Dodaj do ulubionych

Jak rodzi się potwór

27.07.22, 16:04
Dotyczy sprawy uprowadzonej o maltretowanej dziewczynki z Poznania.

Główna prowodyrka i sprawczyni tak 10 lat temu opowiadała o swojej rodzinie:

www.plotek.pl/plotek/7,78649,28728350,paulina-k-zorganizowala-porwanie-14-latki-i-nagrywala-jej-gwalt.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta&fbclid=IwAR2GbVaGjB9LO3QxKva6XWoMPrv-AD8rM0E08z9EKkoZtJswCtqZSNdyzt4
Obserwuj wątek
    • lily_evans011 Re: Jak rodzi się potwór 27.07.22, 16:08
      Złe geny. Mamuśka pewnie chlała w ciąży. No i najwyraźniej była prostytutką.
      Z człowieka z takim backgroundem to raczej nic dobrego nie będzie. Nawet jak trafi na przyzwoitych ludzi po drodze. Siebie nie przeskoczysz.
      • beataj1 Re: Jak rodzi się potwór 27.07.22, 16:16
        No i dodatkowo ojciec był facetem chodzącym na prostytutki. Takie geny od strony ojca też żaden szał.
        • lily_evans011 Re: Jak rodzi się potwór 27.07.22, 16:25
          O ojcu to już w ogóle strach pomyśleć. Niemniej jednak picie kobiety w ciąży generuje te wszystkie FASy itp.
          • muireade Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 17:08
            I nagle się okazało, ze eugenika to jednak nie takie całkiem samo zło...
          • woman_in_love Re: Jak rodzi się potwór 29.07.22, 07:35
            porozmawiajmy o ojcu twojej córki i jej złych genach
            • triss_merigold6 Re: Jak rodzi się potwór 29.07.22, 07:43
              Porozmawiajmy o to, że czas skończyć z poprawnością polityczną i zacząć uczyć dzieci otwartym tekstem, żeby trzymały się z daleka od dzieci patoli, bo ich rodzice są nieprzewidywalni i niebezpieczni.
              • woman_in_love Re: Jak rodzi się potwór 29.07.22, 07:52
                ale zdajesz sobie sprawe ze ofiara wcale nie musi byc lepsza? co za 13 latka pali fajki z inna 13-latka?
                • triss_merigold6 Re: Jak rodzi się potwór 29.07.22, 08:41
                  Kto powiedział, że pali? Mogła wziąć tego e-papierosa z ciekawości i coś zepsuć.
                  Pani dorosła jest metr z Sevres patoli, nieprzewidywalna i niepohamowaną w swoich impulsach, nie planuje, bo nie ma czym. Dzieci powinny być jej odebrane kiedy miały max rok i nadawały się do adopcji, teraz są skazane na placowki i to koszmarne dziedzictwo pójdzie dalej.
                  • wapaha Re: Jak rodzi się potwór 29.07.22, 10:48
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Kto powiedział, że pali? Mogła wziąć tego e-papierosa z ciekawości i coś zepsuć
                    > .
                    > Pani dorosła jest metr z Sevres patoli, nieprzewidywalna i niepohamowaną w swoi
                    > ch impulsach, nie planuje, bo nie ma czym. Dzieci powinny być jej odebrane kied
                    > y miały max rok i nadawały się do adopcji, teraz są skazane na placowki i to ko
                    > szmarne dziedzictwo pójdzie dalej.


                    Triss, chyba sama nie wierzysz w co piszesz
                    Prawdopodobieństwo że dzieciak był z ich środowiska, czy też jak lubisz mówić : kręgu jest większe, niż że była to dziewczynka z tzw. dobrego domu z tzw - znowu ty- kapitałem kulturowym- która och przez przypadek znalazła się obok patolki i och przez przypadek poprosiła by pokazac jej e-papierosa i och przez przypadek zepsuła
                    no proszę cie
                    • triismegistos Re: Jak rodzi się potwór 29.07.22, 10:49
                      To mogła być choćby koleżanka z klasy, która wkurzyła się o np palenie tego ustrojstwa przy niej i złamała jej papierosa.
                    • triss_merigold6 Re: Jak rodzi się potwór 29.07.22, 11:02
                      Prawdopodobieństwo, że były w tej samej klasie w rejonowej podstawówce jest duże albo mieszkały blisko i miały interakcje na tym samym podwórku.
                      Niestety, czasem dzieci z niepatologicznych kręgów są wychowywane w przekonaniu, że kolega to kolega i nie wolno nikogo dyskryminować z góry więc nie rozumieją zagrożenia i nie trzymają się od patoli na odległość kija.
                      A nawet jeśli była z tego klimatu, w co wątpię, bo matka qrwa prowadzająca się z małolatami to jednak rzadkość, to normalnym trybem byłoby obrzucenie się wyzwiskami i pomazanie drzwi, a nie porwanie i gwałt.
                      • wapaha Re: Jak rodzi się potwór 29.07.22, 11:06
                        triss_merigold6 napisała:


                        > A nawet jeśli była z tego klimatu, w co wątpię, bo matka qrwa prowadzająca się
                        > z małolatami to jednak rzadkość, to normalnym trybem byłoby obrzucenie się wyzw
                        > iskami i pomazanie drzwi, a nie porwanie i gwałt.


                        to nie podlega w ogóle dyskusji
                        po prostu wg mnie- dziewczynka ofiara była z ich kręgu
                        • triss_merigold6 Re: Jak rodzi się potwór 29.07.22, 11:29
                          W sensie bezrobotna samotna matka mieszkająca w komunałce? Nie wiem, możliwe, na pewno będą liczne reportaże analizujące środowisko.
                          Tu masz wszystkie elementy zyebowego bingo:
                          nieżyjącą matka alkoholiczka i prostytutka, której zbyt późno odebrano dzieci, pani z FAS - troje dzieci z no name ojców, jakiś kark w charakterze amanta, brak normalnej pracy, huczne imprezy, podejrzenie o prostytucję, nawet pies pasuje do schematu.
                    • lily_evans011 Re: Jak rodzi się potwór 29.07.22, 13:18
                      Wapaha, kiedy byłam w 6 czy 7 klasie, poszłam na przerwie do mieszkania fajnej moim zdaniem koleżanki z klasy, tuż obok szkoły i jarałyśmy papierochy jej matki. To było pożyteczne doświadczenie, bo niemal się porzygalyśmy i żadna z nas nie pali.
                      Koleżanka nie była co prawda z patologii, ale też dość specyficznego kręgu, gdzie bardzo prości rodzice byli bardziej zainteresowani sobą, odpoczynkiem, wyprawianiem imprezek niż np. pomocą swoim dzieciom w nauce. Ona była spokojna, rozsądna i ma normalne, dobre życie, choć np. nie ma wykształcenia, a głupia nie była. Jej siostra, bardziej szalejąca, miała różne niefajne przeboje w życiu.
                      I do czego zmierzam - nie trzeba być patologią, żeby zapalić z koleżankami czy no nie wiem, wypić piwo podebrane rodzicom, nawet w podstawówce.

                      Natomiast, nawet jeśli ta poszkodowana dziewczyna jest z tego samego kręgu, to nie zaprzeczysz chyba, że stała się rzecz potworna. Nawet jakieś poważne porachunki między tymi dziewczynami nie usprawiedliwiają kalibru tego, co się stało.
                      • wapaha Re: Jak rodzi się potwór 29.07.22, 13:54
                        lily_evans011 napisała:

                        > Wapaha, kiedy byłam w 6 czy 7 klasie, poszłam na przerwie do mieszkania fajnej
                        > moim zdaniem koleżanki z klasy,

                        dowód anegdotyczny na :

                        > Koleżanka nie była co prawda z patologii,

                        otóż to

                        ale też dość specyficznego kręgu, gdz
                        > ie bardzo prości rodzice byli bardziej zainteresowani sobą, odpoczynkiem, wypra
                        > wianiem imprezek niż np. pomocą swoim dzieciom w nauce. Ona była spokojna, rozs
                        > ądna i ma normalne, dobre życie, choć np. nie ma wykształcenia, a głupia nie by
                        > ła.

                        otóż to

                        - nie trzeba być patologią, żeby zapalić z koleżankami czy
                        > no nie wiem, wypić piwo podebrane rodzicom, nawet w podstawówce.

                        1. opisujesz zupełnie inne historie i sytuacje -pomijam już czas zdarzeń i tło społeczne/ekonomiczne
                        2. w ogóle nie podnosze tematu wypicia piwa, wypalenia papierosa i ekscesów.
                        Stwierdzam jedynie, że dziewczynka która stała się ofiarą patologii z dużym prawdopodobieństwem była z ich kręgu


                        >
                        > Natomiast, nawet jeśli ta poszkodowana dziewczyna jest z tego samego kręgu, to
                        > nie zaprzeczysz chyba, że stała się rzecz potworna. Nawet jakieś poważne porach
                        > unki między tymi dziewczynami nie usprawiedliwiają kalibru tego, co się stało.

                        Pisałam wyżej- to w ogóle nie podlega dyskusji
                        • saszanasza Re: Jak rodzi się potwór 30.07.22, 10:39
                          wapaha napisała:

                          >
                          >
                          > Stwierdzam jedynie, że dziewczynka która stała się ofiarą patologii z dużym pra
                          > wdopodobieństwem była z ich kręgu
                          >
                          >
                          Ale jakie to ma znaczenie?
                          • wapaha Re: Jak rodzi się potwór 30.07.22, 10:41
                            saszanasza napisała:


                            > >
                            > Ale jakie to ma znaczenie?
                            >
                            > A dlaczego doszukujesz sie znaczenia ?
                            >
                            >
                            >
                            • saszanasza Re: Jak rodzi się potwór 31.07.22, 13:18
                              wapaha napisała:

                              > saszanasza napisała:
                              >
                              >
                              > > >
                              > > Ale jakie to ma znaczenie?
                              > >
                              > > A dlaczego doszukujesz sie znaczenia ?
                              > >
                              Dlatego, że zazwyczaj o rzeczach bez znaczenia się nie pisze?
                              • fornita111 Re: Jak rodzi się potwór 31.07.22, 15:42
                                Ja to zrozumialam tak:
                                - jedna mowi, ze trzeba chronic dzieci z normalnych rodzin przed kontaktami z dziecmi patologii
                                - druga mowi, ze to predzej bylo tez dziecko z patologii, niz normalnej rodziny
                                I dalej juz poszedl offtop nt czy dzieci z dobrych domow zadaja sie z tymi ze zlych itd.,... Nie w zwiazku z opisana sprawa, tylko wlasnie off
                • bywalczyni.hosteli Re: Jak rodzi się potwór 29.07.22, 09:13
                  Tak, ta 13- czy 14-latka od dawna farbowała włosy na czarno (za faktem czy superakiem). To dużo mowi o rodzinie pochodzenia.
                • vivi86 Re: Jak rodzi się potwór 29.07.22, 12:10
                  ja jednak widzę różnic między popalaniem (choć tego nie wiemy, to mógł być jeden raz) w wieku 13 lat, a skatowaniem, torturowaniem i zgwałceniem dziewczyny.
    • incel-core Re: Jak rodzi się potwór 27.07.22, 16:32
      livia.kalina napisała:
      > Główna prowodyrka i sprawczyni tak 10 lat temu opowiadała o swojej rodzinie:
      >
      > www.plotek.pl/plotek/7,78649,28728350,paulina-k-zorganizowala-porwanie-14-latki-i-nagrywala-jej-gwalt.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta&fbclid=IwAR2GbVaGjB9LO3QxKva6XWoMPrv-AD8rM0E08z9EKkoZtJswCtqZSNdyzt4
      >

      Kobieta także opisała przebieg zdarzenia, oświadczyła, że się nie przyznaje, ale z treści tych wyjaśnień wynika, że częściowo do tych zarzutów się przyznaje.

      Czyli co, chora psychicznie?
      • berdebul Re: Jak rodzi się potwór 27.07.22, 21:30
        Raczej niezbyt rozgarnięta. Picie w ciąży, a później przemoc i brak opieki niszczą mózg dziecka.
    • 123zielona123 Re: Jak rodzi się potwór 27.07.22, 23:18
      Ta kobieta zdecydowanie nie jest typową e-matką. Czy jest chora psychicznie? Uważam że raczej wyznaje inne wartości. Dla mnie jej czyn to mocne oświadczenie "jeśli ktoś wyrządzi krzywdęmojej córce to pożałuje niezależnie od tego co sięzemną stanie"
      Te 20 zł za grzałkę to raczej była kropla przepełniająca czarę. to było wręcz publiczne wykonanie kary. Gwałt jako upokorzenie i poniżenie, przypalanie papierosami jako kara, zglolenie włosów jest od dawna symbolem oznaczenia kobiety jako dziwki. Chyba prościej i bezpieczniej dla sprawcyni byłoby zamordować po cichu i gdzieś zakopać.
      • runny.babbit Re: Jak rodzi się potwór 27.07.22, 23:27
        123zielona123 napisała:

        > Chyba prościej i bezpieczniej dla sprawcyni byłoby zamordować po
        > cichu i gdzieś zakopać.
        A kto wie co dalej było w planach, gdyby ich policja wcześniej nie znalazła. Baba niewątpliwie jest psychopatką, na dodatek niezbyt lotna - to akurat może i lepiej - a jej trudne dzieciństwo nie powinno być żadnym usprawiedliwieniem.
        • 123zielona123 Re: Jak rodzi się potwór 27.07.22, 23:38
          Ja się nie zgadzam, że niezbyt lotna i moim zdaniem zrobiła dokładnie to co chciała. Oczywoście,że nie ma żadnego usprawiedliwienia, ale dziewczynie-ofierze zniszczyła życie skutecznie.
          • triss_merigold6 Re: Jak rodzi się potwór 27.07.22, 23:49
            Jest jak metr z Sevres patodresiary.
            Impulsywna, zdemoralizowana, niedojrzała, z patolską wizją honoru i urojonej godności, pozbawiona zdolności do analizy ryzyka i konsekwencji. Śmiertelnie niebezpieczna dla otoczenia, bo nieprzewidywalna i pozbawiona zahamowań.
          • runny.babbit Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 00:23
            Oczywiście że niezbyt lotna, bo żeby myśleć że porwanie kogoś w biały dzień spod sklepu może ujść na sucho, to trzeba mieć pół zwoja. Znaleźliby ja trochę później to miałaby jeszcze zarzuty o zabójstwo.
      • alicia033 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 14:03
        123zielona123 napisała:

        > Dla mnie jej czyn to mocne oświadczenie "jeśli ktoś wyrządzi krzywdęmojej córce to pożałuje niezależnie od tego co się zemną stanie"
        > Te 20 zł za grzałkę to raczej była kropla przepełniająca czarę. to było wręcz
        > publiczne wykonanie kary. Gwałt jako upokorzenie i poniżenie, przypalanie papi
        > erosami jako kara, zglolenie włosów jest od dawna symbolem oznaczenia kobiety j
        > ako dziwki.

        poza tym wszyscy u ciebie zdrowi?
        • yadaxad Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 16:02
          Oczywiście. Prawo zemsty i "drażliwość" na upokorzenie jest zależna od -prawnej siły- państwa. Są ludzie, którzy nigdy nie zrozumieją, że coś jest złe inaczej niż świadomość konsekwencji.
    • vivi86 Re: Jak rodzi się potwór 27.07.22, 23:38
      Czuję bezstresowe wychowanie czyli brak wychowania.
      • fragile_f Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 00:08
        ...przeczytalas w ogole ten artykul?
        • livia.kalina Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 00:51
          Ja? Tak. Opisuje historie jej wystąpienia w programie Interwencja 10 lat temu, w którym opisywała swoją matkę i rodzeństwo.
          • fragile_f Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 01:14
            Drzewko.

            Pisalam do Vivi86, ktora wrzucila tradycyjnie bzdurny tekst o "bezstresowym wychowaniu".
            • livia.kalina Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 12:28
              Rozumiem. Ja wszystkie nicki gazeciarza i tę biedna dramatysię mam wygaszoną i dlatego wyglądało to jak do mnie.
              • dramatika Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 12:35
                livia.kalina napisała:

                > biedna dramatysię mam wygaszoną

                Piętnasty raz to piszesz. Ja raz napiszę, że wylogowanie się trwa dwie sekundy.
                Zresztą mnie to pasuje. Nadal mogę komentować twoją aktywność bez narażania się na kodziarski język i personalne dowalanki.
        • vivi86 Re: Jak rodzi się potwór 29.07.22, 07:50
          Tak, a co?
          • fragile_f Re: Jak rodzi się potwór 29.07.22, 19:33
            I skad z opisu meliniarskiej rodziny w ktorej dziecko bylo skrajnie zaniedbane, byly awantury, alkohol, prostytucja, molestowanie i przemoc, wyciagnelas wniosek pt. "winne jest bezstresowe wychowanie"?
      • abecadlowa1 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 09:21
        Z pewnością dzieciństwo wypełnione przemocą ze strony nieudolnych, zaburzonych i uzależnionych rodziców było bezstresowe.
        • vivi86 Re: Jak rodzi się potwór 29.07.22, 07:49
          Poniekąd...mogło być. Rób co chcesz, jak robisz źle to nikt nie ochrzani, nie nauczy.
      • lily_evans011 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 10:34
        Aleś ty durna vivi. Kobieta z jakieś ekstremalnej patorodziny, oddana do domu dziecka, miała mózg przeżarty alkoholem i może innymi używkami już w życiu płodowym. Tacy ludzie są jak odbezpieczone zapalniki, byle co i wybuchają.
        • vivi86 Re: Jak rodzi się potwór 29.07.22, 07:49
          A może wychowywani by nie wybuchali? Patolka puszczona samopas od zawsze. To też rodzaj bezstresowego wychowania.
          • lily_evans011 Re: Jak rodzi się potwór 29.07.22, 13:24
            A kto niby miał ją wychowywać i pilnować? Dom dziecka? Bardzo uproszczone masz widzenie problemów.
            Kobieta ma klasyczny RAD prawdopodobnie i jest psycholką ze zrytym mózgiem.

            BTW moja znajoma adoptowała półtoraroczną dziewczynkę z nieciekawej rodziny. Sama mówi, że u małej są nawet różne deficyty neurologiczne i problemy intelektualne, były terapie, rehabilitacje, odroczenie obowiązku szkolnego itp. Możesz wychowywać, a niestety tego, co dziecko dostało od rodziców w sensie genetyki, warunków rozwoju płodowego i pierwszych lat życia, tego nie przeskoczysz.
            • vivi86 Re: Jak rodzi się potwór 30.07.22, 09:08
              tylko nawet jak ten k...n był z patoli to czy to jest usprawiedliwienie?
              • lily_evans011 Re: Jak rodzi się potwór 30.07.22, 11:42
                A gdzie ja to w ogóle usprawiedliwiam? Szczerze, to przeraża mnie egzystencja takich ludzi na tym świecie równolegle ze mną. W podstawówce zresztą miałam paru patusów którzy dręczyli klasę, dziewczyny i spokojnych chłopców. Pamiętałam przez wiele lat, co się działo, niestety.
                Tylko, że taka osobowość nie jest pokłosiem "braku wychowania", tylko o wiele poważniejszych rzeczy, zaczynając np. od chlania lub ćpania przez kobietę w ciąży, dodajmy kobietę nie dbającą o siebie i tak się toczy ten krąg patologii.
    • lauren6 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 00:03
      Lew Starowicz kilka dni temu mówił w wywiadzie, że ta kobieta sama musiała doświadczyć podobnej przemocy seksualnej, bo normalna osoba nie wpadłaby na taki pomysł ukarania dziewczyny.

      Kobieta została odebrana matce. W Polsce dzieci są odbierane za grubą patologię w domu rodzinnym, więc wersja Starowicza o wykorzystywaniu seksualnym w dzieciństwie jest prawdopodobna.

      Kolejny dowód na to, że dzieci powinny być jak najszybciej zabierane pato rodzicom, bo im później to się dzieje tym trudniej wyplenić z nich patologię.
      • abecadlowa1 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 00:10
        Im później tym większe szkody i koszty dla całego społeczeństwa.
      • triss_merigold6 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 00:12
        Z tego co media podawały, jej matka była prostytutką i alkoholiczką, pozostałe dzieci też jej odebrano.

        normalna osoba nie wpadłaby na taki pomysł ukarania dziewczyny
        Osoba, która nie miała kontaktu z opowieściami więziennymi podawanymi w charakterze radosnej anegdoty przy półlitrze nie, natomiast pani nie dość, że jest z patologii to patologię powiela. Dodaj to tego typowo patolskie rozbuchane urojenia godnościowe i przedawkowanie filmów i masz koszmarny efekt.
        • lauren6 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 09:18
          Jako najstarsza córka prostytutki sama mogła być zmuszana do współżycia. Jeśli nikogo nie ukarano za tamte gwałty stąd mogło się wziąć u niej przeświadczenie, że i ta sprawa się nie wyda. Mogła uznać, że skoro ona doszła do siebie po przemocy seksualnej, urodziła dzieci to i jej ofierze nic nie będzie poza krótkotrwałym wstydem.
          • triss_merigold6 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 09:55
            Kolejny dowód na to, że prostytucja, wbrew pisków różnych działaczek, nie jest radosnym sexworkingiem z wyboru tylko demoralizujacym bagnem i dzieci powinny być izolowane od takiego środowiska.
            • black.emma Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 10:14
              Zgadzam się w 100%. Przeraża mnie to koloryzowanie prawdziwego oblicza prostytucji. Sexworking, dobre sobie.
              • lauren6 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 10:29
                W książce Na marginesach życia opisana jest historia, gdy matka wychodziła się prostytuować i zostawiała dzieci pod opieką starszego rodzeństwa. W tym czasie 16-17 letni bracia sprzedawali 14 letnią siostrę różnym zbokom. Najwyraźniej takie zachowania były dla nich normą.

                A panie sex workerki wolą nie pamiętać, że na te wszystkie prostytutki, które kochają seks i traktują pracę jako hobby przypada minimum drugie tyle kobiet, które do prostytucji są zmuszane.
            • triismegistos Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 10:29
              Zgadzam się całkowicie.
            • lily_evans011 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 10:36
              A jak napisałam, że prostytutki mają zryte głowy przez swoje warunki życia i pracy, i że jest to jedno wielkie koło syfu i przemocy, że to robi z człowieka po prostu szm.atę, to panie na forum się oburzyły i pisały, że to nikomu nic nie szkodzi. Ludzka głupota i naiwność nie przestaje mnie zadziwiać.
              • triss_merigold6 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 12:46
                Panie zapatrzyły się na "Pretty woman", nie do wiary ile złego zrobił ten film. Ponadto panie mają wizje wybrednych dziewcząt, samodzielnych i wysoko sponsorowanych, które wybierają z kim zjedzą kolację i pójdą do teatru, a nie menelic na metaamfetamina, wystawianych przez przygodnych alfonsów. Wszystkie wannabe feministyczne tekściki oswajające prostytucję powinny być uoutowane z mainstreamu, podobnie jak dubajskie patolki.
                • mamkotanagoracymdachu Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 13:00
                  triss_merigold6 napisała:

                  >Wszystkie wannabe fe
                  > ministyczne tekściki oswajające prostytucję powinny być uoutowane z mainstreamu
                  > , podobnie jak dubajskie patolki.

                  100/100
                • aandzia43 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 13:03
                  Otóż to.
                • lauren6 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 13:05
                  Jako ciekawostkę polecam do obiadu lekturę recenzji Doświadczalnika, czyli poradnika dla sex workerek:
                  m.facebook.com/story.php?story_fbid=pfbid02Gpu3W1cY8gmyfusRzqv3AzQ4wBVAW8nZSVqd9ocaR1Vqp4GzfZdhBiN4FVwyyEKNl&id=114088036725163&m_entstream_source=timeline

                  Nie chcę tutaj wchodzić w dyskusję czy wizja feminizmu by paryżewo jest słuszna itd. Odnoszę się do samej recenzji poradnika i również porównań do mizogonistycznych kazań duchownych, które niestety są trafne.
                • milva24 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 13:26
                  No dokładnie.
                • lily_evans011 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 15:21
                  Masz rację. To wielka krzywda i demoralizacja osób tym się zajmujących, nawet jeśli w danym momencie wydaje im się, że nie jest.
                • fornita111 Re: Jak rodzi się potwór 30.07.22, 18:36
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Wszystkie wannabe feministyczne tekściki oswajające prostytucję powinny być uoutowane z mainstreamu
                  > , podobnie jak dubajskie patolki.
                  Zgadzam sie. To jest ten feminizm najnowszej fali, ktory nienawidzi kobiet a pochyla sie z troska nad incelami. Do zaorania
            • woman_in_love Re: Jak rodzi się potwór 29.07.22, 07:50
              Kolejny dowód na to, że prostytucja, wbrew pisków różnych działaczek, nie jest radosnym sexworkingiem z wyboru tylko demoralizujacym bagnem i dzieci powinny być izolowane od takiego środowiska.

              Winą jest alkohol a nie prostytucja. "jej mama nadużywała alkoholu" - zacznijmy od prohibicji bo to jest źródło zła.
              • mamkotanagoracymdachu Re: Jak rodzi się potwór 29.07.22, 13:36
                woman_in_love napisała:

                > Kolejny dowód na to, że prostytucja, wbrew pisków różnych działaczek, nie je
                > st radosnym sexworkingiem z wyboru tylko demoralizujacym bagnem i dzieci powinn
                > y być izolowane od takiego środowiska.

                >
                > Winą jest alkohol a nie prostytucja. "jej mama nadużywała alkoholu" - zacznijmy
                > od prohibicji bo to jest źródło zła.

                Nie, zacznijmy od odbierania dzieci chlejącej patologii. Na stałe, do adopcji, nie na chwile do domu dziecka.
                • woman_in_love Re: Jak rodzi się potwór 29.07.22, 14:48
                  nie no, nabijam się z tego alkoholu bo to takie samo pierdololo, jak zwalanie na prostytucję
          • furiatka_wariatka Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 13:38
            lauren6 napisała:

            > Jako najstarsza córka prostytutki sama mogła być zmuszana do współżycia. Jeśli
            > nikogo nie ukarano za tamte gwałty stąd mogło się wziąć u niej przeświadczenie,
            > że i ta sprawa się nie wyda. Mogła uznać, że skoro ona doszła do siebie po prz
            > emocy seksualnej, urodziła dzieci to i jej ofierze nic nie będzie poza krótkotr
            > wałym wstydem.

            Też tak uważam, sama pewnie doświadczała podobnej przemocy w dzieciństwie, wychowywała się w patologicznym środowisku, na dodatek może mieć FAS, i powiela schemat, jej córka niestety pewnie podąży podobna ścieżka sad polski system opieki społecznie zupełnie nie radzi sobie z patogią i takich spraw jest masa. Sprawa siostry Bernadetty wyszła ponieważ jeden z jej "wychowanków" zgwałcił i zamordował małego chłopca i w trakcie sledztwa wyszło, że sam oprawca w dzieciństwie przeszedł piekło i gwałty. I takich przykładów jest wiele sad
            • triismegistos Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 13:45
              Myślę że patolom powinno się zabierać dzieci, a potem sterylizować.
              • lily_evans011 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 15:21
                No tak, ale często takie rzeczy widać dopiero, kiedy coś się stanie.
    • dramatika Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 00:08
      Qrła ciągłe analizowanie tej sytuacji to jest jakaś chora pierniczona pornografia. Nie wiem jak normalny człowiek może w ogóle o tym czytać na jakimś pudelku zamiast rzucić tym w kąt z obrzydzeniem, a ta jeszcze wątek zakłada.
      • runny.babbit Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 00:28
        Świat się kończy, bo już drugi raz w ciągu doby zgadzam się z dramatika. To w jaki sposób media wałkują te sprawę jest obleśny i przede wszystkim krzywdzący dla ofiary. Nawet tak szanujące się tytuły jak wyborcza zamieszczają z lubością drastyczne szczegóły, typowa pornografia przemocy. Do tego dziennikarz nachodzący matkę ofiary we własnym domu i artykuł podkreślający takie "ważne" szczegóły, jak to że patusiara wsiadając do samochodu błysnęła majtkami. Dno.
        • dramatika Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 00:50
          runny.babbit napisał(a):

          > Świat się kończy, bo już drugi raz w ciągu doby zgadzam się z dramatika.

          Nie, nie zgadzasz się ze mną, nie zrozumiałaś mnie. Ja nie krytykuję mediów, które są jakie są i które żerują na syfie - ich krytyka jest czymś zbyt trywialnym. Krytykuję osoby, które o tym czytają z wypiekami na twarzy.
          Jest w ludziach jakaś chora tendencja, zwłaszcza u kobiet, do bezwstydnego podniecania się różnymi dziwami. Jeszcze mozna to zrozumieć gdy chodzi o jakąś przysłowiową babę z brodą, ale gdy chodzi o ludzką tragedię, jakąś niepojętą przemoc, to jest to już robienie sobie dobrze do hard porno z parafilią, gdzie krzywdzi się ludzi.
          Brakuje tu jakiegoś Chrystusa, który by to całe dziwujące się towarzystwo rozpędził batem.
          • runny.babbit Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 09:32
            To faktycznie się nie zgadzamy 😁 btw używanie tej sprawy by dosrać komuś na forum też jest denne.
            • melisananosferatu Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 09:36
              Przeciez on tylko po to tu wlazl. Gdyby sprawca byl facet jeszcze wzial by go w obrone. Dramatika nie znasz?
            • dramatika Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 12:37
              runny.babbit napisał(a):

              > To faktycznie się nie zgadzamy 😁

              Jakze mnie to nie dziwi smile
              Ale rozumiem, nie każdy lubi być wyzywany od dziwek i obrońców pedofili, gdy ma zdanie odrębne od tutejszego TWA.
          • irma223 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 23:52
            Zaskakujące! Po raz pierwszy w historii forum dramatiś nie powątpiewa w niewinność ofiary ani w prawdziwość samej krzywdy.
            • melisananosferatu Re: Jak rodzi się potwór 29.07.22, 10:14
              Etam. On tu wlazl zeby dowalic komu chcial a ofiare ma w swojej konfiarskiej rzyci.
              • potworia116 Re: Jak rodzi się potwór 29.07.22, 13:27
                melisananosferatu napisał(a):

                > Etam. On tu wlazl zeby dowalic komu chcial a ofiare ma w swojej konfiarskiej rz
                > yci.

                Prawda.

                A jednak rozkminianie z jakiego środowiska pochodziła ofiara, czy miała kapitał kulturowy i czy paliła regularnie, czy też tylko okazjonalnie mnie również wydaje się niesmaczne.
                • melisananosferatu Re: Jak rodzi się potwór 29.07.22, 20:38
                  Yyy...myslalam, ze 'rozkminiamy' sprawczynie (czyli czemu dorosla kobieta, matka zrobila cos tak strasznego) bo ofiara ZAWSZE jest niewinna i tyle.
                  • potworia116 Re: Jak rodzi się potwór 30.07.22, 00:50
                    W jednej odnodze wątku trwają rozkminy, czy ofiara była z tego samego środowiska. Czemu mają służyć, nie wiem.
                    • vivi86 Re: Jak rodzi się potwór 30.07.22, 09:07
                      victim blaming.
                    • melisananosferatu Re: Jak rodzi się potwór 30.07.22, 10:07
                      A to przepraszam, srednio mnie takie rozkminy obchodza bo dla mnie ofiara zawsze jest strona poszkodowana bez zadnego 'ale'.
                      • wapaha Re: Jak rodzi się potwór 30.07.22, 10:13
                        nie ma żadnego victim blaming
                        wszyscy są zgodni kto jest ofiarą a kto jest katem

                        rozkminy -smaczne czy niesmaczne- dotyczą ogólnych rozważań nad środowiskiem , dziedziczeniem patologii - wątek poboczny jakich wiele niemal w każdym poście
                        • potworia116 Re: Jak rodzi się potwór 30.07.22, 11:02
                          wapaha napisała:
                          >
                          > rozkminy -smaczne czy niesmaczne- dotyczą ogólnych rozważań nad środowiskiem ,
                          > dziedziczeniem patologii - wątek poboczny jakich wiele niemal w każdym poście

                          Ogólne rozważania, mówisz. Zupełnie bez związku z domysłami na temat sytuacji życiowej pokrzywdzonej dziewczynki, w żaden sposób nie umniejszające jej krzywdy, nie umieszczające zdarzenia w zamkniętym kręgu patologicznych porachunków?
                          • wapaha Re: Jak rodzi się potwór 30.07.22, 11:13
                            nie odpowiadam za twoje projekcje
                      • lauren6 Re: Jak rodzi się potwór 30.07.22, 10:26
                        Ta sprawa ma wiele odnóg pobocznych. Akurat brak winy zgwałconej dziewczynki jest bezdyskusyjny.

                        Imo ofiarą również jest ten 17 latek, groomingowany przez starą patusiarę. Sam z siebie pewnie w życiu nie wpadłby na pomysł by brutalnie zgwałcić dziecko. Został zmanipulowany przez dużo starszą kochankę i teraz zapłaci olbrzymią cenę. To on, a nie patusiara, będzie gwałcony w więzieniu przez recydywistów.
                        • wapaha Re: Jak rodzi się potwór 30.07.22, 10:31
                          no i jeszcze ta 7 latka sad

                          Koło zatoczyło krąg..i będzie toczyć sie prawdopodobnie dalej uncertain
                        • triss_merigold6 Re: Jak rodzi się potwór 30.07.22, 11:07
                          Ten 17-latek był na urlopie z domu dziecka, trafił tam bo mamunia nie radziła sobie po rozstaniu z partnerem, czytaj: pewnie poszła chlać do obłędu.
                          • lauren6 Re: Jak rodzi się potwór 30.07.22, 11:15
                            I cała okolica wiedziała, że nielat urlopuje się u 22 lata starszej kochanki.
        • livia.kalina Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 00:55
          O matko, po co w o gole wdawać się w komentowanie kogoś, kto jest patolą na poziomie tej kidnaperki? Polecam wygasić jak ja.
          • melisananosferatu Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 01:00
            Ot, widzisz. Ty sie zastanawiasz skad sie biora takie pozbawione empatii jednostki a forumowy obronca pedofilii i zboczencow wszelkiej masci pala swietym oburzeniem. Paradne.
            • dramatika Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 01:11
              melisananosferatu napisał(a):

              > Ty sie zastanawiasz skad sie biora takie pozbawione empatii jedno
              > stki

              Ta, ze szlachetnych pobudek się zastanawia. Świat tym ratuje. Zaraz jeszcze przeczytam, ze badania naukowe prowadzicie, badając kto ile wypił, kto komu tym mózg uszkodził i kto kogo lał - do piątek pokolenia wstecz.
              • melisananosferatu Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 01:14
                Nie mierz wszystkich swoja miara.
        • lauren6 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 08:25
          > Świat się kończy, bo już drugi raz w ciągu doby zgadzam się z dramatika

          Poczułaś się lepiej odnosząc do posta tej patusiary, którą wielu na forum ma wygaszoną?

          Bardzo proszę o nie cytowanie i nie parafrazowanie wysrywów dramatisia.
          • runny.babbit Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 09:30
            A ja bardzo proszę żebyś nie próbowała mi mówić do czyich postów mam się odnosić. Zwłaszcza że nawet jej nie zacytowałam, więc nie musiałaś razić oczu swych. No chyba że takie strofowanie, to coś przez co czujesz się lepiej.
            • lauren6 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 13:17
              W takim razie ciebie też wygaszam. Bez odbioru.
      • iwles Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 07:36

        Zamknij oczka i uszka dramatiko, świat od razu będzie piękniejszy, nie będziesz widzieć i słyszeć, co myślą normalni ludzie.
        Będziesz mógł w ciszy, spokoju i samotnosci napawać się samym faktem gwałtu. A ty lubisz to.
        • langsam Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 10:26
          będzie się też nadal mógł cieszyć ze stosunku władz do konwencji antyprzemocowej.
    • melisananosferatu Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 00:18
      Wychowalam sie w dosc kiepskiej dzielnicy i takich dziewczyn i kobiet znalam sporo. To mieszanina totalnego zaniedbania, zaburzen, przemocy, maltretowania w dziecinstwie polaczone z niskim IQ, brakiem empatii i hamulcow.
      • fragile_f Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 01:19
        Dokladnie tak. Wystarczy poczytac bloga "na marginesie zycia", zeby zrozumieć jak mozna zniszczyc zycie dziecka za pomoca nieudolnych, pijacych, maltretujacych i (czesto) molestujacych rodzicow.

        Nie mowimy o poziomie dania klapsa, klotni domowych czy olewaniu, tylko o glodujacych i bitych niemowlakach bez pieluchy i stadzie much pod sufitem. Z czegos takiego nie da sie wyjsc normalnym.
        • triss_merigold6 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 09:47
          Ta osoba jest egzemplifikacja podpiecznych autora bloga "Na marginesie życia", nie da jej się już pomóc, bo nie będzie podatna na resocjalizację.
          To też kamyczek do ogródka dziuń oburzonych tezą, że prostytutki powinny być pozbawiane praw rodzicielskich bez czekania aż dziecko w ciężkim stanie trafi do szpitala.
          • figa_z_makiem99 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 15:51
            Są różne prostytutki, matki pracujące normalnie też potrafią katować własne dzieci i zaniedbywać je. Aborcja powinna być dostępna legalnie do 12 tyg ciąży, zmuszanie kobiet do rodzenia przynosi takie właśnie skutki. Pieprzą o aniołkach i miłości do dzieciątka, a potem radź sobie kobieto bez dachu nad głową i bez pieniędzy. Dzieci alkoholików dziedziczą ich geny, są bardziej podatne na uzależnienia. Znam mamusie pobierające 500 plus, które nigdy prostytucją się nie skalały, co rok prorok, nowy gach i alkohol, dzieci zdeprawowane. I znam kobietę, która trudniła się prostytucją przez jakiś czas, żeby wyrwać się od psychola. Ludzie są różni, trzeba wyjść ze szklanej bańki.
            • triss_merigold6 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 16:03
              Porównujesz różne systemy walutowe.
              Wprawdzie matki pracujące normalnie potrafią zaniedbywać dzieci, ale zdarza się to stosunkowo rzadko. Natomiast matka prostytutka to gwarancja głębokiej demoralizacji dziecka i narażania na ciągły kontakt z patologią.

              Zmuszanie kobiet do rodzenia - naganne oczywiście - nie ma związku ze skalą prostytucji i wyborem tej profesji, jeśli mówimy o krajach UE w XXI w.
              • figa_z_makiem99 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 16:16
                Jesteś inteligentna, kochasz swoje dzieci, ale żyjesz w szklanej bańce i jesteś ograniczona własnym samozachwytem. Już ci to kiedyś pisałam, gdybyś urodziła się w patolskiej rodzinie i nie miała gdzie mieszkać, w kapitalistycznym kraju, który tak gloryfikujesz, śpiewałabys inaczej, z racji tego czym się zajmuję w wolnym czasie, znam różnych ludzi, czasem nie wiesz czym ktoś się trudnił i wyszedł na ludzi. Więc przestań się pienić i generalizowac.
                • triss_merigold6 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 16:20
                  Ja się w ogóle nie pienię, to raz.
                  Dwa- cenię model welfare state, a nie kapitalizm w wersji Adama Smitha.
                  Trzy - również znam różnych ludzi, co nie zmienia faktu, że z wieloma nie utrzymuję kontaktów towarzyskich. O tych, z którymi utrzymuję wiem mniej więcej czym się trudnili i zapewniam, że nie mam wśród koleżanek byłych qrew.
                  • figa_z_makiem99 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 16:29
                    Masz niezdrową obsesję na punkcie niepracujących żon, kobiet trudniących się najstsrszym zawodem świata, masz lekki stosunek do wierności i swobodnego seksu, a kiedyś napisałaś o zaborczym bogatym narcyzie chcącym udupić żonę w domu, że to dobra partia. Czyżbyś tłumiła coś w sobie? Czasem dobrze się czyta twoje posty, a czasem odlatujesz, z dupścisku do rekreacyjnego seksu.
                    • triismegistos Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 16:30
                      Pod bardzo wieloma względami nie zgadzam się z triss, ale w temacie sexworkerku ma sto procent racji.
                      • figa_z_makiem99 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 16:46
                        A ja uważam, że gdy prostytucja przestanie być legalna, będzie więcej nadużyć i patologii w tym temacie. Widziałam kiedyś Ukrainkę, którą matka sprzedała do burdelu za granicę jako dziecko, udało się jej uciec mafii, która pocięła jej twarz. Dziś normalnie żyje i wychowuje dziecko. Teksty triss są czasem obrzydliwe, pańcia, która ocenia i wydaje radykalne sądy, a sama jest tam gdzie jest, dzięki pomocy rodziny.
                        • triss_merigold6 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 16:51
                          Ktoś postuluje delegalizację prostytucji?!
                          Nielegalne jest w Polsce czerpanie korzyści z cudzego nierządu czyli sutenerstwo i handel ludźmi.
                          Zalegalizowanie sutenerstwa i funkcjonowania domów publicznych nie zmniejszyło skali handlu ludźmi, wymuszeń, gwałtów i całej okołoprostytucyjnej przestępczości w Niemczech i Holandii.
                        • triismegistos Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 16:52
                          Akurat fakt, że rodzina ma wpływ na życie człowieka to najlepszy powód żeby prostytutkom odbierać dzieci.
                          • potworia116 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 17:07
                            Tym zaślubionym też?
                            • triss_merigold6 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 17:10
                              A co zmienia w tym wypadku ślub? Oczywiście, że też.

                              Nie, nie dotyczy Haiti, gdzie sprzedawanie się kontyngentowi ONZ daje szansę na wykarmienie dzieci.
                              • potworia116 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 17:12
                                triss_merigold6 napisała:

                                > A co zmienia w tym wypadku ślub? Oczywiście, że też.
                                >
                                > Nie, nie dotyczy Haiti, gdzie sprzedawanie się kontyngentowi ONZ daje szansę na
                                > wykarmienie dzieci.

                                I co, powołasz jakąś komisję, która będzie ustalać kto się za mąż wydaje dla pieniędzy?
                                • triss_merigold6 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 17:16
                                  Sądziłam, że chodzi Ci o kobiety, które są mężatkami i jednocześnie przyjmują klientów, przypadki mężów alfonsow są całkiem liczne.

                                  Wyjście za mąż dla kasy, cóż, nie spełnia definicji prostytucji.
                                  • potworia116 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 17:28
                                    Tak? Co to za definicja i kto ją formułuje?
                        • yadaxad Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 16:52
                          To nie ma nic wspólnego z prostytucją, tylko z patologiami towarzyszącymi nielegalności i podziemnej kryminalnej roli prostytucji. Prostytucja jest wszech obecna, tylko niektóra "rozumiana" jako element "nad powierzchniowych" tolerowanych życiowych realizacji.
                          • figa_z_makiem99 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 16:55
                            Oczywiście, że nie ma nic wspólnego z prostytucją. I sama nie pochwalam prostytucji, ona była, jest i będzie, z bardzo różnych powodów.
                            • triss_merigold6 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 17:00
                              Owszem, te powody można wymienić:
                              - głód (nie dotyczy Polski)
                              - demoralizacja i patologiczne wzorce (dotyczy, od menelic po dubajskie tvn-owskie kuriewny)
                              - handel ludźmi (dotyczy cudzoziemek)
                              - szantaż (dotyczy, patrz: Zatoka Sztuki)
                              • figa_z_makiem99 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 17:04
                                Gdybyś zeszła czasem ze swojego piedestału triss, zobaczyłabyś realnych ludzi, z ich historiami, które jeżą włos na głowie. Ciekawe czy wtedy też recytowalabys swoje formułki z których tak jesteś dumna.
                                • aandzia43 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 17:18
                                  figa_z_makiem99 napisała:

                                  > Gdybyś zeszła czasem ze swojego piedestału triss, zobaczyłabyś realnych ludzi,
                                  > z ich historiami, które jeżą włos na głowie. Ciekawe czy wtedy też recytowalaby
                                  > s swoje formułki z których tak jesteś dumna.

                                  Nie sądzę by nie znała realnych ludzi i ich jeżących włos na głowie historii. Jeśli ty znasz tych ludzi i te historie to powinnaś wiedzieć jaką degrengoladę z psychiki robi długotrwałe prostytuowanie się i kontakt z półświatkiem. Tak jak napisałam poniżej: jeśli jest to incydent w życiu kobiety, czynnie dąży do zmiany albo już wyszła na prostą to nie jest zdemoralizowana. Dziecko pod jej opieką raczej nie ucierpi. Ale to chyba raczej wyjątkowe sytuacje. Generalnie prostytucja to syf, dla rodziny też.
                      • figa_z_makiem99 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 16:53
                        To podobnie jak z aborcją, pyszczą przeciw legalizacji najbardziej te, które mają wsparcie rodzinne, kochających mężów i pieniądze, albo te, które w młodości usuwały co chwilę i na starość się nawróciły.
                • aandzia43 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 17:03
                  z racji tego czym się zajmuję w
                  > wolnym czasie, znam różnych ludzi, czasem nie wiesz czym ktoś się trudnił i wys
                  > zedł na ludzi. Więc przestań się pienić i generalizowac.

                  Tak, człowiekowi czasem się noga powinie. I czasem mimo to wychodzi na ludzi. Czy może wraca do stanu wyjściowego czyli życia według zdrowych norm. Wraca bo ma wewnętrzny dysonans między tym co mu super ego podpowiada a tym jak aktualnie żyje, bo z tego powodu cierpi. Spoko, to nie demoralizacja to przykry incydent, paskudna boczna ścieżka. Demoralizacja jest wtedy gdy brak dysonansu i życie na marginesie jest moralnie przytulne i wygodne, a po ewentualnym zakonczeniu etapu marginesu wspomina się je czule. To dotyczy nie tylko prostytucji. Jest różnica między kobietą która na ostrym życiowym zakręcie dała kilka razy dupy żeby przetrwać i stanąć na nogi a taką, która która daje dupy od zawsze i nie przychodzi jej do głowy że mogłoby być inaczej. Chyba o to ci chodziło?

                  • figa_z_makiem99 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 17:16
                    Między innymi tak, często są to ludzie, którzy z racji rodziny pochodzenia są na starcie w czarnej d....pie, Nie można generalizować, że "każdy pijak to złodziej".
                    • aandzia43 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 17:22
                      Jeśli ktoś jest z racji rodziny pochodzenia w czarnej dupie na starcie to mała szansa że wyskoczy z tego zaklętego kręgu. To nie generalizacja, to statystyka. M.in. dlatego jestem za odbieraniem małych dzieci nierokującej patologii. Zanim staną się nierokującymi na normę psychiczną i społeczną wrakami.
                      • figa_z_makiem99 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 17:28
                        Jesteś w stanie zagwarantować, że w domu dziecka, takie dziecko nie dostanie jeszcze bardziej po tyłku? Za co należałoby te dzieci odbierać, czy już wtedy, kiedy sąsiadka doniesie, że matka pracuje nocami w burdelu? To nie jest takie proste niestety. Zupelnie jak prawo aborcyjne, zawsze ktoś będzie ofiarą.
                        • aandzia43 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 17:51
                          figa_z_makiem99 napisała:

                          > Jesteś w stanie zagwarantować, że w domu dziecka, takie dziecko nie dostanie je
                          > szcze bardziej po tyłku? Za co należałoby te dzieci odbierać, czy już wtedy, ki
                          > edy sąsiadka doniesie, że matka pracuje nocami w burdelu? To nie jest takie pro
                          > ste niestety. Zupelnie jak prawo aborcyjne, zawsze ktoś będzie ofiarą.

                          Powtarzam: uporczywa prostytucja wiąże się z przestępczością, półświatkiem i różnymi patologiami. Z demoralizacją. Czy zagwarantujesz że dzieciak zdemoralizowanej matki, nie czającej już że dzieciak nie powinien mieć styczności z pewnymi widokami, tekstami i układami towarzysko-rodzinnymi ma szansę być kimś innym niż prostytutka, alfons, diler, złodziej?
                          Nie wiem co ma do tego prawo aborcyjne i które jego wydanie.
                          • potworia116 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 19:11
                            Dzieci bezwzględnie powinny być odbierane ze wszelkich przemocowych, patologicznych i wychowawczo niewydolnych rodzin. Dotyczy to prostytutek, prawniczek, progamistek, prorokiń, pogodynek i pozostałych profesji na każdą literę. Tworzenie odrębnego przepisu dla sex-workerek byłoby niepotrzebnym nadużyciem.
                            • triss_merigold6 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 19:22
                              Ktoś twierdzi, że powinien być odrębny przepis? Rodzina, w której matka jest prostytutka jest patologiczna z definicji, nie ma możliwości stworzenia dzieciom prawidłowych wzorców i daje gwarancję demoralizacji, nie mówiąc o większych zagrożeniach (odnoszę się do realiów w Polsce, a nie na Haiti czy w Tajlandii).
                              • potworia116 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 19:39
                                Otóż nie. Nie jest "patologiczna z definicji", jeśli jest patologiczna (a prawdopodobnie często jest) to ze względu na konkretne okoliczności, występujące w różnych środowiskach i niespecyficzne dla tej grupy zawodowej.
                        • mamkotanagoracymdachu Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 23:40
                          Tak, już wtedy. I wyjaśniać, jak w Norwegii, jak w każdym cywilizowanym kraju, gdzie dba się o prawa dziecka, a nie o „rodzinę”.
      • aandzia43 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 01:43
        melisananosferatu napisał(a):

        > Wychowalam sie w dosc kiepskiej dzielnicy i takich dziewczyn i kobiet znalam sp
        > oro. To mieszanina totalnego zaniedbania, zaburzen, przemocy, maltretowania w d
        > ziecinstwie polaczone z niskim IQ, brakiem empatii i hamulcow.

        Zgadza się, ale zaraz przyjdzie Dramatik i powie po co o tym pisać. Lepiej nie rozbijać gówna na atomy i sól ziemi zostawić w spokoju.
        • melisananosferatu Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 01:52
          Juz sie zbuldoczyl i wzywa Chrystusa zeby rozpedzil to towarzystwo batem. Jakos nigdy nie gardluje tak gdy piszemy o kk chroniacej pedofilow i psychopatow.
    • bywalczyni.hosteli Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 01:06
      www.interwencja.polsatnews.pl/reportaz/2015-06-02/dzieki-interwencji-odnalazla-brata_1450428

      Link do Interwencji
    • po_godzinach_1 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 12:56
      Przeczytałam.
      Rzeczywiście kobieta jest zepsuta do cna, psychopatka z zaburzoną osobowością, która pociąga z sobą na dno dzieci.

      Nie wiem, czy to da sie leczyć.
    • mamkotanagoracymdachu Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 13:02
      To nie jest jakieś wielkie zaskoczenie, ze patologia rodzi patologie, a z zaniedbanych, molestowanych dzieci wyrastają potwory. Dlatego tak ważne jest zabieranie dzieci z rodzin przemocowych i patologicznych, zamiast dawać kolejna szanse mamusi, która raz na dziesięć odwiedzin pojawia się na widzeniu z dzieckiem trzeźwa. To system produkuje te potwory.
      • martishia7 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 15:13
        Amen.
      • figa_z_makiem99 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 16:11
        Przy naszym całkowitym zakazie aborcji i postępującym rozwarstwieniu społecznym, niskie pensje plus brak możliwości kupna, wynajęcia mieszkania, bo drogo, takiej patologii będzie coraz więcej. Przed wojną Boy Żeleński opisywał dzieci żyjące na ulicy. Trzeba zmienić system i prawo aborcyjne.
        • triss_merigold6 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 16:16
          Sytuacja ekonomiczna ubogich była przed wojną kompletnie inna niż współcześnie.
          Akurat w odniesieniu do patoli z tragicznego wydarzenia, zmiana prawa antyaborcyjnego byłaby bez znaczenia, bo matka pani była prostytutka i alkoholiczka w czasach kiedy aborcja była dozwolona i dostępna.
          • figa_z_makiem99 Re: Jak rodzi się potwór 28.07.22, 16:37
            Czasy się zmieniają, ale mechanizmy pozostają takie same, może ta albo inna alkoholiczka usunęłaby ciążę i patologii byłoby mniej.
          • czerwonylucjan Re: Jak rodzi się potwór 29.07.22, 10:36
            Gdyby patoli placic 500 za sterylke to problem by sie rozwiazal.
      • maleficent6 Re: Jak rodzi się potwór 29.07.22, 14:09
        mamkotanagoracymdachu napisała:

        > To nie jest jakieś wielkie zaskoczenie, ze patologia rodzi patologie, a z zanie
        > dbanych, molestowanych dzieci wyrastają potwory. Dlatego tak ważne jest zabiera
        > nie dzieci z rodzin przemocowych i patologicznych, zamiast dawać kolejna szanse
        > mamusi, która raz na dziesięć odwiedzin pojawia się na widzeniu z dzieckiem tr
        > zeźwa. To system produkuje te potwory.

        Nie generalizuj. Nie każde zaniedbane, bite czy molestowane dziecko stanie się potworem. Mimo trudnego dzieciństwa można wyjść "na ludzi".
        Co do reszty się zgadzam.
        • mamkotanagoracymdachu