zielona_sukienka1972
29.07.22, 13:56
22 lata wspólnego życia i zajęło mu mniej niż tydzień żeby się wyprowadzić.Na zmianę jestem wściekła i chce mi się płakać. Czekam na rzeczoznawcę który przychodzi wycenić wartość domu. Jeszcze mąż chciałby go sprzedać i podzielić się kasą, jak widać nie ma żadnego sentymentu, spakował sie w jedną furgonetkę, ale mi szkoda się go pozbywać. 10 lat go urządzaliśmy, wydawało mi się że razem, jak dla mnie jest perfekcyjny. Waham się czy jednak go nie zatrzymać, ale z drugiej strony wszystko tu będzie mi o moim mężu przypominać. Myślicie że to minie?