Dodaj do ulubionych

Przejęcie obowiązków

09.03.23, 14:08
Czy w razie choroby, konieczności wypoczynku i leczenia lub skrajnego zmęczenia, wasi partnerzy wychodzą z inicjatywa przejęcia obowiązków domowych lub opieki nad dziećmi? Czy raczej musicie o to poprosić lub nawet rządac? Oczekujecie wtedy troski i takiego trochę „zajęcia się wami” czy każdy dobie rzepkę skrobie i mimo choroby jakoś sobie radzicie? Ostatnio od znajomej usłyszałam anegdotę (smutna dość), ze pod koniec ciąży zmywała naczynia sapiąc ze zmęczenia, bo brzuch ja uciskał jak się pochylała, na co jej mąż troskliwie; odpocznij sobie, za godzinkę pozmywasz 🤦‍♀️
Obserwuj wątek
    • triismegistos Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:09
      Nie muszę aż chorować żeby mój mąż ogarniał chatę.
      • pani_up Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:11
        Chodzi mi o cześć, która ty zazwyczaj robisz. Chyba, ze twój mąż robi wszystko w domu i wokół dzieci, to zazdroszczę szczerze smile
    • alpepe Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:11
      Mój były mąż nie przejmował obowiązków, miałam spotkanie służbowe, było wiadomo, że nie będzie mnie do czwartej po południu, to córka była o samym śniadaniu, bo, cytuję: nic nie mówiła. Biedaczek, nie wiedział, że dziecko trzeba karmić. Dziecko dwuletnie wówczas, niemówiące.
      • pani_up Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:25
        Mam dziecko dwuletnie, aż mnie zemdliło z wkurwu
        • pyza-wedrowniczka Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:28
          What? Nie wierzę, że ten pan był ojcem...
          • alpepe Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:45
            Ten pan jest ojcem, materiał biologiczny udany, ale pan, cóż, ja chciałam mieć dzieci. A tak wybierałam, że niby on i młodszy brat i z rodziny rolniczej pierwotnie, to pewnie matce w domu pomagali. Ta. Matka ich nauczyła, a przynajmniej mojego byłego męża, że mają sobie znaleźć kobiety, by wokół nich robiły, a nie daj Boże by oni sami coś mieli.
            • marta.graca Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 15:40
              Naprawdę uważasz, że to udany materiał biologiczny? Strach z takim dziecko zostawić.
            • vivi86 Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 18:14
              Matka bo ojciec na wojnie zginął?
      • ayelen40 Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:35
        Nie darła się z głodu?
      • turbinkamalinka Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 17:35
        Dziecko nie darło się z głodu? Mojemu to pewnie zasikana pielucha nie przeszkadzałaby cały dzień, ale nie ma mowy żeby zapomniał o posiłku. Może być kromka chleba, którą sam by sobie ściągnął, ale coś musi być. Z resztą chłop chyba coś jadł, to mój by rykiem wymusił to co "tatuś:" je.
    • motyllica Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:12
      Znam też:
      zrób co masz zrobić i idź się połóż

      Same sobie to robimy, niestety
    • daniela34 Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:14
      Dziecięcia nie mam, ale obowiązki domowe wypełniamy wspólnie, a jak jedno choruje to drugie przejmuje jego część. Nie, nie muszę ani prosić ani żądać. Leżę sobie i zdycham spokojnie, domyśli się co trzeba zrobić. A jak jest taka konieczność to zawodowe też przejmie.
      • marta.graca Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 15:41
        U nas dokładnie tak samo smile
    • mid.week Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:14
      Ja nie bardzo rozumiem pojecie "przejecia" w kontekscie obowiazkow domowych i wlasnych dzieci. Jak sie ma dom i/lub potomstwo to ma sie obowiązki, nie "przejmuje" sie ich nagle, tylko dlatego ze druga osoba jest chora, w gorszej formie, wyjechala itp.
      • pani_up Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:17
        Już tłumacze, zazwyczaj np ty gotujesz, a twój mąż sprząta kuchnie albo ty odbierasz dzieci a on rano zawozi. Przejęcie obowiązków dotyczy czesci którą zazwyczaj robisz. Jeżeli twój parter robi wszystko to super i nie było pytania.
        • mid.week Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:27
          Chodzi mi o to, że zajmowanie sie domem i dziecmi to zajmowanie się swoim zyciem. No bo czyj jest ten dom i te dzieci? To nie jest jakieś przejmowanie, ktore kojarzy sie z wykonywaniem cudzych obowiazkow. Geberalnie juz na etapie nazewnictwa sprawa jest zrypana... A tak z ciekawości - kolezanka wspomniala moze co robil mąż w czasie kiedy z troska pozwolił jest pozmywac później? 😁
          • pani_up Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:33
            Niestety nie wspominała wink. Ok, dla mnie neutralne słowo, ale rozumiem.
        • hanusinamama Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:48
          Ale to jak sobie wyobrazasz? Ja odbieram (faktycznie) córę z przedszkola....leże w malignie i co ojciec dziecka nie wie ze dziecko trzeba z przedszkola odebrać?
          Jak w planach miałam poukładać sobie nitki do szycia...to tego nie robi. Ale głowne obowiązki domowe przejmuje on (jak ja chora) albo ja (jak on chory)> Krasnoludków w domu nie posiadamy
          • pani_up Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:51
            Wyobrażam sobie tak: jesteś przeziębiona i boli cię głowa ale maz nie wykazuje inicjatywy odebrania dziecka wiec albo mimo przeziębienia i bólu głowy idziesz po dziecko albo prosisz męża bo sam nie wpadnie albo rzadsza id męża i nie przyjmujesz odmowy. Z oczywistych względów nie chodzi mi o sytuacje kiedy leżysz w szpitalu z połamanym kręgosłupem. Skąd ta napastliwość?
            • pyza-wedrowniczka Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:57
              Dla mnie niezrozumiałe jest to, w jaki sposób "mąż nie wykazuje inicjatywy".
              Zakładamy, że leżę w domu, mam L4 i śpię. I co, on wróci do domu, usiądzie przed kompem, a dziecko zostaje w przedszkolu nieodebrane?
              • pani_up Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 15:04
                Jest tez opcja, ze mimo przeziębienia jesteś w miarę na chodzie np wolałabyś spać i odpocząć ale dojdziesz do przedszkola i odbierzesz. Albo masz działalność i mimo bólu głowy pracujesz.
                • kk345 Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 15:11
                  Jest też opcja otwarcia ust i wyartykułowania "źle sie czuję, odbierz Zosię z przedszkola i zrób wracając zakupy", ale rozumiem, ze takie rozwiązania też są dla cieniasów?
                  • kk345 Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 15:12
                    Zakładając, ze pan sam nie skumał, ze dziecko samo sie z przedszkola nie odbierze, oczywiście
                  • pani_up Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 15:19
                    Nie uważam, ze jakiekolwiek rozwiązania są dla cieniasow, co więcej, często wyartykułowanie tego często świadczy o większej sile niż zawołanie się obowiązkami. Dlaczego piszesz tak agresywnie? Czy było coś w mojej wypowiedzi coś co cię rozjuszyło?
                    • malia Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 16:40
                      matko, jakiej sile? powiedzenie własnemu chłopu żeby zakupy zrobił?
                    • kk345 Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 17:40
                      Opowiedzenie o swoich potrzebach to siła? Ale podniesienie się z łóżka i pójście po dziecko mimo choroby tez chyba identyfikujesz jako siłę? Mam problem z tymi postami, bo niby teorię rozumiesz, a i tak mam wrażenie, jakbym czytała poradnik dla młodych mężatek z lat 50-tych...
                • turbinkamalinka Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 17:53
                  Wiesz raczej oboje dajemy sobie prawo do złego samopoczucia. Jak boli mnie głowa, to mówię zajmij się małym idę spać. W drugą stronę też to działa.
                  U nas jest troszkę inaczej jeśli chodzi o czas pracy. Więc jakby mały chodził do przedszkola, to albo partner musiałby się zwolnić na godzinkę i jednak mnie małego podrzucić, albo musiałabym się jednak zwlec z łóźka i małego odebrać, bo chłop na wyjeździe.
            • homohominilupus Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 15:44
              pani_up napisał(a):

              >m. Skąd ta napastliwość?

              U tej forumki to normalne. Plus niedokładne czytanie, dorabianie całej nowej historii i wysokie c.
              Nie przejmuj się.
        • turbinkamalinka Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 17:47
          U nas nie ma jakiegoś sztywnego podziału obowiązków. Ale mamy trzylatka i ktoś się nim musi w tym czasie zająć. Większość codziennych spraw małego jest połączona z obowiązkami. Dziecko je śniadanie więc sniadanie jest zrobione dla wszystkich. Po tym śniadaniu zwykle zmywam, ale jeśli jestem chora a mąż tego nie zrobi, to świat się nie zawali. Po zabawie z dzieckiem wypadałoby ogarnąć trochę chatę, bo zakopałyby nas klocki kredki farby i inne pierdoły. Odkurzanie może poczekać. Z resztą zabiłabym za samą próbę odkurzenia jeśli bolałaby mnie głowa. Obiad małemu trzeba podać, to też się robi dla wszystkich i tu już wypadałoby pozmywać, ale chałupa się nie zawali jak chłop to zobi wieczorem. Na jakąś kawę, herbatę czy szklankę wody mogę liczyć. Tu już różnie pyta się jak robi sobie, kiedy daje coś małemu, albo sama proszę. No ale mały nie chodzi do przedszkola, nigdzie go wozić nie trzeba.
      • daniela34 Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:21
        Jak rozumiem, chodzi o taką sytuację (na swoim przykładzie rozpiszę): u nas zasadniczo zakupy robi Jacenty bądź Ojciec Rodzony. Ja się zakupami nie kalam, ja jestem dość drobny człowiek, nie tacham, wózka nie pcham itd. I teraz zakładając, że Jacenty i Drugi Zakupowy umierają aktualnie na 37 stopni, czy sama się domyślam, że w tym tygodniu zakupy mam zrobić ja, czy Jacenty musi oświadczyć paszczą, że nie pójdzie. No otóż sama się domyślam. I w drugą stronę też to działa.
        • turbinkamalinka Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 17:59
          Szczerze to ja nie bardzo rozumiem. Zakupami zajmuję się ja, ale nie ma poblemu jeśli chłopu powiem "Stary kup chleb, ziemniaki, mleko, ogórki, śmietanę i kawałek zdechlaka", czy wyślę jakąś dłuższą listę. Pewnie połowy nie odczyta, część to będzie "bo było w promocji" i jeszcze będzie nadwyżka "bo myslałem że tego nie ma" Ale posiłek da się sklecić, co najwyżej następnego dnia będzie naginał znowu do sklepu. Najważniejsze żeby pieluchy były tongue_out
          • daniela34 Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 18:17
            A nie no. Problemu z powiedzeniem też bym nie miała, ani jak mniemam Jacenty. Ale w sumie na ogół mówić nie trzeba. Normalne jest dla nas, że jak widzimy, że to drugie źle się czuje to odrabiamy też jego działkę:zakupy, zmywanie, sprzątanie kuchni czy lazienki.
    • pyza-wedrowniczka Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:17
      U nas nie ma ścisłego podziału obowiązków. Są rzeczy, które częściej robię ja, albo częściej mąż (np. nie cierpię rozwieszać prania, więc jak nie muszę, to tego unikam). Ale raczej każdy robi wszystko.

      Ale raczej robi ten, kto ma danego dnia czas i siłę. I brak czasu może wynikać z pracy, choroby, ale też umówienia się z koleżanką. Jak wyjadę na weekend z koleżankami, to naczynia nie stoją brudne, a dziecko nie jest głodne.
    • gr.ruuu Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:18
      Oczywiście i działa to w obie strony.
    • princy-mincy Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:20
      My nie mamy stricte podzielonych obowiazkow, tylko na biezaco sie umawiamy co kto robi. Dla mnie oczywistym jest, ze jesli jedno z nas jest chore to drugie przejmuje wiekszosc domowych spraw (a te, ktore moga poczekac to czekaja)
    • majenkirr Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:20
      Od niedzieli leżę odłogiem, a mój małżonek dzielnie sobie radzi. Bombelki co prawda odchowane, ale akurat mamy remont i ekipę na dole, więc trochę biedny po dudzie dostał wink.
      • kubek0802 Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:25
        Nic mnie bardziej nie wkurza jak powiedzenie że mąż POMAGA w domu. Potem są właśnie takie kwiatki, że ma coś przejmować.
        • gr.ruuu Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:27
          Przecież to logiczne, że jak jest podział obowiązków to w razie niedyspozycji jednej strony druga właśnie "przejmuje" jej część. Co jest nie tak z tym słowem?
          • daniela34 Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:40
            Też przyznam, że nie rozumiem. U nas nie ma bardzo sztywnego podziału, ale generalnie Jacenty zmywa i robi zakupy. Więc owszem, jak Jacenty umiera na katar to uważam, że przejmuję mycie naczyń (z bólem, bo to znienawidzona przeze mnie czynność).
        • pani_up Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:28
          A kto mówi POMAGA?
          • kubek0802 Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:33
            Np. moja teściowa. Ona zawsze uczyła swoich synów żeby pomagali w domu żonom/partnerkom. Ja pomocy nie chcę, tylko robienia w domu tego co jest akurat do zrobienia. I nikt niczego nie przejmuje, tylko robi ten kto: ma ochotę, ma czas, ma możliwości.
            • pani_up Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:53
              A, myślałam ze pijesz do mnie. U umnie i u mojego męża podobnie i to niestety widac
              • majenkirr Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 15:07
                A ja, ze do mnie. A mój robi dużo więcej niż polowe w domu i do tego jeszcze zarabia wink.
        • turbinkamalinka Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 18:06
          No u mnie chłop pomaga. Po pierwsze ja siedzę z dzieckiem w domu i jak on wraca z pracy to niewiele jest do zrobienia, po drugie on raczej zajmuje się sprawami technicznymi typu coś odpadło trzeba naprawić, skosić trawę, przygotować drewno na zimę i inne pierdoły. Takie domowe rzeczy on robi jak jestem chora, coś mnie boli albo wyczajnie jestem padnięta.
    • extereso Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:24
      Jak padam albo po prostu źle się czuje albo mi się nie chce to jasne że nic nie robię i wtedy obiad czy śniadanie mąż dostarczy, zakupy zrobi i pranie i książki, psa, zebrania czy dowozy syna też( bo te rzeczy zawsze ogarnia, obiady bardziej ja ale jeśli nie ja to on bez problemu). Ale muszę np powiedzieć: umyj na dole podłogi, bo sam na to nie wpadnie ( gdyby było rozlane to by widział 😁). Ale w ogóle mi to nie przeszkadza, często mówię: zmień pościel dzisiaj, ok? Albo coś takiego. Chora czy zdrowa. Mnie to nie przeszkadza, chcę mieć zrobione to mówię, a mąż robiłby te rzeczy rzadziej niż ja chcę, więc nie czekam .
    • mrs.solis Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:30
      Ostatnie piec dni prawie nie wychodze z lozka i maz mimo , ze pracuje z domu rownoczesnie ogarnia mnie i corke (tez chora). Nie wyobrazam sobie jakbym miala zrobic cokolwiek majac 40 st goraczki. Kiedy bylam w ciazy i pologu tez sie mna opiekowal i nie wyreczal w obowiazkach.
    • trut_u Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:34
      Coś tam przejmuje... Prawda jest taka, że przy dzieciach oboje mamy tyle roboty, że zwykle jesteśmy na pełnych obrotach do 22-23, to gdzie jeszcze wcisnąć dodatkowe obowiązki przejęte od drugiej osoby. Więc nie jest to spektakularne odciążenie. Raczej w skrajnie zlych momentach typu choroba starają się pomóc rodzice.
      • pani_up Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:38
        Przykro mi, ze jesteście tacy zarobieni. Ile macie dzieci?
      • hanusinamama Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:43
        Ile macie dzieci?10?
        • trut_u Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 15:35
          Dwoje tongue_out
    • migafka357 Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:37
      Oczywistych rzeczy nie muszę mówić, więc dziecko nakarmi czy zmywarkę rozładuje z własnej inicjatywy. Natomiast jak chcę, żeby zrobił coś, czego brak jemu samemu samemu nie przeszkadza (np. umył blaty w kuchni), to muszę powiedzieć. Nie uważam, że to coś strasznego, mogę otworzyć paszczę i nie mam dyskomfortu, że się nie domyślił.
      • pyza-wedrowniczka Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:42
        U nas to ja mam większą tolerancję na bałagan niż mąż smile Więc prędzej on zacznie sprzątać, bo ja bym jeszcze poczekała z tym myciem podłóg.
        • hanusinamama Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:44
          To tak jak ja smile Nie jestem w stanie zrozumieć mani mycia frontów szafek kuchnnych tak często...ale nie ja to robię, wiec nie wnikam
        • gulcia77 Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 20:05
          Ja znów nie wiem, czy bardziej nienawidzę bałaganu, czy sprzątać. Za to chłop nie przejawia obrzydzenia na widok ścierki, miotły i mopa. Ale nie znosi gotować. Więc podział zrobił się sam. Z tym, że jeśli to drugie jest w gorszej formie/chore/wyjechało, to się ogarnia całokształt. Dzieć dorosły, więc uroczyście dostał kluczyki do skodzieńki i zapowiedź, że kończymy z podwożeniem i nie będziemy urządzać wycieczek do Wojkowic/Siemianowic/Chechła o trzeciej nad ranem. Za to młody stał się głównym dostawcą pieczywa.
    • hanusinamama Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:42
      Oboje na dom zarabiamy, oboje się domem zajmujemy. Podobnie z dziećmi. Przy jednej rzeczy mąż marudzi - przy kotach. Czasami musi pomarudzić, ze my chciałyśmy koty a on im kuwete sprząta.
      Co prawda głównie ja gotuję (bo wolę to 100x bardziej niż sprzatanie), więc jak byłam chora dzieci miały nieco mniej urozmaicone menu. Za to więcej jadły warzyw, bo się okazało ze lepiej wchodzi osobno marchewka, sałata i ogórek zwyczajnie obrane i położone na talerzu niż surówka z nich.
    • tt-tka Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 14:50
      pani_up napisał(a):

      > Ostatnio od znajomej usłyszałam anegdotę (s
      > mutna dość), ze pod koniec ciąży zmywała naczynia sapiąc ze zmęczenia, bo brzuc
      > h ja uciskał jak się pochylała, na co jej mąż troskliwie; odpocznij sobie, za g
      > odzinkę pozmywasz 🤦‍♀️

      Znaczy nie rozumiem. Czemu ona mu po prostu nie powiedziala, zeby zmyl, zamiast sapac przy pochylaniu sie ?
      • pani_up Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 15:05
        Kurczę, tego nie wiem, chociaż znam sporo kobiet które maja te gary tak wdrukowane, ze musiałyby się zasłaniać z bólu (w tym ja niestety)
        • pani_up Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 15:06
          *słaniać
          • malia Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 16:00
            a to tak, to niech się słania dalej
        • cosmetic.wipes Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 15:31
          pani_up napisał(a):

          > chociaż znam sporo kobiet które maja te gary tak wdrukow
          > ane, ze musiałyby się zasłaniać z bólu (w tym ja niestety)

          To kalectwo jest.
        • tt-tka Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 16:42
          pani_up napisał(a):

          > Kurczę, tego nie wiem, chociaż znam sporo kobiet które maja te gary tak wdrukow
          > ane, ze musiałyby się zasłaniać z bólu (w tym ja niestety)

          A, to odpowiedz jest prosta - chlop nie przejmuje, bo nie jest do tego dopuszczany. Trudno szarpac sie albo odpychac od zlewu/zmywary kobiete z brzuchem czy slaniajaca sie z bolu.

          mam z banki, nie zmonopolizowalam w domu zadnych obowiazkow tongue_out
    • lu_na_be Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 15:09
      Mój mąż standardowo wykonuje obowiązki domowe, nie muszę go prosić. Zawsze załadowuje zmywarkę, ogarnia kuchnię, myje toalety itp. Ostatnim razem bardzo rozchorowałam się dwa dni przed świętami i sam zorganizował święta. Jednak w większości spraw muszę mu przypominać o drobiazgach, doradzać itp. Organizacja prac domowych mu nie wychodzi, ale chęci ogarniania ma smile
    • nanuk24.0 Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 15:13
      Przezimuje obowiązki nie tylko w chorobie, ale i w zdrowiu.
      Jak ja nie zrobię prania - to on zrobi.
      Odkurza ten, kto pierwszy zauważy śmieci na niej. Etc., etc
    • spirit_of_africa Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 15:25
      Tak zwykle przejmuje bez słowa. Nawet to czego za Chiny ludowe nie potrafi. W końcówce pierwszej ciąży robiłam pierogi i w trakcie bardzo słabo się poczułam. Poszlam się położyć, a jak się obudziłam to obok wylepionych przeze mnie pierogów lezaly napchane na maksa nadzieniem grubościenne sześciany z ciasta 😂
    • volta2 Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 15:37
      artykułujemy, nie musimy żyć w sferze domysłów i niedopowiedzeń.
    • marta.graca Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 15:39
      Mój mąż jest dorosły i zdrowy, nie muszę być chora ani zmęczona, by wykonywał to, co należy do jego domowych obowiązków.
      • igge Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 15:42
        Ale chodzi autorce chyba o coś czy cosie duuuzo ponad te domowe mężowskie oczywiste obowiązki.
        • marta.graca Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 15:45
          Trudno mi stwierdzić, co masz na myśli, bo żadnego z nas nie określiłabym jako przeciążonego duuużymi obowiązkami domowymi, nawet jeśli jedna strona jest chora, wyjechana lub niedysponowana.
      • angazetka Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 15:43
        Chodzi o tę część, która należy do obowiązków twoich.
        • marta.graca Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 18:11
          To tak, przejmuje.
    • klaramara33 Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 15:40
      W razie mojej choroby mój mąż to ideał. Wszystko bierze na siebie , jeszcze mną się opiekuje.
    • igge Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 15:41
      Mąż od zawsze i zawsze bez wyjątku wychodzi z inicjatywą. Nigdy nie musiałam prosić.
      • malia Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 16:03
        Ale ja nie nazwałabym tego prośbą, bo to ma jednak nieco inne znaczenie. Razem mieszkamy, razem jemy, razem bałaganimy, dlaczego ja mam prosić o posprzątanie|||||? |Zwyczajnie mówię, bez poczucie że "musiałam prosić"
        • gr.ruuu Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 18:56
          "Załaduj proszę zmywarkę, bo muszę jeszcze coś do pracy zrobić" - jak facet to do mnie mówi to jest to prośba, bo co innego?
    • angazetka Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 15:44
      To chyba oczywiste? I działa w obie strony.
    • bi_scotti Re: Przejęcie obowiązków 09.03.23, 16:21
      Gdy dzieci byly male, maz byl z nimi 24/7 przez kilka lat. Oczywistym bylo, ze gdy zle sie czul, zlamal obojczyk (gdy w ramach relax wybral sie sam na rower surprised), chcial isc z buddies na piwo/concert/rower/mecz etc., lecial do PL, bo byla jakas potrzeba rodzinna, ja przejmowalam wszystkie obowiazki bez pytania, szemrania, unikow, whatever. It works both ways smile A jesli nie dziala, no to trzeba sprawe przegadac i dokonac odpowiednich ustalen - nikt nie ma w kodzie genetycznym zapisanej umiejetnosci zmieniania pieluch, gotowania obiadu czy odkurzania dywanow - dorosly czlowiek, no matter what gender, jest w stanie podjac takie wyzwania tongue_out Cheers.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka