basiastel Re: Gość w dom... 10.12.22, 12:22 6 grudnia był we wtorek, nie poniedziałek Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Gość w dom... 10.12.22, 12:37 jeśli goście z tych, którzy i do siebie potrafią zaprosić, to nie mam niesmaku, tylko jadę z gołą ręką na rewizytę. jeśli goście tylko potrafią być gośćmi a już jak mają być gospodarzami, to więcej nie zapraszam i też nie mam niemsmaku. bywają tacy goście, którym bym jeszcze dopłaciła za przyjazd (e, nie. żartowałam jednak................ Odpowiedz Link Zgłoś
jola_ep Re: Gość w dom... 10.12.22, 21:05 Jest mi miło, jak goście przywiozą lub kupią sobie coś, co jest im potrzebne, a mi nie przyjdzie do głowy. Na przykład dla dzieci z wybiórczym jedzeniem. Jestem wdzięczna, jak goście zadbają o specyficzne potrzeby. Tzn. ja się staram, ale nie bardzo mi wychodziło, więc odpuściłam. W żadnym razie nie oczekuję wina, czipsów, prezenty są mi doskonale zbędne. Za chleb bym się chyba obraziła. Z dezaprobatą patrzę, jak coś kupują, co ląduje we wspólnej lodówce. Ale trudno. Moim gościom poświęcam tyle czasu, ile mogę, bez napinki. Wycofuję się z działań dobrej gospodyni. Za to cieszę się wspólnym towarzystwem. Nie poświęcam się, więc nie mam potrzeby oczekiwania jakiś gestów, które by mi to poświęcenie złagodziło. Jak mi ogołocą lodówkę, to cieszę się, że smakowało Może dlatego, że rzadko miewam gości. Z drugiej strony bywam tylko u rodziny, gdzie wpadam z pustymi rękami. Bo co mogę przynieść? Słodycze? (jak ja nienawidzę tego zwyczaju z czasów, jak moje dzieci były małe) Alkohol? (długo pisać, ale nie zawsze jest wskazany) ciasto? (nawet jak umawialiśmy się, to i tak zwykle gospodyni miała pięć swoich) może kolejną durnostrojkę albo jakiś równie nietrafiony prezent? (nie umiem). Chyba że spotkanie składkowe, ale to co innego - umawiamy się co kto przynosi i jest świetnie. Jak ja kogoś zapraszam, to zapraszam i niczego nie oczekuję, Oprócz oczywiście towarzystwa i odrobiny zrozumienia dla moich dziwactw. Odpowiedz Link Zgłoś
chococaffe Re: Gość w dom... 10.12.22, 22:29 Ja jeszcze dodam. Na pewno nie powinno się przywozić artykułów spożywczych do natychmiastowego/szybkiego spożycia. Jeżeli ja coś przywożę to coś co może postać i nie dewastuje planów jedzeniowych, np ulubione czekoladki, pasztet (konkretny), miód itd. Ale np zdarzyło mi się kupić pieczywo na miejscu, bo z mojej inicjatywy zatrzymaliśmy się w środku niczego, gdzie wśród pól i lasów stała sobie samotna piekarnia. IMHO takie rzeczy zwykle się dzieję naturalnie a nie na zasadzie "masz, kupiłam wam bułki" Odpowiedz Link Zgłoś
gallanonim2022 Re: Gość w dom... 11.12.22, 10:33 Mam nadzieje ze sprawdzilas gosciom paszporty covidianina przez wpuszczeniem ich do domu. Po takim niewychowanym bydle mozna sie wszystkiego spodziewac. Odpowiedz Link Zgłoś
escott Re: Gość w dom... 12.12.22, 23:12 Nie, zupełnie nie oczekuję, że ktoś coś przywiezie czy kupi - ale też oczywiście się nie obrażam jak przywiezie, czy kupi, bo tu widzę na forum też taka jakaś ostra frakcja. Tak dobrze i tak dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Gość w dom... 13.12.22, 07:09 🤣🤣🤣🤣 ale w czym problem? Przeciez 99.99% ematek uwaza ze skoro zapraszasz to pokrywasz koszty. Czyli jednak nie...?🤣🤣🤣 Odpowiedz Link Zgłoś