Dodaj do ulubionych

Do teatru...ubrać się...

12.12.23, 18:04
Dziewczyny, odbiegam od typowej ematki w teatrze nie bywałam. Czas ogłady nabrać, idziemy z córką na spektakl komediowy do Teatru Narodowgo. No i pytano, na ile elegancko, niecodziennie ubierają się Panie na taką okoliczność? Bo że bie w dresik cieplutki mimo aury to oczywiste.
Chciałoby się tak elegancko...
Obserwuj wątek
    • beataj1 Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 18:22
      W narodowym bywam 3-4 razy w roku. Nie na premierach. Rozstrzał kreacji jest od wieczorowych toalet do jeansów.
      I z mojego doświadczenia: te wieczorowe toalety, mimo że piękne, bardziej się wyróżniają.
      Myślę że biurowo, smart casual w zupełności wystarczy.
    • tanebo001 Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 18:29
      adria-art.pl/za-kulisami/36/jak-sie-ubrac-do-teatru-radzi-organizator-spektakli-w-calej-polsce
    • pursuedbyabear Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 18:30
      Elegancko baaaardzo rzadko, niecodziennie czasami tak - zależy od spektaklu. Często chodzę w dżinsach i legginsach. Bylebyś nie świeciła telefonem i nie szeptała nieustannie ze współoglądaczem, bo to mega irytujące 🙂 reszta uchodzi.
      • lemonka5 Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 19:40
        W legginsach, powiadasz? Do teatru? Aha.
        • evening.vibes Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 19:49
          lemonka5 napisała:
          > W legginsach, powiadasz? Do teatru? Aha.

          Da się:
          https://meatballmom.com/wp-content/uploads/2022/10/076AB88A-57EF-4AC2-8CAF-FE29E8B6D893-818x1024.jpeg
        • pursuedbyabear Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 20:24
          Tak. A co? Legginsy, oficerki i tunika to całkiem spoko strój imo. Lepszy niż szeleszcząca brokatowa kiecka...
          • akseinga1975 Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 20:28
            No jak masz tylko taki wybor to faktycznie lepsze. Ale po co Ci szeleszczaca kiecka?
            • pursuedbyabear Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 03:48
              Skup się: ironia.
              Do teatru chodzę dwa-trzy razy w tygodniu, dawno mi się odechciało strojenia się, zresztą i tak, co po wielokroć powtarzałam, aktor raczej nie widzi, co mam na sobie.
              • ardzuna Re: Do teatru...ubrać się... 14.12.23, 02:18
                Poleć coś dobrego, bo szkoda mi godzin życia na średnią sztukę, a jest jakaś rozpacz. Odechciało mi się chodzić gdziekolwiek, a co pójdę, to porażka.
                • pursuedbyabear Re: Do teatru...ubrać się... 14.12.23, 19:07
                  Ale gdzie?...
                  • ardzuna Re: Do teatru...ubrać się... 15.12.23, 00:11
                    W Wawie. Założyłam, że tu mieszkasz big_grin
              • kira_03 Re: Do teatru...ubrać się... 14.12.23, 13:51
                Trzy razy w tygodniu? Pracujesz jako krytyk teatralny?
                • pursuedbyabear Re: Do teatru...ubrać się... 14.12.23, 16:26
                  Nie, po prostu to lubię i mam wielu znajomych w "branży", więc i dostęp do tańszych biletów lub zaproszeń smile
                  • kropkaa Re: Do teatru...ubrać się... 14.12.23, 18:44
                    A nie masz przesytu? Gdy się trafi, że często idę, już mi się nie chce po którymś razie. Choć i tak staram się wybierać, nie chodzę jak leci.
    • alina460 Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 18:38
      Elegancko, niekoniecznie wieczorowo, raczej wizytowo. Mała czarna będzie ok. Każda elegancka (wizytowa, pracowa) sukienka będzie pasowała. Mogą być też eleganckie spodnie, ale przecież nie dżinsy!
      • akseinga1975 Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 19:01
        Chodze w Krakowie do Bagateli repertuar komediowy, wiekszosc ubrana w miare elegancko . Ja w zaleznosci od pory roku spodnie plus koszula, mala czarna. Raczej bez wzorzystych ubran. Dzinsy NIE
      • lu_na_be Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 19:26
        Popieram. Oczywiście roztrzał jest i zawsze na każdym spektaklu jest ktoś w jeansach, ale raczej nie wypada. To nie jest odpowiedni strój do teatru, szczególnie Narodowego. Polecam eleganckie spodnie z bluzką, marynarką lub nienachalną sukienkę. W wielu innych teatrach jeansy są ok, np. w Nowym, ale jednak Narodowy zobowiązuje - chociażby przez wystrój wnętrza.
      • taje Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 21:45
        Niby dlaczego dżinsy nie? Teatr to nie szczyt dyplomatyczny ani własny ślub, dżinsy jak najbardziej są ok.
        • bi_scotti Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 22:44
          taje napisała:

          > Niby dlaczego dżinsy nie? Teatr to nie szczyt dyplomatyczny ani własny ślub, dż
          > insy jak najbardziej są ok.
          >

          Agree - moglybysmy sie razem wybrac wink Cheers.
          • taje Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 22:48
            Z chęcią. Najlepiej na sztukę na podstawie książki Margaret Atwood smile
            • bi_scotti Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 00:06
              Yeah ... moj #1 to "The Edible Woman" ale zaraz potem "Alias Grace" - moje CBC zrobilo calkiem decent TV series ale co ksiazka, to ksiazka ...
              Ale gdybys byla "pod reka" to bym Cie chetnie zaprosila na "The (Post) Mistress" by Tomson Highway & jeszcze zeby grala Patricia Cano a Tomson przygrywal na piano - ah, jak by moglo byc pieknie smile Maybe, who knows, maybe one day ... mozna pomarzyc na 2024 wink
              A jeszcze inna opcja to whatever w Globe Theatre w "Ladku Zdroju" - bardzo tam lubie TEATR smile Cheers.
              • memphis90 Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 06:56
                Edible womwm to jest to o więzieniu?
                • bi_scotti Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 13:22
                  A czemu Ci sie tak skjarzylo? Well, w pewnym sensie wszystkie MA's stories sa o "wiezienach" w jakich zyja kobiety, zyjemy my wszyscy ... sometimes (often?) by our own device, eh uncertain Life.
    • 21mada Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 19:43
      Często bywam w teatrach w Londynie i ludzie ubierają się do teatru dokładnie tak jak ubierają się do kina.
      Suknia wieczorowa do teatru? 😂
      • akseinga1975 Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 19:52
        A kto pisze o sukni wieczorowej?
        • akseinga1975 Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 19:54
          Do klubu chyba.
          • akseinga1975 Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 19:56
            Mada, jak to mowia czlowiek ze wsi wyjdze, ale wies z czlowieka nie.
            • taje Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 21:55
              Nie przenoś na innych swoich uprzedzeń kulturowych. To że na polskiej wsi dżinsy są synonimem ubrania roboczego nie oznacza, że w dżinsy nie nadają się do teatru. Teatr to nie jest jakaś niebywała świątynia kultury wymagająca celebracji - w jakimkolwiek kraju. No, może jeżeli ktoś bywa w teatrze raz na dwa lata, trzeba celebrować ubiór, ale raczej nie wtedy , kiedy wizyta w teatrze jest zwykłą rozrywką.
              • muszebosieudusze Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 23:54
                Ha, jak świeżo przyjechałam do Stanów to poszłam na George’a Carlina - nie pamietam w co byłam ubrana ale wieczorowe kreacje jak najbardziej były (on nie występował w teatrze Improv takim z cegłami w tle tylko w regularnym teatrze), pamietam ze próbowałam sobie jakoś w głowie poskładać te brylanty z gościem który na scenie mówił o pussy farts.
              • leosia-wspaniala Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 09:12
                > To że na polskiej wsi dżinsy są synonimem ubrania roboczego

                big_grin
        • igge Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 23:51
          W Teatrze Wielkim wieczorowe suknie też się zdarzają. W filharmonii to u śpiewaczek raczejwink.
          Są też ludzie i to niekoniecznie tylko młodzi, którzy ubierają się casualowo albo hmm oryginalnie smile.
          Buty też od szpilek i innych pantofelków po trapery i takie powiedziałabym górskie raczej.
          • igge Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 23:56
            Mnie się wydaje, zasady na bok, że każdy powinien ubrać się do teatru tak, żeby czuł się dobrze i tyle. Strój widza z fotela obok to raczej nie nasza sprawa.
            Oczywiście jakaś podstawowa ogłada i kultura osobista i nie przeszkadzanie w oglądaniu/ słuchaniu innym na widowni to podstawa.
      • tygryskowata Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 20:14
        Na Broadwayu są i ludzie w dresach… no ale to Hamerka, także ten wink
      • kropkaa Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 23:47
        Może nie porównuj tych teatrów dla turystów z Teatrem Narodowym.
        • taje Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 23:53
          Obawiam się, że przeciętny londyński teatr wygrywa w cuglach z polskim Teatrem Narodowym, niestety.
          • kropkaa Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 00:28
            Zależy jaki.
            Te musicalowe są bardzo fajne, ale to na pewno nie poziom Narodowego.
            A jakoś wątpię, że Mada chodzi tam, gdzie gra Malkovich.
      • babsee Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 09:57
        Z całym szacunkiem ale Brytyjczycy nie sa jakimś wybitnym wzorem eleganacji do naśladowania.....
        • azalee Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 10:41
          A Francuzi moga byc? Bo tutaj tez do teatrow chadza sie ubranym jak do pracy czy do kina.
    • ritual2019 Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 19:49
      Normalnie, casual albo smart casual ale nic specjalnego.
    • mikams75 Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 19:56
      Nie ma co przesadzac z elegancja, bedziesz sie rzucac bardzo w oczy. Cos neutralnego, stonowane kolory, moga byc spodnie plus bluzka, sukienka taka bardziej codzienna. Jeansy tez sie widuje, czesto w polaczeniu z elegantszymi butami i marynarka.
    • ritual2019 Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 20:01
      Na przyklad tak:
      • towarzyszka_leila Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 22:23
        Na 2 pierwszych kobiety okryte są kocem, na trzecim sweterek, do teatru to się nie nadaje
        • taje Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 22:30
          A dlaczego się nie nadaje? Kto tak mówi?
          • towarzyszka_leila Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 00:58
            Przepraszam, źle się wyraziłam, te stylówy nie nadają się do niczego.
            • taje Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 01:02
              Mnie się pierwsza i trzecia podoba, ale wiadomo, kwestia gustu.
          • niemcyy Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 15:23
            Na pierwszym zdjeciu kiepski, szmaciany t-shirt, na drugim koszula w krate jak do pielenia w ogrodku albo spacer po lesie.
            • taje Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 19:29
              Na pierwszym zdjęciu lniany podkoszulek, ostatnio była moda na taką niejednolitą prześwitującą fakturę lnu. Mnie się podoba.
          • ardzuna Re: Do teatru...ubrać się... 14.12.23, 02:11
            taje napisała:

            > A dlaczego się nie nadaje? Kto tak mówi?

            W ciemnych okularach źle widać spektakl.
            • taje Re: Do teatru...ubrać się... 14.12.23, 18:48
              A to fakt. Ale może to fotochromy?
        • jammer1974 Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 22:55
          towarzyszka_leila napisała:

          > Na 2 pierwszych kobiety okryte są kocem, na trzecim sweterek, do teatru to się
          > nie nadaje

          Nadaje sie.
      • szarmszejk123 Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 09:47
        Pierwsze mi się skojarzyło z Mamuthones 😅
    • trampki-w-kwiatki Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 20:37
      Era wieczorowych strojów w teatrze skończyła się jakoś przed wojną. Za moich czasów standardem był codzienny strój, jak do szkoły, pracy. Czyli nie plażowy.
      • akseinga1975 Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 20:58
        No moze za twoich czasow tak bylo, ale obecie nie. Ostatnio w teatrze Slowackiego nie widzialam nikogo w stroju codziennym.
        • saszanasza Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 21:26
          akseinga1975 napisała:

          > No moze za twoich czasow tak bylo, ale obecie nie. Ostatnio w teatrze Slowackie
          > go nie widzialam nikogo w stroju codziennym.


          No ja bywam w Operze Narodowej i tam w 80% dominuje normalny strój, kreacje wieczorowe bywają i się wyróżniają, natomiast panuje totalna dowolność.
          • towarzyszka_leila Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 22:25
            Jak byłam mała- l.80/90, to wieczorowe suknie dominowały w teatrze wielkim. Cekiny, dekolty, lakierki. Miało to swój urok
            • towarzyszka_leila Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 22:29
              Teatrze Wielkim, ależ
            • ardzuna Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 02:17
              towarzyszka_leila napisała:

              > Jak byłam mała- l.80/90, to wieczorowe suknie dominowały w teatrze wielkim. Cek
              > iny, dekolty, lakierki. Miało to swój urok

              W tym czasie bywałam w Wielkim niemal co drugi dzień. Większość chodziła jak my, normalnie, po szkole, zwykle ubrana. A jak się ktoś za bardzo wystroił, dyskretnie go obśmiewaliśmy. Kontaktu z kulturą miał na tyle rzadkie, że musiał to świętować.
              • al_sahra Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 02:52
                ardzuna napisała:

                > A jak się ktoś za bardzo wystroił, dyskretnie go obśmiewaliśmy.

                Wiadomo, jak to elita.

                Tylko dlaczego dyskretnie? Nie trzeba się było krępować przed prostaczkiem.
                • ardzuna Re: Do teatru...ubrać się... 14.12.23, 01:43
                  Użycie słowa "elita" świadczy o tym, że za bardzo nie widujesz ludzi, których określasz tym słowem.
                  Dyskretnie, żeby nie zrobić zainteresowanemu przykrości. Wydawało ci się, że bywalcy teatrów z nikogo się nie śmieją?
                  • al_sahra Re: Do teatru...ubrać się... 14.12.23, 03:39
                    ardzuna napisała:

                    > Użycie słowa "elita" świadczy o tym, że za bardzo nie widujesz ludzi, których o
                    > kreślasz tym słowem.

                    No pewnie, że nie widuję, bo niby gdzie? Ale czasem czytam sobie Pudelka, więc jakieś pojęcie mam.
                    • ardzuna Re: Do teatru...ubrać się... 15.12.23, 00:11
                      Zupełnie nie o tym, o czym usiłujesz pisać.
              • starczy_tego Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 22:08
                ale u Państwa jaka kultura wysoka, to chyba wynik częstych kontaktów?
          • lu_na_be Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 22:39
            Pytanie co dla kogo jest normalnym strojem wink Ja na codzień chodzę w bluzach z kapturem, więc ja do Opery i do teatru wskakuję raczej w odświętne ciuchy czyli takie, w jakich niektórzy ludzie chodzą do pracy wink ALe faktycznie suknie wieczorowe to na premierach i to też nie są częste.
            • saszanasza Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 05:17
              lu_na_be napisał(a):

              > Pytanie co dla kogo jest normalnym strojem wink Ja na codzień chodzę w bluzach z
              > kapturem, więc ja do Opery i do teatru wskakuję raczej w odświętne ciuchy czyl
              > i takie, w jakich niektórzy ludzie chodzą do pracy wink ALe faktycznie suknie wi
              > eczorowe to na premierach i to też nie są częste.

              No fakt, bluz tam nie widziałam, raczej to strój casualowy😉
        • gama2003 Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 00:09
          Na Dziadach we wrześniu było sporo osób w bluzkach na ramiączkach, bez rękawów. Takich bawełnianych, codziennnych. Gorszyłam się jakiś kwadrans, po czym szukałam wachlarza ( nie miałam ) gorąco było piekielnie i im zazdrościłam. Byłam w długiej czarnej prostej sukience z krótkimi rękawami.
          Ogólnie w teatrze obserwuję pełen rozstrzał elegancji. Szczerze to troszkę mi żal, klimat wyjątkowości wyjścia do teatru bardzo mi do mojej pańciowatosci pasuje.
        • kandyzowana3x Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 07:05
          Kiedy to bylo? Bo zdarza mi sie bywac czesto i eleganckie stroje to moze 30%.
    • smoczy_plomien Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 22:15
      Pamiętam jak w szkole mieliśmy wyjście do Teatru Narodowego na "Halkę". Rozmawiałyśmy z koleżankami, jak się ubrać i wszystkie twierdziły, że żadne tam eleganckie spódnice, tylko na luzie, jeansy i jakaś ładna bluzka. Przekonałam mamę, że Kasia, Asia i Zuzia idą w jeansach, więc ja też nie chcę odstawać. Dziwiła się, ale się zgodziła i poszłam: w jeansach i szarym sweterku ze srebrną nicią. Nawet nieźle, ale jednak... wszystkie koleżanki przyszły na galowo, byłam jedna, jedyna w jeansach. Od tego czasu do teatru zawsze ubieram się elegancko, nawet jak idę z dziećmi smile
      • igge Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 00:04
        " Halka" to raczej w Teatrze Wielkim?
        • smoczy_plomien Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 11:56
          Racja, wiele lat temu to było wink
    • kotejka Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 22:59
      Ja zazwyczaj chodzę z mężem, więc zakładam sukienkę i buty na obcasie
      Sukienkę raczej z tych prostych, ale eleganckich
      Albo spodnie eleganckie i ładna bluzka
      Jakoś tak odświętnie
      Jak idę z dzieckiem,.to bardziej na luzie, ale też nie w dresie
      Zazwyczaj ludzie jednak podkreślają strojem /odświętność/ wieczoru
      • igge Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 00:03
        Też mi się wydaje, że zazwyczaj jednak ludzie odrobinę podkreślają strojem odświętność wieczoru.
        Ale w sumie, jeśli ktoś nie chce zbytnio odstawać i rzucać się w oczy - wystarczy ograniczyć się do czerni czy ciemnego koloru stroju smart casual albo i prawie casual i będzie ok.
        W dresie jednak odradzałabym. Dżinsy zdarzają się.
      • ardzuna Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 02:19
        kotejka napisała:

        > Ja zazwyczaj chodzę z mężem, więc zakładam sukienkę i buty na obcasie

        Jaki ma związek jedno z drugim?
        Jak ja chodzę z mężem, to się ubieram raz tak, a raz inaczej.
      • pursuedbyabear Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 08:30
        Cóż w tym odświętnego, o ile nie jest to premiera?
        • kropkaa Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 09:04
          Nie każdy chodzi 2-3 razy w tygodniu, a raczej przeciętny widz tyle razy bywa w ciągu roku, jest to zatem dla niego wieczór niecodzienny. Chyba nie jest zabronione ubrać się elegancko do teatru czy nawet bardziej ą, ę restauracji.
          • pursuedbyabear Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 09:10
            Nie jest.
            Natomiast kręcenie nosami na czyjeś dżinsy czy sneakersy jest niefajne, a usłyszałam to za plecami niejeden raz.
            • nuta15 Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 09:30
              Wyjście do teatru dla większości ludzi nie jest sytuacją codzienną. Poza premierą czy uroczystą galą czas wieczorowych kreacji minął bezpowrotnie. Niektórzy jednak zupełnie nie przywiązują wagi do tego jak wyglądają, na jubileuszowym koncercie widziałam panią siedzącą na sali z siatami pełnymi zakupów, jakby przyszła prosto z supermarketu, inna w sportowym stroju , chyba prosto z treningu.
              • kropkaa Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 10:14
                Czasem się zastanawiam, po co właściwie jest obsługa widowni, skoro dochodzi do takich sytuacji. Szatnie są chyba w każdym teatrze, w dodatku bezpłatne.
              • edw-ina Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 12:18
                Nie trzeba mieć na sobie błyszczącej toalety, a w rękach wachlarza. Ale mnie uczono, że elegancki ubiór w teatrze jest oznaką szacunku dla aktorów i miejsca. Znam wielu aktorów, reżyserów, dyrektorów teatrów. Nawet ci awangardowi lubią widzieć na widowni dobrze i odpowiednio ubranych ludzi, bo to pokazuje, że nie są w teatrze z przypadku. Zgadzam się z tobą, że pewne zachowania, które np. zaakceptujemy w kinie (np. te wspomniane siaty z zakupami) są kompletnie nie na miejscu w teatrze. I dobrze.
                • ritual2019 Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 16:44
                  edw-ina napisała:

                  >Ale mnie uczono, że elegancki ubiór w teatrze jest oznaką szacunku dla aktorów i miejsca.


                  Rozumiem ze ci to wpajano ale nigdy nie zadalas pytania dlaczego wlasciwie teatr jako miejsce i aktorzy w nim maja zaslugiwac na jakis nadzwyczajny szacunek wyrazajacy sie strojem publicznosci? A co z tymi w kinie? Nie widzac pubkicznosci juz na to nie zasluguja?


                  > Znam wielu aktorów, reżyserów, dyrektorów teatrów. Nawet ci awangardowi lubią w
                  > idzieć na widowni dobrze i odpowiednio ubranych ludzi, bo to pokazuje, że nie s
                  > ą w teatrze z przypadku.


                  Oni maja to gdzies, nie pracuja za darmo, a oklaski to taka dodatkowa 'premia'. Nie, oni nie zastanawiaja sie nad tym kto tam jest w teatrze z przypadku a kto nie, i zdecydowanie stroj o tym nie swiadczy.


                  Zgadzam się z tobą, że pewne zachowania, które np. zaa
                  > kceptujemy w kinie (np. te wspomniane siaty z zakupami) są kompletnie nie na mi
                  > ejscu w teatrze. I dobrze.
                  >
                  • edw-ina Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 17:10
                    A przepraszam, skąd twoje przekonanie, że mają to gdzieś?
                    Odnośnie tego, że uczono mnie, lecz nigdy nie zapytałam dlaczego. Uczono mnie również savoir-vivre, small talks, odpowiedniego zachowania przy stole, używania odpowiednich sztućców do odpowiednich potraw, dobierania odpowiedniego szkła do napoju i wielu innych rzeczy. Nie muszę zadawać pytania dlaczego, bo to dość oczywiste podstawy funkcjonowania w społeczeństwie.
                    • ritual2019 Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 17:42
                      Nie odpowiedzialas na pytanie co z aktorami kinowymi? A dlaczego gdzies maja? Uwazasz ze aktorzy w teatrze oceniaja kreacje edw-iny? Oni tego nawet nie zauwaza. Nieistotne jest czy masz na sobie dzinsy i t-shirt czy suknie wieczorowa, istotne jest zeby telefony nie dzownily w trakcie spektaklu, zeby ludzie nie rozmawiali, halasowali itp wtedy gdy nie nalezy. To jest ten savoir-vivre.
                      Niektorzy maja utrwalony obraz teatru dla elity z dawnych czasow sle i wtedy to nie o szacunek dla teatru i aktorow chodzilo a o pokazanie swojego statusu.
                      • edw-ina Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 19:26
                        A skąd pomysł, że mają oceniać moją kreację? I jaką kreację? Elegancki i schludny ubiór nie jest kreacją. To są takie drobne przekręcenia, których nacechowanie ma na celu zdyskredytowanie czyjejś opinii.
                        A aktorzy widzą. Reżyserzy, obsługa itp. tym bardziej. Poza tym po co z czegoś, czego częścią uroku jest właśnie ta odświętność, robić byle co? Bo tak fajniej? Bardziej swojsko? Przecież ta odświętność jest częścią uroku. W jeansach i w swetrze mogę pójść na koncert w tauron arenie czy w innym tego typu miejscu.
                        • ritual2019 Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 19:33
                          Jesli ktos traktuje wyjscie do teatru jako swieto to no coz. A dzinsy i t-shirt tez moga i sa schludne.
                          • kropkaa Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 23:00
                            Ja traktuję wyjście do teatru jako święto i outfit jest tego bardzo przyjemną częścią.
                            Za kilka dni idę i już się zastanawiam, w co by się tu ubrać smile I jesczcze filharmonia w planach.
                            • ritual2019 Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 23:05
                              kropkaa napisała:

                              > Ja traktuję wyjście do teatru jako święto i outfit jest tego bardzo przyjemną c
                              > zęścią.

                              Nie wszyscy traktuja takie wyjscie jak swieto i ich outfit jest casual.

                            • gama2003 Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 23:08
                              Tak samo mam. To jedna z moich ulubionych przyjemności i lubię celebrować. Przy czym finalnie nie rzucam się w oczy, raczej dyskretna elegancja mi wychodzi. Ale lubię i niech sobie kto tam chce myśli, że rzadko chadzam. Wybredna jestem jeśli chodzi o repertuar bardzo.
                        • pursuedbyabear Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 20:44
                          Niewiele widzą, max pierwsze trzy rzędy, a i to najwyżej twarz i kawałek górnej części ciała. A obsługa bardziej ceni widzów, którzy się grzecznie zachowują niż tych wysztafirowanych.
                          • taje Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 20:47
                            Z drugiej strony, może widz w krawacie jest mniej awanturujący się? 🤔
                          • ritual2019 Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 21:44
                            pursuedbyabear napisała:

                            > Niewiele widzą, max pierwsze trzy rzędy, a i to najwyżej twarz i kawałek górnej
                            > części ciała. A obsługa bardziej ceni widzów, którzy się grzecznie zachowują n
                            > iż tych wysztafirowanych.

                            Dokladnie. Jednak mnie w takich dyskusjach dziwi argument o szacunku dla teatru i aktorow wyrazanym przez stroj? Serio, nie widze zwiazku, teatr to nie jest jakies wyjatkowe miejsce a aktorzy sa ludzmi. Oni tam pracuja, jak i reszta obslugi. Szanuje sie ludzi ktorzy sie tam znajduja (nie tylko aktorow) poprzez zachowanie, akurat w przypadku teatru to wyciszone telefony, nie rozmawianie kiedy nie nalezy , nie picie ilosci alkoholu ktora wlynelaby na zachowanie, nie smiecenie itp. Stroj schludny czyli nie smierdzacy czy nieodpowiedni np bikini.
                            • kropkaa Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 22:05
                              Ale że niby w kinie aktorzy widzą cię z ekranu?
                              Tak, wiem, w teatrze są oślepieni światłami i też niewiele widzą, ale jednak kino i teatr to nie to samo.
                              • ritual2019 Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 22:11
                                kropkaa napisała:

                                > Ale że niby w kinie aktorzy widzą cię z ekranu?
                                > Tak, wiem, w teatrze są oślepieni światłami i też niewiele widzą, ale jednak ki
                                > no i teatr to nie to samo.

                                Jesli cie aktor ze sceny w teatrze zobaczy w t-shirt albo takze w dzinsach i t-shirt to poczuje sie zlekcewazony?
                                • kropkaa Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 22:57
                                  Nie ma takiej opcji, po prostu. W dżinsach i tiszercie nie chodzę nawet do pracy w piątek, nie ma możliwości, bym poszła tak do teatru.
                                  • ritual2019 Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 23:06
                                    kropkaa napisała:

                                    > Nie ma takiej opcji, po prostu. W dżinsach i tiszercie nie chodzę nawet do prac
                                    > y w piątek, nie ma możliwości, bym poszła tak do teatru.

                                    Przeciez to twoj wybor. Ja moge i chodze, do teatru tez.
                          • kura17 Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 22:15
                            > A obsługa bardziej ceni widzów, którzy się grzecznie zachowują
                            > niż tych wysztafirowanych.

                            a to sa zbiory rozlaczne?
                            • pursuedbyabear Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 22:21
                              Nie.
                            • ritual2019 Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 22:32
                              kura17 napisała:

                              > > A obsługa bardziej ceni widzów, którzy się grzecznie zachowują
                              > > niż tych wysztafirowanych.
                              >
                              > a to sa zbiory rozlaczne?
                              >
                              Nie ma zbiorow. Obslugi nie interesuje stroj chyba ze ktos przyjedzie top less albo w bikini do tego teatru i oczywiscie nie jest aktorem ktory akurat ma grac osobe top less czy w bikini.
                              >
                          • ardzuna Re: Do teatru...ubrać się... 14.12.23, 01:58
                            pursuedbyabear napisała:

                            > Niewiele widzą, max pierwsze trzy rzędy, a i to najwyżej twarz i kawałek górnej
                            > części ciała.

                            Tu się mylisz. Widownię doskonale widać ze sceny, a tym bardziej z estrady. Można rozpoznać znajomych na drugim balkonie w dużej sali, tylko nie ma czasu, żeby obserwować widzów. Masz rację, że nie widać strojów i nikomu by do głowy nie przyszło, żeby się tym zajmować.

                            A obsługa bardziej ceni widzów, którzy się grzecznie zachowują n
                            > iż tych wysztafirowanych.

                            Zresztą umówmy się, że szatniarz pracuje dla widzów, a nie na odwrót.
                • ardzuna Re: Do teatru...ubrać się... 14.12.23, 01:54
                  edw-ina napisała:

                  > Nie trzeba mieć na sobie błyszczącej toalety, a w rękach wachlarza. Ale mnie uc
                  > zono, że elegancki ubiór w teatrze jest oznaką szacunku dla aktorów i miejsca.
                  > Znam wielu aktorów, reżyserów, dyrektorów teatrów. Nawet ci awangardowi lubią w
                  > idzieć na widowni dobrze i odpowiednio ubranych ludzi, bo to pokazuje, że nie s
                  > ą w teatrze z przypadku.

                  Ależ fantazjujesz big_grin Aż miło posłuchać. Gorzej, że jeden z drugim jeszcze to weźmie na poważnie.
              • chococaffe Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 19:50
                panią siedzącą na sali z siatami pełnymi zakupów,

                To chyba ja.
                • chococaffe Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 19:50
                  żartwink zakupy zostawiam w szatni
            • igge Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 13:16
              Really??
              Nie spotkałam się z kręceniem nosem.
              Raz tylko nobliwy starszy pan z pierwszego rzędu w kameralnej sali filharmonii zdziwił się ale chyba nie negatywnie, słyszalnie bo siedziałam tuż obok, że grupa wiolonczelistów ( ale nie każdy) na estradzie miała czerwone, zielone, żółte skarpetki i nawet takie różnokolorowe, każdą inną.
              Kupuję mężowi i synowi takie ale też PIERWSZY raz smile widziałam na koncercie. Fajnie i zabawnie to wyglądało do całkowicie czarnego i eleganckiego stroju.
          • igge Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 13:08
            Ostatnimi miesiącami chodzę wręcz ok 5 razy w tygodniuwink i czasem nie mam czasu się jakoś przebierać specjalnie ale moim zdaniem owszem nadal jest to jednak " odświętna" ciut okazja i moim skromnym zdaniem widać to w ubiorze widzòw/ słuchaczy.
            Tyle, że ja wcześniej mega na luzie bywałam ubrana, pewności siebie mi też nie brakuje, więc teraz nawet zwykły cienki wełniany kaszmirowy czarny sweterek czy biała koszulowa bluzka i jakaś biżuteria, lepsze buty to dla mnie już jakby " odświętny " strójwink.
            Myślę, że normalny strój "
            do pracy" ( trochę zależy do jakiejsmile) jest absolutnie ok.
    • kropkaa Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 23:44
      Ty lepiej zdradź, co to za komedia w Narodowym, serio nic mi nie przychodzi do głowy.
      Może być sukienka, spodnie materiałowe i jakaś bluzka, koszula. Może być mała czarna, garnitur, cekiny częściej po sąsiedzku widuję, ale i tutaj się zdarzają, aczkolwiek częściej na dużej scenie niż na Wierzbowej.
      Dżinsy też są, nawet dresy, ale nie idź tą drogą. W TW-ON na własne oczy widziałam kolesia w niebieskim dresie z białymi paskami, w TN pani była elegantsza - dresik był z fioletowego welurku.
      • angazetka Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 00:48
        Wieczór Trzech Króli? Mizantrop?
        • kropkaa Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 00:53
          O faktycznie, Mizantrop.
          Wieczoru Trzech Króli nie widziałam, postać reżysera lekko mnie odrzuca.

          A pochwalę się, na Króla Leara już mam bilet.
    • ardzuna Re: Do teatru...ubrać się... 12.12.23, 23:50
      Ubierz się jak do znajomych na imieniny. Jeżeli za bardzo się odstawisz, będzie widać po tobie, że rzadko tam bywasz. Lepiej już pójść w dresie albo w dżinsach niż wystroić się jak stróż na Boże Ciało.
      • igge Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 00:05
        Dres wymagałby dużej odwagi i pewności siebiewink.
        • ardzuna Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 02:11
          Ktoś jeszcze musiałby po prostu chodzić po ulicy w dresie. Ja nie chodzę. Jednak przyjście do teatru ubraną codziennie jest jak najbardziej w dobrym tonie, choć za odrobinę elegantszy strój nikt nie będzie nikogo wyklinał. Zbytnie odstawienie się jest śmieszne.

          Ważne! Przechodząc między rzędami foteli należy bezwzględnie iść przodem do siedzących, choć jest to mniej wygodne.
          • igge Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 13:28
            W TW- ON widziałam już wiele razy wiele pań bardzo " odstawionych".
            Panowie często w garniturkach Sugerujesz, że był to ich pierwszy raz w teatrze?

            Szeptanie w czasie spektaklu jest męczące i nietaktowne. Wchodzenie nagminne ( przeszkadza w słuchaniu) dawno po zgaszeniu świateł i upominanie się głośne o swój " zapłacony" fotel zajęty na prośbę obsługi wcześniej przez kogoś innego - to jest dopiero niestosowne i niekulturalne.

            Mnie też przeszkadza klaskanie po każdym zatańczonym czy odśpiewanym kawałku ale trudno, może artyści dzięki temu czują się docenieni bardziej.
            Na koncercie muzyki poważnej/ nowoczesnej brawa między poszczególnymi częściami utworu to już jednak gruba przesada bo raczej przeszkadzają nawet muzykom w skupieniu nie tylko widowni.
            • kropkaa Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 14:28
              Mnie najbardziej przeszkadza zaglądanie do komórek podczas krótkich przerw na zmianę dekoracji. Zważywszy, że I akt trwa od 20 do 30 minut średnio (mówię o balecie), baaardzo rzadko ok. 1 godz., nie wiem, jak dorosły człowiek nie może wytrzymać bez przejrzenia WA czy messengera przez kwadrans.
              Innym irytującym zachowaniem jest rzucanie się do drzwi, zanim jeszcze kurtyna opadnie. Artyści wychodzą i kłaniają się, a wycieczki przepychają się między fotelami, co by 2 minuty zoaszczędzić w kolejce do szatni. Latem co prawda kolejek nie ma, ale ludzie muszą i tak wyjść już i natychmiast.
              • kandyzowana3x Re: Do teatru...ubrać się... 14.12.23, 19:02
                Kropkaa a gdzie tak jest? Ja sie z tym zwyczajem wczesnego wychodzenia nigdy w Krakowie nie spotkalam, zwyczajowo raczej 3 x kurtyna opada i podnosi sie, a potem dopiero zapalaja sie swiatla.
            • kropkaa Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 14:35
              A co do braw podoba mi się temperowanie nadgorliwców w Filharmonii Narodowej - dyrygent po pierwszym takim zachowaniu stanowczym ruchem ręki stopuje klaskaczy.
            • ardzuna Re: Do teatru...ubrać się... 14.12.23, 02:05
              igge napisał:

              > W TW- ON widziałam już wiele razy wiele pań bardzo " odstawionych".
              > Panowie często w garniturkach Sugerujesz, że był to ich pierwszy raz w teatrze?

              Garnitur to normalny strój niektórych. Tak, panie bardzo odstawione (poza premierami, kiedy większe odstawienie się jest na propsie, bo spotykasz Zośkę i Kryśkę, które będą cię lustrowały) z reguły chodzą rzadko i raczej nie dlatego tak rzadko, że poziom TW jest dla nich za niski.

              > Mnie też przeszkadza klaskanie po każdym zatańczonym czy odśpiewanym kawałku al
              > e trudno, może artyści dzięki temu czują się docenieni bardziej.
              > Na koncercie muzyki poważnej/ nowoczesnej brawa między poszczególnymi częściami
              > utworu to już jednak gruba przesada bo raczej przeszkadzają nawet muzykom w sk
              > upieniu nie tylko widowni.

              Klaskanie po poszczególnych numerach na operze czy balecie jest jak najbardziej w dobrym tonie, o ile się podobało. Okrzyki "brawo" itd. również. Za to klaskanie między częściami utworu na koncercie to szczyt braku muzycznej ogłady.
      • leosia-wspaniala Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 09:19
        >Jeżeli za bardzo się odstawisz, będzie widać po tobie, że rzadko tam bywasz.

        No i co takiego się stanie?

        Zabawne są wątki o teatrach - z jednej strony to lekceważenie dla eleganckich ubrań, bo przecież teatr to rozrywka jak każda inna, z drugiej to poczucie wyższości, że się w teatrze regularnie bywa, a inni nie bywają.
        • al_sahra Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 11:24
          leosia-wspaniala napisał(a):

          > Zabawne są wątki o teatrach - z jednej strony to lekceważenie dla eleganckich u
          > brań, bo przecież teatr to rozrywka jak każda inna, z drugiej to poczucie wyższ
          > ości, że się w teatrze regularnie bywa, a inni nie bywają.

          Ja kocham takie smaczki.
        • ardzuna Re: Do teatru...ubrać się... 14.12.23, 02:07
          leosia-wspaniala napisał(a):

          > >Jeżeli za bardzo się odstawisz, będzie widać po tobie, że rzadko tam bywas
          > z.
          >
          > No i co takiego się stanie?

          Nic, może niektórzy będą się podśmiewać ukradkiem, ale w sumie naprawdę to nic. Takie samo nic jak wtedy, kiedy przyjdziesz ubrana wieczorowo na imprezę, na której wszyscy są w dżinsach i zwykłych bluzkach.

          > Zabawne są wątki o teatrach - z jednej strony to lekceważenie dla eleganckich u
          > brań, bo przecież teatr to rozrywka jak każda inna, z drugiej to poczucie wyższ
          > ości, że się w teatrze regularnie bywa, a inni nie bywają.

          Nie, to jedna i ta sama strona.
          Wtajemniczenie o oczko wyżej to chodzenie do teatru regularnie, ale do pracy.
          • kobietazpolnocy Re: Do teatru...ubrać się... 14.12.23, 21:24
            ardzuna napisała:

            > leosia-wspaniala napisał(a):
            >
            > > >Jeżeli za bardzo się odstawisz, będzie widać po tobie, że rzadko tam
            > bywas
            > > z.
            > >
            > > No i co takiego się stanie?
            >
            > Nic, może niektórzy będą się podśmiewać ukradkiem, ale w sumie naprawdę to nic.
            > Takie samo nic jak wtedy, kiedy przyjdziesz ubrana wieczorowo na imprezę, na k
            > tórej wszyscy są w dżinsach i zwykłych bluzkach.

            Zaufaj mi, nie ma nic śmieszniejszego niż snobizm i ukradkowe podśmiewanie się ze strojów innych ludzi.

            > Wtajemniczenie o oczko wyżej to chodzenie do teatru regularnie, ale do pracy.

            Wtajemniczenie... To jest tylko teatr, nie loża masońska.
            • ardzuna Re: Do teatru...ubrać się... 15.12.23, 00:18
              kobietazpolnocy napisał(a):

              > Zaufaj mi, nie ma nic śmieszniejszego niż snobizm i ukradkowe podśmiewanie się
              > ze strojów innych ludzi.

              Dlaczego mam ci ufać? Piszesz bzdury. Niech rzuci kamieniem ten, kogo nigdy nie rozśmieszył cudzy strój, w tym jego niestosowność.

              > > Wtajemniczenie o oczko wyżej to chodzenie do teatru regularnie, ale do pr
              > acy.
              >
              > Wtajemniczenie... To jest tylko teatr, nie loża masońska.

              Biedactwo, nie zrozumiałaś, o czym piszę.
    • shule_aroon Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 00:50
      Ciuchy risk made in warsaw są z dresowki i niektore nawet pasują. Wygoda i stosowność mogą isc w parze.
    • al_sahra Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 02:07
      Ja mam na takie okazje nieśmiertelny zestaw (nie ciągle ten sam, bo elementy się zmieniają): czarne cygaretki i lejąca koszula z mięsistego jedwabiu. Ewentualnie cygaretki i obszerna biała koszula, uprasowana na sztywno.
      • ardzuna Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 02:12
        al_sahra napisał(a):

        > Ja mam na takie okazje nieśmiertelny zestaw (nie ciągle ten sam, bo elementy si
        > ę zmieniają): czarne cygaretki i lejąca koszula z mięsistego jedwabiu.

        Nie chodziłabym w takiej koszuli w obawie o zmoczenie sąsiadów.
        • simply_z Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 09:33
          ?
          • al_sahra Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 11:22
            simply_z napisała:

            > ?

            Ja już nawet nie pytam smile.
            • oldrena1 Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 23:11
              Ech, kobiety, takie proste rzeczy trzeba wam tłumaczyć wink
              Lejąca koszula -> koszula leje -> jest mokro.
              Żarcik taki, niby.
              • ardzuna Re: Do teatru...ubrać się... 14.12.23, 02:09
                Nie do końca "niby". Lejącej się koszuli nie trzeba by się było obawiać.
    • edw-ina Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 09:43
      Och, wiele lat temu na jednym z pierwszych spektakli Trylogii wg Klaty w Teatrze Starym w Krakowie spotkałam rodzinę ubraną w dresy. Zastanawiałam się nawet, czy to nie jakiś performance.
      Swego czasu, gdy bywałam w teatrze bardzo często, miałam na te okazje trzy czarne, proste sukienki. Dwie z cienkiej dzianiny, jedną z jedwabiu. Bardzo proste, wyróżniające się jedynie detalami. Zmieniałam tylko dodatki - kolczyki, szal czy naszyjnik. Sprawdzały się znakomicie.
    • jammer1974 Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 17:25
      Ja nie jestem elegancja ale do teatru chadzam pare razy do roku. Za kazdym razem zupelnie naturalnie sie ubieram. I nie odbiegam ubiorem od reszty widzow.
    • marianna211272 Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 20:58
      ja ubieram sie jak na codziennie. Czasami djeansy ,czasami spodnie bardziej eleganckie .W piatek ide zakladam spodnie sztruksowe bezowe i bialy golf
    • escott Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 21:58
      W Warszawie jest wyraźny odwrotny snobizm, tj. jak chcesz pokazać, że jesteś Bywała i z niejednego teatru chleb jadłaś, to w dres i trampki big_grin Osobiście uważam, że najlepiej pasuje taki porządny strój "do ludzi", mogą być dżinsy, ale wtedy jakaś ładna bluzka, może być coś lepszego, bo kurczę też nie ma się co dać snobom terroryzować. Rzeczywiście lepiej uważac, żeby nie przesadzić, bo wtedy będziesz się czuła głupio.
      • taki-sobie-nick Re: Do teatru...ubrać się... 13.12.23, 22:52
        Skrajne snoby w piżamach?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka