Spotkałam się wczoraj na kawie ze znajomą. Ma dwójkę dzieci, mieszka z mężem i o zgrozo z teściami. Teść na emeryturze mąż pracuje, ona nie.
Sytuacja, która chce opisać ma miejsce u nich po posiłkach. Koleżanka gotuje dla ojca, męża i dzieci. Teściowa często jest za granicą. Opowiada mi, że po posiłku aji mąż ani tatuś nie kwapia się do pomocy. Owszem, mąż jeszcze schowa za sobą talerz, ale miski nie umyje żaden. Ich wymówka jest to, że oni palą w piecu, i kosza trawę, i to s a ich obowiązki. A nie mycie garów czy ładowanie zmywarki. Ocen emotka kto ma rację. Ja myślę, że oni miło tego, że mają swoje obowiązki powinni za sobą sprzątać. Nie mówię, że mają robić obiad rodzinny, ale tu chodzi o mycie za sobą