Dodaj do ulubionych

Uchodźcy w domu

19.03.22, 08:58
Dziewczyny, przyjęła któraś z Was uchodźców w domu?
Mamy warunki i wolny pokój jednoosobowy, jedyne czym nie dysponuję to wolny czas dla tej osoby 😳

Od 7 rano pracuję, popołudniami niby jestem w domu, ale: rozwożę dzieciaki po zajęciach, jak tylko dzieci dadza na pół godziny odetchnać gotuję, ogarniam rzeczy codzienne, uzupełniam pracę papierkowa i “zamykajac” dzień wieczorem i tak udaje mi się wyrobić tylko minimum 🙈 O jakiejkolwiek pracy “rozwojowej” i nowych pomysłach w pracy mogę zapomnieć, niedoczas permanentny 🙈 Nawet na sport nie mam czasu 😳

Dzieci super przyjazne, uwielbiaja obcych, ale głośne i absorbujace.

Cztery przedpołudnia pracuje u nas pani, która ogarnia dom, zakupy oraz poranna, szkolna i lunchowa logistykę dzieciowa. Ja wracam z pracy i od razu przejmuję dzieci.

Maż nieobecny od 6:30 do 18:30, albo jeszcze gorzej, czasem nocki i weekendy, więc wszystko na mojej głowie.

Sasiadka niepracujaca pomogłaby w robocie papierkowej i ogarnęłaby sprawy urzędowe dla tej osoby z Ukrainy. W ogóle jest kilka sasiadów wokół, którzy pomoga “towarzysko”.

Czy to jest fair wziać kogoś do domu, kiedy jestem mocno w biegu? (No wiem, głupie pytanie, kiedy ktoś potrzebuje dachu nad głowa!)
Jesteśmy przyzwyczajeni do kogoś obcego w domu, 4.5 roku mieliśmy au pair i teraz pokój z łazienka stoi nieużywany. Aż głupio nie udostępnić i chcemy pomóc!

Mój stres i niedoczas jest tymczasowy i kończy się z poczatkiem lipca, kiedy to biorę 6 tygodniu urlopu, pani przedpołudniowa nie będzie już nawet potrzebna, a potem dzieci zmieniaja szkołę i świetlicę i czasu będę miała aż nadto.
Obecnie sytuacja wyglada tak, że zaciskam zęby i się modlę by przetrwać do czerwca i się nie wyłożyć psychicznie lub fizycznie 😩 Potem już z górki.
No ale pomoc potrzebna teraz, im szybciej ktoś dostanie dach nad głowa i dokumenty, tym szybciej się odnajdzie w nowej rzeczywistości.

Można tak? Jak u Was to wyglada?
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 09:03
      w jaki sposób to czy masz dla tej osoby czas miałoby mieć znaczenie? Przecież ta osoba nie przyjeżdża do ciebie w gości. Jakbyś miał sublokatora tez by musiał z tobą jeść i radośnie spędzać każda chwile czy mógłby mieć swoje życie?
      • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 09:09
        No normalnie, usiaść przy kawie, pogadać, wytłumaczyć jak wszystko działa w kraju, język może być problemem.
        A jak z sytuacja psychiczna? Przecież uchodźca to nie turysta, tylko osoba raczej straumatyzowana…

        Ja po prostu nie wiem, no. W zasadzie już z mężem zdecydowaliśmy, że komuś pomożemy, ale usłyszeć jak to wszystko wyglada by pomogło.
        • ichi51e Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 09:14
          ale psychologiem jesteś ze masz pewność ze pomożesz a nie zaszkodzisz? ludzie są różni - są tacy którzy lubią obecność innych ludzi i cały czas maja gości, przyjaźnia się z sąsiadka maja au pair lubią jak ktoś im siedzi na głowie bez tego czuja się samotni. I są ludzie którzy najlepiej czuja się sami albo w gronie bliskich. Nie możesz zakładać ze twoj sublokator tez będzie towarzyski tylko byłby to obcy człowiek któremu uzyczalabys pokoju - miałby prawo z tobą nie gadac zamknąć się u siebie nie chciec ci się zwierzać... i w tym układzie to czy masz dla niego czas czy nie - nie ma znaczenia.
          • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 09:18
            Jej, no przecież piszę, że cztery i pół roku mieliśmy au pair. Jesteśmy przyzwyczajeni do obcych w domu, nie mówiacych naszym językiem i nie znajacych kraju.
            Stad też wiem, że wdrożenie obcej osoby do życia tu to przynajmniej kilka tygodni poświęcenia jej czasu…
            • ichi51e Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 13:10
              to ze wy lubicie to ja wiem - pytanie czy zniesiecie osobę która nie lubi i wolałaby mieć swiety spokój. Po prostu o to czy jesteście gotowi wziąć każdego czy jednak macie oczekiwani ze będzie się z wami integrował i stanie się członkiem rodziny. Bo ta osoba ma prawo nie chciec.
          • extereso Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 09:18
            Trzeba pomóc ogarnąć sprawy urzędowe, pokazać wszystko, pomoc się zaaklimatyzować. Nie chodzi o siedzenie na głowie jak z ciotka klotkę, właśnie pomilczeć czasem lepiej, ale jednak nie odmawiać po prostu obecności.
            • ichi51e Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 14:08
              nie ma się co oszukiwać - mało kto gdyby miał wybór "pokój u rodziny która pomoże załatwić sprawy i się zaopiekuje" albo "kawalerka bez zobowiązań" wybierze kat u ludzi.
              • krolewska.asma Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 14:15
                No dokladnie, moze tylko eliszka by reflektowala
        • 35wcieniu Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 09:15
          Wygląda różnie i ludzie udostępniają różne lokale i różne warunki. W skrócie.
          Więc generalnie jak chcesz to udostępnisz i nie będzie nic dziwnego w tym że gości nie zabawiasz, zwłaszcza jak masz towarzystwo, które może pomóc ze sprawami formalnymi.
        • krolewska.asma Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 09:17
          5 minut nie znajdziesz zeby porozmawiac i w ogole poznac te osobe?
          Twoja rola nie ma byc tutaj udzielanie pomocy prawnej i psycholigicznej tylko LOZKA! Sa odpowiednie sluzby ktore ogarna temat w innym zakresie, ty dajesz lozko i 4 sciany
          wez to sobie uswiadom zanim zdecydujesz sie na ten krok.

          mysle ze ty masz powazny problem z zarzadzaniem czasem, idz do jakeigos coacha, serio
      • extereso Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 09:11
        Nie, to nie jest tak, że ten ktoś jest jak lokator, przynajmniej nie na początku.
      • eliszka25 Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 09:17
        Ale co ty porównujesz? To nie jest współlokator tylko ktoś, kto potrzebuje pomocy. Przynajmniej na początku, żeby ogarnąć sprawy urzędowe w języku, którego nie zna itp. No i jeśli to będzie jedna, samotna osoba w obcym kraju, to towarzystwo kogoś życzliwego też jest nie do przecenienia.
        • krolewska.asma Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 09:24
          Wiesz wystarczy ze taka osoba otworzy facebook i juz ma po 5 sekundach grupy i wszelkie potrzebne informacje, gdzie sie udac itp. Zapewne tez przyjechala w jakiejs wiekszej grupie a skoro zdecydowala sie na szwajcarie zna tez jezyki obce i ma juz informacje w miedzyczasie co i jak.
          Lepsze niz informacje od autorki ktora nie ma pojecia jak zalegalizowac pobyt uchodzcy!
          Nie popadajmy w paranoje, nie zyjemy w 15 wieku.
          • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 09:29
            Ić stad asma.
            Zalegalizowanie pobytu to akurat żaden problem. Ale wiesz, jak na przykład kanton da jej lekcje niemieckiego, to trzeba znaleźć szkołe, wytłumaczyć jak tam dojechać, najlepiej z nia pojechać itd.
            Jest milion ubezpieczeń, które trzeba zorganizować i trudne to nie jest, ale czasochłonne już tak.
            • krolewska.asma Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 09:38
              Przesadzasz ze swoja rola.
              Jak sie pojdzie zarejestrowac to automatycznie dostaje info co dalej, to jest wsparcie parasolowe, nie przewidziano tu roli dodatkowych panius ktore sie chca wtracac.

              Zawiezc oczywiscie mozesz ale przeciez ty nie masz czasu nawet dla siebie?
              Przestan sie tak angazowac jak nie trzeba bo to ty zaraz bedziesz bardziej straumatyzowana niz uchodzcy.
              Idz do coacha od zarzadzania czasem, on ci wytlumaczy
          • eliszka25 Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 09:29
            Serio uważasz, że wszyscy uchodźcy znają biegle języki obce? U sąsiadów jest matka z nastoletnią córką. Jedyny język „obcy”, jakim się posługują, to rosyjski. Życzę powodzenia w załatwianiu czegokolwiek w szwajcarskich urzędach po rosyjsku.
            • krolewska.asma Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 09:43
              No wiekszosc takich osob wlasnie nie chce wyjezdzac z Polski. Serio ta kobieta sama samiusienka tu przyjechala a nie w grupie osob bardziej "swiatowych", ktore ja moga wesprzec?
              Az mi sie nie chce wierzyc, wiekszosc jedzie do jakiegos miejsca gdzie juz kogos ma a nie w ciemno.
              Choc oczywiscie wierze ze moga byc takie przypadki jak opisujesz.

              Eliszko, ona normalnie powinna miec prawo do tlumacza- to znaczy idzie do urzedu i ona musi zalatwic swoja sprawe i ja nie obchodzi ze ktos jej nie zrozumie, urzad musi zapewnic tlumacza telefonicznego albo na miejscu.
              Tak to dziala przynajmniej w UE, mysle ze w Szwajcarii tez powinno byc podobnie.
              • eliszka25 Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 09:52
                Tak, przyjechały we dwie i co im zrobisz? Ludzie są różni, naprawdę!

                Prawo do tłumacza ma, jasne. Nie oznacza to jednak, że w każdym urzędzie w kraju siedzi tłumacz znający język ukraiński. Z pomocą życzliwych osób zawsze jest łatwiej, gdy znajdziesz się sama w zupełnie obcym miejscu i bez znajomości języka. Do urzędu trzeba choćby dojechać, a jak znasz tylko cyrylicę, to nawet nazwy ulicy nie przeczytasz.
                • krolewska.asma Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 10:13
                  Jejku weź wyluzuj wątek jest o tym jest że autorka nie ma czasu żeby się zajmować to jej wszyscy tłumaczą że ona nie musi się zajmować tylko ma udostępnić miejsce noclegowewink))

                  Robisz taką dramę że ona zaraz wycofa się ze swojego pomysłu ponieważ nie będzie mogła przesiadywać na herbatce u osoby którą przyjmie
                  • eliszka25 Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 10:50
                    Ale to ty nakręcasz aferę i próbujesz udowodnić - w sumie nie wiem co. Więc może daj sobie na luz. Nie wiem też, w którym miejscu robię dramę. Napisałam konkretną poradę autorce wątku.
                • krolewska.asma Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 10:16
                  Aha E Liszko przypominam że żyjemy w dwudziestym pierwszym wieku i wynaleziono już też międzyczasie coś takiego jak tłumacza przez telefon czy przez nawet przez zoom więc ona nawet niekoniecznie musi siedzieć w tym urzędzie tylko może się z pokoiku autorki zalogować na spotkanie w gminie z urzędnikiem i z tłumaczem smile))), Przecież w gminach tez już się pracuje przez umawianie się na spotkanie a nie czeka się z numerkiem na spontanie, oczywiście jeśli procedury na to pozwalają że może te wnioski złożyć elektronicznie bo nie wszysko można wink)

                  Tak tak może nie zauważyłaś ale Kula Ziemska się digitalizuje wink))
                  • eliszka25 Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 10:53
                    Nie chce mi się powtarzać. Poczytaj sobie moje wypowiedzi poniżej.
                    • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 11:27
                      Dzięki Eliszko za wszystkie rady. Tak jak mówisz, Szwajcaria jest dobrze zorganizowana 😉 Z tego co na szybko wyczytałam, osoby prywatne sa proszone do zapewnienia lokalu na 3-12 miesięcy póki uchodźcy nie zorganizuja sobie pracy, studiów, etc. Możliwe, że będziemy (nasza bliska rodzina) w stanie pomóc bardziej długofalowo, już niejednym uchodźcom pomogli.

                      Generalnie chęci sa, lokum jest, finansowo i logistycznie nie ma problemu, pytanie, czy ja do końca czerwca uciagnę, bo od lipca to już bez problemu ☺️
                      • eliszka25 Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 11:52
                        Dlatego moim zdaniem dobrze jest stworzyć siatkę kilku osób, żeby to nie przytłoczyło ciebie. Wbrew bzdurom wypisywanym przez asmę, może się zdarzyć, że pomoc konkretniejsze niż tylko łóżko do spania, będzie potrzebna. Nie zaszkodzi więc przygotować się również na taką ewentualność. Poza tym w razie czego możesz też zwrócić się o pomoc bezpośrednio do gminy, albo nawet uderzyć do miejscowej frauenverein i na 100% znajdzie się ktoś, kto pomoże.
                        • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 11:56
                          Właśnie tak myślałam, na pewno sa organizacje pomagajace właśnie w sferze psychicznej itd. Będziemy dziś się rejestrować, pokój jest gotowy, możemy wziać kogoś od zaraz.
                          • eliszka25 Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 12:12
                            W takim razie życzę powodzenia i trzymam kciuki 👍🏻
            • taki-sobie-nick Re: Uchodźcy w domu 09.06.22, 22:07
              Tłumacz?
    • gama2003 Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 09:23
      To jest sytuacja trudna.
      Z moich obserwacji potrzebują spokoju, spokoju i takiej nienachalnej opieki. Z daleka i dyskretnie.
      Dwie osoby nie dalyby radę zamieszkać ? Mama z nastolatką ? Byloby im raźniej we wszystkim.
      Raczej nastaw się na taką nie do końca obecność, ci ludzie są różni, ale niosą w sobie traumę i dumę. Będą mówić, że niczego nie potrzebują, może nawet się lekko izolować.
      Chwilami myślę, że oni i potrzebują tego ciepła rodzinnego, i drażni je ono, boli, bo to właśnie utracili.

      • krolewska.asma Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 09:28
        Dokladnie, ja bym na przyklada chciala odpoczac, i nie chcialabym nachalnych panius ktore by mi staly nad glowa i trajkotaly.
        Wydaje mi sie ze halasliwe dzieci tez moga byc problemem dla wielu osob, wiec autorka powinna szukac moze jakiejs kobiety z jednym malym dzieckiem ktora jest przyzwyczajona do ciaglych placzow i wrzaskow i nie bedzie ja to dodatkowo meczyc.
        Nastoatki bym nie pakowala w takie klimaty, samotnych starszych osob tez nie
      • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 09:32
        Pokój z jednoosobowym łóżkiem.
        Mamy jeszcze jeden pokój (fajny, ale w piwnicy 😅 - z oknami asma! 🤣), ale tam śpia moi rodzice gdy przyjeżdżaja na dłużej. Zreszta nie ulokowałabym uchodźców w piwnicy, nie wolno.
        • gama2003 Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 09:54
          Materac by nie wszedł ? Serio pytam.
          Albo nawet dwa materace, na dzień składane jeden na drugi. My w jedno ciasne miejsce, zamiast pojedynczego lozka wpakowalismy beddinge. Śpi mama w dwójką maluchów.

          Jeśli ten pokój w piwnicy z oknami komfortowy itd to serio nie można ? Zrobiłabym zdjęcia i pokazała wcześniej uchodźcom. Przecież to lepsze niż hala sportowa, ciepłe i domowe miejsce, do tego zapewnia prywatność.
          Zwłaszcza teraz, kiedy miejsca noclegowe się kurczą. Zapytaj, ktoś z pewnością chetny się znajdzie i skorzysta.
          • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 10:20
            Słuchaj, to jest zobowiazanie na 3-12 miesięcy. Nie na kilka tygodni. Pokój jest malutki. Ładny, ale mały. Nie ulokowałabym tam dwójki własnych dzieci, bo to pokój jednoosobowy. Komuś też tego nie zaproponuję.
            Mamy z maluchami nie wezmę, bo mnie moje własne dzieci rozstrajaja; a własnego biznesu rzucić nie zamierzam by zrobić przedszkole w domu. Miałam przy obojgu własnych dzieciach depresję poporodowa i dopiero od niedawna towarzystwo władnych dzieci sprawia mi przyjemność. Obcych na dłużej nie zniosę 🤣

            Chcę pomóc uczciwie na miarę własnych możliwości, a nie przejść sama siebie i własne życie tym rozstroić. Jednej osobie pomogę chętnie.

            Pokój w piwnicy odpada, bo w Szwajcarii jest promieniowanie przy poziomie ziemi. Na kilka tygodni nie ma znaczenia, przy całych miesiacach już tak.
            Moim rodzicom też ich pokoju nie zabiorę, przyjeżdżaja często nam pomóc i to ich miejsce.
            • gama2003 Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 10:29
              Rozumiem.
              Myślałam, że ten pokój w piwnicy jest opcją do przemyślenia.
              Ale po calokształcie wątku uważam, że to chyba nie jest dobry moment na pomoc z zamieszkaniem.
              Jeśli możesz i chcesz to możesz pomóc inaczej. Bez wyrzucania sobie, że wolny pokoj stoi.
              • 35wcieniu Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 10:49
                Też tak uważam. Nigdy nie wiadomo z jakim podejściem będzie osoba, która przyjedzie.
                Kilkoro moich znajomych udostępniło mieszkania, chociaż sami mieszkają daleko więc goście są sami cały czas. Tu genialna robotę odwalają znajomi właścicieli mieszkan, przygotowując te mieszkania, dostarczając co trzeba, pomagając z formalnościami itd. Ale z drugiej strony- rodzice koleżanki przyjęli uchodźców do własnego domu i ci ludzie bardzo szukają towarzystwa, chcą rozmawiać, integrować się, pomagać w domu odwdzięczając się za gościnę. Wydaje nam się że jest tam jakiś strach przed przebywaniem samemu- praktycznie nie przebywają w swoim pokoju. Dla tych państwa to jest OK, ale czy byłoby dla kogoś o trybie funkcjonowania autorki? Wątpię. A przyjmując obcego człowieka trzeba się nastawić że no - jest obcy. Może mieć rozmaite problemy i potrzeby, styl życia. Nigdy nie wiadomo.
                Więc również na miejscu autorki pomagalabym w inny sposob- finansowo, rzeczowo itd. ale nie wydaje mi się żeby przyjęcie kogoś do domu w jej sytuacji było dobrym pomysłem.
                • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 11:04
                  Mylisz się; bycie “obok” i integracja to jest właśnie najlepsza dla nas opcja.
                  • 35wcieniu Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 11:10
                    Z innych wpisów wywnioskowałam coś dokladnie przeciwnego, no ale jeżeli tak i jesteś gotowa na osobę taką jaką się trafi, ze wszystkimi ewentualnie towarzyszącymi jej problemami no to śmiało.
                    • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 11:32
                      No jasne że tak. Dużo łatwiej jest poświęcić komuś dwie godziny podczas gotowania obiadu, dania kolacji dzieciom, rozładowania zmywarki czy pakowania toreb do pracy, niż wyizolować pół godziny tylko dla tej osoby.
                      Nam nie przeszkadza, jeśli ta osoba z nami będzie jadła i się właczy w życie rodziny, bo to życie się i tak toczy 😉
              • krolewska.asma Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 12:30
                Ja też tak uważam mnie w ogóle zaniepokoił tan wątek

                znamy autorkę jako osobę działającą kompulsywnie i nieZbyt dobrze umiejącą sobie ułożyć życie- całe Forum wie że ona się nie nadaję się na matke wielodzietna i powinna była poprzestać na jednym dziecku, ale ona w pakowała się w drugie mimo że jak sama też powyżej pisze instynktu Macierzyńskiego nie ma i po pierwszym dziecku założyła 1000 wątków jakie jest ciężko i jak się nie odnajduje w roli matki.
                Teraz kompulsywnie szybciutko weźmie jakiegoś uchodźcę bo pewnie też chodzi o gratyfikację finansową którą dostanie i potem zaczną się jej problemy skoro ona nawet z własną rodziną nie może cały czas przebywać Tylko lubi dystans.

                Myślę że rodziny które chcą wziąć uchodźców powinny być poddawane jakimś testom psychologicznym
                • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 13:27
                  🤣🤣🤣 Cała asma 😆
            • mikams75 Re: Uchodźcy w domu 20.03.22, 00:15
              > Pokój w piwnicy odpada, bo w Szwajcarii jest promieniowanie przy poziomie ziemi.

              ale, ze co? jest gdzies jakies wyjasnienie?
              • picathartes Re: Uchodźcy w domu 20.03.22, 07:37
                Choćby tutaj.
                Myślałam, że to powszechnie w Szwajcarii znany fakt, że na poziomie gruntu nie lokuje się sypialni. To jest minimalne promieniowanie i jedynie w ok 1% budynków, ale generalnie na poziomie piwnicy nie powinno być pomieszczeń mieszkalnych (ale już hobbyraum i podobne tak, chodzi o to żeby po prostu tam non stop nie przebywać)
                W tym dokumencie masz też mapę, właśnie się dowiedzisłam, że u nas ryzyko jest ogólnie małe 😊
                • mikams75 Re: Uchodźcy w domu 24.03.22, 08:29
                  tak na logike to akurat w sypialni spedzam najmniej czasu (a jakbym mala fascynujace hobby w piwnicy to bym pewnie nie wychodzila z tamtad wink), ale dzieki za link, ciekawy temat, nie slyszalam o tym.
      • taki-sobie-nick Re: Uchodźcy w domu 09.06.22, 22:11
        Ostry PTSD leczy się od 6 miesięcy do roku, przewlekły do dwóch lat.

        Krótko jak na zaburzenia psychiczne.
        • taki-sobie-nick Re: Uchodźcy w domu 09.06.22, 22:13
          Dane ze strony damian.pl. Komentarz odautorski na podstawie danych z internetu i od lekarza.
    • eliszka25 Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 09:26
      Moim zdaniem, jeśli faktycznie zorganizujesz się z sąsiadami i stworzycie prawdziwą siatkę pomocową, to pomysł jak najbardziej ok. Rozumiem twoje rozterki, bo też byłoby mi głupio przyjąć kogoś pod swój dach, a dalej radź sobie sam, bo ja nie mam czasu. Jeśli jednak ty osobiście nie masz czasu, ale jedna sąsiadka przyjdzie pomóc z papierami i urzędami, ktoś inny zajrzy i potowarzyszy, jeszcze inny zaprosi na kawę czy weźmie na spacer i pokaże okolicę, to spokojnie może się udać. Tylko musicie faktycznie się zorganizować, żeby ta osoba była zaopiekowana, a nie zostawiona sama sobie w pustym domu. Przynajmniej na początku. Myślę, że jak już się oswoi i poczuje u ciebie bezpiecznie, to nie będzie też potrzebować aż tyle uwagi.
      • krolewska.asma Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 09:34
        Kurcze a ja bym akurat marzyla zeby na poczatek trafic do domu ktory jest pusty przez wiekszosc czasu zeby sie wyciszyc i naprawde odpoczac po ostanich koszmarach!!!!!

        Serio myslicie ze dla tych osob ktore stracily wszystko to jest taka frajda siedziec u kogos w pokoiku? To jest dla nich ostatecznosc i dodatkowa trauma i dlatego ta pomoc powinna byc jak najbardziej dyskretna cos a la hotel, gdzie jak na recepcji informujemy ze jestesmy do uslug jak potrzeba i wycofujemy sie a nie sledzimy jak sepy kazdy krok tej osoby
        • eliszka25 Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 09:47
          Weź ty się puknij w głowę. Nikt nie każe nikomu śledzić każdy krok tego człowieka. Jednam mimo traumy sprawy urzędowe trzeba załatwić od razu. Naukę języka też najlepiej ogarnąć wcześniej niż później i do tego jak najbardziej przyda się życzliwa pomoc. Szwajcarski dialekt, to nie polski, który jest podobny i nawet bez żadnej znajomości da się dogadać. Autorka wątku wyraźnie pisze, że nie ma jej w domu, więc nie może zadeklarować „w razie czego jestem do pomocy”. Dlatego zorganizowanie siatki kilku osób jest ważne. Właśnie po to, żeby zawsze ktoś chętny do tej pomocy był w pobliżu. Nie znaczy to, że ma chodzić za tym uchodźcą krok w krok, tylko właśnie być gdzieś blisko.

          Poza tym ludzie są różni. Jeden woli pobyć sam, inny miałby ochotę pogadać albo nawet pomilczeć w towarzystwie. Nie ma czegoś takiego, jak jednorodny twór zwany „uchodźca”. To są różni ludzie, o różnych charakterach i z różnymi potrzebami.
          • krolewska.asma Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 09:51
            jejku, no wyobraz sobie ze wlasnie przepisy prawa wymagaja zeby sie zarejestrowac natychmiast po przyjezdzie, wiec podejrzewam ze do autorki trafia osoby juz zarejestrowane hihi

            kursu tez nie zacznie 5 minut po przyjezdzie tylko trzeba zebrac grupe, wezcie wyluzujcie wink

            Na facebook jest na 100 % lokalna grupa gdzie ukraincy sie wymieniaja informacjami co i jak

            Wezcie ich zostawcie z spokoju, szwajcaria przyjmuje od lat duzo uchodzcow, ktorzy jakos nie umarli pomimo braku waszego wtracania sie wink))
            • eliszka25 Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 10:00
              Ale jakoś osobiście boli cię to, że autorka wątku chce się zaangażować w pomoc bardziej niż tylko poprzez danie łóżka do spania? Masz jakąś misje czy co?

              Szwajcaria jest pod tym względem zorganizowana, tak, ale to malutki kraj, a uchodźców jest bardzo dużo i już w mediach pojawiają się apele władz z prośbą o pomoc, więc może nie wypowiadaj się na tematy, o których nie masz pojęcia.

              A, przy ostatniej fali uchodźców, których Polska nie przyjęła, też poproszono o pomoc mieszkańców. Tak więc system działa całkiem sprawnie, ale mimo wszystko nie obywa się bez zaangażowania zwykłych ludzi.
          • taki-sobie-nick Re: Uchodźcy w domu 09.06.22, 22:08
            Ale tak każdy jest straumatyzowany? 100%?
      • konsta-is-me Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 11:11
        Zaczynam się cieszysz że nie mogę udostępnić nikomu lokalu...
        Jakbym miała ;
        "organizować siatkę z sąsiadami",
        robić kawke,
        towarzyszyć,
        zabierać na spacery,
        robić psychoterapię,
        występować jako psycholog,
        chodzić po urzędach uczyć się cyrlicy,
        i ukraińskiego,
        bo rosyjski może ich straumatyzowac
        pocieszać
        gotować obiady (byleby były ukrainskie- bo może nie lubią polskiej kuchni ...??)
        śpiewać kołysanki
        nie wiem co jeszcze, bo zmęczyłam się od samego czytania...
        Trzeba by: z zrezygnować z pracy zawodowej (kto będzie siedział na ławce i pocieszał?
        Jednocześnie mieć dużo pieniędzy, żeby uchodźcy nie czyni się skrępowani że dostają dary rzeczowe
        Zrezygnować z życia małżeńskiego
        Z rodzinnego też, chyba oczywiste
        Dzieci dajemy do internatu, przy okazji pokój się zwolni !
        Na końcu- jeśli tego wszystkiego nie robisz jesteś podłym ,ruskim trollem, bez serca i uczyć wyższych!!
        Może litościwe ale bezmózgie idiotki się ogarną w końcu i przestaną tworzyć fantastyczne i oderwane od rzeczywistości bajeczki ??
        Czytając te wszystkie wymagania, większość ludzi powie "to ja wysiadam, bo nie dam rady spelniic nawet 10 percent tych wymagań serduszkowych".

        Takie "pomocne" porady tylko zniechęcają ludzi.
        Zniechęcają do pomocy i pośrednio do samych uchodźców, bo wychodzi na to że powinno mieć wymagania z kosmosu, którym żaden kraj na świecie nie sprosta !
        I od razu widać, że autorka owych "porad" wyssała je z palucha, siedzac przed laptopem i nie ma pojęcia jak ma wyglądać jakąkolwiek pomoc
        Bynajmniej nie na robieniu kawki i spacerkach.
        A jaki komuś się nudzi i ma za dużo czasu, to po kilku dniach się wykończy nerwowo i finansowo i ... nie będzie chciał słyszeć nawet o uchodzcach.

        • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 11:57
          Prawda? 😅
        • eliszka25 Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 12:02
          To nie pomagaj, nikt cię nie zmusza. Ja siatkę pomocową z sąsiadami miałam również przy dzieciach, bo byłam daleko od rodziny i nie miałam nikogo innego w razie w. Mogłam nie mieć dzieci, jasne. Wolałam jednak wymianę sąsiedzką na zasadzie „dziś ty mnie, jutro ja tobie”. Działało przez 15 lat i nikt z tego powodu nie musiał rezygnować z pracy.

          Oczywiście możesz dowolnie karykaturalnie wyolbrzymiać to, co napisałam. Natomiast doradziłam to ponieważ autorka wątku ma obawy, czy podoła sama. Doradziłam więc, co zrobić, żeby nie była z tym sama, jeśli zajdzie potrzeba pomocy bardziej zaangażowanej niż tylko łóżko do spania. Tylko tyle, nic więcej.
          • krolewska.asma Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 12:33
            Ale dużo osób takich autorka nie znosi innych dzieci ja np. Ja rozumiem i ja bym nie mogła urządzać przedszkola dla sąsiadów
            od tego są placówki
            i w ogóle nie rozumiem o jakim ty wsparciu sąsiadów piszesz zostawiałaś dzieci na noc u nich ??????? to chyba możesz sobie ustalić godziny pracy na takie do połączenia z opieką nad dzieckiem i dzieci trzymać w placówkach

            I co to za kombinowanie jakieś i potem rozliczenia kto ile u kogo trzymał dziecko no i rozliczanie tego co i pewnie zaraz skończyło się wielką awanturę i kłótnia między sąsiadami
          • konsta-is-me Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 12:34
            O ,na to czekałam- najbardziej krzyczą o pomocy te, ktoś mają "siatkę" ludzi którzy robią za nią wszystko 🤣
            Czyli teraz do pomagania uchodźcom, dochodzi mi jeszcze pilnowanie dziecka eliszki, która w tym czasie pręży się dumnie przed laptopem, wymadrzajac się "jak należy pomagac" siedząc na kawce😆
            Jak to przyjemnie i miło pomagać CUDZYMI rękoma, prawda?
            • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 15:02
              Konsta, przecież eliszka gra do tej samej bramki co Ty, nie zrozumiałyście się 😊
              Siatka pomocowa to nic innego jak zaufane grono przyjaciół. Bez tego się nie obejdziesz za granica, gdy nie masz rodziny do pomocy (wyobraź sobie wypadek jednego dziecka gdy drugie jest w placówce? Jak to ogarniesz, gdy nie masz babci, rodzeństwa, sasiadki i przyjaciół?)
              Ja też mam taka siatkę. To nic innego, jak sasiadka, która przyprowadzi moje dziecko ze szkoły, gdy ja nie mogę; koleżanka która podrzuci mi dziecko, gdy musi iść do dentysty czy sasiad który podleje kwiatki. Proste, ale nie oczywiste dla tych, które maja dziadków pod ręka.
              • konsta-is-me Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 15:16
                A ja nie mam aż takiej wielkiej siatki ani w Polsce ani tu gdzie mieszkam.
                Nie mam żadnej rodziny w Polsce oprócz ojca, żadnych kuzynek, sisters ,babć itd
                Tzn.mam może 3-4 osoby ale też przecież mają swoje życie i nie są dostępne na każde zawolanie, jeśli np.potrzebuje z kimś zostawić psa, to muszę to uzgodnić parę dni wcześniej, jeśli potrzebuje podwozki gdzieś , to też muszę zaplanować.
                To nie jest takie proste.
                • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 15:29
                  Siatkę masz, jeśli sobie taka zorganizujesz 🤷‍♀️
                  To taka współpraca wymienna; jeśli kilka razy zaprosisz czyjeś dziecko do siebie, to najprawdopodobniej ktoś zaprosi i Twoje. Jeśli komuś zrobisz zakupy, to ktoś pewnie się czymś innym odwdzięczy. Im więcej drobnych przysług i wdzięczności, tym większa szansa, że w potrzebie masz na kogo liczyć. U mnie to działa 😊
                  Nikt nie prosi o przysługę regularnie, mówimy o nagłych wypadkach.
                  Jeśli chodzi o uchodźców, jesteśmy zżyci z sasiadami, sasiadka nie pracuje i nie ma dzieci, chodzi po domach na kawkę i herbatkę jednocześnie konwersujac z nami (expatami) po niemiecku i wspierajac naukę języka, ma mnóstwo wolnego czasu i jest chętna do pomocy. To nie jest tak, że prosimy ja o coś, na co nie ma czasu lub ochoty 😊
                  • wapaha Re: Uchodźcy w domu 21.03.22, 09:10
                    Staramy się otoczyć siatką rodziny ukraińskie- co nie jest łatwe, nie tylko z tych względów, któe ty opisujesz. Od 2 tyg monituję o powołanie tzw asystentów rodziny czyli osób, które miałyby pod sobą kilka rodzin ( kilkanaście osób ) ukraińskich i zajęłby się wdrażaniem ich do codziennego zycia- by ci z kolei mogli jak najszybciej się uniezależnić
                    Póki co systemowo jest to nie od ogarnięcia-więc rolę "skrzydeł" przejmują wolontariusze- którzy mają czas i możliwosci pomóc/wskazać drogę na skróty : konkretną placówkę, zawieźć w konkretne miejsce i zrobić zakupy, odebrać z konkretnego punktu zywność i potrzebne produkty, wskazać gdzie można iść do lekarza/zawieźć do niego. Ale to orka na ugorze- potrzebujących jest więcej niż możliwości pomocy-bo przecież ludzie normalnie pracują i mają swoje obowiązki
                    trzymaj sie
                • eliszka25 Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 18:02
                  Dla jasności, moja rodzina została w Polsce. Oprócz męża nie miałam nikogo bliskiego. Pomoc sąsiedzka była w sytuacjach kryzysowych, nie na codzień. Na codzień to mąż był w pracy, a ja sama z dwójką dzieci, najbliższa rodzina 1500 km ode mnie. Musiałam mieć jakieś wyjście awaryjne na wszelki wypadek. Na szczęście mieliśmy bardzo życzliwych sąsiadów.
            • eliszka25 Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 17:39
              konsta-is-me napisała:

              > O ,na to czekałam- najbardziej krzyczą o pomocy te, ktoś mają "siatkę" ludzi kt
              > órzy robią za nią wszystko 🤣
              > Czyli teraz do pomagania uchodźcom, dochodzi mi jeszcze pilnowanie dziecka elis
              > zki, która w tym czasie pręży się dumnie przed laptopem, wymadrzajac się "jak
              > należy pomagac" siedząc na kawce😆
              > Jak to przyjemnie i miło pomagać CUDZYMI rękoma, prawda?

              Ty normalna jesteś? Co ty w ogóle za kocopoły piszesz teraz 🤦🏼‍♀️

              Siatkę sąsiadów zorganizowałam sobie sama, bo musiałam sama radzić sobie w sytuacjach, kiedy inni mają do pomocy np. babcie czy inną rodzinę. Nikt mi się nie opiekował dziećmi żebym ja mogła chodzić na kawki. Pomoc była po pierwsze w obie strony, bo ja pomagałam sąsiadkom, a one mnie. Korzystałyśmy z tego w sytuacjach, kiedy np. mąż w pracy, a tu nagle z jednym dzieckiem trzeba jechać do szpitala albo stoję w korku i nie mogę odebrać na czas dziecka z placówki itp. W sumie częściej pomagałam ja, bo ze względu na chorobę młodszego syna długo nie pracowałam, więc miałam czas. Sąsiadki odwdzięczyły się pomocą najpierw, kiedy młodszy syn miał operację, a później gdy mój mąż miał wypadek i przez 2 tygodnie kursowałam między pracą, szpitalem a domem. No po prostu zajebistą rozrywkę wtedy miałam!

              Nikt nikogo nie rozliczał z pomocy. Po prostu mieliśmy dzieci w podobnym wieku, część w tej samej klasie i w razie potrzeby sobie pomagałyśmy. Zwyczajnie człowiek spokojniej śpi, kiedy wie, że sąsiad otworzy, gdy coś się stanie i w środku nocy potrzebna będzie pomoc. Dla mnie to zwykła sąsiedzka życzliwość. Nawet nie masz pojęcia jak bardzo się mylisz pisząc, że ktoś robił za mnie wszystko.
    • lot_w_kosmos Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 09:26
      Dlatego ja pomagam inaczej.
      Między innymi z przyczyn o których piszesz.
      Dodatkowo wiem, że mnie obca osoba na stałe w domu przy moim trybie życia i problemach dnia codziennego doprowadziłaby do rozwałki psychicznej.
    • morekac Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 09:43
      My mamy gości w rodzinnym mieszkaniu na wynajem. Praktycznie u nich nie bywamy w tej chwili - może z raz w tygodniu.
      • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 10:22
        Dzięki za te słowa!
    • 71tosia Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 09:48
      U mnie bywają osoby potrzebujące schronienia na kilka dni, najlepiej sprawdza mi się pomoc taka nieabsorbująca dla obu stron. Goście maja dla siebie piętro z łazienka, większość cześć czasu sa sami w domu, sami przygotowują jedzenie, jedni nawet wzięli się sami z siebie za porządkowanie ogródka smile
    • berdebul Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 09:55
      Ta pani, która pomaga u Ciebie jest z Ukrainy? Może jakaś jej rodzina/koleżanka ucieka? Odpada problem samotności i pomagania w sprawach urzędowych.
      • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 10:24
        Nie, pani to Niemka.
    • asia_i_p Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 10:07
      A u was są centra pomocowe? Bo gdyby były, to mogłabyś się zgłosić i dokładnie opisać sytuację, i dobraliby kogoś, komu twoja oferta odpowiada.
      • krolewska.asma Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 10:17
        Na pewno są , przecież te pokoje ona musiała zgłosić do gminy, i ta pomoc idzie jakoś za pośrednictwem gminy Że tych ludzi do niej kierują potem
      • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 10:31
        Sa sa. Dopiero wczoraj uzgodniliśmy to z mężem, dziś patrzyłam na strony dla uchodźców. Można sprecyzować, ile osób chcemy przyjać i jakiej płci; jedna osoba nie jest problemem i na pewno więcej nie weźmiemy.
        Bardziej pytam o realne doświadczenia, jak to naprawdę wyglada; w jakim stanie psychicznym sa takie osoby. Wiem, jak to jest mieć młoda dziewczynę z obcego kraju u siebie i najchętniej taka wzięlibyśmy; może pomoglibyśmy wystartować na studia w Szwajcarii, znaleźć pracę, nauczyć się języka i stanać na nogi, bo z tym mamy już doświadczenie. No ale osoba uciekajaca z wojny to nie au pair szukajaca przygody za granica…
        • agonyaunt Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 10:43
          >w jakim stanie psychicznym sa takie osoby.

          W różnym, zależnie od tego kiedy uciekły, skąd, i co im się po drodze przydarzyło. Jedni dość szybko zaczynają funkcjonować w miarę normalnie, inni boją się wyjść z pokoju a w nocy budzą się z krzykiem.

          >najchętniej taka wzięlibyśmy; może pomoglibyśmy wystartować na studia w Szwajcarii, znaleźć pracę, nauczyć się języka i stanać na nogi, bo z tym mamy już doświadczenie.

          Nie rób takich długofalowych planów wobec ludzi, których nie znasz. Te młode dziewczyny mają gdzieś rodziny, może chłopaków, może mężów na froncie. Nie każdy będzie chciał zostać, z tego co słyszę, większość chce wracać.

          No i sorry, ale piszesz trochę jak pani kupująca pieska - młody, chętny do nauki, nieabsorbujący. A to są straumatyzowani ludzie w różnym wieku, o różnym stanie zdrowia. Mogą ci przydzielić np. starszą panią na skraju załamania psychicznego. Będziesz w stanie to ogarnąć?
          • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 11:01
            Sorry, że piszę jak pani kupujaca pieska, w ogóle przepraszam, że mam wolny pokój i chcę pomóc.
            Mimo wszystko w odróżnieniu od pańci z pieskiem zdaję sobie sprawę ze jest to zobowiazanie długofalowe i nie chcę wziać na wózek więcej niż potrafię uciagnać. I możesz na mnie wieszać nietoperze, a nie wezmę matki z dwójka dzieci na materacach, bo przez rok tak nie uciagnę i się tylko kopytami nakryję. Skraju załamania psychicznego oczekuję; czy Ty naprawdę myślisz że ja się z księżyca urwałam?
            Jakbyś mnie znała prywatnie, wiedziałabyś, że jak się do czegoś zobowiażę, to na pewno dotrzymam. To nie jest tak, że w ogóle nie mam czasu, przecież popołudniami jestem w domu. Chodzi o to, że jeśli codziennie będę musiała tymi popołudniami dużo czasu tej osobie poświęcać, to nie dam rady, bo dłużejfalowo ucierpia dzieci, moja praca, moje małżeństwo i wszystko inne.
            Pytam, bo chcę wiedzieć jak to wyglada u rodzin, które maja małe dzieci, pracę i uchodźców przyjęły; jak to funkcjonuje.
            • agonyaunt Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 11:16
              Rety, nic na tobie nie wieszam, po prostu uczulam, że to nie będzie tak jak z au pair, tylko dziesięć razy trudniej. Fajnie, że chcesz coś zrobić, ale zrób to z głową. I tyle. A pytasz, więc ci odpowiadam jak to wygląda w moim otoczeniu. Tu też był optymizm i przekonanie, że będzie ok, a jest głównie mocno pod górkę. Jedna pani jeśli nie musi, to w ogóle nie wychodzi z pokoju, druga boi się zostawać sama. I tak naprawdę nigdy do końca nie wiesz jak trafisz, bo niektóre rzeczy wychodzą dopiero jak opadnie adrenalina.


            • 200koni Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 12:38
              Ale tego ci nikt nie powie przecież. Może do ciebie trafi uchodźca uciekający przed wojną, wystraszony ale nie straumatyzowany, a może człowiek uciekający z wojny, który siedział w schronie a potem ewakuował się ostrzeliwanym korytarzem.
              Ja jestem z warszawy, zgłosiłam sie przez FB do grupy zasoby, wypełniłam kwestionariusz a wieczorem wolontariusze dzwonili dopinać szczegóły. Jakaś rodzina uzgodniona do mnie nie trafiła, bo sobie znaleźli coś innego, ja odmówiłam właścicielom kota(mam psa), i tak dalej.
    • klaramara33 Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 10:20
      Ja pracuję głównie zdalnie w czasie elastycznym więc mam czas na wdrożenie w polskie warunki. No nie wiem jak w twoim przypadku, może jakisc wolontariusz pomoże, pogadaj w centrum pomocy kryzysowej nad rozwiązaniem.
    • dr.amy.farrah.fowler Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 10:21
      Doskonale Cię rozumiem i z podobnych powodów zdecydowaliśmy, że jednak się na razie nie zdecydujemy, mimo że też mamy wolny pokój. Mam taką pracę, że luzy się zdarzają, ale czasem jest taki zapieprz, że nie ma kiedy taczek załadować i jak akurat wtedy wyskoczy coś naprawdę pilnego, robi się problem, bo bywają takie dni, że wyrwanie się na godzinę do sklepu jest trudne, a co dopiero jakieś jeżdżenie z kimś po urzędach. W dodatku mieszkam na wsi, komunikacja istnieje, ale jest średnio wygodna, musiałabym robić za kierowcę takiej osoby czy osób, na to już w ogóle nie mam zasobów czasowych. Kompletnie tego nie widzę, nie chcę brać do domu ludzi, którzy liczą na pomoc, a potem ich zawieść. Nie, to nie jest tak, że te osoby będą wdzięczne za sam udostępnienia łóżka, zdaję sobie sprawę z tego, że z każdym problemem będą przychodzić do mnie.
      • klaramara33 Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 10:35
        A tak oni pytają choćby co powiedzieć sasiadom na przywitanie, co w sklepie. Jak CV napisać.
        • sol_13 Re: Uchodźcy w domu 20.03.22, 01:05
          Dokładnie, potrzebują wszelakiej pomocy. U znajomej była matka z małym dzieckiem, ta dziewczynka przez cały czas kiedy u niej były (ok. półtora tygodnia) miała jelitowkę, znajoma jeździła z nimi po lekarzach, szpitalach i usg, bo matka się denerwowala.
    • 200koni Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 10:57
      Zgłoś te wszystkie szczegóły i albo kogoś przyślą, albo nie (ja podałam np. że oferuję podwójne łóżko, goście muszą je dzielić, i że mam psa, więc odpadają alergicy).
      • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 11:01
        Dzięki! 🙏
    • tanebo001 Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 10:58
    • sinusoidaa Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 12:43
      Przyjęliśmy Panią z Ukrainy ( mieszkamy w PL). Jest z nami juz prawie 3 tygodnie. Na początku zachorowała ( stała 16h w mrozie na granicy przepuszczając w kolejce matki z dziećmi) leżała w pokoju, zanosiłam jej posiłki, ogólnie starałam się troszczyć. Kiedy wyzdrowiala nie absorbowała zupełnie swoją obecnością, powiedziała, że my mamy swoje sprawy i musimy mieć czas dla siebie. To my prosiliśmy, żeby nam towarzyszyła wieczorami, żeby przychodziła porozmawiać. Obydwoje z mężem pracujemy, mąż w domu, ja wychodzę do pracy. Po południu zwykle jest kocioł, bo obiad, lekcje, zajęcia pozalekcyjne itp.
      Znaleźliśmy Natalii pracę, Jednak, z uwagi na fakt, że jest ona tutaj sama, bez rodziny, zaczęły się szykany że strony jej krajan. Obecnie Natalia chciałaby wyjechać dalej, do UK np. Nie chce zajmować miejsca uchodzcom z dziećmi, którzy potrzebują pracy w PL.
      To tak w skrócie
      Jeśli masz jakieś pytania, pisz śmiało.
      • sinusoidaa Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 12:48
        W domu pokazaliśmy jej gdzie co jest, że może korzystać ze wszystkiego, brać z lodowki to, na co ma ochotę. Jest bardzo chętna do pomocy, rozpakowanie zmywarki to już jej specjalnośćwink
        • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 13:29
          Dziękuję Ci za ten wpis ☺️
          • sinusoidaa Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 13:31
            A może chciałabyś przyjąć moja Natalię? wink
            • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 14:14
              Na razie zarejestrowaliśmy się na szwajcarskiej stronie, czekamy na kontakt…
              • krolewska.asma Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 14:16
                a mozna wiedziec, ile w szwajcarii dostaniecie za to?
                W nimczech chyba jest zwolnienie od wszelkich oplat za dom/mieszkanie z tego co slyszalam
                • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 14:21
                  W Szwajcarii dostajesz dokładne zero 😊 I zejdź ze mnie asma, durnacipo, bo akurat na brak pieniędzy nie narzekam i ostatnie, co by nam przyszło do głowy to grosze z urzędu za przyjęcie uchodźcy. Jesteś wstrętna gnida, ot co.
                  • krolewska.asma Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 17:04
                    Tylko pytam bo w wielu krajach wspiera się takie gospodarstwa domowe

                    I panuj nad sobą bardziej jak już tych ludzi będziesz mieć u siebie to ich nie wyzywaj wink
                • bistian Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 14:29
                  krolewska.asma napisała:

                  > W nimczech chyba jest zwolnienie od wszelkich oplat za dom/mieszkanie z tego co
                  > slyszalam

                  To źle słyszałaś.
                  • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 14:33
                    No nie? Może jeszcze ratę kredytu nam podaruja? 🤣🤣
                  • krolewska.asma Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 16:53
                    Dlaczego kłamiesz ?
                    Słabo mi już od trolli które tutaj knują i rozpowszechniają kłamstwa

                    www.ndr.de/fernsehen/sendungen/nordmagazin/nordmagazin94080-amp.html
      • krolewska.asma Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 12:53
        Szykany ze strony krajan niby za co ?
        • sinusoidaa Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 13:00
          Że zajmuje miejsce tym którzy bardziej potrzebują pracy. Matkom z dziećmi. Że, skoro ona jest sama, może jechać dalej, na zachód. A na jej miejsce są ich rodziny.
          • krolewska.asma Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 13:07
            o masakro, zamiast sie jednoczyc i sobie pomagac
            • sinusoidaa Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 13:08
              Za granicą Polak Polaka też utopiłby w łyżce wody. Przykre, ale prawdziwe.
          • headonshouldersbaby Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 14:04
            ile ma lat Natalia? Co robila w Ukrainie? Jesi singielka? Czy ma plany wracac do Ukrainy kiedy sie uspokoi?
            Napisz cos wiecej... co chcialaby robic gdyby na przyklad udalo jej sie wyhechac na zachod?
            • sinusoidaa Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 14:43
              Natalia ma 43 lata, Jest psychologiem. Jest też fizjoterapeutą, rehabilitantem I felczerem. Na wszystko ma dokumenty. Nie ma męża, nie wiem, czy jest wdowa, rozwodka czy singielka. Ma tylko brata w Sankt Petersburgu. Z uwagi na fakt, że nie zna języka ( po polsku rozumie wszystko gorzej z mowieniem, a angielski, jak to określa sama Natalia: ciut ciut"), może robić wszystko, co pozwoli jej zarobić jakieś pieniądze. Jednoczesnie chce uczyć się języka. Robi genialne masaże. W miarę możliwości zawożę ja do koleżanek, ich znajomych na masaze w weekendy glownie.
              • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 14:52
                Ale Natalia chce do UK czy do Szwajcarii?
                W naszym kantonie jest program dla rodzin prywatnych do wzięcia młodych uchodźców, 18-30 lat, coś jak au pair - chodzi o wdrożenie ich w język, kulturę, znalezienie wsparcia, pracy.
                U nas w domu mówimy po angielsku i niemiecku…
                • sinusoidaa Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 15:14
                  Ona czytała dziś w nocy sporo na ten temat, gdzie mogłaby pracować. Myslala o UK lub DE. Co nie znaczy, że nie mogła to być Szwajcaria. Aby mogła legalnie pracować.
                  Piszesz o programie dla młodych uchodzcow, a Natasza ma 43 lata, więc nie wpisuje się.
                  • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 15:17
                    Z tego co widzę, to zależy od kantonu. Na ogólnoszwajcarskiej stronie rejestrujesz się jako prywatna host- rodzina; ale jak już wejdziesz na stronę kantonalna (rejonowa) to u nas działa program 18-30 dla młodych, jeśli chodzi o host-rodziny. Możliwe, że maja wystarczajaco dużo innych miejsc dla rodzin.
                  • snakelilith Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 15:36
                    sinusoidaa napisała:

                    > Ona czytała dziś w nocy sporo na ten temat, gdzie mogłaby pracować. Myslala o U
                    > K lub DE.

                    Czytała już to?:
                    www.germany4ukraine.de/hilfeportal-ua
                    W Niemczech ma prawo do pobytu, legalnej pracy, świadczeń socjalnych i ubezpieczenia zdrowotnego. Także mieszkania, ale jak to jest obecnie organizowane, to nie wiem. Na stronie są informacje. Ja mieszkam bardzo na zachodzie Niemiec, do nas na razie uchodźdcy nie docierają, a przynajmniej nie w większych masach, co najwyżej prywatnie, bo w NRW na pewno było dużo Ukraińców już przed wojną. Wiem, że gdzieś w Münster jest większy ośrodek przyjmujący uchodźców z Ukrainy. Pierwsza faza pobytu w takim ośrodku może być nieco upierdliwa, ale po znalezieniu pracy szybko moża z tego wyjść.
                    • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 15:43
                      Jakbym miała wybór, omijałabym uk szerokim łukiem. DE jest super, Szwajcaria rewelacyjna - w Szwajcarii władze zrobia wszystko, by nauczyć języka (obowiazkowe 15h kursu w tygodniu, bezpłatne), zintegrować, dać pracę i usamodzielnić.
                    • sinusoidaa Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 15:43
                      Dziękuję za info smile
                      • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 15:54
                        Sinusoidaa, możesz do mnie napisać na priv? Może byśmy wzięli Natalię 😊
                        • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 16:06
                          I napisz proszę też tu, jak wyślesz maila. Poczta gazetowa nie zawsze działa jak trzeba... Albo powiedz proszę, jak z Tobą się skontaktować.
                        • sinusoidaa Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 16:07
                          Nie mam skrzynki na gazecie. Możesz napisać do mnie? kfc3@wp.pl
                          • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 16:12
                            Poszło. W razie czego sprawdź spam wink
                    • krolewska.asma Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 17:06
                      Ze z zielonej Ukrainy do sztucznego zagłębia ruhry pośród elektrowni atomowych ?
                      Za co taka kara ?
              • umi Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 19:03
                " Jest psychologiem. Jest też fizjoterapeutą, rehabilitantem I felczerem. Na wszystko ma dokumenty" - Czyli jest potrzebna w pl. Dokladnie kazdy z tych zawodow. Zwlaszcza teraz, przy tym wzroscie ludnosci.

                Czemu nikt sie tym nie interesuje, czemu ona jest szykanowana i musi uciekac, zamiast sie uczyc jezyka, ktory by jej wszedl najszybciej ze wszystkich i tu dostac prace? Co za strata, jprdl sad
                • sinusoidaa Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 19:41
                  W mojej małej miejscowości nie ma możliwości znalezienia innej pracy. W tej, którą teraz ma, jest możliwość zamieszkania ( jest to hotel z restauracją). Natalia sama chciała skorzystać z tej możliwości. Mieszkają tam inni Ukraińcy, którzy przyjechali do Polski jeszcze przed wojną. A w obliczu wojny zaczęli ściągać swoje rodziny i robić wszystko, aby zdobyć dla nich pracę. I taka Natalia jest im mocno nie na rękę. I teraz tak: żeby mieć pracę, odpowiednią ilość godzin w grafiku, musi być na miejscu, bo inaczej okaże się, że będzie pracowała 2-3 razy w tygodniu. Biorąc pod uwagę stawkę ( 15 zł nett za h), za chińskiego boga nie stanie na nogi. U nas moze mieszkać, ale każdy chce mieć swój własny kawałek podłogi. Mieszkając w tym hotelu jest mocno szykanowana, nikt nie chce z nią pracować, dostaje najcięższą pracę do wykonania, zleconą przez inną Ukrainkę. Ostatnio sama musiała cały dzień jeździć taczką wypełnioną ciężkim drewnem, ładować i rozładowywać. Ona tam na miejscu nie ma żadnego wsparcia. Ma je u nas, ale z racji zamieszkania w tym hotelu, kontakt jest ograniczony. To twarda babka, ale sporo przeszła i boję się, że dłuzej psychicznie nie da tam rady. Żeby [pracować w swoim zawodzie ( jako psycholog) musiałaby przenieść się do większego miasta. Pojawia się kolejny problem. Dramatycznie brakuje na rynku mieszkań. Dochodzi do sytuacji, w której właściciele wyrzucają Ukraińców, którzy mieszkają już dłuższy czas, bo ci nie mają statusu uchodźcy. Dlaczego? Ano dlatego, że za uchodźce lada chwila dostaną 1200 zł miesięcznie. Plus kasę za wynajem. W tej chwili w Gdańsku nie ma ogłoszeń dotyczących ofert wynajmu mieszkań. A jesli coś się pojawi jest licytacja, kto da więcej. Stawki za wynajem mieszkania dochodzą do granicy absurdu. Przykład? Proszę bardzo. Cena za wynajęcie domku na działce RODO: 3800 miesięcznie. To wszytko sprawiło, że Natalia poprosiła o pomoc w znalezieniu miejsca w innym kraju Europy. I mam ogromną nadzieję, że wkrótce się to udawink
                  • umi Re: Uchodźcy w domu 20.03.22, 01:22
                    Trafila miedzy padalce.

                    Szkoda, ze nikt tego nie kontroluje i pozwala sie porzadnym ludziom tulac w nieznane, a roszczeniowe padalce utrzymuje i zostawia.
                    Wiedzac, jakie sa przecietne terminy do fizjoterapeuty dziwie sie tez, ze ona nie probuje szukac czegos takiego, zamiast jakies sprzatanie. Mialaby duzo wiecej niz to 15 zl/h.
                    Psycholog moze tez pracowac online, nie musi sie nigdzie przenosic. to jest tylko kwestia zaczecia i zlapania kontaktu. Cos nie tak chyba szukacie, a ona jest zagubiona i nie umie sama tez. Bez sensu, ze nikt odgornie Was nie pokieruje i nei pomoze.
                    • picathartes Re: Uchodźcy w domu 20.03.22, 07:28
                      Przecież że do tego trzeba trochę znać język. No jak, ladujesz w obcym kraju gdzie nie rozumiesz ani słowa, z jedna walizka, i po trzech tygodniach masz klientów na pęczki?
                      Bez wojny i z mała znajomościa języka tego nie zrobisz, a co dopiero w tej sytuacji.
                      Kto za ta fizjoterapię i w jakich warunkach by płacił? Ukraińcy uchodźcy? Jak ja znajda i z czego zapłaca? A jak ma państwo za nich płacić, to trzeba by oficjalnie rozpoznać kwalifikacje, zatrudnić, dać miejsce pracy… bez jednego słowa po polsku? Watpię.
                      Nie mówię, że się nie da, ale za światy nie w kilka tygodni i nie bez choćby minimalnej znajomości języka.
            • sinusoidaa Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 14:46
              I chyba nie planuje powrotu. Nie ma do czego wracać niestety.
              • snakelilith Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 19:00
                Sinusoidaa, jak umówiłaś się z picathartes, to ok, ale ja wiem, że u nas w Niemczech psycholodzy mówiący po ukraińsku będą w następnym czasie bardzo poszukiwani. Najbardziej tam, gdzie ukraińska diaspora jest duża, czyli np. w Berlinie. To tylko takie info, gdyby Szwajcaria z jakichś tam względów nie wypaliła.
                • sinusoidaa Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 19:45
                  Tak, wiem, ale dziękuję za info. Mam koleżankę w Berlinie i jeśli nie uda się w Szwajcarii, w przyszłym tygodniu Natalia bedzie miała pracę ( sprzątanie) i pokój w Berlinie. A z czasem, mam nadzieję, podejmie pracę w swoim zawodzie.
                  • snakelilith Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 20:11
                    sinusoidaa napisała:

                    > Tak, wiem, ale dziękuję za info. Mam koleżankę w Berlinie i jeśli nie uda się w
                    > Szwajcarii, w przyszłym tygodniu Natalia bedzie miała pracę ( sprzątanie) i po
                    > kój w Berlinie. A z czasem, mam nadzieję, podejmie pracę w swoim zawodzie.

                    Jakie sprzątanie? Ona powinna zgłosić się do ośrodka dla uchodźców, może być, że dostanie pracę od ręki. W telewizji nawet mówiono, że poszukiwani są psycholodzy z rosyjskim i ukraińskim, oraz to, że kwalifikowany personal z Ukrainy, np. pedagogiczny może być bezpośrednio wykorzystany.
              • umi Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 19:07
                W pl tez sa potrzebni psycholodzy mowiacy po ukrainsku! Oprocz tego fizjoterapeuci nie mowiacy w zadnym jezyku. Rehabilitanci tez. I nawet felczerzy.
                Nie macie nikogo w centrum pomocowym, kto by sie nia zainetersowal? I nie ma kto wyjasnic tym od szykan, ze w pl nie ma tylu psychologow mowiacych po ukrainsku, zeby pomoc wszystkim i jak ja wygonia, sami pogorsza sytuacje bardzo wielu swoich rodakow?
                Sinusioda zrob cos. Niekoniecznei Rejtana, jesli sie uprze niech jedze. Ale jesli jej z wami pasuje i chce zostac, moze da sie cos zrobic. Teraz takich ludzi bardzo potrzeba.
                • snakelilith Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 19:14
                  Oczywiście, że w Polsce są potrzebni psycholodzy mówiący po ukraińsku, ale może być, że w Niemczech szybciej dostanie legalną i lepiej opłacaną pracę. Ja bym na jej miejscu skontaktowała się przez ukraiński konsulat w Berlinie z odpowiednimi organizacjami w tym mieście i pytała tam o pracę.
                  • umi Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 19:20
                    Dla niej lepiej, wiec jesli chce niech jedzie.
                    Ale gorzej dla Polski i reszty uchodzcow. Wyksztalconych ludzi z szeroko pojetego sektora medycznego bardzo brakuje. Jesli wszyscy uciekna przez ukrainskie odpowiedniki polskiego suwerena, to za chwile bedzie tu katastrofa.
    • trut_u Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 12:51
      Nie przyjęłam, ale bliska mi osoba tak. I owszem, są zaangażowani również czasem. Pomoc organizacyjna, PESEL, lekarz, ciuchy, potem szukanie mieszkania, pracy, szkół dla dzieci... Ale - pomagamy w gronie znajomych. Poza tym, chyba lepszy dach nad głową bez dodatkowej pomocy niż mieszkanie w halach sportowych czy wręcz na dworcu. Nie wiem, na ile możliwe będzie dla uchodzcy ogarnąć samodzielne życie bez wsparcia, trudno to przewidzieć.
      • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 13:26
        Wiesz, pomiędzy brakiem wsparcia a przesiadywaniem z kimś całymi godzinami jest jeszcze coś pomiędzy.
        Skad Ci się ten brak wsparcia wział?
        • trut_u Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 13:42
          Ale to wsparcie wymaga czasu i jak ktoś nie ma nawet luźnego kwadransa, to rozumiem obawy. Ja obecnie tak mam uncertain Z drugiej strony, szkoda nie udostępnić. Może kogoś młodego, bez dzieci - no takiego, kto ma większe szanse sobie poradzić jak najbardziej samodzielnie.
          • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 13:59
            Dlatego mówię, że jedna najlepiej w miarę młoda osobę najchętniej.
            Ogarnęliśmy trzy au pairki w obcym kraju bez języka i wszystko pozałatwialiśmy, więc i uchodźcę ogarniemy; no przecież kwadrans znajdę, rany, we własnym domu przecież 😅
    • backup_lady Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 13:32
      Długo się zastanawiałam czy napisać, ale co tam. Ja z dziećmi jestem w UK, ale mąż jeszcze jest w PL. Tak, przyjęliśmy do domu w PL matkę z siedmioletnim synem, trafili do nas ponad dwa tygodnie temu poprzez znajomą Ukrainkę na stałe mieszkającą w jednym z krajów EU. Dostali pokój z własną łazienką (duże piętrowe łóżko, tv w pokoju, wspólna kuchnia i duży salon z jadalnią. Przyjechali bez niczego, pani z torebką, chłopak z paroma resorakami w plecaku. Zero ubrań, nic. Przez pierwsze dwa-trzy dni było ok, a potem się zaczęło. Ona nie chce ubrań i butów z darów, więc rajd po sklepach. Ona nie chce się nigdzie rejestrować, żaden urząd, nic, ona nie bedzie żadnego peselu wyrabiać. Zero kontroli nad dzieckiem: zjadł i wytarł ręce w obicie - ona nic. Rozpiął pasy w trakcie jazdy autem i wstał - ona nic, na informację, że nie ruszą jeśli nie zapnie pasów dalej nic mu nie powiedziała. W dwa dni po przybyciu udało się załatwić prywatną podstawówkę zaraz koło domu, za którą (z tego co zrozumiałam) ma płacić miasto - i problem, bo on od razu powiedział, że on nie chce się uczyć polskiego, nie będzie i już. Jej zaproponowali, żeby z nim przychodziła. Dostał ze szkoły torbę słodkości i jadł non stop (kosztem obiadu i kolacji, ale ona mu nic nie powiedziała), spóźniali się do szkoły (dyrektorka dzwoniła do męża, że ich nie ma). Po jakimś tygodniu zaczęły się ostrzejsze fochy: w stylu nie odzywała się w ogole, rzucała tylko informację co potrzebuje, gotowała dla nich tylko, ale nie sprzątała nic po sobie, nawet garnka do zmywarki, jak zjedli to talerze albo zostawały na stole, albo dawała na blat w kuchni i szli do pokoju, gdzie siedzieli za zamkniętymi drzwiami do kolacji. Chłop zabrał ją do banku, pomógł załatwić formalności z otwarciem konta. Szkoła dziecka zaproponowała jej pracę w drugim oddziale bo spodziewają się więcej dzieci z Ukrainy - ale zero informacji o umowie, zero informacji o wynagrodzeniu. W poniedziałek zadzwonili do męża z banku, że trzeba podjechać, coś tam jeszcze podpisać. Więc pojechał z pracy w A po nią do szkoły do B (jakieś 25 min jazdy), wrócił do A do banku, odwiózł ją do B - w aucie zero rozmowy, głowa odwrócona w szybę, przy wysiadaniu też nic, wyszła trzasnęła drzwiami i tyle. Informowała tylko, że chce na zakupy, bo trzeba to i to kupić. W czwartek popołudniu powiedziała, że szkoła załatwiła jej darmowe mieszkanie, wieczorem poszła niby z tym synem na spacer, ale podejrzewamy, że albo była je oglądać albo u tej osoby, która to zorganizowała. W piątek rano mąż siedział przy kompie w salonie, a ona przyszła przed 8 rano bez słowa, wyrzuciła wszystkie warzywa, owoce i mięso z lodówki do kosza, zabrała wędlinę, sery, jogurty, mleko, zgrzewkę wody, poznosiła wszystkie rzeczy w torbach koło drzwi, podjechało po nich jakieś auto, zaniosła to, wsiedli i tyle. Potem okazało się, że wzięła wszystko z łazienki też, łącznie z moją suszarką, którą jej pożyczyłam. Zero do widzenia, dziękuję czy pocałuj się w dupę.

      Wiem, że pewnie tak po prostu trafiliśmy, ludzie są różni, jak wszędzie, ale lekki niesmak pozostał.

      Ogólnie pierwszy tydzień mąż miał wyjęty z pracy, wydaliśmy przez te dwa tygodnie ok. 2000-2500zł na zakupy: ubrania, buty, kosmetyki, żywność.
      I dodatkowo - mąż jest wygadaną osobą, ale tu gryzł się w język, bo wiadomo, trudna sytuacja, trauma, nowa rzeczywistość itp. Ale mówił, że jest to męczące i bywało, że zamykał się w sypialni właśnie po to, żeby psychicznie się od tego odciąć. Delikatnie zwracał uwagę, ale widać było, że bez efektów.

      Jeśli nie jesteś pewna do końca i masz nawet cień podejrzeń, że będzie to dla Ciebie dużym obciążeniem (głównie psychicznym), to odpuść, pomagaj w inny sposób.
      • krolewska.asma Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 14:14
        O masakro, brak slow......z ta suszarka to az nie wierze co czytam
      • konsta-is-me Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 14:37
        Trochę też to wasza wina-"nie chce ciuchów z darów"- to niech chodzi gola albo na nie zarobi.
        Dlaczego bez słowa pozwalaliscie na zostawianie talerzy?
        I tak dalej, itp ?
        Dlaczego pozwalacie na chamskie zachowanie, uważacie że to w porządku?
        • backup_lady Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 15:17
          Mąż nie pozwalał, zwracał uwagę - delikatnie, ale stanowczo, za każdym razem, ale trudno żeby wychowywał dorosłą 40-letnią kobietę i nieswoje dziecko. Zwłaszcza, że dla niej chyba to było w miarę normalne zachowanie - przykład: w sklepie poprosiła o centymetr, pani z obsługi jej przyniosła - zero dziękuję, po czym rzuciła go na półkę. Zwrócił jej uwagę, że trzeba to odnieść, odniosła bez słowa. W drugim tygodniu to już po prostu szukał ofert mieszkania na wynajem. Ogólnie było dziwnie i męcząco. Nikt nie oczekiwał kłaniania się w pas i wdzięczności takiej, że wychodzisz tyłem z pokoju z pokłonami.
          • konsta-is-me Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 15:46
            W sumie się nie dziwię, że się zamykał w sypialni żeby się odciąć psychicznie.
            Sama mam ochotę uciec na Alaskę, jak czytam co powinno się zrobić żeby pomoc uchodźcom, szczególnie na tym forum...
            Szczęśliwie nie mam lokalu do udostępnienia, więc pomagam w inny sposób.
        • stephanie.plum Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 16:07
          nie przesadzałabym, że to ich wina, nie wszystkie osoby, które przyjeżdżają, są bardzo dobrze wychowane, wykształcone, delikatne, empatyczne i wrażliwe.
          miewają nierealne oczekiwania, i nie wahają się ich wyrażać - w sumie dlaczego nie? nie mają nic do stracenia. nie muszą też nas lubić, tylko dlatego, że pomagamy. nie muszą się z nami liczyć. usiłują jakoś przeżyć, to wszystko.

          powiem tak - wszyscy jesteśmy w tej sytuacji po raz pierwszy, skąd mamy wiedzieć, jak się zachować?
          • dr.amy.farrah.fowler Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 16:22
            A znasz takie powiedzenie "jak nie wiesz, jak się zachować, zachowaj się przyzwoicie"?
            • stephanie.plum Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 16:29
              ja znam, ale co to zmienia?
              od wojny uciekają i tacy, co znają, i tacy, co nie znają...
              • dr.amy.farrah.fowler Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 18:51
                Lubić nie muszą, ale zakładam optymistycznie, że większość przyjeżdżających nie jest dziczą z buszu ani ludźmi z ciężką postacią autyzmu i jest w stanie sobie zwizualizować znalezienie się w sytuacji odwrotnej: że gospodarze nie mają nieograniczonych zasobów finansowych, więc jeśli coś potrzebnego można pozyskać za darmo, to należy się tym zainteresować, że wypada sprzątać po sobie, że wypada zachowywać minimalne formy grzecznościowe wobec osób, z którymi się przebywa pod jednym dachem.
          • konsta-is-me Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 18:18
            Skąd wiemy jak się zachować?
            Np. możemy się zachować tak, jakbyśmy sami byli na czyimś miejscu.
            Albo zwyczajnie zachować się kulturalnie a nie jak roszczeniowa chamka.
            "Nie muszą się z nami liczyć/nie muszą nas lubić"- śmiała teza, rzeklabym !
            Oczywiście to idzie w dwie strony- nie musimy im pomagać, nie musimy się z nimi liczyć, wliczając w to wykopanie takowej lokatorki na ulice??
            No chyba że zakładasz, że są czymś w rodzaju , nie wiem- bydła?
            Nie obowiązują ich żadne zasady, nic?
            Jednak mam nadzieję, że większość taka nie jest i też tak nie myśli, hmm .
            • stephanie.plum Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 18:38
              myślisz, że chciałam moim wpisem obrazić Ukraińców?

              :~/

              ludzie są różni, naprawdę. niektórzy, bez względu na narodowość są, że tak powiem, "kulturowo zaniedbani".

              nie mówię, że należy godzić się na powyżej opisane zachowania, ale ludzie chcą pomóc, natrafiają na różne trudności, i wykłady z dobrych manier, jakie tu zapodajesz, zupełnie nic nie wnoszą, nie sądzisz?
          • umi Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 20:04
            "nie mają nic do stracenia. nie muszą też nas lubić, tylko dlatego, że pomagamy. nie muszą się z nami liczyć. usiłują jakoś przeżyć, to wszystko.' - Lubic nie musza, szanowac i doceniac pomoc by wypadalo.
            Jak mnie ktos kopie, to owszem, moge pomoc glupiemu, ale nie w takim standardzie jak osobie przyjaznej. Rozumiesz, co innego pomoc osobie w potrzebie, co innego dawac sie wykozystywac osobom roszczeniowym. Nic sie nikomu nie nalezy za darmo od nikogo, to tylko dobra wola i empatia wielu ludzi. A wykorzystywanie osoby, ktora jest w ciezkim polozeniu jest tak samo obrzydliwe jak wykorzystywanie dobrego serca kogos, kto pomaga ze wszystkich sil. Jest bardzo wielu potrzebujacych. Niekoniecznie ci najglosniejsi i najbardziej roszczeniowi musza cos dostac w pierwszej kolejnosci.
            • stephanie.plum Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 22:26
              ja mówię o prozie życia, a w odpowiedzi słyszę pobożne życzenia: "doceniać pomoc by wypadało".
              no owszem, ale nie każdy, kogo zaskoczyła wojna, potrafi zachować się na oczekiwanym poziomie.
              • umi Re: Uchodźcy w domu 20.03.22, 01:16
                Ja tez mowie o prozie zycia. Jest na tyle hooyowa, ze bycie kopanym przez kogos, komu sie pomaga jest malo komfortowe. Wiec jesli sie trafi taki ktos, najlepiej ograniczyc mu mozliwosc kopow, a potem szybko rozejrzec sie za kims, kto nie jest tak roszczeniowy. Bo moze takie cwaniaki wlasnie go wygryzly.
        • dr.amy.farrah.fowler Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 16:14
          A co, miał wziąć panią za kark, przywlec do kuchni i kazać zmywać? Wychowywanie dorosłej osoby to trochę żenada, a w tej sytuacji to już w ogóle niedopuszczalne.
      • backup_lady Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 18:52
        Cofam - suszarka się znalazła, zawinięta w ręcznik w koszu na pranie.
      • umi Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 19:16
        Ja bym tyle nie wydala. Od tego sa dary, zeby brali z darow. Ludzie z dobrego serca daja i to sie nie powinno zmarnowac. Sorry, ale psy ze schroiska tez potrzebuja tych dwoch tysi. Nie tylko ludziom z Ukrainy sie pomaga. U nas w magazynach jest full, po prostu bym powiedziala, ze mnie nie stac.
        Jesli chodzi o gotowanie,w przyszlosci mozna ustalic reguly na poczatku. U mnie kto nie pracuje, ten nie je. Nie mozna nie zmywac, jak ktos inny gotuje, trzeba isc po zakupy albo pilnowac dziecka i psa.
        Denerwowac sie nie ma sensu, oni maja niektorzy duze braki w socjalizacji i trzeba spokojnie pokazywac granice. Ale pozwalac na wszystko tez nie mozna.

        Jesli jeszcze zdecydujesz sie pomagac, zycze Ci kogos kto bedzie uczciwszy i latwiejszy w kontakcie i nie trzeba go bedzie uczyc podstaw. Sa ludzie i ludziska. Jedni naprawde tej pomocy potrzebuja i nawet nie umieja sie przebic przez tych roszczeniowych. Drudzy... szkoda mowic, ale to tez ludzie i nie mozna zostawic na pastwe tym bardziej, ze nie zawsze wiadomo z czego wynika takie zachowanie.
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Uchodźcy w domu 21.03.22, 07:29
        To jest "coping strategy", strategia radzenia sobie. Bycie wdzięcznym jest upokarzające, więc tłumaczysz sobie: jest do dooopy, zatem nie masz za co być wdzięcznym. Spotkałam się raz, co ciekawe, też w relacjach z ludźmi z Ukrainy.

        Wiele lat temu (chyba to jakieś lata tuż po roku 2000 były) zajmowałam się ukraińską rodziną, która przyjechała turystycznie do mojego miasta, znajomymi znajomych. Jeszcze przed wyjazdem wyszło, że oni mają nierealne oczekiwania i nie mają pojęcia, ile co tutaj kosztuje. Na początku zażyczyli sobie zarezerwowania dobrego hotelu w centrum za 120 zł za 3 osoby. W końcu tego, co maksymalnie byli w stanie wydać, starczyło na jakiś znośny hostel, ale już na wejściu byli niezadowoleni.

        Jak tu przyjechali, to było oczywiste, że mieli plany przyszaleć, knajpy, wypady, zwiedzanie, ale na nic ich właściwie nie stać. Było mi ich żal, więc pomagałam jak mogłam. Woziłam wszędzie swoim samochodem, płaciłam za bilety wstępu, starałam się zabierać w jakieś miejsca, które można zobaczyć bezpłatnie, płaciłam za nich w knajpach (wiadomo, nie zawsze i nie za wszystko, ale i tak wydałam kupę kasy).

        I teraz clou: o ile ona szybko się zreflektowała i zaczęła okazywać, że jest jej głupio i jest wdzięczna, on przez cały czas zachowywał się kompletny palant. Ze wszystkiego niezadowolony, obrażony i nadęty. Pół dnia potrafił się użalać, że w hostelu na śniadanie nie dali kaszy, jak to śniadanie bez kaszy. W knajpach nic mu nie smakowało (no jak rany, kuchnia polska dla Ukraińców to przecież nie jest jakaś niejadalna egzotyka, a stek z frytkami to stek z frytkami). Co gorsza, robił po tych knajpach awantury, na przykład o to, że do drugiego dania nie dali chleba. Próbowałam tłumaczyć, że w Polsce nie podaje się chleba do drugich dań typu mięso + ziemniaki + surówka, ale że zwykle wystarczy grzecznie poprosić, zdziwią się, ale przyniosą, nie trzeba od razu krzykiem przywoływać kelnerki, to oczywiście obraza była jeszcze głębsza.

        Ogólnie przez te parę dni czułam się jak ostatni jeleń i co chwila miałam ochotę ich zostawić i uciec: zużywałam na nich własny urlop, wydawałam pieniądze, a musiałam się stykać z wiecznie obrażonym kolesiem, który był zaopiekowany, karmiony i wożony, a zachowywał się jakby ktoś mu robił krzywdę. (Powinnam była, tylko jej i dziecka było mi żal).
        • konsta-is-me Re: Uchodźcy w domu 21.03.22, 08:22
          Nie, to nie jest żadna strategia.
          Zwyczajnie można być chamka/chamem i bucem "NAWET" jeśli się jest Ukraincem.
          A nawet ukraińskim uchodzca...
          Po prostu tacy ludzie się zdarzają.
          • dr.amy.farrah.fowler Re: Uchodźcy w domu 21.03.22, 08:29
            Ale ja wcale nie twierdzę, że mają do tego prawo ani że to ich usprawiedliwia, bo ani jedno, ani drugie. Cham jest chamem niezależnie od przyczyny. Po prostu wyjaśniam, jak działa ten mechanizm: ktoś uważa, że wdzięczność jest poniżająca, to sobie wymyśla powody, dla których nie powinieneś być wdzięczny (chleba nie przynieśli, kaszy nie ma, zupa za słona) i uważa, że w ten sposób zachowuje twarz: nie jest proszącym, który wszystko akceptuje, tylko ma warunki i wymagania.
    • hrabina_niczyja Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 13:42
      Weź jakaś młoda dziewczynę, może studentkę. To się może sprawdzić wtedy.
    • jammer1974 Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 14:53
      Dobra z Ciebie dziewczyna. Sasiedzi pomoga.
    • stephanie.plum Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 15:54
      przecież ci ludzie są bardzo różni.

      jedni ogarnięci i do bólu samodzielni, inni bezradni i potrzebujący opieki niemalże jak dzieci.

      my oddaliśmy puste mieszkanie, fakt, że w mieście, i goście radzą sobie sami.

      z drugiej strony - sąsiadka tu u nas na wsi musiała praktycznie przejąć opiekę nad dwójką dzieci (żłobkowym i szkolnym) bo matki zachowują się dziwnie (pewnie wskutek szoku), i nic konstruktywnego nie są w stanie zrobić.
      moja przyjaciółka udostępnia pokój, matka z 3 dzieci radzi sobie znakomicie sama.

      może gdy będziesz zgłaszać ofertę gościny, zaznacz, że nie możesz zajmować się codziennymi sprawami tych osób? będzie uczciwie, i skorzystają tacy, dla których to nie problem.
    • shmu Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 17:47
      Moja teściowa przyjęła właśnie kogoś pod dach i właśnie o tym rozmawiałyśmy. Wiesz, ta osoba owszem potrzebuje towarzystwa ale też czasu dla siebie. To nie jest dziecko, które potrzebuje 24-godzinnej obecności. Myślę, że będzie potrzebowała czasu, żeby zacząć kursy niemieckiego, pozałatwiać wszystko, poszukać pracy. Jak masz czas żeby usiąść z nią do kolacji codziennie, to myślę, że to może wystarczyć. Zależy to jednak od osobowości. Ja jestem skrajnie introwertyczna, więc ogólnie lubię towarzystwo w małym stopniu i nie chciałabym, żeby ktoś spędzał ze mną więcej niż godzinę dziennie...
      • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 19:27
        > Myślę, że będzie potrzebowała czasu, żeby zacząć kursy niemieckiego, pozałatwiać wszystko, poszukać pracy.

        Ten niemiecki to chyba najprostszy wink
        Kanton zapewnia vouchery na kurs, wybierasz szkołę, zapisujesz się i w ciągu 1-2 tygodni kurs zaczynasz. 5x w tygodniu po 3h, mają to świetnie zorganizowane. Języka nauczy się też przede wszystkim u nas, mówimy w domu po niemiecku smile

        Załatwienie papierów to formularz i wizyta w gminie; trochę więcej z ubezpieczeniami ale to też do ogarnięcia.

        Z pracą - się zobaczy. Na start (pierwsze tygodnie-miesiące) język język język, bo integracja jest najważniejsza, kurs zresztą zajmie wszystkie pięć poranków w tygodniu i jest dla uchodźców obowiązkowy. Znalezienie znajomych oraz różnych support grup dla uchodźców. I dopiero potem praca, chyba że faktycznie uda się coś znaleźć z miejsca.

        Na pewno skorzystamy z oficjalnych kanałów pomagających uchodźcom i rodzinom ich przyjmujących; oni wiedzą lepiej jak to sensownie ugryźć.

        > Jak masz czas żeby usiąść z nią do kolacji codziennie, to myślę, że to może wystarczyć.

        To na pewno i więcej smile
        • picathartes Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 20:09
          A im więcej czytam, tym więcej się dowiaduję - kanton zrobi wszystko, by uchodźcy znaleźli pracę praktycznie natychmiast. Sa specjalne oddziały pomocowe tym się zajmujace ☺️
          • shmu Re: Uchodźcy w domu 21.03.22, 13:19
            O, teściowa dzwoniła do różnych instytucji, ale wygląda na to, że na razie dopiero się rozkręcają. To teściowa zaczęła dzwonić do różnych firm w pobliżu, instytutu naukowego itp żeby pytać, czy nie mieliby pracy...na razie wszyscy są raczej zaskoczeni. Ale to Aargau. Możesz napisać więcej o oddziałach pomocowych? Może sprawdzę, czy u nas jest coś takiego.
            • picathartes Re: Uchodźcy w domu 21.03.22, 14:16
              Zobacz tę stronę - pomoc socjalna i integracja dla uchodźców, z tym, że to u nas, w BS. Jak parę lat temu chodziłam na kurs niemieckiego, to było kilku uchodźców i wszyscy albo pracowali (często praca zapewniona przez miasto, typu śmieciarki, dom opieki) albo uczyli się zawodu (kurs na mechanika np). Kursy językowe były dla uchodźców obowiązkowe, była sprawdzana obecność, egzamin i na koniec nauczyciel wysyłał raport do miasta o ich postępach. Z tym, że kurs był już na B2, więc większość z nich była w BS już przynajmniej od roku czy dwóch.

              Nie orientuję się jeszcze, jak to wygląda z pomocą dla nowych uchodźców z Ukrainy, bo na razie przypuszczam raczej centra pomocowe skupiają się na pomocy, która jest potrzebna na już - ubrania, jedzenie, dach nad głową.
    • kobietazpolnocy Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 18:03
      Szczerze? Na twoim miejscu decydowałabym się na taką pomoc tylko jeśli mieszkałabym w dużym mieście albo ogólnie dobrze skomunikowanym miejscu. Jeśli to jakaś mała szwajcarska miejscowość, gdzie bez auta ani rusz, to bym się na to nie pisała..

      A tak ogólnie, to mam mieszane uczucia, co do lokowania uchodźców u prywatnych osób. Chwała wam i innym, którzy chcą tak pomagać bądź już pomagają, ale zdania nie zmieniam - zbyt duże pole do nadużyć (z obu stron) zbyt duża odpowiedzialność, zbyt duże ryzyko szybkiego wypalenia się, itd. Po prostu zbyt duża loteria - dla obu stron - bo można trafić super, ale też nienajlepiej.
      W duńskich mediach już teraz nawołuje się, by pomagać wspierając organizacje charytatywne, bo one wiedzą najlepiej, co jest komu potrzebne.
      • stephanie.plum Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 18:39
        to gdzie oni mają mieszkać?
        • snakelilith Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 19:08
          W ośrodkach do tego przygotowanych. Tak mieszkali też Polacy i inne nacje uciekające wcześniej ze wschodniej Europy i to wcale nie było takie złe, bo ma tam się szybko dostęp do wszelkich informacji, pomocy i propozycji, także do kursów językowych itd. Tam są ludzie z podobnym losem, na których można się orientować i dodawać sobie wspólnie odwagi.
          Nikomu nie umniejszając, ale prywatne osoby nie zawsze wiedzą co dla takich ludzi jest najlepsze i gdzieś na zadoopiu w prywatnym domu można ugrząźć i być skazanym np na pracę poniżej własnych możliwości. A ta dziewczyna jest psychologiem, takich będą w środkach dla uchodźdów z kupą straumatyzowanych dzieci brać z pocałowaniem ręki.
          • stephanie.plum Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 19:36
            3 miliony ludzi?
            • starczy_tego Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 21:52
              Nie odpowie, bo wie ze głupotę palnęła. Chociaż pewnie jej Niemcy zorganizowalilby w tydzień obozy dla tych milionów wink
              • bistian Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 22:45
                starczy_tego napisał(a):

                > Nie odpowie, bo wie ze głupotę palnęła. Chociaż pewnie jej Niemcy zorganizowali
                > lby w tydzień obozy dla tych milionów wink


                Niemcy nie są w stanie przyjmować takiej liczby uchodźców. Oni mają przećwiczone wszystko i jestem pod wrażeniem, ale większe miasta mają po 600-1000 wolnych miejsc, może Berlin miał więcej. Coś będą uruchamiać, ale nie podstawiają pociągów, bo nie są w stanie obsłużyć takich grup
                • morekac Re: Uchodźcy w domu 20.03.22, 05:17
                  Niemcy poprosili o chwilowe wstrzymanie pociągów do Niemiec, bo zatkało się przy 200 tys w kilka dni...
              • snakelilith Re: Uchodźcy w domu 20.03.22, 01:21
                Owszem, odpowiem. Po pierwsze, nie bardzo wiem z jakiej racji Niemcy mają teraz komuś coś organizować. Niemcy nie graniczą z Ukrainą, a ci co będą chcieli przyjechać do Niemiec, nie będą musieli koczować dniami na dworcach. Proponuję, by Polska zapytała o pomoc w zagospodarowaniu reszty Grecję, czy kogoś tam innego.
                A po drugie, jak nie macie tam w Polsce odpowiedniej infrastruktury dla przyjęcia tylu ludzi, bo kto by miał, to radzę zacząć szybko budować, bo wszystko wymknie się spod kontroli. Większość z tych, co przyjęła kogoś do domu, nie będzie w stanie zapewnić tym ludziom dachu nad głową na dłużej.
                • umi Re: Uchodźcy w domu 20.03.22, 01:33
                  Ale sie popisalas.

                  Jeszcze troche, jak Niemcy beda tak rozsadne w polityce zagranicznej jak teraz, to Francuzi beda cos organizowac wszystko dla Ukraincow, Polakow i Niemcow. Ciekawe, czy sobie przypomnisz ten egoistyczny wpis teraz suspicious
                • joana012 Re: Uchodźcy w domu 20.03.22, 07:39
                  snakelilith napisała:

                  > Owszem, odpowiem. Po pierwsze, nie bardzo wiem z jakiej racji Niemcy mają teraz
                  > komuś coś organizować. Niemcy nie graniczą z Ukrainą
                  Może z takiej, że swoją pazernością i polityką przyjaźni z Putinem doprowadzili pośrednio do tej katastrofy humanitarnej. Euro z Niemiec, kontakty Schroedera i pewnie wielu innych polityków z Ruskimi dały Putinowi wiatr w żagle.
          • morekac Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 21:43
            Snake, kto kiedy przyjmował 2 czy 3 miliony ludzi w dwa tygodnie?
    • ziazia17 Re: Uchodźcy w domu 19.03.22, 21:25
      Świetnie, że chcesz kogoś wziąć. Nie słuchaj tych osób, które wypisują bzdury. Żadna z nich oczywiście nikogo nie przyjęła pod swój dach, ale pomądrzyć się jest tak fajnie.
      Dasz radę, uchodźcy to nie są maleńkie dzieci, które trzeba prowadzić za rączkę. Opisz w punkcie organizującym rozlokowania co możesz zaoferować, w tym również ilość czasu i o jakiej porze. I znajdą Ci na pewno kogoś, kto będzie przeszczęśliwy i wdzięczny za dach nad głową.
    • narita04 Re: Uchodźcy w domu 21.03.22, 09:01
      Goszczę dziewczynę z rocznym dzieckiem. Trzeci tydzień. Nie ma większych problemów chociaż mieszkam na wsi na końcu świata. Dziewczyna ma swój pokój, reszta wspólna. Nie potrzebuje mojego towarzystwa i zabawiania, ale często rozmawiamy, bawię się z jej dzieckiem jak mam chwilę i ochotę. Posiłki jada razem z moją rodziną. Dla dziecka sama wszystko przygotowuje. Sprząta po sobie. Cały czas twierdzi, że nic nie potrzebuje. Na zakupach byłyśmy dwa razy. Jutro podjedziemy wyrobić PESEL. Generalnie ja sobie chwalę ten układ. Moje dziecko jest zachwycone młodszym berbeciem.
    • potworia116 Re: Uchodźcy w domu 09.06.22, 22:16
      Myślę, że się da. W mieszkaniu, które na ogół wynajmuje, są teraz uchodźcy, początkowo byłam tam trzy razy w tygodniu, teraz radzą sobie sami, z rzadka prosząc o cokolwiek. Pewnie im ciasno, bo to mama z trójką, a mieszkanie - kawalerka.
    • bakis1 Re: Uchodźcy w domu 13.06.22, 23:54
      Rodzina 2 plus 1, trzy pokoje. Przez około miesiąc z hakiem gościliśmy dziewczyny z UA. W Polsce tymczasowo, w tranzycie i w czasie załatwiania formalności. Dziewczyny się dostosowały do naszego trybu życia, jedna z nich super dogadywała się z nasza córka. Do dziś za sobą tęsknią… Dziewczyny załatwiały tez swoje sprawy, wizy do kraju docelowego etc. Problematycznie było może pod koniec, bo dziewczyny czekając na wizy, były już mocno zestresowane, przestawały np. jeść, nie spały albo spały non-stop. Jak już im nerwy odpuściły przeżywały …
      Ratowaliśmy je winem, Netflixem i normalnością smile Trochę ciężko nam było przestawić się z nimi z trybu gościa w domownika, ale jakoś daliśmy radę. W tym czasie kiedy były u nas, tam wydarzyło się to, co wydarzyło: Irpin, Bucza, ludobójstwa, gwałty. Jedna była ze wschodu - wieczorem sprawdzała co w jej mieście i czy bracia i chłopak żyją. Druga z zachodu kraju, ale siostra żołnierza, więc przeżywaliśmy jego sytuacja (10 h ostrzału, brak wody pitnej, brak wody do mycia, na koniec brak łączności i informacja o tym, że ciężko ranny i tyle wiadomo). Najwięcej kosztowały nas emocje związane ze współodczuwaniem. Przynajmniej mnie.. ta wojna stała się nasza wojną. Poznaliśmy nie tylko dziewczyny, ale tez ich matki. Wierze, ze to nie koniec a początek i za jakiś czas znów się spotkamy w wolnej Ukrainie. Mało kto o tym wie, w sumie tylko sąsiedzi j najbliższe osoby, teraz wy.
      Przyjęcie ich to była naturalna konsekwencja naszego jeżdżenia na dworce na początku wojny, kiedy tłumy uchodźców nie miały dachu nad głową.. jedzenia, ubrań. Kiedyś był tu wątek o tym, co spakowałabym uciekając. No np. jedna z naszych dziewczyn spakowała do małej torby ubrania, dokumenty i - uwaga - prostownice do włosów. Wojna wojną, ale nigdy nie wiadomo. Druga opuszczała miasto nie mając pewności czy nie będą ostrzelani (ruskie ostrzeliwały samochody ewakuujących się już wtedy), nie widziała czy brać ze sobą więcej leków czy jedzenia do jednego plecaka. Teraz już nawet nie ma zgłoszeń i telefonów na ogłoszenie, które zamieściliśmy na stronie schronienie dla UA. Od czasu jak je gościłam, rozkminki niektórych s moich znajomych, że dużo pomagamy tej Ukrainie niemożebnie mnie wkurwiają. Pytam się wtedy: masz 10 minut na spakowanie swojego życia, bo teraz masz szanse wyjechania z miasta spod ostrzału, wcześniej spałaś w piwnicy albo w lazience. Zostawiasz tam braci, chłopaka i razem z Siostra i jej dzieckiem wsiadasz do auta obcych ludzi nie wiedząc czy cię po drodze nie zabijają. Masz 20 lat. Musisz się trzymać, bo obok ciebie siedzi 8 latka, która od dwóch tygodni ma ataki paniki jak słyszy alarmy i naloty i śpi tylko w piwnicy. Wyciągnąć jej stamtąd nie mozna. Przyjeżdżasz do Polski, wysiadasz o 5 rano z autobusu i masz przy sobie jeden plecak. Siostra i siostrzenica zostały gdzieś po drodze, bo przyjął je ktoś pod swój dach, ty uciekasz dalej, szukasz miejsca poza Europa, bo po pierwszych nalotach, które rozpruło Twoj blok, musisz uciekać.
      • bakis1 Re: Uchodźcy w domu 14.06.22, 00:16
        Ucięło mi … powiedz mi pytam się: czy naprawdę uważasz, że ta dziewczyna nie powinna otxrmac pomocy?
        • wapaha Re: Uchodźcy w domu 14.06.22, 08:59
          Baskis - uściski, zadbajcie o swój dobrostan psychiczny kiss
          • bakis1 Re: Uchodźcy w domu 15.06.22, 08:14
            Dziękuję. Trochę nam zajęło czasu aby wrócić do normalności.
      • asia.sthm Re: Uchodźcy w domu 14.06.22, 09:10
        Bakis, daj sie usciskac. Dzieki za ten wpis.
        • bakis1 Re: Uchodźcy w domu 15.06.22, 08:16
          Uściskana! Dziękuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka