03.07.22, 22:19
czy ktoś rzeczywiście wykluczył z diety słodycze i zamiast tego jadł ze smakiem surowe marchewki vel takiż kalafior...?

Dla uproszczenia sonda, ale wątek do dyskusji.


Obserwuj wątek
    • jest.sobota Re: A propos 03.07.22, 22:26
      Ciekawi mnie ile ważysz...
      Ja nie wykluczyłam. Nie udało się.
      • taki-sobie-nick Re: A propos 03.07.22, 22:31
        Nie bez powodu dotąd nie napisałam. tongue_out Aczkolwiek nie tak wiele, ile się marzy moim psychofankom.

        • jest.sobota Re: A propos 03.07.22, 22:34
          Na 100% poniżej 60 kg. Zgadłam?
          • taki-sobie-nick Re: A propos 03.07.22, 22:35
            Pudło, i na dalsze pytania nie odpowiadam. tongue_out
            • jest.sobota Re: A propos 03.07.22, 22:38
              Ok.
              Ja ważę 69,2 kg - od paru tygodni jestem na diecie.
        • woman_in_love Re: A propos 03.07.22, 22:36
          120
    • krwawy.lolo Re: A propos 03.07.22, 22:31
      Nie jadam ani słodyczy ani surowych marchewek, czy tam kalafiorów. Znaczy i słodycze i kalafiory jadam sporadycznie.
    • mister-monster Re: A propos 03.07.22, 22:38
      taki-sobie-nick napisała:
      > czy ktoś rzeczywiście wykluczył z diety słodycze i zamiast tego jadł ze smakiem
      > surowe marchewki vel takiż kalafior...?

      A po co wykluczać słodycze?
      Ja jem słodycze a surowej marchewki i kalafiora nie. I mam niedowagę.
      • gryzelda71 Re: A propos 04.07.22, 19:22
        Za dużo faj.
        • rosapulchra-0 Re: A propos 04.07.22, 23:36
          I wódy.
    • mama-ola Re: A propos 03.07.22, 22:40
      Moja siostra wykluczyła słodycze w ten sposób, że zaczęła jeść gorzką czekoladę, kostkę czy dwie dziennie. Kupowała coraz wyżej oprocentowaną. Po krótkim czasie stwierdziła, że już by nie mogła wziąć do ust mlecznej, bo wydaje jej się obrzydliwa, o innych słodyczach nie wspominając. Tylko ta gorzka czekolada ewentualnie może być. Twierdzi, że od kiedy nie je słodyczy, poprawiła jej się cera.
    • mikams75 Re: A propos 03.07.22, 22:45
      tak zupelnie wykluczyc to nie, ale wystarczy zredukowac lub czesciowo zastapic np. owocami lub susznymi owocami choc te drugie to tez kalorii maja duzo.
    • mysiulek08 Re: A propos 03.07.22, 22:45
      z dnia na dzien przestalam jesc slodycze, ciasteczka, czekoladki, krowki ( cukierkow typu landrynki, karmelki i tak od lat nie jadlam), fanka czekolady nigdy nie bylam, owszem, zjem od czasu do czasu kawalek ciasta wlasnego wypieku, sernik glownie, wszelkich batanikow, wafelkow i innych wyrobow przemyslowych od dawna nie jem

      ale..

      moja zguba jest pieczywo i tu nie mam pomyslu jak ograniczyc...
      • jest.sobota Re: A propos 03.07.22, 23:05
        Uwielbiam pieczywo - białe kajzerki z żółtym serem, słodkie rogale z masłem, ciemne razowe bułeczki...
      • triismegistos Re: A propos 04.07.22, 21:24
        Ja wyciągam cały miąższ i zjadam właściwie samą skórkę z bułek
        • mysiulek08 Re: A propos 05.07.22, 01:13
          specjalnie pieke plaskate bulki zeby malo miazszu bylo 🤣
          • triismegistos Re: A propos 05.07.22, 09:41
            Ja właśnie kupuję (na redu zaniechałam pieczenia, bo nie umiem piec mało) i wyrywam środek
            Gdybym piekła poszłabym w pieczywo o wysokiej hydratacji, dużo bułki, ale mało mąki 🙂
    • chatgris01 Re: A propos 03.07.22, 22:55
      Jeśli je lubisz, to zamiast całkiem wykluczać, lepiej je ograniczyć.
      • snakelilith Re: A propos 04.07.22, 00:30
        Ja nie wykluczam, ale jem prawie wyłącznie domowe. Kupnego ciasta nie jadłam już wieki. To zawsze jakaś bariera, bo nie zawsze chce się coś zrobić, choć angielskie scones robię praktycznie w 30 minut, od wysypania mąki do miski do podania na stół. Tylko lody kupuję gotowe. Ale rzadko. Nie widzę powodu by się katować i nie jeść słodkiego wcale. Słodkie jest przyjemne.
    • 3-mamuska Re: A propos 03.07.22, 22:56
      Można zastąpić jak i zrezygnować.
      • taki-sobie-nick Re: A propos 04.07.22, 00:20
        I właśnie na ten temat jest sonda.
    • fornita111 Re: A propos 04.07.22, 19:31
      widze przeciagasz swoje piec minut ile sie da big_grin
      • taki-sobie-nick Re: A propos 04.07.22, 21:03
        Bo oczywiście nie wpadniesz na to, że mnie szczerze zainteresowało zagadnienie, a w wątku ni dostałam odpowiedzi.

        • fornita111 Re: A propos 04.07.22, 21:11
          No ni dostalas, ni.
          • taki-sobie-nick Re: A propos 04.07.22, 21:13
            A to jest akurat literówka i NORMALNY CZŁOWIEK by się jej nie czepiał.

            Ale ty musisz, bo się udusisz.
            • fornita111 Re: A propos 04.07.22, 21:18
              Ni jyst. Ty akurat tak zle piszesz po polsku, ze to ni moze byc literowka tongue_out cheers kiss
              • georgia.guidestones Re: A propos 04.07.22, 21:20
                fornita111 napisała:

                > Ni jyst. Ty akurat tak zle piszesz po polsku, ze to ni moze byc literowka tongue_out ch
                > eers kiss
                🤣
              • taki-sobie-nick Re: A propos 04.07.22, 21:21
                Piłaś czy jesteś taka wredna nawet na trzeźwo?
    • piataziuta Re: A propos 04.07.22, 19:36
      ja zastąpiłam kwaśnymi, ostrymi i słonymi smakami

      słodyczy nie jadam od lat, ale jeśli mam apetyt na "dopychanie" czegoś po posiłku, to są to zawsze albo kiszonki (kimchi/kapusta kiszona/najdziwniejsze kiszone warzywa/ogórki małosolne), albo chipsy, albo beef jerky, albo sery
    • georgia.guidestones Re: A propos 04.07.22, 21:20
      Raz na ruski rok zrobie jakies swoje, na ksylitolu. Teraz w sezonie mozna zastapic slodycze truskawkami , borowkami, malinami itp. Suszone sliwki, figi itp. sa zdrowe, z umiarem.
    • borsuczyca.klusek Re: A propos 04.07.22, 21:22
      Udało mi się ograniczyć, ale całkowicie wykluczyć to nie.
    • kaki11 Re: A propos 04.07.22, 21:32
      Nigdy nie chciałam wykluczać z diety słodyczy, więc nawet nie próbowałam. Jadam z przyjemnością, trochę ucinam wraz ze słonymi przekąskami jak gdzieś mi się przybiera, ale nie rygorystycznie. A jeśli już miałabym czymś zdrowym zastąpić słodycze, to nie marchewką i kalafiorem a owocami zależnymi od pory roku. I zwłaszcza latem sprawdza mi się to trochę mimochodem- bo miseczka truskawek czy czereśni kusi bardziej niż princepolo i tabliczka czekolady
    • triismegistos Re: A propos 04.07.22, 21:35
      Przerzuciłam się na słodycze na słodzikach i wliczam w bilans energetyczny.
    • 1matka-polka Re: A propos 05.07.22, 00:04
      Mam minimalna potrzebe spozywania slodyczy. Doslownie 4 kostki czekolady na miesiac🤷‍♀️
    • tt-tka Re: A propos 05.07.22, 08:55
      Inne.
      Kiedys z ciekawosci zastosowalam sobie diete pelnoziarnista - wykluczone nabial i psiankowate, wszystko zbozowego pochodzenia razowe - i slodycze przestaly dla mnie istniec. Na czas jej stosowania ofkors smile
      za to na widok kefiru dostawalam slinotoku, a plakalam na widok pomidorow

      ale moze jakby kto jadl pelnoziarniste nie wykluczajac nabialu i psiankowatych, to by go do slodkiego przestalo ciagnac ? nie wiem, jakos juz nie mam ochoty probowac
    • ninanos Re: A propos 05.07.22, 09:03
      Ja typowe słodycze zastąpiłam słodkimi posiłkami tj. owsianka z owocami i skyrem, naleśniki z białym serem, czasem pierogi słodkie, kilka przepisów na fit desery z you tuba ściągnęłam. Nie zrezygnowałam z lodów, ale wybieram raczej kaktusa czy big milka, czyli takie które mają stosunkowo mało kalorii w jednej sztuce.
      • triismegistos Re: A propos 05.07.22, 09:43
        Mój mąż robi świetne lody że skyra, odżywek białkowych i owoców. Teraz masa, więc poszliśmy w masło orzechowe 😋
        • ninanos Re: A propos 05.07.22, 09:57
          Tez robię ale bez odżywki, ale hitem u mnie są zmiksowany serek wiejski z mrożonymi owocami i na wierzch posypany granolą. Ale takie lody jem jako posiłek, a kaktusika to gdzieś pomiędzy.
        • milupaa Re: A propos 05.07.22, 10:39
          Daj przepis 😀 Mam 3/4 opakowania odżywki i nie wiem co z nią zrobić. Skyry lubię.
    • bei Re: A propos 05.07.22, 09:14
      To, ze jestem szczupła, to nie jest moją wielką zasługą. Uwielbiam czekoladę, i niestety, jak mam ją w domu, to nie udaję, że jej nie lubię. Dużo się ruszam, mam wciąż dobry metabolizm. Surowego kalafiora uwielbiam, nie mogę kupić jednego tylko, bo ten jeden to byłby tylko dla mnie do zjedzenia na surowo, ale nie kupuję go jakoś bardzo często. Dietetycy doradzają, by nawet w restrykcyjnej (odchudzającej) diecie, jeden posiłek w tygodniu był do syta i wybrany nawet spoza wytycznych diety. Może tak spróbuj? Moja znajoma zaordynowana sobie cały dzień w tygodniu na te niedozwolone produkty czy potrawy. Stwierdziła, ze oczami to zjadłaby bardzo dużo, ale praktycznie to jest zaraz tak zapchana, ze je w taki dzień niewiele więcej niż „ dietując”.
      • triismegistos Re: A propos 05.07.22, 09:36
        Nawet na redukcji można jeść wszystko. Byle bilans się zgadzał.
        • piataziuta Re: A propos 05.07.22, 09:59
          Kuśfa ciągle tylko czytam "bilans bilans".

          Dej mi go.
          W sensie, dej linka do jakiegoś sensownego kalkulatora.

          Mam wrażenie, że jem duuużo duuużo więcej niż inne kobiety w moim wieku, o moich gabarytach. Jem praktycznie tyle, co mój dwumetrowy, prawie stukilowy facet i nie tyję specjalnie. Tyję jak zaczynam przeginać i jest mniej okazji do ruchu (zimą).
          Czas się dowiedzieć ile faktycznie wynosi mój bilans.
          • triismegistos Re: A propos 05.07.22, 10:11
            Ja używam fitatu. Niektóre produkty, takie jak tłuszcz trzeba bardzo uczciwie ważyć.
            • piataziuta Re: A propos 05.07.22, 10:20
              czyli to fitatu wyliczył jakie masz zapotrzebowanie? suspicious


              z aplikacjami problem mam taki, że mi się po trzech dniach nie chce siedzieć i wpisywać tego co zjadłam, zwłaszcza, że jedzenie mam zawsze wieloskładnikowe
              • triismegistos Re: A propos 05.07.22, 10:27
                Nie, fitatu źle liczy zero. Pierwszy raz liczyłam chyba na fabryce siły, nie pamiętam. Odjęłam 300, raz na tydzień robiłam aktualizację do wagi, działało to nie wnikalam.
                Po skończeniu redukcji musiałam precyzyjniej policzyć zero i zrobiłam to po prostu ważąc się codziennie 🙄 bo te kalkulatory jednak uśredniają.
                • piataziuta Re: A propos 05.07.22, 10:30
                  ile jesz teraz kcal dziennie (i ile razy w tygodniu sport)?
                  • piataziuta Re: A propos 05.07.22, 10:34
                    fabryka siły wyliczyła mi 2300 żeby utrzymać wagę 🤔
                    trochę mało
                  • triismegistos Re: A propos 05.07.22, 13:14
                    Moje zero to 2200 przy wadze ok. 53 kilo, siłowni trzy razy tygodniowo i średniej 15k. kroków.
                    Obecnie staram się jeść przynajmniej 2500 bo masuję
                    • piataziuta Re: A propos 05.07.22, 13:44
                      a to zero to już ze sportem?
                      czy jak zrobię trening to se mogę zjeść te dodatkowe 350kcal?
                      • triismegistos Re: A propos 05.07.22, 13:59
                        Tak, to już ze sportem, i jak zrobię większy wysiłek niż zazwyczaj staram się dodatkowo dojeść.
                        Jak kalkulator wyliczył ci 2300 postaraj się jeść tyle przez, powiedzmy tydzień i codziennie się ważyć. Na dokładnej wadze. Sama zobaczysz czy waga rośnie i trzeba ściąć kalorie, czy spada i trzeba dojeść. Organizm to nie maszyna, żaden kalkulator nie będzie precyzyjnie znał twojego zapotrzebowania.o
              • triismegistos Re: A propos 05.07.22, 10:30
                piataziuta napisała:


                > z aplikacjami problem mam taki, że mi się po trzech dniach nie chce siedzieć i
                > wpisywać tego co zjadłam, zwłaszcza, że jedzenie mam zawsze wieloskładnikowe

                Na początku liczenie jest bardzo upierdliwe, ale po czasie można się nauczyć. Niektóre rzeczy mam wprowadzone na stałe i zawsze robię w tych samych ilościach, niektóre wpisuję na oko.
          • krwawy.lolo Re: A propos 05.07.22, 10:26
            Po co Ci ta wiedza, Ziuciu? Skoro nie masz problemów z Ciałem Twym Boskim?
            • piataziuta Re: A propos 05.07.22, 10:29
              wiedza nie boli, nie trzeba się przed nią bronić
              • krwawy.lolo Re: A propos 05.07.22, 10:38
                Nie każda wiedza jest warta, żeby zajmowała miejsce w mózgu. Oczywiście nie użyteczność jej jest kryterium. Wiedza bezużyteczna też może być użyteczna. Niepotrzebna wiedza o tyciu/chudnięciu, skoro nie dotyczy, zaśmieca tylko i generuje niepotrzebny stres.
                • piataziuta Re: A propos 05.07.22, 10:45
                  Mój Ty Mansplainerze!
                  Pozwól, że sama ocenię, którą wiedzą będę sobie zajmować miejsce w swoim mózgu.
                  • krwawy.lolo Re: A propos 05.07.22, 10:51
                    Chciałem dobrze. W takim razie możesz mieć jedynie do siebie pretensje o ból głowy. 😜
    • milupaa Re: A propos 05.07.22, 10:13
      Moim zdaniem jeśli ktoś lubi to jest nierealne. Znam osoby, dla których "słodycze" to kabanosy lub kiełbasa 😉 Prawdziwe słodycze jedzą z wielką niechęcią podczas ruszonych uroczystości typu zjedz kawałek tortu. Ci tak, mogą wykluczać. Aczkolwiek aby kabanosy zamienić na marchewkę to trzeba naprawdę być świro wege. Dla tych, którzy od zawsze lubią słodycze nie ma nadziei 😳 Mi stę udawało wykluczyć na kilka miesięcy, po czym po jednym okazjonalnym kawałki czegoś słodkiego wracałam z rozkoszą do nałogu. Tak, to jest nałóg. Ja dla równowagi nie używam w ogóle cukru, słodzę erytrolem lub stevia, zawsze to jednak trochę mniej tego cukru w diecie 😀
      • milupaa Re: A propos 05.07.22, 10:16
        Aha, całe życie jestem szczupła, no przydało by się zrzucić z 5 kg ale to już starość, co poradzić. Wagowo jestem w normie. Myśle że dlatego, że ja w ogóle mało jem, potrafię te ciastka zjeść na śniadanie, a potem nie jem do obiadu. Po prostu słodycze zastępują mi posiłek.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: A propos 05.07.22, 10:25
      Nie wykluczam słodyczy, bo nie widzę powodu. Nie obżeram się nimi, nie jem ich codziennie, po co miałabym rezygnować?
    • purchawka2020 Re: A propos 05.07.22, 10:30
      Skandynawskim zwyczajem robię sobie słodkie weekendy.
      W tygodniu staram się nie jeść, w weekendy kupuję albo piekę jakieś ciastka i ciasta.
      uwielbiam słodycze i wizja całkowitego odstawienia mnie przeraża.
      • milupaa Re: A propos 05.07.22, 10:41
        Podobno zdecydowanie lepiej tak robić, jednego dnia dużo się tych słodyczy nie zeżre a i dla zębów lepiej niż codziennie po czekoladce. Najgorzej codziennie słodkie podjadac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka