amsterdama 02.02.24, 09:33 Jak go uzyskać? Nie pytam osób, które stan ten dostały w posagu. Pytam tych, którzy od urodzenia musieli walczyć z całym światem, a przy okazji prowadziły wojenkę z samym sobą. I robią to przez całe życie. Jak? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
35wcieniu Re: Efek ZEN 02.02.24, 10:05 Przeczytałam odpowiedzi i zrozumiałam że chodzi o osiągnięcie stanu nieprzejmowania się? To ja mam dwa przekonania, ale oba często budzące sprzeciw, tak czy inaczej: 1. Tak z 90% problemów człowiek tworzy sobie sam i ma na nie wpływ, oczywiście nie dotyczy ciężkich chorób i tego typu kalibru spraw. 2. Niespełnione marzenie to nie nieszczęście. Jak słyszę biadolenie w rodzaju: "co za nieszczęście, tak o tym domu marzyliśmy a teraz problem z kasą," to wychodzę. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Efek ZEN 02.02.24, 09:38 Zacząć medytować. Naprawdę działa. Można zacząć od jogi. Pielęgnować uważności. Zatrzymać się rozejrzeć do okola zauważyć pory roku ludzi świat. Im więcej się praktykuje tym łatwiej. Odpowiedz Link Zgłoś
amsterdama Re: Efek ZEN 02.02.24, 09:47 A propos medytacji. Korzystałaś z jakiejś „ instrukcji obsługi”, czy intuicyjnie? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.graca Re: Efek ZEN 02.02.24, 09:52 Zobacz kanał Chodź na słówko. Polecam też kurs MBSR i medytację mindfulness. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Efek ZEN 02.02.24, 10:07 Chodziłam na medytacje (gongi) a potem Intuicyjnie. Myślę że są też przestrzenie które bardziej pozwalają się otworzyć. Np joga, ceremonię herbaciana, (w Warszawie jest szkoła Urasenke) ale myślę że to kwestia znalezienia sobie własnego zestawu rytuałów który cię relaksuje. Jak praktykowałam to ta przestrzeń znajdowała się sama - siedziałam w domu mieszałam herbatę i nagle spływał na mnie niebiański spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.graca Re: Efek ZEN 02.02.24, 10:22 O tak, rytuały! Np. po powrocie z pracy puszczałam sobie dyfuzor do aromaterapii, gasiłam światło, kładłam się na macie i spokojnie popijałam kawę. Super to było. Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Efek ZEN 02.02.24, 10:33 marta.graca napisała: > O tak, rytuały! Np. po powrocie z pracy puszczałam sobie dyfuzor do aromaterapi > i, gasiłam światło, kładłam się na macie i spokojnie popijałam kawę. Super to b > yło. > Na leżąco piłas? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.graca Re: Efek ZEN 02.02.24, 10:59 Tak, leżałam na boku i podpierałam się łokciem, jak Rzymianie na ucztach Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Efek ZEN 02.02.24, 12:26 😁 Wyobraziłam sobie siebie, jsk leżę na plecach i próbuję z tą kawą; no trudno o zen będąc poparzoną🤪 Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Efek ZEN 02.02.24, 13:49 Moja wyobraźnia pokazała mi podobny obraz 😁 Odpowiedz Link Zgłoś
kot.z.kosmosu Re: Efek ZEN 02.02.24, 18:51 Ja sobie wyobraziłam kubek z kawą, a z niego elastyczną gumową rurkę prowadzącą do ust. Dziwnie, ale fajnie 🙂 Odpowiedz Link Zgłoś
migafka357 Re: Efek ZEN 02.02.24, 09:45 Jeśli przyczyną braku zen jest wojenka z samą sobą, to jednak zaczęłabym od terapii, żeby poukładać to, co nie działa. Odpowiedz Link Zgłoś
geez_louise Re: Efek ZEN 02.02.24, 09:45 Dla mnie przełomem było coś, co ustaliłam ze sobą dopiero niedawno - nie grzebię się już w „krzywdach” starszych niż 5 lat. Żadne tam dzieciństwa czy stare związki. Wszystko już było przepracowane i teraz uj z tym. Za stara jestem na rozpamiętywanie, idziemy dalej. A oprocz tego, po latach przebojów, mam przekonanie że: 1. Poradzę sobie ze wszystkim, choć niektóre rzeczy zajmą trochę czasu 2. Większość straszliwych problemów z dzisiaj za rok nie będzie niczym ważnym 3. Wiele dzisiejszych kłopotów okazuje się mieć bardzo pozytywne długofalowe efekty Odpowiedz Link Zgłoś
amsterdama Re: Efek ZEN 02.02.24, 09:49 Przekonanie nr 3 na wagę złota, budujące. Odpowiedz Link Zgłoś
amsterdama Re: Efek ZEN 02.02.24, 09:50 Skąd wie, że sobie poradzisz ze wszystkim? Odpowiedz Link Zgłoś
dreg13 Re: Efek ZEN 02.02.24, 09:52 Bo jak sobie nie poradzi, to umrze. Albo wyląduje pod mostem. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Efek ZEN 02.02.24, 09:52 Proste, bo dotychczas tak było. A zamartwianie się nic nie da. To i ja się wpiszę. Nie walcz w sobą, jeśli jesteś nakręcona na wojenki, to od czasu do czasu się w nie wdawaj. Nie musisz być kwiatem lotosu, jeśli twoja ścieżka to ścieżka wojowniczki. Trzeba tylko wiedzieć, co jest dobre dla ciebie konkretnie. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Efek ZEN 02.02.24, 10:08 Bo prędzej czy później sprawy się jakoś układają albo mijają. Odpowiedz Link Zgłoś
pasquda77 Re: Efek ZEN 02.02.24, 10:34 geez_louise napisała: > Dla mnie przełomem było coś, co ustaliłam ze sobą dopiero niedawno - nie grzebi > ę się już w „krzywdach” starszych niż 5 lat. Żadne tam dzieciństwa czy stare zw > iązki. Wszystko już było przepracowane i teraz uj z tym. Za stara jestem na roz > pamiętywanie, idziemy dalej. > > A oprocz tego, po latach przebojów, mam przekonanie że: > 1. Poradzę sobie ze wszystkim, choć niektóre rzeczy zajmą trochę czasu > 2. Większość straszliwych problemów z dzisiaj za rok nie będzie niczym ważnym > 3. Wiele dzisiejszych kłopotów okazuje się mieć bardzo pozytywne długofalowe ef > ekty > Chyba to sobie wydrukuję i powieszę nad łóżkiem do codziennej lektury, dzięki za te słowa, serio 😍 Odpowiedz Link Zgłoś
blokersowa Re: Efek ZEN 02.02.24, 16:39 Mi sie to tez podoba - ma taka tendencje do ruminacji ze hej. Super mysli. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.graca Re: Efek ZEN 02.02.24, 09:52 Głębokie oddechy, spisanie zadań na kartce i trzymanie się ich, unikanie przebodźcowania. Odpowiedz Link Zgłoś
nammkha Re: Efek ZEN 02.02.24, 09:54 No więc moja droga. Mam pewne osiągnięcia w tym temacie. Trzy terapie łącznie 5.5 roku. Pierwsza była do dupy, dopiero druga i trzecia terapeutka były wspaniałe. Do tego mnóstwo przeczytanych książek, obserwacja życia innych osób, żeby zrozumieć skąd moje złe samopoczucie. Do tego ciężka praca nad tym aby mieć przy sobie kogoś kto wspiera i jest do kogo się przytulić (osobom które wzorce miały kiepskie, niestety budowanie związku przychodzi z dużym trudem). Do tego ciężka praca nad tym, żeby samemu być zawodowo w tym miejscu gdzie się chce… Jednym słowem żeby mieć Zen czyli spokój w głowie trzeba mieć ułożone życie codzienne. Odpowiedz Link Zgłoś
nammkha Re: Efek ZEN 02.02.24, 10:00 Dodam też podstawy- czyli trzeba znać swój organizm- lecz psychikę, ale też ciało- czyli badaj czy wszystkie parametry krwi w normie, poziomy witamin mają niebagatelny wpływ na samopoczucie. Do tego podstawy czyli długi sen, dobra dieta, i ruch. U mnie joga działa tak że po ćwiczeniach na prawdę czuję przypływ pozytywnej energii w całym ciele. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Efek ZEN 02.02.24, 10:26 nammkha napisała: > Dodam też podstawy- czyli trzeba znać swój organizm- lecz psychikę, ale też cia > ło- Psychika i ciało to jedność. Terapia nic nie da, jak zostanie się w tym samym niekorzystnym dla organizmu, spięto- siedzącym modusie. Ruch wyzwala, odpręża, redukuje stres i pomaga uczyć się nowych mentalnych koncepcji. Inaczej kręcimy się tylko w kółko. Czasem więc nie warto myśleć i rozkminiać dlaczego znowu coś nas przewróciło i kto jest winny, a założyć buty i iść pobiegać. Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_bb Re: Efek ZEN 02.02.24, 11:58 Ogólnie nie będzie spokoju w głowie, jeśli styl życia bylejaki. Dochodzę do tego sama, że człowiek nie ma prawa czuć się dobrze, jeśli opycha się śmieciowym jedzeniem, cukrem, nie dostarcza wartościowych składników i jeszcze na dobitkę prowadzi kanapowo-netflixowy styl życia. Odpowiedz Link Zgłoś
amsterdama Re: Efek ZEN 02.02.24, 10:04 „ Moja droga” i już mi cieplej na sercu. Dziękuję za cały pakiet rad. Odpowiedz Link Zgłoś
nammkha Re: Efek ZEN 02.02.24, 10:20 Proszę bardzo, życzę ci abyś odnalazła to ciepło w sercu na codzień. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Efek ZEN 02.02.24, 10:08 1. Pływać. Woda daje uczucie przyjemnej ciężkości i lekkości ciała oraz duszy jednocześnie. To utrzymuje się długo. 2. Inne jednostajne ruchy jak dopasowany do kondycji długi marsz. Jak pokonuje się tą samą trasę po raz enty, to może włączyć się automatyczna medytacja podczas chodzenia. U mnie jest to trasa spacerowa wzdłuż rzeki. Woda to mój wspomagający element. 3. Techniki odprężające jak autogenny trening- tego trzeba się jednak aktywnie nauczyć. 4. Muzyka w słuchawkach - u mnie działa rock z psychodelicznymi akcentami jak led zeppelin, deep purple, doors, pink floyd ale też coś takiego jak black sabbath, pearl jam i ac/dc. 5. Zaufana fryzjerka - wczoraj zrobiła mi tak fajny masaż głowy, że fryzura była mi już obojętna. 6. Masaż stóp zrobiony wieczorem przez męża. 7. Coroczny urlop w tym samym ulubionym miejscu i wizualizacja osobistego "raju" (u mnie duńska plaża) w sytuacjach gdy jest stresowo. Dobrze mieć też takie wyciszające miejsca w pobliżu. U mnie jest to pobliski.... cmentarz. 8. Metoda Scarlett O'Hary - "tomorrow is another day" albo jak mówią Niemcy "abwarten und tee trinken", czyli odczekać i pić herbatę. Najlepiej ekologiczną earl grey. Wiele spraw rozwiązuje się od samości. Odpowiedz Link Zgłoś
nammkha Re: Efek ZEN 02.02.24, 10:16 Punkt 8 także polecam- czasem jak jest źle to trzeba sobie uświadomić że to minie i za niedługo znowu będzie lepiej. A jak dzień jest zje… by to tak jak koleżanka pisze, poczekać na następny. Odpowiedz Link Zgłoś
amsterdama Re: Efek ZEN 02.02.24, 11:16 Przeklejam, bo źle wpisałam:”Potwierdzam, fajne. Marsz już praktykuję, przynosi dużo dobrego. Muzyka działa na mnie jak narkotyk, tyle, że nie wiem, gdzie szukać nowej pasującej mi muzyki. Żadne psychodeliki. Lubię harmonię. I jeszcze odnośnie wyjazdów w to samo miejsce. Robię tak od kilku lat. Myślałam, że to dlatego, że jestem nudna i nie chce mi się szukać nowych miejsc. A to faktycznie koi.” Odpowiedz Link Zgłoś
amsterdama Re: Efek ZEN 02.02.24, 10:19 Potwierdzam, fajne. Marsz już praktykuję, przynosi dużo dobrego. Muzyka działa na mnie jak narkotyk, tyle, że nie wiem, gdzie szukać nowej pasującej mi muzyki. Żadne psychodeliki. Lubię harmonię. I jeszcze odnośnie wyjazdów w to samo miejsce. Robię tak od kilku lat. Myślałam, że to dlatego, że jestem nudna i nie chce mi się szukać nowych miejsc. A to faktycznie koi. Odpowiedz Link Zgłoś
amsterdama Re: Efek ZEN 02.02.24, 11:07 Bywalec, nie pomogły mi nawet nowe okulary. Ty nie jesteś podpięty pod Snake? Mały ekran+ dużo lat…. Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: Efek ZEN 02.02.24, 12:46 amsterdama napisała: > Bywalec, nie pomogły mi nawet nowe okulary. Ty nie jesteś podpięty pod Snake? M > ały ekran+ dużo lat…. Brrr. ze snake nic mnie nie łączy XD Odpowiedz Link Zgłoś
ykke Re: Efek ZEN 02.02.24, 10:12 Mam w głowie autostradę zawsze, ale kiedy jestem na łące czy w lesie wtedy pod kopułą pojawia się cudowna nicość, spokój i błogostan. Ale ja zawsze byłam bardzo uważna na naturę. Chciałabym umieć medytować w domu, no ale nie, nie wychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
nammkha Re: Efek ZEN 02.02.24, 10:18 Dokładnie- natura, spacery, przebywanie na świeżym powietrzu to punkt obowiązkowy dla zdrowia układu nerwowego. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.graca Re: Efek ZEN 02.02.24, 10:24 Próbuj, choć przez kilka minut. Z biegiem czasu koncentracja się poprawia. Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Efek ZEN 02.02.24, 10:34 Ma być szybko? To farmakologia i/lub psychoaktywne substacje legalne lub nie🤪 Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Efek ZEN 02.02.24, 13:46 amsterdama napisała: > Nie o taki psedo zen mi chodzi. Wiem, zażartowałam sobie. Fajny wątek, dużo sensownych rad. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.graca Re: Efek ZEN 02.02.24, 10:51 Farmakologia też różnie przy permanentnym stresie, o ile oczywiście nie chcesz się zamienić w wiecznie senne zombie. Odpowiedz Link Zgłoś
mae224 Re: Efek ZEN 03.02.24, 08:13 taaak, tanio i skutecznie sertralina. i kochasz świat. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Efek ZEN 02.02.24, 10:41 Sportem. Jak się spali 500 kcal, to jest spokój, jak 700 zen. Odpowiedz Link Zgłoś
amsterdama Re: Efek ZEN 02.02.24, 10:45 To jest taki powysiłkowy zen. Mi się marzy permanentny. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.graca Re: Efek ZEN 02.02.24, 10:52 Są, ale jakim kosztem 😂 trzeba codziennego wysiłku, żeby tak było. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Efek ZEN 02.02.24, 10:56 No to przecież mówię, że potrzeba dużo wysiłku! Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Efek ZEN 02.02.24, 11:14 marta.graca napisała: > Napisałaś, że nie ma Napisałam, że nie ma takich cudów, żeby bez wysiłku osiągnąć zen. I cały czas upieram się przy wysiłku sportowym. :p Odpowiedz Link Zgłoś
marta.graca Re: Efek ZEN 02.02.24, 11:18 Mi chodziło o wysiłek, w sensie włożonej pracy i zasobów, w tym regularne medytacje, ćwiczenia oddechowe, uważności itd. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Efek ZEN 02.02.24, 11:20 marta.graca napisała: > Mi chodziło o wysiłek, w sensie włożonej pracy i zasobów, w tym regularne medyt > acje, ćwiczenia oddechowe, uważności itd. > Wiem. Robię sobie z Ciebie żarty. Umiesz mieć codzienny zen? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.graca Re: Efek ZEN 02.02.24, 13:10 Jak się przyłożę to umiem, ale codziennie to mnie przerasta Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Efek ZEN 02.02.24, 10:54 amsterdama napisała: > Mi się marzy permanentny. To musisz iść do klasztoru, złożyć śluby ciszy, czy jak się to nazywa oraz modlić od rana do nocy. A w przerwach od modlitwy kopać ziemniaki i szorować schody. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.graca Re: Efek ZEN 02.02.24, 10:58 Są też odosobnienia medytacyjne- oddajesz telefon i nie odzywasz sie do nikogo przez kilka dni Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Efek ZEN 02.02.24, 11:14 marta.graca napisała: > Są też odosobnienia medytacyjne- oddajesz telefon i nie odzywasz sie do nikogo > przez kilka dni > Dżizas, po co się tak karać? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.graca Re: Efek ZEN 02.02.24, 11:19 Twierdzą, że : W celu pogłębienia praktyki uważności oraz zanurzenia się w stan bycia tu i teraz, przywrócenia wewnętrznej równowagi oraz głębokiego wyciszenia. Np. tu: artofmindfulness.pl/dt_courses/odosobnienia/ Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Efek ZEN 02.02.24, 11:25 Chciałam tylko dodać że jak słyszę słowo "uważność" to mi od razu tak wzrasta ciśnienie że uczestnictwo w czymś co miałoby pogłębić uważność skończyłoby się zawałem. "Coaching" i "mentoring" działają podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Efek ZEN 02.02.24, 11:48 35wcieniu napisał(a): > Chciałam tylko dodać że jak słyszę słowo "uważność" to mi od razu tak wzrasta c > iśnienie że uczestnictwo w czymś co miałoby pogłębić uważność skończyłoby się z > awałem. > "Coaching" i "mentoring" działają podobnie. I sport! Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Efek ZEN 02.02.24, 12:30 Skąd pomysł? Czynnie nie lubię i nie uprawiam, biernie oglądam, ale nic mi się nie dzieje na dźwięk słowa ani na fakt istnienia ludzi, którzy lubią. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.graca Re: Efek ZEN 02.02.24, 13:33 Akurat medytacja mindfulness jest "wynaleziona" przez psychiatrów i biologów, ma solidne naukowe podstawy ( początkowo próbowana była na żołnierzach z Wietnamu), jej skuteczność potwierdzają liczne badania, szkolenie nauczycieli jest dość długie. Jeśli nigdy nie próbowałaś i nawet nie zainteresowałaś się tematem, to nie powielaj głupot o coachingu, bo ćwiczenie uważności nie ma z nim nic wspólnego. www.polski-instytut-mindfulness.pl/badania-naukowe/ Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Efek ZEN 02.02.24, 13:36 Marta czy Ty się aby przypadkiem teraz nie denerwujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.graca Re: Efek ZEN 02.02.24, 14:02 Tak, ale z powodu wielkiego natłoku zadań i własnej prokrastynacji, spowodowanej zmęczeniem Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Efek ZEN 02.02.24, 14:09 Skup się na oddechu! Sory nie mogłam się powstrzymać. 🤭 Już zaraz weekend! Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Efek ZEN 02.02.24, 16:29 Konkretnie jakie głupoty o coachingu powielam? Odpowiedz Link Zgłoś
grey_delphinum Re: Efek ZEN 02.02.24, 10:59 Po pierwsze: wszystko mija, nawet najdluzsza żmija 😉 Po drugie: minimalizowanie napięć (by potem nie obudzić się z ręką w nocniku w myśl powiedzenia, ze nie ma ofiar, są tylko ochotnicy...). To hasło naprawdę warto wdrozyc w zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
amsterdama Re: Efek ZEN 02.02.24, 11:11 Moja awersja do posłuszeństwa gwarantuje mi anty zen w klasztorze. Chociaż te buddyjskie mnie kuszą. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Efek ZEN 02.02.24, 11:15 amsterdama napisała: > Moja awersja do posłuszeństwa Jesteś mną? Odpowiedz Link Zgłoś
hexella Re: Efek ZEN 02.02.24, 11:04 nie działa. Działa jak ogólnie wszystko jest ok i ma się zwykłe standardowe "wqurwy". Jak zdrowie psychiczne siada wielowątkowo, to możesz się zarżnąć ulubionym treningiem, a potem rozpłakać z niemocy. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Efek ZEN 02.02.24, 11:12 No o standardowe wqurfy chodzi. Amsterdam napisała: "Pytam tych, którzy od urodzenia musieli walczyć z całym światem, a przy okazji prowadziły wojenkę z samym sobą". Nie pisała o wyjątkowej sytuacji typu żałoba, rozwód czy wielowątkowym siadaniu zdrowia psychicznego. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Efek ZEN 02.02.24, 11:32 hexella napisała: > eee... dobra, sama się chciałam pożalić A to sory, że przeszkodziłam! Ja we wtorek, czekając na diagnozę bliskiej osoby, która to (diagnoza, nie osoba)zapowiadała się bardzo źle, byłam w tak złej fazie, że stwierdziłam, że jeśli potwierdzi się najgorsze to idę na terapię i po leki, bo po prostu nie dam rady. Na szczęście wyszło jednak dobrze. I Tobie pozytywnego obrotu sprawy życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
hexella Re: Efek ZEN 02.02.24, 10:59 Ja wciąż jestem w procesie, ale ponieważ już długa droga za mną, to pierwsze co mi się nasuwa to zaprzestanie walki ze sobą, wystawienie białej flagi i pogłaskanie się po głowie. Parafrazując klasyka - przegrać z sobą to jak wygrać Efekty bliskie stanu zen, spokoju i równowagi daje mi kontakt z naturą- bieganie, chodzenie po lesie, nad rzeką, obserwacja ptaków w karmniku, wgapianie się w śpiącego kota, a czasem wystarczy mi w pracy pogapić się przez okno na pobliskie drzewa. Ograniczanie bodźców - limit na wiadomości, politykę, konflikty, choroby, złe książki i wzbudzające niepokój filmy. Limit na denerwujących ludzi, tych dopuszczam jedynie w pracy lub koniecznych kontaktach organizujących życie. Zadnych zyebów w życiu prywatnym. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Efek ZEN 02.02.24, 14:04 Identycznie: ograniczanie bodźców, kontakt z naturą, medytacja w ruchu. Plus jak wyżej: poukładane zawodowo, domowo, a przede wszystkim w sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
jkl13 Re: Efek ZEN 02.02.24, 11:30 Nie wiem jak z efektem zen, albowiem od szkoły podstawowej praktykuje wdupiemanie i osiągnęłam na tym polu poziom mistrzowski (efekt wychowywania przez matkę "co ludzie powiedzą"). Ale z uwagi na historię chorób psychicznych w rodzinie po linii kobiecej, objawiających się w okolicach czterdziestki, od wielu lat - w ramach profilaktyki - staram się unikać sytuacji wysoce stresujących czy konfliktogennych. Po prostu staram się żyć przyjemnie, w zgodzie ze sobą i ludźmi, cenie sobie święty spokój i wbrew ogólnym trendom unikam wychodzenia że swojej strefy komfortu. Szukam w życiu małych przyjemności, kojących rytuałów, które mnie relaksują i uspokaja. Ze sporym zdziwieniem odkryłam pływanie (późno nauczyłam się pływać i nie sądziłam, że sprawi mi to taką przyjemność), teraz pływam kilka razy w tygodniu, kilometrami, ale powoli, uważnie, że słuchawkami i ulubiona muzyka (są takie do wody). Nie tylko poprawia mi się kondycja i nie boli kregoskup, ale każdy trening to pełen relaks i nirwana. Uwielbiam spacery, zwłaszcza nad morzem i uprawiam często, nawet jak wieje i pada poziomo. A zupełnie niedawno odkryłam, że lubię malować, na razie po numerach (wielm, nie jest to wielka sztuka, ale mi się podoba) i całkiem orzyjemnie spędza mi się na tym czas. Jak widzisz nie są to wielkie rzeczy, ale małe codzienne przyjemności, których suma daje rewelacyjny efekt wyciszenia i zadowolenia z życia. Moim zdaniem musisz się wsłuchać w siebie, odkryć, co sprawia Ci przyjemność i jesteś w stanie wdrożyć to na stałe w życiu, i po prostu tak zrobić. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
purchawka2020 Re: Efek ZEN 02.02.24, 11:43 Siostro! Ja tez tak żyję. Dawkuje sobie stresy, odpoczywam, chodzę na masaże, na jogę. Jak mam młyn w głowie i dużo stresu i nie daję rady metodami chałupniczymi się wyciszyć zażywam benzodpiazepine raz albo dwa i od razu mnie odcina a potem tak pozostaje na długo. Popalam też marihuanę ( medyczną). Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Efek ZEN 02.02.24, 12:21 Terapia. Jak posprzątasz głowę, to łatwiej o zen. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Efek ZEN 02.02.24, 14:14 amsterdama napisała: > Jak go uzyskać? Nie pytam osób, które stan ten dostały w posagu. Ja kupiłem. Pralki Whirpool go mają. "Technologia ZEN to nowoczesny napęd montowany w pralkach marki Whirlpool. Zastępuje tradycyjny napęd paskowy, który jest głośny i ma niską wydajność. " www.neonet.pl/slowniczek-pojec/technologia-zen.html S. Odpowiedz Link Zgłoś
amsterdama Re: Efek ZEN 02.02.24, 15:04 Celowo tej pralki nie wzięłam, żeby mi się zeny nie pomieszały. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Efek ZEN 02.02.24, 21:05 amsterdama napisała: > Celowo tej pralki nie wzięłam, żeby mi się zeny nie pomieszały. A ja właśnie kilka dni temu taka kupiłem. Dlatego jestem na bieżąco w sprawach ZEN. 🙂 S. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Efek ZEN 02.02.24, 15:06 U mnie brak zen był na poziomie myśli. W sensie dzieci coś robiły, co nie powinny albo nie robiły, co powinny, a mnie się automatycznie włączał tryb sądu ostatecznego nad sobą jako matką oraz tryb Kasandry w odniesieniu do przyszłości dzieci. To samo w pracy - jeżeli uczeń gada, to znaczy że jestem bardzo złą nauczycielką, a przyszłość polskiej edukacji jest mroczna. Jak zaczęłam jak mantrę powtarzać, że to tylko dzisiaj, jutro będzie lepiej, one robią, co mogą, ja robię, co mogę - to nagle wszedł taki właśnie stan zen i od kilku miesięcy magicznie trwa. Odpowiedz Link Zgłoś
amsterdama Re: Efek ZEN 02.02.24, 18:28 Asiu, myślę, że gdybym miała choć taki zen, jaki Ty masz, kiedy Ci się wydaje, że nie masz, to już bym była szczęśliwa . Tak Cię widzę- głównie jako osobę pełną akceptacji. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Efek ZEN 02.02.24, 16:26 Źródłem nieszczęść (a więc i zdenerwowania, frustracji i wqrwu) są oczekiwania. Wystarczy więc pozbyć się oczekiwań i problem z głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
amsterdama Re: Efek ZEN 02.02.24, 18:35 Jak się pozbyć oczekiwań, że dobrze zadbam o swoje dzieci, rodzinę, że w pracy zdołam pomóc tym, którym pomóc powinnam? Jak pozbyć się oczekiwań, aby na świecie był pokój, aby ludzie byli bezpieczni, mieli co jeść, gdzie mieszkać? Zrezygnować mogę z takich oczekiwań jak wielkie pieniądze, leniwe życie, luksus, bycie pięknym, lubianym…. Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Efek ZEN 02.02.24, 18:49 Dobra, dbanie o rodzinę, ok. W pracy, jeśli ona polega na pomaganiu, ok. Robisz swoje wg procedur i finito. Co do całej egzaltowanej reszty, to wybacz, ale oszalałaś? Nie jesteś odpowiedzialna za syf na świecie. Chodź do mnie, naleję Ci wina a mój stary zawiezie nas do klubu i potańczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
amsterdama Re: Efek ZEN 02.02.24, 19:15 A poza tym, ten „ cały syf na świecie” może dotknąć moich bliskich. Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Efek ZEN 02.02.24, 19:28 Może ale nie musi. Jaki jest sens w martwieniu sie na zapas? W marwieniu się czymś, na co nie masz wpływu? Będzie czas, będzie rada, tak moja babcia mówiła. Odpowiedz Link Zgłoś
amsterdama Re: Efek ZEN 02.02.24, 20:57 O tak, tak. „ Przyjdzie czas, przyjdzie rada”. To bardzo pokrzepiające. Odpowiedz Link Zgłoś
jkl13 Re: Efek ZEN 02.02.24, 19:20 Serio zamartwiasz się tym, że świat nie jest jednorożcem srajacym tęczą? To wybacz, nie ma dla ciebie ratunku, umrzesz młodo w zgryzocie i poczuciu nieszczęścia, zamartwiając się o rzeczy, na które I tak nie masz wpływu... Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Efek ZEN 02.02.24, 19:54 amsterdama napisała: > Jak się pozbyć oczekiwań, że dobrze zadbam o swoje dzieci, rodzinę, że w pracy > zdołam pomóc tym, którym pomóc powinnam? Jak pozbyć się oczekiwań, aby na świe > cie był pokój, aby ludzie byli bezpieczni, mieli co jeść, gdzie mieszkać? Zrezy > gnować mogę z takich oczekiwań jak wielkie pieniądze, leniwe życie, luksus, byc > ie pięknym, lubianym…. Oczywiście, to moje "wystarczy tylko" to był sarkazm, bo to jedna z najtrudniejszych rzeczy na świecie. Ale chodzi o pewien kierunek. My, w naszej kulturze, jesteśmy uczeni pragnąc możliwie najwięcej wszystkiego. A człowiek się uspokaja, kiedy pragnie jak najmniej. Chodzi o minimalizację chcenia w każdej możliwej strefie. I porzucenie iluzji typu że świat jest sprawiedliwy, dobry i piękny. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Efek ZEN 02.02.24, 19:50 Stare poczciwe filozofię Wschodu, w tym buddyzm. De Mello to tylko tłumaczyl na język Zachodu Odpowiedz Link Zgłoś
ekstereso Re: Efek ZEN 02.02.24, 19:04 Z lekko postrzelonej dziewczyny, pełnej emocji wyrosłam na spokojną i spełnioną kobietę. Metody jak wyżej. Porażki i zwycięstwa też ustawiają człowieka w odpowiednim pionie, trochę realizmu, skłonność do dobrej zabawy i nie rozkminianie nadmierne. Dobrze relacje. I już Odpowiedz Link Zgłoś
black_magic_women Re: Efek ZEN 02.02.24, 19:26 Do tego wszystkiego co powyżej "święty wieczór". Mój mąż wieczorem w łóżku lubi zaczynać trudne tematy, kredyt, wojna, choroby bliskich etc. Ale powoli już się uczy, że to nie ten czas. W dzień co innego, ale poruszanie takich spraw przed snem wpływa wg. mnie na nerwy i niespokojny sen, czy nawet bezsenność. Taka mini higiena. I jeszcze jedno. Swoje demony, to swoje, ale kedy spotykamy kogoś kto jojczy, narzeka, czarnowidzi, to musimy sobie w myślach powiedzieć "to nie moje, nie dam się cudzym lękom!". Choć oczywiście najlepiej byłoby w ogóle takich osób unikać. Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_bb Re: Efek ZEN 02.02.24, 23:07 Święty wieczór, o tak. Mądrze napisane, to jest bardzo ważne, czym człowiek karmi się wieczorem. Moim grzeszkiem było fundowanie sobie ciężkich treści przed snem- jakieś poryte filmy i książki, takie budzące niepokój. Notorycznie śniły mi się koszmary i to takie makabryczne, rozstrzeliwanie, zwłoki, brrr. Odstawiłam brutalne i budzące niepokój treści (wieczorem) i nie mam już koszmarów, a na pewno nie są tak częste i przytłaczające swoją treścią. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Efek ZEN 02.02.24, 21:08 Jak to jak? Zwalaja wine za swoje problemy na innych.. Zwykle na rodzicow ze zle wychowanie w mlodosci. To sprawdzone i podobno nawet dziala. Odpowiedz Link Zgłoś
chococaffe Re: Efek ZEN 02.02.24, 21:16 Może nie powinnam się wypowiadać bo zen nie osiągnęłam. Ale jestem znacznie bliżej niż parę lat temu. Najbardziej chyba pomogło ... starzenie się. Czyli większa świadomość siebie, swoich potrzeb. Tego co mogę przyjąć, o co mogę się starać a o co zawalczyć. A co olać (o ile się da - na wszystko wpływu nie mamy). Nie chcę już "wszystkiego". Chcę tego co dla mnie najwazniejsze, najfajniejsze. Trochę nawiązując do poprzednich wpisów o wyjazdach. Jestem umiarkowanie zainteresowana "nowym". Mam kilka ukochanych miejsc i tam wracam. Robiąc podobne rzeczy. Nuda. Wracam do ulubionych książek. Dbam o komfort życia - nie chodzi o luksusy tylko o tak przyziemne sprawy jak wygodny materac czy poduszka. Wygodne buty itd. Badania stosowne do wieku i stanu zdrowia. Przyjemności - tu coraz częsciej się łapię na tym, że nadmiar przyjemności odbiera mi ... część tych przyjemności. Lepiej się czuję kiedy dana przyjemność się naturalnie wycisza a nie jest zabijana przez następną. I z rzeczy praktycznych - ćwiczenia oddechowe. Zmobilizowałam się po małym wypadku kiedy miałam lekko nadwyrężone żebra i rehabilitant mi je zalecił na płuca. Odkryłam jak bardzo są uspokajające. Potrafię się nakręcić w obie strony - jakimiś stresami czy lękami albo entuzjazmem i "podskakiwaniem" z radości. Oba stany daleko od zen. Ale teraz jest coraz lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.graca Re: Efek ZEN 03.02.24, 08:12 O, też tak mam z nakręceniem. Jak widzę morze, czy nową kuchnię, też podskakuję 😍 Odpowiedz Link Zgłoś
chococaffe Re: Efek ZEN 03.02.24, 08:16 Dlatego ja przyjemnosci dzielę na hygge (zenopodobne) i te "entuzjatyczne". Kiedyś trochę zaniedbywałam te pierwsze. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Efek ZEN 02.02.24, 22:59 U mnie największy zen zaczął się od antydepresantów. Osiągnęłam tak blogi stan wdupiemania, że bajka. Dodatkowo chodziłam na masaże, basen, saunę, na nocne seanse do kina. Bardzo często wyłączałam się ze świata, siedziałam w domu, oglądałam filmy i miałam w nosie odpowiadanie na wiadomości czy telefony. Świat i ludzie czekali. No i pies, pies dawał mi taki spokój. Leżałam z nim godzinami, bawiłam się, spacerowałam. I po tych prochach tak już mi zostało. Po prostu polubiłam ten stan i siebie taka wdupiemającą. Dzisiaj robię to wszystko oprócz prochów plus moje dziecko dało mi takiego kopa do życia, że przestałam się skupiać na pierdołach. Muszę ją wychować na szczęśliwego człowieka i tylko to się liczy. I jeszcze żeby najbliżsi byli zdrowi i szczęśliwi. Cała reszta jest mało istotna. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Efek ZEN 03.02.24, 08:05 I jeszcze : "„Panie, daj mi cierpliwość, abym umiał znieść to, czego zmienić nie mogę; daj mi odwagę, abym umiał konsekwentnie i wytrwale dążyć do zmiany tego, co zmienić mogę; i daj mi mądrość, abym umiał odróżnić jedno od drugiego.” Życie stało się lżejsze, kiedy nauczyłam się to odróżniać. Odpowiedz Link Zgłoś
amsterdama Re: Efek ZEN 03.02.24, 08:20 Może faktycznie tu jest problem. Żyję w przekonaniu, że muszę zmieniać wszystko, co jest nie ok. Nie biorę pod uwagę, że nie wszystko jest w zakresie moich możliwości. Mój zen może być ukryty za górą źle pojętej (?) odpowiedzialności. Dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Efek ZEN 03.02.24, 08:51 Miałam ten sam problem Teraz zmieniam to, co mnie dotyczy. Reszta mnie nie interesuje. Odpowiedz Link Zgłoś
kotejka Re: Efek ZEN 03.02.24, 08:12 Ja nie dostałam Miałam w sobie pęd i poczucie nieadekwatności jakiejś takiej Że wszyscy są na miejscu tylko ja tu od czapy że gdzieś kiedy będzie lepiej i piękniej Jeszcze troche i później . Teraz trochę mi przeszło U mnie to prosty sposób - /rab drewno nos wodę/ jak mówił mistrz Przyjemność i perfekcja w prostych czynnościach Trening spacer gotowanie głaskanie kota tulenie dziecka Wszystko to, co jest do zrobienia bo po prostu jest I poczucie, że jestem dokładnie tu, gdzie chce być, z tymi,.z którymi chce A teraz idę poczytać rmatki Odpowiedz Link Zgłoś