amast Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 14:21 Wątek ma już 2 dni, za długi żeby czytać, więc przepraszam z góry, jeżeli się już przewinęło: styl.interia.pl/newsy/gwiazdy/news-pierce-brosnan-kocha-swoja-zone-w-kazdym-rozmiarze,nId,5579274 Facet "otyła żona po latach mnie nie kręci" to straszny przypadek jest. Odpowiedz Link Zgłoś
figa_z_makiem99 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 15:09 Ona jest ładna i zadbana, myślę, że jednak ma trochę ruchu, bo byłaby dużo grubsza. I niektórych pociągają grubsze kobiety. Na przykład Skrzynecka, też ma nadwagę, ale ma talię i bardzo o siebie dba. Przeciętny Iksiński i Iksińska nie są zadbani i wręcz się tym brzydzą, co często można przeczytać na forum i nie możesz nikogo zmusić, do zmiany preferencji seksualnych. Odpowiedz Link Zgłoś
amast Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 15:14 Ależ ja nikogo do niczego nie zmuszam. Co nie zmienia faktu, że to straszny przypadek. Jakby mi mój mąż powiedział, że go nie kręcę bo jak się poznaliśmy to ważyłam 50 kg a teraz ważę 65, to nawet nie musiałabym mu drzwi pokazywać, sam by znalazł. Odpowiedz Link Zgłoś
fornita111 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 15:20 A gdyby twojego meza kwasem oblano i jego fizycznosc by cie zaczela odrzucac? Bylabys "strasznym przypadkiem"? Niektorych rzeczy nie przeskoczysz. Tzn moze i ty przeskoczysz, ale nie kazdy tak ma Odpowiedz Link Zgłoś
amast Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 15:33 > A gdyby twojego meza kwasem oblano i jego fizycznosc by cie zaczela odrzucac? Bylabys "strasznym przypadkiem"? Gdyby łączyła nas tylko fizyczność to być może. Ale ja nie wychodziłam za mąż za maszynę do seksu, tylko za człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
fornita111 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 15:35 Ojoj. Czyli nawet gdyby plec zmienil, albo mial cialo pokryte ropiejajacymi wrzodami, to bys sie oddawala milosci fizycznej z radoscia, bo to czlowiek, ktorego kochasz. Przyjmij, ze jestes w mniejszosci, po prostu Odpowiedz Link Zgłoś
figa_z_makiem99 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 15:50 Ja mam podobnie, pierwszy długoletni partner był leniwy, roztył się i nie miał ambicji, mężczyzna musi mnie pociągać i nie musi być adonisem, wystarczy, źe będzie trzymał formę. Co do jakiegoś wypadku, znając siebie przyjęłabym to na klatę, ale czy pociągałby mnie fizycznie, tak samo jak przed wypadkiem? Czasem nie ma wyjścia i trzeba żyć, po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
fornita111 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 16:04 Wypadek jest losowy, zaniedbanie nie. Efekty zaniedbanie mozna cofnac, tych wypadku- nie. Wiec to byl taki luzny przyklad, ze nie mamy wplywu na to, ze cos nas fizycznie odrzuca. Mowic o tym partnerowi nie zawsze trzeba, ale czasem chyba warto... Odpowiedz Link Zgłoś
figa_z_makiem99 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 18:20 Tak, warto rozmawiać, bo pociąg seksualny do drugiego człowieka ulega zmianie pod wpływem różnych czynników, czasem wraz z upływem czasu może zanikać. I jak widać, jest to temat tabu. Odpowiedz Link Zgłoś
figa_z_makiem99 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 15:22 Nie przeczytałaś wątku, nikt się nie czepia nadwagi, bo wielu ludzi ją ma i są atrakcyjni. W pewnym wieku trzeba zacząć o siebie dbać, bo z 20 kg nadwagi zrobi się 40 kg otyłość i o tym rozmawiamy. Rozmawiamy o kimś, kto dorobił się otyłości, która nie wynika z żadnych chorób, a z nadmiernego jedzenia i lenistwa, i nie zamierza nic z tym zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 00:45 figa_z_makiem99 napisała: >Rozmawiamy o kimś, kto dorobił się otył > ości, która nie wynika z żadnych chorób, a z nadmiernego jedzenia i lenistwa. To AZ tak trudne zeby pojac ze otylosc jest choroba a nie czyms co z choroby wynika albo nie. Nie ma znaczenia z czego wynika. Jest choroba bez wzgledu na przyczyny. Leczy sie ja obecnie najskuteczniej operacjami a nie namawianiem do schudniecia tak jak innych chorob nie leczy sie namawianiem do wyzdrowienie tylko lekami, operacjami czy rehabilitacja. Ps. Rozumiem ze niechec do wiedzy medykow realizujesz rowniez tym ze nie korzystasx z ich uslug w chorobie. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 14:03 Nie ma znaczenia z czego wynika. Jest choroba bez wzgledu na przyczyny. Leczy sie ja obecnie najskuteczniej operacjami a nie namawianiem do schudniecia tak jak innych chorob nie leczy sie namawianiem do wyzdrowienie tylko lekami, operacjami czy rehabilitacja. To żadna choroba ,a nazwa dla poprawności politycznej. To jak nie można powiedzieć komuś ze jest pijany. Np. Policja w UK nie może używać takiego określenia. Wiec wiesz medycy, nie uznają tego za chorobę i wcale nie leczy się otyłości, a operacje robi się ludziom po to ,aby nie leczyć innych chorób wynikających z otyłości ,chorych które kosztują znacznie więcej system niż sama otyłość. Wiec nie tłumacz ze to choroba. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 14:07 Za to alkoholizm jest klasyfikowany jako choroba. Malo tego - możesz na to dostać zwolnienie lekarskie. Ciekawe dlaczego alkoholików i ćpunów leczą zamiast powiedzieć, żeby się wzięli w garść i przestali korzystać z używek? Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 14:10 Fakty sa takie ze jesli nie wezma sie w garsc to zadne leczenie im nie pomoze. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 15:23 amast napisała: > Jakby mi mój mąż powiedział, że go nie kręcę bo jak się poznaliśmy to ważyłam 5 > 0 kg a teraz ważę 65, to nawet nie musiałabym mu drzwi pokazywać, sam by znalaz > ł. No nie, jak się poznaliście ważyłaś 50 kg a teraz ważysz 150. Nie mówimy o nadwadze, tylko o otyłości. Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 15:39 > No nie, jak się poznaliście ważyłaś 50 kg a teraz ważysz 150. Nie mówimy o > nadwadze, tylko o otyłości. przy wzroscie 160 cm miedzy prawidlowa waga, a otyloscia jest 13 kg, nie 100! BMI dla 64 kg = 25 (granica normalnej wagi) MBI dla 77 kg = 30.1 (granica otylosci) Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 15:47 kura17 napisała: > przy wzroscie 160 cm miedzy prawidlowa waga, a otyloscia jest 13 kg, nie 100! Użyłam słowa otyła w znaczeniu potocznym. Nie mówimy o tym, że ktoś stał się pulchny tylko o tym, że stał się gruby. Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 15:54 > Użyłam słowa otyła w znaczeniu potocznym. Nie mówimy o tym, że ktoś stał się > pulchny tylko o tym, że stał się gruby. slowo "otyly" ma swoja definicje przez BMI, uzywajac go "potocznie" moze oznaczac na przyklad "krolowa egiptu" ... PS i nie mamy pojecia w takim razie, w "jakim sensie" otyla jest osoba ze startera, moze wlasnie w scislym? no ale nie, trzeba najgorsza mozliwa opcje zalozyc - nie 13 kg z 64 na 77 kg, ale z 50 na 150 ... Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 16:01 kura17 napisała: > > Użyłam słowa otyła w znaczeniu potocznym. Nie mówimy o tym, że ktoś stał > się > > pulchny tylko o tym, że stał się gruby. > > slowo "otyly" ma swoja definicje przez BMI, uzywajac go "potocznie" moze oznacz > ac na przyklad "krolowa egiptu" ... > > PS i nie mamy pojecia w takim razie, w "jakim sensie" otyla jest osoba ze start > era, moze wlasnie w scislym? no ale nie, trzeba najgorsza mozliwa opcje zalozyc > - nie 13 kg z 64 na 77 kg, ale z 50 na 150 ... > Nie bardzo wiem o co Ci chodzi Nie muszę wiedzieć ile dana osoba waży aby umieć odróżnić kogoś puszystego od otyłego. Wizualnie ktoś o wzroście 160 cm i wadze 77 kg wydaje się być po prostu pulchny a otyły, tęgi staje się gdy przekracza 100 kg. Wizualnie. I piszę oczywiście subiektywnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 16:05 pisze o tym, ze "otylosc" ma dokladna definicje - i to, ze wyobrazasz sobie osobe otyla wazaca 150 kg to Twoja sprawa, osoba wazac 77kg przy wzroscie ponizej 160 cm tez jest otyla - ale to juz nie pasuje do wizji obzerajacych sie paskudnych grubasow ... Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 16:10 kura17 napisała: > pisze o tym, ze "otylosc" ma dokladna definicje Ma, została ona stworzona dla celów ubezpieczeniowych i ma znaczenie statystyczne. Ale jeśli kobieta ma bardzo duży biust i wielkie, ciężkie włosy jej waga nie jest tym samym co kobiety, której waży głównie tłuszcz na brzuchu, udach i karku. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 13:39 kura17 napisała: > > No nie, jak się poznaliście ważyłaś 50 kg a teraz ważysz 150. Nie mówimy > o > > nadwadze, tylko o otyłości. > > przy wzroscie 160 cm miedzy prawidlowa waga, a otyloscia jest 13 kg, nie 100! > > BMI dla 64 kg = 25 (granica normalnej wagi) > MBI dla 77 kg = 30.1 (granica otylosci) > > > Granica otyłości. Czyli od 77 zaczyna się ,ale może ważyć 120. Odpowiedz Link Zgłoś
agonyaunt Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 17:31 Przytycie 100 kg to nie kwestia tygodnia czy miesiąca, na to się pracuje latami. To jest kilkaset dni na działanie. Jak ktoś do 99 nie robi nic, ale przy 100 zaczyna wybrzydzać, to znaczy, że tak naprawdę od dawna ma drugą osobę gdzieś. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 16:05 Moim zdaniem Pierce Brosnan jest w zdecydowanej mniejszości w świecie znanych i bogatych. Zdecydowana większość tamtejszych mężczyzn ma kobiety młodsze, szczupłe, z poprawionym biustem i regularnymi zabiegami z zakresu medycyny estetycznej. Dlaczego? Bo mogą wybierać. Odpowiedz Link Zgłoś
agonyaunt Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 17:23 A ja myślę, że to nigdy nie był udany związek. Mentalnie to oni są od siebie bardzo daleko. Facet, który dba o dobro żony zauważyłby problem dużo wcześniej i szukałby rozwiązań skrojonych pod nią, pod jej potrzeby, nie tylko wagowe, ale też psychiczne. A ten leci sztampowym bieganiem i zakazywaniem pizzy. Pani też chyba niezbyt szczęśliwa, skoro je byle co i byle jak. Odpowiedz Link Zgłoś
figa_z_makiem99 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 18:08 Niektórzy idą po najmniejszej linii oporu i lubią zrzucać odpowiedzialność na drugiego człowieka. Jedni piszą tutaj, że pewnie pani nie ma czasu, bo wszystkie obowiązki spadają na nią i tu nikt nie krzyczy o patriarchacie, tak po prostu jest, ale jak pan komentuje wagę pani i nawyki, to już jest patriarchat i pani musi mu się podobać bezgranicznie, to hipokryzja. Każdy nałogowiec, czy to alkoholik, czy ktoś obżerający się nałogowo musi wyrażać wolę zmiany, nikt nie zrobi tego za niego. Pani mogłaby po prostu pochodzić na bieżni 3 razy w tygodniu i zacząć rozsądniej się odżywiać, wystarczyłoby. Też uważam, że to nie jest udany związek, są kobiety, które "bycie matką jego dzieci" upoważnia do odpuszczenia dbania o siebie, a mężczyzn często upoważnia do tego zarabianie większej kwoty na dom, nic nie musi oprócz tego, taki typ osobowości. Odpowiedz Link Zgłoś
agonyaunt Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 18:40 > Pani mogłaby po prostu pochodzić na bieżni 3 razy w tygodniu i zacząć rozsądniej się odżywiać, wystarczyłoby. No mogłaby, tylko pytanie dlaczego tego nie robi. Bo wbrew temu co się ludziom wydaje, to wcale nie jest tak, że lenistwo i kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 18:42 > Niektórzy idą po najmniejszej linii oporu i lubią zrzucać odpowiedzialność na > drugiego człowieka. no a niektorzy ida po linii najmniejszego oporu i lubia zrzucac odpowiedzialnosc za swoj brak wyksztalcenia na kiepskich nauczycieli ... Odpowiedz Link Zgłoś
figa_z_makiem99 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 19:17 Niedawno robiłam projekt na podyplomowych ze statystki matematycznej, to było dla mnie nowe i trudne, spóźniłam się z nim i poszłam do kobiety w ramach konsultacji, weszłam i rozmawiam z nią, a ona mówi do mnie „postawię pani piątkę ( projekt był zdecydowanie słabszy ), bo jest pani dla mnie miła, nieroszczeniowa i chciała pani się postarać. Od następnego roku rezygnuję z tej pracy, bo mam dosyć zachowania studentów, na chleb mam”. Czasy się zmieniają, kiedyś nauczyciele terroryzowali uczniów, dziś jest odwrotnie Szkoły zaniżają poziom, szczególnie uczelnie wyższe prywatne, bo nie zarobiłyby na siebie. Ludzie robią się coraz bardziej roszczeniowi i brak im samokrytyki. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 18:43 Nie, 3 razy w tygodniu bieżnia plus rozsądniejsze odżywianie nie wystarczyłoby. To znaczy zdrowie by jej się pewnie poprawiło, ale nie schudłaby od tego. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 18:49 Skad wiesz? Zalezy od stopnia otylosci, ale pozytywna zmiana odzywiania oraz ruch prowadza do schudniecia. Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 00:52 ritual2019 napisał(a): > Skad wiesz? Zalezy od stopnia otylosci Ja wiem. A ty nie wiesz. Nie nie i jeszcze raz nie zalezy od stopnia otylosci. Ja mialam najnizszy stopien a nie pomoglo. A czym wyzej tym trudniej. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 01:41 jammer1974 napisała: > ritual2019 napisał(a): > > > Skad wiesz? Zalezy od stopnia otylosci > > Ja wiem. A ty nie wiesz. Nie nie i jeszcze raz nie zalezy od stopnia otylosci. > Ja mialam najnizszy stopien a nie pomoglo. A czym wyzej tym trudniej. A już teraz wiadomo dlaczego tak się rzucasz. I tak tak pomogłoby. Bzdrua im więcej kg tym szybciej początkowo waga spada są fajne efekty które zachęcają. Ale sabotować można własny wysiłek znajdując różne wymówki /przyczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 08:24 Co wiadomo? Ameryke odkrylas. Juz sie tak nie ciesz. Caly czas o tym mowie. Tydzien temu mialam operacje. Nie masz zielonego pojecia o czyms piszesz. Mieszasz skutki z przyczynami i doprawiasz rzeczami zupelnie nie majacym Nic wspolnego z ani jednym ani drugim. Odpowiedz Link Zgłoś
agonyaunt Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 09:56 > Ja mialam najnizszy stopien a nie pomoglo. To znaczy, że albo Ci czegoś nie zdiagnozowali, albo coś jednak robiłaś źle. Albo bardziej im się opłacało (bo to zdaje się USA, dobrze kojarzę?). W większości przypadków dieta i ruch pomagają, w dodatku zmiana nawyków zostaje i pomaga utrzymać to, co się wypracowało. Operacje bariatryczne to powinna być ostateczność, to jest już spora ingerencja w organizm, do tego reżim pooperacyjny dla wielu ludzi jest nie do udźwignięcia. Poza tym takie operacje leczą skutki otyłości, a nie przyczyny, a jeśli nie wyleczy się przyczyn, to waga wróci. Skoro jesteś już po operacji, to teraz zadbaj o tę drugą część, bo szkoda życia na bujanie się z jojo. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 12:08 > W większości przypadków dieta i ruch pomagają, w dodatku zmiana nawyków zostaje i pomaga utrzymać to, co się wypracowało. mhm, i dlatego większości osób się nie udaje. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 12:15 Oczywiscie, niech nie zmieniaja niczego, zmniejsza operacyjnie zoladek a potem beda zrec tyle samo. Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 12:36 jednoraz0w0 napisał(a): > mhm, i dlatego większości osób się nie udaje. Dokladnie. W prxypadku otylosci tylko 1proc pacjentow chudnie na stale. Odpowiedz Link Zgłoś
agonyaunt Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 13:09 >mhm, i dlatego większości osób się nie udaje. Udaje się tym, którzy rzeczywiście zmienią nawyki i tryb życia. Jeśli ktoś idzie na dietę na dwa tygodnie, a potem wraca do starych nawyków, albo po miesiącu sportu wraca na kanapę, to udać się nie może. Wychodzenie z otyłości to jest ciężka i emocjonalnie wyczerpująca praca. Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 13:31 agonyaunt napisała: > Udaje się tym, którzy rzeczywiście zmienią nawyki i tryb życia. Jeśli ktoś idzi > e na dietę na dwa tygodnie, a potem wraca do starych nawyków, albo po miesiącu > sportu wraca na kanapę, to udać się nie może. Udaje sie owszem ta sztuka calemu 1 procentowi otylych. Gdy poddaja sie operacji to procentow sukcesow (czyli schudniecie i trwala zmiana nawykow) wzrasta nawet do 80%. Przy takim samym zaangazowaniu pacjenta. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 13:37 agonyaunt napisała: > > Wychodzenie z otyłości to jest ciężka i emocjonalnie wyczerpująca praca. pomijając to, co ci już powiedziano o odsetku sukcesów, to większość osób już ma jakąś ciężką i wyczerpującą pracę, zwłaszcza kobiet po 40 (na ogół pracują, mają na głowie dzieci, dom, nierzadko niedomagających rodziców) i nei są w stanie sobie tego trybu życia ot tak przestawić i olać, żeby skupić się na ciężkiej i wyczerpującej pracy chudnięcia. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 13:41 I to jest właśnie patriarchat, że latanie na szmacie i podsuwanie ksieciowi pod nos obiadków jest ważniejsze od dbania o własne zdrowie. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 14:46 no oczywiście, ale masz w związku z tym jakąś złotą receptę? w tym wątku większość głosów jest „mąż uprawia swoje sporty kosztem czasu pani i powinien przejąć cześć jej obowiązków a nie zżymać się że gruba”, a ty nadal obwiniasz ją, więc może spójrz w lustro gdy mówisz o strażniczkach patriarchatu. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 14:58 A skad wiadomo ze maz robi to kosztem jej czasu? Maz ja zacheca, chce zeby cwiczyla z nim, chyba zdaje sobie sprawe ze ona musie miec czas? Pytanie czy ona chce miec ten czas. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 15:13 Ja obwiniam system, który uczy kobiety, że są na szarym końcu. A recepta? Olać szmatę, bo od brudnej podłogi nikt nie umarł, a od zaniedbań zdrowotnych owszem. przestać robić za męża, jeśli to jest problemem braku czasu (nie wiem, jak jest w tym przypadku). Jak będzie miał brudne ciuchy to drogę do pralki znajdzie. To nie jest kwestia winy tylko odpowiedzialności za swoje wybory - bo nawet jak system czegoś uczy to nie znaczy że nie można ponad to wyjść. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 15:32 g.r.uu napisała: > Ja obwiniam system, który uczy kobiety, że są na szarym końcu. A recepta? Olać > szmatę, bo od brudnej podłogi nikt nie umarł, a od zaniedbań zdrowotnych owszem > . przestać robić za męża, jeśli to jest problemem braku czasu (nie wiem, jak je > st w tym przypadku). Jak będzie miał brudne ciuchy to drogę do pralki znajdzie. > To nie jest kwestia winy tylko odpowiedzialności za swoje wybory - bo nawet ja > k system czegoś uczy to nie znaczy że nie można ponad to wyjść. Ale jaki to system? Społeczny? Czasami to jest tylko i wyłącznie proza życia i logistyka dnia codziennego -np. pewne rzeczy robi osoba, która wcześniej wraca. Bo tak jest w ogólnym rozrachunku lepiej. Nie każdy ma nienormowany czas pracy, nie wyobrażam sobie np. przeciągania dziecku terminu wizyty u lekarza, żeby to ojciec poszedł, dla zasady. Albo wydłużania mu czasu na świetlicy, żeby to ojciec odebrał. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 16:21 jolie napisała: > > Ale jaki to system? Społeczny? Czasami to jest tylko i wyłącznie proza życia i > logistyka dnia codziennego -np. pewne rzeczy robi osoba, która wcześniej wraca > . Bo tak jest w ogólnym rozrachunku lepiej. Nie każdy ma nienormowany czas prac > y, nie wyobrażam sobie np. przeciągania dziecku terminu wizyty u lekarza, żeby > to ojciec poszedł, dla zasady. Albo wydłużania mu czasu na świetlicy, żeby to > ojciec odebrał. owszem, ale gros panów siedzi w pracy dłużej „nad projektami” po to, żeby nie być tymi osobami, które wcześniej wracają i ogarniają dom i dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 16:56 jednoraz0w0 napisał(a): > > owszem, ale gros panów siedzi w pracy dłużej „nad projektami” po to, żeby nie b > yć tymi osobami, które wcześniej wracają i ogarniają dom i dzieci. Czasami pewnie tak, a czasami nie. Do tego dochodzi proste życiowe coś za coś - np. to, że mąż zarabia naprawdę grubą kasę kosztem tego, że go nie ma w domu. Jak zapytasz taką kobietę, czy zamieniłaby się na gołodupca, który dzięki się obowiązkami, to odpowiedź brzmi nie, nie zamieniłabym się w życiu. A poza tym -późniejsze wracanie może zakładać, że mąż/facet później wychodzi rano na zaprowadza do placówki. Nie wiem, co gorsze, ale chyba zbieranie dzieci rano. Odpowiedz Link Zgłoś
amast Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 17:00 > mąż zarabia naprawdę grubą kasę kosztem tego, że go nie ma w domu. Jak zapytasz taką kobietę, czy zamieniłaby się na gołodupca, który dzięki się obowiązkami, to odpowiedź brzmi nie, nie zamieniłabym się w życiu. Ale przecież to jest takie utrwalanie systemu, o którym pisała g.r.uu, że aż zęby bolą. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 17:09 Ale to jest wybór tych kobiet. I nie znaczy, że nie są odpowiednio zabezpieczone w razie W i że same nie pracują. Chcącemu nie dzieje się krzywda. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 17:13 no nie kurwa, jeśli męża fizycznie nie ma w domu bo jest w pracy a dziecko trzeba odebrać z przedszkola do określonej godziny, to jaki jest ten jej wybór? Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 17:17 Taki jej wybór, że postanawia sama odbierać dziecko, bo życie na poziomie, jaki ma jest dla niej ważniejsze niż angażowanie dla zasady męża. Albo płaci pani odbierającej. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Za gruba partnerka 19.02.22, 05:35 jednoraz0w0 napisał(a): > no nie kurwa, jeśli męża fizycznie nie ma w domu bo jest w pracy a dziecko trze > ba odebrać z przedszkola do określonej godziny, to jaki jest ten jej wybór? A taki ma wybór niech pracuje ,zarobi tyle ile pan i podziela się wydatkami za nianie. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 19.02.22, 13:34 „niech pracuje” to nie jest wybór tylko rozkaz. Ja pytam jaki ma wybór w sytuacji w której chłop jest nieobecny do 20:30 a ona ma dzieci na stanie i żadnej dobrej pracy z pensją porównywalną z panem w godzinach funkcjonowania placówek dziecięcych w pobliżu. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Za gruba partnerka 19.02.22, 10:44 No przecież, niedasię, nie ma żadnego wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 19:54 Oczywiście że to jest wybór. Tak samo jak wyborem dziewczyn z patologii jest ciąża w wieku 16 lat i życie na socjalu. Ciekawe dlaczego kobiety tak masowo wybierają zapychanie sobie czasu nieplatnymi zajęciami domowymi, a panowie nie. Widocznie ludzie lubią być nie tylko grubi ale też zmęczeni i biedni Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 20:07 Ale kto powiedział, że panowie nie? Nie mają za bardzo wyjścia, jeżeli dużo nie zarabiają, to jaką mają wymówkę? Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 20:15 Wystarczy że siedzą po godzinach a poza tym wiadomo że kobieta lepiej zrobi, chłop się do dzieci nie nadaje, to takie duże dziecko przecież Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 20:22 Ale przecież to śmieszne - siedzą po godzinach i zarabiają tyle, co kobieta? O siedzeniu po godzinach mogą ględzić ci o wiele lepiej zarabiający, bo to ma związek z interesem całej rodziny i może być argumentem. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 19.02.22, 00:42 jolie napisała: > Ale przecież to śmieszne - siedzą po godzinach i zarabiają tyle, co kobieta? O > siedzeniu po godzinach mogą ględzić ci o wiele lepiej zarabiający, bo to ma zwi > ązek z interesem całej rodziny i może być argumentem. no owszem, jeśli mają małe dziecko/dzieci i dobrze zarabiają, to nierzadko udupiaja żonę w domu z tymi dziećmi tak, ze dużo lepiej zarabiają bo więcej od zero to jest więcej, jakbyś tego nie liczyła. Pracowałam z takimi kolesiami, oni nawet nie ukrywali, ze jest im z tym wygodnie i wprost mówili, wiesz jednorazowo, nasze żony chętnie by się z tobą zamieniły. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Za gruba partnerka 19.02.22, 11:07 Śmieszne ale skuteczne. Bo wiesz, praca mężczyzny to jest z założenia poważna sprawa, a praca kobiety to takie coś co może robić jak już dom i rodzinę ogarnie. Można żyć w bańce gdzie jest inaczej ale sporo społeczeństwa ma takie podejście. Myślisz że jak facet traci pracę to z automatu przejmuje wszystkie obowiązki domowe jak kobieta pracuje? Zresztą część kobiet uważa że chłop i tak nie da rady, nie zrobi jak trzeba, więc same biorą wszystkie zwolnienia na dzieci co się przekłada na zarobki i perspektywy zawodowe i tylko utrwala nierówność. Nie chodzi tu o mówienie innym ludziom co dla nich dobre tylko o dyskusje o zjawiskach społecznych i ich przyczynach Odpowiedz Link Zgłoś
bistian Re: Za gruba partnerka 19.02.22, 11:40 g.r.uu napisała: > Śmieszne ale skuteczne. Bo wiesz, praca mężczyzny to jest z założenia poważna s > prawa, a praca kobiety to takie coś co może robić jak już dom i rodzinę ogarnie > . Można żyć w bańce gdzie jest inaczej ale sporo społeczeństwa ma takie podejśc > ie. Myślisz że jak facet traci pracę to z automatu przejmuje wszystkie obowiązk > i domowe jak kobieta pracuje? Wiesz, jak jest w większości? Jeżeli chłop siedzi dłużej w domu, to znaczy, że miał wypadek albo inne problemy zdrowotne. Być może, stracił pracę i szuka następnej? Tak czy siak, chodzi jak lew w klatce, nabuzowany, bo doskonale wie, że utrzymanie rodziny jest na jego głowie, a tutaj takie problemy. Tak jest, facet zazwyczaj ma dwa razy wyższe zarobki od kobiety, często jeszcze wyższe i przy problemach, nie jest mu do śmiechu. Coś robi w domu, ale nie przejmuje wszystkiego, bo on jest tylko chwilowo i zaraz wraca do akcji. Wyłączam związki wąskich specjalistów, ponieważ nie są one reprezentatywne dla ogółu. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Za gruba partnerka 19.02.22, 11:54 W większości wcale nie ma zarobków dwa razy wyższych jak wyłączasz wąskich specjalistów. I utrzymanie rodziny jest w większości na głowie obojga - mówimy o przeciętnych ludziach. Ale to wygodnie być tylko na chwilę i roztkliwiac się nad swoimi problemami zamiast w tym czasie dom ogarnąć Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Za gruba partnerka 19.02.22, 05:34 amast napisała: > > mąż zarabia naprawdę grubą kasę kosztem tego, że go nie ma w domu. Jak za > pytasz taką kobietę, czy zamieniłaby się na gołodupca, który dzięki się obowiąz > kami, to odpowiedź brzmi nie, nie zamieniłabym się w życiu. > > Ale przecież to jest takie utrwalanie systemu, o którym pisała g.r.uu, że aż zę > by bolą. A dlaczego utrwalanie? Panie mogą iść do pracy zarobić tyle żeby pan mógł robić mniej i dzielić się po równo i obowiązkami i wnieść taka sama kwotę do domowego budżetu. Para może wynająć panią do sprzątania, nianie wtedy panie nie będą utrwalać schematu i nie liczyć na kasę od pana i jego powrót. Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Za gruba partnerka 19.02.22, 13:14 Manuela ty chyba z sasiedniej galaktyki sie urwalas. I panow i panie obowiazuje zazwyczaj 8 gdzinny dzien pracy i oboje zawodowo pracuja rownie ciezko. Roznica w zarobkach wynika z faktu ze pan pracuje w meskich lepiej oplacanych zawodach a pani w zenskich z automatu zarobkowo niedoszacowanych. Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Za gruba partnerka 19.02.22, 13:14 Mamusko a nie Manuela. Ten cholerny slownik wszystko zmienia Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 17:12 wiesz co, tak można rozumować w skali tygodnia, miesiąca, no może roku. Ale jeśli taki układ potrwa chwilę, to zaczyna się utrwalać - pani ma coraz mniejsza szanse na awansy czy lepsza pracę, bo raz, drugi, trzeci nie może wykorzystać jakiejś tam szansy bo by jej to kolidowało z godzinami przedszkola czy czymś a kolejna szansa się już może nie pojawić albo jak się pojawi to pani będzie za bardzo do tylu, a pan ma coraz większą szansę. I to nawet wtedy, kiedy te „projekty”, przez które „nie może” odciążyć pani, to chlanie piwa i palenie lolków z funflami z pracy, bo to jest networking z ekipa z branżuni. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 17:21 Ale dlaczego uważasz, że należy uszczęśliwiać ludzi na siłę? Przypadek, o którym myślę to akurat facet, który ma firmę budowlaną i owszem, musi bywać w terenie, jeżeli robi budowy w różnych lokalizacjach. To małżeństwo bardzo dobrze lokuje kasę w nieruchomościach, których kobieta jest współwłaścicielem, ona poradzi sobie spokojnie, jeżeli panu by się odwidzialo. Lepiej niż zahartowana żona gołodupca, któremu też może odbić. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 18:49 ale ja nie mówię o nieznanym mi, jednostkowym przypadku z twojego otoczenia, tylko o statystykach. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 18:57 Argumentujesz w kierunku uciemiężenia kobiety obowiązkami domowo -dzieciowymi, a to nie zawsze wygląda tak czarno-biało. Często w tle kiepsko płatnej pracy (jeżeli w ogóle kobieta pracuje) majaczy dobrze zarabiający facet, a i dzieci bywają wymówką, żeby więcej nie pracować. I w tym kontekście to wybór kobiety - co mi właściwie do tego? Ja pracuję, bo to konieczność ekonomiczna. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 19:08 jolie napisała: > Argumentujesz w kierunku uciemiężenia kobiety obowiązkami domowo -dzieciowymi, > a to nie zawsze wygląda tak czarno-biało. Często w tle kiepsko płatnej pracy (j > eżeli w ogóle kobieta pracuje) majaczy dobrze zarabiający facet, a i dzieci by > wają wymówką, żeby więcej nie pracować. I w tym kontekście to wybór kobiety - c > o mi właściwie do tego? Ja pracuję, bo to konieczność ekonomiczna. jeszcze raz, piszesz jak kompletnie oderwana od rzeczywistości osoba. Popatrz na statystyki zarobków, jak się zmieniają wraz z wiekiem i zmiana sytuacji rodzinnej i jak to inaczej wygląda u obu płci. To nie jest na ogół tak, że dobrze zarabiający pan poślubia kiepsko lub w ogóle zarabiającą kobietę. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 19:19 Sytuacja, że dobrze zarabiający facet bierze o wiele biedniejszą kobietę (zazwyczaj sporo młodszą i ładną) zdarza się zdecydowanie częściej niż na odwrót, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach. A to, że ja mam bardzo równościowe relacje z mężem to wynik w dużej mierze prozy życia i tego, że nie ma dużej dysproporcji w naszych dochodach. Od wieków w Polsce najbardziej uzależnione ekonomicznie od męża były arystokratki, ludzie z gminu dzielili się obowiązkami, bo musieli. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 19:30 No i super. Zawsze możesz nieść kaganek oświaty w realu i mówić ludziom, co dla nich dobre. Bo wiesz lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
amast Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 19:43 To ja tylko napiszę, że te 107 lat to bardzo optymistyczne było. Nie ma szans. ( #nieczekam107lat ) Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 17:17 poza tym jeśli mąż zarabia naprawdę grubą kasę kosztem tego, ze go nie ma, to może zamiast dzielenia się obowiązkami cześć tej kasy przeznaczyć na pomoc domową. Ale nie zawsze długie godziny pracy / długie dojazdy przekładają się na naprawdę gruba kasę. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 19:52 Jak zwykle na ematce albo golodupiec albo bogaty, a w rzeczywistości większość to średniacy. Jak taka gruba kasę zarabia to chyba stać państwa na gosposię, a dla pani trenera personalnego i dietę Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 20:05 Trener personalny i gosposia? Owszem, stać ich, ale po pierwsze ona jest laską, ma sporo sprzętu w swoim domu (mini siłownia), a po drugie lubi sprzątać. Pani sprzątająca jest od czasu do czasu i tylko pod jej nadzorem. A skoro większość to średniacy, dysproporcji za dużych nie ma, to proza życia dobrze się z reguły sprawdza. Nie potrzeba ideolo. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 20:14 Czyli rozmowa nie jest o takich ludziach bo ona nie jest osobą zaniedbującą swoje zdrowie, bo wszystko inne jest ważniejsze i nie ma problemu braku czasu.przy sredniakach też panie częściej zasuwają że szmatą, mało o tym nawet na forum było? Po prostu kobiety w wieku około 40 często były wychowywane tak, że wszyscy dookoła wazniejsi niż one same Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 20:19 Ja jestem 40+ i uważam, że już od czasów moich studiów (czyli początku lat 2000) jest bardzo silny trend pt. jesteś najważniejsza, realizuj siebie, bądź niezależna. Możliwe że w pokoleniu mojej matki było/jest tak, jak piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 19.02.22, 00:40 jolie napisała: > Ja jestem 40+ i uważam, że już od czasów moich studiów (czyli początku lat 2000 > ) jest bardzo silny trend pt. jesteś najważniejsza, realizuj siebie, bądź nieza > leżna. Możliwe że w pokoleniu mojej matki było/jest tak, jak piszesz. oborze. Bardzo fajnie, ze ci się tak udało ze ci się wydaje, ze to jest standard i świat się tak zmienił. W realu to, owszem, 20 lat temu wobec kobiet powstały takie oczekiwania, ze mogą i powinny „have it all”, a wyszło jak wyszło, czyli wzrosły oczekiwania ale nie support. Na ten temat jest książka zreszta, www.goodreads.com/book/show/51285456-why-we-can-t-sleep Odpowiedz Link Zgłoś
agonyaunt Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 15:39 >Olać szmatę, Albo bardziej się przyłożyć i spalić więcej kalorii Ja mycie okien w domu traktuję jak trening siłowy Odpowiedz Link Zgłoś
agonyaunt Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 14:21 >nei są w stanie sobie tego trybu życia ot tak przestawić i olać, żeby skupić się na ciężkiej i wyczerpującej pracy chudnięcia A wiesz, że pierwsze zmiany mogą być maleńkie, a potem, po pierwszych efektach dostaje się kopa i robi się łatwiej? I że to wcale nie jest tak, że trzeba rzucić wszystko inne żeby się tym odchudzaniem zająć. Wystarczy zacząć od drobiazgów - jak schab, to pieczony, nie smażony w panierce. Jak zupa, to bez zabielania. Jak wędlina to bez tłuszczu, jak masło, to nie pół paczki na raz. Najtrudniejsze jest uświadomienie sobie dlaczego człowiek się obżera. Druga w kolejce jest samokontrola. Ale przecież tego się nie ćwiczy osobno, tylko normalnie żyjąc. Przeprogramowywać myślenie można nawet podczas mycia zębów. Jak ktoś cię częstuje cukierkiem, to "nie, dziękuję" zabiera dokładnie tyle samo czasu co "tak, dziękuję" - tylko to pierwsze dla słodyczoluba jest dużo trudniejsze, a drugie dużo bardziej obciąża emocjonalnie niż kogoś, komu ten cukierek nie zrobi różnicy. Przytyłam zapierdzielając od rana do wieczora (jadąc na byle czym jedzonym byle gdzie i dopchniętych słodkim), schudłam zapierdzielając od rana do wieczora (właśnie dzięki drobnym zmianom nawyków). Więc sorry, ale nie kupuję tego "nie są w stanie", nie w sensie braku czasu. Odchudzanie zaczyna się w głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 12:34 agonyaunt napisała: "> To znaczy, że albo Ci czegoś nie zdiagnozowali, albo coś jednak robiłaś źle" Dobrze mnie zdiagnozowali. Od operacji mija tydzien i juz mam nadwage zamiast otylosci. Chyba mi rozumu w tym czasie nie przybylo zeby wiedziec teraz lepiej i robic cos lepiej. "Albo bardziej im się opłacało (bo to zdaje się USA, dobrze kojarzę?" To bardzo drogie operacje i nikomu sie ich nie oplaca robic. Ubezpieczalniom sie oplaca placic za operacje niz leczyc skutki otylosci "W większośc > i przypadków dieta i ruch pomagaja" To zalezy co kto uwaza za wiekszosc. Bo jak 1do max 5 proc to owszem. W takim wlasnie przedziale pomagaja. Dla mnie to kategoria raczej cudow niz wiekszosci. "Operacje bariatryczne to powinna być ostateczno > ść, to jest już spora ingerencja w organizm" Pelna zgoda. Operacja zawsze jest ostatecznoscia. Jak widac otylosc musi byc powazna choroba skoro lekarze robia ja tylu ludziom. A w kolejce nastepni. "Poza tym takie operacje leczą skutki otyłośc > i, a nie przyczyny, a jeśli nie wyleczy się przyczyn, to waga wróci" Lecza i skutki i przyczyny. Lecza zaburzona gospodarke hormonow greliny i leptyny w zoladku. Jak sie to normuje to nagle pacjent przestaje byc Kims kto cos zle robi Kto jest leniwy I nie ma woli sie odchudzac. Nagle zdrowieje i chudnie. Potem trzeba ciezko pracowac cale zycie i udaje sie to zazwyczaj ok. 80pric.pacjentom. Wiec masz porownanie Postepowanie zachowawcze (dieta ruch) 1 proc sukcesu Operacja nawet 80proc. Kazda z tych drog wymaga ciezkiej pracy pacjenta do konca zycia. Nie chce mi sie tego ciagnac. Powtarzam te powszechnie znane dane i powtarzam. Ale Nic nie poradze jak ktos wie "lepiej" od bariatrow. Odpowiedz Link Zgłoś
agonyaunt Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 13:47 >Dobrze mnie zdiagnozowali. Od operacji mija tydzien i juz mam nadwage zamiast otylosci. Nadwagę od otyłości dzielą jakieś 3 dekagramy, tak że ten >Operacja nawet 80proc. Są badania, które pokazują ile osób utrzymuje prawidłową wagę po operacji: 77% po roku, 56% po pięciu. A to znaczy, że prawie połowa ludzi po ma piękne jojo. Można się zastanawiać dlaczego - ja obstawiam jednak zignorowanie przyczyn tycia. Jak ktoś zajada problemy, to żeby nie wiem ilu diet próbował i ile czasu spędzał na treningach, dopóki nie nauczy się odreagowywać inaczej, nie schudnie i nie utrzyma wagi. A operacja bariatryczna go tego nie nauczy. I jeszcze dla jasności - nie jestem przeciwna operacjom bariatrycznym, ale jestem bardzo przeciwna traktowaniu ich jako złoty środek na odchudzanie. Zwłaszcza jeśli całe leczenie sprowadza się tylko do operacji. Wiesz, że 30% pacjentów ma skutki uboczne w postaci anemii i osteoporozy? Mam nadzieję, że Twój lekarz powiedział Ci jak dbać o odpowiednią suplementację. Jeśli nie, to dopytaj, żeby sobie nie zaszkodzić. I niezależnie od mojej opinii, życzę Ci powodzenia w osiągnięciu i utrzymaniu celu. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 14:47 ale wiesz, ze obstawianie i zastanawianie się to nie są metody badawcze ani diagnostyczne, tylko pierdolenie o szopenie? Odpowiedz Link Zgłoś
agonyaunt Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 14:59 >ale wiesz, ze obstawianie i zastanawianie się to nie są metody badawcze ani diagnostyczne, tylko pierdolenie o szopenie? Raczej spekulacja oparta na doświadczeniach własnych i paru innych osób. Zresztą ten 1% powodzenia w przypadku stosowania metod tradycyjnych też bym zanegowała, skoro otyłość to raptem jakieś 15 kg ponad normę, to masa ludzi leczy się z otyłości sama, bez udziału lekarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
gorzka.gorycz Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 15:15 Nie ponad normę, a ponad górną granicę nadwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
agonyaunt Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 15:37 >Nie ponad normę, a ponad górną granicę nadwagi. No nie, właśnie ponad normę. Otyłość zaczyna się od BMI=30. Na przykładzie: przy wzroście 170 cm masz taki rozkład: norma 56,46-71,96 kg, nadwaga 72,25-86,41kg otyłość I st. 86,7-100,86 kg Formalnie różnica między górną granicą normy a dolną otyłości I st. to 14,74 kg. Jeżeli Jammer w ciągu tygodnia zeszła z otyłości do nadwagi, to zakładam, że leczy się właśnie z I stopnia. Odpowiedz Link Zgłoś
agonyaunt Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 15:44 >Jeżeli Jammer w ciągu tygodnia zeszła z otyłości do nadwagi, to zakładam, że leczy się właśnie z I stopnia. Co właściwie każe mi się zastanowić czy Jammer przypadkiem nie trolluje, bo wskazania do operacji bariatrycznych to BMI powyżej 40... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzka.gorycz Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 15:54 Ależ ona napisała, że I stopnia, nie czytałaś. Ale jeśli w ciągu tygodnia po operacji zeszła z otyłości do nadwagi, tzn., że było to co najmniej kilka kilogramów. A do normy jest jeszcze pewnie jakieś 15. Natomiast w sumie zakładając takie dane trochę mnie zaskakuje decyzja o operacji, ale każdy robi po swojemu. Odpowiedz Link Zgłoś
agonyaunt Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 16:52 >Ależ ona napisała, że I stopnia, nie czytałaś. Musiało mi umknąć. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Za gruba partnerka 19.02.22, 05:29 agonyaunt napisała: > >Nie ponad normę, a ponad górną granicę nadwagi. > > No nie, właśnie ponad normę. Otyłość zaczyna się od BMI=30. > > Na przykładzie: przy wzroście 170 cm masz taki rozkład: > norma 56,46-71,96 kg, > nadwaga 72,25-86,41kg > otyłość I st. 86,7-100,86 kg > > Formalnie różnica między górną granicą normy a dolną otyłości I st. to 14,74 kg > . > Jeżeli Jammer w ciągu tygodnia zeszła z otyłości do nadwagi, to zakładam, że le > czy się właśnie z I stopnia. Przy wadze 87-90 kg nikt by jej operacji nie zrobił przy wzroście 170cm jeśli w ciągu tygodnia zeszła do nadwagi. Czyli ile 10 kg w tydzień? Może przy wzroście 155cm. Coś kręci. Chyba ze zeszła z otyłości olbrzymiej w otyłość normalną tylko jej się pomyliło. Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Za gruba partnerka 19.02.22, 13:18 3-mamuska > Chyba ze zeszła z otyłości olbrzymiej w otyłość normalną tylko jej s > ię pomyliło. Apka w telefonie mnie pomylila. Nie wiem juz jak jest z tymi otylosciami ale zeszlam z BMI 38 do 34. Odpowiedz Link Zgłoś
figa_z_makiem99 Re: Za gruba partnerka 17.02.22, 18:58 Od czegoś musi zacząć, z dnia na dzień nie stanie się sportsmenką i może się zniechęcić, gdy będzie za ciężko. Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 00:50 jednoraz0w0 napisał(a): > Nie, 3 razy w tygodniu bieżnia plus rozsądniejsze odżywianie nie wystarczyłoby. > To znaczy zdrowie by jej się pewnie poprawiło, ale nie schudłaby od tego. Potwierdzam wlasnym doswiadczeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 15:40 Mój mąż poznał i poślubił mnie grubą, a ja potem cyk i wychudłam. Jakie to szczęście, że nie chodzi za mną i nie brzęczy, że już go nie kręcę i nie każe znów stać się otyłą Odpowiedz Link Zgłoś
gorzka.gorycz Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 16:57 Pewnie sobie wyobraża, że jesteś gruba. 🙃😉 Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 21:31 gorzka.gorycz napisała: > Pewnie sobie wyobraża, że jesteś gruba. 🙃😉 Wyobrażać sobie można, co kto sobie życzy Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 17:15 w tę stronę łatwiej, bo możesz się poduszkami pod ubraniem wypychać, no może nie w sypialni ale przynajmniej jak do ludzi idziecie. Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 21:13 Na szczęście nie mówi też nic o wypychaniu Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 18:57 Niesamowite, jak zazarlo w tym wątku! Odpadłam dwa dni temu, bo nuda niesamowita, a tu wpisów przybywa lawinowo 😯 Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Za gruba partnerka 18.02.22, 21:59 m_incubo napisała: > Niesamowite, jak zazarlo w tym wątku! Uważaj, "zażarło" użyte w wątku o grubej może być źle odebrane 🙊 Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Za gruba partnerka 19.02.22, 11:00 Mnie nie jest wszystko jedno, jak wygląda mój facet. oczywiście majtki przez głowę ściągać na jego widok. Roztycie się, to nie jest to samo co stary, bez nogi, itp, co bym rozumiała. Ale jest pewien zakres cech wyglądu, o który można zadbać. Jak przybrał 10 kg, to też nie mam żalu, ale gdyby przybrał 80, to tak, oczekiwałabym, że chociaż do mnie dołączy na tej siłowni. Więc w drugą stronę może działać to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Za gruba partnerka 19.02.22, 13:38 Ludzie nie tyja bez powodu. I tym powoden nie jest objadanie sie. Objadanie sie to skutek. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Za gruba partnerka 19.02.22, 15:09 jammer1974 napisała: > Ludzie nie tyja bez powodu. I tym powoden nie jest objadanie sie. Objadanie sie > to skutek. Ta ta jasne Odpowiedz Link Zgłoś
suki-z-godzin Re: Za gruba partnerka 19.02.22, 15:15 Ona ma rację. Kompulsywne obżeranie się jest zwykle wynikiem zaburzeń psychicznych. Jeden się tnie, drugi pije, trzeci się obżera. Tylko że z tym się do psychiatry idzie, a nie obarcza tym czy obwinia z tego powodu partnera. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Za gruba partnerka 19.02.22, 15:37 suki-z-godzin napisał(a): > Ona ma rację. Kompulsywne obżeranie się jest zwykle wynikiem zaburzeń psychiczn > ych. Jeden się tnie, drugi pije, trzeci się obżera. Tylko że z tym się do psych > iatry idzie, a nie obarcza tym czy obwinia z tego powodu partnera. > > A kto tu pisze o kompulsywnym objadaniu? Waga 10-20 kg w przód przez 10-lat to nie jest objadanie się. Chodzi mi o to ze ludzie coraz więcej jedzą a coraz mniej się ruszają. Święta ,wakacje ,imieniny ,urodziny, imprezy i kolorowe drinki pełne cukru, do tego jakiś fastfood w tygodniu bo się nie ma czasu na gotowanie i waga rośnie. A na codzień smażone tłuste mączne potrawy. No i z wiekiem zapotrzebowanie na kalorie zmniejsza się. Jakiś popcorn do filmu. Zwłaszcza po węglach cukrach częściej się jest głodnym i sięga po jedzenie. Popędzania trzustki. 5 posiłków dziennie itp i tak wychodzi. Myśle ze bohaterka tego wątku to właśnie taki przypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Za gruba partnerka 19.02.22, 14:35 no dobra, a na etapie na którym on jest między 11 a 79 kilo to byś tak patrzyła i nic i czekałabyś, aż on będzie chorobliwie otyły? Odpowiedz Link Zgłoś