dni_minione
31.05.24, 16:37
A propos wątku o niedostępności. Wczoraj byłam na pierwszej randce, tak jak zapowiadałam w którymś wątku. Pierwszy raz od wieków facet mi się naprawdę spodobał. Pożegnanie po knajpce było naturalne, z buziakiem w policzek, podziękowaniem za spotkanie i obiad. Wiadomo było, że tak się to skończy tego dnia, bo u mnie w domu był syn, a on mieszka 60 km ode mnie i wracał na imprezę rodzinną. I nawet pomyślałam, że teraz jest taka fajna nuta niepewności, czy będzie druga randka, czy się sobie spodobaliśmy, jak to się dalej potoczy, czy mamy spójne wyobrażenia. I chodziłam sobie cały wieczór zadowolona i w takim przyjemnym napięciu, a tu nagle bach, wiadomość. Zapytał, czy jak siedzieliśmy razem w knajpce, to czy podświadomie widziałam nas razem w łóżku, czy taki obrót sprawy w przyszłości jest dla mnie ok. Bo jeśli on się zaangażuje i za miesiąc mu powiem, że fajnie się gada, ale tylko gada, to on tak nie chce i woli wiedzieć od razu.
No i tyle było z mojej tajemniczości i słodkich nutek niepewności. Kawa na ławę. Jeszcze nie wiem, czy to dobrze czy niedobrze, wyjdzie w praniu. Proszę o ematkowe kciuki, żeby poszło w dobrą stronę.