Dodaj do ulubionych

Dokocić się?

04.10.22, 08:56
W skrócie. Posiadamy kota od 2 lat (kot ma mniej więcej 4 lata), wziętego ze schroniska.
Kot jest kotem idealnym, zero agresji, przytulak i mruczek. Po stole nie łazi, po blatach w kuchni tez nie (przynajmniej kiedy widzę 😉), w nocy śpi i nie lata.
No i pojawił się temat wzięcia drugiego kota. Rodzina marudzi o mlodszego kota (kilkumiesięcznego).
Argumenty za? Przeciw?
Obserwuj wątek
    • primula.alpicola Re: Dokocić się? 04.10.22, 08:58
      Za. Koty łagodzą stres, obniżają ciśnienie i kortyzol i koją duszę.
      Ale musi przypadać co najmniej jeden kot na domownika, żeby to działało.
      • anilorak174 Re: Dokocić się? 04.10.22, 09:01
        O nie, to musimy wziąć jeszcze 4 😀
        • primula.alpicola Re: Dokocić się? 04.10.22, 09:04
          Na pewno się zmieszczą, odwagi! big_grin
          • anilorak174 Re: Dokocić się? 04.10.22, 09:06
            Koty się zmieszczą, ale kuwety to chyba musialabym piętrowo ustawić. Zwlaszcza ze mówią, ze trzeba mieć o jedną więcej niż ilość kotów...
            • triss_merigold6 Re: Dokocić się? 04.10.22, 10:42
              Nieprawda. Z okazji nowej kotki ustawiłam drugą kuwete, teraz oba koty korzystają tylko z niej, a kuwete pierwszą ignorują kompletnie.
              • tilijka123 Re: Dokocić się? 04.10.22, 12:10
                triss_merigold6 napisała:

                > Nieprawda. Z okazji nowej kotki ustawiłam drugą kuwete, teraz oba koty korzysta
                > ją tylko z niej, a kuwete pierwszą ignorują kompletnie.

                Mam dwa koty i trzy kuwety i wszystkie są w użyciu. Ta na parterze wymaga najczęstszej wymiany bo głównie tam sikają. Kwueta na poddaszu służy głownie do robienia kup. Potrafią z parteru pójść na drugie piętro zrobić kupę i wrócić na parter. Kuweta z piętra jest używana najrzadziej.
                W zasadzie powinnam ustawić jeszcze czwartą w piwnicy bo odkryłam, że donica z piaskiem, w której zwykle wstawiamy choinkę została wykorzystana jako kuweta nr 4.
                • rb_111222333 Re: Dokocić się? 04.10.22, 17:45
                  Bo masz dom i dużą przestrzeń - w takim wypadku lepiej mieć więcej kuwet, żeby koty nie musiały szukać toalety. Ja mam dwa koty w mieszkaniu 65m. Ciężko by mi nawet było znaleźć miejsce na 3 kuwety. Koty muszą zadowolić się jedną kuwetą i nie zauważyłam, żeby to był jakiś problem. Przy czym ja wzięłam siostry, więc one od początku były razem.
      • chebellacosa92 Re: Dokocić się? 04.10.22, 10:30
        primula.alpicola napisała:

        > Za. Koty łagodzą stres, obniżają ciśnienie i kortyzol i koją duszę.
        > Ale musi przypadać co najmniej jeden kot na domownika, żeby to działało.
        To zależy. U mnie na przykład srający gdzie popadnie kot sąsiadów stanowczo podnosi ciśnienie i generuje stres.
        • yenna_m Re: Dokocić się? 04.10.22, 10:36
          Dokładnie. Koty w wiekszych ilosciach tez nie zawsze czują się dobrze ze sobą. Ja mam wrazenie, że jakoś ujdzie, jak ich jest max 4-5. Więcej to już dośc wysokie ryzyko tarć w stadzie, sikania dominacyjnego i takich tam.
          Chociaż są takie koty, ktore dobrze czują się, gdy są jedynymi kotami w domu lub żyją w malutkim stadzie.
          Duze stado plus choroba (np giardioza) to stres dla wlaściciela i minimum polroczna walka o zdrowie kotow.
          Im kotow wiecej - tym gorzej się leczy w razie przywleczebia sobie cholerstwa.
          • anilorak174 Re: Dokocić się? 04.10.22, 10:37
            Nie no, nie planuje stada. Jeśli juz to będą 2.
            • yenna_m Re: Dokocić się? 04.10.22, 10:38
              No to próbuj smile
        • mysiulek08 Re: Dokocić się? 05.10.22, 02:00
          no, na cisnienie musisz uwazac, bo jeszcze zylka ci peknie

          nie rozumiem po co sie wypowiadasz w tym watku
    • yenna_m Re: Dokocić się? 04.10.22, 09:07
      Starszy kot wcale nie musi dobrze zareagować na drugiego kota. To, że do ludzi jest mruczkiem i miziakiem, nie oznacza, że do innego kota nie okaże sie terytorialsem.
      Jeśli zdecydujesz się, to zadbaj o porzadnie przeprowadzoną socjalizację z izolacją. Jesli tu dasz ciała to możesz miec wieczną walkę miedzy kotami i 2 nieszczęśliwe futra w domu. Zadbaj tez o to, aby zorganizować kotom przestrzen w ten sposob, by miały drogi ucieczki i nie czuły się osaczone przez drugiego kota.

      Plusy: są koty, które uwielbiają zycie z innym kotem. Śpią sobie na glowach i są cale szczęśliwe, ze mają towarzysza.

      Minusy: finanse w czasach wzrostu cen surowców i zywnosci. Koty nie muszą się tez jakoś specjalnie polubić i drugi kot może Ci wygenerować sporo prroblemów behawioralnych u rezydenta oraz przynieść dodatkowo swoje. Moze też byc tak, ze będą sobie obojetne i będą żyć obok siebie.

      Pytanie, dlaczego chcesz drugiego kota. Czy dla rezydenta, czy też dla siebie.
      Jeśli dla rezydentna to niekoniecznie musisz go tym uszczęśliwić.

      Rada: weź kota żyjacego w wiekszym stadzie. Bedzie mu łatwiej wejść w nowe, obce.
      • anilorak174 Re: Dokocić się? 04.10.22, 09:09
        Ja nie chcę. Tego też nie chciałam. A teraz jest jak w memach, że tata nie chce psa-tata i pies po tygodniu.
        Miejsca w domu multum, przestrzeń dla 2 kota jakby co jest.
        Koszty tez nie są problemem.
        • triss_merigold6 Re: Dokocić się? 04.10.22, 09:37
          Dokocilam się. Szukałam młodej dorosłej kotki o konkretnym usposobieniu, żeby była kompatybilna z naszym. Nowa panna jest z tej samej hodowli, identycznie socjalizowana, bardzo łagodna, a jednocześnie ciekawska i kontaktowa. Syczenia ostrzegawcze były ze dwa dni, potem za sobą chodziły próbując się wąchac, teraz się bawią. Może nie śpią sobie na głowie, ale żadne nie wygląda na wycofane czy zdominowane, bawią się w berka i zapasy i wygląda to dość symetrycznie. Nowa jest pazerna na żarcie, dostają w osobnych miskach w tym samym czasie.
        • yenna_m Re: Dokocić się? 04.10.22, 10:13
          Obczaj metodę socjalizacja-izolacja.
          I od początku wcierasz zapachy konkurencji w ulubione miejsca tego drugiego (w legowisko, drapaki i inne takie), wymieniasz kotom terytorium, czestując najlepszym zarciem i najlepszymi smakolykami na terenie konkurencji aby wyrobić w kotu skojarzenie: "zapach konkurencji - miłe wydarzenia", bawisz sie na terenie konkurencji z kotem.
          Koty podczas przemieszczania na teren konkurencji niebpowonny się widzieć, bo zaczna na siebie syczec, prychać, jak ktory wyrywny to i przyatakować może.
          Stoicki spokoj i budowanie dobrych skojarzen to podstawa.
      • igge Re: Dokocić się? 05.10.22, 01:56
        Bardzo sensowny post yenna, podpisuję się.
        Jeśli starszy nie polubi kolejnego kota, to może (trochę?) przestać być mruczkiem, miziakiem i przytulakiem do ludzi. Jest małe ale jednak takie ryzyko.
        • yenna_m Re: Dokocić się? 05.10.22, 12:23
          Do ludzi bedzie nadal mruczkiem. Ale drugiego kota bedzie tępić. Mniej lub bardziej brutalnie, za to systematycznie i nieustepliwie, jak urazona emateczka swoją wieloletnia oponentkę wink
    • tilijka123 Re: Dokocić się? 04.10.22, 09:25
      Wszystko zależy jaki jest Twój kot. Czy pragnie towarzystwa. Niektóre to urodzone jedynaki.
      No i jaki efekt chcesz uzyskać. Czy koty mają być zaprzyjaźnione czy wystarczy Ci, żeby się tolerowały.

      Ja dokociłam się po kilku miesiącach po przygarnięciu znajdy z ulicy ale widziałam z jakim entuzjazmem reagował na wolnożyjącego kota przychodzącego na taras. Nawet nie musieliśmy robić socjalizacji z izolacją bo przyjął kotkę od pierwszej chwili z ogromną radością. Mała początkowo była tym przytłoczona ale teraz po trzech miesiącach śpią razem, myją się wzajemnie i bawią kilka razy dziennie. Wybrałam kotkę z azylu, bo chciałam żeby była po sterylizacji i żeby móc ją oddać gdyby okazało się że nie jest kompatybilna z moim kotem i walczą.
      Sąsiadka ma z kolei trzy koty, które się tolerują ale niezbyt lubią. Każdy siedzi sobie w swoim kacie i interakcji za bardzo między nimi nie ma.
      • yenna_m Re: Dokocić się? 04.10.22, 09:57
        Jak koty sa mlodziutkie to zwykle szybko sie dogadują.
        Ale tez zaskoczę Cię. Moja siostra miała 2 koty ode mnie. Kociaki z jednego miotu, zgrane. Jak po latach kotka umarła, to sie okazalo, że problemy zdrowotne (sikanie i struwity na tle stresowym, sklonność do czestych biegunek) ona mu generowała. Kot odcierpiał żałobę po siostrze a potem... rozkwitł.
        • tilijka123 Re: Dokocić się? 04.10.22, 10:19
          yenna_m napisała:

          > Jak koty sa mlodziutkie to zwykle szybko sie dogadują.
          > Ale tez zaskoczę Cię. Moja siostra miała 2 koty ode mnie. Kociaki z jednego mio
          > tu, zgrane. Jak po latach kotka umarła, to sie okazalo, że problemy zdrowotne (
          > sikanie i struwity na tle stresowym, sklonność do czestych biegunek) ona mu gen
          > erowała. Kot odcierpiał żałobę po siostrze a potem... rozkwitł.

          Znajda został oceniony przez weterynarza na około 3-4 lata, więc nie jest już to młodziutki kot. Nie był też przez poprzedniego właściciela wysterylizowany. Z tego powodu planowaliśmy że będzie jedynakiem, zwłaszcza, że syczał i prychał na swoje odbicie w szybie wieczorem. Jego reakcja na obcego kota za oknem była dla nas totalnym zaskoczeniem. Potrafiły godzinę patrzeć na siebie i gruchać. Stąd pomysł na przyjaciela dla niego.
          Myślę, że to kot, który musiał być wychowany w domu gdzie były inne zwierzęta. Od początku nie bał się psów, nawet owczarków niemieckich. Naszego psa też od początku próbował aktywizować do zabawy ale to już staruszek i ignorował te próby. Kot był już tak sfrustrowany, że potrafił zareagować na brak chęci do zabawy uderzeniem psa łapą.
          Kotka gdy do nas trafiła miała około 6-7 miesięcy. Była już po sterylizacji aborcyjnej. W azylu miała kontakt zarówno z psami jak i innymi kotami. Natomiast miała silny lęk przed ludźmi, prawdopodobnie była bita zanim ją porzucono. Ze wszystkich domowników psa przestała się bać najszybciej.
          • anilorak174 Re: Dokocić się? 04.10.22, 10:22
            Nasz kot na 100% miał wczesniej dom. Nie wiadomo dlaczego trafil do schronu i czemu nikt go nie szukał.
            Odbicie w lustrze go nie interesuje.
            • yenna_m Re: Dokocić się? 04.10.22, 10:25
              No to próbujcie.
              Powodzenia!
            • tilijka123 Re: Dokocić się? 04.10.22, 10:33
              anilorak174 napisała:

              > Nasz kot na 100% miał wczesniej dom. Nie wiadomo dlaczego trafil do schronu i c
              > zemu nikt go nie szukał.
              > Odbicie w lustrze go nie interesuje.

              Mój na lustro nie reagował ale odbicie w ciemnej szybie go niepokoiło. Wiedział widocznie że za oknem jest przestrzeń i może tam być jakiś kot.
          • yenna_m Re: Dokocić się? 04.10.22, 10:24
            Może tak być.
            Te koty wcześniej się poznały, obserwując się przez szybę, czy socjalizowaliście je zamykając nowego w pomieszczeniu z szybą?
            • tilijka123 Re: Dokocić się? 04.10.22, 11:08
              yenna_m napisała:

              > Może tak być.
              > Te koty wcześniej się poznały, obserwując się przez szybę, czy socjalizowaliści
              > e je zamykając nowego w pomieszczeniu z szybą?

              Kot z tarasu przestał przychodzić po tygodniu. Przy ostatniej wizycie kulał na tylną łapkę. Nawet dogadałam się z miejscowym azylem na pożyczenie klatki łapki, żeby go schwytać i dostarczyć do weterynarza ale już się więcej nie pokazał.

              Kotkę wybraliśmy z azylu. Nasze założenie było: młoda kotka, wysterylizowana, lubiąca zabawę, fiv/felv negatywne, znająca psy. Te wymagania spełniał tylko jeden zwierzak. To co się odbyło było zaprzeczeniem socjalizacji z izolacją ale zdaliśmy się na panią z azylu, która stwierdziła, że jak rezydent jest przyjaźnie nastawiony można zaryzykować połączenie od razu. Na wszelki wypadek pokój dla małej był przygotowany i procedurę mieliśmy wydrukowaną. Pani przyniosła małą w kontenerze, postawiła na podłodze i mój kot oszalał z radości. Było gruchanie, tarzanie się po podłodze, ocieranie się o kontener. Potem mała została wypuszczona i poznała się już bezpośrednio z kotem i psem. Zwiedziła cały dom. Była oczywiście przestraszona, entuzjazm rezydenta ją przytłaczał, bała się psa, który chciał ją obwąchać i ludzi. Sporo prychała i syczała, uderzała kocura łapką gdy podchodził za blisko. Przez pierwsze dni dużo siedziała na szafie na poddaszu, uciekała jak tylko zobaczyła człowieka. Na noc zabierałam kocura i psa do sypialni i zamykałam drzwi, żeby mogła swobodnie zwiedzać dom. W ciągu dnia też często zamykałam ją w pokoju na kilka godzin, żeby miała spokój bo kocur był mega nachalny (ale na szafę do niej nie wskakiwał, tylko czekał na dole). Po trzech dniach zaczęła już chodzić po całym domu, a następnie wybrała sobie bezpieczną kryjówkę za kwiatkiem na komodzie w salonie. Ten etap trwał około 2 tygodni i po czym nastąpiła akceptacja i już spały razem na kanapie. Najdłużej oswajała się ludzi.
              • tilijka123 Re: Dokocić się? 04.10.22, 11:09
                A i jeszcze starałam się jak najczęściej głaskać wszystkie zwierzaki ze szczególnym uwzględnieniem głowy, żeby mieszać zapachy.
              • yenna_m Re: Dokocić się? 04.10.22, 11:14
                Ryzykowne. Koty są pamietliwe.
                Mieliscie sporo szczęścia.
                • tilijka123 Re: Dokocić się? 04.10.22, 11:34
                  yenna_m napisała:

                  > Ryzykowne. Koty są pamietliwe.
                  > Mieliscie sporo szczęścia.

                  Wiem. Z mężem byliśmy zdecydowani na socjalizację z izolacją ale pani z azylu nas przekonała, że warto spróbować.
                  No i nasz kocur wydaje się wyjątkowy. Ma taki trochę psi charakter. Jak odbieraliśmy go od weterynarza (ze względu na tragiczny stan w jakim został znaleziony był w lecznicy 3 tygodnie) na dom tymczasowy to mówił nam, że to bardzo nietypowy kot, który uwielbia psy i ludzi. Na podwórku biegał za nim przy nodze razem z dwoma owczarkami niemieckimi. I bardzo weterynarzowi zależało, żeby nie trafił znów na ulicę. I rzeczywiście tak było, że od razu chodził za nami po domu przy nodze i ciągle chciał być z człowiekiem. W zasadzie już po tygodniu byliśmy zdecydowani, żeby go zatrzymać.
                  • yenna_m Re: Dokocić się? 04.10.22, 11:35
                    Babka zapewne widziala, jak kotka reaguje na nowe koty przychodzace do azylu.
      • ajaksiowa Re: Dokocić się? 04.10.22, 09:58
        Niedawno miałam na tymczasie dorosłego kota,przygotowana byłam na najgorsze,bo jeden z moich to zakapior(tak myślałam)po raz kolejny się pomyliłam,po dobowym pobycie w uchylonym pokoju ,nowy wyszedł na pokoje i.....chodzili za sobä,kuwetami się wymienialiwink....pełna symbioza!✌✌✌
        • yenna_m Re: Dokocić się? 04.10.22, 10:09
          No bo wlaśnie trudno przewidzieć, który kot jak zareaguje na dokocenie.
          Wbrew pozorom kilkuletni jedynak, flegmatyk i miziak wcale nie musi zareagowac entuzjastycznie na konkurencję a bedzie chciał ją po prostu gołymi łapami zamordować.
          Koty są dziwne i kompletnie nieprzewidywalne.
          Mam wrażenie, że zdecydowanie ławiej się dokaca, gdy koty żyją w wiekszym stadzie i przychodzą do wiekszego stada.
          • ladymercury Re: Dokocić się? 04.10.22, 20:33
            U mnie właśnie tak było. Milusi rezydent dreczyl kotkę z ulicy. Zwykle ja straszył i przeganiał, raz na jakiś czas bil. Nie miałam specjalnie wyjścia w tym dokoceniu, bo mała znalazłam poraniona i skopana na drozce przy parkingu. Gdybym jej nie wzięła, zginęłaby. Straciła oko i była do końca życia bardzo bojaźliwa.
            W drugim przypadku kot zaczął straszyć i domonowac z zazdrości. On pierwszy na kolanach, do głaskania itd. Kotka z boku, ale tolerowana. Też straszona i sporadycznie bita, chyba aby przypomnieć, kto tu rządzi.
            Teraz, gdy samiec jest już za TM, kotka odżyła. Nie planuje dokoceniu, 10 lat z dwoma dominatorami to dość.
            U mnie było tak :kor plus kotka znajdą, po jej śmierci druga kotka, bo samiec tęsknił (o ja naiwna!), po śmierci samca drugi samiec, który nas wybrał. Czyli najgorzej miała obecną kotka, 10 lat w sumie z dwoma samcami.
            Była socjalizacja, Feliway, zapachy, cuda na kiju.
            Guzik. Jedynie tolerowanie się.
            Mimo że ostatni samiec myl kotkę (sam lepek) czasem 😉 Ale to też podobno jest oznaką dominacji, jeśli jednostronne.
            Rosyjska ruletka jak dla mnie.
            • yenna_m Re: Dokocić się? 04.10.22, 23:20
              Mnie się, z punktu widzenia hodowcy, zawsze bardziej problematyczne wydawało przeprowadzenie domku przez dokocenie, gdy w domu byl kilkuletni rozpieszczony do granic mozliwosci jedynak-miziaczek, przyzwyczajony do tego, ze jest jedyną gwiazdą w domu.

              Jeśli jeszcze domek nie chcial sluchac o socjaluzacji z izolacją i sobie ubzdural, ze z kotami bedzie jak z pieskami, zobaczą sie, momentalnie pokochają i zaczną sie wespìl radosnie bawić, to nieszczęście murowane bo jak wytlumaczyc ludziom, ze rozpieszczony rezydent, ktory nigdy nie musial znosic innej kociej czy psiej konkurencji w domu, zamiast z miejsca pokochac nowego kiciusia, zechce go w pierwszym odruchu zamordować lub ewentualnie tak spacyfikować i zdominowac, aby konkurencja zwiała za meble i nie chciala przez tydzien stamtad wychodzic w obawie przed upolowaniem?

              Koty to nie psy. Koty to koty i maja zupelnie inny behawior. Oraz są, nie dosc, ze terytorialne, to czesto bywają samotnikami. Szczegolnie, gdy poczują luksus bycia jedynym panem i wladca w chalupie.
    • slonko1335 Re: Dokocić się? 04.10.22, 10:36
      >Kot jest kotem idealnym, zero agresji, przytulak i mruczek. Po stole nie łazi, po blatach w kuchni tez nie (przynajmniej kiedy widzę 😉), w nocy śpi i nie lata.

      nie wizełabym drugiego kota w takim wypadku, bałabym isę, że nie będzie idealny co zdarza się cześćiejwink
      • anilorak174 Re: Dokocić się? 04.10.22, 10:39
        Właśnie tego się obawiam. Mąż się śmieje, ze ten kot doskonale wyczuł co musi zrobic bym go jednak po dwóch dniach nie wystawiła 😉
      • triss_merigold6 Re: Dokocić się? 04.10.22, 10:40
        Miałam takie obawy, bo nasz jest idealny. Do tego stopnia, że pojechał z nami na wakacje. Nowa kotka też jest idealna, ale trochę szukałam.
      • ladymercury Re: Dokocić się? 04.10.22, 20:40
        Zgadzam się. Mój ideał sięgnął bruku dwukrotnie. Dwa słodkie kocurki... 😻😈
        • yenna_m Re: Dokocić się? 04.10.22, 23:11
          Prały się jak wsciekłe, co?
          • ladymercury Re: Dokocić się? 05.10.22, 07:13
            Na szczęście nie aż tak, opisałam wcześniej. Ale było zasstraszanie, dominacja, walka o uwagę.
            • yenna_m Re: Dokocić się? 05.10.22, 08:27
              Lubią się?
              • ladymercury Re: Dokocić się? 05.10.22, 15:43
                Tolerowały. Teraz samiec już za TM, kotka została. I będzie solo, chyba że los postawi na mej drodze kolejna bidę z ulicy. Ale przedtem samica dochodziła do samca rezydenta, myślę, że to też miało znaczący wpływ.
    • majenkir Re: Dokocić się? 04.10.22, 16:04
      Oczywiście!
    • spirit_of_africa Re: Dokocić się? 04.10.22, 19:24
      Zawsze!
    • marlex Re: Dokocić się? 04.10.22, 19:38
      skąd jesteś? do uratowania mam kilkumiesięczne kotki.
      • anilorak174 Re: Dokocić się? 04.10.22, 19:41
        Warszawa.
    • jednoraz0w0 Re: Dokocić się? 05.10.22, 04:29
      Za: jak się koty polubią to jest fajnie.
      Przeciw: jak się koty nie polubią to jest chujowo i nieustanna jatka.
      W zasadzie do tego to się sprowadza.
      • jednoraz0w0 Re: Dokocić się? 05.10.22, 04:31
        Z, z mojego doświadczenia (osobistego, więc trudno tu o jakieś statystyki), najwredniejsze dla innych kotów są calico.
        • mysiulek08 Re: Dokocić się? 05.10.22, 05:40
          z mojego tez i ogolnie 'baby' (kotki znaczy) sa wredniejsze, kocury dadza sobie kilka razy po pysku i jakos ustala reguly a baby beda histeryzowac, dogryzac caly czas, trikolorki szczegolnie
          • anilorak174 Re: Dokocić się? 05.10.22, 06:41
            Moj to kocur krówkia (czarno biały).
    • mama-ola Re: Dokocić się? 05.10.22, 12:11
      Nie. Nie miała baba kłopotu, wzięła sobie prosię. Skoro jest dobrze tak jak jest, nie ruszać układu.
    • agusiah Re: Dokocić się? 05.10.22, 16:31
      Mam za sobą dwa dokocenia, jedno nieudane i koty prały się latami (a ja odchodziłam od zmysłów), drugie udane i koty lubią się wyraźnie. Nie ma reguły. Podpisuję się pod wszystkim co napisała yenna, ale najchętniej teraz brałabym drugiego kota w takiej opcji jak ktoś wspomniał - z możliwością oddania gdyby koty przez pare tygodni się nie dogadały.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka