lauren6
25.04.24, 09:23
Czytam dzisiejszą poranną prasówkę. Media grzmią, że w lutym urodziło się w Polsce tylko 21 tysięcy dzieci, w marcu 20 tysięcy i są to najniższe wartości od dekad.
Tymczasem na Wyborczej mamy opis wrocławskiego szpitala ideologicznemu, w którym za czasów PIS władzę przejęli religijni fundamentaliści. Oczywiście zaczęli od wywalenia starej kadry i zatrudnienia młodych, którzy będą sprawować opiekę nad ciężarnymi zgodnie z zasadami: zero aborcji, jak najmniej cesarskich cięć i nacięć krocza, bo kobieta ma rodzić bez zbędnej medykalizacji. Efekt taki, że dzieci rodzą się podduszone, z niską punktacją Agpar, matki kończą z rozerwanym kroczem. Szpital problemu nie widzi, bo obniżono odsetek cesarskich cięć.
Kilka cytatów z artykułu:
"do szpitala zgłosiła się pacjenta z obniżonym narządem rodnym - mówi ginekolożka, która odeszła. - Kobieta przeszła operację, ale po dwóch miesiącach wróciła, bo jej znowu wszystko wypadło. To jest zabieg? Toż tu fachowość stoi pod znakiem zapytania. Ale co się dziwić, jeśli wyrzucili starą kadrę, a młodzi jeszcze niewiele umieją. "
"Okazało się, że na Brochowie puszczono poród siłami natury, nie było przy tym lekarza, tylko dwie położne. Nie nacięto pacjentce krocza. - W szpitalu przy Kamieńskiego lekarze mnie zeszyli i skomentowali krótko: dawniej Brochów był trzecim, czyli najwyższym stopniem opieki perinatalnej, a teraz nawet nie potrafią zeszyć krocza i do tego doprowadza się do tak poważnego jego uszkodzenia"
"Dr Pająk jest zastępcą dyrektora, a dodatkowo kierownikiem oddziału ginekologiczno-położniczego. - To też zagorzały katolik. Zabronił młodym lekarzom zakładać wkładki antykoncepcyjne na terenie szpitala, w ambulatorium czy na oddziale. Bo takie ma przekonania. On wszystko w imię ojca i syna robi. Tymczasem gdy pacjentka ma obfite, krwotoczne miesiączki, małe mięśniaki, powinna otrzymać wkładkę antykoncepcyjną, która hamuje te krwotoczne, patologiczne krwawienia."
"lekarka usłyszała od wicedyrektora Pająka, że ma zejść z oddziału patologii ciąży, gdzie pracowała, na izbę przyjęć. Myślała, że po to, by kogoś zastąpić. "Nie, schodzi pani na stałe" - oświadczył dyrektor. Lekarka spytała o powód. "No wie pani, nie może być dwóch świętych ludzi - ja i pani - w tym szpitalu. A od tygodnia mówi się tylko, jak to pani heroicznie uratowała następną kobietę"."
"Prawie nie ma tygodnia, żeby jakieś dziecko w ciężkim stanie nie jechało na mrożenie głowy do innego szpitala - mówi lekarka zmuszona do odejścia z porodówki na Brochowie. - Tak się dzieje z dziećmi, gdy są na siłę rodzone naturalnie. Mają ciężką zamartwicę, umieszcza się je więc w inkubatorze, gdzie jest niska temperatura. Mrozi się głowę dziecku, żeby nie doszło do nieodwracalnych zmian w mózgu, żeby jakoś ono się rozwijało. Niektórym to pomaga, niektórym nie. To efekt ciężkiego porodu, przedłużonego, nieprawidłowo prowadzonego"
"Jarosław Pająk został dyrektorem ds. lecznictwa, a szefową całego szpitala Agnieszka Chrobak, która wcześniej nie miała żadnych doświadczeń na podobnym stanowisku. - Oboje to ortodoksyjni katolicy. Zostali namaszczeni przez pisowskiego wicemarszałka Krzyżanowskiego, by zamienić szpital w religijną ostoję - mówią nam pracownicy. "
W takich czasach faktycznie strach jest rodzić dzieci. Niech mi ktoś powie, że to "ideologia" LGBT jest zagrożeniem dla polskiej rodziny. Zachowam sobie z schowku ten artykuł by w razie czego pokazać jaka ideologia szkodzi i rodzinie, i przyszłości narodu.