Dodaj do ulubionych

Pytanie w stylu Boba

15.05.22, 08:32
Tez chętnie posłucham waszych opinii . U nas nie ma Boba jest Marta . Z racji bliskich powiązań rodzinnych , Marta jest zawsze przez nas zapraszana wraz z córkami i mężem na urodziny , kawkę w jakiś weekend , dzień dziecka i np w święta . Po ilus tam latach naszła mnie refleksja , ze w zasadzie my nie jesteśmy zapraszani do Marty , gdyż ona nie lubi organizować imprez , świąt , urodzin , rzadko bywa w domu , nie ma weny na zorganizowanie , nie musi . Nie robi nigdy i dla nikogo . Co w takiej sytuacji ,ograniczyć spotkania . ? Ja nie zrezygnuje z robienia świąt czy urodzin , zapraszam cześć rodziny i przyjaciół . Czy w takiej sytuacji mam ich omijać ? Udawać ze tej imprezy nie ma ? Rozmowa już niejednokrotnie się odbywała , z marnym skutkiem . Marta pyta wprost , zbliża się dzień dziecka , wpadnę z dziewczynami do Was . Hm co odpowiedzieć ?
Obserwuj wątek
    • extereso Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 08:41
      Ja jestem połową Marty. To znaczy zapraszam brata i bratowa z dziećmi na imprezy, ale rzadko, może dwa razy do roku, oni znacznie znacznie częściej. Nie chce mi się robić ich po prostu, czy dlatego, że ktoś wyprawia urodziny i imieniny dla rodziny ja też muszę? No nie, zapraszam na święta, okrągłe urodziny i starczy. Oczywiście jak przyjdą tak sobie, zawsze dostają kawę kanapki czy co tam jest. Gdyby przestali mnie zapraszać z taką częstotliwością w ogóle bym się nie przejęła. Chodziłabym pogadać jak mam ochotę i tyle. Jeśli widziałabym że zaprosili x i y a mnie nie, też by mi to latało. Więc reasumując: zrób jak chcesz. Jeśli masz ochotę widzieć Martę, to dalej ją zapraszaj, jeśli nie- to nie.
    • zurekgirl Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 09:01
      Ja jestem Marta stuprocentowa. Nienawidze organizowac imprez. Nie obrazam sie, jak mnie nie zapraszaja, ciesze jesli zaprosza i staram sie byc dobrym gosciem 😅 Wole nie byc zapraszana, niz meczyc sie jako organizator.
    • tt-tka Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 09:27
      Tylko na to jedno pytanie

      malaines87 napisała:

      > . Marta pyta wprost , zbliża się dzień
      > dziecka , wpadnę z dziewczynami do Was . Hm co odpowiedzieć ?

      jesli chcesz widziec Marte (z dziewczynami), odp. brzmi - wpadajcie, i przyniescie (ciasto, salatke, cos innego)
      jesli nie chcesz widziec Marty et comp., odp. brzmi - nie bedzie nas, nam tez juz sie nie chce organizowac spedow rodzinnych, zaczynamy obchodzic kameralnie i poza domem
    • aqua48 Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 10:40
      malaines87 napisała:

      > Marta pyta wprost , zbliża się dzień
      > dziecka , wpadnę z dziewczynami do Was . Hm co odpowiedzieć ?

      Odpowiedz wprost - a wiesz nie, w tym roku to my planujemy wpaść do ciebie bo już znudziły nam się te ciągłe przyjęcia u nas, niech teraz kto inny je przejmie. I poczekaj na reakcję.
      • runny.babbit Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 10:47
        Dokładnie. Powiedz jej z uśmiechem to samo co ona- że też chętnie wpadniecie do kogoś na gotowe. I tyle. A jeśli nie rozumie, że w relacjach ludzkich obowiązuje reguła wzajemności to po prostu ją olej.
        Rozumiem że ktoś nie lubi urządzać imprez, ale powinien wtedy czekać na zaproszenie, a nie się wpraszać. To już tupet.
        • evro44 Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 12:40
          to zwykłe wygodnictwo i cwaniactwo nie mówiąc już o ekonomii. Nażre się za darmo, nie zużyje wody i energii. W obecnej sytuacji, przyjęcia to dość kosztowna historia, chyba że, tylko paluszki na stole.
        • turzyca Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 18:23
          >jeśli nie rozumie, że w relacjach ludzkich obowiązuje reguła wzajemności

          Tyle że wzajemność nie opiera się na kropkę w kropkę identycznych zachowaniach. Marta może np. zabierać dzieci wątkodajki na weekendy z nocowaniem. Albo być tą osobą, która w razie czego przyjedzie do szkoły, w czasie gdy tata jest w Czechach, a mama właśnie operuje. Tłumaczyć fizykę najlepiej na świecie. Wozić córkę wątkodajki wraz ze swoją na konkursy sportowe.
          Jeśli wątkodajce obecny układ nie pasuje, to trzeba go zmienić, zaproponować wspólne wyjście (z okazji dnia dziecka zazwyczaj są jakieś atrakcje w lokalnej remizie), wizytę u nich, odmówić spotkania, zgodzić się na spotkanie ale zaznaczyć, że zaprowiantowanie zapewnia Marta. Jest sporo rozwiązań, nie warto się oburzać, tylko zmienić układ.
          • runny.babbit Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 20:17
            Wiadomo że to nigdy nie jest kropka za kropkę,ale obydwie strony powinny mieć poczucie równowagi, a nie bycia wykorzystywaną. Zdanie z postu założycielki wątku: "Rozmowa już niejednokrotnie się odbywała , z marnym skutkiem ." To nie brzmi jakby Marta była skłonna dawać coś od siebie, raczej watkodajke coraz bardziej męczy układ w którym ktoś otwarcie przyznaje, że nie lubi czegoś robić, ale chętnie skorzysta gdy ktoś inny się natrudzi. Mamkotanagoracymdachu dobrze to ujęła. Przecież to wcale nie tak że urządzanie imprez to zero wysiłku i kosztów.
      • ukulelerege Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 14:30
        ritual2019 napisał(a):

        > A jaki jest problem w tym ze Marta nie zaprasza? Podala powod - nie lubi, nie m
        > a weny, nie chce itd.
        > Lubisz gdy Marta was odwiedza? Jesli tak to w czym problem?

        Większość z nich uważa, że skoro Marta chodzi na imprezy, to w ramach odstawienia się, powinna takowe sama organizować. Inaczej, nie będą więcej Marty zapraszać, bo ona nie zaprasza ich. Totalna abstrakcja.
        • turbinkamalinka Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 19:33
          ukulelerege napisał(a):


          >
          > Większość z nich uważa, że skoro Marta chodzi na imprezy, to w ramach odstawien
          > ia się, powinna takowe sama organizować. Inaczej, nie będą więcej Marty zaprasz
          > ać, bo ona nie zaprasza ich. Totalna abstrakcja.

          Nie. Marta może być fatalnym organizatorem imprez. Ale odbierze bratu dziecko z przedszkola/ szkoły w razie jakiegoś kryzysu. Narysuje z bratankiem martwą naturę, weźmie do zoo siostrzenicę, a jej mąż wymieni kran i odetka kibel. To jest wzajemność. Nigdy 1:1 ale liczyć na taką osobę można.
      • mamkotanagoracymdachu Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 14:37
        Problem jest chyba taki, ze większość ludzi nie lubi organizować imprez, a jednak lubią w takich imprezach uczestniczyć. Wiec działa zasada wzajemności - ja się wysile i zorganizuje dziś, a Ty się wysilisz za miesiąc. W ten sposób możemy się spotkać i spędzić fajnie czas, a obciążeni jesteśmy po równo.

        Pewnie są tez ludzie, który lubią przygotowywać imprezy i jest to dla nich dodatkowa atrakcja, ale jednak większość woli pójść na gotowe. I to jest ok, pod warunkiem, ze czasem tez podejmą ten wysilek. Inaczej to jest zwykły egoizm i nawet jeśli lubię spędzać czas z takimi ludźmi, to będę się z nimi spotykać raczej na neutralnym terenie, bo nie widzę powodu, dla którego ja miałabym w te relacje inwestować swój czas i środki, kiedy oni nie odwdzięczają się podobnym zaangażowaniem.
    • kaki11 Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 12:57
      A lubicie się z Martą?. Bo ja to widzę tak:
      Jeśli Marta nie organizuje urodzin, imienin, dnia dziecka, przedszkolaka czy czego tam jeszcze, to pewnie znaczy, że nie lubi takich organizować, i jeśli Ty lubisz Martę, to zapraszasz ją do siebie i z przyjemnością gościsz. Jeśli nie przepadasz za spędzaniem czasu z Martą to następnym razem jej nie zapraszasz. Raczej proste. Nie wiem, dla mnie relacje w których się lubimy i nam na sobie zależy nie wymagają 100% symetrii. Chyba, że Marta olewa wszystko (nie tylko nie zaprasza na urodziny ale też nie dzwoni zapytać co u was, nie popilnuje dziecka w razie potrzeby, nie przyniesie książki na urodziny dziecka, nie zabierze ich na spacer i generalnie kontakt jest tylko z waszej strony) wtedy coś jest nie tak.
      To też jeśli Marta pyta o zbliżający się dzień dziecka, to odpowiedz tak jak czujesz - chętnie się spotkacie i nie przeszkadza ci kupienie lodów dla dzieciaków i wspólne wyjście na spacer - zgódź się. Przeszkadza Ci i nie chcesz, napisz, że nie tym razem/ macie już plany.
    • livia.kalina Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 13:08
      Jeśli zapraszasz ja w celu otrzymania w rewanżu zaproszenia a go nie otrzymujesz, to jej nie zapraszaj. Jeśli zapraszasz ja bo lubisz z nią spędzać czas - to zapraszaj. Jakiej tu innej porady można udzielić?
    • turbinkamalinka Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 19:11
      Już w tamtym wątku pisałam. Ja jestem podobna do Boba. Nie robię imprez ani w domu, ani w knajpie i na takie raczej nie chodzę. Bez wymówek, głupich pretekstów. Ale nie mam problemu, żeby kilka dni przed imprezą zaprosić bratanka i jego rodzinę na ciacho i pobyć z nimi dwie godzinki razem. Spotkać się z ciotką, która jest "gospodarzem w Święta" dzień-dwa przed i pomóc jej coś przygotować, coś przywieźć do jedzenia i prezenty (drobiazgi) dla biesiadników. Ja jestem "rodzinnym dziwakiem" ale wszyscy to akceptują. W trochę innym wymiarze, ale ta wzajemność jest.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka