Od niedzieli boli mnie gardło. Non stop. Nic nie pomaga.
W sobotę bylam na Studniówce. Nie piłam, nie paliłam, nie śpiewałam

W niedziele rani zaczęło mnie boleć gardło. I boli w zasadzie cały czas. Nie kaszle, nie mam kataru, nie gorączkuje, dobrze się czuje. Tylko cały czas bardzo boli mnie gardło.
Przerabiałam juz:
Octeangin (na receptę!)
Gorąca herbatę (w zasadzie non stop)
Gorace mleko
Tantum versde
Nic nie pomaga. Bol ustępuje nice tylko jak jem lub pije.
Dzis pojechałam na dyzur, myslalam ze moze angina. Nie. Gardło tylko zaczerwienione, węzły niepowiekszone.
Zalecenie: Gardlomax.
Ok kupilam
Jakieś magiczne sposoby pliz?
Bo ciągle mam poczucie ze przełykam drut kolczasty.
Help....