palacinka2020 Re: Postawa matki chrzestnej 30.06.24, 10:55 Moze rodzicom sie odmienilo. W czasie chrztu byli religion, a teraz nie sa. Zabieranie dziecka do kosciola wbrew woli rodzicow tylko dlatego, ze 7 lat wczesniej chcieli wychowac w wierze, nie jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Postawa matki chrzestnej 30.06.24, 11:01 Zwalanie komuś na dwa tygodnie swojego dziecka ze stawianiem żądań i układaniem temu komuś planu dnia jest jeszcze bardziej nieok. Jak się rodzicom odmieniło - to niech nie szukają jelenia i darmowej niani w matce chrzestnej, o której poglądach WIEDZĄ, a opłacą dziecku taką opiekę, jaka im będzie pasowała. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Postawa matki chrzestnej 30.06.24, 12:19 A może to na prośbę cioci, ta wizyta? Może, oprócz tego kościoła, chrzestna jest fajną ciocią i to ona chce mieć kontakt z chrześniakiem i ciekawie organizuje mu czas? (z wyjątkiem mszy 😝). Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Postawa matki chrzestnej 30.06.24, 12:27 Byleby to nie były zabawy z księdzem w chowanego. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Postawa matki chrzestnej 30.06.24, 12:27 Wszystko jest możliwe. Jednakowoż faktem jest, że matka chrzestna zdejmuje rodzicom z głowy obowiązek opieki nad ICH dzieckiem przez dwa tygodnie. I rodzice się na to zgodzili. Natomiast nie wiemy czy dziecko nie uznało nawet i Mszy za rodzaj atrakcji (nie znamy wieku dziecka), nie wiemy jak poza faktem religijności (czyli pójścia na Mszę) wyglądała piecza nad dzieckiem. Wiemy natomiast, że do innych kwestii rodzice zastrzeżeń nie mięli, tylko pianę zaczęli toczyć, że matka chrzestna, którą SAMI wybrali ośmieliła się, za ich wiedzą (bo wszak podając dziecko do sakramentu wiedzieli co robią!) realizować to, co przed Bogiem przyrzekła. I są oburzeni, bo wbrew ich woli. Moim zdaniem - matka chrzestna ma rację, a jak rodzice uważają inaczej, to niech zatrudnią nianię. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Postawa matki chrzestnej 30.06.24, 12:31 iwles napisała: > > A może to na prośbę cioci, ta wizyta? Dwutygodniowy pobyt to raczej nie wizyta, ale mniejsza - zasada jest jedna: jesli ktos z naszym dzieckiem robi cos, czego my nie akceptujemy, dziecka z ktosiem nie zostawiamy. Nie zostawiamy. Ani na prosbe, ani na grozbe, ani wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Postawa matki chrzestnej 30.06.24, 12:41 100/100 Tt-tko. Jak napisałam gdzieś w tym wątku, chyba do Beaty. Jeśli jestem osobą dbająca o zdrowie i odpowiednią dietę - a wiem, że w domu rodziców/teściów teściowa gotuje tłusto i niezdrowo plus oferuje dostępne bez przerwy w zasięgu rąk przekąski (również tuczące i niezdrowe) to mam dwa wyjścia: 1. Powierzyć dziecko dziadkom modląc się w duchu, żeby nie roztyło się jak tucznik i licząc, że po dwóch tygodniach pobytu i powrocie do domu uda się bez bólu wdrożyć marchewkę krojoną w słupki zamiast chipsów i jarmuż na parze zamiast kraszonych słoniną ziemniaków i schabowego. 2. Nie powierzać dziecka, zatrudnić na ten czas nianię, która będzie miała płacone za to, że dziecko będzie przestrzegać naszej diety, a kontakty z dziadkami - tylko pod ścisłą kontrolą. Nie ma opcji, że babcia ma przez dwa tygodnie bawić wnuka, ale w tym czasie ma kompletnie zmienić sposób prowadzenia domu i kuchni, bo taką ma wizję mama dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Postawa matki chrzestnej 30.06.24, 15:52 tt-tka napisała: jesli ktos z naszym dzieckiem robi cos, czego my nie akceptujemy, dziecka z ktosie > m nie zostawiamy. Nie zostawiamy. Ani na prosbe, ani na grozbe, ani wcale. Oczywiście. Ale przyznasz, że to wynika z faktu, że ten KTOŚ nie stosuje się do prośby rodziców. Fakt, że rodzice ochrzcili, a teraz od wiary sie odwrócili jest drugorzędny. Wrócę do przykładu z dziadkami- i wnukiem np. alergikiem. Przeciez to wina dziadków, że olewają zalecenia rodziców, a nie rodziców, że dziecko jest alergikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Postawa matki chrzestnej 30.06.24, 16:01 Bez przesady, wstrząsu anafilaktycznego od wizyty kościoła nie dostanie. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Postawa matki chrzestnej 30.06.24, 16:35 iwles napisała: > tt-tka napisała: > > jesli ktos z naszym dzieckiem robi cos, czego my nie akceptujemy, dziecka z kto > sie > > m nie zostawiamy. Nie zostawiamy. Ani na prosbe, ani na grozbe, an > i wcale. > > > Oczywiście. > Ale przyznasz, że to wynika z faktu, że ten KTOŚ nie stosuje się do prośby rodz > iców. Fakt, że rodzice ochrzcili, a teraz od wiary sie odwrócili jest drugorzęd > ny. Ale przyznasz, ze fakt, iz TY zmienilas poglady i zachowania nie zobowiazuje nikogo innego do zmiany jego pogladow i zachowan ? Pani przyjela dlugoterminowe zobowiazanie, pani sie z niego wywiazuje. Sytuacja wynika z tego, ze rodzice pozostawiaja dziecko z osoba, ktorej - znane im od dawna - zachowania i poglady raptem przestaly im odpowiadac. Nie ma obowiazku spelniac kazdej skierowanej do nas prosby. Nie wypada wystepowac z pewnymi prosbami. > Wrócę do przykładu z dziadkami- i wnukiem np. alergikiem. Przeciez to wina dzia > dków, że olewają zalecenia rodziców, a nie rodziców, że dziecko jest alergikiem > . Wina rodzicow, ze pozwalaja karmic dziecko osobom, ktore zalecen dietetycznych nie przestrzegaja. Odpowiedz Link Zgłoś
palacinka2020 Re: Postawa matki chrzestnej 30.06.24, 16:20 A to wiemy ze "zwalili na glowe" a nie ze chrzestna od roku prosila o 2 tygodnie z dzieckiem? Wiesz, niektorzy lubia przebywac z dziecmi. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Postawa matki chrzestnej 30.06.24, 16:39 palacinka2020 napisała: > A to wiemy ze "zwalili na glowe" a nie ze chrzestna od roku prosila o 2 tygodni > e z dzieckiem? > Wiesz, niektorzy lubia przebywac z dziecmi. Zostawisz dziecko z kazdym, kto o to prosi ? wiekszosc rodzicow jednak tego nie robi. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Postawa matki chrzestnej 30.06.24, 17:16 Nie wiemy, kim jest chrzestna, może to siostra któregoś z rodziców dziecka. I poza tym chodzeniem na msze, jest ciotką w porzadku: lubi dzieci, może ma swoje w podobnym wieku, razem spędzają czas w atrakcyjnych sposób itd., może innym razem to dzieci chrzestnej przyjeżdżają na dwa tygodnie do nich. Nie wiem czemu wszyscy założyli, że to zdewociala stara panna, której na silę wciśnięto dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
palacinka2020 Re: Postawa matki chrzestnej 30.06.24, 22:56 eee? A to "kazdy" zostaje chrzestna? Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Postawa matki chrzestnej 01.07.24, 08:41 Kazdy, kogo wybiora rodzice taka wybrali, taka maja Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Postawa matki chrzestnej 30.06.24, 16:41 Ale to nic na świadomości rodziców z jaką atmosferą będzie dziecko miało kontakt nie zmienia. I albo ją akceptują, albo nie. Mogą się awanturować, jak m.ch. coś przyrzekła w imię swojej prawdomówności, ale to trzeba wymóc. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Postawa matki chrzestnej 30.06.24, 11:15 Nie ma żadnego -wbrew woli, jeśli swobodnie wybrali jej rolę w życiu dziecka, postawę życiową i akceptują, że tej osobie oddają pod opiekę dziecko. To oznacza automatyczną akceptację jej osoby, a nie prawo do zmieniania jej osobowości, bo chcą ją obarczyć dzieckiem. Jeśli im jej przekonania i zachowanie nie odpowiada, to dziecko od niej izolują. Odpowiedz Link Zgłoś
beataj1 Re: Postawa matki chrzestnej 30.06.24, 11:34 Wiesz, mój brat lubi się nauczyć winka do obiadu. To część jego zwyczaju weekendowego. Lubi, rozlużnia go to itd. Akceptuje to, nie przeszkafza mi, wiem doskonale o tym zwyczaju. Mało tego wielokrotnie sama dawałam mu jakieś wina z różnych okazji. I mem jednocześnie jestem 100% pewna że nie przyjdzie mu do głowy podzielenie się z moimi dziećmi winem przy obiedzie. Owszem dzieci będą świadkiem picia winka, tak samo jak nie miałabym problemu gdyby dzieci widziały że ciocia idzie do kościoła. Ale to co innego niż zapewnienie dziecku bezpodredniego uczestnictwa w takiej czynności. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Postawa matki chrzestnej 30.06.24, 11:56 Nikt ich nie zmusza do tej opieki. Owszem, gdyby "matka" błagało o to, mogą pod takim warunkiem. Ale dla tej pani zachowanie z takim wymogiem jest grzechem i może się na to zgodzić tylko z własnej woli. Zmuszać ją w jej przekonaniach do popełnienia tego, nikt nie ma prawa, a zdawać sobie sprawę, że ona woli być lojalna wobec boga, niż wobec nich , w obcowaniu z człowiekiem głębokiej wiary, każdy zdrowo myślący musi sobie zdawać sprawę. Albo się pogodzą, że dziecko będzie miało opiekę, ale z jakimś ponudzeniem się w kościele, albo takiej opieki nie chcą. Odpowiedz Link Zgłoś
gorzka.gorycz Re: Postawa matki chrzestnej 30.06.24, 15:34 Porównanie pojenia dziecka alkoholem do pójścia z nim na mszę jest bardzo słabe. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Postawa matki chrzestnej 30.06.24, 15:44 W nałóg religijności też można wpaść. Odpowiedz Link Zgłoś
gorzka.gorycz Re: Postawa matki chrzestnej 30.06.24, 16:02 Oczywiście. Ale tu jest przykład - wujek częstuje dziecko winem przy obiedzie (co jest nielegalne i niezdrowe), być może codziennie, - ciotka prowadzi dziecko dwa razy na mszę. Co niesie większe zagrodzenie dla zdrowia dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
zerlinda Re: Postawa matki chrzestnej 30.06.24, 16:06 Porównanie bez sensu. Czy zobowiazalas go do wychowania swoich dzieci w nałogu pijanstwa? I że jak ty nie będziesz mogła poić dzieci alkoholem to brat przejmie ten obowiązek? No właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Postawa matki chrzestnej 30.06.24, 21:56 Taki jest obowiązek matki chrzestnej w KK. Odpowiedz Link Zgłoś
superematka Re: Postawa matki chrzestnej 01.07.24, 12:14 palacinka2020 napisała: > Moze rodzicom sie odmienilo. W czasie chrztu byli religion, a teraz nie sa. Zab > ieranie dziecka do kosciola wbrew woli rodzicow tylko dlatego, ze 7 lat wczesni > ej chcieli wychowac w wierze, nie jest ok. Wysyłają dziecko na 2 tygodnie, żeby zapewnić opiekę na wakacje. Co chrzestna ma zrobić z dzieckiem w czasie Mszy? Rodzice przyjadą się zająć? Odpowiedz Link Zgłoś
mag-la-swag Re: Postawa matki chrzestnej 30.06.24, 12:50 Po cholere bylo chrzcic. Tak samo jak wyslac do komunii a potem wypisac z religii. Odpowiedz Link Zgłoś
no_name33 Re: Postawa matki chrzestnej 30.06.24, 21:55 Brawo dla matki chrzestnej. Nie robi z gęby cholewy. Wszak zgodnie z definicją: „ Uczestniczy aktywnie w samej ceremonii poprzez wyznanie wiary i złożenie przyrzeczenia pomocy w wychowaniu malucha w duchu religii, którą przyjmuje.” Jak rodzice idioci i konformiści, to teraz niech ponoszą konsekwencje. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Postawa matki chrzestnej 30.06.24, 22:42 Nie, chrzestna ma pomagać rodzicom! A nie ich zastępować 😛 Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Postawa matki chrzestnej 01.07.24, 08:46 iwles napisała: > > Nie, chrzestna ma pomagać rodzicom! A nie ich zastępować Chrzestna i chrzestny maja dbac o religijne wychowanie dziecka. Po to sie zostaje rodzicem chrzestnym. A jesli rodzice te sfere zaniedbuja, to tym bardziej, , taki lajf. Bylo nie chrzcic, nie mialoby sie problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
superematka Re: Postawa matki chrzestnej 01.07.24, 12:07 Świetna matka chrzestna. Jeśli rodzice są niewierzący, nie musieli chrzcić dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Postawa matki chrzestnej 01.07.24, 14:59 "Po co chrzcili? Po co chrzcili?" bo chcieli dla imprezy, prezentów, by babciom pozamykać gęby. Bo w tym kraju nadal ciężko żyć jak nie dasz facetowi w czarnej sukience splunąć na dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
klaramara33 Re: Postawa matki chrzestnej 01.07.24, 15:33 No to niech ponoszą konsekwencje i nie marudzą. Odpowiedz Link Zgłoś
gorzka.gorycz Re: Postawa matki chrzestnej 01.07.24, 16:24 Nigdy nie widziałam, żeby na chrzcie ksiądz pluł na dziecko. A chrzest niebiescy obrzędem „bo chcieli”, tylko ma dla wielu osób określony wymiar duchowy. I może dla tej matki chrzestnej też. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Postawa matki chrzestnej 03.07.24, 12:57 No nie wiem, ja jakoś żyję, a nikt mi na dziecko nie pluł. Dziecko też specjalnie nie narzeka - a z braku chrztu to się akurat cieszy. Odpowiedz Link Zgłoś