Dodaj do ulubionych

Balagan w domu

01.06.22, 19:31
Co uważacie za bałagan?
Czy nierozpakowane pudła upchnięte gdzieś w kącie, durnistrojki na parapetach, przedmioty które nie mają domu zostawione na szafkach, półkach, ladach i stole to już bałagan? Czy stare czasopisma mają prawo dalej egzystować, czy po przeczytaniu należy się ich pozbyć?

Dla mnie każdy przedmiot w domu powinien mieć swoje miejsce w którym mieszka na stałe a jest przestawiany tylko na czas użytkowania np słuchawki, długopisy, książki, garnki, kubki itd.

Nie mogę znieść widoku np śrubokręta leżącego na stole dłużej niż to konieczne. Śrubokręt ma swój dom i to nieludzkie trzymać go w delegacji zbyt długo. Jak jest u was?
Obserwuj wątek
    • abecadlowa1 Re: Balagan w domu 01.06.22, 19:36
      Pozwalam przedmiotom podróżować. Czasami kot wspiera je w tych podróżach. A najmilszą rzeczą na świecie jest znaleźć nieoczekiwanie zwitek banknotów wetknięty dawno temu w jakieś nieoczywiste miejsce.
      • bistian Re: Balagan w domu 01.06.22, 22:03
        abecadlowa1 napisała:

        > Pozwalam przedmiotom podróżować. Czasami kot wspiera je w tych podróżach. A naj
        > milszą rzeczą na świecie jest znaleźć nieoczekiwanie zwitek banknotów wetknięty
        > dawno temu w jakieś nieoczywiste miejsce.

        Bardzo fajne big_grin
      • melikles Re: Balagan w domu 02.06.22, 10:17
        10 000 zł sprzed denominacji. Wypadałoby jednak częściej sprzątać big_grin

        abecadlowa1 napisała:

        > Pozwalam przedmiotom podróżować. Czasami kot wspiera je w tych podróżach. A naj
        > milszą rzeczą na świecie jest znaleźć nieoczekiwanie zwitek banknotów wetknięty
        > dawno temu w jakieś nieoczywiste miejsce.
    • magdallenac Re: Balagan w domu 01.06.22, 19:40
      Mam tak samo. Do szału doprowadzają mnie przypadkowe przedmioty porozstawiane po domu. A ten śrubokręt, to mnie zdenerwował, samym tylko czytaniem o nim. To u mnie, a u innych mnie nie obchodzi.
    • daniela34 Re: Balagan w domu 01.06.22, 19:42
      Mam dość podobnie i męczy mnie, jeśli inni nie odkładają na miejsce rzeczy. Nierozpakowane pudła też by mnie męczyły, natomiast "durnostojki" ozdobne na parapecie mi nie przeszkadzają (byle nie w nadmiarze), podobnie czasopisma- ja wprawdzie nie zbieram, ale moja mama owszem, kolekcjonuje gazety i to mi nie przeszkadza, o ile są " na swoim miejscu."
        • daniela34 Re: Balagan w domu 01.06.22, 19:53
          No właśnie. A wyobraz sobie, że mam koleżankę, u której na parapecie, między pięknymi donicami z okazałym kwieciem stoi a to dezodorant, a to tubka balsamu, a to książka leży. I jak koleżankę lubię, tak jej mieszkanie mnie po prostu boli.
          • kocynder Re: Balagan w domu 01.06.22, 22:05
            Ale przecież dezodorant czy tubka balsamu, szklanka po herbacie czy papierki po czekoladkach to NIE SĄ durnostojki tylko zwykły bałagan. Durnostojki to przykładowo: świeczka zapachowa, zdjęcie w fikuśnej ramce, szklana figurka kotka, ręcznie zdobiona przez koleżankę szkatułka na nie-wiadomo-co... Książkę bym wyłączyła z "bałaganu", bo sama czytając bywa, że odkładam CHWILOWO tom w najdziwniejsze miejsca. Bo akurat gdy czytałam na fotelu przy oknie to wpadła koleżanka na niezobowiązującą kawkę. No i po wyjściu koleżanki wracam na fotel pod oknem, zgarniam tom z parapetu i oddałam się do świata literackiego.
            Myślę że najlepszy jest "złoty środek". Czyli "dom jest do mieszkania a nie do sprzątania", ale z zachowaniem umiaru i jednak podstawowego ładu. smile
            • aqua48 Re: Balagan w domu 01.06.22, 22:10
              Durnostojek mam sporo, z każdą związana jest jakaś historia i każda ma swoje miejsce. nie stoi przypadkowo. U mnie rzeczy nie leżą przypadkowo porozkładane po kątach. Przeczytane gazety też zbieram i wynoszę. Lubię wiedzieć gdzie co mam, to mnie uspokaja. A rozmaitych rzeczy (w tym ozdobnych) mam sporo, więc porządek musi być.
                • kocynder Re: Balagan w domu 01.06.22, 23:07
                  "wyobraz sobie, że mam koleżankę, u której na parapecie, między pięknymi donicami z okazałym kwieciem stoi a to dezodorant, a to tubka balsamu, a to książka leży" - napisałaś do Magdallenac na jej stwierdzenie, że lubi swoje durnostojki. smile A to co opisałaś (kosmetyki, gazety itp) to nie są durnostojki, tylko bałagan. smile I o ile durnostojki rozumiem, ktoś lubi to czemu nie, mam znajomą, która kolekcjonuje wszystko z kotami, kubki, figurki, świeczki i ok. Mój własny mąż jest modelarzem. Na regałach stoi kolekcja ponad 900 (!) pojazdów pancernych z II Wojny Światowej, w skali 1:72. I też ok. Natomiast rozpirzanie po całej chałupie kosmetyków, akcesoriów do włosów, ciuchów czy temu podobnych - to całkiem co innego. smile
            • sueellen Re: Balagan w domu 01.06.22, 23:12
              dom jest do mieszkania a nie do sprzątania", ale z zachowaniem umiaru i jednak podstawowego ładu. smile


              Zgadzam się że dom jest do mieszkania a nie sprzątania. Dlatego wszystkie rzeczy powinny mieć swoje miejsce i być tam odkładane zaraz po użyciu właśnie po to by było mało do sprzątania.
              • m_incubo Re: Balagan w domu 02.06.22, 17:55
                Tak, dom jest do mieszkania, a nie do sprzątania, ale często używają tego powiedzenia ludzie, którzy właśnie mają dezodorant na parapecie, kubek na pralce i nieustannie są zmuszeni ogarniać ten pierdolnik i nigdy im się to nie udaje.
                Nie lubię mieć jak w pudełeczku, ale bajzel mnie coraz bardziej przytłacza i mam coraz mniejszą tolerancję na chaos.
          • taje Re: Balagan w domu 05.06.22, 15:58
            A to ja jestem z przeciwnej frakcji. Durnostojek nie znoszę i łatwiej przełknę coś użytkowego na parapecie (które łatwo można usunąć) niż figurki i memorabilia upiększające wnętrze na stałe. Książki to z definicji nie bałagan smile
    • laura.palmer Re: Balagan w domu 01.06.22, 19:46
      Podobnie. Wszystko ma swoje miejsce, nie lubię durnostojek i innych pierdół na widoku, a śrubokręt na stole to zło. Dopuszczam nieład w szafach, szafkach i szufladach (ale nie syf), bylem tylko nie musiała tych rzeczy oglądać gdzieś na wierzchu.

      NIENAWIDZĘ walających się gdzieś ciuchów, a już zwłaszcza poprzewieszanych na krzesłach. 🤮
    • mamkotanagoracymdachu Re: Balagan w domu 01.06.22, 19:50
      Co jakiś czas odgruzowuje przestrzeń, i wtedy rzeczy trafiają na swoje miejsca. Ale na co dzień książki porozkładania wszędzie, ładowarki żyją swoim życiem, poduszki, kocyki, gry, swetry - jakoś się radośnie rozpełzają nie wiadomo jak i kiedy. Nie uważam tego za bałagan, raczej rozgardiasz, znak, ze ktoś w domu żyje. Nie lubię wnętrz wyglądających zawsze jak nieużywane pokoje hotelowe.
      • pade Re: Balagan w domu 01.06.22, 22:36
        A ja w takim domu wpadam w stuporbig_grin Nie wiem na czym się skupić bo zbyt duża ilość przedmiotów mnie rozprasza (za dużo bodźców wzrokowych, a czasem dochodzą też węchowe). Nie wypocznę w takim miejscu.
        Moja bratowa odwiedziła mnie niedawno w nowym domu i powiedziała, że w pierwszej chwili wnętrza wydały jej się surowe, ale potem zauważyła, że idealnie u mnie wypoczywa. Że ten dom daje wytchnienie. O taki efekt mi chodziłosmile
        I tak jak Aqua lubię wiedzieć gdzie co leży, przedmioty mają swoje miejsce i gdy muszę czegoś szukać (bo było tam, ale ktoś zabrał i nie odłożył) wkurzam się niemiłosiernie.
        • aqua48 Re: Balagan w domu 01.06.22, 23:04
          pade napisała:

          > A ja w takim domu wpadam w stuporbig_grin Nie wiem na czym się skupić bo zbyt duża il
          > ość przedmiotów mnie rozprasza (za dużo bodźców wzrokowych, a czasem dochodzą t
          > eż węchowe). Nie wypocznę w takim miejscu.

          Ja też z domu w którym masy brzydkich, tandetnych i często mocno zdezelowanych durnostojek nie są nigdy odkurzane, niepotrzebne graty leżą w spływających stosach, a ubrania wiszą i leżą wszędzie, wracam do siebie z ulgą.
        • mamkotanagoracymdachu Re: Balagan w domu 02.06.22, 17:45
          pade napisała:

          > A ja w takim domu wpadam w stuporbig_grin Nie wiem na czym się skupić bo zbyt duża il
          > ość przedmiotów mnie rozprasza (za dużo bodźców wzrokowych, a czasem dochodzą t
          > eż węchowe). Nie wypocznę w takim miejscu.
          > Moja bratowa odwiedziła mnie niedawno w nowym domu i powiedziała, że w pierwsze
          > j chwili wnętrza wydały jej się surowe, ale potem zauważyła, że idealnie u mnie
          > wypoczywa. Że ten dom daje wytchnienie. O taki efekt mi chodziłosmile
          > I tak jak Aqua lubię wiedzieć gdzie co leży, przedmioty mają swoje miejsce i g
          > dy muszę czegoś szukać (bo było tam, ale ktoś zabrał i nie odłożył) wkurzam się
          > niemiłosiernie.
          >

          Mnie taka pusta przestrzeń stresuje, boje się usiasc i zrelaksować, bo pokrzywie poduszkę na kanapie wink
      • e-ness Re: Balagan w domu 02.06.22, 11:04
        U mnie taki stan jest za dnia. Przy dzieciach nie da się mieć pokazowego mieszkania, choć ład jaki w nich panuje działa na mnie kojąco. Wieczorem musi być ogarnięte i odłożone na swoje miejsce, koce na kanapach i poduszki poukładane, kuchnia ogarnięta
        Owszem, zdążą mi się olać ten cały bałagan, ale jak rano zachodzę do kuchni i salonu to od razu jakaś tak moje oczy nerwicy dostają.
        Dzieciece pokoje ( tych starszych) to inna inszosc - zamykam drzwi i po problemie
        Młodsze o dziwo same po sobie sprzątają najczęściej, lub je poprosić, co nigdy nie napotkało sprzeciwu.
        Mój mąż jest za to pedantem i to chyba bardziej dla niego dbam o ten ład. On to nawet kabel od tel w aucie musi mieć zwinięty jak nie jest używany ( zwinięty i podpięty pod USB) na szczecie tylko w swoim
      • szaraiwka Re: Balagan w domu 02.06.22, 11:11
        nie lubie sprzatac choc lubie miec lad i porzadek. Ale owo nie lubie jest chyba silniejsze niz lubie wiec moje mieszkanie nadaje sie do gry znajdz ukryte/zgubione/porzucone przedmioty. I tak uwazam ze mam balagan. A raczej najczesciej miewam.

        Jedyne czego pilnuje zawsze i bezwzglednie to klucze do domu i moje okulary (bo bez nich to nawet balaganu nie dostrzegam).
      • m_incubo Re: Balagan w domu 02.06.22, 18:03
        Tu się zgadzam. Książki czy gry wędrujące po mieszkaniu lubię.
        Brudnych ciuchów na fotelu zamiast w koszu, mokrych ręczników porozwieszanych po całej chacie-NIE. Od samego czytania oczy mi bielmem zachodzą.
    • sandy_cheeks Re: Balagan w domu 01.06.22, 20:09
      Ja dopóki mam pewną akceptowalną dla mnie przestrzeń nieogarniętą, to nie potrafię zacząć pracować, a tyram z domu. Określone, ale nie wszystkie rzeczy muszą być odłożone na miejsce, bo inaczej nie daję rady się skupić.
      Co do sruboktetow i tym podobnych sprzętów, to leżą zwalone w dużym nieładzie na szafce w przedpokoju. Mimo, iż od pół roku nie są schowane, jak leżą na tej szafce to nie ingerują w mój ład 😁
    • kocynder Re: Balagan w domu 01.06.22, 20:11
      No, ale śrubokręt na stole to jest delegacja, a durnostojka na parapecie to może być jej stała lokalizacja. Docelowa. Owszem, śrubokręt po użytkowaniu powinien wrócić na właściwe miejsce do właściwej szafki. Ale... Na przykład książki migrują. Ja czytam zwykle trzy - cztery równocześnie, mąż podobnie. I książki będące w czytaniu - wędrują z czytelnikiem między fotelem, stołem a kuchnią, między kanapką a herbatą... Natomiast po przeczytaniu - i owszem, grzecznie wracają na swoje miejsce na właściwej półce - przynajmniej do czasu kolejnego czytania... Stare czasopisma - tu też mam problem. Bo o ile "zwykłą" prasówkę papierową eksmituję bez litości, o tyle np już gazety hobbystyczne - zbieram. I tak, egzystują pełnoprawnie nawet takie sprzed kilku lat. To nie wiem?
      • e-ness Re: Balagan w domu 02.06.22, 11:18
        Jak nam zalało piwnice, to niczego nie było mi tak szkoda jak moich hobbystycznych czasopism.
        A poszło do worów tyle rzeczy, ze jak przyjechali panowie od smieci to padł komentarz „ pani to chyba z całego osiedla te odpady zbierała „
        Stały w kartonach po przeprowadzce
        • kocynder Re: Balagan w domu 02.06.22, 18:15
          No nie, zdezaktualizowane "bieżące" idą do kosza na śmieci. Bieżące zawierające np jakiś artykuł, który chcę jeszcze raz przeczytać czy podsunąć do przeczytania komuś - wędrują do specjalnego wiklinowego koszyka. A hobbystyczne, przeznaczone do pozostawienia - na konkretną półkę.
    • barbibarbi Re: Balagan w domu 01.06.22, 20:20
      Też tak mam, każda rzecz musi mieć swoje miejsce. Żle się czuję w nadmiarze rzeczy dookoła, durnostojki, nadmiar kolorów i deseni przyprawiają mnie chorobę, dosłownie wychodzę chora z niektórych domów. Bałagan to narozwalane, nawyciągane i nie schowane, mydło leżące z powidłem, niedomknięte drzwiczki (mój mąż ma do tego talent) nieschowane do końca tylko częściowo wystające z szafki/półki, nierówno zasłonięte zasłony, krzywo meble, niezaścielane, puste opakowania w lodówce, nie wyrzucone śmieci, kartony, opakowania, papierki, buty w przedpokoju na wejściu (znowu mój utalentowany mąż) ręcznik zwinięty a nie rozwieszony, pootwierane kosmetyki, otwarty i przewrócony szampon, dywaniki w łazience pozwijane, itd itp.
      Już dłużej nie piszę, bo zaczyna mnie trząść |na samą myśl tongue_out
    • nanuk24.0 Re: Balagan w domu 01.06.22, 22:05
      Tez bym nie zniosła śrubokręta na stole, poczty na blacie w kuchni czy na komodzie, kluczyków do samochodu rzuconych na szafkę, kurtek powieszonychna krześle, butów rzuconych w korytarzu.
      Jestem wyczulona na kuchnię, bo wszystko co ja uważam za bałagan inni mówią, ze to standard. Woda mineralna na blacie, pieczywo i pudełka z płatkami śniadaniowymi na lodowce czy blacie, herbata i wszystkie inne spożywali na codzień używane , a nie chowane to bałagan. Pudełko chusteczek higienicznych stawiane wszędzie, tylko nie w szafce to tez bałagan. Cierpię, kiedy można katar i postawi sobie chusteczki na stoliku. Cierpię bardziej niz on.
    • tol8 Re: Balagan w domu 01.06.22, 22:30
      Ciuchy na oparciach
      Zabawki na podłodze w salonie
      Kurz w łazience wśród kosmetyków
      Zawalony rupieciami blat w kuchni
      Suszarka z praniem
      Rzeczy na stole
    • aqua48 Re: Balagan w domu 01.06.22, 23:00
      Nawet jak moje dzieci były małe, to wprowadziłam regułę w zabawie i zabawkach - najpierw sprzątamy jedno, żeby rozłożyć co innego. mieliśmy co prawda wówczas niewiele miejsca, ale teraz przy wnuczkach zauważyłam, że ich rozwalone po całej podłodze zabawki mnie męczą. I zachęcam do sprzątania i składania zanim zaczną nową zabawę. Wiem, że czasami jest fajnie mieć wszystko wywalone równocześnie, ale kluczem jest słowo - czasami. nie codziennie.
    • zuzanna_a Re: Balagan w domu 01.06.22, 23:14
      Tez bym odniosla. Mam ogromna szafe w ktorej mam chyba z 40 pudelek, kazde opisane.
      Klamerki, baterie, dlugopisy, tasmy etc. Wszystko ma swoje pudelko.
      Leki podzielone na 3 pudelka / dzieci, nasze, nagle ( plastry, odkazacze, kleszcze)
      Szufladka na rzeczy kota
      Miejsce na rzeczy na basen, z przegrodka na klapki, czepki, okulary.
      Mozna mnie spytac o najmniejsza pierdole / wiem gdzie jest i gdzie odniesc.
      Niesamowicie ulatwia to zycie. I trzymanie porzadku.
    • mysiulek08 Re: Balagan w domu 01.06.22, 23:24
      przy mojej balaganiarskiej naturze nie znosze zadnych durnostojek i kurzolapow (koty w tym bardzo pomagaja), zbawieniem sa przepastne szafy i szuflady gdzie tylko sie da, wiec z grubsza jest ład ( dopoki nie otworze swoich szaf i szuflad 🤣)

      srubokret na stole ( o ile bym go sama tam nie zostawila) by mnie wkurzal
    • kaki11 Re: Balagan w domu 01.06.22, 23:26
      U mnie w domu też przedmioty mają własne miejsca ale nie przeszkadza mi kiedy są gdzieś indziej. Jestem typem który i kubek, słuchawki torebkę i książkę zostawi tam gdzie ich używał. Te żeczy lądują na miejsce dopiero w czasie porządków - naczynia jak wieczorem uzupełniam zmywarkę, słuchawki jak ogarniamy pokój czy ławę itd. Z narzędziami nie mam problemu, bo tych używa mąż, a on za sobą odnosi, ale nie raziłby mnie ten śrubokręt w salonie przez 2 dni. Tak to daje wrażenie bałaganu. Cóż smile
      Durnostajki stoją na swoim miejscu, bo nie są użytkowe. Mam ich niewiele, więc mi nie zagracają przestrzeni, i faktycznie nie lubię tu nadmiaru, jak ktoś ma tego dużo poupychane po każdym kącie to robi wrażenie chaosu, ale wiem że niektórzy lubią.
      Podła poupychane po kąta z rzeczami które na stałe nie mają miejsca i pozostają nierozpakowane, i duża ilość powkładanych gdzieś przypadkowo rzeczy które nie są potrzebne to jest denerwujący mnie bałagan.
      • szaraiwka Re: Balagan w domu 02.06.22, 11:14
        ha to ciekawe.. ja w ogole nie mam miejca na torebke.. po prostu lezy sobie na krzesle w salonie do czasu nastepnego wyjscia z domu. A jak mam gosci to ja zanosze do sypialni. Zawsze mnei zastanawialo gdzie by ja mozna bylo ulokowac wink
        • kaki11 Re: Balagan w domu 03.06.22, 17:45
          Teoretycznie, ta której używam na półce w szafie w przedpokoju, te których nie używam w garderobie. Tyle teoria, bo w praktyce jak się przepakowuję z większej do mniejszej czy plecaka i robię to w pokoju, to ta nie używana zostaje tam gdzie to robiłam. A ta którą noszę zwykle albo zostaje na górze zamkniętej buciarki albo idzie ze mną do domu i do czasu aż nie jest potrzebna zostaje na tej kanapie w salonie albo zawieszona na krześle w kuchni.
          U mnie v domu laptopy nie mają swojego miejsca, ani teoretycznie ani praktycznie. Zawsze są tam gdzie są/ostatnio były używane.
    • lannnnntana Re: Balagan w domu 02.06.22, 06:45
      Zastawione gratami blaty kuchenne, pełna suszarka na naczynia, kubki po kawie i herbacie porozstawiane po kątach, walające się ciuchy, gazety, milion zakurzonych durnostojek upchanych w każdym kącie, książki i czasopisma w każdym kącie, skarpety na podłodze, w łazience milion stojących na wierzchu kosmetyków. Nienawidzę bałaganu, muszę mieć porządek, bo w bałaganie się gubię, do pasji doprowadza mnie mój mąż, kiedy na przykład nie odłoży na miejsce młotka i potem chodzę i szukam. Ma to swoje dobre strony, bo można mnie obudzić w nocy i zapytać, gdzie coś leży - jeżeli jakaś larwa nie przełożyła podam dokładną lokalizację. W domu wszystko ma swoje wyznaczone miejsce.
    • mikams75 Re: Balagan w domu 02.06.22, 09:58
      do pewnego momentu jakies tam drobiazgi nie na swoim miejscu mi nie przeszkadzaja, ale zazwyczaj nastepuje taki moment, ze robi sie tego za duzo i ruszam ze sprzataniem.
    • piataziuta Re: Balagan w domu 02.06.22, 10:31
      Mam wszędzie pierdolnik.
      Marzy mi się wyjebać wszystko i uczynić mieszkanie minimalistycznym.


      P.S. Właśnie się zastanawiam, czy kupić sobie buty firmy "Balagan". Miałabym wtedy "Balagan w domu".
    • palacinka2020 Re: Balagan w domu 02.06.22, 11:20
      My mamy wielki problem z ubraniami, one sa wszedzie. Corka rzuci bluze, przebierze sie (uwielbia sie przebierac), maz zostawia recznik w pokoju (twierdzac, ze w lazience nie wysycha), kostiumy po basenie schna na oparciach krzesel, do tego rozstawiona suszarka na pranie. Nie wiem jak to ogarnac, zbieram co dwa dni. Nie raz znajde jeszcze dodatkowo ubrania 5-letniego sasiada.
      • sueellen Re: Balagan w domu 02.06.22, 16:42
        W twoim domu dostałabym ciarkow.
        Ręczniki mogą sobie wisieć i dziewczyn w pokojach. Ich ciuchy też. Zamykam drzwi i nie patrzę. Ale łazienka, korytarz kuchnia, duży pokój i ogród mają być na tip top tak jakbym się za chwilę kontroli czystości teściowej spodziewała big_grin
      • m_incubo Re: Balagan w domu 02.06.22, 18:00
        To co opisujesz to jakoś koszmar i ilustracja do słów "jeszcze tylko nasrać na środku".
        Nie jestem pedantką, ale gdyby ktokolwiek z moich domowników próbował suszyć kostiumy na krzesłach i rozwieszac po calej chacie mokre ręczniki, musiałby ich najpóźniej po drugim razie szukać w śmietniku.
    • madzioreck Re: Balagan w domu 02.06.22, 11:40
      Różnie to bywa. Obecnie mam w domu trochę bałagan i zaliczam do niego rzeczy, które powinny być schowane/wyrzucone, a nie są np. pudełko po przesyłce (ale szczury się lubią nimi bawić, więc w sumie to nie tongue_out ), sterta książek do zaniesienia do biblioteki, bawełniany worek na świnkowe siano, który okazał się niepraktyczny i nie wiem, co nim zrobić, więc sobie leży big_grin Ale durnostojki to nie bałagan, bo to moje durnostojki i stoją dokładnie tam, gdzie mają stać. Moje durnostojki to świeczniki, lampiony, różne ozdobne kasetki, pudełka na biżuterię czy jakąś drobnicę.
    • hrabina_niczyja Re: Balagan w domu 02.06.22, 18:02
      Tak, to już jest bałagan. U mnie w domu też wszystko ma swoje miejsce. Przy czym uważam, że jestem bałaganiarą, bo nie zawsze schowam kosmetyki do makijażu do kuferka, zakupy niewymagające lodówki stoją w korytarzu, ciuchy walne gdzieś na kosz czy pralkę, kubki na blacie. No i czasami jak nie wiem w co się ubrać to na łóżku zostaje pół szafy. No tak mam, że nie chowam od razu, ale się staram. Za to wieczorem zwykle wszystko ładnie pochowam i się okazuje, że wystarczyło 10-15 minut, żeby był ład i porządek. Za to nigdy nie ściele łóżka rano i nie składam koca jak idę do łóżka z kanapy.
    • mashcaron Re: Balagan w domu 02.06.22, 20:50
      O śribokrętach, środkach, mlotkach, kabelkach i innych takich, to ja nawet myśleć nie chcę. Mąż ostatnio ciągle coś przerabia, odłącza, podłącza, przerabia znowu ( perfekcjonista #€*"€#&&€) i zostawia to wszystko "pod ręką " czyli : na parapecie w kuchni, na regale w salonie, na szafce-slupku z piekarnikiem, na lodówce, która ma dwa metry!! Ja to od czasu do czasu zbieram i wrzucam do reklamówki to potem słyszę że mu chowam, potrzebne, szukać teraz musi 🙄🙄
    • iberka Re: Balagan w domu 03.06.22, 07:09
      Męczy mnie zostawianie rzeczy gdziekolwiek a tak niestety robi moje starsze dziecko i radni w pracy. Efektem tego jest codzienna walka z wiatrakami uncertain
    • mandre_polo Re: Balagan w domu 03.06.22, 07:29
      Jeśli robi się często szybkie sprzątanie to pod koniec dnia rzeczy trafiają na swoje miejsce.
      U innych widuje rozwieszone ubrania i środki czystości na widoku
      U nas nawet w łazience w szafce są dodatkowe nożyczki żeby ich nie nosic przez cały dom a tam są często w użyciu

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka