Dodaj do ulubionych

Telefony... Wrrr...

12.04.23, 15:49
Dzwoni nieznany numer. Odbieram i slyszę muzykę. Wkurza mnie to, wiec natychmiast się rozlaczam.

Dlacwyjasnienia. Odbieram nieznane polączęnia. Często to telefon ze szpitala..
Obserwuj wątek
    • kk345 Re: Telefony... Wrrr... 12.04.23, 16:03
      Przecież jeśli słyszysz muzykę, to oczywiste jest, ze dzwoni jakieś call center z automatycznym łączeniem z konsultantem. Uprzejmość w sumie ci robią, bo możesz bez wątpliwości rozłączyć się, nie czekając na to charakterystyczne "dzieeeeń dobry?", wypowiedziane dziwną intonacją.
    • alpepe Re: Telefony... Wrrr... 12.04.23, 16:13
      A zdarzyło mi się raz czy dwa, tylko na polską komórkę, na niemiecki numer nigdy, tam są inne spamy, ale bez muzyczki. Rozłączam się po jednej nutce wink
    • heca7 Re: Telefony... Wrrr... 12.04.23, 16:28
      To jest wkurzające ale nie przebija "grania na czekanie" czyli zamiast sygnału leci muzyka. Dzwonisz do kogoś a tam nagle mocno rozstrojone drące się- Przez twe oczy zielone, zielone oszaaaalałeeeemmmm! sciana
      • pepsi.only Re: Telefony... Wrrr... 12.04.23, 16:33
        Granie na czekanie: Wiosna, wiosna, wiosna ach to tyyyyyyy....
        A za oknem śnieżyca marcowa sciana
        • bona.sforza Re: Telefony... Wrrr... 12.04.23, 16:39
          Mamy tego samego znajomego?😈
          Najbardziej irytuje mnie jakość dźwięku.
          • pepsi.only Re: Telefony... Wrrr... 13.04.23, 13:23
            Jak rudy, to tak.
    • bi_scotti Re: Telefony... Wrrr... 12.04.23, 16:46
      Gdy dzwoni ktos na pracowy cell, obieram regardless czy pokazuje sie nazwisko dzwoniacego, nieznany numer, czy slowka "unknown caller" - uklad taki. Wiec tez czesto jest to jakis scam - najczesciej proba namowienia mnie na uslugi oczyszczaje moje rynny ... wrrrr ... tudziez od czasu do czasu dzwoni kobieta, ktora bardzo na mnie krzyczy w jezyku, ktory chyba jest chinskim (Mandarin? Cantonese? Fujinese? no idea uncertain). Strasznie krzyczy, jest mocno wkurzona no ale ja jej pomoc nie moge chocby sie zaplula jeszcze bardziej wink Do paru moich znajomych tez dzwoni i tez wrzeszczy - very nervous person tongue_out Cheers.
      • bona.sforza Re: Telefony... Wrrr... 13.04.23, 13:03
        Biedna kobieta..! Mam wizję sfrustrowanej Azjatki, która usiłuje coś przekazać światu i nikt jej nie rozumie.
        • bi_scotti Re: Telefony... Wrrr... 13.04.23, 13:20
          True, ona tak probuje juz kilka lat & dziesiatkom (setkom? tysiacom?) ludzi, a my wciaz glusi na jej Krzyk - life sucks wink Cheers.
          • basiastel Re: Telefony... Wrrr... 15.04.23, 09:47
            Z Azji są częste telefony rzekomo z Microsoft-u, przekonują odbiorców o zainfekowanym komputerze i skłaniają do "kupna" programu antywirusowego, de facto, czyszczą ludziom konta bankowe.
      • asia_i_p Re: Telefony... Wrrr... 13.04.23, 14:25
        Może japoński i wtedy nie krzyczy, tylko uprzejmie przedstawia swoją ofertę.
        • bi_scotti Re: Telefony... Wrrr... 13.04.23, 14:30
          No, definitely nie japonski, nie koreanski, nie wietnamski - for sure ktorys chinski ale ja za slaba jestem w te klocki zeby namierzyc ktory wink Very angry Chinese woman - tak na powaznie to rozmawialam ze znajomymi Chinese-Canadians i oni wiedza, ze to jest jakis scam ale podobnie jak ja, gdy odbieraja i slysza krzyk, wylaczaja immediately - nikomu sie nie chce sluchac zeby dojsc prawdy tongue_out Cheers.
          • but.first.coffee Re: Telefony... Wrrr... 15.04.23, 09:13
            bi_scotti napisała:

            > No, definitely nie japonski, nie koreanski, nie wietnamski - for sure ktorys ch
            > inski ale ja za slaba jestem w te klocki zeby namierzyc ktory wink Very angry Chi
            > nese woman - tak na powaznie to rozmawialam ze znajomymi Chinese-Canadians i on
            > i wiedza, ze to jest jakis scam ale podobnie jak ja, gdy odbieraja i slysza krz
            > yk, wylaczaja immediately - nikomu sie nie chce sluchac zeby dojsc prawdy tongue_out Ch
            > eers.



            To może być scam pt mamusiu, miałam wypadek samochodowy, Zdzisiek nie żyje, pies nie żyje, a ci panowie nie żartują, tylko każą gotówką się wypłacić za szkody. Bywa też wersja o szpitalu i nagłej operacji bez ubezpieczenia.
      • taje Re: Telefony... Wrrr... 14.04.23, 14:12
        Dziś chyba do mojego męża dzwoniła smile
    • nenia1 Re: Telefony... Wrrr... 12.04.23, 17:33
      och, to i tak mi się wydaje lajtowe. Mam wśród klientów sporo osób z małymi dziećmi, niektórzy z dwójką, trójką. Dzwonią do mnie a dzieci obok krzyczą, albo płaczą. Trudno się na czymkolwiek skupić, zwłaszcza jak człowiek tu mówi do mnie, tam stara się uspokoić dzieci wołając do słuchawki: uspokójcie się, mama/tata teraz rozmawia!!! oczywiście bez rezultatu. Ostatnio mówię do człowieka: głośno tam u pana, chyba dzieci krzyczą, może pan przejdzie do innego pokoju. A ten z uśmiechem w głosie - co zrobić, takie są dzieci.
      • taki-sobie-nick Re: Telefony... Wrrr... 14.04.23, 00:14
        A ten
        > z uśmiechem w głosie - co zrobić, takie są dzieci.


        rozkoszniaczek
      • kk345 Re: Telefony... Wrrr... 14.04.23, 09:14
        >Ostatnio mówię do człowieka: głośno tam u pana, chyba dzieci krzyczą, może pan przejdzie do innego pokoju. A ten z uśmiechem w głosie - co zrobić, takie są dzieci.

        Wystarczy, ze jest sam z maluchami- przecież nie zamknie ich w osobnym pokoju...
        • nenia1 Re: Telefony... Wrrr... 14.04.23, 17:30
          kk345 napisała:

          > >Ostatnio mówię do człowieka: głośno tam u pana, chyba dzieci krzyczą, może
          > pan przejdzie do innego pokoju. A ten z uśmiechem w głosie - co zrobić, takie
          > są dzieci.
          >
          > Wystarczy, ze jest sam z maluchami- przecież nie zamknie ich w osobnym pokoju..
          > .

          to niech zadzwoni jak nie będzie sam.
          • kk345 Re: Telefony... Wrrr... 14.04.23, 17:45
            To zależy, czy to on świadczy usługę tobie, czy ty jemu, klient ma jednak trochę większe prawa, niż usługodawca. Ale ja sie pewnie nie znam...
            • nenia1 Re: Telefony... Wrrr... 14.04.23, 17:50
              kk345 napisała:

              > To zależy, czy to on świadczy usługę tobie, czy ty jemu, klient ma jednak troch
              > ę większe prawa, niż usługodawca. Ale ja sie pewnie nie znam...

              To fakt, nie znasz się. Nie ma większych praw. Dlaczego miałby mieć?
              • tapatik Re: Telefony... Wrrr... 14.04.23, 18:05
                nenia1 napisała:

                > To fakt, nie znasz się. Nie ma większych praw. Dlaczego miałby mieć?

                Klient może iść do innego usługodawcy, a znalezienie nowego zajmuje czas i środki.
                Poza tym w niektórych dziedzinach dobrą metodą na szukanie klientów są rekomendacje,
                a klient obrażony sugestią "proszę zadzwonić później" może nie dać rekomendacji pozytywnej.
                • nenia1 Re: Telefony... Wrrr... 14.04.23, 18:30
                  tapatik napisał:


                  >
                  > Klient może iść do innego usługodawcy, a znalezienie nowego zajmuje czas i środ
                  > ki.

                  Jak firma jest słaba to niech pozwala klientom wchodzić na głowę. Znam firmy w mojej branży, gdzie jest dostęp do właściciela całodobowy, a ceny usług szorują po dnie, bo trzeba zdobyć klienta. Ale to nie prawo klienta
                  a słabość firmy, niepewność dochodów, lęk przed bankructwem powodu, że się takie rzeczy toleruje i tak źle prowadzi biznes.
                  Świetny specjalista czy bardzo dobry rzemieślnik nie będzie pozwalał na fochy komuś z ulicy. To do nich ustawiają się kolejki, w których się cierpliwie czeka. Taki przedsiębiorca nie będzie przejmował, że burak, który się nie potrafi zachować nie da rekomendacji, albo że będzie grał na trąbce do słuchawki czy dyktował godzinę spotkań, bo jemu pasuje tylko w niedzielę rano. On się pozbywa buraków, oczywiście grzecznie.
                  W Polsce niektórzy ludzie wzięli zbyt dosłownie slogan "klient nasz pan".

                  • kk345 Re: Telefony... Wrrr... 14.04.23, 19:52
                    Pozazdrościć, że prowadzisz jedyną w kraju firmę księgową, która może mieć klientów w trąbie, bo chętni walą drzwiami i oknami. Jednak na szczęście dla tych klientów pozostali usługodawcy jednak liczą się z klientem i rozumieją, ze rozmowa z księgową niekoniecznie jest priorytetem dnia i nie wymaga nabożnej ciszy i godzinnego wyciszenia przed zadzwonieniem.
                    Bogu dziękuję, ze mój księgowy nie odstawia takich cyrków i nie daje mi do zrozumienia, że to on rządzi.
                    • nenia1 Re: Telefony... Wrrr... 14.04.23, 20:54
                      kk345 napisała:

                      > Pozazdrościć, że prowadzisz jedyną w kraju firmę księgową, która może mieć klie
                      > ntów w trąbie, bo chętni walą drzwiami i oknami. Jednak na szczęście dla tych k
                      > lientów pozostali usługodawcy jednak liczą się z klientem i rozumieją, ze rozmo
                      > wa z księgową niekoniecznie jest priorytetem dnia i nie wymaga nabożnej ciszy i
                      > godzinnego wyciszenia przed zadzwonieniem.
                      > Bogu dziękuję, ze mój księgowy nie odstawia takich cyrków i nie daje mi do zroz
                      > umienia, że to on rządzi.

                      Normalnych klientów nie mam w trąbie, ale nie podzielam twojego nie wiadomo skąd wziętego
                      przekonania, że jako klient masz większe prawa i więcej ci wolno big_grin
                      Rozumiem, że niektórzy mają potrzebę pompowania sobie EGO i czucia się ogromnie ważnym,
                      ale to nie powoduje z automatu przyznana ci większych praw.
                      Są dwie strony umowy i przykro mi cię zawieść, ale nie ty rządzisz w cudzej firmie.
                      Płacisz i wydaje ci się, że dlatego możesz więcej? Nie obowiązuje cię kultura i zwykły szacunek?

                      Zauważ, że z nas dwóch to ty, nie ja, tworzysz w układzie dobrowolnej WSPÓŁPRACY dwóch podmiotów jakieś przywileje czy większe prawa dla jednej strony. Przedziwne rozumowanie acz dość częste po przedawkowaniu "klient nasz pan". W końcu w PL każdy chce być panem...

                      A skoro dla ciebie oczekiwanie rozmowy, który wymaga skupienia, bez głośnych wrzasków po drugiej stronie jest rządzeniem i odstawianiem cyrków to faktycznie z kulturą nieco na bakier.

                      • kk345 Re: Telefony... Wrrr... 14.04.23, 21:14
                        Nooo, jeśli klientów traktujesz tak pogardliwie, jak przypadkową forumkę i wymyślasz we współpracy z nimi argumenty z dupy, dokładnie jak w rozmowie ze mną, to za długo ci ta działalność nie pożyje. Gol więc kasę, póki ktoś chce ci płacić. EOT.
                        • nenia1 Re: Telefony... Wrrr... 14.04.23, 21:30
                          kk345 napisała:

                          > Nooo, jeśli klientów traktujesz tak pogardliwie, jak przypadkową forumkę i wymy
                          > ślasz we współpracy z nimi argumenty z dupy, dokładnie jak w rozmowie ze mną, t
                          > o za długo ci ta działalność nie pożyje. Gol więc kasę, póki ktoś chce ci płaci
                          > ć. EOT.

                          oj nie rozpłacz się. To ty zaczęłaś się czepiać, że nie mam prawa poprosić klienta
                          o to, żeby zadbał o normalne warunki rozmowy, zwłaszcza gdy sam do mnie dzwoni
                          więc sam wybiera jej okoliczności. Bo to przecież klient, więc może więcej...
                          Czyli ja powinnam znosić wrzaski, bo jestem usługodawcą...
                          Zapewne do swojego klienta nie dzwoniłabyś mając przy sobie wrzeszczące dzieci
                          i nie krzyczałabyś co chwilę do słuchawki "uspokójcie się, rozmawiam!!!"
                          Więc w drugą stronę zrób po prostu to samo, bo skoro w jednej sytuacji potrafisz się ogarnąć, to i w drugiej powinno się udać.
                  • tapatik Re: Telefony... Wrrr... 14.04.23, 22:24
                    Nenia1, każda firma na początku jest słaba dopóki nie wyrobi sobie renomy, a to może zająć czas.
                    Rozmawiałem kiedyś z korepetytorem od angielskiego. Zaczynał od 10 zł za godzinę lekcji, cenę zaczął podnosić dopiero, gdy miał już wystarczająco klientów.
                    • nenia1 Re: Telefony... Wrrr... 14.04.23, 23:02
                      tapatik napisał:

                      > Nenia1, każda firma na początku jest słaba dopóki nie wyrobi sobie renomy, a to
                      > może zająć czas.
                      > Rozmawiałem kiedyś z korepetytorem od angielskiego. Zaczynał od 10 zł za godzin
                      > ę lekcji, cenę zaczął podnosić dopiero, gdy miał już wystarczająco klientów.
                      >

                      Z tym to akurat bywa różnie, niektórzy zostają na niskich cenach na zawsze. Bo przyciągnęli klientów kierujących się wyłącznie niską ceną a tacy wraz z podwyżkami odchodzą.
                      Ale też wiem, że na rynku w tej samej branży mieszczą się różne podmioty, są tani fryzjerzy, umiarkowanie drodzy i drodzy. I każdy ma swoją grupę klientów, bo ludzie kierują się różnymi kryteriami wyboru. W drugą stronę to samo. Każdy ma swój pomysł na biznes.
                      Niemniej nie zgadzam się z przekonaniem, które jak sądzę powstało po czasach PRL, gdy wahadło odbiło w drugą stronę, od pustych półek do "klient nasz pan" zbyt dosłownie. Prowadząc biznes mam prawo ustalać swoje granice, chociażby takie jak godziny urzędowania czy wolne weekendy. Podobnie jak mam prawo oczekiwać, że ktoś umawiając się ze mną przyjedzie punktualnie, a nie po godzinie gdy mam już spotkanie z kimś innym. Jak ktoś dzwoni do mnie i chce porady to niech ogarnie dzieci albo zadzwoni wtedy gdy zorganizuje sobie do nich opiekę, skoro wrzeszczą, bo to nic fajnego prowadzić w takich warunkach rozmowę. To są podstawy kultury, a przekonanie, że klient może więcej w sensie nie szanowania granic jest dla mnie kuriozalne i wynika albo z desperacji, albo z dość prymitywnego przekonania, że skoro płacę to wszystko mogę. A jak się komuś nie podoba to naprawdę, droga wolna.
          • danaide2.0 Re: Telefony... Wrrr... 15.04.23, 09:48
            nenia1 napisała:

            > to niech zadzwoni jak nie będzie sam.

            A jeśli nigdy nie jest sam? Żona w pracy, on dorabia z domu zajmując się dziećmi? O, może jeszcze rzucić robotą, skoro nie może rzucić dziećmi.
            A nie, czekaj...
        • kocynder Re: Telefony... Wrrr... 15.04.23, 09:41
          To niech zadzwoni "w sprawie" jak już będzie miał możliwość porozmawiać, a nie przebijać się przez wyjącą o zmianę pieluchy Zosię, Kubusia i Antosia lejących się po główkach i nastoletnią Nicolkę wrzeszczącą, że w tym domu wszyscy ją nienawidzą...
          Ewentualnie, jeśli jest samotnym ojcem i NIE MA możliwości zostawienia progenitury z nikim nawet na pół godziny - niech z góry uprzedzi o swojej wyjątkowo trudnej sytuacji, przeprosi i przyswoi, że to rozmówca mu robi grzeczność usiłując załatwić jego sprawę, a nie on robi łaskę, że pozwala brać udział "w swoim życiu rodzinnym".
          Pracowałam (krótko) w rejestracji telefonicznej. No i niestety, nagminne było, że dzwoniącego nie słychać bo coś szumi, a na uwagę, że słaba jakość połączenia rozkoszniaczek informuje "A bo ja akurat jestem na plaży i wieje", wrzaski dzieciarni, przez które ledwo słychać do jakiego specjalisty mamusia chce się umówić to właściwie norma...
    • zaczarowanyogrod Re: Telefony... Wrrr... 13.04.23, 21:23
      Mnie wkurza że odbieram a tam się nikt nie odzywa. Jak muzyka to tak samo.
    • tapatik Re: Telefony... Wrrr... 13.04.23, 22:15
      A mnie ciekawi czy ktoś próbował zawiadomić prokuraturę o spamerskim telefonie i czy coś to dało.
      • droch Re: Telefony... Wrrr... 13.04.23, 23:24
        Jeśli nawet, to trzeba swoje odczekać na złożenie zawiadomienia. Nie kalkuluje się. A nie daj boże, że kogoś złapią, to jeszcze do sądu zaproszą, najlepiej, na drugim końcu Polski.
        Rozłącz i zablokuj jest znacznie wygodniejsze.
    • sueellen Re: Telefony... Wrrr... 14.04.23, 09:00
      Czasami mam takie dziwne telefony ale bez muzyczki. Osoba ma angielski akcent i zwyczajny glos. Trajkocze o ofertach, panelach słonecznych czy innych takich . Przerywam i pytam: czy jesteś człowiekiem? Osoba trajkocze kolejna sekundę, przerywa, odpowiada że jest człowiekiem i gada dalej. Przerywam kolejnym pytaniem, czy woli ziemniaki czy makaron ? Osoba mówi przez kolejna sekundę jakby mnie nie slyszala, następnie przerywa i mówi że oddzwoni innym razem. Dalej nie wiem czy to był człowiek czy maszyna?
      • nenia1 Re: Telefony... Wrrr... 14.04.23, 17:43
        robocall, też się tak kiedyś bawiłam zadając pytania w rodzaju kto zabił Kennedy'ego albo czy można iść do łóżka na pierwszej randce big_grin
      • tapatik Re: Telefony... Wrrr... 14.04.23, 22:40
        Była taka firma - Euro Call Center. Co ciekawe z Zaporoża, ale miała jakąś filię w Polsce.
        Zawsze dzwoniła ta sama osoba - Klara Sobieraj.
        Ponieważ dzwonili dość dużo, w tym do mnie kilka razy, inni ludzie zaczęli zbierać o niej informacje.
        Prawdopodobnie mieli nagrane frazy, którymi sterował ręcznie człowiek, czyli nie musiał nic mówić, a tylko reagować na rozmówcę. Jeśli powiedziałaś coś nietypowego to nie miał nagrania i wychodziły bzdury.

        Firma teoretycznie umawiała monterów fotowoltaiki, ale jeden z niedoszłych klientów podał fałszywe imię i nazwisko. Jakiś czas później dostał telefon od innego sprzedawcy właśnie z tym fałszywym imieniem i nazwiskiem. Czyli firma dodatkowo zbierała dane osobowe, aby je później sprzedać.

        Ktoś zawiadomił prokuraturę, ale ta ograniczyła się do wysyłki listów, które nie były przez firmę dobierane.

        Telefony zniknęły po 24 lutego 2022.
    • babcia47 Re: Telefony... Wrrr... 14.04.23, 23:07
      Jezeli jakis numer namolnie do mnie dzwoni a nie mam zapusanego ( szpitalne mam) odbieram, pozwalam przefstawic sie w wypiwiefziec w hakiej sprawie dzwoni bo moze to tez byc akurat moj bank a wtedy mowie, ze nie jestem zainteresowana i się rozlaczam zazwyczaj już nie dzwoni a A przynajmniej przez kwartał . Gdy telefpn gluchy lub z muzyczką rozłaczam sie od razu
      • silenta Re: Telefony... Wrrr... 15.04.23, 07:46
        Jak możesz mieć wpisane wszystkie telefony na oddziałach wszystkich szpitali? I jeszcze służbowe komórkowe szpitali?
        • silenta Re: Telefony... Wrrr... 15.04.23, 07:48
          I jeszcze cała policję i straż pożarną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka