżdżą pojedynczo. Ona jeździ busem, który kursuję tak czy siak. Z punktu widzenia planety nie ma znaczenia czy chłopak ją podwiezie.
            • hiacynta.bukiet123 Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 21:43
              A skąd ty tak dobrze wiesz, po co jeżdżą do sklepu inni ludzie?
              • mamkotanagoracymdachu Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 22:06
                I skąd maja brać te śmietanę, jak już im się zdarzy zapomnieć?
            • panna.nasturcja Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 22:37
              Dziewczyna jeździ transportem zbiorowym, chłopak jeździ sam. Świat nie zyskałby dokładnie nic gdyby on zaczął ją wozić. Mógłby zyskać gdyby chłopak tez jeździł busem.
            • ginger.ale Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 22:55
              sarah_black38 napisała:

              > Porażka ekologiczna i ekonomiczna. Planeta zyskałaby, gdyby ludzie jeździli do
              > pracy jednym samochodem, a nie każdy pojedynczo.

              W tym przypadku planeta nic nie starci, ani nic nie zyska na odmowie chlopaka. Bus będzie jeździł tą trasą z nią lub bez niej. To raczej chlopak powinien zrezygnować z indywidualnych dojazdów.
              • tiszantul Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 14:20
                "To raczej chlopak powinien zrezygnować z indywidualnych dojazdów."

                Coraz lepiej, ekolodzy próbują obwiniać ludzi o to, że wygodnie jeżdżą do pracy. Jeśli człowiek musi całe życie spędzić w pracy, dajcie mu chociaż wygodnie do niej dojechać, no zostawcie mu COKOLWIEK z tego życia
                • ginger.ale Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 14:29
                  Nie zrozumiałeś, ale nic nie poradzę.
        • mid.week Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:08
          na koniec do Redaktor Jaworowicz, nagra o tym piękny reportaż big_grin
          • heca7 Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:25
            A głównej bohaterce tego odcinka zaśpiewa Karin Stanek piosenkę Autostop tongue_out wink
            • morekac Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:51
              😆
    • jolie Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:32
      Pytasz serio? Córka jest dorosła, zostaw to. Są osoby, które nie chcą dojeżdżać z inną osobą do pracy, z różnych względów. Ja zawsze dojeżdżałam, ze względów ekologicznych. Ale jest to rodzaj uwiązania, na pewno.
    • mamkotanagoracymdachu Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:32
      Przepraszam, ale czy Ty mówisz poważnie? Przed chwila było o niezaradnych licealistach, a Ty chcesz załatwiać sprawy towarzyskie za swoją 22-letni córkę z matka jej 23-letniego kolegi?

      Daj spokój.

      I nie chce być niemiła, ale nie przyszło Ci do głowy, ze towarzystwo Twojej córki (albo jakiekolwiek towarzystwo, może to nic personalnego) jest rozpatrywane po stronie minusów, nie plusów?
    • aqua48 Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:32
      Tak, zdecydowanie idź porozmawiać z matką tego chłopaka, powiedz, że to głupie, że Twoja dorosła córka nie ma auta ani prawa jazdy i zapytaj jak ta matka planuje rozwiązać problem Twojej córki z dojazdami do pracy..
      • berdebul Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:47
        big_grin big_grin big_grin
      • borsuczyca.klusek Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:49
        Koniecznie tak zrób i opisz nam tutaj jej reakcję 😅
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:35
      Aaaaa... nieeeeee.
      Ja też jeżdżę sama i nikt nigdy mnie nie namówi.
      Raz mogę podrzucić ale codziennie .... masakra, bylabym skłonna na dziwki jeździć po drodze z pracy byleby mi dali spokój.
      Kupić samochód za 2 tysie i jeździć.
      • heca7 Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:26
        big_grin
    • moze_sprobowac_inaczej Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:37
      Jakby mi ktoś chciał na siłę wsadzić do auta osobę, żebym miała "towarzystwo" to chyba bym zabiła. W czasie drogi załatwiam różne sprawy przez telefon, nie będę rozmawiać na głośniku przy obcej osobie. Poza tym to zawsze jakieś zobowiązanie.
      Po prostu NIE
      • grey_delphinum Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:42
        Ty nie możesz być prawdziwa...
        • moze_sprobowac_inaczej Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:43
          A to czemuż? 😜
        • kk345 Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:44
          Na pewno dobrze się podpięłaś?
      • agniesia331 Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 21:32
        W czasie drogi do pracy słuchałam muzyki,głośno śpiewałam 2,3 ulubione piosenki,reset na full.W życiu bym nie chciała zamiast tego relaksu uwaiazac się za te q00 czy 200 zł do obcej osoby
        • agniesia331 Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 21:34
          Brak samochodu i brak funduszy to twój problem a nie obcego faceta. On ma swój samochód,swój a nie jako szofer twojejncorki
          Może po drodze xhce porozmawiać że swoją dziewczyną a nie ciągnąć z Tyrana pogawędki z kimś obcym? A może nie chce byc przez kolegów z pracy widziany z twoja córką lub jego dziewczyna sobie tego nie życzy?
    • magda.z.bagien Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:44
      A córka wie, że chcesz temu koledze kazać ją wozić i rozmawiać z jego matką?
      • default Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:50
        No właśnie, to samo pomyślałam, bo ja na miejscu tej córki to bym się spaliła że wstydu, gdyby mi moja matka taki numer wywinela.
    • szpil1 Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:45
      fistina napisała:

      >
      >
      > Ale przecież to koszmarnie egoistyczne i po prostu głupie. Przecież on mia
      > łby dodatkowy zysk, dodatek do paliwa i jeszcze towarzystwo po drodze.

      Ja jeżdżę do pracy samochodem, ale podwożę ludzi tylko okazyjnie. Często w ostatniej chwili zmieniam plany, jadę np. do sklepu albo latem do parku zamiast prosto do domu. Wyjeżdżam do pracy o której chcę - dosyć wcześnie i zdarzało się, że ktoś kto mnie pytał zabranie się ze mną rano kręcił nosem, bo "po co tak wcześnie, później też zdążymy". Nie muszę czekać na spóźnialskiego, którego podwożę - mój kolega miał taką towarzyszkę - spóźniała się niemal codziennie, dziwiłam się, że to znosi cierpliwie, ja bym po tygodniu kobicie odmówiła. Towarzystwa w samochodzie naprawdę nie potrzebuję. Egoistyczne? Trudno, jestem egoistką smile.
      P.S. Jakie znaczenie dla sprawy ma fakt, że matka chłopaka jest samotna?
      • aqua48 Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:58
        szpil1 napisała:

        > Jakie znaczenie dla sprawy ma fakt, że matka chłopaka jest samotna?

        No cóż wielkie, jej mąż nie przywali autorce gdy ta przyjdzie do nich z pretensjami..


        • szpil1 Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:03
          smile
      • ginger.ale Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 20:07
        szpil1 napisała:

        > P.S. Jakie znaczenie dla sprawy ma fakt, że matka chłopaka jest samotna?

        a. Wiadomo, że niedobry chopak i jego skrzywiony charakter to wina matki i nikogo innego.

        b. Nie można pójść do ojca, żeby gówniarzowi manto spuścił.

        🤔
    • berdebul Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:46
      Pan ma ochotę jeździć sam, zarabia tyle, ze go stać, to jezdzi sam.
      Jak córka nie chce jeździć busem, to niech się przerzuci na rower/skuter. Tańsze od samochodu i nie trzeba prawa jazdy.

      Rozmawianie z matką? Nie rób obciachu.
    • przy.kosci80 Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:48
      Jeżeli jest taka możliwość, to wzięłabym kredyt na zrobienie prawa jazdy i jakiś mały samochód. To jej się przyda, tak po prostu.
    • extereso Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:48
      Nie wierzę, że naprawdę pytasz. Wreszcie i ja podejrzewam kogoś o trolling.
    • eliszka25 Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:49
      Po pierwsze mnie, jako matce dorosłego dziecka, w życiu nie przyszłoby do głowy, żeby w jakikolwiek sposób interweniować u matko dorosłego facet. Po drugie, gdybym to ja była tą dorosłą córką, to spaliłabym się ze wstydu, jeśli bym się dowiedziała, że moja matka odstawiła taki numer 🤦🏼‍♀️.

      Ona spytała, on się nie zgodził. Koniec tematu. Może ma jakiś powód, a może jest zwyczajnie wredny, to nieważne. Jego samochód, jego sprawa, z kim jeździ.
    • agonyaunt Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 18:54
      Absolutnie nie zostawiaj. Natychmiast zasponsoruj córce kurs, egzamin i samochód, a potem idź do matki tego chłopaka i zaproponuj, żeby córka go codziennie woziła w obie strony za dorzucenie się do paliwa. Myślę, że babka będzie zachwycona.
    • ga-ti Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:04
      Córka Twoja zna chłopaka całe życie, chodzili do jednej podstawówki i do lednego liceum, chłopak mieszka ulicę dalej, ale nigdy słowa ze sobą nie zamienili, do tego córka chyba nie koniecznie fajnie go traktuje (podkreślasz, że córka po studiach -licencjat, ale przecie studia i w biurze, a on fizycznie zapitala), a Ty podkreślasz jego sieroctwo (matka samotna, lol, może jeszcze panna z dzieckiem) i teraz obraza i obrażanie chłopaka, że nie chce królewny do pracy wozić? I nie chce jej srebrników na paliwo? Łoł! Obie jesteście niezłe.
      • hanusinamama Re: Sprawa samochodu i pracy 23.01.22, 17:55
        Przy czym chłopak jakoś ma prawko i samochód...a taka patologia, pracownik fizyczny...
    • pepsi.only Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:04
      Żartujesz?! Nie wcinaj się. Nie jesteś stroną tej sprawy.
      Córka dorosła jest, sama musi ogarnąć swoje dojazdy do pracy. I zapytała chłopaka, ten jej odmówił- miał prawo. Trudno. Pozostają dojazdy busem. Koniec tematu.
    • mrs.solis Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:06
      Odpusc temat.
    • trampki_w_kwiatki Re: Sprawa samochodu i pracy 22.01.22, 19:07
      Idź koniecznie!
      Zrób tej matce jihad na pół gminy. Jak nie otworzy drzwi, zrób jihad przodkom na cmentarzu, koniecznie do piątego pokolenia wstecz! Nie może być tak, że ktoś twojego bombelka nie chce podwozić do pracy! Skandal oraz granda!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka