Dodaj do ulubionych

Pytanie w stylu Boba

15.05.22, 08:32
Tez chętnie posłucham waszych opinii . U nas nie ma Boba jest Marta . Z racji bliskich powiązań rodzinnych , Marta jest zawsze przez nas zapraszana wraz z córkami i mężem na urodziny , kawkę w jakiś weekend , dzień dziecka i np w święta . Po ilus tam latach naszła mnie refleksja , ze w zasadzie my nie jesteśmy zapraszani do Marty , gdyż ona nie lubi organizować imprez , świąt , urodzin , rzadko bywa w domu , nie ma weny na zorganizowanie , nie musi . Nie robi nigdy i dla nikogo . Co w takiej sytuacji ,ograniczyć spotkania . ? Ja nie zrezygnuje z robienia świąt czy urodzin , zapraszam cześć rodziny i przyjaciół . Czy w takiej sytuacji mam ich omijać ? Udawać ze tej imprezy nie ma ? Rozmowa już niejednokrotnie się odbywała , z marnym skutkiem . Marta pyta wprost , zbliża się dzień dziecka , wpadnę z dziewczynami do Was . Hm co odpowiedzieć ?
Obserwuj wątek
    • 35wcieniu Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 08:34
      Dzizas jakie rozkminy. Jak lubicie jak przychodzi to zapraszać, jak nie to nie, problem solved.
    • ursydia Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 08:37
      Nie wiem . A lubisz te Martę ? Bo jak lubisz , to zapraszaj .
    • mamkotanagoracymdachu Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 08:37
      Marta jest egoistka i śmierdzącym leniem.
      Jeśli lubisz ja mimo tego, to zapraszaj dalej, czemu nie.
    • kropkacom Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 08:41
      No jeśli przeszkadza ci, że Marta nie robi imprez to nie zapraszaj.
    • extereso Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 08:41
      Ja jestem połową Marty. To znaczy zapraszam brata i bratowa z dziećmi na imprezy, ale rzadko, może dwa razy do roku, oni znacznie znacznie częściej. Nie chce mi się robić ich po prostu, czy dlatego, że ktoś wyprawia urodziny i imieniny dla rodziny ja też muszę? No nie, zapraszam na święta, okrągłe urodziny i starczy. Oczywiście jak przyjdą tak sobie, zawsze dostają kawę kanapki czy co tam jest. Gdyby przestali mnie zapraszać z taką częstotliwością w ogóle bym się nie przejęła. Chodziłabym pogadać jak mam ochotę i tyle. Jeśli widziałabym że zaprosili x i y a mnie nie, też by mi to latało. Więc reasumując: zrób jak chcesz. Jeśli masz ochotę widzieć Martę, to dalej ją zapraszaj, jeśli nie- to nie.
    • ichi51e Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 08:44
      serio zależy ci żeby cię przyjęła u siebie w domu? czy po prostu lubisz spędzać z nią czas?
      • malaines87 Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 08:52
        Hm 10lat z rzędu gości u ciebie Marta z rodzina w BN , to tez fajnie by było było zabrać wino i czekoladki i spotkac się u Marty w święta 🙂
        • kropkacom Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 08:56
          Twierdzisz, ze z nią rozmawiałaś w temacie? Co powiedziała?
          • malaines87 Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 09:03
            Wprost , Nie lubię robić imprez , nie lubię przygotowań , wole u kogoś wink
            • kropkacom Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 09:07
              Ma prawo. Ty masz prawo jej nie zapraszać. Mam jednak przeczucie, ze ty chcesz ją zapraszać.
            • pani_tau Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 09:40
              A przynosi coś na te imprezy? Ciasto? Sałatki? Inne? Pomaga przy organizacji?
              Bo jeśli nic nie przynosi i palcem nie kiwnie to sprytnie sobie to ułożyła.
              No nie lubi bidulka ani płacić ani się angażować ani się odwzajemniać i co zrobisz jak nic nie zrobisz 😆.
            • ritual2019 Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 12:48
              malaines87 napisała:

              > Wprost , Nie lubię robić imprez , nie lubię przygotowań , wole u kogoś wink

              I wystarczy. Jesli masz problem z tym ze to ona korzysta z tego co ty przygotowalas i nigdy ma odwrot to jej nie zapraszaj.
            • jednoraz0w0 Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 13:08
              a ty lubisz te imprezy przygotowywać?
    • suki-z-godzin Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 08:46
      Ja bym jej wystawiła walizki.


      "Problemy z dupy" to mało powiedziane. Tu i w rodzinie Boba.
      • malaines87 Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 08:59
        To nie są problemy wink to raczej próba zrozumienia obecnej kultury , bon tonu i konwenansów towarzyskich
        • 35wcieniu Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 09:10
          Ach, och, ę, ą.
          Totalnie wiarygodne, przybyszu z innych czasów, próbujący zrozumieć.
        • suki-z-godzin Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 09:12
          Kierowanie się konwenansami towarzyskimi w relacjach z najbliższymi ludźmi to jest właśnie kreowanie problemów z dupy.
        • ritual2019 Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 12:49
          malaines87 napisała:

          > To nie są problemy wink to raczej próba zrozumienia obecnej kultury , bon tonu i
          > konwenansów towarzyskich

          Ja np nie rozumiem czestych spotkan towarzyskich w domu.
    • zurekgirl Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 09:01
      Ja jestem Marta stuprocentowa. Nienawidze organizowac imprez. Nie obrazam sie, jak mnie nie zapraszaja, ciesze jesli zaprosza i staram sie byc dobrym gosciem 😅 Wole nie byc zapraszana, niz meczyc sie jako organizator.
      • ichi51e Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 09:06
        tez jestem Marta big_grin
      • malaines87 Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 09:08
        W tym problem ze każdy może być 100 % Marta .to wygodne smile I nie będziemy się spotykać , No bo u kogo ? A chodzi o to żeby było to spotkanie , bo jest fajnie , dzieci się lubią , No zdrowa reakcja międzyludzka . O ile w mieście można wyjść do knajpki i po problemie to na wsi już kłopot wink
        • 35wcieniu Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 09:12
          Ponieważ już wiemy że przybywasz z innych czasów to informuje że jak "jest fajnie" to możesz ją zapraszać dalej i nasza cywilizacja nie rzuci za to na ciebie uroku, zatem idź i czyń jak ci się podoba.
        • turzyca Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 09:31
          >W tym problem ze każdy może być 100 % Marta .to wygodne smile

          A to Cię gryzie! W sumie wcale nie lubisz organizować tak bardzo, chętnie byś sobie odsapnęla i dla odmiany poszła do kogoś, ale brakuje ochotników, więc otwarte wyłamywanie się z kieratu przez Martę zaczyna Cię irytować.
          Ale nie, nie każdy może być Martą, zabierz takiej Danieli pieczenie i gotowanie i wcale nie będzie szczęśliwsza.

          Rozwiązań jest kilka:
          1) piknik, każdy przynosi swój koc i jedną potrawę (polecam plastikowe talerzyki dziecięce, nie tłuką się, wielorazowe, nie produkuje się śmieci)
          2) opcja składkowa, gospodarze serwują kawę i herbatę oraz sprzątają, jedzenie zapewnia reszta.

          Jeśli jesteś zmęczona obecnym układem, to uruchom asertywność i wyznacz nowe granice, ale nie zadziobuj Marty, bo to destruktywne.
          • malaines87 Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 09:39
            Tak właśnie myślę smiledzięki za rady .
          • daniela34 Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 10:38
            Istotnie, nie będzie szczęśliwsza smile
          • extereso Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 12:46
            Dobrze napisane. Ja zapraszam kiedy mam naprawdę na to ochotę. Kiedy mam mniejsza, zapraszam do knajpy, a jak dzieci były małe i kasy nie było a urodziny musiały być to skrzykiwalismy rodzinę na piknik ( wiosna) lub ognisko ( lato). Koszty minimalne, zabawa fajna.
            • kicifura Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 19:40
              Coś mi mówi że Marta na piknik nie zwołuje ludzi.
        • m_incubo Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 09:34
          Możecie się spotkać na kursie używania spacji.
          • arabelax Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 10:01
            m_incubo napisała:

            > Możecie się spotkać na kursie używania spacji.
            >
            😃😃
          • dagmarra Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 12:45
            Zawyłam ze śmiechu! A może Marta umie używać?
          • magdallenac Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 13:23
            🤣🤣🤣
      • m_incubo Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 09:33
        Ja też.
        Ale moje dzieci i mąż nie są stuprocentowymi Martami, więc jednak organizujemy. I lubimy swoją rodzinę, więc nie chcemy ciągle gościć się u nich na krzywy ryj, nic nie dając w zamian poza własnym arcymiłym towarzystwem.
      • ukulelerege Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 11:35
        To tak jak Bob i Bobowa 😁
    • primula.alpicola Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 09:14
      Interpunkcja jakaś znajoma🤔
    • tt-tka Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 09:27
      Tylko na to jedno pytanie

      malaines87 napisała:

      > . Marta pyta wprost , zbliża się dzień
      > dziecka , wpadnę z dziewczynami do Was . Hm co odpowiedzieć ?

      jesli chcesz widziec Marte (z dziewczynami), odp. brzmi - wpadajcie, i przyniescie (ciasto, salatke, cos innego)
      jesli nie chcesz widziec Marty et comp., odp. brzmi - nie bedzie nas, nam tez juz sie nie chce organizowac spedow rodzinnych, zaczynamy obchodzic kameralnie i poza domem
      • malaines87 Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 09:41
        Dziewczyny , dzięki za opinie . Kończę wątek , życzę słonecznej niedzieli smile)))
        • extereso Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 12:47
          To nie Ty kończysz wątek, nie ma tak dobrze. Skończy się, jak się skończy.
    • homohominilupus Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 10:32
      Borze znamy te sama Martę?
      I naprawdę ma tak na imię 🤭
    • aqua48 Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 10:40
      malaines87 napisała:

      > Marta pyta wprost , zbliża się dzień
      > dziecka , wpadnę z dziewczynami do Was . Hm co odpowiedzieć ?

      Odpowiedz wprost - a wiesz nie, w tym roku to my planujemy wpaść do ciebie bo już znudziły nam się te ciągłe przyjęcia u nas, niech teraz kto inny je przejmie. I poczekaj na reakcję.
      • runny.babbit Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 10:47
        Dokładnie. Powiedz jej z uśmiechem to samo co ona- że też chętnie wpadniecie do kogoś na gotowe. I tyle. A jeśli nie rozumie, że w relacjach ludzkich obowiązuje reguła wzajemności to po prostu ją olej.
        Rozumiem że ktoś nie lubi urządzać imprez, ale powinien wtedy czekać na zaproszenie, a nie się wpraszać. To już tupet.
        • evro44 Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 12:40
          to zwykłe wygodnictwo i cwaniactwo nie mówiąc już o ekonomii. Nażre się za darmo, nie zużyje wody i energii. W obecnej sytuacji, przyjęcia to dość kosztowna historia, chyba że, tylko paluszki na stole.
        • turzyca Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 18:23
          >jeśli nie rozumie, że w relacjach ludzkich obowiązuje reguła wzajemności

          Tyle że wzajemność nie opiera się na kropkę w kropkę identycznych zachowaniach. Marta może np. zabierać dzieci wątkodajki na weekendy z nocowaniem. Albo być tą osobą, która w razie czego przyjedzie do szkoły, w czasie gdy tata jest w Czechach, a mama właśnie operuje. Tłumaczyć fizykę najlepiej na świecie. Wozić córkę wątkodajki wraz ze swoją na konkursy sportowe.
          Jeśli wątkodajce obecny układ nie pasuje, to trzeba go zmienić, zaproponować wspólne wyjście (z okazji dnia dziecka zazwyczaj są jakieś atrakcje w lokalnej remizie), wizytę u nich, odmówić spotkania, zgodzić się na spotkanie ale zaznaczyć, że zaprowiantowanie zapewnia Marta. Jest sporo rozwiązań, nie warto się oburzać, tylko zmienić układ.
          • runny.babbit Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 20:17
            Wiadomo że to nigdy nie jest kropka za kropkę,ale obydwie strony powinny mieć poczucie równowagi, a nie bycia wykorzystywaną. Zdanie z postu założycielki wątku: "Rozmowa już niejednokrotnie się odbywała , z marnym skutkiem ." To nie brzmi jakby Marta była skłonna dawać coś od siebie, raczej watkodajke coraz bardziej męczy układ w którym ktoś otwarcie przyznaje, że nie lubi czegoś robić, ale chętnie skorzysta gdy ktoś inny się natrudzi. Mamkotanagoracymdachu dobrze to ujęła. Przecież to wcale nie tak że urządzanie imprez to zero wysiłku i kosztów.
      • login.na.raz Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 12:37
        O, i to jest dobre rozwiązanie!

        Jak was nie zaprosi, to przynajmniej nie będzie się więcej wpraszać .
    • ritual2019 Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 12:45
      A jaki jest problem w tym ze Marta nie zaprasza? Podala powod - nie lubi, nie ma weny, nie chce itd.
      Lubisz gdy Marta was odwiedza? Jesli tak to w czym problem?
      • ukulelerege Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 14:30
        ritual2019 napisał(a):

        > A jaki jest problem w tym ze Marta nie zaprasza? Podala powod - nie lubi, nie m
        > a weny, nie chce itd.
        > Lubisz gdy Marta was odwiedza? Jesli tak to w czym problem?

        Większość z nich uważa, że skoro Marta chodzi na imprezy, to w ramach odstawienia się, powinna takowe sama organizować. Inaczej, nie będą więcej Marty zapraszać, bo ona nie zaprasza ich. Totalna abstrakcja.
        • turbinkamalinka Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 19:33
          ukulelerege napisał(a):


          >
          > Większość z nich uważa, że skoro Marta chodzi na imprezy, to w ramach odstawien
          > ia się, powinna takowe sama organizować. Inaczej, nie będą więcej Marty zaprasz
          > ać, bo ona nie zaprasza ich. Totalna abstrakcja.

          Nie. Marta może być fatalnym organizatorem imprez. Ale odbierze bratu dziecko z przedszkola/ szkoły w razie jakiegoś kryzysu. Narysuje z bratankiem martwą naturę, weźmie do zoo siostrzenicę, a jej mąż wymieni kran i odetka kibel. To jest wzajemność. Nigdy 1:1 ale liczyć na taką osobę można.
      • mamkotanagoracymdachu Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 14:37
        Problem jest chyba taki, ze większość ludzi nie lubi organizować imprez, a jednak lubią w takich imprezach uczestniczyć. Wiec działa zasada wzajemności - ja się wysile i zorganizuje dziś, a Ty się wysilisz za miesiąc. W ten sposób możemy się spotkać i spędzić fajnie czas, a obciążeni jesteśmy po równo.

        Pewnie są tez ludzie, który lubią przygotowywać imprezy i jest to dla nich dodatkowa atrakcja, ale jednak większość woli pójść na gotowe. I to jest ok, pod warunkiem, ze czasem tez podejmą ten wysilek. Inaczej to jest zwykły egoizm i nawet jeśli lubię spędzać czas z takimi ludźmi, to będę się z nimi spotykać raczej na neutralnym terenie, bo nie widzę powodu, dla którego ja miałabym w te relacje inwestować swój czas i środki, kiedy oni nie odwdzięczają się podobnym zaangażowaniem.
    • kaki11 Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 12:57
      A lubicie się z Martą?. Bo ja to widzę tak:
      Jeśli Marta nie organizuje urodzin, imienin, dnia dziecka, przedszkolaka czy czego tam jeszcze, to pewnie znaczy, że nie lubi takich organizować, i jeśli Ty lubisz Martę, to zapraszasz ją do siebie i z przyjemnością gościsz. Jeśli nie przepadasz za spędzaniem czasu z Martą to następnym razem jej nie zapraszasz. Raczej proste. Nie wiem, dla mnie relacje w których się lubimy i nam na sobie zależy nie wymagają 100% symetrii. Chyba, że Marta olewa wszystko (nie tylko nie zaprasza na urodziny ale też nie dzwoni zapytać co u was, nie popilnuje dziecka w razie potrzeby, nie przyniesie książki na urodziny dziecka, nie zabierze ich na spacer i generalnie kontakt jest tylko z waszej strony) wtedy coś jest nie tak.
      To też jeśli Marta pyta o zbliżający się dzień dziecka, to odpowiedz tak jak czujesz - chętnie się spotkacie i nie przeszkadza ci kupienie lodów dla dzieciaków i wspólne wyjście na spacer - zgódź się. Przeszkadza Ci i nie chcesz, napisz, że nie tym razem/ macie już plany.
    • livia.kalina Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 13:08
      Jeśli zapraszasz ja w celu otrzymania w rewanżu zaproszenia a go nie otrzymujesz, to jej nie zapraszaj. Jeśli zapraszasz ja bo lubisz z nią spędzać czas - to zapraszaj. Jakiej tu innej porady można udzielić?
    • turbinkamalinka Re: Pytanie w stylu Boba 15.05.22, 19:11
      Już w tamtym wątku pisałam. Ja jestem podobna do Boba. Nie robię imprez ani w domu, ani w knajpie i na takie raczej nie chodzę. Bez wymówek, głupich pretekstów. Ale nie mam problemu, żeby kilka dni przed imprezą zaprosić bratanka i jego rodzinę na ciacho i pobyć z nimi dwie godzinki razem. Spotkać się z ciotką, która jest "gospodarzem w Święta" dzień-dwa przed i pomóc jej coś przygotować, coś przywieźć do jedzenia i prezenty (drobiazgi) dla biesiadników. Ja jestem "rodzinnym dziwakiem" ale wszyscy to akceptują. W trochę innym wymiarze, ale ta wzajemność jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka