Dodaj do ulubionych

Rozczarowanie

01.02.22, 12:34
Jestem w drugiej ciąży tuż przed porodem i przeżywam właśnie straszne rozczarowanie moim życiem i mężem. Mąż remontuje sypialnię żeby zrobić kącik dla malucha - oczywiście wszystko na ostatnią chwilę, byle jak, szybko. Ja "siedzę" w domu w tym remontowym syfie i mam już serdecznie dosyć, bo gdzieś tam tłucze mi się po głowie, że zasłużyłam na to żeby na chwilę przed porodem być traktowana jak księżniczka, powinnam leżeć i pachnieć a nie stresować się czy będę miała gdzie przywieźć dziecko ze szpitala. Remont odbywa się głównie w weekendy więc siłą rzeczy mąż nie ma czasu mi dogadzać ani choćby iść na spacer czy odciążyć w porządkach i gotowaniu ok, ale też wygląda to tak, że zanim wstanie i się ogarnie to jest godzina 14! Wiadomo, że cokolwiek można robić do godz. max 22 - już sąsiedzi na nas się skarżą i psioczą, że zakłócamy ciszę. Poza tym jestem przerażona tym, że wrócę po porodzie ze szpitala i będzie mnie czekać układanie wszystkiego do szaf i wielkie sprzątanie z noworodkiem u piersi jak będę jeszcze obolała. Kto mi pomoże - bo mój mąż na pewno nie, już jest gadanie jak to wszystko on sam musi robić! Kwestia porodu - ja oczywiście chciałabym rodzić z mężem tak jak przy pierwszym porodzie, natomiast on wymiguje się tekstami: a co jak będę miał pozytywny test na covid to załatwisz mi kwarantannę. Widzę też, że w ogóle nie interesuje go ten osobnik w moim brzuchu, nie przytula mnie, nie daje mi żadnej uwagi. Gdzieś po drodze usłyszałam tekst, że to za późno na drugie dziecko, ale skoro sobie wymyśliłam... Wymyśliłam? Chcieliśmy mieć 2 dziecko, to nie taśma produkcyjna, że zamawiasz i jest! Więc póki co siedzę w tym remontowym syfie i jestem przerażona a mój mąż coraz częściej jest dla mnie niemiły, opryskliwy, robi mi na złość - zamiast coś robić, kończyć to ostentacyjnie leży na kanapie i odpoczywa opowiadając mi jak to jest psychicznie wykończony. Zakres remontu był uzgodniony wcześniej, nawet ja chciałam mniejszy, wcześniej się za to nie zabierał i tak się zastanawiam dlaczego? Bo miał nadzieję, że to dziecko się nie urodzi?? Strasznie mnie dobija taka myśl i ta cała sytuacja...
Obserwuj wątek
    • tenjedennick Re: Rozczarowanie 01.02.22, 12:37
      Jaki jest zakrez remontu?
      • tenjedennick Re: Rozczarowanie 01.02.22, 12:37
        zakres
      • malgorzata_bielinska Re: Rozczarowanie 01.02.22, 14:51
        Zaklajstrowanie dziur i ubytków w ścianach, wygładzenie ścian, przemalowanie ścian i sufitu, zerwanie starych paneli, położenie nowych, zmontowanie mebli z zamówionych płyt i komponentów (to akurat lubi), porządki
        • memphis90 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 17:03
          To ile dotychczas zajęło mu to zagipsowanie dziur, malowanie i kładzenie paneli? Ja bym to sama jedna w 2 weekendy machnęła, licząc z czasem na schnięcie gipsu...
    • cozagadula Re: Rozczarowanie 01.02.22, 12:40
      Bardzo przykra sytuacja. Dla mnie brzmi jakby mąż cię nie kochał. Na wszelki wypadek zabezpieczaj finanse.
      • kamin Re: Rozczarowanie 01.02.22, 21:19
        A dla mnie brzmi jakby była księżniczką, która oczekuje, że świat się będzie wokół niej kręcił. Facet pracuje, robi remont w wolnym czasie, a ta kweka, że nie ma czasu jej dogadzać i na spacerki zabierać.
      • trzytysiacesiedemset Re: Rozczarowanie 02.02.22, 09:44
        Tak na pewno i z tej niemiłości w weekendy zamiast odpocząć po pracy, to remonty robi.
      • hanusinamama Re: Rozczarowanie 02.02.22, 11:13
        Tak bo pani na zwolnieniu musi patrzec na ten remont..a zapomniałam jeszcze gotuje. Facet w tygodniu pracuje, w weekend remontuje...i jeszcze nie ma czasu nosic jej na rękach. Jak on śmie!!
    • milva24 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 12:41
      Z Twojego opisu wynika, że mąż też jest rozczarowany swoim życiem i małżeństwem. Rozumiem, że w tygodniu pracuje? To możliwe, że jest zmęczony i się z tym remontem wyrobić nie może. Poza tym pewnie go irytuje, że z Twojej strony pretensje kiedy skończy zamiast uznania dla jego pracy. Tobie hormony buzują i też mnie to nie dziwi ale nie nastawiałabym się, że wszystko co robi Twój mąż nie po Twojej myśli to na pewno Tobie na złość bo takie podejście do niczego nie prowadzi.
      • malgorzata_bielinska Re: Rozczarowanie 01.02.22, 15:06
        Możliwe, że też jest rozczarowany. Nie rozmawiał ze mną na ten temat, natomiast wiecznie słyszę jak go "wywalam z mieszkania", bo trzeba wyniesc i wywieźć parę rzeczy że względu na maluszka.
        • milva24 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 15:29
          To porozmawiajcie. Nie na zasadzie wzajemnych pretensji tylko jak się czujecie w danej sytuacji.
          • igge Re: Rozczarowanie 01.02.22, 17:54
            Oni oboje są zmęczeni.
            I w tym zmęczeniu zaczynają się pretensje do współmałżonka. Partner w dodatku chyba ciut mniej pragnął drugiego maluszka. I jakoś nie umie stanąć na wysokości zadania i być wsparciem jakiego ona oczekuje
            • vivi86 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 18:21
              Chyba nie ciut mniej pragnął tylko nie chciał go w ogóle tylko czemu w takim razie nie zrobił wazektomi?
              • ritual2019 Re: Rozczarowanie 02.02.22, 08:53
                vivi86 napisał(a):

                > Chyba nie ciut mniej pragnął tylko nie chciał go w ogóle tylko czemu w takim ra
                > zie nie zrobił wazektomi?

                Nie musial. Mogl stosowac condoms. A tak w ogole to mogl powiedziec ze wiecej dzieci nie chcial. Moze nawet powiedzial ale przeciez zaplanowane bylo dwoje
                • vivi86 Re: Rozczarowanie 02.02.22, 09:09
                  Mogl stosowac condoms.
                  wazektomia pewniejsza.
                  • ritual2019 Re: Rozczarowanie 02.02.22, 11:07
                    vivi86 napisał(a):

                    > Mogl stosowac condoms.
                    > wazektomia pewniejsza.

                    Jakie ma to znaczenie? To antykoncepcja i to.
        • black_magic_women Re: Rozczarowanie 02.02.22, 00:32
          malgorzata_bielinska napisała:
          > wiecznie słyszę jak go "wywalam z mieszkania", bo trzeba wyniesc i wywieźć par
          > ę rzeczy

          U mnie w związku jest to jeden z większych punktów zapalnych. Mąż na hasło "remont", przeprowadzka, czy choćby zmiana szafy, reaguje alergicznie. Owszem zrobi to o co poproszę i będzie potem bardzo zadowolony, ale zaraz po "akcji" będzie foch, pretensje i żale na co ja go narazam i jak się on poświęca. Staram się więc takie rzeczy outsourcingować na ile się da, żeby tylko nie dawać mu pożywki do dram. A co do ciąży, to bywało różnie. Najbardziej rozpieszczał mnie w pierwszej, ale najwięcej w opiekę angażuje się przy trzecim dziecku. Ważne jest tylko co ostatecznie czujesz przed pójściem spać – jesteście obydwoje zmęczeni, zestresowani etc. ale się kochacie, czy niestety jest między wami pustka i chłód? W moim rachunku jest i było jednak uczucie, więc wzdycham sobie (albo do przyjaciółki) i przyjmuję, że mój mąż już tak ma (poniekąd wiem skąd się to wzięło). Gdybym jednak miała sądzić, że to tylko czubek góry lodowej, to nie wiem...
    • mallard Re: Rozczarowanie 01.02.22, 12:49
      A ja poza tematem: po co w nicku masz imię i nazwisko? Tego się nie robi na forum.
      • alpepe Re: Rozczarowanie 01.02.22, 12:53
        Phi, a kto powiedział, że to jej imię i nazwisko?
      • gdanskamarylka Re: Rozczarowanie 01.02.22, 13:17
        A myślisz, że podała prawdziwe? big_grin
      • m_incubo Re: Rozczarowanie 02.02.22, 09:40
        A jeśliby miała nick sharon_stone, też czułbyś się w obowiązku ją przestrzegać?
    • alpepe Re: Rozczarowanie 01.02.22, 12:55
      Ja tam nie wiem, ale jak ja byłam w drugiej ciąży, to sama przy pomocy brata remontowałam pokój. Zdecydowałam się mieć drugie dziecko, więc wzięłam na klatę i się nie rozczulałam, że ojciec dziecka powinien to albo tamto. No może i powinien, ale nie zrobił. Fakt, byłam wtedy chyba w piątym miesiącu i remont polegał na tapetowaniu i położeniu nowej wykładziny dywanowej. No i rodzice mi pomogli, zabrali starszą córkę na wczasy, tak, że nikt mi się nie pałętał pod nogami.
      • alpepe Re: Rozczarowanie 01.02.22, 12:58
        Ok, ale do brzegu. Rozumiem ciebie i rozumiem twojego męża. Milva tu zresztą mądrze napisała. Życie to nie koncert życzeń i np. możesz po prostu wziąć kogoś do pomocy, kto pomoże mężowi lub za niego skończy remont. Nie koncentruj się nad tym, jaka to jesteś biedna i nieszczęśliwa a na rozwiązaniu problemów, pierwszym jest remont. Jak to rozwiąże, może z porodem kliknie tak, jakbyś chciała, a jeśli nie, trudno. Narodziny dziecka to cud, nie rodzisz dziecka mężowi, tylko dlatego, że również chciałaś być kolejny raz matką. Delektuj się tym, nawet jeśli nie wszystko będzie po twojej myśli, jeśli chodzi o towarzystwo męża. Dziecko ważniejsze.
      • black_magic_women Re: Rozczarowanie 02.02.22, 00:36
        Ja w trzeciej ciąży organizowałam przeprowadzkę. Wprawdzie ulicę dalej, ale i tak było sporo roboty. Za to mąż z dziećmi był wtedy u teściowej, bo ja tak wolałam. Ach, szał 2 trymestru😉
    • mashcaron Re: Rozczarowanie 01.02.22, 12:57
      Pocieszę cię, że być może hormony powodują, że wszystko wyolbrzymiasz i wcale nie jest tak źle, jak ci się wydaje wink ja tak miałam w końcówce ciąży, wydawało mi się że mąż na mnie dość i w ogóle mnie nie kocha, że wszystko jest do dupy a po porodzie będzie jeszcze gorzej i takie tam.
      Po porodzie wszystko wróciło do normy i zdałam sobie sprawę jaka ja musiałam być straszliwie upierdliwa i aż dziw, że biedny chłop to wytrzymał:p
      • 1papryczka.chili Re: Rozczarowanie 01.02.22, 13:09
        U mnie było tak samo.
        • malgorzata_bielinska Re: Rozczarowanie 01.02.22, 14:52
          I jak się skończyło?
      • milupaa Re: Rozczarowanie 01.02.22, 13:10
        Też tak miałam, nigdy w życiu tak nie ryczalam jak w końcówce ciąży i po porodzie jeszcze z jakis miesiąc 😁 Sama z sobą nie mogłam wytrzymać. Potem się wszystko unormowało.
      • gama2003 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 13:37
        Pakowałam się do domu z porodówki a mój mąż z tesciową wlasną wylizywali mieszkanie na nasz triumfalny powrót.

        I kicha. Weszłam do domu a tam wszystko nie tak ! Koc złożony nie tak i nie w tę stronę, balonów z welcome brak ! Milion rzeczy poprzestawiana i to brzydko !

        Poczułam takie rozczarowanie, że się popłakałam. Przeszło mi szybko i teraz się z tego śmieję. Ale fakt hormony to wielka siła !
        Kto nie szlochał na reklamach ze szczeniaczkami, ten nic o życiu nie wie ☺.

        Ale do rzeczy, autorka może mieć jazdy jak te moje, ale i może być zwyczajnie i wrednie olewana przez faceta, który jednak wcale tego dziecka nie chcial ( może poczuł to po fakcie ) i teraz jak ostatni dupek obraża się na współwinną poczęcie.
        Żeby nie było - znam takiego dupka, żona była w trzeciej ciąży, niespodziance. Ona zalewała się łzami a ten dołował ją ile wlezie. Całą ciążę.
        Chociaż jako pierwszy niby niespodziankę zaakceptował i podobno się cieszył.
        Kobiecie to przychodziło z większym trudem a on zamiast wspierać dołował nawet ,, przy ludziach ,,.
        • ga-ti Re: Rozczarowanie 01.02.22, 14:00
          O tak, mąż i teściowa się starali, według nich jest super, a ja na wk.rwie, bo firanka nie tak wisi, kocyk nie tak złożony i mój ulubiony wazonik przestawiony wink Uwielbiam to smile

          U mnie tak bywa gdy wracam po dłuższym wyjeździe. Mąż dumny, że tym razem to się postarał i po sobie posprzątał, a ja patrzę i patrzę i ... o! nie wytrzepał kocyka! Po latach staram się milczeć i cieszyć razem z chłopem big_grin
        • heca7 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 14:15
          To my na kilka dni przed moim pierwszym porodem wybraliśmy się do sklepu z lampami. Mieliśmy dokupić coś do jadalni. I tak oglądaliśmy, to nam się podobało, tamto itd. Stoimy przed tymi żyrandolami i ja mówię- a ten to mi się nie podoba a tamten obok tak. Ale na nic się nie zdecydowaliśmy. Po m/w dwóch tygodniach mąż przywozi mnie z dzieckiem do domu. Triumfalnie wprowadza do jadalni licząc na aplauz i pokazuje zakupiony żyrandol jako niespodziankę. Zgadnijcie co wisiało? suspicious Ten kuśwa, który mi się nie podobał! big_grin Po tym jak zobaczył moją twarz uświadomił sobie jaki błąd popełnił (skubany pomylił żyrandole). Chciałam odłożyć gdzieś dzieciaka i udusić męża. Może by to podciągnęli pod hormony i depresję poporodową tongue_out
        • vivi86 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 14:18
          przez faceta, który jednak wcale tego dziecka nie chcial ( może poczuł to po fakcie)


          to jest idiota. I co by proponował zrobić jakby tak było?
    • lemonka5 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 13:04
      Współczuję i przytulam, też byłabym wkurzona i rozczarowana. Ile lat ma starsze dziecko? Bo jak mniej niż 5, to rozumiem Cię tym bardziej. Jak byłam w drugiej ciąży z terminem na połowę stycznia, to mój mąż w Boże Narodzenie uważał, że mamy przecież mnóstwo czasu na przygotowania....Przy bardzo pozytywnym nastawieniu do perspektywy zmian życiowych. To co tu mówić o nastawieniu "Chciałaś to masz". Bardzo wrednym zresztą.
      Nie możesz gdzieś wyjechać i wrócić na gotowe? Do o rodziców? Przyjaciół? Na krótkie wczasy blisko szpitala?
    • milupaa Re: Rozczarowanie 01.02.22, 13:07
      Hormony, wydaje mi się że wszystko wyolbrzymiasz. Porównaj sobie, ze jakaś inna kobieta jest sama z ciąża, żaden facet jej nie pomaga. Sama ogarnia wyprawkę, remont pokoju dla dziecka, mebelki, szpital, a może się źle czuje, powinna leżeć. Ale nie ma wyjścia, i daje radę. Masz cieplarniane warunki. Nie wiem skąd pomysł, ze jak się jest w ciąży to prawie jak byc księżniczką 😀 i wszyscy mają skakać i usługiwać.
      • malgorzata_bielinska Re: Rozczarowanie 01.02.22, 15:01
        Nie, nie oczekuję skakania wokół mnie przez całą rodzinę, absolutnie. Ale mam chyba prawo oczekiwać zainteresowania męża, ojca dziecka? I zapewnienia godziwych warunków - szczególnie że sam mówił że taki remont ze sprzątaniem to max 2 tygodnie i gotowe. A tu ponad miesiąc i dalej nie.
        • aqua48 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 15:16
          malgorzata_bielinska napisała:

          > sam mówił że taki remont ze sprzątaniem to max 2 ty
          > godnie i gotowe. A tu ponad miesiąc i dalej nie.

          Noo i pewnie sam jest zmęczony, rozczarowany i na siebie wściekły, że nie daje rady. Można się złościć ale to do niczego nie prowadzi. Doceń ile już zrobił, pochwal zamiast krytykować. A potem zastanówcie się czy to nie czas aby wziąć kogoś do tych robót remontowych w tygodniu, żebyście OBOJE odpoczywali w weekendy.
          • milva24 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 15:28
            Zgadzam się. W kołowrocie różnych codziennych spraw i własnych oczekiwań czasem trudno pamiętać że współmałżonek też człowiek.
      • mamkotanagoracymdachu Re: Rozczarowanie 01.02.22, 15:21
        Wiesz co, chyba wolałabym być sama, niż z mężem, który ma wiecznego focha i pretensje.
    • bulzemba Re: Rozczarowanie 01.02.22, 13:14
      Masz rację że masz wątpliwości co do męża. Facet musi niski cię cenić jeśli naraził cię na ciążę przy obecnym prawie.
    • ga-ti Re: Rozczarowanie 01.02.22, 13:54
      Hormony smile
      Trzy tygodnie przed terminem się przeprowadzaliśmy, myłam okna i podłogi (o ja głupia, ale przecież dam radę!), mąż w delegacji, bo przy dziecku już miał pracować na miejscu. Dziecko postanowiło przyspieszyć swe przyjście na świat, więc ze szpitala wracałam na spartańskie warunki.

      Pamiętam jak w szpitalu się popłakałam, do jednej kobiety przyjechała mama z drożdżowymi bułeczkami, do drugiej mama z rosołkiem i opowiadała, jak to całe mieszkanie wysprzątali gruntownie, bo przecież maluszek musi być w najlepszych warunkach i ja w tym wszystkim, mama daleko, mąż zarobiony, przedszkolak w domu, dom niewykończony, plac budowy wokół... Ale wszystko było dobrze, dziecko szczęśliwe i my też smile

      Przeczekaj, zajmij się sobą, przygotuj dla malucha ciuszki i wszelkie inne rzeczy, dokup, zamów to, czego brakuje i tyle, czekaj spokojnie. Będzie dobrze. Zdrówka!
      • bombalska Re: Rozczarowanie 01.02.22, 18:12
        > Pamiętam jak w szpitalu się popłakałam, do jednej kobiety przyjechała mama z drożdżowymi bułeczkami, do drugiej mama z rosołkiem i opowiadała, jak to całe mieszkanie wysprzątali gruntownie,

        No wlasnie. I to powinno byc podsumowanie tego watku.
        Niestety, tak to w zyciu kobiet wyglada.
    • vivi86 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 14:06
      On w ogóle chciał to dziecko?
      • malgorzata_bielinska Re: Rozczarowanie 01.02.22, 14:55
        Chciał, przynajmniej tak mówił. Ale twierdzi, że za późno
        • cozagadula Re: Rozczarowanie 01.02.22, 15:42
          Niezły cwaniak. I co ty niby masz zrobić z tą informacją?
    • zula_spod_wawelu Re: Rozczarowanie 01.02.22, 14:43
      Widzę wiele głosów obwiniających hormony.
      Cóż, ja pamiętam przypadek trochę podobny. Ciąża planowana, a pan jakoś bez entuzjazmu. Zamiast wspierać - odsuwał się, nie przytulał, szukał zaczepki. Po kilku miesiącach, jeszcze w trakcie ciąży okazało się, że pan nawiązał romans czy zakochał się, żona w ciąży go tylko irytowała, bo chyba sam nie wiedział, co ma zrobić.
      Nie chcę Cię straszyć, powodów może być wiele, ale zanim będziesz szukać winy w sobie (czy też swoich hormonach), sprawdź go.
      • bombalska Re: Rozczarowanie 01.02.22, 18:14
        Obawiam sie, ze jest to scenariusz przytrafiajacy sie czesciej, niz ten ze skaczacym z radosci tatusiem.
      • hanusinamama Re: Rozczarowanie 02.02.22, 11:15
        Ale czego tu mąż autorki nie chce? Pracuje i zarabia, w weekend remontuje. NO straszny, sztraszny człowiek ze tez chce w ten weekend odpocząć. Moze Pani ma za duzo czasu i się nudzi
        • zula_spod_wawelu Re: Rozczarowanie 02.02.22, 13:23
          Może być po przemęczony, jasne. Może wątkodajka ma humory.
          No ale podeście faceta do ciąży to jakby inna sprawa, niezależnie od stopnia jego przemęczenia. Chodzi mi o te słowa:
          "Widzę też, że w ogóle nie interesuje go ten osobnik w moim brzuchu, nie przytula mnie, nie daje mi żadnej uwagi. Gdzieś po drodze usłyszałam tekst, że to za późno na drugie dziecko, ale skoro sobie wymyśliłam... Wymyśliłam? Chcieliśmy mieć 2 dziecko, to nie taśma produkcyjna, że zamawiasz i jest! Więc póki co siedzę w tym remontowym syfie i jestem przerażona a mój mąż coraz częściej jest dla mnie niemiły, opryskliwy, robi mi na złość"
    • gaskama Re: Rozczarowanie 01.02.22, 15:20
      Muszę być straszenie stara. wszystko, co piszesz, wydaje mi się tak infantylne .... Byłam pewna, że gimbaza poszywa się pod nielubianą koleżankę z klasy równoległej i w ferie spamuje na forum emama.
      No ale dziewczyny traktują cię serio, więc .... jestem jednak stara.
      • buldog2 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 15:23
        Spokojnie... smile

        (komentarz później)
        • gaskama Re: Rozczarowanie 01.02.22, 16:11
          To ty założyłeś wątek, no nie?
          • milva24 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 16:12
            Mówisz?
            • gaskama Re: Rozczarowanie 01.02.22, 16:14
              Szczerze? To mam taką nadzieję.
              • bombalska Re: Rozczarowanie 01.02.22, 18:16
                Ale to by pisal jakim to jest biednym misiem
                • buldog2 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 18:45
                  Ależ niekoniecznie! A to? (proszęsmile

                  forum.gazeta.pl/forum/w,567,172915628,172915628,Seks_wirtualny_i_rzeczywisty_problem.html
                  • buldog2 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 18:52
                    Ale teraz wracam do opowiadania o Rosji i Ukrainie.
                    Strasznie pracowite, nie samo pisanie ale przemyślenie i dobór materiału. Bo nie tylko ostatnie wydarzenia, one siedzą w historii. Mocno.
          • buldog2 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 18:32
            Tym razem nie ja. Zrobiła to nasza niezapomniana Autorka, w tych dniach z mnóstwem wolnego czasu. Kolejny sukces w meczu z forum.
            Zatem przejmować się nie ma czym.
            Gratulacje dla Autorki, kolejny raz pochwalić trzeba niebanalne zmiany w fabule.
            Ja mam na sumieniu inne podobne, ale z zabawną treścią, jak np. o pięknej kobiecie, która dostała prezent od Księcia
            forum.gazeta.pl/forum/w,567,170744202,170744202,Robie_furore_w_wielkim_swiecie_.html#p170744267
            • buldog2 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 18:43
              Unforgettable Autorka...


              https://sothebys-com.brightspotcdn.com/a3/dc/ee319756419e81924352504cdf99/n08598-18-lr-1.jpg

              Oczywiście, nikt nie śmie pociągnąć kajak za sznurek.
      • milva24 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 15:32
        Sama pamiętam różne rozkminy z początków małżeństwa i kiedy pewne zachowania męża odbierałam osobiście a nie były one nijak ukierunkowane na mnie. Ktoś inny też może mieć podobne problemy więc dlaczego nie napisać z punktu widzenia "starej" mężatki?
        • gaskama Re: Rozczarowanie 01.02.22, 15:36
          Nie jestem specjalistką od rozkmin. Ja w ciąży pracowałam do końca a pokój w wielkim bebsonem remontowałam razem z niemężem skacząc po drabinie. To pierwsze primo. A drugie primo ... od całego postu aż zionie takim infantylizmem ... ja pozostaję przy opcji, że jest to zabawa wakacyjna i ktoś się dobrze bawi. Hormony hormonami a głupota głupotą. ... Na albo ja już jestem stara.
          • milva24 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 15:47
            No to tylko pozazdrościć że się tak dobrze czułaś, niestety nie każdy przechodzi ciążę tak samo.
            • gaskama Re: Rozczarowanie 01.02.22, 16:14
              Bez przesady, pierwsze 3 miesiace rzygałam jak kot i leżałam. Tu nie chodzi o samopoczucie a o światopogląd. Pani chyba ma 19 lat i jest jeszcze głupiutka. Albo .... to gimbaza i jednak przy tej wersji obstaję.
              • milva24 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 16:19
                Mnie w pierwszej ciąży przed porodem łatwiej było przeskoczyć niż obejść, łożysko przodujące, nie dałabym rady na tej drabinie, serio serio.
              • alpepe Re: Rozczarowanie 01.02.22, 16:38
                Jesteś straszna. I tak, uważam, że pani ma prawo czuć się tak, jak się czuje.
              • m_incubo Re: Rozczarowanie 02.02.22, 09:51
                Wiesz co, na razie głupiutkie to są głównie twoje komentarze.
          • m_incubo Re: Rozczarowanie 02.02.22, 09:51
            To skoro jesteś taka stara, to powinnaś też być mądra i wiedzieć, że nie wszyscy mają tak, jak ty miałaś. Takie rzeczy to właściwie nawet młode i głupie wiedzą.
            Nie wiem, jak jest u autorki, ale z życia i otoczenia znam kilka przypadków, gdzie właśnie tak wyglądało - facet niby dziecka chce, a później przez całą ciążę siedzi w jaskini i z wielkim fochem robi cokolwiek. W jednym przypadku mu się odmieniło już po narodzinach potomka, w pozostałych kilku nie bardzo i skończyło się rozwodami, bo panowie jednak ani bombelka za bardzo nie chcieli, ani małżeństwo ich nie cieszyło za bardzo.
            Nie hormony żon były przyczyną i nie ich infantylizm niestety.
      • kub-ma Re: Rozczarowanie 02.02.22, 10:06
        gaskama napisała:

        > Muszę być straszenie stara. wszystko, co piszesz, wydaje mi się tak infantylne
        > .... Byłam pewna, że gimbaza poszywa się pod nielubianą koleżankę z klasy równo
        > ległej i w ferie spamuje na forum emama.
        > No ale dziewczyny traktują cię serio, więc .... jestem jednak stara.
        >

        Ja też jestem stara, ale bliżej mi do autorki niż do Ciebie.
        Mam naturę "przygotowacza", lubię mieć zaplanowane, przygotowane, przewidziane. Nienawidzę remontów, szczególnie gdy się przedłużają. Nie boję się ciężkiej pracy, ale żadna z moich ciąż, szczególnie pod koniec nie pozwalały mi skakać po drabinie. I lubię jak mąż traktuje mnie jak swoją żonę oraz matkę jego dzieci, tudzież przyjaciółkę. I gdybym miała takie odczucia jak autorka, też byłabym rozczarowana.
        Inną sprawą jest kwestia czy to hormony, czy nie, ale odczucia są jak najbardziej realne
    • zerlinda Re: Rozczarowanie 01.02.22, 15:31
      Ile macie lat że mąż uważa, że za późno na drugie dziecko? Hormony hormonami, ale jeżeli mąż dziwnie się zachowuje i Cię nie wspiera, to może faktycznie znalazł inna miłość? Czego oczywiście nie życzę..
      • przy.kosci80 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 15:44
        To jest też mój typ, często mężczyźni robią się złośliwi kiedy poznają kogoś nowego. Na wszelki wypadek przetrzep jego telefon.
    • chebellacosa92 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 15:44
      Egoistka z ciebie. Mąż pracuje, po pracy zajmuje się remontem, a ty chcesz, żeby jeszcze chodził na spacery, robił zakupy i "dogadzał" ci? No i gotował. Sorry, Winnetou, ale doba ma zaledwie 24 godziny. No w sumie mąż spać nie musi, co nie? Twój mąż ma prawo być psychicznie wykończony, ma prawo nie chcieć uczestniczyć w porodzie - należy to uszanować.
      • larix_decidua77 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 16:09
        Jakby pracował a po pracy zajmował się remontem to taki remont trwałby weekend-tydzień-weekend-tydzień- weekend i to przy niespecjalnie szybkim tempie i nie w każdy dzień.
        • memphis90 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 17:19
          Już pisałam wyżej- pomalowanie scian i położenie paneli to są dwa dni roboty, licząc z gipsowaniem dziur i zdzieraniem starej podłogi- max. 4 dni (2 weekendy).

          Ale pan ma jeszcze od zera zbudować wszystkie meble - tego to sobie już nie wyobrażam...
          • kamin Re: Rozczarowanie 02.02.22, 09:09
            Pytanie czy pan się zna na robieniu remontów, czy tak sobie dłubie po amatorsku Jeśli to drugie, to może trwać nieprawdopodobnie długo.
      • malgorzata_bielinska Re: Rozczarowanie 01.02.22, 17:17
        Remont miał być zrobiony wcześniej! Zwlekał z nim do ostatniej chwili i to też mnie zastanawia i boli dlaczego tak. Jednocześnie ma czas na swój odpoczynek, lenienie się w weekend do późnych godzin popołudniowych widząc, że mnie to stresuje, denerwuje i że mam dość. Mąż nie ma mi usługiwać tylko zwyczajnie pomóc.
        • fogito Re: Rozczarowanie 01.02.22, 17:24
          I po co bylo z kims takim kolejne dziecko robić. Coś mi sie nie wydaje, abys prawdziwa byla. Nic o pierwszym dziecku nie piszesz.
        • nangaparbat3 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 17:38
          Żle się czuje, może jest chory, nie mówi Ci, bo nie chce martwić ciężarnej. To może być czysto psychiczne, a może być chory po prostu. To by wyjaśniało i odwlekanie remontu, i jego powolność, i narzekanie, że za późno.
          • m_incubo Re: Rozczarowanie 02.02.22, 09:55
            Plażo, błagam 🤦‍♀️
            Nawet twoja naiwność powinna mieć jakieś nieprzekraczalne granice.
        • aqua48 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 17:42
          Wynajmijcie fachowca - skończy w trzy dni, a Wy nie będziecie mieć powodu do wzajemnych pretensji.. i będziecie mieć czas na leniuchowanie w weekendy razem.
          • nangaparbat3 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 18:09
            Słusznie.
        • ritual2019 Re: Rozczarowanie 02.02.22, 08:48
          malgorzata_bielinska napisała:

          > Remont miał być zrobiony wcześniej! Zwlekał z nim do ostatniej chwili i to też
          > mnie zastanawia i boli dlaczego tak.


          A ty? Nie moglas zaczac na poczatku ciazy? Dlaczego czekalas na niego? W ogole bierzesz w tym udzial czy tylko czekasz kiedy bedziesz mogla posprzatac a moze nawet i to za duzo?

          Jednocześnie ma czas na swój odpoczynek, l
          > enienie się w weekend do późnych godzin popołudniowych widząc, że mnie to stres
          > uje, denerwuje i że mam dość. Mąż nie ma mi usługiwać tylko zwyczajnie pomóc.

          A ty mu pomagasz? Pracujesz zawodowo?
        • hanusinamama Re: Rozczarowanie 02.02.22, 11:17
          Ty tez masz czas na lenienie się...w czym ci ma pomóc? Przeciez to on robi ten remont nie ty
    • pepsi.only Re: Rozczarowanie 01.02.22, 16:36
      Przykro mi, że masz takie ostatnie dni/tygodnie ciąży.

      Przypominam sobie, że ja miałam podobnie.
      I u mnie to po pierwsze hormony, a po drugie przemęczenie. A potem jeszcze doszła rwa kulszowa i mnie uziemiła. Byłam tą ciążą potwornie zmęczona a dodatkowo psuć sie zaczęło miedzy mną a meżem- oddaliliśmy się od siebie.
      Dziś po prostu uwaliłabym się na kanapie i odpoczywała, olała porządki i remonty. Dała sobie spokój i odpoczynek, oraz pozwoliła mężowi też odpocząć...
      Nie to, że biorę twojego chłopa w obronę, ale pamietam jak ja reagowałam na tym etapie, i mojemu mężowi który po pracy zawodowej, musiał jeszcze harować w domu, i nawet w wekend nie mógł odpocząć, no też się nastrój i emocje, i zmęczenie sytuacją udzieliły.
      Natomiast pocieszę cię.
      Po porodzie humor mi wrócił. I to co jeszcze w ciąży mnie dobijało, po porodzie przestało mieć jakiekolwiek znaczenie. Razem we dwoje staneliśmy do naszych obowiązków, pomagając sobie wzajemnie, oczyściła się atmosfera, i znów była zgoda.
      Powodzenia!
      • bominka Re: Rozczarowanie 01.02.22, 19:21
        Na generalizowałabym aż tak na Twoim miejscu. Męża sytuacja przerosła,najzwyczajniej w świecie. Może nie potrafi tego pokazać w normalny sposób,może się wstydzi,ale uważam,że nie jest w stanie sprostać. Co nie oznacza,xe moze okazać się kochającym tata dwójki dzieci.
        Usiądź z nim na spokojnie,powiedz o swoich obawach i poproś,aby strategicznie podejsc do tematu. Podejdź do tematu ze zrozumieniem, może otworzysz mu oczy.
        Nie przekreslalabym wszystkiego co z nim związane.
        Teraz jest ten czas trudny dla Ciebie i mając oczekiwania stawiasz mu jeszcze większą poprzeczkę,która dla niego jest czymś nie do pokonania....
        • vivi86 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 19:42
          Biedaczek. Całe życie misiaczka za rączkę. Chlip, chlip. A kopa w....
          • bominka Re: Rozczarowanie 01.02.22, 20:05
            Vivi masz racje. To jest jedna z opcji. Bravo Ty!
        • trzytysiacesiedemset Re: Rozczarowanie 02.02.22, 10:18
          Moim zdaniem chłop jest wymordowany psychicznie tymi ciążowymi oczekiwaniami do tego stopnia, że odechciewa mu się kolejnego dziecka i remontu. Ostatnie czego mu potrzeba, to poważne rozmowy o tym jak to nie daje rady. Dajcie facetowi spokój. Do remontu i sprzątania można kogoś zatrudnić, a samemu z fotela tylko pokazywać paluszkiem i wtedy będzie tak jak ty chcesz.
          Autorce radzę zająć się sobą, dopieścić się i o siebie zatroszczyć bez oglądania się na innych. Męża zostawić na razie w spokoju, wbrew pozorom ten okres przed pojawieniem się dziecka jest zazwyczaj dla facetów czasem bardzo stresującym.
          Żeby nie było, sama miałam różne jazdy w ciąży - szczególnie w drugiej, gdy nie mogłam chodzić do pracy z powodu rozejścia spojenia łonowego. Mąż pracował na dwa etaty, a ja czułam się sama ze wszystkim i też mi się wydawało, że on się oddala i wszystko olewa, że nie chce już dziecka etc. Remont pokoju też był na ostatnią chwilę i zapewne też byłam oburzona (już dokładnie nie pamiętam). Ale wszystko się udało, najważniejsze żeby poród przebiegł bez komplikacji i wszyscy byli zdrowi. Po narodzinach dziecka w mojego męża wstąpiła jakaś nowa energia, nie był już taki napięty i zniechęcony, czego i wam życzę smile
    • kozica111 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 19:32
      Jedź do Afryki.
    • heniek.8 Re: Rozczarowanie 01.02.22, 20:37
      po porodzie przydałoby się żeby stary wziął ten urlop tacierzyński,
      a ty do pracy trochę odetchnąć te 8 godzin, a po powrocie do domu wziąć się za te wszystkie wykończeniowe robótki
      • fogito Re: Rozczarowanie 02.02.22, 09:34
        Na tacierzynskim to by ten chlop zszedl z przepracowania jesli ma.zwczaj spac do południa.
        • heniek.8 Re: Rozczarowanie 02.02.22, 10:32
          fogito napisała:

          > Na tacierzynskim to by ten chlop zszedl z przepracowania jesli ma.zwczaj spac d
          > o południa.

          No jasne, chodziłby też głodny, brudny, dziecko by zaniedbał, dlatego nad wszystkim musi czuwać niezastąpiona mamusia
          • fogito Re: Rozczarowanie 02.02.22, 10:40
            No ktos musi. Skoro wiekszosc tatusiów wiecznie po pracy odpoczywa. Spanie do 14:00 to mi sie nigdy w zyciu nie zdarzylo. Chyba ze w szpitalu.
    • furiatka_wariatka Re: Rozczarowanie 02.02.22, 12:41
      A mnie się wydaje, że wcale nie chcieliście oboje tego drugiego dziecka, że pewnie ty owszem chciałaś, i chciałaś, żeby on chciał, a on wcale nie chciał. I wydaje mi się, że on pewnie od dawna zachowuje się jak dupek, ale dopiero teraz to dostrzegłaś, bo niejako stoisz pod ścianą, i już nie da się żyć złudzeniami i samej siębie oszukiwać.
      • heniek.8 Re: Rozczarowanie 02.02.22, 12:54
        Zawsze to jest układ, schemat, nigdy nie jest tak że osoba święta i niewinna musi się użerać z dupkiem, bo osoba święta i niewinna odfiltrowuje dupków po jednym-dwóch spotkaniach.
        • furiatka_wariatka Re: Rozczarowanie 02.02.22, 14:37
          Nie twierdzę, że autorka jest niewinna, po prostu projektowała swoje pragnienia również na męża. I masz rację, oczywiście, ze zawsze jest jakiś układ. Ciężko mi tylko uwierzyć, ze wcześniej chłop był milusi i wspierający, i nagle zaczął się zachowywać jak dupek. Pewnie zawsze taki był, ale autorka sama siebie oszukiwała, ze tak nie jest, bo chciała żeby było inaczej. Ewidentnie nie potrafią sie dogadac.
          • heniek.8 Re: Rozczarowanie 02.02.22, 15:33
            Wiem, że wiesz, to takie ogólne refleksje.
            Np. jak ematka pisze "on się nie nadaje do związku" smile
            A w takim razie czy do związku nadaje się ktoś kto wybiera nienadających się?

            Lekarze leczcie się sami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka