Dodaj do ulubionych

I sobie poszedł:-(

29.07.22, 13:56
22 lata wspólnego życia i zajęło mu mniej niż tydzień żeby się wyprowadzić.Na zmianę jestem wściekła i chce mi się płakać. Czekam na rzeczoznawcę który przychodzi wycenić wartość domu. Jeszcze mąż chciałby go sprzedać i podzielić się kasą, jak widać nie ma żadnego sentymentu, spakował sie w jedną furgonetkę, ale mi szkoda się go pozbywać. 10 lat go urządzaliśmy, wydawało mi się że razem, jak dla mnie jest perfekcyjny. Waham się czy jednak go nie zatrzymać, ale z drugiej strony wszystko tu będzie mi o moim mężu przypominać. Myślicie że to minie?
Obserwuj wątek
    • ewa_mama_jasia Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:06
      Współczuję. Wstrzymaj się z poważnymi decyzjami, jeśli nie jesteś pewna, co zrobić. Na razie zajmij się sobą, i tym, czego Ty chcesz i na co Cię w tym momencie stać, a nie tym, czego chce mąż. Masz prawo nie chcieć na razie sprzedawać domu, bo tak. Masz prawo nie zgadzać się na rozwód, bo tak. Podejrzewam, że teraz zawalił Ci się świat i potrzebujesz czasu i siły, żeby go odbudować. Pewnie odbudujesz, ale na to potrzeba czasu i siły. Potraktuj teraz siebie jak osobę w żałobie (po stracie) - bądź dla siebie dobra i rób tylko to, czego chcesz. Niektórym lepiej. jak pracują, niektórzy wolą wziąć zwolnienie lekarskie, żeby przeżyć smutek w samotności. A decyzję o zatrzymaniu lub sprzedaży domu warto zostawić na później.
      • mlodyniedowziecia Re: I sobie poszedł:-( 30.07.22, 07:21
        Ja też współczuję. Dom teraz sprzedać - trudna sprawa. Zostawić - trzeba utrzymać w pojedynkę , co łatwe nie jest (a na emeryturze jeszcze trudniejsze) i jeszcze (najprawdopodobniej) spłacić połową byłego małżonka.
        Zgoda na rozwód - teraz nie jest w ogóle potrzebna. Najwyżej sprawa trwa dłużej (podobnie będzie przy orzekaniu o winie, jeśli strony mają inne koncepcje).
    • aandzia43 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:08
      Minie, ale nie za szybko. Sprzedaż domu? Niezły pomysł. Chociaż jeśli łączy cię z tym miejscem coś istotnego (klimat okolicy, fajni sąsiedzi czy aktywności) to zastanów się. Dom z otoczeniem poza tym że jest nieznośną przypominajką może okazać się bazą dająca poczucie osadzenia w rzeczywistości i wsparcie.
      • taniax Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:11
        Już dawno od ciebie odszedł to zawsze jest proces i który widać z boku, możliwe że zobaczysz dopiero gdy wrócisz do ostatnich miesięcy z nim.
        • taniax Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:17
          Pytanie mam czy faktycznie potwierdza ci się właśnie życiowo że niezależność, brak dzieci, forsa poprawia samopoczucie w tej sytuacji?
          • zielona_sukienka1972 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:27
            Nie wiem czy poprawia, chyba raczej na odwrót. Nie mam innych problemów poza tym że zostałam porzucona więc myślę tylko i wyłącznie o tym.
            • aandzia43 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:37
              To nie problemy na innych płaszczyznach pomagają przetrwać stratę tylko mocne i dobre osadzenie na tych płaszczyznach. Czyli płynące z nich pozytywy. Jak zawsze sprawdza się dywersyfikacja zasobów - im fajniejsze, głębsze czy bardziej satysfakcjonujące masz relacje czy inne pożytki poza tym co ci się aktualnie wali, tym łatwiej przeżyć żałobę i stanąć na nogi.
          • m_incubo Re: I sobie poszedł:-( 30.07.22, 09:10
            Nie, oczywiście, że nie, przecież dużo lepiej jest zostać samej z dziećmi, bez własnej kasy i zależną od męża 🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️
    • daniela34 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:12
      Ze sprzedażą domu to wiesz przecież jak jest- jeśli masz możliwość spłacić męża to zawsze możesz potem sprzedać ten dom już na własną rękę, gdyby się okazało, że jednak nie minęło.
      • mayaalex Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 18:47
        tak, zgadzam sie z Daniel. jesli nie jestes pewna to lepiej sie nie spieszyc - sprzedac zawsze zdazysz. A jesli sprzedasz pochopnie a potem bedziesz zalowac, to moze byc ciezko znalezc podobny/w tej samej okolicy/z rozkladem, ktory Ci najbardziej odpowiada, etc.
        Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale chyba poza PL, jesli dobrze pamietam - a w wielu krajach rynek nieruchomosci jest wciaz bardzo goracy, wszystko znika bardzo szybko, szkoda pozbywac sie czegos, co moze byc trudno zastapic czyms podobnym.
      • zielona_sukienka1972 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 20:53
        I tak też zrobię, dzięki.
    • borsuczyca.klusek Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:13
      I xuj mu w doope 🙄
      • anorektycznazdzira Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 15:22
        pozwól, że się podpiszę
      • lampasufitowa Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 16:54
        W plecy w doope może mieć przyjemnośćwink))
        • chatgris01 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 17:59
          I dlatego lepiej zyczyc, zeby mu plecy penisami porosly! cool
      • rosapulchra-0 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 20:10
        borsuczyca.klusek napisała:

        > I xuj mu w doope 🙄
        >

        I kawałek szkła.
      • dominika9933 Re: I sobie poszedł:-( 30.07.22, 09:08
        👍
    • po_godzinach_1 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:13
      To tylko dom, to tylko rzeczy.

      Sprzedajcie i zacznijcie oboje nowe życia bez niepotrzebnego balastu.
    • afro.ninja Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:15
      Jak masz możliwość spłacić to nie sprzedawać.
    • asia_i_p Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:20
      Daj sobie czas na decyzję, na razie jesteś bardzo wytrącona z równowagi (i nic dziwnego że jesteś).
    • snakelilith Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:26
      Nie podejmuj przedwczesnych decyzji. To, że mąż wyprowadził się z prędkością błyskawicy i nasłał ci rzeczoznawcę nie oznacza, że musisz przyjmować jego tempo. Poradź się prawnika z doświadczeniem w rozwodach.
      • zielona_sukienka1972 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:30
        Nikogo mi nie nasłał, rzeczoznawcę wzięłam ja żeby wycenić ile kredytu musiałabym wziąć żeby go spłacić z jego połowy.
        Umowę separacyjną mamy już gotową, poza tym jednym punktem. Nawet pies został zaliczony do majątkuwink
        • hrabina_niczyja Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:38
          Szybko leci. Na twoim miejscu bym się uspokoiła i nic nie robiła na już. Dopiero jak zaczniesz trzeźwo myśleć to się tym zajmij.
          • zielona_sukienka1972 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:49
            Bo tu nie ma co przeciągać, co do tego jesteśmy zgodni. Jestem z natury bardzo pragmatyczna, negocjuję na codzień, tu nie ma nic więcej do ugrania na bardziej trzeźwo. Nie mam wątpliwości żeby ten dom podzielić z nim na pół, tylko nie mogę zdecydować czy chcę w nim zostać.
            • hrabina_niczyja Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 15:07
              No więc właśnie. Więc zdecyduj później, na spokojnie.
        • krolewska.asma Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 15:37
          Jejku
          Ale po co mu ta ułatwiasz ?

          I gdzie biedny misiaczek się podział ?
          W Hotelu mieszka czy u mamusi?
          Może u kumpla?
          Przecież zarzekał się biedny Żuczek że zakochał się tylko platonicznie i nowego związku nie może zacząć dopóki się nie rozwiedzie
          • zielona_sukienka1972 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 16:07
            A co mi da utrudnianie mu poza rozciągnięciem w czasie nieuniknionego? A wyprowadził się do wynajętego mieszkania, sam.
            • krolewska.asma Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 16:30
              Ale byłaś tam w tym „ wynajętym mieszkaniu „?
              To znaczy masz 100% pewność ze nie ściemnia ?
              Jeśli to prawda to nadzwyczaj dziwne i bym się tak nie spieszyła żeby mu życie uslac różami
              • zielona_sukienka1972 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 16:33
                A w jakim celu miałabym tam iść? To coś zmieni?
                • krolewska.asma Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 16:53
                  Jejku nie w sensie isc ale jakoś sprawdzić czy nie ściemnia
                  No mnie by interesowało gdzie mieszka( i czy sam ) bo ta historyjka nie trzyma się kupy
                  Na pewno bym nie łykała wszystkiego co mówi
                  Musisz się pozłościc na niego żeby wrócić so równowagi i to jest ten czas bo później nie będziecie mieć kontaktu
                  • bene_gesserit Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 17:13
                    A po co się ma interesować, czy facet mieszka sam czy z kims, gdzie mieszka i td? Jeśli będzie potrzebowąć takich informacji do procesu rozwodowego, moze wynająć kogoś, kto się tym zajmie.

                    Skupianie się w takiej sytuacji na facecie zamiast na sobie to proszenie się o emocjonalne problemy.
                    • krolewska.asma Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 17:37
                      No właśnie ona skupia się na facecie żeby jak najbardziej ułatwić mu życie
                      Myśle ze jak ochłonie to będzie tego gorzko żałować
                      • zielona_sukienka1972 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 17:49
                        A co takiego mu ułatwiam? Gdybyśmy się chciali szarpać i rozliczyć co do grosza to należałoby mu się dużo więcej niż ta połowa domu. Nie kłóciliśmy się przez 22 lata jakoś poważnie, po co teraz zaczynać? Co miałam mu wykrzyczeć to mu wykrzyczałam, śliwe pod okiem ma całkiem okazałą jak mu przywaliłam w twarz. Nawet nie wiedziałam że zdolna jestem do takich rękoczynów.
                        • krolewska.asma Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 17:57
                          A to wporzo ze przywaliłas
                          Chyba nie masz wyrzutów sumienia mam nadzieje
                        • fogito Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 20:44
                          A dlaczego nie decydujesz sie na rozwod z jego winy? W koncu to on się zakochal i odchodzi. Nie wiadomo jak sie zycie potoczy. Nie ułatwialabym mu tak wszystkiego.
                          • zielona_sukienka1972 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 20:56
                            Nie ułatwiam jemu tylko sobie. Rezultat końcowy będzie taki sam.
                          • lauren6 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 21:21
                            Popieram (choć raz) fogito. Walcz o rozwód z orzeczeniem o jego winie i alimenty na siebie.

                            Dom zawsze zdążysz sprzedać. Uważam, że dla świętego spokoju facet powinien Ci go darować. To on odchodzi do innej.
                            • po_godzinach_1 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 21:23
                              lauren6 napisała:

                              > Walcz o rozwód z orzeczeniem o jego winie

                              Mogłabyś wytłumaczyć na czym polega jego wina ?
                              • fogito Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 21:32
                                No rozbiciu małżeństwa.
                                • po_godzinach_1 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 21:38
                                  fogito napisała:

                                  > No rozbiciu małżeństwa.

                                  Powinien zostać z kobietą, którą przestał kochać ?

                                  To by było w porządku, że mieszka z jedną a kocha drugą ?
                                  • fogito Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 21:53
                                    To nie ma znaczenia w świetle prawa. Skoro taki niestaly w uczuciach mógł ślubu nie brać.
                                    • po_godzinach_1 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 21:57
                                      fogito napisała:

                                      > To nie ma znaczenia w świetle prawa. Skoro taki niestaly w uczuciach mógł ślu
                                      > bu nie brać.

                                      No ale jeśli już wziął ten ślub jako bardzo młody człowiek, to powinien po 22 latach mieszkać z jedną kobietą i jednocześnie kochać inną ?
                                      • fogito Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 22:01
                                        Nie musi. Ale rozwod z orzeczeniem o winie nie powinien go zdziwić.
                                        • po_godzinach_1 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 22:01
                                          fogito napisała:

                                          > Nie musi. Ale rozwod z orzeczeniem o winie nie powinien go zdziwić.

                                          Ja ciebie pytałam na czym polegała jego wina, ale widzę, że sama nie wiesz
                                          • fogito Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 22:23
                                            Na zostawieniu żony z ręką w nocniku. Skoro nie ogarniasz to sie tak wyrażę.
                                            • po_godzinach_1 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 22:25
                                              fogito napisała:

                                              > Na zostawieniu żony z ręką w nocniku.

                                              Czyli uważasz, że powinien zostać i ją okłamywać. Rozumiem.
                                              • fogito Re: I sobie poszedł:-( 30.07.22, 03:16
                                                Powinien odejść i zostawić jej wiecej majątku zgodnie z orzeczeniem sądu.
                                        • snakelilith Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 23:13
                                          fogito napisała:

                                          > Nie musi. Ale rozwod z orzeczeniem o winie nie powinien go zdziwić.

                                          Autorka nie rozwodzi się w Polsce, a w niektórych krajach nie ma czegoś takiego jak orzeczenie o winie.
                            • zielona_sukienka1972 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 21:29
                              Nadal nie rozumiem co miałoby mi to dać poza stratą czasu i pieniędzy. A alimenty to niby z jakiej okazji miałabym dostać? Już pisałam wcześniej że zarabiam więcej niż on, a od strony finansowej podział jest zdecydowanie na moją korzyść.
                              • fogito Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 21:35
                                Terqz zarabiasz wiecej niz on. A jak przyjdą gorsze czasy? Choroba np? Ja w Twoim wypadku zgodziłabym sie na rozwód jedynie z orzeczeniem o winie męża.
                            • hanusinamama Re: I sobie poszedł:-( 04.08.22, 10:55
                              Z jakiej racji te alimenty?? To nie USA....
                          • sonnija70 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 21:24
                            Nie w kazdym kraju jest rozwod z orzeczeniem winy. Jesli ona pracuje i dobrze zarabia, to dlaczego mialaby dostac alimenty?
                            • krolewska.asma Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 21:30
                              Wprowadził ja w lata zwodząc i nie pozwalając mieć dzieci
                              Po czym zwinal się do mlodki
                              Autorka jest emigrantka czyli teoretycznie ma trudnej ze zdobyciem pracy na poziomie native
                              Jest Sama jak palec, na starość nie będzie różowo

                              Należy się bez mlasniecia
                              • zielona_sukienka1972 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 21:33
                                To nie jest męczące być taką zacietrzewioną ignorantką?wink chyba masz straszne kompleksy…
                                • krolewska.asma Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 21:36
                                  Ale co ci nie pasuje ?
                                  • zielona_sukienka1972 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 21:50
                                    Nie pasuje mi twój agresywny ton wypowiedzi, oraz twoje przekonanie że lepiej wiesz jak moje życie wygląda. Mieszkam w tym kraju dłużej niż mieszkałam w Polsce, zrobiłam satysfakcjonującą karierę, ależ oczywiście może gdybym nie była imigrantką zostałabym premierem, kto wiewink
                                    • chatgris01 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 21:58
                                      Asme to najlepiej wygasic wink
                                    • krolewska.asma Re: I sobie poszedł:-( 30.07.22, 07:15
                                      O masakro
                                      Przecież ja krytykowałam twojego misiaczka a do ciebie nic nie mam
                                      Ale widzę ze syndrom sztokholmski ci się włączył ….
                              • po_godzinach_1 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 21:36
                                krolewska.asma napisała:

                                > Wprowadził ja w lata zwodząc i nie pozwalając mieć dzieci

                                W jakie lata ? On się z nią ożenił, gdy miał 24 lata z 50-letnia kobieta nie jest jakąś staruszką. Sukienka nie pisze, że ich życie było nieudane a dzieci nie chcieli oboje.
                                Po co zmyślasz ?

                                > Po czym zwinal się do mlodki

                                Nie zwinął się a zakochał sie w innej kobiecie. Ludzie czasem się zakochują.

                                > Autorka jest emigrantka czyli teoretycznie ma trudnej ze zdobyciem pracy na poz
                                > iomie native

                                Nie wiemy kim jest mąż, ale zdaje się, że Sukienka radzi sobie bardzo dobrze

                                > Jest Sama jak palec, na starość nie będzie różowo

                                Kładziesz ją już do trumny ? Bo ja uważam, że przed nią druga część życia, to przyjemna i zrównoważona osoba, raczej nie będzie sama
                                >
                                > Należy się bez mlasniecia

                                To nie mlaskaj i - przede wszystkim - nie zmyślaj bajek
                                >
                                >
                                • chatgris01 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 21:57
                                  po_godzinach_1 napisała:


                                  > i - przede wszystkim - nie zmyślaj bajek
                                  > >
                                  > >

                                  Wymagac od asmy nie zmyslania bajek to jak wymagac, by nie oddychala big_grin
                                  Po co Wy z nia w ogole rozmawiacie?

                                  Najlepiej ja kiedys podsumowala jedna forumka:
                                  Stworek z trąbą przechadzał się spokojnie po parku, wyszukując dorodne czereśnie i zastanawiając się, co by tu zjeść na kolację. Wtem zza drzewa wyłoniła się ponura postać w czerni. "Ty jesteś stworek"? - zapytała ponurym basem. Tak - cichutko wyszeptał onieśmielony Stworek. "I to jest twoja trąba?" - złowieszczo wysyczała postać. No, moja, chyba tak, zawsze ją mam, więc moja - zaszemrał wystraszony nie na żarty Stworek. "Ha" - złowieszczo i złośliwie zasmiała się osoba w czerni - to ja, jakiem Asmarabis - powiadam ci,z ę to wstyd pokazywać sie publicznie z czymś takim na mordzie! Idź do kosmetyczki, niech ci to okropieństwo odetnie, bo inaczej wszystkie stworzonka będą miały z ciebie polewkę. To jest, Stworku, wiocha, a nie najnowsza moda. Teraz nosi się uszy, a nie trąbę. I to rzekłszy Asmarabis rozwiała sie we mgle, pozostawiając Stworka ze zwieszoną trąbą i oklapłymi (choć modnymi) uszami.
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,567,164317503,164317503,konkurs_i_rozczarowanie_dziecka_co_robic_.html#p164325535
                                  • po_godzinach_1 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 21:58
                                    chatgris01 napisała:


                                    > Wymagac od asmy nie zmyslania bajek to jak wymagac, by nie oddychala big_grin
                                    > Po co Wy z nia w ogole rozmawiacie?


                                    No ja pierwszy raz mam przyjemność
                                  • aandzia43 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 23:23
                                    big_grin
                                  • krolewska.asma Re: I sobie poszedł:-( 30.07.22, 07:19
                                    O przyszła moja psychofanka zazdroszcząca mi mojego udanego życia za granica wink

                                    Widzę ze wątki o bogatych emigrantach zawsze wzbudzają agresje bo życie niestety nie daje po równo wszystkim
                            • fogito Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 21:35
                              Nie wiemy jaki to kraj.
                  • zielona_sukienka1972 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 17:14
                    A mnie nie interesuje, nie mam powodu myśleć że ściemnia. Podał mi adres i tyle.
                    • krolewska.asma Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 17:40
                      Adres ????
                      Ale po co dał ci dokładny adres???
                      W sensie wyprowadza się, mówi ze będzie mieszkać koło rynku albo koło Lidla itp
                      Po co wręcza ci kartkę z adresem ?
                      Przecież chodzić tam nie będziesz a hak coś potrzebujesz to przecież kontakt telefoniczny
                      • po_godzinach_1 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 17:46
                        krolewska.asma napisała:


                        > Ale po co dał ci dokładny adres???

                        Pewnie po to, że w razie gdyby co wiedziała gdzie on mieszka.
                        • krolewska.asma Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 17:58
                          Po co miałaby to wiedzieć ?????
                          Będzie tam chodzić na herbatkę ?
                          • po_godzinach_1 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 18:00
                            krolewska.asma napisała:

                            > Po co miałaby to wiedzieć ?????


                            Bo to wciąż jest jego żona i wiążą ich różne sprawy formalne.

                          • szarsz Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 18:02
                            Korespondencja formalna.
                      • nojabrina88 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 18:05
                        Do doręczeń na przykład.
                        Są prawnikami, rozwodzą się, być może będzie potrzeba jakiejś oficjalnej korespondencji, facet się nie ukrywa, podał adres. Proste.
                        • krolewska.asma Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 18:17
                          Do oficjalnej korespondencji potrzebny jest adres zameldowania
                          Wszystko inne już dostajesz elektronicznie

                          Serio misiaczek już się wymeldował z trgo domu na który tak sobie ostrzy pazurki ?
                          • nojabrina88 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 18:33
                            Jak zwykle będziesz się upierać przy swoim do upadłego, to jest nawet ciekawe zjawisko...
                            Gdzie wyczytałaś, że pan ostrzy pazurki na dom, bo chyba nie w tej historii?
                            • krolewska.asma Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 20:12
                              Jejku No ostrzy pazurki na kasę z domu , dwa dni temu jej powiedział ze się zakochał a już rozwód prawie sfinalizowany

                              Może już kupuje nowe gniazdko i mu potrzrbna kaska ?
                          • zielona_sukienka1972 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 18:38
                            Nie mieszkamy w Polsce, nie mamy zameldowania.
                            • krolewska.asma Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 20:14
                              Aha
                              Czyli biedny misiu zamienia emigrantkę na swojska harpie ze swojego narodu ….
                    • rosapulchra-0 zielona_sukienka1972 29.07.22, 20:14
                      Nie rozmawiaj z tym trolliskiem, bo wyciąga od ciebie info, a później będzie za tobą latać i wyrzygiwać ci wszystko plus swoje chore wymysły.
    • majenkir Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:29
      Rany, współczuję 🥺
      A jesteś w stanie go spłacić?
    • chatgris01 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:30
      Moze minac, ja bym sie wstrzymala ze sprzedaza, to zawsze sie zdazy.
      W dodatku sprzedaz domu i przeprowadzka to dodatkowy stres i duze zamieszanie, po co ci to teraz?

      Na razie zajmij sie soba (moze jakis dluzszy wyjazd, jesli masz mozliwosc?).
      A pozniej, jesli dom bedzie ci zbyt o nim przypominal, moze przemyslisz jakis nowy wystroj?
      • po_godzinach_1 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:37
        chatgris01 napisała:


        > W dodatku sprzedaz domu i przeprowadzka to dodatkowy stres i duze zamieszanie,
        > po co ci to teraz?


        Choćby po to, aby nie myśleć tylko o jednym, porządnie się zmęczyć i w nagrodę obudzić się w innym, nowym, lepszym świecie.

        Sprzedać, rozejrzeć się za nowym miejscem do życia, znaleźć nową pracę, nowych znajomych w całkiem innym miejscu. Urządzić się całkiem na nowo.

        W takiej sytuacji stary dom to siedlisko złych wspomnień, po co jej to ?
        • hrabina_niczyja Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:40
          Głupie gadanie. Zrobić sobie wszystko nowe w takiej sytuacji to się jedynie łatwo pisze, gorzej przeżyć. I wiem o czym mówię, bo doświadczyłam
          • taniax Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:48
            A to jest naprawdę tak że dostajesz obuchem w łeb z dnia na dzień i jesteś zaskoczona? Wątpię ponieważ zmienia się energia w związku gdy facet szykuje się do odejścia.Jak było u Was?
          • aandzia43 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 15:07
            hrabina_niczyja napisała:

            > Głupie gadanie. Zrobić sobie wszystko nowe w takiej sytuacji to się jedynie łat
            > wo pisze, gorzej przeżyć. I wiem o czym mówię, bo doświadczyłam

            Otóż to. Nowe nie musi od razu być dobre, trzeba się napracować, a w stresie i poczuciu klęski często nie ma się powera do pokonywania trudności. Polecam wesprzeć się na tym, co się wcześniej wypracowało i co daje siłę, energię i spokój.
        • sonnija70 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:44
          Tak, bo dom sie sprzedaje w tydzien. Nawet jakby chciala, to troche potrwa.
          • po_godzinach_1 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:45
            sonnija70 napisał(a):

            > Tak, bo dom sie sprzedaje w tydzien. Nawet jakby chciala, to troche potrwa.

            Co kto woli - czy zająć się sprzedażą domu i organizowaniem życia na nowo, czy rozpamiętywaniem własnej krzywdy na sentymentalnych starych śmieciach
            • majenkir Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:57
              To nie sentyment, to czysty pragmatyzm. Dlaczego ma stracić i męża, i dom? Dom, który sama wybrała i przez lata urzàdzała pod siebie?
        • chatgris01 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:48
          po_godzinach_1 napisała:

          > i w nagrodę
          > obudzić się w innym, nowym, lepszym świecie.

          Gorzej, jak nie znajdzie rownie idealnego cool

          >
          > Sprzedać, rozejrzeć się za nowym miejscem do życia, znaleźć nową pracę, nowych
          > znajomych w całkiem innym miejscu. Urządzić się całkiem na nowo.
          >

          Nie kazdy (a zwlaszcza w wieku 50 lat) ma ochote wynosic sie w nowe miejsc i wszystko zmieniac, jesli dotad czul sie idealnie urzadzony w idealnym miejscu.


          > W takiej sytuacji stary dom to siedlisko złych wspomnień, po co jej to ?

          Wystarczy przeciez kompletnie zmienic wystroj.
          • po_godzinach_1 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:51
            chatgris01 napisała:

            Sukienka nie ma wielkiego wyboru.
            Może szukać innego miejsca do życia a może zostać tu, gdzie wszystko będzie jej przypominać zranioną miłość własną.

            W moim przekonaniu to drugie się nie opłaca, bo będzie trwać za długo.
            • hrabina_niczyja Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 15:00
              Ja zostałam w swoim mieszkaniu i jakoś żyje. Z każdego rozstania trrzba się wyleczyć, a to w jakim miejscu jest bez znaczenia.
              • po_godzinach_1 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 15:05
                hrabina_niczyja napisała:

                > Ja zostałam w swoim mieszkaniu i jakoś żyje.

                Tak, z akcentem na jakoś
                • hrabina_niczyja Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 15:10
                  A ile razy się rozwodziłaś w okolicznościach kiedy to jedna strona ci oświadczyła ni z gruszki ni z pietruszki odchodzę, bo się zakochałem? Jeżeli ani razu to zamilknij i nie oceniaj życia tych, którzy realnie się z tym zmierzyli.
        • asia_i_p Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:50
          Dom ok, ale po cholerę pracę i znajomych? Każda zmiana, pozytywna też, to konkretne obciążenie stresem i to się sumuje. Można się nieźle rozwalić psychicznie takim maratonem.
          • po_godzinach_1 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:53
            asia_i_p napisała:

            > Dom ok, ale po cholerę pracę i znajomych? Każda zmiana, pozytywna też, to konkr
            > etne obciążenie stresem i to się sumuje. Można się nieźle rozwalić psychicznie
            > takim maratonem.


            Nie upieram się.
            Chodzi mi tylko o to, że lepiej palić stare listy miłosne w sytuacji gdy kochanek nas porzucił dla innej, niż je przechowywać.
            Jak nazwiemy te listy to już wtórne
            • po_godzinach_1 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:55
              PO prostu ja, gdybym była na miejscu Sukienki działałabym radykalnie - spaliłabym mosty
            • zielona_sukienka1972 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:58
              A albumy ze zdjęciami mogą być? Właśnie policzyłam, mamy 38 albumów/fotoksiążek. Niby mogłabym wyrzucić czy spalić, ale pozbyłabym się przy okazji 22 lat mojego własnego życia też. Co ludzie robią w takiej sytuacji? Nigdy o tym nie myślałam wcześniej.
              • hrabina_niczyja Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 15:03
                Ja zostawiłam. Ludziom się wydaje, że jak popala zdjęcia, posprzedają domy to wymarzą jak gumką ileś tam lat i będzie łatwiej. Nie będzie, bo to już się przeżyło i trzeba to w sobie przerobić. A za jakiś czas i tak uczucia wygasną, a emocje opadną.
              • po_godzinach_1 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 15:04
                zielona_sukienka1972 napisała:

                > A albumy ze zdjęciami mogą być? Właśnie policzyłam, mamy 38 albumów/fotoksiążek
                > . Niby mogłabym wyrzucić czy spalić, ale pozbyłabym się przy okazji 22 lat moje
                > go własnego życia też. Co ludzie robią w takiej sytuacji? Nigdy o tym nie myśla
                > łam wcześniej.

                No tak... albumy bym chyba zostawiła. Ale dom to coś więcej - łóżko, stół, krzesła, książki, obrazy, muzyka. Człowiek nie ma a jakby był. To trudne.

                Chodzi mi po głowie 'Trzy kolory. Niebieski'

                Może potraktuj całą tę sytuację jak zysk a nie stratę ?
                • hrabina_niczyja Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 15:11
                  To może jak ty się znajdziesz w takiej sytuacji to sobie to wtedy potraktujesz jako zysk. A inni mogą sobie traktować jak chcą.
                • aandzia43 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 15:19

                  >
                  > Może potraktuj całą tę sytuację jak zysk a nie stratę ?

                  No wiesz, w tym momencie to raczej niemożliwe smile Do jakich wniosków dojdzie ostatecznie to czas pokaże.
                  • po_godzinach_1 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 15:25
                    aandzia43 napisała:


                    > No wiesz, w tym momencie to raczej niemożliwe smile Do jakich wniosków dojdzie os
                    > tatecznie to czas pokaże.


                    Ale można myśleć co się straciło albo co się zyskało. Przynajmniej w jakimś zakresie. W ogóle warto myśleć, że taka sytuacja może być zyskiem, choć wiadomo, że to trudne i wymaga czasu.

                    Zraniona miłość własna bardzo boli, ale w jakimś stopniu można nią sterować.

              • aandzia43 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 15:18
                zielona_sukienka1972 napisała:

                > A albumy ze zdjęciami mogą być? Właśnie policzyłam, mamy 38 albumów/fotoksiążek
                > . Niby mogłabym wyrzucić czy spalić, ale pozbyłabym się przy okazji 22 lat moje
                > go własnego życia też. Co ludzie robią w takiej sytuacji? Nigdy o tym nie myśla
                > łam wcześniej.

                Schowaj głęboko, jeść nie wołają. Po jakimś czasie zastanowisz się co z nimi ostatecznie zrobić.
              • arthwen Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 17:01
                zielona_sukienka1972 napisała:

                > A albumy ze zdjęciami mogą być? Właśnie policzyłam, mamy 38 albumów/fotoksiążek
                > . Niby mogłabym wyrzucić czy spalić, ale pozbyłabym się przy okazji 22 lat moje
                > go własnego życia też. Co ludzie robią w takiej sytuacji? Nigdy o tym nie myśla
                > łam wcześniej.

                Sukienko, jakie znaczenie ma co ludzie robią w takiej sytuacji? Tym bardziej, że różni ludzie robią różne rzeczy wink I dobrze, bo podstawą zasadą w takiej sytuacji jest: Rób to, co TY uważasz, co TOBIE przyniesie ulgę, czy rozładuje emocje (no dobra, w granicach prawa wink ). Postaw siebie na pierwszym miejscu, chociaż na chwilę.
    • figa_z_makiem99 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:34
      Wydaje ci się teraz, że to koniec świata, ale ludzie mają po 2 czy 3 partnerów w ciągu całego życia. Najważniejsze, że masz luz finansowy i wszystko się ułoży z czasem. Kiedyś będziesz się z tego śmiała, pan nie jest wart, żeby się nad nim roztkliwiać, po numerze z Malediwami zerżnęłabym z pieniędzy do maxa i nie miałabym skrupułów. Na pewno już kogoś ma od dłuższego czasu i ta cała szopka z wakacjami była po to, żebyś nie chciała rozwodu z orzekaniem o jego winie. Ciekawe jak czuła się jego nowa pani, gdy figlował z tobą w łóżku na wakacjach? Pewnie powiedział jej, że nie sypiacie ze sobą smile
    • hrabina_niczyja Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 14:35
      Minie, ale nie szybko. Najważniejsze na teraz to nie podejmuj żadnych decyzji. Daj sobie czas. On będzie szalał i wymuszał, ale próbuj się od tego odcinać i skup się na sobie. Nic mu się nie stanie jak trochę poczeka na jakiekolwiek twoje decyzje. Pamiętaj bądź dla siebie dobra i nic nie musisz.
      • lewababa Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 15:17
        współczuję
        mam przyjaciółkę - małżeństwo 10 letnie
        mąż też oznajmił kilka miesięcy temu, że odchodzi- tyle i aż tyle
        ona wyjechała na weekend a on w tym czasie spakował wszystko i się wyniósł- od tej pory zero kontaktu
        mają wspólny dom, co prawda bez kredytu ale podzielić jakoś trzeba - tylko,że on w ogóle się nie kontaktuje
        dla mnie kosmos jakiś
        miał się dzięki niej jak pączek w maśle (ona ma firmę)
        z dnia na dzień złożył wypowiedzenie i przepadł
        • hrabina_niczyja Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 15:30
          A to niech siedzi. Zmieniłabym zamki i mieszkała.
    • krolewska.asma Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 15:33
      Jak to na pół skoro on cię zdradził?????

      Jak to wyliczyliście że ma być pół na pół mimo że ty jesteś pokrzywdzona……
      • zielona_sukienka1972 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 15:58
        Dom na pół. Wszystko inne mi zostawił. Finansowo wyjdę na tym lepiej niż on, nawet bez połowy domu.
        • krolewska.asma Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 16:31
          No dziwne żebyś gorzej wyszła skoro on cię zdradził i na twoim nieszczęściu sobie układa życie
        • hanusinamama Re: I sobie poszedł:-( 04.08.22, 10:50
          Spłać go jak możesz. Sprzedać dom mozesz później. Na spokojnie. Najpierw wróć do równowagi.
      • kryzys_wieku_sredniego Re: I sobie poszedł:-( 30.07.22, 07:30
        A ty dobrze się czujesz?
        Udział to udział.
        Przy rozwodzie nie slyszałam, żeby ktoś dostał więcej niz ma udziału, chyba że się tak dogadają.
        Rozwód z orzeczeniem o winie pozwala na staranie się o alimenty i tyle.
    • nena20 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 16:52
      Ceny nieruchomości lecą do dołu, jeśli chcesz tam zostać poczekaj. Jeśli zdecydujesz się na sprzedaż działaj, ostatni dzwonek na sprzedaż.
      • kropka_kom Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 17:42
        nena20 napisała:

        > Ceny nieruchomości lecą do dołu, jeśli chcesz tam zostać poczekaj. Jeśli zdecyd
        > ujesz się na sprzedaż działaj, ostatni dzwonek na sprzedaż.
        skąd te dane?
        • nena20 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 23:02
          Dane publikowane na onet. Idzie kryzys, sprzedaż nowych mieszkań spadła bardzo mocno. Ludzie nie biorą teraz kredytów. Jakaś korekta na pewno będzie.
      • mayaalex Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 18:53
        ale nie wiemy, gdzie dokladnie watkodajka mieszka. U mnie caly czas rosna, trudno szybko cos znalezc bo co lepsze kaski znikaja po kilku dniach, nawet ich agencje nie zdaza w internecie opublikowac.
      • afro.ninja Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 20:35
        Gdzie?! Może w środku wojny na Ukrainie.
      • lisciasty_pl Re: I sobie poszedł:-( 30.07.22, 09:09
        nena20 napisała:

        > Ceny nieruchomości lecą do dołu, jeśli chcesz tam zostać poczekaj. Jeśli zdecyd
        > ujesz się na sprzedaż działaj, ostatni dzwonek na sprzedaż.

        Tak, dalej czytaj mądrości z onetów. Rudera 60m2 do remontu we Wrocławiu, która 5 lat temu była warta 340 tys. teraz z dnia na dzień idzie za 600. Ale już lada dzień bańka pęknie tongue_out
        • nena20 Re: I sobie poszedł:-( 31.07.22, 20:03
          Nigdzie nie napisałam że będzie jak 5 lat temu. Jednak budowy zamarły, na mojej dzielnicy nie mam ani jednej nowej inwestycji. Brak kredytów spowoduje marazm . Stal , styropian, bloczki ceny lecą w dół. Ja bym teraz nieruchomości nie wyceniała, zaczekała choć pół roku.
          • hanusinamama Re: I sobie poszedł:-( 04.08.22, 10:53
            Gdzie ci zamarły?? Niedaleko mnie sie buduje osiedle domków. Wszystko wykupione a budowa idzie pełną parą.
            Kupiliśmy 2 mieszkania, dziury w ziemi. Niedługo odbieram, w tym miejscu powstają kolejne i juz są planowane następne.
    • arthwen Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 16:55
      Nawet jeśli wszystko ci będzie przypominać o mężu i rozstaniu i okaże się, że to nie mija - to przecież możesz wtedy ten dom sprzedać.
      Czemu teraz miałabyś się pozbywać własnego miejsca, zwłaszcza, że perfekcyjne? Bo mąż, który cię własnie zostawia nie darzy tego miejsca sentymentem, więc i ty masz sie z nim pożegnać?
      Czy aby twoje ułatwianie mu rozstania i życia bez ciebie nie idzie ciut za daleko?

      Nawet jeśli okazałoby się, że cię na spłatę domu nie stać - to zwyczanie wynegocjuj z mężem, że go będziesz spłacać w ratach. Po co masz się ładować w kredyt? On odchodzi, wina za rozpad związku jest po jego stronie - trudno, może nie będzie to dla niego super sytuacja, ale czemu ty masz się tym przejmować?
      • zielona_sukienka1972 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 17:39
        I właśnie tak chyba zrobię, spłacę go i niech idzie w cholerę.
        • bene_gesserit Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 17:41
          Zawsze możesz zrobić w domu remont. Rozprzestrzenić sie, urządzić gabinet, wymienić część mebli itd
          • zielona_sukienka1972 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 18:30
            Prawie 10 lat robiłam remont, chwilowo mi się nie chce, poza tym nie ma co zmieniać, jest pięknie tak jak jest.
        • stasi1 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 17:59
          Ale czy taki dom nie bedzie za duży dla ciebie?
          • rosapulchra-0 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 20:20
            Bez przesady.
            • stasi1 Re: I sobie poszedł:-( 31.07.22, 19:37
              No nie wiem. Jeśli było tam znośnie dla nich dwojga i dwójki dzieci np. on się wyprowadził, dzieci również i sama musi być na 150 metrach
              • daszka_staszka Re: I sobie poszedł:-( 31.07.22, 19:59
                Oni nie mieli dzieci
                • stasi1 Re: I sobie poszedł:-( 03.08.22, 18:15
                  A jak nie mieli to rzeczywiście wolnej przestrzeni jest zdecydowanie mniej, tylko po nim. Chyba że mieli w planach dzieci i dom był do nich robiony
          • umi Re: I sobie poszedł:-( 03.08.22, 19:46
            Kupi trzy charty agańskie i będzie w sam raz tongue_out Charty się bardzo dobrze prezentują w łądnych domach.

            Ja bym się nie spieszyła ze sprzedażą też. Każdy ma prawo do swojego azylu, a że kogoś wnim ubyło, to jeszcze nie powód do rewolucji w życiu. Sprzedac się zdąży, jesli się wspomnień nie da zmienić. Zwykle się daje, czas jest nieuchronny dla wszystkiego. Wspomnienia tez zeżre albo nadpisze nowymi, lepszymi.
    • bene_gesserit Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 17:09
      Minie.
      Przejdziesz różne fazy, to zupełnie normalne. Niedowierzanie, poczucie krzywdy, ból, nadzieja, wkurw, chęć zemsty albo sprawiedliwości, rezygnacja, przygnębienie i takie tam. Ale w tym tunelu jest światełko. Zadbaj o siebie i postaraj się o wsparcie - jesli twoi bliscy są daleko, może być profesjonalne.
    • zwyczajnamatka Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 17:49
      Daj sobie czas na decyzje związane z domem. Ja bym nie sprzedała, ale to ja. Nie pozwól żeby mąż poganiał cię z decyzją, to on odszedł. Jeśli potrzeba ci czasu do namysłu to daj sobie ten czas. Miesiąc czy pół roku, tyle ile potrzebujesz.
    • jednoraz0w0 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 17:58
      Zrób ten numer z miejskiej legendy z ogonami krewetek w karniszach.
      • arthwen Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 18:46
        Ale sobie miałaby to zrobić? Bo pan domu nie chce, ona chce go sobie zostawić.
        Tylko karnisze bym sprawdziła, tak na wszelki wink
        • jednoraz0w0 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 18:49
          no ale ona może powiedzieć, ze też nie chce, nie może ani minuty dłużej tam spędzić, wyprowadza się natentychmiast i niech on ja spłaca. Jak będzie chciał sprzedać (skoro on tez nie chce) to będzie musiał obniżyć cenę i wtedy ona siup, wchodzi cała na biało. Jeszcze będzie na tym do przodu.
      • zielona_sukienka1972 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 19:36
        Z tym to byłby problem bo nie mam karniszy…
        • jednoraz0w0 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 19:59
          🙄
          • jednoraz0w0 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 19:59
            one word: cokoły. Wrzuć w forumową wyszukiwarkę.
            • zielona_sukienka1972 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 20:23
              Nie rozumiem…
              • jednoraz0w0 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 20:33
                no mówię, wrzuć w wyszukiwarkę i nie narzekaj że karniszy nie masz. Albo wrzuć "cokoły" albo "listwy", ewentualnie "preppers".
                • jednoraz0w0 Re: I sobie poszedł:-( 29.07.22, 20:39
                  albo "mąka"
                  • jednoraz0w0 Re: I sobie poszedł:-(