Dodaj do ulubionych

Na kawę i ciasteczko

17.04.22, 09:57
Czy podczas świąt meczyloby was wędrowanie po rodzinie i spotkania na kawę i ciasteczko? Np odwiedzanie 2-3 mieszkań dziennie?
Obserwuj wątek
    • shmu Re: Na kawę i ciasteczko 17.04.22, 10:13
      Zdecydowanie. Jeszcze jakby to były konkretne posiłki, np. śniadanie u rodziców, obiad u tesciow, to mniej, bo i zjem coś zdrowszego, i można troszkę odetchnac w trakcie, bo gospodarze będą zajeci. Kawa i ciasteczko 2-3 razy dziennie po pierwsze by mnie zemdlilo, po drugie wymaga ciągłej atencji, uczestniczenia w rozmowie, a to jest dla mnie męczące. Biorąc pod uwagę, że jeszcze musiałabym myśleć jak w to wpleść normalne posiłki dla rodziny, koszmar. Jedna taka wizyta na dzień - ok.
    • kaki11 Re: Na kawę i ciasteczko 17.04.22, 10:20
      Męczyłoby, dlatego bym się nie zgodziła. Mogę pojechać do kogoś na obiad albo na kawę, posiedzieć na spokojnie i pogadać, ale za nic bym nie wpadała na godzinkę do tego i godzinkę do tamtego, bo po co? tylko po to aby wszystkich odwiedzić?
    • karmello29 Re: Na kawę i ciasteczko 17.04.22, 10:23
      kasandra33 napisała:

      > Czy podczas świąt meczyloby was wędrowanie po rodzinie i spotkania na kawę i ci
      > asteczko? Np odwiedzanie 2-3 mieszkań dziennie?

      brzmi jak koszmar.

      Swieta to czas luzu,leniwego snucia sie w gronie najblizszej rodziny,pysznych potraw spozywanych w domciu,bez pospiechu i napinki -latanie w odswietnej kiecce od rana do wieczora i spedzanie czasu na gó#wnianych small talkach to opcja po moim trupie.
      ale nie wykluczam ze sa amatorzy tego sportu i na zdrowie big_grin
    • cysorz-bez-poczty Re: Na kawę i ciasteczko 17.04.22, 10:26
      Zależy jakie te kawy, jak parzone i jakie to ciasteczka miałyby być.
      Ale trzy razy dziennie to za dużo. Jeśli rodzina nie mieszka w jakiejś mieścinie którą można obejść pieszo w pół godziny, to takie odwiedzanie zajmie czas od rana do wieczora.
    • kocynder Re: Na kawę i ciasteczko 17.04.22, 10:28
      Zależy. Jeśli do osób lubianych i takich, z którymi kontakty mam częste i "normalne" - to ok, ujdzie, choć nie jest dla mnie spełnieniem marzeń o odpoczynku. Jeśli by mnie ktoś usiłował nakłonić "bo tak wypada" to absolutnie niewykonalne. I mam głęboko w nosie, że się na mnie obrazi córka ciotecznej babki stryja wujenki. Zresztą analogicznie jest w przypadku "obkolędowywania" rodziny "bożonarodzeniowego". Do bliskich (nie w sensie pokrewieństwa, a w sensie emocjonalnym) mogę wpaść - albo tychże bliskich podjąć kawą i ciachem. Osób mi prawie obcych, nawet jeśli powiązanych jakimiś tam koligacjami czy pokrewieństwem ani nie "nawiedzam", ani ich wizyt, szczególnie w okresie świątecznym, sobie nie życzę.
      • bovirag Re: Na kawę i ciasteczko 17.04.22, 10:44
        Tak, dzwonie lub tekstuje z życzeniami. Na święta chrześcijańskie, Eid, Yamim Tovim, Diwali. Ja również otrzymuje życzenia od znajomych różnych religii sama nie świętując żadnej.
        Do chrześcijańskich znajomych/rodziny wysyłam coś w stylu : radosnego świętowania dla świętujących, a dla innych po prostu Happy costam..
    • magata.d Re: Na kawę i ciasteczko 17.04.22, 11:15
      Tak, bardzo by mnie to męczyło. I dlatego nigdy się tak nie umawiam. Nie wpadam bez zapowiedzi nie zaproszona i rezygnuje, jak ktoś mnie tak zaprasza. Nie znoszę, jak ktoś do mnie wpada niezapowiedziany lub próbuje się wprosić, jak ja akurat danego dnia idę do kogoś innego. I skutecznie udało mi się odmówić takiej wizyty w tym roku, choć wpraszający się byli uparci i nalegali. Jedziemy na obiad, oni tez jadą do tej samej rodziny i pada propozycja od nich ze przyjadą do nas, pobeda i potem pojedziemy razem naszym samochodem. Mówię, ze nie, bo my wstajemy późno, śniadanie, kawa, szykujemy sie i wychodzimy (2 godziny jazdy samochodem), a oni na to ze im to nie będzie przeszkadzać, że my się szykujemy, będą się wodą w ogrodzie lać. Nie znoszę takich ludzi, dla których nie istnieje delikatna odmowa, nie rozumieją ze mi to przeszkadza, maja samochód niech jada swoim, potem przy powrocie jesteśmy od siebie zależnie. No wprosili się nie zważając, ze delikatnie im odmawialismy. Kazalam mezowi zadzwonic i powiedzieć im, żeby do nas nie przyjeżdżali, spotkamy się na miejscu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka