27.02.23, 12:16
Unieważnienie małżeństwa koscielnego. Czy Was też tak to razi? Czy tylko ja się wkurwiam jak dla własnej wygody ktoś anuluje długoletni związek fakt, że są dzieci?
Obserwuj wątek
    • akn82 Re: Rozwód 27.02.23, 12:21
      Nie. Nie irytuje mnie to. Rozwód kościelny nie polega w żadnym wypadku na anulowaniu wspólnie przeżytych lat. Przedmiot twojej złości nie istnieje. Może nie warto więc się pieklić 😉
      • kk345 Re: Rozwód 27.02.23, 12:26
        Ładne podsumowanie.
        • akn82 Re: Rozwód 27.02.23, 15:34
          Dzięki 😉
      • mgla_jedwabna Re: Rozwód 27.02.23, 13:38
        Ależ kościelny "rozwód" czyli unieważnienie małżeństwa, jest właśnie takim anulowaniem wspólnie przeżytych lat.

        Świecki rozwód (bez cudzysłowu): małżeństwo było, od teraz go nie będzie.

        Kościelne unieważnienie: małżeństwa nigdy tak naprawdę nie było. To, co ktoś mógł brać za małżeństwo, de facto nim nie było, nigdy nie było ważne i wiążące. Ostatnie dwadzieścia lat było fikcją. Teraz możesz zacząć od nowa.
        • aqua48 Re: Rozwód 27.02.23, 13:46
          mgla_jedwabna napisała:

          > Ależ kościelny "rozwód" czyli unieważnienie małżeństwa, jest właśnie takim anu
          > lowaniem wspólnie przeżytych lat.

          Wspólnie przeżytych lat ani dzieci nie da się anulować i nikt tego nie robi. Kościół może jedynie stwierdzić że małżeństwo było nieważne.
          • hanusinamama Re: Rozwód 27.02.23, 14:12
            NO czyli jakby go nie było
            Zdecydowanie cywilny rozwód to zakonczenie małżeństwa, kościelny to uznanie, ze małżeństwa przed Bogiem nie było
            • jozefrobotnik Re: Rozwód 27.02.23, 14:23
              No właśnie o to mi chodzi. Że był mąż przez 20 lat, dzieci, a teraz jeb, nigdy nie byłam mężatka.
              • panna.nasturcja Re: Rozwód 27.02.23, 14:26
                To trzeba było brać ślub cywilny a nie bawić się w gusła dla białej sukienki.
                • efka_454 Re: Rozwód 27.02.23, 14:55
                  Jeśli dla białej sukienki, to też nie warto.
                  Nigdzie nie ma zakazu założenia białej sukni ślubnej z welonem, wiankiem i trenem na ślub cywilny wink
                • stephanie.plum Re: Rozwód 27.02.23, 15:38
                  jeśli "gusła dla białej sukienki", to z gruntu nieważne.
              • igge Re: Rozwód 01.03.23, 00:18
                A co za różnica czy mężatką czy partnerką.
                Mężem czy partnerem.
                Bycie razem to bycie razem. Pod takim czy innym szyldem.
                Wspólne życie to wspólne życie. Jego nie da się unieważnić.
            • livia.kalina Re: Rozwód 27.02.23, 18:15
              >ze małżeństwa przed Bogiem nie było

              I oni to jakoś konsultują z tym bogiem? Czy zakładają, ze jak odpowiednie opłaty wniesione i kolejny ślub w Łagiewnikach, w blasku światła wpadającego przez witraże stworzone ręką gwałciciela, to ten bóg nie będzie takim formalistą?
              • arthwen Re: Rozwód 27.02.23, 18:32
                Witraże stworzone ręką gwałciciela? Marko Rupnik nie miał nic wspólnego z sanktuarium w Łagiewnikach. Chyba że masz na myśli prof. Cęckiewicza (który zresztą zmarł parę dni temu), ale nic mi nie wiadomo na temat tego, żeby był oskarżony o nadużycia seksualne.
                • daniela34 Re: Rozwód 27.02.23, 18:40
                  Marko Rupnik tworzył nie witraże tylko mozaiki w Sanktuarium Jana Pawła II w Łagiewnikach, nie w Sanktuarium Milosierdzia Bożego w Łagiewnikach.
                  • arthwen Re: Rozwód 27.02.23, 18:43
                    Livia pisała o witrażach.
                    • daniela34 Re: Rozwód 27.02.23, 18:49
                      Liwia pisał o witrażach a ja dopisałam o mozaikach, też w Łagiewnikach, tylko w innym sanktuarium 😀A Kurski w ogóle o ile dobrze pamiętam brał ślub w kaplicy w Łagiewnikach (stary budynek, nie nowy kościół z wieżą kontroli lotów).
                      • arthwen Re: Rozwód 27.02.23, 19:08
                        Ja tam nigdy nie byłam, a mieszkam w Krakowie 23 lata big_grin Nie mam pojęcia jak to wygląda, tzn kojarzę to paskudztwo - Sanktuarium Miłosierdzia Bożego (jak niektóre projekty Cęckiewicza lubię, tak to uważam za koszmarek) i ten drugi kościół, ale w sumie nawet nie wiedziałam, ze to jest też Sanktuarium i to na dodatek Papaja wink Ale skoro mówisz, że tam jeszcze jakaś kaplica jest, to wierzę na słowo! smile
                        • arthwen Re: Rozwód 27.02.23, 19:09
                          Ale przejeżdżałam już parę razy tym nowym tunelem pod big_grin
                        • daniela34 Re: Rozwód 27.02.23, 19:13
                          Ano jest. Wszak najpierw było zgromadzenie sióstr zakonnych, klasztor i kaplica, a dopiero potem siostra Faustyna, jej objawienia, kult i nowy kościół (=paskudztwo).
                          • arthwen Re: Rozwód 27.02.23, 19:23
                            Okeeeej, absolutnie nie będę się kłócić! wink
                            • daniela34 Re: Rozwód 27.02.23, 19:30
                              😁 też w żadnym z 3 nie byłam nigdy
        • leosia-wspaniala Re: Rozwód 27.02.23, 17:15
          >Ależ kościelny "rozwód" czyli unieważnienie małżeństwa

          Nie ma czegoś takiego jak unieważnienie małżeństwa, jest uznanie nieważności.
          • silenta Re: Rozwód 27.02.23, 17:55
            A jaka jest różnica pomiędzy unieważnieniem a uznaniem nieważności? Dla mnie to wyrażenia wymienne i znaczące dokładnie to samo.
            • ayelen40 Re: Rozwód 27.02.23, 18:01
              Nie. Stwierdzenie dotyczy okoliczności sprzed ślubu, unieważnienie zaś po.
            • jednoraz0w0 Re: Rozwód 27.02.23, 18:06
              Nie, to zupełnie co innego. Jak masz dowód osobisty i z jego pomocą weźmiesz kredyt czy ślub czy wyrobisz paszport, a następnie ten dowód zgubisz i pójdziesz na policję go unieważnić, to nie znaczy, ze on był nieważny od początku, tylko ze jest nieważny od momentu unieważnienia. Natomiast gdyby się okazało, ze ten dowód był od początku sfałszowany i nieważny, to te transakcje by tez chyba zostały uznane za nieważne?
    • daniela34 Re: Rozwód 27.02.23, 12:21
      Stwierdzenie nieważności dla ścisłości.
      Nie, nie denerwuję się tym. Raczej bawi mnie, że ktoś jeszcze wierzy w "i nie opuszczę cię aż do śmierci" skoro to jest "i nie opuszczę cię, chyba że sąd biskupi akurat stwierdzi, że mi wolno."
      • asia.sthm Re: Rozwód 27.02.23, 12:26
        To by zalatwialo sprawe raz a dobrze.

        - Proszę księdza, niech mnie ksiądz odechrzci.
        • ichi51e Re: Rozwód 27.02.23, 13:35
          Właśnie - nie wiedziałem co czynie!
          • gama2003 Re: Rozwód 27.02.23, 13:42
            Jak widać wiek chrzczonego nie jest okolicznością łagodzącą.
      • primula.alpicola Re: Rozwód 27.02.23, 14:50
        daniela34 napisała:

        > Stwierdzenie nieważności dla ścisłości.
        > Nie, nie denerwuję się tym. Raczej bawi mnie, że ktoś jeszcze wierzy w "i nie o
        > puszczę cię aż do śmierci" skoro to jest "i nie opuszczę cię, chyba że sąd bisk
        > upi akurat stwierdzi, że mi wolno."


        O właśnie.
      • kotletymielone5 Re: Rozwód 04.03.23, 20:34
        Co było pierwsze? rozwody cywilne (kodeks napoleoński) czy "rozwody" kościelne? Oczywiście, KK powinien być nieugięty, ale jak ktoś koniecznie czegoś bardzo chce, to ile można mu tego bronić siłą? Oczywiście wszystkie przeciwniczki KK mają z tego schadenfreude, bo nic tak nie cieszy jak upadek bliźniego. Nb. przez analogię, formuła przysięgi w USC też powinna być analogicznie cyniczna, jeżeli już. Proponuję jak umowa najmu - na najbliższe 12 miesięcy z opcją przedłużenia i jeszcze w przypadku niewyrażenia chęci przedłużenia odpowiednio wcześniej, automatycznie ulega rozwiązaniu
    • mrsacola Re: Rozwód 27.02.23, 12:22
      Zajmij się swoim życiem, nie wtykaj nosa w cudze sprawy.
      • arthwen Re: Rozwód 27.02.23, 14:24
        Jak katolicy przestaną wtykać nosy do dużych łóżek i macic, to mogę przemysleć. Na razie hipokryzja katolików stwierdzających nieważność swojego dwudziestoletniego małżeństwa mnie tak brzydzi, że nie mam zamiaru tego ignorować tongue_out
        • m_incubo Re: Rozwód 28.02.23, 07:34
          Dlaczego zatem nie założysz wątku na jakimś forum dla katolików? Polecam wielodzietni.org
          Taki poziom wyjebania umysłowego, jaki tam prezentują, dosłownie przeniesie cię na inną planetę.
          • arthwen Re: Rozwód 28.02.23, 18:25
            Tamto forum ma beznedziejny układ i go nie lubię, no taki lajf wink
            Ale z tego co słyszałam i tak takie wątki nie mają tam długiego życia, więc też sens średni.
      • woman_in_love Re: Rozwód 27.02.23, 15:52
        Nie możemy: bierzemy przykład z was.

        Wy sie wtracacie w cudze sprawy, to my sie chcemy wam odwdzięczyć.
    • bulzemba Re: Rozwód 27.02.23, 12:22
      A co w tym dziwnego? Katolicyzm w najczystszej postaci
    • alicia033 Re: Rozwód 27.02.23, 12:22
      śmieszy mnie to li i jedynie.
    • kk345 Re: Rozwód 27.02.23, 12:26
      A rozwód cywilny też wywołuje w tobie takie emocje?
      • snajper55 Re: Rozwód 27.02.23, 12:49
        kk345 napisała:

        > A rozwód cywilny też wywołuje w tobie takie emocje?

        Rozwód cywilny nie polega na stwierdzeniu nieistnienia czegoś, co trwało ileś tam lat. Rozwód cywilny nie zmienia przeszłości.

        S.
        • kk345 Re: Rozwód 27.02.23, 13:28
          >Rozwód cywilny nie zmienia przeszłości.
          A unieważnienie zmienia? Zaiste, ten kościół jest potężniejszy, niż mówili...
          • angazetka Re: Rozwód 27.02.23, 13:52
            No stwierdzenie nieważności (nie unieważnienie) mówi, zgodnie z nazwą, że tego małżeństwa wcale nie było.
            • m_incubo Re: Rozwód 27.02.23, 14:24
              To znaczy jedynie, że nie było sakramentu. Związek był. Dzieci, które się zdążyły w tym czasie urodzić, stwierdzenie nieważności w ogóle nie dotyczy, więc tu tym bardziej nie widzę problemu. Ten glejcik nie wysyła cię do limbo, nie zatrzymuje i nie cofa czasu, stwierdza jedynie, że nie dopełniono wszystkich formalności, by bozia stwierdziła, że to legitne.
              Rzeczywiście przerażające 🤷🏻‍♀️
              • jednoraz0w0 Re: Rozwód 27.02.23, 14:30
                No ale nagle się dowiadują, że całe życie były bękartami.
                • angazetka Re: Rozwód 27.02.23, 14:33
                  No nie, dzieci są nadal "legalne". Jest to kolejny fikołek logiczny w tym wszystkim, ale przynajmniej w dobrej wierze.
                  • jednoraz0w0 Re: Rozwód 27.02.23, 14:38
                    <głosem Philomeny Cunk)> Czyli takie małżeństwo Schrödingera, tak?
                    • memphis90 Re: Rozwód 28.02.23, 18:44
                      Totalnie to widzę…
                  • muireade Re: Rozwód 27.02.23, 16:31
                    To jest katolicka hipokryzja i tyle.
          • jozefrobotnik Re: Rozwód 27.02.23, 14:25
            Według kościółka po nieważności okazuje się że nie miałaś nigdy meza. Po cywilnym tego nie ma
            • panna.nasturcja Re: Rozwód 27.02.23, 14:27
              To weź cywilny.
              • arthwen Re: Rozwód 27.02.23, 14:38
                W Polsce w tej chwili bardzo trudno wziąć sam kościelny, bez cywilnego - tzn albo masz wcześniej cywilny, albo bierzesz konkordatowy czyli wyznaniowy z cywilnym w pakiecie.
                Nie wiem jak w innych religiach i wyznaniach, ale w KK naprawdę trudno jest załatwić sam kościelny, nie mający mocy prawnej.
                Więc pomijając te nieliczne (i to naprawdę nieliczne) wyjątki osoby po ślubie koscielnym mają też cywilny.
                • panna.nasturcja Re: Rozwód 27.02.23, 14:44
                  Za to bez problemu można wziąć cywilny bez kościelnego i przestać jęczeć.
                  • bene_gesserit Re: Rozwód 28.02.23, 07:28
                    panna.nasturcja napisała:

                    > Za to bez problemu można wziąć cywilny bez kościelnego i przestać jęczeć.

                    No hfilunia, życie razem, wliczając w to płodzenie dzieci, jest dla katoliczki grzechem. Nie da się.

                    Jakie to światłe rozwiązanie proponujesz dla katoliczek?
                • memphis90 Re: Rozwód 28.02.23, 18:45
                  Możesz wziąć konkordat i rozwód cywilny = zostaje czysty związek w oczach Boga.
                  • arthwen Re: Rozwód 28.02.23, 20:18
                    I tu mnie masz, nie wpadłam na takie rozwiązanie...
            • ayelen40 Re: Rozwód 27.02.23, 15:43
              Cywilny też można unieważnić bądź stwierdzić jego nieważność. Ale są rozwody, więc nie ma szopek.
              • marta.graca Re: Rozwód 27.02.23, 16:29
                Ale to są ściśle określone prawem przyczyny, np. bigamia czy zawarcie małżeństwa przez krewnych.
      • hanusinamama Re: Rozwód 27.02.23, 14:22
        Rozwód cywilny to zakonczenie małżeństwa...a nie go unieważnienie.
        I
    • przepio Re: Rozwód 27.02.23, 12:27
      Razi mnie to i chyba tez śmieszy.
      Mimo, że moje dziecko właśnie się o to stara.
      • ayelen40 Re: Rozwód 27.02.23, 13:41
        Ale może ma sensowne podstawy.
        • alicia033 Re: Rozwód 27.02.23, 17:22
          a jakież mogą tu w ogóle być sensowne podstawy?
          Jedyne, do czego takie unieważnienie jest przydatne, to możliwość ponownego wzięcia kościelnego ślubu.
          • ayelen40 Re: Rozwód 27.02.23, 17:24
            No wiesz, są dość konkretne uczciwe powody, by taka sytuacja miała miejsce. W przeciwnym razie trzeba żyć "w grzechu" bądź samotnie.
            • alicia033 Re: Rozwód 27.02.23, 17:41
              ayelen40 napisała:

              > W przeciwnym razie trzeba żyć "w grzechu"

              To nie jest racjonalne.

              > bądź samotnie.

              zdaje się, że tylko bez seksu
              I tu znowu wracamy do racjonalności, a raczej jej braku w przypadku tej religii
        • kk345 Re: Rozwód 27.02.23, 17:38
          ayelen40 napisała:

          > Ale może ma sensowne podstawy.

          Chyba nie wątpisz, ze to akurat jest ten przypadek? big_grin
          • przepio Re: Rozwód 27.02.23, 23:04
            kk345 napisała:

            > ayelen40 napisała:
            >
            > > Ale może ma sensowne podstawy.
            >
            > Chyba nie wątpisz, ze to akurat jest ten przypadek? big_grin

            No, ja akurat nie uważam, że są podstawy do uniewaznienia tego malzenstwa. Zobaczymy
            • memphis90 Re: Rozwód 28.02.23, 18:47
              Ale w sensie dzieciątko planuje powtórzyć to doświadczenie w sprzyjających okolicznościach…?
              • przepio Re: Rozwód 01.03.23, 00:11
                memphis90 napisała:

                > Ale w sensie dzieciątko planuje powtórzyć to doświadczenie w sprzyjających okol
                > icznościach…?

                Nie wiem.
    • gama2003 Re: Rozwód 27.02.23, 12:27
      Przecież to od dawna dawna jest furteczka dla katolików, którym się odwidzi konkretny małżonek. Kiedyś dostępna dla zamożnych, w tym mój ulubiony Wojciech Kossak kilka razy bulący na unieważnienia dla córeczek kochanych. A przeciez wyjątkiem nie była ta rodzina. Teraz łatwiej ,, szaremu ,, czlowiekowi.
      Może idą w ilość, to i stawki zmalały.

      A powód się zawsze znajdzie.
    • borsuczyca.klusek Re: Rozwód 27.02.23, 12:27
      Mam to w dupie 🙄
      • borsuczyca.klusek Re: Rozwód 27.02.23, 13:32
        Poza tym unieważnić można wszystko a cnoty i tak nikt nie zwróci 😔
        • jozefrobotnik Re: Rozwód 27.02.23, 14:26
          Można przywrócić błonę!
          • muireade Re: Rozwód 27.02.23, 16:33
            No fakt, ale to też kosztuje.
          • marta.graca Re: Rozwód 27.02.23, 16:51
            Błonę tak, ale przecież taka osoba ze zrekonstruowaną błoną i tak nie stanie się z powrotem dziewicą.
            • daniela34 Re: Rozwód 27.02.23, 16:57
              Zależy jak zdefiniujemy dziewicę. Jak jako "konsystorską" to sie stanie😁
              • marta.graca Re: Rozwód 27.02.23, 17:30
                Miałam na myśli definicję słownikową 🙃
            • memphis90 Re: Rozwód 28.02.23, 18:48
              Wystarczy powiedzieć „czegoś takiego to ja jeszcze nigdy wcześniej nie przeżyłam” - i bum, utrata dziewictwa bis.
    • ayelen40 Re: Rozwód 27.02.23, 12:30
      Będąc na studiach usłyszałam od koleżanki, że prawdziwie wierzący zawsze załatwią sobie stwierdzenie nieważności. Zaprawdę do dziś nie zrozumiałam zawiłego toku jej rozumowania.
      • daniela34 Re: Rozwód 27.02.23, 12:39
        No, ja "będąc młodą aplikantką" usłyszałam od klienta: "Proszę Państwa, ksiądz X z kurii Y chciał za stwierdzenie kwotę Z." Tak że tak. Klient nie zapłacił, stwierdzenia nie dostał. Widocznie akurat to była jedna z tych spraw, w której "podstaw nie było."
        • gama2003 Re: Rozwód 27.02.23, 13:09
          Przecież gołym okiem widać, że podstawa to kasa. Na tej podstawie się szuka przyczyny. Jak nie da się z non consumatum, bo jakby owoce widać, to jest tyyyyyyle możliwości.
      • asia.sthm Re: Rozwód 27.02.23, 12:45
        Ja to wogole sie dziwie, ze nikt z tych najbardziej gorliwych nie wpadl jeszcze na ten sam pomysl co kiedys Henryk VIII.
        • daniela34 Re: Rozwód 27.02.23, 12:52
          Ten to miał wyjątkowego pecha. Normalnie po tylu latach bez męskiego potomka Rzym by mu pyknął tę nieważność bez problemów, ale akurat nie z krewną cesarza. Peszek.
        • ayelen40 Re: Rozwód 27.02.23, 12:59
          Jak to? Trampek co rozwód, to nowy Kościół sobie zakładał.
      • borsuczyca.klusek Re: Rozwód 27.02.23, 12:58
        To jest jakiś dziwny mechanizm oszukiwania samego siebie. A najlepszy fikołek logiczny dotyczy dzieci z takiego małżeństwa.
        • gama2003 Re: Rozwód 27.02.23, 13:11
          A co tam. Z prawego łoża na lewe tylko przeskakują.
          • mdro Re: Rozwód 27.02.23, 13:21
            Ależ skąd. Dalej są z prawego.
            • ayelen40 Re: Rozwód 27.02.23, 13:28
              Ba, grzechu życia bez ślubu też nie było. Lekka schizofrenia.
              • la_mujer75 Re: Rozwód 27.02.23, 14:20
                U takich katoli to zawsze pernamentny stan schizofremii.
                • daniela34 Re: Rozwód 27.02.23, 14:24
                  Grzechu nie było, ale nie myślcie sobie, że to tak, że jedna strona niewinna, a druga winna, gdyż, jako rzecze ksiądz: "Skoro pierwsze małżeństwo okazało się nieważne, to nawet jeśli wina była tylko po jednej stronie, to druga osoba też była w jakimś stopniu niedojrzała, skoro związała się z kimś, kto nie potrafi kochać." Więc wszystkie te żony niedojrzałych mężów i mężowie niedojrzałych żon w zasadzie sami sobie są winni, bo związali się z osobami, które nie potrafią kochać. Szach - mat!
                  • panna.nasturcja Re: Rozwód 27.02.23, 14:30
                    Ale powiem Ci, że mnie właśnie ten powód uznania małżeństwa za nieważne właśnie zawsze najbardziej śmieszył. Bo skoro jedna strona była kompletnie niedojrzała do małżeństwa to jakim cudem ta druga, dojrzała, tego nie widziała?
                    • daniela34 Re: Rozwód 27.02.23, 14:36
                      No na przykład takim cudem: para bierze sobie ślub i żyją sobie przez kilka lat nawet całkiem ok, aż tu wtem panu diagnozują stwardnienie rozsiane. Wtedy żonie się przypomina, że przecież pan był całkowicie niedojrzały do małżeństwa. Złośliwa jestem, wiem.
                      • arthwen Re: Rozwód 27.02.23, 14:39
                        Zmusili go tongue_out Małżeństwo pod przymusem też jest nieważnie zawarte.
                        • arthwen Re: Rozwód 27.02.23, 14:39
                          A uleganie przymusowi świadczy o niedojrzałości, rzecz jasna
                      • panna.nasturcja Re: Rozwód 27.02.23, 14:45
                        A nie, takie cuda to ja też widziałam. Myślałam, że poważnie piszesz smile
                        • daniela34 Re: Rozwód 27.02.23, 14:50
                          Nie no, tak serio to nie piszę. Tak serio to ten facet z SM był bardzo dobrym (zdecydowanie młodszym) kolegą mojego ojca i jego zastępcą przez wiele lat. To stwierdzenie nieważności z przyczyn niedojrzałości było dosyć zaskakujące dla otoczenia, no ale cusz...to była na pewno tylko korelacja czasowa z diagnozą.
                  • arthwen Re: Rozwód 27.02.23, 14:33
                    A wystarczyłoby jakby wszechmogący i jednocześnie miłosierny po prostu dawał znać na ślubie - juz pal licho, nie musi być zakrzyknięte gromkim głosem: Ja tego małżeństwa nie pobłogosławię! ale niechby nawet jakaś świeczka czy coś - pali się, ważne, uparcie gaśnie, znaczy bóg nie błogoslawi. W końcu co to dla takiego bytu? A tu ni hu hu.
                    • ayelen40 Re: Rozwód 27.02.23, 15:45
                      Największą beka, ja Rafalski z Klanu dostał za rzekomy homoseksualizm i pobiegł brać drugi przed ołtarzem. Z kobietą.
                  • memphis90 Re: Rozwód 28.02.23, 18:50
                    O, to już wiem co brała Musierowicz przed swoją ostatnią książką…
                    • ayelen40 Re: Rozwód 01.03.23, 15:49
                      Fakt. U tej pani albo pierwszy ślub tylko cywilny (Gabi i Pyziak), albo wdowienstwo (Robrojek).
    • cosmetic.wipes Re: Rozwód 27.02.23, 13:14
      Stwierdzenie nieważności.
      Nie irytuje mnie.
      Za to bardzo bawi 🤪
    • turbinkamalinka Re: Rozwód 27.02.23, 13:16
      Zupełnie mnie to nie denerwuje. Tak samo jak nie denerwują mnie rozwody świeckie i generalnie mam je gdzieś.
    • komorka25 Re: Rozwód 27.02.23, 13:27
      Mnie to śmieszy jak kościelne "sądy" anulują gromadkę dzieci i kilkadziesiąt lat pożycia. Znam przypadek, że pan tłumaczył, że "nie był gotowy" na dziecko, ale skoro tak wyszło, to wziął ten ślub. Na drugie, trzecie, czwarte... też "nie był gotowy", ale zdał sobie sprawę z tego jak piąte miało 6 lat. Udało mu się kupić stwierdzenie nieważności.
      • aqua48 Re: Rozwód 27.02.23, 13:49
        komorka25 napisał:

        > Mnie to śmieszy jak kościelne "sądy" anulują gromadkę dzieci i kilkadziesiąt la
        > t pożycia.

        Nie, nie anulują.
        • komorka25 Re: Rozwód 27.02.23, 14:23
          Owszem, co do zasady masz rację (kan. 1137), ale jakoś tak dziwnie ten przepis jest sformułowany, że można mieć wątpliwości wynikające z określenia "małżeństwo mniemane".
    • mdro Re: Rozwód 27.02.23, 13:28
      Ściśle biorąc, to nie jest unieważnienie, ale stwierdzenie nieważności. Tzn. że zostało zawarte nieważnie (obecnie na ogół dlatego, że jedna ze stron w jakiś sposób oszukała przyszłego małżonka albo z powodu swoich ograniczeń nie była w stanie wiążąco złożyć przysięgi). Rzecz jasna wiem, że jest mocno nadużywane, ale w dwóch przypadkach, które miały miejsce wśród moich znajomych akurat gołym okiem było widać, że powody do stwierdzenia nieważności są.
      • arthwen Re: Rozwód 27.02.23, 14:34
        I dziwnym trafem te powodu widać gołym okiem, ale w momencie ślubu to absolutnie nikt ich nie widział?
    • woman_in_love Re: Rozwód 27.02.23, 13:29
      Tak.

      Bo to taka ściema i wprowadzenie rozwodów tylnymi drzwiami i dla niepoznaki nazwanie ich jako coś innego. A tak naprawdę to są rozwody kościelne.
    • bistian Re: Rozwód 27.02.23, 13:31
      Gdyby Bóg chciał, żeby ludzie byli ze sobą, to taki związek nigdy by się nie rozpadł.
      Bóg ma i tak za dużo pracy, więc ludzie się dobierają samodzielnie i często się rozstają z powodu złych wyborów. Rozstają się, więc nie był to związek miły Bogu, a więc, związek nieważny, unieważnienie należy się jak psu miska.

      Teraz pojawiają się dwa pytania.

      1) Dlaczego związki stworzone samodzielnie bez bożej pomocy i wbrew boskim preferencjom, wytrzymują próbę czasu i nie dostają opinii o nieważności?

      - Jak już pisałem, Bóg jest bardzo zajęty i gdy widzi taki związek, macha tylko boską ręką: a niech im będzie, chociaż się nie spodziewałem.

      2) Dlaczego, wszystkie związki, które się rozpadły, nie dostają z automatu opinii o nieważności?

      - Księża muszą z czegoś żyć. Zadania zostały scedowane z góry na dół, a nie poszły na to środki. To tak, jak z rządem i samorządami. Zadania idą w dół do samorządów, a nie idzie za tym dodatkowa gotówka.
      Księża dbają o rynek i nie pozwolą, żeby ten wyjątkowy towar, zrobił się zbyt dostępny, więc i zbyt tani.
      • arthwen Re: Rozwód 27.02.23, 14:35
        bistian napisał:

        > 1) Dlaczego związki stworzone samodzielnie bez bożej pomocy i wbrew boskim pref
        > erencjom, wytrzymują próbę czasu i nie dostają opinii o nieważności?
        >
        > - Jak już pisałem, Bóg jest bardzo zajęty i gdy widzi taki związek, macha tylko
        > boską ręką: a niech im będzie, chociaż się nie spodziewałem.

        Wszechwiedzący mówisz, że się nie spodziewał?
        • headonshouldersbaby Re: Rozwód 01.03.23, 15:27
          W Starym Testamencie akurat napisane jest ze Bog ze wzgledu na 'twardosc serca' czlowieka dal Izrealitom pozwolenie na wystawienie 'certyfikatu rozwodowego'. Natomiast Chrystus w nowym Testamencie sprecyzowal mysl boska, uczac ze zezwolenie na wystawienie tego certyfinaktu bylo dane ze wzgledu na wlasnie grzech i ulomnosc ludzka, natomiast Bog w swym zamysle chce i ma intencje dla kazdego malzenstwa aby trwalo permanentnie. Czlowiek ktory trwa blisko Boga ( nie mylmy z kosciolem i religia ) wybacza latwiej , mniej zdradza, generalnie ma inne 'serce', wiec idealem byloby aby dwoje wierzacych ludzi trwalo ze soba i z Bogiem.

          Kosciol w tym ze odmawia rozwodu kieruje sie slowami Chrystusa powyzej , ze kazdy kto porzuca malzonka ( za wyjatkiem powodu niewiernosci ) z byle powodu aby zwiazac sie z kim innym grzeszy grzechem cudzolostwa wiec legalistycznie probuje obejsc problem dookola i praktycznie uznac ze malzenstwo nigdy nie istnialo. Co jest smiechem na sali bo sakrament jako sakrament dopiero istnieje od niedawna natomiast kiedys wystarczala 'cywilna' impreza. Malzenstwa o ktorych traktowal Chrystus nie byly sakramentalne. Chrystusowi chodzilo tak naprawde o protekcje instytucji rodziny oraz o ochrone kobiet poniewaz tzw certyfikaty rozwodowe byly rozdawane na prawo i lewo a kobiety porzucane i zmuszane do 'cudzolostwa' czyli szukania nowych mezow itp..
          • ayelen40 Re: Rozwód 01.03.23, 15:47
            A te luteranie uważają, że co na ziemi zostało rozłączone, to i w niebie, i radośnie dają sobie drugą szansę. Nawet nabożeństwa rozwodowe mają.
          • m_incubo Re: Rozwód 02.03.23, 07:32
            headonshouldersbaby napisała:


            > Chrystusowi chodzilo tak naprawde o

            Łkam 😂
            • headonshouldersbaby Re: Rozwód 03.03.23, 14:30
              Łzy ignorancji i braku znajomosci kontekstu, i Get It .
              • m_incubo Re: Rozwód 03.03.23, 17:26
                No właśnie wcale nie łapiesz. Ale przynajmniej wiesz, o co chodziło Chrystusowi, to w zupełności wystarczy 😂
                • headonshouldersbaby Re: Rozwód 04.03.23, 13:42
                  Po to mówił i tłumaczył tłumom ludzi, prostszych od ciebie , żeby zrozumieli. Wszystko jest czarno na białym
                  Napisane.
                  • ayelen40 Re: Rozwód 04.03.23, 14:09
                    I pamiętajmy, że chrześcijaństwo powstało w opozycji do rozpasanego Rzymu, w którym rozwody i Orgie były na porządku dziennym.
    • ichi51e Re: Rozwód 27.02.23, 13:34
      Nic mnie cudze rozwody czy tam unieważnienia nie obchodzą. Śluby owszem impreza prezent wyszykować się trzeba ale cudzy rozwód?
    • princy-mincy Re: Rozwód 27.02.23, 14:04
      Mnie nie razi, bo od kosciola trzymam sie z daleka. Ale zastanawiam sie, jaki jest status dzieci z takiego zwiazku. Skoro malzenstwo okazalo sie niewazne, to dzieci sa pozamalzenskie? Moze naiwne pytanie, ale nie sledze wywodow kosciola, wiec jesli ktorasz Was wie i zechce sie podzielic to bede wdzieczna.
      • ayelen40 Re: Rozwód 27.02.23, 14:15
        Nie, dzieci mają wciąż status małżeńskich. Tam jest jeszcze więcej absurdów zresztą.
        • princy-mincy Re: Rozwód 27.02.23, 16:19
          Jakich? Z ciekawości pytam
          • arthwen Re: Rozwód 27.02.23, 16:23
            Np współżycie niebyłych małżonków nie jest grzeszne. Mimo tego, że cudzołożne, skoro związek okazał się być niesakramentalny.
            • ayelen40 Re: Rozwód 27.02.23, 18:10
              Albo gdyby małżeństwo nieważnie zawarte jednak trwało, to jest ważne.
    • m_incubo Re: Rozwód 27.02.23, 14:19
      A z jakiego powodu konkretnie się wkurwiasz?
      Co cię obchodzą czyjeś religijne śluby czy rozwody?
      To stwierdzenie nieważności ma dokładnie taką samą moc jak ślub kościelny, chrzest, komunia - czyli żadną. Nie ma żadnej mocy prawnej.
      To są gusła dla fanów, co ci do tego?
      • maleficent6 Re: Rozwód 27.02.23, 14:34
        100/100
    • szmytka1 Re: Rozwód 27.02.23, 15:01
      Nie, wszystko mi jedno. Jestem niewierzaca, wiec w czym miałoby mi to przeszkadzać. To chyba katolików powinno razić, jeśli już.
      • asia.sthm Re: Rozwód 27.02.23, 16:21
        szmytka1 napisała:

        > Nie, wszystko mi jedno. Jestem niewierzaca, wiec w czym miałoby mi to przeszkad
        > zać. To chyba katolików powinno razić, jeśli już.

        Ale oni sie tak afiszuja, epatuja, po oczach swieca. Nie mogliby tak cichutko we wlasnym gronie albo gdzies w szafie.
        Ja nie rozumiem zeby czyjs sekrament az panstwowa telewizja musiala nadawac.
        • ayelen40 Re: Rozwód 27.02.23, 18:11
          A to świadczy tylko o bezwstydzie tych w telewizji. Zresztą małżeństwo budzące zgorszenie jest właśnie nieważnie zawarte.
        • szmytka1 Re: Rozwód 27.02.23, 18:55
          Ale nie rozumiem, ktoś ci pistolet przystawił.do głowy i zabrał pilota od tv? Mnie bardziej muzułmańskie szmaty na głowach drażnią a to xo.opisujesz, to co najwyżej smieszy
          • angazetka Re: Rozwód 27.02.23, 23:42
            "Szmaty na głowach" nie mają wpływu na nasze życie, a KK ma i to duże. Piętnowanie hipokryzji i absurdów tej instytucji jest więc spoko.
            • ayelen40 Re: Rozwód 28.02.23, 06:54
              Szmata na głowie to efekt, nie przyczyna.
          • memphis90 Re: Rozwód 28.02.23, 18:55
            Możesz leżeć w szpitalu- paraliż, gips od czubka głowy do pięt, nawet okiem nie ruszysz, a tu emerytka z łóżka obok co rusz po czy złote do TVPiS wrzuca i oglądac Górniak i Kurzopki musisz…
    • gama2003 Re: Rozwód 27.02.23, 16:03
      A najdziwniejsze dla mnie jest to, że nie znam z okolicy/ nie widzialam/ nie slyszalam o żadnym unieważnieniu bez kogoś nowego na horyzoncie.
      Nowa miłość zwykle przypomina o nieważności starego ślubu i jest tych działań przyczyną.
      • daniela34 Re: Rozwód 27.02.23, 16:06
        Tak, to jest zdumiewające jak często sumienie budzi się dopiero w obecności nowego partnera/partnerki. Cuda, panie, cuda!
        • m_incubo Re: Rozwód 28.02.23, 07:42
          Zapewne ten nowy jest właśnie dojrzały i uświadamia nieświadomemu niedojrzałość starego tongue_out
      • jednoraz0w0 Re: Rozwód 27.02.23, 16:20
        Tak, powinna być jakaś reguła w rodzaju jeśli uniewazniasz ślub to następny możesz wziąć dopiero za piec lat a przez ten czas postarać się dojrzeć 😈
        • asia.sthm Re: Rozwód 27.02.23, 16:23
          > przez ten czas postarać się dojrzeć 😈

          nie tylko postarac, ale zdac egzamin dojrzalosci z jakas pieczatka na swiadectwie, czy cus.
          • jednoraz0w0 Re: Rozwód 27.02.23, 16:35
            No właśnie, i obowiązkowe nauki przedmałżeńskie ale długie (skoro poprzednie coś nie podziałały) i srogo płatne (w końcu tu o kasę chodzi, aż dziw, ze kościół sam na ten myk nie wpadł)
            • ayelen40 Re: Rozwód 28.02.23, 07:55
              Albo kumpelstwo z odpowiednim biskupem jak Jacek K.
        • daniela34 Re: Rozwód 27.02.23, 16:27
          jednoraz0w0 napisał(a):

          > a przez ten czas postarać się dojrzeć 😈


          Przy każdym zaś sądzie biskupim powinny zaś być tzw.dojrzewalnie: w ogrodach biskupich rozstawiłoby się w słońcu leżaczki i państwo niedojrzali by sobie tan dojrzewali. Z tym że panie na prawo, panowie na lewo, a pomiędzy nimi mur graniczny. Żeby grzechu nie było.
          • jednoraz0w0 Re: Rozwód 27.02.23, 16:34
            Ej, a czy małżeństwo można unieważnić, bo ktoś wyszedł z szafy? Wtedy na tych leżaczkach mógłby być grzech…
            • daniela34 Re: Rozwód 27.02.23, 16:37
              Hłe, hłe, hłe.
            • ayelen40 Re: Rozwód 28.02.23, 07:57
              No Jacek Borkowski uniewaznił, że niby jest homo. Po czym wziął ślub w kościele z panią, dla której porzucił drugą żonę.
              • ichi51e Re: Rozwód 28.02.23, 10:10
                No właśnie mnie tam w sumie rozwód kościelny nie boli niech dają każdemu kto wystąpi - zawsze mi się wydawało ze skoro komuś przyszło do głowy ze sakramentu nie było to najwyraźniej nie było - ale nie rozumiem jakim cudem kościół komuś kto raz się zdeklarowal niezdolny do podjęcia decyzji daje tak hop siup zgodę na kolejny slub.
                • ayelen40 Re: Rozwód 28.02.23, 10:37
                  Jakie hop siup, wiesz, ile Jacek z arcybiskupem flaszek musiał obalić...
        • arthwen Re: Rozwód 27.02.23, 16:28
          Ech, nie wierzę, że to piszę ale:
          1. Co jesli przyczyną stwierdzenia nieważności jest inny powód niż niedojrzałość?
          2. Czasem stwierdza się winę jednej osoby, a co z drugą w takiej sytuacji? Nie dość, że - powiedzmy - została oszukana, to jeszcze ma ponosić dodatkową karę?
          • jednoraz0w0 Re: Rozwód 27.02.23, 16:31
            arthwen napisał(a):

            > Ech, nie wierzę, że to piszę ale:
            > 1. Co jesli przyczyną stwierdzenia nieważności jest inny powód niż niedojrzałoś
            > ć?

            To samo. Tak długo, jak przyczyną stwierdzenia nieważności nie jest nowa miłość, to co by ci ten zakaz szybkiego nowego małżeństwa przeszkodził?


            > 2. Czasem stwierdza się winę jednej osoby, a co z drugą w takiej sytuacji? Nie
            > dość, że - powiedzmy - została oszukana, to jeszcze ma ponosić dodatkową karę?

            Do rozważenia przez sąd kościelny. Chociaż nie sądzę, żeby osoba która właśnie została potraktowana była jakoś szalenie skoczna do zawierania od razu kolejnego małżeństwa.
            • arthwen Re: Rozwód 27.02.23, 16:47
              Ale przecież możesz się zakochać po? I co, bez sensu marnować 5 lat, bo musisz odczekać? A jeśli to np pani już po 35 roku życia, a chcieliby dzieci (i są faktycznie wierzący więc współżycie bez ślubu odpada)?
              • jednoraz0w0 Re: Rozwód 27.02.23, 17:05
                No możesz się zakochać po, jak najbardziej. Ale przecież nie bierzesz ślubu kościelnego od razu po zakochaniu, nie? Może nie piec lat, ale tak ze cztery to chyba minimum, jeśli wierzyć, ze powodem rozwodu nie była nowa miłość i żeby mieć gwarancję, ze następny ślub kościelny będzie przemyślaną decyzją a nie impulsem wynikającym z niedojrzałości. Parę miesięcy żeby pobyć trochę jako singiel, wejrzeć we własną duszę i na spokojnie rozeznać swoje potrzeby, jakiś czas spędzony na poszukiwaniu nowej partnerki lub partnera, tu niekoniecznie pierwsza osoba się okaże tą właściwą, potem jakiś czas na randkowanie i poznawanie się bliżej - o ile pamietam, kościół zaleca żeby narzeczeni znali zie ze dwa czy trzy lata przynajmniej, no a jak już się zdecydują, to nie dostaną tego ślubu od razu przecież, jest jakieś kanie kilka miesięcy, w kościele tez się najpierw daje na zapowiedzi, ze nie wspomnę o tym, ze terminy są na ogół i tak porezerwowane na rok do przodu, chyba, ze ktoś chce wziąć ślub w maju.
                Jeśli ten termin, włącznie z czasem niezbędnym na poznanie drugiej osoby i przekonanie się, ze to ona, jest krótszy, to z tego wynika, ze ta nowa osoba jest prawdziwym powodem unieważnienia małżeństwa, co urąga wszelkiej logice i uczciwości, chyba ze to case typu książę Karol, Camilla i Diana.
              • jednoraz0w0 Re: Rozwód 27.02.23, 17:21
                Poza tym możesz jakoś bardziej tę wizję rozwinąć? Pani lat 35, mająca ciśnienie na dzieci musi zaraz, natychmiast poślubić pana, którego poznała wczoraj, a jeszcze do przedwczoraj on miał ślub kościelny z inną kobietą i tak nagle ich Anioł Stróż zetknął?
                • arthwen Re: Rozwód 27.02.23, 17:33
                  Wiesz, nawet jeśli to będzie 1 przypadek na 100 to nie uważam za słuszne karać kogoś za to, że jest wierzący i że niebyły współmałżonek sakramentalny np oszukał go w sprawie swojego alkoholizmu albo impotencji albo czegokolwiek. Dlaczego niby nie może poznać kogoś i się zakochać nawet i tydzień po unieważnieniu? Nie trzeba też żyć jako singiel, żeby wejrzeć w głąb własnej duszy, można to robić w niebyłym już małżeństwie.

                  Terminy nie są takie długie, jeśli się nie bierze ślubu w dużym mieście i nie planuje hucznego wesela. A narzeczeństwo owszem, ale nie parę lat, tylko raczej parę miesięcy. Ja co prawda jestem niewierząca i mąż też, ale zamieszkaliśmy razem po 3 miesiącach bycia parą, po kolejnych trzech on się oświadczył, a po następnych 6 wzięliśmy ślub. Prawie 18 lat temu.
                  • jednoraz0w0 Re: Rozwód 27.02.23, 17:49
                    Ja cie uważam za jedna z przytomniejszy ematek ale sorry, twoje wymysły w tym temacie mają tyle wspólnego z realnym życiem co ten wątek o maturzystce i mieszkaniu.
                    Zakochać się może, ale musi ten ślub brać zaraz, natentychmiast? Ja brałam ślub kościelny i jak najbardziej były wcześniej konsultacje i pytanie ile się znamy i ile jesteśmy razem, bo koszciol zalecał, żeby państwo narzeczeni się dobrze znali tak przynajmniej ze dwa czy trzy lata.
                    Osoba, która właśnie wyszła ze związku z przemocowcem czy alkoholikiem jak najbardziej nie powinna się od razu pakować w kolejny poważny związek a tym bardziej w małżeństwo z kimś innym, kogo świeżo poznała, to jest proszenie się o problemy, a jak zostało w tym wątku napisane, kolejnego małżeństwa już nie może unieważnić.
                    A jeśli jest gotowa do małżeństwa ze Zdzisiem od razu po unieważnieniu małżeństwa z Krzysiem to znaczy, ze związek ze Zdzisiem zaczął się w trakcie małżeństwa z Krzysiem i jest prawdziwym powodem stwiwrdzenia nieważności. A zdaje się nowy związek nie jest legitnym powodem stwierdzenia nieważności pierwszego małżeństwa?
                    Jeśli zaś sytuacja jest taka, ze Zdzisiu zawsze cie kochał ty, jego tez, , ale rodzina zmusiła do ślubu z Krzysiem, to właśnie od tego jest sad kościelny żeby ewentualńie w takim wypadku mógł dać dyspensę.
                    • arthwen Re: Rozwód 27.02.23, 18:15
                      No oczywiście, że to są wymysły, bo większość unieważnień, tfu, stwierdzeń nieważności jest podytkowana tym, że któreś z niebyłych małżonków chce się chajtnąć ponownie, a nowa narzeczona (lub narzeczony, zapewne są też takie przypadki) naciska na ślub kościelny i ściemnia się cokolwiek byleby to sąd biskupi klepnął. Ja tu robię trochę za adwokata diałba, bo jeśli o mnie chodzi, to im bardziej się śluby i "rozwody" kościelne utrudni tym lepiej, bo te ceremonialne kwestie to jest jedna z ostanich rzeczy, która ludzi w kościele trzyma i im trudniej tym mniejszej liczbie owieczek się chce wink
                      Ale.
                      Czy tylko dlatego, że większość przypadków to zwyczajni hipokryci mamy karać te nieliczne osoby, które faktycznie władowały się nie ze swojej winy w taki związek? Bo jeśli będzie decydował o dyspensie sąd kościelny/biskupi, to czym się to będzie różniło od tego co jest teraz? Ludzie wpływowi i kasiaści tę dyspensę sobie opłacą, tak jak opłacają sobie teraz stwierdzenie nieważnosci po 20 latach małżeństwa i 3 dzieci.
                      • jednoraz0w0 Re: Rozwód 27.02.23, 18:21
                        Ale na czym polega ta kara, możesz to wyjaśnić? Bo to, żeby nie chajtać się migiem z pierwszą lepszą osobą od razu po wyjściu ze złego małżeństwa w którym było się ofiarą to jest jakieś minimum zdrowego rozsądku a nie kara. Ja rozumiem ze wy się pobraliscie po roku, ale to było równo rok po wyjściu z traumatycznych związków, czy oboje byliście gotowi wtedy na to, żeby w jakiś związek wejść?
                        Podałam wyżej przykład z bankructwem. Nawet jeśli nie bankrutujesz z własnej winy tylko dlatego, ze zachorowalas na raka, to i tak musisz parę lat odczekać zanim dostaniesz następny kredyt.
                        • arthwen Re: Rozwód 27.02.23, 18:37
                          Kara, bo jest to ograniczenie twoich możliwości, odebranie ci pewnych praw, które innym przysługują, niemalże definicja kary.
                          No i jak już do mnie się mam odnosić, to w sumie owszem, ja krótko wcześniej przed związkiem z moim jeszcze wtedy nie mężem z dużym hukiem (można powiedzieć, że traumatycznie) zakończyłam paroletni związek wink Mąż nie był powodem. Ale jak widać jednak otrząsnęłam się szybko i sądząc po stażu mojego małżeństwa (tak, wiem, do 50 lat nam jeszcze brakuje dużo) to chyba kolejny związek nie był zupełnie nieprzemyślany? wink
                          • jednoraz0w0 Re: Rozwód 27.02.23, 19:46
                            Ależ skąd. Jak chcesz wziąć ślub to musisz spełnić pewne warunki. Jak chcesz cywilny, to nie możesz z dnia na dzień tylko tam musi upłynąć ze dwa miesiące najmarniej od momentu pierwszej wizyty w urzędzie. Jak chcesz kościelny, to najpierw musisz dać na zapowiedzi. Jak chcesz z obcokrajowcem, to najpierw musisz udowodnić przed sądem, że on nie ma zony w innym kraju, albo wyciągnąć z ambasady takowe zaświadczenie. Jak jesteś za młoda, to musisz osiągnąć pewien wiek. Jak jesteś w związku małżeńskim, to nie możesz zawrzeć innego. To wszystko uważasz za karę? Nie? Why? Przecież ogranicza twoje prawa i możliwości.

                            A jeśli sakrament brać na poważnie, to branie kolejnego kościelnego ślubu zaraz po stwierdzeniu nieważności pierwszego małżeństwa z przyczyny innej niż dupa na boku oznacza, że się sąd biskupi okłamało i stwierdzenie nieważności powinno być unieważnione.
                            • memphis90 Re: Rozwód 28.02.23, 19:01
                              Dupa na boku oznacza brak dojrzałości, wiec póki ekstra dupa nie odpadnie jak ogonek kijanki - zero zgody na kolejny ślub! To już prędzej gejoza minie - wystarczy odpowiednią panią puknąć i wyleczony!
                          • jednoraz0w0 Re: Rozwód 27.02.23, 19:46
                            poza tym nikt by ci nie bronił wziąć ślubu cywilnego w tym czasie.
                            • arthwen Re: Rozwód 27.02.23, 19:48
                              Przecież cywilny dla katolika nie ma żadnego znaczenia.
                              I wcale nie twierdzę, że od razu, tylko że 5 lat to długo.
                              Ale w sumie, masz rację - im więcej problemów z unieważnieniem i kolejnym ślubem tym lepiej wink
                              • ayelen40 Re: Rozwód 27.02.23, 19:50
                                Oczywiście, że ma znaczenie. To też przysięga, a nie że można zdradzać, bo tylko cywilny.
                                • arthwen Re: Rozwód 27.02.23, 19:57
                                  Ma bardzo dużo znaczeń, ale wyłącznie prawnych - osoby po ślubie cywilnym nie są prawilnym małżeństwem wg KK i np współżyjąc cudzołożą czyli żyją w grzechu. I w tym kontekście ślub cywilny nie ma znaczenia.
                                  (No i jeśli chodzi o ścisłość, to w oświadczeniu woli (a nie przysiędze), nie ma nic o wierności, jest tylko że "uczynię wszystko aby to małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe", możliwe, że kolejność przymiotników jest inna)
                                  • marta.graca Re: Rozwód 27.02.23, 20:47
                                    W KRO już jest mowa o wierności.
              • memphis90 Re: Rozwód 28.02.23, 18:59
                No przecież jeśli Cię mąż zostawi, to BanPug daje dyspensę na dowolne seksy pozamałżeńskie w ramach rekompensaty. BanPug wręcz chciałby, żebyś ten seks uprawiała. Przespałas ten wątek na forum…?
                • arthwen Re: Rozwód 28.02.23, 20:22
                  A, annajustyna - problem chyba w tym, że forum ją po tym tak zjechało, że podkuliła ogonek i zniknęła, o ile dobrze pamiętam. Więc nie wiem czy można uznać, że rzeczone bóstwo uzyskało legitymizację tejże dyspensy od forum - wydaje mi się, że nie.
                • jednoraz0w0 Re: Rozwód 28.02.23, 21:49
                  Ja przespałam!
                  • ayelen40 Re: Rozwód 28.02.23, 22:02
                    Po cyrkach z państwem Kurskimi jestem gotowa uwierzyć, że ludzie każdą bzdurę wymyślą w tej materii i uzasadnią. A osobiście uważam, że po krachu małżeńskim człowiek jak najbardziej ma prawo ułożyć sobie życie, ale bez cyrkowania z nieważnością. Nie wyszło i już. Bywa.
                    • marta.graca Re: Rozwód 01.03.23, 06:21
                      Oczywiście. Tyle, że Kościół opowiada się za nierozerwalnoscią małżeństwa. Jak ktoś bierze ślub kościelny, to ma to w pakiecie.
                      • ayelen40 Re: Rozwód 01.03.23, 06:39
                        Ale od jakiegoś czasu już nie "piętnuje" osób po rozwodach w nowych związkach. W sensie, że ich nie potępia. Ok, w Polsce może być inaczej.
                        • marta.graca Re: Rozwód 01.03.23, 06:53
                          W społeczeństwie oczywiście nie, w kościele katolickim owszem.
                          • ayelen40 Re: Rozwód 01.03.23, 07:06
                            A kto by się klechami i dewotkami przejmował. Bóg jest miłosierny przecież i jego się nie oszuka. Trzeba mieć własny rozum, to nie średniowiecze.
                            • marta.graca Re: Rozwód 01.03.23, 07:39
                              Całkowicie się zgadzam, dlatego wzięłam ślub cywilny i rozkminy z wątku osobiście mnie nie dotyczą.
                              • ayelen40 Re: Rozwód 01.03.23, 07:42
                                Grunt, żeby ślubować uczciwie, w zgodzie z samym sobą, a nie dla tzw białej sukienki. A czy wyjdzie, czy nie wyjdzie zależy od mnóstwa czynników. W pewnym sensie zawsze wychodzi się za obcego człowieka (ale filozofuję od rana).
                                • marta.graca Re: Rozwód 01.03.23, 07:54
                                  Pełna zgoda, a ta mityczna już biała sukienka może być niezależnie od miejsca ślubowania.
                                  • ayelen40 Re: Rozwód 01.03.23, 07:57
                                    Tak samo jak w kościele może być teoretycznie choćby i bordowa.
                                    • marta.graca Re: Rozwód 01.03.23, 08:01
                                      Celebrytki pokazują, że czasem suknia ślubna niewiele różni się od balowej, czy nawet klubowej smile
                                      • ayelen40 Re: Rozwód 01.03.23, 08:10
                                        Albo wręcz bikini. Sara Boruc miała fajną, góra a la sweterek. Czy tam sweterek jako góra sukni.
          • jednoraz0w0 Re: Rozwód 27.02.23, 16:39
            To trochę jak z kredytem i bankructwem (przynajmniej w USA). Możesz wziąć kredyt na dom i jak ci się noga powinie - stracisz pracę, popadniesz w długi hazardowe i narkotykowe, wleziesz na minę typu internetowa miłość z emerytowanym generałem, którego syn pilnie potrzebuje na operację, nastąpi krach na rynku na skutek którego do spłacenia masz wielokrotna wartość domu itd - przyczyna nieważna, ważne jest to, ze nie masz z czego spłacić długów - to możesz złożyć wniosek o bankructwo konsumenckie i długi zostaną anulowane, ALE nikt ci nie da kredytu przez następnych 7 lat. I tu powinno być coś podobnego.
      • beataj1 Re: Rozwód 27.02.23, 16:22
        O, a ja znam. Koleżanka z prazy anulowała ślub kościelny bez nowego kandydata.
        Ale, to było oczywiste że mąż będzie. I ona tego męża szukała bardzo intensywnie.
        Poprzedni mąż został przyłapany na zdradzie i zostało mu jasno powiedziane - rozwód będzie bez problemu z jej strony pod warunkiem, że pan prawie były będzie kłamał na rozprawie unieważniającej tak by to się szybko udało. Usiedli, ustalili co powiedzieć i po 1,5 roku było z głowy.
        W tym czasie ona znalazła kandydata na nowego ołtarzowego męża.
        • asia.sthm Re: Rozwód 27.02.23, 16:37
          > Usiedli, ustalili co powiedzieć i po 1,5 roku było z głowy.

          I to jest bardzo sluszne podejscie do sprawy big_grin

          Moja ciocia w mlodosci uciekla od koscielnego meza gdyz byl przemocowcem. Zyla zgodnie z drugim nieslubnym mezem az do wieku zaawansowanego. Ten pierwszy umarl dosc szybko ale slubna zona nieslubnego jeszcze dlugi czas zyla ze swoim nieslubnym az tez umarla.
          No i moja ciocia wtedy wziela powazny slub koscielny jako slubna wdowa ze swoim nieslubnym ale tez juz wdowcem po slubnej. I odbyl sie ich piekny slub w kosciele, kiedy oboje byli juz bardzo wiekowi.
          Bylam, na ich weselu wodke pilam.
          Zyli jeszcze wiele lat chociaz dzieci z prawego loza juz nie mieli.
          Chyba nic nie pokrecilam big_grin
          • ayelen40 Re: Rozwód 27.02.23, 18:13
            Żadne słuszne, zwykle świętokradztwo. Brawa dla cioci.
      • szmytka1 Re: Rozwód 27.02.23, 16:26
        Mam w rodzinie. Małżeństwo zawarte bezsensownie, nawiedzonyxh trochę religijnie ministrantów studentów. Bo jak to tak bez slubu... Rozpadło się nim jeszcze studia pokończyli, bo pań zrobił dziecko na boku koleżance z pracy. A Pani żona proponowała mu nawet, że razem to.pozamalzenstkie dIecko wychowają, taka wierzaca była. A Pan złośliwie utrudniał rozwód odwołując się od wyroku i ciągając panią przezpol.polski na rozprawy. Teraz pobożność trochę zelazala i tak 10 laT po tamtym ślubie pani żyje w zwiazku wolnym, ale czyni też starania o unieważnienie poprzedniego małżeństwa. Ewidentnie niedojrzali byli i ten ślub nigdy nie powinien mieć miejsca, od ręki bym unieważniła, gdybym to ja decydowała.
    • gr.ruuu Re: Rozwód 27.02.23, 16:23
      Zupełnie mnie nie ruszają cudze rytuały religijne, dopóki nie mają wpływu na moje życie
    • dwa_kubki_herbaty Re: Rozwód 27.02.23, 16:26
      Wisi mi to, a wręcz mam ubaw.
      • yadaxad Re: Rozwód 27.02.23, 16:53
        Czego dotyczyła nierozerwalność małżeństwa w widzeniu jakiegoś Jezusa? Małżeństwo było ekonomiczną opieką nad żydówką, która nie miała żadnej własności. Jedyne co jej pozostawało po porzuceniu, była prostytucja. Był przeciw takiemu utrzymywaniu się. Małżeństwo nie było uczuciem, uczucie było w innych kategoriach poetyckich. Nierozerwalność małżeńska, to po prostu utrzymywanie. We współczesnym świecie, alimenty. Nierozwiązywalne, bez innego, "przyzwoitego" zabezpieczenia bytu kobiety.
    • ophelia78 Re: Rozwód 27.02.23, 16:51
      Stworzenie nieważności, tak dla ścisłości.

      Nie denerwuje mnie ale za to... śmieszy.
      Pewnie dlatego ze sama mam stwierdzona nieważność. big_grin

      Natomiast śmieszy mnie totalny brak logiki w tum wszystkim. Szczególnie uznanie dzieci za prawilne nawet jeśli ślubu (sakramentu) nie było.

      U mnie wyglądało to tak ze wielka miłość i szybki ślub. Wtedy bylam oraktykujaca i mi zależało. 2.lata później rozwód cywilny. Po kolejnych 2 latach ex poznał next i zależało jej na kościelnym. Złożył sprawę w sądzie biskupim. Mi to wowczas już kompletnie wisiało. Nie roblqm pod górę, chodziłam na wszystkie te przesłuchania itp. Jedynie poprosiłam Sąd o przesłuchanie u mnie w mieście (ślub braliśmy w Warszawie wiec właściwy byl tamtejszy Sąd a ja mieszkam w Szczecinie plus małe dziecko na stanie - nie chciało mi się jeździć -wiec ja zaznawałamicznego turaj). Powołałam chyba 1 świadka. Zgłosiłam jedynie votum separatum co do powodu- ex stwierdził że to niedojrzałośc a ja ze oszustwo przed ślubem. Nawet nie wiem czy wzięto to pod uwagę
      W każdym razie po jakocj 2 latach dostalalm pismo o stworzeniu nieważności. Musialam zapłacić 200 zł za wydanie wyroku. I to były cale moje koszty.
      Stąd śmieszą mnie historię o tym ile to kosztuje. Natomiast rozwala mnie klauzula ktora nusialam podpisac ze gdybym drugi raz wyszła za mąż to tego drugiego związku już nie mogę stwierdzif nieważności. To jest obraża dla intelektu....
      • jednoraz0w0 Re: Rozwód 27.02.23, 16:54
        Czekaj, ale jeśli to eksowi zależało, to jeśli były jakieś koszty to chyba on je ponosił?
      • jednoraz0w0 Re: Rozwód 27.02.23, 16:55
        A i co by było, gdybyś nie podpisała tej klauzuli? Nie stwierdziliby nieważności, zabiliby cie czy co?
      • ayelen40 Re: Rozwód 27.02.23, 18:16
        No coś Ty, Jacek K. w razie czego na pewno stwierdzi i weźmie tym razem w Watykanie.
      • arthwen Re: Rozwód 27.02.23, 18:21
        A czy Pazura przypadkiem nie unieważniał dwa razy? Bo przecież teraz ma już trzecią żonę...
        • ayelen40 Re: Rozwód 27.02.23, 19:08
          Ta trzecia jest tylko cywilna.
          • arthwen Re: Rozwód 27.02.23, 19:10
            Nie. Trzecia jest na 100% kościelna, natomiast nie wiem jak z pierwszą.
            • ayelen40 Re: Rozwód 27.02.23, 19:17
              Pierwsza Żaneta kościelna, Weronika kościelna, Edyta cywilna.
              • ayelen40 Re: Rozwód 27.02.23, 19:17
                Z tymże Weronika dopiero 8 lat po cywilnym.
              • arthwen Re: Rozwód 27.02.23, 19:22
                O patrz, a ja byłam przekonana, że on jak sie taki kościółkowy zrobił to ten ostatni ślub ma na pewno kościelny.
                • ayelen40 Re: Rozwód 27.02.23, 19:26
                  Też mnie dziwiło, że nie zrobił. Ale widać też podpisał deklarację, że drugi raz cyrku nie odstawi.
      • borsuczyca.klusek Re: Rozwód 28.02.23, 10:40
        Czyli wynika z tego, że dopiero drugie małżeństwo jest prawdziwe i nierozerwalne 🙂
        • ayelen40 Re: Rozwód 28.02.23, 10:42
          Ano. Jako bardzo młoda dziewczyna kombinowałam, że pierwszy ślub wezmę tylko cywilny. Coby sakramentu nie "zmarnować".
        • marta.graca Re: Rozwód 28.02.23, 10:46
          Nie słyszałaś, że pierwszy mąż jest jak pierwszy naleśnik - zawsze nieudany? wink
          • ayelen40 Re: Rozwód 28.02.23, 10:47
            Gorzej, że ten drugi też może.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka