mama_radka
15.11.04, 10:45
Ja znowu o tesciowej.
Wiecie co tak sie zastanowiłam nad tym problemem (pamiętacie moje posty) i
doszłam do wniosku, ze jak chce to niech zajmuje sie Radkiem - przynajmniej
mam trochę odpoczynku.........
I taka scenka co o niej sądzicie, gdybyście byli jej świadkami:
Osoby - ja, mąż, teściowa i Radek.
Chodzimy po sklepach w celu zakupienia prezentu dla męża na urodziny, i takie
tam inne zakupy i tak ja mam ręce w kieszeniach od kurtki - zimno było - a
nie mialam rękawiczek - mąż tak samo, a teściowa uparła sie, że chce dźwigać
Radka na rękach.... Co byście pomyslały o mnie i o męzu?
Tak samo ma cmentarzu 1 listopada - bylismy na Mszy, która trwała ponad
godzinę, ten sam skład, plus brat męża (poniękąd silny, bo podnosi cieżary) i
co i znowu teściowa uparla się, że chce cały czas trzymać Radka.
Ja trzymałam go przez 5 minut.
I jak to wygląda? Bo ktoś może pomyśleć, że jestem beznadziejna, bo
wykorzystuje teściową, tak samo mąż jest beznadziejny ect.
Ale doszłam do wniosku, że jak tak bardzo chce pomagać, to nich pomaga,
przynajmniej mi lżej....
Mały waży 13.600 kg, (ma 14 miesiecy) i jest strasznie żywym dzieckiem.