Dodaj do ulubionych

Mam otylego sasiada

04.05.24, 16:16
Przemily czlowiek. Po smierci zony mieszka sam i nie radzi sobie z otyloscia.
Jak mu pomoc, zechecic go np.do operacji. To w koncu jednak obcy czlowiek. Boje sie ze przyjdzie dzien ze znajdziemy go martwego w mieszkaniu. Serce nie wytrzyma.
Obserwuj wątek
    • heniek.8 Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 16:21
      Trzeba mu powiedzieć żeby mniej jadł i więcej się ruszał. wink
      A on klepnie się dłonią w czoło: "o kurde, nie pomyślałem o tym, faktycznie!"
      • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 16:28
        🤣🤣🤣 No wiem wiem.
      • sattwaguna Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 17:55
        No i koniecznie trzeba mu powiedzieć że w Oświęcimiu nie było otyłych, za to jest faktem doskonale znanym, że więźniowie często biegali bo nic tak nie oczyszcza głowy ze stresu jak jogging.
        • hrasier_2 Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 18:58
          sattwaguna napisał(a):

          > No i koniecznie trzeba mu powiedzieć że w Oświęcimiu nie było otyłych, za to j
          > est faktem doskonale znanym, że więźniowie często biegali bo nic tak nie oczysz
          > cza głowy ze stresu jak jogging.
          Ty wiesz o czym bredzisz ???
          • sattwaguna Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 19:05
            A koleżanka/kolega to w internecie od wczoraj? Durny argument o otyłych w Oświęcimiu jest złotym standardem dyskusji w tym temacie.
            • ardzuna Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 16:18
              Nie jest taki durny, w tym sensie, że bez nadpodaży kalorii nie ma otyłości, niezależnie od chorób przemiany materii i przyjmowanych leków, czym często bywa uzasadniana otyłość.
              • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 17:08
                ardzuna napisała:

                > Nie jest taki durny, w tym sensie, że bez nadpodaży kalorii nie ma otyłości, ni
                > ezależnie od chorób przemiany materii i przyjmowanych leków, czym często bywa
                > uzasadniana otyłość.

                Jest durny w tym sensie ze nadpodaz kalorii nie wynika z tego ze ktos sobie woli byc gruby zamiast byc chudy. To nie takie proste.
                • ardzuna Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 19:07
                  Ale to nie o tym argument. To w ogóle nie jest argument, tylko kontrargument przeciwko twierdzeniom ludzi, którzy twierdzą, że są grubi z powodu jakiejś choroby.
                  • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 20:20
                    Sa choroby ktore tej grubosci sprzyjaja, sa leki ktore grubosci sprzyjaja. Wiele lekow wzmaga apetyt.
                    • ardzuna Re: Mam otylego sasiada 06.05.24, 01:55
                      Tego nikt nie neguje, ale bez dodatniego bilansu energetycznego otyłość nie powstanie.
                      • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 06.05.24, 07:39
                        Tyle ze ten dodatkowy bilans zyskujemy bez naszej woli. Wbrew tej woli.
                        • ardzuna Re: Mam otylego sasiada 07.05.24, 21:53
                          I tak, i nie.
                          W stanie nieprzytomności ten bilans w nas nie wnika.
                          Głód można znosić, choć czasem to bywa trudne.
                          • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 07.05.24, 23:50
                            ardzuna napisała:

                            > Głód można znosić, choć czasem to bywa trudne.

                            Do ktorego momentu mozna znosic? Do smierci?

                            • ardzuna Re: Mam otylego sasiada 08.05.24, 00:35
                              Nie, po co?
                              • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 08.05.24, 01:20
                                Nie da sie wiec znosic glodu. To najwazniejsza potrzeba fizjologiczna. Wola czlowieka kieruje glodem w baaaaardzo ograniczonym zakresie. Sladowym.
                                • 3-mamuska Re: Mam otylego sasiada 08.05.24, 07:15
                                  Nie da sie wiec znosic glodu.

                                  Ale bzdura glod jak i popęd seksualny można odczuwać, ale mu nie ulegać.
                                  Jedni są słabi i mu ulegają , bo przecież nie bede sobie niczego odmawiać. A potem musza robić operacje zmiejszenia zoładka, badz zdardzają bo przeciez mam ochotę nie mam rozumu.
                                  A są osoby ktore po prostu wiedzą ze nie zawsze trzeba ulegać. I cwiczą silną wolę
                                  mają pilnują zdrowych nawyków.
                                  Znam osobę ktora w nocy sie przebudzi na siku i w drodze do łazienki zjada 2 banany, a w drodze powrotnej zabiera czekoladę do łóżka i ją zjada całą i dziwi
                                  sie ze ma 25 kg nadwagi. Znaczy nie dziwi się tak dosłownie, ale wlasnie bo ja mam ochote i co mam zrobic.🤷‍♀️
                                  A potem w pracy opowiada/ pyta jak zrzucic zbedne kg. Ale to rozpieszczony jedynak nauczony dostawać co chce. Wiec zero silnej woli niedorosły do odmawiania sobie niczego.
                                  • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 08.05.24, 10:49
                                    Radze zglebic temat korzystajac z dostepnej wiedzy a nie stereotypow. Tych ostatnich uzywaja slabe cieniasy zeby im bylo latwiej skomplikowany swiat ogarnac.
                                • ardzuna Re: Mam otylego sasiada 08.05.24, 20:09
                                  jammer1974 napisała:

                                  > Nie da sie wiec znosic glodu. To najwazniejsza potrzeba fizjologiczna. Wola czl
                                  > owieka kieruje glodem w baaaaardzo ograniczonym zakresie. Sladowym.

                                  Mało byłaś w życiu głodna, bo wiedziałabyś, że odczucie głodu jest przejściowe u ludzi takich jak my, którzy w większości nie są niedożywieni. Wola człowieka w ogóle tym nie kieruje, ale kieruje zaspokajaniem głodu.

                                  Potrzebą fizjologiczną jest jedzenie, a nie głód. Zaspokajaniem potrzeby można nazwać zaspokajanie głodu, dopóki jest ona we właściwych ilościach. Nadmierne jedzenie nie jest zaspokajaniem podstawowej potrzeby jedzenia.
    • yadaxad Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 16:21
      Jeśli jego lekarz rodzinny sobie z nim nie radzi, to ty sobie poradzisz?
      • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 16:29
        yadaxad napisał(a):

        > Jeśli jego lekarz rodzinny sobie z nim nie radzi, to ty sobie poradzisz?

        Do lekarza w ogole nie chodzi. Ostatnio w ogole malo co chodzi bo mu kolana odmowily posluszenstwa.
    • arabelax Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 16:29
      albo udaj kiedys, że go nie poznajesz, może coś mu zawita w glowie 😃
      • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 16:32
        arabelax napisał:

        > albo udaj kiedys, że go nie poznajesz, może coś mu zawita w glowie 😃

        🤣🤣🤣 Moze by i przeszlo tylko ze to moj sasiad i widuje go czesto. Zreszta kazdy otyly wie ze jest otyly.
        • mondaymorning1987 Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 17:49
          No dokładnie, przecież ma lustro. Ja bym jakąś ulotkę albo książkę wręczyła niby przypadkiem razem z innymi, może przejrzy.
    • bywalec.hoteli Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 16:34
      Poprzez rozmowę? A dzieci nie ma?
      • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 16:39
        bywalec.hoteli napisał:

        > Poprzez rozmowę? A dzieci nie ma?

        Niestety nie. Chyba zadnej bardzo bliskiej rodziny.
    • taje Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 16:34
      A przed śmiercią żony też był otyły?
      • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 16:37
        taje napisała:

        > A przed śmiercią żony też był otyły?

        Razem byli otyli. Potem zona zadbala o zdrowa diete i ruch dla ich obojga. Schudli wtedy razem bardzo duzo. Potem ona zmarla a on sie roztyl jeszcze bardziej.
        • taje Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 16:54
          Być może on jest w depresji i tak reaguje na śmierć żony, totalną abnegacją. Można by uderzyć w ton, że jego zmarłej zonie na pewno bardzo by zależało na tym, żeby był zdrowy i schudł, tak jak kiedyś schudli razem. I że jeśli nic nie zrobi to zaprzepaści to na czym zależało jego żonie i nad czym razem tak ciężko pracowali. Przy czym problem w tym, że na tego typu argumenty może sobie pozwolić osoba, która z nim ma jakąś relację, przyjaciel, bardzo dobry znajomy, raczej nie zwykła sąsiadka.
          • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 19:24
            Mysle ze ma depresje. Tylko my nie jestesmy az tak blisko zeby z nim o tym mowic. A mimo to przykro patrzec jak dobry czlowiek sie stacza.
        • ga-ti Re: Mam otylego sasiada 08.05.24, 07:02
          Widzisz, byli grubi i żyli, później schudli i żona zmarła. Może on nie chce umierać i dlatego szybko znowu przytył.
          • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 08.05.24, 10:51
            Mowimy o inteligentnym i wrazliwym czlowieku.
    • m_incubo Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 16:37
      Po smierci zony mieszka sam i nie radzi sobie z otyloscia.

      A przed śmiercią żony sobie radził?
      • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 16:38

        > A przed śmiercią żony sobie radził?

        Zona dbala o to.
        • ta_jedna_karen Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 16:40
          Czyli sterczała przy kuchni i co rusz mu donosiła tłuste golonki?
          • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 16:43
            ta_jedna_karen napisała:

            > Czyli sterczała przy kuchni i co rusz mu donosiła tłuste golonki?

            Przeciwnie. Dieta. Ruch. Duzo schudli razem. Gdy zmarla problem powrocil ze zdwojona sila.
            • snajper55 Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 16:50
              jammer1974 napisała:

              > Przeciwnie. Dieta. Ruch. Duzo schudli razem. Gdy zmarla problem powrocil ze zdw
              > ojona sila.

              No właśnie. Zobaczył jakie są skutki diety i ruchu.

              S.
              • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 16:53
                snajper55 napisał:

                > jammer1974 napisała:
                >
                > > Przeciwnie. Dieta. Ruch. Duzo schudli razem. Gdy zmarla problem powrocil
                > ze zdw
                > > ojona sila.
                >
                > No właśnie. Zobaczył jakie są skutki diety i ruchu.

                W jakim sensie?
                Schudli wtedy ladnie. I sie ze 2 lata ladnie trzymali az do jej smierci.
                • snajper55 Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 17:52
                  jammer1974 napisała:

                  > snajper55 napisał:
                  >
                  > > jammer1974 napisała:
                  > >
                  > > > Przeciwnie. Dieta. Ruch. Duzo schudli razem. Gdy zmarla problem pow
                  > rocil
                  > > ze zdw
                  > > > ojona sila.
                  > >
                  > > No właśnie. Zobaczył jakie są skutki diety i ruchu.
                  >
                  > W jakim sensie?
                  > Schudli wtedy ladnie. I sie ze 2 lata ladnie trzymali az do jej smierci.

                  Ale żona zmarla. Teraz dieta i ruch może mu się źle kojarzyć.

                  S.
                  • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 19:22

                    > Ale żona zmarla. Teraz dieta i ruch może mu się źle kojarzyć.


                    No moze. Choc nie powinno. Bo zona zmarla na cos neurologicznego zupelnie nie zwiazanego z otyloscia sportem czy dieta.
                    • leosia-wspaniala Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 07:31
                      😀
      • ta_jedna_karen Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 16:38
        Ona nie zakuma, musisz wprost.
    • princesswhitewolf Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 16:40
      Wrzuc mu ulotke Ozempic 😆😂przez drzwi.

      A tak na serio to nie wiesz co mu dolega. Zostawila ym rady lekarzom.
      • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 16:42
        Nie wiem co mu dolega. On do lekarza nie chodzi niestety. Ostatnio zachecalam go zeby szedl z bolaca noga ale odmawia.
        • princesswhitewolf Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 16:48
          >On do lekarza nie chodzi niestety.

          O i do tego to juz zdecydowanie powinnas go dyskretnie namawiac
          • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 16:52
            Obawiam sie ze nie pojdzie. Mam czasem wrazenie ze zachowuje sie jakby chcial dolaczyc do zony. Nie wiem tylko czy swiadomie
          • asma.bez.dworu Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 07:35
            No jest samotny więc go zapraszajcie do siebie
            • hrasier_2 Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 10:29
              asma.bez.dworu napisała:

              > No jest samotny więc go zapraszajcie do siebie
              No niema idealnej rady by mu pomóc.Tylko że na cito się nadaje do operacji bariatrycznej.
              • asma.bez.dworu Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 10:34
                To jest jednak operacja bym więc ja bym się tak nie pchała na ten stół operacyjny żeby go kroili

                Każda operacja to poważny uszczerbek na zdrowiu a nie tylko poprawa
              • ardzuna Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 16:20
                hrasier_2 napisał:

                > No niema idealnej rady by mu pomóc.Tylko że na cito się nadaje do operacji ba
                > riatrycznej.

                Skąd wiesz?
                Operacje bariatryczne przeprowadza się po spełnieniu szeregu warunków.
                • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 17:11

                  > Operacje bariatryczne przeprowadza się po spełnieniu szeregu warunków.

                  Teraz na szczescie te warunki nie sa az tak zaporowe jak kiedys.
                  • ardzuna Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 19:08
                    Mimo wszystko zakładam, że np. serce musi w miarę przyzwoicie funkcjonować.
        • yadaxad Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 16:52
          Jak kompulsywnie je, to nie masz szans z radami. Jakiś kolaps i kontakt ze służbą zdrowia może mu pomoc, bo instynkt życia zadziała. A jak ma teraz taki program na istnienie, to się nie przebijesz.
          • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 16:10
            yadaxad napisał(a):

            > Jak kompulsywnie je, to nie masz szans z radami. Jakiś kolaps i kontakt ze służ
            > bą zdrowia.

            Wiem ze moje rady nikomu nic nie dadza. Zjada chyba kompulsywnie. Zawsze w samotnosci.
            U nas sluzby nie reaguja. Pozwalaja czlowiekowi robic co chce.
            • hrasier_2 Re: Mam otylego sasiada 06.05.24, 02:29
              jammer1974 napisała:

              > yadaxad napisał(a):
              >
              > > Jak kompulsywnie je, to nie masz szans z radami. Jakiś kolaps i kontakt z
              > e służ
              > > bą zdrowia.
              >
              > Wiem ze moje rady nikomu nic nie dadza. Zjada chyba kompulsywnie. Zawsze w samo
              > tnosci.
              > U nas sluzby nie reaguja. Pozwalaja czlowiekowi robic co chce.
              To w dziwnym kraju mieszkasz jak pozwalają umierać człowieku. To co ty sama możesz zrobić. Żadna rady nawet te idiotyczne co Ci zapodają nie pomogą. A wątek tylko rośnie od niepotrzebnych wpisów.
              • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 06.05.24, 07:37
                Masz calkowita racje.
              • 3-mamuska Re: Mam otylego sasiada 08.05.24, 15:44
                hrasier_2 napisał:

                > jammer1974 napisała:
                >
                > > yadaxad napisał(a):
                > >
                > > > Jak kompulsywnie je, to nie masz szans z radami. Jakiś kolaps i kon
                > takt z
                > > e służ
                > > > bą zdrowia.
                > >
                > > Wiem ze moje rady nikomu nic nie dadza. Zjada chyba kompulsywnie. Zawsze
                > w samo
                > > tnosci.
                > > U nas sluzby nie reaguja. Pozwalaja czlowiekowi robic co chce.
                > To w dziwnym kraju mieszkasz jak pozwalają umierać człowieku. To co ty sama moż
                > esz zrobić. Żadna rady nawet te idiotyczne co Ci zapodają nie pomogą. A wątek
                > tylko rośnie od niepotrzebnych wpisów.


                Jaki dziwny kraj? Facet jest dorosły ,sprawny umysłowo ,nikt nikogo nie zmusi ani do leczenia depresji ,ani do operacji.
                Do tego jesli je kompulsywnie zajada stres to operacja moze być niebezpieczna ,bedzie sie przejadał. Sam musi podjać lecznie i terapie.
                Poza tym większość ematek jest za eutanazja, wiec on sie jej poddaje type ze w swoim stylu. Moze nie chce zyc bez zony.
    • imponderabilia20 Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 16:55
      Zaproś go na codzienne wielogodzinne spacery.
      • yadaxad Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 17:01
        Psa niech sobie sprawi, takiego z którym trzeba tych 12km dziennie zrobić , trzy godziny, a jednocześnie będzie miał empatyczny kontakt z bliską i zainteresowaną nim -osobą-, nie samotny.
        • konsta-is-me Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 18:13
          Już widzę jak otyla osoba robi 12 km dziennie - chyba że za otyłość uważasz 5- kg nadwage.Fizycznie prędzej się zabije niż schudnie w ten sposób.
          • hrasier_2 Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 19:11
            konsta-is-me napisała:

            > Już widzę jak otyla osoba robi 12 km dziennie - chyba że za otyłość uważasz 5-
            > kg nadwage.Fizycznie prędzej się zabije niż schudnie w ten sposób.
            Już jednej proponowali psa. A ona potrzebowała męskiego ramienia. Są urzędnicy gminni w Holandii. Bo przecież walczą z otyłością. I to inni powinni go skierować do psychologa i lekarza.
            • asma.bez.dworu Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 07:41
              O właśnie
              To jest myśl
              Może go namówić na zwierzaka ?
              Ale najpierw kawy i obiadki żeby omamić
              • hrasier_2 Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 10:30
                Przestań jaki pies Asma.
                • asma.bez.dworu Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 10:33
                  Dlaczego nie pies?

                  Wtedy będzie musiał się więcej ruszać siłą rzeczy

                  Halo halo autorka chyba hoduję psa więc mogłaby go wciągnąć taką intrygę żeby pod jakimś pretekstem go poprosić żeby za pilnował czytam wyprowadzał na spacer

                  Pamiętajmy że w grę w chodzi tutaj walka o to żeby mieć spokojnego sąsiada więc ja bym dużo tutaj zainwestowała
        • ardzuna Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 16:21
          yadaxad napisał(a):

          > Psa niech sobie sprawi, takiego z którym trzeba tych 12km dziennie zrobić , trz
          > y godziny,

          Nie żal ci psa? On natychmiast zostanie zaniedbany. Już lepiej psa - spokojnego staruszka, przy którym można będzie zacząć od jakichkolwiek spacerów.
        • karyna-z-tarchomina Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 20:39
          yadaxad napisał(a):

          > Psa niech sobie sprawi, takiego z którym trzeba tych 12km dziennie zrobić , trz
          > y godziny, a jednocześnie będzie miał empatyczny kontakt z bliską i zainteresow
          > aną nim -osobą-, nie samotny.

          mogę pożyczyc mojego - wszystko mu zeżre
      • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 16:08
        imponderabilia20 napisała:

        > Zaproś go na codzienne wielogodzinne spacery.

        Juz probowalam. Nie wyszlo. To go noga boli. To serce. chyba wstydzi sie ruszac przy mnie.
        • asma.bez.dworu Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 16:50
          Może myśli że biedna Polka na niego leci
          Spróbuj jakoś z dystansem np chodźmy na cmentarz bo chce nagrobek sobie zrobić i mi pan doradzi gdzie najlepiej itp itd
          Powolutku i kulturalnie a nie tak nachalnie i z buta
        • taki-sobie-nick Re: Mam otylego sasiada 08.05.24, 21:14
          Przy tej masie może go naprawdę boleć i noga, i serce.
          • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 09.05.24, 13:19
            Wiem. widac ze go rzeczywiscie boli
    • majenkirr Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 17:09
      Trochę smutno, przypomniał mi się The Whale.
      • taje Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 17:12
        Właśnie mi przypomniałaś, że miałam go na liście do zobaczenia i jakoś mi umknęło.
      • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 19:20
        majenkirr napisała:

        > Trochę smutno, przypomniał mi się The Whale.

        Wlasnie.
    • konsta-is-me Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 18:15
      Powiedz mu , że teraz istnieją skuteczne leki na otyłość , oprócz tego antydepresanty ( tylko może jakoś delikatnie). Jeśli to ,a prawie na pewno to zaburzenia odżywiania, to żadne tekstu w stylu " ach, te niezdrowo , może się odchudzić trzeba" nie zadziałają.
      • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 16:06
        On wie o mojej operacji. Nie jest glupi. Ale jest w nim prawdopodobnie blokada jak u wielu otylych ludzi pt. Sam sobie dam rade.
      • pupu111 Re: Mam otylego sasiada 06.05.24, 02:12
        Jesli ma i nadwage i depresję, to jest idealny sposób, antydepresant który powoduje jednoczesnie osłabienie apetytu, te srodki sa bardzo skuteczne
    • sattwaguna Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 18:22
      Jedyne co możesz zrobić jeżeli naprawdę chcesz pomóc, to powiedzieć, że jeżeli będzie potrzebował podwózki do lekarza to chętnie pomożesz.

      A następnie się odzajaczkowac. To dorosły człowiek i widzi w jakim jest stanie.
      • konsta-is-me Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 18:44
        Ale może uważa ,że nie ma na to rady , oprócz "mniej jedz i wiecej się ruszaj" a lekarz go zlekceważyl.
        • sattwaguna Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 19:01
          To jako nie jego lekarz nie masz prawa sie wtrącać nie poproszona o to. Proste.
        • 3-mamuska Re: Mam otylego sasiada 08.05.24, 15:47
          konsta-is-me napisała:

          > Ale może uważa ,że nie ma na to rady , oprócz "mniej jedz i wiecej się ruszaj"
          > a lekarz go zlekceważyl.


          Przeciez pisała ze on do lekarza nie chodzi.
      • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 16:04
        Nie potrzebuje podwozek. Doskonale sobie radzi z tym radzi.
    • turbinkamalinka Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 18:51
      Powiedz mu że ma zakaz chodzenia w krótkich szortach bo ma kalafiory na udach. Jeśli u ciebie w tym dzikim kraju kalafiory są nieznane to powiedz że ma brokuły
      • hrasier_2 Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 19:17
        turbinkamalinka napisała:

        > Powiedz mu że ma zakaz chodzenia w krótkich szortach bo ma kalafiory na udach.
        > Jeśli u ciebie w tym dzikim kraju kalafiory są nieznane to powiedz że ma brokuł
        > y
        Jak można takie kocopały pisać. Człowiek jest chory i odpowiednie służby powinny reagować. Jak kogoś możesz zmusić do czegoś. Ja pierniczę. Co jedna to lepsza .
        • ta_jedna_karen Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 19:26
          Czyli mówisz, że trzeba by cię do służb zgłosić? W sumie to jest niezły pomysł.
          • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 19:33
            Nie zareaguja. To dorosly czlowiek. Ma prawo robic co chce. Nawet sie zabic.
            • turbinkamalinka Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 22:37
              jammer1974 napisała:

              > Nie zareaguja. To dorosly czlowiek. Ma prawo robic co chce. Nawet sie zabic.

              A może on z tych panów co mużona jedzenie podawała pod nos. Może według niego warzywa podają ufoludki. Jak sśiad miły i byłoby mi go szkoda... zaprosiłabym go ze dwa razy w tygodniu na obiad
              • asma.bez.dworu Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 07:33
                O właśnie
                Obiadki i podawanie jakiś „ za dużo nam się upiekło/ ugotowało „ pakietów z jedzeniem
                Może wspólne spacery

                Tak niewiele a spokojny sąsiad pożyje dłużej
                • anka_one_and_only Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 09:35
                  Dokładnie. Żeby pomóc to trzeba się wysilić, a nie tylko "porozmawiać". No ale dobra pani chce sobie poprawić samopoczucie mówiąc grubemu że jest gruby - ot spełniła swój obowiązek z troski o jego zdrowie oczywiście.
                  • heniek.8 Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 09:38
                    anka_one_and_only napisał(a):

                    > No ale
                    > dobra pani chce sobie poprawić samopoczucie mówiąc grubemu że jest gruby - ot s
                    > pełniła swój obowiązek z troski o jego zdrowie oczywiście.

                    Przecież ty też tylko poprzestajesz na mieleniu w necie, czy może dokarmiasz jakiegoś sąsiada?
                    • anka_one_and_only Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 09:54
                      A czy to ja założyłam wątek o pomocy komukolwiek? Ja przynajmniej nie jestem hipokrytką, mam w nosie moich chorych sąsiadów, to są dorośli ludzie i wiedzą gdzie jest przychodnia.
                      • heniek.8 Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 10:01
                        No ja wiem, gość jest odpowiedzialny za siebie i o nic nie prosi, tylko że strzykasz jadem niepotrzebnie
                        Bądźmy szlachetni przynajmniej werbalnie, nikt tego nie sprawdza co robimy naprawdę naszym sąsiadom wink
              • heniek.8 Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 08:24
                turbinkamalinka napisała:

                > sśiad miły i byłoby mi go szkoda... zaprosiłabym go
                > ze dwa razy w tygodniu na obiad

                jeszcze dodatkowe dwa obiady?
                • karyna-z-tarchomina Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 20:43
                  heniek.8 napisał:

                  > turbinkamalinka napisała:
                  >
                  > > sśiad miły i byłoby mi go szkoda... zaprosiłabym go
                  > > ze dwa razy w tygodniu na obiad
                  >
                  > jeszcze dodatkowe dwa obiady?

                  w końcu głos rozsądku
                • hrasier_2 Re: Mam otylego sasiada 06.05.24, 02:24
                  heniek.8 napisał:

                  > turbinkamalinka napisała:
                  >
                  > > sśiad miły i byłoby mi go szkoda... zaprosiłabym go
                  > > ze dwa razy w tygodniu na obiad
                  >
                  > jeszcze dodatkowe dwa obiady?
                  Śmieszny to ty nie jesteś, choć bardzo.się starasz wujku.
            • asma.bez.dworu Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 07:39
              Jakby chciał się zabić to w dwa dni sobie by załatwił eutanazje
              Nie dramatyzuj więc
        • taki-sobie-nick Re: Mam otylego sasiada 06.05.24, 02:00
          Człowiek jest chory i odpowiednie służby powinn
          > y reagować.

          To znaczy wpada ichni pracownik socjalny ops i wiezie go przymusowo na oddział bariatryczny czy jak?
    • andaba Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 21:10
      jammer1974 napisała:

      Boje
      > sie ze przyjdzie dzien ze znajdziemy go martwego w mieszkaniu.

      A gdyby był chudy, to żyłby wiecznie?
      • zla.m Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 09:14
        andaba napisała:

        > jammer1974 napisała:
        >
        > Boje
        > > sie ze przyjdzie dzien ze znajdziemy go martwego w mieszkaniu.
        >
        > A gdyby był chudy, to żyłby wiecznie?

        big_grin big_grin
    • shmu Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 21:56
      Myślę, że jak chcesz pomóc to musisz się skupić najpierw na jego zdrowiu psychicznym i samopoczuciu. Może zaproście go na kawę najpierw, pogadajcie z nim, poznajcie się, zaoferujcie pomoc, ale ja bym o jego nadwadze nie wspominała.
      • asma.bez.dworu Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 07:37
        O dokładnie
        Najpierw na kawę
        Pod jakimś może pretekstem
        Powiedzmy że ma palmę w ogródku więc chcecie zapytać o hodowle palm i prosić o radę o zakup i pokazać drzewek zdjęcia w necie itp itd
      • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 16:03
        shmu napisała:

        > Myślę, że jak chcesz pomóc to musisz się skupić najpierw na jego zdrowiu psychi
        > cznym i samopoczuciu.

        Masz racje. Tutaj chyba duze znaczenie ma zdrowie psychicznie. Tylko mi jakos glupio o tym rozmawiac z Kims kto moglby byc moim ojcem. Smutna sprawa. Ale chyba nie mam wyjscia.
        • shmu Re: Mam otylego sasiada 06.05.24, 23:04
          Ja bym jednak najpierw po prostu okazała mu życzliwość i trochę lepiej poznała, i nie wspomniała o jakichś jego schorzeniach, psychicznych, czy fizycznych, nawet z chęcią niesienia pomocy. Jak coś wspomni sam, to może to być punkt wyjścia, ale bardzo delikatnie, bo możesz zrobić więcej krzywdy...
          • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 06.05.24, 23:11
            Ja go znam juz dlugo. Chyba z 15 lat. Zawsze bylismy sobie zyczliwi. Znamy sie dobrze ale chyba nie na tyle zebym miala odwage o tym pogadac.
            Chcialabym ustalic w jakim jest punkcie. Czy na swiadomosc swojego problemu. Czy chce zmienic. Czy ma na to sile i pomysl. Jakie sa jego uczucia w tej sprawie. To dosc intymne. Az tak blisko sie nie znamy choc jest miedzy nami nic poroxumienia.
            • anka_one_and_only Re: Mam otylego sasiada 07.05.24, 08:50
              Boże, tyle się od lat powtarza, że grubemu nie trzeba mówić, że jest gruby bo on to wie! A Ty dalej swoje.
              • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 08.05.24, 10:55
                Nie chodzi o to czy wie ze jest gruby. Tylko czy wie ze bez pomocy sobie nie poradzi. Ludzie latami sie oszukuja ze sobie poradza.
    • 123zielona123 Re: Mam otylego sasiada 04.05.24, 23:31
      Mam podobny problem. Sąsiad 62 lata, alkoholik ale pracujący na budowie. Zwykle 8 piw dziennie , Ogólnie złota rączka, dość inteligentny, żonaty. Wsparcie żony, ale ona niezbyt kumata.Ostatnio zaczął się dusić w nocy i ma
      nocne poty. Lekarz rodzinny jak usłyszał że pali dwie paczki to powiedział jak Pan rzuci to proszę przyjść. Facet ma wnuczkę i poczuł, że ma dla kogo żyć. Ciśnienie 170 , wysoki cholesterol, Pochp. Kurde, jak mu pomóc. W tej chwili jest zmotywowany do zmiam, ale wsparcie lekarzy jest żadne. Dupochrony typu Pacjent został pouczony o szkodliwości palenia i picia alkoholu.
      • asma.bez.dworu Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 07:31
        Jak alkoholik awanturujący się to nie pomagaj. Jak umrze to lepiej
        Żona sama to super sąsiad tylko żeby nie przyprowadziła kolejnego alkoholika
      • felicjastrelicja Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 10:16
        A ty wiesz najlepiej co w karcie lekarz wpisał, jakie leki dał, mimo iż nie jesteś rodziną. Diagnoza pochp też nie przez lekarza postawiona niewysoki cholesterol to pacjent sam sobie oznaczył. No litości.
        • felicjastrelicja Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 10:17
          Miało być ten wysoki
      • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 16:01
        U nas ten brak wsparcia jest kulturowo. Chcesz umrzec to masz do tego prawo.
        • felicjastrelicja Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 17:00
          Jak alkoholik chce pić to co ma lekarz zrobić. Może nie kupuje leków tylko wódę i fajki. Pochp od wąchania kwiatków przecież sie nie zrobiło.
        • black.emma Re: Mam otylego sasiada 06.05.24, 08:22
          I bardzo dobrze. Kto wg ciebie miałby decydować o twoim stylu życia? Sąsiedzi?
      • ardzuna Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 16:24
        123zielona123 napisała:

        > yć. Ciśnienie 170 , wysoki cholesterol, Pochp. Kurde, jak mu pomóc. W tej c
        > hwili jest zmotywowany do zmiam, ale wsparcie lekarzy jest żadne.

        A kardiologa? Z takim ciśnieniem powinien trafić do kardiologa.
        • felicjastrelicja Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 17:02
          Po co kardiolog przy takim ciśnieniu. Wystarczy spokojnie rodzinny i stosowanie się do zaleceń w tym niepicie, niepalenie , kontrola ciśnienia. Kardiolodzy mają poważniejsze sprawy do ogarnięcia a nie ciśnienie nie bardzo wysokie zresztą.
          • ardzuna Re: Mam otylego sasiada 06.05.24, 01:57
            felicjastrelicja napisała:

            > Po co kardiolog przy takim ciśnieniu. Wystarczy spokojnie rodzinny

            Może by i wystarczył, gdyby chciał leczyć delikwenta.
    • tania.dorada Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 04:43
      Zaproponować wspólne odchudzanie
      • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 16:00
        tania.dorada napisał(a):

        > Zaproponować wspólne odchudzanie

        Nie wybieram sie na drugi swiat. Nie zamierzam zniknac z tego lez padolu
        • tania.dorada Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 20:31
          e?
          • karyna-z-tarchomina Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 20:45
            jej organizm nie wytrzyma zdrowego jedzenia
          • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 20:50
            tania.dorada napisał(a):

            > e?

            Co w tym niezrozumialego. Jak schudne to zniknie.
    • asma.bez.dworu Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 07:29
      Rozumiem Twoje zakulisowe intencje
      chcesz żeby staruszek jak naj dłużej żył bo mieszkanie obok staruszka jest super bo jest święty spokój

      a jak potem on umrze i wprowadzi się obok rodzinamigrancka z trójko małych dzieci i czwórka dziadków i babci to twoje życie będzie prawdziwym koszmarem.


      Skoro nie jesteście blisko to bądźcie blisko
      Zadaj sobie trochę trudu zaprzyjaźnij pomóż mu i będzie Obopólna korzyść bo on nie umrze
    • mamkotanagoracymdachu Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 07:36
      Nie masz sąsiadów palaczy? Może zajmij sie ich zdrowiem.
      • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 15:59
        mamkotanagoracymdachu napisała:

        > Nie masz sąsiadów palaczy?

        Nie mam.
    • alpepe Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 08:06
      Walnęłabym prosto z mosto, byłam gruba jak Pan, poszłam na operację, tu są namiary, jakby Pan chciał.
      Nic lepszego nie wymyślisz.
      • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 15:58
        alpepe napisała:

        > Walnęłabym prosto z mosto, byłam gruba jak Pan, poszłam na operację, tu są nami
        > ary, jakby Pan chciał.
        > Nic lepszego nie wymyślisz.

        On wie o mojej operacji. Mysle ze jest z tych co ciagle wierza ze Sami sobie poradza.
        • asma.bez.dworu Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 16:02
          Może po prostu jest inteligentny i Poczytał trochę że takie operacje niosą ryzyko powikłań w tym śmierci oraz nie są zbyt skuteczne bo Żołądek odnowa się rozpycha


          Gdyby naprawdę widział efekty na tobie to myślę że już by się zapisywał do szpitala
    • feniks_z_popiolu Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 08:12
      Skąd wiesz,że nie radzi sobie z otyłością? Może tak właśnie chce. Najeść się, odpocząć i dołączyć do żony?
      • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 15:55
        Moze tak chce. A moze nie.
    • anka_one_and_only Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 08:38
      Ta faotfobia na tym forum jest straszna. Kilka wątków o wyższości chudego nad grubym w jeden dzień.
      Idź pobiegaj a od tego, jak wygląda sąsiad, się odczep. Albo zajmij sie alkoholikami i palaczami, jeśli cię faktycznie tak cudze zdrowie obchodzi.
      • mamkotanagoracymdachu Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 08:41
        anka_one_and_only napisał(a):

        > Ta faotfobia na tym forum jest straszna.

        I obrzydliwa. To poczucie wyższości moralnej nad grubymi 🤮
        • anka_one_and_only Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 09:02
          W dodatku czytam, że autorka sama była otyła i poddała się operacji bariatrycznej. Więc czuje się lepsza od sąsiada, bo jej się udało schudnąć a on "sobie nie radzi". Ohyda.
          • alpepe Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 09:46
            A dlaczego nie idziesz w tym kierunku, że ona wie, że można się męczyć, a można się poddać operacji, jak już wszystko zawiodło, i męczyć się mniej? Może to autentyczna próba pomocy?
            • anka_one_and_only Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 10:37
              Ale jakie męczyć? O czym ty w ogóle mówisz? Gdyby sąsiad się męczył to by już dawno poszukał pomocy. Nie rozumiem zakładania, że jak otyły to na pewno się "męczy"
              • ardzuna Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 16:28
                Stałe noszenie 100 dodatkowych kg wcale nie jest męczące, jak powszechnie wiadomo. A otyłość nie jest uznawana za chorobę przewlekłą.
                www.medicover.pl/o-zdrowiu/otylosc-i-powiklania-otylosci,6740,n,192
                • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 16:46
                  ardzuna napisała:

                  > Stałe noszenie 100 dodatkowych kg wcale nie jest męczące, jak powszechnie wiado
                  > mo. A otyłość nie jest uznawana za chorobę przewlekłą.

                  No. Dokladnie. Ja mialam 35 dodatkowych a stawy mi siadaly. Stad nawet nie moge sobie wyobrazic jak ktos moze czuc sie spoko majac 3 razy tyle i nie mogac zapodac butow.
                  • taje Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 16:48
                    I zrobili ci operację bariatryczną przy nadwadze tylko 35 kg?
                    • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 16:54
                      Mialam tzw.schorzenia towarzyszace przy ktorych robi sie przy nizszej wadze.
          • taki-sobie-nick Re: Mam otylego sasiada 06.05.24, 02:08
            Bo sobie nie radzi.
            • taki-sobie-nick Re: Mam otylego sasiada 06.05.24, 02:13
              Był taki rysunek satyryczny, otyły u lekarza, i lekarz mówi: Pańska waga jest idealna, powinien pan być cztery stopy [120 cm] wyższy.
    • zla.m Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 09:13
      https://paczaizm.pl/content/wp-content/uploads/jaronski-mam-pana-wyniki-jest-pan-gruby-prosze-nie-byc-bo-pan-umrze-dziekuje-pani-lekarz-pan-jaron.jpg
    • heniek.8 Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 09:30
      A masz męża? Jeżeli on nie ma rodziny, to może warto się zakręcić wokół tematu? wink
      • asma.bez.dworu Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 09:49
        Ma chyba córkę na wydaniu
        O to też super pomysł

        Ślub z tym panem, a jak zaraz umrze to przejęcie jego domku i powiększenie metrażu

    • trzydziestolatka80 Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 09:41
      W życiu nie wpadłabym na pomysł, żeby zwracać uwagę dorosłej osobie, nawet gdyby ważyła 250 kilo. No i żebyś się nie zdziwiła i nie umarła przed tym panem.
      • jammer1974 Re: Mam otylego sasiada 05.05.24, 16:52
        Po smierci umre ze zdziwienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka