krwawy.lolo
08.03.23, 18:59
A może coś o rzekomych „naukach” Wojtyły?
Abstrahując od grafomańskich ejakulatów z dziedziny katobeletrystyki, tudzież teologicznych encyklik, których nikt nie czytał.
Czegoż to „nauczał”? Przecież całą pozostałą spuścizną jest liturgiczny bełkot, okraszany kazaniami tej samej treści, co przeciętnego proboszcza w każdą niedzielę.