Dodaj do ulubionych

Za gruba partnerka

    • joanna266 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 13:30
      Faceta ma prawo nie kręcić i znacząco wpływac negatywnie na życie seksualne gruba partnerka.I nie mówie z nadwagą mówię konkretnie zaniedbana i gruba.
      Moze nadal ją kochać ale bez podniecania się. No faceci tak mają. Jeden to lepiej ukrywa , drugi woli byc szczery.Po prostu są wzrokowcami. Kobiety rowniez .Ale babki często podnieca też pewność siebie, męskość i siła itp. I wtedy nawet wątły chłopina jest seksi.Grube babki też bywają seksi jeśli mimo iż grube są zadbane patrz.modelki plus size.Ale jeśli kobieta zajada się pizza i Mc, nie chce zejsc z kanapy na jakąkolwiek formę ruchu,nie dba o siebie i kultywuje hasło miej wyebane a będzie ci dane no to sory ale ja gościa rozumiem.No jak kobieta chce by im grało musi się ogarnąć. I nie mówie ze zaraz bedzie rozwód ale ognia tam już nie rozpali.
    • nightdream Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 13:40
      Ja jestem gruba. Mój mąż szczupły i wysportowany. Byliśmy szczupli obydwoje ale mnie dokopał stres, dwie ciąże, hormony, tarczyca i lenistwo. A właściwie przyzwyczajenie ze wcześniej mogłam jeść wszystko, ćwiczyć średnio i było super. A teraz jest odwrotnie - jem średnio, ćwiczę dużo i chudnę minimalnie. Ale nie o tym.
      Mąż wspiera, pomaga, motywuje, czasem stopuje przy jedzeniu (No bo jak mu jęczę przez tydzień ze nie chudnę a potem zdemotywowana stwierdzam ze jak nie chudnę to sobie zjem batona to on mi przypomina ze to trwa i ze nie ma co się poddawać). Ale przede wszystkim - daje mi czas żeby zadbać o siebie. On ma oczywiście swoje aktywności fizyczne, ale czasem w tygodniu ja wychodzę na kilka treningów, wiem ze mogę, nikt sie mnie nie czepia ze znowu zostawiam go z dziećmi. I bezwarunkowo mnie akceptuje - chudniecie ma być dla zdrowia i mojego samopoczucia, nie dlatego ze mąż mi każe.
      • riki_i Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 13:48
        nightdream napisała:

        > Ja jestem gruba. Mój mąż szczupły i wysportowany. Byliśmy szczupli obydwoje ale
        > mnie dokopał stres, dwie ciąże, hormony, tarczyca i lenistwo. A właściwie przy
        > zwyczajenie ze wcześniej mogłam jeść wszystko, ćwiczyć średnio i było super. A
        > teraz jest odwrotnie - jem średnio, ćwiczę dużo i chudnę minimalnie.

        W pewnym wieku nie można jeść wszystkiego. Skończyłem 50 lat , po obejrzeniu w lustrze wielkiego bebzona podjąłem zmiany w diecie, redukcja słodyczy o 80% , mięsa o 95% (jem jeszcze ryby), no i jakoś tam wyglądam . Gdybym dalej żarł tak jak żarłem gdy miałem 40 , byłaby dziś ze mnie galaretowata roztyta purchlawa.
        • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 14:22
          A dlaczego odcinasz mięso? Pilnujesz białka z innych źródeł? Niskobiałkowe dieta pomagacw chudnięciu ale galareta to akurat się robi
        • piesekpustyni Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 23:10
          Zaliczyłeś właśnie pikowanie z „Ryszard mnie nawet ciekawi” do levelu „Oh nooo”…
          Stek…? Polędwiczki w sosie grzybowym… bitki wołowe w sosie roquefort?
          Ryszard…
        • piesekpustyni Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 23:11
          Żresz na randce sa la tki?
          • riki_i Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 00:36
            Hahahaha, randce...... Przeceniasz moje aktualne możliwości big_grin
        • primula.alpicola Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 10:27
          Riki_i a sport uprawiasz? Ja tak w trosce o stan Twojej masy mięśniowej, łatwo ją stracić w tym wieku i przy ograniczeniu jedzenia.
        • fornita111 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 15:22
          riki_i napisał:

          > podjąłem zmiany w diecie, redukcja słodyczy o 80% , m
          > ięsa o 95% (jem jeszcze ryby), no i jakoś tam wyglądam . Gdybym dalej żarł tak jak żarłem gdy miałem 40 , byłaby dziś ze mnie galaretowata roztyta purchlawa.
          Bez zdjec sie nie liczy. Wg ciebie jakimowicz wyglada "spoko", wiec obstawiam, zes wlasnie roztyta purchlawa co to sie oszukuje, ze zle nie jest...
          • riki_i Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 22:03
            Fornita, ja doskonale pamiętam jak niektóre panie zachęcone przez lajtovą wklejały tutaj na wyprzódki zdjęcia swoich pisi , ale ja mam nieco inną konstrukcję, więc wybacz ale zdjęć nie będzie....
            • ludzikmichelin4245 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 22:07
              Przecież to były zdjęcia z internetów, zlituj się
              • riki_i Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 22:14
                Lajtovej owszem.
                • fornita111 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 23:09
                  No wiedzialam, ze sie nie masz czym pochwalic big_grin
      • figa_z_makiem99 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 19:20
        Bezwarunkowo akceptować mogę dziecko, ale też zwróciłabym uwagę i wdrożyła dietę, gdyby zaczęło tyć. Gdyby stary kazałby mi się bezwarunkowo kochać z wielkim brzuchem, zabiłabym go śmiechem. Są ludzie, którzy chorują ale walczą z otyłością, to rozumiem, ale żarcie na potęgę i twierdzenie, że tak ma być? Mogę kochać jak przyjaciela, ale do łóżka z nim nie pójdę.
        • tt-tka Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 19:24
          figa_z_makiem99 napisała:

          > Bezwarunkowo akceptować mogę dziecko, ale też zwróciłabym uwagę i wdrożyła diet
          > ę, gdyby zaczęło tyć.

          A doroslej diety nie wdrozysz, bo zaraz zaczna sie krzyki o przemocy ekonomicznej obok emocjonalnej... i co robic, droga redakcjo ?

          Gdyby stary kazałby mi się bezwarunkowo kochać z wielkim
          > brzuchem, zabiłabym go śmiechem. Są ludzie, którzy chorują ale walczą z otyłośc
          > ią, to rozumiem, ale żarcie na potęgę i twierdzenie, że tak ma być? Mogę kochać
          > jak przyjaciela, ale do łóżka z nim nie pójdę.

          No otoz. I wspolmlzonek imo ma prawo wyrazic to otwartym tekstem.
    • klaramara33 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 13:44
      No dobrze, że powiedział o oczekiwaniach ale nie może zmuszać. Jak mojemu bebech urósł to też powiedziałam co o tym myślę, też mnie mniej kręcił i co i nic przecież go nie zmuszę do chudnięcia. Później zrzucił.
    • monalisa2 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 13:51
      Ja paręnaście miesięcy temu też sporo ważyłam, udało mi się schudnąć kilkanaście kilogramów, a ten proces wciąż trwa. Przeszłam na dietę z niskim ig, po czasie zrezygnowałam z mięsa. Czuję się wspaniale. Sama doszłam do takiego stanu i sama z niego wychodzę. Gdyby ktoś bliski mnie zachęcał i podawał na tacy gotowe rozwiązania to byłabym przeszczęsliwa. W przypadku otyłości pizza i hamburgery to prosta droga do cukrzycy, bo insulinooporność już jest jak malowana.
      • jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 20:10
        owszem, ale jest różnica między powiedzeniem żonie że jest za gruba, a postawieniem przed nią talerza ze zdrowym i smacznym jedzeniem.
        • irma223 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 22:17
          Z postu startowego wynika, że pan przygotowuje lub organizuje zdrowe jedzenie, pani odmawia przyłączenia się do konsumpcji. Zamiast tego woli pizzę i hamburgera.
          • jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 22:18
            nie, nic takiego nie wynika.
          • angazetka Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 22:22
            Yyyy, z czego niby wynika?
    • anku1982 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 13:52
      Z perspektywy wielu lat i zmiany wagi, bycia na diecie, dużym kłopotem przy chudnięciu jest zadbanie o własną dietę przy jednoczesnym oczekiwaniu rodziny że oni będą mogli jeść to co im smakuje a Ty jako osoba która powinna mieć dietę dostowana do swojego aktualnego zdrowia jesz zupełnie inne rzeczy i w innym trybie godzinowym, dodatkowo dzieci są małe i wymagają podawania i przygotowania nie tylko obiadu. To często kładzie wszelką motywację dotycząca zadbania o swoje potrzeby, bo mężczyźni rzadko kiedy chcą przejąć całkowicie robienie zakupów i karmienie rodziny.
      • mgla_jedwabna Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 23:11
        Ale tu pan bynajmniej nie przejawia podejścia "skub sałatę, ale dla mnie ma być schabowy, a dla dzieci naleśniki, bo one schabowego nie lubią".
        • jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 23:39
          nie wiadomo, jakie fikcyjny pan przedstawia podejście w kierunku żywienia dzieci.
    • pitupitt Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 13:54
      Biorąc pod uwagę, że otyłość to choroba cywilizacyjna, uważam, że dobrze zrobił. Gdyby mój mąż zwrócił mi uwagę, to najpierw bym się porządnie zastanowiła, dopiero później ewentualnie oburzała.
    • lucky80 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 13:59
      ja uważam, że fajnie że otwarcie się komunikuje. Oczywiście, żona może to odbierać jako atak, ale koniec końców jest to dla niej jednak dobry cel. Też bym nie chciała, aby mój mąż się roztył. Proste.
    • vessss Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 14:07
      W dawno znanym mi małżeństwie pan się roztył straszliwie, chorobliwa otyłość, żona długo prosiła, namawiała, nie ze względu na brak pożądania tylko strach. Nie pomogło- wystąpiła o rozwód. Syt. 2- mąż namawiał żonę do schudnięcia, owszem schudła, zaczęła cieszyć się powodzeniem i zaraz zwiała, też rozwód.
    • konsta-is-me Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 14:11
      Jednak ematka to stan umysłu....😟
      Szokuje mnie ile kobiet tu napisało, że bardzo dobrze, że pan ma prawo, że może sobie znaleźć szczupła i to pani ma "się starać" żeby zachować cenne portki...
      Bo trzeba spełniać każdy kaprys pana, bo przecież świat się wokół niego kręci a obowiązkiem pani jest wyglądać zawsze świetnie.
      Że uznajecie za normalne i słuszne traktowanie kobiety jak zabawki, gdy się znudzi- wykop.
      Straszne i smutne 😳
      A myślałam że już mentalność w Polsce się zmieniła, ale jak widać to same kobiety nie pozwolą na obalanie patriarchatu.
      • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 14:24
        Patriarchat? Przecież piszą że by grubego chłopa nie akceptowały
      • primula.alpicola Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 14:36
        Ja sama sobie nie pozwalam na roztycie się, i chcę dobrze wyglądać dla siebie i dla niego. O zdrowiu nie wspominając (chociaż w tym wieku to właściwie priorytet, a nie wygląd).
        Oraz, gdyby mi się mąż roztył, to też dałabym wyraz swojemu niezadowoleniu i nalegała na powrót do szczupłości. Czy to okrutny matriarchat..?
        • extereso Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 14:43
          Podpiszę się pod primulą.
          • po_godzinach_1 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 14:50
            extereso napisała:

            > Podpiszę się pod primulą.

            I ja.
            • krisdevalnor Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 01:43
              po_godzinach_1 napisała:

              > extereso napisała:
              >
              > > Podpiszę się pod primulą.
              >
              > I ja.
              Ja również.
        • fornita111 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 18:23
          Tez sie podpisze pod primula. Dla mnie otylosc jest jak popsute zeby i brzydki zapach z buzi. Jezeli partner walczy z choroba, to go wspieram i staram sie z nim wytrwac w nadziei na poprawe. Jak gosc nie myje zebow, bo mu fajne z prochnica, albo jak mu pasuje otylosc z zaniedbania, to znaczy, ze nam juz nie po drodze wink
      • primula.alpicola Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 15:01
        A jeszcze- wiadomo że istnieją mężczyźni, którym się podobają kobiety "przy kości". Oraz, że istnieją kobiety zapatrzone w przytulne "miśki". I super, każdy ma swoje upodobania. Ważne, żeby się dobrać.
        W opisanym przypadku niestety ta harmonia się skończyła. Nie wiemy w jaki sposób tak naprawdę pan się zachowuje i komunikuje, nie wiemy, jak reaguje pani. Może oboje popełniają błędy w komunikacji. Może być tak, że pan złoży pozew o rozwód, bo pożycie ustało. Może być tak, że pani schudnie, ale będzie tak rozżalona postawą pana, że sama złoży pozew.

      • figa_z_makiem99 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 18:42
        To nie ma nic wspólnego z patriarchatem, mój mąż też ma skłonności do tycia, kiedyś regularnie ćwiczył i nadwaga nie była duża, w trakcie pandemii się zapuścił i też go gonię na siłownię, spacery. Jedzenia też nie lubi ograniczać, może kogoś pociąga otyłość, mnie nie.
      • cruella_demon Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 21:46
        Kaprys?
        Pani się roztyła i pana nie pociąga.
        Porzygałabym się, gdyby mi ktoś kazał się przespać z tłustą galaretą.
        Na libido i pociąg nie masz wpływu.
        • angazetka Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 21:54
          Tę konkretną "spasioną galaretę" to pan jednak, przynajmniej w teorii, kocha(ł)?
          • cruella_demon Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 22:03
            No i stara się ratować związek.
            Gdyby nie kochał już dawno ru#$ałby jakąś laskę.
            • konsta-is-me Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 03:30
              Ciekawe, czy wy też , gdyby partner się roztył "już dawno ru###lybyscie jakiegoś faceta", robiąc wielką łaskę że w ogóle mu stawiacie ultimatum...
              Na forum kozaczenie, w realnym życiu ematka znosi dużo gorsze rzeczy "piszę pod zmienionym nickiem, bo ..."
              I to jest patriarchat, jak się patrzy, tylko sobie go racjonalizujecie.

              W Polsce wciąż kobieta musi być ;
              idealna/nienaganna/wyglądać jak milion dolarów/zarabiać,/nie mieć najmniejszej fałdki/wystającego włoska/być perfekcyjną panią domu i czuć się wyróżniona że facet raczy je ew.pożądać.
              Bo jak nie ...to przecież tłum lasek czekają na niego za progiem !
              Chcę zobaczyć faceta w Polsce, który szlocha "och, mój sześciopak się zmienił w pięciopak, to moja wina, buuu, na pewno zaraz mnie rzuci i poleci się seksic z innym".
              I chcę zobaczyć jego kolegów, którzy gromadnie mu radzą "Stary, lepiej weź się za siebie, zakola ci się robią, jak ona może na ciebie patrzeć, na jej miejscu..."
              Taka dysproporcja między wyglądem kobiet ( w większości piękne) a facetów ( no cóż...) jak w Polsce zdarza się rzadko gdziekolwiek indziej.
              Pokażcie mi tych Adonisow na polskich ulicach, gdzie te seksowne ciacha ??
              Ale tłumaczcie sobie dalej że to "normalne" i że facet " ma prawo" traktować kobietę jak lalkę, że "tak już jest" itd.

              P.S.Oczywiscie , wiem, że partner ematki jest kwiatem męskości i trup damski ściele się gęsto, jak ów tylko wyjdzie wyrzucić śmieci w seksownym dresie.



              • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 09:12
                A propos patriarchatu zastanawia mnie dlaczego jego przejawem ma być dbanie o siebie a nie olewanie własnego zdrowia, sprawności i wyglądu (tak, wypadu też, mojemu facetowi to bez różnicy, ja lubię oglądać swoje wysportowane ciało) po to żeby pana przypadkiem obowiązkami domowymi nie obciążyć. Dlaczego z wpisów wynika, że różne panie nie będą ćwiczyć bo nie mają kiedy, przecież muszą wsystkie sprawy domowe za misia obskoczyć. Dla przyjemności faceta to można patriarchalnie wskoczyc w niewygodne szpilki. Bycie zdrowym, silnym i sprawnym to jest inwestycja w siebie, przede wszystkim na przyszłość
                • primula.alpicola Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 10:29
                  Święte słowa gruu.
                • fornita111 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 10:46
                  No gruu, zaoralas smile Oczywiscie, argument o patriarchacie jest "chwytliwy" ale w tej dyskusji naprawde bez sensu i na sile. Nie lubie takiego uzywania feminizmu jako wytrycha do wszystkiego.
                • konsta-is-me Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 12:34
                  "Dbanie o zdrowie" nie ma nic wspólnego z patriarchatem.
                  Ani z tematem tego wątku.
                  • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 12:44
                    A owszem, ma. Bo jest wiele kobiet, które wolą zadbać o misiaczka niż o siebie. A czasem o misiaczka i całe otoczenie, a potem ona gdzieś na szarym końcu. I prędzej dopilnują wizyty partnera u lekarza niż same pójdą. Tutaj też w paru wypowiedziach było, że pani by chciała ale czau brak bo odwala całą domową robotę za pana. To nie jest patriarchat?
                    • konsta-is-me Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 17:32
                      " pani by chciała ale czau brak bo odwala całą domową robotę za pana. To nie jest patriarchat ?"

                      Ależ w żadnym wypadku!!
                      To jest wyraz troski pana,aby pani nie wyszła z wprawy, mogła ćwiczyć usłużność i inne cnoty kobiece.
                      Pomaga rozwijać się jej w ten sposób.
                      To dla jej dobra!!
                      Brak samodzielnego sprzątania, gotowania, ogarniania dzieci itd. wynika z zaniedbania i lenistwa!
                      Dokładnie tak jak otyłość!
                      • jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 17:36
                        no właśnie, to wynika bezpośrednio z nauk Buddy, jeśli coś cię wkurwia to traktuj to jak skarb, bo tylko dzięki temu masz szanse ćwiczyć cierpliwość! no to ćwiczy.
                      • primula.alpicola Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 17:36
                        Konsta-is-me, jakie osobiste filtry nałożyłaś, że tak to widzisz?
                        • konsta-is-me Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 00:11
                          A ty?
                          Jakie ograniczenie każe ci być ślepa na jedno oko i uznawać taki stan rzeczy za oczywisty i słuszny?
                          Hmm?
                          • primula.alpicola Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 08:41
                            Jaki stan rzeczy uważam za oczywisty i słuszny? Że dbam o wygląd i zdrowie? To tak, mam taki filtr i życzę sobie mieć go dożywotnio.
                      • figa_z_makiem99 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 18:02
                        Jak się pani dała wmanewrować we wszystkie czynności i wykonywała je z pieśnią na ustach przez całe życie, to ma problem. I czyja to wina? Ktoś ją do tego zmuszał siłą? Denerwuje mnie, kiedy z kobiety robi się bezwolnego bezmózga.
              • figa_z_makiem99 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 17:58
                Widzisz, u mnie libido nierozerwalnie wiąże się z wyglądem, może to defekt umysłu wg ematki. I owszem, mój stary może się roztyć, siedzieć z piwskiem przed komputerem, żreć hamburgery, ale będzie miał zero seksu. Z drugiej strony, ja dbam o siebie, więc nie może narzekać.
      • jammer1974 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 22:16
        konsta-is-me napisała:

        > A myślałam że już mentalność w Polsce się zmieniła, ale jak widać to same kobi
        > ety nie pozwolą na obalanie patriarchatu.

        A gdzie tam. Nic sie nie zmienilo.
        Jak bardzo niskie Poczucie wartosci musza miec te panie ktore cieszylyby sie gdyby im maz powiedzial ze sa grube bo bylaby to wg nich oznaka troski. Troche jak kiedys - jak bije to kocha.
        • primula.alpicola Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 08:43
          Ja bym się nie cieszyła, z pewnością. Ale wzięłabym pod uwagę.
          • fornita111 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 08:46
            Ja bym nie dopuscila nigdy do takiej sytuacji tongue_out Jakbym sie juz zapasla, to bym z tym walczyla, wiec jakiej uwagi chlopa nt tuszy by mialy zupelnie inny kontekst i mozna by je uznac wrecz za kopanie lezacego.
    • szafireczek Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 14:15
      Myślę, że oburzenie koleżanki, to i tak niewiele. Sądzę, że mąż przerzuca na nią swoją niekompetencję małżeńską - jak piszesz "Jak się poznali była szczupła, potem dzieci, wycięta tarczyca i brak czasu i jest otyła..." Czyli, powodem otyłości jest niewyględne małżeństwo z tym panem. Wyjątkowo nieempatyczny i niepomocny mąż, szukający kogo by tu obwinić, zmiast przyjrzeć się w lustrze.
      • huang_he Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 14:19
        Hehe
        Nie jest gruba, bo żre. Jest gruba, bo ma niedobrego męża.
        No mąż winny otyłości, tylko on. Ona? W życiu. Ona może się zażerać codziennie chipsami i popijać to colą, ale wiadomo - to jego wina.
        • szafireczek Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 14:23
          To chyba jasne. Przecież jednoznacznym dowodem i faktem jest to, że jak sie poznali była szczupła, mimo że i "colę i czipsy" też miała wtedy w zasięgu ręki.
      • po_godzinach_1 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 14:21
        szafireczek napisała:

        > Wyjątkowo nieempatyczny
        > i niepomocny mąż, szukający kogo by tu obwinić, zmiast przyjrzeć się w lustrze.

        Czyli trzeba jej doradzić, aby go rzuciła.
        • szafireczek Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 14:24
          To jedna z nas - więc niech nie wyrzuca, tylko wystawi mu walizki!
          • po_godzinach_1 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 14:36
            szafireczek napisała:

            > To jedna z nas - więc niech nie wyrzuca, tylko wystawi mu walizki!

            Albo niech się sama wyprowadzi do matki.
    • bei Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 15:18
      Jeśli nawet tak myśli, to nie powinien mówić o tym w głos. Powinien wspierać ją w dążeniu do wyrobienia nawyków zdrowego odżywiania. Nie w kółko pizza i hamburgery. Nie bieganie, a spacery, jak siłownia- to trener w pakiecie, by sobie krzywdy nie zrobiła. Zaprosić do aktywności trzeba umieć, jak dziewczyna czuje nacisk, i schudnięcie to ma być ich być albo nie być, to nie dziwota, ze stres będzie zajadać. Mają dzieci, więc to dla nich warto zadbać o dobre, zdrowe odżywianie, i wyrobienie aktywności ruchowej. Powinni razem coś robić.
      • figa_z_makiem99 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 18:44
        Pani jest niepełnosprawna umysłowo i nie ma lustra? Na litość boską, partner nie jest dzieckiem, żeby chodzić koło niego na paluszkach i udawać, że otyłość nie istnieje.
    • suki-z-godzin Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 15:31
      Hahahaha za dwa tygodnie zaloze watek "jaka cecha faceta dyskredytuje go jako obiekt seksualny w waszych oczach". Nastepnie zrobie sobie popkornu i bede czytac o tym, jakie to obrzydliwe jest u facetow to, siamto, sramto i owamto. Nie watpie, ze pare swieto***liwych ematek jadacych tu po mezu, tez sie wpisze.
      • alpepe Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 16:28
        Takie wątki już były, na pierwszym nadwaga lub na odwrót, na drugim owłosienie lub brak, również na ciele, na trzecim nadmierne mięśnie lub przeciwnie, ciało patyczka, a to wszystko polany sosik, najważniejsza jest inteligencja i dobre serduszko.
        • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 16:34
          Jeszcze wzrost
          • primula.alpicola Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 17:26
            O, wzrost. Dla mnie nie aż tak ważny, wystarczy, że będzie choć trochę wyższy ode mnie, nie musi być 30 cm, i o proporcjonalnej budowie. Byle nie grubysad
      • jolie Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 18:16
        Pełno było takich wątków. Zawsze w nich wyznawałam (wcale nie ze wstydem), że lubię łysych i brodatych, co dla wielu ematek jest wadą. Miśki też lubię, ale misiek nabity, postawny i z dużymi dłońmi to wcale nie to samo co facet otyły czy tłusty. I przyznam, że dla mnie problemem mogłoby być, gdyby mój facet sporo schudł, bo nienawidzę chudzielców, bardzo mnie odstręczają. A to się zdarza - mąż mojej koleżanki schudł grubo ponad 10 kg, gdy dopadła go proza życia rodzinnego, połączona z budową domu, wyjściowo nie był ani atletyczny, ani tym bardziej gruby. Mnie by chyba zaczął taki facet odstręczać i piszę to serio.
        • piesekpustyni Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 18:25
          Ja Cię rozumiem. Nie ma dla mnie nic bardziej aseksualnego niż chudy facet. Wzdraga mnie na samą myśl.
          • jolie Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 18:28
            Dokładnie tak. Pamiętam takie bolesne palpacyjne doświadczenie - dotknięcie barku takiego chudzielca. Tam było czuć KAŻDĄ kość, obrzydlistwo. Wiadomo, że dotykanie czegokolwiek innego już mnie nie interesowało.
            • primula.alpicola Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 18:46
              Na szczęście pomiędzy otyłością a chudością jest całkiem spora przestrzeńwink
              • fornita111 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 18:51
                A mnie kreci szczuplosc na granicy chudosci wink Tylko to musi byc skora, kosci i miesnie (skoczkow narciarskich bym brala wink ) a nie sama skora i kosci, albo co gorsza skinny fat.
                • primula.alpicola Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 18:54
                  To ja biorę kolarzy, pływaków i biegaczy. Fajne ciała, szczupłe, proporcjonalne, o ładnych mięśniach.
                  • fornita111 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 19:02
                    Nie no idealne cialo to ma Lewy wink Ale ja mam dosyc szeroki zakres tego co mi sie podoba- i tu chodzi i o sylwetki i o rysy twarzy i o "koloryt". I nic nie poradze, ze otylosc mi sie w tych pojemnych gustach juz nie zmiesci nijak wink
                    • primula.alpicola Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 19:10
                      Ciało tak, ale twarz... Dla mnie absolutnie niepociągający.
                      • fornita111 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 19:13
                        Dla mnie bardzo ok, chociaz bez szalu. Na niektorych fotkach mi kowboja z "toy story" przypomina tongue_out
                        • piesekpustyni Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 06:45
                          TAK! 😂
                        • jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 16:09
                          w mordę, tak jest!
                    • jolie Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 19:13
                      Lewy nie jest imo chudy nic a nic, ma spore mięśnie na klacie i doskonałe proporcje. Ciało ma bardzo ok.
                      • fornita111 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 19:20
                        Nie no, Lewy nie jako przyklad chudego, tylko, ze mi sie podobaja bardzo rozne ciala. Chociaz te zbyt rozrosniete juz nie. Momoa czy inni w tym stylu- no way. Dla Cavilla wyjatek robie wink bo mam slabosc do niego w roli Wiedzmina.
                • jolie Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 19:16
                  fornita111 napisała:

                  > A mnie kreci szczuplosc na granicy chudosci wink Tylko to musi byc skora, kosci i
                  > miesnie (skoczkow narciarskich bym brala wink ) a nie sama skora i kosci, albo c
                  > o gorsza skinny fat.

                  Jak jest skóra, kości, ale też wyczuwalne mięśnie to delikwent już podpada pod kategorię szczupły atleta. Skoczkowie mają imo rachityczne i kościste klaty, więc nie, nigdy w życiu. Ale pływacy? Fajne ciała.
              • jolie Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 19:23
                primula.alpicola napisała:

                > Na szczęście pomiędzy otyłością a chudością jest całkiem spora przestrzeńwink

                Tak, ale ten obrzydzający z moich wspomnień w ubraniu nie wydawał się taki kościsty (co prawda wysoki i z długimi kończynami - już to mi średnio pasowało, ale zawód miał rokujący 😛), nawet ramiona miał dosyć szerokie. Te kości ruchome w stawach czuć było dopiero przy dotyku. A jak podnosiłam głowę, to widziałam bardzo widoczne jabłko Adama na chudej szyi - bleeee. Może jestem dziwna, ale przy nim każdy misiek wygrywał na starcie😀.
                • primula.alpicola Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 19:27
                  Kto wie, może teraz jest miśkiemwink
                  • jolie Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 19:34
                    Może. Wtedy to był klasyczny ektomorfik.
                • fornita111 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 19:28
                  Jablka adama sterczacego tez nie lubie. Chyba mi sie jakos podswiadomi kojarzy ze zbyt mlodymi mlodzianami- jak pryszcze i mutacja.
                  • jolie Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 19:35
                    Chudzi często mają takie widoczne -kolejna wada. I jeszcze 'dłonie pianisty' - coś obleśnego, jak dłonie kościotrupa.
          • 3-mamuska Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 22:36
            piesekpustyni napisała:

            > Ja Cię rozumiem. Nie ma dla mnie nic bardziej aseksualnego niż chudy facet. Wzd
            > raga mnie na samą myśl.


            Ja nie lubię chudzielców , wyżyłowanych mięśniaków czy takich jak na pokazach mięśni bleee.
            Ale tez nie lubię rozlanego tłuszczu trzęsące się galarety. Normalny facet, może mieć leciuteńki brzuszek. Nie musi mieć karateki na brzuchu.
      • suki-z-godzin Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 12:19
        suki-z-godzin napisał(a):

        > Hahahaha za dwa tygodnie zaloze watek "jaka cecha faceta dyskredytuje go jako o
        > biekt seksualny w waszych oczach". Nastepnie zrobie sobie popkornu i bede czyta
        > c o tym, jakie to obrzydliwe jest u facetow to, siamto, sramto i owamto. Nie wa
        > tpie, ze pare swieto***liwych ematek jadacych tu po mezu, tez sie wpisze.
        >


        ale to będzie ZUPEŁNIE INNA SYTŁACJA, czego nie rozumiesz?
        ja też się nie dziwię mężowi że ciśnie, żeby schudła. jakby go kręciły kobiety otyłe, to by się ożenił z kimś w rodzaju Dominiki Gwit albo Doroty Wellman.
        preferowanie u kobiety rozmiaru maksymalnie 38 samo w sobie nie jest niczym złym i nie świadczy o tym że facet to straszna szuja, ani że jego celem jest glanowanie opasów powyżej rozmiaru 44. tylko co z tego że nie glanuje, skoro przy większych rozmiarach po prostu mu nie staje, i wolałby, żeby żona pozostała przy wymiarach wyjściowych? egoista, bo chciałby się mimo wszystko chociażby dobrze bawić w łóżku? dajcie spokój.
        • ritual2019 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 12:28
          Ja nie chcialabym otylego partnera. Nie sadze ze bylabym bardzo chetna na seks. To dziala w obie strony. Nie rozumiem co oburza kobiety?
    • zamyslona_ona02 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 17:50
      Dzieci już takie duże, że zostaną same jak pójdą na siłownię? Bo znam takiego co biega, chodzi na basen i jak najbardziej uważa, że żona też powinna, ale w swoim czasie wolnym. Tzn. jak wróci z pracy, zajmie się domem, dziećmi, gotowaniem i jak dzieci pójdą spać to proszę bardzo big_grin Tylko, że ona już nie ma siły. Może też z dziećmi, ale siłownia wtedy odpada, a basen zmienia się raczej w pilnowanie pluskajacych dzieci.
    • tt-tka Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 18:20
      Kilka lat temu pisala tu ktoras forumka, ze meza kocha tak samo jak kilkadziesiat kilo wczesniej, a odchudza go ze wzgledow zdrowotnych, a nie estetycznych. Niestety nie bylo info, jakimi metodami odchudza i jak motywuje...

      Przejscie ze szczuplosci w otylosc to nie jest kwestia miesiaca ani dwoch, na ogol. Nie wiemy, jak sie panstwu ukladalo ani jak rozmawiali, nim pani doszla do stopnia otylosci poprzez kilka kilo wiecej, nadwage, wieksza nadwage itd. Ale jesli pani nadal zywi sie pizza i hamburgerami, to najwidoczniej chudnac nie chce i nie zamierza.
    • iberka Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 19:32
      Sądzę, że panu odbiło na starość. Czy on ma 6- pak i wygląda jak smagany wiatrem Adonis? Śmiem wątpić. Miły? To za mało.
      • figa_z_makiem99 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 19:57
        Chodzę na siłownię i kobiet w moim wieku jest jak na lekarstwo, przychodzą młode dziewczyny i mężczyźni w każdym wieku. Nie każdemu z wiekiem jest wszystko jedno.
    • jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 19:57
      > I on jak biega to chce ja zabierać ze sobą,

      idiota

      > chce z nią chodzić na siłownie

      bez grama empatii

      > zabronił zamawiana pizzy i hamburgerów


      czekaj, a co pan jada jeśli żona zamawia pizzę i hamburgery? Oraz kto to zdrowe jedzenie dla niego przyrządza?
      • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 19:58
        A dlaczego ktoś ma mu przyrządzać? Pani może nie lubić zdrowego jedzenia i woli sobie pizzę zamówić
        • jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 20:06
          g.r.uu napisała:

          > A dlaczego ktoś ma mu przyrządzać?

          Bo stoliczkunakryjsię to tylko w bajkach?

          > Pani może nie lubić zdrowego jedzenia i woli
          > sobie pizzę zamówić

          Może. Ale gdyby miała już na talerzu zdrowe jedzenie to może by zjadła zamiast zamawiać hamburgera. Dlatego nie sposób się odnieść do sytuacji jeśli nie wiadomo, jak wyglądają kulinarne nawyki pana i pani. A ona nic nie wspomina o tym, żeby pan przyrządzał pyszne, zbilansowane posiłki i proponował pani zamiast pizzy.
          • figa_z_makiem99 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 20:19
            Mój stary dożera chipsami, dopija słodkimi napojami i żre za dużo, dorosły człowiek nie jest dzidziusiem, któremu trzeba podsuwać pod nos. Kiedyś był miśkiem i ćwiczył, w czasie pandemii przytył, żre i siedzi na tyłku. Owszem, nie jestem miła, mówię mu jak wygląda i jak będzie wyglądał za 10 lat przy takim trybie życia i po chamsku wyganiam na siłownię. Oj, jaka jestem podła smile
          • tt-tka Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 20:37
            jednoraz0w0 napisał(a):



            > Może. Ale gdyby miała już na talerzu zdrowe jedzenie to może by zjadła zamiast
            > zamawiać hamburgera. A ona nic nie wspomina o tym, ż
            > eby pan przyrządzał pyszne, zbilansowane posiłki i proponował pani zamiast pizz
            > y.

            A pani raczki u...lo ? Nie moze sama sobie przyrzadzic pysznego zbilansowanego posilku ?

            pytanie dodatkowe - co jedza dzieci i kto to przyrzadza ? prosze autorke o odpowiedz.
            • jedn0raz0w0 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 21:02
              Ale czemu mnie pytasz czy jej rączki ujebało? Nie wiem czy może. Może nie ma czasu, może ma dzieci niejadki lub na odwrót, nastolatki płci męskiej i akurat pizza jest daniem, które one zjedzą. Może mąż zajmuje kuchnię blenderem i przyrządzaniem sobie koktaile warzywnych i proteinowych. Może pani ma taką pracę że wraca do domu i pada na ryj. A może jej ujebało. Ale jeśli mąż jest się w stanie wyżywić to może zamiast pretensji o pizze niech postawi na stole normalne jedzenie, że tak polecę klasykiem - rączki mu ujebało? Czy też żywienie rodziny by go wykastrowało?
              • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 21:06
                Ale skąd pomysł, że tego jedzenia nie ma na stole? Myślisz, że celowo wylicza, żeby tylko dla niego było? Ja mogę ugotować np. krem warzywny, a mój partner i tak usmaży sobie stek. A zdrowe jedzenie stoi na wyciągnięcie ręki.
                • jedn0raz0w0 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 21:09
                  g.r.uu napisała:

                  > Ale skąd pomysł, że tego jedzenia nie ma na stole?

                  Nie wiem czy jest, pytam czy jest. Ty też nie wiesz więc zakładasz, że facet gotuję zdrowo i pysznie a ona na to nawet nie spojrzy i zamawia pizzę.
                  • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 21:15
                    Zaraz, wiemy że on je zdrowo. No to musi to jedzenie być. To dość logiczny wniosek. Jeśli pani skarży się, że mąż ja na bieganie ciągnie to by się poskarżyła, że liście sałaty wylicza złośliwie tak, żeby dla niej nie zostało i żeby musiała zamawiać pizzę.
                    • tt-tka Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 21:18
                      Nawet gdyby maz zlosliwie jej wyjadal cala salate, nie musialaby zamawiac pizzy. Moglaby zamawiac dietetyczne pudelka, przykladowo smile
                      • huang_he Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 21:21
                        No wiesz?? Pani na pewno mieszka w środku puszczy, przypadkowo obok knajpy z pizzą i hamburgerami, ale pudełek na pewno tam nie dowożą. I poza tym pani nie stać na pudełka, za to stać na pizzę i hamburgery, bo te przyrządza kuzynka siostry szwagra i pani ma 90-procentowy rabat.
                        • jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 21:48
                          skoro wiesz lepiej jak tam jest… ja nie wiem, rozumiem tyle, ze tam są przynajmniej cztery osoby (dzieci) i każda musi jeść, więc pan sam se coś gotuje, pani zamawia sobie hamburgery a dzieci co? czy może pan gotuje zdrowo i pożywnie dla siebie i dzieci, które radośnie jedzą jagielnik i pyszne koktaile z jarmużu, a pani na ten widok zamawia sobie pizzę i sama ją wpierdala?
                          • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 21:58
                            Ja rozumiem, że jeśli jedna osoba je zdrowo to pozostałe trzy mają do tego jedzenia dostęp. Jak sobie to inaczej wyobrażasz? Naprawdę zakładasz, że facet ciągnie kobietę na siłownię, chce żeby schudła, ale jak gotuje cos zdrowego to w mikroskopijnej ilości, żeby żona i dzieci nie mogli skorzystać? Przecież to się kupy nie trzyma.
                            • jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 22:10
                              g.r.uu napisała:

                              > Ja rozumiem, że jeśli jedna osoba je zdrowo to pozostałe trzy mają do tego jedz
                              > enia dostęp.

                              Zaleźy gdzie to je.

                              > Jak sobie to inaczej wyobrażasz?

                              ja sobie nie wyobrażam tylko pytam, po raz kolejny. Szczerze trudno mi sobie wyobrazić, ze ojciec gotuje pyszny jagielnik, matka zamawia pizzę i dzieci gardzą pizzą a rzucają się na jagielnik. Ale tez trudno mi sobie wyobrazić, ze ojciec jest za zdrowym jedzeniem, matka zamawia pizzę, on sobie skubie liście sałaty i patrzy, jak jego dzieci wdupcają pizzę. Żadna z tych wersji się nie klei.


                              > Naprawdę zakładasz,

                              Po raz nie wiem kurwa który: nie, ja niczego nie zakładam, a tym bardziej nie oceniam kogoś na podstawie założeń z dupy. Ja pytam, bo te dane które są pozostawiają za dużo miejsca do błędnych założeń opartych na uprzedzeniach.
                              • fornita111 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 22:13
                                Nie gdzie je, a JAK. Chylkiem, ot co! ("Lesio" jedzenie tylkiem mi sie przypomnialo big_grin )
                              • cruella_demon Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 22:24
                                Bo to pewnie trollo wątek. Wiadomo że standardowe dzieci wybiorą pizzę.
                                Inna sprawa że te dzieci mogą być chude. Moje jedzą dużo i są chude. Dzieci mają dobrą przemianę materii.
                                Tak więc, niewykluczone że z matką jedzą pizzę i nie tyją.
          • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 20:41
            A dlaczego ma się stoliczek sam nakrywać, pan jest pełnosprawny i może sobie sam robić zdrowe posiłki. Jak ktoś lubi pizzę i hamburgery to trudno go skusić przepysznym jagielnikiem. Mój partner nie zje ani koktajlu warzywnego, ani zupy krem ani wielu innych zdrowych rzeczy, które robię. Bo tego nie lubi
            • fornita111 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 20:47
              * Ja akurat lubie i piwo i frytki i surowa marchewke i prawie kazda jarzyne. Ale rozumiem, ze moge byc nietypowa i ze do dyskusji to wiele nie wnosi wink
            • jedn0raz0w0 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 20:58
              O, o, powoli zaczynasz kapować. Pani ma dom dom i dzieci do ogarnięcia, pan oddaje się hobby oraz zdrowemu jedzeniu, na co poświęca swój czas, pani sygnalizuje brak czasu na zadbanie o siebie. Zlóżże to do kupy. Między przepysznym jagielnikiem a pizzą z dowozem jest ocean możliwości. Ja nie wiem czy pani by zjadła sałatkę i rybę lub drób gdyby mąż zamiast iść biegać poszedłby do sklepu, kupił produkty a potem to ugotował, więc mówię, że bez tego info nie są się nic powiedzieć. Ty już zakładasz, że on wciąga jagielnik i koktaile warzywne (ciekawe kto w takim wypadku myje blender, BTW).
              • fornita111 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 21:02
                Czy ja cos przegapila? Gdzie w starterze jest, ze pani obsluguje pana? surprised
                • jedn0raz0w0 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 21:04
                  No właśnie nic na temat tego, co Pan je i skąd to ma nie ma, więc pytam. Ale jest, że pani nie ma czasu. Natomiast na hobby pana czas jest.
                  • tt-tka Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 21:10
                    Nie doczytalam, by pani nie miala czasu. Natomiast checi ewidentnie nie ma, "bo maz ma ja akceptowac taka, jaka jest". No wiec nie. Moze byc i pozostac otyla, opychac sie hamburgerami i pizza, moze nawet wymagac akceptacji, ale jej nie otrzymac - i tyle.
                    • jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 21:49
                      A ja doczytałam. Jest to napisane w pierwszym poście.
                      • tt-tka Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 02:12
                        To zacytuj, prosze, bo ja ani w pierwszym poscie, ani w nastepnych niczego trakiego nie widze.
                        • jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 15:02
                          proszę: „i brak czasu”.
                          • tt-tka Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 16:11
                            jednoraz0w0 napisał(a):

                            > proszę: „i brak czasu”.


                            ze startera to wzielas ? Bo tam taki tekst NIE pada.
                            • jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 16:48
                              pada, pada. W trzecim zdaniu. Czytaj uchem a nie brzuchem.
                              • tt-tka Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 17:08
                                Czytam okiem - faktycznie pada, dokladnie "wycieta tarczycy, brak czasu i jest otyla" - z braku czasu stala sie otyla ?
                                • jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 17:16
                                  a to nie do mnie pytanie tylko do autorki. Moim zdaniem ona zmyśliła całą historię, nasuwa się oczywiście, że nie ma czasu na sport, gotowanie zbilansowanych posiłków, pzygotowywanie do pracy lunchu który nie jest gotowcem, chodzenie z buta zamiast samochodu, pilnowanie wizyt lekarskich etc, zarywa noce żeby się z czymś wyrobić, Tak, brak czasu oznacza również brak czasu na dbanie o własne potrzeby. Ale czy to zachodzi w tej trollhistorii to nie wiadomo, bo autorka bardziej się skupiła na wyliczaniu zalet męża koleżanki niż na objaśnianiu przyczyn braku czasu u pani, no bo gdyby to wyjaśniła to potencjał jatrogenny by spadł, nieprawdaż, bo nie można by sobie było niczego dopisywać zgodnie z własnymi uprzedzeniami smile
              • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 21:03
                Jagielnik jest ematkowym symbolem, nie czytaj tego doslownie. Chodzi mi o to, że miłośnicy niezdrowego jedzenia jedzą pizzę czy kebaby nie z braku dostępności sałatki. Jak ustalono, stoliczek się sam nie nakrywa. Więc albo gotuje on a ona tego nie je bo nie lubi, albo gotuje ona i sama nie korzysta. Tak czy inaczej zdrowe jedzenie w domu jest, jeśli pan tak się odżywia.
                • jedn0raz0w0 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 21:06
                  Wiem czym jest jagielnik na ematce, nadal, jeśli dwie osoby prowadzą wspólne gospodarstwo, to da się wykombinować dania które nie są tuczące ani wstrętne. Niechby zupę pomidorową ugotował chociaż.
                  • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 21:09
                    Co dla jednego pyszne dla drugiego wstrętne. Jak ktoś lubi tłusto, mącznie i słodko to sobie możesz gotować zupy, a potem zjeść albo wylać.
                    • jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 21:51
                      no dobrze, pytanie dodatkowe: co jedzą dzieci?
                      • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 21:59
                        Nie mam pojęcia, bo o tym, że jedzenie dzieci jest jakimś problemem nie ma mowy w wątku. Może obiady w placówkach jedzą?
                        • jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 22:04
                          bo w ogóle o jedzeniu w tej rodzinie nie ma za bardzo mowy tak, żeby się do tego odnieść a co za tym idzie żeby panią lub pana oceniać. Może jedzą w placówkach, ale to chyba dość wcześnie jest, koło południa? a jak ona wraca z pracy to już by chyba zjadły coś więcej. W ogóle ten wątek jakiś z dupy jest, bo tylko są trącące flejmem stwierdzenia, ze „pani oczekuje ze mąż ja będzie akceptował taka, jaka jest, co sądzicie”, a zero danych żeby faktycznie coś sądzić. Ile ta sytuacja trwa, kiedy operacja była, czy pani jest pod opieka endokrynologa, czy nie ma depresji, kto gotuje panu, kto gotuje dzieciom, kto ogarnia dom, dlaczego pani nie ma czasu, ile lat i jakie potrzeby i apetyty mają dzieci itd.
                          • kobietazpolnocy Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 08:53
                            Ach no tak, święta trójca: tarczyca - depresja - niewolnicze ogarnianie domu.
                            Robi z kobiet nietykalne święte, którym nic nie wolno powiedzieć, które trzeba akceptować takimi jakie są i stawać na głowie, by odpowiednio się nimi zajmować i do nich "trafiać z empatią".
                            No chyba, że to matki ematek, to wtedy nie, od takich kobiet trzeba się odciąć i obsmarowywać je na forum.

                            Podpowiem, że choroby można leczyć, nawet te hipotetyczne traumy (po czym?) i depresje.
                            Można też być otyłym, bo istotnie mężowi nic do tego. Ale ze świadomością, że obrywa się na punkcie atrakcyjności (i zdrowia).
                            • mgla_jedwabna Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 10:09
                              "Nie ma czasu, bo ogarnia dom" - jeśli pani gotuje, niech gotuje zdrowiej. Jeśli pani nie gotuje, ma czas na ruch, choćby spacery. Pozostałe ogarnianie domu można zorganizować inaczej. Zamiast dostawy hamburgerów oraz pół soboty w markecie - dostawa kaszy, warzyw i wody mineralnej. Sprzątanie raz na tydzień nie uniemożliwia uprawiania sportu. Pranie nie zajmuje wiele czasu. Naprawdę da się wykrzesać choć pół godziny dziennie na intensywny ruch, jeśli ktoś chce.

                              Nie wiemy, w jakim wieku są dzieci, ale jeśli są młodsze, to można się ruszać w ramach opieki nad nimi lub nawet razem z nimi, a jeśli są starsze, to opieka nad nimi nie powinna być aż tak czasochłonna.
                          • alpepe Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 10:03
                            No, ale naprawdę ta pani nie ma rury wsadzonej w przełyk, skoro się spasła, to po prostu za dużo je. I akurat brakiem czasu dla siebie to można tłumaczyć wychudzenie, a nie otyłość.
                            • angazetka Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 10:20
                              O Boże, jakie to proste. Wszystkie zaburzenia odżywiania rozwiązane. "Po prostu za dużo/za mało je".
                • jedn0raz0w0 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 21:08
                  I nie wiesz czy ona zamawia pizzę z braku sałatki czy z braku czasu i sił. Ja też nie wiem, ale w związku z tym nie zakładam, że na pewno jest leniwa, uzależniona od pizzy i z ujebanymi rączkami, tylko pytam.
                  • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 21:12
                    Z braku czasu i sił można zamówić dowolny posiłek. Przypuszczalnie pani tak jak większość osób otyłych ma niezdrową relację z jedzeniem, zaburzone łaknienie i sporo pobocznych problemów. A tego nie leczy się sałatką. Tylko pytanie czy pani w ogóle chce leczyć
                    • jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 21:49
                      przypuszczalnie to poszli do lasu.
          • 3-mamuska Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 22:39
            jednoraz0w0 napisał(a):

            > g.r.uu napisała:
            >
            > > A dlaczego ktoś ma mu przyrządzać?
            >
            > Bo stoliczkunakryjsię to tylko w bajkach?
            >
            > > Pani może nie lubić zdrowego jedzenia i woli
            > > sobie pizzę zamówić
            >
            > Może. Ale gdyby miała już na talerzu zdrowe jedzenie to może by zjadła zamiast
            > zamawiać hamburgera. Dlatego nie sposób się odnieść do sytuacji jeśli nie wiado
            > mo, jak wyglądają kulinarne nawyki pana i pani. A ona nic nie wspomina o tym, ż
            > eby pan przyrządzał pyszne, zbilansowane posiłki i proponował pani zamiast pizz
            > y.



            Raczej pani jak lubi nie zrezygnuje z takiego jedzenia.
          • mgla_jedwabna Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 01:00
            U mnie to czasem wygląda tak, że jak na kolację przewidziane są kanapki z żytniego chleba z liściem sałaty i plastrem ekologicznej wędliny, a do tego pomidor w ćwiartkach, to chłop woli pizzę zamówić. Ktoś patrzący z boku na jego rosnący brzuch mógłby skomentować, że go żona upasła, a on biedny nie ma czasu na siłownię.

            Na szczęście to dopiero początki upasienia. Argumentów wizerunkowych nie używałam, ale sprawnościowych owszem. Do tego miał szczęście trafić na lekarza internistę, który osłuchując go przy przeziębieniu rzucił okiem na brzuch, postraszył zawałem przed 40 i kazał ćwiczyć. Od pewnego czasu siłownia jest częściej niż pizza, a i żona zaczęła woleć seks od Netflixa wink
    • cruella_demon Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 20:49
      Jezu ludzie wygląd to nie wszystko, ale jak ktoś się wiązał z osobą szczupłą i zadbaną, a ta sobie odpuszcza i żre hamburgery i waży 130 kilo, to ma prawo nie czuć pociągu.
      Facet daje sygnały, zamiast od razu zdradzić albo porzucić. Poprawność polityczna niestety nie ma wpływu na to czy ktoś nas kręci czy nie. Pana może przestać kręcić, a pani ma prawo pozostać tłusta, ale pani nie ma prawa żądać żeby pan ją akceptował bezgranicznie. Mogłaby, gdyby pan się z grubaską związał. To wtedy faktycznie pretensje pana nieuzasadnione.
      Pani pozostaje albo się dostosować albo rozstać.
      • cruella_demon Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 20:58
        I nie porównujcie raka do zwykłego zapasienia.
        • kropkacom Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 08:05
          Nadal pijesz codziennie Pepsi?
      • huang_he Re: Za gruba partnerka 15.02.22, 21:10
        Ja w ogóle sobie nie wyobrażam bycia z facetem, który mi sygnalizuje, że go nie kręcę. No nie. Tzn. na głowie bym stanęła, żeby błysk w oku jednak wrócił.


        • lewkonia14 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 00:04
          Jestem w stanie zrozumieć męża. Otyłość jest zwyczajnie niezdrowa .Możliwe też,ze koleżanka nie do końca komunikuje formę wypowiedzi męża.Mam wśród bliskich mi ludzi kobietę ,która waży ok.170kg przy wzroście 170 cm.Lubie ja.Jest miła wesoła błyskotliwa.Ale doznalam wstrząsu kiedy wsiadła do mojego auta /duzego na wysokich kołach/ i samochód "siadl" właczona klima lato i zapach jej ciała słodkawy mdlący duszący .To był pot i coś nie wiem co . Kiedyś miała piękne geste zdrowe włosy .Teraz ma łupiez.Ciało zaslaniane ,aellatem nie da się ukryc : łuszczyca.Nie ukrywam,ze pomysłałam wowczas ,ze ma fajnego przecietnego mężą oraz 35 lat i jak oni ech jak ...kurczę no nie moja sprawa .Ale 35 lat i co tak bez seksu? Jej rodzice i rodzeństwo probują czasem rozmawiać ,działać .Proponowano wszystko :dietetyk ,zmniejszenie zołądka ,psychoterapię . Myslę,ze w jej przypadku to uzależnienie. Wyjazdy wakacyjne to tylko restauracje .
          • jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 00:10
            kurde, no. Łuszczyca (podobnie jak usunięcie tarczycy) zwiększa ryzyko depresji, myśli samobójczych i takich tam. To nie musi być uzależnienie, ona jest chora.
            • lewkonia14 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 00:30
              zgadzam sie.jest chora.jeśli cierpi na depresje to znakomicie ją maskuje. to co ja zauważyłam to raczej lękowe sprawy : najchetniej siedzi w domu .na spacer sie jej nie wyciągnie /chyba,ze z mężem/ wyjazdy wakacyjne to ścieżka od knajpy do knajpy . Ani rodzina ani grupa koleżeńska nie jest stanie dotrzeć do niej.Kobieta zawiesza sie patrzy w dal milczy.
              • fragile_f Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 00:47
                Strasznie smutne sad ma jakas pomoc psychologiczna? Pisalas, ze proponowano terapię, ale tutaj przydałby sie psychiatra i wsparcie lekami. Nie dziwie sie jej, ze nie chce wychodzic z domu, pewnie boi sie upadku, schodów albo ematek ze zlota rada typu "wez sie w garść i przestan zrec" na podoredziu.
                • lewkonia14 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 10:32
                  kobieta odrzuca kazdą pomoc.jej tata mama rodzeństwo probuja mówic.mówią ,ze pieniądze /zabieg np/ tonie problem.Rodzina zwróciła się do jej najblizszych przyjaiół z prośba o pomoc w motywacji.Ale to wyglada tak,ze wszyscy mamy problem tylko nie ona.Dość nieprzyjemnie skraca rozmowę.Nie robi żadnych badań .U dermatologa była moze raz w zyciu i powiedziała ,ze na łuszczycę nie ma lekarstwa więc się nie będzie leczyć niczym-żadnych prób .
                  a dorastające dzieci/nastolatki/.Mieszka w niewielkim satelickim miasteczku typu wszyscy sie znają.Dzieciaki mają "tę grubą mamę". Na luźne rozmowy o naszych dietach czy ćwiczeniach ma argumenty : dieta pidelkowa nie ,bo na pewno ktoś tam napluł oraz znajdzie włoś.Dieta Dąbrowskiej nie , bo szkodliwa,dieta środziemnomorska nie ,bo nie lubi,keto nie ,bo itd .Operacja zołądka ? nie bo powiklania. Ona wygląda tak jak kobieta w ciąży w czworaczkami .Latem nosi mini wystawia kolana z łuszczycą na słonce. Mąż nie jest w stanie sie przeciwstawić ,namówić na cokolwiek .Psychiatra tez nie jest potrzebny ,bo to wszystko szkodzi. Bezsilność
                  • gorzka.gorycz Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 11:03
                    A ma chować kolana z łuszczycą, żeby nie urażać Twojego poczucia estetyki?
                    • homohominilupus Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 15:29
                      Akurat na zmiany łuszczycowe to słońce pomaga.
                      I łuszczyca nie jest chorobą która bierze się z zapuszczenia, chyba lewkonio o tym wiesz?
                  • jedn0raz0w0 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 13:47
                    Kurde! Ona nie potrzebuje teraz operacji na żołądku tylko ewaluacji w kierunku depresji i prawdopodobnie leków. Nie wiem jak możesz twierdzić że skutecznie maskuje depresję skoro wyliczasz tu jej symptomy. Oczywiście one mogą wynikać z czegoś innego, ale to trzeba sprawdzić. To co jej teraz fundujecie to klasyczne "no mówimy żeby wzięła się w garść a ona nie chce". Znałam osobę z łuszczycą której objawy znikły gdy zaczęła brać leki na depresję.
                    • lewkonia14 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 14:35
                      przysiegam,ze kazdy z nas próbowal z nią o tym mówić . Psychiatra ?tak równiez i to padło.Znaleźliśmy dwa ośrodki w okolicy ,które oferują kompleksową obsluge : psychoterapeuta,psychiatra ,lekarze ,fizjoterapeuci.Chcesz dietę?masz chcesz baonik w żoładku ?masz.Jej tata poprosił jej męża,zeby stworzyć wspólny front pytal jak z nią rozmawiac.Moze ty to ja to.Chcecie pieniądze ?macie.Mąz najpierw się zgodził .Tak on rozumie itp.za kilka dni powiedzial ,ze sa po serii rozmów i nie potrzebuja pomocy przejdą WSZYSCY na dietę .Niestety to był krótki lot .Moze kilka tyg .Jej waga od tego czasu jeszcze wzrosla.
                      Jest mi bardzo przykro jak na nią patrzę .Nie mam pomysł co moglibyśmy jeszcze zrobić?Wolna wola.Chce się zajesć na śmierć? Kluczem moglby byc mąż ,ale nie jest.
                      • jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 14:59
                        ach, znam to niestety. I raczej ta metoda rozpościerania przed nią możliwości, jeśli tylko zechce wyciągnąć po nie rękę, nie zadziała, jeśli ma depresję (a jest bardzo spore prawdopodobieństwo), bo człowiek w depresji nie ma motywacji. Ja bym chyba tylko proponowała leczenie farmakologiczne depresji, argumentując, że prawdopodobnie jej to pomoże na łuszczycę. A jeśli na to się zgodzi i się jej poprawi to dopiero wtedy inne działania, które wymagają samodyscypliny i silnej woli, której ona w tym momencie nie ma.
                      • agonyaunt Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 16:01
                        >Nie mam pomysł co moglibyśmy jeszcze zrobić?

                        Odpierdolić się. Jesteście źródłem jej depresji, dołujecie, pokazujecie brak akceptacji, wbijacie w poczucie winy. Chcecie pomóc - nie rozmawiajcie z nią o diecie, otyłości, zdrowiu i wyglądzie.
                        • lewkonia14 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 17:25
                          odpierdolilismy sie zespolowo ponad dwa lata temu .
                          nie jest fajne dla mnie patrzeć na nia .dla mnie to rodzaj uzaleznienia
                          • agonyaunt Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 18:23
                            >nie jest fajne dla mnie patrzeć na nia .

                            Czyli się nie odpierdoliliście. Myślisz, że babka nie widzi/czuje tego "nie jest fajnie na nią patrzeć"?
                            • lewkonia14 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 21:34
                              wiesz myslę,ze wie.
                              młoda kobieta przed 40 wazy 170kg/tyle było na liczniki dwa lata temu.
                              z głowy szyie sie jej łupiez ,nogi ,ręce szyja pokryte zmianami łuszycowymi.poci sie niemiłosiernie. naprawdę myślisz,ze to sie da ukryć?
                              ilekrc jej mąż ma wyjeżdża SAM na wszelakiej masci sportowe wyjazdy /żagle,narty/ wścieka sie i jest obrażona na cały świat .
          • gorzka.gorycz Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 08:00
            Uważasz, że łuszczyca i łupież biorą się z otyłości?
            • alpepe Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 10:02
              No łupież świadczy o kandydozie, która z kolei bierze się z nieodpowiedniego żarcia, ergo, często tak.
              • gorzka.gorycz Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 11:02
                Łuszczyca też?
                • alpepe Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 11:55
                  Łuszczyca jest związana z nerwami pośrednio, więc zła dieta może ją zaostrzać, a już otyłość na pewno nie pomoże.
                  • jedn0raz0w0 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 13:50
                    Znam trochę osób z łuszczycą i wszystkie są chude jak patyczki.
                    • alpepe Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 12:10
                      Czy to w jakimkolwiek stopniu koliduje z tym, co napisałam?
            • lewkonia14 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 10:32
              geny ,ciąża ?
      • asia_i_p Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 20:12
        Problem nie jest w tym, że pani go nie pociąga.

        Problem jest w tym, że pani grozi zawał, cukrzyca II typu i jeszcze parę innych chorób, a pan najbardziej się przejmuje tym, że ona go nie pociąga.

        To coś z tego gatunku, jakby gorąco namawiał panią, żeby sobie zrobiła mammografię, bo on po prostu nie wytrzyma z babką bez cycków.

        Mammografia słuszna, odchudzanie słuszne, ale motywacja tak jakby nie ta.
        • primula.alpicola Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 20:19
          I ta niesłuszna motywacja pana powstrzymuje panią od podjęcia działań na rzecz schudnięcia?

          Oczywiście, że motywacja zdrowotna też jest ważna.
          • jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 21:44
            Ta niesłuszna motywacja nie jest dla pani motywacjà. Jakbyś miała męża, który zainteresowany jest głównie sobą i swoją formą a wobec ciebie ma tylko roszczenia, to też byś miała w otyłej dudzie to, że na ciebie nie leci, bo by cię zwyczajnie wkurwiał.
            • primula.alpicola Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 08:46
              Jakby mnie wkurwiał, to schudłabym mu na złośćwink
              Czyli co, "niedasię". Pan niedobry, więc pani nic nie musi?
              • fornita111 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 09:43
                Ale pani naprawde nic nie musi. I pan tez wink Dobrze to ujela kobieta z polnocy- dorosly czlowiek ma wybor, z tym, ze to zawsze jakies konsekwencje ze soba niesie, life.
              • jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 12:47
                Nie wiem czy się da czy nie. Pani w sytuacji bohaterki wątku nie ma czasu (ponieważ jest info o dzieciach oraz o treningach pana to wniosek nasuwa się taki, ze pan ma czas na swoje treningi kosztem czasu pani, autorka wzorem klasycznych trolli wrzuciła temat bez podania istotnych informacji i zniknęła jak sen złoty), za to ma spore prawdopodobieństwo depresji więc to, czy się da, jest uzależnione przynajmniej odmętach dwóch czynników. W depresji się niespecjalnie chce żyć a ty mówisz o chceniu chudnięcia i to nie dla siebie tylko na złość.
          • asia_i_p Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 09:40
            Powstrzymuje nie, utrudniać może, bo paradoksalnie do dużych zmian potrzebne jest w miarę dobre samopoczucie i akceptacja siebie.

            Ale ja się w sumie mniej zastanawiałam nad motywacją pani, bo zszokował mnie pan. Jeżeli to jest rzeczywiście otyłość, a nie nadwaga, a on widzi w tym problem przede wszystkim estetyczny, to trochę tak, jakby mąż miał gangrenę, a dla mnie głównym problemem było, że śmierdzi.
            • huang_he Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 10:11
              No tak, zszokował…
              A nie szokowała cię Kalafiorowa (cauliflower) z tego forum? Rzadko juz pisze, ale moze sie odezwie. Ona wielokrotnie pisała o swoim byłym partnerze, ktory zaległ na kanapie i tył. I nie ruszały go teksty o zdrowiu. Z tego co pamiętam, to tak samo używała potem argumentów seksu, bo to są argumenty ostateczne. I jak go tez nie ruszyły, to cóż. Teraz jest chyba szczęśliwa w innym związku.


              Poza tym zabawna jest ta obrona pani za wszelką cenę, przy jednocześnie koszmarnej krytyce spasionych, galaretowatych piwniczaków. Ciekawe, gdybym tu opisała mojego młodego kolegę z pracy, to też by wszyscy go bronili. Wyprowadzil sie od rodzicow na drugi koniec kraju, poszedl do siedzącej roboty i w ciągu 2 lat przytył chyba ze 30 kg. Ma 1.90, jak przyszedł do mnie do roboty ważył pewnie ze 100 kg. Teraz ze 130. Codziennie żre kebaby, pizzę, hamburgery, do tego żłopie colę i podjada wszystko syfem. W dzien pracuje, wieczorami i nocami gra. Widzę, co żre. Próbowałam delikatnie do niego dotrzeć, potem mniej delikatnie jak mi połamał krzesło. I nic. On widocznie akceptuje siebie takiego, jaki jest. Ale brakuje mu dziewczyny. Któraś chętna?
              • jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 12:48
                ale czej, tamten mąż zalegał na kanapie, ta żona nie ma czasu, więc niekoniecznie zalega.
    • irma223 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 07:16
      Wycięcie tarczycy nie zawsze skutkuje otyłością. Mam znajome po wycięciu tarczycy, po latach nadal szczupłe, ale muszą dbać o zdrowie i siebie pilnować.

      Ale jeśli pani ma źle ustawione leki, a dodatkowo funduje sobie bomby energetyczne przy braku ruchu, to owszem, może. Widziałam w sąsiedztwie, jak straż pożarna przez okno wyciągała pacjentkę, na którą na dole czekała karetka pogotowia. No bo schodami nikt by jej przecież nie zniósł, choć na dole stało sześć ekip.

      Owszem, praca, dzieci i brak czasu oraz wycięta tarczyca nieco uzasadniają, ale nie wszystko. Niech pani się przejdzie jeszcze raz do lekarza/y i z nim/-i uzgodni swoją dietę oraz aktywność, jeśli jeszcze może jakąś podejmować.
    • jowita771 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 07:24
      Jedna sprawa to problemy zdrowotne żony, czasami nie da się wiele poradzić na przyrost wagi. Inna sprawa, jak ktoś ma to w nosie i nie robi nic. Gdyby mój mąż się roztył z powodu choroby, ale widziałabym, że się stara coś z tym zrobić, to zmieniłabym również swoje nawyki żywieniowe, oboje byśmy jedli zdrowo, uprawiali razem jakiś sport, który mógłby uprawiać w jego stanie. Gdyby jednak rozlał się przed telewizorem z piwem i chipsami i leżał, to by mnie wkurzał.
      • kropkacom Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 07:53
        Ty zmieniłabyś dla niego nawyki? big_grin Czyli co? Jesteś rozlana przed tv?
        • jowita771 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 10:56
          Nie. Gotowałabym zdrowo, zrezygnowałabym że smażonego, gotowałabym na parze i jadłabym to razem z nim, nie jadłabym wieczorem. Żeby mu było łatwiej.
          • kropkacom Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 13:35
            Chyba zawsze warto gotować zdrowo, bez smażonego i tak dalej. Zazwyczaj jest tak, że jak nawyki są złe to ma je cała rodzina. Może nie wszyscy się roztyją, bo jedni maja więcej ruchu lub lepsze warunki wyjściowe, ale jednak. Do czego zmierzam? Do tego, że zmiana nawyków żywieniowych świadczy o tym, ze trzeba było je zmienić. Gdyby sytuacja z postu startowego była realna to można uznać, ze pan tez jadł tak sobie a żona się przy okazji roztyła.
            • primula.alpicola Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 15:00
              "Gdyby sytuacja z postu startowego była realna"

              Nawet jeśli nie jest realna, to bardzo prawdopodobna. Niestety sporo jest przypadków sporego przybrania na wadze- pół biedy jeśli wszystkim to odpowiada; gorzej jeśli jednej stronie nie. Jak zmusić się do pożądania, jeśli nowe ciało partnera/partnerki zmieniło się diametralnie? I o tym jest ten wątek, a tu się dośpiewuje niestworzone historie...
      • ritual2019 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 09:22
        Nie ma czegos takiego jak roztyc sie z powodu choroby. Choroby sie leczy i zadna depresja, tatczyca itp nie sa przyczyna, sa skutkiem. Nawet nie trzeba cwiczyc, wystarczy mniej jesc oraz leczyc choroby.
        • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 09:27
          No popatrz, a lekarze uważają inaczej. Głupi medycy, ematką wie lepiej. Nie ma też czegoś takiego jak zagłodzić się z powodu choroby, anoreksja nie istnieje,wystarczy jeść więcej. O tym, że antydepresanty w skutkach ubocznych mają tycie to nie słyszałaś?
          • ritual2019 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 09:30
            Bzdury. Niwoczesne antydepresanty odpowiednio zalecone nie powoduja tycia. Ludzie w depresji taja lub chudna, leki sa po to zeby polepszyc stan psychiczny pacjenta. To sa wymowki, najsluteczniejsze wytlumaczenie otylosci.
            • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 09:35
              Chorób się nie tłumaczy ale szuka się ich przyczyn. Przy czym nie szuka się ich z przypadkowymi dziuniami na forum tylko z lekarzem.
              • ritual2019 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 09:45
                To sie dziuniu nie wypowiadaj skoro nie masz pojecia.
                • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 10:43
                  Pojęcie mam, natomiast niektóre foliary z uporem maniaka zaprzeczają wiedzy medycznej. Otyłość nie choroba, wystarczy jeść mniej. Depresja nie choroba, wystarczy wziąć się w garść. Anoreksja nie choroba, wystarczy jeść. Bulimia nie choroba, wystarczy nie rzygać. I tak dalej. Cud że chociaż w bakterie niektorzy wierzą
            • alpepe Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 10:01
              Moja pani do sprzątania się tłumaczy depresją, że po lekach. Gówno po lekach, jakby ja co tydzień przez weekend piła do skacowania i żarła w nocy jak ona, do czego w toku znajomości się przyznała, to ważyłabym bez leków jakieś 150 kg, to ona z prawie 100 i tak mało waży.
              • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 10:43
                Jakbyś miała depresję to może byś żarła nocami
                • alpepe Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 11:56
                  Depresję się leczy, a nie żre bez opamiętania i przerwy i chleje co weekend.
                  • gorzka.gorycz Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 12:03
                    Zdumiewa mnie, jak dobrze wiesz, jak leczyć depresję, łuszczycę, otyłość!
                    Rozumiem, że jesteś lekarzem z wieloma specjalizacjami. I dermatolog, i psychiatra, o bariatra! Gratuluję wykształcenia. uncertain
                  • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 12:06
                    Jak ma leki to znaczy że ją leczy
                    • alpepe Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 12:14
                      No, to trzeba jeszcze je zażywać, ale łatwiej jest powiedzieć, że się człowiek obawia skutków ubocznych i obżerać i płakać, że się cierpi na zgagę, na rwę kulszową, że bolą kolana i ciężko się chodzi.
            • gorzka.gorycz Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 10:59
              No patrz, a w skutkach ubocznych jest wyraźnie napisane, że mogą powodować szósta masy ciała. To jak to jest?
              • alpepe Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 11:56
                co to jest szósta masy ciała?
            • dvdva Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 10:55
              Poczytaj moze ulotki od antydepresantow
    • demono2004 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 07:46
      Żeby o soebie zadbać, trzeba mieć na to czas. Kiedy on sie sobą zajmuje, co wtedy ta kobieta robi?
      • tt-tka Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 07:54
        zamawia i zre hamburgery tongue_out
        proponowal jej wspolne aktywnosci. Pani nie byla chetna ani na wspolne, ani na indywidualne, "bo on ma akceptowac"
        • demono2004 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 08:46
          tt-tka napisała:

          > zamawia i zre hamburgery tongue_out
          > proponowal jej wspolne aktywnosci. Pani nie byla chetna ani na wspolne,
          > ani na indywidualne, "bo on ma akceptowac"
          >



          Ale to zarcie hamburgerów chyba z czegoś wynika? I codziennie ich chyba nie zamawia bo jakby nie było, to kosztuje.
          Wiem po sobie, że gdybybym chciała się soba zająć, muszę mieć dla siebie czas.
          Pytanie, czy ona go ma.
          • alpepe Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 08:59
            No właśnie, z czego wynika żarcie hamburgerów, bo mnie generalnie musieliby dopłacić, bym zamówiła i zjadła?
            • demono2004 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 09:14
              alpepe napisała:

              > No właśnie, z czego wynika żarcie hamburgerów, bo mnie generalnie musieliby dop
              > łacić, bym zamówiła i zjadła?
              >



              Moze zajada stres? Moja bliska kolezanka tak kiedyś miała.
              • alpepe Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 09:58
                No, a nie może stresu zajadać marchewkami? W końcu upośledzona chyba nie jest i wie, że żarcie ponad normę, nawet, jak to kura tu napisała, jednego lub dwóch ciasteczek dziennie, powoduje tycie.
        • jowita771 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 10:59
          Jakby mi ktoś proponował bieganie, to też bym nie była zainteresowana wspólną aktywnością. Nie lubię biegać.
          • jolie Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 11:06
            Tu się zgadzam. Też nie lubię (choć biegam, z oszczędności), ale jeszcze bardziej nie lubię biegać w parze albo biegać, gdy ktoś krąży wokół mnie na rowerze albo hulajnodze. Dla mnie to wspólna aktywność za karę.
            • primula.alpicola Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 11:13
              Jolie, z oszczędności czego, z ciekawości pytam?
              • jolie Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 11:20
                Oszczędności płacenia za karnet na siłowni/zajęcia z trenerem osobistym.
                • primula.alpicola Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 11:27
                  Ok. Podziwiam, że się zmuszasz, ja nie znoszę biegać i nie robię tego.
                  • jolie Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 11:40
                    Zmuszam się, bo mam szczupłowościowego joba. To chyba nie jest za zdrowe, ale już się raczej nie zmieni. Choć nie biegam nigdy przy złej jakości powietrza, co w sezonie jesienno - zimowym ma miejsce, zatem tracę czasem regularność. Myślę, że z powodu tego, że nie lubię biegać w ogóle nie lubię też biegać w parze - po prostu chcę jak najszybciej nielubianą czynność skończyć, a nie gadać z mężem czy kontemplować otoczenie. Dla przyjemności jeżdżę na rolkach.
                    • primula.alpicola Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 11:55
                      Też mam "joba" (nie znałam słowa), ale jednak bieganie, nieee.
                    • jowita771 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 13:59
                      Też mam. Zawsze byłam szczupła, a od jadłam sporo od wieku nastoletniego, bo wcześniej byłam niejadkiem. Jak przed czterdziestką zauważyłam, że przemiana materii zwolniła lekko, to zaczęłam ćwiczyć. Zmieniłam też nawyki żywieniowe nie czekając aż mi przybędzie kilogramów. Łatwiej nie przytyć niż później schudnąć, a lubię być szczupła. I też oszczędzam na karnecie i trenerze - ćwiczę w domu. Poza tym pracuję na zmiany i trudno byłoby mi się dopasować, sama ćwiczę kiedy chcę i mam czas.
          • krisdevalnor Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 18:33
            jowita771 napisał:

            > Jakby mi ktoś proponował bieganie, to też bym nie była zainteresowana wspólną a
            > ktywnością. Nie lubię biegać.
            >
            Ja rozumiem to nieszczesne bieganie jako skrot myślowy - po prostu jakakolwiek forma aktywnosci fizycznej, moze byc basen, rower, silownia, cwiczenia typu pilates. Cokolwiek.
      • nutella_fan Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 11:52
        Żeby schudnąć, nie trzeba czasu. Wystarczy mniej żreć.
        • gorzka.gorycz Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 11:54
          Prymitywne podejście. Gdyby to było takie proste, nie byłoby grubych ludzi.
        • angazetka Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 11:55
          big_grin big_grin big_grin
          I od "mniej żreć" schudniesz w trzy sekundy?
          Oraz brawo, rozwiązałaś problemy wszystkich zaburzeń odżywiania na świecie. Wystarczy mniej żreć, chyba że anoreksja, to trzeba żreć więcej. Super.
        • fragile_f Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 00:14
          A zeby nie byc alkoholikiem wystarczy nie pic. Depresja - wystarczy zaczac cieszyc sie zyciem i wiecej usmiechac.

          Nutella, kojarze Cie z wpisow o nerwicy której nie jestes w stanie ogarnac terapia, leki tez nie bardzo dzialaly - pisalas o tym wiele razy na forum. A próbowałaś kiedys po prostu byc spokojna?

          uncertain
          • jammer1974 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 00:34

            > Nutella, kojarze Cie z wpisow o nerwicy której nie jestes w stanie ogarnac tera
            > pia, leki tez nie bardzo dzialaly - pisalas o tym wiele razy na forum. A próbow
            > ałaś kiedys po prostu byc spokojna?

            Dobre dobre!
          • agonyaunt Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 16:19
            Ja nie wiem jak po tym wątku:

            forum.gazeta.pl/forum/w,567,166222942,166222942,Chudniecie.html

            ktokolwiek ma ochotę wchodzić z nią w jakiekolwiek dyskusje na temat odżywiania.
            • fragile_f Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 18:43
              Dzizas, zapomnialam o tym watku, tym biednym dzieckiem powinny byly juz dawno zainteresowac sie sluzby socjalne... sad(
    • kropkacom Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 08:04
      W takich historiach zawsze jest: sympatyczny człowiek, bardzo kocha dzieci i zależy mu na rodzinie. Zauważyłyście? big_grin To bardzo sprytny zabieg w dyskusji. Naprawdę przy tej ilości trollowątków to forum to wręcz kopalnia dla obserwacji co dobrze antagonizuje lub pobudza uczestników dyskusji.
      • irma223 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 09:24
        Ale tacy ludzie naprawdę się zdarzają.
        W moim własnym otoczeniu (już nie mówiąc o własnej rodzinie) jest sporo takich.
        Powiedziałabym nawet, że stanowią ogromną większość znanych mi ludzi.
        • kropkacom Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 10:18
          Nie zrozumiałaś. Nie szkodzi.
      • jedn0raz0w0 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 13:50
        Tak smile
      • szafireczek Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 14:07
        Otóż to! Zależy mu na rodzinie, ale gruba go nie kręci 💔
        Ale w sumie to bez znaczenia, wszak żona to nie rodzina 🤣
        • krisdevalnor Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 18:37
          szafireczek napisała:

          > Otóż to! Zależy mu na rodzinie, ale gruba go nie kręci 💔
          > Ale w sumie to bez znaczenia, wszak żona to nie rodzina 🤣
          No alw co w tym dziwnego, ze grubas kogos nie kręci? Mnie tez by maz nie krecil w takiej postaci co nie znaczy, ze go nie kocham. Po prostu spasiony bebzol nie jest pociagajacy i tyle, chocby nie wiem jak ematki zaklinaly rzeczywistość. A jeszcze jakby mi maz powiedzial, ze on bedzie dalej wcinal pizze i nic z tym bebzolem nie zrobi, a ja powinnam to zaakceptowac i już... Kurde, no nie wyobrazam sobie takiej sytuacji.
      • nangaparbat3 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 14:23
        Może być tak, że jest sympatyczny i mu zależy, wie, że otylość jest niebezpieczna, po prostu jest chorobą, a on chce, żeby była zdrowa , a "niekręcenie" dopisały koleżanki.
        • primula.alpicola Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 15:02
          A nawet jeśli rzeczywiście gruba go przestała kręcić , to co on ma zrobić? Załóżmy że kocha, zależy mu (bez ironii) ale go nie kręci. Rozwiązania?
          • szafireczek Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 15:14
            Może na początek przejmuje większą część jej obowiązków domowych? Na zajmowanie się sobą trzeba miec czassmile
            • primula.alpicola Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 15:23
              Oczywiście. O to powinna zadbać w pierwszej kolejności, gruba czy szczupła- bez znaczenia. A najlepiej nigdy nie dopuścić do sytuacji, w której wszystkie obowiązki domowe są na jej głowie.
              • szafireczek Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 15:38
                Dokładnie. Przyjaciólka w pracy ma taka dziewczynę - niesamowicie pracowita, miła, zaangażowana - po pracy zajmuje sie 2 małych dzieci ze sporymi problemami zdrowotnymi - przywożenie/odwożenie, rehabilitacja, zajęcia dodatkowe, pomoc w nauce + ogarnięcie domu - nie ma nikogo do pomocy, mąż w pracy, czasami żali się przyjaciółce, ze też by chciała mieć czas dla siebie - by sie porządnie wyspać - młoda dziewczyna - na zdjęciach sprzed ślubu - podobno bardzo ładna i zgrabna - aktualnie po urodzeniu 2 dzieci - zupełnie nie do poznania i nawet nie chce siedzieć w pokoju socjalnym, tylko jak sa we dwie - to sobie popłacze, potem bierze się w garść i dalej ciągnie ten swój wózek. Tak sobie myśle, że chyba nie ma nikogo, kto nie chciałby atrakcyjnie wyglądać, ale matki potrafią się zajechać - nie wiem - może to instynkt opiekuńczy? Bywa, że sobą opiekują się najrzadziej.
            • jowita771 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 09:33
              Ale może się zdarzyć, że zaoszczędzony czas pani poświęci na siedzenie przed telewizorem z paczką chipsów. Myślę nawet, że to bardziej prawdopodobne. P ile przy małych dzieciach kobieta często nie ćwiczy z braku czasu, o tyle jak dzieci są już samodzielnie, to czas się da znaleźć. Dużo znacie osób, które nie oglądają seriali, nie grają w gry, tylko są ciągle zajęte czymś pożytecznym? Wystarczyłoby poćwiczyć zamiast serialu.
              • huang_he Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 09:57
                Ale dlaczego zamiast?
                Cwiczenia same w sobie, bez stymulacji mozgu, są dla mnie tak nudne, ze lepiej nie mówić. Ja muszę miec muzykę, audiobooka lub wlasnie serial. I wtedy to mogę i dwie godziny leciec. Zresztą w drugą stronę też tak mam i sam serial rzadko jest dla mnie zajmujący. No chyba, że to coś jak Sukcesja i trzeba caly czas sie gapic i dobrze sluchac. Ale reszta tej papki?
                Jak chodze na siłkę, to widzę dużo osob z serialem.
              • angazetka Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 11:33
                > Dużo znacie osób, które nie oglądają seriali, nie grają w gry, tylko są ciągle zajęte czymś pożytecznym?

                A to trzeba być ciągle zajętym czymś pożytecznym? Odpoczynek się nie należy?
                • jowita771 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 11:59
                  Oczywiście, że się należy, ale w tym wątku padło stwierdzenie, że pani nie ćwiczy, bo nie ma czasu i gdyby tylko pan przejął część jej zajęć, to by ćwiczyła. Otóż niekoniecznie, nie każdy, kto ma czas, ćwiczy. Problemem najczęściej nie jest brak czasu, a brak ochoty. Najczęściej, ale nie zawsze, rodzice małych dzieci, ludzie opiekujący się osobą niepełnosprawną, to inna sprawa, oni naprawdę nie mają czasu. Ale kobieta mająca zdrowe nastoletnie dzieci znalazłaby czas, gdyby chciała.
          • jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 15:36
            no na pewno nie takie, że jej proponuje aktywności, które jemu pasują, a jej nie tylko nie pasują ale i mogą jej zaszkodzić. Oprócz tego co Daniela pisała o kolanach to osoby otyłe mają na ogół spore (.)(.) i bieganie z tym bez dobrze dobranego biustonosza sportowego to droga przez mękę i zwyczajnie boli. A dobrze dobrany biustonosz sportowy dla osoby o dużym biuście, który jest wygodny, nie jest grubym pancerzem i nie kosztuje tyle co nerka to prawie mission impossible. To samo z kostiumem kąpielowym, choć tu chyba trochę łatwiej.
            • primula.alpicola Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 16:03
              Ale to wszystko można wspólnie ustalić. "Kotek, nie będę biegać, ale zapisałam się na aqua aerobic we wtorki i czwartki od 19 do 20, pamiętaj żeby być wtedy w domu". Mogą razem chodzić na długie spaceromarsze, rowery, cokolwiek. Nie sądzę że on nalega tylko i wyłącznie na to bieganie (bezsensowne w jej przypadku). problem w tym, że ona (wg tego co wiem z pierwszego postu) nie chce zmian, a jemu to nie odpowiada.
              • jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 16:08
                mogą, mogą, tylko wtedy pan musiałby zrezygnować z części swoich aktywności żeby ona miała na to czas. A on jej proponuje, żeby robiła to co on i nie ma ani słowa, że jest gotów ją wspierać, ale kosztem swojego czasu.

                > Nie sądzę że on nalega tylko i wyłącznie na to bieganie

                a tu już sobie dopisujesz wyobrażenia do swojej teorii.
                • primula.alpicola Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 16:57
                  Och, co najmniej połowa tego wątku to jest dopisywanie wyobrażeńwink
                  • jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 17:09
                    tak, ale to nie moja połowa. Ja się kurczowo trzymam tego, co w starterze tongue_out
        • jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 16:23
          A może być też tak, że ów fikcyjny mąż jest sympatyczny i dbający o rodzinę na zewnątrz, dla luźnych znajomych. Serio potrafisz powiedzieć, na ile małżonkowie znajomych z pracy dbają o rodziny i o swoje małżeństwa?
    • nutella_fan Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 11:52
      Uważam, że facet ma prawo naciskać na żonę aby schudła. Sytuacja odwrotna również. Otyłość, oprócz tego że jest szkodliwa, jest nieestetyczna i jest dowodem zaniedbania.
      • jammer1974 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 00:39
        nutella_fan napisała:

        > Uważam, że facet ma prawo naciskać na żonę aby schudła.

        Powinien ja tez czasem zbic. Bo jak tak ponaciska i obtlucze to znaczy ze kocha.
        • fragile_f Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 00:41
          Co Ty, wystarczy ze odetnie od finansow. Jak nie bedzie miala kasy, to nie kupi pizzy = problem solved.
          • jammer1974 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 11:38
            Wlasnie wlasnie, ponaciska, obtlucze dobrze z kazdej strony, odetnie od jej wlasnych finansowo. A jak to nie pomoze niech zamknie na klucz w komorce.
            A to wszystko oznaka milosci i zainteresowanie wg niektorych bab z emamy zywcem wyrwanych z Chlopow Reymonta.
    • nangaparbat3 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 14:21
      Sądzę, że motywacja (skąd wiecie o niej?), że go nie kręci jest do bani. Ale gdyby wyjaśniał, że chodzi mu o jej zdrowie i dobry nastrój, to by było OK.
      • szafireczek Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 14:33
        Sądzisz, że ona sama tego nie wie i potrzebuje lekcji od pana męża? Poza tym, kto nie chciałby być piekny, zdrowy i bogaty? No i gdzie były te oczy wcześniej, bo między szczupłością a otyłościa to jest spora przestrzeń i droga do przebycia, w ciągu jednej nocy nie utyła.
        • nangaparbat3 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 15:50
          Co było, to było. Teraz jest jak jest. Jeśli będzie czuła prawdziwą troskę męża, może jej to pomóc zmobilizować się. Właśnie o to mi chodziło - nie lekcja, nie wymagania, a troska.
      • primula.alpicola Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 15:03
        Z postu startowego.
        • nangaparbat3 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 15:48
          A skąd tę wiedzę czerpie post startowy?
          • primula.alpicola Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 16:04
            Zakładamy, że od głównej bohaterki, która opowiedziała wszystko autorce pierwszego postuwink
    • jammer1974 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 18:03
      Palant nie maz. I tyle. A kobiety ktore to popieraja, rozumieja i twierdza ze pani sama sie ze swojej winy tak roztyla maja niestety moze i atrakcyjna sylwetke ale przy tym kurzy mozdzek. Tez moim zdaniem dosc nieatrakcyjna kombinacja
      Otylosc to choroba. I nie wyleczy sie jej przez powtarzanie otylemu partnerowi ze ma cos z tym zrobic. Bo partnerowi na wozku tez nie wystarczy powiedziec - zrob cos z tym. Jesli otylosc to choroba to sie ja leczy ani nie pieprzy trzy po trzy do chorego czy zabrania zamawiac pizze albo zachecac otylego do biegania zeby mu kolana jeszcze bardziej siadly.
      Czlowiek je za duzo bo ma rozchwiana gospodarke hormonalna zoladka ktory je z nie wydaje polecen- stop to za duzo, tylko - jedz wiecej jedz wiecej.
      Otyli przechodza ciezkie operacje brzuszne zeby sie z tego wyleczyc. Trudno tez sie dziwic ze nie kazdy ma odwage zaryzykowac czasem ciezkie komplikacje , zwlaszcza jak na stanie sa male dzieci.
      Nikt nie chce byc gruby i chory. A niektore pindzie tak wlasnie rozumuja.
      Otyly ma szanse wyzdrowiec bez pomocy medycznej w max 1 proc. Takie wyzdrowienie wiec jest raczej kategoria cudow.
      Taki maz lolitka nie jest w zaden sposob wspierajacy. Gruba partnerka wie ze ma problem bez jego pitolenia. A doswiadczajac frustracji z nieakceptacji meza tylko jej problem pogarsza.
      • po_godzinach_1 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 18:07
        jammer1974 napisała:

        > Palant nie maz. I tyle.

        No właśnie, pani powinna wziąć z nim szybko rozwód.
      • figa_z_makiem99 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 18:15
        Sama masz kurzy móżdżek, owszem, są ludzie, u których otyłość wynika z chorób, ale u większości choroby wynikają z otyłości. A otyłość to zazwyczaj brak ruchu, bo wszędzie samochodem i praca siedząca, oraz nadmierne żarcie przetworzonego jedzenia. I rozumiem wypadki, tego człowiek nie wybiera czy inne choroby, to zupełnie inny kaliber. Dziad, który żre na potęgę i uważa, że będę go akceptowała bezgranicznie, a za kilka lat będę go niańczyć po wylewie, albo zawale, niech się puknie w głowę. Znam dwie emerytki około 80 lat, jedna schorowana, ale szczupła i chodzi normalnie, druga całe życie była otyła, ledwie człapie po mieszkaniu.
        • jammer1974 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 18:28
          Mundra figa wie lepiej niz lekarze z czego wynika otylosc.
          Otylosc mozna leczyc i to z duzym powodzeniem. Problem jest dopiero jak sie ma durnego partners. Tego sie leczyc nie da. Zona z kurzym mozdzkiem to dopiero tragedia.
          • po_godzinach_1 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 18:32
            jammer1974 napisała:


            > Otylosc mozna leczyc i to z duzym powodzeniem.

            Pod jednym warunkiem - że jest ku temu wola.
            • jammer1974 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 18:40
              Ano tak zapomnialam ze bywaja tacy co lubia byc otyli, chorzy, biedni i przegrani. I zlosliwie nijak checi ani woli nie Maja aby to zmienic.
              • po_godzinach_1 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 19:28
                jammer1974 napisała:

                > Ano tak zapomnialam ze bywaja tacy co lubia byc otyli, chorzy, biedni i przegra
                > ni. I zlosliwie nijak checi ani woli nie Maja aby to zmienic.

                Bywają tacy, którzy co prawda woleliby nie być otyli, ale są zbyt leniwi aby coś z tym zrobić.
                • jammer1974 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 21:12
                  A no tak. Masakra. Otyli chorzy i jeszcze leniwi. Glupim jednak latwiej w zyciu. Takim lenistwo w zyciu ani nie prxeszkodzi ani nie pomoze
                  • po_godzinach_1 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 15:25
                    jammer1974 napisała:

                    > A no tak. Masakra. Otyli chorzy i jeszcze leniwi. Glupim jednak latwiej w zyciu
                    > . Takim lenistwo w zyciu ani nie prxeszkodzi ani nie pomoze

                    Nie wiem, co chciałaś przekazać, jaką myśl w tych kilkunastu słowach.
      • figa_z_makiem99 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 18:33
        Napiszę coś bardzo niepopularnego w tych czasach, całe to bredzenie o ciałopozytywności powoduje, że można sobie wszystko odpuścić, bo po co sport, tylko idiotki lolitki chodzą na siłownię, po co dbanie o siebie, trzeba starzeć się z godnością przecież. A co to znaczy starzeć się z godnością? Doprowadzić do otyłości, wbić w leginsy i ledwie chodzić świecąc wielkim zadem i brzuchem, bo takie obrazki widzę na ulicach, a potem leczyć się na okrągło: nadciśnienie, cukrzyca itp. To jest godność? I facet, który mówi kobiecie, że go nie pociąga, mi byłoby wstyd. A tu ematki twierdzą, że powinna olać i sypiać z nim jakby nigdy nic, bo to jego problem. To dotyczy obydwu stron, koło 50 tki mało rzeczy przychodzi bez wysiłku, można jeszcze pożyć normalnie, albo zdziadzieć.
        • jammer1974 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 18:42
          Zawsze powtarzam. Najmniej seksowny jest zwyczajnie glupi partner.
          • figa_z_makiem99 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 18:49
            Dodam od siebie, głupi i zaniedbany jeszcze bardziej.
            • jammer1974 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 19:00
              Zaniedbanie mozna zmienic. Z glupota niewiele dat sie zrobic. Chic mozna probowac.
              Sprobuje jeszcze raz przeczytac co napisalam. I wyjsc poza swoje przekonania dajac nauce i wiedzy pole do popisu.
              Nie ma zadnej cialopozytywnosci jest tylko dramatyczna glupota i ostry hejt na otylych. Nikt nie chce byc otylym bo i wyglada slabo a z czasem zaczynaja sie pojawiac choroby a na dodatek jest ofiara hejtu durniow. Nie ma w tym mixie zadnej cialopozytywnosci. To jakis idiotyczny MIT dla durniow ktorzy lubia sie pastwic nad tymi ktorym i tak jest dosc ciezko.
              Mowie to jako osoba tydzien po ciezkiej operacji bariatrycznej.
              • konsta-is-me Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 08:15
                Tu masz prawdziwa twarz ematki "wonskiej specjalistki".
                Zgadzam się że to hejt i nagonka-ematka już biegnie z widłami przedziurawić tłuste brzuchy, zachwycona odorkiem własnej wyzszosci.
                Otyłość to "zaniedbanie i lenistwo", "wystarczy tylko trochę mniej jeść i troche więcej się ruszać...".
                W Polsce (i nie tylko) jest kompletny brak świadomości że to choroba.
                Widocznie ludzie lubią zmieniać swoje życie na gorsze- według ematki.
                • primula.alpicola Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 08:50
                  "Zgadzam się że to hejt i nagonka-ematka już biegnie z widłami przedziurawić tłuste brzuchy"

                  Matkobosko...
                • ritual2019 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 10:14
                  Widocznie ludzie lubią zmieniać swoje życie na gorsze- według ematki.

                  Widocznie. Ludzie uwielbiaja tez kwalifikowac wlasne zle wybory jako choroby. To przeciez tlumaczy wszystko, jestem ofiara choroby, potrzebne mi wsparcie i zrozumienie , nic sie da zrobic.
                  • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 10:21
                    Wsparcie i zrozumienie ułatwiają zrobienie czegoś
                    • jammer1974 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 11:53
                      g.r.uu napisała:

                      > Wsparcie i zrozumienie ułatwiają zrobienie czegoś

                      Bez dwoch zdan. Met j maz nigdy mi nie powiedzial ze jestem gruba. Zawsze jak narzekalam to smial sie-a co sie przejmujesz, mezatka jestes".
                      To jest calkowita akceptacja.
                      To co opisala w historyjce watkodajka to przyklad zwyklej przemocy pod plaszczykiem falszywej troski.
                      • fornita111 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 12:00
                        jammer1974 napisała:

                        Met j maz nigdy mi nie powiedzial ze jestem gruba. Zawsze jak n
                        > arzekalam to smial sie-a co sie przejmujesz, mezatka jestes".
                        Oslizgly, seksistowski zarcik. No wsparcie, ze hej, faktycznie big_grin
                        • jammer1974 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 12:15
                          Tak fornito. Byloby znacznie lepiej gdyby idcisl mnie od moich pieniedzy i zabronil pizzy kupowac i kazal biegac zeby mi kolana
                          • fornita111 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 12:21
                            A mogl zabic! Ludzki pan. Buahhhaha
                        • jowita771 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 13:05
                          Ja rozumiem, że mąż to mówi żartem, a nie, że faktycznie tak myśli. I taki żart odbieram jako wyraz akceptacji.
                          • jammer1974 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 13:39
                            jowita771 napisał:

                            > Ja rozumiem, że mąż to mówi żartem, a nie, że faktycznie tak myśli. I taki żart
                            > odbieram jako wyraz akceptacji.
                            >
                            A to w ogole mozna inaczej odebrac niz zart??? Sam patrzy w lustro na siwe wlosy i teatralnie oznajmia- jak dobrze ze jestem zonaty.
                            • fornita111 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 14:18
                              Nie no, przezabawny zarcik o "zonce". Poczucie humoru wasatego wujka Staszka- a kto sie nie smieje ten sztywniak. Jeszcze cie soczyscie plasnac w posladek przy tym powinien. Krrrrrindz w uj tongue_out
                              • jowita771 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 17:25
                                A według mnie ten żart nawet nie stał koło żartów wąsatych wujków, zupełnie nie ta kategoria.
                        • agonyaunt Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 16:51
                          >Oslizgly, seksistowski zarcik. No wsparcie, ze hej, faktycznie

                          Wolałabym usłyszeć coś takiego niż "idź pobiegaj i przestań żreć pizzę".
                          • fornita111 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 19:27
                            Ale z tym "zrec" to juz tak podkolorowalas dla efektu wink Ja nie toleruje seksistowskich zartow, wiec tu mnie nikt nie przekona, ze to jest ok, bo lepsze od czegos innego, niefajnego tongue_out
                            • agonyaunt Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 19:29
                              >a nie toleruje seksistowskich zartow, wiec tu mnie nikt nie przekona,

                              Nie zamierzam Cię przekonywać, pokazuję, że inni mogą to odebrać inaczej.
                              • fornita111 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 19:31
                                Ok
                      • primula.alpicola Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 12:08
                        "a co sie przejmujesz, mezatka jestes".
                        I to jest wsparcie i akceptacja? Ok...
                        • jammer1974 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 12:48
                          Nie to nie jest wsparcie. Powinien mnie zachecac do biegania z moimi chorymi kolanami, zdecydowac jednoosobowo co bede jadla i zabronic kupowania pizzy i jak jeszcze by mi powtarzal ze mam schudnac to bylabym w siodmym niebie.
                      • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 12:16
                        A to akurat żadne wsparcie. To tak jak powiedziec osobie, która mówi że straciła kontrolę nad piciem: a co się przejmujesz, kto nie pije ten donosi. Dla mnie pomocą byłoby pytanie: czego potrzebujesz, jak mogę ci pomóc. Ja teraz jestem na etapie tracenia kg po ciąży i mój partner w ogóle nie widzi problemu w tym, ile ważę, ale nie demotywuje mnie mówieniem, żebym się nie przejmowała. Za to na moją prośbę nie kupuje słodyczy do domu żeby było mi łatwiej i zrobił mi sałatkę z kurczakiem na obiad, bo o to poprosiłam. Nie dlatego że mu się nie podobam tylko dlatego że ja się źle z tym czuję
                        • jammer1974 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 12:59
                          jesli akceptacja tego jaka jestes Cie demotywuje to juz naprawde nie jest niczyj problem. Tylko Twojej niskiej samooceny.
                          Jesli potrzebujesz motywacji (bo sama nie widzisz, nie masz lustra albo nie wiem czego) w postaci Tego ze partner zwraca uwage na Twoja otylosc to wierz mi jest dosc smutne zeby nie powiedziec zalosne.
                          PS. Mojego nie musze prosic zeby nie kupowal slodyczy. A jak mam ochote na cos to mam dwie raczki i tez sobie umie salatke zrobic. Posilki ustalamy wspolnie. Tak zyjemy od zawsze i nie nazywam tego ....wsparciem.
                          Mam meza ktory gra w tenisa i bilarda jako hobby. W tenisa od dziecka. I nie bredzi mi za uszami ze powinnam schudnac. Bo ja mam oczy i lustro. Nie potrzebuje pitolenia za uszami i nazywania tego "wsparciem".
                          • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 13:07
                            Nie zrozumiałaś - jemu zwisa to czy ważę 50 czy 60 kg, ale szanuje to, że dla mnie to ważne. To jest akceptacja - akceptacja moich potrzeb. I cieszę się, że nie powiedział mi nigdy, że mam rączki i sama sobie mogę jedzenie zrobić. I to jest a mnie wsparcie
                            • jammer1974 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 13:41
                              W dobrym malzenstwach nikt nikomu nie mowi ze ma raczki i moze sobie Sam/a zrobic. Nie ma z tego zadnego powodu do radosci. Bo to norma.
                          • 3-mamuska Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 13:12
                            jammer1974 napisała:

                            > jesli akceptacja tego jaka jestes Cie demotywuje to juz naprawde nie jest niczy
                            > j problem. Tylko Twojej niskiej samooceny.
                            > Jesli potrzebujesz motywacji (bo sama nie widzisz, nie masz lustra albo nie wie
                            > m czego) w postaci Tego ze partner zwraca uwage na Twoja otylosc to wierz mi je
                            > st dosc smutne zeby nie powiedziec zalosne.
                            > PS. Mojego nie musze prosic zeby nie kupowal slodyczy.
                            Czyli wymyślasz na nim żeby nie trzymał w domu słodyczy bo ty jeść nie możesz? Niezłe.

                            A jak mam ochote na cos
                            > to mam dwie raczki i tez sobie umie salatke zrobic. Posilki ustalamy wspolnie.
                            > Tak zyjemy od zawsze i nie nazywam tego ....wsparciem.

                            No to straży ten mąż taki bez wsparcia.

                            > Mam meza ktory gra w tenisa i bilarda jako hobby. W tenisa od dziecka. I nie br
                            > edzi mi za uszami ze powinnam schudnac. Bo ja mam oczy i lustro. Nie potrzebuje
                            > pitolenia za uszami i nazywania tego "wsparciem".

                            A no widzisz ty masz lustro i widzisz, a ta kobieta nie widzi , nie chce zobaczyć ze jest coraz większa.
                            Nie wszyscy są tacy jak ty i potrzebują tego co ty.
                  • jammer1974 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 11:51
                    ritual2019 napisał(a):

                    > Widocznie. Ludzie uwielbiaja tez kwalifikowac wlasne zle wybory jako choroby.

                    Naukowcy odkryli ze to choroba a lekarze zaczeli leczyc zreszta z powodzeniem jesli chory daje rade.
                    Ale to najwyrazniej trzeba miec IQ powyzej 80 zeby zrozumiec. Ponizej najwyrazniej sie nie da.
                    Coz glupoty nikt nie zoperuje.
                    • alpepe Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 12:02
                      No, chyba faktycznie trzeba mieć IQ poniżej 80, by żreć więcej, niż się potrzebuje i to do tego stopnia, że się jest otyłym.
                      • jammer1974 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 12:05
                        Powiazac IQ z jedzeniem. To juz jakis stopien wyzej w rozumieniu abstrakcji. Idziesz ku dobremu. Moze za 50lat zaczniesz juz cos kumac. Jakis 1proc szansy. Ale nadzieja umiera ostatnia.
                      • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 12:19
                        Trzeba mieć IQ poniżej 30 chyba żeby pić i ćpać, prawda? Znaczy wiele dzieł sztuki stworzyli idioci?
                      • agonyaunt Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 17:00
                        >No, chyba faktycznie trzeba mieć IQ poniżej 80, by żreć więcej, niż się potrzebuje i to do tego stopnia, że się jest otyłym.

                        Nie, wystarczy stracić nad sobą kontrolę w wyniku stresu i problemów. Po pierwszych kilogramach dochodzą jeszcze zaburzenia metabolizmu, potem depresyjne/lękowe, które "leczy się" zajadaniem, a jak wpadniesz w błędne koło, to ciężko się z tego wychodzi.
                        • po_godzinach_1 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 17:05
                          agonyaunt napisała:


                          > Nie, wystarczy stracić nad sobą kontrolę w wyniku stresu i problemów. Po pierws
                          > zych kilogramach dochodzą jeszcze zaburzenia metabolizmu, potem depresyjne/lęko
                          > we, które "leczy się" zajadaniem, a jak wpadniesz w błędne koło, to ciężko się
                          > z tego wychodzi.

                          ... i wtedy idzie się do specjalisty, aby pomógł.

                          Albo się nie idzie. To jest właśnie wybór.
                          • agonyaunt Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 18:31
                            > ... i wtedy idzie się do specjalisty, aby pomógł.

                            Łatwiej powiedzieć niż zrobić. Nawet jak ktoś jest mentalnie na tym etapie, to okazuje się, że specjalistów brak albo są poza zasięgiem finansowym. To się trochę zmienia, bo zaczyna się inaczej podchodzić do leczenia otyłości, ale pacjentów przybywa, a lekarzy z odpowiednimi specjalizacjami nie.
                    • ritual2019 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 12:02
                      Lekarze odkryli powiadasz...a jak lecza otylosc? Jedynym sposobem jest zminiejszenie zoladka ale to czasem nie pomaga. Maz ci mowi zebys sie nie przejmowala wszak jestes mezatka...a swoje mysli i pewnie puka na boku szczuplejsze a jesli nie to pukajac ciebie wyobraza sobie te szczuple.
                      • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 12:17
                        Myślisz że partnerki facetów z nadwagą też w trakcie seksu wyobrażają sobie szczuplejszych? 😂
                        • ritual2019 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 12:36
                          Oczywiscie.
                          • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 12:53
                            Bzdura kompletna 🙄
                            • ritual2019 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 13:54
                              g.r.uu napisała:

                              > Bzdura kompletna 🙄

                              Dlaczego? Uwazasz ze kobiety lubia uprawic seks z otylymi facetami? Moze niektore owszem ale wiekszosc to obrzydza. Oczywiscie ze nie mowia tego glosno ani wprost partnerom co nie znaczy ze uwazaja ich za atrakcyjnych.
                              • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 14:08
                                Jeśli nie miałabym ochoty na seks z facetem z powodu jego wyglądu to by tego seksu nie było, a nie zmuszałabym się myśląc o innych 🤦 Może Ci się to wyda dziwne ale grubi ludzie też mają życie seksualne. Szczególnie że grubych jest przynajmniej w Polsce połowa społeczeństwa.
                                • ritual2019 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 14:26
                                  g.r.uu napisała:

                                  > Jeśli nie miałabym ochoty na seks z facetem z powodu jego wyglądu to by tego se
                                  > ksu nie było, a nie zmuszałabym się myśląc o innych

                                  Jesli ty nie mialabys. Sa jednak osoby (dotyczy obu plci) ktore ten seks uprawiaja dla ogolnie pojmowanego swietego spokoju a tacy otyli partnerzy ich nie kreca.
                                  • riki_i Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 14:29
                                    ritual2019 napisał(a):

                                    > g.r.uu napisała:
                                    >
                                    > > Jeśli nie miałabym ochoty na seks z facetem z powodu jego wyglądu to by t
                                    > ego se
                                    > > ksu nie było, a nie zmuszałabym się myśląc o innych
                                    >
                                    > Jesli ty nie mialabys. Sa jednak osoby (dotyczy obu plci) ktore ten seks uprawi
                                    > aja dla ogolnie pojmowanego swietego spokoju
                                    a tacy otyli partnerzy ich nie kre
                                    > ca.

                                    Za chwilę wróci po raz 1001 wałkowany temat "Jak to możliwe, że niektórzy uprawiają seks dla świętego spokoju, skoro ja , płochliwa młoda delikatna lelija nie wyobrażam sobie uprawiania seksu inaczej jak tylko z Wielkiej Miłości i Takiegoż Pożądania" wink
                                    • iwoniaw Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 14:34

                                      > Za chwilę wróci po raz 1001 wałkowany temat "Jak to możliwe, że niektórzy upraw
                                      > iają seks dla świętego spokoju, skoro ja , płochliwa młoda delikatna lelija nie
                                      > wyobrażam sobie uprawiania seksu inaczej jak tylko z Wielkiej Miłości i Takieg
                                      > oż Pożądania" wink

                                      Ale że ten mąż grubej uprawia z nią seks dla świętego spokoju i wszystkie orgazmy udaje?
                                      • riki_i Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 14:38
                                        "Klaskał , ale się nie cieszył" (copyright by Jarosław Gowin)

                                        Facet na seksualnym głodzie spotrzebuje wszystko co jest ciepłe i ma otwór (sorry za język). Orgazm? Rozładował napięcie i się spuścił. To drugie prawie zawsze wiąże się z jakąś tam przyjemnością.
                                        • iwoniaw Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 14:55
                                          No to jednak nie o "święty spokój" mu chodzi, tylko o dość odstręczające zaspokajanie własnych potrzeb chocby substytutem. Bleh.
                                    • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 15:07
                                      Riki, nie popadajmy w skrajności. Jest różnica między "seks bez wielkiej miłości i płonącego pożądania" a "seks z ledwo opanowanym obrzydzeniem". Ze mnie żadna młoda i delikatna lelija, ale wolałabym się zaspokoić sama niż iść do łóżka na przykład z takim Kaliszem i wyobrażać sobie innego. Powyobrażać to sobie mogę przy pingwinku, a nie z facetem, żeby się do seksu zmusić dla spokoju. Co nie znaczy, że mam jakieś niezwykle wyśrubowane oczekiwania dotyczące wyglądu faceta, albo że musi być dla mnie ideałem, żeby seks był udany.
                                      • ritual2019 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 15:36
                                        Mowa o wieloletnich stalych zwiazkach w ktorych seks nie jest jak byl na poczatku a jesli do tego partner/ka stali sie otyli to moga byc nieatrakcyjni fizycznie. W takich przypadkach nie mowi sie tego 'juz mnie nie krecisz, wole to zrobic wlasna reka' z wiadomych powodow. Uprawia sie seks pomimo tego. Natomiast owszem stara sie jakos partnera zmobilizowac do utraty masy i powrotu do normalnego wygladu.
                      • jammer1974 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 13:06
                        Ritual jakas ty zalosna z takim niewolniczym mysleniem slodkiej idiotki.
                        Zreszta charakterologicznie z nas dwojga to ja jestem bardziej sklonna do pukania na bolu. Choc tego nie robie.
                        Tak lekarze -to Ci do ktorych chodzisz jak jestes chora. Czemu sama sie nie leczysz skoro zes taka madra i madrzejsze od lekarza.
                        Tak robie operacje bo ...i tu znowu niespodzainka-niektore choroby leczy sie operacjami. Przykre ale prawdziwe.
                        • ritual2019 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 13:53
                          Twoj umysl jest free, mozesz jesc ile chcesz tlumaczac to choroba.😃😃😃
                    • 3-mamuska Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 13:08
                      jammer1974 napisała:

                      > ritual2019 napisał(a):
                      >
                      > > Widocznie. Ludzie uwielbiaja tez kwalifikowac wlasne zle wybory jako chor
                      > oby.
                      >
                      > Naukowcy odkryli ze to choroba a lekarze zaczeli leczyc zreszta z powodzeniem j
                      > esli chory daje rade.
                      > Ale to najwyrazniej trzeba miec IQ powyzej 80 zeby zrozumiec. Ponizej najwyrazn
                      > iej sie nie da.
                      > Coz glupoty nikt nie zoperuje.


                      Cały czas piszesz o tym ze otyłość to choroba.
                      Tak już zaawansowane tak to jest choroba. Są tez ludzie którzy są otyli np. Po traumatyczne przeżyciach jak molestowanie czy gwałt ,chcą być nieatrakcyjni ,żeby ich to już nie spotkało. I tego nikt nie neguje jednak pani przez lata była szczupła. Wiec raczej nie ten przypadek.

                      To powiedz mi czemu lekarze bija na alarm ze coraz więcej dzieci jest otyłych żeby się więcej ruszali?

                      Bo takie czasy nastały , dostępność do żywności zbyt łatwa i dużo mniej więcej ruchu. Zamiast poć zabaw komputer zamiast iść gdzieś to auto.
                      A dziewczyny piszą o zapobieganiu otyłości zanim stanie się chorobą.

                      Taka inteligenta, a nie kuma.
                      • jammer1974 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 13:44
                        Mamusko. Post mowi konkretnie o istniejacej juz otylosci.
                        Otylosc jak wiele innnych chorob to choroba cywilizacyjna. Jakos inne cywilizacyjna choroby nie budza takiego sprzeciwu w uznaniu ich za choroby.
                        • 3-mamuska Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 14:02
                          jammer1974 napisała:

                          > Mamusko. Post mowi konkretnie o istniejacej juz otylosci.
                          > Otylosc jak wiele innnych chorob to choroba cywilizacyjna. Jakos inne cywilizac
                          > yjna choroby nie budza takiego sprzeciwu w uznaniu ich za choroby.


                          Post mówi o tym ze facet nie chce aby żona dalej tyla, i zapewne nie pierwszy raz rozmowy z żona o ćwiczeniach.itp.

                          Bo otyłość jest choroba na własne życzenie. Dlatego budzi sprzeciw.
                          Dla mnie nie ma tłumaczenia ze ktoś jest biedny narkoman ,alkoholik czy grubas bo smak się do tego doprowadzili .
                          Takie osoby nie są chore z przypadku, a z własnego wyboru.
                          Imprezka picie, ćpanie, kolejna paczka chipsów do filmu hamburger i pizza.
                          A potem nagle okazuje się ze biedaczek „chory
                  • konsta-is-me Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 12:43
                    ritual2019 napisał(a):
                    >
                    > Widocznie. Ludzie uwielbiaja tez kwalifikowac wlasne zle wybory jako choroby.
                    > To przeciez tlumaczy wszystko, jestem ofiara choroby, potrzebne mi wsparcie i z
                    > rozumienie , nic sie da zrobic.

                    Bzdura.
                    Otyłość naprawdę bierze się głównie z chorób w dzisiejszych czasach, przynajmniej w przypadku młodych/w średnim wieku osób.
                    Psychicznych lub fizycznych , względnie kombinacji obu.
                    Mit,że to lenistwo i zaniedbanie był aktualny gdy otyle były głównie osoby starsze, które faktycznie miały społeczne przyzwolenie żeby sobie "odpuscic'.

                    I nieprawda że "można leczyć"- tzn.mozna,ale najpierw trzeba znaleźć normalnego lekarza , który znajdzie problem i zacznie go leczyć.
                    Czy to hormonalny , czy psychiczny .
                    Zamiast powtarzać wyświechtana formułkę pt."proszę przestać jeść tyle w McDonaldzie"...

                    I uwaga- większość osób otyłych/z nadwagą mnóstwo razy próbowała się odchudzać - bez powodzenia !
                    O czym wie choćby każdy dietetyk.

                    Ja nie mogę pojąć, jak można myśleć że ktoś dobrowolnie doprowadza się do otylosci- gdy panuje taka nagonka na to!!!
                    Kiedy otyłość często powoduje problemy w codziennym życiu- trudniej sie ubrać, zawiązać sznurowadła, wejść na piętro i milion innych rzeczy.
                    Kiedy trzeba robić operacje bariatryczna.
                    Życie osób otyłych z reguły polega na ciągłej walce z otyłością, poczuciu winy za każdy kęs, nieustannych dietach i obwinianiu siebie.
                    PO CO ktoś miałby z premedytacją sobie szkodzić??
                    Gdyby wystarczyło "tylko zdrowo się odżywiać"??
                    Co trzeba mieć we łbie żeby na taki pomysł w ogóle wpaść??
                    To jest nagonka, bezmyślna i podła.
                    I nie- nikomu to jeszcze nie pomogło, gdyby to było takie proste , nie byłoby otyłych
                    Każdy woli być piękny i zdrowy a nie chory i brzydki.
                    Nie ma ZADNEGO argumentu dla mnie, że "to z lenistwa i zaniedbania"- jeśli są takie przypadki to jest zdecydowana mniejszość.
                    Większość to osoby które od lat usiłują walczyć z własną nadwagą i nie potrafią wyjść z zamkniętego koła.
                    • ritual2019 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 14:17
                      konsta-is-me napisała:

                      > ritual2019 napisał(a):
                      > >
                      > > Widocznie. Ludzie uwielbiaja tez kwalifikowac wlasne zle wybory jako chor
                      > oby.
                      > > To przeciez tlumaczy wszystko, jestem ofiara choroby, potrzebne mi wsparc
                      > ie i z
                      > > rozumienie , nic sie da zrobic.
                      >
                      > Bzdura.
                      > Otyłość naprawdę bierze się głównie z chorób w dzisiejszych czasach, przynajm
                      > niej w przypadku młodych/w średnim wieku osób.
                      > Psychicznych lub fizycznych , względnie kombinacji obu.
                      > Mit,że to lenistwo i zaniedbanie był aktualny gdy otyle były głównie osoby star
                      > sze, które faktycznie miały społeczne przyzwolenie żeby sobie "odpuscic'.
                      >
                      Otylosc bierze sie ze dostarczania zbyt duzej ilosci kalorii w stosunku do spalanych. Proste. Otylosc nie postaje z wirusa i nikt w ciagu kilkunastu godzin nie staje sie otyly. Ludzie pracuja na to latami, widza gdy musza kupowac coraz wieksze ubrania ale nie zmieniaja stylu zycia, diety. W krajach gdzie procent osob otylych jest wysoki staje sie to norma i ci ludzie nie sa chorzy ani straumatyzowani, oni poprostu jedza zbyt duzo. Otylosc stala sie norma praktycznie u ludzi w kazdym wieku, a lata ogolnej akceptacji spowodowaly ze utracono balans. To nie choroby powoduja otylosc a otylosc powduje rozne choroby, chocby cukrzyce typu 2 ktorej jest plaga.
                      Mozna sobie wmawiac ze jest odwrotnie, oczywiscie co nie zmienia faktow.
                      • konsta-is-me Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 14:58
                        No cóż, cukrzyca albo niezdiagnozowana insulinopornosc bywa ...PRZYCZYNA otyłości.
                        Czy tycie trwa kilka dni czy lat nie ma większego znaczenia, bo nierzadko człowiek NIE WIE dlaczego tyje i nie może schudnąć trwałe, mimo diet albo wręcz głodówek.
                        I chodzenie po lekarzach nic mu nie daje , bo służy to samo co ty mówisz teraz "aaa, to trzeba mniej żreć".
                        Przy wielu chorobach hormonalny/metabolicznych lub choćby depresji, predzej zdechnie z głodu niż schudnie.
                        A jak pójdzie i chcę się leczyć to słyszy "noo, trzeba"coś" zrobić a nie tylko żreć'.
                        Po czym kolejny raz idzie na dietę, albo głoduje, po czym wpada w efekt jojo , albo po prostu nie chudnie, mimo wyniszczających diet, po czym idzie do lekarza i słyszy...
                        Po czym często wpada w depresję , bo nic nie działa, więc już wszystko jedno, no ale jeszcze raz idzie do lekarza i....
                        No i kolko się zamyka...
                        Ja widzę mnóstwo kobiet ,po których na pierwszy rzut oka widać, że przyczyną nadwagi jest ewidentnie choroba, widać to choćby po rozkładzie tkanki tłuszczowej na ciele.

                        I tak, to choroba cywilizacyjna, ale powyższe choroby POWODUJACE otyłość ,też się stały plaga, o czym grzmią (co bardziej przytomni) lekarze.
                        Ale po co się wgłębiać, skoro fajniej jest hejtowac i poprawić sobie własne samopoczucie w ten sposób.
                        • nocnamagia Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 15:30
                          Konsta, tobie się wszystko miesza. To otyłość szczególnie brzuszna jest przyczyną insulinooporności i cukrzycy typu 2 a nie odwrotnie. A przyczyną otyłości jest głównie nieprawidłowa dieta i mała aktywność fizyczna.
                          • konsta-is-me Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 17:38
                            Ja nie mówię o otyłości brzusznej konkretnie, tylko ogólnie o przyczynach.
                            Ale jak już jesteśmy w temacie, to wyjaśnij co o powoduje otyłość brzuszna (oprócz lenistwa i pukanie się palcem w brzuch z mantra"chcę mieć otyłość brzuszna" bo jak wiemy rodzaj otyłości się wybiera) ?
                            • nocnamagia Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 17:56
                              Fotelowy tryb życia
                • jammer1974 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 11:47
                  konsta-is-me napisała:

                  > Tu masz prawdziwa twarz ematki "wonskiej specjalistki"

                  Sama zajade hejtem ale tydzien po operacji bariatrycznej jak mnie wszystko boli to mi wolno.
                  Moze i ona wonska specjalistka jest ale tylko w swoim kurzym mozdzku.
                  W rzeczywistosci to takie durne proste jak budowa cepa babiszcze z wiejskiego targu ktoremu dano prawo isc do szkoly i dostac dyplom.
                  Niektorym liche zazwyczaj wyksztalcenia nie zmienia prostackiego pochodzenia i myslenia. W rzeczywistosci sa tymi samymi prostymi babami z widlami o zerowych horyzontach mysliwych co ich przodkinie.

                  > Otyłość to "zaniedbanie i lenistwo", "wystarczy tylko trochę mniej jeść i troch
                  > e więcej się ruszać...".
                  > W Polsce (i nie tylko) jest kompletny brak świadomości że to choroba.


                  Dokladnie. Mowi sie o tym. Lekarze wolaja glosno. Robi sie ciezkie operacje brzuszne na ubezpieczenie ale prostaczkowi ktory wie swoje wiedza naukowa nie jest do niczego potrzebna.
                  • primula.alpicola Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 11:53
                    Jammer1974, ja Ci życzę, mimo że pewnie i mnie uważasz głupią hejterkę, żebyś się uporała z demonami z przeszłości, otyłością i bólem pooperacyjnym. Powodzenia!
                    • jammer1974 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 12:02
                      Nie mam demonow przeszlosci co do otylosci. Jeszcze sie taki nie urodzil ktory by sie odwazyl mnie zhejtowac. Ani kogokolwiek obok mnie.
                      Mnie hejt personalnie nie przeszkadza bo go zgniatam na sniadanie i dobrze smakuje. Ale mam wrazliwosc i widze ze nie kazdy sobie radzi z glupota ludzka.
                      Nie tyle uwazam Cie za hejterke co po prostu niezbyt ogarnieta prosta babe ktora moze czytac piecset razy jakies naukowe badanie ale ona i tak wie lepiej niz "co glupi naukowcy". Taka sobie panienka o ktorych sie mowi ze prochu nie wymyslil. Bez urazy.
                      Na prawde polecam zaznajomic sie z opiniami lekarzy na temat problemu.
                      Operacji nikt nikomu z powodu lenistwa czy slabej woli(cokolwiek to jest) jeszcze nie robi. A z powodu otylosci owszem.
                      • ritual2019 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 12:04
                        Wszystko ci sie z zarciem kojarzy...😃
                      • primula.alpicola Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 12:14
                        Ok.
                        • figa_z_makiem99 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 12:55
                          Jammer, to zakompleksiona, chora kobieta, która nie umie wznieść się mentalnie poza swój problem i strzyka jadem, obrażając na prawo i lewo. Nie warto żałować takich ludzi.
                          • fornita111 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 13:00
                            A ja mysle, ze to troll majacy na celu wysmianie ruchu fat-positive. I robienie na forum zamieszania- juz zalozyla jakis debilny trollwatek wink
                          • jammer1974 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 13:47
                            Chcialabys byc taka "zakompleksiona" jak ja.
                            Co do choroby to ja za chwile bede zdrowa a ty...jakzes durna byla to taka na wieki pozostaniesz. Tyle w temacie.
              • jowita771 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 12:12
                Zgadzam się, że to choroba, ale nie jest tak, że człowiek budzi się rano i odkrywa, że w nocy przybyło mu 50 kilo. Myślę, że powinno się uświadamiać ludziom, że jak przybyło im trzy kilo w pół roku, to należy coś zmienić w trybie życia, bo za dziesięć lat przy tym tempie będzie +60 kg. Ostatnio powiedziałam córce, żeby jadła kolacje wcześniej, bo przez kilka dni z rzędu jadła o 22 - 22.30. Córka jest szczupła, ale to jest zły nawyk i koniec. Tak samo picie słodkiej herbaty. Herbata smakuje taka, do jakiej się przyzwyczaisz. Jak się przyzwyczaisz pić bez cukru, to będzie smakować tak samo, jak komuś smakuje słodzona. A bez cukru jest zdrowsza.
                • jammer1974 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 13:53
                  Jowito, cale zycie od dziecka pije herbate bez cukru. ten nawyk Nic nie zmienia.
                  Co do meritum. Nie istnieje taka choroba ktora pojawia sie nagle. Strzela jak piorun z nienacka. My jedynie o jej istnieniu mozemy nie wiedziec.
                  Watek nie jest o dobrych nawykach tylko o mezu palancie ktory doluje zone wymagajac od niej pieknej sylwetki. Bynajmniej nie z powodu troski o zdrowie.
        • scarlett74 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 21:30
          100/100 figahttp://emots.yetihehe.com/1/brawa.gif
        • agonyaunt Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 16:44
          >całe to bredzenie o ciałopozytywności powoduje, że można sobie wszystko odpuścić,

          Nie, ciałopozytywność powoduje, że ludzie przestają się wstydzić, że poprawia się ich stan emocjonalny, a często za tym idzie poprawa tego wyglądu. Jak ktoś jest gruby i się tej grubości wstydzi, boi się reakcji innych, a do tego jeszcze nie ma się w co ubrać, to ten ktoś będzie siedział w domu i jeszcze bardziej pogrążał się emocjonalnie i fizycznie. Wiesz co dla takiej osoby oznacza komunikat: jesteś fajny, niezależnie od tego jak wyglądasz? Czasami to są skrzydła! A żeby było zabawniej, to czasami od tych skrzydeł zaczyna się powrót do normalnej wagi i zdrowia.

          Już nie mówię o tym, że przecież ciałopozytywność to nie tylko akceptacja dodatkowych kilogramów, tylko dużo szersze pojęcie, które obejmuje też rzeczy, których człowiek nie jest w stanie zmienić, żeby nie wiem jak chciał. Jak można to uważać za bredzenie?
          • 3-mamuska Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 16:48
            Nie, ciałopozytywność powoduje, że ludzie przestają się wstydzić, że poprawia się ich stan emocjonalny, a często za tym idzie poprawa tego wyglądu.

            Jak ktoś się akceptuje przy wadze 120 kg to jego waga sama cudownie nie spadnie z samoakceptacji.
            A wręcz może być wręcz przeciwnie.
            • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 16:52
              Jak ktoś się nie akceptuje to nie pójdzie na spacer, nie pójdzie na basen tylko usiądzie i zezre lody popijając cola bo po co dbać o kogoś kogo się nienawidzi
              • jammer1974 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 18:43
                g.r.uu napisała:

                > Jak ktoś się nie akceptuje to nie pójdzie na spacer, nie pójdzie na basen tylko
                > usiądzie i zezre lody popijając cola bo po co dbać o kogoś kogo się nienawidzi

                Dokladnie. To przykre ze przy takiej nienawisci do otylych kazda najmniejsza proba pomocy w postaci pozytywnego spojrzenia na siebie jest rownie obrxydliwe hejtowana jak sama otylosc.
                • 3-mamuska Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 19:13
                  jammer1974 napisała:

                  > g.r.uu napisała:
                  >
                  > > Jak ktoś się nie akceptuje to nie pójdzie na spacer, nie pójdzie na basen
                  > tylko
                  > > usiądzie i zezre lody popijając cola bo po co dbać o kogoś kogo się nien
                  > awidzi
                  >
                  > Dokladnie. To przykre ze przy takiej nienawisci do otylych kazda najmniejsza pr
                  > oba pomocy w postaci pozytywnego spojrzenia na siebie jest rownie obrxydliwe he
                  > jtowana jak sama otylosc.


                  A gdzie tu widzisz herjt?

                  Osoby otyłe ,nie lubią ruchu. Gdyby go lubiły to by grube nie były ,to po pierwsze bo by ruszyłby na codzień ,wiec ani nie musiałby się pocieszać jedzeniem endorfiny , ani tyć do otyłości.
                  Mógłby się dorobić lekkiej nadwagi z wiekiem.

                  Wiec swoje jakieś wydumane teorie możecie sobie w buty wsadzić.
                  • gorzka.gorycz Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 19:25
                    Patrz, jakie to proste!!! Powinnaś dostać Nobla! Ze też te całe rzecze lekarzy na to nie wpadły. uncertain
              • 3-mamuska Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 19:06
                g.r.uu napisała:

                > Jak ktoś się nie akceptuje to nie pójdzie na spacer, nie pójdzie na basen tylko
                > usiądzie i zezre lody popijając cola bo po co dbać o kogoś kogo się nienawidzi


                Jak ktoś się akceptuje, swoją duża wagę , to nie będzie dążył do chudnięcia.
                Nawet jak pójdzie na spacer to zje podwija porcje lodów bo jedną spalił.
                Grubi ludzie nie lubią ruchu nie dlatego, ze ktoś się patrzy ,a dlatego ze ich ruch meczy.
            • agonyaunt Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 17:14
              >Jak ktoś się akceptuje przy wadze 120 kg to jego waga sama cudownie nie spadnie z samoakceptacji.

              Nie, ale spadnie jak ktoś przestanie się wstydzić żyć tak, jak inni. I wyjdzie z domu, i zacznie się ruszać i przestanie się pocieszać cukierkami.
              • 3-mamuska Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 19:08
                agonyaunt napisała:

                > >Jak ktoś się akceptuje przy wadze 120 kg to jego waga sama cudownie nie sp
                > adnie z samoakceptacji.
                >
                > Nie, ale spadnie jak ktoś przestanie się wstydzić żyć tak, jak inni. I wyjdzie
                > z domu, i zacznie się ruszać i przestanie się pocieszać cukierkami.


                A kto ci powiedział ze przestanie? I czemu JESTEŚ PRZEKONANA ZE SIĘ POCIESZAŁ cukierkami? A nie je bo je po prostu lubi?
                I wcale ich nie zje mniej, ba zje więcej bo się poruszał?
                • g.r.uu Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 19:12
                  No i co z tego? Czyli będzie nadal gruby. Wiec mamy wybór między gruby i nieszczęśliwy, który nienawidzi swojego ciała i gruby z samoakceptacją. To już to drugie lepsze
                • agonyaunt Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 19:20
                  >A kto ci powiedział ze przestanie?
                  Z doświadczenia.
                  • agonyaunt Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 19:23
                    Wyszło niegramatycznie, ale sens pozostaje.
            • fragile_f Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 18:58
              Dzieki tej samoakceptacji ta osoba pojdzie bez wstydu na basen, bo przestaną ja ruszać spojrzenia pań w szatni. A dzieki ruchowi body positive wreszcie bedzie mogla kupic sobie fajne ciuchy na silownie w dobrym rozmiarze albo dobry stanik sportowy, bo producent zacznie zauwazac, ze osoby xxl tez chca korzystac z jego asortymentu.
              • gorzka.gorycz Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 19:28
                Właśnie. Od grubych/otyłych wysmagał się aktywności. Chyba nago, bo dostanie stanika sportowego czy dobrych ciuchów graniczy z cudem. Już nie mówiąc o tym, że znalezienie ludzi, którzy umieją pracować z otyłymi ludźmi tak, żeby im nie zrobić krzywdy jest bardzo trudne.
                • fragile_f Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 19:30
                  Dochodzą do tego też "spojrzenia" na siłowni czy basenie. Polacy jeszcze nie nauczyli się, że nie wypada się na kogoś gapić, nawet jeśli ta osoba waży 150 kg i ma rożowe włosy pod pachami.
      • wapaha Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 19:26
        jammer1974 napisała:


        > Otyli przechodza ciezkie operacje brzuszne zeby sie z tego wyleczyc. Trudno tez
        > sie dziwic ze nie kazdy ma odwage zaryzykowac czasem ciezkie komplikacje , zwl
        > aszcza jak na stanie sa male dzieci.

        Ledwie 700 tys jest zakwalifikowanych a niespełna 4 tys przeszło

        Ledwie ponieważ
        Według portalu Medonet, który przeprowadził Narodowy Test Zdrowia Polaków we współpracy ze specjalistami z różnych dziedzin medycyny, 61 proc. Polaków ma problem z nadmierną masą ciała (w tym 74 proc. mężczyzn i 50 proc. kobiet), 46 proc. mężczyzn i 29 proc. kobiet ma nadwagę, a 28 proc. mężczyzn i 21 proc. kobiet cierpi na otyłość. Na marginesie warto zauważyć, że jedynie 30 proc. Polaków i Polek jada codziennie warzywa, a sport uprawiany jest przez połowę (50 proc.) naszego społeczeństwa. /


        Gruba partnerka wie ze ma
        > problem bez jego pitolenia. A doswiadczajac frustracji z nieakceptacji meza ty
        > lko jej problem pogarsza.


        Czasem gruby to po prostu gruby-bez politycznej poprawności
        Czasami gruby -to chory

        I nie idź tą droga-skoro piszesz, że to choroba, czyli zadna w tym wina danej osoby, bez jej wpływu-to nie obwiniaj męża za pogorszenie się jej problemu
        Pomijając wygląd - małżeństwo to kroczy całkiem oddzielnymi ścieżkami - inaczej spędza czas, inaczej się odżywia, inaczej relaksuje, ma inne środowisko i otoczenie, inne zainteresowania
        Wspólnym mianownikiem w postaci ew.kłotni tongue_out

        A w ogóle tytuł wątku ciągle odczytuje jako "gruba panterka" tongue_out
    • scarlett74 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 21:29
      Sądzimy,że facet chce pomóc swojej żonie. Nie zostawia ją z hasłem:schudnij kobito, tylko proponuje aktywność we dwoje (jakkolwiek to brzmi http://emots.yetihehe.com/1/jezyk.gif ). Gdyby sytuacja, była odwrotna, tez bym popierała motywację do schudnięcia faceta. I w perspektywie, nie tyle chodzi o wygląd, ile o zdrowie.
      • jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 21:51
        > Sądzimy,że facet chce pomóc swojej żonie.

        moźe wy tak sądzicie, ale to się kupy nie trzyma. Niemożliwe, żeby facet aktywnie trenujący nie wiedział, że pani nie powinna biegać, więc możliwości są trzy: jest idiotą, jest gnojkiem który szuka pretekstu żeby pani dowalić i wkręcić ją w poczucie winy (no przecież proponowałem, nie chciała, widocznie woli być użyta) lub, co najbardziej prawdopodobne, jest postacią fikcyjną.
        • jammer1974 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 22:01
          jednoraz0w0 napisał(a):

          > co najbardziej prawdopodobne, jest postacią fikcyjną.

          Calkiem prawdopodobne. Autorka liczyla na gowno burze i sie doczekala.
          Plus jest taki ze czlowiek z grubsza bedzie wiedzial jakich nickow nie czytac bo Nic madrego sie z nich nie wyczyta.
        • mgla_jedwabna Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 01:25
          Może być tak, że pan wychodzący do parku pobiegać mówi coś w rodzaju: wyjdź ze mną do parku, trochę marszu w tę i z powrotem, trochę siłowni na świeżym powietrzu dobrze ci zrobi. A tu argument: nie ruszę d... i nie zrobię absolutnie nic, bo akurat bieganie jest niewskazane.

          Ja mam wrażenie, że wszystkie osoby usprawiedliwiające otyłą panią zapomniały o starej dobrej prawdzie: kto chce, szuka sposobu, kto nie chce, szuka powodu. Oczywiście, że można znaleźć milion usprawiedliwień. Ale można też znaleźć milion sposobów, żeby nie być wielorybem, jeśli tylko komuś zależy.

          Jeden pójdzie na spacer z półroczniakiem w chuście i ten spacer potrwa dwie godziny, będzie na dystans 6 km i jeszcze z jakąś saneczkową górką po drodze. Drugi powie: nie mogę ćwiczyć, bo mam małe dziecko. Jeden na placu zabaw gapi się w smartfona (czasem zerkając na dziecko), drugi obok tego placu pogra z dzieciakiem w badmintona. Jeden "nie ma czasu, bo pracuje do 20", drugi pójdzie na basen w niedzielę przed południem. Jeden wstawiwszy pranie i pieczeń na obiad do piekarnika, zalegnie od razu na kanapie, drugi odpali YouTube i workout na 15 minut, i zalegnie dopiero po wykonaniu tegoż.
          • kobietazpolnocy Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 09:21
            To prawda, ale tu nawet nie chodzi o to, czy i jak można schudnąć. Bo ta fikcyjna pani (i jej liczne siostry i bracia w realu) nie mają żadnego obowiązku chudnąć bądź dbać o siebie i swoje zdrowie. Ale jak już sobie odpuszczają, to niech mają świadomość, że wszystko ma swoją cenę.

            To uniwersalna zasada, dotycząca nie tylko tuszy i wyglądu, ale też wyjebania na inne sprawy, choćby swoje choroby, podejście do pieniędzy, whatever.

            Te oczekiwania, że ludzie nas będą kochać, szanować, lubić, pożądać, a jednocześnie terapeutyzować, no matter what to jakieś infantylne życzeniowe myślenie. Tu przynajmniej fikcyjny mąż jest szczery, więc żona powinna wiedzieć na czym stoi.
      • jammer1974 Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 21:58
        Mozna byc AZ tak glupia? AZ trudno uwierzyc. Baba pod 50tke i siano w glowie.
        Otylej babie mezus proponuje bieganie zeby jej stawy kolanowe zupelnie poszly. Niezle troska o zdrowie.
      • szybki-lisek Re: Za gruba partnerka 16.02.22, 23:58
        Oczywiście że tak. Facet (który biega załóżmy kilka lat) nie powie otylej dziewczynie "a teraz biegaj że mną " tylko zaproponuje marsze najpierw mniej a potem bardziej intensywne, moze siłkę z trenerem. Większość tutaj uczepiła się tego nieszczęsnego biegania, które rozwali kolana. Wierzę że ten jej mąż jest fajnym i troskliwym gościem, który widzi co się dzieje z żoną i próbuje reagować. Post startowy to historia opowiedziana przez koleżankę tej otyłej laski, więc może być wielce stronniczy. Inna sprawa że przytyć jest niezwykle łatwo, zwłaszcza po ciążach (I po 30 stce). Sylwetkę robi się w kuchni. Choroby nie ułatwiają, ale większość z nas doskonale wie jak szybko można wpaść w nałóg podjadania. A to po dzieciach, bo szkoda wyrzucić, a to pół kanapeczki z szyneczką i ogóreczkiem, a to kawałeczek pizzy... może szklaneczka piwa? Jak któraś wyliczyła, po roku nazbiera się duuużo. Niestety, natura po 40 stce jest już przeciwko nam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka