Dodaj do ulubionych

Nie żyje prof. Mikołejko

15.04.24, 11:40
Wiem, że naraził się wielu ematkom za swoje refleksje o "wózkowych", ale ja go zapamiętałam z wykładów oraz jedynego w mojej historii egzaminu, gdzie to ja zadawałam pytania a nie mi je zadawano wink
I tak mi się zrobiło smutno jak przeczytałam informację o jego śmierci...
Obserwuj wątek
    • semihora Re: Nie żyje prof. Mikołejko 15.04.24, 12:05
      Faktycznie, moje pierwsze skojarzenie to "wózkowe" suspicious
      • atoness Re: Nie żyje prof. Mikołejko 15.04.24, 12:17
        Moje też. Trudno to przebić.
      • angazetka Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 00:24
        Czyli dobrze mi kołatało w mózgu, że to on!
        Zajrzałam do pierwszego lepszego tekstu o tym felietonie. Są cytaty. Nielicujące z obrazem wrażliwego intelektualisty, jaki dziś odmalowały wszystkie media.
        • atoness Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 09:46
          Nielicujące ani trochę. Walił pogardą bez owijania.
        • homohominilupus Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 10:38
          Wiesz, wyrwane z kontekstu cytaty niekoniecznie dają pełen obraz.
          • atoness Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 10:41
            To prawda. Ale czytałam całość.
            • sueellen Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 11:19
              Gdzie można znaleźć całość?
          • doprawdy1 Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 17:21
            Wiesz, wiele osób pamięta cały tekst.
          • zona_glusia Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 22:04
            Również czytałam całość i uważam, że tekst był pogardliwy. Coś go prywatnie dotknęło i uznał, że ma prawo publicznie z góry potraktować całą grupę społeczną.
            Pytanie tylko, czy jeden zły felieton, ma przesądzać o ocenie człowieka i jego dorobku. Słuchałam i oglądałam wiele wywiadów z nim. Moim zdaniem, był erudytą i fascynującym rozmówcą.
        • alex_vause35 Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 11:35
          Intelektualista na pewno, z wrażliwością bym polemizowała.
          Użyłabym raczej słowa: kąśliwy wink.
          • aandzia43 Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 13:53
            Polemizowac oczywiście możesz. Był bardzo wrażliwy i empatyczny, był też wnikliwym obserwatorem. Z rzadka kąśliwym.
            • sueellen Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 14:13
              Oj, ok. On tam kilka tekstów kąśliwych popełnił w sposób mało wrażliwy. Nawet jeśli miał rację, to mógł ją wyrazić w sposób bardziej stonowany. Pisał też o śmierdzących mężczyznach w metrze i zakłamywaniu historii, a konkretnie romantycznej historii Polski ( że Polacy zawsze piękni, włącznie, dobrzy i szlachetni). Tymczasem wiemy doskonale że nie zawsze staliśmy po tej właściwej stronie i nie zawsze byliśmy "tymi dobrymi". Nie krytykuje się też złych przywódców wysyłających żołnierzy na pewną rzeź. Pod tym względem porównywał nas do innych nacji które nice bardziej krytycznie potrafili patrzeć na własne błędy i błędy swych przodków. Polacy nie potrafią tego robić po dziś dzień.
    • slightly_light Re: Nie żyje prof. Mikołejko 15.04.24, 18:36
      Szkoda. Wielki umysł.
      Pierwszy opisał zjawisko patomadki choć jego określenie się nie przyjęło.
      Lubiłam czytać/słuchać wywiady z profesorem. A jak już rozmówcą był Stawiszyński to była intelektualna uczta.
    • homohominilupus Re: Nie żyje prof. Mikołejko 15.04.24, 22:17
      Ja również z wózkowymi go kojarzę ale to pozytywne skojarzenie. Wyjątkowo trafnie opisał zjawisko.
    • pepsi.only Re: Nie żyje prof. Mikołejko 15.04.24, 23:30
      Pomóżcie znaleźć felieton o wózkowych- wyświetla mi się sporo felietonów na temat felietonu, nawet jego wywiad, a nie mogę znaleźć samego felietonu.
      • sueellen Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 10:07
        Również szukałam. Znalazłam za to rozmowę w którejś telewizji śniadaniowej. Zaproszono mikolejko i maDke co to poczuła się obrażona felietonem. Kiedy zaczęła dukać, dosłownie dukać jaka ona jest oświecona i oczytana, ale nacięto jej krocze dla męża, wyłączyłam. Bo co ma jej krocze do rozwrzeszczanych kobiet w piaskownicy? W jej głowie miało. Nie jestem pewna czy to specjalnie dla mikolejko sprowadzono do studia tę kobietę.
        • ayelen40 Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 14:26
          Co ma nacięte krocze wspólnego z mężem? 😳
          • sueellen Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 15:44
            Mnie bardziej interesuje jak ta pani połączyła deptanie zieleni pod balkonem profesora ze swoim naciętym kroczem..

            youtu.be/vDmzQxqBa4s?si=QQdH4xr9_X5ozkMZ
      • 1matka-polka Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 13:50
        Ten felueton byl w Wysokich Obcasach, a tyle tekstu znalazlam, nie wiem czy to calosc, czy fragment... : Wózkowe.
        Dzieci to dla nich zwykle alibi. Pretekst, by nic nie robić. Aby nie pracować i nie rozwijać się. [...]
        Ich winy są najzupełniej oczywiste. Te nigdy niedomknięte furtki. Dzieciaki puszczone samopas, gdziekolwiek, a najlepiej na mój trawnik. To ich durne puszenie się świeżym macierzyństwem, które uczyniło z nich - przynajmniej we własnym mniemaniu - królowe balu. Patrzę więc, jak to idą i gdaczą, jak stroją fochy, uważając się za Bóg wie co. Jak pytlują nieprzytomnie, gdy tymczasem ich potomstwo obrzuca się piachem albo wyrywa sobie nawzajem włosy. Dzieci najwyraźniej potrzebne im do tego, aby coś znaczyć. Być Kimś. Domagać się urojonych praw i zawieszenia społecznych reguł. Nie chodzi o młode matki. Te są najzupełniej w porządku. Chodzi o wózkowe - wojowniczy, dziki i ekspansywny segment polskiego macierzyństwa.Macierzyństwa w natarciu, zawsze stadnego i rozwielmożnionego nad miarę. Pieszczącego w sobie poczucie wybraństwa i bezczelnie niegodzącego się na żadne ograniczenia.

        Gdy domagają się dla siebie szczególnej tolerancji - a domagają się jej zawsze! - to wypychają na pierwszy plan dzieci. Że to dla tych bachorków. A któż odmówi dziecku? Okaże się tak nieczuły i paskudny? Ale dzieci to zwykle alibi. Pretekst, by nic nie robić. Aby nie pracować i nie rozwijać się (czy widzieliście kiedyś wózkową czytającą książkę?). Nawet ich rozmowy są o niczym. Magma słów bez znaczenia. Słowotoki - i tyle.
        • sueellen Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 14:17
          Ech, to były czasy. Dużo ematek mialo wtedy małe dzieci więc poczuły się szczególnie dotknięte. To chyba był dłuższy tekst, ale dobre i to. Dzięki. Jeden felieton sprzed ponad dekady a takie emocje.
          • z_lasu Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 15:58
            Jak się zrobiła afera to WO felieton szybciutko usunęły. I potem już było tylko dorabianie d.pie uszu, że profesor wcale nie napisał tego, co napisał, a jak ktoś nie zrozumiał, to analfabeta.
          • awf-33 Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 19:21
            sueellen napisała:

            > Ech, to były czasy. Dużo ematek mialo wtedy małe dzieci więc poczuły się szczeg
            > ólnie dotknięte. To chyba był dłuższy tekst, ale dobre i to. Dzięki. Jeden feli
            > eton sprzed ponad dekady a takie emocje.

            Ale przecież ten felieton nie uderza w młode matki, tylko specyficzną grupę „wózkowych”. Dlaczego ematki poczuły się urażone? Też miałam wtedy małe dziecko i ani trochę mnie ten tekst nie zakolił. Może zasada uderz w stół, a nożyce się odezwą, się tu sprawdza?
            • veryvery Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 19:51
              Ja dzieci nie mam a uderza mnie pogarda bijąca z tego tekstu. On żadnej grupy czy zjawiska nie opisuje tylko wyżywa się w swojej niechęci do matek i małych dzieci. Przy cxym sam sobie przeczy, bo raz pisze o dzieciach wyrywających sobie włosy bo matki zajęte pytlowaniem, a później narzeka że nie widuje tych matek czytających książkę, to w końcu mają czytać/pytlować czy pilnować rozwrzeszczanych dzieciaków? Że ich rozmowy to magma o niczym? Dla niego pewnie o niczym bo młodą matką nigdy nie był, ale te kobiety są w tym konkretnym momencie życia i spotykają się na placu zabaw więc dla mnie naturalne jest że codzienne, okołodzieciowe sprawy będą głównym tematem ich rozmów. Pan professor to pewnie tylko o filozofach z ludźmi rozmawiał
              • z_lasu Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 21:08
                > On żadnej grupy czy zjawiska nie opisuje tylko wyżywa się w swojej niechęci do matek i małych
                > dzieci.

                Otóż to.
    • aandzia43 Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 00:00
      Szkoda że już. Lubiłam go czytać i słuchać.
    • kizolda Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 08:57
      Odszedł od nas wielki człowiek, tytan intelektu, wybitny naukowiec, myśliciel, pisarz i społecznik. O borze borze święty gdzie byłeś, gdy to się stało. Bek nam pozostał i łzy serdeczne.

      #nikogo
    • alex_vause35 Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 09:48
      Mnie ten felieton wtedy trochę rozbawił, trochę wkurzył.
      Najwyraźniej pan profesor wyprzedzał ogólny ogląd zjawisk i trafnie opisał maDkę jakieś X lat temu wink.
      • ivonette21ivonette Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 11:32
        alex_vause35 napisała:

        > Mnie ten felieton wtedy trochę rozbawił, trochę wkurzył.
        > Najwyraźniej pan profesor wyprzedzał ogólny ogląd zjawisk i trafnie opisał maDk
        > ę jakieś X lat temu wink.
        >



        Bo to uważny obserwator był.
        A moja przelotna z nim rozmowa w nieoczywistym miejscu z 10 lat temu . Minuta osiem i zamienione 3 zdania.




        ...
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,29922345,masowy-grob-ze-szczatkami-niemal-800-dzieci-przy-domu-dziecka.html#do_w=46&do_v=723&do_st=RS&do_sid=1015&do_a=1015&s=BoxNewsMT&do_upid=723_ti&do_utid=29922345&do_uvid=1688037819744
        • ivonette21ivonette Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 13:17
          W przerwie właśnie na papierosa dla niektórych . W przerwie z wyjściem na zewnątrz budynku. A Mikołejko palił .
    • mama-ola Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 12:35
      Miałam się nie odzywać, ale chyba się odezwę. Znałam profesora Mikołejkę osobiście, przyjaźnił się z moim mężem i jeszcze paroma naszymi znajomymi. Znaliśmy się głównie zawodowo, a ta przyjaźń i kontakty prywatne powstały z jego inicjatywy, bo był - jakkolwiek to zabrzmi - fajny. I to jak. Rozmowny, dowcipny, miał różne ciekawe historie do opowiadania. Mnóstwo wdzięku w uśmiechu, w gestach. Nawet palił z wielkim wdziękiem, muszę mu oddać, jak nie lubię zjawiska palenia. Wiedzieliśmy od kilku tygodni o jego stanie zdrowia. Było nam tak niezwykle przykro i żal. Że to już, za chwilę się pożegnamy. Nadal ciężko o tym myśleć. To był mądry, ciekawy człowiek. Nagadał wózkowym i co z tego. Akurat sama wtedy popylałam z wózkiem smile Średnio mnie to obeszło, też wielu rzeczy nie lubię, ot choćby wspomnianych palaczy.
      • bieda_tubka Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 12:55
        palacz jednak smrodzi w otoczeniu, a w wózku każdy z nas był wożony, ot różnica.
        • po_godzinach_1 Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 13:32
          bieda_tubka napisała:

          > palacz jednak smrodzi w otoczeniu, a w wózku każdy z nas był wożony, ot różnica
          > .

          przecież on nie miał pretensji do wożonych w wózkach
        • mimfa Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 14:06
          Ale nie każdy przez wózkową, większość przez matki.
          • ayelen40 Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 14:28
            Właśnie. To nie był felieton o każdej matce z wózkiem.
            • doprawdy1 Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 17:34
              Nie szkodzi. Przecież jak się wymyśli łatkę to ludzie tylko będą patrzeć, komu ją można nakleić.
          • homohominilupus Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 15:26
            mimfa napisała:

            > Ale nie każdy przez wózkową, większość przez matki.
            >


            10/10
      • doprawdy1 Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 17:33
        mama-ola napisała:


        > Nagadał wózkowym i co z tego.

        Słowa kształtują rzeczywistość i tworzą pryzmat przez jaki się odbiera różne zjawiska. Pamiętam inby po tym artykule i jakąś dziwną satysfakcję ludzi że wreszcie mogą szczuć na matki. Bo matka to z jednej strony idealny chłopiec do bicia, nikomu się tak fantastycznie nie wytyka wszystkich możliwych wad bo ich job description jest pełen sprzeczności, a z drugie nie wypada, bo matkę się czci czy coś. Mnóstwo osób pisało "sama prawda, sam znam takie, na przykład...." ( i tu następowały opisy sytuacji które nie miały niczego wspólnego z artykułem, ale ludzie bardzo chcieli, żeby miały, żeby autorytet profesorski uprawomocnił ich niechęć). Nie masz pojęcia, czy jakieś matki spotkały się potem w przestrzeni publicznej z niechęcią, no bo baba z wózkiem, aaaa roszczeniowa wózkowa znaczy, yebać ją.

        A że fajny prywatnie? No bardzo możliwe, sama znam paru drani, którzy skądinąd są czarującymi, dowcipnymi kompanami. Nie mówię że Mikołajko to drań, tylko że charakter a osobowość to dwie różne rzeczy. Na pewno skrzywdził swoim artykułem wiele kobiet.
    • ayelen40 Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 14:13
      Czy to on wymyślił określenie "dziaders"?
    • kropkaa Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 19:12
      Nie wiem do dziś, o co była burza, bo felieton był bardzo trafny.
      Zdziwiło mnie, że miał tylko 72 lata.
      • ayelen40 Re: Nie żyje prof. Mikołejko 16.04.24, 21:27
        Mnie też.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka