03.07.22, 22:19
czy ktoś rzeczywiście wykluczył z diety słodycze i zamiast tego jadł ze smakiem surowe marchewki vel takiż kalafior...?

Dla uproszczenia sonda, ale wątek do dyskusji.


Obserwuj wątek
    • mister-monster Re: A propos 03.07.22, 22:38
      taki-sobie-nick napisała:
      > czy ktoś rzeczywiście wykluczył z diety słodycze i zamiast tego jadł ze smakiem
      > surowe marchewki vel takiż kalafior...?

      A po co wykluczać słodycze?
      Ja jem słodycze a surowej marchewki i kalafiora nie. I mam niedowagę.
    • mama-ola Re: A propos 03.07.22, 22:40
      Moja siostra wykluczyła słodycze w ten sposób, że zaczęła jeść gorzką czekoladę, kostkę czy dwie dziennie. Kupowała coraz wyżej oprocentowaną. Po krótkim czasie stwierdziła, że już by nie mogła wziąć do ust mlecznej, bo wydaje jej się obrzydliwa, o innych słodyczach nie wspominając. Tylko ta gorzka czekolada ewentualnie może być. Twierdzi, że od kiedy nie je słodyczy, poprawiła jej się cera.
    • mikams75 Re: A propos 03.07.22, 22:45
      tak zupelnie wykluczyc to nie, ale wystarczy zredukowac lub czesciowo zastapic np. owocami lub susznymi owocami choc te drugie to tez kalorii maja duzo.
    • mysiulek08 Re: A propos 03.07.22, 22:45
      z dnia na dzien przestalam jesc slodycze, ciasteczka, czekoladki, krowki ( cukierkow typu landrynki, karmelki i tak od lat nie jadlam), fanka czekolady nigdy nie bylam, owszem, zjem od czasu do czasu kawalek ciasta wlasnego wypieku, sernik glownie, wszelkich batanikow, wafelkow i innych wyrobow przemyslowych od dawna nie jem

      ale..

      moja zguba jest pieczywo i tu nie mam pomyslu jak ograniczyc...
      • snakelilith Re: A propos 04.07.22, 00:30
        Ja nie wykluczam, ale jem prawie wyłącznie domowe. Kupnego ciasta nie jadłam już wieki. To zawsze jakaś bariera, bo nie zawsze chce się coś zrobić, choć angielskie scones robię praktycznie w 30 minut, od wysypania mąki do miski do podania na stół. Tylko lody kupuję gotowe. Ale rzadko. Nie widzę powodu by się katować i nie jeść słodkiego wcale. Słodkie jest przyjemne.
    • piataziuta Re: A propos 04.07.22, 19:36
      ja zastąpiłam kwaśnymi, ostrymi i słonymi smakami

      słodyczy nie jadam od lat, ale jeśli mam apetyt na "dopychanie" czegoś po posiłku, to są to zawsze albo kiszonki (kimchi/kapusta kiszona/najdziwniejsze kiszone warzywa/ogórki małosolne), albo chipsy, albo beef jerky, albo sery
    • georgia.guidestones Re: A propos 04.07.22, 21:20
      Raz na ruski rok zrobie jakies swoje, na ksylitolu. Teraz w sezonie mozna zastapic slodycze truskawkami , borowkami, malinami itp. Suszone sliwki, figi itp. sa zdrowe, z umiarem.
    • kaki11 Re: A propos 04.07.22, 21:32
      Nigdy nie chciałam wykluczać z diety słodyczy, więc nawet nie próbowałam. Jadam z przyjemnością, trochę ucinam wraz ze słonymi przekąskami jak gdzieś mi się przybiera, ale nie rygorystycznie. A jeśli już miałabym czymś zdrowym zastąpić słodycze, to nie marchewką i kalafiorem a owocami zależnymi od pory roku. I zwłaszcza latem sprawdza mi się to trochę mimochodem- bo miseczka truskawek czy czereśni kusi bardziej niż princepolo i tabliczka czekolady
    • tt-tka Re: A propos 05.07.22, 08:55
      Inne.
      Kiedys z ciekawosci zastosowalam sobie diete pelnoziarnista - wykluczone nabial i psiankowate, wszystko zbozowego pochodzenia razowe - i slodycze przestaly dla mnie istniec. Na czas jej stosowania ofkors smile
      za to na widok kefiru dostawalam slinotoku, a plakalam na widok pomidorow

      ale moze jakby kto jadl pelnoziarniste nie wykluczajac nabialu i psiankowatych, to by go do slodkiego przestalo ciagnac ? nie wiem, jakos juz nie mam ochoty probowac
    • ninanos Re: A propos 05.07.22, 09:03
      Ja typowe słodycze zastąpiłam słodkimi posiłkami tj. owsianka z owocami i skyrem, naleśniki z białym serem, czasem pierogi słodkie, kilka przepisów na fit desery z you tuba ściągnęłam. Nie zrezygnowałam z lodów, ale wybieram raczej kaktusa czy big milka, czyli takie które mają stosunkowo mało kalorii w jednej sztuce.
    • bei Re: A propos 05.07.22, 09:14
      To, ze jestem szczupła, to nie jest moją wielką zasługą. Uwielbiam czekoladę, i niestety, jak mam ją w domu, to nie udaję, że jej nie lubię. Dużo się ruszam, mam wciąż dobry metabolizm. Surowego kalafiora uwielbiam, nie mogę kupić jednego tylko, bo ten jeden to byłby tylko dla mnie do zjedzenia na surowo, ale nie kupuję go jakoś bardzo często. Dietetycy doradzają, by nawet w restrykcyjnej (odchudzającej) diecie, jeden posiłek w tygodniu był do syta i wybrany nawet spoza wytycznych diety. Może tak spróbuj? Moja znajoma zaordynowana sobie cały dzień w tygodniu na te niedozwolone produkty czy potrawy. Stwierdziła, ze oczami to zjadłaby bardzo dużo, ale praktycznie to jest zaraz tak zapchana, ze je w taki dzień niewiele więcej niż „ dietując”.
        • piataziuta Re: A propos 05.07.22, 09:59
          Kuśfa ciągle tylko czytam "bilans bilans".

          Dej mi go.
          W sensie, dej linka do jakiegoś sensownego kalkulatora.

          Mam wrażenie, że jem duuużo duuużo więcej niż inne kobiety w moim wieku, o moich gabarytach. Jem praktycznie tyle, co mój dwumetrowy, prawie stukilowy facet i nie tyję specjalnie. Tyję jak zaczynam przeginać i jest mniej okazji do ruchu (zimą).
          Czas się dowiedzieć ile faktycznie wynosi mój bilans.
            • piataziuta Re: A propos 05.07.22, 10:20
              czyli to fitatu wyliczył jakie masz zapotrzebowanie? suspicious


              z aplikacjami problem mam taki, że mi się po trzech dniach nie chce siedzieć i wpisywać tego co zjadłam, zwłaszcza, że jedzenie mam zawsze wieloskładnikowe
              • triismegistos Re: A propos 05.07.22, 10:27
                Nie, fitatu źle liczy zero. Pierwszy raz liczyłam chyba na fabryce siły, nie pamiętam. Odjęłam 300, raz na tydzień robiłam aktualizację do wagi, działało to nie wnikalam.
                Po skończeniu redukcji musiałam precyzyjniej policzyć zero i zrobiłam to po prostu ważąc się codziennie 🙄 bo te kalkulatory jednak uśredniają.
                  • triismegistos Re: A propos 05.07.22, 13:14
                    Moje zero to 2200 przy wadze ok. 53 kilo, siłowni trzy razy tygodniowo i średniej 15k. kroków.
                    Obecnie staram się jeść przynajmniej 2500 bo masuję
                      • triismegistos Re: A propos 05.07.22, 13:59
                        Tak, to już ze sportem, i jak zrobię większy wysiłek niż zazwyczaj staram się dodatkowo dojeść.
                        Jak kalkulator wyliczył ci 2300 postaraj się jeść tyle przez, powiedzmy tydzień i codziennie się ważyć. Na dokładnej wadze. Sama zobaczysz czy waga rośnie i trzeba ściąć kalorie, czy spada i trzeba dojeść. Organizm to nie maszyna, żaden kalkulator nie będzie precyzyjnie znał twojego zapotrzebowania.o
              • triismegistos Re: A propos 05.07.22, 10:30
                piataziuta napisała:


                > z aplikacjami problem mam taki, że mi się po trzech dniach nie chce siedzieć i
                > wpisywać tego co zjadłam, zwłaszcza, że jedzenie mam zawsze wieloskładnikowe

                Na początku liczenie jest bardzo upierdliwe, ale po czasie można się nauczyć. Niektóre rzeczy mam wprowadzone na stałe i zawsze robię w tych samych ilościach, niektóre wpisuję na oko.
    • milupaa Re: A propos 05.07.22, 10:13
      Moim zdaniem jeśli ktoś lubi to jest nierealne. Znam osoby, dla których "słodycze" to kabanosy lub kiełbasa 😉 Prawdziwe słodycze jedzą z wielką niechęcią podczas ruszonych uroczystości typu zjedz kawałek tortu. Ci tak, mogą wykluczać. Aczkolwiek aby kabanosy zamienić na marchewkę to trzeba naprawdę być świro wege. Dla tych, którzy od zawsze lubią słodycze nie ma nadziei 😳 Mi stę udawało wykluczyć na kilka miesięcy, po czym po jednym okazjonalnym kawałki czegoś słodkiego wracałam z rozkoszą do nałogu. Tak, to jest nałóg. Ja dla równowagi nie używam w ogóle cukru, słodzę erytrolem lub stevia, zawsze to jednak trochę mniej tego cukru w diecie 😀
      • milupaa Re: A propos 05.07.22, 10:16
        Aha, całe życie jestem szczupła, no przydało by się zrzucić z 5 kg ale to już starość, co poradzić. Wagowo jestem w normie. Myśle że dlatego, że ja w ogóle mało jem, potrafię te ciastka zjeść na śniadanie, a potem nie jem do obiadu. Po prostu słodycze zastępują mi posiłek.
    • purchawka2020 Re: A propos 05.07.22, 10:30
      Skandynawskim zwyczajem robię sobie słodkie weekendy.
      W tygodniu staram się nie jeść, w weekendy kupuję albo piekę jakieś ciastka i ciasta.
      uwielbiam słodycze i wizja całkowitego odstawienia mnie przeraża.
      • milupaa Re: A propos 05.07.22, 10:41
        Podobno zdecydowanie lepiej tak robić, jednego dnia dużo się tych słodyczy nie zeżre a i dla zębów lepiej niż codziennie po czekoladce. Najgorzej codziennie słodkie podjadac.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka