Dodaj do ulubionych

Autyzm a wredota

05.07.24, 08:26
Na kanwie innego wątku - czy jeśli ktoś ma autyzm to jesteśmy wobec niego wyrozumiali no bo co on winien że jest chory ale jeśli ktoś ma wredny charakter/ osobowość wtedy można bez kozery taką osobę gnoić? W końcu każdy sam wybiera jaki chce mieć charakter- być ponurym, wiecznie niezadowolonym, pesymistycznym, nerwowym, niesympatycznym mizantropem czy też radosnym, pogodnym i empatycznym optymistą, nieprawdaż?
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 08:37
      Odpowiedź na to pytanie jest prosta. można byc wrednym autysta można być sympatycznym - kwestia charakteru u wychowania. Autysta nie jest wredny bo jest autysta tylko może być wredny jak każdy inny człowiek - bo jest wkurzony bo jest zraniony no i bo tak - zależy jak się wychowa i jakie strategie przyjmie. Niestety dzieci autystyczne często padają ofiarą przemocy rówieśniczej (bo mają wiele trudnych zachowań np są nudziarzami którzy cię nie słuchają i ględzą ale też inne) więc niestety uczą się atakować zanim zostaną zaatakowane. Z drugiej strony często w związku z tym spotykają się z wyrozumiałością (bo zostałeś sprowokowany bo się na ciebie uwzięli nikt cię nie rozumie że ty jesteś bardziej nerwowy)i koło się zamyka. O tym właśnie pisałam w tamtym wątku głupia wyrozumiałość to niedźwiedzia przysługa.
    • karyna-z-tarchomina Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 08:50
      Jak ktos jest wredny to mi obojetne z jakiego powodu, czy ma autyzm, aspargera, zgage czy zona go zdradza. Jakbym miała tak tlumaczyc wszystkich pyskatych kliebtow to by mi sie mozg zaparzył. Nam niestety nie wolno nic odpowiedziec takiej wredocie a czasem az jezyk swędzi. Przynajmniej tutaj sobie moge popisać co myślę
    • memphis90 Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 08:53
      Na kanwie poprzedniego wątku - skąd wiemy, że ghostinfowana koleżanka czy zgnojony kolega mieli autyzm tudzież byli wredni…? Niezależnie od wszystkiego nie powinni być obiektem przemocowych zachowań.
    • bene_gesserit Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 08:53
      00zxc00 napisał(a):

      > ale jeśli ktoś ma wredny charakter/ oso
      > bowość wtedy można bez kozery taką osobę gnoić?

      Klasyczny przykład samokomentującej się wypowiedz
    • marta.graca Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 09:18
      Każdy sam wybiera, jaki chce mieć charakter? Yyy, ciekawe.
      • tania.dorada Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 10:13
        Do pewnego stopnia. Charakter można kształtować, temperamentu nie.
        • princesswhitewolf Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 10:20
          Gdyby tak bylo bysmy sie maczugami walili po lbach jak za czasow jaskiniowych.
          Czlowiek ma rozum i kontroluje swoj temperament czyli emocje
          • tania.dorada Re: Autyzm a wredota 08.07.24, 20:05
            Chyba nie rozumiesz czym jest temperament. I różnica między jego kontrolowaniem a zmianą.
        • hrasier_2 Re: Autyzm a wredota 06.07.24, 15:03
          tania.dorada napisał(a):

          > Do pewnego stopnia. Charakter można kształtować, temperamentu nie.
          No chyba nie. Do pewnego stopnia. To jest uwarunkowane genetycznie i największy wpływ mają rodzice. Reszta to bzdury. Cudny ten nick😁
      • 00zxc00 Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 15:52
        To byla ironia. Charakteru tez nikt nie wybiera, podobnie jak autyzmu. Tylko ze dla autysty kazdy ma byc wyrozumialy a dla osoby niesympatycznej nie.
        • nick_z_desperacji2 Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 16:49
          Jak ktoś jest z natury niesympatyczny to ma dwa wyjścia: może świadomie ranić innych albo unikać z nimi kontaktu. Chamstwo jest wyborem w momencie kiedy można milczeć. tak samo z temperamentem: jeśli ktoś jest wybuchowy, to może rzucać talerzami i prać dzieci albo znaleźć akceptowany społecznie sposób: zimny prysznic, trening bokserski czy muzyka (paradoksalnie np. dość agresywny rock pozwala szybciej "odparować" w takiej sytuacji niż relaksacyjne plumkanie). Nieświadomie coś palnąć zdarza się każdemu, tyle że autystom może częściej, ale jeśli nie ma w tym celowości, to moim zdaniem trudno, bywa, ale nie świadczy o kimś jednoznacznie źle.
          Żeby nie było, autyści tez bywają po prostu wredni, to zazwyczaj ci przyzwyczajeni, że oni mogą. Dlatego m.in. nie popieram edukacji włączającej za wszelką cenę w przypadku dzieci agresywnych czy rozwalających lekcje.
        • memphis90 Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 18:57
          Nie, bycie chamem czy przemocowcem to nie „charakter”. Nikt nie będzie chama po główce głaskał, to cham ma się nauczyć funkcjonować w społeczeństwie.
    • princesswhitewolf Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 09:41
      W UK szkole ( i zapewne kazdej w kazdym kraju) czy dziecko ma autyzm czy nie nest tak samo uczone kultury osobistej i powtrzymywania sie z chamskimi odzywkami.
      Kary za obrazanie kolegow i chamskie odzywki sa takie same dla dzieci autystycznych jak i nie.
      Autysta tez musi zrozumiec co wolno a czego nie wolno.

      A jesli jest to cięższa postac autyzmu to kieruje sie takie dziecko do innej szkoly
      • berdebul Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 10:22
        W uk masz szkoły dla SEND, również tych w normie intelektualnej, z bardzo małymi klasami, zawsze z pomocą nauczyciela. W ogóle w szkołach jest nauczyciel+pomoc, czasem jeszcze cień dla osoby ze spektrum. Nie do porównania z polską szkołą, ogromną klasą, jednym nauczycielem.
        • princesswhitewolf Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 10:54
          berdebul, na boga co ty opowiadasz. SEND to dzial w szkole. Special Educatonal Needs Department= SEND.

          Dzieci z SEN ( Special Educational Needs) maja szeroki zakres od malych do powazniejszych potrzeb edukacyjnych.
          Nikt nie wysyla specjalnych szkol jesli dziecko ma SEN. Dzieci z SEN typu: wysoko funkcjonujace ASD, Asperger, ADHD, Dysleksja, Dysgrafia, Dyspraksja itd ida do normalnych szkol.


          Powazniejsze ( acz nie bardzo powazne przypadki) otrzymuja EHCP czyli program i maja 1:1 asystenta ktory siedzi z nimi w klasie albo jesli dotyczy to zachowania lazi za dzieckiem na przerwach pilnujac go. EHCP dzieci sa w panstwowych a czasem w prywatnych szkolach jesli nie ma miejsca w panstwowych i panstwo placi za te miejsca ( malo takich jest). Nikt ich nie wysyla do specjalnych szkol


          Sa szkoly specjalne w kazdej gminie. Ale to sa szkoly nie dla zwyklego SEN tylko dla ciezszych przypadkow. Kazdy z tych przypadkow ma EHCP ( specjalny plan).

          Dziecko ze spektrum autystycznym, ktore nie jest agresywne i nie ma powaznego problemu z nauka idzie do normalnej szkoly. Nie ma nawet asystenta.

          Trzeba byc 2- 3 lata do tylu z programem nauczania, albo miec nieprzewidywalne zachowania by miec specjalnego asystenta


          • berdebul Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 19:00
            Definicja „ciężkiego przypadku”? Do szkol „specjalnych” chodzą też dzieci dobrze funkcjonujące ogólnie, ale źle w klasie np z powodu bullyingu swoich neurotypowych kolegów.

            Nie, nie trzeba być kilka lat do tyłu z programem.


            SEND to Special educational needs and disabilities tak btw. I nie każda szkoła jest przystosowana.
            • princesswhitewolf Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 22:06
              >Definicja „ciężkiego przypadku”?

              np przypadki niewerbalne

              >Do szkol „specjalnych” chodzą też dzieci dobrze funkcjonujące ogólnie, ale źle w klasie np z powodu bullyingu swoich neurotypowych kolegów.

              chyba w Polsce? W UK jesli jest bullying to przenosi sie bully do innej szkoly jesli juz nic nie zadziala, a nie ofiare. A ofiara jesli chce tez zmienia szkole.

              Szkoly specjalnie nie sa przydzielane z powody bullyingu. Bez EHC Planu tam sie nikt nie dostanie.

              A by miec EHC Plan to trzeba byc 2-3 lata do tylu z nauka angielskiego matmy albo miec powazne problemy z zachowaniem ( byc niebezpiecznym dla innych dzieci), tudziez inne problemy np znam jedno dziecko co ma problemy z przeksztalcaniem dzwieku jaki slyszy na informacje. Z tego powodu ma opoznienia w rozumieniu i dlatego ma 1:1 asystenta. Ale takie przypadki jak on trafiaja do normalnych szkol. Do szkol specjalnych nie dosc ze maja EHCP to jeszcze sa to ciezsze przypadki
        • nick_z_desperacji2 Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 16:50
          Nadal to nie jest powód do tolerowania agresji, bo Jaś ma orzeczenie, a niektórzy by tego chcieli.
          • princesswhitewolf Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 17:24
            aha, a gdzie przeczytalas to? Napisalam cos zupelnie odwrotnego
            • nick_z_desperacji2 Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 21:33
              Ale to nie było do Ciebie, tylko do berdebul.
              • berdebul Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 22:03
                W moim poście też tego nie było, weź swojego chochoła.
              • princesswhitewolf Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 22:07
                nigdy nie zrozumiem drzewka chyba uncertain sorry
    • tania.dorada Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 10:12
      Jeśli ktoś z diagnozą mówi coś w deseń „mam autyzm więc nie wiem, czy to jest OK powiedzieć ci <coś przykrego>”, to na sto procent używa autyzmu jako zasłony do wredoty.
    • feldmarszalek.duda Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 10:43
      To jest podstawowa socjalizacja - nie być agresywnym w stosunku do innych ludzi. Dotyczy neuroróżnorodnych, neurotypowych, wrednych z charakteru i słodkopierdzących z charakteru, bystrych i niekumatych - jednakowo.
      • taniax Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 10:55
        Ludzie są wredni bo są ze sobą niepoukładani wewnętrznie a większość obecnie jest niepoukładana.
        U ludzi bez zaburzeń też nie zawsze jest to zamierzona wredota, robią to nieświadomie, jaki to ma związek z autyzmem?
      • taki-sobie-nick Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 20:59
        Ależ wystarczy być ponurym, a zaraz społeczeństwo robi fochy.
    • dni_minione Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 16:22
      Dla mnie to pytanie na czasie. Zastanawiam się od jakiegoś czasu, gdzie przebiega granica między:
      --->zaburzeniami autystycznymi a lenistwem (krew mnie zalewa, jak się moj 16-letni AS opiernicza szkolnie i domowo, a psycholog mówi "deficyt uwagi")
      ---> zaburzeniami autystycznymi a złośliwością (chyba nigdy w życiu nie powiedział mi niczego miłego sam z siebie, natomiast często stosuje "żarciki" o mojej wadze albo wieku)
      ----> zaburzeniami autystycznymi a ignorowaniem szczegółów (wracam z roboty o 16, a tu wszystkie światła zapalone w kuchni i łazience, jedzenie z lodówki rozwalone poza lodówką, oczywiście od śniadania, kot zamknięty na balkonie, pranie w pralce, telewizor gra w pustym salonie itd).
      Każdy jego psycholog na tego typu moje spostrzeżenia mówił "no tak, typowe, typowe" a ja NIE WIEM, bo jakoś swoje sprawy to dziecko ogarnia doskonale. Jak mu zależy na czymś, to nagle nie ma autyzmu.
      • nick_z_desperacji2 Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 16:56
        Ok, a czy ci psycholodzy oprócz kiwania główką, że typowe maja jakieś sposoby pracy nad tym?
        Dla mnie kot zamknięty enty raz na balkonie skończyłby się banem na kompa aż podejmie choć próbę pilnowania rzeczy naprawdę ważnych
        Żarciki tez bym ucinała. Co innego jakbyś np. utyła i ci wprost powiedział, że utyłaś ("utyłaś", a nie "spasłaś się"), a co innego regularnie powtarzane "żarciki" na tematy drażliwe.
        • dni_minione Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 18:03
          Trening uwagi, który na moje dziecko chyba nie działał, mimo wielu lat terapii. Mówią też, że wraz ze zwiększeniem ilości własnych, dorosłych spraw, wzrośnie potrzeba kontrolowania ich, a więc też koncentracja na celach. Ja już mam serdecznie dość robienia za jego dysk zewnętrzny. Mam wrażenie, że gdybym mu nie pokazywała palcem, co i kiedy ma robić, to nie robiłby absolutnie nic (zero potrzeb, taki model).
        • makurokurosek Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 18:59
          Metoda , która podałaś zadziała na dziecko ale nie na nastolatka.
      • la_mujer75 Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 17:41
        Ja tam mojego równo opierniczalam, jak cos zwalił. I mnie nie interesowało czy to z lenistwa czy to wynikało z autyzmu (a nawet bardziej z jego ADD).
        Ale jak widziałam, że jest mocno zmęczony, to darowywałam. Bo rozumiałam, że np. jest przestymulowany i musi mieć czas, aby odpocząć i "naładować baterie" do dalszej egzystencji.
        • dni_minione Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 18:09
          Opierniczam, bo szlag mnie trafia, że ciągle nawala. Wracam do domu i się drę, to strasznie frustrujące. Inne matki wracają z pracy i mają spaghetti, które przygotuje wakacjujące się nastoletnie dziecko. A ja mam syf, który on narobil przez kilka godzin. Opiernicz przyjmuje agresywnie, umie odpyskować, miny robi, irytuje się głośno. Jak za karę zabieram kompa albo telefon, potrafi obronić się siłowo, czyli odepchnąć mnie od stołu. Awantura wtedy jest taka, że komp znika na parę dni, ale mnie to nastroju nie poprawia. Czasami mam tego już serdecznie dość.
          • berdebul Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 19:02
            wyłącz WiFi na godzinę przed swoim powrotem. Internet wróci jak chata będzie czysta.
            • dni_minione Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 19:06
              Udostępnia sobie z telefonu. Jedyne, co działa, to fizyczne zabranie telefonu i kabla od monitora. Ale on za 1,5 roku będzie pełnoletni, zabieranie mu rzeczy już dawno przestało miec sens.
              • berdebul Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 22:04
                Nie miałby ani fancy telefonu ani pakietu Internetu gdyby to był mój dom i doszłoby do rękoczynów tongue_out
                • dni_minione Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 23:00
                  To nie takie proste przy nastolatku jeżdżącym samodzielnie do szkoły i na treningi. Telefonem płaci za obiady, ma w nim kartę miejską itd. Nieraz go odcinałam, jak mnie maksymalnie wmurwił, a potem musiałam oddawać, bo szkoła, obiad, trening, powrót do domu po 22.
                  • nick_z_desperacji2 Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 23:06
                    Nie musiałaś. Mógł wracać do domu po szkole, a ze sobą wziąć kanapki, albo dostać na obiad gotówkę. Brak treningu może skłoniłby go do refleksji. Na razie, to on wie, że kary nie istnieją, bo i tak mu oddasz telefon.
                    • dni_minione Re: Autyzm a wredota 06.07.24, 11:20
                      Nie mówię, ze nie popełniłam żadnych błędów wychowawczych, ASy nie są zresztą łatwe w obsłudze, bo mają inną, czasem żadną empatię (mój syn dostrzega i rozumie jedynie własne odczucia i potrzeby, cudze dla niego nie istnieją, ignoruje je, nie reaguje na nie neurotypowo). W podstawówce miałam wsparcie bardzo fajnej, angażującej się terapeutki, teraz w liceum syn odmawia jakichkolwiek form terapii. Nie sądzę, żeby zmuszanie go do odwiedzania psychologa (i np. zabieranie telefonu, jeśli nie zechce) było dobrą drogą.
                      Nawiasem mówiąc, ja też miałam w młodości stwierdzonego Aspergera, ale u mnie to zupełnie inna bajka.
                  • taki-sobie-nick Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 23:16
                    No to kupisz mu - horribile dictu! - portfel, a kartę miejską będzie miał w formie tradycyjnej karty.

                    Nie umrze od tego.
                • makurokurosek Re: Autyzm a wredota 06.07.24, 00:20
                  Tobie się chyba coś pomyliło mowa o nastolatku, a nie o małym dziecku. Sposób reakcji dostosowujesz do wieku , a nie zatrzymujesz się na karnym jeżyku.
                • makurokurosek Re: Autyzm a wredota 06.07.24, 00:24
                  "Nie miałby ani fancy telefonu ani pakietu Internetu gdyby to był mój dom i doszłoby do rękoczynów"

                  Tak z czystej ciekawości co byś zrobiła gdyby ten nastolatek po twoich reakcjach po prostu trzasnął drzwiami i wyszedł z domu ?
                  Postawiłabym na nim krzyżyk, zgłosiła na policję?
                  To nie małe dziecko aby stosować metody jak dla dwulatka
                  • grruu2.0 Re: Autyzm a wredota 06.07.24, 00:30
                    A dlaczego stosować takie metody na dwulatku, który ma pełne prawo nie rozumieć, że nie wolno stosować przemocy? W przeciwieństwie do nastolatka.
                  • nick_z_desperacji Re: Autyzm a wredota 06.07.24, 12:35
                    Więc co proponujesz, skoro jaśnie pan na terapię się nie zgadza, jest agresywny, zabieranie telefonu jest dla dwulatków? Robienie za służącą i nadzieja, że kot na balkonie nie utknie na mrozie czy kop w de zaraz po szkole i niech mieszka w syfie sam?
                  • berdebul Re: Autyzm a wredota 06.07.24, 16:39
                    Nastolatek który szarpie się z matką bo został poproszony o umycie kubka i sprzątnięcie bałaganu po śniadaniu (swoim!) nie mieści się w moim pejzażu wewnętrznym.
                    Wyszedł, to wróci jak ochłonie. Matka też człowiek i ma prawo nie obsługiwać nastoletniego panicza, niezależnie od diagnozy.
                    • berdebul Re: Autyzm a wredota 06.07.24, 16:40
                      Nieobslugiwać*
                    • autystycznynick Re: Autyzm a wredota 06.07.24, 17:09
                      Może ma dosyć bajzlu i smrodu, który generuje nieposprzątane jadło?
          • autystycznynick Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 20:24
            A jak funkcjonuje wśród rówieśników? Czy też zdarza mu się ich popchnąć?
            • dni_minione Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 21:46
              Nie, w życiu. On ogólnie jest pozytywny, wesoły, ma poczucie humoru, w klasie robi za śmieszka. W domu na ogół też ma dobry humor lub ew. neutralny, a wścieklizny i napadów agresji dostaje, gdy próbuję coś na nim wymóc (nauka, niektóre prace domowe) i tez nie zawsze. Po prostu ma te swoje melt down, ddy się w jakiś wstrzelę w nieodpowiedniej chwili z wymaganiem przygotowania się do sprawdzianu albo wywieszeniem prania, to się odpala. Nigdy nie widziałam i nie słyszałam, żeby był agresywny wobec kogokolwiek poza mną.
              • nick_z_desperacji2 Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 21:57
                Tak...melt down bo on sobie gra w cs, a matka by chciała, żeby się pouczył, za to w szkole ma zawsze tak, jak mu wygodnie. To broń Boże nie przytyk do Ciebie, ale masz kombinatora, który nauczył się grać kartą "AS". Jak dorośnie to może się ogarnie, ale równie dobrze może dostać od innych taki strzał, że się nogami zakryje.
              • berdebul Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 22:05
                MD które zdarzają się tylko w domu big_grin
                • dni_minione Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 22:58
                  ASy się maskują. On możę mieć melty gdziekolwiek, ale kontroluje swoje reakcje. Od lat bardzo dba, żeby nikt poza rodziną nie wiedział o diagnozie. Nawet jego klasa nie wie, że on ma KS. Przy mnie się nie hamuje, spuszcza parę z gwizdka. Póki nie jest agresywny, jest to akceptowalne dla mnie.
                  • berdebul Re: Autyzm a wredota 06.07.24, 16:37
                    Więc jeżeli się tak świetnie kontroluje to tym bardziej popychanie i wieczny pie*dolnik mógłby ogarniać.
                  • aequoreavictoria Re: Autyzm a wredota 10.07.24, 14:39
                    Jeśli ktoś się wszędzie indziej świetnie kontroluje, a potem wyładowuje się na Tobie, to to jest książkowy wręcz przykład osoby przemocowej.
                    • dni_minione Re: Autyzm a wredota 10.07.24, 17:39
                      Nie jest to takie proste w przypadku autystów. Wiele osób żyjących z osobami z tym zaburzeniem jest dla nich buforami, na których odreagowują przebodźcowanie kontaktem z zewnętrznym światem. Mnie każdy psychiatra syna przygotowywał na to, że on tylko w domu czuje się wystarczająco bezpiecznie, żeby być sobą, a ja będę jedyną bliską mu osobą, przy której nie będzie musiał się hamować i maskować emocji.
                      • nick_z_desperacji2 Re: Autyzm a wredota 10.07.24, 17:58
                        I w związku z tym 16-letni byczek może nic nie robić i być agresywny? Bez przesady z tym niehamowaniem się. Rozumiem, że może coś tam mruczeć pod nosem, ale on startuje z łapami do matki.
                        • dni_minione Re: Autyzm a wredota 10.07.24, 18:13
                          Na szczęście nie uderzył mnie nigdy, ale dwa razy odepchnął broniąc telefonu. Coś jak pies broniący zasobów. Telefon jest dla niego ekstremalnie ważny, dlatego zabieranie mu go nie jest już lekcją, która ma go czegoś nauczyć i uspokoić, tylko zapalnikiem ładunku wybuchowego. Sama sobie z tym nie poradzę, muszę znaleźć mądrego psychologa.
                          • nick_z_desperacji2 Re: Autyzm a wredota 10.07.24, 18:16
                            I czy mu się podoba, czy nie, psycholog dla syna.
          • blue_meerkat1 Re: Autyzm a wredota 07.07.24, 10:18
            'Wracam do domu i się drę, to strasznie frustrujące. Inne matki wracają z pracy i mają spaghetti, które przygotuje wakacjujące się nastoletnie dziecko. A ja mam syf, który on narobil przez kilka godzin. Opiernicz przyjmuje agresywnie, umie odpyskować, miny robi, irytuje się głośno'

            Mam wrazenie ze to bledne kolo - krzyczysz ty, to krzyczy i on. Stad i eskalacja - ty zabierasz za krzyczenie komputer czy telefon, on sie awanturuje... nie tedy droga.
            • dni_minione Re: Autyzm a wredota 07.07.24, 10:38
              A którędy droga? Serio, każda mądra rada na wagę złota. Od razu napiszę, że próbowałam nie krzyczec, spokojnie pokazywać co jest do zrobienia. Efekt taki sam - wścieklizna, rzucanie rzeczami, przewlalanie oczami, bluzganie cichutko pod nosem. U niego stresorem jest jakikolwiek komunikat, że jest coś do zrobienia, czego on robić nie chce w danej chwili. Gdy zgadzam się na odroczenie, czyli jak mówi "za 20 minut" i ja mówię "ok", to za te 20 minut mam dokładnie to samo - muszę przypomnieć (sam nigdy nie pamięta), na co reaguje wścieklizną, przewalaniem oczami. Albo (co mnie wmurwia na maksa), na moje spokojne "minęło 20 min, umyj po sobie wc" od zrywa się nagle sprzed biurka, bardzo szybkimi krokami idzie do łazienki, trzaska drzwiami, tam mega głośno robi to, co ma zrobić, trzaska znów i zamyka się w pokoju. To taka agresja pośrednia, bardzo źle się czuję gdy to się dzieje.
              • elenelda Re: Autyzm a wredota 07.07.24, 16:32
                dni_minione napisała:

                > A którędy droga? Serio, każda mądra rada na wagę złota. Od razu napiszę, że pró
                > bowałam nie krzyczec, spokojnie pokazywać co jest do zrobienia. Efekt taki sam
                > - wścieklizna, rzucanie rzeczami, przewlalanie oczami, bluzganie cichutko pod n
                > osem. U niego stresorem jest jakikolwiek komunikat, że jest coś do zrobienia, c
                > zego on robić nie chce w danej chwili. Gdy zgadzam się na odroczenie, czyli jak
                > mówi "za 20 minut" i ja mówię "ok", to za te 20 minut mam dokładnie to samo -
                > muszę przypomnieć (sam nigdy nie pamięta), na co reaguje wścieklizną, przewalan
                > iem oczami.

                Sprzątaj tylko to, co Ci przeszkadza w przestrzeni wspólnej. Zostawił po sobie brudne naczynie? - pozbieraj i zanieś mu je do pokoju. Nie chce zebrać/wywiesić prania? - pierz tylko swoje rzeczy, niech chodzi w brudnych. Zakomunikuj mu, że tak będziesz robić. Telefonu bym nie zabierała, ale żeby mieć nowy musiałby się postarać.
                Jeżeli jest głuchy na Twoje potrzeby, po prostu przed wyjściem zostawiaj mu listę rzeczy do zrobienia przed Twoim powrotem z pracy.
                • dni_minione Re: Autyzm a wredota 07.07.24, 17:04
                  Zostawiam listę, zaczyna ją odhaczać w momencie, gdy słyszy, że wpisałam kod do domofonu po powrocie z pracy. Ale dobre i to, więc jak wracam i coś robi, to się nie czepiam tylko czekam aż skończy.
                  Pranie od dawna robi sobie sam, co oznacza, że często po prostu chodzi w brudnych. To jest autysta, on może nie czuć smrodu (zaburzenia senso) i totalnie nie interesuje go, czy czują to inni (zaburzenia empatii). Ale jak mu kazać iść prać i potem wieszać, to zrobi to, choć swoje pod nosem pobluzga. Od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy powinnam coś robić z tym pasywno-agresywnym nadawaniem na mnie pod nosem (na granicy słyszalności, jak każę powtórzyć głośniej to idzie w zaparte że nic nie mówił).
                  • berdebul Re: Autyzm a wredota 08.07.24, 20:25
                    Leczyć. Ani chodzenie w brudnym, ani bluzganie to nie jest cecha ludzi z ASD.
              • autystycznynick Re: Autyzm a wredota 08.07.24, 19:54
                Dni_minione, czy mogę napisać do Ciebie na mail gazetowy? Masz go i sprawdzasz czasem? Byłabym bardzo wdzięczna.
                • dni_minione Re: Autyzm a wredota 09.07.24, 20:57
                  Nie używałam, ale teraz aktywowałam. Pisz smile
                  • autystycznynick Re: Autyzm a wredota 10.07.24, 06:58
                    Dzięki!
                  • autystycznynick Re: Autyzm a wredota 02.08.24, 09:01
                    Dni_minione, czekam na Twoją odpowiedź smile
                    • dni_minione Re: Autyzm a wredota 02.08.24, 10:23
                      Odpisałam!
              • tania.dorada Re: Autyzm a wredota 08.07.24, 20:19
                Przepraszam, nie wiem jak się to po polsku nazywa, ale może warto popatrzeć w tym kierunku: childmind.org/article/pathological-demand-avoidance-in-kids/
                • blue_meerkat1 Re: Autyzm a wredota 09.07.24, 18:05
                  Tez mialam napisac -poszukaj czegos o profilu PDA w autyzmie i podejsciu w stylu low demand/ograniczania wymagan.

                  'Ale jak mu kazać iść prać i potem wieszać, to zrobi to, choć swoje pod nosem pobluzga. '

                  Mowisz mu 'idz wypierz i powies'?
                  • dni_minione Re: Autyzm a wredota 09.07.24, 20:56
                    No nie jednocześnie. Najpierw wypierz, potem wywieś, jak się już wypierze. Jak nie powiem wywieś, to skiśnie w pralce.
                • dni_minione Re: Autyzm a wredota 09.07.24, 20:58
                  Dzięki, zaraz poczytam!
              • katriel Re: Autyzm a wredota 11.07.24, 13:45
                > zrywa się nagle sprzed biurka, bardzo szybkimi krokami idzie do łazienki, trzaska drzwiami,
                > tam mega głośno robi to, co ma zrobić, trzaska znów i zamyka się w pokoju.

                To dokładnie tak samo jak mój!

                > To taka agresja pośrednia, bardzo źle się czuję gdy to się dzieje.

                Nie, to nie jest "agresja pośrednia", cokolwiek by to miało znaczyć.
                Zobacz: chciałaś, żeby umył wc. Zgodziłaś się, że zrobi to za 20 minut. Być może z twojego punktu widzenia już i tak poszłaś na ustępstwo i teraz on powinien ci być wdzięczny, ale z punktu widzenia autysty takie subtelności nie istnieją, w jego świadomości po prostu chcesz, żeby umył wc za 20 minut.
                Mija 20 minut. On nie wie, że minęło. No bo i skąd? Żeby wiedzieć, że minęło 20 minut, musiałby zerkać na zegar albo ustawić sobie alarm - a przecież nie po to wynegocjował 20 minut, żeby zerkać na zegar, tylko po to, żeby w spokoju powpisywać wyniki rzutu kostką do tabelki, bez przerywania sobie dźwiękiem alarmu (czy co tam ten twój autysta robi).
                Ty mu mówisz, że minęło. OK, jest wkurzony (nie doszacował, ile czasu mu zajmie wypełnianie tabelki), ale umowy zobowiązują: wstaje i idzie zrobić, co obiecał. Doceniasz?
                Trzaska drzwiami i tupie. No jest wkurzony, to trzaska i tupie, ty niby jesteś wtedy słodka i rozanielona?
                Ale wc umył. Z jego punktu widzenia zachował się wzorowo: zrobił dokładnie to, co chciałaś, dokładnie wtedy, kiedy chciałaś. Gdzie tu agresja?
                • nick_z_desperacji Re: Autyzm a wredota 02.08.24, 17:15
                  A jak matka mu z fochem talerzem p.zdnie na stół mrucząc pod nosem "żarcie pod ryjem" to też będzie ok? Bo przecież obiad dostał, a matka mruczała do siebie...
      • makurokurosek Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 18:55
        Na pocieszenie , a może zdołowanie, powiem , że wszyscy moi znajomi jak również klienci mający pociechy w wieku 16-24 lat mają dokładnie takie same odczucia .
        • dni_minione Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 21:47
          No nie wiem, ematki chyba nie wink
    • makurokurosek Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 18:52
      Odrzucając kogoś z naszego kręgu znajomych nie opieramy się na zaburzeniach , ale zachowaniach /cechach, które są dla nas nieakceptowalne . Nie spotkałam się z tym by ktoś został skreślony z powodu swoich zaburzeń, ale nie spotkałam się również z tym by ktoś zachowania innych rozkładał na czynniki pierwsze i dochodził do ich przyczyn.
    • klaramara33 Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 21:49
      To pewnie zależy od innych cech. Mam kolegę turystyka, którego lubi. Czasem można go odebrać jako wrednego ale to jest sporadyczne. Dla mnie jest w porządku, lubię z nim porozmawiać chociaż widzę czasem reakcje negatywne niektórych ludzi na niego ale ja mam to gdzieś tak naprawdę bo jak kogoś lubię, to się nie sugeruję zdaniem innych.
      • klaramara33 Re: Autyzm a wredota 05.07.24, 21:50
        * autystka
    • autystycznynick Re: Autyzm a wredota 06.07.24, 11:45
      Są dzieci / nastolatki, które potrafią się zaciąć w sobie i prędzej zrezygnują z trenowania czegokolwiek do końca życia, obnosząc przy okazji swoją "krzywdę", niż cokolwiek przemyślą i zmienią swoje postępowanie. I wtedy będziesz mieć w domu nadal pyskatego i okropnego dzieciaka, który w dodatku nic sensownego nie robi po lekcjach i nie rozładowuje napięcia wysiłkiem fizycznym w konstruktywny sposób. Nie mówię, że tak by na pewno było w przypadku Autorki, tylko że rozwiązania, które wydają się być oczywiste dla stojących z boku, nie zawsze się sprawdzają.
      • autystycznynick Re: Autyzm a wredota 06.07.24, 11:46
        To dot. oczywiście posta dni_minione.
        • dni_minione Re: Autyzm a wredota 06.07.24, 14:23
          Oj, wygląda na to, że zawładnęłam cudzy wątek, wybacz autorko.
          Tak, treningi po szkole są dobre i każdy terapeuta mi mówił, żeby trzymać młodemu w tym sporcie, póki mu się chce i ma motywację. Alternatywą jest tylko życie online, bo mój syn (jak wielu Asów) nie prowadzi życia towarzyskiego poza szkołą/treningami. Ma znajomych online i to mu całkowicie wystarcza. Nie wychodzi z nikim, nie spotyka się ze znajomymi, a teraz w wakacje albo jest na treningach/obozach sportowych, albo w swoim pokoju.
          • nick_z_desperacji Re: Autyzm a wredota 06.07.24, 16:27
            Do zadzwonienia z treningu wystarczy telefon dla seniora. A tak na poważnie to tyłku bym miała, czy on na terapię chce czy nie chce. Skoro jest agresywny, to znaczy, że jej potrzebuje. Zapewne jest już silniejszy od Viebie, jak wpadnie w szał, to nie przytulisz go mocno i nie poczekasz, aż przejdzie. I co wtedy, będziesz udawć, że wcale Cię nie pobił/nie odpechnąl tak mocno, że upadłaś?
    • m_incubo Re: Autyzm a wredota 06.07.24, 16:46
      Nie rozumiem, dlaczego użyłaś tu zwrotu "bez kozery".
    • subskrybcja Re: Autyzm a wredota 09.07.24, 16:20
      I jak się skończyla spawa?
    • jehanette Re: Autyzm a wredota 09.07.24, 21:16
      Uważam że autyzm nie jest wymówka żeby być doopkiem, co nie znaczy że taką osobę gnoje, może po prostu nie utrzymuje z nią kontaktu albo minimalny niezbędny, i nie wnikam w przyczyny. Można mieć autyzm i nie byc wrednym, można mieć też trudny charakter i nie być wrednym, umiec się ogarnąć w relacjach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka