Dodaj do ulubionych

rozwody 45-50 lat

15.02.24, 15:41
co chwila dowiaduję się o nowym rozwodzie znajomych, mam wrażenie że połowa małżeństw się rozpada, co by zgadzało się ze statystyką.
ale wśród najbliższych znajomych prawie nie ma rozwodów, wszyscy w wieloletnich związkach - dziwne?
jak u Was? w sumie tylko pogadać chciałam.
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 15:52
      A u nas akurat mam wrażenie, że ci co mieli się rozwieść rozwiedli się kilka lat temu. No ale zobaczymy, moi rowiesnicy dopiero wchodzą w ten przedział wiekowy. Zawodowo rozwodzę sporp ludzi z przedziału 30-40.
    • m_incubo Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 15:56
      U nas prawie wszyscy po rozwodzie i w kolejnych związkach. Jakieś 90%
      • m_incubo Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 15:57
        Ale rozwiedliśmy się wszyscy jeszcze przed 45.
    • szarmszejk123 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 15:57
      U mnie pół na pół, częśc się rozwiodła, część nie.
    • maly_fiolek Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 16:00
      Pamiętam 20-30 latków, kilka lat po ślubie, raczej bezdzietni.
      Ona za granicą - znalazła cudzoziemca. On nie chciał dziecka, lub ona nie chciała dziecka.
      Hazard, alkoholizm (chyba z dwóch).
      Rozwodzących się w wieku 45-50 - nie znam.
      • daniela34 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 16:06
        Ooo, sporo ludzi w tym wieku się rozwodzi. Część - bo się wypaliło, bo się nie dogadują a nie widzą sensu tkwienia na siłę w układzie (to są rozwody zwykle spokojne). W części przypadków wchodzi zdrada i czasem drastyczna zmiana układu - te rozwody są zwykle "na noże."
        • maly_fiolek Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 17:15
          > te rozwody są zwykle "na noże."
          Pewnie w wieku 45-50 lat to jednak para już się dorobiła, i teraz jak tu zrobić aby jak najwięcej wziąć. I jak najmniej oddać ex-owi.
          • daniela34 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 17:41
            Nie. Nawet nie tyle chodzi o podział zgromadzonego majątku, bardziej o tę drastyczną zmianę układu (np. niepracująca pd lat żona - wspólnie ustalony układ, który nagle jedna strona chce zmienić, tam nie tyle chodzi o podział ile o bieżące utrzymanie )
            • shellyanna Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 18:54
              O tak.
              Przy okazji wyciągnęłam cenna lekcje na temat zabezpieczenia swojej sytuacji.
              Najgorzej miała znajoma, która wybudowała z mężem dom na działce teściów. Było oczywiste, ze zostać tam nie może, a prowadziła tam firmę.
              Po wyprowadzce dobiły ja koszty wynajmu nie tylko mieszkania (na czas zakończenia rozwodu i podziału majątku) ale przede wszystkim koszt wynajmu lokalu pod dg, odpływ części klientów związany ze zmiana miejsca prowadzenia dg itd. Paskudnie jednym słowem mówiąc.
              • maly_fiolek Re: rozwody 45-50 lat 16.02.24, 08:29
                > Po wyprowadzce dobiły ja koszty wynajmu nie tylko mieszkania (na czas zakończenia rozwodu i podziału majątku) ale przede wszystkim koszt wynajmu lokalu pod dg, odpływ części klientów związany ze zmiana miejsca prowadzenia dg itd. Paskudnie jednym słowem mówiąc.

                A mieli dzieci? Jeśli tak, to dziwnie się chłop zachował. Przecież matka majątek zostawi ich wspólnej progeniturze, więc jej upadek odczuje cała rodzina.
    • heca7 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 16:09
      Najbliżej to kolega. Lat 49 rozwiódł się właśnie. Ale on zawyża statystyki bo to jego trzeci rozwód wink
      • alpepe Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 16:17
        lubi ten sport
        • heca7 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 23:44
          Odziedziczył to po ojcu wink
    • nena20 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 16:18
      z mojego otoczenia trzy rozwody i jedno porzucenie przed ślubem. Koleżankę porzucił mąż, w tle zdrada. Dwoje dzieci i pies na jej głowie. Nawet psa nie chciał.
      • basiastel Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 18:51
        To pewnie pies dzieci. Ojciec poszedł w długą i chciała ich jeszcze psa pozbawić?
        • nena20 Re: rozwody 45-50 lat 16.02.24, 00:19
          Taaaa nie dosyć że dzieci na jej głowie to jeszcze pies. Ona tego psa nie chce i ma rację. Jest wykończona, na lekach, jeszcze pies jej potrzebnym
          • 35wcieniu Re: rozwody 45-50 lat 16.02.24, 00:24
            Dziwne że się rozstali bo zadziwiająca zgodność. On chce mieć "byłe dzieci", ona "byłego psa", a zapewne przemyśleli posiadanie jednego i drugich.
          • maly_fiolek Re: rozwody 45-50 lat 16.02.24, 08:34
            > Ona tego psa nie chce i ma rację.
            Znam podobną sytuację, ojciec dziecka (niemąż) pracuje za granicą. Kupił córce psa, oczywiście zrobił to bez konsultacji z matką dziecka. Dziewczynka szczęśliwa, matka wku...ona, bo pies w bloku, trzeba się nim zająć, wyprowadzać, a czasu ma mało. Psa nienawidzi, a oddać nie za bardzo może, bo córka do psa przyklejona.
            echhhh...
    • cranberries1983 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 16:21
      ja mam w otoczeniu rozwód przed 40, para ze studiów, totalne wypalenie emocjonalne, dzieci w wieku szkolnym mają
    • bi_scotti Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 16:53
      Pisalam kilka lat temu o "avalanche" rozwodow wsrod znajomych wlasnie wtedy w wieku okolo 50, tak more-or-less w przedziale 48-58. Wiekszosc bez zlosci, dramas, very civil smile Troche bylo zawirowan w circle of friends: kto odejdzie/kto zostanie/kto kogo nowego dokooptuje ale wszystko sie relatively fast poukladalo. Jedna para rozwiodla sie z fajerwekami typu zdrady, nieoddawanie (expensive) auta, zmiany zamkow ect. ale teraz, po kilku latach ... peace & Zen big_grin Minionego lata ona z next & on z next wzieli udzial w przyjacielskim campingowaniu kilku znajomych rodzin & bylo gites - fajerwerki sie rozwialy ... gdy pozenili synow & zostali dziadkami big_grin Life.
    • bywalec.hoteli Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 16:59
      efekt rządów PO? wink
    • larix_decidua77 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 17:08
      Od ponad 20 lat pracuję w ok 60 osobowym gronie. Przez ten okres rozwiodło się 5 koleżanek. Jedna zaraz po ślubie, reszta krótko po 50. Wśród znajomych 2 pary, jedna przed, druga po 40. W rodzinie (dużej) 2 pary jedna przed druga po 40.
    • volta2 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 17:11
      U nas nikt, ani w mojej rodzinie, ani w męża, były dwa rozwody, ale jedno małżeństwo nie trwało rok a i drugie też coś koło tego. Ślub był żeby była impreza, w drugim przypadku nie było kościelnego, wesela też, więc i tak nikt nie traktował tego poważnie. Jeśli chodzi o naszą bańkę znajomych, sąsiadów to nikt. Kompletnie nikt aż dziwne, bo jesteśmy po 20 lat i więcej po ślubach.
      • ta_jedna_karen Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 21:58
        Jeżeli chodzi o twoją bańkę, volta, to tam wszyscy są na nieustannej bańce, ku zachwytowi całej bańki, więc ja bym nie przyrównywała was do reszty społeczeństwa, gdzie jednak prowadzenie po pijaku wciąż bywa kontrowersyjne.
      • hosta_73 Re: rozwody 45-50 lat 16.02.24, 10:05
        w drugim przypadku nie było kościelnego, wesela też, więc i tak nikt nie traktował tego poważnie

        Że co?
        • kamin Re: rozwody 45-50 lat 16.02.24, 12:26
          Też się zdziwiłam. Nawet wiedząc, kto pisał.
    • ritual2019 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 17:25
      Coraz mniej ludzi zaklada ze zwiazki sa na cale zycie i coraz mniej tkwi ze soba. Wiek 45 lat plus to zazwyczaj czas gdy potomstwo juz dorosle albo prawie a zwiazki wypalone po 20 latach i wtedy czas na zmiany staje sie naturalny. Sporo par decyduje sie na zmiany, to dobry czas.
      • maly_fiolek Re: rozwody 45-50 lat 16.02.24, 08:36
        > Wiek 45 lat plus to zazwyczaj czas gdy potomstwo juz dorosle albo prawie a zwiazki wypalone po 20 latach

        Może menopauza? Jak sobie przypomnę jakie dramy odstawiała moja matka... Też o mało rozwodu nie było. Mam nadzieję że u mnie tak nie będzie.
        • ritual2019 Re: rozwody 45-50 lat 16.02.24, 08:59
          ??? Bez przesady, na symptomy menopauzy sa sposoby.
    • shellyanna Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 17:32
      Fala przetoczyła się i chwilowo jest spokój.
      Zaczęło się krotko przed pandemią. Przez pewien czas nie było miesiąca, żebym nie dowiadywała się o kolejnej parze.
      Wszystkie dość burzliwe, dowiedziałam się sporo o pracy detektywów, nowinkach w zakresie technologii szpiegowskich, terapeutach par itp.
      Bardzo przykre i bardzo trzepie psychikę.

    • arthwen Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 17:36
      Kiedyś analizowałam, bo u mnie wśród znajomych nie bardzo się pokrywa ze statystyką, w rodzinie jeszcze mniej.
      Jeden mój kuzyn jest rozwiedziony, z "nową" partnerką jest już chyba z 17 -18 lat, ale rozwód tak mu dokopał, że nie chce się ślubu brać. Tak to wiem też o rozwodzie w dalszej rodzinie, ale to dzieci siostry mojej babci wink I na 4 tychże dzieci też rozwiedziony jest jeden syn, reszta w długoletnich związkach.
      W rodzinie męża też jeden kuzyn rozwiedziony (parę lat po ślubie) i jedna ciotka w separacji (ale takiej totalnej, łącznie z wyprowadzką, tyle że bez rozwodu - tu grubo po ślubie, ale ile lat dokładnie to nie wiem).

      Wśród naszych znajomych "prywatnych" to dwa małżeństwa się rozleciały, oba parę lat po ślubie, nikt nie był po 40-tce. W pracy no to wiadomo, różnie, ale ja o moich kontrahentach to takich rzeczy nie wiem zwyczajnie, bo mało rozmawiamy na tematy prywatne, a jak już to raczej neutralne o wakacjach i pogodzie wink Mąż ma w pracy też raczej jakoś mało rozwodników, przynajmniej tych, których ja znam, z którymi jakieś kontakty utrzymujemy. Reszta to nie wiem, o jakimś jednym szumnym rozwodzie tylko słyszałam, bo był z fajerwerkami wink
      A w klasie syna jest tylko jeden chłopiec z patchworkowej rodziny.
      I sąsiadka chyba się rozwiodła, ewentualnie pozbyła się męża w inny sposób, bo był i zniknął.
      • volta2 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 20:12
        U mnie mąż pracował 20 lat w jednej firmie i wszyscy trwali w swoicha małżeństwach, a potem zmienił na nową i był jedynym nie rozwiedzionym. Główny temat rozmow biurowych to właśnie rozstania, opieka nad dziećmi, nowe śluby. Był mocno nie w temacie, pomijając że mało rozmowny jest.
        • szmytka1 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 20:19
          U mojego męża panowie 40+ mają już pierwsze dorosłe lub dorastające dzieci, na które po rozwodzie zostały poprzepisywane mieszkania a sami u nowych zon/partnerek umili nowe gniazdka i maja przedszkolaki, przy czym te panie najczęściej też maja swoje dzieci z poprzednich małżeństw. No ale tu rozwody też były w okolicy 30. Mąż mi czasem opowiada te historykli a część tych panów mieszka po sasiedzku na naszej ulicy. Nie zaliczam ich do swoich znajomych, bo mija znajomość z nimi ogranicza się do tego, że mowia mi dzień dobry
    • szara.myszka.555 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 17:38
      W moim gronie (wiekowo 33-45) rozpadło się jakieś 60-70% małżeństw. Przyczyny: wypalenie, przemoc emocjonalna, brak odcięcia pępowiny od matki, kryzys wieku średniego, problemy z rozwiązywaniem konfliktów, piotruś pan nigdy nie wyrósł na Piotra, trawa bardziej zielona gdzieś indziej.

      Reszta (która pozostała razem) to małżeństwa ze stażem powyżej 10-ciu lat, jak nie więcej.
    • nellamari Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 17:42
      Raczej nie, wiekszosc par dookola stabilna, na etapie odcinania kuponów, dość mocno realizują się zawodowo za to.

      Rozwody to raczej jako 30- kiedy ujawnili się różni zdradzacze, ewentualnie nieobecni tatusiowie.
    • kropkacom Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 17:56
      Kto miał się rozwieść ten się rozwiódł już dawno.
      • ritual2019 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 17:59
        Co to znaczy mial sie rozwiesc? To jest gdzies zapisane kto ma sie rozwiesc?
        • 35wcieniu Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 18:07
          Pewnie chodzi o to że jak się nie układa to się nie układa już wcześniej a nie dopiero koło 50.
          • ritual2019 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 18:12
            35wcieniu napisał(a):

            > Pewnie chodzi o to że jak się nie układa to się nie układa już wcześniej a nie
            > dopiero koło 50.
            >
            Czesto wlasnie tak nie jest i zmiany dokonuja sie bardzo szybko i raczej niespodziewanie.
            • nellamari Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 18:17
              Tak, tak znamy Twoja teorie o związkach wypalonych w wieku 45 lat.
            • szalona123 Re: rozwody 45-50 lat 16.02.24, 09:55
              Dokładnie jestem tego przykładem. Szczęśliwe małżeństwo przez 25 lat, nagle młoda kochanka w pracy i koniec małżeństwa.
          • m_incubo Re: rozwody 45-50 lat 16.02.24, 08:33
            Ale to jest oczywista bzdura.
      • bi_scotti Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 18:40
        Well, Al Gore, Bill Gates ... & setki innych par przecza takiej wizji swiata wink We are changing every day, czasem dopiero po latach okazuje sie jak bardzo we have changed, eh ... Life.
    • szmytka1 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 18:01
      Nie kojarzę Adnego rozwodu wśród znajomych w tym wieku. U mnie kto miał się rozwieść to rozwodził się Lilla lat po ślubie. Jedni studenckie małżeństwo, pan zrobi dziecko na boku że 2 lata po ślubie, co dowodzi, że ślub w wieku 20 lat to śmiech na sali. Drudzy chodzą wieści, że nie mogli mieć dzieci, pan szybko miał druga żona, z nią ma 2 dzieci i jest bardzo zaangażowanym rodzicom treningi, sporty, zawody, wyjazdy. Trzecia para podobna historia, ślub szybko rozwód i nowa rodzina. Po 20 latach o rozwodzie wśród rodziny i znajomych nie słyszałam.
      • ritual2019 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 18:07
        Ja znam ludzi w roznym wieku, z roznym stazem zwiazkowym ktorzy sie rozwiedli lub rozstali (duzo par zyje ze soba bez slubu).
        I znowu kto mial sie rozwiesc? Co to znaczy?
        • szmytka1 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 18:18
          To co napisane, komu się nie układało, źle się dobrał, to nie czekał z rozwodami do 50, tylko załatwił to kilka lat po ślubie i na nowo poukladal życie osobiste. Żadnych rozejść w wieku 40+ w moim otoczeniu nie ma. Jakieś dramy wśród sasiadow "gowniarstwa" w okolicy 30, o ktorych czasem do osi mi mloda sasiadka, a na które ja z poblazaniem patrze jako stateczna matrona 40+ 😅😅
          • iwles Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 18:23

            Rozwody są TYLKO z powodu "niezgodności charakterów"? 😲
            • szmytka1 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 19:19
              Wiesz, ja nie wnikam dlaczego kolezanka z dzieciństwa rozwodziła się ze swoim mężem, a jak było dIecko na boku i rozwód w rodzinie to już raczej wiedziałam. O koledze, którego matka opowiadała, że rozwodzą sie, bo nie mogą mieć dzieci to słyszałam, a widząc jak szybko zalozyl rodzone z nową partnerka i jak jest zaangażowanym ojcem mogę podejrzewać, że coś w tym było co jego matka opowiadała sąsiadkom.
              • taniax Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 19:23
                Problem jest taki że współczesna kultura widzi miłość jako wzajemne przyciąganie i podziw i to jest chore bo nie o to powinno chodzić nikt nie zdoła być bezustannie na wyżu inne wartości są wazne.
          • ritual2019 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 18:30
            szmytka1 napisała:

            > To co napisane, komu się nie układało, źle się dobrał, to nie czekał z rozwodam
            > i do 50,

            Tyle ze to tak nie dziala, ludzie rozstaja sie w roznym wieku, cos takiego jak 'kto mial sie rozwiesc to sie rozwiodl' nie istnieje. To ze akurat w twoim otoczeniu nie ma par ktore rozchodza sie gdy sa w wieku 40 plus niczego nie dowodzi. Sporo par wlasnie w tym wieku sie rozstaje, mlodsi czesto nie sa wypaleni, maja male dzieci, kredyt itp.
            • szmytka1 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 19:21
              Ale nie było pytanie o to, czy tak to działa, tylko o to, czy też obserwujecie fale rozwodów 40/50. No więc zgodnie z prawdą, odpowiedziałam, że nie, ja nie obserwuje w moim otoczeniu czegoś takiego. Nie znam żadnych rozwodników w tym wieku, a samych takich co rozwodzili się dekadę wcześniej jako 30 latkowie i mają już drugie rodziny, dzieci.
              • ritual2019 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 19:32
                szmytka1 napisała:

                > Ale nie było pytanie o to, czy tak to działa, tylko o to, czy też obserwujecie
                > fale rozwodów 40/50. No więc zgodnie z prawdą, odpowiedziałam, że nie, ja nie o
                > bserwuje w moim otoczeniu

                Co nie potwierdza ze ludzie w tym wieku sie nie rozwodza
                • szmytka1 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 19:34
                  Ale nikt tak nie twierdził. Masz problem z czytaniem że zrozumieniem, czy co? Jasne jest, że ja nie znam populacji światowej 40+ i ich kolei losu, więc wypowiadam się o tych, których znam. A ci co znam, to do tej pory żadnych rozwodów w tym wieku.
                  • ritual2019 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 19:44
                    szmytka1 napisała:

                    > Ale nikt tak nie twierdził. Masz problem z czytaniem że zrozumieniem, czy co?

                    Nie, ty masz niestety problem z wyciaganiem wnioskow. Oczywistym jest ze w tym watku piszemy o swoim otoczeniu ale ty (plus kilka innych osob) napisalo ze kto mial sie rozwiesc to sie juz rozwiodl czyli nikt juz sie nie rozwiedzie. Skad ta pewnsoc?
                    • szmytka1 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 19:57
                      Wniosek wyciągnięty z obserwacji moich przyjaciółek, rodziny i znajomych jest taki, że nie nikt się nie rozwiódł w wieu 40+ ani 50+, jak pisalam, jako uwaga poboczna, pojawiają się niestety wdowy w tym wieku.

                      Mam nadzieję, że ci pomogłam 😆
                      • ritual2019 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 21:52
                        szmytka1 napisała:

                        > Wniosek wyciągnięty z obserwacji moich przyjaciółek, rodziny i znajomych jest t
                        > aki, że nie nikt się nie rozwiódł w wieu 40+ ani 50+, jak pisalam, jako uwaga p
                        > oboczna, pojawiają się niestety wdowy w tym wieku.
                        >
                        Czyli nie kumasz. To ze nikt sie nie rozwiodl nie oznacza ze sie nie rozwiedzie, za rok, za dwa itd. Nie masz takiej pewnosci wiec to 'kto mial...' to mozesz sobie o kant d..y
                        • szmytka1 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 22:37
                          Nie, raczej nie. Moja okolica nawet w ogólnopolskich statystykach została wyróżniona za najwyższa albo jedna z najwyższej ilości małżeństw. Teraz googlaj gdzie to.
                          • szmytka1 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 22:38
                            Aha, w pokoleniu moich rodziców to już w ogóle nie znam żadnych rozwodnikow. W ogóle mało znam, na palcach u rak by policzył ilu ludzi, z którymi utrzymuje jakiś kontakt albo znam koleje ich życia, się rozwiodło
                    • szmytka1 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 20:02
                      Skąd ta pewność?

                      Tak mi wszyscy tydzień temu obiecali 😆

                      Obracam się w tradycyjnym środowisku, w którym ludzie na starość zostają pp prostu przyjaciółmi i z wygody i przyzwyczajenia, wzajemnej sympatii, dobrego związku, braku impulsów do rozwodu, rozsądku, podobnych temperamentów i spojrzenia na świat, się nie rozwodzą. Jeśli się zdarzy taki przypadek, to będzie to niesamowity precedens, o którym Ci napisze specjalny wątek. Pilnuj forum, żeby nie przeoczyć
          • shellyanna Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 18:45
            Oj szmytka szmytka…
            Taka stateczna matrona zadzwoniła do mnie w zeszłym roku z rykiem, bo okazało się, ze równie stateczny pan małżonek w ramach spacerów z psem uskuteczniać „pomoc sąsiedzką”. W niedziele z żona i dziećmi na msze i spotkania rodzin ze wspólnoty parafialnej, a wieczorami do sąsiadki z osiedla.

            Inny stateczny i ciężko pracujący na dobrobyt zony i dzieci pan mąż, w ramach treningów sportowych uskuteczniali treningi łóżkowe z młodsza Kolezanka z pracy.

            Jeszcze inny stateczny pan mąż „No przecież on by czasu nie miał na zdrady!”, wyprowadził się z domu w zasadzie z dnia na dzień.

            Wszystko to ludzie 40 letni, od 12-20 lat po ślubie. Dzieciaci.

            A! Jeszcze znam pana, który zostawił żonę dla jej przyjaciółki (ale o nim nie powiedziałabym, ze stateczny. Raczej patologia),

            Mnie to wszystko skutecznie wyleczyło z beztroskiego przekonania, ze takie rzeczy to nie na moim podwórku.
            • szmytka1 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 19:23
              No to ty możesz w swoim komentarzu takq historyjkę opisać, nie musisz się podpisać pod moja jako kontra. Ty znasz rozwodnikow 40+, ja nie znam i nie ma tu żadnego pola do dyskusji. Chyba, że planujesz mnie ze swoimi rozwodnikami zapoznawać? 😆
              • iwles Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 19:31

                Ale twój pierwszy post był inny.

                Założyłaś, że "kto miał się rozwieść to rozwodził się kilka lat po ślubie"
                Jesteś pewna, że nikt w przyszłości się już na pewno nie rozwiedzie? Bo tak to z twojej perspektywy wygląda.

                A ja powiem: nigdy nie mów nigdy. Bo założenie, że kto miał, ten już zrobił, jest nielogiczne.
                • szmytka1 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 19:37
                  Tak, kto z moich znajomych się miał rozwodzić to to już za nim. I nie tylko ja tak twierdze, ale calkiem spora grupa ludzi w tym watku tak mowi tez o swoich znajomych. Niestety że smutkiem obserwuje za to w moim otoczeniu pojawianie się wdowców
                  • shellyanna Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 19:43
                    No to ja nie mam odwagi oceniać kto ze znajomych na 100 % się nie rozwiedzie.
                    Już nie.
                    A zabiłabym śmiechem te 5 lat temu, gdyby mi ktoś powiedział.
                    • szmytka1 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 19:55
                      Może nie znasz ludzi że swojego otoczenia tak jak Ci się wydaje i graja wszyscy przed tobą bo polecisz na forum wyklepać wszystkie historyjki 😄
                      • shellyanna Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 20:02
                        🙄👍
                • shellyanna Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 19:38
                  Dokładnie. Do tego się odniosłam.
                  • primula.alpicola Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 20:59
                    @szmytka1, o święta naiwności!
                    • szmytka1 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 22:36
                      No co ja poradzę, że nie znam żadnych rozwodnikow po rozwodzie 40+
                • szalona123 Re: rozwody 45-50 lat 16.02.24, 10:14
                  Dokładnie, dwa lata temu nigdy nie przypuszczałam nawet że mnie to spotka. I tak, stateczny, kochający, mający zasady, rodzinny mąż nagle w kryzysie wieku średniego zmienił się o 180 stopni i stał się innym człowiekiem - zapatrzonym w siebie egoistą - którego interesuje wyłącznie koniec własnego nosa i młoda pracownica. Więc tak się dzieje.
                  U mnie w ekipie około 40 też nie było żadnego rozwodu, teraz są już dwa. w okolicy 50. I to obydwa z powodu mężów, którzy zapragnęli młodych w wieku swoich córek dziewczynek.
      • maly_fiolek Re: rozwody 45-50 lat 16.02.24, 08:39
        > że ślub w wieku 20 lat to śmiech na sali.
        No moi rodzice, rodzice męża, i ja sama brałam ślub w okolicy 20. Siostry też, i nadal są razem.
        • szmytka1 Re: rozwody 45-50 lat 16.02.24, 09:08
          U mnie w rodzinie nie ma takich zwyczajów na szczęście.
      • hanusinamama Re: rozwody 45-50 lat 16.02.24, 09:09
        To, że ktoś zrobił dziecko kochance nie oznacza, ze w tym wieku ślub nie ma sensu...oznacza, że ten ślub nie miał sensu.
        Kolega zrobił na boku dziecko i był rozwód ale on miał 34, ona 32....czy ślub w wieku 30 nie ma sensu?
    • igge Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 18:08
      U mnie wokoł niewiele rozwodów. Najbliżsi znajomi przyjaciele w dobrych wieloletnich związkach i nic nie wskazuje na zmiany.
      • bazia_morska Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 19:11
        U nas podobnie. Blisko znam jedną parę, która rozwiodła się 2 lata po ślubie, ale byli oboje bardzo mlodzi.
        My bez ślubu juz prawie 30 lat, zmian nie planujemy.
    • 35wcieniu Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 18:10
      Nie, nie widzę żadnej fali rozwodow. Raczej zgodne pary. Większość znajomych jest młodsza niż wiek, który podałaś ale wśród starszych też w sumie spokój.
    • andaba Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 18:16
      Nie, nie zauwazyłam. Wszystkie znane mi rozwiedzione małżeństwa rozleciały się od razu. Nie znam nikogo, kto by się rozwiodł po 20-30 latach.
    • feiticeira Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 19:13
      Odeszłam od męża na parę dni przed 45 urodzinami, a pół roku później, na 5 dni przed 19 rocznicą ślubu byłam już rozwódką.
    • marianna211272 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 19:51
      ja sama sie rozwiodlam w wieku 44 lat nie ukladalo sie dlugo ale jakos nie moglam sie zebrac dzieci male byly zamiatalam pod dywan to co czuje az w koncu prawie przyplacilam depresja.Nie znam wielu rozwodnikow w tym przedziale ale mam sporo kolezanek ,ktore sa juz jedna nota poza zwiazkiem tylko jakos nie potrafia podjac tej ostatecznej decyzji.Rozumiem bo mi samej zajelo to kilka dobrych lat wiem ,ze nie jest latwo zwlaszcza jesli nie ma jakis drastycznych powodow ,tylko zwyczajnie skonczylo sie z ktorejs strony .Nie wiem czy akurat te moje kolezanki podejma decyzje moze za 10 lat dalej beda sie zalic i nie wykonywac zadnych konkretnych ruchow .
    • koronka2012 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 19:58
      Nie tyle dziwne to nietypowe. W moim otoczeniu pary które są w pierwszym małżeństwie mogę policzyć na palcach jednej ręki
      • taniax Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 20:31
        Ja obserwuje stały element gry czyli kryzysy, zazwyczaj jest około 7 roku związku i zawsze po urodzeniu dziecka inna sprawa czy ludziom udaje się je pokonać.
        • abacab.81 Re: rozwody 45-50 lat 15.02.24, 21:05
          Ja mam dziwną bańkę. Na ok. 10 par bliskich znajomych, jeden rozwód, dawno temu, parę lat po ślubie, Druga para bardzo blisko parę lat temu, ale szczęśliwie wyszli z kryzysu.

          No i mój kuzyn, też sporo czasu temu, ale znając też jego ex, już przed ślubem wiedziałam, że to nie rokuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka