Dodaj do ulubionych

samotnie mieszkające dzieci

21.02.23, 08:48
Potrzebuję rady, inspiracji...

Rodzina 2+2, dzieci w wieku 13 i 14 lat. Małżeństwo w stanie rozkładu, od kilku lat każdy żyje swoim życiem. Ojciec w zasadzie się z rodziny wymiksował. Od kilku lat pracuje tak, że mieszka głównie poza domem, w tej chwili na stałe za granicą, pokazuje się raz na kilka miesięcy. Czy partycypuje w kosztach utrzymania - nie wiem. Jeśli, to niezbyt aktywnie. Matka została z dzieciakami sama w sensie finansowym, organizacyjnym i wychowawczym. Ma ciągłe problemy z pracą, czasem nie pracuje wcale, czasem się coś udaje utrzymać, raz krócej, raz dłużej. Babka bez wykształcenia, doświadczenia zawodowego, prawa jazdy. No i w tej sytuacji matka postanawia pracować za granicą. Wygląda to różnie, czasem miesiąc jest poza domem, a miesiąc w domu, czasem wyjeżdża na dłużej.

Dzieci w zasadzie zostały same. Doglądają ich dziadkowie - para 70+ mieszkająca kilka kilometrów dalej. Wyprawiają do szkoły, gotują obiady, chodzą na wywiadówki i do lekarzy. I są przerażeni. Ogarniają chyba z marnym skutkiem, ostatnio np. wyszły na jaw spore wagary. Do tego są oczywiście przemęczeni, przytłoczeni nagłą odpowiedzialnością i zamartwiają się o przyszłość. Sytuacja jest patowa. Nikt ich o zdanie nie zapytał, ale nawet gdyby, to co realnie można zrobić? I tu moje pytanie. Z głównymi bohaterami tej historii niewiele mnie łączy, to dziadkowie są mi bliscy i zastanawiam się, jak im pomóc, co podpowiedzieć. Dzieci do powrotu do kraju i zajęcia się wnukami nie zmuszą chyba, bo jak. Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to pokierowanie sytuacją tak, żeby choć jedno z dzieci trafiło do jakiejś szkoły z internatem...
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 08:52
      Eurosieroty.
      Poinformować szkołę i opiekę społeczną.
      • tt-tka Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 08:58
        triss_merigold6 napisała:

        > Eurosieroty.
        > Poinformować szkołę i opiekę społeczną.

        I to szybko albo jeszcze szybciej, bo jesli stanie sie cokolwiek (koniecznosc interwencji medycznej lub prawnej, przykladowo) to nie ma na miejscu nikogo, kto bylby dziecka prawnym opiekunem.
      • jednorazowahistoria Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 09:09
        Szkoła już wie. Czemu nie informuje dalej - trudno mi powiedzieć, może nie musi? Albo udaje, że nie wie?
        • iwoniaw Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 09:14
          jednorazowahistoria napisała:

          > Szkoła już wie. Czemu nie informuje dalej - trudno mi powiedzieć, może nie musi
          > ? Albo udaje, że nie wie?


          Albo udaje i niczego nie zglasza w imię źle pojętego interesu "rodziny" (bo co do zasady zglosic powinna, jr2sli to tak wyglada, jak opisujesz), albo nie wie wszystkiego (np. że dzieci są pod opieką tylko "z doskoku", mieszkaja same, opiekunowie ani nie mają chęci, ani sił, ani pewnie nawet pelnomocnictw, by nimi być - choc to ostatnie to w sumie powinni sprawdzić, bo niby info na zebraniach idzielaja dziadkom z jakiej okazji?)
        • lauren6 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 09:23
          Właśnie miałam pisać, że wagary dzieci + nieobecni rodzice na zebraniach oznaczają, że szkoła z pewnością wie co się dzieje, ale podjęła decyzję o niewtrącaniu się. Widocznie wyznają PISowską zasadę, że interes rodziców jest ważniejszy od interesu dzieci.

          Pozostaje zgłoszenie porzucenia dzieci opiece społecznej, choć istnieje ryzyko, że w rozmowie z pracownikiem społecznym dziadkowie będą kryć córkę.
          • daniela34 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 09:27
            Na zebraniach są dziadkowie i pewnie jednak jakieś pełnomocnictwo mają, bo szkoły czego jak czego, ale papierków zwykle pilnują. Szkoła może natomiast nie wiedzieć, że dziadkowie to tylko z doskoku.
            • lauren6 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 09:39
              W przypadku obcokrajowców w klasie moich dzieci na zebrania przychodzą ci członkowie rodziny, którzy najlepiej znają język polski, i nie widziałam żadnego zbierania od nich pełnomocnictw. Jedynie papierkologii nie podpisują, tylko zabierają do domu.
              • daniela34 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 09:45
                lauren6 napisała:

                > i nie widziałam żadnego zbi
                > erania od nich pełnomocnictw.


                Nie, raczej byś nie widziała.
              • hanusinamama Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 12:10
                NO ale to nie ty masz widzieć chyba ze pracujesz w sekretariacie
              • m_incubo Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 12:19
                Ale gdzie miałabyś to widzieć i kiedy?
          • triss_merigold6 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 09:39
            Tak dla porządku: zjawisko eurosieroctwa jest starsze niż 2 kadencje PiS i pojawiło się na większą skalę jak tylko UK i Irlandia otworzyły swoje rynki pracy.
            • lauren6 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 09:40
              Umiesz czytać ze zrozumieniem?
              Nie odnosiłam się do zjawiska eurosieroctwa, tylko patologicznego stosunku prawactwa do rodziny.
              • iwoniaw Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 09:48
                No i nie kazda eurosierota (czyli dziecko zostawione w Pl, podczas gdy rodzice przenieśli swoje centrum zyciowe do innego kraju) jest dzieckiem fizycznie porzuconym, bez zapewnienia należytej opieki. W opisanej sytuacji mamy do czynienia z porzuceniem.
              • triss_merigold6 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 09:51
                O ile można oceniać po badaniach zjawiska i rozlicznych reportażach czy artykułach, żadna z ekip rządzących nie prowadziła krucjaty przeciwko porzucaniu dzieci w imię wyjazdów na zmywak i żaden z samorządów nie spieszyl się z uruchamianiem OPS czy zaleceniami dla szkół.
                • triss_merigold6 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 09:53
                  Bo to, rozumiesz, koszty. Rodzina zastępcza kosztuje bez względu na pochodzenie polityczne radnych.
                  • iwoniaw Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 10:00
                    Co nie zmienia faktu, ze dopóki szkola udaje, ze nic się nie dzieje (a jak raz jest to instytucja mająca narzędzia, by sprawę ruszyć), to tym łatwiej udawać, że problem nie istnieje, także wszystkim kolejnym instancjom - od lokalnego ops-u, po rząd dowolnej frakcji.
                    • triss_merigold6 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 10:06
                      Zgadza się. Szkoła powinna powiadomić sąd rodzinny i to bez względu na ewentualne piski dziadków.
                      • triss_merigold6 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 10:09
                        Btw, znasz/czytalas o powiadomieniu przez szkołę sądu rodzinnego w takiej sytuacji, bo ja nie kojarzę.
                        • szeptucha.z.malucha Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 10:15
                          Jak widać szkoła tego nie zrobiła. Może szkoła wie tylko o pozostawaniu okresowo pod opieką dziadków a nie o tym, ze dziadkowie doskakują.
                          Sąd może powiadomić każdy, kto wie o sytuacji dzieci.
                          • daniela34 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 10:18
                            Też tak sądzę. A na wszelki wypadek wolą za bardzo nie wnikać i za dużo nie pytać. Ulubiony szkolny mechanizm: mniej wiesz, krócej będziesz przesłuchiwany jak pewnego pięknego dnia to wszystko koncertowo pier...lnie (przepraszam za wykropkowany wulgaryzm lecz postawa ta wzbudza we mnie emocje).
    • iwoniaw Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 08:54
      W tej sytuacji albo dziadkowie się beda opiekować, albo sprawa zainteresują instytucje i dzieci trafią do domu dziecka. To jest klasyczne porzucenie, więc rodzice zapewne dostaną zarzuty i być może ograniczenie praw.
      • irma223 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 15:37
        No przecież nie jest to "porzucenie" przez rodziców, skoro ojciec pozostawił dzieci pod opieką ich matki, a matka pod opieką swoich rodziców.
        Pytanie, czemu dzieci nie mogą zamieszkać u dziadków lub dziadkowie u dzieci.
        Generalnie to dopóki dziadkowie nie dojrzeją do zażądania od córki, by zabrała dzieci do siebie, to obowiązek opieki nad dziećmi spoczywa na nich. To oni się nie wywiązują. Od ojca można by też zażądać alimentów.
        I co z 500+? Jeśli dziadkowie pobierają 500+, to znaczy, że formalnie sprawują opiekę nad dziećmi. Matka przysyła pieniądze na dzieci?
        Matka już się trochę za granicą urządziła, na tyle, by móc tam do siebie dzieci ściągnąć?
        Reszta rodziny nie da rady uczestniczyć w tej opiece? Piszesz, że dziadkowie są Tobie bliscy, czyli matka ma w Polsce rodzeństwo lub kuzynostwo, jakichś innych krewnych.
        • eriu Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 15:46
          No nie. Za dzieci odpowiedzialni są rodzice. Dlaczego zrzucasz obowiązki na dziadków? Każdy może sobie wyjechać, zostawić dzieciaki, karkę „zaopiekuj się nimi” i temat załatwiony, odpowiedzialność przekazana?
          • kk345 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 16:46
            Ale to nie ona zrzuciła, tylko rodzice tych dzieci.
            • vivi86 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 19:25
              Widać wciąż pokutuje przekonanie, że dzieci są tylko matki. Smutne.
              • kk345 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 19:43
                Próbuję zrozumieć sens twojego podpięcia się pod mój post.
        • iwoniaw Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 15:59
          No nie, w starterze wyraźnie napisano, że dziadkowie NIE GODZILI SIĘ na opiekę nad dziećmi, zostali postawieni przed faktem dokonanym, więc z doskoku karmią wnuki i gaszą "pożary", ale mają dość i nie bardzo wiedzą, co z tym zrobić. To nie jest przekazanie opieki.
          • irma223 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 16:50
            Nie, nie wynika z postu startowego, by matka bez uzgadniania z rodzicami opieki nad dziećmi zabrała się z walizką na dworzec.
            Wynika z niego natomiast, że nie była to rada jej rodziców, a jej decyzja, a oni przyjęli to jak dopust Boży: "Co zrobić? Takie czasy".
            Gdzieś poniżej w wątku jest informacja, że wobec szkoły dziadkowie prawdopodobnie legitymują się pełnomocnictwem od matki.
            Więc nie, matka cichcem nie uciekła, ani dziadkowie nie wyrazili swojego braku zgody.
            Ta sytuacja to po części ich własna wina ("babka bez wykształcenia, ..., prawa jazdy").
            Kobieta robi, co musi. Skoro w Polsce nie jest w stanie spełnić oczekiwań polskich pracodawców, a za granicą jakoś jest w stanie spełnić oczekiwania zagranicznych pracodawców.
            Rozdzielanie rodzeństwa byłoby makabryczne i krzywdzące.
            Ja sama kojarzę w moim w miarę bliskim otoczeniu dwa podobne przypadki.
            W jednym dziewczynka 15-letnia została właściwie sama sobie, od mamy przychodziły tylko pieniądze. Szkołę średnią skończyła, ale o studiach nic nie wiem. Nie, nie stoczyła się.
            W drugim przypadku dziewczynka była 13-letnia, mieszkała w Polsce z bliskim krewnym, ale alkoholikiem i ten na pewno nie nadawał się na jedynego opiekuna dla niej. W tamtym przypadku w opiekę włączyło się otoczenie (sąsiadki, znajomi rodziny) i dziewczynka też skończyła szkołę średnią, wyjechała potem do matki.
            Z tego, co do mnie dotarło, urządziła się za granicą przyzwoicie.
            • daniela34 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 17:03
              Dla porządku: to o pełnomocnictwie to tylko moje domniemania oparte na tym, że szkoły raczej pilnują papierków i udzielania informacji tylko osobom upoważnionym. Ale nie dam gwarancji, bo może akurat w tej szkole podają dziadkom oceny na gębę i piękne oczy.
              • iwoniaw Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 17:11
                daniela34 napisała:

                > Dla porządku: to o pełnomocnictwie to tylko moje domniemania oparte na tym, że
                > szkoły raczej pilnują papierków i udzielania informacji tylko osobom upoważnion
                > ym. Ale nie dam gwarancji, bo może akurat w tej szkole podają dziadkom oceny na
                > gębę i piękne oczy.

                Autorkabwatku wlasnie dopisala wprost, ze matka zadnego pełnomocnictwa dziadkom nie zostawiła. Czyli po prostu powiedziala, ze wyjeżdża, a dziadkowie niechciane obowiazki sprawują "z partyzanta".
                • daniela34 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 17:17
                  Tak, czytałam. Jak wagarowiczowi przyjdzie jakąkolwiek głupota do głowy to będzie taka pieeeeękna katastrofa.
              • katriel Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 21:10
                > może akurat w tej szkole podają dziadkom oceny na gębę i piękne oczy.

                Oceny to akurat sam sobie sprawdza ten, kto akurat ma hasło do librusa, żadne pełnomocnictwa nie są potrzebne.
                • daniela34 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 21:21
                  No ale uczestniczą w zebraniach, a jak mniemam, informacje dotyczące wyników w nauce oraz innych spraw dotyczących dzieci bezpośrednio im też są podawane.
              • kocynder Re: samotnie mieszkające dzieci 28.02.23, 15:25
                Danielo, mogło być i tak, że dzieci chodziły do tej szkoły od np zerówki, i od samego początku dziadkowie byli upoważnieni do np odbierania dzieci ze szkoły itp. I w szkole nikt de facto nie wie (znaczy nie przyjmuje do wiadomości, bo jakby chciał to by wiedział) wyjazdu matki...
            • jednorazowahistoria Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 17:08
              irma223 napisała:


              > Ta sytuacja to po części ich własna wina ("babka bez wykształcenia, ..., prawa
              > jazdy").

              Jakim cudem to ich wina?
              • irma223 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 18:36
                O wykształcenie dla swojej córki, a matki dzieci - przynajmniej zawodowe, jeśli średniego nie była w stanie uzyskać - powinni byli zadbać jej rodzice, czyli dziadkowie dzieci.

                W końcu pełnoletnia się stała mając lat 18. Chyba, że mając lat 16 i będąc w ciąży i biorąc ślub. Ale to wtedy można by uznać, że to oni nie zadbali o swoją córkę, gdy ona była nastolatką.
                • szeptucha.z.malucha Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 19:29
                  Z opisu to matka wygląda na osobę na pograniczu NI. Może na specjalna szkołę za dobra, na zwykła za słaba. Nie zawsze to rodzice są winni. Dzieciaki nawet prawnie od ukończenia 13 r.ż. mają głos, nie mówiąc o 16.
            • daniela34 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 17:10
              No i jeszcze: z dalszych informacji watkodajki wynika, że oczekiwań pracodawców zagranicznych pani ponoć też nie spełnia. Chyba zaczyna się zabawa w "nic się nie da."
              • jednorazowahistoria Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 17:17
                Nic takiego nie napisałam. Mówię, że w Polsce nie ogarnia.
                • daniela34 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 17:24
                  Tak zrozumiałam twój wpis z 15.34, bo był w czasie teraźniejszym.
                  No to skoro otoczenie chce pomóc to to jest chyba temat do podrążenia, co się dzieje takiego, że tu traci pracę.
        • m_incubo Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 17:17
          Skoro "nikt ich (dziadków) nie pytał o zdanie", to jakie to niby zostawienie dzieci pod opieką?
          Ta baba dzieci zaniedbuje i porzuca, do tego nie potrafi im zapewnić opieki.
          Jeśli matka jeździ na miesiąc, a miesiąc siedzi w domu, to nigdzie się nie urządziła.
          Jest totalnie niewydolna i sytuacją dzieci powinien zająć się sąd rodzinny, zanim wydarzy się coś grubszego.
        • panna.nasturcja Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 18:23
          To jest porzucenie, bo dzieci mieszkają same.
    • kandyzowana3x Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 08:56
      >>Dzieci do powrotu do kraju i zajęcia się wnukami nie zmuszą chyba, bo jak.
      Wydaje mi sie , ze zmusic moga. Porzucenie maloletnich jest karalne.
      • panna.nasturcja Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 18:25
        Wydaje ci się.
    • eriu Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 08:58
      Ja bym się nie zastanawiała i zawiadomiła opiekę społeczną. 13 i 14-letnie dzieciaki nie mogą mieszkać same z doglądaniem tylko. A jak jedno dziecko wyślesz do internatu to co z drugim? Żeby się jeszcze bardziej samotne czuło i opuszczone przez wszystkich? Przecież te dzieciaki muszą bardzo cierpieć.
      • jednorazowahistoria Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 09:07
        Wiem, pomysł taki sobie... Przyszło mi do głowy stąd, że młodsze dziecko jest w ósmej klasie, więc szkoły jakiejś będzie szukać tak czy inaczej.
    • mgla_jedwabna Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 09:00
      Jak można wyprawiać dzieci do szkoły nie mieszkając razem z nimi?

      Córkę i zięcia chyba pora uświadomić, że jak nie wezmą się za dzieci osobiście teraz, to za rok-dwa mogą (choć nie muszą) mieć problemy w rodzaju narkotyków i przestępczości.
      • jednorazowahistoria Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 09:05
        mgla_jedwabna napisała:

        > Jak można wyprawiać dzieci do szkoły nie mieszkając razem z nimi?
        Wstajesz rano i jedziesz do dzieci na 7.00 czy jaką tam potrzeba... I potem powtórka w porze obiadu, żeby podać jedzenie, dopilnować lekcji i trochę wspólnie "pomieszkać"...

        > Córkę i zięcia chyba pora uświadomić, że jak nie wezmą się za dzieci osobiście
        > teraz, to za rok-dwa mogą (choć nie muszą) mieć problemy w rodzaju narkotyków i
        > przestępczości.
        Takie historie to mogą robić wrażenie na kimś z normalnym podejściem do życia i obowiązków, a tutaj - według mnie - nie mamy z tym do czynienia.
        • eriu Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 10:16
          Na pewno będzie problem z bardzo wczesną inicjacją seksualną, bo dzieciaki po prostu będą szukać miłości i akceptacji. Bo skoro rodzice je porzucili to ich poczucie własnej wartości na tym nie zyska.
        • kk345 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 17:34
          >Wstajesz rano i jedziesz do dzieci na 7.00 czy jaką tam potrzeba... I potem powtórka w porze obiadu, żeby podać jedzenie, dopilnować lekcji i trochę wspólnie "pomieszkać"...

          Nie rozumiem dziadków: wydaje mi się, ze zabranie dzieci do siebie albo wprowadzenie sie do nich byłoby najlogiczniejsze.
          • daniela34 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 17:40
            Dziadkowie
            1) mogą stosować bierny opór (byli przeciwko, więc niby coś robią, niby nie I wydaje im się, że w ten sposób zwalniają się z odpowiedzialności
            2) mogą nie mieć warunkow lokalowych (pokój z kuchnią np.) I podobna sytuacja mozebyc u dzieci
            3) mogą się obawiać naruszenia swojej sfery osobistej (wiesz, śniadanie podadzą, obiad podadzą i jadą do świętego spokoju)

            Przy czym to nie jest usprawiedliwienie tylko wskazanie jak mogą myśleć
            • kk345 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 18:25
              Ja wiem, ale jakoś mi się w głowie nie mieści, żeby tak krew z krwi traktować...
              • daniela34 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 18:30
                Bywają ludzie bez wyobraźni w sferze zdarzeń (co moze się stać) i w sferze uczuć (jak może się czuć X).
    • szeptucha.z.malucha Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 09:13
      Dzieci powinny na miejscu mieć opiekuna prawnego, czyli trafić do rodziny zastępczej spokrewnionej, bądź nie.
      • szeptucha.z.malucha Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 09:14
        Zawiadomiłabym szkołę, sąd rodzinny. Los tych dzieci to nie przelewki, zwłaszcza, ze już jakieś problemy z wagarami się pojawiły.
    • daniela34 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 09:24
      Dziewczyny wyżej napisaly co zrobić. Internat to ułuda rozwiązania problemu, pomijając to co ktoś tu pisał o rozdzieleniu dzieci i samotności, wysłanie dziecka do szkoły średniej z internatem (rozumiem, biorąc pod uwagę wiek starszego, że to o to chodzi), wcale nie pomoże na wagary. Będzie wychodził z internatu i szedł w dal i cholera wie co robił w mieście, jeszcze bardziej bez kontroli.
    • ichi51e Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 09:34
      A kto za ten internat zapłaci?
      Na pewno warto uporządkować sprawy i mieć wszystkie papiery żeby nic nie było na gębę. Matka pewnie wraca na weekendy?
      Nie wiem czy zgłoszenie cokolwiek da poza tym ze dziadkowie pewnie się zgłoszą na opiekunów i będą się stresować ze im dzieci nie dadza.
      Należałoby się dowiedziec skad te wagary i czy to tak zwyczajnie jak to w tym wieku czy większy problem.
      • ichi51e Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 09:36
        Najbardziej logiczne wydaje się żeby usiąść i porozmawiać z ta córka ze tak to być nie może i co można by zrobić żeby nie musiała jezdzic za granice. Należałoby zacząć ściągać kasę z ojca a jak nie z ojca to z jego rodziny.
        • ichi51e Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 09:37
          Czy on w ogóle wie jak to wyglada? Nie ma możliwości wziąć dzieci do siebie? Jego rodzina?
          • triss_merigold6 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 09:57
            Zapewne wie i ma to w dupie.
            • ichi51e Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 09:59
              Albo nie. Albo jednak gdyby ktoś mu cos powiedział poczułby się. Ale się nie dowiemy bo co biedaczkowi glowe zawracać wyjechał to w sumie już jak kamień w wodę.
              • ewa_mama_jasia Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 11:58
                Skoro nie czuje potrzeby utrzymywania kontaktu z dziećmi, to raczej nie poczułby się iw tym przypadku.
              • kk345 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 16:57
                ichi51e napisała:

                > Albo nie. Albo jednak gdyby ktoś mu cos powiedział poczułby się. Ale się nie do
                > wiemy bo co biedaczkowi glowe zawracać wyjechał to w sumie już jak kamień w wod
                > ę.
                >
                Sugerujesz, ze pan ma stały kontakt z dziećmi, interesuje się nimi, ale nie zauważył, ze dzieci zostały same?
      • daniela34 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 09:46
        Matka nie wraca na weekendy tylko orzez miesiąc jej nie ma, potem przyjeżdża. Przynajmniej wnioskując z treści startera.
        • ichi51e Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 09:58
          Tak doczytałam. Raz na miesiąc to słabo aczkolwiek człowiek się zastanawia jak długo ten stan trwa skoro matka ten myk już kilka razy powtórzyła?
          • triss_merigold6 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 10:11
            Od roku? W każdym razie nie ma prawa pracować w ten sposób dopóki dzieci są nieletnie.
            • ichi51e Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 10:25
              Halo rzeczywistosc skrzeczy przecież nie wiemy gdzie mieszkaja ta matka może zwyczajnie nie mieć żadnych innych alternatyw.
              • ichi51e Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 10:26
                „ Ma ciągłe problemy z pracą, czasem nie pracuje wcale, czasem się coś udaje utrzymać, raz krócej, raz dłużej. Babka bez wykształcenia, doświadczenia zawodowego, prawa jazdy. ”
                • hanusinamama Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 13:55
                  Porzucenie dzieci w ten sposób nie jest alternatywą Ichi
                • long_week Re: samotnie mieszkające dzieci 28.02.23, 15:10
                  Dzieci się nie zostawia bez właściwej opieki i żadna trudna sytuacja zawodowa nie może być wytłumaczeniem. Oboje rodzice za to odpowiadają.
              • triss_merigold6 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 10:31
                To bez znaczenia.
          • hanusinamama Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 12:40
            Ale nie ma znaczenia w sumie czy wraca po miesiacy czy na weekend. To są za małe dzieci aby je zostawiać same sobie na 5 dni nawet...
      • triss_merigold6 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 09:54
        Matka nie wraca na weekendy.
      • lauren6 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 09:59
        Matka pewnie pracuje jako opiekunka w DE w systemie miesiąc mieszkania z podopiecznym, miesiąc w domu.
    • m_incubo Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 10:11
      Szkoły z internatem??
      Natychmiast należy zawiadomić opiekę społeczną i szkołę.
      • m_incubo Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 10:15
        Tzn rozumiem oczywiście, że szkoła nieoficjalnie wie i olewa, dlatego należy złożyć zawiadomienie na piśmie.
        • szeptucha.z.malucha Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 10:20
          W katach 90- tych w takiej sytuacji była moja koleżanka z liceum. Teoretycznie opiekowała się nią ciotka, w praktyce sama się rządziła już jako 15- latka. Nie wyszło jej to na zdrowie i edukację.
          Ja tę matkę rozumiem, ze walczy o utrzymanie. Ale niestety kosztem bezpieczeństwa i opieki nad dziećmi. Za 4-5 lat byłoby to akceptowalne, bo dzieci prawie pełnoletnie ale zdecydowanie nie teraz. Teraz tylko jakby były cały czas z chętnymi do opieki i wychowania dziadkami (nie oni jedni byliby w takiej sytuacji).
          • m_incubo Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 10:32
            A ja tej matki nie rozumiem, bo w pierwszej kolejności powinna walczyć o kasę od ojca dzieci.
            • triss_merigold6 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 10:45
              Pewnie wciąż są małżeństwem i pani nie ogarnia, że może wnieść o zabezpieczenie potrzeb rodziny.
              • jednorazowahistoria Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 11:04
                A ktoś tu ma doświadczenie ze ściąganiem kasy w takich sytuacjach? To jest w ogóle realne, jak człowiek wyjedzie i nie wiadomo, gdzie jest?
                • lauren6 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 11:19
                  Można zacząć od złożenia wniosku o rozwód z wyłącznej winy męża. Plus zabezpieczenie potrzeb rodziny. Nawet jeśli z chłopa nic nie ściągnie to może się załapie na FA. Przy MOPSach jest darmowa pomoc prawna. Tam powinna pani się udać, zamiast porzucać dzieci.
      • daniela34 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 10:16
        To są chyba jakieś takie rojenia osób, którym się wydaje, że w internacie to młodzież jest pilnowana 24h i eskortowana na trasie internat - budynek szkolny. Takie rzeczy to raczej w korpusie kadetów a nie w przeciętnej polskiej szkole średniej z internatem.
        • m_incubo Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 10:20
          Trudno mi sobie wyobrazić, co będzie się działo w głowie 14 latka porzuconego przez oboje rodziców i wykopanego samotnie do jakiejś szkoły z internatem.
          • daniela34 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 10:22
            Tak. A dziadkom/autorce wątku się wydaje, że ten internat to zdejmie z nich jakąś odpowiedzialność. Nie. To tak nie działa.
        • jednorazowahistoria Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 11:10
          Wiem, że internat to nie więzienie tongue_out Zastanawiam się, czy to nie byłaby dobra opcja, bo ja chyba jako nastolatka chętnie bym z takiego domu wybyła... Tu nie chodzi tylko o to, że trzeba się dzieckiem zajmować, ale też o to, żeby sobie spróbowało jakoś życie poukładać z dala od tego syfu... I nie mówię, żeby kogoś zmuszać, ale zaproponować, może akurat to by się sprawdziło lepiej niż obecny układ.
          • daniela34 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 11:13
            Albo odczyta to jako "chcą się mnie pozbyć." Nie bardzo to widzę. No i zwykle zamiast domu pojawia się jakaś inna grupa/środowisko. Macie wiarę, że to będzie fajna grupa i fajne środowisko? Bo może być bardzo różnie.
          • triss_merigold6 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 11:14
            Nie jest rolą 14-latka "ukladanie sobie życia"
          • lauren6 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 11:16
            A co z drugim dzieckiem, które zostanie samo w domu?

            Tobie się chyba ten internat pomylił z domem dziecka.
            • szeptucha.z.malucha Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 11:47
              Te dzieci mogą mieć wzajemnie w sobie wsparcie. Może starsze nie zechce pozostawić młodszego a młodsze zostać samo? Chyba, ze dzieci skonfliktowane...
          • ewa_mama_jasia Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 12:01
            Wybywać z domu powinno się "do" a nie "od". Nie kombinuj, bo to, co rozważasz, nie jest ani zgodne z prawem ani z zadbaniem o dobrostan dzieciaków.
          • eriu Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 12:08
            To są dzieci z traumą podwójnego porzucenia: przez ojca i matkę. One potrzebują stabilnego domu i opieki a nie wykopania gdzieś żeby były bardziej same i za siebie jeszcze bardziej odpowiedzialne. Jak dom nie spełnia swojej funkcji to trzeba zgłaszać do służb i odebrać te dzieci a nie zasadzać im kopa w tyłek w samodzielność w wieku 13-14 lat. To nie rozwiąże problemów tych dzieci a tylko bardziej je pogłębi, bo da im poczucie że na nikogo już nie mogą liczyć tylko na siebie. Jak byś się czuła gdyby Cię ktoś z domu w takich wieku wykopał „radź sobie”? I nie masz się do kogo zwrócić o pomoc, radę, żeby Cię przytulił. Takie dzieciaki z ogromnymi brakami z domu to są słodycze dla ludzi, którzy je chcą w bardzo rożny sposób wykorzystać. Na przykład emocjonalnie czy finansowo jak Daniela zauważyła o różnych nieciekawych grupa h. Ale gdzie takie dzieciaki będą miały szukać akceptacji, ciepła i zrozumienia?
    • ewa_mama_jasia Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 10:22
      Trudna sprawa. Dzieciaki już zostały podwójnie skrzywdzone, wydawałoby się, że bliskość dziadków jest najlepszym, co może być. Ale niestety nie. Dzieciaki potrzebują stałego wsparcia dorosłych, którzy mają siłę (a nie tylko chęci) się nimi zająć. Natychmiast powinno się ten przypadek zgłosić do ośrodka pomocy społecznej. Samodzielnie albo za pomocą szkoły. W dobrze pojętym interesie tych dzieci.
      • 7katipo Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 15:11
        Trochę nie rozumiem dziadków.
        70+ to nie zgrzybiałe stanowisko.
        Nie chcą po prostu wziąć dzieci do siebie?
        Łatwiej chyba tak się opiekować, niż z doskoku, a dzieci może choć trochę poczują, że mają rodzinę...
        • 7katipo Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 15:40
          Staruszki, nie stanowisko 🙄
        • vivi86 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 19:29
          Zależy. Od wielu czynników.
          • 7katipo Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 20:54
            No właśnie nie rozumiem. Tych czynników.
            Mam przekonanie, graniczące z ewnością, że gdybym odwaliła taki lub podobny numer, moi rodzice odsądziliby mnie od czci i wiary, wydziedziczyli i co tam jeszcze, ale dziecko moje byłoby należycie zaopiekowane.
            • szeptucha.z.malucha Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 20:58
              Bo tam coś nie gra. Wychowali tak syna, ze nie utrzymuje z nimi i dziećmi kontaktów. Coś jest na rzeczy, ze i oni bronią swego komfortu kosztem wnuków. Oczywiście to do rodziców należy, by o te dzieci zadbać ale jeżeli się nie wywiązują to z reguły rodzina zastępcza zostają dziadkowie a nie zostawiają wnuki na pastwę losu.
              • 7katipo Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 21:17
                Cała historia jest przerażająca. Strasznie mi żal tych dzieci.
            • mikams75 Re: samotnie mieszkające dzieci 22.02.23, 13:41
              > No właśnie nie rozumiem. Tych czynników.

              najprostszy czynnik to male mieszkanie. To juz predzej babcia moglaby sie wprowadzic do dzieci.
    • akn82 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 11:51
      Ja bym wystąpiła o zbadanie sytuacji rodziny, przez sąd. Opiekę bym też zawiadomiła ale priorytetowo potraktowałam sąd rodzinny.
      • akn82 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 11:53
        W szkole też możesz zgłosić , pisemnie! Z poświadczeniem przyjęcia pisma. Szkoła musi wtedy wszcząć sprawę " z urzędu". Czyli zadziałać wg przepisów, które są ustanowione na tego typu okoliczności.
        • eriu Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 12:09
          Szkoła się może wykręcać. Ja bym zawiadamiała służby bezpośrednio.
          • akn82 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 18:03
            Szkoła nie może dla wykręcać. Prawnie grożą zbyt duże konsekwencje i masa kłopotów jeśli zignorują zgłoszenie na piśmie. Nie miałam na myśli ścieżki albo albo lecz podziałanie wielotorowo.
            • eriu Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 18:11
              Szkoła już się niejako wykręca. Czemu się nie interesują, że matki nie ma a dzieciaki wagarują? Przecież od razu widać, że coś się dzieje w domu.
          • panna.nasturcja Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 18:29
            Po zgłoszeniu pisemnym nie może. Teraz pewnie udaje, że nie wie.
    • lilia.z.doliny Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 12:20
      Nasłuchałam się takich historii na wygnaniu. Nie mają happy endów. Zaczęłabym od matki i pr,edlozenia jej prawnych aspektów porzucenia oraz konsekwencji. Może z pomocą rodziny uda się znaleźć inne rozwiązanie niż jej wyjazd za granicę. I wzięcia za dupe ojca, choćby w aspekcie finansowym. Podobno w Polsxe nastąpiła zmiana in plus w tek kwestii..
      • daniela34 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 12:28
        Zmiana na plus nastąpiła, ale żadna zmiana nie sprawi, że zostanie magicznie odnaleziony pan, którego adresu brak. Jeżeli to faktycznie jest tak, że pan jest gdzieś, lecz nie wiadomo gdzie, to może się nie udać. Niemniej jakieś kroki można podjąć - na przykład rozwodzić się zaocznie i zaocznie zasądzać alimenty, potem próbując je uzyskać przez fundusz alimentacyjny (wiadomo - jest kryterium dochodowe, więc nie jest to hop siup), albo próbować uzyskać adres pana od jego rodziców o ile żyją (czy na pewno go nie znają?), ewentualnie pozywać dziadków o alimenty. Pani zaś próbować pomóc znaleźć pracę na miejscu (skoro dziadkowie mają zatroskanych znajomych to może znajomi mają znajomych itd.) i skoro to prawo jazdy jest wymienianym problemem - rodzinnie pokryć koszty kursu.
        • demodee Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 13:33
          > skoro to prawo jazdy jest wymienianym problemem - rodzinnie pokryć koszty kursu.

          A jeśli matka, ściągnięta z dobrej pracy za granicą, tutaj pracy nie znajdzie? A prawa jazdy nie zrobi mimo miliona kursów?

          Nie znamy do końca sytuacji tej rodziny, może oni podjęli decyzję najlepszą w tej sytuacji?
          • lilia.z.doliny Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 13:43
            A prawa jazdy nie zrobi mimo miliona kursów?
            Bo?
          • jednorazowahistoria Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 14:32
            Matka tu z pracą nie potrafi się ogarnąć, probuje już kolo 3 lat. Prawa jazdy również nie dała rady zrobić, więc myślę, że o tym należy zapomnieć. To naprawdę wygląda patowo, ta opcja z dziadkami chyba jest najmniejszym złem, tylko oni nie mają już sił uncertain
            • lilia.z.doliny Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 14:37
              Prawa jazdy również nie dała rady zrobić,
              Ale w sensie? Oblała 15 egzaminów? Rozjechała instruktora? Ty chyba za nią nie przepadasz...
            • 7katipo Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 15:15
              Nie bardzo rozumiem, co to znaczy, że z pracą nie potrafi się ogarnąć.
              Nie chce się jej?
              Nie daje rady, niepełnosprawna jest?
              • jednorazowahistoria Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 15:34
                Jeśli znajdzie pracę, to utrzymuje ją maks przez kilka miesięcy, a bywa, że kilka tygodni. Czemu - nie wiem.
            • panna.nasturcja Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 18:31
              Ta opcja nie jest najmniejszym złem, jest katastrofą dla dzieci.
              Widzę, że leży Ci na sercu los tych dziadków, ale los dzieci jest jednak znacznie gorszy.
          • triss_merigold6 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 17:50
            Ona nie ma dobrej pracy.
          • vivi86 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 19:33
            Ojciec na pewno. Dla siebie. Ma wszystko w pompie i po sprawie.
      • eriu Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 12:29
        Ale na ile ta matka jest rozsądna skoro te dzieci zostawiła już? Ja bym się nie szczypała, bo jak się coś dzieciakowi któremuś stanie to dopiero będzie problem.
        • lilia.z.doliny Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 13:46
          Na ile rozsądna? Wiem tylko tyle, że zagubiona, wymęczona, zostawiona beż pomocy, niezbyt lotna. Niedużo trzeba, żeby po.kilkunastu latach pieprzenia się z biedą podjąć słabą decyzję. Próbujemy leczyć problem.kaskadowo. na radykalne cu3cia przyjdzie czas. Tyle że nie można niczego odkładać. Działać od razu, a może i dziadki, mając świadomość czynu, zorganizują się i zintensyfikują opiekę przez miesiąc.
          • eriu Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 13:59
            To nie jest słaba decyzja tylko przestępstwo, które ma ogromne konsekwencje dla rozwoju dziecka i jego bezpieczeństwa. Tak, owszem rozumiem, że matce może być trudno ale trzeba realnie spojrzeć na sytuację. Dzieci potrzebują opieki na już a nie jak się coś uda. A jak się nie uda to co? To dzieci na opiekę nie zasłużyły? Mamy sąsiedni wątek o poczuciu własnej wartości. To jest idealny przykład żeby pokazać jak można dzieckom poczucie wartości zniszczyć. Co te dzieci podświadomie myślą albo świadomie? Że nikomu na nich nie zależy, bo nikt sobie nie zadaje trudu żeby się nimi zajmować, tylko je każdy porzuca a nawet dziadkowie nie chcą się zaangażować w pełni.
            • lilia.z.doliny Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 14:07
              Ale mówisz tak, jak gdybys nigdy nie była na dnie. Pani n ie spełniła wszystkich warunków, żeby mieć świadomość konsekwencji czynu. Pojechała, żeby nakarmić i kupić buty. Tyle jej wystarczyło. I trzeba jej to uświadomić. PrWdooodobnie nie masz pojęcia, jak wielki to jest problem. Że trzy tomy mogłabym sklecić z emigranckich historii. Co jedna, to bardziej stawia włos na glowie
              • eriu Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 14:38
                Rozumiem, że można być na dnie ale tu dzieci płacą ogromną cenę za to. Dzieci nie są winne sytuacji tej pani, jej nieporadności itp. Ty stawiasz prawa matki wyżej niż prawa tych dzieci. Ile dzieci mają wybaczać rodzicom? Ile znosić? Jak matka nie umie się nimi zająć to jej odebrać te dzieci tymczasowo żeby je ratować. Tu nie może być bezterminowy czas na poprawę dla matki. Te dzieci już potrzebują opieki, bo im dłużej ten stan trwa tym tylko gorzej dla nich. Właśnie patologiczne jest przymykanie oko i dawanie nieskończonej ilości czasu na poprawę takiemu rodzicowi. To rodzic nie rozumie, że dzieci się nie zostawia samych w innym kraju? I do tego małoletnich. To co to za rodzic? I co się do tej pory działo w tym domu?
                • lilia.z.doliny Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 14:49
                  Kompletnie przeinaczasz. Nie chcę żadnej nieskończonej ilości czasu, tylkoscisle ramy. Nie stawiam praw matki mad potrzebami dzieci. Po.prostu wiem, co się z nią zadziało. Teraz trzeba błyskiem odkręcić jej błąd. Te dzieci mają przeżyć po kokarde. Zanim.dorzuci immsie w pakiecie dom.dziecka, należy poinformować czytelnie matke- co zrobiła, co grozi, etc.
                • eriu Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 14:49
                  Jeszcze tylko napiszę: nie każdy się nadaje na rodzica czy opiekuna dzieci. Tu trzeba trzeźwo pomyśleć, że jak matka nie potrafi dzieci ściągnąć od dłuższego czasu do siebie to jest mocno nie halo. Pracuje za granicą i nie jest w stanie się dowiedzieć na co by mogła liczyć, jakie dodatki żeby dzieci ściągnąć, ubiegać się o mieszkanie socjalne? W tym czasie szukać czegoś dla siebie i dzieci? Przykro mi, ale nie kupuję tego.
                  • lilia.z.doliny Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 14:55
                    To.inna sprawa. Ale może kubeł zimnej wody wylany na łeb matki sprawi, że rodzina się pozbiera, poskłada i znormalnieje.
                    • eriu Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 14:59
                      A to problemy dzieci jak wagary już nie wystarczą żeby zaalarmować matkę? Na co ona czeka? Aż dzieciaki będą pić codziennie zapijając emocje albo brać jakieś substancje żeby się znieczulić? Ewidentne coś w tej rodzinie szwankuje. Moim zdaniem trzeba zgłosić sprawę do służb żeby się rodziną ciągle interesowała żeby uniknąć tragedii. A taki straszak, że ktoś coś powie to jaką masz gwarancję, że matka nie zjedzie aż sprawa ucichnie i potem nie wróci do tego?
    • szmytka1 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 12:35
      Te dzieci powinny trafić pod pieczę zastępcza, jeśli nie ma spokrewnionej rodziny gotowej się zająć, to do zawodowej rodziny zastępczej.
    • marinella Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 12:43
      Pytanie czy matka tak pracuje, bo ma w dudzie dzieci, czy tez tak pracuje, bo MUSI, bo nie ma co do garnka włożyć.
      W sytuacji nr 1- zawiadomić służby na piśmie, żeby te dzieci przeholować do dorosłości w DD, w sytuacji nr 2 - wesprzeć matkę w ściągnięciu kasy z tatusia ( z czym może być problem jest pan w UK np)

      W pierwszym przypadku będzie bez happy endu, niestety.
      • eriu Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 12:51
        A w tym drugim przypadku dzieci mają siedzieć niezaopiekowane aż mama coś zrobi z kasą od ojca? Już nie mówiąc o tym, że dobrze by to było zgłosić żeby matka nie mogła ściągać kiedyś alimentów z dzieci.
        • marinella Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 13:18
          Zależy od stanu dziadków. Takie do końca niezaopiekowane nie są, nie jestem pewna czy w DD będzie im lepiej.
      • triss_merigold6 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 13:32
        Ma 500+ × 2, zasiłki i 500 × 2 z FA o ile wystąpi o alimenty i pan będzie niesciagalny, obiady w szkole z OPS, wyprawki z OPS.
        • marinella Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 15:35
          Pytanie jaką ma sytuacje mieszkaniową i ile jest zżera miesięcznie czynsz.
    • demodee Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 13:00
      > Wyprawiają do szkoły, gotują obiady, chodzą na wywiadówki i do lekarzy.

      Raczej więc dziadkowie nie są "z doskoku", skoro są codziennie w domu rano i dbają o jedzenie, oraz o szkołę i lekarzy.

      Co da dzieciom internat?

      Kwestia wagarów jest problemem, oczywiście, może to zadanie dla pedagoga szkolnego?
      • demodee Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 13:07
        Poza tym, nie wiemy, cz matka nie chce się urządzić w tym zagranicznym kraju i ściągnąć tam dzieci, jak już będzie miała pewną sytuację życiową?
        • eriu Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 13:10
          Ale kiedy to będzie? Dzieciakom krzywda już się dzieje ogromna psychologiczna, nie mają realnego wsparcia w dorosłym. Przecież będą to leczyć latami na terapiach jak ich będzie na to stać. A jak nie to będą latami cierpieć.
          • demodee Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 13:17
            Na pewno sytuacja nie jest idealna.

            Ale też i nie są to dzieci porzucone. Jeśli rodzice pracują, to wnukami często opiekują się dziadkowie. Przede wszystkim trzeba się dowiedzieć, czy sytuacja jest planowana jako tymczasowa (np. póki jedno z dzieci nie skończy szkoły, potem będzie kontynuować naukę za granicą), czy rodzice wyobrażają ją sobie jako stałą.

            Odbieranie dzieci dziadkom, żeby zajęli się nimi obcy ludzie z rodziny zastępczej, to chyba nie jest dobry pomysł. Może raczej jakiś asystent rodziny? Żeby przejął od dziadków gotowanie obiadu, to będzie im lżej?
            • demodee Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 13:18
              No i trzeba ustalić, co tych dziadków tak przeraża?

              Może tylko wagary? To może szkoła jakoś pomoże swojemu uczniowi?
              • eriu Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 13:25
                Szkoła nie jest od tego żeby dziecku zapewniać stabilność i opiekę zamiast podstawowego systemu czyli rodziny.
              • lauren6 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 13:29
                > No i trzeba ustalić, co tych dziadków tak przeraża?

                Pierdyliard problemów zdrowotno/wychowawczo/edukacyjnych, który dotyka niemal każdego dziecka. Jeżeli dzieciaki wagarują to z jakiegoś powodu to robią. W grę wchodzi albo prześladowanie przez rówieśników, albo problemy w nauce, albo jedno i drugie. Starsi ludzie mogą nie mieć sił by ogarniać tyle tematów.
                • jednorazowahistoria Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 14:53
                  W punkt. Nie wiem, czy naprawdę trzeba tłumaczyć, co dwójkę seniorów przeraża w opiece nad dwójką nastolatków, którym rozpadła się rodzina... Jak dzieciaki się usamodzielną, dziadkowie będą mieli pod 80, o ile dożyją oczywiście.
                • eriu Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 14:55
                  Dzieciaki to mogą wagarować z powodu porzucenia. Bo jeśli nikt się nimi nie interesuje, czują się same to chodzenie do szkoły nie będzie przecież priorytetem.
            • eriu Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 13:24
              statystyka.policja.pl/st/kodeks-karny/przestepstwa-przeciwko-7/63510,Porzucenie-maloletniego-albo-osoby-nieporadnej-art-210.html

              Dochodzenie to nie jest opieka nad dziećmi. Ugotowanie obiadu to nie jest opieka nad dziećmi. Dzieci to nie gryzoń, że ktoś może wpaść raz na dzień i rzucić żarcie. Mają emocje, uczucia, potrzebują rozmowy, rady, zainteresowania ze strony bliskich. Jeśli nikt im tego nie zapewnia to ogromnie wzrasta szansa na zachorowanie na depresję. Osobowość im się kształtuje właśnie. A co jak się skończy zaburzeniami? Kto się tym dzieckiem zajmie i mu realnie pomoże jak dziecko nie ma prawdziwego opiekuna?
              • iwoniaw Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 13:33
                No dokladnie, podrzucenie karmy to nie jest sprawowanie opieki nad dzieckiem. To jakby twierdzić, że wykupienie obiadów w stołówce szkolnej jest scedowaniem opieki na pracujące tam kucharki.
                Dziadkowie, ktorzy przejęliby opiekę, przede ws,ystkim by z tymi dziećmi mieszkali.
            • m_incubo Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 13:28
              Oczywiście, że to są porzucone dzieci!
            • eriu Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 13:28
              I tu jeszcze jedno: www.infor.pl/prawo/prawo-karne/pokrzywdzony/284973,Porzucenie-jako-przestepstwo-przeciwko-rodzinie-i-opiece.html
            • triss_merigold6 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 13:29
              Ależ są to dzieci porzucone.
    • dni_minione Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 13:01
      Znałam z pierwszej ręki podobną historię. Byłam kiedyś jednorazową opieką wycieczkową w szkole mojego dziecka i jeden z chłopców kręcił się koło mnie przez pewien czas, a potem nagle mi powiedział niezachęcany, że on (10 lat) i jego młodszy brat (8) mieszkają sami. Zaczęłam dopytywać i okazało się, że ich rodzice wyjechali za granicę na parę miesięcy, a oni zostali sami i tylko babcia przychodzi zrobić im obiad. Śpią sami, wychodzą do szkoły sami. Oczywiście jeszcze tego samego dnia zgłosiłam to ich wychowawczyni, a ona dyrekcji. Szkoła szybko nadała bieg sprawie. Najpierw wkroczyła opieka społeczna, a potem jeden z rodziców wrócił na stałe. Nie wiem co dalej, w tym samym roku mój syn zmienił szkołę.
      • eriu Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 13:07
        Brawo dla Ciebie za reakcję! Co Ci rodzice mieli w głowie żeby takie maluchy zostawiać same? Ten biedny dzieciak musiał się jeszcze czuć odpowiedzialny za młodszego brata. Makabra.
        • sol_13 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 20:47
          W głowie mi się nie mieści. Babcia też dobra swoją drogą.
    • demodee Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 13:35
      > Nikt ich o zdanie nie zapytał,

      Ale że matka przed wyjazdem napisała dziadkom pełnomocnictwo do reprezentacji rodziców w sprawach szkolnych i medycznych i na siłę im do ręki wcisnęła?
      • jednorazowahistoria Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 17:05
        Nie mają żadnego pełnomocnictwa.
    • misiamama Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 14:08
      Sytuacja jest trudna, bo życie jest trudne. Dziadkowie wyprawiają dzieci do szkoły, chodzą do lekarzy, więc jednak nie chodzi o rzucanie karmy raz na dzień. Są przerażeni, bo boją się odpowiedzialności, to zrozumiałe. Wesprzyj dziadków, poradź im żeby się skontaktowali ze szkołą. Czy jest w szkole psycholog szkolny, pedagog szkolny? Jeśli są, to niech zrobią dla tych dzieci indywidualne spotkania, udzielą wsparcia psychologicznego. Może potrzebna jest pomoc w lekcjach, może mogłabyś zorganizować (Ty, lub niech dziadkowie poproszą o wsparcie szkołę) na zasadzie wolontariatu korepetycje czy choćby wspólne odrabianie lekcji. Może dziadkowie mogliby coś dostać w MOPSie - ktoś napisał, wsparcie asystenta rodziny. Niech ta osoba nawet raz na tydzień omówi z dziadkami co trzeba zrobić, kiedy, gdzie. To już będzie realna pomoc.
      Zabieranie dzieci do internatu lub rodziny zastępczej to pomysły bardzo złe, tak samo jak zawiadamianie sądu rodzinnego o porzuceniu. No nie, ta matka nie porzuciła dzieci. Radzi sobie jak umie, akurat rozumiem, że można nie umieć ogarnąć egzekucji alimentów od pana który się zmył.
      • szeptucha.z.malucha Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 14:39
        Nikt nie zawiadomi sądu o porzuceniu tylko zawnioskuje o wgląd w sytuację rodziny.
        Z opisu wygląda, ze jest dzieciom źle i robi się coraz gorzej. Najbliższe lata są kluczowe dla rozwoju tych młodych osób. Już stało się wiele złego - porzucenie przez ojca, trudna sytuacja materialna, sporadyczna obecność matki. Jeżeli matka nie daje się namówić rodzicom na powrót, postawiła ich przed faktem dokonanym, to może kontakt z kuratorem zmieni coś w jej podejściu.
      • eriu Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 14:44
        www.infor.pl/prawo/prawo-karne/pokrzywdzony/284973,Porzucenie-jako-przestepstwo-przeciwko-rodzinie-i-opiece.html

        Oraz statystyka.policja.pl/st/kodeks-karny/przestepstwa-przeciwko-7/63510,Porzucenie-maloletniego-albo-osoby-nieporadnej-art-210.html
        • szeptucha.z.malucha Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 14:59
          Adwokat panią obroni, bo nie porzuciła w sensie dosłownym - zostawiajac swojemu losowi. Troszczy się o stronę finansową, pewnie się interesuje - dzwoni, poprosiła dziadków o pomoc. Nie jest to jednak należyte zapewnienie opieki pod każdym względem.
          Dlatego ta sytuacja wymaga mądrej pomocy a nie wejść ze służbami i wszystko dzieciakom zburzyć.
          • misiamama Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 15:19
            szeptucha.z.malucha napisała:

            > Dlatego ta sytuacja wymaga mądrej pomocy a nie wejść ze służbami i wszystko dzi
            > eciakom zburzyć.

            100/100
          • 7katipo Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 15:21
            Tym dzieciom to już nie ma za bardzo co burzyć 🥺
            • szeptucha.z.malucha Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 15:31
              Znane miejsce, znane osoby. Ewentualna rodzina zastępcza to być może wyrwanie zupełnie ze środowiska i też nie wiadomo jak trafią do fajnej, czy niefajnej.
              Generalnie dla mnie za mało danych, żeby doradzać radykalne rozwiązania. Na pewno jednak nie zostawiłabym bez działania, bez rozmowy z dziećmi, matką, dziadkami, szkołą. A kto taki wywiad może przeprowadzić? Może pedagog szkolny? Kurator sądowy?
              No i zastanawiają mnie dziadkowie - miałam kontakty z dziadkami wychowującymi przedszkolaki - zaangażowanymi. Tu może wchodzić kwestia zdrowia. Nie wszyscy 70- latkowie są prężni i aktywni.
              • eriu Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 15:42
                Mówisz o tej szkole, do której dzieciaki nie chodzą?
              • hanusinamama Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 18:06
                Fajnej? Niefajnej?
                Dzieci nieletnie są zostawione same sobie....bo babcia dająca obiad i wypuszczająca do szkoły to za mało.
                • szeptucha.z.malucha Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 19:24
                  No, jak będą w pogotowiu opiekuńczym mogą spotkać je różne rzeczy. Rodziny zastępcze bywają różne, także z trudniejszymi dziećmi - jestem w stanie wyobrazić sobie z czym się zetkną.
                  Czasem jest to najlepsze wyjście, pomimo to. Natomiast sprawę znam z kilkunastu zdań na forum i jedno co mogę poradzić to poinformować matkę, w jakiej dzieci są sytuacji oraz zgłosić to oficjalnie. Niech osoby upoważnione sprawę zbadają.
                  Niestety, osobiście spotykałam w służbach osoby mądre na zmianę z głupimi i nie mam pełnego zaufania do właściwych decyzji.
                  Będąc na miejscu watkodajki, znając dziadków, to z nimi bym porozmawiała, co są w stanie dzieciom zaoferować (włącznie ze stworzeniem RZ), rozmową z matka itp. Jeśli ma nic nie mają siły, sprawa do sądu.
                  • hanusinamama Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 21:55
                    Aktualnie to tym dzieciom gorzi najwiecej teraz i tutaj. Sa zostawiane same na noc, babcia tylko wypuszcza do szkoły i obiad gotuje.
                    Rodzina zastępcza to nalepsze wyjście- moze matka się ocknie, ze moze stracic dzieci i wróci zając się dziećmi. Bo na teraz to wychodzi ze zwiała jak ojciec.
                    Dziadkowie są chyba sami niewydolni skoro nie wpadli na pomysł, aby te dzieci zabrać do siebie i pozwalają takim dzieciom samemu mieszkać..
            • eriu Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 15:43
              Zgadzam się. Dzieciakom się świat rozsypał jak zostali porzuceni.
            • 7katipo Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 21:19
              Najwyższy czas - wręcz ostatni dzwonek może - by zacząć z nimi coś na nowo budować.
              Z obcymi, skoro bliscy się nie garną. Bo chyba może być już tylko lepiej.
              • hanusinamama Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 21:56
                Tam przede wszystkim moze dojsć do jakiejs tragedii. Nie bez powodu takie dzieci musza byc pod opieką dorosłych.
          • iwoniaw Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 16:04
            Nie wierzę w to, co czytam. Jeśli to nie jest porzucenie, to co nim jest? Wyprowadzenie do lasu z dala od siedzib ludzkich? No nie, to tak nie działa. Dzieci są pozbawione opieki, mieszkają same, w tym wieku to nie jest stanowczo wystarczające, że babcia tam wpada i nawet karmi.
            • hanusinamama Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 18:05
              No bo biologiczna matka to jest wartośc sama w sobie. A ty chcesz tym dzieciom burzyć kcohający dom...Ja nie wiem co tu mozna zburzyć, bo do burzenia za duzo nie ma. Porzucone dzieci. Eurosieroty to sie kiedyś nazywało.
              I przepraszam ale nie wierzę, ze pani w kraju nie moze znaleźć pracy.
              • 7katipo Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 20:58
                No właśnie, tego też nie rozumiem. Za granicą może pracować, a w kraju nie?
                Kasa w Biedronce, w Lidlu, to mit?
                • hanusinamama Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 21:53
                  Nie mit. Bardziej wygląda na to, ze Pani też uciekła od obowiązków jak tatuś.
                  Poza tym tam coś z tą rodziną całą jest nie halo. Ani moi rodzice ani teściowie nigdy mi się dziecmi nie opiekowali..ale jakbyśmy nawiali to nie byłoby dochodnego pilnowania dzieci. Wiem na 100% ze dzieci zamieszkałyby z jednymi lub drugimi dziadkami i tyle.
                  Ojciec wyjechał (tez ma w dupie ze dzieci same są), matka wyjechała i opuśicła dzieci, a dziadkowie opiekują sie na dochodne?
          • hanusinamama Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 18:03
            Mądra pomoc to pinformowac matkę, co gorozi jej i jej dzieciom. Pani musi byc tu na miejscu. To co zrobiła to jest porzucenie.
            Coż takiego można tu zburzyć? Fakt, ze gdzie tam jest biologiczna matka? Bo tu na miejscu jej nie ma
      • hanusinamama Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 18:01
        Nie rodzina zastępcza to nie ejst zły pomysł Dziecko to nie kot, ze mozna mu miskę raz dziennie napełnić i uwazać ze jest zaopiekowany (kota tez tak nie traktuję).
        Asystent co ma zrobić? Wiesz od czego jest asystent rodziny? Nie od pilnowania cudzych dzieci...
        Matka porzuciła dzieci. Ojciec też
      • jednorazowahistoria Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 19:50
        Dzięki, to są bardzo obiecujące kierunki działania. Akurat z pomocą w lekcjach dziadkowie sobie radzą, w sensie merytorycznym przynajmniej, a to już coś.
      • wena-suela Re: samotnie mieszkające dzieci 22.02.23, 11:17
        Jedyny sensowny wpis w tym wątku.
        • jednorazowahistoria Re: samotnie mieszkające dzieci 22.02.23, 19:08
          wena-suela napisał(a):

          > Jedyny sensowny wpis w tym wątku.
          Też mam takie wrażenie.
    • kaktusowepole Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 14:53
      Dziadkowie powinni jak najszybciej wymóc uregulowanie spraw małżeńskich na córce.
      Z historii wynika że matka musiała wyjechać za pracą bo ojciec zostawił ją praktycznie sama.
      70 plus to nie jest wiek na ogarnianie nastolatków.
      • vivi86 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 19:40
        Dokładnie. Scignąć tatusia roku. Możliwe, że ona do wyjazdu została zmuszona bo jednak jeść muszą.
    • kozica111 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 18:19
      Bardzo smutna sytuacja, nie wiem co poradzić.
    • panna.nasturcja Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 18:20
      Poinformować szkołę. Na już. I opiekę społeczną. Zanim dzieciom stanie się nieodwracalna krzywda.
    • jammer1974 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 18:40
      Poprosic o pomoc opieke. Niech dziadkowie zostana oficjalnie rodzina zastepcza to przynajmniej finansowo im ulzy.
    • vivi86 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 19:22
      Zagonić do opieki tatusia dzieci
      • szeptucha.z.malucha Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 19:25
        Jak? Skoro śladów nie zostawił.
        • vivi86 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 19:42
          Rodzice na pewno nie wiedzą gdzie jest? Bo bywa, że pozwanie o alimenty dziadków powoduje magiczne znalezienie adresu do syna, który olewa własne dzieci.
      • 7katipo Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 21:01
        Co za durne pomysły. Nie pamiętam, czy było napisane, ile lat temu ich zostawił; na pewno zasadniczo ma ich w doopie.
        Zaiste, świetna opieka dla tych dzieci.
        • sol_13 Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 21:07
          Opieka to nie, ale kasę trzeba ściągnąć bez dwóch zdań.
    • szeptucha.z.malucha Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 19:52
      Jesteś Jednorazowa być może pierwszą osobą, która poprzez chęć pomocy dziadkom, zwróciła uwagę na dramat tych nastolatków.
      Propozycje padły wyżej.
      Nie zostawiaj, proszę, sytuacji bez skutecznej reakcji.
      Te dzieci i tak mają już bagaż przykrych doświadczeń, zostawienie ich samym sobie, pogłębi ich dramat. Albo ta matka wróci, zawalczy o byt na miejscu (chociaż takie wybory rodziców wiele mówią o tym, jak postrzegają zaspokajanie potrzeb dzieci), albo o te dzieci zatroszczą się obcy ludzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka