efekt.papageno
31.07.23, 21:25
Tak, wiem - większość ematek nie ma już matki. Swój (słuszny) wiek mają. W mojej bańce jednak (mam dopiero nieco ponad 30 lat) każdy ową matkę ma i przykro mi się robi, jak mówią, że jadą na weekend do swoich 😞 Matkę straciłam bardzo wcześnie. Za wcześnie.
Wyrosłam na zdziwaczałą starą pannę (tak, wiem - stara panna to słowa zakazane na ematce, teraz mówi się singielka), która nie może dojść z sobą do ładu. Nie mam wzorca poprawnych relacji w rodzinie i jestem niedostosowana do pełnienia ról społecznych i rodzinnych.
Co począć? Wolontariat w hospicjum? Tam na pewno są jakieś starsze panie zlaknione towarzystwa, chcące poważnie pogadać. Nie wiem jednak, czy dam radę na to wszystko patrzeć.