Dodaj do ulubionych

Beznadziejne samopoczucie

17.05.24, 13:32

Za tydzień z hakiem moje dziecko skończy 18 lat, a mnie się po prostu ulewa i nie jestem w stanie się cieszyć, wręcz przewiduję kolejne kłopoty.
Właściwie to mam bardzo obniżone samopoczucie od ponad miesiąca z tego powodu, biorę od prawie 2 lat antydepresant, który chyba przestał mi pomagać na ten kryzys.
Jak sobie przypomnę wszystko to, co wyprawiała od momentu pójścia do I klasy LO, całą tę spiralę g...wnianych zachowań, schodzenia w patologię, otaczania się jakimiś szmaciarzami, to chciałabym gdzieś uciec, zniknąć, niczego nie świętować.
Nawet te - bardzo powolne - zmiany, które teraz są - serio zastanawiam się, czy faktycznie chce cokolwiek zmienić, czy udaje, żeby rodzina się zebrała i każdy jej na urodziny dał trochę kasy. Bo udawanie i słodzenie mi zawsze wychodziło jej super.
Pewnie niedługo się okaże, o co chodzi, a ja będę spać spokojnie, tak czy inaczej.
Na razie szukam sposobu, jak siebie pocieszyć, jak się odciąć od bardzo gorzkich refleksji, od tego zalewającego mnie wstydu za własne dziecko i do cholery nie umiem go nijak znaleźć sad((. Serio piszę i ryczę.
Nie jestem w stanie tego wszystkiego zrozumieć, wcale nie miałam fajnie w życiu, nigdy nie zadawałam się z ćpunami, nie chlałam, nie wyprawiałam ekscesów jako nastolatka, nie wywalano mnie z liceum, nie kradłam i nie kradnę, nie usprawiedliwiałam się złym życiem i olewającymi rodzicami.
Teraz możecie zacząć się dopier.dalać.
Wolę wszystko to tu napisać niż powiedzieć to w oczy jej czy komukolwiek z rodziny i robić kwaśną atmosferę. Bo czuję jak coś we mnie kur.wa pęka.
Obserwuj wątek
    • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 13:39
      Tak z ciekawości. Podjęłaś decyzję co do prezentu?

      Nie napiszę nic odkrywczego. Ale prawda jest taka że za jakiś miesiąc będziesz wiedziała czy twoja córka się zmienia. Czy jak "dostanie dowód" to jej odbije a może wcale nie. Niestety czas pokaże.

      Jedno z tego postu przebija. Ty jej nie lubisz. Być może kochasz gdzieś w głębi duszy ale to jest cholernie ukryte.
      • kozica111 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 13:41
        Może nie że nie lubi ale jest córką zmęczona raczej.
        • panterarei Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:59
          Przecież jak lata temu się zorientowałam, że młoda powiela zachowania ex oraz nie docenia wspominanych ciągle poświęceń matki, to przestała ja lubić
          • panterarei Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:00
            *Zorientowała
          • trampki-w-kwiatki Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 22:53
            Ja też od dawna widzę wyraźnie, że ona tej dziewczyny nie lubi, bo dziewczyna nie jest zgodna z jej wizją córki idealnej.
          • hanusinamama Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 15:35
            Od kiedy pamiętam z jej wpisów wyzierała niechęć do tego dziecka.
            • ichi51e Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 19:54
              Zastanawiam się czasami co słychać u kocianny i jej corki
              • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 19:57
                Tak ją tu panie pogoniły z widłami, że podejrzewam, że już nigdy tu nic nie napisze.
                • rzymska-bogini Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 20:42
                  Za co kocianna tak obrywała?
                  Dużo tu wspomnień o niej, lecz ja niestety nie sięgam pamięcią, gdy tu pisała...
              • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 20:16
                Bardzo lubiłam jej córkę, taka chemia przez ekran.
      • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 13:42
        Córka sama poprosiła mnie o konkretny prezent i zamierzam go kupić.
        Możliwe, że za miesiąc sama będę się śmiać ze swoich obaw, smutków i tego, co tutaj napisałam.

        Nie potrafię polubić osoby, którą się stała w ciągu ostatnich 3 lat, myślę, że nikt by nie potrafił, jakbym opisała wszystkie szczegóły. Widzę jednak zawiązki nowej, lepszej, wartościowej osoby i jak sobie pomyślę, że może jednak się mylę, że to nie jest jednak prawda, to aż mi się słabo robi.
        • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 13:52
          Ale przecież to tak nie działa. Ona za ten tydzień będzie dokładnie tą samą osobą którą była miesiąc temu i jest dziś. Ona nie zmieni się nagle w dorosłą, odpowiedzialną osobę. Będziesz mieć dokładnie to samo dziecko w domu. Różnica polega tylko na tym że sama będzie odpowiadać za powiedzmy kradzież. Może rzucić szkołę i nie przyjdzie ci informacja ze szkoły.
          I zgadzam się z Magdaleną. Jeśli ona faktycznie się stara a nie udaje to faktycznie może walnąć tym wszystkim jak będzie wiecznie oceniana, krytykowana.

          Ale fajnie że dogadałyście się w sprawie prezentu
          • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:06
            Nie oceniam, nie krytykuję. Jedno, co powiedziałam, to że jeśli by odeszła ze szkoły, to ma się zacząć sama utrzymywać, bo tak by wypadało - a dopóki się uczy, zawsze może liczyć na mnie.
            Czasami odstawia takie coś, że aż mnie zatyka.
            Załatwiłam jej to sprzątanie. Po pierwszym razie skomentowała, że nie rozumie, dlaczego za taką ciężką pracę dostaje się tak mało (120 zł za 3 godziny), a prostytutka dostaje tak dużo. Powiem szczerze, że do dzisiaj by mi taka myśl i porównanie do głowy nie przyszło, jestem czymś lepszym od k...wy na miłość boską, co tu porównywać!
            • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:11
              Zobacz, widzisz to, że coś takiego powiedziała. A widzisz to, że poszła tam znowu (o ile poszła)?
              • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:12
                Ale komu normalnemu, niezdemoralizowanemu przyszłoby do głowy takie cyniczne zestawienie?
                Ja wiem, że ematka szanuje "sexworkerki", no ale ja akurat nie.
                • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:15
                  Osiemnastolatce, która chce, żeby jej matka się zbulwersowała tym porównaniem? smile
                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:24
                    Nie, ona nie dąży do żadnych konfrontacji ze mną, ona po prostu tak myśli, jak dziecko z totalnych nizin społecznych - i nie wiem, co do cholery miałoby się stać, żeby w końcu zaczęła mieć normalną perspektywę i jakiekolwiek życiowe ambicje, i zachowywać się z większą godnością.
                    • panna.nasturcja Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:07
                      Istnieje szansa, że aby zaczęła szanować siebie i cenić własną godność potrzebuje doświadczyć szacunku i uznania jej godności. I dopiero wtedy coś kliknie. Ale to długa droga i poparzy się jeszcze nie raz.
                      • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:14
                        Hm. Sądzę, że taką ma właśnie terapeutkę.
                        W ogóle ich podejście tam bardzo mi się podoba - co by ich klienci nie nawywijali, to oni ich traktują z szacunkiem i z kredytem zaufania, dają motywację. A jednocześnie umieją przycisnąć i pokazać, że to i to ma takie czy inne konsekwencje i nie będzie inaczej.
                        • panna.nasturcja Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:22
                          To dobrze. Szacunek przecież nie oznacza braku wymagań i braku granic.
                    • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 22:42
                      Czytam jeszcze raz wszystko i już tak całościowo - z finansami u Was nie najlepiej. Czy czasem córka nie jest pod tym względem właśnie z nizin?
                • anka_one_and_only Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:28
                  alex_vause35 napisała:

                  > Ale komu normalnemu, niezdemoralizowanemu przyszłoby do głowy takie cyniczne ze
                  > stawienie?
                  > Ja wiem, że ematka szanuje "sexworkerki", no ale ja akurat nie.
                  >

                  Nigdy ale to nigdy nie pomyslalas, ze cos dziwnego porobilo sie ze swiatem skoro panienki pokazujace cialo na only fans zarabiaja w miesiac wiecej niz ty w rok? Bo ja czesto, i wcale nie stoi za tym szacunek dla ich ciezkiej pracy, wrecz przeciwnie.
                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:33
                    A co mnie obchodzi, co się porobiło ze światem, obchodzą mnie przyzwoite ludzkie wartości, bardziej cenię panią sprzątającą niż panią zarabiającą du...ą, ile by ta druga nie zarobiła. I wydaje mi się, że normalna kobieta ma w sobie kompas moralny, zwłaszcza jak matka nie sprowadzała jej co chwilę kolejnych "wujków": do domu i nie traktowała siebie lekko.
                    • anka_one_and_only Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:41
                      Kompas moralny nie przeszkadza w zastanawianiu sie, jak to mozliwe, ze w dzisiejszym swiecie dupa mozna zarobic wiecej niz rekami czy glowa. Wiecej, myslenie o tym wcale nie znaczy, ze ktos w ogole taka opcje rozwaza, ot zwykle refleksje nad swiatem.
                      Ale przekaze kolezankom, ze jestesmy niemoralne bo kilka razy o tym rozmawialysmy.
                      W imie ojca i syna, przezegnam sie na koniec tego postu bo widze, ze pisze do osoby swietej,
                      • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:43
                        Ale ja wiem, że rozważa(ła) - rozumiesz teraz, na czym polega problem???
                        Wiem, że zadawała się ze sponsoretkami i osobami prostytuującymi się, żeby zarobić na narkotyki.
                        Stąd nie brzmi mi to jak oburzenie, tylko jak mocne skrzywienie.
                        • midge_m Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:46
                          alex_vause35 napisała:

                          > Ale ja wiem, że rozważa(ła) - rozumiesz teraz, na czym polega problem???
                          > Wiem, że zadawała się ze sponsoretkami i osobami prostytuującymi się, żeby zaro
                          > bić na narkotyki.
                          > Stąd nie brzmi mi to jak oburzenie, tylko jak mocne skrzywienie.
                          >
                          Mnie się to wydaje całkiem normalne że rozważała, zwłaszcza jeśli lubi pieniądze a w domu ich nie ma. W perspektywie tego jak obecnie jest przedstawiana prostytucja, jak się o niej mówi, jak się ją reklamuje, to naprawdę nie jest pierwszą ani ostatnią ani jedyną młodą kobietą która to "rozważa".
                          • dracaria Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:51
                            midge_m napisał(a):

                            > W perspektywie tego jak obecnie jest przedstawiana prost
                            > ytucja, jak się o niej mówi, jak się ją reklamuje, to naprawdę nie jest pierwsz
                            > ą ani ostatnią ani jedyną młodą kobietą która to "rozważa".

                            Niestety i dotyczy to też innych patologicznych zachowań, które są ewidentnie promowane.
                      • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:48
                        anka_one_and_only napisał(a):

                        > Kompas moralny nie przeszkadza w zastanawianiu sie, jak to mozliwe, ze w dzisie
                        > jszym swiecie dupa mozna zarobic wiecej niz rekami czy glowa.

                        W dzisiejszym? Przecież zawsze tak było (np. z Colette, lata 1900 we Francji-młodsza nauczycielka po pełnej wyrzeczeń szkole pedagogicznej zarabiała 60 franków miesięcznie, prostytutka w Paryżu brała tyle za jedną noc).
                        Prostytutki zawsze zarabiały o wiele więcej niż służące, szwaczki i inne ciężkie i kiepsko opłacane zawody, z tym, że kiedyś decyzja o prostytuowaniu się to bywała najczęściej ucieczką od czarnej nędzy i głodu, a dziś (w wysokorozwiniętych krajach) to sposób na życie w luksusie.
                        • jolie Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:42
                          chatgris01 napisała:


                          > W dzisiejszym? Przecież zawsze tak było (np. z Colette, lata 1900 we Francji-mł
                          > odsza nauczycielka po pełnej wyrzeczeń szkole pedagogicznej zarabiała 60 frankó
                          > w miesięcznie, prostytutka w Paryżu brała tyle za jedną noc).
                          > Prostytutki zawsze zarabiały o wiele więcej niż służące, szwaczki i inne ciężki
                          > e i kiepsko opłacane zawody, z tym, że kiedyś decyzja o prostytuowaniu się to b
                          > ywała najczęściej ucieczką od czarnej nędzy i głodu, a dziś (w wysokorozwinięty
                          > ch krajach) to sposób na życie w luksusie.
                          >
                          >
                          Zgadzam się, też mnie dziwi pisanie o "dzisiejszym świecie". Nawet w "Ziemi obiecanej" jest ten motyw - młoda dziewczyna z biednej rodziny, która nie chce już męczyć się w szwalni (zupełnie zrozumiałe) i idzie "do Kesslera".
                    • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:09
                      Rozumiem Twoje oburzenie i całkowicie podzielam opinię. Moim zdaniem Twoja córa po prostu uległa wyobrażeniom o prostytucji w stylu Pretty woman. Niestety to jest wpływ mediów i kretyńskiego idealizowania "sexworkingu". Myślę, że nie jest jedyna, która uwierzyła, że prostytucja to taka bajka. Ba, niektóre ematki przecież w to uwierzyły.
                    • berdebul Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:38
                      Omg, kompas moralny, zarabianie dudą itd - poluzuj tej wewnętrznej cnotliwej zakonnicy, bo nigdy nie znajdziecie wspólnego języka.
                  • nelamela Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 19:04
                    anka_one_and_only napisał(a):

                    > alex_vause35 napisała:
                    >
                    > > Ale komu normalnemu, niezdemoralizowanemu przyszłoby do głowy takie cynic
                    > zne ze
                    > > stawienie?
                    > > Ja wiem, że ematka szanuje "sexworkerki", no ale ja akurat nie.
                    > >
                    >
                    > Nigdy ale to nigdy nie pomyslalas, ze cos dziwnego porobilo sie ze swiatem skor
                    > o panienki pokazujace cialo na only fans zarabiaja w miesiac wiecej niz ty w ro
                    > k? Bo ja czesto, i wcale nie stoi za tym szacunek dla ich ciezkiej pracy, wrecz
                    > przeciwnie.


                    Pamiętam jak zaraz po studiach zaczynałam swoją pierwszą pracę w obcym mieście ,mieszkałam w domu u kobiety która wynajmowała pokoje pracującym.I tam też mieszkała dziewczyna sprzedająca swoje ciało.Ja młoda siksa,po studiach i ona-prostytutka.Zgadnij kto zarabiał więcej?I tak nie raz myślałam gdzie tu sprawiedliwość.Ja musiałam 6 lat tyrać w książkach a ona nie musiała nic.Tak zastanawiałam się nad tym niejednokrotnie.I żeby nie było nie jestem z żadnej patologii.Dla wielu to są łatwe pieniądze.Po prostu.Bez żadnych głębszych rozkmin.Życie.
                    • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 19:10
                      Nie musiałas tyrać "w książkach" - to był twój wybór. Widocznie jednak uznałaś, że to tyranie jest lepsze dla ciebie.
                    • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 19:42
                      Nie wiem, nie myślę w ten sposób - dla mnie taka osoba robi coś, czego bym nie chciała i nie mogła się do tego przemóc, więc wisi mi, ile zarabia, bo takie porównanie jest dla mnie bez sensu.
                      Rozumiem też, że jednak zdecydowanie mniej kobiet jest gotowych pracować du... niż np. rękami czy głową, stąd te pierwsze usługi będą droższe i tyle.
                    • m_incubo Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 19:54
                      nelamela napisała:

                      > Ja młoda siksa,po studiach i ona-prost
                      > ytutka.Zgadnij kto zarabiał więcej?I tak nie raz myślałam gdzie tu sprawiedliwo
                      > ść
                      .Ja musiałam 6 lat tyrać w książkach a ona nie musiała nic.Tak zastanawiałam
                      > się nad tym niejednokrotnie.

                      Ja się z kolei zastanawiam, jakimi kretymi drogami musiał podążać twój umysł, żeby opisaną sytuację rozpatrywać pod kątem
                      niesprawiedliwości.
                      Co konkretnie było niesprawiedliwe i jak byłoby twoim zdaniem sprawiedliwie, bo to jest naprawdę frapujące.
                      Kwestia, że ty coś musiałaś (ktoś cię zmusił do tych studiów i do nauki, czy tak?), a ona nic nie musiała, jest nie mniej fascynująca.
                • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:49
                  Cyniczne? Raczej dość gorzka refleksja. Jesteś do niej bardzo źle nastawiona.
                • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:43
                  alex_vause35 napisała:

                  > Ale komu normalnemu, niezdemoralizowanemu przyszłoby do głowy takie cyniczne ze
                  > stawienie?

                  Kazimierze Szczuce.
                  Ale nie wiem, czy spełnia warunek: normalna i niezdemoralizowana.
                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:51
                    Nie wiem, jak z jej demoralizacją, ale ona normalna to nie jest wink.
                • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 17:07
                  Ale to nie jest kwestia "normalności", "niezdemoralizowania", ale zwykłej nieznajomości podstaw ekonomii. Sex sells. Czyste chałupy za kasę chcą mieć tylko ematki, chłopów wolących się pogapić na cycki (wersja soft) i za to zapłacić jest chyba jednak więcej. Danych dotyczących podaży sprzątaczek i seksworkerek nie mam.

                  Ja bardzo lubię to zdanie Khalila Gibrana o łuku (rodzic) i strzale (dziecko), i o tym, że łuk nie doleci tam gdzie strzała. Ale na boga, u Gibrana to ten łuk jeszcze chyba widział tę strzałę gdy trafiała w cel. A teraz strzała leci i tyle ją widzieli. Świat stoi na głowie i jestem ciekawa, jak rozmawiałaś o tym z dzieckiem przez te lata - inaczej niż a fe, ohyda, grzech, patola. Masz silny rys purytański, a tu trzeba się trochę ustosunkować do rzeczywistości, jakby chora nie była.
                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 17:13
                    A, jeszcze chciałam zauważyć, że dualna koncepcja "albo sprzątasz albo się prostytuujesz" nie robi dobrze ani Tobie ani jej. Skoro taki niewydarzony egzemplarz ci się trafił, to czy choć przez chwilę usiadłyście i zastanowiłyście się jakie są opcje? Stylówki? Makijaże? Paznokcie? Inwestowanie w torebki big_grin?

                    Kto szukał potencjału w tym dziecku, że wszystko co jej zaproponowałaś na wejście to sprzątanie?
                    • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:38
                      Danaide, sama chciała, żebym ją w to wprowadziła.
                      To nastolatka bez doświadczenia, chodzi do dziennego liceum, w wakacje planuje jakąś gastronomię, bo niby co innego.
                      To nie ma nic wspólnego z brakiem potencjału, to jest po prostu dorabianie na własne ekstrasy. Nie ma w tym przecież nic uchybiającego, że uczeń czy student pracuje fizycznie.
                      • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 22:44
                        I to ogromny plus do zaliczenia jej!
                      • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 11:25
                        Nie chodzi o to, że "żadna praca nie hańbi". Ale tu na forum, jak ktoś chce poniżyć niemłodą, niepracującą kobietę to zawsze jej rzuci "sprzątaj", "idź do biedry". Nie słyszę rad w stylu "bloga załóż, powiem ci jak", "instagrama załóż, powiem ci jak", "seo się zajmij, powiem ci jak", "do urzędu aplikuj, powiem ci jak" (tylko nie wycierajcie się mi się triss, mnie ponizała w stylu: nawet byś tego testu nie zdała. No nie zdałam, ale zabrakło mi dwóch procent idąc z ulicy).

                        Wszyscy w naturalny sposób patrzą na innych z góry. Poprosiła cię o to sprzątanie, bo może czuje się niepewnie - skoro ty to robisz, jak rozumiem, to wkręcasz ją w coś, czego sama od podstaw nie musi znać, gdzie sama nie musi wypracować swojej pozycji, gdzie ją "znają". Zakładam, oczywiście może błędnie. Ja w tym widzę dużo lęku i niepewności.

                        Byłyście na jakichś targach pracy? Przecież mnie do sieciówki z kawą nikt nie weźmie, ale ją? Może sklep, gdzie będzie wśród innych młodych - pracujących za równie gówniane pieniądze ale przynajmniej wyznających jednak inne wartości skoro jednak taką pracę wzięli.
                        • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 11:57
                          Sprzątanie jest bardziej dochodowe, niż praca w sieciówce czy żabce. U mnie za posprzątanie średniej wielkości mieszkania biorą 350zł. W życiu tyle w sieciówce za 5-6 godzin nie zarobisz.
                          • runny.babbit Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:04
                            Tylko musisz znaleźć kogoś kto za to sprzątanie tyle zapłaci. W tym sęk, że praca w sieciowce jest bardziej dostępna.
                            • waleria_bb Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:10
                              Szczerze to sprzątanie lepsze niż użeranie się z klientami w galerii handlowej lub punkcie gastronomicznym. Jak tylko dziewczyna daje radę fizycznie, robi to dokładnie i CHCE, niech dorabia.
                              • asia_i_p1 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 15:52
                                Moja ciocia dorabiała sprzątaniem, bo to była najmniej stresująca dostępna praca. Jej zawód był wymagający fizycznie, psychicznie i intelektualnie - pielęgniarka anestezjologiczna, w pracy operacja za operacją na maksymalnym skupieniu. Za sprzątanie nieźle płacili i można się było odstresować
                            • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:17
                              runny.babbit napisał(a):

                              > Tylko musisz znaleźć kogoś kto za to sprzątanie tyle zapłaci. W tym sęk, że pra
                              > ca w sieciowce jest bardziej dostępna.

                              Chętny jakiś jest, skoro dziewczyna dorabia. Jak będzie się starać to zaczną ją polecać i zbuduje sobie bazę klientów.
                              • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:20
                                pade napisała:


                                >
                                > Chętny jakiś jest, skoro dziewczyna dorabia. Jak będzie się starać to zaczną ją
                                > polecać i zbuduje sobie bazę klientów.
                                >
                                No chętny jest bo z tego co zrozumiałam mama oddała swoje zlecenie. Dziewczyna nie włożyła wysiłku w znalezienie jej a już okazuje się że praca za ciężka i za marne grosze
                                • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:26
                                  "a już okazuje się że praca za ciężka i za marne grosze"

                                  oj tam, oj tam, bo w porównaniu do faktycznie jest ciężka i za groszesmile
                              • runny.babbit Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:40
                                Jeden chętny to za mało, poza tym to praca typu dziś jest, a jutro nie ma. Znacznie lepiej jest mieć stałą pracę na UOP, zwłaszcza że pensje w sieciowkach są wszędzie takie same, a stawki za sprzątanie nie. W moim mieście absolutnie by tyle nie wzięła za kilka godzin. Cieszyłaby się, jeśli w ogóle by chętnego znalazła.
                                • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:42
                                  runny.babbit napisał(a):

                                  > Jeden chętny to za mało, poza tym to praca typu dziś jest, a jutro nie ma. Znac
                                  > znie lepiej jest mieć stałą pracę na UOP, zwłaszcza że pensje w sieciowkach są
                                  > wszędzie takie same, a stawki za sprzątanie nie. W moim mieście absolutnie by
                                  > tyle nie wzięła za kilka godzin. Cieszyłaby się, jeśli w ogóle by chętnego zna
                                  > lazła.

                                  Ona jeszcze chodzi do szkoły. A młodzież zatrudnia się na zlecenie, a nie na UOP.
                                  • runny.babbit Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:56
                                    A nie ma już 18 skończonych? Zresztą nawet jeśli, to nadal sieciowka jest pewniejsza i przynosząca stałe zarobki.
                                    • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:57
                                      runny.babbit napisał(a):

                                      > A nie ma już 18 skończonych? Zresztą nawet jeśli, to nadal sieciowka jest pewni
                                      > ejsza i przynosząca stałe zarobki.

                                      Za tydzień
                                      • runny.babbit Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:43
                                        Zdążyłam doczytać że to nie ma znaczenia. Może podjąć umowę o pracę.
                          • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:18
                            pade napisała:

                            > Sprzątanie jest bardziej dochodowe, niż praca w sieciówce czy żabce. U mnie za
                            > posprzątanie średniej wielkości mieszkania biorą 350zł. W życiu tyle w sieciówc
                            > e za 5-6 godzin nie zarobisz.
                            >
                            Ale to też trzeba umieć. Osoba zlecająca sprzątanie też ma swoje wymagania. 18 latka niekoniecznie wpadnie na pomysł że w jakimś kącie trzeba dokładniej sprzątnąć, niekoniecznie myła okna, kabinę prysznicową czy co tam jeszcze. Może nie wpaść na to że ramy obrazów czasami się przeciera. Jeśli osoba zatrudniająca będzie jej musiała pokazywać wszystko palcem to słabo to widzę. No i płaca też zależy od regionu. U mnie za te 5-6 godzin sprzątania dostałaby 200 może 250zł.
                            I druga sprawa. Ile znasz osób które na już zatrudniłyby nastolatkę do takiej pracy. Bo ja góra dwie które być może by to zrobiły. Więc dziewczyna może zarobiłaby z 1000 na miesiąc. Znaleźć zlecenia to też nie jest tak łatwo.
                            • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:24
                              Oczywiście, że trzeba umieć. Dlatego właśnie zrezygnowałam z trzeciej pani sprzątającej (dwie Ukrainki, jedna Polka). Każdą na początku szkoliłam, ale jak za trzecim razem ostatnia pani zalała mi wodą panele, bo za ciężko jej było wykręcić mopa i nie odkurzyła dwóch dywanów, bo nie wiedziała, że trzeba, to podziękowałam za współpracę.
                              Tu jakiś chętny się znalazł, bo dziewczyna sprząta. Zawsze może powiedzieć, że bardzo się stara, ale nie wie, czy czegoś nie przeoczyła i jeśli tak, to prosi o zwrócenie uwagi.
                              1000 zł miesięcznie dla nastolatki to nie jest mało.
                            • kolorowa-branzoletka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:37
                              turbinkamalinka napisała:


                              > 18latka niekoniecznie wpadnie na pomysł że w jakimś kącie trzeba dokładniej sprzą
                              > tnąć, niekoniecznie myła okna, kabinę prysznicową czy co tam jeszcze. Może nie
                              > wpaść na to że ramy obrazów czasami się przeciera.

                              Niezaleznie od tematu watku, troche mnie powyzsze przeraza. Tzn rozumiem, ze 18-latka wychowana w domu, w ktorym od zawsze jest pani sprzatajaca, moze takich rzeczy nie wiedziec. Ale to chyba nie ten przypadek. Przez cale zycie tej 18-latki mieszkanie sprzatala matka??? A 18-latka podnosila nogi, tam gdzie matka odkurza? Czy jak?
                              • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:46
                                kolorowa-branzoletka napisała:


                                > Niezaleznie od tematu watku, troche mnie powyzsze przeraza. Tzn rozumiem, ze 18
                                > -latka wychowana w domu, w ktorym od zawsze jest pani sprzatajaca, moze takich
                                > rzeczy nie wiedziec. Ale to chyba nie ten przypadek. Przez cale zycie tej 18-la
                                > tki mieszkanie sprzatala matka??? A 18-latka podnosila nogi, tam gdzie matka od
                                > kurza? Czy jak?

                                Powiem tak. Mieszkałam z ojcem i babcią. Jakieś obowiązki domowe miałam ale do wyprowadzki z domu może ze dwa razy myłam okna, mało prasowałam, nie myłam lodówki, nie wieszałam firanek. Bo w czasach rozmrażania lodówek w dzień byłam w szkole i babcia zrobiła to jak mnie nie było. Ojciec zajmował się oknami, prasowałam jak miałam jakąś bluzkę mocno wymiętoszoną ale generalnie robiła to babcia zaraz po zdjęciu ubrań z suszarki. Nie przypominam sobie abym ścierała kurze z górnych szafek w kuchnii albo z ram czy myła klosze z żyrandola. I w pierszym roku mieszkania samej były rzeczy o których zwyczajnie nie pomyślałam. Dopiero jakiś impuls zadziałał i uzmysłowiłam sobie "o kurde przydałoby się umyć..."
            • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:12
              Dobrze że wie że ma w tobie wsparcie.

              Podejrzewam że po takim tekście to jednak większości matek wszystko by opadło. Ale to oznacza tylko że jest niedojrzałą nastolatką a na pełnoletność powinny być testy.
              • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:13
                Narkotyki hamują rozwój kory przedczołowej i obawiam się, że mając 18 jest na poziomie max 16-latki, a to najgorszy wiek, jaki może być.
                • midge_m Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:34
                  No ale nie hamują aż tak, musiałaby być mocno uzależniona żeby narkotyki miały aż tak dramatyczny wpływ na jej rozwój. A z tą uwagą to ja się z nią całkowicie zgadzam (choć może źle zrozumiałam jej wymowę): także mnie szokuje że ciężka prawdziwa praca jest słabiej wynagradzana od prostytucji. Ale zamiast się oburzać, powinnaś jej wytłumaczyć jakie są psychiczne koszta prostytuowania się i że nie wolno wierzyć w pozory internetu.
                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:36
                    Hamują, o tym mówią nam nawet terapeuci akurat, że trzeba przykładać miarę jak do nastolatka, w którym ciągle wciąż jeszcze coś się kiełbi.
                    Córka po jakichś 8 miesiącach trzeźwości dopiero była w stanie się rozpłakać, wcześniej na wszystko reagowała paskudną agresją i wyzwiskami albo waleniem w przedmioty. Tak jej mefedron zrył mózg.
                    • midge_m Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:43
                      Alex, ja nie wiem co się u Ciebie w środku dzieje ale może pozwól sobie na odpuszczenie także samej sobie. Nie jesteś za córkę na każdym polu odpowiedzialna, masz prawo do rozczarowania, masz prawo do rozczarowania sobą, ale nie biczuje się za bardzo. Czasem pomaga proste: jest jak jest. I tyle. Nie co było, nie co mogłoby być, jest jak jest. Zaraz młoda będzie pełnoletnia, będzie odpowiadała sama za siebie. Może dobrze jej to zrobi. Jeśli mydli ci oczy i cię zwodzi i pokaże swoją prawdziwą twarz za miesiąc to zaszkodzi sobie, nie tobie. Może odpuść po prostu.
                    • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 22:51
                      Oni w ogóle wracają do wewnętrznego dziecka, prawda to.
              • samawsnach Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 07:57
                turbinkamalinka napisała:

                > Podejrzewam że po takim tekście to jednak większości matek wszystko by opadło.

                E... No nie. Poczytaj odpowiedzi.
                A tak swoją droga matka do jakiejś luźnej, albo i nie luźnej myśli córki dodała od razu intencję - "pójdę zarabiać dudą, bo sprzątanie nieopłacalne". To też pokazuje wiele z tej relacji.
                • kk345 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 09:09
                  samawsnach napisała:

                  > turbinkamalinka napisała:
                  >
                  > > Podejrzewam że po takim tekście to jednak większości matek wszystko by op
                  > adło.
                  >
                  > E... No nie. Poczytaj odpowiedzi.
                  > A tak swoją droga matka do jakiejś luźnej, albo i nie luźnej myśli córki dodała
                  > od razu intencję - "pójdę zarabiać dudą, bo sprzątanie nieopłacalne". To też p
                  > okazuje wiele z tej relacji.

                  Mam identyczne wnioski, dziewczyna cos rzuciła w eter, a matka wytacza najcięższe działa. Ponieważ matką kierują wszystkie negatywne doświadczenia z córką, to raczej szansa na dogadanie się jest niewielka...
                  • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:25
                    kk345
                    > >
                    >
                    > Mam identyczne wnioski, dziewczyna cos rzuciła w eter, a matka wytacza najciężs
                    > ze działa. Ponieważ matką kierują wszystkie negatywne doświadczenia z córką, to

                    Ja też
                    Moja odpowiedź: ano masz rację zawsze tak było? A ty chciałabyś tak pracować?
                • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 10:23
                  samawsnach napisała:

                  > turbinkamalinka napisała:
                  >
                  > > Podejrzewam że po takim tekście to jednak większości matek wszystko by op
                  > adło.
                  >
                  > E... No nie. Poczytaj odpowiedzi.
                  > A tak swoją droga matka do jakiejś luźnej, albo i nie luźnej myśli córki dodała
                  > od razu intencję - "pójdę zarabiać dudą, bo sprzątanie nieopłacalne". To też p
                  > okazuje wiele z tej relacji.

                  Ja ten komentarz napisałam zaraz po ukazaniu się postu Alex. Ale szczerze mówiąc pierwsze co pomyślałam że niestety młoda ma rację. Ma 18 lat i w jej wieku sporo celebrytek tak zarabiało a teraz są "ekspertkami" w śniadaniówkach, mają bogatych mężów. Oczywiście to skrót myślowy ale w naszym świecie przekaz "bez pracy nie ma kołaczy" już się nie zawsze sprawdza.
                  Komentarz "w jakim my świecie żyjemy" też mi się wydał dziwny. Od kiedy istnieje świat były prostytutki, nałożnice,kochanki, niewolnice seksualne i wiele innych
            • bei Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:17
              Możesz jej powiedzieć, że praca prostytutki jest brudna, moralnie i fizycznie, upodlającą, i żadne pieniądze nie zatrą tego niesmaku.
              Rozumiem rozgoryczenie, i lęki.
              Życzę by się ułożyło, niech ta nowa droga będzie z dobrym i tylko ku dobremu.
              • waleria_bb Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 17:28
                Rozumiem Alex, że te słowa zabolały.
                Tylko córka ogląda już inny świat, teraz sexworking nie jest już czymś aż tak wstydliwym i godnym potępienia, można się 'tylko' rozbierać na onlyfans itp. Młodym dziewczynom pierze się mózgi, że mają być zadbane jak lalki, zarabiać i móc pozwolić sobie na wystawne życie i powstaje kłopot, jak nie jest się bogatą z domu, potecjału na dobre studia brak, pomysłu i pieniędzy na biznes też nie ma. Rośnie za to frustracja i niektóre osoby popcha to w klimaty sponsoringu, prostytucji. Tak było w gruncie rzeczy zawsze, a dziś tylko to podkręca medialny przekaz, że zarabianie ciałem jest ok i dochodzi ogromna presja na ustawienie się w życiu.
        • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:48
          Ja ją lubięsmile
        • zla.m Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:16
          alex_vause35 napisała:


          > Nie potrafię polubić osoby, którą się stała w ciągu ostatnich 3 lat,

          Guffno prawda. Pamiętam twoje posty sprzed zmiany nicka.
          Zawsze miałaś co do niej wygórowane ambicje, porównywałaś ją z (wyidealizowaną) sobą w tym wieku, czułaś podskórny żal, że dałaś się wrobić w to dziecko. Werbalizowałaś to niechęcią do jej ojca, ale przecież to było widać.
          • azalee Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:33
            Jesli alex to lilly, to rowniez pamietam jej wpisy o tym jak corka zmarnowala jej zycie, jaka jest zlosliwa i niewdzieczna. A to wtedy bylo male dziecko...
            • simply_z Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 17:02
              Ja też...
              • andaba Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 09:06
                Czekajcie, jaka lilly? lilly evans czy wcześniej lokitty to alex?

                Czy jeszcze ktos inny?
                Bo niby wiek dziecka się zgadza, ale cała reszta???
                • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 09:18
                  Tak, to jest ona.
                  • andaba Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 09:29
                    O matko...
                    Ja nie ogarniam tych zmian nicków, nie wiem, po co to robicie.

                    Jestem w szoku, nasze córki są prawie rówieśniczkami, tzn na tym samym etapie nauki, bo moja wczesniej poszła i niejednokrotnie z lilly dyskutowałam, bo mnie jej podejście mocno dziwiło, ale nie spodziewałam się takiego finału...
          • mayaalex Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 19:00
            No wlasnie, tez to pamietam bo jakos strasznie mocno mi ta niechec do wlasnego dziecka utkwila w glowie. A wtedy chodzilo o dosc mala dziewczynke. Mam wrazenie, ze Alex przydalaby sie porzadna terapia - zwiazek z ojcem tej dziewczyny do przepracowania, zrozumienie, ze corka to nie ojciec, ze nie jest odpowiedzialna za zniszczenie zycia matki.
        • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 17:49
          Lubi się za coś. Kocha za to, że po prostu ten ktoś jest. Mój syn z ojcem na terapii uzgodnili, że się nie lubią i nie szanują wzajemnie, wręcz sobą wzajemnie gardzą, a dokładnie zachowaniami, jakich się dopuścili. A jednocześnie uzgodnili, że się kochają, to na razie wystarczy i daje im postawę otwartą do polubienia się. Nie wiń się za to, że nie lubisz dziewczyny, która dopuściła się tylu rzeczy, nad tym można popracować. Jeśli jej nie kochasz, to tak, wtedy macie poważny poważny problem. Próbowałaś sobie odpowiedzieć na te pytania, co właściwie do niej czujesz?
          • panna.nasturcja Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 19:59
            Kochają się bez szacunku. Czyli pletą androny a nie się kochają.
            • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:37
              Szacunek do narkomana trudna rzecz.
              • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 00:33
                I do rodzica, który nawalił - tym trudniejszy.
                • panna.nasturcja Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 00:57
                  Oczywiście. Dlatego nie pisz, że się kochają. Nie ma miłości bez szacunku, to jest jej podstawa.
                  Ty piszesz o emocjach, nie o miłości.
                  • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 01:02
                    Tak, no właśnie, bo forum wie, Ty wiesz... Miłość to emocja smile I to właśnie takie uczucie budujące relacje, które często wymyka się logice, jest to uczucie zdecydowanie bardziej bezwarunkowe, zwłaszcza w miłości rodzicielskiej. Jeśli tego nie wiesz... Cóż.
                    • konsta-is-me Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 02:22
                      Tam się chyba pomylił komuś na tej terapii szacunek z podziwem ?
                      • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 04:19
                        Nasturcji się pomylił.
                    • panna.nasturcja Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 01:24
                      Nie, miłość to NIE jest emocja. Litości, to podstawy psychologii.
                      I emocja to nie jest to samo co uczucie. Też podstawa.
    • kozica111 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 13:41
      Jest szansa, że z wiekiem pewne zachowania miną, nawet spora szansa smile W młodości często głupoty w głowie.
    • magdallenac Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 13:42
      Ale czemu zakładasz najgorsze? Nie wierzysz, że ona naprawdę się zmieniła? Że wyszła na prostą? Pamiętaj, że 18 lat to wciąż siano w głowie i nie ma szans, aby ona stała się nagle stateczną, dojrzałą młodą kobietą, jaką kiedyś byłaś Ty. Ona wciąż ma prawo do popełniania błędów, robienia głupot i wpadania w jakieś kłopoty. ONA JEST MŁODA i nie jest Tobą. Wiesz co? Żeby nie było tak, że młoda w końcu yebnie tym wszystkim dlatego, że bez względu na to co robi i jak się zachowuje, matka wciąż ją uważa za złodziejkę, narkomankę i najgorszą patologię. Po co w takim razie się starać…
      • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 13:46
        Ja już mam dość tych kłopotów, za wszystkie te kłopoty tak naprawdę zapłaciłam JA, zdrowiem, stresami, czasem, poczuciem porażki. Nikt mi nie odda tych 3 piekielnych lat, a piszę piekielnych z całą odpowiedzialnością.
        No i - niestety żeby wyjść z mechanizmu uzależnienia, żeby znaleźć inny sposób regulacji emocji, trzeba nabyć sporą dozę autohamowania, refleksji nad sobą, mentalizacji własnych stanów psychicznych. Moje dziecko to raczej typ poszukiwaczki wrażeń i bodźców, życie chwilą, brak refleksji, z taką konstrukcją trudno jest sobie radzić ze złymi chwilami.
        • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 13:51
          Ona też zapłaciła. Może jeszcze nie zdaje sobie z tego sprawy, ale zapłaciła, choćby tym, jak ją postrzegasz, że jej nie ufasz.
        • magdallenac Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 13:53
          Alex, ale czasu już nie cofniesz. Ty ciągle rozpatrujesz to co Ty musiałaś poświęcić, co straciłaś, snujesz wizję życia, jakie byś miała, gdyby ona się w nim nie pojawiła. To jest tak destrukcyjne dla Was obu, że niemal nie do ogarnięcia.
          • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 13:57
            Nie mam już żadnych wizji alternatywnego życia. Wiem, czego chcę, wiem, do czego dążę, mam nadzieję, że to osiągnę.
            Nie o to chodzi, co straciłam, to mnie po prostu tak przeorało, że w chwilach nazwijmy to "przejścia", kryzysu, to zaczyna wybijać. To taki moment podsumowania - rodzice są dumni, ja nie za bardzo mam z czego. Z siebie też niespecjalnie.
            • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:05
              Próbuj znajdować te rzeczy. Masz z czego być dumna, córka jest czysta, gdzieś pisałaś, że pracuje, pomaga w domu.
            • aqua48 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:14
              alex_vause35 napisała:

              >To taki moment podsumowania - rodzice są dumni, ja nie za bardzo mam z czego. Z siebie też niespecjalnie.

              Głupoty gadasz. Wiem jak można być zmęczonym rozmaitymi problemami życiowymi na które nie ma się żadnego wpływu, a które z czasem zamiast się jakoś prostować czy układać tylko puchną, zwiększają się i rosną, i na karb tego składam Twoje podejście. Ale zdecydowanie masz z czego być dumna. przede wszystkim obie z córką przeżyłyście, po drugie włożyłaś niesamowitą pracę by twoja córka miała szansę wyjść na prostą. Ona zresztą też.
              Nie traktuj tych ostatnich lat jako czasu straconego, to czas który wykorzystałaś w pełni jako matka. Musisz się jeszcze wewnętrznie pogodzić z tym, że Twoja córka nie jest tą córką którą chciałabyś mieć. I zapewne nigdy nią nie będzie. Co nie oznacza że nie ma pozytywnych cech.
              • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 19:18
                10/10
                • ponis1990 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 04:50
                  To jest bardzo trafne podsumowanie. A tym, co córka powiedziała o prostytutce, to ja nie wiem co tu jest szokującego - przecież taka prawda, że zarobi więcej niż sprzątaczka. Ksiądz też zarabia więcej. Niesprawiedliwe? Oczywiście, ale taki jest świat.
                  • trampki-w-kwiatki Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 06:22
                    Też mnie ten oburz dziwi. A na OF zarabiają lepiej niż księgowe. A złodzieje samochodów zarabiają lepiej niż lekarze. No tak jest świat zbudowany.
                  • waleria_bb Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 06:31
                    Moim zdaniem córka Alex doskonale wie, co wzbudzi w matce silną reakcję i stąd te słowa o prostytucji, zagrała jej na emocjach.
                    • bazia_morska Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 07:59
                      Oczywiście, robi to celowo.
                    • jolie Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 11:22
                      Ja też mam skojarzenie z celową prowokacją.
                      • primula.alpicola Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 11:47
                        jolie napisała:

                        > Ja też mam skojarzenie z celową prowokacją.


                        To oczywiste.
        • anka_one_and_only Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 13:56
          Biedactwo. Nie wiem co Ci corka zrobila ale zycze Wam obu z calego serca zeby wyszla na ludzi i zeby Wasze drogi raz na zawsze sie rozeszly.
        • anka_one_and_only Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 13:58
          Acha, do litanii pretensji do corki dorzucilabym jeszcze bole porodowe i pekniete krocze. Absolutnie o tym nie zapominaj!
        • panna.nasturcja Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:14
          Alex, a młodej ktoś odda dzieciństwo w kochającym domu z poczuciem bezpieczeństwa, akceptacji, budujące poczucie własnej wartości?
          Ona tego nie dostała, mimo tego, źe Ty starałaś się być dobrą matką, ale ograniczała Cię Twoja przeszłość.
          Twój żal do córki za zmianę w Twoim życiu był widoczny nie tylko na forum, ona to czuła, nawet jeśli nie rozumiała, ją czekają jeszcze lata terapii by sobie to poukładała, pokochała siebie (brak tej miłości to jedna z głównych przyczyn zachowań autodestrukcyjnych, jakie prezentuje Twoja córka), by mogła normalnie żyć.
          Ty jej „zawdzięczasz” koszmarne ostatnie trzy lata, ona Tobie całe swoje życie.
        • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 22:53
          To się wbrew pozorom nie wyklucza, możesz nie widzieć. Mój też był typ wieczna impreza, i co? Cichy border, zatruwał się ilością refleksji, negatywnych.
      • borsuczyca.klusek Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 13:47
        Chyba po prostu u córki Alexy tych błędów zebrało się całkiem sporo i tych drugich szans też było więcej niż jedna, dwie czy trzy. A matka przecież też jest tylko człowiekiem i też ma swoją wytrzymałość.
      • malgosiagosia Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 13:49
        magdallenac napisała:

        Pamiętaj, że 18 lat to wciąż siano w głowie i nie ma szans, ab
        > y ona stała się nagle stateczną, dojrzałą młodą kobietą, jaką kiedyś byłaś Ty.
        > Ona wciąż ma prawo do popełniania błędów, robienia głupot i wpadania w jakieś k
        > łopoty. ONA JEST MŁODA i nie jest Tobą. Wiesz co? Żeby nie było tak, że młoda
        > w końcu yebnie tym wszystkim dlatego, że bez względu na to co robi i jak się za
        > chowuje, matka wciąż ją uważa za złodziejkę, narkomankę i najgorszą patologię.
        > Po co w takim razie się starać…

        Naprawde, mlodosc to prawo do zlodziejstwa, narkomanii i najgorszej patologii?
        Co to ma byc?
        • magdallenac Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 13:56
          A gdzie ty coś takiego w moim poście wyczytałaś?? Córka Alex wyszła na prostą, ale wciąż jest nastolatką, a nastolatki popełniają głupoty - spóźniają się, chodzą na imprezy, wydają kasę na głupoty, mają zmienne nastroje, robią dramy z niczego. Mają prawo do takich zachowań.
          • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 13:58
            Ostatnio opowiadał mi pan, którego syn rok nie brał, że popłynął, bo się rozstał z ukochaną dziewczyną i załamał. To jest na całe życie, tu nie ma wyjścia na prostą raz a dobrze sad((.
            • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:06
              Nie ma, dlatego musimy się nauczyć cenić chwile.
          • malgosiagosia Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:00
            napisalas Ona wciąż ma prawo do popełniania błędów, robienia głupot i wpadania w jakieś k
            > łopoty. ONA JEST MŁODA

            A te bledy w jej wypadku to narkomania, kradzieze i lazenie z patologia.
            • magdallenac Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:07
              Nie to miałam na myśli. Założyłam, że te zachowania córki Lily należą do przeszłości, a dziewczyna wyszła na prostą. Wciąż jednak ma prawo do popełniania zwykłych błędów i głupot właściwych dla nastoletniego wieku. Tyle. Lily ciągle pisze o tym jaką ona sama była idealną nastolatką. Cóż należy do wyjątków, większość taka nie była i nadal nie jest.
              • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:09
                Nie wiem, czy należą do przeszłości, nie wiem, czy już wyszła na prostą, jest wybitnie długo w tej terapii, już zaraz będzie rok. I jak pisałam, tu się nie da raz a dobrze wyjść na prostą, to jest obciążenie na całe życie.
                • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:11
                  Jakieś zwykłe błędy i głupoty mnie naprawdę nie ruszają, ale też z drugiej strony teoretycznej dobrze wiem, jak powinno wyglądać budowanie trzeźwego życia, niekoniecznie te kryteria są spełnione na dzień dzisiejszy.
                  Ostatnio twierdziła, że przecież iść na imprezę i trochę wypić to nic złego... Cały czas w terapii uzależnienia. To już wykracza poza zwykłe głupoty.
                  • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:13
                    Aj, to to jest faktycznie reg flag. A ona była na zamkniętej terapii? Z drugiej strony zobacz, mówi coś takiego, ale czy robi? Może ona Cię jakoś testuje słowami?
                  • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:17
                    Nawet dorośli ludzie mają trudności, żeby wyjść z nałogów i uzależnień, a co dopiero młoda dziewczyna, która nie ma życiowego doświadczenia ( a do tego ma dołującą matkę).
                    • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:54
                      Dołującą matkę? Przecież swoje frustracje wylewa raczej tutaj na forum, a nie córce.
                      Wg mnie, Lily ma świętą cierpliwość do swojej córki.
                      • borsuczyca.klusek Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:05
                        chatgris01 napisała:

                        > Lily ma świętą cierpliwość do swojej córki.
                        >

                        Też tak to widzę. Poza tym Alexa jest człowiekiem i też ma prawo do swoich żali i frustracji.
                        • 1matka-polka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:10
                          borsuczyca.klusek napisała:

                          > chatgris01 napisała:
                          >
                          > > Lily ma świętą cierpliwość do swojej córki.
                          > >
                          >
                          > Też tak to widzę. Poza tym Alexa jest człowiekiem i też ma prawo do swoich żali
                          > i frustracji.
                          >
                          >
                          Łkam, kolejne patologiczne wyznanie...
                          • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:19
                            Sam żeś patologiczny, matekpolek.
                      • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:24
                        Nie wierzę, że przy takim poziomie antypatii, który się z tych postów wyłania, córka nie odczuwa negatywnych emocji ze strony matki. Ona jej nie lubiła na długo przed tym, zanim się zaczęły akcje z narkotykami, a córka nie miała żadnej możliwości uwolnienia się od matki.
                    • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:11
                      Ależ ja rozumiem te trudności, tylko przeraża mnie to, że po roku jeszcze nie zaskoczyła, że w obecnym stanie picie na imprezach jakichkolwiek ilości będzie zastąpieniem jednego wyzwalacza innym.
                      • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:13
                        A nie zaskoczyła? Napiła się, czy tylko coś takiego powiedziała? To znacząca różnica.
                        • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:31
                          Powiedziała - bo nie miała jeszcze możliwości sprawdzić w pełni tego w praktyce. Domaga się chodzenia na imprezy, do klubów i nocowania u "koleżanek".
                          Od lat nic jej nie interesuje, tylko imprezki i balowanie. I gniew na mnie, że to blokuję.
                          Dla mnie niech to robi, jest dorosła, we własnym wynajętym mieszkaniu, za własne zarobione pieniądze, a ja nie chcę mieć z tym nic wspólnego, jak znowu się zada z qrewkami i dilerami.
                          • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:32
                            Ale do Ciebie powiedziała, że ma pretensje, że TY NIE MASZ MILIONA znajomych?

                            Dokładnie tak powiedziała?
                            • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:52
                              No nie miliona, ale że inni rodzice mają dużo znajomych, ciągle coś robią, ciągle gdzieś wyjeżdzają.
                              I że wszystkie nastolatki piją, próbują narkotyków i oszukują.
                              • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:58
                                I że wszystkie nastolatki piją, próbują narkotyków i oszukują.

                                ale takie środowisko jej świadomie wybierałaś, bo rejonówka to patologia
                                • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:59
                                  anyway, czasu się nie cofnie, wazne co dalej, na przyszłość jeszcze masz jakiś wpływ
                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:02
                                    Na swoją - na pewno.
                                    I chciałabym, żeby była spokojna i daleka od tego całego syfu.
                                • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:01
                                  Liceum sama sobie wybrała. Ćpające towarzystwo poznała w czasach licealnych.
                                  Zrobiła też wszystko, żeby być w tym liceum, w którym jest teraz, a tu jest baaardzo dużo osób na bakier z nauką i różnymi dziwnymi doświadczeniami, to taka szkoła ostatniej szansy. Co ma przełożenie też na przygotowanie do matury niestety.
                                  • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:06
                                    Sama - żeby być z ludxmi z podstawówki, których ty jej wybrałaś jako lepszych od patolgii.

                                    Ale to przeszłośc i tego nie zmienisz.

                                    alex, pomijając już Twoje relacje z córką - wieczne ocenianie i krytykowanie innych jest bardzo toksyczne dla otoczenia. Bardzo. To jest jeden z powodów, dla których ja straciłam kontakt z niektorymi członkami rodziny. I dzięki tej "stracie" zyskałam.
                                    • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:10
                                      Ale ja nie zakładałam, że jej będę wybierać liceum, zresztą ci ludzie z podstawówki rozproszyli się po różnych szkołach i by ich raczej za bardzo nie widywała... tylko wybrała sobie specyficzne środowisko od początku i lepiej ode mnie wiedziała, co wybiera i w jakim celu (użyć, zabawić się, przebalować, nie wkładać w nic wysiłku, nie uczyć się, a tu zonk, bo na biol-chemie tam wymagali i głównie wymagali).
                          • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:46
                            Zaraz będzie mieć osiemnaście, zobaczysz, czy pójdzie, na razie jest zewnątrzsterowna, paradoksalnie wewnatrzsterowność może ją postawić do pionu, nie wiesz tego, czy instynkt samozachowawczy się nie włączy. Nie wiesz czy Twojej kontroli nie zastąpi samokontrola. Ja już kilka razy byłam pewna, że mój syn zaraz wyjdzie z domu, napije się, naćpa. Nie zrobił tego, coś jednak w jego środku działa. Ja się przekonałam, a Ty jeszcze nie miałaś okazji, stąd też zrozumiały stres przed jej osiemnastką.
                          • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 17:37
                            I, Alex, nie myśl, że nie miała możliwości sprawdzić w praktyce. Naprawdę gdyby chciała się urżnąć, to by sobie zrobiła imprezę bez nocy, ona się trzyma! Jeśli naprawdę ma takie towarzystwo, jak mówisz, to nie potrzebuje nocowania u koleżanki, bo ta koleżanka nad rzekę ją zabierze o siódmej na wino.
                            • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:27
                              I jeszcze może - uzależnienie to choroba. Takie rzeczy naprawdę mogłyby Ci i jej pomóc.
                              • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:59
                                A ze swoich plusów koniecznie sobie wypisz to, że mimo braku akceptacji, czułaś się odpowiedzialna za córkę i byłaś z nią, wychowałaś ją sama, utrzymałaś, poszłaś na studia, żeby się przebranżowić. To wszystko bez akceptacji rodziny i pomocy ojca córki. To dużo, Alex.
                  • poszetka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 14:38
                    Serio? Tak ci powie co drugi Polak. W naszym kraju mamy kulturę picia niemalże do utraty nieprzytomności i nikt nie robi z tego problemu.
                    • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 15:58
                      Tak powie może co drugi Polak, ale nie powinien na pewno tak mówić ktoś w terapii uzależnienia, a przynajmniej nie powinien tak myśleć.
                • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:12
                  Rok to wybitnie długo?
                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:18
                    Tam to długo jak na terapię uzależnienia, te ambulatoryjne terapie trwają może z pół roku, może NFZ oszczędza, nie wiem.
                    • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:23
                      Hm, mój ponad tydzień detoksu, potem sześć tygodni zamkniętej, teraz prywatna terapia. Za trzy tygodnie będzie miał pół roku leczenia, nie wyobrażam sobie, żeby na tym poprzestał. Ja tu widzę, że to z rok, dwa będzie jak nic. Choć wiadomo u niego też border swoje robi. Ale naprawdę nie robiłabym z córki jakiegoś strasznie ciężkiego przypadku, bo rok chodzi na terapię. Przeciwnie - to na plus.
                      • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:30
                        Ja się boję, że ta terapia niedługo się skończy, a płacić co tydzień 250-300 zł nie jestem w stanie w tej chwili.
                        • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:50
                          Jeśli Twoja córka chce się leczyć, zarobi na to sama.
                          • berdebul Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 09:48
                            Ile znasz nastolatek, które zarabiają na swoją terapię? Mówimy o dziewczynie przed maturą, w ogólniaku.
                            • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:41
                              Zarobi, jak skończy szkołę, boszsz, to takie trudne? Na razie ma terapię. A jak będzie potrzebować więcej poza NFZ, to...
                              • berdebul Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 14:17
                                Rozumiesz, ze to jeszcze rok i przez ten rok ciężko będzie bez terapii?
                                • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 16:56
                                  Rozumiesz, że zaraz będzie bez terapii, ale po terapii i ten rok na niej spędzony może ją na ten kolejny rok zasilić, a w przyszłości, jeśli będzie potrzebowała więcej, to może na to zarobić? Nie ma w tym naprawdę nic trudnego.
                                  • berdebul Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:08
                                    Gdyby tak było, to nie byłoby wątku. Matka ma obawy, ze popłynie bez terapii.
                                    Powiedz, w jaki sposób ma zarabiać majac +/-40h szkoły. Plus dojazdy. Kiedyś musi jeszcze spać i przygotowywać do matury, jeżeli planuje zdawać. Doba nie jest z gumy, a licealisty to od lat na oczy nie widziałaś.
                                    • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:21
                                      Widzisz, właśnie mam przed sobą licealistkę, rozumie więcej niż Ty, bo Ty masz problem z czytaniem - bardzo duży. Piszę o tym, że aktualna terapia może ją zasili na kolejny rok, a po zdaniu matury będzie miała już opcje zarobkowe i wtedy może, jeśli będzie miała potrzeby i chęci, to sobie to ogarnie, to już nie zmartwienie Alex.
                                      • berdebul Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:38
                                        Gdyby miała ją „zasilić” na rok (wtf w ogóle) to chyba po roku byłyby widoczne efekty, a matka dziecka byłaby wyluzowana jak kurczak w rosole. Nie jest.
                                        Godzin 27+ ewentualne dodatkowe godziny języka obcego, plus obecne w większości szkół fakultety do matury. 7 h to niewiele mniej niż 8 lekcji dziennie. Plus przygotowanie w domu. Po prostu oceany czasu na prace, żeby zarobić na terapie. Wiec zostaje albo prywatne ubezpiecznie, albo głupie złamanie palca na wf będzie problemem.
                                        • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:50
                                          Ale pier***. Rodzic uzależnionego dziecka (takiego, które się uzależniło, pozostając pod wpływem rodzica), bez terapii, wyluzowany jak kurczak w rosole. Na pewno. Pojęcia nie masz o czym piszesz.
                                          • berdebul Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 15:27
                                            Czytać nie umiesz. 🤷‍♀️ Lajf.
                                    • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:22
                                      I nie, w czwartej klasie nie ma tylu godzin lekcyjnych - a propos widywania licealistów, nastolatków, maturzystów.
                • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:05
                  alex_vause35 napisała:

                  > Nie wiem, czy należą do przeszłości, nie wiem, czy już wyszła na prostą, jest w
                  > ybitnie długo w tej terapii, już zaraz będzie rok. I jak pisałam, tu się nie da
                  > raz a dobrze wyjść na prostą, to jest obciążenie na całe życie.
                  >
                  To nie jest długo. (terapia)
                  Alex, już Ci to milion razy proponowałam, jak się kłębi w Tobie to wywal i wyrycz się. Masz do tego święte prawo!
                  Spróbuj tego, please:
                  www.youtube.com/watch?v=iphHWnizHO0&list=PLc14oN4gGN2ujcSAiecBwbpzIiYhui8vI&index=7&t=33s&ab_channel=AnatomiaJogi
                  Wypróbowałam na sobie, nie raz i nie dziesięć. Działa. Jakiś czas temu nawet krzyczałam, to bardzo uwalniające.

                  Wywal emocje, wywal wszystkie czarne myśli, ale ich nie podkręcaj.
                  A co będzie, to będzie. Bedziesz się martwić jak zajdzie potrzeba.
      • berdebul Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:38
        Najważniejszym krokiem w wychodzeniu z uzależnień jest uznanie, ze robi się to dla siebie. Nie dla matki, szkoły, wykształcenia itd, tylko dla siebie.
    • simply_z Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 13:44
      Moze ma po prostu skopana genetyke..jacys przodkowie? albo socjopatka. Moja kolezanka ma takiego synka niestety..ma kuratora, bije inne dzieci, klami itd.. Jego wujek, a brat mojej kolezanki byl taki sam, pocieszajacy jest fakt, ze jakos wyszedl na ludzi.
      • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 13:47
        Moja córka nikogo nie skrzywdziła... Poza sobą i mną.
        Do ludzi poza mną ma raczej - na szczęście - całkiem niemało empatii.
        • zona_glusia Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:45
          >Do ludzi poza mną ma raczej - na szczęście - całkiem niemało empatii.

          To bardzo dobrze, że ma do innych empatię. Normalne jest, że młode osoby zaczynają widzieć w rodzicach ludzi później, niektórzy dopiero koło 30-stki.
          Przytulam.
          • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:46
            Tak, to nie jest żaden zarzut.
            Po prostu cieszę się, że po tylu miesiącach abstynencji wyłażą z niej ludzkie odruchy, do starszej ciotki albo koleżanki, która zawaliła matmę itp.
      • 35wcieniu Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 13:49
        Może ma.
        A może też zgodne jak rzadko kiedy forumki słusznie przeczuwały już dawno temu, że z dzieckiem, którego matka wiecznie jest niezadowolona, reaguje histerycznie nawet jeśli rzecz to zupełna pierdoła i o którym pisze jak o obcym i wybitnie nielubianym człowieku w końcu będą powazniejsze problemy.
        • simply_z Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:12
          A to ta lillly evans cos tam, czy inna?
          • 35wcieniu Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:17
            Ta
    • borsuczyca.klusek Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 13:45
      Nie wiem jak cię pocieszyć, ale szczerze podziwiam za szczerość.
      Wstyd jest niesamowicie destrukcyjnym uczuciem, który potrafi wypalić człowieka od środka. A to przecież nie powinien być twój wstyd.
      Próbowałaś szukać jakiejś odskoczni? Czego co będzie tylko dla ciebie i pozwoli zająć myśli?
      • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 13:48
        U mnie to po prostu nie działa, te odskocznie sad.
        Nie wiem, dlaczego tak jest.
        Jakikolwiek kryzys żre mnie do cna, spala mnie.
        • malgosiagosia Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 13:56
          alex_vause35 napisała:

          > U mnie to po prostu nie działa, te odskocznie sad.
          > Nie wiem, dlaczego tak jest.
          > Jakikolwiek kryzys żre mnie do cna, spala mnie.

          Moze grupa wsparcia?
          • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:00
            Chodzę na grupę. Trudno, żeby ludzie mi robili psychoterapię, tam się rozmawia głównie o dzieciach. Chciałam nawet ostatnio o coś zapytać i nie dobiłam się do głosu, było za dużo chętnych i poważniejsze, o wiele gorsze sprawy, nie w stylu, że mamusia źle się czuje z tym wszystkim.
            • malgosiagosia Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:10
              Zycie jest bardzo skomplikowane. Dziecko wychowane w bardzo dobrej rodzinie, jest fajnym doroslym, madrym czlowiekiem. W tej samej rodzinie inne dziecko jest patologia. W innej jeszcze rodzinie, dziecko jest bite, poniewierane, wyrasta na pelnowartosciowego czlowieka, a drugie wyrasta na bandziora. Mysle, ze dzieci to troche loteria.W ogole czlowiek to loteria, albo dostanie dobre geny, albo nie
              • bieda_tubka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:16
                >Dziecko wychowane w bardzo dobrej rodzinie, jest fajnym doroslym, madrym czlowiekiem. W tej samej rodzinie inne dziecko jest patologia. W innej jeszcze rodzinie, dziecko jest bite, poniewierane, wyrasta na pelnowartosciowego czlowieka, a drugie wyrasta na bandziora.

                no jednak bardziej prawodpodobne, że kochane dziecko wyrośnie na porządnego człowieka, a bite i poniewierane na bandziora. zdarza się na odwrót, ale jednak rzadko. w więzieniach nie znajdziesz zbyt wielu ludzi z dobrych, ciepłych rodzin.
                • malgosiagosia Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:23
                  Oczywiscie, ze prawdopodobenstwo jest duze, ale ja nie pisze o calej populacji, tylko o tych przypadkach, ktore sa zaskakujace i zastanawiajace.
            • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:19
              A może zwykła psychoterapia? Lub po prostu porozmawianie z kimś bliskim życzliwym?
              • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:23
                Nikt bliski poza ludźmi dotkniętymi tym samym problemem nie jest w stanie zrozumieć tego tematu, że niestety trzeba inną miarę przykładać do zachowań nastolatka trzeźwego, a takiego, któremu substancje psychoaktywne mocno zmieniały świadomość. Nie dostałam nigdy żadnej konstruktywnej rady od kogoś, kto tego nie doświadczył albo nie był fachowcem.
                • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:28
                  Ale mi chodzi o wsparcie ciebie, takie zwykłe poklepanie po plecach i wygadanie się. Nie masz takiej osoby, której mogłabyś się wyżalić i która zna Cię dobrze i wie, co by Cię pocieszyło?
    • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 13:48
      alex_vause35 napisała:


      > Na razie szukam sposobu, jak siebie pocieszyć, jak się odciąć od bardzo gorzkic
      > h refleksji, od tego zalewającego mnie wstydu za własne dziecko i do cholery ni
      > e umiem go nijak znaleźć sad((. Serio piszę i ryczę.

      Przerobiłaś z jakimś terapeutą kwestię wstydu? Przerobiłaś ją z córką? Wie o nim? To dobrze robi. Dodatkowo... Czy to nie tak, że nie chodzi o 18-tkę córki, a o to, że spotkasz się z ludźmi z rodziny, którzy Cię w ten wstyd wtrącają? Może da się jakoś takie relacje ograniczyć albo wyuczyć się na terapii jakichś schematów, które pozwolą Ci odsunąć od siebie wstyd?

      > Nie jestem w stanie tego wszystkiego zrozumieć, wcale nie miałam fajnie w życiu
      > , nigdy nie zadawałam się z ćpunami, nie chlałam, nie wyprawiałam ekscesów jako
      > nastolatka, nie wywalano mnie z liceum, nie kradłam i nie kradnę, nie usprawie
      > dliwiałam się złym życiem i olewającymi rodzicami.
      > Teraz możecie zacząć się dopier.dalać.

      To ja zacznę. smile Dlaczego się porównujesz? Ty to nie córka. Córka to nie Ty. Mogłaś mieć silniejszą konstrukcję. A może miałaś ją wtedy i teraz odreagowujesz ten pancerz, tylko w dorosły sposób - poszłaś w antydepresanty, nie w narkotyki. Porównania nie mają sensu. Wobec uzależnień ludzie są równi, przekrój od patologii po klasę wysoką, tzw. banany. Natomiast jeśli córka nadal się usprawiedliwia, hm, może terapia nie przynosi efektów?
      • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 13:52
        W porównaniu do tego, co było na początku terapii, to jest niebo a ziemia. No i jest 11,5 miesiąca abstynencji.
        Tylko wciąż widzę brak zdolności do refleksji, krytycznego spojrzenia na własne działania. Nie krytykowania siebie samej, ale świadomości, że to jednak były jej wybory, decyzje, że nie każdy by zareagował tak samo, że w danej sytuacji można pójść w destrukcję, a można też się pohamować.
        Nie sądzę, żebym miała silniejszą konstrukcję.
        • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 13:56
          Sądzić to sobie możesz. smile W wielu sytuacjach nawet to kwestia szczęścia na takiej zasadzie, że może konstrukcję miałaś tak samo słabą, ale miałaś szczęście w takiej chwili nie znaleźć się w nieodpowiednim czasie, miejscu, z nieodpowiednimi ludźmi. A a propos braku refleksji - być może ją ma, ale Ci nie pokazuje, bo właśnie by się spaliła ze wstydu?
          • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:03
            Wiesz co, ja też takich ludzi spotykałam na swojej drodze, zwłaszcza w licealnych czasach, dla mnie ktoś rozchwiany, z wyskokami, pijący, to był sygnał do ucieczki, miałam same normalne koleżanki. Zresztą do dzisiaj jakieś takie postrzelone osoby, niepoważne, żyjące momentami, rozrywkowe, to nie jest dla mnie materiał na znajome.
            Z tą refleksją możesz mieć rację. Trudno przed sobą powiedzieć, co się skopało, a co dopiero przed rodzicem.
        • berdebul Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:44
          Typowe dla wieku. Refleksje przychodzą z wiekiem, przeżyciami, dojrzewaniem. Jest młoda, głupiutka, długo była pod parasolem. To co niepokoi to pęd do szukania mocnych doznań. Terapeuta wie?
          • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:01
            Przede wszystkim mieć refleksje to nie to samo co się nimi dzielić
            • berdebul Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:26
              Z postów Alex wynika, ze córka akurat niektórymi się dzieli. Jak powyższa o wyższości (materialnej) prostytucji nad praca fizyczna tongue_out
              • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:33
                Nie zawsze to co ktoś mówi głośno jest tożsame z tym co myśli.
                Poza tym ona nie mówiła o wyższości prostytucji tylko zauważyła pewnie zjawisko.
                • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:39
                  Gruu, pamiętasz, co Ci kiedyś napisałam? Tzn nie chcę tego rozwijać tutaj i Ciebie też o to proszę. Ale w świetle tego taka uwaga mnie dobija.
                  • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:43
                    Wiesz jak czasem widzę przelewy za teksty to też się zastanawiam czy nie lepiej zapuścić włosy pod pachami i założyć OF wink
                    • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:45
                      Moje właśnie czekają na zgolenie, mówisz, żeby tego nie robić? big_grin
          • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:18
            Zakładam, że terapeutka wie, jeśli z nią rozmawia.
            Córka coś mi tam zacytowała z ich rozmowy, jak o mnie mówi - w jej oczach ja "siedzę" na dupie i mam nudne życie, nieważne, że pracuję, studiuję, obrabiam dom, dorabiam, rozwijam się wewnętrznie, ważne, że nie lubię sportu, imprez, nie mam niezwykłych pasji i miliona znajomych, z którymi powinnam balować co weekend albo wyjeżdżać (tu cytuję pretensje mojego dziecka i uwagi, które zbieram od paru lat). A mnie coś takiego nie odpowiadało za bardzo, nawet jak byłam młoda, wolna i mogłam wydać kasę na siebie.
            • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:26
              miliona znajomych, z którymi powinnam balować co weekend a

              Na pewno tak powiedziała? Czy to Twoja interpretacja? Może chodziło jej o to czy sa ludzie wystarczająco dobrzy, żeby się z Tobą spotykać
              • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:32
                Nie, to był zarzut, że u nas nic się nie dzieje i ja nie umiem się bawić.
                • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:36
                  Może miała na myśli zwykłych gości, przyjaciół domu a nie "miliona ludzi i imprez"?

                  Bo co jej zdaniem ma się w domu "dziać"?
                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:38
                    Dużo ma się dziać, dużo ludzi, głośno, wesoło, ciągle ktoś coś robi, mówi, są spotkania w szerokim gronie, wreszcie też matka wybywa z domu do kogoś na parę dni i jest luz.
                    • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:41
                      To są bardzo normalne oczekiwania. Ona mówiła Ci po swojemu: mamo, w naszym domu nie ma życia.
                    • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:42
                      Mówiłam że ją mogę adoptować 😀
                    • berdebul Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:52
                      Może chodzi o bycie razem i świętowanie różnych rzeczy? A nie o znikanie na wiele nocy, żeby był luz.
            • berdebul Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:27
              Dobre wyjście do dyskusji o tym ze ludzie są rozni, ze dla niektórych takie wyjścia są męczące, oraz ze na końcu i tak okazuje się, ze pomocna dłoń poda nam niewielu.
              Dziergam szaliki dla bezdomnych, pasja raczej niezwykła, ale nie przypuszczam żeby właśnie taka ją zainteresowała wink
            • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:30
              Może córce chodziło o to, że nie masz własnego życia? Że jesteś skoncentrowana na każdym jej kroku, słowie, geście, zamiast zająć się sobą i swoimi sprawami?
              • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:33
                No właśnie nie - chodziło o to, że inni rodzice wyjeżdżają, imprezują (w domyśle chata wolna), a ja jestem nudna i nie mam przyjaciół, z którymi spędzam intensywnie czas.
                • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:39
                  czyim domyśle?
                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:43
                    No nie moim wink.
                    Jak młoda była w pierwszej i drugiej klasie, to ciągle były jakieś imprezki do rana bez rodziców albo wynajmowanie apartamentów. Akurat w pierwszej klasie i pierwszym liceum robił je chłopak z powodu którego niestety poszła do tego liceum, a potem żałowała. bo profil nie podszedł i szkoła była taka sobie. Ja znałam jego rodziców, to był kolega jeszcze z podstawówki - często wyjeżdżali, zostawiali go, miał zgodę na imprezy z alko, potrafił załatwić całej klasie po małpce, jak poszli nad jezioro (miał niecałe 16 lat, nie wiem, jak to załatwił).
                    O wynajmowaniu apartamentów i co tam się działo, wiem od mamy koleżanki córki, która też przeszła przez leczenie uzależnienia, było drastycznie łącznie z melinowaniem się po tych apartamentach, a policja jej szukała.
                • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:39
                  No właśnie o tosmile
                  Jak masz swoje życie to nie siedzisz w domu kamieniem, to raz. Dwa, nie wiem czy istnieją na świecie takie nastolatki, które cieszą się, że jak wrócą ze szkoły, w domu będzie na nie czekać mamusia. Ona chciała posiedzieć sama w domu. Sama, czy ze znajomymi, pewnie jedno i drugie.
                  Rozumiem taką potrzebę, mam tak samo.
                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:44
                    Ale ja lubię siedzieć w domu wink.
                    Mam swoje rośliny, książki, rysuję, piekę, gotuję, zapraszam koleżanki, tyle że nie tłumnie.
                    • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:47
                      Super, fajnie jak na przykład przychodziły do niej koleżanki posiedzieć, nawet przenocować, to czekało na nie domowe ciasto itd
                      • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:50
                        Ale ja jej to ciągle proponowałam, serio, także i te koleżanki, które również przechodziły terapię i były czyste (co niejeden rodzic by próbował rozdzielać).
                        Dziwnym trafem najfajniej jest u kogoś, u kogo wolna chata.
                        Bezpośrednio poznałam tylko dwie koleżanki, dla mnie to jest celowy szlaban, żebym po prostu nie wiedziała, kim są te osoby i się im nie przyjrzała.
                        • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:52
                          się im nie przyjrzała.

                          bałabym się twojego przyjrzeniawink
                        • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:57
                          Alex, wiesz doskonale, że jesteś bezlitosna w ocenianiu innych ludzi. Nie powinnaś się dziwić, że córka nie chce przyprowadzać znajomych, którzy na bank totalnie odstają od twoich wyobrażeń o właściwym towarzystwie.
                          • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:59
                            Ale nie przyprowadzając ich i domagając się znikania na noce niestety przy swojej historii i tym wszystkim, co zrobiła, ryzykuje moją uzasadnioną ogromną nieufność.
                            • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:01
                              Nie trzeba znikać na noce. może wystarczy życzliwszym okiem spojrzeć na te "dziewuszyska" itp
                              • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:04
                                Walka cały czas jest o imprezy i wychodzenie na noc i nocowanie u kogoś tam.
                                Już tak było po I klasie... Miało być rozsądnie i normalnie...
                                Szukałam jej w szpitalu, na sorze, przez numer alarmowy, jak straciłam kontakt... Okazało się, że kłamała, włóczyła się po nocach po bulwarach nad rzeką z wesołymi panienkami, do 3 w nocy... Wstawiała w tym czasie zdjęcia, jak to idą z koleżanką spaćm, jaki ma pokój...
                            • conena Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 10:17
                              alex_vause35 napisała:

                              > Ale nie przyprowadzając ich i domagając się znikania na noce niestety przy swoj
                              > ej historii i tym wszystkim, co zrobiła, ryzykuje moją uzasadnioną ogromną nieu
                              > fność.
                              >

                              etam, dla ciebie wszystko jest uzasadnieniem ogromnej nieufności i powodem do negatywnej oceny.
                              tak - rozumiem, że młoda nawywijała, podkreślasz to co drugie zdanie. i jednocześnie sprawiasz wrażenie, że czekasz aż ktoś ci potwierdzi - ok, młoda to stracony temat, jest najgorsza na świecie, oddaj ją do okna życia.

                              biedny ten dzieciak. znam aż za dobrze z bliskiego otoczenia podobną historię, nie miała happy endu.
                              • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 10:53
                                Uzależnienie od substancji psychoaktywnych nazywasz nawywijaniem?
                                To już się nie dziwię, że forumki tutaj prowadzenie auta pod wpływem przez młodzieńca nazywały błędem młodości.
                                • conena Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:35
                                  alex_vause35 napisała:

                                  > Uzależnienie od substancji psychoaktywnych nazywasz nawywijaniem?


                                  tak. nie będę się za inne forumki wypowiadać, jak chcesz to rozciągaj mój wpis i przypisuj go całemu forum, ale miej świadomość, że to jest prostacka manipulacja.


                                  tak - dziecko 16letnie, niekochane, niezrozumiane, odrzucone, wredne, złe - nawywijało. i teraz choćby to dziecko pękło, cokolwiek nie zrobi i nie powie - będzie źle. pozamiatane, dziewczyna uzależniła się od narkotyków, nie ma dla niej już żadnej szansy. matce już nigdy nic nie da ukojenia w matczynym bólu.
                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:37
                                    Ok, czyli nie wiesz, na czym polega uzależnienie. Tak to zostawmy, bo ośmieszasz się ignorancją.
                                    • conena Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:24
                                      alex_vause35 napisała:

                                      > Ok, czyli nie wiesz, na czym polega uzależnienie. Tak to zostawmy, bo ośmieszas
                                      > z się ignorancją.
                                      >


                                      nikt nie wie oprócz ciebie.
                                      • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:26
                                        Ty na pewno nie, patrząc na twoje wpisy.
                                        Nie jest to żadne "nawywijanie", tylko bardzo przykra choroba nawrotowa.
                                        • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:35
                                          Alex, ale też spójrz na sprawy pozytywnie. Mechanizm uzależnienie powstał, co do tego nie ma wątpliwości i to jest kanał. Ale na przykład całe szczęście najpewniej nie jest uzależniona fizycznie. Chyba Ci się nie trzęsła, nie zwijała, to już coś. Coś, co może sprawić, że nawrót nie jest tak prawdopodobny jak u kogoś, komu organizm bez substancji odmawiał posłuszeństwa i krzyczał o uzupełnienie niedoboru.
                                          • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:48
                                            Choć to na dwoje babka wróżyła, bo mojemu chyba trauma detoksu w sumie chyba dobrze robi.
                                • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:44
                                  Zdaję sobie sprawę, że to mefedron, czyli coś strasznego, ale Alex, Ty tak o niej pisałaś, że ja byłam pewna, że ona w ciągu była jakieś dwa, trzy lata, a ona osiem miesięcy, nawet nie potrzebowała zamkniętej terapii, chyba nawet na detoksie nie była. Więc nie lekceważąc problemu, to - w porą zareagowałaś i to jeszcze nie koniec świata.
                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:47
                                    Czas pokaże.
                                    Na razie wyłuskuję sobie stąd pożyteczne sugestie, w tym te twoje, dotyczące zmiany schematów myślenia, zapisywania myśli itp.
                                    • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:49
                                      Wiem jedno z grupy niestety, nawroty są częste i spektakularne.
                                      • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:52
                                        Niestety to prawda. Natomiast warto o tym wiedzieć, ale nie myśleć, nie wybiegać.
                        • trampki-w-kwiatki Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 06:36
                          alex_vause35 napisała:

                          > Ale ja jej to ciągle proponowałam, serio, także i te koleżanki, które również p
                          > rzechodziły terapię i były czyste (co niejeden rodzic by próbował rozdzielać).
                          > Dziwnym trafem najfajniej jest u kogoś, u kogo wolna chata.
                          > Bezpośrednio poznałam tylko dwie koleżanki, dla mnie to jest celowy szlaban, że
                          > bym po prostu nie wiedziała, kim są te osoby i się im nie przyjrzała.
                          >

                          No kurde, ja do dzisiaj uwielbiam wolną chatę!!
                          Wolna chata jest ekstra! Można się wygłupiać, można gadać głośno o czym się chce, można nie spać, można spać do 17!
                          Masz straszną potrzebę kontroli, ja też nie chciałam żeby moi rodzice lustrowali moich znajomych nie chciałam tłumaczyć czemu Zyta ma agtafki w uszach, czemu Wiesiek nie ma zęba. Daj żyć!
                          • waleria_bb Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 06:41
                            To akurat wcale nie dziwi, że Alex ma potrzebę kontroli.
                          • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 10:11
                            trampki-w-kwiatki napisała:


                            > No kurde, ja do dzisiaj uwielbiam wolną chatę!!
                            > Wolna chata jest ekstra! Można się wygłupiać, można gadać głośno o czym się chc
                            > e, można nie spać, można spać do 17!
                            > Masz straszną potrzebę kontroli, ja też nie chciałam żeby moi rodzice lustrowal
                            > i moich znajomych nie chciałam tłumaczyć czemu Zyta ma agtafki w uszach, czemu
                            > Wiesiek nie ma zęba. Daj żyć!

                            Też uwielbiam być sama w domu.
                            Miałam kochaną babcię która dla mnie zrobiłaby wszystko. Miała tylko jeden feler. Zawsze była w domu (była już chora). Woleliśmy spotykać się tam gdzie nie było "starych" w domu". Nie dlatego że rodzice byli głupi, czepialscy, niezbyt mili czykomentowali co robimy (chociaż niektórzy tacy właśnie byli) ale dlatego że mieliśmy więcej swobody.
                            • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:30
                              turbinkamalinka napisała:

                              > trampki-w-kwiatki napisała:
                              >
                              >
                              > > No kurde, ja do dzisiaj uwielbiam wolną
                              >
                              > Też uwielbiam być sama w domu.



                              Rzecz oczywista !!
                              Od jakiegoś czasu z mężem robimy 2-3 x w roku wypady we dwoje -żebyśmy i my mieli wolną chatę i dzieciory 🙃
            • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:32
              Ale terapeutka nie ma prawa Ci o tym mówić. Poza tym terapia wymaga czasu, ja zanim się z pewnymi rzeczami otworzyłam to rok minął.

              Zobacz, w tym co piszesz cytując córkę jest coś istotnego. Tylko się najeżasz zamiast ja usłyszeć. I w sumie coś podobnego Ci tutaj pisałam kiedyś. Oczywiście ludzie są różni. Są introwertycy, są tacy którzy lubią stabilizację i nie lubią sportu. I to jest ok. Ale Ty od zawsze, nawet na forum sprawiasz wrażenie osoby, która jest nieszczęśliwa, nie znosi swojego życia, nic jej nie daje satysfakcji. O nie chodzi o to, że ja muszę mieć satysfakcję z tego samego. Nie czuję potrzeby pieczenia ciasteczek czy sadzenia kwiatków, ale jak Daniela o tym piszę to ja czuję jej radość. I pisałam Ci kiedyś, że z tego względu nie możesz być dla córki autorytetem. Bo ona dostaje przekaz "jak człowiek jest porządny, poukładany, moralny i taki ąę to co osiąga? Chłop potraktuje jak szmatę, jest nieszczęśliwy, sfrustrowany, ciągle pracuje i nic z tego nie ma, nie widać w nim żadnej radości z życia". No to na logikę - kto by chciał do tego dążyć?

              Więc jeśli Twoje wartości prowadzą do tak smutnego życia to naturalna jest próbą zanegowania ich. Dlatego ja bardzo długo nie chciałam ślubu i dzieci - bo nie chciałam stać się własną nieszczęśliwą i wiecznie sfrustrowaną matką.
              • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:37
                Ale to nie terapeutka mi to powiedziała, tylko moja córka, bo spytałam ją, o czym OGÓLNIE gadają. Nie chciałam nawet tych szczegółów, byłam ciekawa, jakie tematy porusza się na tego typu terapii.

                Nic nie poradzę na to, że tak to sobie odbiera.
                Imprezy i łażenie po klubach raczej mnie nie uszczęśliwią. Mam różne problemy, które nie są związane akurat z moim stylem życia czy znajomymi, są niezależne od tego i są ciężkie dla każdego, introwertyka, ekstrawertyka.
                Znajomi raczej nie uratują nikogo przed wiecznym łataniem dziur w budżecie, bo tatuś cwaniaczy od zawsze na alimentach - przecież nikt mnie nie będzie na litość boską zapomagał.
                • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:42
                  Wiesz co bym pomyślała jako 18-latka "i co, taka byłaś moralna, taka mądra, stabilna i zrobiłaś sobie dziecko z gnojem co nawet alimentów nie płaci, też się znalazł autorytet i wzór". "Tyle się uczyłaś, taka dbająca o szkołę a praca za grosze". Jako dorosła mam więcej refleksji, ale kiedyś tak bym dokładnie myślała.
                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:45
                    No widzisz, a ja jednak w tym wieku widziałam więcej odcieni - zawsze wachlarz różnych rzeczy, a nie dosadne oceny na podstawie tego, ile ktoś zarabia.
                    • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:52
                      Znowu, Alex, Ty to nie ona! Wy obie chyba macie problem z wzajemną akceptacją.
                    • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:59
                      alex_vause35 napisała:

                      > No widzisz, a ja jednak w tym wieku widziałam więcej odcieni - zawsze wachlarz
                      > różnych rzeczy, a nie dosadne oceny na podstawie tego, ile ktoś zarabia.
                      >
                      Jesteś pewna? Czy po prostu dziś chcesz to tak widzieć? Aż trudno uwierzyć, że byłaś taka stateczna i zawsze rozsądna, bezbłędna, moralna i poukładana. Normalnie pomnik z brązu. Czy może jednak troszkę przesadzasz?
                      • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:05
                        Rozsądna tak - to znaczy za nic w świecie bym nie wrzuciła na matkę tyle, ile moja córka na mnie wrzuciła i to mnie też na szczęście hamowało.
                        Pierwszy raz napiłam się alkoholu na studiach, możesz nie wierzyć.
                        • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 18:39
                          alex_vause35 napisała:

                          > Rozsądna tak - to znaczy za nic w świecie bym nie wrzuciła na matkę tyle, ile m
                          > oja córka na mnie wrzuciła i to mnie też na szczęście hamowało.
                          > Pierwszy raz napiłam się alkoholu na studiach, możesz nie wierzyć.
                          >
                          >
                          No ale chyba jednak trochę na matkę wrzuciłaś. Niechiana ciąża z żonatym facetem chyba nie za bardzo była twojej matce na rękę i też dodało jej zmatwień
                          Swoją drogą jakby twoja córka zrobiłaby tak samo to pewnie uznałabyś że się puściła z żonatym gościem dla kasy, z wyrachowania czy co tam jeszcze. Ale jak ty się z takim związałaś to z miłości
                          • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:02
                            Tylko wiesz, nie miałam kilkanaście lat, ale trzydzieści, jak rodziłam.
                            Nie będę pisać, jakie obietnice, jaka presja byłą w moją stronę, żebym miała z nim dziecko, to będziemy razem. Byłam ślepa. Później zrobił ze mnie przed wszystkimi dz.wkę, która go uwodziła i wrobiła w dziecko, a tak nie było. Nawet wtedy zdawałam sobie sprawę, że to niekoniecznie musi zadziałać.
                            Skutek jest taki, że wszyscy mnie uważają za szmatę, a ja sama się sobą brzydzę, że kiedykolwiek spojrzałam na takiego człowieka. Ale jeszcze raz, nie dla pieniędzy, nie z wyrachowania, nie dla lepszego życia. Dałam się po prostu paskudnie nabrać. Jestem od niego o wiele młodsza i niestety to on był cwańszy, mądrzejszy, jak już w to wdepnęłam, to tańczyłam, jak mi zagrał.
                            • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:06
                              I naprawdę ciężko jest patrzeć na własne dziecko i widzieć, jak za nim stoi osoba, która z takim rozmysłem i okrucieństwem zniszczyła ci życie. Bo mógł mnie zostawić w spokoju, płacić jakiekolwiek alimenty, wycofać się, a nie nękać mnie latami, nasyłać na mnie policję, na przemian grozić mi odebraniem dziecka to składać obietnice, a przy każdej okazji próbować mi na nowo wleźć do łóżka. Nawet nie wiesz, jak to jest, jak ktoś cię szantażuje, żeby niby spotkać się z dzieckiem, a tak naprawdę bez końca obleśnie do ciebie startuje i tylko o to mu chodzi - bo jest tak cyniczny, że chce mieć 2 rodzinki naraz, nawet jak ta pierwsza już wszystko wie.
                              • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:10
                                Alex, terapia systemowa z córką, naprawdę Wam dobrze zrobi. Dla Ciebie indywidualna.
                              • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:19
                                Bardzo ci współczuję Lilly. Pamiętaj, że twoja córka w też musiała funkcjonować w tym wszystkim, to na pewno miało na nią koszmarny wpływ. A to nie jest jej wina, że latami widziałaś w niej niego.

                                >Skutek jest taki, że wszyscy mnie uważają za szmatę, a ja sama się sobą brzydzę, że kiedykolwiek spojrzałam na takiego człowieka.

                                Już rozumiem skąd u ciebie takie nieadekwatne wyzywanie wszystkich wokół od dz.wek.
                                • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:28
                                  Ty nawet nie wiesz, jak to jest, jak każda osoba, która się o tym dowie, traktuje cię jak g..., w tym własna rodzina.
                                  Nie wiesz, jak to jest, jak ukrywasz połowę swojej historii życiowej przed znajomymi, jak musisz się trzymać i pilnować wersji, żeby nie poznali prawdy, żeby cię nie odrzucili, nie potępili, bo uwierzyłaś komuś, kto wszystkimi naokoło manipulował i ma tak naprawdę w du... i swoją "prawilną" rodzinę, i tę na boku.
                                  Wolałabym po prostu nie żyć, szczerze wolałabym mieć wypadek i umrzeć, zanim go poznałam, niż jeszcze raz wejść w to samo, gdybym mogła cofnąć czas. Nie mogę z tym żyć, tak opluta przez wszystkich, kiedy jemu jest dobrze i się wykpił. I jeszcze żona go uważa za biednego misia, którego harpia chciała wykorzystać.
                                  Jezu. Jak dobrze jest chociaż tutaj móc to powiedzieć i się wreszcie uwolnić od tego smutku, tego dołu, wiedząc, że mogę po prostu więcej nie wchodzić w ten wątek i nie zapoznawać się z reakcjami, że chociaż tutaj nikt nie jest w stanie mną poniewierać, a ja nie muszę dłużej trzymać tajemnicy, która mnie dusi i niszczy.
                                  • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:30
                                    Forum Ci nie pomoże, musisz to przepracować.
                                  • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:33
                                    Alex, idź na terapię. Bardzo bym chciała, żebyś w końcu zrozumiała, że ty nie masz się czego wstydzić i nie musisz się siebie brzydzić. Dlaczego miałabyś to robić?
                                    • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:57
                                      No weź... mądre, uczciwe, etyczne to nie było - emocjonalne uwieszenie się na żonatym misiu z przychówkiem (dość dużym już, żeby nie było, no ale jednak).
                                      • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:06
                                        No nie było. Mogłaś się wstydzić ale na boga nie całe życie! Sposób potraktowania cię przez rodzinę to w ogóle woła o pomstę do nieba ale po tym co przez lata pisałaś, to raczej nie można mieć o nich dobrego zdania. Weź się wyrwij z tej kołtunerii bo nigdy nie pójdziesz do przodu.
                                        • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:12
                                          I jeszcze jedno: przez ten cały swój wstyd jesteś agresywna do wszystkich wokół. Wyzywasz od dz.wek forumki, koleżanki córki, córkę, wszystkich, którzy nie pasują ci do obrazka. A w gruncie rzeczy mało kto pasuje.
                                  • kolorowa-branzoletka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:31
                                    Traktujesz siebie tak, jakbys conajmniej zrobila jakas masakre i wystrzelala conajmniej 30 osob i zranila nastepnych 50. A Ty nic takiego strasznego nie zrobilas. Kazdy, kto nie wychowal sie w pelnej, zdrowej, kochajacej rodzinie ma takie bledy mlodosci za soba. Ja swietnie pamietam, jaka ja sie w mlodosci czulam nieatrakcyjna i spragniona milosci. I jakie idiotyzmy robilam. Mialam szczescie, ze to nie mialo jakichs wiekszych konsekwencji. Ale to tylko lut szczescia a nie moja madrosc. Teraz, z perspektywy wielu lat, patrze na te dawna mnie z taka mieszanka wspolczucia, sympatii, czulosci. Szkoda mi siebie, ze musialam przez to przechodzic, ze tak nie czulam swojej wartosci, ze kazdy mogl zrobic ze mna, co chcial. Gdybym mogla to bym naprawde poglaskala siebie sama po glowie. Za to, ze taka biedna bylam, ze tak mnie nie kochano, ze musialam tej milosci rozpaczliwie szukac wokol siebie. Biedna, biedna dziewczyna...
                                    Ty sobie nie wspolczujesz w ogole. Nienawidzisz siebie. A nic takiego strasznego nie zrobilas. Ot, zwykly blad mlodosci, jak u kazdego niemalze. Twoj pechowo mial konsekwencje, ale to mozna bylo spokojnie przekuc w sile i fajne zycie z fajnym dzieckiem i nowym facetem. Nie mam pojecia co Cie tak przyblokowalo w tej nienawiscie do siebie samej. Nie jestes w stanie pomoc corce, poki nie polubisz siebie. Moze sobie sama da rade. Moze ktos inny jej pomoze. Ty musisz sobie pomoc najpierw. Wybaczyc sobie ten glupi, szczeniacki blad. I wybaczyc sobie cale swoje zycie do teraz. Wybaczyc sobie to, ze nie potrafisz pomoc corce. Ty zrobilas dla niej to, co potrafilas. Wiecej nie potrafisz. Czlowiek sam siebie nie przeskoczy. Ta mala kiedys dorosnie i moze sie kiedys odnajdziecie. A moze nie. Ale jesli nie polubisz siebie najpierw nie bedziesz w stanie polubic jej.
                                    • kolorowa-branzoletka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:33
                                      Moze Tobie rzeczywiscie dobrze by zrobilo kilka sesji terapii. Tak zebys mogla sie wyplakac. Opowiedziec wszystko, czego sie najbardziej wstydzisz. Moze to by Ci pomoglo nabrac dystansu i zrozumiec, jak absurdalny jest Twoj wstyd i twoje "winy".
                                  • zla.m Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:36
                                    Moim zdaniem projektujesz to sobie. Większość ludzi takie historie traktuje w ramach ploteczek. Mam koleżankę, niezbyt bliską, ale jednak, która ma jeszcze "weselsze" historie za sobą, ojca dziecka w więzieniu, kolejnych facetów, zajętych też. Głęboko mnie nie obchodzi jej prowadzenie się, a jedyna rzecz, którą w niej naprawdę potępiam, to fakt, że robi swojemu dziecku krzywdę przez zrzucanie mu na głowę kolejnych patologicznych tatusiów.

                                    I sądzę, że większość rozsądnych ludzi w Twoim otoczeniu myśli to samo, nawet jeśli znają tę "straszliwą" tajemnicę.
                                    • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:37
                                      A to na pewno, nie żyjemy w XIX wieku
                                  • trampki-w-kwiatki Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 22:59
                                    alex_vause35 napisała:

                                    > Ty nawet nie wiesz, jak to jest, jak każda osoba, która się o tym dowie, traktu
                                    > je cię jak g..., w tym własna rodzina.
                                    > Nie wiesz, jak to jest, jak ukrywasz połowę swojej historii życiowej przed znaj
                                    > omymi, jak musisz się trzymać i pilnować wersji, żeby nie poznali prawdy, żeby
                                    > cię nie odrzucili, nie potępili,

                                    Zapewne twoja historia nie jest z rodzaju tych "poznałam mojego mężczyznę życia na Harwardzie, żyjemy odtąd długo i szczęśliwie", ale większość nie jest. Pochodzisz z jakiejś kołtuńskiej rodziny z mentalnością wiejskiej przekupy, której udało się wmówić tobie, że kogokolwiek obchodzi skąd pochodzi twoje dziecko. A tak naprawdę nie obchodzi to nikogo.
                                    Zrobiłaś błąd, weszłaś w niezbyt fajny związek. No i stało się, nie ma ludzi, którzy błędów nie popełniają. Po co ty się tym biczujesz? Po co do tego wracasz, przecież to minęło! Też tak niezbyt trafnie wybrałam męża, ale nie tracę życia na rozkminy po co mi to było. Było, minęło, poprawiam pasy, jadę dalej.
                                  • eagle.eagle Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 05:36
                                    Musisz sobie wybaczyć. Pokochać sama siebie.

                                    Banalne i pewnie nie raz to już słyszałaś ...

                                    I nie dla córki, tylko dla samej siebie.

                                    To bardzo smutne co Cię spotkało.
                                  • kachaa17 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 09:18
                                    alex_vause35 napisała:

                                    > Ty nawet nie wiesz, jak to jest, jak każda osoba, która się o tym dowie, traktu
                                    > je cię jak g..., w tym własna rodzina.
                                    > Nie wiesz, jak to jest, jak ukrywasz połowę swojej historii życiowej przed znaj
                                    > omymi, jak musisz się trzymać i pilnować wersji, żeby nie poznali prawdy, żeby
                                    > cię nie odrzucili, nie potępili, bo uwierzyłaś komuś, kto wszystkimi naokoło ma
                                    > nipulował i ma tak naprawdę w du... i swoją "prawilną" rodzinę, i tę na boku.
                                    >

                                    Rozumiem, że on Cię zmanipulował no ale Ty też jesteś odpowiedzialna za tę sytuację. Weszłaś w związek z żonatym facetem i nie byłaś już dzieckiem.
                                    Ja też potępiam ludzi wchodzących w inne związki ale nie wiem jakie jest Twoje zdanie. Bo nazywasz siebie szmatą ale jestem ciekawa czy uważasz, że źle postąpiłaś? Bo jeśli tak, w sensie żałujesz, że przyczyniłaś się do rozbicia czyjegoś związku a nie tylko tego, że ktoś Ci zmarnował życie to powinnaś sobie wybaczyć. Bo ile można pokutować. Natomiast jeśli nie widzisz w tym żadnej swojej winy to nie wiem skąd takie myślenie o sobie.
                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:06
                                    Alex, strasznie przykro się czyta to, co piszesz. Ale to jest jakiś kurna XIX wiek, jakaś Fantyna ukrywająca Kozetę. Jak mogłaś przez tyle nie przerobić tego, że to nie ty musisz się wstydzić, że to nie ty musisz milczeć?
                                    Wszystko co zrobiono tobie przerzuciłaś na dziecko, zamiast odciąć siebie i ją od tego całego syfu. Nic nie masz, nic cię nie trzyma w tej dziurze, czemuście po prostu nie wyemigrowały w cholerę (choć moje dziecko ma sądowy zakaz - a tym samym i ja - wyjazdu z kraju na stałe bez zgody ojca no ale akurat syf generowany przez ojca mojego dziecka wyjechał wraz z nim)?

                                    Dlaczego?!!!
                            • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:09
                              Naprawdę powinnaś to przerobić na baaardzo wnikliwej terapii. Może załatw ten NFZ. Dla siebie i córki.
                            • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:58
                              Czekaj, to on był żonaty? Zrobiłaś sobie dziecko z żonatym dupkiem, powodu obietnic i twierdzisz, że byłaś rozsądna, stabilna i moralna? I to w wieku 30 lat a nie jako niedoświadczona osiemnastolatka? No to faktycznie trudni, żebyś była autorytetem i wzorcem życiowym dla córki
                              • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:09
                                Powiedz, jaką masz przyjemność w dowalaniu mi?
                                Wystarczająco się już na ten temat nasłuchałam od niby bliskiego otoczenia, w niczym mi to nie pomogło, nie jest to ani konstruktywne, ani niczego nie zmienia, tylko czuję się jeszcze bardziej upokorzona i zgnojona, czuję się jak śmieć, czyli jak zwykle.
                                Mam nadzieję, że przynajmniej poprawiło ci to samopoczucie, że teraz siedzę i ryczę przez takie słowa.
                                • magdallenac Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:15
                                  Alex, nie sądzę, aby intencją gruu było dowalenie Ci. Ona chyba chciała Tobie pokazać, że źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz…Ja to tak odebrałam.
                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 22:59
                                    magdallenac napisała:

                                    > Alex, nie sądzę, aby intencją gruu było dowalenie Ci. Ona chyba chciała Tobie p
                                    > okazać, że źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz…Ja t
                                    > o tak odebrałam.

                                    Ja też.
                                    Szczęka mi opadła po tym wyznaniu, bo jakoś mi się to koszmarnie kłóci z tym mitem moralnej, poukładanej młodej Alex. To raz, a dwa, wszystko już jest jasne. Teraz Alex karze samą siebie za ten błąd i projektuje go na innych, a że to wręcz działa jak samospełniająca się przepowiednia, to jest jak jest.
                                • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:19
                                  Przepraszam, ja po prostu nie jestem w stanie zrozumieć, jak mając takie doświadczenia nie masz wyrozumiałości dla błędów innych. Przecież to jest to samo - nie jesteś złym człowiekiem, zrobiłaś błąd. Dokładnie jak Twoja córka. Więc dlaczego ciągle maglujesz jej błędy, błędy dzieciaka?
                                  • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 08:16
                                    Magluje, bo to jest wygodne i wpasowuje się w narrację: ja byłam taka skrzywdzona, a przez córkę jestem skrzywdzona jeszcze bardziej, nie mogę się zemścić na ex, więc chociaż sobie na córce odbiję.
                                    • trampki-w-kwiatki Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 08:39
                                      Mam dokładnie te same odczucia 🙄
                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:09
                                    A co tu jest do niezrozumienia - mój błąd doprowadził do mojego upadku, nie chcę upadku córki?
                                    • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 22:06
                                      To jest zrozumiałe. Niezrozumiały jest ten brak konsekwencji "ja dorosła kobieta zostałam uwiedziona, zmanipulowana, namówiona " ale "ona, nastolatka lgnie do patologii, ona wybrała złe towarzystwo, ona chciała ćpać ". Albo przyjmujemy wersję "surową "ludzie dokonują wyborów i są za nie odpowiedzialni" albo przyjmujemy wersję "łagodną" "na decyzje i działania ludzi mają wpływ różne czynniki, nie każdy miał w danej chwili możliwości i zasobu żeby zdecydować lepiej".
                                      • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 22:10
                                        Ona już na długo przed ćpaniem krytykowała córkę, bo widziała w niej exa.
                                        • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 22:10
                                          *widziała w niej wszystkie wady exa
                                      • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 23:59
                                        grruu2.0 napisała:

                                        > To jest zrozumiałe. Niezrozumiały jest ten brak konsekwencji "ja dorosła kobiet
                                        > a zostałam uwiedziona, zmanipulowana, namówiona " ale "ona, nastolatka lgnie do
                                        > patologii, ona wybrała złe towarzystwo, ona chciała ćpać ". Albo przyjmujemy w
                                        > ersję "surową "ludzie dokonują wyborów i są za nie odpowiedzialni" albo przyjmu
                                        > jemy wersję "łagodną" "na decyzje i działania ludzi mają wpływ różne czynniki,
                                        > nie każdy miał w danej chwili możliwości i zasobu żeby zdecydować lepiej".

                                        Coś w tym jest i podpiszę się pod tobą z tobą mi się to kojarzy
                                        Ona jest gruba bo żre (pomijam problemy zdrowotne), ja jestem gruba bo w sklepie sprzedają czekoladę.

                                        A to tak nie działa.
                                        • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 09:55
                                          W jakim sensie ze mną Ci się kojarzy? Ja przeszłam drogę od oceniania surowo siebie i innych, potem zaczęłam łagodniej patrzeć na innych aż wreszcie przyjęłam to co mi powiedziała terapeutka, że "okoliczności zewnętrzne istnieją" i moje decyzje też miały pewne uwarunkowania. Dużą ulgę mi to przyniosło.
                                          A co do grubości to bardzo mnie bawiło, że ludzie tyją od żarcia a ematki i ich dziubdziusie od lockdownu 😀
                                      • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 01:00
                                        grruu2.0 napisała:

                                        > To jest zrozumiałe. Niezrozumiały jest ten brak konsekwencji "ja dorosła kobiet
                                        > a zostałam uwiedziona, zmanipulowana, namówiona " ale "ona, nastolatka lgnie do
                                        > patologii, ona wybrała złe towarzystwo, ona chciała ćpać ". Albo przyjmujemy w
                                        > ersję "surową "ludzie dokonują wyborów i są za nie odpowiedzialni" albo przyjmu
                                        > jemy wersję "łagodną" "na decyzje i działania ludzi mają wpływ różne czynniki,
                                        > nie każdy miał w danej chwili możliwości i zasobu żeby zdecydować lepiej".

                                        Dokładnie tak.
                                        • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 01:20
                                          A mnie się klei.

                                          Wg mnie w ujęciu alex jej zachowanie miało charakter krótkotrwały, było wypadkiem przy pracy, po którym nie nastąpiły nawroty typu "matka sprowadza dziecku wujków", bo przecież nie sprowadza. Z perspektywy jej życia można powiedzieć, że był to moment, w którym wyłączył się jej "rozsądek" - który zapewne raczej należałoby nazwać normalnym dla niej stanem lękowym, a nie "rozsądkiem". W dodatku ten wypadek był zasadniczo sprzeczny z wyznawanymi przez nią wartościami, które odgrywają kluczowe znaczenie.

                                          Natomiast w przypadku dziecka alex może postrzegać, że to nie są wybryki grzecznego dziecka, wypadki, które "zdarzają się", bo dziecko miało problem z chwilową oceną nowej sytuacji, ale wybory spójne z wyznawanymi przez dziecko (a odrzucanymi przez alex) wartościami - zwłaszcza, że były to działania mające miejsce na przestrzeni kilku lat i których ryzyko nawrotu istnieje dalej, tylko dlatego, że zmiana zachowania wymuszona przez matkę/terapeutów itp. nie oznacza zmiany wyznawanych wartości.
                              • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:10
                                No dobrze, Alex, na terapię Cię nie stać, ale zacznij pracować,jak na terapii. Tak samo jak Twoja córka zapewne uczy się zdejmować winę z Ciebie za swoje uzależnienie, tak Ty zacznij zdejmować winę ze wszystkich wokół, tylko nie siebie. A więc siadasz z karteczka i piszesz np. może napiłam się alkoholu dopiero na studiach, ale za to z jakichś powodów wrypałam się w związek, w którym zatraciłam własny rozum, mama na pewno się martwiła. Z moją córką mam problemy od dawna, jestem samotna matką, a zawczasu nie ogarnęłam sytuacji tak, żeby mieć ubezpieczenie i zapewnić córce, którą SAMA powołałam na świat, na zewnątrz tego, czego dać sama jej nie umiałam dać, choć było pewne i dostawałam sygnały, że pojawią sią konsekwencje. Szybko stracisz chęć oceny córki. I to pierwszy krok do rzeczy akceptacyjnych. Potem możesz się zastanowić i zapisać, na ile Ty ogarnęłaś swoje problemy i na ile ona swoje uzależnienie. Potem odwrotnie, karteczka i Twoje osiągnięcia, jej przewinienia i vice versa, to, co robicie dla samych siebie, to co robicie dla siebie wzajemnie itd. Oprócz tego książki, podcasty itd. Praca, praca, praca nad sobą wedle założenia zero użalania się nad sobą, a potem jak już przejdziesz przez porównania - zero porównań, tylko tu i teraz, tylko Wasze pozytywne działania. Nie masz terapeuty, to nie użalaj się nad sobą, bo nie wiesz, jak to robić konstruktywnie i tylko zaszkodzisz sobie i córce. Do niczego Cię nie doprowadzi bez pomocy, dlatego albo ogarniasz swoje życie, żeby mieć ubezpieczenie i wtedy może ktoś pozwoli Ci się poużalać (mądrze!), albo nie dajesz sobie do tego prawa. Codziennie spisuj to, co córka robi dobrego.
                                • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:13
                                  To jest bardzo dobra rada.
                                • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:22
                                  Proponuję Ci jeszcze wypracowanie, a dokładnie rozprawkę, smile która zmiażdżyło, po prostu zmiażdżyło mojego syna i jego ojca. Wypracowanie pt: "To moja krew". Znajdziesz coś, co Was łączy.
                        • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 18:43
                          Za to córce wrzuciłaś na głowę pyerdolbiętego tatusia, to znacznie gorsze. I jak widać rozsądek i brak picia nie wystarczyły, żeby dobrze wybrać. Inna sprawa, że brak ubezpieczenia zdrowotnego mało się zgrywa z rozsądkiem
                          • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:09
                            Co ma rozsądek do wyboru faceta, jak tak naprawdę nie wiesz, o co chodzi facetom, jak budować z nimi relacje, bo na oczy nigdy żadnej nie widziałaś.
                            Ta druga uwaga - wiesz co, nie jest potrzebna, naprawdę.
                            Zarabiam na umowach o dzieło. Nie stać mnie co miesiąc na płacenie ubezpieczenia zdrowotnego, ledwo wyrabiam z opłacaniem rachunków w tej chwili i kupowaniem jedzenia. Sprzątam dodatkowo, żeby mieć za co żyć w tej chwili. Niespecjalnie jak miałam uczciwie się ubezpieczyć.
                            • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:12
                              Może spróbujesz wynegocjować gdzieś zlecenie? To by załatwiło ubezpieczenie. Jasne, zarobisz mniej, no ale może nie tak, że nie dopniesz budżetu.
                              • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:19
                                W tym zawodzie za bardzo się nie da. Pracuję dla różnych podmiotów, co chwilę jest coś innego. A jeśli będę zarabiać mniej, to mi się budżet posypie - wzrosły koszty, mam droższy wynajem, droższy czynsz do administratora, o wiele droższe media, zwłaszcza ogrzewanie. Chore kwoty, np. w zimie za ogrzewanie i za podgrzanie wody za miesiąc - 600-700 zł. Ro temu przy tych samych ilościach zużytych - 450. Dwa lata temu - trochę ponad 300.
                                Wszystko jest dwa razy droższe, a moje stawki nie są 2 razy większe, bo nikt mi tyle nie da.
                                Studiuję, staram się zmienić zawód, zanim AI zaorze całkowicie tłumaczenia, mam zaraz sesję i potem półtora roku do obrony, bo wg indywidualnej organizacji studiów.
                                • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:26
                                  Nie możesz gdzieś przejść na etat? Czy nie zarobisz tyle, żeby starczyło?
                                  • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:26
                                    W sensie poza zawodem - to mam na myśli.
                                    • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:27
                                      Jezu, nie poza zawodem, żebyś źle nie zrozumiała - np. pójść na etat, niezwiązany z wyuczonym zawodem.
                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:29
                                    Nie zarobię tyle, żeby mi na życie starczyło. W tej chwili mam średnio 3 tysiące samych kosztów, bez jedzenia.
                                    • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:33
                                      A rodzina? Mają być jakieś prezenty na osiemnastkę, więc ktoś jest. Może mogłabyś ich poprosić o pomoc, żeby właśnie móc przejść przez terapie na NFZ?
                                      • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:35
                                        Zostały same starsze osoby, o mentalności takiej, że jak chodzisz do psychiatry, czy na terapię, to jesteś wariatką.
                                        Kuzynostwo zajęte własnymi sprawami i troskami finansowymi.
                                • quilte Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:54
                                  Lekcje/konwersacje online? Ty pracujesz w dwóch językach, jeśli dobrze kojarzę?
                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:55
                                    Też daję takie lekcje, nie ma tego dużo.
                                    Żeby dobrze zarobić i żyć w dostatku musiałabym chyba pracować przez większość doby.
                                    • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:39
                                      alex_vause35 napisała:

                                      > Też daję takie lekcje, nie ma tego dużo.
                                      > Żeby dobrze zarobić i żyć w dostatku musiałabym chyba pracować przez większość
                                      > doby.
                                      >
                                      Idź sprzątać albo do biedronki
                                      Zamiast płakać po prostu weź się do roboty
                                      Mam permanentne uczucie deja vu -od lat -gdy wchodzę w twoje wątki


                                      • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 01:24
                                        Mówiłam, pade! "Sprzątaj" i "biedra".
                                        Nie, nie musicie nikomu pomagać, dostrzegać człowieka w człowieku (by Roszpunka).
                                        Ale to takie nic nie wnoszące pustosłowie ku chwale ego piszącego.
                                        • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 06:18
                                          danaide2.0 napisała:

                                          > Mówiłam, pade! "Sprzątaj" i "biedra".
                                          > Nie, nie musicie nikomu pomagać, dostrzegać człowieka w człowieku (by Roszpunka
                                          > ).
                                          > Ale to takie nic nie wnoszące pustosłowie ku chwale ego piszącego.

                                          Jaki masz problem z taką pracą ?

                                          Urąga godności bo 2 fakultety i nie po to studia ?
                                          No cóż,skoro tak to niech tą godnością opłaci rachunki a fakultety wsadzi do garnka
                                        • trampki-w-kwiatki Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 06:35
                                          Ej, ale co jest złego w sprzątaniu czy w pracy w biedronce? To łatwo dostępna praca, a jeśli chodzi o biedronkę to dość stabilna, płacą zawsze na czas. W dodatku sprzątaniem można zarobić zdecydowanie więcej niz pracą biurową, kiedyś sprzątaczka z mojej dawnej firmy przyznała się, że wyciąga trzykrotność mojej obecnej pensji na prywatnych zleceniach. Pracowała u nas tylko po to, żeby mieć zus, ale ostatecznie założyła własną działalność i odeszła.
                                          Jak ktoś potrzebuje dodatkowej kasy na chleb tu i teraz to trudno mu radzić, żeby szedł na kursy, zrobił zawodową voltę i rozpoczynał gdzieś od zera. Bo w tym wariancie na kasę trzeba poczekać kilka lat i jednak trochę środków zainwestować...
                                          • trampki-w-kwiatki Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 06:37
                                            trampki-w-kwiatki napisała:

                                            > przyznała się, że wyciąga trzykrotność mojej obe
                                            > cnej pensji

                                            Poprawka, ówczesnej pensji.
                                          • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 07:07
                                            Nie ma nic złego w sprzątaniu albo pracy w Biedronce!

                                            Złe jest rzucanie ludziom: no co, sprzątaj albo biedra - jakby to rozwiązywało wszelkie problemy wszechświata - i uznawanie, że dało się radę, z której ktoś nie chce skorzystać, a jak nie skorzystał to leniwy i w ogóle jego wina.

                                            Tak sobie pomyślałam dziś, że może pade zarzuca mi roszczeniowość, bo ja oczekuję rozwiązań à la carte.
                                            Ale nie, ja (już? od dawna?) takich nie oczekuję.
                                            Po prostu jestem zmęczona takim stawianiem sprawy, jak opisałam wyżej.
                                            Zwłaszcza że trzykrotnie aplikowałam do TKMaxx z moim cv i skoro mam stawiać pytania, to jedyne jakie bym postawiła obecnie to: czego nie mówicie w cv, żeby dostać pracę zdecydowanie poniżej swojego poziomu? (Nie oczekuję też tu odpowiedzi, bo nie chciałabym dłużej pasożytować na wątku alex, może kiedyś założę własny wątek. Może.) Dlatego tak podobały mi się wolontariaty po wybuchy wojny w Ukrainie - wchodziłaś, robiłaś i nikt nie pytał skąd przychodzisz. Czemu tak nie można dostać pracy? A może można?

                                            Dodatkowa kasa na chleb vs. kilka lat... Niektórzy chcą wrócić do pracy po przerwie, ale póki co mają na ten chleb i to z omastą. A poza tym jakiś czas temu przysłuchiwałam się młodym dziewczynom - weekendowy kurs kobido, jeden drugi i lecimy z tym koksem. Kilka lat... Też zawsze mi się tak wydawało.
                                            • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 08:55
                                              danaide2.0 napisała:

                                              > Zwłaszcza że trzykrotnie aplikowałam do TKMaxx z moim cv i skoro mam stawiać py
                                              > tania, to jedyne jakie bym postawiła obecnie to: czego nie mówicie w cv, żeby d
                                              > ostać pracę zdecydowanie poniżej swojego poziomu?

                                              A skąd wiesz, że to akurat jest praca poniżej twojego poziomu? Może szukają kogoś z doświadczeniem w handlu, masz takie? Może szukają młodych dziewczyn, studentek i choćbyś nie wiadomo jakie miała doświadczenie, to wieku nie przeskoczysz?

                                              > Dlatego tak podobały mi się wolontariaty po wybuchy wojny w Uk
                                              > rainie - wchodziłaś, robiłaś i nikt nie pytał skąd przychodzisz. Czemu tak nie
                                              > można dostać pracy? A może można?

                                              Można, w wolontariacie właśnie, sprzątaniu (chociaż i tu nieraz wymagane jest polecenie), zieleni miejskiej i innych prostych fizycznych pracach. Jak to sobie wyobrażasz, że ktoś cię zatrudni nie wiedząc jakie masz kompetencje?

                                              > Dodatkowa kasa na chleb vs. kilka lat... Niektórzy chcą wrócić do pracy po prze
                                              > rwie, ale póki co mają na ten chleb i to z omastą.

                                              Powszechnie wiadomo, że najtrudniej jest wrócić do pracy po przerwie. Im dłuższa przerwa tym trudniej, więc nie bardzo rozumiem, co cię dziwi. Ja wiem, że ematki lubią obśmiać radę idź do pracy, ale w praktyce okazuje się nie taka całkiem pozbawiona sensu.

                                              A poza tym jakiś czas temu p
                                              > rzysłuchiwałam się młodym dziewczynom - weekendowy kurs kobido, jeden drugi i l
                                              > ecimy z tym koksem. Kilka lat... Też zawsze mi się tak wydawało.

                                              I ty wierzysz w to, że po weekendowym kursie dziewczyny trzepią grubą kasę?
                                              • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 12:53
                                                black.emma napisał:

                                                > A skąd wiesz (...)? Może szukają (...)? Jak to sobie
                                                > wyobrażasz (...)?
                                                > I ty wierzysz (...)?

                                                Czy jeśli dostanę jeszcze więcej pytań to będę wiedzieć więcej?
                                                Niczego nie wiem, niczego sobie niewyobrażam, w nic nie wierzę.
                                                Widzę, co ludzie robią w sklepach - coś na pewno bym potrafiła. Po studiach też w jednym sklepie zapytałam wprost o układanie towaru na półkach i też dostałam jakąś wyższościową odpowiedź. Że to trzeba umieć. Towar na półkach układają obecnie obcokrajowcy, często bez znajomości języka polskiego lub ze znajomością minimalną.
                                                A, ok, ok, online i osobiście sprzedaję od lat, bo co tu jest do umienia? Co jest do umienia w układaniu butów na półce czy wieszaniu ubrań? Kasa fiskalna jest do umienia, zwroty są do umienia, ale przecież to nie rocket science.
                                                Przecież wiem, już wiem, że wiek jest problemem, bo preferencyjne przepisy dotyczące ubezpieczeń/płac/podatków whatever dla osób młodych są nie do przeskoczenia.

                                                Dla mnie już samo pytanie jest streso- i wku***genne, gdy dostaję taki zrzut odpowiedzi ze znakiem zapytania.
                                                • trampki-w-kwiatki Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 13:58
                                                  Nawet jeśli uważasz, że praca w handlu jest prosta i obsługi kasy fiskalnej można nauczyć się w jeden dzień, to są ludzie, którzy tę obsługę mają w małym palcu i oni zostaną przyjęci w pierwszej kolejności. Tak to działa.

                                                • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 14:55
                                                  danaide2.0 napisała:


                                                  > Czy jeśli dostanę jeszcze więcej pytań to będę wiedzieć więcej?

                                                  Tak, zwłaszcza jak się zastanowisz i sobie na nie odpowiesz.

                                                  > Dla mnie już samo pytanie jest streso- i wku***genne, gdy dostaję taki zrzut od
                                                  > powiedzi ze znakiem zapytania.

                                                  No to wysyłaj jeszcze czwarty, piąty i szósty raz cv do tkmaxxa i jęcz dalej.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 17:33
                                                    Ten właśnie typ komunikacji powoduje, że od lat nie chce mi się tu pytać ani tym bardziej dzielić swoimi radościami. Pozostaje jęczenie i czasem wsparcie kogoś.

                                                    Black emmo - nie powiedziałaś mi chyba nic, czego bym już nie wiedziała. Za to sobie ulżyłaś.
                                                  • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 18:48
                                                    Z czym sobie ulżyłam?
                                                    Naprawdę nie rozumiem o co ci chodzi wiec nasza rozmowa nie ma sensu.
                                            • trampki-w-kwiatki Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 09:17
                                              Nie wiem co rozumiesz przez pracę "zdecydowanie poniżej swojego poziomu".
                                              Mój ojciec, profesor, był podczas wakacji pomocnikiem kafelkarza. Albo pilnował produkcji wina. Matka, nauczycielka, flancowała truskawki na plantacji. Mój majster, cudowny człowiek, jest inżynierem po politechnice, ale praca fizyczna daje mu lepszy chleb niż jego dawna praca w laboratorium.
                                              Praca to praca, rekeuterzy prędzej sprawdzą w CV czy ktoś jest pracowity (czy miał dłuższe okresy zatrudnienia) niż to ile studiów skończył i jakie zrobił kursy. Na moich pracodawcach dobre wrażenie robiło to ile różnych rzeczy czy projektów robiłam w jednym czasie, czyli że ogarniam wszechstronne tematy, nikogo nie interesowały zanadto moje dyplomy.
                                              • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 09:32
                                                Bo to jest niesamowite, że ludzie myślą, iż jednym cv obgonia 50 stanowisk. Do pracy w TK Maxx (sprzedawca) potrzebne są inne kompetencje niż na stanowisko recepcjonistki. I na tych kompetencjach ubranych w inne słowa należy się skupić, a nie na wypisaniu doświadczenia i skończonych szkół.
                                                • trampki-w-kwiatki Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 09:40
                                                  O to, to. Najprawdopodobniej na te szkoły nikt nawet nie spojrzy, za to skupi się na tym jaką pracę wykonywała i w jakich okresach.
                                                  • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 09:44
                                                    Oczywiście, że tak.

                                                    Recepcjonistka, która aktualnie szuka pracy jako sprzedawca pisze, że ma doświadczenie w pracy z ludźmi, w stresującym środowisku. Powinna stawiać na kompetencje miękkie a nie twarde.
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 10:41
                                                    Ja się chyba do ciebie zwrócę o poradę do CV wink.
                                                  • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 11:28
                                                    Do mnie? Jesli nie kpisz, to możesz się zwrócić. smile
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 11:52
                                                    Co za forum, że każda na starcie już szuka kpiny lub ironii wink.
                                                    Serio, jeśli masz pocztę gazetową, to piszę zaraz do ciebie.
                                                  • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 11:55
                                                    Ok, ale odpisze najwcześniej wieczorem, bo zaraz wpadam w mega trudny dzień.
                                                • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 09:48
                                                  Przede wszystkim do pracy w TK Maxx przychodzi tyle CV, że nikt ich nie czyta, tylko przegląda do znalezienia pierwszych trzech rokujących kandydatów
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 12:54
                                                    Czyli nic się nie zmienia, rzucamy cv na stół i bierzemy te, które nie spadły na podłogę?
                                                    Ach, jakie to pocieszające.
                                                  • lauren6 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 13:02
                                                    Jak na 1 ofertę przychodzi 200 CV to myślisz, że ktokolwiek to wszystko czyta?
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 13:23
                                                    Kiedyś myślałam, że ci z HR, ale już nic sobie nie myślę!
                                                  • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 13:12
                                                    Raczej otwieramy 20 maili i jak się wyłuska coś sensownego to już.
                                                    Pocieszające to może i w pewnym sensie jest. To znaczy ja się tak pocieszam jak mi nawet nikt nie odpowiada wink
                                                  • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 14:10
                                                    U nas jak jest dużo zgłoszeń (czyli 50-100) to dzielimy się cv i odrzucamy te zupełnie się nie kwalifikujące. A potem taki wstępnie oczyszczony pakiet idzie do zainteresowanej grupy (tej, która będzie z daną osobą ewentualnie współpracować)
                                                  • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 14:08
                                                    danaide2.0 napisała:

                                                    > Czyli nic się nie zmienia, rzucamy cv na stół i bierzemy te, które nie spadły n
                                                    > a podłogę?
                                                    > Ach, jakie to pocieszające.

                                                    Niekoniecznie. Ale do "siedzenia" na kasie nie jest mi potrzebna prawniczka która za miesiąc walnie robotą bo znajdzie coś lepszego. Za to jest mi potrzebny pracownik ktorego przeszkolę w jeden dzień i nie ucieknie po miesiącu. 4000 na rękę za siedzenie na kasie jest dobre dla osoby po szkole średniej czy zawodówce ale nie dla prawnika, czy urzędnika.
                                                  • is-laura Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 14:23
                                                    Mam duże wątpliwości, czy taki prawnik poradziłby sobie na stanowisku kasjera. Nie tylko z obsługą kasy, ale z roszczeniowością klientów
                                                  • daniela34 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 14:51
                                                    Wątek czytam, ale się uparcie nie wypowiadałam na temat zasadniczy. Tu się odezwę jednakowoż. Prawnik "procesowy" jest przyzwyczajony do tego, że jego klient z urzędu domaga się na przykład, by pełnomocnik zwrócił mu koszty dojazdu na spotkanie w kancelarii. Myślę, że akurat z roszczeniowością by sobie więc poradził. Nie wiem jak z innymi aspektami.
                                                  • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 15:04
                                                    daniela34 napisała:

                                                    >Prawnik "procesowy" jest przyzwyczajony do tego, że jego klient
                                                    > z urzędu domaga się na przykład, by pełnomocnik zwrócił mu koszty dojazdu na sp
                                                    > otkanie w kancelarii. Myślę, że akurat z roszczeniowością by sobie więc poradził.

                                                    Daniela, I love you big_grin
                                                  • daniela34 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 15:09
                                                    Bardzo mi miło smile

                                                    Ale muszę przyznać, że jeśli wierzymy w zasadę, że się mierzy ludzi własną miarą, to w sumie przekonanie ematek o tym, że prawnicy nie mają do czynienia z ludźmi roszczeniowymi, bardzo dobrze o ematkach świadczy.
                                                  • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 15:23
                                                    Powiedziałabym, że to nawet urocze smile A klienci z wyboru też bywają baaardzo roszczeniowi i "trudni", oczekujący cudów od ręki.
                                                  • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 15:27
                                                    Podobno interpretacja "prawa człowieka" też bywa bardzo szeroka big_grin
                                                  • is-laura Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 15:21
                                                    Nie powstrzymałaś się od komentarza, co potwierdza moją tezę. Kasjer wiele uwag musi przemilczeć, a nie pokonać klienta argumentacją. Niestety, ale nie byłabyś dobrą kasjerką
                                                  • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 15:27
                                                    is-laura napisała:

                                                    > Nie powstrzymałaś się od komentarza, co potwierdza moją tezę. Kasjer wiele uwag
                                                    > musi przemilczeć, a nie pokonać klienta argumentacją. Niestety, ale nie byłaby
                                                    > ś dobrą kasjerką

                                                    Mnie chodziło o przykład dlaczego osoby z wyższym wykształceniem nie bierze się pod uwagę przy rekrutacji do rozkładania towaru czy pracy na kasie. Może to być dobre rozwiązanie na chwilę ale nie stałe.
                                                  • daniela34 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 15:48

                                                    > Mnie chodziło o przykład dlaczego osoby z wyższym wykształceniem nie bierze się
                                                    > pod uwagę przy rekrutacji do rozkładania towaru czy pracy na kasie.

                                                    To jest dla mnie zrozumiałe i z tym nie dyskutuję. Jasne, że pracodawca ma podstawy, by zakładać, że taki kandydat na pracownika taką pracę będzie traktować tymczasowo i dlatego odrzuca go podczas rekrutacji.
                                                    Natomiast gdyby ktoś chciał pracownika, który z kamienną twarzą będzie słuchał, co się klientowi należy (zwrot kosztów dojazdu, odbieranie telefonu o każdej porze dnia i nocy z uwzględnieniem weekendów i świąt, oddanie klientowu wynagrodzenia pokrywanego przez Skarb Państwa, pełna dyspozycyjność) to polecam serdecznie prawników prowadzących sprawy z urzędu. Jesteśmy przyzwyczajeni 😁
                                                  • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 15:53
                                                    To jest dla mnie zrozumiałe i z tym nie dyskutuję. Jasne, że pracodawca ma podstawy, by zakładać, że taki kandydat na pracownika taką pracę będzie traktować tymczasowo i dlatego odrzuca go podczas rekrutacji.

                                                    Ja swoją pierwszą "poważną" pracę dostałam bo drugi kandydat był zbyt dobry, a ja byłam wysatrczająco dobra.
                                                  • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 18:01
                                                    daniela34 napisała:

                                                    >
                                                    > > Mnie chodziło o przykład dlaczego osoby z wyższym wykształceniem nie bier
                                                    > ze się
                                                    > > pod uwagę przy rekrutacji do rozkładania towaru czy pracy na kasie.
                                                    >
                                                    > To jest dla mnie zrozumiałe i z tym nie dyskutuję. Jasne, że pracodawca ma pods
                                                    > tawy, by zakładać, że taki kandydat na pracownika taką pracę będzie traktować t
                                                    > ymczasowo i dlatego odrzuca go podczas rekrutacji.
                                                    > Natomiast gdyby ktoś chciał pracownika, który z kamienną twarzą będzie słuchał,
                                                    > co się klientowi należy (zwrot kosztów dojazdu, odbieranie telefonu o każdej p
                                                    > orze dnia i nocy z uwzględnieniem weekendów i świąt, oddanie klientowu wynagrod
                                                    > zenia pokrywanego przez Skarb Państwa, pełna dyspozycyjność) to polecam serdecz
                                                    > nie prawników prowadzących sprawy z urzędu. Jesteśmy przyzwyczajeni 😁

                                                    A tacy klienci to w osłudze klienta i na infolinii 😂
                                                  • daniela34 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 15:37
                                                    Ależ ja się do klienta również powstrzymałam. A ty o ile mi wiadomo moją klientką nie jesteś 🤷‍♀️
                                                  • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 16:03
                                                    daniela34 napisała:

                                                    > A ty o ile mi wiadomo moją klientką nie jesteś 🤷‍♀️
                                                    A bo to mało tu było takich afer? 😉
                                                  • daniela34 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 16:19
                                                    🤣

                                                    Anyway, zostawiając afery forumowe na boku - nie, powstrzymywać się na forum dyskusyjnym od komentarza (dyskusyjnym, że tak powtorzę) na temat wpisu dotyczącego zawodu, który się wykonuje to zupełnie inna sprawa niż bez mrugnięcia okiem słuchać jak roszczeniowy klient mówi "przyjadę na spotkanie jak mi pani zwróci za dojazd."
                                                    I tak, na forum będę pisać o tym jak wygląda wykonywanie tego zawodu, z jego blaskami i cieniami. Bo to lubię i mam wrażenie, że przynajmniej część forum chętnie o tym czyta i czasem się czegoś nowego dowiaduje. Albo dostrzega inną perspektywę. A klientowi słowa nie powiem, chociaż za przyjazd nie zwrócę 😁
                                                  • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 16:22
                                                    daniela34 napisała:

                                                    > Bo to lubię i mam wrażenie, że przynajmniej część forum chęt
                                                    > nie o tym czyta i czasem się czegoś nowego dowiaduje. Albo dostrzega inną pers
                                                    > pektywę. A klientowi słowa nie powiem, chociaż za przyjazd nie zwrócę 😁

                                                    Ja chętnie czytam a dziś mnie zaskoczyłaś, bo myślałam, że jednak klient, zwłaszcza z urzędu, to raczej powinien z prawnikiem grzecznie współpracować bo ostatecznie jego los w adwokata rękach…
                                                  • daniela34 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 16:38
                                                    Bywa różnie, naprawdę. Są tacy, którzy szanują, doceniają, są tacy, którzy może nie doceniają, ale współpracują, a są tacy, którzy nie współpracują zupełnie. Nie przychodzą na spotkanie, nie odbierają listów (moja stała praktyka na przykład to wysyłanie klientom z urzędu tego samego listu z zaproszeniem do kancelarii dwa razy - raz poleconym, żeby mieć dowód nadania i drugi raz - zwykłym listem, żeby był cień szansy, że ze skrzynki klient wyciagnie i przeczyta, bo poleconych niektórzy z nich programowo nie odbierają).
                                                    Są sprawy, w których naprawdę to co wyczytam z dokumentów to za mało. Być może już podawałam przykład sprawy o dział spadku - jeśli mam taką sprawę z urzędu to musze się od klienta dowiedzieć, czego on z tego spadku chce (czy chce spłaty, czy jakich ruchomości/nieruchomości na wyłączną własność, czy chce np.podziału nieruchomości na dwie działki itd.) I jeśli on mi tego nie chce powiedzieć, no to w zasadzie nie mam możliwości go reprezentować skutecznie 🤷‍♀️
                                                    I tak, zdarzało się, że słyszałam "to pani ma wiedzieć, to pani jest do mojej dyspozycji, to pani ma zrobić, ja nie będę jeździć, nie będę rozmawiać."

                                                    W sprawach karnych, paradoksalnie, łatwiej jest kiedy klient jest w areszcie/w więzieniu. Wtedy jest dla mnie "uchwytny" - mogę iść na widzenie, porozmawiać, z pokoju widzeń mi nie ucieknie. A jeśli odpowiada z wolnej stopy, albo nie daj Boże jestem skuteczna i sąd uchylili areszt, to zaczyna się zabawa. Ile razy umawiałam się na dzień i godzinę, dawałem karteczkę, żeby nie zapomnial, po to żeby tkwić w kancelarii i czekać na Godota to nie zliczę 😀
                                                    Dlatego będę się upierać, że z roszczeniowością to ja sobie radzę doskonale. Nawet mnie to nie oburza, już po prostu spływa. Nie biorę tego do siebie, nie traktuję personalnie.
                                                  • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 16:39
                                                    Chyba nie tylko ten z urzędu, niestety nie wszyscy o tym wiedzą, z ta współpracą też bywa różnie, niektórzy chyba uważają, że jak będą prawnikowi sprzedawać alternatywną wersję rzeczywistosci, to dobrze na tym wyjdą 🤷
                                                  • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 18:10
                                                    O matko. To był tylko przykład. Że też nie wpisałam jakiegoś informatyka, lekarza czy jakiegoś super duper specjalistę od montowania diabelskich młynów.
                                                  • daniela34 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 18:11
                                                    smile
                                                  • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 18:16
                                                    Bo prawnik to faktycznie nie był dobry przykład, jak przeczytałam, to też sobie pomyślałam coś w rodzaju tego, co napisała Daniela. Przecież oni się użerają z kryminalistami, zwykły roszczeniowiec to dla nich pikuś i bułka z masłem.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 18:19
                                                    Prawnicy przede wszystkim mogą mieć szansę użerać się z roszczeniowymi samotnymi matkami w sądzie w sprawach o alimenty i tym podobne!
                                                    Nie ma lepszej szkoły.
                                                  • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 18:23
                                                    W sprawach o alimenty to się bardziej użerają z biednymi tatami...
                                                  • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 18:36
                                                    chatgris01 napisała:

                                                    > Bo prawnik to faktycznie nie był dobry przykład, jak przeczytałam, to też sobie
                                                    > pomyślałam coś w rodzaju tego, co napisała Daniela. Przecież oni się użerają z
                                                    > kryminalistami, zwykły roszczeniowiec to dla nich pikuś i bułka z masłem.

                                                    Ale ja nie pisałam o roszczeniowości klientów bo zupełnie nie o to mi chodziło. Znowu wątek wszedł na nieznane tory.
                                                    Chodziło mi o to że dla osoby dobrze wykształconej (niekoniecznie prawnik 😁) praca na kasie byłaby jednak jedną z oststnich opcji wyboru i pracodawca wiedząc z góry że jest to praca na miesiąc, dwa nie ma ochoty na zabawę w przyuczenie. No chyba że zakładamy że jest opcja powiedzmy wakacyjna. Podejrzewam że wtedy jest pracodawcy wszystko jedno.
                                                    Powiedzmy mając sklep mięsny aplikowanie prawnika (niech będzie), lekarza czy stolarza wzbudziłoby moją czujność i spore zdziwienie.
                                                  • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 18:51
                                                    Tak, rozumiem smile (i się z Tobą zgadzam)
                                                    Prawników rzekomo nieradzących sobie z roszczeniowością wprowadziła Is-laura i to była reakcja na jej tekst.
                                                  • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 18:59
                                                    chatgris01 napisała:

                                                    > Tak, rozumiem smile (i się z Tobą zgadzam)
                                                    > Prawników rzekomo nieradzących sobie z roszczeniowością wprowadziła Is-laura i
                                                    > to była reakcja na jej tekst.
                                                    >
                                                    A mogłam wprowadzić informatyka i nie byłoby dyskusji. Bo przecież wiadomo że informatyk siedzi w piwnicy a najdłuże zdanie jakie wypowiedział w swoim życiu to "kolejna klawiatura ląduje w koszu na śmieci"
                                                    No ale informatyka też na kasę nie zatrudnią bo on by się lepiej dogadał z kasą niż z klientami i też wiadomoże że to na krótko więc nikt go nie będzie szkolił
                                                  • daniela34 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 19:07
                                                    Ale dlaczego? Dobra duskusja nie jest zła 😀
                                                    Swoją drogą - będą ci prawnicy aplikować do sklepów coraz częściej. Wypalenie zawodowej to coraz większy problem w tej branży. Takie mam obserwacje po ostatnim tygodniu.
                                                  • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 19:13
                                                    daniela34 napisała:

                                                    > Ale dlaczego? Dobra duskusja nie jest zła 😀
                                                    > Swoją drogą - będą ci prawnicy aplikować do sklepów coraz częściej. Wypalenie
                                                    > zawodowej to coraz większy problem w tej branży. Takie mam obserwacje po ostatn
                                                    > im tygodniu.
                                                    Ale prawnicy to serio lepiej sprawdziliby się na infolinii, call center czy w reklamacjach dużej sieci handlowej. Kasę zostawmy informatykom
                                                  • daniela34 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 19:16
                                                    No ja bym "na kasie" pewnie narobiła jakichś strasznych głupot, rzeczywiście. Już lepiej bym się nadawała do wykładania towaru.
                                                  • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 19:21
                                                    daniela34 napisała:

                                                    > No ja bym "na kasie" pewnie narobiła jakichś strasznych głupot, rzeczywiście.
                                                    > Już lepiej bym się nadawała do wykładania towaru.

                                                    Tak sobie myślę że po 10 kliencie z pełnym koszykiem i słuchaniu tego "pip" albo ktoś musiałby wezwać policję albo karetkę.
                                                  • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 19:15
                                                    Moja znajoma z radcostwa przekwalifikowała się na pieczenie tortów 🙂
                                                  • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 19:19
                                                    marta.graca napisała:

                                                    > Moja znajoma z radcostwa przekwalifikowała się na pieczenie tortów 🙂
                                                    >
                                                    I słusznie. Z mąką nie trzeba dyskutować i udowadniać swoich racji. Tak sobie myślę że Daniela też poszłaby w jakieś cukiernictwo
                                                  • daniela34 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 19:24
                                                    turbinkamalinka napisała:

                                                    > Tak sobie m
                                                    > yślę że Daniela też poszłaby w jakieś cukiernictwo


                                                    Pewnie tak. Na razie jeszcze ciągle bardziej lubię to co robię niż mnie to męczy/denerwuje/stresuje. Ale niczego nie wykluczam.
                                                  • berdebul Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 21:11
                                                    Wolisz więźniów, niż pisanie dla nas książek kucharskich 😢
                                                  • daniela34 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 21:23
                                                    🤣
                                                  • daniela34 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 19:20
                                                    marta.graca napisała:

                                                    > Moja znajoma z radcostwa przekwalifikowała się na pieczenie tortów

                                                    Ja rozmawiałam w tamtym tygodniu z jedną dziewczyną, która chce zająć się ogrodnictwem.
                                                  • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 19:33
                                                    Ja jeszcze kojarzę komornika, który rzucił wszystko i został piekarzem w Hiszpanii smile
                                                  • zla.m Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:25
                                                    turbinkamalinka napisała:

                                                    > >
                                                    > A mogłam wprowadzić informatyka i nie byłoby dyskusji. Bo przecież wiadomo że i
                                                    > nformatyk siedzi w piwnicy a najdłuże zdanie jakie wypowiedział w swoim życiu t
                                                    > o "kolejna klawiatura ląduje w koszu na śmieci"

                                                    Właśnie spędziłam ostatniej 1,5 godziny na kolejnej dyskusji z bandą... eee.... zespołem deweloperów. Co prawda zgadzam się stanowczo, że na kasę i do roszczeniowego klienta to większość z nich się nie nadaje, ale z tą małomównością to bym nie przesadzała big_grin
                                                  • is-laura Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 16:33
                                                    daniela34 napisała:

                                                    > Ależ ja się do klienta również powstrzymałam. A ty o ile mi wiadomo moją klient
                                                    > ką nie jesteś 🤷‍♀️

                                                    Skąd wiesz? 😉 Ale jeśli będę potrzebować, to wiem gdzie Ciebie szukać🙂
                                                  • daniela34 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 16:47
                                                    Stąd wiem, że stosunek obrończy ani zastępstwo procesowe nie są anonimowe. Więc "is-laura" nie jest klientką "danieli34" I cokolwiek tu sobie napiszemy nie mieści się w realcji adwokat-klient.
                                                  • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 15:56
                                                    No, prawnik to raczej przeciwników ma pokonywać argumentacją, a nie własnych klientów. Chyba, że chce ich wypłoszyć, ale jeszcze się z tym nie spotkałam ani w swoim wykonaniu, ani moich kolegów po fachu.
                                                  • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 15:24
                                                    Wielu moich znajomych prawników w czasie studiów dorabiało sobie w sklepach lub za barem, więc z kasą też by sobie poradzili smile
                                                  • is-laura Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 15:30
                                                    Przecież to nie o to chodzi
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 17:48
                                                    is-laura napisała:

                                                    > Przecież to nie o to chodzi

                                                    No oczywiście, że nie o to. Chodzi o to, by dokopać danaide. Która nie musi robić na 2 etaty.
                                                  • is-laura Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 18:05
                                                    Danaide jesteś klasycznym przykładem manipulantki i zamgławiania rzeczywistości. Idź bawić się w swoje gierki gdzie indziej, bo ja nie mam na to ochoty
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 18:13
                                                    To jest otwarte forum. I nie ma za dużo reklam i innych obrazków zabierających miejsce na tekst.
                                                    Trudno zamgławiać rzeczywistość, której się nie zna. Ja cię nie kojarzę z tego forum, z żadnej ciekawej historii, wpisu, jatki. Co poradzić?
                                                  • z_lasu Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 17:55
                                                    Nie wiem jak akurat "prawnik na kasie", ale miałam okazję obserwować z bliska taką sytuację: pani zza wschodniej granicy (jeszcze przed wojną) praktycznie bez języka zatrudniła się w podmiocie kontrolowanym przez organ samorządowy jako sprzątaczka. I pracowała tak kilka lat. W pewnym momencie ktoś w samorządzie zrobił aferę, że jak to, przecież pani ma wyższe wykształcenie (kierunek humanistyczny), koniecznie trzeba dać pani lepsze stanowisko, to dyskryminacja i ksenofobia. Pani została zatrudniona na kasie. Jedno manko, drugie, trzecie. Nikt pani o nic nie oskarżał, co najwyżej o brak wiedzy jak prawidłowo wykonywać operacje. Pani kwitowała wszystko wzruszeniem ramion "ona tych pieniędzy nie wzięła, nie wie dlaczego się nie zgadza, a skoro nie wzięła, to nie jej problem". Po kolejnym razie panią zwolnili. A mogłaby spokojnie pracować jako sprzątaczka długie lata.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 17:43
                                                    Super. A mnie, mającej dziecko w przedszkolu i podstawówce potrzebna była praca na pół etatu, blisko domu. Pracować, ale się nie zarżnąć. By mieć jeszcze potem siłę i móc ogarnąć co trzeba. Taka była dostępna głównie w sklepie. Sklep, który jest duży i tak ma rotację, ale od września do czerca mogłam pracować.
                                                    Ludzie oprócz sytuacji zawodowej mają też jakąś sytuację osobistą, pod którą dokonują wyborów. Może zamiast cv to powinnam napisać?
                                                    Jako kierowniczka biura fundacji na pół etatu miałam 1800.

                                                    Ograniczenia są w was.
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 18:13
                                                    W sumie to powiem Ci, że jak szukałam pracy na pół etatu (dziecko adaptujące się do żłobka, rozwód w toku i fuchy po nocach) to nie było żadnych ogłoszeń na pół etatu uncertain pracę znalazłam uruchomiwszy swoje sieci, pracodawca też chciał kogoś na pół etatu, ale nawet nie wstawili ogłoszenia, bo uważali, że za tę kasę to nikogo chętnego nie będzie.
                                                    I tak się to kręci sad
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 18:14
                                                    No właśnie wiem.
                                                    Ja swoją na pół etatu też przecież miałam po znajomości.
                                                    Ale nie mam ich na tyle, bo mieć kolejną.
                                              • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 13:01
                                                No jak nie wiesz, jak wiesz.
                                                Pomijali wykształcenie przy aplikacji, zostawiali, dostali robotę po znajomości czy po prostu sami się zatrudnili (mój kolega b. marketingowiec też jest złotą rączką w Wawie, niektórzy ludzie nic w domu zrobić nie potrafią)?

                                                Kiedyś widziałam chyba podobne cv, koleżanka szukała pracy i wysłała chyba wszystkim na swojej liście mailingowej. Mnóstwo malutkich, drobnych rzeczy.

                                                Ciekawa definicja pracowitości, BTW.
                                          • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 07:27
                                            Jedyne co to mit, że sprzątanie jest łatwe. Jakbym miała zarabiać sprzątaniem to umarłabym z głodu. Za to w sklepie proszę uprzejmie. Ale na przykład moja znajoma to nawet na Pudełku wylądowała, jak szukała zleceń na sprzątanie pomiędzy pisaniem książek wink
                                            • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 08:06
                                              Nie jest łatwe, ale jak patrzę na różne Panie sprzątające, które przewijały się u mnie przez całe życie to miałam TLYKO dwie, które sprzątały tak, że umierałam z zachwytu. Czyli tak, jak ja bym posprzątała.
                                              Założyłabym firmę derailingowa i oferowała usługi utrzymania PORZĄDKU a nie tylko czystości. wink
                                            • piataziuta Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 19:25
                                              grruu2.0 napisała:

                                              > Ale na przykład moja zna
                                              > joma to nawet na Pudełku wylądowała, jak szukała zleceń (...)

                                              Borze suchy, była taka autorka na pudelku, po której newsach za każdym razem opluwałam ekran ze śmiechu. Coś w stylu Kasi Nowakowskiej - błyskotliwa brzytwa. Tylko kurde nie pamiętam nika - ale było to z siedem lat temu przynajmniej.
                                              • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 19:26
                                                Czekaj, bo ja chyba niejasno napisałam. Ona szukała pracy przy sprzątaniu i pudelek z tego szokującego faktu zrobił newsa. Że pisarka i że ściera chce latać
                                                • piataziuta Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 19:33
                                                  grruu2.0 napisała:

                                                  > Czekaj, bo ja chyba niejasno napisałam. Ona szukała pracy przy sprzątaniu i pud
                                                  > elek z tego szokującego faktu zrobił newsa. Że pisarka i że ściera chce latać

                                                  Aaaa...
                                                  To nie zrozumiałam, zdecydowanie.

                                                  Baj de łej, nie biorę udziału w wątku ale podziwiam te, którym się ciągle chce próbować przemówić do betonu.
                                          • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 08:03
                                            To prawda, aktualnie w Wawie ktoś, kto pomaga w domu (ogarnie, czasami zrobi zakupy, raz w tyg coś ugotuje, pobawi się z dzieckiem - wszystko profesjonalnie ), to za 6 h dziennie 4,5 na rękę. Plus UoP. Wśród znajomych są jeszcze wyższe stawki, ale i wymagania inne, u nas jest lajtowo.

                                            Kiedys moim synem zajmowała się wieczorami asystentka prezesa pewnej bardzo dużej międzynarodowej korpo. smile Dorabiała sobie, chciała jak najszybciej zdobyć pieniądze na wkład własny.

                                            Z kolei praca w Lidlu i Biedrze to od jakiegoś czasu gwarancją stabilnego zatrudnienia za przyzwoite pieniądze (na tym poziomie).
                                            • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 08:13
                                              No więc ja na przykład za 4,5 czy nawet 5,5 na rękę nie wyżyję i uwagi w stylu, że mogę sobie przejść na pracę fizyczną i będzie to cudowne rozwiązanie, niestety na nic mi się nie zdadzą. Dobrze wiem, ile potrzebuję, jakie mam opłaty, za ile kupuję jedzenie, chemię, leki, kosmetyki itp. i jakie za co są stawki, na dzień dzisiejszy jeszcze wyciągam tyle plus alimenty, żeby budżet się spinał, ale to jest niestety skrupulatnie wyliczone życie i bardzo stresuje.
                                              • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 08:15
                                                Nie wiem w ogóle, kto może wyżyć obecnie za 4500 - osoba bez dzieci, i kredytów/kosztów najmu, pewnie tak, ale to nie mój przypadek.
                                                • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 08:27
                                                  A kto powiedział, że to jej jedyna praca? Ona akurat dorabia sobie sprzątaniem. I tak, to bezdzietna, dość młoda dziewczyna. Ma koszty najmu (3 k).
                                                  Spokojnie dorabia 200 zł dziennie, bo ma tak wszystko zaplanowane, że ma 5 klientów w promieniu kilkuset metrów (do sprzątania).
                                                  To oczywiście sytuacja optymalna i zapewne wyjątkowa, ale dziewczyna też niezwykła.
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 08:33
                                                    No to fajnie.
                                                    Ja na razie skupiam się na tym zleceniu i cieszę się z tego co mam, i z tego, że robię to dla naprawdę fajnej osoby, a nie jakiejś zmanierowanej paniusi.
                                              • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 08:33
                                                To akurat nie do Ciebie było tylko taka wcięłam się w rozmowę wyżej. tongue_out

                                                Życie jest drogie a jeszcze droższe, gdy wyliczone co do 1 zł i np. nie można oszczędzić robiąc zapasy, które są w promocji. Ja też kiedyś byłam samodzielną matką (ale w moim przypadku wiedziałam, że zawsze mogę liczyć na rodzinę i znajomych, jednak w mojej ocenie to było niehonorowe) i pamiętam do dziś taki strach i uczucie, że za wszystko jestem odpowiedzialna sama i to wręcz przygniatające uczucie, którego nie mogłam
                                                Się pozbyć nawet wtedy, gdy byłam długo w związku. Moj strach, że zabraknie mi na coś dla dziecka był obezwładniający - strasznie się bałam, że do czegoś go przyzwyczaję, a potem będzie mu to odebrane.
                                                To z człowieka nigdy nie wychodzi.
                                                • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 08:34
                                                  No dokładnie tak to działa!
                                              • pursuedbyabear Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 10:38
                                                alex_vause35 napisała:

                                                > No więc ja na przykład za 4,5 czy nawet 5,5 na rękę nie wyżyję i uwagi w stylu,
                                                > że mogę sobie przejść na pracę fizyczną i będzie to cudowne rozwiązanie, niest
                                                > ety na nic mi się nie zdadzą. Dobrze wiem, ile potrzebuję, jakie mam opłaty, za
                                                > ile kupuję jedzenie, chemię, leki, kosmetyki itp. i jakie za co są stawki, na
                                                > dzień dzisiejszy jeszcze wyciągam tyle plus alimenty, żeby budżet się spinał, a
                                                > le to jest niestety skrupulatnie wyliczone życie i bardzo stresuje.

                                                Ja nie wierzę, że to czytam.
                                                Po prostu nie wierzę.
                                                • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 10:44
                                                  Ale w co nie wierzysz? Jeśli ma samych opłat (najem, czynsz, rachunki) 3-3,5 tysiąca, to ile jej zostaje na jedzenie dla dwóch osób, potrzeby nastolatki, i jak wyżej pisze: chemię, leki, kosmetyki?
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 10:54
                                                    Dokładnie, pade, za te 4 i pół czy 5 może w takim układzie utrzymać się jedna, dość oszczędna osoba, ale nie ktoś z dzieckiem i przeciętnymi alimentami. Koszty kredytów lub wynajmu, jak w moim przypadku, żrą największy procent zarobków.
                                                    Z przyzwoitego jedzenia nie zrezygnuję, bo dzięki temu i ja jestem zdrowa, mam badania zawsze w normie (robię co jakiś czas, łącznie z cholesterolem obecnie), choruję tylko sezonowo. A młodej, która intensywnie ćwiczy, wcześniej chudła od tych paskudnych substancji, jeszcze wcześniej miała zaburzenia odżywiania - też chce się jeść i to nie makaron z serem.
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 11:01
                                                    No dobra, ja tam cię podziwiam, że jesteś w stanie zarobić na to wszystko (łącznie z wynajęciem mieszkania). Serio, gratulacje, bo naprawdę nie każdy dałby radę. Jeszcze to ubezpieczenie zdrowotne ogarnij dla własnego i córki bezpieczeństwa finansowego i będzie super.
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 11:04
                                                    No jestem w stanie, ale między innymi dlatego moja psychika leży, momentami bardziej, momentami mniej.
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 11:08
                                                    Nic dziwnego. To jest ta zadyszka, o której pisałam. Potrzebujesz zrobić coś dla siebie. Jak mi się pętla rodzicielstwa zaciska na szyi to też muszę, bo się uduszę, zrobić coś dla siebie, choćby to był samotny spacer po parku.
                                                  • lauren6 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 12:50
                                                    Typowe oderwanie od rzeczywistości bezdzietnej sumirki.
                                                    Skoro ONA utrzymałaby siebie za 2000-3000 zł miesięcznie (nieważne, że mieszkanie pewnie odziedziczone i nie musi płacić za wynajem) to inni muszą mieć tak samo. A samotna matka z nastolatką? Co to za wydatek? Niech dziewczyna donasza buty i ubrania po matce, je mało, bo jak zje więcej to pewnie przytyje.
                                                • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 10:50
                                                  Ależ możesz nie wierzyć.
                                                  Czynsz najmu 2000 i to jest naprawdę bardzo dobra kwota na wyposażone 2 pokoje w dość nowym, czystym budynku, blisko centrum, gdzie córka wsiada w tramwaj i wysiada pod samą szkołą po 12 minutach.
                                                  Czynsz do administratora teraz niestety 450, bo podrożała woda i ścieki, czasem mam większe, czasem mniejsze zużycie (cały rok 2023 o ponad stówę mniej). Prąd co 2 miesiące - 280 zł (płyta elektryczna). Podgrzanie ciepłej wody plus ogrzewanie z miejskiej spółki (cwanej i drogiej) - w zimie 700, w lecie jakieś 350, przez kilka miesięcy pośrednio między tymi kwotami.
                                                  Psychiatra córki - 350. Leki od psychiatry - 100 miesięcznie.
                                                  Dobre jedzenie - je jak wołoduch, samo mięso, warzywa, owoce, dobry nabiał (i na zdrowie jej!). Nie żywi się kluskami. Na zakupy żywnościowo-higieniczno-kosmetyczno-chemiczne idzie mi co miesiąc 2 tysiące albo i więcej, mam nadzieję, że nie będzie kolejnych wzrostów cen.
                                                  Wpisuję wydatki w arkusze kalkulacyjne, regularnie patrzę, na co wydaję, nie kupujemy gotowego jedzenia, przekąski sporadycznie, nie chodzimy po knajpach.
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 10:58
                                                    Życie w pojedynkę jest drogie, życie w pojedynkę z dzieckiem lub inną osobą zależną, która nie ma swojego dochodu jest drugie w uj uncertain
                                                  • andace Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 08:36
                                                    Leki „od psychiatry” są w pełni lub częściowo refundowane, więc leki córki + antydepresanty i miesięcznie masz ok 150 PLN które można dołożyć do wykupienia NFZ.
                                                    A jeżeli bierzesz jeszcze jakieś leki na receptę, to kolejny „kamyczek” miesięcznie do ubezpieczenia.

                                                    Nie wyobrażam sobie życia bez ubezpieczenia zdrowotnego, dla mnie to skrajna nieodpowiedzialność, wolałabym np siedzieć e niższej temperaturze w domu i robić „dobry nabiał” samodzielnie a wykupić NFZ.
                                                  • kachaa17 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 08:58
                                                    andace napisała:

                                                    > Leki „od psychiatry” są w pełni lub częściowo refundowane, więc leki córki + an
                                                    > tydepresanty i miesięcznie masz ok 150 PLN które

                                                    I tu się zdziwisz. Od stycznia weszły nowe przepisy i jak się okazuje psychiatra nie może przypisać leków z refundacją. Tzn. psychiatra z ośrodków zdrowia psychicznego, nie wiem jak jest z prywatnym psychiatra.
                                                    Wczoraj się właśnie o tym dowiedziałam bo chciałam wyjaśnić dlaczego pani doktor wypisała mi lek bez refundacji. Co ciekawe, lekarz pierwszego kontaktu może wypisać ten sam lek z refundacją.
                                                  • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 09:52
                                                    Właśnie sprawdziłam swoją ostatnią receptę od psychiatry wystawioną na początku maja i mam odpłatność 30% jak zwykle.
                                                  • kachaa17 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 11:54
                                                    marta.graca napisała:

                                                    > Właśnie sprawdziłam swoją ostatnią receptę od psychiatry wystawioną na początku
                                                    > maja i mam odpłatność 30% jak zwykle.
                                                    >
                                                    A gdzie była wystawiana? W sensie w przychodni czy jakaś indywidualna praktyka? Bo ja chodzę do poradni zdrowia psychicznego i mi ostatnio wystawili bez zniżki a do tej pory miałam zniżkę.
                                                  • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:21
                                                    Normalnie w przychodni- poradnia zdrowia psychicznego.
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:35
                                                    To jeszcze raz mówię, wybrałam najlepszą możliwą opcję leczenia u psychiatry, która przyniosła dobre rezultaty i tego się trzymam. Nie zamierzam eksperymentować na mózgu, tym bardziej że standardowe leki zapisywane z pierwszego wyboru, w tym młodzieży, w ogóle nie działały.
                                                    Córka była też równolegle diagnozowana przez psychiatrę w ośrodku leczenia uzależnień, wizyta trwała 25 minut, pani spytała, czy bierze leki i wypisała jeszcze jedną receptę na to samo, co nasza psychiatra, dała listę ośrodków i bye bye.
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:36
                                                    A przepraszam, myślałam, że to odpowiedź na mój post.
                                                  • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:45
                                                    A tu się akurat zgadzam - jeżeli znajdziemy specjalistę "idealnego" warto się go trzymać, zwłaszcza w sprawach zdrowia.

                                                    p.s. nie kłoci się to z moim uporem w sprawie ubezpieczenia na NFZ. Dla pryzkładu, miałam w szpitalu diagnostykę, żadych zabiegów itp. 3 dni. W systemie sprawdziłąm, że to około 4000 PLN, Wyobrax sobie np złamana nogę
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:46
                                                    Oczywiście, masz tu rację.
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 10:45
                                                    Nie wszystkie leki od psychiatry mają refundację...
                                                  • andace Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:21
                                                    Może ten konkretny lekarz nie ma prawa (miałam takiego endokrynologa co nie mógł wystawić recepty z refundacją).
                                                    Nie jestem ubezpieczona w Polsce i w marcu zmieniłam psychiatrę (prywatnie) i lekarka się martwiła i dopytywała czy wiem jak się ubezpieczyć na NFZ, bo zgodnie z ustawą o zdrowiu psychicznym (o ile nie przekręciłam nazwy) leki dostałabym za darmo a tak muszę sporo płacić.
                                                    I potem jak wystawiła kolejną receptę to była z pełną refundacją, musiałam to odkręcić bo lekarz miałby kłopoty gdybym jako nieubezpieczona to wykupiła.

                                                    Mam to szczęście że mam dobre ubezpieczenie zdrowotne więc i za prywatne wizyty i prawie wszystkie leki mam w 100% zwrot.
                                                    Ale byłam też w sytuacji że poszłam do pracy dużo wcześniej po ciężkim wypadku (powinnam być min 6 miesięcy na zwolnieniu ale byłam niecałe 3) bo wypadek miałam na wypowiedzeniu i jakbym nie zaczęła nowej pracy to nie miałabym ubezpieczenia.

                                                    Nie znam osobiście nikogo kto nie miał by ubezpieczenia zdrowotnego, mieszkam w Holandii i jest to obowiązkowe i za nie posiadanie ubezpieczenia są kary. Jedynie słyszę o takich przypadkach ale to skrajna patologia, nawet sex workers są ubezpieczeni, mają fundusze emerytalne i płacą podatki (i mieli „postojowe” w trakcie covidu)

                                                  • black_magic_women Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 16:43
                                                    kachaa17 napisała:

                                                    > andace napisała:
                                                    >
                                                    > > Leki „od psychiatry” są w pełni lub częściowo refundowane, więc leki córk
                                                    > i + an
                                                    > > tydepresanty i miesięcznie masz ok 150 PLN które
                                                    >
                                                    > I tu się zdziwisz. Od stycznia weszły nowe przepisy i jak się okazuje psychiatr
                                                    > a nie może przypisać leków z refundacją. Tzn. psychiatra z ośrodków zdrowia psy
                                                    > chicznego, nie wiem


                                                    Moja pierwsza lekarka prawie nigdy nie wpisywała refundacji, choć za każdym razem pytali mnie o to w aptece. Teraz mam taką na NFZ która wypisuje ze zniżką, przynajmniej do tej pory.
                                                  • pursuedbyabear Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 09:38
                                                    andace napisała:

                                                    > Leki „od psychiatry” są w pełni lub częściowo refundowane, więc leki córki + an
                                                    > tydepresanty i miesięcznie masz ok 150 PLN które można dołożyć do wykupienia NF
                                                    > Z.
                                                    > A jeżeli bierzesz jeszcze jakieś leki na receptę, to kolejny „kamyczek” miesięc
                                                    > znie do ubezpieczenia.
                                                    >
                                                    > Nie wyobrażam sobie życia bez ubezpieczenia zdrowotnego, dla mnie to skrajna ni
                                                    > eodpowiedzialność, wolałabym np siedzieć e niższej temperaturze w domu i robić
                                                    > „dobry nabiał” samodzielnie a wykupić NFZ.

                                                    No właśnie z tą refundacją to nie jest tak wesoło, sami lekarze się w tym gubią.
                                                    Natomiast istotnie, brak ubezpieczenia, i to w takiej sytuacji, to jest dla mnie jakieś horrendum.
                                                  • black_magic_women Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 16:46
                                                    pursuedbyabear napisała:

                                                    No właśnie z tą refundacją to nie jest tak wesoło, sami lekarze się w tym gubią
                                                    > .
                                                    >

                                                    I niektórzy się boją kontroli, więc oszczędnie wypisują jako "zniżka na przewlekłą chorobę", tak tłumaczyła mi szefowa jednej przychodni.
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 10:44
                                                    Oho, zaczyna się zaglądanie do cudzego portfela, jak zwykle nie mając pojęcia. Same wszystkowiedzące tu siedzą.
                                                    Córka jako niepełnoletnia ma prawo do świadczeń i refundacji, z czego korzysta, natomiast nieszczęśliwie jedyny lek, który na nią podziałał, nie jest nijak refundowany i w ch... drogi. Ten nierefundowany plus dwa refundowane w pakiecie dają kwotę mniej więcej 100 zł.
                                                    Może też doradzisz mi wyjazd na saksy do Niemiec, żeby podreperować budżet, jak już jedna tu radziła?
                                                    Boże, co za banda.... nie napiszę, żeby mnie nie wycięli.
                                                  • bazia_morska Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 11:39
                                                    Jak zwykle przekręcasz, wiele osob z twojego miasta jeździ do pracy w DE. Nie do zbierania szparagów tylko do pracy biurowej.
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 11:50
                                                    Jakby trzeba znać niemiecki (mam zero pojęcia o tym języku) i mieć czym dojechać.
                                                  • pursuedbyabear Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:00
                                                    alex_vause35 napisała:

                                                    > Oho, zaczyna się zaglądanie do cudzego portfela, jak zwykle nie mając pojęcia.
                                                    > Same wszystkowiedzące tu siedzą.
                                                    > Córka jako niepełnoletnia ma prawo do świadczeń i refundacji, z czego korzysta,
                                                    > natomiast nieszczęśliwie jedyny lek, który na nią podziałał, nie jest nijak re
                                                    > fundowany i w ch... drogi. Ten nierefundowany plus dwa refundowane w pakiecie d
                                                    > ają kwotę mniej więcej 100 zł.
                                                    > Może też doradzisz mi wyjazd na saksy do Niemiec, żeby podreperować budżet, jak
                                                    > już jedna tu radziła?
                                                    > Boże, co za banda.... nie napiszę, żeby mnie nie wycięli.
                                                    >

                                                    Napiszę ci to Lilly wprost.
                                                    Jesteś bezczelna.
                                                    Dostajesz do od lat mnóstwo rad dla siebie i dla córki, ale nie daje ci do myślenia ani trochę, że forum mówi niesłychanie rzadkim jednym głosem (poza tą maleńką frakcją, która jeszcze się nad tobą użala). Zamiast choć spróbować je przyjąć, wchodzisz cała na biało z urażoną dumą i zaczynasz opyerdalać forumki, że mają czelność mówić ci, że być może to TY robisz coś źle, a nie ten bachor, którego musiałaś z siebie wydalić i który do niczego się nie nadaje.

                                                    Córce mogłabyś załatwić ZEN, tam są darmowe leki przynajmniej podczas trwania terapii, myślałaś o tym? Niech zgadnę. Nie.
                                                    Ja jej życzę tylko jednego.
                                                    Miłości.
                                                    Bo tego chyba dotychczas nie zaznała.

                                                    A ty tam sobie żyj na tych wiecznych umowach o dzieło, bez ubezpieczenia, bo po co to komu, kisnąć w nienawiści do wszystkich, którzy cię skrzywdzili, biedną bezwolną duszyczkę.

                                                    Sorry, pewnie dostanę bana na miesiąc za ten wpis, mam to gdzieś.
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:08
                                                    Tworzenie historii na ten temat, jak wydaję pieniądze na leki, nie mając o tym zielonego pojęcia, ile kalkulacji i wyborów za tym stoi, tak, to jest dopiero bezczelne.
                                                    Takie jesteście mądre, a nie wiecie, że każde dziecko do 18-tki ma lekarzy na NZF i refundację? I że czasami nie da się z takiego lekarza skorzystać, jak sprawa nagli?
                                                    I że na psychiatrę czeka się latami, więc jak bardzo dobra specjalistka, jedna z najlepszych w Szczecinie, za pieniądze wcisnęła mi córkę w swój grafik, to się jej trzymamy? Córka ma do niej zaufanie, otwiera się, pani zmniejsza dawki, kombinuje z lekami, jest na bieżąco z tym, jak córka sobie radzi - to nie jest, że ma 20-minutową wizytę na parę miesięcy i heja, następny.
                                                    Akurat korzyści z niej są takie, że wolałabym nie zjeść, niż z niej zrezygnować.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:12
                                                    A tutaj wspomniany cytat z lat Ernaux: "Ponieważ każde lato było podobne do pozostałych i z coraz większym trudem przychodziło troszczyć się tylko o siebie, ponieważ nie dało się realizować nakazu „spełnienia się” w pojedynkę ani dyskutując ciagle w tych samych kawiarniach, ponieważ poczucie, że jest się młodą, przekształcało w nieokreślone i monotonne trwanie, ponieważ uznawało się społeczną wyższość pary nad osobą samotną [podkreślenie moje], w końcu zakochiwało się z większą determinacją niż przedtem."

                                                    Ok, ja naprawdę zazdroszczę innym nieprzewrażliwienia w tych kwestiach.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:12
                                                    "Lat"
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:20
                                                    I czy ty mi przypadkiem doradzasz zamknięte leczenie psychiatryczne dla osoby, która nie miała nawrotu uzależnienia, dzięki terapeutce, sobie i lekom sama się w końcu jakoś poukładała, nie ma objawów psychotycznych, nie ma ciężkiej depresji?
                                                    Tu już wcześniej padła genialna rada, że powinna chodzić do szkoły typu placówka socjoterapeutyczna. Ale jakoś wyszła ze swoich nawyków, nie zachowuje się już jak patologia, planuje nawet dalszą naukę, m.in. dzięki temu, że wciąż przebywała w miarę normalnym środowisku, gdzie stawiano jej normalne wymagania, gdzie miała iść do szkoły, mieć jakąś frekwencję, zachowywać się zgodnie z normami kultury, a nie zadała się z kolejnymi patologiami, których różne odchylenia są tolerowane w rożnych MOSach, MOWach i SOSach.
                                                  • berdebul Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 17:24
                                                    Te komentarze o kluskach i świetlicy to moje ulubione. Takie poczucie wyższości, nad ludźmi którzy jedzą makaron i korzystają ze szkolnej świetlicy.
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 18:35
                                                    Tu nie chodzi o wyższość.
                                                    Byłam tym dzieckiem jako w sumie ostatnie odbieranym z przedszkola, ze świetlicy szkolnej, marzącym o chwili spokoju, wyciszenia się i przytulenia do kogoś bliskiego zamiast przesiadywać pół dnia we wrzasku. Dziko zazdrościłam koleżance, której mama nie pracowała, odbierała ją ze szkoły po lekcjach i podawała obiad (czasem mnie też zabierała i siedziałam u nich, jadłam ten obiad).
                                                    Kluski też jadłam, bo mojej mamie niespecjalnie chciało się ogarniać jakieś urozmaicenie, czyli np. zamiast makaronu z serem czy kiełbasą zrobić pierogi, krokiety, cokolwiek.
                                                  • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 18:40
                                                    Wiesz, moje dzieci czasem ceniły to, że niemal zawsze ktoś jest w domu, innym razem wywracały na to oczami. I sądzę, że absolutnie nie w tym tkwił Twój problem braku ciepła. Napisałaś, że mama miała ustne matury, gdy rodziłaś, a w ciążę nie zaszłaś na dzień przed porodem. Myślę, że zaprojektowałaś sobie, że to jest panaceum - wracać do domu, gdzie ktoś jest o 13, a panaceum byłoby, gdyby ktokolwiek Cię przytulał choćby i o 21.
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 18:43
                                                    Urodziłam wcześniaka, odkleiło się łożysko - więc to nie jest tak, że moja mama specjalnie te matury wzięła.
                                                    Ja po prostu dość szybko jestem przebodźcowana, zawsze byłam, dla własnej równowagi potrzebuję dużo spokoju i względnej ciszy, do dzisiaj, jak za dużo się dzieje naraz, to w pewnym momencie wyłączam się i nie ogarniam.
                                                    No i lubię takie "tradycyjne życie rodzinne", którego w sumie nigdy nie miałam, obiadki, spacerki, tata, mama, nasiadówki w większym gronie rodziny.
                                                  • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 18:49
                                                    Nie miałaś? Skąd w takim razie dotarło do Ciebie tyle rodzinnych opinii na Twój temat?
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 18:52
                                                    Nie miałam w sensie, że w ogóle u nas mało jest takich ogólnych większych spotkań. Próbowałam coś tam organizować, jak córka była mała, urodziny itp.. Jakiś kontakt był przez cały czas, często mi ktoś coś niefajnego przekazał. Przecież nie wymyślam, bo po co miałabym to robić.
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 18:56
                                                    No i byłam pracownicą ciotki, odbierałam zasiłek macierzyński, potem miałam długie zwolnienie od kardiologa, bo dorobiłam się częstoskurczu nadkomorowego, więc też odbierałam kasę - i zawsze jakąś przykrą uwagę wsadziła, kiedy tylko mogła.
                                                  • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 19:01
                                                    Nie no, o wymyślanie absolutnie Cię nie oskarżam, nie nie. Nie myśl w ten sposób.
                                                • jolie Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 18:27
                                                  pursuedbyabear napisała:

                                                  > Ja nie wierzę, że to czytam.
                                                  > Po prostu nie wierzę.

                                                  Ale w co nie wierzysz? W ceny najmu? Czy w to, że nastolatki dużo jedzą, a żywność podrożała nawet o 100%? I nie, 800+ nie załatwia sprawy, choć często pomaga. Ja wierzę. Im większe dzieci, tym większe wydatki, przerabiam od kilku lat. I nie chodzi o kasę na markowe ubrania i podróże czyli coś, bez czego można żyć.
                                          • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 08:06
                                            Ależ ja dodatkowo sprzątam wink.
                                            Niemniej to nie jest oszałamiająca kwota, daleko temu do 350 zł za jeden raz, bo już coś takiego tu padło.
                                            Nie mam takiej kondycji, siły i warunków fizycznych, żeby przestawić się tylko na sprzątanie lub inną pracę fizyczną - no i raczej mniej z niej zarobię, różne warianty już przeliczałam.
                                            Ale już chyba nie będę nic więcej wyjaśniać, bo ludzie czytają nieuważnie, nie pamiętają i widzę, że już powstają jakieś fantastyczne historie, typu, że nie posłałam córki na jakąś tam wycieczkę, a matka moja (niezmotoryzowana i schorowana) powinna mi była ją odebrać, jakby co, bo to było 15 lat temu i była w super kondycji (wtf? miałam 3-latkę wtedy) - nie chce mi się ich prostować.
                                            • trampki-w-kwiatki Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 08:13
                                              Słusznie robisz, że dorabiasz i twój plan wrześniowy też brzmi dobrze 👍
                                              Wygląda na to, że jesteś na dobrej drodze, tylko może złapałaś zadyszkę i potrzebujesz wziąć głęboki oddech. Powodzenia! 🍀
                                    • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 17:03
                                      A masz kogoś w bliskim kręgu znajomych, kto prowadzi firmę?
                            • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:46
                              alex_vause35 napisała:

                              > Ta druga uwaga - wiesz co, nie jest potrzebna, naprawdę.
                              Jest potrzebna bo w twojej sytuacji każdy drobny wypadek może cię pogrążyć finansowo.
                            • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:05
                              Rozsądek ma bardzo dużo. Masz pretensje do córki, że źle wybrała znajomych, że ja ciągnęło do patrologii. A Ciebie też jednak czymś taki patus przyciągnął. Tylko ona była dzieckiem a Ty dorosła. A co do ubezpieczenia to mówiłam Ci, jak to załatwić tanio
                              • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:06
                                Tyle, że on naprawdę nie zachowywał się jak patus, ubierał się w godowe piórka...
                                • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:12
                                  Ja Ci wierzę, psychopaci są mocni w takie gierki. Mój ex nawet nie był psychopatą, zaledwie oszustem, pasożytem i mitomanem, a też przez kilka lat udało mu się nabierać nie tylko mnie, ale masę innych ludzi. Normalny uczciwy człowiek (zwłaszcza młody) nie spodziewa się od kogoś takich zachowań i nie podejrzewa o kłamstwa i premedytację. Wychodzi dopiero po pewnym czasie.
                                • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:13
                                  Czyli najpewniej jak diler Twojej córki...
                                • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:22
                                  Jeśli bycie żonatym facetem, posiadanie kochanki i namawianie jej na dziecko nie jest patologią to ja już nie wiem, co nią jest 🙄
                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 11:08
                                    A abstrakcji od tego pana, mnóstwo ludzi zmienia konfiguracje, zdradza, a czasem i odchodzi.
                                    Czy jest to patologią? Czy tylko emocjonalnym s...syństwem?
                                    Patologia to raczej coś ze sfery łamania norm społecznych, podejmowania działań szkodliwych, często okołoprzestępczych, napędzanych używkami, trzymania się w swojej kiepskiej bańce środowiskowej itp.
                                    Zdrada nie łamie norm społecznych w dzisiejszych czasach, choć jest bardzo, bardzo nie w porządku.
                                    • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 11:35
                                      W porównaniu z żonatym facetem namawiającym kochankę na dziecko sexworkerka to uczciwie pracująca kobieta 😀
                                      Dla Ciebie patologia to na przykład ostry makijaż, ostrzyknięte usta, imprezy - nie tylko przestępstwa.
                                      I o ile może zdrada nie łamie norm społecznych, choć też bym polemizowała, to namawianie kochanki na dziecko przez żonatego faceta raczej w żadnym środowisku nie zostanie uznane za normę. To jest ostra patologia.
                                      • trampki-w-kwiatki Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 11:37
                                        To jest poliamoria.
                                        A wręcz polirodzinność wink
                                        • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 11:48
                                          Widocznie był prekursorem nowych trendów już te XX lat temu big_grin.
                                      • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 11:47
                                        No ok.
                                        Ja go właśnie uważam za wykształconą i niebiedną patologię, ale akurat z innych powodów niż kochanki czy pozamałżeńskie dziecko (a kto go wie, może i dzieci).
                                      • berdebul Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 11:48
                                        Bo sexworking to jest praca. I poza patologia typu burdele, karanie gwałtem, wywożenie i odbieranie paszportów, dla wielu osób jest to wybór i decyzja, normalne zatrudnienie, płacenie podatków. 🤷‍♀️
                                        • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 11:50
                                          Powiedz, że żartujesz.
                                          Nawet w krajach, gdzie jest to legalne i płaci się podatki, skala zachowań kryminogennych wobec prostytutek i uwikłanie ich w patologiczny system, realizowanie interesów różnych gangów itp., nie są wiele mniejsze niż tam, gdzie to odbywa się w podziemiu.
                                          • berdebul Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 11:54
                                            Mam wśród znajomych panie tak pracujące. Bez gangów, dziwnych środowisk i narkotyków. Nie mam natomiast w kręgu znajomych zdradzaczy, ludzi którzy nie płaca alimentów, ani nałogowców.
                                            • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 12:23
                                              Ok, a ja znam osoby, o których wiem, że mają skoki w bok w czasie legalnego, w świetle prawa nawiązanego związku - i do patologicznych zachowań naprawdę im daleko. Powiem więcej, rodzina żyje w sielance.
                                              Dla mnie to jest osoba po prostu niesolidna, nieuczciwa, egoistyczna, ale nie patologia.
                                              • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 12:44
                                                alex_vause35 napisała:

                                                > Ok, a ja znam osoby, o których wiem, że mają skoki w bok w czasie legalnego, w
                                                > świetle prawa nawiązanego związku - i do patologicznych zachowań naprawdę im da
                                                > leko. Powiem więcej, rodzina żyje w sielance.
                                                > Dla mnie to jest osoba po prostu niesolidna, nieuczciwa, egoistyczna, ale nie p
                                                > atologia.

                                                Dla ciebie naprawdę większą patologią jest małolata w mini i z powiększonymi ustami, niż pan zdradzający żonę? Bo ja jednak mam na ten temat inne zdanie. Małolata swoim wyglądem nikogo nie krzywdzi. Zdradzający niszczy rodzinę. I owszem znam dwie pary które do wierności mają dość luźne podejście i skok w bok partnera nie jest szokiem ale nie jest to jednaj norma
                                                • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 12:48
                                                  Przede wszystkim jak jest otwarty związek to nie ma zdrady i kłamstwa, ludzie nie muszę być w relacji monogamicznej
                                            • lauren6 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 12:52
                                              > Mam wśród znajomych panie tak pracujące.

                                              Nie wiem czy jest się czym chwalić.
                                              • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 13:16
                                                Ciekawe że na forum istnieją tylko dwa stany. Nie piszesz o czymś to ukrywasz i lukrujesz, a jak piszesz to się chwalisz
                                              • berdebul Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 14:26
                                                Pracują, nie kradną, nikogo nie krzywdzą swoim wyborem. 🤷‍♀️
                                    • ib_k Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 11:40
                                      No bez przesady, zdrada w małżeństwie o ile druga strona się na to nie godzi ( a wówczas nie jest to zdrada) to jak najbardziej łamanie norm społecznych
                                      • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 11:48
                                        To raczej łamanie norm moralnych.
                                        Zdrada, jakby nie była paskudną rzeczą, nie jest penalizowana.
                                        • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 11:58
                                          Prostytucja również. A także noszenie ostrego makijażu, posiadanie ust glonojada i skąpe ciuszki. A jednak nazywasz to patologią...
                                          • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 12:21
                                            Prostytucja nie jest penalizowania, ale nie jest legalnym rodzajem zatrudnienia i przyciąga czynniki kryminogenne.
                                            Młode dziewczyny i kobiety (częściej kobiety niż mężczyźni jednak) epatujące wyglądem królowej życia czy a la prostytutka, tak naprawdę mają coś w głębi w sobie nie w porządku, co czasem nadaje się po prostu na terapię, a czasem niestety bezpośrednio wiąże się z zachowaniem prowadzącym prosto do MOW, w każdym razie mają spore problemy wewnętrzne i ten wygląd jest ich odbiciem, idzie w parze z zachowaniami ryzykownymi i rozhamowanymi. Osoba wewnętrznie uładzona, z normalnym stabilnym życiem, z normalnymi relacjami, nie potrzebuje epatować takim wyglądem.
                                            Nie mam zamiaru się kłócić, co jest patologią, a co nie - dla mnie zdrada, odejście itp. nie jest z punktu widzenia norm i przepisów (choć jest to bardzo przykre i rozbijające czyjś świat, głównie dzieci), natomiast zły, nieprawidłowy stosunek do zobowiązań wynikających ze spłodzenia dzieci już nią jest w pełni. Możesz oczywiście uważać inaczej, choć to się staje czysto dyskusją akademicką.
                                            • ib_k Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 12:26
                                              Prostytucja w Polsce jest legalna, można nawet płacić podatki
                                            • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 12:38
                                              Osoba wewnętrznie uładzona z normalnymi relacjami nie potrzebuje zdradzać, a tym bardziej namawiać kochanki na dziecko. Tu wszystkie czerwone lampki ostrzegające o patologii świecą i migają.
                                              Natomiast mam wrażenie, że u Ciebie gdzieś podskórnie jest bardzo duża surowość do kobiet i wymagasz od nich więcej. Uświadomiłam sobie właśnie, że niemal zawsze jak piszesz o patologii to dziewczynkach. A dorosły chłop zdradzający żonę to nie patologia, za to wymalowana małolata tak, choć zdecydowanie więcej powinno się wymagać od dorosłych niż od dzieci
                                              • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 12:50
                                                Oczywiście, że masz rację - ale chodzi mi tylko o to, że osobnik żyjący w takim kłamstwie, opierający relacje z kimkolwiek, dosłownie z każdym, na manipulacji, oszukiwaniu, kontrolowaniu, sprzedawaniu nieprawdziwego wrażenia, z rozmysłem i na zimno, jest patologią nie dlatego i nie tylko dlatego, że zdradza.
                                                To jest tylko objaw bardzo niefajnej osobowości, jeden z wielu. Po tym, co widziałam i czego też doświadczyłam z jego strony, uważam, że np. takie niepostrzeżone, subtelne a skuteczne wdeptywanie partnerki w ziemię jest gorsze niż zdrada. Bo przy zdradzie możesz czuć wściekłość na tego chłopa, kierować ją na zewnątrz, podjąć jakieś decyzje - a doznając takiego traktowania zaczynasz kierować wszystkie złe myśli do wewnątrz, bo przecież jesteś głupia i nieadekwatna. I nawet nie wiesz, kiedy i jak to się zaczęło, to jest jak gotowanie żaby.
                                                • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 13:17
                                                  Ależ nie twierdzę, że jest nią TYLKO z tego powodu, ale jest to powód wystarczający do uznania go za patusa
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 13:26
                                                    Dobra, dla mnie nie, za dużo widziałam i dostawałam różnych ploteczek może po prostu. I mam wrażenie, wynikające z obserwacji i informacji, że większość facetów w sprzyjającej chwili zalicza te skoki w bok, bo są momenty, gdy rządzi nimi nie głowa, ale główka.
                                                    To znaczy - jest to zachowanie baaaardzo nie w porządku, źle świadczące o tej osobie, ale nie ma porównania np. z demoralizacją, kradzieżami, wszczynaniem bójek, ćpaniem, chlaniem, byciem rozhamowanym itp. Po prostu nie jest aż tak szkodliwe społecznie, nie pociąga za sobą zjawisk przestępczych, a osoby, które padają jego ofiarami, zazwyczaj nigdy się o tym nie dowiadują. Myślę, że nawet tutaj sporo ematek błogo sobie żyje i wierzy w swoich mężów, którzy niestety mieli przygodę lub przygody za sobą.
                                                    Ze swojej strony - nie umiałabym zdradzać kogoś, z kim jestem emocjonalnie związana, a widząc, że straciłam nim zainteresowanie i zaczynam bzykać się po bokach, po prostu bym się rozstała. No ale ja nie jestem facetem.
                                                  • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 13:49
                                                    Przecież "rządzi główka a nie głowa" to jest właśnie bycie rozhamowanym! Czyli dokładnie tak jak napisałam "faceci tacy są, a dziewczyny to po prostu małe qrwy" uncertain
                                                  • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 14:13
                                                    też tak odczytuję tę wypowiedź sad
                                                  • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 14:22
                                                    chococaffe napisała:

                                                    > też tak odczytuję tę wypowiedź sad

                                                    Okropne myślenie. I to z której strony nie spojrzysz. Można obwiniać małolatę bo ma zrobione usta ale faceta nie bo jest misiem o małym rozumku i myśli gaciami.
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 14:43
                                                    Panie też myślą gaciami i też takie znam.
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 14:45
                                                    No dobra, a co powiesz o paniach, które również zdradzają będąc w stałym, na dodatek sformalizowanym związku?
                                                    Skupiłam się na facetach, bo po prostu znam o wiele więcej takich przypadków, gdzie facet myśli innym organem niż mózg.
                                                    Ale przecież kobiety też takie bywają.
                                                    Czy to nadal patologia?
                                                  • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 14:55
                                                    alex_vause35 napisała:

                                                    > No dobra, a co powiesz o paniach, które również zdradzają będąc w stałym, na do
                                                    > datek sformalizowanym związku?
                                                    > Skupiłam się na facetach, bo po prostu znam o wiele więcej takich przypadków, g
                                                    > dzie facet myśli innym organem niż mózg.
                                                    > Ale przecież kobiety też takie bywają.
                                                    > Czy to nadal patologia?
                                                    >
                                                    Jak dowiaduję się że znajomy/ znajoma ma romans to jedyne co sobie myślę to "że też jej się chce". Ja jestem za leniwa na lawirowanie, wymyślanie, na emocjanalne przeboje. Generalnie wychodzę z założenia że cudze małżeństwo to nie moja sprawa.

                                                    Tak samo jak widzę dziewczynę w zimę której wystają gacie spod szortów nie zastanawiam się czy jest dziwką a "matko że też je niej jest zimno"
                                                  • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 14:58
                                                    1. Dla mnie zdrada nie jest patologią, natomiast jest łamaniem pewnych norm i kłamstwem. Natomiast nie zgadzam się, że osoba zdradzająca jest lepsza od prostytutki - nie ma żadnych powodów do moralnej wyższości
                                                    2. Osoba zdradzająca na pewno nie jest stabilna, poukładana i raczej jest rozhamowana, czyli ma to wszytko co uważasz za patologiczne u młodzieży. Ma też źle ustawione priorytety, co młodym ludziom też zarzucasz
                                                    2. Namawianie przez żonatego faceta kochanki na dziecko jest patologią i świadczy o tym, że facet jest nienormalny i na pewno jest rozhamowany, w zasadzie samo to jego zachowanie pokazuje, że to patus, reszta po prostu nie dziwi
                                                    3. Chodzi o to, że bardzo łagodnie podchodzisz do tego, że facet myśli innym organem niż mózg, alle bardzo surowo do tego samego u nastoletnich dziewczynek. Choć na logikę od dorosłego można wymagać więcej
                                                    Chodzi tu o taki brak konsekwencji - jednej strony dużo surowości w osądach wobec rzeczy, które nikomu krzywdy nie robią, na przykład do jakiejś estetyki, a z drugiej dużą tolerancja do zdrad, bo tak już jest
                                                  • ekstereso Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 18:51
                                                    Alex Ty byś nie potrafiła ale ci głupi faceci to zupełnie inna historia?
                                        • ib_k Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 12:31
                                          Nie wszystkie normy społeczne mają swój odpowiednik w kodeksach karnych
                              • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:10
                                Wiesz co, mimo wszystko jednak podziekuję ci za propozycję.
                                • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:25
                                  Ok, jak coś jest aktualna. Poza tym to jest sposób,to nie muszę być ja. Po prostu warto o to zadbać bo skutki mogą być bardzo poważne a mój sposób pozwala to zrobić bardzo niskim ksoztem
                                • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 23:24
                                  alex_vause35 napisała:

                                  > Wiesz co, mimo wszystko jednak podziekuję ci za propozycję.
                                  >
                                  Ty się nie obrażaj i nie zajmuj teraz godnością osobistą, tylko weź na klatę, że to co próbowałaś sobą reprezentować, a co było faktem i to, czego wymagałaś od córki, a nie od siebie to są totalnie odmienne rzeczy. Nie wiem, czy to hipokryzja, wyparcie, czy jakieś narcystyczne cechy, ale masz ogromny problem z tym, żeby zrozumieć, że nie postępujesz właściwie. Od lat forum Ci klepie, jednomyślnie, idź na terapię, a jak nie to nad sobą popracuj w inny sposób, bo mocno się przyczyniasz do problemów córki. A Ty ciągle swoje - bo ona jest zła. A Ty w jej wieku byłaś święta. No jasne.
                                  Nie ogarniam tego, że to Ci się w środku nie kłóci. Że nie przychodzi Ci do głowy, że skoro Ty dałaś się omotać, to u młodszej osoby jest to jeszcze łatwiejsze. Że skoro Ty dokonywałaś jako dorosła głupich wyborów, to dlaczego wymagasz od córki lepszych. Ona ma być idealną wersją Ciebie? Taką jaką chciałabyś być?
                                  Jesu, straszne to wszystko.
                                  I stąd pewnie to widzenie wszędzie kurew, wymalowanych idiotek, ludzi bez moralności, bez pomyślunku, bez refleksji. Bo Ty właśnie taka byłaś, prawda? Chciałaś być atrakcyjna, chciałaś miłości, chciałaś seksu, nie patrzyłaś, że jest żona, że dzieci. Chwilowe zaspokojenie Twoich potrzeb zaoowocowało córką.
                                  Dlatego ona miała nie mieć takich potrzeb, miała być porządna, ambitna i rozsądna.
                                  Być może chciałaś ją uchronić przed swoimi błędami, ale wybrałaś najgorszy z możliwych sposobów.
                                  Nie obrażaj się, że ktoś nazywa rzeczy po imieniu, tylko zacznij być w końcu rozsądna i wyciągaj wnioski. Ale te właściwe wnioski to nie fochy na tych, którzy mówią co widzą, tylko ujrzenie wszelkich konsekwencji swoich wyborów. Wszystkich! Włącznie z tym, że Twój krytycyzm i moralność świętojebliwej babci, która za młodu skrobała się na potęgę, zrobił córce krzywdę. Że ona jest tak samo autodestrukcyjna w stosunku do siebie, jak Ty do siebie.
                                  Popatrz na to w ten sposób: zaszalałaś w młodym wieku i nie wypaliło, więc nie pozwoliłaś szaleć córce, bo być może uznałaś, że to uchroni ją przed Twoim losem. Skutek: córka szaleje ponad miarę. I to jest całkowicie normalne, że tak robi. Ona by chciała żyć normalnie, nie w mauzoleum krzywdy, nie w relacji z matką, która katuje samą siebie i katuje też psychicznie córkę.
                                  A co do propozycji Gruu, zrobisz jak uważasz, ale nie warto unosić się honorem, bo ona, wbrew temu jak TY to odbierasz, że dowala Ci, tylko nazywa rzeczy po imieniu.
                                  • zona_glusia Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 23:48
                                    >. Chwilowe zaspokojenie Twoich potrzeb zaoowocowało córką.
                                    Z tego, co pisze Alex, nigdy by się nie zdecydowała na dziecko, gdyby nie została namówiona i zmanipulowana. Pisze, że to odczuwa jako wykorzystanie, nawet gwałt.
                                    • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 23:53
                                      To jest samooszukiwanie się. O ile rozumiem taki tok myślenia u bardzo młodych ludzi, o tyle "to nie ja, to przez nią/przez niego" albo "samo się zrobiło" u dorosłych bardzo mnie mierzi.
                                      Ona PODJĘŁA decyzję. Pod wpływem presji i mglistych obietnic, owszem, ale miała też pełną świadomość tego, że facet jest zajęty - ma już rodzinę i dzieci.
                                      • zona_glusia Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 08:36
                                        >To jest samooszukiwanie.

                                        Ona o tym wie, że się samooszukuje. Miota się. Pisze, że została zmanipulowana, a gdzieś wyżej: "No weź... mądre, uczciwe, etyczne to nie było - emocjonalne uwieszenie się na żonatym misiu z przychówkiem." Nie umie sobie przebaczyć podjętej decyzji. Nie umie odnieść do siebie, że ludzie popełniają błędy, bo są ludźmi.

                                        • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 10:33
                                          Straszne takie samobiczowanie i tak zmarnowane całe życie, bez żadnego wybaczenia sobie.
                                      • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:16
                                        Gwoli ścisłości, pade - nawet żonaci, mający rodzinę i dzieci mężczyźni, powinni zostać zobowiązani do płacenia godziwych alimentów na kolejne dziecko, bo to oni przysięgali i oni dali ptakowi polatać.

                                        A tu uwiedziona musi wszystko sama.

                                        To jakiś żart?

                                        A nie, to polska norma.
                                        • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:19
                                          danaide2.0 napisała:

                                          > Gwoli ścisłości, pade - nawet żonaci, mający rodzinę i dzieci mężczyźni, powinn
                                          > i zostać zobowiązani do płacenia godziwych alimentów na kolejne dziecko, bo to
                                          > oni przysięgali i oni dali ptakowi polatać.
                                          >
                                          > A tu uwiedziona musi wszystko sama.
                                          >
                                          > To jakiś żart?
                                          >
                                          > A nie, to polska norma.

                                          Nie ma w moich postach ani jednego słowa na temat alimentów.
                                          • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:24
                                            I właśnie o tym piszę!
                                            A powinno być.
                                            Ona podjęła decyzję, ale to nie znaczy, że ma zostać na lodzie. Póki co dziecko co do zasady ma dwoje rodziców zobowiązanych do świadczeń, bez względu na to kto podjął decyzję, z jakich powódek i kto już był w związku małżeńskim.
                                    • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 08:07
                                      "Namówić" dorosłą zdrową osobę można na kupno sukienki, ale na dziecko- ta osoba ma chyba świadomość, z czym to się będzie wiązać i że nie ma biletu w drugą stronę. Nie trzeba być ekspertem psychologii i specjalistą od relacji, by widzieć wielkie ryzyko w zachodzeniu w ciążę z żonatym facetem.
                                      • trampki-w-kwiatki Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 08:44
                                        No otóż. Ja nie urodzę drugiego dziecka za żadne skarby świata i nikt i nic nie jest w stanie mnie do tego namówić.
                                        No ale, błędy się zdarzają. I to się bierze na klatę. Mówi się sobie "tak, jestem człowiekiem, który popełnia błędy" i oswaja się z tym, że tak jest. Bo nie da się kurła żyć idealnie. I nie, nie jest tak, że gdyby nie poznała tamtego faceta i gdyby nie to dziecko to ona miałaby lepsze życie. Popełniłaby pewnie inny błąd, ponosiła inne konsekwencje. Jak, kurde, wszyscy. No okej, wielu z nas wygrało taki czy inny los na loterii, no tak, fart chodzi po ludziach i frustruje, gdy mamy mniej farta od innych. Ale, do cholery, błędy też chodzą po ludziach i katowanie się za to, że się je popełnia to już jest droga do nikąd.
                                        Każdy ma prawo zjechać z tej cudownie pięknej drogi, i dorosły, i dziecko też. I z tym się trzeba zmierzyć, że nie jesteśmy jakimiś ideałami.
                                        • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 10:34
                                          Ja nawet sobie nie wyobrażam, by mnie ktoś na pierwsze namówił, nawet mąż.
                                          • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 10:43
                                            Mnie też by nikt nie namówił, ale jak ktoś zakładał, że kiedyś będzie mieć rodzinę z dziećmi, to nie widzę nic dziwnego w tym, że się dał nabrać komuś kogo kocha i z kim projektuje wspólne życie.
                                            • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 11:01
                                              chatgris01 napisała:

                                              > Mnie też by nikt nie namówił, ale jak ktoś zakładał, że kiedyś będzie mieć rodz
                                              > inę z dziećmi, to nie widzę nic dziwnego w tym, że się dał nabrać komuś kogo ko
                                              > cha i z kim projektuje wspólne życie.
                                              >
                                              Nie no, serio?
                                              Raz, że Alex pisze, że nie chciała mieć dzieci.
                                              Dwa, jakie wspólne życie? Na dwa domy?
                                              • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 11:04
                                                Nie chciała mieć dziecka w danym momencie, a nie że nigdy i z nikim, przynajmniej tak odebrałam jej wpisy.

                                                Co do życia na dwa domy, to ona jedna dała się tak głupio omotać przez żonatego? Przecież to klasyk.
                                                • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 11:14
                                                  chatgris01 napisała:


                                                  > Co do życia na dwa domy, to ona jedna dała się tak głupio omotać przez żonatego
                                                  > ? Przecież to klasyk.
                                                  >

                                                  Oczywiście że nie ona jedna. Ale jednak większość kobiet po kilkunastu latach nie doszukuje się zła w dziecku, Nie czuje jakby urodziło dziecko z gwałtu, mysli o sobie tak jak Alex. Raczej przyjmu że głupio się zakochała, poniosi owszem konsekwencje głupoty. Ale nie zwala winy na cały świat.

                                                  Zobacz ile tu jest kobiet które miały chociaż jednego partnera do du..., mają z nim dziecko lub dzieci. Raczej piszą "jak ja mogłam nie widzieć że on jest takim gnojem" a nie "on był zły, córka jest zła, ja zostałam wrobiona, wstydzę się tego, jestem szmatą..."
                                                  • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 11:19
                                                    A doczytałaś, jak on ją przez lata nachodził, prześladował, groził, molestował, nasyłał policję? W tym problem, że to przemocowy psychopata, a nie tylko w dziecku z żonatym.
                                                    Na psychice dziecka też się zresztą to zachowanie tatusia (oraz nastawianie go przeciw matce, awantury i obrażanie matki w jego obecności) musiało odbić.
                                                  • waleria_bb Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 11:26
                                                    Nie pamiętam szczegółów, ale zarys mi utkwił w głowie, że Alex miała przeboje z ojcem dziecka. Dlatego nowsze nicki na forum mogą wyrwać się z szybką oceną, a tu jednak ważny jest cały kontekst i niestety, uwzględnienie wkładu genetycznego tatusia. Przykre to jest i zauważalne dosłownie na każdym kroku, że matka wiecznie winna. Matka zmarnowała córkę, ale wpływ patologicznego ojca starannie przemilczmy.
                                                  • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 11:27
                                                    O to to.
                                                  • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 11:58
                                                    Córka mając takich rodziców, zwłaszcza matkę, z którą była na co dzień i która nie żywiła do niej dobrych uczuć z pewnością, miała totalnie pod górkę.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:22
                                                    Matka zmarnowała córkę, bo się rzuciła na żonatego psychopatę.

                                                    Ciekawe jak by została oceniona alex, gdyby to był jednak psychopata bez zobowiązań rodzinnych. Może okazałoby się, że dziecko zmarnowane było od początku a matka nie zmarnowała córki tylko usiłowała je - bezskutecznie - uratować.

                                                    Ale póki co - j'accuse! I tylko Zola się w grobie przewraca.
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 11:35
                                                    chatgris01 napisała:

                                                    > A doczytałaś, jak on ją przez lata nachodził, prześladował, groził, molestował,
                                                    > nasyłał policję? W tym problem, że to przemocowy psychopata, a nie tylko w dzi
                                                    > ecku z żonatym.
                                                    > Na psychice dziecka też się zresztą to zachowanie tatusia (oraz nastawianie go
                                                    > przeciw matce, awantury i obrażanie matki w jego obecności) musiało odbić.
                                                    >

                                                    Oczywiście, że musiało. I wtedy szuka się pomocy dla dziecka, żeby sobie z tym poradziło. I pomocy dla siebie.
                                                    A Alex, co skrzętnie pomijasz, od wielu lat skutecznie omijała tę ścieżkę. Wolała się skupić na tym, że jest krzywdzona, a nie na tym, żeby coś z tymi skutkami krzywdy zrobić.
                                                • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 11:31
                                                  Może i klasyk, jak dla kogo.
                                                  Tylko wiesz, nie wydaje mi się, żeby utwierdzanie Alex w żalu do tego człowieka, a to właśnie robisz, pomogło jej poukładać sobie wreszcie w głowie. Ona we wszystkim brała czynny udział. Samo się nie zrobiło. Gdyby wreszcie to zobaczyła, mogłaby sobie wybaczyć. Mogłaby też inaczej spojrzeć na córkę.
                                                  A tak, wszyscy winni, a ona ofiara losu. Kurczę, takie myślenie nie dość, że jest szkodliwe emocjonalnie a co za tym idzie fizycznie, to nie pozwala na zamknięcie przeszłości.
                                                  Uporanie się z przeszłością wymaga najpierw bezwzględnej szczerości wobec siebie. Wzięcia odpowiedzialności za swoje decyzje. Szczerość nie oznacza braku wyrozumiałości, czy okrucieństwa, nie. Ale też nie oznacza samooszukiwania się i zwalania winy na innych. "Podjęłam taką a taką decyzję i jak pokazała przyszłość to był błąd. Miałam takie a takie warunki brzegowe. Nie umiałam inaczej". To, co zrobił ktoś inny, należy do niego. Skupianie się na tym co ktoś zrobił, nie ma większego sensu, bo czasu się nie cofnie.
                                                  18 lat to szmat czasu. Pielęgnowanie w sobie nienawiści i pogardy do siebie, i do innych jest toksyczne.
                                                  Ale tego nie uleczy się podejściem "to on, to on mi to zrobił", "wszystko przez niego", albo przez drugą skrajność, której nie chcę cytować, ale jest w wątku.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:32
                                                    A to niby dlaczego?
                                                    Dlaczego tylko my mamy być odpowiedzialne za wszystko?
                                                    Ja długo będzie się nam wmawiało, że to biały miś, bo myśmy świadomie podjęły decyzję (której skutki przecież są długotrwałe i nieznane w momencie podjęcia decyzji)?

                                                    Wiesz, że w prawie (cywilnym) istnieje instytucja uchylenia się od skutków oświadczenia woli podjętego pod wpływem błędu?
                                                    A w rodzinnym nie ma.
                                                    A, nie, okno życia jest.

                                                    Ja gardzę ojcem mojego dziecka, ale dziecko jest dla mnie samoistnym bytem, mającym coś z niego (wybieram te fajne rzeczy do podkreślania) i coś ze mnie i na szczęście dla nas wszystkich bardzo dużo z siebie. Oczywiście nie mam za dużo czasu na pogardę, bo zazwyczaj w ogóle się tym nie zajmuję, a w braku kontaktu, jest zbawienne to dla wszystkich.
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:40
                                                    danaide2.0 napisała:

                                                    > A to niby dlaczego?
                                                    > Dlaczego tylko my mamy być odpowiedzialne za wszystko?

                                                    Mam przeliterować?
                                                    Odpowiedzialna jesteś za siebie, swoje błędy, swoje sukcesy i za dziecko.

                                                    > Ja długo będzie się nam wmawiało, że to biały miś, bo myśmy świadomie podjęły d
                                                    > ecyzję (której skutki przecież są długotrwałe i nieznane w momencie podjęcia de
                                                    > cyzji)?

                                                    Gdzie Ty to wyczytałaś?
                                                    >
                                                    > Wiesz, że w prawie (cywilnym) istnieje instytucja uchylenia się od skutków oświ
                                                    > adczenia woli podjętego pod wpływem błędu?
                                                    > A w rodzinnym nie ma.
                                                    > A, nie, okno życia jest.

                                                    A kiedyś była jeszcze aborcja.
                                                    >
                                                    > Ja gardzę ojcem mojego dziecka, ale dziecko jest dla mnie samoistnym bytem, maj
                                                    > ącym coś z niego (wybieram te fajne rzeczy do podkreślania) i coś ze mnie i na
                                                    > szczęście dla nas wszystkich bardzo dużo z siebie. Oczywiście nie mam za dużo c
                                                    > zasu na pogardę, bo zazwyczaj w ogóle się tym nie zajmuję, a w braku kontaktu,
                                                    > jest zbawienne to dla wszystkich.

                                                    Ależ gardź sobie do woli. Tylko zrozum jedno. Tę zgorzkniałość u Ciebie i u Lily czuć przez monitor, to co dopiero w realu. Może stąd brak ofert pomocy?
                                                    Ja nie twierdzę, że nie zostałyście skrzywdzone. Ja też, w 92 roku. I co z tego? Mam to pielęgnować w sobie bez końca? Podjęłam wiele decyzji, które w przyszłości poskutkowały zamkniętymi drzwiami. No cóż. Albo rybka, albo pipka. Tak wybrałam i nie żałuję.
                                                    Ty masz inne podejście do córki, Alex inne. I o tę różnicę w wątku chodzi.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:36
                                                    Niczego nie pielęgnuj.
                                                    Zakłamuj rzeczywistość.

                                                    Ja po mamusi - o pomoc nie proszę jak nie muszę czyli baaardzo rzadko.
                                                    I wtedy dostaję. A że nie od tych, po których się tego spodziewałam najbardziej, czyli innych samotnych matek, którym też starałam się okazać wsparcie, dać dobre słowo i dobrą herbatę (widać to za mało).
                                                    No cóż, wyciągam wnioski.

                                                    A podejście do dziecka, cóż. U mnie to też była ciężka praca. Łatwiejsza o tyle, że moje dziecko spełniło moje oczekiwania - fajne jest. A jak teraz ma trudny czas, to zwalam na hormony. Inni winni są przydatni. Nie wszystko jest naszą w pełni świadomą decyzją, za którą musimy ponieść 100% odpowiedzialności.

                                                    I tylko nieśmiało zauważę, że ojciec mojego dziecka wini mnie za wszystko: że musiał dziecko zostawić, że dziecko nie chce się uczyć francuskiego...

                                                    Właściwie to ja mam ponosić 200% odpowiedzialności.

                                                    I dlatego się bronię. I nie przestanę.
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:40
                                                    Zakłamuj rzeczywistość? Co to za tekst?
                                                    Może ja po prostu już tę krzywdę przerobiłam?
                                                    Broń się, jeśli musisz. Tylko warto robić to adekwatnie, a nie od czapy.
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:44
                                                    A co do "po mamusi". Kurczę, rozumiem to u 30 latków, no dobra, u 40-latków staram się zrozumieć. Ale dojrzały człowiek zasłaniający się mamusią to już taki, wybacz, niepoważny jest.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:49
                                                    Ja zaś uważam, że niepoważni są ludzie zbyt poważni. Tacy bez krzty poczucia humoru.

                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:51
                                                    Porażające jest, że uczyniłaś mi zarzut z tego, że sobie radzę...
                                                    Mam założyć zrzutkę na pralkę, na którą mnie stać, czy jak?...
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:55
                                                    danaide2.0 napisała:

                                                    > Porażające jest, że uczyniłaś mi zarzut z tego, że sobie radzę...
                                                    > Mam założyć zrzutkę na pralkę, na którą mnie stać, czy jak?...

                                                    What? Widzisz coś czego nie ma?
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 14:00
                                                    pade napisała:

                                                    > danaide2.0 napisała:
                                                    >
                                                    > > Porażające jest, że uczyniłaś mi zarzut z tego, że sobie radzę...
                                                    > > Mam założyć zrzutkę na pralkę, na którą mnie stać, czy jak?...
                                                    >
                                                    > What? Widzisz coś czego nie ma?
                                                    >
                                                    Napisałam - po mamusi, nie proszę o pomoc jeśli jej naprawdę nie potrzebuję.

                                                    Mam prosić o pomoc, której nie potrzebuję? Bo się pogubiłam...
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 14:04
                                                    danaide2.0 napisała:

                                                    > pade napisała:
                                                    >
                                                    > > danaide2.0 napisała:
                                                    > >
                                                    > > > Porażające jest, że uczyniłaś mi zarzut z tego, że sobie radzę...
                                                    > > > Mam założyć zrzutkę na pralkę, na którą mnie stać, czy jak?...
                                                    > >
                                                    > > What? Widzisz coś czego nie ma?
                                                    > >
                                                    > Napisałam - po mamusi, nie proszę o pomoc jeśli jej naprawdę nie potrzebuję.
                                                    >
                                                    > Mam prosić o pomoc, której nie potrzebuję? Bo się pogubiłam...

                                                    wyżej/niżej piszesz w stylu: to pokaż jak założyć ig, jak zgłosić się do urzędu itd. Jak znam Ciebie, to to było też nawiązanie do Twoich doświadczeń, że Tobie nikt nie pokazał. Więc odpowiadam: potrzebujesz pomocy to poproś. Licząc na to, że ktoś sam się zgłosi, można się nie doczekać.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 15:05
                                                    Owszem, nawiązanie. Natomiast, skoro już postanowiłaś postawić zarzut - jesteście z Alex takie i owakie to nikt wam nie pomaga - to jakby zaliczam opad rąk, bo tu trzeba pomóc dziecku, które już miało kontakt z narkotykami i sponsoringiem. I mam nadzieję, że nie jest ono wystarczająco takie czy owakie, żeby na tę pomoc nie zasłużyć.
                                                    Nie wymagam natomiast od forum by patrzyło na mnie całościowo. Ale matka może tak spojrzeć na dziecko.
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 15:15
                                                    danaide2.0 napisała:

                                                    > Owszem, nawiązanie. Natomiast, skoro już postanowiłaś postawić zarzut - jesteśc
                                                    > ie z Alex takie i owakie to nikt wam nie pomaga -

                                                    tak, jeśli od kogoś zalatuje wieloletnią zgorzkniałością, to mało kto rzuci się do pomagania, co nie znaczy, ze odmówi poproszony o pomoc

                                                    to jakby zaliczam opad rąk, b
                                                    > o tu trzeba pomóc dziecku, które już miało kontakt z narkotykami i sponsoringie
                                                    > m. I mam nadzieję, że nie jest ono wystarczająco takie czy owakie, żeby na tę p
                                                    > omoc nie zasłużyć.

                                                    Ale manipulujeszbig_grin
                                                    Rany, kobieto, córka Alex ma terapię. Jak będzie trzeba jej coś wyszukać na NFZ to chętnie pomogę.

                                                    Natomiast obowiązku pomocy nie ma. A robienie z siebie ofiary jest przeciwskuteczne, bo to ludzi odrzuca a nie zachęca. Łatwiej i chętniej pomaga się komuś, kto już zrobił pierwsze kroki, ale gdzieś utknął i nie wie jak przeskoczyć, a dużo trudniej tym z opcji "dej, bo ja taka biedna".

                                                    > Nie wymagam natomiast od forum by patrzyło na mnie całościowo. Ale matka może t
                                                    > ak spojrzeć na dziecko.

                                                    Powtarzam, to nie wątek o Tobie, załóż swój, bo Twoja sytuacja nie jest tożsama z sytuacją Alex.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 15:31
                                                    Czekaj, odnajdę gałązkę.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 15:41
                                                    pade napisała:

                                                    > tak, jeśli od kogoś zalatuje wieloletnią zgorzkniałością, to mało kto rzuci
                                                    > się
                                                    do pomagania, co nie znaczy, ze odmówi poproszony o pomoc

                                                    Wieloletnią zgorzkniałość moją i alex do wątku wprowadziłaś ty. Po co mam zakładać osobny wątek, skoro ty rozwijasz go wedle swego uznania?
                                                    Ktoś tu oczekuje rzucania się z pomocą? "Rzucanie się" też jest manipulacją.

                                                    > Łatwiej i chętniej pomaga się komuś, k
                                                    > to już zrobił pierwsze kroki, ale gdzieś utknął i nie wie jak przeskoczyć, a du
                                                    > żo trudniej tym z opcji "dej, bo ja taka biedna".

                                                    Jeszcze "dejów" tu wprowadzasz? A to w związku z czym? Wiele osób nie umie prosić, ale też nie dejuje. Po mamusiach, zapewne.

                                                    Pierwsze kroki to ja zrobiłam przed urodzeniem dziecka. Nawet drugie i trzecie. Utknęłam potem. Alex podobnie. Ojej, ale nie o mnie ten wątek.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:47
                                                    Cóż, wg mnie proste twierdzenie "podjęłaś decyzję, ponosisz odpowiedzialność", zwłaszcza w sytuacji, gdy dzieci nie pochodzą z dzieworództwa, jest takim właśnie zakłamywaniem rzeczywistości.
                                                    Ale ja się nie załapałam na coachowskie "wybaczanie" rodem z telewizyjnych kazań amerykańskich kaznodziejów. Zajmuję się pamiętaniem i liczeniem, nie muszę rozpamiętywać.
                                                    "Adekwatnie", "od czapy" - pojęcia niedookreślone i ocenne.
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:52
                                                    danaide2.0 napisała:

                                                    > Cóż, wg mnie proste twierdzenie "podjęłaś decyzję, ponosisz odpowiedzialność",
                                                    > zwłaszcza w sytuacji, gdy dzieci nie pochodzą z dzieworództwa, jest takim właśn
                                                    > ie zakłamywaniem rzeczywistości.

                                                    Zakłamywaniem rzeczywistości jest oczekiwanie od wszechświata, że coś zrobi i magicznie przestanie się być samotną matką.
                                                    Tak, życie jest niesprawiedliwe i gdy ojciec odchodzi, to na matkę spada cały ciężar.
                                                    Tylko co da bunt w tym przypadku? Co da wieczny żal? Da się coś na tym zbudować?

                                                    > Ale ja się nie załapałam na coachowskie "wybaczanie" rodem z telewizyjnych kaza
                                                    > ń amerykańskich kaznodziejów. Zajmuję się pamiętaniem i liczeniem, nie muszę ro
                                                    > zpamiętywać.

                                                    No i zajebiście, tylko to nie jest wątek o Tobie. Nie rozumiem dlaczego poczułaś się wywołana do odpowiedzi.

                                                    > "Adekwatnie", "od czapy" - pojęcia niedookreślone i ocenne.
                                                    Bo bronisz się w każdym wątku przed wyimaginowanymi, przez Ciebie, atakami.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:58
                                                    > Zakłamywaniem rzeczywistości jest oczekiwanie od wszechświata, że coś zrobi i magicznie przestanie się być samotną matką.
                                                    Tak, życie jest niesprawiedliwe i gdy ojciec odchodzi, to na matkę spada cały ciężar.
                                                    Tylko co da bunt w tym przypadku? Co da wieczny żal? Da się coś na tym zbudować?

                                                    O czym ty bredzisz, pade? Moje jedyne oczekiwanie jest takie, że alimenty mają pokrywać realne potrzeby dziecka (a nie wyobrażone typu 500 zł rocznie na wakacje) i uwzględniać wkład osobisty matek (czyli 100% wkładu to 100% kosztów a nie 60%).

                                                    Ale nie o mnie - alex ma dziecko z facetem i:
                                                    - nie ma na życie
                                                    - nie ma na NFZ
                                                    - jest żadnym wzorem dla dziecka.

                                                    Naprawdę, pieprznąć robotą i iść do PUP, zarejestrować się, iść do MOPS, zarejestrować się i robić na czarno. Środkowy palec społecznej odpowiedzialności, skoro tak to ma wyglądać, że uwiedzona się użera a psychopata obrasta w piórka.

                                                    Od początku mojej wymiany zdań z tobą zwracam uwagę, że w ogóle nie uwzględniasz adekwatnej (skoro tak lubisz to slowo) finansowej odpowiedzialności ojca. Obrączka daje immunitet? Sorry, pade, nie te czasy.
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 14:09
                                                    Nie uwzględniam, bo nie kojarzę jak jest u Alex z alimentami, a zmyślać nie chcę.
                                                    Pod ubezpieczenie zdrowotne może też podpiąć pracujący rodzic, albo kuzyn, albo przyrodnie rodzeństwo. Albo można wziąć zlecenie na niewielką kwotę, ale ze wszystkimi składkami, a resztę zostawić tak jak jest.
                                                    Ja rozumiem, że można tego nie wiedzieć, ale kojarzę, że jakiś czas temu, dawno już, ematki doradzały Lily co zrobić. I niedawno Gruu też.
                                                    Więc można się pieklić do woli na exa, jak ktoś lubi, ale żyć jakoś trzeba i o przyszłości też pomyśleć.
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 14:09
                                                    Lily=Alex
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 14:24
                                                    I ona tak właśnie tak żyje.
                                                    JAKOŚ.
                                                  • asia_i_p Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 20:54
                                                    Z ubezpieczeniem Pade chyba nie jest tak prosto. Pracujący rodzic może podpiąć uczące się dziecko do 26 roku życia. Dziadkowie mogą podpiąć wnuka, ale muszą być we wspólnym gospodarstwie domowym. Jeżeli rodzice ani dziadkowie nie mają uprawnienia do ubezpieczenia dziecka, to wtedy po 18-tce ubezpiecza je szkoła, tylko trzeba to zgłosić w sekretariacie, bo to nie jest opcja z automatu.
                                                  • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 21:11
                                                    asia_i_p napisała:

                                                    > Z ubezpieczeniem Pade chyba nie jest tak prosto. Pracujący rodzic może podpiąć
                                                    > uczące się dziecko do 26 roku życia. Dziadkowie mogą podpiąć wnuka, ale muszą b
                                                    > yć we wspólnym gospodarstwie domowym. Jeżeli rodzice ani dziadkowie nie mają up
                                                    > rawnienia do ubezpieczenia dziecka, to wtedy po 18-tce ubezpiecza je szkoła, ty
                                                    > lko trzeba to zgłosić w sekretariacie, bo to nie jest opcja z automatu.
                                                    >

                                                    Czyli tutaj nic takiego nie zachodzi. Chyba że dziewczynę ubazpiecza ojciec.
                                                    bo do 18 roku życia dziewczyna ma ubezpieczenie bo jest dzieckiem. Ale po 8 roku życia albo musi pracoważ, albo przejść na ubezpieczenie rodzica, pod warunkiem że się uczy. Ale takie ogólne warunki ubezpieczenia są takie że ubezpieczenie (darmowe) ma człowiek do skończenia 18 lat. Można dziecko podpiąć pod swoje ubezpieczenie pod warunkiem że to dziecko się uczy
                                                  • asia_i_p Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 22:21
                                                    No nie, zachodzi, że się tak brzydko wyrażę, bycie uczniem. Trzeba porozmawiać ze szkołą.
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 00:34
                                                    turbinkamalinka napisała:

                                                    > asia_i_p napisała:
                                                    >
                                                    > > Z ubezpieczeniem Pade chyba nie jest tak prosto. Pracujący rodzic może po
                                                    > dpiąć
                                                    > > uczące się dziecko do 26 roku życia. Dziadkowie mogą podpiąć wnuka, ale m
                                                    > uszą b
                                                    > > yć we wspólnym gospodarstwie domowym. Jeżeli rodzice ani dziadkowie nie m
                                                    > ają up
                                                    > > rawnienia do ubezpieczenia dziecka, to wtedy po 18-tce ubezpiecza je szko
                                                    > ła, ty
                                                    > > lko trzeba to zgłosić w sekretariacie, bo to nie jest opcja z automatu.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Czyli tutaj nic takiego nie zachodzi. Chyba że dziewczynę ubazpiecza ojciec.
                                                    > bo do 18 roku życia dziewczyna ma ubezpieczenie bo jest dzieckiem. Ale po 8 rok
                                                    > u życia albo musi pracoważ, albo przejść na ubezpieczenie rodzica, pod warunkie
                                                    > m że się uczy. Ale takie ogólne warunki ubezpieczenia są takie że ubezpieczenie
                                                    > (darmowe) ma człowiek do skończenia 18 lat. Można dziecko podpiąć pod swoje ub
                                                    > ezpieczenie pod warunkiem że to dziecko się uczy

                                                    Nieprawda. Lata całe pracowałam w kadrach i podpinałam pod ubezpieczenie różnych członków rodziny.
                                                    www.infor.pl/prawo/zarobki/zus/5780299,zgloszenie-czlonka-rodziny-do-ubezpieczenia-zdrowotnego.html
                                                  • asia_i_p Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:12
                                                    Nie masz w tym linku na liście rodzeństwa ani kuzynek. I masz przy wstępnych i ubezpieczaniu wnuka zastrzeżenie dotyczące wspólnego gospodarstwa domowego.
                                                    A tak to wygląda na stronie ZUS-u.

                                                    www.zus.pl/pracujacy/ubezpieczenie-zdrowotne-w-polsce/zasady-podlegania-ubezpieczeniu-zdrowotnemu/ubezpieczenie-czlonkow-rodziny

                                                    Sugerujesz, że przepisy sobie a praktyka sobie?
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:34
                                                    No i co mam Ci napisać?
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:38
                                                    Wstępni z linii bocznej.
                                                  • asia_i_p Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:38
                                                    No nie wiem, ale jest to dla mnie realnie interesujące, bo mam dziecko na gap yearze, zrezygnowała ze studiów, obczytałam się przepisów po uszy i mi wychodzi, że ja 19-letniej nieuczącej się chwilowo córki ubezpieczyć nie mogę, jak upłynie 4 miesiące od momentu skreślenia z listy studentów to musi rejestrować się jako bezrobotna. Ty sugerujesz, że to jest wykonalne?
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:43
                                                    asia_i_p napisała:

                                                    > No nie wiem, ale jest to dla mnie realnie interesujące, bo mam dziecko na gap y
                                                    > earze, zrezygnowała ze studiów, obczytałam się przepisów po uszy i mi wychodzi,
                                                    > że ja 19-letniej nieuczącej się chwilowo córki ubezpieczyć nie mogę, jak upłyn
                                                    > ie 4 miesiące od momentu skreślenia z listy studentów to musi rejestrować się j
                                                    > ako bezrobotna. Ty sugerujesz, że to jest wykonalne?
                                                    >

                                                    Jak to nie możesz? Skąd to wzięłaś?
                                                    Nie Asia, to nie jest tak, że córka musi kamieniem siedzieć w Waszym domu, żebyś mogła ją zgłosić. Na kontrolę z Zusu, żeby sprawdzić gdzie jest córka też nikt nie przychodzi.
                                                    Ba, NFZ wręcz zachęcał swego czasu, żeby wszystkie dzieci pod kogoś podpinać, bo ludzie mieli problem z załatwianiem uz przez urząd.
                                                    I tak, kilkanaście lat podpinałam żony, mężów i dorosłe dzieci pod pracowników. Cioteczne dzieci też.
                                                  • asia_i_p Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:47
                                                    Ze strony ZUS-u, tam jest taka informacja

                                                    Dziecko może być objęte ubezpieczeniem zdrowotnym jako członek Twojej rodziny, dopóki nie skończy 18 lat. Jeśli uczy się dalej w szkole lub odbywa kształcenie w uczelni lub szkole doktorskiej, ma prawo do ubezpieczenia zdrowotnego przy Tobie, dopóki nie skończy 26 lat. Jeśli ma orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności lub równoważne, ma prawo do ubezpieczenia zdrowotnego przy Tobie bez ograniczenia wieku.

                                                    Z tego wynikałoby, że po osiemnastce tylko dziecko uczące się. Nie ma ograniczenia co do męża i żony na pewno, a jesteś pewna, że te dorosłe które podpinałaś to nie były właśnie uczące się (starczy zaoczna szkoła dla dorosłych) przed 26 rokiem życia? I że cioteczne nie były przysposobione?
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:51
                                                    Jestem pewna.
                                                    poradnikprzedsiebiorcy.pl/-zgloszenie-czlonka-rodziny-do-ubezpieczenia-zdrowotnego
                                                  • asia_i_p Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:55
                                                    No i git, tyle że problem polega na tym, że w świetle definicji w ustawie moja nieucząca się córka nie jest moim członkiem rodziny. To jest cytat z ustawy:

                                                    3) członek rodziny - następujące osoby:
                                                    a) dziecko własne, dziecko małżonka, dziecko przysposobione, wnuka albo
                                                    dziecko obce, dla którego ustanowiono opiekę, albo dziecko obce w ramach rodziny zastępczej, do ukończenia przez nie 18 lat, a jeżeli kształci
                                                    się dalej - do ukończenia 26 lat, natomiast jeżeli posiada orzeczenie o
                                                    znacznym stopniu niepełnosprawności lub inne traktowane na równi - bez
                                                    ograniczenia wieku,
                                                    b) małżonka,
                                                    c) wstępnych pozostających z ubezpieczonym we wspólnym gospodarstwie
                                                    domowym;
                                                  • asia_i_p Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:59
                                                    Chyba, że sugerujesz, że ostatnia grupa zastrzeżeń (do ukończenia przez nie 18 lat, a jeżeli kształci się dalej - do ukończenia 26 lat) dotyczy tylko ostatniego elementu listy, czyli dziecka obcego w ramach rodziny zastępczej, ale wtedy bez sensu jest ten przecinek, no i wykładnia ZUS na ich stronie jest inna.
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 15:27
                                                    asia_i_p napisała:

                                                    > Chyba, że sugerujesz, że ostatnia grupa zastrzeżeń (do ukończenia przez nie 18
                                                    > lat, a jeżeli kształci się dalej - do ukończenia 26 lat) dotyczy tylko ostatnie
                                                    > go elementu listy, czyli dziecka obcego w ramach rodziny zastępczej, ale wtedy
                                                    > bez sensu jest ten przecinek, no i wykładnia ZUS na ich stronie jest inna.
                                                    >
                                                    To nie są zastrzeżenia, tylko tytuły ubezpieczenia.
                                                  • midge_m Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:58
                                                    asia_i_p napisała:

                                                    > No nie wiem, ale jest to dla mnie realnie interesujące, bo mam dziecko na gap y
                                                    > earze, zrezygnowała ze studiów, obczytałam się przepisów po uszy i mi wychodzi,
                                                    > że ja 19-letniej nieuczącej się chwilowo córki ubezpieczyć nie mogę, jak upłyn
                                                    > ie 4 miesiące od momentu skreślenia z listy studentów to musi rejestrować się j
                                                    > ako bezrobotna. Ty sugerujesz, że to jest wykonalne?
                                                    >
                                                    No ale chyba właśnie może się zarejestrować jako bezrobotna żeby mieć ubezpieczenie. Rozumiem że po 18 roku życia albo praca albo dalsza nauka, a jak nie ma pracy to zarejestrowanie jako bezrobotna.
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 15:21
                                                    midge_m napisał(a):


                                                    > No ale chyba właśnie może się zarejestrować jako bezrobotna żeby mieć ubezpiecz
                                                    > enie. Rozumiem że po 18 roku życia albo praca albo dalsza nauka, a jak nie ma p
                                                    > racy to zarejestrowanie jako bezrobotna.

                                                    NIE. Nie ma takich warunków: albo praca, albo nauka. NIE MA.
                                                    Tak jak nie ma obowiązku pracy i nauki po 18 roku życia.
                                                    Emeryt też może podpiąć pod siebie dorosłą, np. 50 letnią córkę/syna.
                                                  • ib_k Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:21
                                                    No chyba Pade coś mylisz
                                                  • ib_k Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:27
                                                    Poprawiam, tak można zgłosić do ubezpieczenia dorosłego członka rodziny o ile nie ma innego tytułu do objęcia ubezpieczeniem.
                                                  • asia_i_p Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:35
                                                    Dobra, przy wnuku wspólne gospodarstwo domowe nie dotyczy, więc matka Alex mogłaby zgłosić córkę Alex, dopóki ta się uczy do 26 roku życia. Ale nie może zgłosić Alex.
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:39
                                                    asia_i_p napisała:

                                                    > Dobra, przy wnuku wspólne gospodarstwo domowe nie dotyczy, więc matka Alex mogł
                                                    > aby zgłosić córkę Alex, dopóki ta się uczy do 26 roku życia. Ale nie może zgłos
                                                    > ić Alex.
                                                    >
                                                    Ależ może, podejrzewam, że Alex jest nadal zameldowana w domu rodzinnym.
                                                  • asia_i_p Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:42
                                                    A co z tym zastrzeżeniem dotyczącym dziecka:
                                                    Dziecko może być objęte ubezpieczeniem zdrowotnym jako członek Twojej rodziny, dopóki nie skończy 18 lat. Jeśli uczy się dalej w szkole lub odbywa kształcenie w uczelni lub szkole doktorskiej, ma prawo do ubezpieczenia zdrowotnego przy Tobie, dopóki nie skończy 26 lat. Jeśli ma orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności lub równoważne, ma prawo do ubezpieczenia zdrowotnego przy Tobie bez ograniczenia wieku.

                                                    Mocno mnie to interesuje, bo jeżeli ono nie jest prawdą to moja córka nie ma problemu, który wydaje mi się że ma.
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:46
                                                    asia_i_p napisała:

                                                    > A co z tym zastrzeżeniem dotyczącym dziecka:
                                                    > Dziecko może być objęte ubezpieczeniem zdrowotnym jako członek Twojej rodziny,
                                                    > dopóki nie skończy 18 lat. Jeśli uczy się dalej w szkole lub odbywa kształcenie
                                                    > w uczelni lub szkole doktorskiej, ma prawo do ubezpieczenia zdrowotnego przy T
                                                    > obie, dopóki nie skończy 26 lat. Jeśli ma orzeczenie o znacznym stopniu niepełn
                                                    > osprawności lub równoważne, ma prawo do ubezpieczenia zdrowotnego przy Tobie be
                                                    > z ograniczenia wieku.
                                                    >
                                                    > Mocno mnie to interesuje, bo jeżeli ono nie jest prawdą to moja córka nie ma pr
                                                    > oblemu, który wydaje mi się że ma.
                                                    >
                                                    Dzieci są ubezpieczone, że tak powiem z urzędu, konstytucyjnie. Tylko formalnie muszą być gdzieś podpięte.
                                                    Po 18 roku życia albo są ubezpieczone z racji bycia studentem, albo z pracy, albo u rodzica.
                                                    Tak Asiu, możesz zgłosić u siebie w pracy córkę.
                                                  • asia_i_p Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:53
                                                    Pade, ale przeczytaj uważnie to zastrzeżenie - "JESLI uczy się dalej w szkole lub odbywa kształcenie w uczelni lub szkole doktorskiej, ma prawo do ubezpieczenia zdrowotnego przy Tobie,, dopóki nie skończy 26 lat". Dla mnie to brzmi jednak jako jeśli nie, to nie. I to jest ograniczenie wynikające z definicji członka rodziny w ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej.

                                                    To jest dosłownie ta definicja członka rodziny z ustawy
                                                    "3) członek rodziny - następujące osoby:
                                                    a) dziecko własne, dziecko małżonka, dziecko przysposobione, wnuka albo
                                                    dziecko obce, dla którego ustanowiono opiekę, albo dziecko obce w ramach rodziny zastępczej, do ukończenia przez nie 18 lat, a jeżeli kształci
                                                    się dalej - do ukończenia 26 lat, natomiast jeżeli posiada orzeczenie o
                                                    znacznym stopniu niepełnosprawności lub inne traktowane na równi - bez
                                                    ograniczenia wieku,
                                                    b) małżonka,
                                                    c) wstępnych pozostających z ubezpieczonym we wspólnym gospodarstwie
                                                    domowym;"

                                                    I chyba nie jestem pierwszą osobą, która ma takie kłopoty, bo trafiłam w sieci też na takie coś biochemnalek.wordpress.com/2019/07/28/ubezpieczenie-zdrowotne-na-gap-yearze/
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:55
                                                    Asiu, idź jutro do kadr i zapytaj. Po co mam Cię przekonywać, skoro i tak mi nie wierzysz.
                                                  • asia_i_p Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:17
                                                    Pade, ja kwestionuję, to co twierdzisz, nie dla sportu, tylko dlatego, że ZUS twierdzi inaczej i NFZ twierdzi inaczej. Popatrz na to: www.nfz-bialystok.pl/prawo-do-swiadczen-pytania-i-odpowiedzi/

                                                    Ostatnia wymiana pytanie-odpowiedź to jest sytuacja mojej córki, mniej więcej. Skopiuję tutaj:
                                                    Mam 23 lata, skończyłem szkołę i nie jestem ubezpieczony. Czy mogę być dopisany, tak jak to było w trakcie trwania nauki, do ubezpieczenia ojca, który jest na rencie?

                                                    Nie jest Pan już uczniem /studentem, w takim razie Pana ubezpieczenie wygasło. Żadne z rodziców nie może już zgłosić Pana do ubezpieczenia. Ubezpieczonym jako „dziecko osoby ubezpieczonej” można być do 18. roku życia, a jeżeli kontynuuje się naukę – do ukończenia 26. roku życia. Prawo do bezpłatnego korzystania ze świadczeń zdrowotnych przysługiwało Panu jeszcze przez 4 miesiące od daty ukończenia szkoły (lub skreślenia z listy uczniów/studentów).

                                                    W tej chwili ubezpieczenie nabędzie Pan jedynie w przypadku podjęcia pracy, rejestracji w Powiatowym Urzędzie Pracy jako osoba bezrobotna, lub gdy zdecyduje się Pan na samodzielne opłacanie składek w ramach ubezpieczenia dobrowolnego.

                                                    Chyba będę się musiała przejść do jakiegoś prawnika.
                                                  • is-laura Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:20
                                                    Asiu, nie możesz ubezpieczyć córki. Pade nie ma racji.
                                                  • is-laura Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:27
                                                    Zgodnie z art. 67 ust. 3 ustawy z dnia 27.08.2004r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jednolity Dz. U. z 2015r., poz. 581 ze zm.) osoba, która podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego ma obowiązek zgłosić do Funduszu członków rodziny, którzy po zgłoszeniu uzyskują prawo do świadczeń opieki zdrowotnej. Członkiem rodziny w świetle ustawy jest m.in.: dziecko własne, dziecko małżonka, dziecko przysposobione, wnuk albo dziecko obce, dla którego ustanowiono opiekę, albo dziecko obce w ramach rodziny zastępczej, do ukończenia przez nie 18 lat, a jeżeli kształci się dalej – do ukończenia 26 lat, natomiast jeżeli posiada orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności lub inne traktowane na równi – bez ograniczenia wieku

                                                    Dziecko które się nie uczy po 18 rz nie jest traktowane jako członek rodziny, podobnie jak konkubent czy konkubina
                                                  • ib_k Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:28
                                                    Dziecko jest traktowane jako członek rodziny o ile prowadzi wspólne gospodarstwo domowe, konkubent nie jest mimo że prowadzi wspólne gospodarstwo domowe
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 17:25
                                                    Konkubenta rozumiem, ale dziecka nie.
                                                    Tak samo jak nie rozumiem dlaczego wszelakie zasiłki czy jak to się teraz nazywa są do 18 roku życia, skoro dziecko kończy naukę rok później. Rok przed maturą, czy przed egzaminami zawodowymi dziecko staje się dorosłe i może się już samo utrzymać?
                                                    To jest dla mnie nienormalne i winno być uzależnione od czasu trwania nauki, a nie od wieku.
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:39
                                                    is-laura napisała:

                                                    > Asiu, nie możesz ubezpieczyć córki. Pade nie ma racji.

                                                    Zgadza się. Rzeczywiście nie mam. Przepraszam, że się tak upierałam.
                                                    Zastanawia mnie teraz, jakim cudem ZUS tego nie wyłapał. I kontrole zusowskie również.
                                                    Moja poprzedniczka i następniczka też podpinały dzieci pracowników. I one nadal wiszą u rodziców.
                                                    No cóż, forum uczysmile
                                                  • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:41
                                                    Może te konkretne dzieci nie miały innych tytułów do objęcia ubezpieczeniem?
                                                  • asia_i_p Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:48
                                                    Te przepisy są strasznie zawiłe.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:55
                                                    Wiesz, pade, jak w kontekście tej waszej dyskusji mają się twoje oskarżenia mnie o roszczeniowość?
                                                    Czy uważasz, że roszczeniowym jest oczekiwanie, że system przekaże wam spójną informację np. o ubezpieczeniu (a w moim wypadku: ewentualnej pomocy) czy też należy tak się dopytywać w różnych urzędach, u różnych prawników, na różnych forach i stronach internetowych i jest to jak najbardziej ok?
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 17:04
                                                    danaide2.0 napisała:

                                                    > Wiesz, pade, jak w kontekście tej waszej dyskusji mają się twoje oskarżenia mni
                                                    > e o roszczeniowość?
                                                    > Czy uważasz, że roszczeniowym jest oczekiwanie, że system przekaże wam spójną i
                                                    > nformację np. o ubezpieczeniu (a w moim wypadku: ewentualnej pomocy) czy też na
                                                    > leży tak się dopytywać w różnych urzędach, u różnych prawników, na różnych fora
                                                    > ch i stronach internetowych i jest to jak najbardziej ok?

                                                    Ja się nie skupiam na tym, czy to jest ok czy nie ok. Nie ma czegoś to nie ma. A nie rozkminiam czy powinno być czy nie. Może jedno zdanie przemknie mi przez myśl i na tym koniec. Trzeba szukać to trzeba. No to szukam, analizuję, porównuję, jadę do urzędu, dopytam. A co mam innego zrobić? Siedzieć i czekać na zmiłowanie?
                                                    I nie uważam, że mi się należy, tylko mam prawo do. Dla mnie to inaczej brzmi.
                                                    Tu akurat bym chciała wyjaśnienia, dlaczego mój dziadek jest moim członkiem rodziny a moje dziecko nie. No serio, nie rozumiem tego.
                                                  • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 17:07
                                                    A propos

                                                    że system przekaże wam spójną i
                                                    > nformację


                                                    "System" przekazuje. Jeżeli cos jest niejasne, można zadzwonić, napisać i uzyskac odpowiedź. Jeżeli z jakichs powodów nie zgadzamy się ze zdaniem urzędu możemy iść do prawnika. Pierwsza zasada - sprawdzaj u źródła. Co nie oznacza, że nie można popytać kolezanek, na forum itd.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 17:14
                                                    Gdyby moja matka miała taką teorię na system jak ty w latach 90. to by dawno firmę zamknęła.

                                                    Wiesz, że wtedy co urząd to była inna interpretacja prawa podatkowego? Podatkowego! A nie ma gorszej pomyłki niż pomyłka w zderzeniu z urzędem skarbowym. Prawnik? Koleżanka? Nieistniejące wówczas forum?

                                                    Przykro mi, po prostu patrzę na to inaczej. Mam prawo.

                                                  • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 17:27
                                                    Ja miałam na piśmie informację z urzedu podatkowgo kiedy miałam wątpliwości w pewnej sprawie.

                                                  • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 17:30
                                                    p.s. co nie znaczy, że uważam system za doskonały. Kiedyś np przeczytałam, że za paszport można zapłacić w kasie urzędu. Tylko potem się okazało, że kasa urzędu jest w innej dzielnicy niż urząd przyjmujący wnioski big_grin

                                                    Bywa
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 17:40
                                                    Tak było - na kontrolach pokazywało się opinię z podpisem szefa.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 17:10
                                                    Rozumiem. Czyli człowiek, który rozkminia luki w systemie, bo zwyczajnie je dostrzega oraz użył wyrażenia "należy" zamiast "ma prawo" jest roszczeniowy. Co prawda nie wiesz co ostatecznie zrobił i gdzie pojechał w realu, bo przecież i ty nie jechałaś do urzędu na forum.
                                                    Interesująca teoria.
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 17:21
                                                    danaide2.0 napisała:

                                                    > Rozumiem. Czyli człowiek, który rozkminia luki w systemie, bo zwyczajnie je dos
                                                    > trzega oraz użył wyrażenia "należy" zamiast "ma prawo" jest roszczeniowy. Co pr
                                                    > awda nie wiesz co ostatecznie zrobił i gdzie pojechał w realu, bo przecież i ty
                                                    > nie jechałaś do urzędu na forum.
                                                    > Interesująca teoria.

                                                    Żebyś Ty oczekiwała tylko od systemu, to może bym Ci nawet przyklasnęła. Może nie nawet. Ale Tobie się należy od każdego, od forum też.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 17:23
                                                    Nie wiem w oparciu o co tak sobie twierdzisz. Widać jest to ci potrzebne jak alex - do spójnej wizji życia.
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 17:40
                                                    danaide2.0 napisała:

                                                    > Nie wiem w oparciu o co tak sobie twierdzisz. Widać jest to ci potrzebne jak al
                                                    > ex - do spójnej wizji życia.

                                                    w oparciu o Twoje wypowiedzi
                                                    i o odświeżony przeze mnie wątek o pomocy
                                                    7 lat minęło i masz identyczny sposób myślenia jak wtedy, identyczny
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 17:41
                                                    Zdążyłaś już przeczytać cały?

                                                    I dlatego tym bardziej należy na mnie naskakiwać.
                                                    Na pewno mi się odmieni.

                                                    Ten sposób działania ma też pomóc lily?
                                                  • asia_i_p Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 19:24
                                                    Ja akurat widzę wyjaśnienie, dlaczego dziadek jest członkiem rodziny a dziecko nie, ale to jest bardzo cyniczne.

                                                    Zwróć uwagę, że warunkiem jest wspólne zamieszkanie. To moim zdaniem jest część planu, żeby opiekę nad wiekowym rodzicem przekazać całkowicie rodzinie. Jeszcze jedna motywacja. Najpierw mamę ubezpieczał jej maż, mąż umiera, mama może sobie płacić za lekarza prywatnie, popaść w nędzę i zażądać od ciebie alimentów. Alternatywnie możesz wziąć mamę do siebie i wypełnić jeden druczek. No i od razu prawdopodobieństwo, że ktoś z MOPS-u kiedyś będzie musiał kiedyś tej mamie pomagać, leci w dół.

                                                    Dodajmy do tego fakt, że takich wymagających do dopisania do ubezpieczenia rodziców jest bardzo niewiele - w pokoleniu starszym od naszego jednak praca etatowa była najczęstszym rozwiązaniem. A dzieci byłoby naprawdę sporo.

                                                    Cynicznie stwierdzę, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 19:29
                                                    Dokładnie. Dziecko ma się po prostu jak najszybciej wziąć do roboty albo uczyć dalej, a nie tak sobie bezowocnie wisieć na rodzicach i systemie.
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 19:33
                                                    Fakt, coś w tym jest co piszesz. Nawet bardzo dużo jest.
                                                  • zona_glusia Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 20:29
                                                    >Ja akurat widzę wyjaśnienie, dlaczego dziadek jest członkiem rodziny a dziecko nie, ale to jest bardzo cyniczne.
                                                    Myślę, że masz rację.
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 06:43
                                                    pade napisała:

                                                    > is-laura napisała:
                                                    >
                                                    > > Asiu, nie możesz ubezpieczyć córki. Pade nie ma racji.
                                                    >
                                                    > Zgadza się. Rzeczywiście nie mam. Przepraszam, że się tak upierałam.
                                                    > Zastanawia mnie teraz, jakim cudem ZUS tego nie wyłapał. I kontrole zusowskie r
                                                    > ównież.
                                                    > Moja poprzedniczka i następniczka też podpinały dzieci pracowników. I one nadal
                                                    > wiszą u rodziców.
                                                    > No cóż, forum uczysmile
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    Nie zauważyli, bo te dzieciaki nie przepisywały się do przychodni w innym mieście, nie korzystały ze świadczeń w innym województwie i nie mieliście kontroli. U mnie kiedyś kontrolerzy prosili o zaświadczenia o statusie studenta dzieciaków podpiętych pod ubezpieczenie rodziców. To było trochę lat temu, ale sprawdzali.
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:28
                                                    Ok, to widocznie ZUS tych "moich" dzieci nie zauważył. Dziwne to.
                                                  • is-laura Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:35
                                                    Jeśli nie wyrejestrowałaś, a było to twoim obowiązkiem, to będą się świecić na zielono. Teraz czekaj na rachunki z NFZ za leczenie gdy system was namierzy przy kontroli
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:50
                                                    is-laura napisała:

                                                    > Jeśli nie wyrejestrowałaś, a było to twoim obowiązkiem, to będą się świecić na
                                                    > zielono. Teraz czekaj na rachunki z NFZ za leczenie gdy system was namierzy prz
                                                    > y kontroli

                                                    Nie strasz, nie straszbig_grin
                                                    Kontroli z NFZ-u było co nie miara, z ZUS-u regularne. NIKT tego nie wyłapał.
                                                    Widzisz, Choco też pisze, że kadry jej to poradziły, czyli mój przypadek nie jest odosobniony.
                                                    Nie wiem czemu tak, widocznie wszystkie po kolei uznałyśmy, jak widać błędnie, że dziecko to członek rodziny. A tu się okazuje, że rodzic czy babcia są członkami rodziny a własne dziecko niesmile Trochę kuriozum.
                                                  • asia_i_p Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:56
                                                    Trochę to mało powiedziane.

                                                    Mnie szlag trafił, jak do mnie dotarło, że chyba mąż może bezterminowo ubezpieczać niepracującą małżonkę ale w przypadku dziecka zwykły gap year jest problemem.
                                                  • kobieta-leniwa Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:58
                                                    nie jest problemem, tylko musisz ponownie zgłosić do ubezpieczenia, to nie odbywa się automatycznie.
                                                  • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:57
                                                    Może przepisy się zmieniły? - mój przypadek miał miejsce +/- 5 lat temu
                                                  • is-laura Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:58
                                                    No, kuriozum. Te przepisy stworzył jakiś szaleniec oderwany od rzeczywistości.
                                                  • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:56
                                                    asiu, pamietam, ze na jakimś etapie edukacji moje dziecko miało jakąś techniczną przerwę kilkumiesięczną i też kadry mi poradziły dopisanie do mojego ubezpieczenia na ten okres
                                                  • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:57
                                                    p.s to był okres miedzy studiami, takie głupie kilka miesiecy
                                                  • kolorowa-branzoletka Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 15:17
                                                    pade napisała:


                                                    > Dzieci są ubezpieczone, że tak powiem z urzędu, konstytucyjnie. Tylko formalnie
                                                    > muszą być gdzieś podpięte.
                                                    > Po 18 roku życia albo są ubezpieczone z racji bycia studentem, albo z pracy, al
                                                    > bo u rodzica.
                                                    > Tak Asiu, możesz zgłosić u siebie w pracy córkę.
                                                    >

                                                    Ale tutaj jest mowa o doroslej, niepracujacej i nie uczacej sie osobie, a nie o dziecku. Jak ta osoba bedzie miala50 lat i wciaz bedzie mieszkala z rodzicami, to tez sie moze podpiac?
                                                    Mnie to sie raczej dziwne wydaje, ze na odwrotna sytuacje ZUS zezwala - jesli jakis dwudziestolatek mieszka z rodzicami i pracuje, to niepracujacy rodzice moga sie pod tego dwudziestolatka podpiac.
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 15:18
                                                    TAK, MOŻE.
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:53
                                                    Twoja córka nie ma żadnego problemu.
                                                    Mylisz tytuł ubezpieczenia (bezrobotny, student, pracownik) z prawem do ubezpieczenia.
                                                • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:47
                                                  chatgris01 napisała:

                                                  > Nie chciała mieć dziecka w danym momencie, a nie że nigdy i z nikim, przynajmni
                                                  > ej tak odebrałam jej wpisy.

                                                  Miała 30 lat była wedle własnych słów stabilna i racjonalną, w dodatku wykształcona.. myślisz że nie wiedziala czym jest antykoncepcja ?
                                                  Jak kobieta nie chce dziecka,to go.nie ma..


                                                  >
                                                  > Co do życia na dwa domy, to ona jedna dała się tak głupio omotać przez żonatego
                                                  > ? Przecież to klasyk.
                                                  >
                                                  Jasne. Ona 30 letnia mądra stabilna etc dala się omotac -a nie rozumie że to zadziało też u nastolatki w dodatku wychowanej w domu bez uczucia i akceptacji. No kue.wa dziwne bardzo..
                                            • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 11:04
                                              No, ale do tworzenia rodziny raczej ten, kto już ma jedną rodzinę i ją chce rozwalić się raczej słabo nadaje.
                                              • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 11:07
                                                No słabo, ale rozsądek i ślepe zakochanie w parze nie idą.
                                                • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 11:16
                                                  Okej, ale chyba już dawno się odkochała, a jakoś nadal się za nią to ciągnie i niszczy życie od 20 lat. Chyba najwyższy czas to zakończyć.
                                        • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:18
                                          Trampki - ona się dała namówić na PIERWSZE. Jeśli nie widzisz różnicy, to nie poradzę.

                                          DRUGA! Ja też się dałam namówić na dziecko. Akurat miałam wąskie okienko zgody na taki wariant rzeczywistości, to się dałam namówić. Korale mecyje.
                                      • zona_glusia Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 08:46
                                        Nie trzeba być też ekspertem od psychologii, żeby wiedzieć, że potrzeba bycia w związku sprawia, że to ryzyko się lekceważy.
                                        Przypadek Alex to klasyka gatunku. Dziecko samotnej matki z powodu deficytów emocjonalnych wiąże się ze starszym, niedostępnym facetem i samo zostaje samotną matką.
                                  • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 20:10
                                    Raczej jest dokładnie taka sama jak jej rodzina - oceniająca. I dokładnie z tego powodu u córki widzi źdźbło w oku, a u siebie belki nie zauważa. To tylko i wyłącznie kopia własnej matki, którą tak bardzo Lilly nie chciała być.
                                    Ciekawe czy córka, ktora tak szybko się zbuntowała, da radę wyrwać się z tego piekielnego kręgu (trzymam kciuki!).
                              • trampki-w-kwiatki Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 06:30
                                Ja myślę, że ta patologia dawała młodej to, czego nie dawała jej matka, czyli uznanie szacunek, poczucie przynależności, bycia ważną. Niestety.
                                • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 10:42
                                  trampki-w-kwiatki napisała:

                                  > Ja myślę, że ta patologia dawała młodej to, czego nie dawała jej matka, czyli u
                                  > znanie szacunek, poczucie przynależności, bycia ważną. Niestety.

                                  Ja tu widzę coś innego.
                                  Mamy młodą 30 letnią kobietę (piszę o Alex) mądrą, rozsądną, odpowiedzialną którą dała się zmanipulować starszemu facetowi. Rozkochał, porzucił z dzieckiem itd.
                                  Alex nie przyjmuje do wiadomości że 5 latka też mogłą zostać zmanipulowana przez grupę rówieśników, że chiała zaimponować. Nie mogła im imponować kasą to próbowała źle pojętym luzem, "sprytem".

                                  I teraz tak. Alex została wrobiona we szytko. Nieodpowiedni facet, manipulator, psychopata. Jakby młoda tak zrobiła (teraz czy za 10 lat) byłaby w oczach Alex dziwką która zaciąnęła biednego żonatego misia do łóżka. Wrobiła w dziecko i się dziwi że nie dostaje alimentów. A przecież biedny pan się pewnie tylko broni przed wredną manipulantką
                        • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 19:17
                          Dlaczego miałabym ci nie wierzyć? To zupełnie nie ma znaczenia, kiedy napiłaś się alkoholu, to nie jest jedyna głupota, którą można zrobić. Już nie będę przecież ci wyciągać faktów z twojego życia, o których sama pisałaś. Absolutnie nie świadczą o tym, że byłaś taka rozsądna i kryształowa, jak piszesz. Może powinnaś sobie to przemyśleć, bo w stosunku do córki jesteś bardzo surowa, do siebie wybitnie pobłażliwa.
                          • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 19:21
                            I tu się pojawia kolejny aspekt, czy Alex z kimkolwiek rozmawiała o uzależnieniu jako o chorobie. Bo to też bardzo się przydaje dla wzajemnego zrozumienia.
                          • berdebul Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:27
                            Nie, nie jest pobłażliwa. Jest złamana, nieszczęśliwa, zestresowana i dobijają ją koszty życia. I nawet 18-latka powinna zauważyć ze jak ledwo starcza na życie to chęć ostrzyknięcia ust jest zbytkiem.
                          • z_lasu Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 19:38
                            Ja to widzę trochę inaczej. Nie wydaje mi się, żeby Alex była dla siebie pobłażliwa (ale całego wątku jeszcze nie dałam rady przeczytać). Z postów Alex wyłania mi się taka wizja świata:

                            Byłam dobra, mądra, grzeczna, pracowita i w zamian miałam dostać od świata to, co najlepsze. Ale popełniłam JEDEN błąd, jeden jedyny, który przekreślił całe moje życie. Tu już nic się nie da zrobić, moje życie jest już stracone, ja jestem nikim, bo popełniłam BŁĄD. Ale mam dziecko, ono jeszcze ma szansę. Ma ją pod warunkiem, że nie popełni ŻADNEGO błędu, bo przecież JEDEN BŁĄD przekreśla wszystko. Jeśli dziecko nie popełni błędu, to wtedy jednak moje życie nie będzie tak całkiem zmarnowane, bo ja wprawdzie przegrałam, ale zainwestowałam w dziecko i ono wygrało. Dziecko, które popełnia BŁĄD niszczy wszystko, co mi jeszcze zostało.

                            Nie wiem czy bez terapii da się zmienić ten sposób postrzegania na coś bardziej w stylu:

                            Byłam dobra, mądra, grzeczna, pracowita, ale wiedziałam, że nic mi się za to od świata nie należy, bo nikomu nic się nie należy, to co uda nam się wziąć, to nasze - dopóki życie nam tego nie zabierze. Popełniłam wiele błędów, mniejszych i większych, jedne mniej, inne bardziej brzemienne w skutki, związałam się z xoojem, ale mam za to fajne dziecko i chociaż ciężko mi jako samotnej matce, to cieszę się, że mam obok takiego fajnego, młodego człowieka. I mogę go wspierać i buforować jego błędy, bo każdy z nas je popełnia, a wiem jak ciężko jest, gdy się nie ma wsparcia. Dlatego daję wsparcie mojemu dziecku i daję mu prawo do błędów. I sobie też.
                            • jolie Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 19:48
                              Z_lasu, mądrze napisane.
                            • trampki-w-kwiatki Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 20:24
                              Nooo! 👍
                    • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 17:00
                      Ale ja nie pisałam o ocenianiu na podstawie zarobków tylko o czymś zupełnie innym
                    • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 19:21
                      alex_vause35 napisała:

                      > No widzisz, a ja jednak w tym wieku widziałam więcej odcieni - zawsze wachlarz
                      > różnych rzeczy, a nie dosadne oceny na podstawie tego, ile ktoś zarabia.
                      >
                      Nie wierzę w to czytając twoje posty, zwłaszcza te o chorej na anoreksję dziewczynce. Tam nie widziałaś najmniejszych odcieni, nie widziałaś chorego, może skrzywdzonego dziecka, tylko patolę, którą wyzywałaś w koszmarny sposób. Nie wierzę, że taki rozsądny człowiek, który już w wieku nastoletnim widział tyle odcieni i wachlarz różnych rzeczy mógłby napisać to, co ty pisałaś.
                  • trampki-w-kwiatki Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 19:03
                    grruu2.0 napisała:

                    > Wiesz co bym pomyślała jako 18-latka "i co, taka byłaś moralna, taka mądra, sta
                    > bilna i zrobiłaś sobie dziecko z gnojem co nawet alimentów nie płaci, też się z
                    > nalazł autorytet i wzór". "Tyle się uczyłaś, taka dbająca o szkołę a praca za g
                    > rosze". Jako dorosła mam więcej refleksji, ale kiedyś tak bym dokładnie myślała
                    > .

                    Dokładnie tak bym pomyślała jako nastolatka 🙄
                    • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 19:05
                      A uzależnieni mają taki aparat myślenia wgrany w jeszcze większym stopniu, więc...
                    • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:10
                      No dobrze, ale może to więcej złego akurat świadczy o tak myślących nastolatkach, niż o matce.
                      • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:13
                        Nie, to świadczy o słabej dojrzałości nastolatków, kiedy to jeszcze nie widzą szarości i są nader radykalni w osądach.
                      • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:07
                        Ale to nie jest źle myślenie, ono jest co najwyżej surowe i bez wyrozumiałości ale logiczne.
                      • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 23:26
                        alex_vause35 napisała:

                        > No dobrze, ale może to więcej złego akurat świadczy o tak myślących nastolatkac
                        > h, niż o matce.
                        >
                        Nie bardzo. Może to okrutne, ale w jakiejś części prawdziwe.
                      • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:50
                        alex_vause35 napisała:

                        > No dobrze, ale może to więcej złego akurat świadczy o tak myślących nastolatkac
                        > h, niż o matce.
                        >
                        Nie. Poza socjopstami dziecko nie staje się nagle źle
                        Zle dzieci lepia rodzice -zaniedbaniem ,brakiem miłości, niechęcią ,chłodem, brakuem zrozumienia

                        To my jesteśmy dorośli i to my bierzemy na klatę nasze decyzję i zachowania . Dzieci się uczą..
                    • malgosiagosia Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 22:58
                      trampki-w-kwiatki napisała:


                      > Dokładnie tak bym pomyślała jako nastolatka 🙄

                      A ja nie. Zawsze bronilam moja matke, wszystkie jej bledy tlumaczylam na jej korzysc. Bardzo jej wspolczulam, rozumialam i usprawiedliwialam. Mowilam jej to wprost, zawsze bylam po jej stronie.
              • black_magic_women Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 23:08
                grruu2.0 napisała:

                > ja bardzo długo nie chciałam ślubu i dzieci - bo nie
                > chciałam stać się własną nieszczęśliwą i wiecznie sfrustrowaną matką.

                O coś podobnego pokłóciłam się z mamą. Powiedziałam jej, że nie chce być jak ona i kobiety z rodziny, wiecznow nieszczęśliwa, umęczona itp. Był wielki oburz, bo to niemożliwe, że sobie z mężem i dziećmi radzimy. No kto to widział.
                • black_magic_women Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 23:11
                  A jak niedawno mąż zmienił pracę na stacjonarną, to z nieukrywaną radością moja mama powiedziała, że nareszcie znowu ja będę zajmować się domem. W sensie "było mi za dobrze", że mąż sprzątał i gotował, bo tego nie robił ani tata ani dziadek.
        • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:55
          Wiesz, ja miałam zawsze bardzo dużo takiej refleksji i świadomości. 20 lat się biczowałam za własne wybory, błędy, ddcyzje. Myślisz że to cokolwiek wartościowego wniosło w moje życie?
          • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:19
            Ale refleksja nie polega na biczowaniu się, tylko przeanalizowaniu, dlaczego coś robiłaś i jakie kroki możesz podjąć, żeby robić sobie lepiej. Nie chodzi mi o ocenianie siebie, tylko zauważenie, w jakim punkcie jesteś i dlaczego - i jaką masz drogę dalej.
            • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:21
              Ale to chyba na terapii robi, czyż nie?
            • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:22
              A Ty to robisz? I druga rzecz - skąd wiesz, co ona myśli?
              • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:27
                Tak, robię, doskonale wiem, jakie są moje słabe punkty, które powodują, że znalazłam się w takim a nie innym miejscu w życiu. Kiedyś miałam o nie pretensje do rodziców. Potem do siebie. Teraz widzę, że mnóstwo czynników wpływa na to, co się z nami dzieje przez życie.
                I próbuję wielu rzeczy inaczej niż do tej pory, staram się coś innego z siebie wydobyć.
                I akceptuję te słabe punkty, choć wiem, że w niesprzyjających okolicznościach mogą mnie obciążać, więc muszę się pilnować.
                • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 23:05
                  I to jest super autorefleksja i ważny krok, żeby pójść do przodu. Tego się trzymaj.
    • eva_evka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 13:51
      Chodziłaś na psychoterapię? Jeśli nie, to polecam.
      Sprobiluk zaakceptować sytuację i skupić się na dniu dzisiejszym, nie rozmyślać o tym co było i co będzie, bo nie masz na to wpływu. Ściskam mocno
      • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 13:54
        Ale ja chcę mieć wpływ na to, co będzie, to przecież moje życie wink.
        Nie jestem w stanie żyć tylko dniem dzisiejszym i czekać, co czas pokaże.
        Byłam na TSR, 12 spotkań, sporo mi to dało, na dłuższą psychoterapię mnie nie stać (nie jestem ubezpieczona na NFZ), ale rozważam mimo wszystko.
        • eva_evka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 13:58
          Rozważ koniecznie, wiele Ci to pomoże. Masz niewielki wpływ na to co będzie u to musisz zaakceptować i zrozumieć, będzie CI wtedy dużo łatwiej żyć.
        • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:03
          Systemówka by Wam może dobrze zrobiła. Nam bardzo pomagają właśnie spotkania rodzinne. I właśnie uczą nas tego, że dzisiaj było dobrze, mamy prawie pół roku czasu, który spędziliśmy ze sobą naprawdę, syn nie był pod wpływem, nie zwracamy uwagi na to, na jakim potwornym głodzie był ostatnio, a na to, że próbował z niej wyjść, pozwalał sobie pomóc, postarał się o kolejne narzędzia rozładowywania stresu. Spróbuj może takich ćwiczeń, że na każde jakieś potknięcie córki, nie wiem, na przykład - pyskowała mi, próbujesz dopasować przynajmniej jedno albo najlepiej dwa takie zachowania, które świadczą o zmianie. Terapeuta nam powiedział - jedno macie, dopóki syn się nie złamie, jest czysty, a do tego dołóżcie jakieś jego staranie o to, że jest czysty albo nawet małą drobną rzecz, jak to, że skosił trawę, każde działanie na jego własne dobre i wspólne dobro. Takie rzeczy wbrew pozorom mega dużo dają. Jeśli czujesz wstyd, poczucie winy, możesz to samo zrobić względem swoich zachowań. Uwierz, pomaga.
        • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:27
          No w mordę, to bądź wreszcie ubezpieczona, mówiłam Ci już jak 🙄
        • mid.week Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:40
          18 lat macierzyństwa, conajmniej 10 z problemami i 12 spotkań TSR. Co za zaangazowanie. Takie nieabsorbujace za bardzo. Jak u kazdego kto dociera do punktu w którym świta na horyzoncie cos na ksztalt "to we mnie jest problem" i wypadałoby zaczac prace nad soba a nie nad córka, no ale jakze to tak...!
          • 1matka-polka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:42
            mid.week napisała:

            > 18 lat macierzyństwa, conajmniej 10 z problemami i 12 spotkań TSR. Co za zaanga
            > zowanie...Jak u kazdego kto dociera do punktu w
            > którym świta na horyzoncie cos na ksztalt "to we mnie jest problem"

            Narcyzm nie pozwala.
            • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:53
              O, to tak łatwo i szybko diagnozuje się narcyzm, ciekawe...
              • 1matka-polka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:54
                ikonieckropka napisała:

                > O, to tak łatwo i szybko diagnozuje się narcyzm, ciekawe...


                I nastepna, tym razem mitomanka...
          • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:14
            Jako osoba ubezpieczona na NFZ nieśmiało zauważę, że terapia na NFZ bynajmniej nie jest lekiem na całe zło.
            • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:24
              ale na złamaną nogę już może pomóc
              • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:34
                A to swoją drogą. Brak ubezpieczenia Alex na NFZ mocno mnie zaskoczył.
        • elinborg Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 18:43
          Ale jak to nie jesteś ubezpieczona na nfz? A jak się wydarzy coś, co będzie wymagało pobytu w szpitalu?
          • trampki-w-kwiatki Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 19:06
            A taka jest rozsądna i przezorna...
            • waleria_bb Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 01:07
              Jak nie lubię zbiorowego osądu na ematce, tak tu muszę się podpisać.
        • kachaa17 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 23:09
          Dlaczego nie jesteś ubezpieczona?
        • asia_i_p Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 21:13
          Podejrzewam, że to wiesz, ale pewności nie mam, więc tak na wszelki wypadek - córka może po 18-tce być dalej ubezpieczona, nawet jeśli ty nie masz tytułu do ubezpieczenia, dopóki się uczy - wtedy do ubezpieczenia zgłasza ją szkoła, trzeba złożyć wniosek.
          www.prawo.pl/kadry/zgloszenie-ucznia-lub-studenta-do-ubezpieczenia-zdrowotnego,513569.html

          Po ukończeniu przez córkę szkoły gdyby chciała się kształcić dalej, do 26 roku życia może ją ubezpieczać uczelnia.
    • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:26
      A po co się w tym nurzać? Po co rozkminiac co było? Nie możesz po prostu iść do przodu? Zająć się sobą, swoim życiem, pomyśleć co fajnego możesz zrobić dla siebie?
      Ty wiesz, co ja myślę o Twojej córce i że trzymam kciuki za jej wyjście na prostąwink
      • eva_evka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 18:49
        Dobrze napisałaś, nie można ciągle myśleć co było albo martwić się co będzie, co się wydarzy. Trzeba żyć. Terapia bardzo by pomogła.
        Mi któraś forumka poleciła książkę "jak przestać się martwić i zacząć zyc". Też polecam smile
    • mid.week Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:27
      Widzę ze u ciebie Lily bez zmian, czyli:
      ja, ja, ja, ja, ja, ja
      i ta wstretna córka

      Nikt tak pięknie nie cierpi z powodu macierzyństwa jak ty, czytam ze stuporem za kazdym razem, tym razem tez nie zawodzisz. Z melodii "corka odwala chale a ja cierpie i jej nienawidzę" przeszłaś do "corka odwalała chale a ja cierpialam i jej nienawidzilam a teraz cierpie bardziej z powodu tego ze jej przeszlo a ja jej dalej nienawidzę"
      • 35wcieniu Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:30
        This.
        • alpepe Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:49
          Masz dobrą pamięć, co ona kiedyś dawno dawno temu napisała, że jest owocem związku matki z żonatym facetem, który miał je obie w d.? Dobrze to pamiętam? No to by nie dziwiła sztafeta pokoleń.
          • 1matka-polka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:02
            alpepe napisała:

            > Masz dobrą pamięć, co ona kiedyś dawno dawno temu napisała, że jest owocem zwią
            > zku matki z żonatym facetem, który miał je obie w d.? Dobrze to pamiętam? No to
            > by nie dziwiła sztafeta pokoleń.
            >

            Potem znalazla sobie takiego samego meza, a ostatecznie cala wine zwaliła na córkę. No i corka jest podobna do ojca🤷🏼
            • alpepe Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:06
              I jakoś brak autorefleksji? Ja się zatrzymałam na jej gniewnych wątkach o beznadziejnych facetach, potem coś o grubej córce? Czy to nie ona? A potem nagle z grubej rury.
              • 1matka-polka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:13
                Nie kojarze grubej corki, nie wchodzilam dlugo w jej watki, bo nie chcialam byc niegrzeczna, a fzisiaj mi sie ulało😔
                • alpepe Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:22
                  Ja też omijałam.
            • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:21
              Następna kłamczucha. Moja matka to porządna kobieta i nigdy nie była z żonatym facetem.
              • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:00
                Trochę wyrozumiałości i dystansu. To starsze panie z mnóstwem znajomych i zasłyszanych ploteczek więc życiorysy zaczynają im się mieszać.
                • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:07
                  No chyba wypadałoby, żeby zaczęły brać lecytynę.
          • 35wcieniu Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:08
            Nie wiem, tego nie pamiętam akurat, zresztą długo nie wchodziłam w jej wątki po kilku, które przeczytałam, a z których wynikało że nie ma fizycznie takiej możliwości że to dziecko zrobi kiedykolwiek w życiu cokolwiek, z czego autorka będzie zadowolona.
            Forum od lat miało dość zgodne stanowisko że to dziecko nie ma prawa nie sprawiać w przyszłości problemów.
            Autorka nienawidzi swojego życia i roli matki i robiła wszystko żeby móc stawiać się zawsze w roli pokrzywdzonej swoim losem. Przy użyciu córki, która w jej opinii zawsze była nie taka jak powinna, wiecznie kontrolowana i wiecznie będąca przez samą obecność źródłem cierpień dla matki. Nie da się czegoś takiego przetrwać bez śladów na psychice, po prostu się nie da.
            • alpepe Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:12
              To, co napisałam, było chyba przed wątkami o nieudanej latorośli.
            • mid.week Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:14
              Amen. Dlatego omijalam watki sygnowane "Lily" a tu zmiana nicka mnie zmylila. Tyle lat i zero zmian, mało znam osob tak bezrefleksyjnych i skupionych na swoich wewnetrznych demonach jak ona
              • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:02
                Trochę trudno się nie skupiać na demonach jeśli demon siedzi z tobą przy jednym stole - i nie mam tu na myśli córki.
                To są lata samotności i odpowiedzialności dźwiganej w pojedynkę. Każdego to zmienia. Ty, mid.week też kiedyś byłaś bardziej zabawna.
            • z_lasu Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 19:52
              Jezu... Widziałam coś takiego z bliska: dziewczynę, której matka nigdy nie zaakceptowała (nie bardzo wiadomo dlaczego, rodzina pełna, niejedyne dziecko), wszystko, co dziewczyna robiła - robiła źle, absolutnie wszystko, nic w jej życiu nie było wystarczająco dobre. I widziałam jakie to było potwornie niszczące dla niej, w wieku nastoletnim też były narkotyki, ucieczki z domu, szemrane towarzystwo. Jak tylko skończyła 18-lat wyprowadziła się z domu i zerwała kontakty z matką. Nie mam pojęcia jak dała radę skończyć szkołę średnią, ale skończyła, studia też. Z matką przez wiele lat nie utrzymywała kontaktu, z ojcem spotykała się poza domem rodzinnym. Wiem, że miała w ojcu wsparcie i akceptację na każdym etapie. Nawet sobie nie potrafię wyobrazić jak musi się czuć dziecko, które ma tylko matkę i ona tak je traktuje.
              • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 20:08
                Ja tak miałam. Począwszy od tego że krzywa wieża z klocków Ani była ładniejsza od krzywej mojej wieży, po "wszystko robisz beznadziejnie". Nawet na urodzenie starszego syna wybrałam beznadziejny moment. Wyprowadziłam się od matki w wieku 15 lat. Na szczęście miałam dokąd i miałam wsparcie kilku osób z rodziny.
          • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:24
            Źle pamiętasz, coś ci się kompletnie pomerdało (z grubą córką też, chyba ją z kimś mylisz).
          • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:06
            Nadal uważam alpepe, że jesteś kłamliwą....
    • panirobak82 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:31
      Co dokładnie robiła córka, że masz takie obawy? Mi też w LO totalnie odwaliło, nie uczyłam się moje życie było jedną wielką imprezą. Spróbowałam wszystkiego ale wyszłam na ludzi.
    • berdebul Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:32
      Pomyśl, ze właśnie kończy się moment kiedy Ty będziesz odpowiedzialna za to co robi. Od tego momentu jest pełnoletnia, ma prawo wyprowadzić się do Australii, albo pod most. Jej wybór. Ty już nic nie musisz.
    • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:37
      Jest możliwośc, zeby córka zamieszkała z ojcem/babcią?

      p.s. ogarnij ten NFZ, serio
      • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:41
        Nie, z ojcem nigdy nie było możliwości zamieszkania, poza tym dziwnym trafem jego inne dzieci, które miały możliwość z nim mieszkać, miały tak samo od nastoletnich lat kłopoty z policją, używkami, epizody psychiatryczne itp.
        Moja mama by nie zamieszkała z nią, bo nie wzięłaby na siebie odpowiedzialności, dobrze jej mieszkać samej i zajmować się sobą - i ma totalne prawo do tego jako starsza osoba.
        • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:59
          I tego aspektu nie bierzesz pod uwagę. Piszesz, że nie miałaś mocniejszej konstrukcji, a tu w genach ojca córki siedzą niezłe ciekawostki.
        • 1matka-polka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:07
          alex_vause35 napisała:

          > poza tym dziwnym trafem je
          > go inne dzieci, które miały możliwość z nim mieszkać, miały tak samo od nastole
          > tnich lat kłopoty z policją, używkami, epizody psychiatryczne itp.
          >

          Wina ojca, matka niewinna, moze biadolic dalej.
          • dracaria Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:12
            1matka-polka napisała:


            > Wina ojca, matka niewinna, moze biadolic dalej.

            Przenosisz swoje rzekome traumy, które ci wmówiono za kasę, na Bogu ducha winną kobietę. Autorka wątku nie jest twoja matką, która ci odmówiła kiedyś kupna cukierków.
            • 1matka-polka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:16
              dracaria napisała:

              > 1matka-polka napisała:
              >
              >
              > > Wina ojca, matka niewinna, moze biadolic dalej.
              >
              > Przenosisz swoje rzekome traumy, które ci wmówiono za kasę, na Bogu ducha winną
              > kobietę. Autorka wątku nie jest twoja matką, która ci odmówiła kiedyś kupna cu
              > kierków.

              Zajmij sie swim dzieckiem, bo po reakcji widac, ze czujesz sie winna, wiec jeszcze mozesz duzo naprawic.
              • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:26
                Ale ona ma rację.
        • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:08
          off top, alex - masz więcej niz 18 lat - ogarnij NFZ bo tak samo pchasz się w kłopoty
    • jammer1974 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:37
      Twoja corka jest wielkim wyzwaniem w Twoim zyciu. Ma cie czegos waznego nauczyc.
      Pomysl co to moze byc.
      Poza tym corka ma za soba burzliwy okres dojrzewania. Teraz bedzie juz tylko lepiej i spokojniej.
      • krypteia Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:51
        jammer1974 napisała:

        > Twoja corka jest wielkim wyzwaniem w Twoim zyciu. Ma cie czegos waznego nauczyc
        > .
        > Pomysl co to moze byc.
        > Poza tym corka ma za soba burzliwy okres dojrzewania. Teraz bedzie juz tylko le
        > piej i spokojniej.

        Ale za przeproszeniem pieprzenie, teksty w stylu że cierpienie uszlachetnia. Mogłabyś sobie darować.
        • alpepe Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:00
          Lepsze to niż jej porady dietetyczne.
        • jammer1974 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 14:11
          Nie napisalam ze uszlachetnia. Wrecz przeciwnie. Przytlacza.
    • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:40
      Współczuję i tulę. Będzie lepiej, teraz ona sama będzie musiała być za siebie odpowiedzialna, a Ty stopniowo odzyskasz wolność.
      No i może jednak nie udaje, głupia chyba nie jest mimo wszystkich swoich odpałów? Może faktycznie coś w końcu dotarło, 18 lat to już nie takie kiełbie we łbie jak 13-14.
    • kropkacom Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:49
      Co konkretnie wyrabiała? Najwyżej zmienisz po raz kolejny nick. Weź pod uwagę, że rozwód ma wpływ na dziecko. Zwłaszcza kiedy to nie jest spokojny rozwód.
      • kropkacom Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 14:57
        Wszystko co spotkało ciebie odbiło się też lub przede wszystkim na twoim dziecku. Chyba, że uznajesz, że masz dziecko psychopatę. Z czego rozumiem zmęczenie macierzyństwem, bo jak dziecko w końcu wychodzi z domu i jeszcze ogarnia świat wokół siebie to jest jak wiatr w żagle.
      • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:00
        Jaki znów rozwód?
        • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:18
          Kolejna, która zapomniała o dzienniej porcji gingko bilobawink
          Witamy w klubie!!!
          (o kropce mowa oczywiście)
      • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:14
        Wiesz, kropko, nigdy tu nie napiszę, co konkretnie wyrabiała, bo to nie ja wyrabiałam, nie mam prawa o tym pisać, tak przynajmniej uważam.
        Niemniej m.in. dwie sprawy o demoralizację nie wzięły się z niczego. A są jeszcze rzeczy, że gdybym to zebrała i przedstawiła w sądzie, to jak nic wtedy byłaby w MOW.
        • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:17
          Ty jej jeszcze nie wybaczyłaś, prawda? To dopiero przed Wami.
        • berdebul Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:47
          I może tak byłoby lepiej? Albo szkoła typu Kąt.
          • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 20:28
            Nie, to by ją całkowicie zmarnowało, wyszłaby z takiego mowu czy Kąta po to, żeby następnym razem iść do więzienia, wycwaniona, wyszkolona przez przestępców, tak sądzę... Od czasu Biedronki niczym w szkole nie podpadła, sprawa sądowa ją jednak przeczołgała, a ja dokładałam wizji spędzania każdego popołudnia w ośrodku kuratorskim i odrabiania lekcji z paniami big_grin - miała też słabą frekwencję i za mało ocen, choć za pierwszym razem, na koniec roku, jak musiała zmienić szkołę, jakoś to rozumiałam, że słabo ogarnia.
            Za drugim, w połowie III klasy, jak zobaczyłam, jak się zwleka wciąż późno z wyra i nie spieszy i księżniczkuje, a kolejny koniec semestru taki sam, to powiedziałam od serca, że powinna iść do wieczorówki i zarabiać na siebie, dokładać się do domu albo mieszkać sama i realizować swoją wizję wolności za swoją kasę, zamiast bumelować w łóżku, bo liceum dzienne w jej wykonaniu to kpina. I że do tego doprowadzę, wypowiem umowę.
            Skutek - zero spóźnień, frekwencja lepsza o ponad 10%, pełno ocen, widać uczciwie, w czym jest dobra, w czym ma braki. Z jednego przedmiotu musi zaliczać, ale olali to prawie całą klasą (michałek) i pani się wkurzyła. Polonista na razie ją namawia na maturę rozszerzoną.
            Myślę, że tu trzeba wszystko trzymać twardą, konsekwentną ręką, ale w garści własnej plus terapeutów, a na pewno nie instytucji - jak na dzień dzisiejszy. Tyle, że to naprawdę wyczerpuje.
            • waleria_bb Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 21:54
              Też mi się wydaje, że tu pomoże twarda ręka i jasno przedstawione opcje+konsekwencje. Fajnie, że frekwencja się poprawiła, nie spóźnia się i doceń pracę córki, bo z takim olewczym podejściem, spóźnialstwem walczy się trudno. Ona sobie dopiero wyrabia charakter i samodyscyplinę, jak jest lepiej w szkole, z własnej woli poszła dorabiać- to rokuje Alex i możesz być dumna z siebie i z córki, wychodzicie na prostą.
            • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 22:10
              Polonista na razie ją namawia na maturę rozszerzoną.

              off top ) i dobrze robi. Nie wiem czy cos się zmieniło, ale często z rozszerzonego polskiego ludzie mają lepsze wyniki niż z podstawowego
    • eukaliptusy Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:05
      Gdybyś się potrafiła powstrzymać na 3 minuty od oceniania wszystkich i wszystkiego mogłabyś dużo zmienić w swoim życiu.

      Jak córka mówi, że sexworkerka zarabia więcej niż sprzątaczka

      Zamiast odpowiadać,

      Co jest z tobą nie tak? Masz mysli, na które ja nie wyraziłam zgody i niezgodne z moim światopoglądem, ty patologio, tylko wstyd mi przynosisz! W głowie mi się nie mieści. Ja tak nie uważam. Następnym razem jak będziesz coś myśleć to sprawdź najpierw ze mną czy ci wolno.

      Odpowiadasz:

      -No faktycznie, i co o tym uważasz córeczko?

      Może nawet zacznie kiedyś z tobą rozmawiać. Może kto wie, poczuje się bardziej kochana i mniej odrzucona.
      • aqua48 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:28
        eukaliptusy napisał(a):

        > Jak córka mówi, że sexworkerka zarabia więcej niż sprzątaczka
        >
        > Zamiast odpowiadać,
        >
        > Co jest z tobą nie tak?
        > Odpowiadasz:
        >
        > -No faktycznie, i co o tym uważasz córeczko?


        Ja bym jako matka odpowiedziała po prostu - a zastanów się jakie są pozytywy i negatywy obu zajęć.
      • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:28
        Bo ja niestety wiem, skąd te myśli i perspektywa.
        • eukaliptusy Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:35
          Tak zawsze wszystko z góry wiesz najlepiej i na niekorzyść dziecka?
          • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:47
            Nie będę opisywać szczegółów, ale akurat wiem empirycznie, że tak powiem.
        • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:39
          Lilly, Ty ZAWSZE ale to zawsze wiesz lepiej, co czuje i myśli Twoja córka...
          Tak tu deklarujesz autorefleksję a jakoś jej nie widać w żadnym wątku.
          Otwórz się na nią, wysłuchaj jej.
    • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:18
      Załóż zeszyt/dziennik, gdzie będziesz wpisywać wszystko to, co zrobiłaś dla czystości córki i wszystko to, co ona ku temu robi. Nie licz słów, licz czyny. Każdorazowo, gdy powie/zrobi coś głupiego wracaj do takiej przeszłości i teraźniejszości. Będzie to dla Ciebie przewodnik po tym, jakie są podstawy ku temu, że nawet jeśli zawali, będą jakieś rzeczy, walory, podstawy, dzięki którym stanie znowu na nogi.
      • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 15:23
        Dziękuję, to dobra rada.
        • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 17:21
          To dobrze robi. Tak samo jak spisywanie, co się dobrego zrobiło dla siebie (żeby się nie fiksować na czyimś uzależnieniu tylko) i dla tej osoby uzależnionej dla jej czystości i sprawdzanie równowagi. zpisanie dziennika, potem pamiętnika, analiza tego, jak się zmieniły emocji z dystansu czasowego, próba opisania wspólnego danego dnia z perspektywy uzależnionego i odwrotnie, przeczytanie, omówienie tego, to samo z listami właśnie. Bardzo takie działania pomagają się postawić emocjonalnie.
    • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:05
      I jeszcze jedna porada, nie wiem, czy to możliwe, ale skoro nie macie możliwości skorzystania z systemówki, to może na te dwa miesiące ustal zasadę, że raz na trzy, cztery dni we dwie gracie w jakąś grę terapeutyczną, jest spora oferta tego i to naprawdę fajnie robi.
      • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:07
        mijamysie.pl/sklep/
        Może dołącz do prezentu, kto wie, co się z tym stanie.
        • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:11
          Ale fajne to!
          • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:13
            Naprawdę gra się super, bardzo polecam, dobrze poszerza horyzonty na ludzi, buduje to, jak różni się odbiór samego siebie i odbiór innych, poszerza empatię i akceptację. Potrafi zaskoczyć, dlatego prze-gorąco polecam, bo otwiera i jest oczyszczające.
            • eagle.eagle Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 06:04
              To i ja zamówiłam wink

              Ostatnio mi córka kupiła taką książkę

              ksiazkipelnemilosci.pl/produkt/wyjatkowy-prezent-dla-mamy/

              Powoli ją zapełniam. Super sprawa i dla mnie to niesamowite że kogokolwiek obchodzi to wszystko co ja sobie myślę czy nawet co kiedyś było.
              • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:07
                Super to! Świetne!
    • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:13
      alex, a prosiłas kiedyś córkę, żeby napisała do Ciebie list? O tym co ją boli? Tak na spokojnie. To może być łatwiejsze niż rozmowa - nie musi, ale może.

      Poza tym do listu zawsze mogłabyś wrócić i przeczytać to co na napisała a nie co ty z tego pamiętasz/zrozumiałaś.
      • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:15
        To też świetne rozwiązanie, stosowane na systemówkach. Listy w różnych konfiguracjach.
      • senin1 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 01:15
        alex, a prosiłas kiedyś córkę, żeby napisała do Ciebie list? O tym co ją boli?

        a skad ty sie urwalas? wink Jak to JA (corke) cos boli? rzeciez naprawde nie powinno, to tylko alex moze bolec i to bardzo, bo niezasluzenie wink
        • malgosiagosia Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 01:28
          senin1 napisała:

          > a skad ty sie urwalas? wink Jak to JA (corke) cos boli? rzeciez naprawde nie powi
          > nno, to tylko alex moze bolec i to bardzo, bo niezasluzenie wink


          A ty skad sie urwalas? Matka jest czlowiekiem, stara sie jak potrafi, pewnie tez ma duze deficyty. Skad do glowy ci przysloi ja osadzac? Ile ddzieci wychowalas i jak. Pochwal sie.
    • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 16:54
      Ponieważ, jak słusznie stwierdziłaś, żadna dorada od osoby, która nie ma uzależnionego dziecka ani nie jest specjalistą nic ci nie da, to ci takiej nie zaoferuję.

      Współczuję ci tak po ludzku. W sumie nie wiem, co ci napisać. Sama nie wiem skąd bierze sie kręgosłup moralny u dziecka. Zwłaszcza w kontekście takim, jaki mamy: patologii oraz ciekawskich obserwujących patologię oraz ciekawych a wokół wirujące zera na kontach. I cyk, 10-latek dostaje na komunię BMW.
      Święty by zwariował, a co dopiero dziecko.
    • aniani7 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 17:16
      Nie wiem, czy pocieszę, ale znałam podobną nastolatkę, ona lat 15, jej partner lat 25 i ćpun. Z domu uciekała, cyrki tam się działy. Teraz dziewczyna kończy informatykę na dobrym uniwersytecie, pracę juz ma, branżową i fajnego chłopaka.
    • princesswhitewolf Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 17:45
      Nie bede sie dopier... Szanuje twoja szczerość i bardzo wspolczuje. Ona ma tylko 18 lat i bedzie jeszcze tego zalowac. Usciski
    • anomaliapogodowa81 [...] 17.05.24, 18:03
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • kolorowa-branzoletka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 19:18
        Jaki jest cel tego posta, anomalia? Alex przychodzi tutaj po jakies wsparcie, pomoc, wygadanie sie, whatever. Byc moze jest glupia i zla. Byc moze. Na pewno ma cala mase problemow ze soba, nielatwy charakter. Natomiast Ty definitywnie jestes glupia i zla - co do tego nie mam zadnych watpliwosci. Zglaszam Twoj post. Mozna skrytykowac czyjes zachowanie. Mozna napisac swoja opinie. Mozna probowac pomoc. Ale wejsc do watku tylko po to, zeby na kogos napluc to juz jest wyzszy stopien zla.
        • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 19:24
          Przecież to tutaj normalne, niejedna anomalia przemocowa wobec ludzi w kryzysie, pełno tu takich. Ale dobrze, że się odzywasz, bo właśnie przez brak odzywania się, forum jest puste, zostały niemal same przemocowe, toksyczne osoby.
          • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 19:38
            Ty nie znasz postów Alex na temat córki, prawda? Bo w tym co napisała anomalia coś jest. Córka Alex od zawsze robiła na złość. Urodziła się za wcześnie, była chorowita, sukienkę lodami poplamiła na złość w wieku 6 lat, zadawała się nie z tym towarzystwem. Ubiera się jak dziwka, maluje jak ladacznica i cała litania dlaczego Alex córki nie akceptuje. Był post co Alex straciła przez macieżyństwo i tam były gorzkie żale. Wększość forumek pisała że straciła wolnośc. Ale w postach Alex był tak straszny żal że ona byłaby w innym lepszym miejscu gdyby nie córka.
            Córka duże problemy zaczęła sprawiać kilka lat temu, przez ponad rok Alex nic nie widziała, widziała tylko "złą, roszczeniową gówniarę w za krótkiej spódniczce".
            Ja lubię Alex ale to patrzenie wstecz za utraconą młodością, możliwościami jest skierowane nie w tę stronę. Bo to nie dziecko zniszczyło jej życie ale ona sama na spółkę z ojcem dziecka
            Przy czym w zasadzie w wielu przypadkach owszem może byłą mniej grzeczna
            • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 19:57
              Nie znam i znać nie muszę. Poważnie, to jest właśnie problem tego forum. Woli wywlec komuś przeszłość (co zresztą w leczeniu uzależnień jest kanałem i powinno się odbywać tylko na przysłowiowej kozetce przy specjalistach, bo forum nie ma kompetencji oceniać relacji, mając pryzmat jednej osoby i to wycinkowy, nie obserwując tej relacji; sama Alex pisze o tym, że pojęcia nie macie fachowo o temacie, a ja bardzo, ale to bardzo potwierdzam) dla samego faktu, żeby dopiec, zwyzywać jak zrobiła tu jedna (pół wątku zleciało, o czym chyba nie wiesz), woli wyolbrzymiać i kłamać (sama usłyszałam, że mój mąż opuścił córkę, jej matkę traktujemy jak piąte koło u wozu, że byliśmy oburzeni, że pasierbica ma dziewczynę i wszystkie moje dzieci były na terapii - wszystko to kłamstwa, w które też zresztą Ty się ochoczo bawiłaś - stadnie), zamiast pomóc w bieżącej sytuacji, udzielić jakiejkolwiek rady osoby w kryzysie, która już naprawdę, ale to naprawdę poniosła konsekwencje. Naprawdę Alex nie pomoże teraz napisanie jej, jaką byłą matką. Więc nie, ja nie będę z Wami linczować Alex, bo nawet jeśli nie kocha, nie lubi córki, gardzi nią, nigdy jej nie chciała i nie kochała, to stwierdzenie tego faktu nie pomoże nikomu - ani Alex, ani jej córce. A nawet jeśli Alex nie chciała córki, to tak, jest to obciążenie, kryzys i warto udzielić rady a nie linczować. I teraz znowu, zastanów się nad sobą, co ten Twój post wniósł. W którym komentarzu udzieliłaś jakiejkolwiek konstruktywnej rady autorce poza tym, że wpędziłaś ją jak wiele innych w poczucie winy, beznadziei (bo jak była złą matką, to pozamiatane). Czy to Ty poradziłaś jej terapię, rodzaj, formy komunikacji z córką, zadbanie o ubezpieczenie? Ku Twej refleksji, czy aby na pewno uważasz, że takie działania tu są dobre.
              • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 23:33
                Już nie bądź taka szlachetna. Alex dostała mnóstwo dobrych rad i wsparcia przez te wszystkie lata. Problemy tej dziewczynki nie wzięły się z powietrza, co forum od lat wieszczyło.
              • z_lasu Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 20:32
                > nawet jeśli nie kocha, nie lubi córki, gardzi nią, nigdy jej nie chciała i nie kochała, to stwierdzenie
                > tego faktu nie pomoże nikomu - ani Alex, ani jej córce.

                A ja uważam, że zdiagnozowanie źródła problemu jest podstawą jego rozwiązania. Nie chodzi o to, żeby dokopać Alex i podsumować, że "jak była złą matką, to pozamiatane", tylko żeby przyjęła do wiadomości, że córka nie zachowuje się źle, dlatego że jest zła, tylko zwyczajnie oddaje matce to, co od niej dostała. Jak matka zacznie się zachowywać fair, to córka prawdopodobnie też.
                • berdebul Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 21:08
                  Ale już jest pozamiatane. Jest pełnoletnia, może się spakować i wyprowadzić na Antarktydę, albo po prostu zerwać kontakty z rodziną, jeżeli uzna ją za toksyczną.
                • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 10:55
                  Pisałam, ale powtórzę: ja tu widzę zamęt w pojęciach/wartościach.

                  Nie zgodziłabym się, że dziecko "oddaje matce, co dostało". Bunt nie jest zły, może być zdrowy, a kierunek - cóż, trochę wyznaczyła go sama matka (równie dobrze dziecko ze spatologizowanej rodziny mogłoby pójść w książki - na zasadzie sprzeciwu, byle dalej od syfu), a trochę rzeczywistość, w której żyjemy - ten kierunek jest atrakcyjny dla wielu, na taki jest też kreowany.

                  Alex przyjęła pewne zjawiska za złe (niemoralne). W sumie... można powiedzieć, że wstyd z powodu uwiedzenia przez żonatego jest jak najbardziej uzasadniony - taki romans nadal wywołuje oburzenie.

                  Ale dla swojego zdrowia psychicznego i dobra dziecka powinna była jakoś te zjawiska wsadzić w nowy kontekst społeczny. I uznać przynajmniej niektóre z nich nie tyle za niemoralne, co może... amoralne. Ot, fakty społeczne. Może by to jej pomogło?

                  A skoro już wysłuchuję, jak to wycieram się samotnym macierzyństwem - cóż, wkładam je sobie w nowy kontekst społeczny i widzę, że z jednej strony jest to zjawisko powszechnie spotykane, a z drugiej dalej istnieją ciągoty do karania przez system, do nieułatwiania, obwiniania i przez społeczeństwo - złe języki. I to mnie boli, bo ze wszelkich sił usiłuję uczynić w swojej głowie z tego coś w miarę neutralnego - dla dobra mojego dziecka.
                  • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 11:17
                    To dla większości jest rzecz neutralna. To, że ktoś krytykuje ciebie, danaide, nie oznacza, że krytykuje samotne matki.
                    • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 11:56
                      Ale ona ma troszkę racji.
                      Wystarczy nawet początkowe kryterium przyznawania 500plus.
                      Ja się nie załapywałam, bo "zbyt dobrze" sobie radziłam jako samotny rodzic, czyli nie żyję na granicy ubóstwa, nie jestem klientką MOPS itp. itd. - a bardzo zamożne rodziny pełne z dwójką dzieci kasowały 2 x 500, tutaj też, ile było komentarzy, że o, już wpłynęło, to sobie idę do fryzjera/kosmetyczki.
                      Rodzic biedniejszy, sam, którego nie stać było na więcej dzieci, musiał spełnić jakieś chore kryterium dochodowe, żeby się załapać. Tak było chyba ze 2 lata.
                      A Szydło, czy która inna mądra, skomentowała to tak, że państwo promuje związki i samotna matka może sobie wejść w kolejny związek i dorobić kolejne dziecko.
                      • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:03
                        I mogłabym napisać kolejny długaśny post na forum, jak odbiera cię otoczenie jako samotnego rodzica, czyli koleżanki się ewakuują, bo jeszcze im wyrwiesz ICH misia, bo przecież jesteś desperatką, a rodzina traktuje cię pogardliwie, bo ci się nie udało (bardzo długo nikt u mnie nie wiedział, jaka to historia, nie byłam oceniana za "wyrwanie" zajętego chłopa, tylko że taka mądra i wykształcona, a tak głupio wybrałam i zostałam sama, więc tak naprawdę jestem głupia - takie rzeczy do mnie docierały, bo wszyscy niemal musieli poczuć się lepiej moim kosztem). Serio, koleżanki w większości zniknęły, nie chciały się ze mną spotykać, a od rodzinki szły przytyki, trudno było to olać, jak byłam wciąż zatrudniona przez ciotkę i musiałam się z nią jakoś kontaktować.
                        Przestałam wierzyć, że gdziekolwiek istnieją ludzie, którzy polubią, zaakceptują, docenią i będą szanować innego człowieka, który ma takie deficyty jak ja (brak chłopa, średniawo z kasą, średniawe zamiłowanie do własnego macierzyństwa, historia osobista, na którą i tutaj niektóre forumki ostro się teraz wytrząsają na mnie, nie na zdradliwego misia).
                        Jak dotąd, pierwszy raz od wielu wielu lat znalazłam takich ludzi dopiero na tej mojej grupie. I cieszę się ogromnie, że tam jestem. Ale ta grupa nie polega na tym, że mam się im wypłakiwać, ludzie tam mają o wiele gorsze historie niż ja, takie, że jako rodzic bym już była w psychiatryku.
                        • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:18
                          alex_vause35 napisała:

                          > I mogłabym napisać kolejny długaśny post na forum, jak odbiera cię otoczenie ja
                          > ko samotnego rodzica, czyli koleżanki się ewakuują, bo jeszcze im wyrwiesz ICH
                          > misia, bo przecież jesteś desperatką
                          >

                          Nie sądzę, by koleżanki odeszły dlatego, że jesteś samotną matką. Raczej odeszły te, które wiedziały, w jaki związek weszłaś. I choć uważam, że za to winno się winić przede wszystkim osobę z obrączką na palcu, to nie dziw się, że kobiety nie lubią tych, które wchodzą w rolę kochanek. To naturalna konsekwencja i w ogóle mnie nie dziwi. Natomiast od tego czasu minęło osiemnaście lat, mogłaś poznać mnóstwo ludzi, którzy nie znaliby historii Twojego związku. Tylko Ty sama sobie nie pozwalasz na obecność ludzi, bo przede wszystkim Ty samą siebie stygmatyzujesz i odstręczasz tym najpewniej ludzi.
                          • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:21
                            Ale ona nie mówiła, że facet był zajęty. Poza tym dlaczego miałoby mi przeszkadzać, że ktoś był kiedyś kochanka czy kochankiem? W kontekście koleżeńskim cudze przygody łóżkowe są bez znaczenia
                            • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:27
                              Ale czy ja mówię, że przeszkadzało to akurat tobie czy mi?
                              Wątek do wglądu.
                              • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:31
                                Do kogo to?
                                • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:31
                                  to : Ale czy ja mówię, że przeszkadzało to akurat tobie czy mi?
                                  Wątek do wglądu.
                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:37
                                    To do gru. Chodzi o romans z żonatym.

                                    chococaffe napisała:

                                    > to : Ale czy ja mówię, że przeszkadzało to akurat tobie czy mi?
                                    > Wątek do wglądu.

                        • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:19
                          Przecież dzisiaj samotni rodzice za wszędzie. Ile małżeństw się rozpada? Co drugie? A ile związków nieformalnych z dziećmi. To jest normalne, nikogo nie dziwi, w każdej grupie przedszkolnej, klasie (może poza katolickimi ale i to nie na pewno) masz dzieci których rodzice się rozstali. I ci ludzie mają znajomych, koleżanki, normalnie funkcjonują w społeczeństwie.
                          • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:38
                            A alex i ja to niby funkcjonujemy nienormalnie?
                            • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:09
                              Alex pisze o jakimś wykluczeniu społecznym i towarzyskim. W XXI wieku? W mieście? Gdzie samotnych rodziców to się spotyka na każdym kroku?
                              • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:12
                                Przez dobre 11 lat bycia matką nie znałam ani jednej samotnej matki oprócz siebie.
                                Później córka poszła za koleżanką do innej podstawówki, tej ostatniej i najfajniejszej, tam były 2 same mamy - ale to było niebo a ziemia.
                                I oczywiście to też była okazja do wyrzygiwania mi przez córkę, że tamci ojcowie się zajmują dziećmi, zabierają je gdzieś, one u nich nocują, matki miały spore alimenty też i żyły sobie na luziku.
                                • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:16
                                  alex_vause35 napisała:

                                  > I oczywiście to też była okazja do wyrzygiwania mi przez córkę, że tamci ojcowi
                                  > e się zajmują dziećmi, zabierają je gdzieś, one u nich nocują, matki miały spor
                                  > e alimenty też i żyły sobie na luziku.
                                  >

                                  I co wtedy robiłaś, gdy padały takie słowa?
                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:21
                                    Tłumaczyłam, że najwidoczniej to są innego rodzaju ojcowie i że ja nie mam wpływu na to, jak jej ojciec wypełnia swoją rolę.
                                    • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:23
                                      Później musiałam sama jej powiedzieć, jaka jest sytuacja, że ma rodzinę, że ma żonę, że weszłam w takie g..., bo się do niego wybierała.
                                      A mnie jego żona obiecała, że bękarta za swój próg nie wpuści.
                                      No i oczywiście córka znienawidziła mnie, o ojcu mówi, że taki jest, bo pewnie miał złe dzieciństwo, oschłych rodziców i nikt go nie nauczył kochać, usprawiedliwia go, mnie nigdy z niczego nie usprawiedliwiła.
                                      • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:30
                                        Może za bardzo chciałaś ją uchronić. Osobiście bym nic nie tłumaczyła, tylko podała telefon z wybranym numerem tatusia. A gdyby mi się dziecko wybierało do tatusia, puściłabym z zastrzeżeniem, że tu jakby co zawsze ma dom. A jak ona w ogóle z ojcem? Oni się widują?
                                • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:39
                                  Dlaczego wyrzygiwania? Piszesz jakby to była jakaś złośliwość. Raczej: dziecko nie umiało poradzić sobie z traumą porzucenia przez ojca.
                                  To normalne. Bo to jest strasznie ciężkie. Dzieci szukają winy w sobie. Co jest z nimi nie tak, że inni są kochani, a oni nie? Czy to znaczy, że nie zasłużyli na miłość? By od buforem dla tych emocji jest strasznie ciężkie i wymaga bardzo dużej dojrzałości i odporności psychicznej.
                              • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:14
                                To jest po prostu w głowie Alex.
                              • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:55
                                Bańka, banieczka... Nie wiem, czemu wycięła mnie para prawników, a argument koleżanki, którą - podobnie jak jej męża - znałam z 10 lat zwalił mnie z nóg. Poza tym samotni rodzice mogą być okropni jak ale czy ja (żeby nie było że manipuluję - szczegóły do wyczytania w wątku), więc wybór znów się zawęża.

                                Poza tym przypominam, że do życia towarzyskiego przydają się a) kasa b) opieka nad dzieckiem.
                                Brak traum też pomaga, jasne.
                                • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 14:02
                                  Bańka? Prawie co czwarta rodzina to samotny rodzic z dzieckiem, przy czym 2/3 mieszka w miastach.
                                  A kasa i opieka nad dziećmi się przydają. Na przykład jak się nie ma opieki nad dziećmi w pełnej rodzinie to się prowadzi życie towarzyskie wyłącznie na zmianę co zwiększa ryzyko samotnego rodzicielstwa. Lajf. Jedni są bogaci i mają łatwo, a inni są biedni o mają trudno
                              • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 15:28
                                grruu2.0 napisała:

                                > Alex pisze o jakimś wykluczeniu społecznym i towarzyskim. W XXI wieku? W mieści
                                > e? Gdzie samotnych rodziców to się spotyka na każdym kroku?

                                Wiesz co a ja jednak się spotkałam. Rodziłam prawie 17 lat temu. Z ojcem dziecka nie jestem od 3 roku małego i się spotkałam. Uwierz mi że cieszę się że wcześniej nikt nie wiedział bo przez 3 lata mimo oficjalnego rozstania jeszcze miaszkaliśmy razem. Fakt według "państwa" samotna nie byłam bo ojciec z pełnią praw rodzicielskich, zajmujący się synem "na zawołanie" (wystarczyło że powiedziałam że chcę wyjść danego dnia albo że mnie głowa boli), "płacący alimenty, zabierający na wyjazdy i do rodziny. Ale kilka "koleżanek" się odsunęło bo "dybię na misia". Matki w przedszkolu w drugą stronę "jaka ona samotna matka skoro przychodzi z ojcem dziecka na jasełka" Przy czym ja nie korzystałam z "przywilejów" samotnej matki bo ich zwyczajnie nie miałam.
                                • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 15:37
                                  A jesteś pewna że z powodu dybania na misia? Relacje się rozluźniają, też część mi się rozpadła, powstały nowe, a już po urodzeniu dziecka to ogóle normą jest przetasowanie. No i panie bojące się o misia to pewnie na każdą singielke tak patrzę, nie o samotne macierzyństwo chodzi
                                  • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 15:43
                                    grruu2.0 napisała:

                                    > A jesteś pewna że z powodu dybania na misia? Relacje się rozluźniają, też część
                                    > mi się rozpadła, powstały nowe, a już po urodzeniu dziecka to ogóle normą jes
                                    > t przetasowanie. No i panie bojące się o misia to pewnie na każdą singielke tak
                                    > patrzę, nie o samotne macierzyństwo chodzi
                                    3-4 napewno z powodu "dybania" Przecież zostałam sama i będę polować.Ale nie wszycy się przecież odwrócili. Z częścią do tej pory mam kontakt, część kontaktów się rozjechało. To wiadomo, życie.
                                • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 15:40
                                  Mnie zawsze dziwi to wyparcie. Nawet jeśli to zjawisko nie jest powszechną normą, a coraz częściej wyjątkiem od zasady to jednak było i pewnie jest nadal - choć może gru raportuje stan z AD 2024 podczas gdy u nas już dawno pozamiatane.
                        • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:36
                          Ta, ale to już alex było. I #nikogo. Nie mamy koleżanek, bo jesteśmy okropne. Było czas przywyknąć big_grin
                          Ja na przykład do dziś nie mogę przywyknąć, że moje dziecko mnie lubi. I inne dzieci też.
                          • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:40
                            I znowu. Dlaczego piszesz w liczbie mnogiej? Pisałam tylko o Tobie. I dlaczego JA bałabym się zaprosić CIEBIE na kawę. Nie wiem czy masz koleżanki i mało mnie to obchodzi.

                            Irytujące sa jedynie twoje manipulacje. Czekam na post, niekoniecznie w tym wątku "choco boi się zaprosić samotną matkę na kawę". A poproszona o konkrety, napiszesz, "nie pamiętam, takie wrażenie pozostało itd"
                            • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:53
                              Ale gru pisała o rodzicach...

                              Dajżeż ty mi rozmawiać z innymi. Rozmowa nie kręci się wokół ciebie.

                              chococaffe napisała:

                              > I znowu. Dlaczego piszesz w liczbie mnogiej? Pisałam tylko o Tobie. I dlaczego
                              > JA bałabym się zaprosić CIEBIE na kawę. Nie wiem czy masz koleżanki i mało mnie
                              > to obchodzi.
                              >
                              > Irytujące sa jedynie twoje manipulacje. Czekam na post, niekoniecznie w tym wąt
                              > ku "choco boi się zaprosić samotną matkę na kawę". A poproszona o konkrety, nap
                              > iszesz, "nie pamiętam, takie wrażenie pozostało itd"
                              • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:57
                                Rozmowa nie kręci się wokół ciebie

                                okwink
                              • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 15:34
                                Ale rozmawiasz nie na temat. Czekolada pisała że ciebie nie zaprosiłaby na herbatę bo mogłoby się okazać że ma złą w domu. Jakby zaproponowała zaopiekowanie się twoim dzieckiem pewnie też byłoby mocno nie tak.
                                Za to być może chętnie Alex zaprosiłaby na herbatę bo ta ucieszyłaby się z chwili oddechu a możliwość przespania 5 godzin ciągiem byłoby tym czego bardzo potrzebuje. A to że dziecko wróciłoby brudne z piaskownicy czy zjadłoby batonika byłoby zupełnie bez znaczenia.
                                Tu nie chodzi samotną matkę a o podejście.
                                • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 15:44
                                  Przepraszam, jak ja mam argumentować w sprawie "co by było gdyby" powstałe wyłącznie w głowie choco?

                                  Miło że się podzieliła tą myślą - bo przecież nie osobistym doświadczeniem - z forum, ale może niech przegada to ze specjalistą?

                                  Gru, czy ja coś u ciebie skrytykowałam?
                                  • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 15:50
                                    Nie przypominam sobie. W ogóle uroczyście oświadczam, że jesteś dużo fajniejsza niż się jawisz na forum i bardzo sympatyczna
                                    • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 15:52
                                      O, dziękuję bardzo! To ja zapraszam cię na jakąś, paskudną zapewne, kawę! Mogę nawet się pofatygować na ten twój koniec świata (skarga na trudności w budowaniu wioski!)
                                      • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 15:59
                                        nie do mnie ale z ciekawości - dlaczego zapewne paskudną?
                                        • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 16:07
                                          Do ciebie, do ciebie - bo przecież ja wszystko krytykuję!
                                          • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 16:12
                                            hmmm, ale napisałaś to tak jakbyś się spodziewała krytyki kawy ("zapewne paskudna"), na którą ty zaprosisz. Nie, że ty będziesz krytykowała.

                                            • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 16:21
                                              Choco, ręce mi opadają.
                                      • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 18:16
                                        Bez bombelka przy piersi to ja jestem całkiem mobilna i bywam już w częściej w centrum, więc się zgłoszę
                                        • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 18:43
                                          No to priv.
                                  • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 15:57
                                    Nie, danaide. Nawet w tym wątku przekręciłas moja wypowiedź sugerując, że boje się ciebie zaprosić na kawę dlatego, że jesteś samotna matką. I to nie jest twój pierwszy raz.

                                    Pamiętam też twoje inne wpisy np jak narzekanie, że matka chciała się z Tobą zobaczyć - i znowu nie tak, nie wtedy, nie tam.

                                    To nie jest gdybanie - to lektura twoich wypowiedzi.
                                    • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 16:01
                                      Znów, z zachowaniem wszelkich proporcji - porównujesz się do mojej matki???!!!

                                      Tam musiał być jakiś kontekst, zapewne też dla mnie bolesny - bo to jednak matka!

                                      Skoro jednak uważasz, że spotkanie z matką godzinkę na dworcu przed jej odjazdem pociągu jest ok, to ok. Dla mnie w sumie też już ok.

                                      Hallucinant!
                                      • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 16:03
                                        porównujesz się do mojej matki???!

                                        ???
                                    • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 16:15
                                      Choco - napisałam, jak zwykle drąc łacha - że ty się boisz zaprosić mnie na kawę - i nie pisałam dlaczego - więc może i inni też się mnie boją - jechać po mnie.
                                      Stosowne wpisy do odnalezienia w tym wątku, kopiowałam, ale wlazła mi reklama i strona gazety i muszę pisać od nowa i nie chce mi się szukać.

                                      Nie rozumiem twojego dzielenia włosa na czworo. Nie rozumiem oburzu pade.
                                      Ale może do czegoś wam to potrzebne.
                                      Jak pisałam, lęk przed krytyką ze strony innych - i to takich właściwie obcych innych - zalecam omówić ze specjalistą.
                                      • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 16:18
                                        Tak. Potrzebne jest mi do tego, żebyś ani teraz ani nigdy nie zarzucała mi rzeczy, które nie miały miejsca.
                                        • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 16:25
                                          To może następnym razem zastanów się zanim wyprodukujesz taki memiczny tekst?
                                          Oczywiście do odnalezienia w tym wątku.

                                          Bo nie mogę obiecać, takie pierdolety to woda na mój młyn.
                                          • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 16:27
                                            Tak, na szczęscie do odnalezienia w tym wątku.

                                            I jeżeli to woda na twój młyn manipulacji - to cóż.
                                            • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 17:55
                                              No jasne, choco, ZNOWU to robisz!

                                              chococaffe
                                              Re: Beznadziejne samopoczucie
                                              21.05.24, 12:40
                                              (...)
                                              Irytujące sa jedynie twoje manipulacje. Czekam na post, niekoniecznie w tym wątku "choco boi się zaprosić samotną matkę na kawę". A poproszona o konkrety, napiszesz, "nie pamiętam, takie wrażenie pozostało itd"

                                              To jest TWÓJ wpis. Najpierw sobie coś wyprodukowałaś, przypisując mnie, zapisałaś, a za chwilę uwierzyłaś, że to ja napisałam. To jak wtedy z tą rozmową o korporacjach. To nie ja użyłam obraźliwego określenia. Zrobiłaś to ty, interpretując moje wypowiedzi, a przypisałaś je w kolejnych wątkach mnie.
                                • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 15:49
                                  Ja już pomijam fakt, że na forum ciągle lecą opinie o wszystkim, ale to nagle krytyka danaide jest tak rozstrzygająca wszelkie spory, że jak cię skrytykuje to pójdzie ci w pięty i po nocach nie będziesz spać?
                        • budyniowatowe Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 16:50
                          alex_vause35 napisała:

                          > I mogłabym napisać kolejny długaśny post na forum, jak odbiera cię otoczenie ja
                          > ko samotnego rodzica,

                          A ja ci napisze, ze nie jestes jedyna samotna matka na swiecie ani na tym forum. I to jak to niby znajomi i rodzina cie odbiera siedzi tylko w twojej glowie.
                          • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 18:30
                            Rozumiem, że to zarazem twoi znajomi i rodzina, i wiesz lepiej ode mnie, jak kogo odbierają.
                            I że wypowiedzi na temat siostrzenicy: no, ja tam jej materacem nie byłam, ale skoro została sama, to najwyraźniej sobie na to zasłużyła - to z czystej życzliwości.
                            • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 18:50
                              a propos ostracyzmu - dla mnie takie zdania jak powyżej ( skoro została sama, to najwyraźniej sobie na to zasłużyła), bekart itd to jest własnie powód do ostracyzmu. Pozbyłam się takich z otoczenia
                              • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 18:54
                                Bękartem to akurat moją córkę nazwała żona jej ojca, która zadzwoniła do mnie z gębą, jak wpłynął do sądu mój pozew - najpierw o alimenty, a potem o ustalenie pobytu dziecka przy matce, bo dostawałam od tatusia bardzo niefajne uwagi, takim tonem z pogróżką, że jak mi z czymś za ciężko, to sobie on weźmie to dziecko.
                                Nie wiem, może myślała, że mnie to określenie dotknie, pomyślałam sobie wtedy, że jest równie zje...na jak ten nasz wspólny chłop i że widocznie dobrze się razem dobrali.
                                • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 18:58
                                  pamiętam i rozumiem, że nie musiałaś z nią zrywać. Piszę o tym, że gdyby przy mnie ktoś tak powiedział o jakimś dziecku to mocno bym się zastanawiała nad kontynuacją znajomości (dotyczy to też np "koo..ewki" o nastolatkach itp itd)
                                • hrabina_niczyja Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 21:26
                                  Zje...na żona 😀 Paradne 😀
                      • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:08
                        Oczywiście, że mam rację.

                        Mnie na przykład napadła adwokat eksa w sądzie po tym, jak powiedziałam, że w opinii PPP w jakimś punkcie moje dziecko ma "średnie" czy tam "przeciętne" umiejętności. Że coś zawaliłam i trzeba się mi przyjrzeć w OZSS. A w PPP informowali mnie, że takie są przyjęte przez nich kryteria - szkoła jest na "średnie" czy "przeciętne" dzieci i takie sformułowanie oznacza tyle co "nadaje się do polskiej szkoły".

                        Może macierzyństwu choco nikt się nie chciał przyglądać?
                        • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:39
                          Oesu, taka światła, taka wykształcona, a nie wie, że adwokat napada, bo ma napadać i przyprzeć drugą stronę do muru, aby popełniła błąd/poddała się - najczęściej, są to bzdety wyrwane z kontekstu d...
                          • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:45
                            Thank_you, off top, odpisałam i wysłałam ci coś wink
                          • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:51
                            A kysz! Gdzie moje oko proroka...
                      • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:10
                        alex_vause35 napisała:

                        > Ale ona ma troszkę racji.
                        > Wystarczy nawet początkowe kryterium przyznawania 500plus.
                        > Ja się nie załapywałam, bo "zbyt dobrze" sobie radziłam jako samotny rodzic, cz
                        > yli nie żyję na granicy ubóstwa, nie jestem klientką MOPS itp. itd. - a bardzo
                        > zamożne rodziny pełne z dwójką dzieci kasowały 2 x 500, tutaj też, ile było kom
                        > entarzy, że o, już wpłynęło, to sobie idę do fryzjera/kosmetyczki.
                        > Rodzic biedniejszy, sam, którego nie stać było na więcej dzieci, musiał spełnić
                        > jakieś chore kryterium dochodowe, żeby się załapać. Tak było chyba ze 2 lata.

                        To wcale nie była dyskryminacja samotnych matek tylko wszystkich rodziców jedynaków.
                        • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:14
                          Ale komentarz pani Szydło czy innej tam mądrej, o którym piszę poniżej, już był bardzo dyskryminującą "doradą".
                        • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:15
                          To prawda. Ale ja wśród samotnych matek znam sporo matek jedynaków. To kwestia pewnej odpowiedzialności - jestem sama, tyle dam radę, więcej nie.
                          Chodziło o kreowanie pewnej polityki społecznej, a wyszło jak wyszło.
                      • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:12
                        Nie, rodziny z dwójką dzieci nie dostawałby na pierwsze jak się nie łapały dochodami.
                      • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:18
                        W założeniu to był program mający skłonić do posiadania dzieci a nie wspierania rodziców (rodziców, czyli także tych w "pełnych" rodzinach) jedynaków. tongue_out
                      • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 14:50
                        alex_vause35 napisała:

                        > Ale ona ma troszkę racji.
                        > Wystarczy nawet początkowe kryterium przyznawania 500plus.
                        > Ja się nie załapywałam, bo "zbyt dobrze" sobie radziłam jako samotny rodzic, cz
                        > yli nie żyję na granicy ubóstwa, nie jestem klientką MOPS itp. itd. - a bardzo
                        > zamożne rodziny pełne z dwójką dzieci kasowały 2 x 500, tutaj też, ile było kom
                        > entarzy, że o, już wpłynęło, to sobie idę do fryzjera/kosmetyczki.
                        > Rodzic biedniejszy, sam, którego nie stać było na więcej dzieci, musiał spełnić
                        > jakieś chore kryterium dochodowe, żeby się załapać. Tak było chyba ze 2 lata.
                        > A Szydło, czy która inna mądra, skomentowała to tak, że państwo promuje związki
                        > i samotna matka może sobie wejść w kolejny związek i dorobić kolejne dziecko.
                        >

                        A rodzic z dwójką dzieci, w tym jednym 18 letnim jak Twoje, wg systemu miał tylko jedno dziecko i nie łapał się na 2x500zł. Nie wiem jak to się ma do promowania związków.
                        • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 15:11
                          Nie łapał się, nie miał prawa czy nie należało mu się? wink

                          Przepraszam pade, wiem, jestem upierdliwa, ale czytam teraz reportaże Kopińskiej i co rusz (2 razy na pewno) rzuca mi się w oczy "należy" w kontekście "wiedzieć, co przysługuje na mocy prawa". Tak po prostu.

                          W 2019 weszły zmiany i znalazłam teraz taki kwiatek: (z bankier.pl)
                          "Brak wymogu ustalenia alimentów – od lipca 2019 roku prawo do świadczenia nie będzie już zależne od ustalenia alimentów od drugiego rodzica w przypadku osób samotnie wychowujących dziecko."
                          Czyli w latach 2016-2019 trzeba było mieć ustalone alimenty, by się kwalifikować na 500+ będąc samotnym rodzicem? Pytam, bo nie wiem, gdyż dla mnie wówczas kraj ojca był priorytetowym i nie pobierałam 500+. Natomiast na samym początku mojej kariery samotnej matki nie pobierałam też tych 400 zł dla samotnej matki bez dochodów właśnie dlatego, że nie miałam jeszcze ustalonego prawa do alimentów.

                          Pamiętam burzę wobec tamtej wypowiedzi. Jako rodzic nie czułaś się dotknięta?
                          • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 15:23
                            Och, przepraszam.
                            Te 400 zł to "dodatek z tytułu opieki nad dzieckiem w okresie korzystania z urlopu wychowawczego". A nie należał mi się, bo wychowywałam samotnie i nie miałam jeszcze ustalonych alimentów.
                    • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:04
                      Choco - ty się boisz iść z kimś takim jak ja na kawę więc ustalmy, że mnie, w twarz, nikt nie krytykuje - sprawa z moim ojcem to właśnie taki przypadek XIXwiecznej dulszczyzny.
                      Ale wystarczy wejść w piątą stronę komentarzy na pudlu i znaleźć te niekupione. Mnie nikt takich rzeczy oficjalnie nie mówił. No i? To jest mowa nienawiści, która nie powinna w ogóle znaleźć się w przestrzeni publicznej. A kropla drąży skałę...
                      • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:14
                        I znowu przekręcasz - nie dlatego bałabym się zaprosic cie na kawę bo jesteś samotną matką tylko dlatego, że wszystko byś skrytykowała. Wyraźnie to napisałam. Po co manipulujesz???
                        • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:21
                          p.s. i jeszcze raz - nie dlatego, że jesteś samotną matką tylko manipulujesz na potęgę.
                          • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 14:56
                            chococaffe napisała:

                            > p.s. i jeszcze raz - nie dlatego, że jesteś samotną matką tylko manipulujesz na
                            > potęgę.

                            podpisuję się
                            przerażająca manipulacja
                            • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 15:18
                              pade napisała:

                              > chococaffe napisała:
                              >
                              > > p.s. i jeszcze raz - nie dlatego, że jesteś samotną matką tylko manipuluj
                              > esz na
                              > > potęgę.
                              >
                              > podpisuję się
                              > przerażająca manipulacja
                              >
                              >

                              No, przerażająca.
                              Aż dziw, że nie rządzę całym światem.
                              Z zachowaniem wszelkich proporcji...
                        • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:23
                          Bo nie chce mi się pisać ab ovo? Traktuję wątek jak dyskusję, ja mam ciąg, ty masz ciąg, wszystkim mam go podać na tacy? Niech sobie przeczytają całość na 1200 wpisów.

                          Ale nie. Lepiej sobie tworzyć czarny obraz mnie. Rozumiem, nie przeczytasz wszystkich moich wpisów, nie poznasz mnie osobiście, ale przynajmniej powstrzymałabyś się z wnioskowaniem o całości z części, co jest jedną z metod błędnego wnioskowania. Że o wnioskowaniu o realu z onlajnu nie wspomnę.

                          Tak, nie krytykują mnie, bo skrytykuję ich back ze zdwojoną siłą. Czy może sama sobie powinnam piętno wypalić?
                      • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:24
                        Absolutnie każdy model rodziny jest przez kogoś krytykowany, może poza taka z reklamy margaryny, czyli mama blondynka, tata brunet, synek starszy i podobny do taty, córeczka młodsza blondyneczka. Wielodzietni to patologia, rodzice jedynaków egoiści, bezdzietni też zło, patchworki to patologia i samotne rodzicielstwo też
                        • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:25
                          Ech, te obecnie najbardziej, bo przecież są z gruntu fałszywe - nie ma takich rodzin!
                          • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:11
                            Nie no, tutaj nikt się nie przyczepi, bo nie ma czego. Ani egoiści z jedynakiem, ani wielodzietne patusy, nawet nie trzeba współczuć, że się parka nie trafiła wink
                        • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:31
                          No więc, jeśli ta krytyka płynie z mediów czy mądrali na forum, to możesz mieć ją gdzieś,
                          Jeśli płynie od bliskiego otoczenia, jeśli ktoś traktuje cię lekceważąco już na oddziale położniczym, bo żaden mąż nie przychodzi pomagać przy dziecku i wyręczać leniwych pi...., to słabo.
                          Byłam wtedy strasznie psychicznie poraniona, rozsypana, potrzebowałam wsparcia, nie złośliwości.
                          Teraz wiem, co sobą reprezentuję, jakie moje decyzje były dobre, jakie złe - i naprawdę nauczyłam się ignorować takich ludzi.
                          Ale naprawdę moje życie z dnia na dzień stało się przykre i ciężkie w większości aspektów tylko dlatego, że urodziłam dziecko jako samotna matka.
                          • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:49
                            Oto pierwsza z brzegu lista traum - ze strony DOZ

                            Śmierć współmałżonka (100)
                            Rozwód (73)
                            Separacja małżeńska (65)
                            Pobyt w więzieniu (63)
                            Śmierć bliskiego członka rodziny (63)
                            Zranienie ciała lub choroba (53)
                            Zawarcie małżeństwa (50)
                            Zwolnienie z pracy (47)
                            Pogodzenie się ze skłóconym współmałżonkiem (45)
                            Przejście na rentę lub emeryturę (45)

                            Jest jeszcze skala stresu wg Thomasa Holmesa i Richarda Rahe
                            zwierciadlo.pl/psychologia/128140,1,skala-stresu-wg-thomasa-holmesa-i-richarda-rahe.read
                            Tam pozycja 3 to "separacja i rozstanie" więc wygląda to ciut inaczej. A na której pozycji w ogóle się mieścisz?
                            Dalej nie wiem, masz prawo do tak mocnej traumy, czy nie?
                            (ironia, ironia...)

                            Ano tak. Trauma tak, przerzucanie na dziecko nie.
                            • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:51
                              he, he - dobrze, że jestem starą panną skoro zawarcie małżeństwa takie stressogenne
                            • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:58
                              To akurat bez sensu, bo to narzędzia statystyczne, a każdy też reaguje inaczej i ma prawo do własnych traum. Kwestia tylko tego, co z nimi dalej robi. Zauważ, że nie ma tu na przykład choroby dziecka, nie ma powikłanej ciąży, poronienia, zaginięcia członka rodziny, nie ma przestępstwa na członku rodziny, wielu, wielu rzeczy niezwykle stresogennych.
                              • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:59
                                O, gwałtu na przykład nie ma, mobbingu nie ma. Spore luki w tym są.
                              • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:01
                                Powiedziałabym, że wręcz dużo bardziej stresogennych wydarzeń niż pogodzenie się z mężem wink
                              • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:02
                                Ja np. miałam mocno powikłaną ciążę, leżenie na patologii ciąży, w czasie zwolnienia moja pracodawczyni - własna rodzina, próbowała mnie nakłonić, żebym się zwolniła z pracy, bo sama nie mogła tego zrobić.
                                Później mądry doktor podczas dyżuru uznał, że mam rodzić naturalnie wcześniaka mając łożysko przodujące, łożysko się odkleiło, cyrk po prostu.
                                Nigdy wcześniej nie byłam w szpitalu. Nigdy nie miałam operacji.
                                Nigdy wcześniej nie miałam takich problemów zdrowotnych, żeby po prostu bać się o własne życie, bo lekarz mnie zlewa. I życie dziecka, a to jeszcze wyższy level.
                                • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:05
                                  Ano właśnie, każdy ma prawo do swoich traum.
                          • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:49
                            Nie, stało się takie, bo tak ustawiłaś się do sytuacji samotnej matki. Zrobiłaś z tego cierpiętnictwo. Przepraszam, ale zapytam. Czy po tamtym misiu był w Twoim życiu jakiś facet?
                            • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:54
                              Nie.
                              Byłam przymuszana do seksu, kiedy nie miałam ochoty, bo relacja się psuła, seks przeplatał się z aferami, byłam obleśnie traktowana i szantażowana, że nie będzie alimentów, jak nie mu "nie dam", kiedy już mnie niby zostawił.
                              Nie mam ochoty na jakąkolwiek fizyczną bliskość i szczerze zastanawiam się, czy kiedykolwiek sprawiała mi aż taką przyjemność faktycznie, z kimkolwiek.
                              I co najważniejsze, serio nie miałam gdzie kogokolwiek samotnego poznać, po prostu nie było takiej okazji, koleżanki do mnie z czasem przychodziły, spotykały się sam na sam, a jak byłam w końcu zapraszana na różne imprezy przez rodziców z podstawówki córki, to były same pary i ja.
                              • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:02
                                zapraszana na różne imprezy przez rodziców z podstawówki córki, to były same pary i ja.

                                Ale co mieli zrobić gospodarze jeżeli byłaś jedyną samotną matką w tym kręgu? Gdyby Cię pominęli też byłoby źle.

                                I rozumiem, że to "gdzie" może być problemem - dlatego warto mieć różne "gdzie". Moja najbliższa koleżanka, poznana w pracy, też jest samotną matką (i córką - pokolenie kanapki - zajmuje się jeszcze schorowanymi rodzicami)
                                • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:03
                                  Nie, ja po prostu opisuję sytuację, nie mam do nich pretensji, bardzo lubiłam te spotkania i imprezy!
                                  Po prostu nikt, kogo znałam i znam, nie ma w zanadrzu znajomych samotnych panów wink.
                                  • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:08
                                    Okopałaś się. Na przykład wybrałaś taka pracę, która pozwoliła Ci się zasiedzieć. Efekt taki, że znajomymi stali się rodzice znajomych Twojej córki. Nie byłoby w tym nic złego, mogłabyś to lubić. Tylko nie wydaje się wcale, aby czyniło Cię to szczęśliwą. Dobrze, że myślisz o nowej pracy, że córka dorosła, może otworzą się możliwości i wcale niekoniecznie facetów mam na myśli, ale własne kontakty, niepowiązane z córką.
                              • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:03
                                Wciąż przeszłość, przeszłość, bo nie zrobiłaś po prostu nic, żeby wyjść z tamtej relacji i ona wygenerowała już wszystko dalsze i siłą rzeczy przeszła na córkę powiązaną z tą traumą.
                                • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:05
                                  Tamta relacja tak na mnie zadziałała, że do dzisiaj, jak dostaję sms od misia, to zaczynam mieć mdłości, przestaję widzieć otoczenie wokół i mam flashbacki.
                                  Przeszłam przez modelową przemoc psychiczną i dopóki będzie jakikolwiek kontakt z nim, nie jestem w stanie tego zapomnieć.
                                  • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:10
                                    Czegoś takiego chyba nie da się zapomnieć, chyba można się tylko nauczyć żyć obok czegoś takiego. A inna sprawa - mam nadzieję, że takie smsy to absolutna rzadkość i wysyła Ci je, tylko, gdy to niezbędne.
                                    • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:13
                                      Teraz już tak.
                                  • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:17
                                    Mam nadzieję, że w dniu 18 urodzin córki uroczyście zablokujesz jego numer
                          • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:15
                            Ale to było 18 lat temu! I pizdowate położne nie traktowały Ci tak, bo byłaś samotną matką. To był pretekst. One pomiatały młodymi bo za młode, dojrzałymi bo za stare i w ogóle co to za matka że nie umie karmić, jak to dziecko trzyma.
                            Gdybyś była w dobrym szpitalu to wyglądałoby inaczej.
                            Oczywiście że bycie samotna matką jest ciężkie, przecież nikt temu nie zaprzecza. Natomiast trudno mi uwierzyć w to, że samotne rodzicielstwo może w dzisiejszych czasach budzić jakieś kontrowersje, problemy towarzyskie czy społeczne. Nawet w Ordo Iuris są już rozwodnicy i samotni rodzice wink
                            • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:18
                              Dokładnie. Jedna wyjdzie z położniczego z traumą, że za wąskie biodra miała do porodu naturalnego, druga, bo ma dziewiętnaście lat, trzecia, bo jest sama, czwarta, bo pokarmu mało...
                            • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:19
                              To był szpital o II stopniu referencyjności i nie miałam za bardzo wyboru, wiedziałam, że ciąża skończy się szybciej i że może być potrzebny sprzęt specjalistyczny, którego np. przyjazne szpitale nie miały.
                              Ogólnie z opieką nad matką i dzieckiem było tam słabiutko, tylko że sparowane matki miały chociaż po parę osób do pomocy. Moja mama wtedy siedziała na maturach ustnych i nie mogła siedzieć ze mną od rana, a ja byłam po CC i panie mnie nie lubiły, bo ledwo wstawałam.
                              Może być trudno ci uwierzyć, ale po prostu tak było, chyba za dużo miałam wokół siebie osób, dla których posiadanie męża było wyznacznikiem życiowego statusu i nie chciałyby stracić swojego misia na rzecz wolnej dzieciatej harpii wink. Ani mi to w głowie było i nie jest...
                              • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 15:02
                                też miałam traumatyczny pierwszy poród, z komplikacjami, położne były fatalne, mimo, że opłacone przez moją teściową
                                trzeba opłakać i iść dalej
                                gdybyś poszła na terapię nie miałabyś flashbacków
                                • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 15:17
                                  Osobiście nie dostałam się na terapię traumy, a już na pewno nie widziałam jej dostępnej na NFZ. Ale doceniam, że polecałaś mi książki Levine'a. Mam 3, 2 przeczytałam na pewno tylko znów zgubiłam płytkę.
                                • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 18:28
                                  Mam flashbacki nie z powodu niefajnego porodu, choć uważam, że to był skandal, żebym musiała wydzwaniać do swojego lekarza, żeby podjechał mi do szpitala i awanturował się o CC dla kobiety z łożyskiem centralnie przodującym.
                                  Później znienacka umierają te matki, te dzieciaki przy porodzie, a biedny personel medyczny duma i nie rozumie, jak to się stało, choć podstawowej wiedzy nie ogarnia, że jak ujście macicy jest całkowicie przykryte łożyskiem, to za xuj nic tamtędy samo nie wyjdzie.
                          • zla.m Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 17:03
                            alex_vause35 napisała:

                            bo żaden mąż nie przychodzi pomagać przy dziecku i wyręc
                            > zać leniwych pi...., to słabo.
                            >

                            100% typowej Lilly. Ja byłam biedna, poszarpana, bez pomocy. Do dziewczyny na łóżku obok przyszedł ktoś z pomocą - jest leniwą pi....
                            Bo tak.
                            • berdebul Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 17:18
                              Leniwe pi… to jak rozumiem personel oddziału.
                            • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 18:06
                              Przecież ona pisze ewidentnie o personelu że to leniwe pindy i ma rację
                            • lauren6 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 18:08
                              100% typowej zla.m, która nie rozumie tego co czyta
                            • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 18:26
                              Zła.m, ty jesteś nie tylko zła, ale i najwyraźniej nie umiesz czytać.
                              Do szkoły wróć.
                              • zla.m Re: Beznadziejne samopoczucie 22.05.24, 18:56
                                alex_vause35 napisała:

                                > Zła.m, ty jesteś nie tylko zła, ale i najwyraźniej nie umiesz czytać.
                                > Do szkoły wróć.
                                >
                                Faktycznie źle to zinterpretowałam. Tamten mój post był po prostu głupi. Przepraszam
                                • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 22.05.24, 19:45
                                  Nie ma sprawy. Wybacz, co napisałam, ale jednak jakoś mnie to ubodło, że i tutaj mi przypisujesz złe/negatywne intencje wobec przypadkowych ludzi.
                        • bieda_tubka Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 15:54
                          >może poza taka z reklamy margaryny, czyli mama blondynka, tata brunet, synek starszy i podobny do taty, córeczka młodsza blondyneczka.

                          nie no, tacy to konserwy, pewnie jeszcze ślub kościelny, co?
            • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:04
              I forma, forma! Twoja akurat w tym wątku bez zarzutu, ale Anomalii - autorytarna, obrzydliwa, szkodliwa, groźna, bo się nie pomoże Alex takimi komentarzami, a jak jej się nie pomoże, to jej córce też. Więc niech Anomalia nie udaje, jak bardzo jej żal córki Alex, bo to bujda!
              • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:06
                Powinno się pytać, proponować, zgadywać, a tu są gotowce - gotowe sądy i recepty, totalnie przypomina to właśnie to, co w tym wątku zarzucacie Alex w kontekście córki - brak relatywizmu, przeświadczenie o własnej wielkości, prawości, cnotliwości.
              • anomaliapogodowa81 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:14
                Nic nie rozumiesz.
                Wszystko jest istotne w kontekście. Pocieszanie Alex bez znajomości kontekstu jej żali jest szkodliwe. Ta kobieta niszczyła życie swojej córki całe lata i nadal, NADAL jej tragedia jakim jest uzależnienie i życiowe pogubienie jest w jej głowie najbardziej tragiczne dla niej samej. Alex wstydzi się, że nie może mieć przed innymi wizerunku perfekcyjnej i tam ją najbardziej boli.

                Ikoniecikropka, śledzę Twoje wątki od początku, Twoje podejście do Waszych problemów jest FUNDAMENTALNIE inne - Ty potrafisz znaleźć genezę wielu Waszych zaburzeń rodzinnych w sobie, w Twoim małżeństwie, dzięki temu potrafisz je przepracować i naprawić- sobie i Wasz system rodzinny.
                Alex jest niezdolna do pracy nad sobą,bo w swoim narcyzmie widzi wyłącznie winę swojej nieszczęsnej córki - głównie w tym, że istnieje i ośmiela się nie byc idealna.

                Gdybyście czytały jej wiele wcześniej wątków, nie byłybyście tak zszokowane. Alex jestzimną, okrutna matką, która nie jest w stanie pomoc swojej córce, bo jej nie znosi od zawsze.
                Wiec zejdźcie że swoich emocjonalnych wzmożeń.
                • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:23
                  Ale ja to wszystko rozumiem, tylko zamiast teraz robić nagonkę, namówmy Alex na terapię - indywidualną i systemową z córką. Bo tylko to może pomóc choćby jej córce. Problem wizerunku jest strasznym problemem każdego rodzica uzależnionego, bo właśnie - on już nie ma szans, ja to widzę na tym forum, jak już nagle w insynuacjach wszystkie moje dzieci trafiły na terapię, jak każda moja rada o wychowywaniu jest unieważniania. Wiesz, co się dzieje z człowiekiem? Wiesz, że ja straciłam poczucie, że z dwójką mi się udało? Słowa mają moc.
                  • panna.nasturcja Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:24
                    Lily pisze tu od urodzeńia córki.
                    Na terapię forum namawiało ją latami.
                  • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:25
                    Na terapię to forumki ją namawiają od wielu wielu lat.
                    • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:28
                      Kurczę, no to faktycznie jest dziwne, że tyle czasu i nic.
                      • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:49
                        Dziwne?

                        Serio dziwne?!!!

                        Alex nie ma nawet ubezpieczenia na NFZ. Nie ma nawet za bardzo kasy na życie. Co zarobi to wyda.
                        Dziwne, że nie zapłaciła za terapię. Głupia, zapłaciła za to prywatną szkołę dla dziecka i w pakiecie kontakt z bogatą patologią, która spędza weekendy na spotkaniach i sitibrejkach, ale samotnej dziadówy alex nie zaprosi.

                        Zrzutkę załóżcie, a nie, się dziwicie.
                        • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:57
                          danaide2.0 napisała:

                          > Dziwne?
                          >
                          > Serio dziwne?!!!
                          >
                          > Alex nie ma nawet ubezpieczenia na NFZ. Nie ma nawet za bardzo kasy na życie. C
                          > o zarobi to wyda.
                          > Dziwne, że nie zapłaciła za terapię. Głupia, zapłaciła za to prywatną szkołę dl
                          > a dziecka i w pakiecie kontakt z bogatą patologią, która spędza weekendy na spo
                          > tkaniach i sitibrejkach, ale samotnej dziadówy alex nie zaprosi.
                          >
                          > Zrzutkę załóżcie, a nie, się dziwicie.

                          Bardzo jej tu prywatną szkołę (niejedną z tego co pamiętam) odradzano. Tak zdecydowała.
                          Tak samo jak zdecydowała, że woli robić na uod, zamiast pomyśleć o jakiejś formie ubezpieczenia.
                          • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:15
                            Swoją drogą ciekawe, czy ktoś odradzając szkołę wskazał, na jaki typ ludzi i jakie wzorce trafią młoda i alex.
                            Co do wyborów zawodowych też się nie wypowiem - widać dokonując tego wyboru albo alex uznała, że to jest na tym etapie opłacalne albo nie miała pełnej informacji. Bywa. Zresztą nie wiem, jak to jest w ogóle możliwe, sama myślałam, że ubezpieczenie na NFZ dziecka jest jakoś powiązane z ubezpieczeniem rodzica.
                            • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:25
                              To się warto dowiedzieć, sprawdzić, przekalkulować.
                              Jak się jest samotnym rodzicem to się chyba nie myśli "jakoś to będzie"?
                            • geez_louise Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:34
                              danaide2.0 napisała:

                              > Swoją drogą ciekawe, czy ktoś odradzając szkołę wskazał, na jaki typ ludzi i ja
                              > kie wzorce trafią młoda i alex.

                              Głupie stereotypy. Moje dziecko było w prywatnej szkole i były tam świetne dzieciaki fajnych rodziców. Teraz wszystkie są w dobrych liceach i nadal ciężko pracują na dobre oceny. Moje rodzeństwo większość edukacji odbyło w prywatnych szkołach, owszem, na imprezach pozują na banany, ale wszyscy „skończyli dobrze” i zasuwają w robocie.


                              > Co do wyborów zawodowych też się nie wypowiem - widać dokonując tego wyboru alb
                              > o alex uznała,


                              „Uznała”, dobre sobie. Po prostu jak była na uod to jej wystarczało na czynsz i jedzenie, jakby zapłaciła „zusy- srusy”, to wylądowałaby pod mostem. Takie to mają „wybory” przeciętni Polacy.
                              • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 20:34
                                Bo są różne szkoły, po prostu.
                            • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 20:33
                              Ale Ty jesteś poważna? Ludzie wybierający szkołę sprawdzają co się z tą szkołą wiąże. I nic Ci nie da mieszkanie na osiedlu/uczęszczanie do wypasionej szkoły, jeśli nie jesteś z tej samej bańki, bo poza siedzeniem w jednej klasie NIC cię z tymi ludźmi nie wiąże. I co więcej - u dzieci pojawiają się kompleksy, a za kompleksami próby przyszpanowania lub zdobycia na boku środków do dorównania rówieśnikom. I jestem przekonana, że niejedna osoba jej to pisała.

                              Ja dziś doskonale pamietam wątek Lilly, która nie chciała puścić córki na wycieczkę, bo co się stanie, jeśli będzie musiała po nią jechać? Helikopterowała młodą, osaczała, nie dawała jej oddechu. Aż mnie wszystko boli jak to czytam. Ile k... można pielęgnować w sobie poczucie krzywdy?
                              • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 23:52
                                Ja też pamiętam ten wątek o wycieczce. A problem sprowadzał się do lęku, że jeśli coś się stanie dziecku nie będzie nikogo do pomocy z transportem (alex do dziecka, dziecka do domu).

                                Łatwo się natrząsać jeśli samemu ma się zasoby - jak nie materialne to osobowe. I nie, czytanie na forach, że coś z tobą jest nie tak, jeśli nie idzie za tym lub obok tego realna pomoc - a przecież nie idzie - niewiele daje. To, co łagodzi lęk i wzmacnia poczucie wiary w siebie to po prostu samo życie, w którym udaje ci się przezwyciężqć problemy, choć jesteś sama z dzieckiem. Widać alex tych problemów nie udawało się przezwyciężyć, zwłaszcza że - jak można się z tego fascynującego wątku dowiedzieć - była tak zgorzkniała, że to normalne, że nikt się nie rwał do pomocy.
                                Kij z dzieckiem. Dziecku można powspółczuć, matkę zrugać, dzień jak co dzień na forum, satysfakcja gwarantowana.

                                Któraś się zadeklarowała - alex puść, jakby co daj znać, przyjadę z drugiego końca Polski i ściągnę ci to dziecko? Nie? No nie. Ja też nie. I dlatego teraz nie mogę z czystym sumieniem rzucać kamieniami, bo "dziecka żal".
                                • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 00:02
                                  A te zasoby osobowe to z nieba spadają? Zarówno materialne jak i osobowe? Ona nie dźwignęła nawet kredytu mieszkaniowego, to było dla niej zbyt uciążliwe psychicznie. Dziś nie dźwiga ubezpieczenia zdrowotnego. I nie, ja się z niej nie natrząsam, jak sugerujesz - dziwi mnie jedynie, że uważa się za osobę turbo rozsądną, nie to co jej 18-letnie (!!!) dziecko. Też bym chciała obwiniać wszystkich za swoje życiowe niepowodzenia, usiąść w kącie, bać się ponoszenia odpowiedzialności (m.in. stąd chore kontrolowanie dziecka).
                                  I nie dogadamy się, jesteśmy z dwóch różnych planet, więc możesz darować sobie odpowiedź, w której na pewno w końcu nawiążesz do słynnej natka gate i będziesz rozpaczała, jak to samotnym matkom życie kłody pod nogi wali, a powinno podsuwać gotowe rozwiązania niedomyślnym.
                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 00:20
                                    Rozpaczać to ja mogę nad wami, żeście tak karen ann broniły własną piersią i klawiszami. Ja uznałam, że nie ujadę na poleganiu na innych i wpadłam na to, że można chodzić do knajp na obiadki, bo knajpy mam bliżej niż sklepy. Co się będę z zakupami na plecach gibać o kulach na schodach, które to zakupy i tak trzeba będzie potem obrobić? I nikt mi tego pomysłu nie podsunął, tadam! Moje zasoby materialne też mi z nieba nie spadły.
                                    A jednak mimo to mam jakąś wyrozumiałość do alex.

                                    Nie wątpię, że się nie dogadamy. Tak, jesteśmy z innych planet. Ja po prostu nie muszę budować swojego poczucia wartości na wywyższaniu się. I, cóż, ja w kredyt też nigdy nie weszłam, tu ją rozumiem. Oczywiście możesz sobie uważać, że to normalne, że człowiek latami spłaca coś, co może nawet nie zostać jego jeśli powinie mu się noga, mimo że właściwie spłacił niejednokrotnie wartość kredytu z niewspółmierną nawiązką, ale to kwestia programowania. Widać niektórych lęk programuje silniej niż hurraoptymizm. Przymajmniej dzięki temu możesz poczuć się od nas lepsza po raz kolejny...

                                    Co do "rozsądku" - kwestia definicji. Widać alex rozumie go inaczej. Ustaliłyście o czym mówicie, gdy mówicie?
                                    • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 00:29
                                      Ja też nie muszę budować swojego poczucia własnej wartości na wywyższaniu się. Sugerujesz mi to, bo...? Ach, jeszcze 5 razy zasugeruj mi/napisz mi otwarcie, co robię/piszę, aby poczuć się "lepsiejszą". Mierzysz innych swoją miarką czy stosujesz jakieś przeramowanie? Bo Twoja ocena jest totalnie chybiona, ale cóż, masz do niej prawo. smile
                                      • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 00:34
                                        Bo jak cię czytają, tak cię piszą.
                                        • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 01:46
                                          A żeby być bliżej prawdy: TY tak mnie czytasz. Ty. I to co czytasz przepuszczasz przez swoją soczewkę. Być może sama tak postępujesz, że podbudowujesz się takimi marnymi środkami, ale naprawdę nie przekierowuj swoich doświadczeń na innych.
                                          Zrozum w końcu, że mnie opinie forumowe w żaden sposób nie dotykają. wink Możesz sobie stawiać diagnozy ale od razu ci pisze: tracisz czas, pudłujesz. smile
                                          • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 02:01
                                            Ja raczej działam w odwrotnym kierunku, ale potem na takie pochyłe drzewo byle koza skacze.
                                    • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 06:25
                                      danaide, nie weszłaś w kredyt bo nie musiałaś, więc twoje "tu ją rozumiem" jest trochę obok tematu.


                                      p.s. nie odnoszę się tu do wyborów alex akurat w tm temacie bo nie znam tego wątku ani z forum ani tym bardziej z reala
                                      • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 09:55
                                        chococaffe napisała:

                                        > danaide, nie weszłaś w kredyt bo nie musiałaś, więc twoje "tu ją rozumiem" jes
                                        > t trochę obok tematu.

                                        A, to już zależy od tego, co rozumiesz przez "musiałam".
                                        Dach nad głową zazwyczaj miałam.
                                        Ale i był okres, że grożono mi wypędzeniem spod tego dachu.
                                        I był czas, gdy na ematce tłoczono mi do głowy, że jestem gorsza, bo sobie mieszkania nie kupiłam na kredyt tylko dostałam (de iure - obecnego nie mam prawnie nadal, może to kogoś pocieszy).

                                        Ale to nie znaczy, że nigdy nie rozważałam wzięcia kredytu. W pewnym momencie miałam część kwoty, mogłam zostawić małe dziecko, pójść do roboty, kupić coś własnego, by się odciąć od rodziny definitywnie i spłacać kredyt żyjąc w lęku, ze jak się coś stanie to poduszka finansowa będzie w ścianie.

                                        I ten lęk był dla mnie nie do przejścia.

                                        Ale jeśli uważasz, że mój lęk jest obok lęku alex, bo ona ma podstawy, by go mieć, a ja nawet nie powinnam go wyhodować - to masz oczywiście takie prawo.

                                        Dodam, że ja nie wezmę nawet pół ćwierci kredytu konsumpcyjnego. Mam - kupuję. Nie mam - nie kupuję. Voilà.
                                        • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 09:59
                                          Nie sądzę, że ktokolwiek sugerował, że jesteś "gorsza" bo nie musisz brać kredytu. Bardziej to, że widzisz świat tylko ze swojej perspektywy.
                                          • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 10:01
                                            p.s. plus nie doceniasz wsparcia, które otrzymujesz
                                            • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 10:08
                                              Znów się mylisz. Ja po prostu głośno mówię o tym, co w tym na wiecznym dorobku kraju brzmi jak herezja, ale może gdy przypadków takich jak ja będzie więcej - a jest ich wreszcie więcej, bo widzicie teraz pokolenie dzieci ludzi, którzy dorabiali w latach 90. i 00. - wreszcie to do was dotrze - wsparcie materialne to nie wszystko. Nie można dziecku tylko dawać materialnie a odbierać psychicznie. Proszę - dziecko alex.
                                              • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:40
                                                Przecież to żadne odkrycie, na forum dość często się pojawia określenie "bogata patologia" dotyczy właśnie dziś i zadbanych materialnie i nic poza tym
                                          • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 10:06
                                            Chyba nie dość uważnie mnie czytasz.
                                            Gdybym widziała świat tylko ze swojej perspektywy, pędziłabym do innych z doradami uważając je za jedynie słusze. Ja raczej dzielę się swoją perspektywą wiedząc, jak bardzo jest nietypowa - nie tylko dlatego, że miałam mieszkanie na wejście (choć w latach 90. nie wiedziałam, jak rzadka jest to sytuacja, ale mieszkałam wcześniej u koleżanki z mieszkaniem po babci - nie, nie triss big_grin - więc zakładałam, że nie jestem wyjątkowa) - ale też jak bardzo nietypowo poukładałam to dalej.
                                            Tak, nie znam drugiej niepracującej samotnej matki i dlatego nie mam blogów z doradami, instagramów z fociami i tak dalej. Trochę głupio.
                                            • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 10:11
                                              Dosyć uważnie. własna perspektywa to nie tylko blogi z fociami. To też potrzeba oceniania innych, zwykle bardzo krytyczna.

                                              Ale być może faktycznie ominełam jakis Twój wpis gdzie sama z siebie kogoś pochwaliłaś, wyraziłaś wdzięczność itd
                                              • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 10:21
                                                Czekaj, ale o jakim wsparciu mówisz? Od rodziny? Czy na forum? Potrzeba oceniania bardzo krytyczna... Ale że niby jestem gorsza od 35wcieniu? Raz jest, raz nie, a czasem po prostu drę łacha albo nie wstawię emotki, a ktoś czyta to jeden do jeden. Natomiast mam świadomość, że tworzymy sobie obraz ludzi w oparciu o skrawki, które przeczytaliśmy. Coś może umknąć. I na pewno umyka.

                                                Tak, nie mam potrzeby "lajkowania". Żadnej. Nie chwalę ciast i balkonów danieli czy robót szydełkowych czy kubków czy wyboru butów czy sukienek... No może gdzieś w pojedynczym wpisie się do tego odniosę (coś mogłam o balkonie), ale jako systemowa forma przyciągania mojej "uwagi" - nie wchodzę w to.

                                                Taje chwalę za gust, ale to taka moja forumowa estetyczna siostra.

                                                Choć mam wrażenie, że nie o to ci chodzi.
                                                • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 10:38
                                                  Nie chodzi o lajkowanie forumek.

                                                  Wystarczy, że nie piszesz, że nie wsparły samotnej matki radą, że przeciez może w restauracji jadać (jeżeli ma jakies trudnosci zporuszaniem) . Sama musiałas na to wpaść.
                                                  • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 10:47
                                                    I że pogotowie nie przyjechało ratować gorączkującego dziecka, któremu gorączka przeszła od chłodnego okładu.
                                                    Danaide od lat obwinia system i wszystkich, że nie prowadzi samotnych matek jak światła samoloty na lotnisku. Każda powinna mieć swojego pilota, który będzie jej szeptał do ucha: jak masz małe dziecko, to miej podstawowy zapas leków i sprawdzaj ich datę ważności.
                                                    Nie sadzaj dziecka na parapecie 7-ego piętra
                                                    Nie zostawiaj na podłodze z głośnym amstaffem
                                                    Nie podawaj na leżąco borówek i cieciorki

                                                    Itd., itd.

                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 11:16
                                                    Ten rodzaj wyjątkowo ohydnej w twoim wydaniu manipulacji, thank_you, nazywa się wnioskowanie a minori ad maius.
                                                    Ale nie zdziwię się, jeśli jakaś ematka za x lat wypomni mi jakieś piloty, bulteriery czy ósme piętra.

                                                    Po prostu podzieliłam się swoim bólem z początkowego okresu samotnego macierzyństwa, a ty wtedy na mnie najechałaś - sama chyba wtedy byłaś samotna z małym dzieckiem i jakoś musiałaś pojechać wtórną wiktymizacją, poczuć się lepsza, że ciebie to nie spotka, że u ciebie wszystko będzie ok - i odtąd od lat za mną z tym łazisz.
                                                    Ile to już lat?

                                                    A że gorączka przeszła roczniakowi od okładu? No przeszła.
                                                    A mogła nie przejść?

                                                    Tak, jako osobę mieszkającą w centrum stolicy zawsze zastanawiały mnie karetki stojące obok osób w kryzysach skumulowanych i tym bardziej byłam zaskoczona zderzeniem z systemem, ale skutkiem tego musiałam upgrade'ować swoją wiedzę na temat tego co komu się należy i na jakich warunkach. I żeby nie było - kiedyś przyjechał do mnie czy do dziecka jakiś lekarz na NFZ z nocnej opieki ku mojej sporej uldze, ale jeszcze większemu zdziwieniu. Nie wiem, to się na przestrzeni lat zmieniało jak w kalejdoskopie.
                                                  • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 11:22
                                                    Co ty masz z tym, że ktoś musi coś, aby poczuć się lepszym? Ile razy można?

                                                    Tak, byłam samodzielna (a nie samotna) matką i wiedziałam, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Dziś nie jestem samodzielną matką, a matka trojga i zapobiegam po stokroć, bo nie lubię nawarstwiania problemów, rozumiesz?
                                                    Ty nie podzieliłaś się bólem, ty byłaś turbo roszczeniowa. Dlaczego karetka nie przyjechała / nie rozumiałaś nawet po kilku latach. W twojej ocenie miała przyjechać. Karetka. Ty nigdy tego nie zrozumiesz, że system nie jest od wyręczania. Szczególnie, że sama za dużo do tego systemu nie wkładałaś.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 11:49
                                                    Rany, no jesteś, a inni nie są i jakoś będziesz musiała z tym bólem żyć!

                                                    Serio, a jest coś do rozumienia z systemu, który działa chaotycznie, a w pandemii to już dał koncertowy popis?

                                                    Wiesz ile włożyłam, bo wiesz co robiłam przed dzieckiem, prawda?
                                                  • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:16
                                                    To sobie policz ile system wkłada w Twoje funkcjonowanie / przedszkole, szkoła, studia. Infrastruktura. Opieka zdrowotna. Utrzymanie struktur. Serio, uważasz, że jako 25 latka włożyłaś do systemu więcej niż z niego wyjęłaś? Albo jako 40-latka? 😅 Miej litość.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:22
                                                    Nie, no wybacz, myślałam, że moje przedszkole, szkoła i studia leci z tego, co włożyli moi rodzice.
                                                    A tego tym bardziej nie wiesz, prawda?
                                                    Ale pochwal się, ile twoi włożyli.

                                                    Opieka zdrowotna? Ja składkę na NFZ płacę, cały czas. Ja pracuję to nawet dwie płacę!

                                                    A to, co włożyłam i tak nie mieści ci się w głowie. Podobnie jak to, dlaczego teraz wyjmuję.
                                                  • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:25
                                                    Aaa? W takim razie przedszkole/szkoła twojego dziecka, opieka zdrowotna nad nią leci z tego co Ty włożyłaś. So?

                                                    Wiesz, ja nie muszę się chwalić ile moi starzy włożyli. Lub ja. To nie ja oczekuję od systemu wachlowania samodzielnej matki przy niskim wkładzie w system. Krótko mówiąc nie jestem Maryja, aby liczyć na cud.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:36
                                                    Może inaczej - mniej wkładam, więc zbastowałam z oczekiwaniami. Ale dopytuję dla koleżanek. Kiedy dzwoniłam na pogotowie, nadal byłam formalnie zatrudniona w państwowej instytucji, której dałam więcej niż powinnam była. A to że ZUS chce płacić mi 800+, bo zrąbano w ustawie kwestie koordynacji (gdy nie pracuję zgodnie z prawem unijnym priorytetowym do wypłacania zasiłków powinien być kraj pracującego ojca) to znów nie moja brocha, ale dobrego systemu.

                                                    Cóż, ostatecznie to nie ja uważam, że jak narodzi się więcej dzieciaków to wszystko się zepnie. Sama nie wiem jak, a ty z tą swoją popekonomią jeszcze to potwierdzasz.

                                                    Nie zmuszę nikogo, żeby mnie zatrudnił, prawda? Nie chcieli, przestałam szukać. A teraz mam się czuć źle, że pasożytuję, bo to mnie nie chciano do pracy?
                                                    Normalna jesteś?

                                                    PS. A VAT się liczy? PIT? Akcyza? Opłata klimatyczna?
                                                  • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:43
                                                    danaide2.0 napisała:

                                                    > nadal byłam formalnie zatrudniona w państwowej instytucji, której dałam więcej niż powinnam była.
                                                    Co masz na myśli?
                                                  • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:28
                                                    Co Ty w ogóle bredzisz? Jaka moja popekonomia? Zacytujesz?
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 11:02
                                                    Choco, weź zacznij czytać może drzewkiem i nie wyrywać wypowiedzi z kontekstu.

                                                    Jeśli thank you zarzuca mi, że siedzę i czekam na rozwiązania to ja tytułem argumentu podaję, że nieprawda, że sama sobie wymyśliłam knajpy. A ty za chwilę przylatujesz i... o co właściwie ci chodzi?

                                                    Ja zresztą muszę, bo się uduszę. Poradę, jaką dostałam od koleżanki w realu, popartą później przez forumki w wątku - kupować jedzenie online. No dobrze. A ja wymyśliłam sobie knajpy i było super. Minęło czasu mało wiele i na forum pojawia się wątek: czy kupujecie jedzenie online we friskach itp.? I forumki, jedna przez drugą piszą: tak, pakowane, puszkowane, butelkowane, ale raczej nie świeżyznę: owoce, warzywa, mięso...

                                                    Phi, puszkowane, paczkowane, butelkowane też miałam.
                                                    Była pełnia lata i fizycznie brakowało mi owoców i warzyw, mięsa o tyle o ile.

                                                    Jedna z rzeczy, która mnie najbardziej osłabiała w tamtym wątku było to, że ematusie rzuciły się na mnie, choć podkreślałam, że czułam głód - nie wiem, jak się go określa, funkcjonalny? Niby masz jedzenie, ale nie jesteś po nim syta, czujesz się źle, bo jest po prostu źle zbilansowane. Ile możesz jeść makaron z pesto czy oliwą? A tu karen ann na mnie naskakuje czemu nic nie mówię, a ja, zawieszona nad zakupami, obmyślam co ja mam jeść, co z tego zrobić?

                                                    Więc jakby nie wyszło, nie potrafię czuć się winna i zła. Po prostu nie koreluje to z wyznawanymi przeze mnie wartościami.
                                                  • is-laura Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 11:18
                                                    Piszesz o wątku pietruszkagate? W którym pokazałaś się jako skrajna niewdzięcznica?
                                                  • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 11:25
                                                    Piszę o pietruszka Gate i o sytuacji, gdy miała gorączkujące dziecko, a nie miała w domu leków p.goraczkowych (już pomijam fakt, że w pierwszym roku życia dziecka te ma szczepienie co miesiąc i przy każdym szczepieniu lekarz wspomina o możliwości gorączkowania - a w tej sytuacji, szczególnie gdy jest się samodzielną matką - warto mieć leki w domu, w razie w, żeby podać tu i teraz a nie szukać ich jak już dziecku zacznie rosnąć temperatura).
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:00
                                                    Raczej skrajnie głodna niewdzięcznica.
                                                    Jakie piękne słowo. Pomachaj mi jeszcze gazetką Pani Domu.
                                                  • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:19
                                                    Pomachaj mi jeszcze gazetką Pani Domu

                                                    nie zapomnij o blogach z fociami
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:29
                                                    Acha, choco, czyli krytyczne oceny mogą lecieć tylko w jednym kierunku, pod moim adresem? Cóż, nie poradzę że słowo "niewdzięcznica" tak staroświecko i drobnomieszczańsko i matkotoksycznie mi się kojarzy.

                                                    Wspierałam karen ann, gdy miała problemy w pracy, wysłuchiwałam o problemach z eksem, wspierałam w walce o wyższe alimenty. Ale to ja jestem niewdzięcznicą, bo chciałam, żeby mi raz zrobiła zakupy.

                                                    Blogi były z doradami. A insta z fociami.
                                                    Nie wiem, co chcesz osiągnąć tymi one-linerami.
                                                  • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:29
                                                    Ale ona ci nie odmówiła
                                                  • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:32
                                                    O jaka skromna, jesteś niewdzięcznica, bo poprosiłas o zrobienie zakupów. Hah, jak pięknie wypaczasz historie. smile
                                                  • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:38
                                                    thank_you napisała:

                                                    > O jaka skromna, jesteś niewdzięcznica, bo poprosiłas o zrobienie zakupów. Hah,
                                                    > jak pięknie wypaczasz historie. smile
                                                    Prawda? Jakbym czytała zupełnie inną historię.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:44
                                                    A może po prostu przeczytaj ją sobie od nowa od początku?
                                                  • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:47
                                                    Ty sobie przeczytaj i wyciągnij wnioski. Myślisz, że każdy, kto dostaje pomoc jest w 100% zachwycony? Po prostu, czasem trzeba zacisnąć zęby i nie narzekać. Coś za coś. A ty byś chciała zawsze po twojemu.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:56
                                                    Widać nie mam praktyki w zachwytach po otrzymywaniu pomocy, bo po prostu jej zazwyczaj nie otrzymuję w trybie regularnym (typu idę do MOPS, a tu paczka i patrzę co w tej paczce).

                                                    Ten raz chciałam. No i co? Chciałam mieć składniki na normalne, pożywne jedzenie.
                                                    I za ten raz jestem ciągana po tych forum od lat.

                                                    Wasze zachowanie nie jest normalne.
                                                  • leosia-wspaniala Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:00
                                                    Loool, awanturę za podwiędłą pietruszkę (z tego co pamiętam z eko targu, więc tam nie ma produktów jak z obrazka) nazywasz tym, że ktoś ci przyniósł jakieś nienormalne i niezdrowe jedzenie?

                                                    >I za ten raz jestem ciągana po tych forum od lat

                                                    Bo to była akcja bardziej poyyyebana niż teściowa pos schodami
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:29
                                                    A co zrobisz z samej marchewki czy samej pietruszki? Przecież tu nawet kompletu włoszczyzny na zupę nie ma?

                                                    To nie akcja jest porąbana, ale coś co w niej dostrzegłyście, na co się rzuciłyście i na co dalej rzucacie, a co to już nie wiem. Ja po prostu tego nie rozumiem i tyle. Nie rozumiałam wtedy i nie rozumiem nadal. Ludzie sobie różne rzeczy mówią i rozłazi się kościach a tu bulwers trwa.
                                                  • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:06
                                                    danaide2.0 napisała:

                                                    > Widać nie mam praktyki w zachwytach po otrzymywaniu pomocy, bo po prostu jej za
                                                    > zwyczaj nie otrzymuję w trybie regularnym (typu idę do MOPS, a tu paczka i patr
                                                    > zę co w tej paczce).

                                                    Myślisz, że ja otrzymuję paczki z MOPS?

                                                    > Ten raz chciałam. No i co? Chciałam mieć składniki na normalne, pożywne jedzeni
                                                    > e.

                                                    A ja raz chciałam mieć zaopiekowanego przedszkolaka, bo głupio się stało, ze mąż był w szpitalu na planowanym zabiegu a mnie zabrało pogotowie z pracy. Przyjeżdżam po niego późnym wieczorem, a on ogląda bajkę już którąś godzinę i wcina słodycze. Miałam robić awanturę, rzucić niemiłe uwagi, założyć wątek na forum czy przełknąć i cieszyć się, że raz kiedyś ktoś mi pomógł?

                                                    > Wasze zachowanie nie jest normalne.
                                                    Bo?
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:37
                                                    black.emma napisał:

                                                    > A ja raz chciałam mieć zaopiekowanego przedszkolaka, bo głupio się stało, ze mą
                                                    > ż był w szpitalu na planowanym zabiegu a mnie zabrało pogotowie z pracy. Przyje
                                                    > żdżam po niego późnym wieczorem, a on ogląda bajkę już którąś godzinę i wcina s
                                                    > łodycze. Miałam robić awanturę, rzucić niemiłe uwagi, założyć wątek na forum cz
                                                    > y przełknąć i cieszyć się, że raz kiedyś ktoś mi pomógł?

                                                    Ale co ma piernik do wiatraka? Też miałam takie akcje. Nawet sporo - coś było inaczej niż zakładałam. Powiedziałam coś albo nie powiedziałam. Albo się uśmiałam.

                                                    Ale nikt nie drążył, nikt z tego powodu nie wyciągał moich prywatnych spraw na forum publicznym, nikt z powodu jednego zdania napisanego anonimowo - przecież ja nawet w tym wątku nie napisałam, że ta koleżanka to karen ann - nie zrobił takiej afery! Uznałyście, że to ona jest wielką skrzywdzoną - ale, z zachowaniem wszelkich proporcji, tak jak napisałam, jedna pani coś powiedziała drugiej pani. Nikt nikogo nie zabił, nie okradł, nie zgwałcił.
                                                    Ja naprawdę nie rozumiem tego wywlekania po latach. W cudzym wątku. Im mija więcej czasu, tym bardziej mnie to zdumiewa. Zaczynam podejrzewać, że to po prostu #zazdrość. Ma tak dobrze i jeszcze się krzywi. No to huzia na józia.
                                                  • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:53
                                                    O matko, ale odpływasz. Tak, właśnie tak. Zazdroszczę.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:10
                                                    To przeczytaj wpis choco.
                                                    Coś jest na rzeczy.
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:18
                                                    Żadna zazdrość. Jak 7 lat temu miałaś problem ze zrozumieniem, że jesteś roszczeniowa, tak dalej masz. Nic się w Twoim myśleniu nie zmieniło. Stąd wywlekanie pietruszki. Ta pietruszka to symbol Twojej postawy. Łatwiej podać jedno słowo, niż ją całą opisać.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:41
                                                    W sytuacji gdy ja nie rozumiem, o co realnie chodzi wołanie za mną "pietruszka! pietruszka!" jest zwyczajnie niegrzeczne i przypomina zachowanie przedszkolaków. Bo nawet w tamtym wątku we wpisie 1256 napisałam, że przykro mi skoro karen ann poczuła sie urażona, nie takie były moje intencje, ale też nie zamierzam się biczować, bo skoro ktoś chce sie fochować - ona nawet chyba gdzieś słowa foch użyła - to nie poradzę. Chciała ze mną zerwać, bardzo proszę, chciała wrócić, wolne żarty.

                                                    Ja naprawdę za stara jestem na takie numery. Tak, mam w sobie coś z mało empatycznej weredyczki, ale koleżankowanie ze mną nie jest póki co obowiązkowe! Ludzie, którzy mnie poznają wiedzą to i poza moim dzieckiem, które nie składa zażaleń, mają wolny wybór.
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:08
                                                    danaide2.0 napisała:

                                                    > Widać nie mam praktyki w zachwytach po otrzymywaniu pomocy, bo po prostu jej za
                                                    > zwyczaj nie otrzymuję w trybie regularnym (typu idę do MOPS, a tu paczka i patr
                                                    > zę co w tej paczce).

                                                    Nie trzeba się zaraz zachwycać. Wystarczy uznać, że coś jest, a mogłoby tego nie być.
                                                    >
                                                    > Ten raz chciałam. No i co? Chciałam mieć składniki na normalne, pożywne jedzeni
                                                    > e.
                                                    > I za ten raz jestem ciągana po tych forum od lat.
                                                    >
                                                    > Wasze zachowanie nie jest normalne.

                                                    Wiesz co nie jest normalne? Nienormalne jest pisanie o kimś, kto chciał Ci pomóc i o kim wiesz, że pisze na forum i Twoją krytykę przeczyta.
                                                    Może pomogła Ci nieudolnie, może i miałaś prawo nie być zadowolona ze zwiędniętych warzyw, ale po jaką cholerę pisałaś o niej na ematce, wiedząc, że ona też to przeczyta?
                                                    Nie mogłaś tego inaczej załatwić?
                                                    Przypominam, że wtedy Cię broniłam, ale nie miałam pojęcia, że piszesz o innej ematce.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:47
                                                    pade napisała:

                                                    > Nie trzeba się zaraz zachwycać. Wystarczy uznać, że coś jest, a mogłoby tego ni
                                                    > e być.

                                                    Co ty gadasz? No to uznałam, że z rzeczy listy nie ma i nie ma i nie ma i nie ma. A była to nieszczesne warzywo i coś i coś. Ja na początku tylko gapiłam się jak sroka w gnat.
                                                    Ale miał być zachwyt, tego ode mnie oczekiwano, a nie było.

                                                    > Wiesz co nie jest normalne? Nienormalne jest pisanie o kimś, kto chciał Ci pomó
                                                    > c i o kim wiesz, że pisze na forum i Twoją krytykę przeczyta.

                                                    Wątek był początkowo o czymś innym. O jednym usłyszanym wówczas zdaniu: że jak koleżanka będzie potrzebować pomocy to na pewno jej nie pomogę. Czyli w sumie był o krytykowaniu mnie a nie jej. Ostatnio też był podobny wątek, z podobnie postawionym problemem. I nie wywołał takiej lawiny. O oddawniu przysług czy jakoś tak.

                                                    Całą sprawę wywlekła karen ann. Tę opowieść o zakupach i fragmenty kontekstu. Doprawdy, czemu w ogóle nie opisała całej historii, o naszych spotkaniach, rozmowach, o tym co robiłyśmy przed tym felernym dniem.
                                                    Wiesz dlaczego? Bo stawienie się na rozmowę w dogodnym dla rozmówcy miejscu t nie pomoc, nie wsparcie. To nic. Nic niewartego uznania.

                                                    Naprawdę polecam przeczytanie wątku drzewkiem, datami, godzinami.

                                                    I co z tego, że to inna ematka? To chyba dobrze świadczy o mnie - ja nie ukrywam się, nie robiłam tego za jej plecami. Mogła wejść i poczytać.
                                                  • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:14
                                                    nie chodzi o zachwyt.

                                                    I nie dotyczy to tylko pietruszkowego wątku.

                                                    Ja uważam, że wzajemna pomoc to podstawa zycia społecznego i nie trzeba za nią dziękować na klęczkach. Jednak burzy się coś we mnie kiedy ktoś kto otrzymuje dużo macha flagą "jestem sama, nikt mi nie pomaga, ani ludzie ani system"

                                                    Bałabym się tobie pomagać - nawet nie dlatego, że i tak powiesz, że nikt nie pomaga, ale dlatego, że byloby za mało/za dużo, za drogo/za tanio, za krótko/za długo itd. Bałabym się zaprosić ciebie na kawę, bo na pewno byłoby nie w porę, bo co ja sobie wyobrażam, że samotne matki to są na zawołanie a poza tym ta kawiarnia to " no cóż, co kto lubi, o gustach się nie dyskutuje" itd
                                                  • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:21
                                                    chococaffe napisała:

                                                    > nie chodzi o zachwyt.
                                                    >
                                                    > I nie dotyczy to tylko pietruszkowego wątku.
                                                    >
                                                    > w ogóle nie kojarzę wątku, mogę prosić o link ? Nie wiem o czym mowicie
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:02
                                                    chococaffe napisała:

                                                    > nie chodzi o zachwyt.
                                                    Sorry, ale Karen Ann chyba wlaśnie tego dnia chodziło.
                                                    Właściwie to ja jestem zdumiona, że od chwili, gdy zaczęłam pisać o tej sprawie wrzucając jej nicka ona nigdy się nie odezwała. Na forum nie raz zarzucano jej roszczeniowość, jak wtedy gdy z bólem brzucha była na SORze. Ale nic, w tej opowieści zła mam być ja. A w wątku też alex.

                                                    > dziękować na klęczkach. Jednak burzy się coś we mnie kiedy ktoś kto otrzymuje d
                                                    > użo macha flagą "jestem sama, nikt mi nie pomaga, ani ludzie ani system"

                                                    I myślę, że to jest clue problemu, zresztą już pisałam wyżej. Ktoś kto otrzymuje dużo.

                                                    Dużo?
                                                    Czyli ile?
                                                    Czyli co konkretnie?
                                                    Bo ma dach nad głową bez kredytu, który sam opłaca?
                                                    Co to jest dużo? Czego dotyczy dużo? Jakby mieszkanie było nie w Śródmieściu Warszawy a Gorzowie Wielkopolskim to dalej byłoby dużo czy jednak mniej?

                                                    Co do machania flagą - proszę o cytat z "nikt mi nie pomaga". Bo to że piszę o sytuacjach trudnych dla mnie, w których nie otrzymałam pomocy albo otrzymałam nie taką, jakiej się spodziewałam - oczekiwania to grzech - nie oznacza, że twierdzę, że nikt mi nie pomaga i ja sama, sama, sama. Tak, sama wychowuję dziecko, ojciec jest za granicą, ale czasem ktoś mi w czymś pomaga i zawsze to doceniam. Nie za dużo, bo ja w sumie dobrze sobie radzę - też grzech?

                                                    > Bałabym się tobie pomagać - nawet nie dlatego, że i tak powiesz, że nikt nie po
                                                    > maga, ale dlatego, że byloby za mało/za dużo, za drogo/za tanio, za krótko/za d
                                                    > ługo itd. Bałabym się zaprosić ciebie na kawę, bo na pewno byłoby nie w porę, b
                                                    > o co ja sobie wyobrażam, że samotne matki to są na zawołanie a poza tym ta kawi
                                                    > arnia to " no cóż, co kto lubi, o gustach się nie dyskutuje" itd

                                                    Facepalm. Ale spoko. Po prostu mnie nie znasz. Na kawę umawiają się ze mną realni ludzie, który nie produkują takich memicznych tekstów. No ale dobrze, przyznam się, że jest jedna osoba z którą mam takie "nie to/nie tak", ale to jest mój eks, bo takie deale ma się tylko z ludźmi, z którymi jest się na określonej stopie. Pewnie niektóre z was mają tak z mężami.

                                                    Przestańcie wreszcie tworzyć sobie kompletny obraz osoby z tych skrawków, którymi ktoś raczył się z wami na forum podzielić.
                                                  • is-laura Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:34
                                                    Karen nie odmówiła ci pomocy, a ty w swojej niewdzięczności obsmarowałaś jej du.de na forum
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:43
                                                    Ja napisałam tylko, że ktoś zakwestionował moją zdolność do pomagania. O tym był wątek. To ona przyleciała i anonimowo zaczęła wrzucać wszystkie szczegóły i sprzedawać informacje z mojego życia prywatnego. Precyzowałam, co mogłam, ale jak czytałam po latach to widziałam, że nawet tej zjebki nie sprostowałam. Powiedzieć komuś, że coś zielonego zwiędło to zjebka?

                                                    Dla mnie to wszystko z perspektywy czasu jest po prostu śmieszne i żałosne. Od lat za tym ze mną łazicie. Znajdźcie na mnie jakieś większe haki, a nie że jedna pani powiedziała drugiej pani.

                                                    Wioska, w mordę jeża.
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:00
                                                    chococaffe napisała:

                                                    > Nie chodzi o lajkowanie forumek.
                                                    >
                                                    > Wystarczy, że nie piszesz, że nie wsparły samotnej matki radą, że przeciez może
                                                    > w restauracji jadać (jeżeli ma jakies trudnosci zporuszaniem) . Sama musiałas
                                                    > na to wpaść.

                                                    O tak. Potwornie mnie irytuje takie podejście: a czemu mi nie powiedziałaś? A nie mogłaś pokazać palcem? A nie mogłaś mi znaleźć/wytłumaczyć/nauczyć/zrobić?
                                                    I pretensje do systemu: "a nieaktualne, a szukać trzeba, a warunki spełnić".
                                                    To jest dla mnie roszczeniowa bezczelność. Dosłownie.
                                                    Nie ma prośby "słuchaj, nie mogę sobie poradzić, czy mogłabyś, proszę", tylko "co za społeczeństwo, nikt nie leci z pomocą, nikt się nie domyśli, że ja potrzebuję". System to wręcz winien mieć nazwisko podkreślone na czerwono i podsyłać wszystkie pasujące oferty. Interesować się, dopytać, czy szanowna pani nie zechciałaby skorzystać.
                                                    Zresztą gdzieś mi mignęło "należy mi się". No właśnie.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:17
                                                    Jak ci mignęło to może wrzuć linka, bo na razie to lecisz z pomówieniami.
                                                    Natomiast nie ma takiej opcji, żeby coś się człowiekowi w życiu nie należało. Nie wiem, może choć szacunek na wejściu? Chyba że jest?

                                                    Też czytasz od końca?

                                                    Nie wiem, może dla was świat jest czytelny i jasny, ale też to, co wyczytujecie niekoniecznie wprost z moich wpisów, ale między linijkami jest dla mnie zdumiewające i w sumie nie wiem, czy świadczy to o mnie, czy o was, czy o systemie. Owszem, napisałam o nieaktualnych projektach - bo tak jest. Lauren napisała o warunkach - bo takie też istnieją. Mnogość pomocy, ofert, rozproszonej, mnogość informacji. Jeśli się w tym wszystkim orientujecie - no brawo wy!

                                                    Nie pytam? Ale pytają inni. Czasem o pracę. Czasem jak odejść z dzieckiem od męża? Czasem czytam odpowiedzi z ciekawości czy coś znajdę dla siebie, czy może coś nowego w temacie pomocy dla samotnej matki. Ach, nie, znów biedra i caritas... Jak wapaha tutaj (oklaski!)

                                                    Jeśli się chce psa uderzyć, to kij się znajdzie.
                                                  • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:27
                                                    Ostatnio samotna matka napisała tu post. Wiesz ile osób rzuciło się z realną pomocą? Gdzie byłaś, gdy ktoś jej oczekiwał i mogłaś przylecieć ze swoim bogatym, życiowym doświadczeniem?
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:01
                                                    To do mnie? Gdzie byłam? A to ja tu już mam etat?
                                                    Moje życiowe doświadczenie właśnie nauczyło mnie jednego: bez zasobów własnych - kaplica. Cóż zatem mogę takiej dziewczynie doradzić?
                                                  • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 19:17
                                                    No właśnie, jesteś specjalistką od tego jak coś powinno być zrobione odpowiednio - odpowiednio, aby pomóc, odpowiednio, aby nie urazić. Gdzie byłaś jak ktoś realnie potrzebował pomocy? Bo jak słyszysz samotna matka, to się odpalasz - więc jestem przekonana, że watęk czytałaś.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 19:25
                                                    To do mnie? To ostatni miesiąc? Nie wiem, dziecko chore miałam, chora byłam, [... tu jednak coś wykropkuję, bo byś się zapowietrzyła], majówkę dziecku organizowałam.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 19:27
                                                    Poprawka - majówkę dzieciom organizowałam, bo też coś dla koleżanki dziecka czy dziecka koleżanki, jakby na to nie spojrzeć, miałam w zanadrzu.
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:27
                                                    danaide2.0 napisała:

                                                    > Jak ci mignęło to może wrzuć linka, bo na razie to lecisz z pomówieniami.
                                                    > Natomiast nie ma takiej opcji, żeby coś się człowiekowi w życiu nie należało. N
                                                    > ie wiem, może choć szacunek na wejściu? Chyba że jest?

                                                    Zaraz Ci znajdę.
                                                    Należało? To jest złe określenie. Nastawione na branie. A tak się na dej oburzyłaś. No właśnie.
                                                    Czym innym jest "mogę skorzystać", "otrzymuję", a czym innym "mnie się należy".
                                                    To jest właśnie roszczeniowość.

                                                    > Nie wiem, może dla was świat jest czytelny i jasny, ale też to, co wyczytujecie
                                                    > niekoniecznie wprost z moich wpisów, ale między linijkami jest dla mnie zdumie
                                                    > wające i w sumie nie wiem, czy świadczy to o mnie, czy o was, czy o systemie.

                                                    Nie wiem jak inni, ale ja czytam wprost. I oburza mnie to, co czytam.
                                                    A skoro inni odbierają Cię podobnie do mnie, to może zacznij inaczej formułować myśli.

                                                    O
                                                    > wszem, napisałam o nieaktualnych projektach - bo tak jest. Lauren napisała o wa
                                                    > runkach - bo takie też istnieją. Mnogość pomocy, ofert, rozproszonej, mnogość i
                                                    > nformacji. Jeśli się w tym wszystkim orientujecie - no brawo wy!

                                                    No tak, kpina. Jakżeby inaczej. Kpij z tych, którzy musieli szukać, bo nikt im na tacy nie podał.
                                                    >
                                                    > Nie pytam? Ale pytają inni. Czasem o pracę. Czasem jak odejść z dzieckiem od mę
                                                    > ża? Czasem czytam odpowiedzi z ciekawości czy coś znajdę dla siebie, czy może c
                                                    > oś nowego w temacie pomocy dla samotnej matki. Ach, nie, znów biedra i caritas.
                                                    > .. Jak wapaha tutaj (oklaski!)

                                                    Z jakiej racji miałabyś otrzymać pomoc? Wg systemu i wg mnie jesteś bardzo dobrze sytuowana. Masz mieszkanie w centrum stolicy i stać Cię na to, by nie pracować mając dziecko.
                                                    Co Ty byś chciała jeszcze dostać?

                                                    >
                                                    > Jeśli się chce psa uderzyć, to kij się znajdzie.

                                                    A to jest szantaż emocjonalny.
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:29
                                                    Proszę bardzo: "Tak, jako osobę mieszkającą w centrum stolicy zawsze zastanawiały mnie karetki stojące obok osób w kryzysach skumulowanych i tym bardziej byłam zaskoczona zderzeniem z systemem, ale skutkiem tego musiałam upgrade'ować swoją wiedzę na temat tego co komu się należy i na jakich warunkach."
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:52
                                                    I ty z takiego zdania wyciągasz informację o mojej roszczeniowości?

                                                    No przecież jak płacisz składkę na NFZ to należy ci się taki i taki lekarz i takie świadczenie, a takie już nie. Na przykład nie należy się badanie poziomu witaminy D. Inny: obecnie szkoły mają umowy z NFZ i przychodniami stomatologicznymi skutkiem czego dziecku należy się: kontrola stomatologiczna raz na kwartał, usuwanie kamienia raz na nie pamiętam i lakierowanie raz na nie pamiętam.

                                                    Należy się to taki termin z prawa czy termin z samych trzewi roszczeniowej baby?

                                                    Sam termin "roszczenie" to «w prawie cywilnym: uprawnienie do żądania od określonej osoby określonego świadczenia lub zaniechania działania».
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:56
                                                    danaide2.0 napisała:

                                                    > I ty z takiego zdania wyciągasz informację o mojej roszczeniowości?
                                                    >
                                                    Nie, z Twoich wypowiedzi na forum.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:04
                                                    No skoro nie z tego zdania to poproszę teraz o przykład tych wypowiedzi i poinformowanie z czego wyciągasz wniosek o roszczeniowości.

                                                    I czy przypadkiem nie mylisz pojęć.
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:11
                                                    danaide2.0 napisała:

                                                    > No skoro nie z tego zdania to poproszę teraz o przykład tych wypowiedzi i poinf
                                                    > ormowanie z czego wyciągasz wniosek o roszczeniowości.
                                                    >
                                                    > I czy przypadkiem nie mylisz pojęć.

                                                    Nie, nie mylę. A cytowanie wszystkich tych wypowiedzi mi się tu nie zmieści.
                                                  • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:30
                                                    Karetka ci się należała czy nie? W twojej opinii?
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:45
                                                    Czy rozumiesz, że w głębi duszy jestem legalistką i należenie się tak naprawdę nie jest dla mnie kwestią opinii, mojej czy twojej, ale kwestią określonych przepisów i procedur?
                                                    Czy rozumiesz, że może coś ci się nie należeć, ale może należeć coś innego, niemniej musisz wiedzieć co i jak to działa, znać przepisy i procedury?
                                                    Czy rozumiesz, że w kolejnych latach byłam z dzieckiem na świątecznej pomocy lekarskiej, nocnej pomocy lekarskiej, dziecięcych izbach przyjęć, gościłam lekarzy w domu albo otrzymywałam pomoc przez telefon i przez te kilkanaście lat miejsca i telefony zmieniały się kilkakrotnie?

                                                    Jesteś jak profesor z tej historii o studencie politechniki. Na egzaminie profesor wziął długopis i na rysunku technicznym (czyli po poprawce rysunek jest do wyrzucenia, a to były czasy ręcznego rysowania) zaznaczył w jednym miejscu i mówi: proszę pana, o, tu, jest źle.
                                                    A ja jestem jak ten student - wziął długopis z ręki profesora, obrysował rysunek kółkiem i mówi: a tu jest, k... dobrze.

                                                    Całe życie muszę coś komuś obrysowywać kółkiem, bo wszystko co na mnie macie to jakieś małe błędy, które koniecznie musicie mi zaznaczyć długopisem.
                                                    To takie nużące.

                                                    Alex ma podobnie, tak. Nie wiem z jakich powodów nie skonfrontowała się ze swoimi demonami niszcząc siebie, córkę i ich relację. Ale nie można w kółko gryzmolić ludziom długopisem sądząc, że to na pewno skieruje ich na właściwą drogę.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:48
                                                    Jednocześnie, thank_you, jesteś mniej niż ten profesor.
                                                    Niczego mnie nie nauczyłaś. Nic nas nie wiąże. Jesteś dla mnie nikim. Przykrym bytem w sieci, który potwierdza moją tezę, że ludzie potrafią być dla mnie paskudni, bo tak im to pasuje, bo ich wnerwiam, bo tak.
                                                  • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 16:24
                                                    Zrozum - jesteś dla mnie składem literek, niczym więcej. To, że mnie wnerwiasz, to tylko twoja opinia, nie mająca nic wspólnego z prawdą. Jesteś mi totalnie obojętna, ot, dziś z tobą porozmawiam i tyle. Trzymam się od takich ludzi jak ty z daleka, prezentujesz światopogląd, który jest mi totalnie obcy. Odbieram cię jak wampira energetycznego, roszczeniową babę, cierpiętnice, wiecznie skrzywioną. Bleh.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 18:10
                                                    A możesz więcej ze mną nie rozmawiać?
                                                    Ładna charakterystyka. Bo już się bałam, że to może jednak depresja.
                                                  • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:24
                                                    Idź brzydzić się gdzieś indziej. Pokontempluj nad zawiłością polskiego systemu zdrowia. Cierpisz za miliony, ten znak samotnej matki masz wypalony na czole czy nosisz opaskę na ramieniu?
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 12:26
                                                    A kysz, maro nieczysta!
                                        • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 10:00
                                          Dodam, że ojciec mojego dziecka, sam nie mając niczego poza też kwotą na wejście rzucił, że musimy wziąć kredyt, minimum na 100 metrów, bo przecież nie będziemy dziadować - eoeoeoeoeo. Wszystkie syreny mi wyły.

                                          No i rodzice przed takim wariantem ostrzegali wink
                                        • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:33
                                          Chodzi o to, że miałaś komfort wyboru między odcięciem się od rodziny a brakiem kredytu. Z perspektywy osoby, dla której kredyt był jedyną opcją zapewnienia dachu nad głową, to jest całkiem sporo. I nie chodzi tu o jakieś kuriozalne pomysły, że kto nie musi brać kredytu jest gorszy. Nie jest. Ma po prostu łatwiej. A to nic złego mieć w życiu łatwiej.
                                          • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:09
                                            Ja akurat zawsze rozważałam wyjazd za granicę i uciułanie.
                                            W sumie nawet wyjazd za granicę, bez ciułania, bez mieszkania.
                                            I oczywiście bez dzieci.
                                • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 06:27
                                  danaide2.0 napisała:

                                  > Ja też pamiętam ten wątek o wycieczce. A problem sprowadzał się do lęku, że jeś
                                  > li coś się stanie dziecku nie będzie nikogo do pomocy z transportem (alex do dz
                                  > iecka, dziecka do domu).
                                  >
                                  > Ma matkę, z którą jest w ciągłym kontakcie. Ma te ciotki i kuzynki o których pisze ze przed nimi pokazywała jak jest dobrze mimo że nie jest. Koleżanek.nie miała i pewnie nie ma (pewnie to wina córki). Bliższej relacji z którymś rodzicem też nie , bo przez kolejne lata i kolejne zmiany środowisk żaden nie okazał się być na jej poziomie .
                                  No i w razie problemu -który zdarza sie rzadko bo ile z nas jechało po dzieci bo trzeba było odebrać z wycieczki ?-więc w razie "mogła jechać sama -pkp PKS flicbus blablacar
                                  Ale nie
                                  Dziecko nigdy nie zaznało wolności i niezależności-wiecznie z matką która pracuje w domu, dlugo przyprowadzane i odprowadzane ,z matką która mówi co jeść i jak się czesac jak wyglądać, która nie puszcza na wycieczki ,był też problem z ogniskiem (w miejscu zamieszkania)
                                  Serio,dziwne i straszne że dzieciak się Rozpaczliwie wyrywa i wola o własną przestrzeń.
                                  Pomijam wszelkie negatywne określenia, emocje niechęć itd -które tylko dokładają do pieca
                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 09:43
                                    wapaha napisała:

                                    > > Ma matkę, z którą jest w ciągłym kontakcie.

                                    Rozumiem, że matkę ma mobilną, kierującą samochodem i na każde zawołanie skorą do pomocy? Tak? Nie?

                                    Ma te ciotki i kuzynki o któr
                                    > ych pisze ze przed nimi pokazywała jak jest dobrze mimo że nie jest.

                                    Lęk o status to jedna z rzeczy, które można przerobić na terapii, ale w naszych wspaniałych narcystycznych czasach pozowanie na kogoś kim się nie jest nie jest największym z grzechów. Powiem więcej, wygląda na to, że to niemal przepustka do normalności.

                                    Koleżanek.
                                    > nie miała i pewnie nie ma (pewnie to wina córki). Bliższej relacji z którymś ro
                                    > dzicem też nie , bo przez kolejne lata i kolejne zmiany środowisk żaden nie oka
                                    > zał się być na jej poziomie .

                                    To jest trochę głębszy problem, ale pamiętaj wapaho, że ja pamiętam i nie zapomnę, że będąc w związku nie masz żadnych koleżanek będących samotnymi matkami (choć oczywiście przyjmuję, że co jakiś czas powinnam aktualizować tę wiedzę - może coś się zmieniło?). Coś tam u noblistki Ernaux nie było o uznawaniu społecznej wyższości związków nad osobami samotnymi? O tym kto na czyim poziomie się okazywał możesz też poczytać w tym wątku u thank you, która wyleciała nad poziomy i szczerze pisze jak to jest w tych prywatnych szkołach.
                                    Przyjaźnić się z osobą, która może będzie czegoś potrzebować - cóż, to nie sport dla każdego. I mówię to też jako osoba pomagająca, a nie li i jedynie pomagana (cóż za pomysł).

                                    > No i w razie problemu -który zdarza sie rzadko bo ile z nas jechało po dzieci b
                                    > o trzeba było odebrać z wycieczki ?-więc w razie "mogła jechać sama -pkp PKS fl
                                    > icbus blablacar
                                    > Ale nie

                                    Ależ tak. Na wszystko są proste recepty, mało efektywne, uciążliwe, niedrogie, idealnie skrojone pod taką alex. Grzeczną uczennicę, której nie wyszło. Naści. Do tego Biedry i sprzątanie, zanim, jak uczciwie przyznaje, AI jej nie wykurzy.

                                    > Dziecko nigdy nie zaznało wolności i niezależności-wiecznie z matką która pracu
                                    > je w domu, dlugo przyprowadzane i odprowadzane ,z matką która mówi co jeść i ja
                                    > k się czesac jak wyglądać, która nie puszcza na wycieczki ,był też problem z og
                                    > niskiem (w miejscu zamieszkania)
                                    > Serio,dziwne i straszne że dzieciak się Rozpaczliwie wyrywa i wola o własną pr
                                    > zestrzeń.

                                    I znów - to jest lęk, a lęk w pakiecie z traumą zmienia chemię mózgu. "Rozsądna" alex naprawdę wierzy w swój rozsądek, w to, że wybiera najlepszą drogę dla dziecka - choć już wiadomo, że przecież to tylko jej własne mechanizmy obronne. Lęk i trauma kierują jej myśleniem od wielu lat. To, że przez wszystkie te lata nie poszła na terapię jest dla mnie dziwne. Dziwne też, że znając język i podróżując do Francji - czyli nie pozostając latami w tej swojej, z przeproszeniem, dziurze - pozostała oporna na poglądy na życie, na wartości, na brak odcieni. Ale co mi i jej dziecku da jej ocenianie? I czy świadczy to wyłącznie o jej złej woli czy po prostu o tym, że z jakichś, w sumie nie do końca zrozumiałych przeze mnie powodów, dziewczyna nie znalazła warunków do przepracowania głębokiej, pielęgnowanej traumy? Może mamy tu do czynienia po prostu z jakimś deficytem intelektualnym, który - znów - czy jest jej wyłączną winą, za którą ponosi stuprocentową odpowiedzialność? 1 geny się kłaniają 2 lęk zmienia biochemię mózgu.

                                    > Pomijam wszelkie negatywne określenia, emocje niechęć itd -które tylko dokładaj
                                    > ą do pieca

                                    Te emocje i negatywne określenia nie dokładają do pieca. One są wspaniałym zaczynem terapii. Ona jest gotowa, by mówić, gotowa od lat, gotowa, by sobie to poukładać, bo aż z niej kipi.
                                    I teraz tylko pytanie - jak to wcisnąć? Finansowo nie da rady. NFZ nie ma.
                                    Masz masz dla niej jakąś sensowną doradę czy tylko "negatywne określenia, emocje niechęć itd"? Thank you pisze coś o MOPS/OPS - nie wiem, nie znam się, zasadniczo nie kwalifikuję się, ale kiedyś w pewnych warunkach "poprosiłam o pomoc" instytucję, instytucja instytucję i tak trafiłam do pewnego miejsca - państwowego - w którym zaoferowano mi rozmowę. Problemem było jednak to, że przez cały czas byłam podszyta lękiem, że to takie zinstytucjonalizowane, że jak coś powiem nie tak skończy się odebraniem dziecka. A tu za chwilę nie będzie czego odbierać, a poza tym alex ledwo zipie - więc może i MOPS/OPS to właściwy kierunek na początek?

                                    Dla mnie ten wątek jest bardzo trudny, bo poraża mnie, że ematczyne recepty - do roboty! - tak mogą się kończyć w praktyce. Bo choć ematkom się zaczyna wszystko rozjeżdżać uprzejmie przypominam, że na dupie siedziałam ja, a alex zapieprzała. Ale ja, siedząc na tej dupie, przynajmniej miałam czas, żeby pójść na terapię NFZ w łatwo wówczas dostępnych godzinach - 9ta, 10ta - albo na jogę w nieprzepełnionej sali - 11sta. Bo tego potrzebowała moja psychika. I tego wymagało dobro mojego dziecka.
                                    • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 09:52
                                      Ekhm, z matką jest w ciągłym kontakcie, ale to działa tylko w jedna stronę, tzn. trzeba pomóc mamusi, ale żeby matka pomogła Alex, to już niebałdzo. (to do komantarza Wapahy).
                                      • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 09:57
                                        No właśnie też coś tak czułam, że matka alex wg wapahy i matka alex faktyczna to dwie różne postaci.
                                        Co jakiś czas pojawiają się na ematce wątki o matkach. I córki matek wspierających i czułych są miłymi ematkami. A córki tych innych matek są ematkami... co najmniej kontrowersyjnymi.
                                        • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:24
                                          danaide2.0 napisała:

                                          > No właśnie też coś tak czułam, że matka alex wg wapahy i matka alex faktyczna t
                                          > o dwie różne postaci.

                                          Nie, to te same osoby
                                          A odpowiedzialność za jakość tych relacji spoczywa pewnie.. na córce lily . To jej wina, że babcia ma ja w dupie🤪
                                          Samotna lily nie na nikogo..faktycznie 🤦‍♀️



                                          >
                                          • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:29
                                            Nie, to z pewnością Lily jest odpowiedzialna za to, że ma taką matkę. I rodzinę. Mogła sobie przecież wybrać lepiej!
                                            • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:31
                                              chatgris01 napisała:

                                              > Nie, to z pewnością Lily jest odpowiedzialna za to, że ma taką matkę. I rodzinę
                                              > . Mogła sobie przecież wybrać lepiej!
                                              >

                                              Absolutnie nie, nie spoczywa na niej cień odpowiedzialności za relacje międzyludzkie.
                                              Wszyscy ludzie są źli
                                              • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:33
                                                Relacje z matką różnią się jednakowoż od reszty relacji międzyludzkich. Wg ciebie to dziecko jest za nie odpowiedzialne? suspicious
                                                • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:55
                                                  chatgris01 napisała:

                                                  > Relacje z matką różnią się jednakowoż od reszty relacji międzyludzkich. Wg cieb
                                                  > ie to dziecko jest za nie odpowiedzialne? suspicious
                                                  >
                                                  Odpowiedzialny jest dorosły-ten który ma wychować,dać przykład miłość i poczucie bezpieczeństwa. Dorosły który z racji bagażu doswiadczen samoświadomości bierze się za łby że swoimi demonami i traumami nie tłumaczy trudnym dzieciństwem wszystkich swoich złych wyborów i postaw.
                                                  Lily była i jest świadoma jakie miała dzieciństwo relacje zachowania ,prosto z mostu nazywa emocje żywione fo własnego dziecka "niemal z gwaltu", piszę poprawnie znając wagę ciezar i znaczenie słów. A mimo to.od lat pid płaszczykiem dobrych chęci-krzywdzi ja
                                                  Moja opinia jest niezmienna od lat -tak samo jak niezmienne jest zachowanie lily która i tak -dojrzała w swej swiadomisci ,nazywania rzeczy po kmuenih tyle że...zaczęła dostrzegac siebie tulić siebie robić coś dla siebie zamiast poświęcać się dla niewdzięcznicy-która to jak po sznurku wypełnia szkic zapowiadany przez forum
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 17:00
                                                    W naszym pokoleniu jest pewna luka terapeutyczna - czasem mamy bardziej świadome, zaopiekowane i mające dostęp do terapii dzieci niż było to naszym udziałem, gdy byłyśmy w ich wieku i nawet później, a przecież pokolenia rodzone w latach 70. czy 80. powinny iść na terapię prosto czwórkami.

                                                    Tak się tym podzielę.
                                                  • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 18:05
                                                    danaide2.0 napisała:

                                                    > W naszym pokoleniu jest pewna luka terapeutyczna - czasem mamy bardziej świadom
                                                    > e, zaopiekowane i mające dostęp do terapii dzieci niż było to naszym udziałem,
                                                    > gdy byłyśmy w ich wieku i nawet później, a przecież pokolenia rodzone w latach
                                                    > 70. czy 80. powinny iść na terapię prosto czwórkami.
                                                    >
                                                    > Tak się tym podzielę.

                                                    No.i.co w związku z tym?
                                                    Co w takim razie doradziłabys lily,alex,złej babie,Natali itp
                                                    Skoro tak się dzielisz chętnie mądrymi słowami..
                                            • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:44
                                              chatgris01 napisała:

                                              > Nie, to z pewnością Lily jest odpowiedzialna za to, że ma taką matkę. I rodzinę
                                              > . Mogła sobie przecież wybrać lepiej!
                                              >

                                              O, przypomniałaś mi, pamiętam, ze lata temu pisałam Alex, że staje się podobna do swojej matki. I wiesz co, nie, nie jest żadną jej winą, ze dorastała w czym dorastała. Ale brak refleksji, ze być może coś powiela, odtwarza, że może warto coś z tym zrobić już jest. Nie winą - odpowiedzialnością.
                                              Każdy z nas dostaje jakiś pakiet na starcie. Szczęściarze dostają dobry pakiet. Ci mniej - słaby. Ale to nie oznacza, że Ci drudzy mogą się całe życie tłumaczyć "a bo mama mi to i tamto". Inaczej, mogą się tak tłumaczyć, ale brzmi to żałośnie. Zwłaszcza w ustach 40+. Nosz w końcu określenie dojrzały człowiek do czegoś zobowiązuje. Choćby do tego, by widzieć różnicę między tym, co ode mnie zależy/zależało, a co kompletnie nie.
                                              Jak najbardziej można nieść pałeczkę w toksycznej sztafecie przez całe życie i utyskiwać na zły los, ale nie należy się za to spodziewać głasków. Bo dla ludzi, którzy jakiś tam wysiłek włożyli, żeby nie powielać, żeby coś we własnej głowie zmienić, jest to z lekka irytujące.
                                              • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:46
                                                Lily jednakowoż mimo wszystkich swoich błędów była dużo lepszą matką dla swojej córki, niż jej matka dla niej.
                                                • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:57
                                                  chatgris01 napisała:

                                                  > Lily jednakowoż mimo wszystkich swoich błędów była dużo lepszą matką dla swojej
                                                  > córki, niż jej matka dla niej.
                                                  >
                                                  >
                                                  No nie wiem.nie wiem. Lily nie jest narkomanka ,patuska beznadziejnie ubrana ,złodziejka chętna do prostytucji..
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 17:02
                                                    I czym to tłumaczysz?
                                                    Uważasz, że matka lily tak dobrze ją wychowała, a lily tak źle wychowała córkę?
                                                  • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 18:07
                                                    danaide2.0 napisała:

                                                    > I czym to tłumaczysz?
                                                    > Uważasz, że matka lily tak dobrze ją wychowała, a lily tak źle wychowała

                                                    A ty co uważasz?
                                                  • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 17:07
                                                    Miałam na myśli odpowiedzialność, bycie dorosłym, zapewnienie bytu i opieki.
                                                    Dla matki Lily zawsze od własnego dziecka była ważniejsza poniżająca ją siostra (jej pomagać mogła, własnemu dziecku ani wnuczce już nie), a już sępienie kasy od własnego dziecka studiującego i z trudem się na tych studiach utrzymującego to dno dna. Ja rozumiem, że nie każdego stać na utrzymanie studiującego dziecka, life. Ale żeby jeszcze chcieć z tego dziecka ścibolącego każdy grosz ciągnąć?! (i nie mam na myśli partycypowania w wydatkach domowych, to było ponadto).
                                              • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:16
                                                pade napisała:

                                                > Bo dla ludzi
                                                > , którzy jakiś tam wysiłek włożyli, żeby nie powielać, żeby coś we własnej głow
                                                > ie zmienić, jest to z lekka irytujące.

                                                Czyli ty (też?) nie jesteś w stanie spojrzeć na innych bez oceniania ich przez pryzmat swojego bagażu?
                                                Zobacz jak się zaperzyłaś, gdy zażartowałam że ja "po mamusi".
                                    • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 10:34
                                      Ty nawet nie zrozumiałaś tego, co napisałam o prywatnych szkołach. To że większoś dzieci chodzących do wypasionych prywatnych szkół stać na dużo, to tylko fakt. One nie muszą się tym obnosić ani dokuczać dzieciom jak córka Lilly, jej córka SAMA widziała różnice poziomów, która ja dręczyła. Ograniczał ją brak auta, brak kasy na to, aby dziecko nie odstawało wizualnie / mało jest dzieci w wieku dorastania, które NIE MAJĄC (a nie, że tak wybierają) chcą koniecznie odstawać od środowiska. Nie pojadą z koleżankami na ten sam obóz i nie spędzą w taki sam sposób czasu.

                                      A ty jak zwykle ze swoją interpretacją, to najlepszy dowód, przez jakie zakrzywione zwierciadło patrzysz.

                                      • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 10:48
                                        "I nic Ci nie da mieszkanie na osiedlu/uczęszczanie do wypasionej szkoły, jeśli nie jesteś z tej samej bańki, bo poza siedzeniem w jednej klasie NIC cię z tymi ludźmi nie wiąże."

                                        Do tych słów się odniosłam - skoro wapaha postanowiła skrytykować alex za to, że nie zaprzyjaźniła się z żadnym z rodziców. Twoje słowa czy nie twoje słowa?

                                        Ostatecznie wszystko jest kwestią trafienia - mogła trafić na rodzinę jak w Białym Lotosie i jej dziecko wylądowałoby na wypasionych wakacjach. Moja koleżanka też zabierała na wakacje kolegę syna. Albo na dzieci z lepiej poukładanymi priorytetami.

                                        Ale nie. Wg wapahy zła ma być alex, bo nie może być tak, że źli są tamci rodzice i tamte dzieci.
                                        A po prostu są jacy są, natomiast im dwóm raczej to nie pomogło.
                                        • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 11:06
                                          danaide2.0 napisała:

                                          > Ale nie. Wg wapahy zła ma być alex, bo nie może być tak, że źli są tamci rodzic
                                          > e i tamte dzieci.
                                          > A po prostu są jacy są, natomiast im dwóm raczej to nie pomogło.

                                          Przecież ona zmieniała szkoły kilkukrotnie! I co? Wszędzie wszyscy źli? Przecież to jest niemożliwe.
                                        • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 11:14
                                          Ale to był JEJ wybór, JEJ kompleksy, JEJ wstyd, JEJ ograniczenia.

                                          Dzieci z lepiej pukladanymi priorytetami? Czyli znowu to OBCE dzieci zle? Fakt, z powodu słabego towarzystwa zabierała córkę ze szkół kilkukrotnie.

                                          Jezu, jak wy się pięknie razem uzupełniacie, naprawdę. Ostatnio widziałam taki wpis w sieci: Szukam osoby, która jest równie jak ja negatywnie nastawiona do życia, tzn. jest antynalistyczna, antyteistyczna, krytycznie patrzy na system (bla bla bla). Mozecie sobie zbić piątkę.

                                          • is-laura Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 11:20
                                            Bo to są dwie toksyny wybierające sobie gębę samotnym macierzyństwem
                                            • is-laura Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 11:23
                                              *wycierające
                                            • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 11:41
                                              Wiesz, is-laura. Ja cię tak naprawdę w ogóle nie kojarzę.
                                              Powinnam?
                                          • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 11:39
                                            Tak, dzieci z lepiej poukładanymi priorytetami.

                                            Wolisz dla syna towarzystwo lubiące dragi i samochody czy jednak książki i wolontariat?
                                            Fakt, swój ciągnie do swego.
                                            • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 11:44
                                              Ale to córka lilly lubiła dragi i inne.
                                              • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 11:51
                                                Ale to lily/alex jest zła. Bo jej córka lubi dragi i koleżanki jej córki lubią dragi. Zła alex, zła, zła, zła.
                                                • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:02
                                                  Co ty pierd…?
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:07
                                                    A, zgubiłaś się, nie czytałaś wapahy, czytasz trzy po trzy i się czepiasz?

                                                    No to w końcu alex jest zła czy jednak istnieją dzieciaki ze źle poukładanymi priorytetami? I wolno zabrać dziecko z jednej szkoły i zapisać do innej? A może to wina alex, że dzieci muszą chodzić do szkoły i nie wiadomo na kogo trafisz?
                                            • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:57
                                              Dlaczego w przypadku jednej osoby piszesz o lękach, traumie, biochemii mózgu, ograniczeniach osobowościowych i genach a w przypadku drugiej o priorytetach?
                                              Może to nie jest dziecko z tak ułożonymi priorytetami, tylko ma taką osobowość, taką biochemię mózgu i geny?
                                              • berdebul Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:06
                                                Akurat geny maja znaczenie w skłonności do uzależnień i chemii mózgu. Na to wskazuje tez więcej dzieci z problemem, mimo ze różne matki.
                                                • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 17:01
                                                  berdebul napisała:

                                                  > Akurat geny maja znaczenie w skłonności do uzależnień i chemii mózgu. Na to wsk
                                                  > azuje tez więcej dzieci z problemem, mimo ze różne matki.

                                                  Ta dziewczynka jest wczesniakiem. Już samo to jest czynnikiem ryzyka wystąpienia zaburzeń poznawczych (jak również adhd)
                                              • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:07
                                                Tak zupełnie szczerze, to ja się zastanawiam, czy jakiś psychiatra to u córki Alex sprawdzał.
                                              • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:27
                                                Ależ oczywiście, przecież nie wnikam jakie są "korzenie zła" i skąd biorą się niewłaściwie ustawione priorytety.
                                                Dziwi mnie tylko, że gdy alex widzi "złe dzieci", wapaha neguje ich istnienie, bo skoro alex wszędzie widzi zło, to problem siłą rzeczy musi być w niej, gdyż przecież tyle zła w świecie statystycznie jest niemożliwe.
                                                • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:58
                                                  danaide2.0 napisała:

                                                  >
                                                  > Dziwi mnie tylko, że gdy alex widzi "złe dzieci", wapaha neguje ich istnienie,
                                                  > bo skoro alex wszędzie widzi zło, to problem siłą rzeczy musi być w niej, gdyż
                                                  > przecież tyle zła w świecie statystycznie jest niemożliwe.

                                                  Nie konfabulacja nieladnie
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 17:05
                                                    To nie ty walnęłaś piękną litanię wszystkich "złych" ze złymi ematkami na szarym końcu? I czego oczekujesz po jej napisaniu? Że alex uzna, że tak naprawdę zła jest ona, a wszyscy inni całkiem całkiem?
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 17:56
                                                    Nie, danaide, jak na razie to uznaję, że jak zawsze jest tu parę gotujących się we własnym sosie czarownic, które z chęcią by spaliły każdego nieprawomyślnego na stosie, tylko że teraz to mnie już po prostu śmieszy. Mogłabym im współczuć własnych traum rodzinnych i kiepskich mamusiek, przez co każdą niewystarczającą czy nieadekwatnie czującą się matkę by dosłownie zeżarły (wapaha i spółka).
                                                    Tyle, że już mi się nie chce współczuć.
                                                    Tak mnie już nuży i dokucza to ich wieczne brzęczenie, że już chyba sobie podaruję dzielenie się z forum własnymi odczuciami (tak, wiem, wszyscy czują głęboką ulgę i nie dziwię wam się big_grin).
                                                    Czuję się lepiej, bo pewne rzeczy z siebie wywaliłam. A życie będzie toczyć się dalej, czy zła jestem, czy dobra. Na szczęście.
                                                  • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 18:09
                                                    alex_vause35 napisała:

                                                    > Nie, danaide, jak na razie to uznaję, że jak zawsze jest tu parę gotujących się
                                                    > we własnym sosie czarownic, które z chęcią by spaliły każdego nieprawomyślnego
                                                    > na stosie, tylko że teraz to mnie już po prostu śmieszy. Mogłabym im współczuć
                                                    > własnych traum rodzinnych i kiepskich mamusiek, przez co każdą niewystarczając
                                                    > ą czy nieadekwatnie czującą się matkę by dosłownie zeżarły (wapaha i spółka).
                                                    > Tyle, że już mi się nie chce współczuć.
                                                    > Tak mnie już nuży i dokucza to ich wieczne brzęczenie, że już chyba sobie podar
                                                    > uję dzielenie się z forum własnymi odczuciami (tak, wiem, wszyscy czują głęboką
                                                    > ulgę i nie dziwię wam się big_grin).
                                                    > Czuję się lepiej, bo pewne rzeczy z siebie wywaliłam. A życie będzie toczyć się
                                                    > dalej, czy zła jestem, czy dobra. Na szczęście.
                                                    >

                                                    No mówiłam
                                                    .
                                                    Żniwu deja vu

                                                    Przecież te słowa już tyle razy padły..
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 18:43
                                                    Ależ rozumiem, tak strasznie być kubłem na czyjeś emocje. Pociesz się, że chwilowo lily jest lepiej to i może lepiej będzie dziecku.

                                                    Faktem natomiast jest, że tak długo jak ty czy pade przemawiacie "może nie w delikatny, ale jednak konkretny sposób" (by pade) i przez pryzmat własnych złych doświadczeń z matką czy mężem czy macierzyństwem, nieważne - czyli robicie to, czego żaden psychoterapeuta po superwizji raczej nie zrobi - tak długo nie jesteście dla niej wiarygodne. Będzie się bronić, jako i ja się bronię, gdy wymawia mi się coś sprzed lat (jak moje dziecko usłyszało, że znów o tej pietruszce to przewróciło oczami i zawołało "Kiedy to było?!").

                                                    Tak, uważam, że jeśli mocno w coś wierzysz, jeśli wyznajesz określony zestaw wartości i na psychoterapii musiałabyś się skonfrontować z nim, zaprzeczyć mu, zaprzeczyć całemu swojemu życiu i zaryzykować załamaniem psychicznym w kontrolowanych warunkach - no, nie jest to bułka z masłem. Twoja matka była na terapii? Moja nie.
                                                    Pod karabinem nikogo nie doprowadzisz.

                                                    Ktoś oglądał "Zabiłem moją matkę" Dolana?
                                                  • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 18:59
                                                    danaide2.0 napisała:

                                                    > Ależ rozumiem, tak strasznie być kubłem na czyjeś emocje. Pociesz się, że chwil
                                                    > owo lily jest lepiej to i może lepiej będzie dziecku.
                                                    > Oj ty wszystko rozumiesz...


                                                    > Faktem natomiast jest, że tak długo jak ty czy pade przemawiacie "może nie w de
                                                    > likatny, ale jednak konkretny sposób" (by pade) i przez pryzmat własnych złych
                                                    > doświadczeń z matką czy mężem czy macierzyństwem, nieważne - czyli robicie to,
                                                    > czego żaden psychoterapeuta po superwizji raczej nie zrobi - tak długo nie jest
                                                    > eście dla niej wiarygodne

                                                    A ty co teraz robisz ? 😁 kazde ma jakues doswiadczenia i kazdy sie na nich opiera ,nie kazfy jednak.niestety wyviaga wnioski i.jest w stanie przepracowac i zyc szczesliwie.

                                                    . Będzie się bronić, jako i ja się bronię, gdy wymawia
                                                    > mi się coś sprzed lat (jak moje dziecko usłyszało, że znów o tej pietruszce to
                                                    > przewróciło oczami i zawołało "Kiedy to było?!").
                                                    Człowiek.broni się przed atakiem. Tu ataku nie ma. A przypominanie kontekstu jest istotne, gdy ktoś oszukuje pod przykrywką nowego.nicka. ta sytuacja nie stała sie nagle. Ona się tworzyla na naszych oczach mimo.naszych ostrzeżeń i życzliwych raf
                                                    Poza tym -ty sama bronisz lily bo jest samotna matka ,przekkafasz swoje doznania i doświadczenia na.nia ,bo broniąc ja (rzekomo przed atakiem ) bronisz siebie


                                                    >
                                                    >Twoja matka była na terapii? M
                                                    > oja nie.
                                                    > Pod karabinem nikogo nie doprowadzisz.
                                                    >
                                                    > Ktoś oglądał "Zabiłem moją matkę" Dolana?

                                                    Kurde,ty coś cpiesz? Nie nadążam za twoimi elektronami, sory
                                                  • beaucouptrop Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 19:18
                                                    A ty piłaś czy okularów zapomniałaś?
                                                    》ta sytuacja nie stała sie nagle. Ona się tworzyla na naszych oczach mimo.naszych ostrzeżeń i życzliwych raf《
                                                    No właśnie waszych życzliwych raf. Może dlatego Alex je omija, żeby jeszcze bardziej nie utknac na mieliznie 🤷‍♀️
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 19:24
                                                    Kurde, to wręcz freudowskie było, te rafy...
                                                  • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 19:29
                                                    beaucouptrop napisała:

                                                    > A ty piłaś czy okularów zapomniałaś?
                                                    > 》ta sytuacja nie stała sie nagle. Ona się tworzyla na naszych oczach mimo.naszy
                                                    > ch ostrzeżeń i życzliwych raf《
                                                    > No właśnie waszych życzliwych raf. Może dlatego Alex je omija, żeby jeszcze bar
                                                    > dziej nie utknac na mieliznie 🤷‍♀️

                                                    W swiecie glupot podpowiadanych przez slowniki w smartfonach i zamieniajacych slowa wskszywanie rzekomych pomylek freudowskich jest smieszne

                                                    A jeśli rafą jkierujaca na mirlizne jak.sugerujesz są rady czułości, terapii,spędzania wspólnego.czasu,odpuszczenia dziecku konserwatywnych zasad,zezwolenie pojechania na wycieczkę itp to.swiadczu to.tylko.o tobie
                                                  • beaucouptrop Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 19:49
                                                    Bardzo niechlujnie piszesz, przynajmniej w tym wątku.
                                                    Mam wrażenie, że niektóre z was bardziej boli to, że Alex WAS nie posłuchał, a nie to że nie posłuchała rad. A ty lubisz być autorytetem i udzielać rad. A i przy pewnych tematach bardzo się odpalasz i interpretujesz na wysokich tonach.
                                                  • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 20:05
                                                    beaucouptrop napisała:

                                                    > Bardzo niechlujnie piszesz, przynajmniej w tym wątku.

                                                    Zdarza się gdy jestem zmęczona
                                                    Ty jednak doskonale wiesz co miałam na myśli i celowo z premedytacją udalas że zwracasz uwagę na freudowska pomyłkę-mimo że jej nie było bo pasuje Ci fo teorii


                                                    > Mam wrażenie, że niektóre z was bardziej boli to, że Alex WAS nie posłuchał, a
                                                    > nie to że nie posłuchała rad

                                                    Nie odpowiadam za twoje wrazenia

                                                    . A ty lubisz być autorytetem i udzielać rad.

                                                    Jak.kazdy
                                                    Tyle ze w tym.watku.nie ma rad-sama zresztą gdzieś tam to pisałam.kilka razy. Nie bawię się w coś, co nie daje efektów

                                                    A i p
                                                    > rzy pewnych tematach bardzo się odpalasz i interpretujesz na wysokich tonach.

                                                    Gdy się odpalam używam:emotek,wykrzykników,caps locka i przekleństw/wyzwisk (vide ostatni wątek wojenny i popis niewiedzy princess ). To.ze pisze dużo.i udzielam.sie w wątku.nie jest przejawem odpalania, nie wiem.skad twoja ocena i w sumie nie chce wiedzieć. Mnie to lotto

                                                  • beaucouptrop Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 20:32
                                                    》Jak.kazdy 《
                                                    Nie, nie każdy.
                                                    A moja interpretacja wynika z wątków, w których pisałaś coś o przemieszczaniu się w wodzie zamiast pływania. I jeszcze jednym, w którym Primula pisała o swojej córce, chwilowych problemach z nastolatką i zniechęceniu, a w którym się bardzo odpalilas. Lubisz mieć rację i nie lubisz jak ktoś tak nie uważa.
                                                  • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 20:42
                                                    beaucouptrop napisała:

                                                    > 》Jak.kazdy 《
                                                    > Nie, nie każdy.

                                                    Np ty teraz nie

                                                    > A moja interpretacja wynika z wątków, w których pisałaś coś o przemieszczaniu s
                                                    > ię w wodzie zamiast pływania.
                                                    I zdanie podtrzymuje podobnie jak to,ze uzylam.niegortunnie slowa (co.juz nie raz przyznawalam.)

                                                    I jeszcze jednym, w którym Primula pisała o swoje
                                                    > j córce, chwilowych problemach z nastolatką i zniechęceniu, a w którym się bard
                                                    > zo odpalilas.
                                                    Ano bylo.tak ,masz racje


                                                    Lubisz mieć rację i nie lubisz jak ktoś tak nie uważa.
                                                    Masz rację (w poprzednim poście już to potwierdziłam więc zupełnie nie rozumiem po co bijesz pianę
                                                    Ale może Ci to jakoś pomaga -więc śmiało
                                                  • midge_m Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 21:41
                                                    beaucouptrop napisała:

                                                    > Bardzo niechlujnie piszesz, przynajmniej w tym wątku.
                                                    > Mam wrażenie, że niektóre z was bardziej boli to, że Alex WAS nie posłuchał, a
                                                    > nie to że nie posłuchała rad. A ty lubisz być autorytetem i udzielać rad. A i p
                                                    > rzy pewnych tematach bardzo się odpalasz i interpretujesz na wysokich tonach.

                                                    No ale też ileż lat można udzielać tych samych rad tej samej osobie która nie chce z nich skorzystać. Owszem, można nie wchodzić w jej kolejne wątki i się nie udzielać ale czasem może po prostu cholera jasna człowieka trafić. Zwłaszcza że w to wszystko wmieszane jest dziecko. Dla mnie case Alex to trochę przypadek Hamerykanki, dla której też były oceany dobrego wsparcia, przez ileś tam jej kolejnych wątków. No ale ileż można.
                                                  • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 21:49
                                                    A jest jakiś obowiązek udzielania rad i to przez lata?
                                                  • midge_m Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 21:53
                                                    chatgris01 napisała:

                                                    > A jest jakiś obowiązek udzielania rad i to przez lata?
                                                    >

                                                    A pisanie na forum jest w ogóle obowiązkiem?
                                                  • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 22:00
                                                    No to skąd te pretensje, że się nie stosuje do rad?
                                                    BTW, stosowanie się do rad forum też nie jest obowiązkiem.
                                                  • midge_m Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 22:38
                                                    chatgris01 napisała:

                                                    > No to skąd te pretensje, że się nie stosuje do rad?
                                                    > BTW, stosowanie się do rad forum też nie jest obowiązkiem.
                                                    >

                                                    Po co więc tworzyć kolejne wątki z ciągłymi pretensjami do dziecka. Ja rozumiem że jest jej ciężko, każdej matce jest, a ona jest w nie najfajniejszej sytuacji, ale chyba żadna z nas nie lubi momentów gdy swojego dziecka nie lubi, stąd rady jak starać się z takich sytuacji wyjść.
                                                  • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 22:46
                                                    Po prostu chce się wyżalić. Smutne, że najwidoczniej nie ma kogoś, komu mogłaby się wyżalić w realu, no ale jest jak jest.
                                                    I przecież lepiej, żeby sobie ulewała na forum, niż do córki.
                                                  • midge_m Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 00:45
                                                    chatgris01 napisała:

                                                    > Po prostu chce się wyżalić. Smutne, że najwidoczniej nie ma kogoś, komu mogłaby
                                                    > się wyżalić w realu, no ale jest jak jest.
                                                    > I przecież lepiej, żeby sobie ulewała na forum, niż do córki.
                                                    >

                                                    Moim zdaniem, ale oczywiście tylko moim i sądząc po jej wątkach, nie da rady przerobić tych emocji bez terapii. Bo choćby tysiąc forumek jej mówiło że dziecko z facetem którego się potem nawet nienawidzi, nie przesądza o niczyjej wartości, ani jej ani dziecka, to bez pracy ze swoimi emocjami tego nie uporządkuje. I oczywiście, jeśli którąś forumkę to triggeruje to lepiej w wątki Alex nie wchodzić.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 07:13
                                                    Nie, no, pisanie na forum jest misją i krucjatą a niekorzystanie z rad powoduje głęboki ból w sercu i ujmę na honorze!
                                                  • lauren6 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 22:15
                                                    Nie przyszło ci do głowy, że lily nie słucha waszych rad, bo spora część z nich jest po prostu durna?

                                                    Jak ja czytam, że ma jechać na saksy do Niemiec, wyprowadzić się z alergicznym dzieckiem do jakiejś taniej rudery, zrezygnować z drobnych prezentów dla siebie to mam ochotę osobie radzącej doradzić coś takiego: sciana
                                                  • midge_m Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 00:46
                                                    lauren6 napisała:

                                                    > Nie przyszło ci do głowy, że lily nie słucha waszych rad, bo spora część z nich
                                                    > jest po prostu durna?
                                                    >
                                                    > Jak ja czytam, że ma jechać na saksy do Niemiec, wyprowadzić się z alergicznym
                                                    > dzieckiem do jakiejś taniej rudery, zrezygnować z drobnych prezentów dla siebie
                                                    > to mam ochotę osobie radzącej doradzić coś takiego: sciana

                                                    Lauren, ty się czasem powinnaś zastanowic nad agresją w swoich wypowiedziach.
                                                  • lauren6 Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 12:58
                                                    > Lauren, ty się czasem powinnaś zastanowic nad agresją w swoich wypowiedziach.

                                                    Ty czasami powinnaś się zastanowić trzy razy zanim klikniesz przycisk "opublikuj", a tego nie robisz

                                                    To jest kolejny wątek, w którym wypisujesz szkodliwe bzdury. Poziom princess, ale ją trochę usprawiedliwia nieznajomość polskiego.

                                                    Z resztą szkoda klawiatury na wdawanie się z tobą w dyskusje.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 19:22
                                                    wapaha napisała:

                                                    > danaide2.0 napisała:
                                                    >
                                                    > >Twoja matka była na terapii? M
                                                    > > oja nie.
                                                    > > Pod karabinem nikogo nie doprowadzisz.
                                                    > >
                                                    > > Ktoś oglądał "Zabiłem moją matkę" Dolana?
                                                    >
                                                    > Kurde,ty coś cpiesz? Nie nadążam za twoimi elektronami, sory

                                                    Fakt, ten karabin (skojarzyło mi się z "czwórkami idą") i tytuł Dolana śmiesznie razem się zgrały, nawet nie zauważyłam, ale ja tylko chciałam polecić dobry film o buncie nastolatka (Xavier Dolan, kojarzysz) przeciw matce, bo terapia sztuką zawsze na propsie.

                                                    I znów, ty od razu o dragach. I znów, świadczy to o tobie. Kulą, nomen omen, w płot.
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 19:07
                                                    "Faktem natomiast jest, że tak długo jak ty czy pade przemawiacie "może nie w delikatny, ale jednak konkretny sposób" (by pade) i przez pryzmat własnych złych doświadczeń z matką czy mężem czy macierzyństwem, nieważne - czyli robicie to, czego żaden psychoterapeuta po superwizji raczej nie zrobi - tak długo nie jesteście dla niej wiarygodne. "

                                                    Aha, czyli wiarygodny byłby jedynie psychoterapeuta ( z superwizją oczywiście) i tylko on mógłby się wypowiedzieć. A, że nie mamy raczej takiego na stanie, to nikt nie jest wiarygodny, bo każdy patrzy przez pryzmat swoich doświadczeń.
                                                    W tym Ty.
                                                    Też nie jesteś wiarygodna.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 19:16
                                                    Ale ja przynajmniej po niej nie jadę. I nie obrażam się, że znów mnie nie posłuchano, krew w piach!

                                                    Cóż, bezpieczne to dla niej nie jest. Ja też wywalałam różne rzeczy z siebie na rodzinnym i ematce, ale jednak robiłam to równolegle z terapią. Jak po mnie tu pojechano za bardzo to miałam gdzie się bezpiecznie wygadać.

                                                    Tak jeszcze myślę o córce. Ta córka się solidnie zbuntowała, a jednocześnie weszła w system pomocowy (terapia) - w tym upatruję jakiejś szansy dla niej.
                                                  • homohominilupus Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 18:46
                                                    alex_vause35 napisała:

                                                    > Nie, danaide, jak na razie to uznaję, że jak zawsze jest tu parę gotujących się
                                                    > we własnym sosie czarownic, które z chęcią by spaliły każdego nieprawomyślnego
                                                    > na stosie, tylko że teraz to mnie już po prostu śmieszy. Mogłabym im współczuć
                                                    > własnych traum rodzinnych i kiepskich mamusiek, przez co każdą niewystarczając
                                                    > ą czy nieadekwatnie czującą się matkę by dosłownie zeżarły (wapaha i spółka).
                                                    > Tyle, że już mi się nie chce współczuć.
                                                    > Tak mnie już nuży i dokucza to ich wieczne brzęczenie, że już chyba sobie podar
                                                    > uję dzielenie się z forum własnymi odczuciami (tak, wiem, wszyscy czują głęboką
                                                    > ulgę i nie dziwię wam się big_grin).


                                                    Nie wszyscy. Lubię/ lubiłam Twoje wpisy. Przeczytalam wątek ale nie wypowiadałam się bo nic mądrego nie miałam do powiedzenia. Zastanawiałam się czy dobrze robisz, wystawiając się tu pod pręgierz, ale skoro piszesz ze wywalenie tego z siebie w jakiś sposób Ci pomogło to dobrze.

                                                    Bardzo współczuję sytuacji. Oby Wam się w końcu jakoś relacje ułożyły, trzymam kciuki.
                                                    Ubezpieczenie zdrowotne to cholernie ważna rzecz. Nie lekceważ tego!

                                                    >
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 19:23
                                                    Wiesz, lekceważyłam to, bo dotyczyło tylko mnie - dzieci są uprawnione do świadczeń. Dużo zresztą rzeczy lekceważyłam, bo dotyczyły tylko mnie.
                                                    Teraz zamierzam zgłosić dziecię do ubezpieczenia w szkole.
                                                    A ja szukam dodatkowo pracy w mniejszym wymiarze godzin w miejscu, w którym nigdy nie chciałam, ale które jawi mi się w obecnych czasach jako ostoja stabilności.
                                                    Mam nadzieję, że we wrześniu już będę miała czym się zająć wink.
                                                    I tak, pomogło, przestałam się czuć jak na pograniczu histerii, która zaraz wybuchnie.
                                                    I nie zamierzam znikać, jeśli już, to mniej marudzić, chyba że coś mnie znowu przekroczy. Zatytułuję wątek "Ostrzeżenie, jęki lily, tylko dla chętnych".
                                                  • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 19:37
                                                    Trzymaj się Alex. Dobrze, że już lepiej, i w ogóle lepsze wieści, miło czytać, że się pomału układa.
                                                  • homohominilupus Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 19:38
                                                    Chętnych będzie wiele, to Ci gwarantuję.
                                                    I załatw to NFZ.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 19:38
                                                    Ale to takie autodestrukcyjne i niszczące cię - nie zasługuję np. na opiekę lekarską, wszystko dla dziecka, dla mnie nędzne resztki. Przedawkowałaś teorię winy i kary.
                                                    Powodzenia w nowym miejscu, rozumiem że jednak z pełnym ubezpieczeniem?
                                                  • homohominilupus Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 19:57
                                                    danaide2.0 napisała:

                                                    > Ale to takie autodestrukcyjne i niszczące cię - nie zasługuję np. na opiekę lek
                                                    > arską, wszystko dla dziecka, dla mnie nędzne resztki.

                                                    Słuchaj, może już wystarczy tego kopania leżącego? Też sobie tak pomyslalam jednak nie miam potrzeby wylewać kolejnego kubła na lily. Wystarczająco dostała w tym wątku po głowie.
                                                    No ale niektórzy muszą bo się uduszą.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 20:03
                                                    homohominilupus napisała:

                                                    > danaide2.0 napisała:
                                                    >
                                                    > > Ale to takie autodestrukcyjne i niszczące cię - nie zasługuję np. na opie
                                                    > kę lek
                                                    > > arską, wszystko dla dziecka, dla mnie nędzne resztki.
                                                    >
                                                    > Słuchaj, może już wystarczy tego kopania leżącego? Też sobie tak pomyslalam jed
                                                    > nak nie miam potrzeby wylewać kolejnego kubła na lily. Wystarczająco dostała w
                                                    > tym wątku po głowie.
                                                    > No ale niektórzy muszą bo się uduszą.

                                                    Kopania? Przecież ja, w kontekście pozostałych moich wypowiedzi, ze współczuciem, żeby nie powiedzieć, w pewnym sensie solidarnie. A skoro nadal brak terapii to niejako z pseudodiagnozą.

                                                    Może jednak przeczytaj cały wątek, a potem się zastanów do kogo i jak piszesz.
                                                  • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 20:06
                                                    Danaide chyba nie chciała kopnąć Lily, tylko zachęcić ją, żeby wreszcie pomyślała o sobie i o swoich potrzebach (popieram tę zachetę).
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 20:11
                                                    Wiem - dlatego m.in. szukam dla siebie pracy, tylko dla siebie i ZE WZGLĘDU NA SIEBIE, w częściowym wymiarze godzin, żeby jednak nie zmarnować tych zleceniodawców, których wciąż mam.
                                                    Jeśli mi się uda, to wszystkie możliwe benefity zapewnione, skromne, bo skromne, ale jednak. I z czasem będę mogła przeskoczyć na inne stanowisko, robić coś innego, plus mieć dodatkowych zleceniodawców (już ta moja pani od sprzątania chce, żebym zrobiła u niej część praktyk, a po dyplomie miała parę godzin konsultacji).
                                                    Muszę na razie jakoś przetrwać. Na razie tatuś już próbuje wywołać wojenkę alimentacyjną pod pretekstem pełnoletności córki, czyli nas obie skłócić, ale ja mam na to rozwiązanie tongue_out.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 20:21
                                                    A jakie rozwiązanie na sprawę alimentacyjną ma córka? Serio pytam. Bo tak naprawdę po 18. roku życia to ona jest powódką (o alimenty/podwyżkę) czy pozwaną (o obniżkę). Wcześniej byłaś przedstawicielką ustawową, ale żeby być nią po 18. roku życia dziecka nadal, młoda musi wystawić ci pełnomocnictwo. Może po prostu iść do sądu sama.
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 20:38
                                                    Tu chodzi akurat o przekazywanie środków na ręce pełnoletniej. I wielką aferę o zakładanie jej osobnego numeru konta, przelewanie jej itp.
                                                    Ale to już sobie wyjaśniłyśmy, kto będzie miał do tego akurat konta dostęp, ten, kto dźwiga budżet i nie ma ryzyka, że te pieniądze przeznaczy na niefajne substancje zamiast np. na zakup spożywki.
                                                    Natomiast, jeśli tatuś będzie chciał obniżyć alimenty i córka da sobie w głowie namieszać i pójdzie na to dla świętego spokoju, to ode mnie dostanie dokładnie tyle samo i ani grosza więcej, uwzględniając jej udział także w rachunkach za media i kosztach eksploatacji. Czyli praktycznie to ona musiałaby mi jeszcze dopłacać tongue_out. Nie będę już nigdy więcej przedmiotem szantażu finansowego ze strony tego pana.
                                                    Jakby co, sądzę, że wolałaby mnie jako pełnomocnika.
                                                  • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 20:45
                                                    alex_vause35 napisała:

                                                    >
                                                    > Natomiast, jeśli tatuś będzie chciał obniżyć alimenty i córka da sobie w głowie
                                                    > namieszać i pójdzie na to dla świętego spokoju, to ode mnie dostanie dokładnie
                                                    > tyle samo i ani grosza więcej, uwzględniając jej udział także w rachunkach za
                                                    > media i kosztach eksploatacji. Czyli praktycznie to ona musiałaby mi jeszcze do
                                                    > płacać tongue_out.
                                                    Omg...


                                                    Nie będę już nigdy więcej przedmiotem szantażu finansowego ze strony
                                                    > tego pana.
                                                    > Jakby co, sądzę, że wolałaby mnie jako pełnomocnika.
                                                    >
                                                    >
                                                    Nie będziesz! I zapłaci za to córka..
                                                    Dzizas..
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 20:49
                                                    Widzę, że jesteś jednak jeszcze mniej lotna niż myślałam.
                                                    Moje macierzyństwo nie sięga aż tak daleko, żeby utrzymywać w pocie czoła dorosłą osobę, która np. pozwoliłaby ojcu nie płacić alimentów i zrezygnowałaby z nich jak łaskawa księżniczka. Bo po pierwsze nie jestem w stanie temu sprostać finansowo ani ani, po drugie tutaj wystarczy nie zgadzać się na potencjalne (na szczęście) oszukańcze pomysły.
                                                    Alimenty są jak na 18-latkę naprawdę nieprzesadne, nie sądzę, żeby np. sąd je zmniejszył, jeśli miałby nawet zmniejszyć, to co innego, niż samej się podkładać, żeby zrobić dobrze cwaniakowi.
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 20:57
                                                    I jeszcze po trzecie, ojciec przez 18 lat czynił z utrzymania w baardzo przeciętnym zakresie i przelewania alimentów czy dopłacenia do czegokolwiek punkt szantażu, nacisku, awantur,gierek, a dziecko było dla niego kartą przetargową i niczym więcej.
                                                    Nie pozwolę już siebie niszczyć w taki sposób, a córce zawsze pomogę i będę walczyć za nią lub obok niej, jeśli będzie jej bruździł finansowo.
                                                    Jeśli jednak ona wybrałaby robienie mu dobrze swoim kosztem, to jak to mówią, kto ma miękkie serce, musi mieć twardą dupę.
                                                  • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 21:22
                                                    Aleź ty tak serio? Bo widzisz sama jako dorosła osoba nie byłaś w stanie postawić się exowi, Jak ma to zrobić 18 latka?
                                                  • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 21:04
                                                    alex_vause35 napisała:

                                                    > Widzę, że jesteś jednak jeszcze mniej lotna niż myślałam.
                                                    😉👋


                                                    > Moje macierzyństwo nie sięga aż tak daleko

                                                    Ano


                                                    ,
                                                    >
                                                  • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 20:50
                                                    No ale to akurat logiczne. W przypadku pełnoletniej osoby uczącej się oboje rodzice mają obowiązek alimentacyjny. Jeśli ta osoba uznaje, że wystarcza jej kwota X od jednego to dlaczego drugi rodzic miałby jej dawać więcej?
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 20:51
                                                    No widzisz i tu się zgadzamy...
                                                  • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 21:02
                                                    grruu2.0 napisała:

                                                    > No ale to akurat logiczne. W przypadku pełnoletniej osoby uczącej się oboje rod
                                                    > zice mają obowiązek alimentacyjny. Jeśli ta osoba uznaje, że wystarcza jej kwot
                                                    > a X od jednego to dlaczego drugi rodzic miałby jej dawać więcej?

                                                    Logiczne jest dopłacanie /dokladanie do mediów i rachunkow przez uczące się dziecko ?
                                                  • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 21:07
                                                    Przecież jak najbardziej udział w rachunkach czy czynszu jest zawarty w alimentach.
                                                    Więc jak dajmy na to dziewczyna stwierdza: nie nie, ja nie chcę od ojca 1200, wystarczy mi 800 zł to matka może powiedzieć: ok, zatem ode mnie masz też 800. 300 zł było uwzględnione w alimentach jako udział w rachunkach o czynszu, więc proszę, oto 500 zł w gotówce.
                                                    Oczywiście kwoty przykładowe.
                                                    Chodzi o to, że jak dorosłe dziecko chce robić dobrze rodzicowi to niech ponosi tego konsekwencje samo, a nie obciąża tym drugiego rodzica.
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 21:10
                                                    U nas już jest wyjściowo 800, z wielką łachą i po latach, więc za bardzo to tu nawet nie ma z czego rezygnować... big_grin
                                                  • midge_m Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 21:26
                                                    grruu2.0 napisała:

                                                    > Przecież jak najbardziej udział w rachunkach czy czynszu jest zawarty w aliment
                                                    > ach.
                                                    > Więc jak dajmy na to dziewczyna stwierdza: nie nie, ja nie chcę od ojca 1200, w
                                                    > ystarczy mi 800 zł to matka może powiedzieć: ok, zatem ode mnie masz też 800. 3
                                                    > 00 zł było uwzględnione w alimentach jako udział w rachunkach o czynszu, więc p
                                                    > roszę, oto 500 zł w gotówce.
                                                    > Oczywiście kwoty przykładowe.
                                                    > Chodzi o to, że jak dorosłe dziecko chce robić dobrze rodzicowi to niech ponosi
                                                    > tego konsekwencje samo, a nie obciąża tym drugiego rodzica.

                                                    Ale od rodzica z którym dziecko mieszka, więc go utrzymuje, to chyba dziecko nie może oczekiwać gotówki. Te 1200 czy 800 nie pokrywa i czynszu, i opłat, i jedzenia i tego wszystkiego co wiąże się z utrzymaniem nastolatka. Tak mi się przynajmniej wydaje.
                                                  • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 21:32
                                                    Mogą ustalić, że nie utrzymuje tylko właśnie daje kasę i dorosłe dziecko opłaca swojej potrzeby samo. Jeśli zgadza się na obniżenie kwoty od jednego rodzica to nie ma powodu, żeby drugi to rekompensował
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 21:09
                                                    Bardziej logiczna byłaby wielkopańska rezygnacja z jednego ze źródeł utrzymania lub zredukowanie go przez uczące się dziecko?
                                                    Jeśli ktoś chce się bawić w filantropię, może to robić swoim kosztem.
                                                  • hrabina_niczyja Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 21:57
                                                    Rodzic, z którym dziecko mieszka nie ma żadnego obowiązku płacić. Wystarczy, że daje mieszkanie, jedzenie. W normalnych rodzinach alimenty, nawet od pełnoletnich dzieci pobiera nadal rodzic, z którym dziecko mieszka. U nas za chwilę będzie ta sama sytuacja. Młoda ma rentę rodzinna i staje się właścicielem dużego mieszkania po mamie, które jest wynajmowane. Nie ma nawet jednego słowa w tym temacie między nią a ojcem. Po prostu nadal kasa zarządza ojciec i tyle.
                                                  • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 22:04
                                                    Jaka jest definicja normalnej rodziny?
                                                  • hrabina_niczyja Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 23:09
                                                    Może taka, że z chwilą. 18 urodzin dzieci nie dostają oddzielnej półki w lodówce i nie idą z siatka po bułki dla siebie. I nie muszą drzeć szat o kasę, bo ich potrzeby są zaspokajane i tak.
                                                  • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 20:48
                                                    Ale to akurat wynika z przepisów - po 18 urodzinach ojciec ma obowiązek wpłacać pieniądze osobie alimentowanej, bo Ty nie jesteś już przedstawicielem ustawowym. Chyba, że córka formalnie to załatwi. W przeciwnym wypadku córka może nawet iść do komornika, bo alimentów nie dostała. Więc to jest raczej sprawa między Tobą a córką, on tu nie ma nic do gadania
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 20:50
                                                    Toteż już to uzgodniłyśmy, ale jak najbardziej usiłował stworzyć konflikt, nie chodzi o merytoryczne kwestie, ale o to, jak do tego podszedł i jak to córce próbował przedstawić.
                                                  • zona_glusia Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 20:20
                                                    >I tak, pomogło, przestałam się czuć jak na pograniczu histerii, która zaraz wybuchnie.

                                                    To dobrze, ale to rozwiązanie doraźne. Najszybciej jak się da idź na terapię, bo potrzebujesz wsparcia.
                                                  • beaucouptrop Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 21:13
                                                    Tak, zgadzam się. Terapia jest ci naprawdę potrzebna, żeby przerwać tą sztafete międzypokoleniowa i zmienić schematy myślenia.
                                                  • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 22:12
                                                    Wiesz, lekceważyłam to, bo dotyczyło tylko mnie - dzieci są uprawnione do świadczeń.

                                                    na przyszłość - nie, brak twojego ubezpieczenia nie dotyczył tylko ciebie. Dobrze, że coś z tym robisz, nawet wczesniej niż we wrześniu
                                                  • pursuedbyabear Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 19:14
                                                    alex_vause35 napisała:

                                                    > Nie, danaide, jak na razie to uznaję, że jak zawsze jest tu parę gotujących się
                                                    > we własnym sosie czarownic, które z chęcią by spaliły każdego nieprawomyślnego
                                                    > na stosie, tylko że teraz to mnie już po prostu śmieszy. Mogłabym im współczuć
                                                    > własnych traum rodzinnych i kiepskich mamusiek, przez co każdą niewystarczając
                                                    > ą czy nieadekwatnie czującą się matkę by dosłownie zeżarły (wapaha i spółka).
                                                    > Tyle, że już mi się nie chce współczuć.
                                                    > Tak mnie już nuży i dokucza to ich wieczne brzęczenie, że już chyba sobie podar
                                                    > uję dzielenie się z forum własnymi odczuciami (tak, wiem, wszyscy czują głęboką
                                                    > ulgę i nie dziwię wam się big_grin).
                                                    > Czuję się lepiej, bo pewne rzeczy z siebie wywaliłam. A życie będzie toczyć się
                                                    > dalej, czy zła jestem, czy dobra. Na szczęście.
                                                    >

                                                    Ojej, ojej.
                                                    I tym postem, zwłaszcza tekstem o traumach, podsumowałaś się najlepiej.
                                                    Ponownie życzę powodzenia twojej córce. Jak najdalej od matki.
                                                  • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 18:08
                                                    danaide2.0 napisała:

                                                    > To nie ty walnęłaś piękną litanię wszystkich "złych" ze złymi ematkami na szary
                                                    > m końcu? I czego oczekujesz po jej napisaniu? Że alex uzna, że tak naprawdę zła
                                                    > jest ona, a wszyscy inni całkiem całkiem?

                                                    Korzystam z.prawa do wyrażenia opinii -nudnej zresztą bo tej samej od lat
                                                    A oczekuje tego czego lily oczekuje po napisaniu wątku-ot,tak sobie pisze,psy szczekają karawana jedzie dalej
                                                  • alex_vause35 [...] 19.05.24, 18:21
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 18:30
                                                    Dokładnie - nudna jesteś.
                                                  • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 18:43
                                                    alex_vause35 napisała:

                                                    > Dokładnie - nudna jesteś.
                                                    >
                                                    Aha -ja jestem nudna bo.nudne jest bezefektywne powtarzanie wciąż tego samego ?
                                                    SO BE IT🤷‍♀️
                                        • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:29
                                          danaide2.0 napisała:

                                          > "
                                          >
                                          > Do tych słów się odniosłam - skoro wapaha postanowiła skrytykować alex za to, ż
                                          > e nie zaprzyjaźniła się z żadnym z rodziców. Twoje słowa czy nie twoje słowa?
                                          > twój sposób odbioru tych słów świadczy o.tobie
                                          Ja nie pisałam krytyki -tylko takie sa fakty

                                          > Ostatecznie wszystko jest kwestią trafienia - mogła trafić na rodzinę jak w Bia
                                          > łym Lotosie i jej dziecko wylądowałoby na wypasionych wakacjach. Moja koleżanka
                                          > też zabierała na wakacje kolegę syna. Albo na dzieci z lepiej poukładanymi pri
                                          > orytetami.
                                          Aha. Czyli teraz traf
                                          Jesteśmy bezwolnymi marionetkami które trafią taki a nie inny los
                                          >
                                          > Ale nie. Wg wapahy zła ma być alex, bo nie może być tak, że źli są tamci rodzic
                                          > e i tamte dzieci.

                                          Znowu. Twój sposób odbioru i stosowane manipulacje
                                          Nikogo nie nazwałam.zlym-ale skoro.tak chcesz to.naxwac to wygląda to faktycznie tak że dobra lily (twoja retoryka)ciagle spotyka.na drodze złych ludzi . Zła matka,zły ojciec,zle przyrodnie rodzeństwo, zły ojciec dziecka i jego dzieci ,źli nauczyciele rodzice dzieci ,cały świat zły
                                          No.i ofkors zła córka


                                          >
                                          • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:35
                                            A co, (abstrahując od córki Lily), nie ma "złych" dzieci? (problemowych znaczy).
                                            W końcu wszyscy byli kiedyś dziećmi, psychopaci też.
                                            Jakieś straszne tabu w tym temacie, tylko ze dwie ematki w wątku wspomniały o takiej możliwości cool
                                            • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:59
                                              chatgris01 napisała:

                                              > A co, (abstrahując od córki Lily), nie ma "złych" dzieci? (problemowych znaczy)
                                              > .
                                              > W końcu wszyscy byli kiedyś dziećmi, psychopaci też.
                                              > Jakieś straszne tabu w tym temacie, tylko ze dwie ematki w wątku wspomniały o t
                                              > akiej możliwości cool
                                              >
                                              Oczywiście że są tak jak.i źli dorośli źle dzieci, źle.kobiety. źli starcy
                                              Po prostu lily ma takiego pecha.ze trafią na samych takich
                                          • zla.m Re: Beznadziejne samopoczucie 21.05.24, 13:58
                                            i ja, jeszcze ja jestem zła!
                                    • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 11:00
                                      Ale ja, siedząc na tej dupie, przynajmniej miałam czas, żeby pójść na tera
                                      > pię NFZ w łatwo wówczas dostępnych godzinach - 9ta, 10ta - albo na jogę w niepr
                                      > zepełnionej sali - 11sta. Bo tego potrzebowała moja psychika. I tego wymagało d
                                      > obro mojego dziecka.

                                      Lily tez miała czas w nietypowych godzinach bo przecież z tego powodu nigdy nie chciała iść na etat. Nie pamietasz jak jeździła po matkach pracujących na etacie, które pisały o problemach z opieką np. w wakacje?
                                      Współczuję Lily bo wierze, że nie jest jej łatwo po tym wszystkim co przeżyła, w dodatku sama. Całe życie się szarpała. Z drugiej strony, nie bez powodu nie zbudowała sobie „wioski” do pomocy. Przecież wszyscy wokół byli niewystarczająco dobrzy…
                                      • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 11:19
                                        To prawda, zresztą tam wyżej napisała: w czym mogą pomóc jej znajomi, przecież nie będą jej utrzymywać. No nie będą.
                                        Ale znajomi/przyjaciele pomagają sobie. Kiedyś miałam bardzo trudny ROK, który dzieliłam między jeden szpital a życie, a potem (krótką chwilę) dwa szpitale i życie. Ale ten pierwszy to były miesiące walki o życie i zdrowie jednej z bajblizszych mi osób. I kto wtedy okazał mi wsparcie? Przyjaciele. Jak dziś pamiętam mój kryzys, gdy walnęłam wszystkim, wzięłam syna pod pachę i wyjechałam
                                        Kilkaset km dalej do hotelu, na weekend. Oni się o tym
                                        Dowiedzieli, przyjechali, zabrali młodego a ja… spałam. Po prostu k… spałam.
                                        Mój mąż ze swoimi przyjaciółmi całe życie ciągnie się za uszy do gory, wspierając się zawodowo - to ma przełożenie na finanse. Lilly nie chciała dawać i brać, a wszystko co dalej to była samospełniająca się przepowiednia.
                                        • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 11:37
                                          I co, mąż znalazł przyjaciół gdy był w kryzysie? A ty, nie miałaś ich wcześniej?
                                          • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 11:41
                                            Ojp, dziwnym trafem mam znajomych wśród rodziców dziecka z przedszkola/szkoły mojego syna do tego stopnia, że odwiedzamy się w domach nie ze względu na nasze dzieci (te niekoniecznie się kochają) ale ze względu na NAS.
                                            I na przyjaciół pracuje się całe życie, a nie rozgląda się za nimi, gdy się okazuje, że pomoc jest potrzebna, a jest się samotnym jak palec.
                                            Przyjaźnie potrafią ratować życie (dosłownie).

                                            • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 11:42
                                              Znów czegoś nie doczytałaś. Bywa.
                                              • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 11:43
                                                Nie, to jest odpowiedź na Twój zarzut, czy znalazł kogoś w kryzysie. Chcialabym zauważyć, że kilku urodziła dziecko mając 30 lat. Miała sporo lat na zawiązanie przyjaźni, nie będąc w kryzysie. Ty też nie urodziłaś jako 15-latka. Znow czegoś nie zrozumiałaś. Bywa.
                                                • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 11:55
                                                  Wiesz, jakie życie taka wioska. Jak z sześcioletnim dzieckiem pojawiłam się w Paryżu, to miałam miejscówkę. A w czasie kiedy karen ann nawalała z pietruszką, chłopcy z wioski wozili mi jogurty z biedry i galaretki z kerfa.

                                                  Ja już pomijam fakt, o którym pisałam wiele razy na forum - nie każdy żyje w miejscu urodzenia.
                                                  • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:20
                                                    danaide2.0 napisała:

                                                    > Wiesz, jakie życie taka wioska.
                                                    Jaki człowiek taka wioska.

                                                    A w czasie kiedy karen ann nawalała z pietruszką,
                                                    > chłopcy z wioski wozili mi jogurty z biedry i galaretki z kerfa.

                                                    Cóż, przyjmując pomoc, trzeba wykazać się odrobiną tolerancji. Nie chcesz, to potem jęczysz całe życie jaki to świat jest zły.

                                                    > Ja już pomijam fakt, o którym pisałam wiele razy na forum - nie każdy żyje w mi
                                                    > ejscu urodzenia.
                                                    Ja coś o tym wiem, przeprowadzałam się po świecie ponad 20 razy. W obecne miejsce zamieszkania jak syn miał rok. I też musiałam budować wioskę od zera, bo nie znałam tu nikogo, a rodzina kilkaset km dalej.
                                                    Dało się jakoś. Naturalnie budowałam wioskę na bazie rodziców kolegów z przedszkola i szkoły syna. Myślisz, że zawsze była chemia? Częściej nie było niż była, ale to nie przeszkadzało nam pomagać sobie odwożąc, przywożąc i przechowując dzieciaki. W pandemii też zawsze było komu podrzucić zakupy, jak ktoś utknął w kwarantannie. Można i bez chemii.
                                                    No ale po pierwsze to trzeba jeszcze dawać od siebie a to niekoniecznie musi być fun. A po drugie nie robić dramy z przywiędniętej pietruszki.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:17
                                                    Dramę zrobiłam z GŁODU.

                                                    Wiesz, może ja nie powinnam mieć dziecka, bo ja nie umiem i nie lubię budować wiosek. No ale mam i jakoś muszę z tymi wioskami się męczyć. Bo to nawet nie chodzi o to, czy ja się czymś podzielę, wyświadczę przysługę, przechowam dziecko - tak, zrobię to. Ale to po prostu niekoniecznie przekłada się u mnie na wioskę. Albo przekłada się na taką na dwie chałupy, ale za to taką naprawdę dobrą.

                                                    No i co? Mam sobie w łeb z tego powodu strzelić?

                                                    Ze mną to nawet niektórzy chcieliby się zaznajomić.
                                                    Ja nie mam... nie wiem, siły, potrzeby?
                                                  • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:24
                                                    Nie rozumiem co ty do mnie piszesz. Skoro masz dobrą wioskę, ma ci kto pomoc to skąd te żale na forum?
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 15:13
                                                    Ale które żale? Te które mi wyciągają ematki sprzed kilku czy kilkunastu lat czy jakieś nowe?
                                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:25
                                                    Różne emocje targają człowiekiem z głodu, też tego doświadczyłam, ale zrozum kobieto i nie wtrącaj tu wiosek, nomen omen ni z gruszki, ni z pietruszki, obsmarowałaś pomagającą publicznie!
                                                    Poza tym, ściemniasz, bo piszesz, że puszki miałaś, zachciało Ci się warzyw (rozumiem), ale jak masz puszki i piszesz o głodzie, to znaczy, że nie bardzo wiesz co to jest głód.
                                                    Spróbuj sobie wyobrazić, że nie masz żadnego suchego prowiantu. Niczego, zero puszek zero makaronów, pusta lodówka. I dziecko do wykarmienia.
                                                    A wypłata za kilka dni.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 15:12
                                                    Ja cię bardzo pade przepraszam, że tak miałaś pod górkę, choć nie wiem czy to na pewno twoje pod górkę czy tylko masz teraz taki przymus robienia ze mnie wstrętnej, leniwej, roszczeniowej bogaczki, ale ja nie będę was wszystkich przepraszać za to, że dziecko zrobiłam sobie będąc na górce, a nie się na nią wspinając. Trochę się ześlizgnęłam, ale póki co jest ok.
                                                  • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:26
                                                    danaide2.0 napisała:

                                                    > Dramę zrobiłam z GŁODU.
                                                    >
                                                    Weź już przestań. Przecież dostałaś zakupy tylko pietruszka była nieładna. Ludzie nie umierają z głodu bo mają przywiędnięte warzywa.
                                      • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 11:35
                                        Z mojego doświadczenia wynika jedno - bardzo trudno jest budować wioskę, gdy masz już problem. Żyjesz w napięciu, a to nie jest fajne! Nie jesteś atrakcyjna dla innych! Może będziesz chciała pożyczyć jakąś kasę? Do tego potrzebujesz czasu, żeby sobie różne rzeczy poukładać. Tak, czujesz się gorsza, bo też słyszysz, że jesteś gorsza. Jak to leciało o rozkładaniu nóg? Wioskę często ma się wcześniej, a co i kto na nią się składa to osobna historia i nie jest tajemnicą, że kiedy pojawia się problem szeregi "przyjaciół" się przerzedzają i nie dotyczy to tylko samotnych matek.

                                        I często jest to kwestia... nie wiem, szczęścia, przypadku? Ja naprawdę starałam się. być otwarta w stosunku do innych samotnych matek, ale zawsze coś nie grało. Może chemia, jak w związku, może to przez problemy. A jak już dałam sobie spokój to trafiłam na taką idealną pod wieloma względami. Miejsce zamieszkania też nie w kij dmuchał. Gru ma swoje blokowisko, thankyou ma uwielbiany przez rodziców Mokotów, a alex nie ma kasy więc pewnie mieszka na Żoliborzu... a nie, czekaj!
                                        • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 11:42
                                          Mieszkałam na Mokotowie, odkąd przyjechałam tu na studia, więc handluj z tym. tongue_out
                                          • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 11:57
                                            A ja mieszkam w Śródmieściu od chwili gdy przyjechałam do pracy i też z tym handluj. W naszych przedszkolach są dzieciaki z całej Warszawy i okolic. A w waszych?
                                            • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:00
                                              Ale to ty mi wypominasz, gdzie ja mieszkam. Tak, w szkole mojego dziecka są dzieci z całej Warszawy i okolic. O co ci właściwie chodzi? Jaka śmiała teza tym razem?
                                              • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:21
                                                Pytałam o przeszkole, ale może u was jest podobnie. Śmiała taka, że Śródmieście jest tzw. "starą dzielnicą", dzieci mniej, placów zabaw brak, trzeba dygać do parku i inaczej to wygląda. Inaczej też się buduje wioskę jeśli ludzie są porozrzucani po mieście. To ja jeździłam na Kabaty, na Służew, na Bielany. Bo wioskowiczom daleko było...
                                                • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:59
                                                  To straszne! Musiałaś gdzieś jeździć! A nie mogłaś kupić gdzieś indziej mieszkania? Bo wiesz, miejsce zamieszkania wybiera się pod różnym kątem ale można mieszkać w Śródmieściu i narzekać na brak supermarketow, ceny dla turystów oraz brak wioski.

                                                  To straszne, że musiałaś chodzić po parkach / to zupełnie tak jak większość znanych mi rodziców/opiekunek.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 15:06
                                                    To nawet nie jest śmieszne, że wszystko co napiszę traktujesz jako skargę. Znów - twoja interpretacja świadczy o tobie i to nienajlepiej.
                                                    Trójka dzieci i trzeba się na kimś wyładować, ale i tak cię to nie usprawiedliwia.

                                                  • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 15:34
                                                    Aaa, czyli to co napisałaś wzej to była ironia? Nie musiałaś jeździć w poszukiwaniu swojej wioski, bo o takową ciężko było w Śródmieściu? Ojagupia, nie zrozumiałam.

                                                    Możesz jeszcze 50 razy napisać, że sobie podnoszę poczucie własnej wartości/wyzywam się (z powodu trójki dzieci 😅) i inne takie. Ale tyle to będzie miało wspólnego z prawdą, co Twój brak roszczeniowości. Trzymam kciuki za Twoją nieustępliwość.
                                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:20
                                                    Wiesz, że mnie brzydzisz?
                                                  • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 18:27
                                                    Ale wiesz, że Twoje odczucia są Twoimi odczuciami o najprawdopodobniej biorąc pod uwagę Twoje usposobienie - interesują one tylko Ciebie? wink
                                          • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:04
                                            To dlaczego ja żyję w przekonaniu, że Ty na Bemowie mieszkasz? 🙄
                                            • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:41
                                              Ja?
                                              • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 19:34
                                                Tak! Nie mam pojęcia skąd mi się do Bemowo wzięło, ale tak myślałam. Tak się rodzą forumowe plotki i mity
                                                • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 19:42
                                                  Nie wiem, może dlatego, że pisałyśmy kiedyś o klubie sportowym, który ma zajęcia w różnych dzielnicach. smile
                                        • is-laura Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 11:45
                                          To jest kwestia twojej roszczeniowości. Po wątku pietruszkagate zupełnie się nie dziwię, że ludzie cię unikają
                                          • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 11:58
                                            Tyle wyczytałaś?
                                        • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:07
                                          Danaide, cudownie to robisz. Niby czujesz się gorsza, ale jednak lepsiejsza, ładnie Ci też projekcja wychodzi, taka zawoalowana.
                                          Fakt jest faktem, ze swoim stanem posiadania i ze swoim podejściem do życia nigdy nie będziesz rzeczniczką samotnych matek.
                                          • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:21
                                            No przecież to ja pierwsza powiedziałam. Wiem to od lat.
                                        • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:04
                                          Alex pisała coś o nowym budownictwie ze względu na alergię córki, więc podejrzewam, że moje bieda blokowisko to się nie umywa nawet
                                          • lauren6 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 15:28
                                            > Alex pisała coś o nowym budownictwie ze względu na alergię córki, więc podejrzewam, że moje bieda blokowisko to się nie umywa nawet

                                            Tak, bo nowe budownictwo to same marmury i apartamenty od 100m wzwyż 🙄

                                            Sama niedawno wyżalałaś się na forum z powodu zawirowań w życiu prywatnym i dostałaś mnóstwo głasków. Za mało tego było i postanowiłaś powyżywać się na kobiecie w kryzysie psychicznym, wypominając jej romans z żonatym i mieszkanie w nowym budownictwie? I to z pewnością dla jej dobra, żeby nią potrząsnąć i otworzyć jej oczy. Z pewnością nie z najniższych pobudek 🤦‍♀️
                                            • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 15:47
                                              Nowe budownictwo to po prostu raczej o co najmniej oczko wyżej od 40-letnich bloków, w których nie występują katy proste, bo chyba nikt w ekipie nie był trzeźwy...
                                              Czy ja na forum dostałam głaski? Trochę tak, a w komplecie mnóstwo z dupy wziętych teorii o tym, co zrobiłam źle i dlaczego rozpad związku to wina moja i mojej siłowni, uwagi o tym, że facet musiał mieć zaburzoną samoocenę, jak się ze mną związał i wiele innych...
                                              Co do Alex to mamy kontakt na priv i to już jest sprawa między nami co i jak jej pisałam, ale gwarantuję Ci, że daleko temu do choćby cienia wyżywania się na kimś. Raczej sporo konkretow, ale to nie są rzeczy na forum. I ja jej niczego nie wypominam. Napisałam tylko, że sama mając takie doświadczenia i rozumiejąc, skąd się wzięły mogłaby mieć więcej wyrozumiałości dla błędów innych ludzi. A już "wypominanie mieszkania" to w ogóle śmieszne, co tu do wypominania? Odniosłam wrażenie, że Twoim zdaniem ona żyje w jakimś slumsie, więc sprostowałam - to chyba pozytywne.
                                              • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:10
                                                Ja myślałam, że w slumsie, ale przypomniałam sobie ten wątek o grzybie w domu i alergii dziecka. W sumie czasami nie wiadomo co lepsze dla budowania wioski i otrzymania wsparcia. Miałam taką sytuację, że przyjechałam do mojego rodzinnego bloku. I nagle potrzebowałam pomocy. W okamgnieniu były koło mnie dziewczyny z piętra wyżej i piętra niżej, których nie widziałam latami, ale z którymi rosłyśmy razem. Czasem dobrze być w miejscu gdzie się rosło od dziecka. Czasem dobrze być w miejscu, gdzie są dziesiątki mieszkań - daje to nam wybór. Albo w dzielnicy/na przedmieściu dedykowanym rodzinom big_grin Koniec końców moje Śródmieście też ma swoje dobre strony i mimo że wapaha zarzuca mi, że teraz powołuję się na szczęście - tak, tak właśnie jest. Robisz co możesz, na ile potrafisz, i nic, a potem wystarczy łut szczęścia i cyk, wpada współwioskowiczka.
                                              • lauren6 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:15
                                                > Odniosłam wrażenie, że Twoim zdaniem ona żyje w jakimś slumsie

                                                Nie mam pojęcia skąd takie wrażenie. Napisałam, że ledwo wiąże koniec z końcem, co chyba nie jest kłamstwem w przypadku kobiety, której brakuje środków na wykupienie ubezpieczenia?

                                                Natomiast wypominanie osiedla, na którym mieszka, jest słabe. To żadna oszczędność zamieszkać w norze, żeby później wydawać pieniądze na lekarzy.
                                                • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 16:45
                                                  Ale dlaczego u licha "wypominanie"??? Napisałam o tym, wypominać to można chyba coś negatywnego, a to że ktoś ma przyzwoite mieszkanie to pozytywna rzeczz
                                                  A odebrałam to tak: w budowaniu wioski liczy się miejsce zamieszkania, a ona ma mało kasy (w domyśle - słaba okolica, z kim budować wioskę) i do tego się odnosiłam.
                                                  Dlaczego piszesz że żadna oszczędność mieszkać w norze to nie wiem, bo ja o tym w ogóle nie wspominałam
                                              • 4sycje Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 21:46
                                                > Nowe budownictwo to po prostu raczej o co najmniej oczko wyżej od 40-letnich bl
                                                > oków, w których nie występują katy proste, bo chyba nikt w ekipie nie był trzeźwy

                                                Jako mieszkanka 50-letniego bloku - musieliby mi sporo zapłacić żebym zamieniła go na Szamoty, Kłobucką czy Odolany.
                                    • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:40
                                      "Dla mnie ten wątek jest bardzo trudny, bo poraża mnie, że ematczyne recepty - do roboty! - tak mogą się kończyć w praktyce. "

                                      Co chcesz przez to powiedzieć?
                                    • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:19
                                      danaide2.0 napisała:

                                      >
                                      >
                                      > Rozumiem, że matkę ma mobilną, kierującą samochodem i na każde zawołanie skorą
                                      > do pomocy? Tak? Nie?

                                      Ma matkę z którą spędza święta i uroczystości ,która dziś jest 15lat starsza niż wtedy (mniej mobilną być może)
                                      MA

                                      >
                                      >
                                      >
                                      > Lęk o status to jedna z rzeczy, które można przerobić na terapii, ale w naszych
                                      > wspaniałych narcystycznych czasach pozowanie na kogoś kim się nie jest nie jes
                                      > t największym z grzechów. Powiem więcej, wygląda na to, że to niemal przepustka
                                      > do normalności.
                                      Ale co ty tu wypisujesz
                                      Lęki-sręki - ma kuzynki i ciotki z którymi utrzymuje relacje


                                      >
                                      >
                                      >
                                      > To jest trochę głębszy problem,
                                      Trochę

                                      Ale pamiętaj wapaho, że ja pamiętam i nie zapom
                                      > nę, że będąc w związku nie masz żadnych koleżanek będących samotnymi matkami (c
                                      > hoć oczywiście przyjmuję, że co jakiś czas powinnam aktualizować tę wiedzę - mo
                                      > że coś się zmieniło?).

                                      A jakie to.ma znaczenie ?- jakie znaczenie ma moja sytuacja do jej sytuacji? Chcesz w to brnąć? Tylko później nie mów, że jestem taka i owaka i to że ja sobie radziłam nie znaczy że każdy jest taki jak.ja i jeszcze biedna biedna samotna lily
                                      By zaspokoić twa ciekawość dotyczącą mojego życia

                                      Miałam jak byłam samotna mama -inne samotne mamy,swój ciągnie do swego. Co nie zmienia faktu że mężatki też znałam wtedy. Nadal nie znam.samotnych mam -ale znam.sporo rozwiedzikjych wychowuhacycg dziecko wspolnie z ojcem

                                      Coś tam u noblistki Ernaux nie było o uznawaniu społeczn
                                      > ej wyższości związków nad osobami samotnymi? O tym kto na czyim poziomie się ok
                                      > azywał możesz też poczytać w tym wątku u thank you, która wyleciała nad poziomy
                                      > i szczerze pisze jak to jest w tych prywatnych szkołach.
                                      > Przyjaźnić się z osobą, która może będzie czegoś potrzebować - cóż, to nie spor
                                      > t dla każdego. I mówię to też jako osoba pomagająca, a nie li i jedynie pomagan
                                      > a (cóż za pomysł).
                                      Totalnie nie wiem.o co ci chodzi.

                                      >
                                      >
                                      >
                                      > Ależ tak. Na wszystko są proste recepty, mało efektywne, uciążliwe, niedrogie,
                                      > idealnie skrojone pod taką alex. Grzeczną uczennicę, której nie wyszło. Naści.
                                      > Do tego Biedry i sprzątanie, zanim, jak uczciwie przyznaje, AI jej nie wykurzy.
                                      >
                                      Bo lepiej biadolic przez lada że nic się nie da zmienić i dziwić się ze nikt tego.nie pochwala
                                      Z każdego wyjścia jest sytuacja -ale nie każda osoba z wyjść i rozwiązań korzysta
                                      Lily niekorzysta-okopała się na swojej.pozycji i nurza się w swym.poczuciu beznadxiei -ciągle tym samym bo.ciagle powodowanym przez to.samo dziecko ,najpierw 3 letnie,potem 7 9 12 15 i 18to letnie..


                                      >
                                      > I znów - to jest lęk, a lęk w pakiecie z traumą zmienia chemię mózgu. "

                                      Chemię mózgu i zaburzenie zdolności poznawczych to może mieć jej córka urodzona jako wcześniej i wychowywana przez toksyczna matkę
                                      Jak biedna matką na zmieniona chemię mózgu to.niech się leczy zamiast niszczyć ciągle życie dziecka


                                      Rozsądna
                                      > " alex naprawdę wierzy w swój rozsądek, w to, że wybiera najlepszą drogę dla dz
                                      > iecka - choć już wiadomo, że przecież to tylko jej własne mechanizmy obronne.

                                      Zaiste rozsadna droga -bez ubezpieczenia na NFZ z dzieciakiem mającym w dzieciństwie dkugo problemy zdrowotne a w wieku nastoletnim kolanowe..


                                      > ęk i trauma kierują jej myśleniem od wielu lat. To, że przez wszystkie te lata
                                      > nie poszła na terapię jest dla mnie dziwne. Dziwne też, że znając język i podró
                                      > żując do Francji - czyli nie pozostając latami w tej swojej, z przeproszeniem,
                                      > dziurze - pozostała oporna na poglądy na życie, na wartości, na brak odcieni. A

                                      Mnie nie dziwi,jej obraz jest spójny


                                      > le co mi i jej dziecku da jej ocenianie? I czy świadczy to wyłącznie o jej złej
                                      > woli czy po prostu o tym, że z jakichś, w sumie nie do końca zrozumiałych prze
                                      > ze mnie powodów, dziewczyna nie znalazła warunków do przepracowania głębokiej,
                                      > pielęgnowanej traumy? Może mamy tu do czynienia po prostu z jakimś deficytem in
                                      > telektualnym, który - znów - czy jest jej wyłączną winą, za którą ponosi stupro
                                      > centową odpowiedzialność? 1 geny się kłaniają 2 lęk zmienia biochemię mózgu.
                                      >
                                      A co mnie obchodzą twoje rozważania nad sensem.celem.i potrzeba oceny kogokolwiek

                                      > >
                                      >
                                      > Te emocje i negatywne określenia nie dokładają do pieca. One są wspaniałym zacz
                                      > ynem terapii. Ona jest gotowa, by mówić, gotowa od lat, gotowa, by sobie to pou
                                      > kładać, bo aż z niej kipi.
                                      > I teraz tylko pytanie - jak to wcisnąć? Finansowo nie da rady. NFZ nie ma.

                                      🤣🤣🤣, tak..zaczyn buzujący od 10lat 🤣🤣co ty bajdurzysz w ogóle??czyramy to samo forum i te same wątki? A może nie kojarzysz lily z jej kilku innych wcielen ?


                                      > Masz masz dla niej jakąś sensowną doradę czy tylko "negatywne określenia, emocj
                                      > e niechęć itd"?

                                      Rady już dawałam lata temu ,linki z ofertami ,propozycje rozwiązania problemów
                                      Nie chce jej dawać żadnych rad osobie która ma je i tak w dupie bo i tak robi swoje

                                      Thank you pisze coś o MOPS/OPS - nie wiem, nie znam się, zasadn
                                      > iczo nie kwalifikuję się, ale kiedyś w pewnych warunkach "poprosiłam o pomoc" i
                                      > nstytucję, instytucja instytucję i tak trafiłam do pewnego miejsca - państwoweg
                                      > o - w którym zaoferowano mi rozmowę. Problemem było jednak to, że przez cały cz
                                      > as byłam podszyta lękiem, że to takie zinstytucjonalizowane, że jak coś powiem
                                      > nie tak skończy się odebraniem dziecka. A tu za chwilę nie będzie czego odbiera
                                      > ć, a poza tym alex ledwo zipie - więc może i MOPS/OPS to właściwy kierunek na p
                                      > oczątek?
                                      >
                                      > Dla mnie ten wątek jest bardzo trudny, bo poraża mnie, że ematczyne recepty - d
                                      > o roboty! - tak mogą się kończyć w praktyce. Bo choć ematkom się zaczyna wszyst
                                      > ko rozjeżdżać uprzejmie przypominam, że na dupie siedziałam ja, a alex zapieprz
                                      > ała. Ale ja, siedząc na tej dupie, przynajmniej miałam czas, żeby pójść na tera
                                      > pię NFZ w łatwo wówczas dostępnych godzinach - 9ta, 10ta - albo na jogę w niepr
                                      > zepełnionej sali - 11sta. Bo tego potrzebowała moja psychika. I tego wymagało d
                                      > obro mojego dziecka.

                                      Ten wątek totalnie nie jest o tobie
                                      A lily działa iście po francusku -dając forum kolejne deja vu
                            • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:36
                              A skąd ludzie na forum tutaj mają wiedzieć, jakie wady i zalety ma konkretna szkoła w konkretnym mieście? Jak już to może jakieś forum lokalne.
                          • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:30
                            Też pamiętam to odradzanie, zwłaszcza że już wtedy nie miała kasy na to za bardzo.
            • 4sycje Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 21:30
              > Ale w postach Alex był tak straszny żal że ona byłaby w innym lepszym miejscu gdyby nie córka

              Po tym, co przeczytałam w wątku, to to jest fakt, a nie opinia. Co oczywiście nie jest winą córki, tylko decyzji, żeby urodzić.
      • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 19:46
        Narcyzki nie stawiają potrzeb dziecka przed swoimi.
        • anomaliapogodowa81 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:17
          Alex też nie stawia. Głównie boli ją wstyd, że nie może grac idealnej matki z idealną córką. Ona chce naprawiać córkę, bo się jej wstydzi. Nie słucha jej w ogóle.
          • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:19
            Ależ przez długie lata stawiała potrzeby materialne córki przed swoimi. Żadna narcyzka tego nie robi.
            Ja też czytałam jej wątki od wielu lat suspicious
            Tylko widzę w nich kompletnie co innego.
            • panna.nasturcja Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:23
              Materialne tak. Głównie by mieć idealne dziecko i być idealną matką kontrolującą wszystko.
              Nie z powodu narcyzmu tylko własnych lęków, problemów itd.
              Ale nie, córka tam nigdy nie była na pierwszym miejscu, zawsze Lily.
              • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:28
                Mnie chodziło o narcyzm. Spotkałam w życiu parę matek narcyzek i ich dziecko mogło chodzić wręcz obdarte, nie ruszało ich to, grunt, żeby one były wystrojone i miały na własne potrzeby.
                • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 23:36
                  A ja znam inne narcyzki, w tym moją własną matkę i nigdy obdarta nie chodziłam.
                  Narcyzm jest trochę wyświechtany, ale to nie jest aż tak oczywiste zjawisko, jak się może wydawać.
                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:50
                    A ja nie wiem, czy alex jest narcyzką, natomiast wiem, że siedzienie w małym miasteczku (jej też takie dla mnie jest) i myślenie "coludziepowiedzo" jest zabójcze.
                    • primula.alpicola Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:59
                      danaide2.0 napisała:

                      siedzienie w małym mi
                      > asteczku (jej też takie dla mnie jest)

                      400 000 miasto to "małe miasteczko"?
                      • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 14:02
                        Jeśli ci powiem, że z podobnego pochodzę... Tak.
                        Dla mnie zdecydowanie tak.
                        Warszawa to średniak.
                      • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 14:03
                        Metropolia to to nie jest.
            • budyniowatowe Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 21:37
              chatgris01 napisała:

              > Ależ przez długie lata stawiała potrzeby materialne córki przed swoimi. Żadna n
              > arcyzka tego nie robi.
              > Ja też czytałam jej wątki od wielu lat suspicious
              > Tylko widzę w nich kompletnie co innego.
              >
              Ona przez lata wymyślała sobie, że jej córka w żadnym wypadku nie może chodzić do rejonowej szkoły. Także nie pisz, że stawiała potrzeby materialne córki na pierwszym miejscu. To były jej potrzeby.
              • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 21:38
                Mam odmienne zdanie na ten temat.
        • panna.nasturcja Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:18
          Lily też tego mie robi. Ona realizowała zawsze swoją potrzebę posiadania idealnej córki i bycia doskonałą matką, nigdy nie wsłuchiwała się w potrzeby córki.
          W jej wątkach sprzed 7-5 lat dziewczyny pisały, że dokładnie tak to się skończy jak się skończyło.
          Taki totalny brak akceptacji jakiego córka Lily doświadczała całe życie ze strony matki, która jej nie chciała, musi się skończyć autodestrukcją a dokładnie tym są nałogi, kradzieże, ryzykowne zachowania seksualne itd.
          (Przy czym ja absolutnie nie twierdzę, źe Lily jest narcystyczna, to słowo klucz na tym forum, ale mało kto realnie zna objawy)
          • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:21
            Objawy narcyzmu (podręcznikowe wręcz) to miałyśmy na forum w wykonaniu jednej (nie)sławnej forumki... cool
            • panna.nasturcja Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:22
              Wiem, ale Lily akurat takich objawów nie ma. A to jest hasło klucz na ematce.
              • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:26
                Tak, zgadzam się (że Lily takich objawów nie ma, i że jest to hasło nadużywane na ematce).
                Dlatego zaoponowałam przed nazywaniem narcyzką akurat jej, to nie ten case.
          • lauren6 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:23
            > Przy czym ja absolutnie nie twierdzę, źe Lily jest narcystyczna, to słowo klucz na tym forum

            To nie jest żadne słowo klucz.

            Używanie słów, których znaczenia się nie rozumie, dużo mówi o piszącym.
        • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 23:34
          chatgris01 napisała:

          > Narcyzki nie stawiają potrzeb dziecka przed swoimi.
          >
          Oj, jesteś w błędzie.
          Stawiają te potrzeby, które mogłyby źle świadczyć o nich, jako o matkach.
          • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:52
            Akurat w Polsce byle błąd wystarczy, żeby uznano cię za złą matkę, więc się pilnujesz.
            Pytanie, czy to już narcyzm czy tylko lęk i niewłaściwie ustawione priorytety.
        • lauren6 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:21
          chatgris01 napisała:

          > Narcyzki nie stawiają potrzeb dziecka przed swoimi.

          Kolejna forumowa psycholog wannabe, która stawia ciężkie diagnozy wyssane z palucha.
          • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:33
            O, nadepnęłam na odcisk? "Ciężkie diagnozy", taaa big_grin
            • lauren6 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:30
              Zwracam ci uwagę, że używasz definicji, których znaczenia nie rozumiesz i diagnozujesz u kogoś ciężkie zaburzenia osobowości, bo najwyraźniej lily nadepnęła ci kiedyś na odcisk.

              Jeśli planowałaś się ośmieszyć na forum to bardziej się nie dało.
              • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:43
                To może doczytaj, bo w swoim zacietrzewieniu chyba nie zauważyłaś, że ja właśnie zaoponowałam przeciwko określaniu Lily jako narcyzki (i kompletnie się z tym określeniem w stosunku do niej nie zgadzam) , a zdiagnozowała ją tak anomaliapogodowa81, na której post odpowiadałam. Przecież widać na drzewku.
    • trampki-w-kwiatki Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 19:19
      Próbuję wyobrazić sobie, że jestem na miejscu twojej córki. Moja matka ma do mnie żal, że zmarnowałam jej życie przez sam fakt, że się urodziłam i że przypominam jej mojego ojca
      Moja matka żyje przeszłością i nienawidzi siebie za to, że związała się z moim ojcem. Moja matka chciałaby być bogata i mieć klawe życie, ale go nie ma przeze mnie. Moja matka się dla mnie poświęca, męczy, ale nienawidzi tego poświęcenia i jest cały czas udręczona. Moja matka jest ze mnie niezadowolona, bo wkłada tyle wysiłku a ja wciąż nie jestem taka, jaką ona by chciała żebym była. I nigdy taka nie będę. Chciałabym oddać jej tę wolność, uwolnić ją od tego cierpienia, uwolnić ją od siebie. Chciałabym mieć tyle pieniędzy, żeby nie musieć brać od niej ani grosza.

      Wiesz co? Jak sobie to wszystko wyobrażę, to prostytucja jawi mi się jako niewysoka cena za oddanie wolności mojej matce i święty spokój.
      • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 19:52
        A do ojca nie masz żadnego komentarza? Zrobił Alex dziecko specjalnie po to, żeby ją udoopić (otwarcie się do tego przecież przyznał), i mu się to w dużym stopniu udało.
        Ale oczywiście zawsze to tylko matka winna 🙄
        • bazia_morska Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:11
          Serio można komus zrobić dziecko na zlosc?
          • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:12
            Nie wiem. Tak mi powiedział. Że chce, żebym cierpiała.
            Jeśli jednak jest w nim jakakolwiek normalność, to myślę, że chciał tego dziecka pod wpływem chwili, żeby się pobawić w kolejną rodzinkę - a potem szybko się rozmyślił.
          • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:13
            Serio nigdy się z tym nie zetknęłaś? Tak, są tacy ludzie.
            • bazia_morska Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:27
              Ciążę można usunąć, skoro nie czujesz się gotowa na bycie matką.
              • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:32
                W tym kraju? Trzeba mieć kasę i dojścia, zwłaszcza 18 lat temu.
                Teraz kupisz pigułkę, wcześniej to się wiązało z inwazyjnym zabiegiem za miliony monet, a to oferowali ginekolodzy.
                • anomaliapogodowa81 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:37
                  alex_vause35 napisała:

                  > W tym kraju? Trzeba mieć kasę i dojścia, zwłaszcza 18 lat temu.
                  > Teraz kupisz pigułkę, wcześniej to się wiązało z inwazyjnym zabiegiem za milion

                  18 lat temu już były pigułki i wbrew pozorom dostęp do nich był łatwiejszy niż kilka lat temu.
                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:44
                    Nie wiem, dlaczego skasowało mi post.
                    Jeśli myślisz p pigułce "po", to pan mnie kopnął w dupę, jak na nią było już za późno.
                    Do tej drugiej nie miałam dostępu, podejrzewam, że dzisiaj prędzej bym wiedziała, jak ją można zdobyć.
                    Prawdopodobnie byłabym w stanie osiągnąć stabilność emocjonalną nawet sama w ciąży i z dzieckiem, gdyby bez przerwy nie wpyerdalał mi się w życie, nie robił świństw, nie podważał mojego zdania przed córką, nie grał alimentami.
                  • lauren6 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:31
                    > 18 lat temu już były pigułki i wbrew pozorom dostęp do nich był łatwiejszy niż kilka lat temu.

                    A w tej bajce były smoki?
                    • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:40
                      2004, wizyta na Madalińskiego, recepta od ręki, tego dnia miałam lot i zdążyłam.
                      Nie wiem jak w 2006, za pierwszego ***u
                • bazia_morska Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 08:33
                  Gdybym tego nie zrobila 17 lat temu, to może uwierzyłabym. Owszem, pigulka byla dostepna i nie za miliony monet.
                  • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 10:30
                    bazia_morska napisała:

                    > Gdybym tego nie zrobila 17 lat temu, to może uwierzyłabym. Owszem, pigulka byla
                    > dostepna i nie za miliony monet.

                    Z tą dostępnością pigułek też mnie Alex zdziwiła. Zaczęłam współżyć gdzieś 2000 roku i nie miałam problemu z dostępem do krążków, wkładek, pigułek, żeli plemnikobójczych, globulek. I nie były to jakieś koszmarne koszty. No może poza wkładką. Ale coś mi się wydaje że siostra kupowała sama w aptece i gin jej zakłądał i nie były to jakieś ogromne koszty (ale z tym się mogę mylić). No ale ok ja mieszkałam w Warszawie ale z tego co kojarzę autorka też mieszkała w dużym mieście. Do tego było już sporo gabinetów prywatnych gdzie można się było udać jeśli gin z rejonu miał sumienie
                    • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 10:36
                      Przecież chodziło o pigułkę po, a nie antykoncepcyjną.
                      A na nią w przypadku Alex i tak było przecież za późno.
                      • bazia_morska Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 10:55
                        Piszę o aborcji farmakologicznej, a nie o pigułce dzien po.
                        • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 11:00
                          A ja pisałam do Turbinkimalinki.
                      • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 11:05
                        chatgris01 napisała:

                        > Przecież chodziło o pigułkę po, a nie antykoncepcyjną.
                        > A na nią w przypadku Alex i tak było przecież za późno.
                        >
                        Tu pomyliłam. Ale też mi trochę dziwne się wydaje że pan nalegał na dziecko i nagle antykoncepcja zawiodła.
                        Co do samej aborcji. Na pigułkę dzień po było za późno. Ale czy na aborcję też było. Alex pisała że nie było jej stać. kurde ja bym chociażby chwilówkę wzięła w takim przypadku. Nawet jak nie dało się w Polsce to przecież ona mieszka przy granicy z Niemcami.
                  • lauren6 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:49
                    Ja również mam dobrą pamięć jak moja koleżanka poszła do lekarza i usłyszała pogadankę, że jej dziecko ma już bijące serduszko, rączki, nóżki, kiedyś będzie mówiło do niej mamo i będzie ją bezgranicznie kochało, a ona planuje je zabić. Koleżanka była zdesperowana i w końcu wychodziła tabletki, ale brała je już po 16tc, co było już niebezpieczne.

                    To nie były dzisiejsze czasy, gdzie wyklikasz sobie wszystko w sieci anonimowo. Jeżeli takie historie jak ta opisane przeze mnie zdarzały się w Warszawie to w mniejszych ośrodkach z pewnością nie były rzadkością. Z resztą w samej Warszawie odmówiono aborcji ze względów medycznych Alicji Tysiąc, więc o czym my tu mówimy. Miałaś po prostu dużo szczęścia, że miałaś dojścia do normalnego lekarza i tyle.
              • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:35
                No ja bym usunęła, ale tylko dlatego, że nigdy nie chciałam być matką, a nie dlatego, że jestem tak odporna na manipulację ze strony kogoś starszego i doświadczonego w manipulacji, w kim jestem ślepo zakochana, więc rozumiem, że można się dać nabrać.
                BTW, nie takie przypadki były już na forum, rekord biją wieloletni mężowie (kojarzę przynajmniej dwóch takich), którzy usilnie namawiają (niezbyt chętną) żonę na dziecko, po czym (w jednym przypadku jeszcze podczas ciąży, w drugim wkrótce po urodzeniu dziecka) znikają z życia żony i dziecka, którego nie chcą nawet widzieć na oczy (jeden tatuś przestał też chcieć widzieć na oczy starsze kilkuletnie dziecko, które było z nim bardzo zżyte i potężnie się to na nim odbiło).
                • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:52
                  chatgris01 napisała:


                  > BTW, nie takie przypadki były już na forum, rekord biją wieloletni mężowie (koj
                  > arzę przynajmniej dwóch takich), którzy usilnie namawiają (niezbyt chętną) żonę
                  > na dziecko, po czym (w jednym przypadku jeszcze podczas ciąży, w drugim wkrótc
                  > e po urodzeniu dziecka) znikają z życia żony i dziecka, którego nie chcą nawet
                  > widzieć na oczy (jeden tatuś przestał też chcieć widzieć na oczy starsze kilkul
                  > etnie dziecko, które było z nim bardzo zżyte i potężnie się to na nim odbiło).

                  To jest sk.wysyństwo ale zupełnie innego rodzaju. To jest porzucenie rodziny. Gdzie tu widzisz wrabianie w dziecko?
                  • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:54
                    Gdzie tu widzisz wrabianie w dziecko?

                    W uprzednim usilnym namawianiu na to dziecko (w opisanych przypadkach to nie żony wpadły na ten pomysł).
                    • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:03
                      Nie kupuję tego. W kontekście tego wątku jeszcze bardziej.
                      Wynika z tego, że dorosłe kobiety namówione przez kogoś na dziecko to biedne wykorzystane ofiary.
                      Nastolatki natomiast namówione przez kogoś na narkotyki to dz.wki, patole i co tam jeszcze leciało...
                      • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:05
                        Nie przez kogoś, a przez ukochaną i najbliższą osobę.

                        Nastolatków nie komentowałam.
                      • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:05
                        Ok, możesz nie kupować. Wystarczy, że ja wiem, jak się z tym czuję. Jak mega mega idiotka.
                        • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:19
                          No to już przestań. No byłaś mega mega idiotką i co teraz? Zniszczysz życie sobie i dziecku, TWOJEMU DZIECKU, nie tylko jego dziecku, bo cię sk.rwiel omotał? No weź..
                          Przestań się już biczować i tkwić w pozycji ofiary. Minęło kupę lat, czas wybaczyć sobie i iść dalej.
                          Dlaczego nie możesz zobaczyć w córce siebie - omotaną przez jakiegoś gnojka, zachęconą do czegoś, czego może nie chciała, może też jej obiecał jakieś fajne wizje.
                        • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:57
                          Ale problemem jest też podejście do błędu. Błąd to jeden z miliona kroków na drodze do sukcesu, czy jakoś tak. Z błędów też można coś fajnego wyciągnąć.

                          Natomiast wpierdzielający się w życie psychopata to powód, żeby jego żonie wręczyć to dziecko albo z tym dzieckiem spieprzyć na koniec świata. Do wyboru.
                          • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:06
                            A dlaczego żonie a nie jemu?
                            • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:10
                              Psychopacie? Jeszcze upuści!
                              • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:24
                                Obca baba nie ma obowiązków wobec cudzych dzieci
                                • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:41
                                  Też byłaś obca.
                                  • grruu2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 14:05
                                    I dlatego nie miałam obowiązków. Jakby mi ktoś próbował wcisnąć dziecko, które mój chłop spłodził to zabiłabym śmiechem. Oni zrobili, oni niech się martwią,
                                • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:53
                                  grruu2.0 napisała:

                                  > Obca baba nie ma obowiązków wobec cudzych dzieci

                                  Nie ma. Ale jest to ze sobą powiązane. Jakby mnie wszelki duch opuścił i wybaczyłabym zdradę w której wyniku jest dziecko to nie potrafiłabym się raczej całkowicie odciąć. Z resztą się nie da. I pomimo złych emocji które napewno by we mnie siedziały mój niewierny mąż szybko stałby się byłym mężem jakby dziecko zaniedbywał. Ja pewnie też musiałabym coś poświęcić, chociażby spędzić część wakacji z nim, przecież chociaż kilka godzin w tygodniu to dziecko byłoby u nas, z czasem spędzałoby u nas weekend.
                                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 14:06
                                    O właśnie.
                                    Ale u alex było na abarot. Szkarłatna litera pełną gębą.
                                  • hrabina_niczyja Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 15:00
                                    Jakas ty szlachetna Turbo malinka. Tylko to ciebie nie dotyczy. Także nie klap o czymś o czym nie masz pojęcia. Z jakich pobudek tamta kobieta wybaczyła nie wiesz. Być może zrobiła to dla swoich dzieci, które były wcześniej. Nijak nie ma obowiązku nawet widywać dziecka ze zdrady.
                                    • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 17:08
                                      hrabina_niczyja napisała:

                                      > Jakas ty szlachetna Turbo malinka. Tylko to ciebie nie dotyczy. Także nie klap
                                      > o czymś o czym nie masz pojęcia. Z jakich pobudek tamta kobieta wybaczyła nie w
                                      > iesz. Być może zrobiła to dla swoich dzieci, które były wcześniej. Nijak nie ma
                                      > obowiązku nawet widywać dziecka ze zdrady.

                                      Nie jestem. Albo gonię chłopa albo biorę część odpowiedzialności za jego "mam młodą dupę na boku". Bo o ile kochanka może dla mnie skończyć w rynsztoku tak dziecka mi zwyczajnie szkoda. Dziecko które by mnie "bolało" zwyczajnie bym wyskorobała, jeśli z jakiegoś powodu by się nie dało zostawiłabym w szpitalu. Jeśli nie dałoby się szukałabym pomocy i to niekoniecznie w rodzinie. Uwierz mi że jakbym chciała tego dziecka to zapukałbym również do twoich drzwi.
                                      • hrabina_niczyja Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 18:59
                                        Nikt nie ma. Obowiązku, a nawet nie powinien brać odpowiedzialności za skok w bok dorosłego chłopa. Ja bym nie wzięła. Zrobiłeś to plac alimenty, ale jak chcesz zostać w rodzinie twoja rola się na tym kończy i żadne dzieci z romansu nie pojadą z nami na wakacje. Proste jak drut i wie le kobiet tak dokładnie robi. Dla dobra swojego i swoich dzieci małżeńskich.
                                        • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 19:30
                                          hrabina_niczyja napisała:

                                          > Nikt nie ma. Obowiązku, a nawet nie powinien brać odpowiedzialności za skok w b
                                          > ok dorosłego chłopa. Ja bym nie wzięła. Zrobiłeś to plac alimenty, ale jak chce
                                          > sz zostać w rodzinie twoja rola się na tym kończy i żadne dzieci z romansu nie
                                          > pojadą z nami na wakacje. Proste jak drut i wie le kobiet tak dokładnie robi. D
                                          > la dobra swojego i swoich dzieci małżeńskich.

                                          Ja mam inaczej. Tylko co w tym złego? Musiałabym mieć dobry powód aby zdadzającego przyjąć. Ale jakbym to zrobiła to z całym bagażem. Za to niewybaczalne dla mnie byłoby niepłacenie alimentów i wypięcie się na dziecko.
                                          Przy czym zaznaczam że "jeśli bym wybaczyła" Bo ja mam akurat tak że w kryzysowej sytuacji szybko przeprowadzam bilans zysków i strat. I w tym bilansie liczy się dziecko i ja. Jeśli za dużo stacimy (emocjonalnie, czasowo, finansowo) to pan ląduje tam gdzie jego miejsce. Ale ja mam inną psychikę. Zimą, chłodną, kalkuluję. Być może idealizuję. Ale mnie żaden facet trwale nie skrzywdził. W moim środowisku jakoś też nie ma zdrad, dram, dzieci z nieprawego łoża, młdszych kochanek.
                                          Ale dla mnie tak to wygląda. Mogę mieć żal do męża ale dziecko nie jest temu winne. I jest w tym troszkę coś z toksyczności. Bo nie pozwolę aby mąż zapomniał że popełnił błąd.
                                          • hrabina_niczyja Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 21:11
                                            Nie wiesz jak masz, dopóki nie przeżyjesz.
                                    • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 17:12
                                      Kompletnie się nie zgadzam. Wybaczasz, ma to swoje konsekwencje, które jako małżeństwo musicie wspólnie ponieść, wiadomo, rodzic w większym stopniu, no ale... Albo nie wybaczasz, przestajecie być małżeństwem i Twoja zbiorowa odpowiedzialność się kończy.
                                      • hrabina_niczyja Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 18:59
                                        Że ty się nie zgadzasz to mnie nie dziwi 😀
                                        • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 19:07
                                          Ja się dziwię, że Ty masz inne zdanie, bo jakoś akceptujesz u męża to, że ma córkę, bierzesz go z całym inwentarzem albo wcale. To bardzo proste. Tak samo jak druga żona mojego męża musiała brać poprawkę na to, że to facet z przeszłością, mający trójkę dzieci, tak i ja, wracając do męża, musiałam brać pod uwagę, że ma córkę z drugiego małżeństwa i opiekę naprzemienną. I powiem Ci, w życiu bym do niego nie wróciła, palcem bym go nie ruszyła, gdyby był takim facetem, który tylko zrobił dziecko i co najwyżej płaci skromniutkie alimenty. Dla mnie to dużo poważniejsze przewinienie niż zdrada. Tego się wybaczyć nie da.
                                          • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 19:16
                                            Ale dodam, że być może u mnie jest takie podejście, bo ja nie wierzę w rzeczy typu: ktoś kogoś wrobił w dziecko, jeśli nie mówimy o ludziach chorych lub zaburzonych. Wychodzę z założenia - zrobiłeś/zrobiłaś, nie możesz się nad sobą użalać.
                                          • turbinkamalinka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 19:51
                                            ikonieckropka napisała:

                                            > Ja się dziwię, że Ty masz inne zdanie, bo jakoś akceptujesz u męża to, że ma có
                                            > rkę, bierzesz go z całym inwentarzem albo wcale. To bardzo proste. Tak samo jak
                                            > druga żona mojego męża musiała brać poprawkę na to, że to facet z przeszłością
                                            > , mający trójkę dzieci, tak i ja, wracając do męża, musiałam brać pod uwagę, że
                                            > ma córkę z drugiego małżeństwa i opiekę naprzemienną. I powiem Ci, w życiu bym
                                            > do niego nie wróciła, palcem bym go nie ruszyła, gdyby był takim facetem, któr
                                            > y tylko zrobił dziecko i co najwyżej płaci skromniutkie alimenty. Dla mnie to d
                                            > użo poważniejsze przewinienie niż zdrada. Tego się wybaczyć nie da.

                                            Tylko że troszkę inaczej wchodzisz w związek gdzie są już dzieci. Normalny facet z 2-3 dzieci wprowadza cię w rodzinę w której są pewne zasady. Np ma dzieci we wtorki- czwartki i niedzielę. I jako "nowa" żona musisz się dostosować bo takie są ustalenia rodziców a podbite jest to sądownie. Jako "stara" żona możesz zakceptować takie dogadanie się (dziecko nie musi bywać w waszym rodzinnym domu) albo negować. Niech mąż z "tym" dzieckiem siedzi pod mostem i udaje że są na grillu.
                                            Ale tak jak posałam. Ja nie muszę wybaczyć. Mogę faceta puścić z połową majątku i dbać tylko o nasze dzieci. Ale wyobrażam sobie że sytuację kiedy zapominamy o kochankach. Ale manipulowanie terażniejszoscią (gadanie typu bo to czarownica rzuciła na mnie urok), olanie dziecka, niepłacenie alimentów jest dla mnie słabe
                                            • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 19:53
                                              Też tak uważam, od takiego tylko uciekać.
                                              • hrabina_niczyja Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 21:16
                                                ikonieckropka napisała:

                                                > Też tak uważam, od takiego tylko uciekać.

                                                Jakoś od swojego nie uciekłaś jak cię zrobił w trombe, ożenił się z inną, spłodzil dzieciaka po czym jak mu tam nie wyszło wrócił.
                                                • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 21:31
                                                  No nie uciekłam, właśnie dlatego, że mimo wszystko mój mąż zawsze poświęcał się dla dzieci, nigdy od żadnego się nie odciął. Dzieci zawsze były na pierwszym miejscu - czasowo, energetycznie, finansowo.
                                                  • hrabina_niczyja Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 08:52
                                                    Tak się poświęcał, że spier... do innej. Weź już przestań. Twój idealny mąż zostawił ciebie i dzieci, zrobił dziecko innej pani i wrócił tylko dlatego, że tam mu nie wyszło.
                                          • hrabina_niczyja Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 21:14
                                            Nie porównuj dwóch sytuacji. Akceptacja pasierbicy jest zupełnie czymś innym niż akceptacja dziecka ze zdrady.
                                            • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 21:32
                                              Ale moja pasierbica jest dzieckiem ze zdrady.
                                              • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 21:32
                                                Choć w sumie... No zależy jak na to popatrzyć.
                                              • hrabina_niczyja Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 08:54
                                                Ale to jest wasza patologia. Medalu za to nie dostaniesz. Już nie dostałaś, a problemy syna nie wzięły się z nikąd. Dlatego nie dziw się, że większość kobiet postawi na siebie i własne dzieci zamiast być szlachetna wobec dziecka, którego mamusia też wiedziała, że tatuś już rodzinę ma.
                                                • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 12:52
                                                  Tu popełniasz znany tu na forum błąd - "mamusia też wiedziała, że tatuś już rodzinę ma". Bardziej obwiniasz kogoś bez obrączki na ręku, niż tego z obrączką. Za swoją rodzinę był odpowiedzialny mój maż, to on nie powinien tego zaczynać. Powiedzenie stop należało przede wszystkim do niego. Oczywiście, że jego była powinna brać istniejącą rodzinę pod uwagę, ale w znacznie mniejszym stopniu niż on. A co do jego powrotu - znacznie łatwiej byłoby mu w nowym związku. I tu popełniasz kolejny błąd - odejście ze związku nie oznacza odejścia od dzieci, przynajmniej nie automatycznie, nie zawsze.
                          • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:23
                            No toż właśnie chodzi o to, żeby Alex wreszcie wnioski wyciągnęła. A ona ma pretensje do małolaty, że nie ma refleksji, albo, że są nie takie jak trzeba, a swoimi się nie zajmuje.
                            Nie widzi tego, że zamknęła się w domu i w przeszłości i jedyne co jej przyszło do głowy po swoich doświadczeniach to to, że makijaż, kolorowe włosy, wyzywające ciuchy prowadzą do upadku.
                            Nie to, że jak się nie ma wsparcia w domu to się czepia pierwszego lepszego dziada.
                            Nie to, że jak się sobie nie radzi ze swoimi błędami, a co za tym idzie z emocjami to się idzie po pomoc. Bo dziecko, z kim by nie było, winne nie jest.
                            Nie to, że potrzeby materialne to nie wszystko.
                            Nie to, że warto przerywać pokoleniowe sztafety, dla następnego pokolenia, dla siebie. Ba, zauważenie, że się niesie tę pałeczkę już dużo daje.
                            Nie to, że jak się czuje pogardę do własnego dziecka to warto coś z tym zrobić, bo ono debilem nie jest, choćby po niej i na pewno to czuje.
                            I wiele, wiele innych.
                            Tę pogardę i wstyd to Alex czuje do siebie (i za siebie), ale wygodniej projektować to na córkę, niż zająć się sobą.
                            • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:51
                              pade napisała:

                              >
                              > Nie to, że potrzeby materialne to nie wszystko.
                              >
                              >

                              To się łatwo pisze, jak się samemu nie ma problemów finansowych i nie jest się jedynym rodzicem odpowiedzialnym za finanse.
                              Piramida Maslowa się kłania.
                              • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:57
                                Dlatego właśnie wcale mi nie było łatwo to napisać. Ani kiedyś zrozumieć.
                            • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 14:19
                              pade napisała:

                              > Nie to, że jak się sobie nie radzi ze swoimi błędami, a co za tym idzie z emocj
                              > ami to się idzie po pomoc. Bo dziecko, z kim by nie było, winne nie jest.

                              To ja może o tym.
                              O tę pomoc nie jest tak łatwo. Nie ma jej wiele, nie jest celowana. Nie każda "grupa dla matek" coś da. Lata temu pisałam, że nawet o głupią grupę wsparcia dla samotnych matek trudno. A nie każda z nas kwalifikuje się do domu samotnej matki - na szczęście. Użeranie się kobiet przed polskimi sądami - porażka.
                              Ty walczysz, dziecko czeka, czas płynie.
                              • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 14:29
                                Moja kuzynka została samotną matką w Niemczech. Nie, żeby jeden wyjazd jej szczególnie pomógł, ale państwo opłaciło jej wyjazd na miesiąc z dzieckiem, gdzie ona i podobne jej matki siedziały na spotkaniach, kursach, a dzieci w tym czasie były zaopiekowane. Wszystko w jakimś ośrodku nad morzem. Do tego cały pakiet świadczeń - opłacone przez miasto mieszkanie, pobyt w przedszkolu za 1 euro dziennie, alimenty wg ustawowych kwot minimalnych (o większe trzeba wnosić do sądu) itd.

                                Stosunek do samotnych matek, jak znakomicie widać po tym wątku, jest pokłosiem określonej moralności.
                                Tu już niektóre odsądziły alex od czci i wiary, bo wzięła się za żonatego (albo żonaty za nią).
                                Ale to ona ma myśleć o dziecku.
                                Sama. Jedna.
                                Bo podjęła decyzję.
                                Baranek...
                                • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 18:06
                                  Pytanie czy alex by chciała z "patologią" się zadawać
                              • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 15:06
                                danaide2.0 napisała:

                                > pade napisała:
                                >
                                > > Nie to, że jak się sobie nie radzi ze swoimi błędami, a co za tym idzie z
                                > emocj
                                > > ami to się idzie po pomoc. Bo dziecko, z kim by nie było, winne nie jest.
                                >
                                > To ja może o tym.
                                > O tę pomoc nie jest tak łatwo. Nie ma jej wiele, nie jest celowana. Nie każda "
                                > grupa dla matek" coś da. Lata temu pisałam, że nawet o głupią grupę wsparcia dl
                                > a samotnych matek trudno. A nie każda z nas kwalifikuje się do domu samotnej ma
                                > tki - na szczęście. Użeranie się kobiet przed polskimi sądami - porażka.
                                > Ty walczysz, dziecko czeka, czas płynie.

                                Jakbym tego nie znała. I nie, posiadanie męża nie uchroniło mnie przed brakiem kasy, przed problemami, użeraniem się z systemem, brakiem pomocy dla dziecka itd. Wszystko sobie albo wyszarpałam po wieloletnich poszukiwaniach, albo stworzyłam sama. A po pomoc dla siebie poszłam na NFZ i miałam roczną terapię ze świetną osobą. Później musiałam płacić i też mi było ciężko. Ale nie żałuję, wręcz przeciwnie.
                                • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 15:15
                                  I teraz postaw sobie posiadanie męża vs. posiadanie eksa-psychopaty, który nasyła na ciebie policję.

                                  Niedocenianie małych/wielkich rzeczy, ot co.
                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 15:17
                                    danaide2.0 napisała:

                                    > I teraz postaw sobie posiadanie męża vs. posiadanie eksa-psychopaty, który nasy
                                    > ła na ciebie policję.
                                    >
                                    > Niedocenianie małych/wielkich rzeczy, ot co.

                                    A Ty sobie podstaw męża psychopatę. Tacy też istnieją. Powtarzam, świat nie jest czarno-biały.
                                    I niestety, nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej.
                                    • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 15:28
                                      To teraz wystaw mężów, a wstaw rodzinę pochodzenia.
                                      Tak sobie możemy meblować nasze wyobrażenia o tym co przeszli inni i czemu nie przeszli tego tak, jak my.
                          • szpil1 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 18:23
                            danaide2.0 napisała:

                            >
                            >
                            > Natomiast wpierdzielający się w życie psychopata to powód, żeby jego żonie wręc
                            > zyć to dziecko albo z tym dzieckiem spieprzyć na koniec świata. Do wyboru.

                            Dlaczego żonie?
                      • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:15
                        Ja to kupuję, ale właśnie pod warunkiem, że uznamy faceta Alex za taką samą wtopę jak u jej córki kontakt z dilerem i Alex wyzeruje porównania. Bo to jest w tej chwili bardzo pilne na ich otwarcie się.
            • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:28
              Ja się z tym nie zetknęłam, może dlatego nie rozumiem, jak by to miało wyglądać, biorąc pod uwagę, że dziecko "robią" sobie dorośli ludzie i nie jest to gwałt. Analogicznie nie przyjmuję do wiadomości istnienia "wrabianych w dziecko" misiów.
              • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:31
                No widzisz, a mnie facet z premedytacją wrobił w dziecko (zazwyczaj jest odwrotnie) i to w taki sposób, że czuję się do dzisiaj wykorzystana, niemal tak, jakbym urodziła dziecko z gwałtu.
                • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:35
                  Straszne jest to, co piszesz i nie wyjdziecie z tego, jeśli nie uporasz się z tymi źródłami.
                • anomaliapogodowa81 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:35
                  I to jest przyczyną problemów twojej córki do cholery. Bo od 18 lat tarzasz się w swojej krzywdzie i nie masz ochoty tego zmienić.
                • pursuedbyabear Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:42
                  I ona to czuje. I obrzydzenie wobec faceta przerzucasz na nią.
                  I ona będzie z tym żyła, nie ty, bo tobie już jest dobrze w świecie wiecznie skrzywdzonej. I oby terapia pomogła jej na tyle, że kiedyś zdobędzie się na odwagę, by wykrzyczeć ci prosto w twarz, jak to jest być niekochanym, nieakceptowanym dzieckiem.
                • black.emma Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:50
                  Co to znaczy "wrobił"? Chciałaś mieć dziecko czy nie? Wiedziałaś skąd się biorą dzieci czy nie wiedziałaś? Już przestań z tym wrabianiem.
                  • alex_vause35 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:53
                    Nie, nie chciałam mieć dziecka, byłam gotowa się na to zgodzić - bo postawił to wyraźnie jako warunek budowania życia ze mną. Zależało mi na pewnej wizji rodziny wtedy, nie na urodzeniu dziecka.
                    W ogóle koncepcja urodzenia/posiadania dziecka dla samego dziecka, nie jako części związku, rodziny, jest mi do dzisiaj kompletnie obca, nigdy nie miałam takiej potrzeby.
                    • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:26
                      Kurczę, chyba też musiałaś mieć jakieś uczuciowe deficyty, skoro jako 30-latka zignorowałaś takie czerwone flagi.
                      • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 21:30
                        marta.graca napisała:

                        > Kurczę, chyba też musiałaś mieć jakieś uczuciowe deficyty, skoro jako 30-latka
                        > zignorowałaś takie czerwone flagi.
                        >

                        No trudno, żeby nie miała- z matką, dla której nie ona była najważniejsza, i z kołtuńską rodziną matki. Już nie musisz jej dobijać.
                        • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 07:54
                          Ona się sama dobija bardziej, niż ktokolwiek. To taka żeńska wersja Józka, tarzająca się od lat w nieszczęściu i frustracji, różnica taka, że Józek dołuje tylko samego siebie, a ona siebie i córkę.
                    • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 23:39
                      Na wizji rodziny z żonatym facetem? Ja pier..lę, nie miałaś nikogo normalnego w otoczeniu, kto by Ci powiedział, że odbiło Ci dokumentnie?
                    • pursuedbyabear Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 23:40
                      No to po co wlazłaś w coś totalnie przeciwko sobie?
                      Mogłaś skrzywdzić jedną osobę. Krzywdzisz dwie. I to twoja córka poniesie większy ciężar.
                      I powiem brutalnie - albo ty, TY, nie córka, coś z tym zrobisz, z TWOIMI problemami, albo ona ulotni się z Twojego życia.
                      No ale w sumie chyba właśnie tego byś chciała.

                      I powiem jeszcze brutalniej - mam wokół siebie mnóstwo pękniętych związków, sama od niedawna mam przyszywanego syna, ale nigdy w realu nie spotkałam się z tym, by ktoś aż tak nienawidził swojego dziecka i wypierał fakt, że sam je doprowadził do miejsca, w którym wylądowało.
                      • malgosiagosia Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 00:15
                        pursuedbyabear napisała:
                        >
                        > I powiem jeszcze brutalniej - mam wokół siebie mnóstwo pękniętych związków, sam
                        > a od niedawna mam przyszywanego syna, ale nigdy w realu nie spotkałam się z tym
                        > , by ktoś aż tak nienawidził swojego dziecka i wypierał fakt, że sam je doprowa
                        > dził do miejsca, w którym wylądowało.

                        Wez sie ogarnij kobieto. Nic madrego nie wnosisz do watku, ktory zalozyla matka w glebokim kryzysie na antydepresantach. Wnosisz tylko brutalna bezwzglednosc.
                        • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 07:56
                          Ta matka to dorosła kobieta, której od lat wszyscy piszą, że powinna szukać pomocy dla siebie, było to jeszcze zanim córka zaczęła sprawiać problemy. Mam wątpliwości, czy ona w ogóle sama chce sobie pomóc, czy po prostu utknęła w tej nienawiści do siebie, którą przenosi na córkę.
                        • hanusinamama Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 16:14
                          małgosia poszuaj sobie starych wpisów Lili. NIgdy tego dziecka nie lubiła. To nie ejst tak, ze nie lubi kbo dziecko wpadło w kłopoty. Przed kłoptami też nie lubiła...dziecko wpadło w kłopoty bo nie było kubiane/kochane/akceptowane...
                      • lauren6 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:48
                        > sama od niedawna mam przyszywanego syna, ale nigdy w realu nie spotkałam się z tym, by ktoś aż tak nienawidził swojego dziecka

                        Skoro od niedawna jesteś macochą to czapki z głów. Śmiało możemy cię uznać za specjalistkę od wychowywania cudzych dzieci big_grin
                        • pursuedbyabear Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 15:10
                          lauren6 napisała:

                          > > sama od niedawna mam przyszywanego syna, ale nigdy w realu nie spotkałam
                          > się z tym, by ktoś aż tak nienawidził swojego dziecka
                          >
                          > Skoro od niedawna jesteś macochą to czapki z głów. Śmiało możemy cię uznać za s
                          > pecjalistkę od wychowywania cudzych dzieci big_grin

                          Śmiało też mnie można uznać za osobę, która czyta Lily od lat i widzi, jakim jest toksykiem. Znam dorosłe dzieci ludzi takich, jak ona i sorry, ale bardziej współczuję jej córce niż jej.
                          • lauren6 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 15:59
                            > Śmiało też mnie można uznać za osobę, która czyta Lily od lat i widzi, jakim jest toksykiem.

                            Toksykiem póki co jesteś Ty i pare innych osób w tym wątku, które stawiają jej diagnozy z dupy i najwyraźniej robią sobie dobrze kopiąc leżącego.

                            Lily starała się być najlepszą matką dla swojej córki, pomimo mocno niesprzyjających okoliczności przyrody: płodzimierza zatruwającego im życie, rodziny która się na nie wypięła, balansowania na granicy biedy, problemów zdrowotnych. Przez ostatnie 2 lata stawała na uszach, żeby wyciągnąć córkę z nałogu.

                            I za to wszystko utopiłabyś ją w łyżce wody, bo nie jest matką idealną. Wyobraź sobie, że nie ma matek idealnych. Kochamy nasze dzieci, chcemy dla nich jak najlepiej, ale popełniamy masę błędów, bo nikt do dziecka nie dołącza instrukcji obsługi. Staramy się wychować dzieci najlepiej jak potrafimy, pomimo naszych ograniczeń. I każda z nas popełnia i będzie popełniać błędy, co skutkuje milionem analiz z serii: co mogłabym zrobić lepiej. Nic łatwiejszego niż wpędzić się w niekończące się poczucie winy.

                            Tak właśnie wygląda macierzyństwo. Nie wiesz jak to jest, bo nie masz dzieci, więc zamilcz.
                            • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 16:39
                              To jest wszystko prawda co napisałaś. Tylko zapomniałaś o jednym, o tej wylewającej się z Alex niechęci do córki, delikatnie mówiąc. Niekoniecznie macierzyństwo tak wygląda. Okresowo to pewnie każdej matce się zdarza, mnie też, ale nie całymi latami.
                              • berdebul Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 16:46
                                Z tego co pisała, to ambicja dziecka jest się ostrzyknac i zrobić ładne pazy. TBH miałabym problem z okazywaniem entuzjazmu, albo chociaz cichego przyzwolenia.
                                • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 16:53
                                  Wiesz, mama po studiach, bez kasy, bez ubezpieczenia, ledwie wiążąca koniec z końcem, to córka nie widzi sensu w wyższych ambicjach i raczej przy tych warunkach finansowych nie miała szans złapać bakcyla do gry na klarnecie. Sama Alex, jak wynika z jej wpisów, prowadzi stateczny styl życia, nie wspomina o ambicjach, hobby. Jej córka po prostu nie miała wachlarzu możliwości, niewiele zobaczyła, bo Alex choćby warunki nie pozwoliły jej pokazać.
                                  • berdebul Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 19:15
                                    Chyba kpisz. Od małego miała zapewniona bdb szkołę, to już jest swietny punkt wyjścia do rozwijania się i szukania pasji.
                                    Wspomina o hobby.
                                    • ikonieckropka Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 19:18
                                      No ja jakoś tego nie widzę w domu, w którym kogoś nie stać na ubezpieczenie, wybacz. Jakie to hobby było? I na czym polegał poziom szkoły? Na tym, że byłą za hajs? No nie, to jeszcze nie robi poziomu, a szkołą to nie wszystko, dom ważniejszy.
                              • lauren6 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:52
                                > Niekoniecznie macierzyństwo tak wygląda. Okresowo to pewnie każdej matce się zdarza

                                Dla mnie forum to tylko wycinek życia. Po czynach widzę, że lily musi bardzo kochać córkę i dużo dla niej poświęciła. A przecież nie musiała. Mało to matek ma wywalone na własne dzieci? Widzę to tak, że lily przychodzi na forum gdy ma poważny kryzys i pewnie stąd wrażenie, że nie lubi własnego dziecka.
                                • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 14:05
                                  lauren6 napisała:

                                  > > Niekoniecznie macierzyństwo tak wygląda. Okresowo to pewnie każdej matce
                                  > się zdarza
                                  >
                                  > Dla mnie forum to tylko wycinek życia. Po czynach widzę, że lily musi bardzo ko
                                  > chać córkę i dużo dla niej poświęciła. A przecież nie musiała. Mało to matek ma
                                  > wywalone na własne dzieci? Widzę to tak, że lily przychodzi na forum gdy ma po
                                  > ważny kryzys i pewnie stąd wrażenie, że nie lubi własnego dziecka.


                                  Tak samo to postrzegam.
                            • pursuedbyabear Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 17:29
                              Jestem dzieckiem toksycznej matki, które przeszło bolesną terapię, by uwolnić się od ciężaru niebycia dość dobrą, Lauren.
                              To nie jest tylko kwestia posiadania dzieci, bo wiem, że jako bezdzietna lambadziara nie mam do ciebie startu, ale też kwestia bycia czyimś dzieckiem. Sorry, nie będę rozczulala się nad kimś, kto od lat pod kolejnymi nickami traktuje forum jako darmową psychoterapię, ale żadnych rad nie przyjmuje. Bez odbioru.
                              • lauren6 Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 13:53
                                Sumire, jesteś doskonałym przykładem, że gdy ma się w ręku złoty młotek to wszystko wygląda jak gwóźdź.
                    • johana7419 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 16:27
                      alex_vause35 napisała:

                      > Nie, nie chciałam mieć dziecka, byłam gotowa się na to zgodzić - bo postawił to
                      > wyraźnie jako warunek budowania życia ze mną. Zależało mi na pewnej wizji rodz
                      > iny wtedy, nie na urodzeniu dziecka.
                      > W ogóle koncepcja urodzenia/posiadania dziecka dla samego dziecka, nie jako czę
                      > ści związku, rodziny, jest mi do dzisiaj kompletnie obca, nigdy nie miałam taki
                      > ej potrzeby.
                      >

                      Jesteś jak dziecko we mgle. Urodziłaś córkę tak jak niektórzy kupują niechciane zwierzątka na gwiazdkę bo to takie fajne dopełnienie wizji rodziny na fotografii.
                      Bardzo mi szkoda twojej córki, dźwiga ciężar twojej nieodpowiedzialności. Stosujesz wobec niej przemoc obwiniając za swoje decyzje których nie akceptujesz do dzisiaj, wśród tych decyzji jest twoje dziecko. Koszmar dla dorastającego dziecka, oby zdołała skończyć szkołę i uciec od ciebie jak najdalej
                • m_incubo Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 07:22
                  alex_vause35 napisała:

                  > No widzisz, a mnie facet z premedytacją wrobił w dziecko (zazwyczaj jest odwrot
                  > nie) i to w taki sposób, że czuję się do dzisiaj wykorzystana, niemal tak, jakb
                  > ym urodziła dziecko z gwałtu.
                  >
                  >

                  Wiadomo, największą ofiarą do śmierci będziesz ty.
                  Ty, ty, ty, ty, ty.
                  Nie córka, która wszak od początku była zupełnie taka sama, jak ten parszywy eks, a przecież powina być taka jak ty, ty ty, ty, ty.
                  A nie, czekaj...

                  Tu nic się nie da zrobić, nie ma też na świecie takiego terapeuty-cudotwórcy, który mógłby tu zdziałać cokolwiek.
                  Nawet kocianna to był mniejszy beton.
                  Prawie wcale nie udzielam się w tych wątkach, bo tego nie da się czytać spokojnie.
                  Ten biedny dzieciak nie miał żadnych szans, żadnych.
                  • primula.alpicola Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 11:51
                    m_incubo napisała:

                    >
                    >
                    > Tu nic się nie da zrobić, nie ma też na świecie takiego terapeuty-cudotwórcy, k
                    > tóry mógłby tu zdziałać cokolwiek.

                    Jednak mogłaby dać jakiemuś, i sobie, szansę, zamiast się umartwiać tyle lat.


                    > Prawie wcale nie udzielam się w tych wątkach, bo tego nie da się czytać spokojn
                    > ie.
                    > Ten biedny dzieciak nie miał żadnych szans, żadnych.
                    >
                    >
                    Identycznie.
                    Współczuję lily zmarnowanego dotychczasowego życia, a córce 1000 razy bardziej, ale też uważam, ze pozamiatane.
                    • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 11:54
                      Przed córką jeszcze całe życie, może jej się uda odciąć od toksycznej przeszłości.
                    • chococaffe Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:04
                      ale też uważam, ze pozamiatane.

                      A ja nie. Może mam zbyt wiele optymizmu/nadziei w sobie. Zawsze jest szansa na poprawę - nie na osiągnięcie sytuacji idealnej- na zwykłe "jest lepiej niż było".

                • bazia_morska Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 10:21
                  I tu jest sedno problemu. Nadal czujesz się wrobiona w dziecko/ zgwalcona.
                  • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 10:37
                    A nie ma prawa się tak czuć? (już pomijając, że odczuć się nie wybiera)
                    • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 11:05
                      chatgris01 napisała:

                      > A nie ma prawa się tak czuć? (już pomijając, że odczuć się nie wybiera)
                      >

                      Po 18 latach?

                      Owszem, może i tak się czuje, od lat.
                      I nic dobrego z tego czucia nie wyszło.
                      • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 11:12
                        Przecież nikt (nawet Alex) nie twierdzi, że wyszło.
                        • primula.alpicola Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 11:58
                          chatgris01 napisała:

                          > Przecież nikt (nawet Alex) nie twierdzi, że wyszło.
                          >

                          Nic z tym nie zrobiła, poza umartwianiem się i niszczeniem dziecka.
                          Przecież ta sytuacja wymagała, nadal wymaga terapii.
                          Oby ta dziewczyna dała radę przełamać to pokoleniowe przekleństwo.
                          • lauren6 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:44
                            primula.alpicola napisała:

                            > chatgris01 napisała:
                            >
                            > > Przecież nikt (nawet Alex) nie twierdzi, że wyszło.
                            > >
                            >
                            > Nic z tym nie zrobiła, poza umartwianiem się i niszczeniem dziecka.
                            > Przecież ta sytuacja wymagała, nadal wymaga terapii.

                            Wieloletnia terapia takiej traumy to są lata i olbrzymie koszty. Widocznie w przypadku samotnej matki ledwo wiążącej koniec z końcem ten koszt okazał się za duży. Mówimy o faktycznie samotnej matce, która nie miała wsparcia w nikim ze swojej rodziny. Widocznie musiała wybierać czy zapłacić za terapię czy czesne za szkołę córki i oceniła, że inwestowanie w dziecko jest ważniejsze niż inwestycja w swój dobrostan psychiczny.

                            Ale forumowe specjalistki od cudzego życia i domorosły psycholog i tak będą uznawać, że jej potrzeby były ważniejsze od córki.
                            • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:46
                              Bo były. To jest jak z maską w samolocie.
                              Im jestem starsza, tym mam coraz więcej przekonania, że ludzie, którzy nie czuli się w swoim domu zbyt dobrze, winni decydować się na terapię jak najszybciej, a nie dopiero wtedy, gdy dorastające dzieci sprawiają kłopoty.
                            • pursuedbyabear Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 15:17
                              lauren6 napisała:

                              > Wieloletnia terapia takiej traumy to są lata i olbrzymie koszty. Widocznie w pr
                              > zypadku samotnej matki ledwo wiążącej koniec z końcem ten koszt okazał się za d
                              > uży. Mówimy o faktycznie samotnej matce, która nie miała wsparcia w nikim ze sw
                              > ojej rodziny. Widocznie musiała wybierać czy zapłacić za terapię czy czesne za
                              > szkołę córki i oceniła, że inwestowanie w dziecko jest ważniejsze niż inwestycj
                              > a w swój dobrostan psychiczny.
                              >
                              > Ale forumowe specjalistki od cudzego życia i domorosły psycholog i tak będą uzn
                              > awać, że jej potrzeby były ważniejsze od córki.

                              Nie byłoby kosztów, gdyby matka zadbała o ubezpieczenie, bo nie wierzę, że całe życie musiała tłuc na umowę o dzieło. Terapia na NFZ jest naprawdę dobra i, uwaga, nic nie kosztuje.
                              Sama tak wybrała.
                              Szkoda młodej.
                              Koszty poniosą obie.
                              • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 15:21
                                Przypomniało mi się, pisałam o tym kiedyś na forum, wklejałam miejsca, które prowadzą darmową pomoc dla dzieci i młodzieży. I wiem na pewno, że w większych miastach są ośrodki, w których prowadzi się terapie indywidualne i grupowe dla rodziców dzieci uczących się. Też za darmo.
                                Wiem, że niełatwo znaleźć, ale da się.
                                • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 15:29
                                  Zawsze są jakieś projekty. O części z nich się dowiadujesz, gdy dawno zakończono nabór lub projekt, ale, hej, zawsze gdzieś coś jest.
                                  Trafisz albo nie.
                                  Czas płynie, dziecko rośnie.
                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 16:30
                                    danaide2.0 napisała:

                                    > Zawsze są jakieś projekty. O części z nich się dowiadujesz, gdy dawno zakończon
                                    > o nabór lub projekt, ale, hej, zawsze gdzieś coś jest.
                                    > Trafisz albo nie.
                                    > Czas płynie, dziecko rośnie.

                                    No nie da się, nie da.
                                    • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 16:32
                                      Tam jest "albo" zatem tłumaczę, jak należy to rozumieć: da się albo nie da.
                                      • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 16:35
                                        danaide2.0 napisała:

                                        > Tam jest "albo" zatem tłumaczę, jak należy to rozumieć: da się albo nie da.

                                        A Ty byś chciała od zaraz? Już natychmiast i jeszcze z zaproszeniem?
                                        Kurczę, to chyba nie ja nie znam realiów.
                                        • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 16:52
                                          Powiem najbardziej elegancko jak potrafię: a odczepże się ty wreszcie ode mnie.

                                          Przeszłam swoje. Piszę, bez szczegółów, ale jednak piszę w oparciu o własne doświadczenie. Chodziłam po różnych fundacjach i sprawdzałam co tam mogą mieć dla mnie i mojego dziecka, bo jednak wiedziałam, że potrzebuję pomocy. No, czasem coś mieli. A czasem nie. Czasem w sam raz dla nas. A czasem zupełnie nie. Dodam, żeby nie było - nie chodziłam po kasę i fanty (na to się zresztą i tak bym nie załapała), raczej po wiedzę i rozmowę.

                                          Albo inaczej. Podeprę się autorytetem. Byłam kiedyś na wykładzie prof. Kołakowskiego. W czasie wykładu profesor powtarzał jak mantrę: Może. Może nie. Może tak.

                                          W jaki sposób to, co napisałam kłóci się z tym, co napisałaś ty?
                                          • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 16:55
                                            Nie rozumiem co Ty do mnie piszesz. I sprawdź sobie dokładnie, kto się do kogo przyczepił.
                                            • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 17:11
                                              Czego nie rozumiesz? Nie zarzucaj ludziom, że negują coś, skoro napisali, że jest szansa, ale nie pewność.

                                              Poza tym ja się nie przyczepiam, tylko odpisuję na posty. To forum jest. Natomiast ty zaczęłaś się ewidentnie czepiać, mało lotnie zresztą. Gdzie napisałam o tym, że chcę, by ludzie rzucali się (sic!) z pomocą, żeby tu i teraz lecieli do mnie z zaproszeniami na już? Co za film próbujesz kręcić?

                                              Zresztą lauren napisała ci podobnie - to że twoje miasto przeznaczyło kasę na jakiś projekt i ładnie się to kręci, nie oznacza, że taki sam projekt ładnie się kręcący będzie u alex czy u mnie, choć nie oznacza też, że nie ma innych. Ja już nawet nie pisałam, że projekt dla rodziców uczniów to, po pierwsze, trochę późno dla typowej samotnej matki, a po drugie, on też jest przeznaczony dla określonych grup, jakieś problemy wychowawcze, problemy nastolatkowe itp. - widziałam podobne w Wawie. Nawet gdyby alex tam trafiła, skończyłoby się na tym, że doradzono by jej to, co na forum - z tym problemem musi pani iść do kogoś innego. Bo problem ma, przecież tego nie neguję.
                                              • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 17:20
                                                danaide2.0 napisała:

                                                > Czego nie rozumiesz? Nie zarzucaj ludziom, że negują coś, skoro napisali, że je
                                                > st szansa, ale nie pewność.
                                                >
                                                > Poza tym ja się nie przyczepiam, tylko odpisuję na posty. To forum jest. Natomi
                                                > ast ty zaczęłaś się ewidentnie czepiać, mało lotnie zresztą. Gdzie napisałam o
                                                > tym, że chcę, by ludzie rzucali się (sic!) z pomocą, żeby tu i teraz lecieli do
                                                > mnie z zaproszeniami na już? Co za film próbujesz kręcić?
                                                >
                                                > Zresztą lauren napisała ci podobnie - to że twoje miasto przeznaczyło kasę na j
                                                > akiś projekt i ładnie się to kręci, nie oznacza, że taki sam projekt ładnie się
                                                > kręcący będzie u alex czy u mnie, choć nie oznacza też, że nie ma innych. Ja j
                                                > uż nawet nie pisałam, że projekt dla rodziców uczniów to, po pierwsze, trochę p
                                                > óźno dla typowej samotnej matki, a po drugie, on też jest przeznaczony dla okre
                                                > ślonych grup, jakieś problemy wychowawcze, problemy nastolatkowe itp. - widział
                                                > am podobne w Wawie. Nawet gdyby alex tam trafiła, skończyłoby się na tym, że do
                                                > radzono by jej to, co na forum - z tym problemem musi pani iść do kogoś innego.
                                                > Bo problem ma, przecież tego nie neguję.

                                                To mało lotnie odpowiem, bo lotne nie zrozumiały. To o czym piszę to nie żaden projekt, skąd w ogóle ten pomysł? To jest ośrodek psychologiczno-pedagogiczny, który funkcjonuje od lat, a sponsoruje go gmina.
                                                A reszty nie chce mi się komentować.
                                  • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 21:16
                                    Nie może być - dowiadujesz się, gdy nabór się skończył! No kto by pomyślał, że to się nie uda. W Wawie też ciężko, co? A nie, tu są psychoterapie za darmo, TUSy i inne, w OPS w różnych dzielnicach. No ale nie da się, nie da się wyszukać!
                                    • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 23:34
                                      Nie wiem, czy to do mnie, bo teraz będę lecieć od końca, ale mój faworyt to plakat dotyczący leczenia traumy po wypadkach - wisiał sobie w PZP 8 lat od zakończenia projektu. No co, ściana cierpliwa jest.
                                • lauren6 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 15:37
                                  > Wiem, że niełatwo znaleźć, ale da się.

                                  W praktyce wygląda to tak, że żeby dostać się na takie zajęcia trzeba spełnić szereg warunków np. być mieszkańcem jakiejś konkretnej dzielnicy. No co za problem załatwić sobie meldunek w innej dzielnicy? Każdy ma szereg pociotków w każdym kącie miasta, którzy z radością zgodzą się zameldować u siebie w mieszkaniu kuzynkę z dzieckiem.

                                  Takimi dobrymi radami to można sypać jak z rękawa. Życie szybko weryfikuje te pomysły i okazuje się, że najbardziej opłacalne jest wyłożenie pieniędzy na zajęcia prywatne. Bo szukanie, załatwianie, czekanie (i nie zawsze osiągnięcie efektu) to też jest koszt: koszt czasu, który można przeznaczyć na dodatkową pracę lub naukę.
                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 16:33
                                    lauren6 napisała:

                                    > > Wiem, że niełatwo znaleźć, ale da się.
                                    >
                                    > W praktyce wygląda to tak, że żeby dostać się na takie zajęcia trzeba spełnić s
                                    > zereg warunków np. być mieszkańcem jakiejś konkretnej dzielnicy. No co za probl
                                    > em załatwić sobie meldunek w innej dzielnicy? Każdy ma szereg pociotków w każdy
                                    > m kącie miasta, którzy z radością zgodzą się zameldować u siebie w mieszkaniu k
                                    > uzynkę z dzieckiem.
                                    >
                                    > Takimi dobrymi radami to można sypać jak z rękawa. Życie szybko weryfikuje te p
                                    > omysły i okazuje się, że najbardziej opłacalne jest wyłożenie pieniędzy na zaję
                                    > cia prywatne. Bo szukanie, załatwianie, czekanie (i nie zawsze osiągnięcie efek
                                    > tu) to też jest koszt: koszt czasu, który można przeznaczyć na dodatkową pracę
                                    > lub naukę.

                                    Nie wiem o czym Ty mówisz, może to nie do mnie?
                                    Ja wiem, na 200%, gdzie w moim mieście jest terapia dla rodziców uczniów. Wystarczy, żeby dziecko się uczyło w tym samym mieście. To jest pierdyliard warunków?
                                    Ta instytucja działa u nas od wielu lat i powstają podobne, nowe.

                                    Ale ok, przyjmuję, nie da się.
                                  • pade Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 16:45
                                    lauren6 napisała:


                                    > Takimi dobrymi radami to można sypać jak z rękawa. Życie szybko weryfikuje te p
                                    > omysły i okazuje się, że najbardziej opłacalne jest wyłożenie pieniędzy na zaję
                                    > cia prywatne. Bo szukanie, załatwianie, czekanie (i nie zawsze osiągnięcie efek
                                    > tu) to też jest koszt: koszt czasu, który można przeznaczyć na dodatkową pracę
                                    > lub naukę.

                                    Może i opłacalne, ale jak nie masz z czego wyłożyć, to co? Zęby w ścianę, pracujesz dzień i noc czy szukasz jeszcze innego rozwiązania?
                              • lauren6 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 15:29
                                > Nie byłoby kosztów, gdyby matka zadbała o ubezpieczenie, bo nie wierzę, że całe życie musiała tłuc na umowę o dzieło

                                Bańka, banieczka.
                                • pursuedbyabear Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 17:35
                                  Wystarczy napisać do najbliższego radnego, na lokalnej grupie facebookowej, gdziekolwiek. Tego jest masa.
                                  Tylko trzeba chcieć.
                                • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 21:19
                                  Żadna bańka i banieczka - w Wawie są Poradnie Zdrowia Psychicznego oraz terapie przy OPS (a te są w każdej dzielnicy) oraz poradnie przyjmujące BEZ rejonizacji. Do wyszukania w dwie minuty.
                                  • shule_aroon Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 21:28
                                    thank_you napisała:

                                    > Żadna bańka i banieczka - w Wawie są Poradnie Zdrowia Psychicznego oraz terapie
                                    > przy OPS (a te są w każdej dzielnicy) oraz poradnie przyjmujące BEZ rejonizacj
                                    > i. Do wyszukania w dwie minuty.
                                    Centra zdrowia psychicznego niekoniecznie mają coś wspólnego z MOPS, ale raczej dzialaja w każdej dzielnicy lub jedno na 2-3 sąsiednie. Watkodajka mieszka w Szczecinie, to raz, dwa - nie wszędzie opieka medyczna na nfz pod względem zdrowia psychicznego wygląda i działa tak sprawnie, jak w stolicy.
                    • m_incubo Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:43
                      chatgris01 napisała:

                      > A nie ma prawa się tak czuć? (już pomijając, że odczuć się nie wybiera)
                      >

                      Ma prawo.
                      Ma prawo też hołubić te uczucia do śmierci, szkoda tylko, że nie ona jedna jest ofiarą tego pławienia się w krzywdzie.
                    • hrabina_niczyja Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 12:57
                      chatgris01 napisała:

                      > A nie ma prawa się tak czuć? (już pomijając, że odczuć się nie wybiera)
                      >
                      Ma prawo się czuc jak chce tylko tym czuciem nie ma prawa niszczyć dziecka. Tylko śmieszne jest mówienie, że 30letnia kobieta została wrobiona w dziecko. Chciała to miała. To nie była uwiedziona nastolatka. Mnóstwo kobiet zostaje samych z dziećmi i nie czuje się zgwałcona.
                      • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 13:19
                        Czyli jest jakiś jeden ogólny, akceptowalny wzór na odczuwanie i przeżywanie traumy?
                        Acha, nie wiedziałam.
                        • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 22:20
                          Jest - nie przenosić jej na swoje dzieci.

                          Przeżywać możesz dowolnie, latami się biczować, któż zabroni - wszak jest AŻ jedno życie i można je zmarnować na odczuwanie wstydu, rozdrapywanie ran itp.
                • wapaha Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 17:38
                  alex_vause35 napisała:

                  > No widzisz, a mnie facet z premedytacją wrobił w dziecko (zazwyczaj jest odwrot
                  > nie) i to w taki sposób, że czuję się do dzisiaj wykorzystana, niemal tak, jakb
                  > ym urodziła dziecko z gwałtu.
                  >

                  Ale plyniesz..🙄
                  No wrobił. Wrobil 30letnia stabilna rozsądna kochankę z pozamałżeńskiej relacji
                  Wrobil bi był zły
                  Zla była twoja matka
                  Zły ojciec
                  I pewnie zły dziadek
                  Zła cała rodzina przed która musisz udawać
                  Źle towarzystwo szkolne córki od etapu podstawówki przez szkołę średnią
                  Złe matki i źli ojcowie tych dzieciaków
                  Złe nauczycielki
                  No.i.ofkors córka zła


                  A teraz ematki zle

                  >
                  • danaide2.0 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 17:46
                    Negowalabyś jej odczucia, gdyby relacja nie była pozamałżeńska?

                    Wszyscy ludzie, których spotkałaś na swojej drodze życia byli dobrzy?
                    • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 19:01
                      A jaka jest naturalna reakcja obronna, jak się spotyka złego człowieka? Ucieka się od niego, zrywa kontakty, liże rany i idzie dalej, a nie myśli o nim całą resztę życia.
                      • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 19:04
                        Tylko że niemożliwe jest zerwać kontakty z kimś, z kim się ma niepełnoletnie dziecko.
                        • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 21:38
                          Dlaczego? Mało ojców tak robi? Dziecko można przywieźć na kontakt i to by było na tyle, ale z tego co pisała Lily, on raczej nie był zbytnio zainteresowany byciem ojcem.
                          • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 21:41
                            Był za to bardzo zainteresowany zatruwaniem jej życia, np. nasyłając policję pod wymyślonymi pretekstami.
                            • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 21:41
                              I grożąc odebraniem dziecka.
                            • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 21:46
                              Tym bardziej był to powód, żeby od niego uciekać.
                        • m_incubo Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 21:57
                          chatgris01 napisała:

                          > Tylko że niemożliwe jest zerwać kontakty z kimś, z kim się ma niepełnoletnie dz
                          > iecko.
                          >
                          Niemożliwe? To dziwne, bo doświadczenie pokazuje, że bardzo wielu ojcom udaje się to znakomicie.
                          • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 22:02
                            Sugerujesz, że miała zostawić dziecko ojcu psychopacie i się zmyć?
                            • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 22:11
                              A czemu je miałaby zostawiać, skoro nie był zainteresowany ojcostwem, a do tego przemocowy?
                              • chatgris01 Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 22:19
                                Odpowiadałam na: "Niemożliwe? To dziwne, bo doświadczenie pokazuje, że bardzo wielu ojcom udaje się to znakomicie.", a ci ojcowie znikając zostawiają dzieci matkom, czyż nie?
                            • m_incubo Re: Beznadziejne samopoczucie 19.05.24, 10:13
                              Sugeruję, że bardzo wiele rzeczy dotyczących kontaktów i opieki nad wspólnym dzieckiem można ustalić przy pomocy sądu, zwłaszcza, gdy drugi rodzic nie współpracuje.
                              Zwłaszcza, że i tak w tym sądzie co chwilę siedziała.
                    • thank_you Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 21:21
                      Ale to ona twierdzi, że była wtedy ROZSĄDNA. Nie, robienie sobie dziecka z żonatym facetem nie jest rozsądne. Rozumiesz, to coś jak brak kontaktu z rzeczywistością.
                • hanusinamama Re: Beznadziejne samopoczucie 20.05.24, 15:27
                  I to dziecko czuje od urodzenia ze jest niechciane...
        • panna.nasturcja Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 20:20
          Chatgris, ale to jest normalne, źe dzieci mają żal do rodzica obecnego, za błędy jakie popełnił, nie do nieobecnego. Świadomość krzywdy jaką uczynił rodzic, który zniknął zaczyna się realnie mieć koło trzydziestki.
        • trampki-w-kwiatki Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 22:52
          Ten wątek nie jest o ojcu dziecka.
          Ojciec to jakieś bagno, ale matka miała szansę to dziecko ocalić. Nie skorzystała z tej szansy (od lat czytam jak forumki piszą jej, że powinna koniecznie skorzystać z terapii).
          • berdebul Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 23:08
            Żeby ocalić dziecko, musisz mieć siłę żeby ocalic siebie. Jeżeli rodzina jedzie po niej za to z kim ma dziecko, to znaczy ze dorastała bez wsparcia. Nikt nie budował jej jako pewnej siebie kobiety, a jak już pojawiło się dziecko to raczej (bo nie wiem tego) nikt nie palił się do pomocy.
            • trampki-w-kwiatki Re: Beznadziejne samopoczucie 17.05.24, 23:33
              Kumam przecież źródło. Ale sorry, Alex to już nie dziecko. Powinna była iść na terapię. Właśnie po to, by zbudować w sobie siłę i poczucie własnej wartości. Również dla córki.

              • berdebul Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 01:15
                Powinna czy nie, czasu nie cofnie. Dziecko jest już praktycznie dorosłe, sama zdecyduje co zrobi ze swoim życiem. I co Alex zrobi z resztą swojego życia.
                • trampki-w-kwiatki Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 06:28
                  Po pierwsze to już nie dziecko, po drugie zawsze jest czas na terapię. Jeśli dziś zacznie to jest szansa, że nie straci kontaktu z córką. Bo ja sądzę, że jeśli terapia młodej zacznie działać to młoda się od tej toksycznej matki odetnie.
                  Miałam taką historię w otoczeniu, niemal identyczną. Młoda znalazła w internecie starego żonatego dziada i na jego plecach wyjechała za granicę, matki na oczy nie ogląda.
                  • marta.graca Re: Beznadziejne samopoczucie 18.05.24, 07:48
                    To to. Jest duża szansa, że jak tylko spragniona uczuć i akceptacji córka spotka pierwszą lepszą osobę, która jej to zaoferuje, to od razu się na łeb na szyję rzuci i może się to skończyć powieleniem błędów mamy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka