Dodaj do ulubionych

Mediacja a alimenty

26.07.24, 11:26
Czy w sprawie o podniesienie alimentów miałyście do czynienia z mediacją? Wystąpiłam o podniesienie i choć przepis o mediacji istnieje od 2015 dopiero teraz sąd mi o nim przypomniał (w 2019 przeszło bez problemu) i czy podjęto czy nie podjęto i dlaczego. Ok, napiszę dlaczego - ale czy z waszego doświadczenia wynika, że mediacja w takich sprawach jest stosowana? Przecież albo da się z kimś dogadać albo nie - i wtedy idziemy do sądu.

Jeszcze raz - alimenty/podniesienie alimentów. Nie rozwód, nie część rozwodu, nie majątek do podziału, nie opieka. Same alimenty. I mediacja. Nie notariusz, u którego podpisujecie papier. Mediator.
Obserwuj wątek
    • raczek47 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 11:37
      W przypadku mojego dziecka byla-dwa spotkania mediacyjne się odbyły,ale ponieważ tatuś oskarżał mediatorkę o stronniczość i w ogóle ją obrażał ( brał udział online w mediacjach) to i tak poszło do sądu.
      • danaide2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 12:05
        No właśnie też nie wiem, czemu to ma niby służyć (poza tym, że odciążeniu sądów i budżetu). Jak gadać z kimś, kto od lat cię ignoruje i kogo ty ignorujesz (bierna agresja - przemoc - mediacja nie jest stosowana), a dokumentów się nie przynosi (zresztą nie mam, wszystko wypchnęłam do sądu). To o czym i w oparciu o co tu gadać?
    • 35wcieniu Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 11:50
      Jeszcze raz - alimenty/podniesienie alimentów. Nie rozwód, nie część rozwodu, nie majątek do podziału, nie opieka. Same alimenty. I mediacja. Nie notariusz, u którego podpisujecie papier. Mediator.

      Wytłumacz jeszcze 7 razy bo nie zrozumialysmy.

      Natomiast w odpowiedzi na pytanie: owszem, spotkałam się. Nie wydaje mi się żeby to było coś nietypowego.
      • danaide2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 12:03
        "Spotkałam się" nie sugeruje, by było to coś typowego. Ot, taka wypowiedź, z której nic nie wynika, ale jak zwykle poprawiłaś sobie humor czyimś kosztem uwagami powyżej.
        • 35wcieniu Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 12:54
          No zadałaś pytanie czy się spotkałyśmy. Tak, spotkałam się. Nie zadałaś żadnych konkretnych pytań więc co niby mam więcej napisać. Zakończona ustaleniami, na które zgodziły się obie strony.

          Jakim "twoim kosztem" zrobiłam cokolwiek? Odpowiadając dokładnie na zadane pytanie? Po co pytasz jak nie chcesz odpowiedzi?
          • danaide2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:05
            Uwagami powyżej. Po co komentujesz, ile razy mam coś wyjaśniać? Prosiłam o feedback redaktorski?
            To jest to robienie sobie dobrze.

            Ile razy się spotkałaś, skoro twierdzisz, że to typowe? Ja się raz po zmianie prawa nie spotkałam, teraz spotkałam się pierwszy raz - dla mnie zatem to nietypowe.
            • 35wcieniu Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:08
              Trzykrotnie w ciągu ostatnich dwóch lat.
              • danaide2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:23
                Rozumiem, że dotyczy to różnych przypadków, a nie jest jednego i trzykrotnej mediacji?

                Ok, no to może teraz zrobiło się typowe, bo tego wymagają i oczekują.
                • daniela34 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:28
                  Tak, zrobilo się typowe, bo
                  A) w ogóle konsensualne tryby rozwiązywania sporów stały się bardziej popularne, w tym zwłaszcza w sprawach rodzinnych
                  B) terminy rozpoznawania spraw tak się wydłużyły, że w wielu przypadkach (choć akurat nie w sprawach alimentacyjnych, w których najczęściej jest zabezpieczenie) stronom mediacja się zwyczajnie opłaca
                • 35wcieniu Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:36
                  No tak, różnych.
          • hrasier_2 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 15:21
            35wcieniu napisał(a):

            > No zadałaś pytanie czy się spotkałyśmy. Tak, spotkałam się. Nie zadałaś żadnych
            > konkretnych pytań więc co niby mam więcej napisać. Zakończona ustaleniami, na
            > które zgodziły się obie strony.
            >
            > Jakim "twoim kosztem" zrobiłam cokolwiek? Odpowiadając dokładnie na zadane pyta
            > nie? Po co pytasz jak nie chcesz odpowiedzi?
            >
            Jak zwykle sygnaturka większa niż odpowiedź. Jak na przesłuchaniu w sądzie.
      • ichi51e Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:27
        W tym poście mamy piękny przykład użycia kropek nienawiści. Są wszędzie jak wysyczany wkurw…
        • danaide2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:58
          ???
    • kanna Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 12:03
      Tak.
      Tyle, ze obydwie strony muszą mieć choć trochę gotowości do ustępstw / chęci dogadania się.
      • danaide2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 12:11
        Ja tam nie mam z czego ustępować. I tak zawsze dostaję część tego, o co wnioskuję, przy 100% opiece.
        • 152kk Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 12:39
          Może masz szansę dostać więcej?
          Oczywiście mediacje nie zawsze się udają, ale często przyczyną dla której strony nie mogą się dogadać jest to, że obie patrzą w przeszłość i skupiają się na zaznanych krzywdach i na tym, co straciły, zamiast patrzeć w przyszłość - co mogą zyskać. Jeśli mediator jest kompetentny to obu stronom pokaże, że obie mogą zyskać na porozumieniu. A często strony tego nie widzą nie dlatego, że takiej opcji nie ma, tylko dlatego, że jw. skupiają się na negatywnych wzajemnych emocjach.
          I jeśli strony nie są całkiem głuche na racjonalne argumenty to mediacje mogą się udać
          • kanna Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 12:41
            >Ja tam nie mam z czego ustępować

            W porządku, ale skoro nie dopuszczasz zejścia ze swojego stanowiska, to mediacja nie zakończy się sukcesem.
            Mediacja nie jest sposobem na zmuszenie drugiej strony do ustępstw.
            • danaide2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 12:47
              A co ja mam do dopuszczania? Liczby nie kłamią, sąd i tak mi zawsze ucina, a eksowi to ma rękę.
              • taje Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:06
                Może powinnaś zażądać więcej wtedy będziesz miała z czego zejść w mediacji.
                • danaide2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:21
                  Taje - ile kosztuje dziecko?
                  Policzysz uczciwie, a i tak zawsze będzie za dużo!
                  • taje Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:41
                    To nie był złośliwy komentarz - wylicz ile potrzebujesz, zwiększ to o 20% to wtedy w mediacji będziesz mogła zgodzić się na mniej.
                    • danaide2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:52
                      Ależ wiem, że niezłośliwy, tyle, że ja naprawdę liczę to, co wydałam i zaliczam opad rąk... Bo tego jest sporo. Ok, widzę takie sprawy (uzasadnienie wyroku SN), gdzie matka liczy mieszkanie, jedzenie, telefon dla dziecka i ubranie i niewiele więcej. Tu można i 20% dorzucić "na resztę". No to ja jednak liczę inaczej i wychodzi więcej. I samą siebie pytam - z czego ucinać? Co odebrać dziecku?
                      • 152kk Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 15:17
                        To nie chodzi o to, że ty masz ucinać dziecku, tylko dać eksowi możliwość poczucia, że coś ugrał. Nie wiem, czy konkretnie u was to coś da, ale na tej zasadzie działa mediacja. To nie chodzi o to, że nagle wymyśli się rozwiązanie idealne, bo takiego nie ma, tylko o to, by załagodzić konflikt i żeby każda strona poczuła, że coś zyskała. To niekoniecznie muszą być pieniądze.
                        Podam przykład (może daleki od Twojej sytuacji, a może nie). Matka żąda 2500 alimentów, podając odpowiednie koszty życia i argumentując, że to ona w 100% zajmuje się dzieckiem. Ta kwota i argumenty są prawdziwe. Na to ojciec kontruje, że on zarabia 5000 na rękę i mieszka w mieście 500 km od dziecka, tam ma pracę i mieszkanie, przeprowadzić się nie może (bo tam gdzie mieszka dziecko nie ma dla ojca pracy i mieszkania) więc jakby miał płacić 2500 to sam będzie żył w nędzy i nie będzie mógł widywać dziecka, a bardzo by chciał często się z nim spotykać i uczestniczyć w wychowaniu, tylko matka utrudnia bo nie przywozi dziecka do ojca, a ojca nie stać na dojazdy. Czy on mówi nieprawdę? No raczej też mówi prawdę, tylko swoją. Na to matka kontruje, że ona zarabia wcale nie wiecej i tym bardziej jej nie stać, żeby dziecko wozić, zresztą nie widzi powodu bo to ojciec powinien się postarać. No i sąd zasądza 1500 alimentów plus "widzenia" dwa weekendy w miesiącu w miejscu zamieszkania dziecka. Czy którakolwiek ze stron będzie zadowolona z takiego rozstrzygnięcia, czy będzie ono dobre dla dziecka? Czy nie ma ryzyka, że ojciec będzie niemile widziany w domu eks i wzajemna niechęć będzie narastać? A w konsekwencji czy nie jest większe prawdopodobienstwo, że ojciec straci kontakt z dzieckiem, a alimenty matka będzie musiała egzekwować przez komornika?
                        To są właśnie sytuację, w których przydałaby się mediacja - żeby znaleźć rozwiązanie, które dla obu stron będzie
                        do zaakceptowania, a przede wszystkim będzie najlepsze dla dziecka. A nie zostawiać sąd, który ani stron ani ich sytuacji, preferencji i rzeczywistych potrzeb nie zna, z decyzją co zrobić z dwoma prawdami, które są ze sobą sprzeczne.
                        • bistian Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 18:04
                          152kk napisała:

                          > To nie chodzi o to, że ty masz ucinać dziecku, tylko dać eksowi możliwość poczu
                          > cia, że coś ugrał.

                          Bzdury. To nie o to chodzi, tylko o to, żeby strony były traktowane podmiotowo, żeby czuły się jak ludzie, a nie jak bydło, żeby oprócz potrzeb dzieci były brane pod uwagę potrzeby rodziców. Osoba traktowana podmiotowo i rozumiana, jest w stanie dać więcej i mieć w tym też trochę radości.
                          Mało jest kobiet, które chcą kontrolować absolutnie wszystko? Chcą wydawać wszystkie pieniądze i kontrolować każdą działalność dziecka i jego ojca. Obawiam się, że takich wynalazków jest większość. Mediator jest w stanie to osłabić i doprowadzić do konsensusu, chociaż to jest duże wyzwanie.
                          • 152kk Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 09:03
                            Ale jakie bzdury? Przecież właśnie to napisałam. Gdybyś ty był ex danaide być może żebyś poczuł, że coś ugrałeś, zyskałeś, wystarczyłoby wysłuchanie i uwzględnienie twoich sugestii co do wychowania dziecka bo to dałoby ci poczucia kontroli i wtedy czułbyś się podmiotowo. I być może byłbyś skłonny płacić wyższe alimenty, a może dać więcej czasu i osobistego dbania dziecku (przez co niższe alimenty byłyby wystarczające).
                            No i właśnie po to jest mediacja - żeby strony zorientowały się czego tak naprawdę potrzebują i być może sobie nawzajem to dały, zamiast próbować załatwić wszystko tylko pieniędzmi.
                        • danaide2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 20:09
                          Wybacz, ja już dawno skończyłam z dawaniem mężczyznom poczucia, że nie są luzerami. W sądzie i tak zrobi to za mnie sąd. A sytuacja, którą opisujesz jest przykładowa, ale z zupełnie innej beczki. A w sprawie o podniesienie alimentów chodzi tylko o pieniądze, bo przecież nie o satysfakcję z przyczyniania się do dobra dziecka, prawda?
                          • 152kk Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 09:22
                            Nieprawda. Jak widzisz z postu bistiana wielu rodzicom w sprawie o alimenty (a raczej sporze o nie) wcale nie chodzi tylko o wysokość alimentów.
                            Realnie alimenty to tylko pieniądze, które same w sobie nie są wartoscią. Wartością jest to, co możesz za to kupić, ale też i to co symbolizują.
                            Bistian alimenty (pewnie ogólnie pieniądze) kojarzy z poczuciem kontroli, które z kolei utożsamia z poczuciem godności. Na mediacji mogłabyś się dowiedzieć na czym zależy exowi i co dla niego znaczą te pieniądze, o które z tobą walczy. Mając taką wiedzę mogłabyś ugrać większe alimenty lub coś innego na czym ci zależy (ale teraz sama nie zdajesz sobie z tego sprawy bo skupiasz się tylko na alimentach). To miałam na myśli pisząc, że możesz na mediacji zyskać więcej niż w sądzie.
                            • bistian Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 09:46
                              152kk napisała:

                              > Nieprawda. Jak widzisz z postu bistiana wielu rodzicom w sprawie o alimenty (a
                              > raczej sporze o nie) wcale nie chodzi tylko o wysokość alimentów.

                              Tak uważam, wojna o alimenty jest często wojną o władzę. Wyłączamy przypadki, gdy alimenty wynoszą po 300 zł, tam faktycznie jest walka o przetrwanie.
                              Ja czasami rozmawiam z przypadkowymi ludźmi, rozmawiam również z kierowcami zawodowymi. Niektórzy mają tak beznadziejne umowy, że aż dziwne, że to podpisali. Mają minimum, a resztę mają jako dietę. Gdy są na zwolnieniu lekarskim, to nic tylko iść na łąkę i rwać szczaw, oni nie są w stanie się utrzymać za te pieniądze bez dodatków. Druga strona sporu wie swoje, "ja przecież dobrze wiem, ile zarabiają kierowcy, jesteś kłamcą i oszustem, oszczędzasz na własnych dzieciach..." i takie klimaty. big_grin
                              Podsumowując, jest wielki brak wiary w to, co mówi druga strona.

                              > Bistian alimenty (pewnie ogólnie pieniądze) kojarzy z poczuciem kontroli, które
                              > z kolei utożsamia z poczuciem godności. Na mediacji mogłabyś się dowiedzieć na
                              > czym zależy exowi i co dla niego znaczą te pieniądze, o które z tobą walczy. M
                              > ając taką wiedzę mogłabyś ugrać większe alimenty lub coś innego na czym ci zale
                              > ży (ale teraz sama nie zdajesz sobie z tego sprawy bo skupiasz się tylko na ali
                              > mentach). To miałam na myśli pisząc, że możesz na mediacji zyskać więcej niż w
                              > sądzie.

                              Ja już trochę w życiu widziałem. Znam sytuacje, gdy pani żąda od pana całej pensji, bo przecież na życie sobie dorobi, a pan pracuje po 240 godzin miesięcznie, przerwy mu się nie liczą do czasu pracy i realnie nie jest w stanie dorabiać, bo nie ma kiedy i musi odpocząć, żeby nie umrzeć. Pani za to całkiem dobrze się żyje, nie pracuje, nie zamierza, w ciągu roku zmieniła rozmiary z niszczyciela na lotniskowiec big_grin
                              Ja jestem za mediacjami, być może ten ojciec ma momenty, gdy pracy ma mniej i mógłby się wtedy zająć się intensywniej dziećmi? Zostałby potraktowany jak człowiek i byłby wdzięczny, a swoją wdzięczność przekierowałby na coś pozytywnego?
                              • 152kk Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 11:19
                                Masz rację z tą walka o władzę, ale patrzysz na to tylko że strony mężczyzny, który miałby płacić alimenty i piszesz o jego problemach i potrzebach oraz o harpiach, które myślą tylko o sobie i chcą tego biednego człowieka zniszczyć. Natomiast z Twojego pierwszego postu i kolejnego niżej wynika, że również dla mężczyzn zobowiazanych alimenty są symbolem władzy ( tylko z ich strony - jak najniższe, bo wtedy mają poczucie kontroli nad kobietą, która nie może "wydawać na pazury").. Jeśli strony sporu skupiają się na zarzucaniu drugiej, że chce zniszczyć, nie dba o dziecko, tylko o siebie, to zadaniem mediatora jest doprowadzenie do tego, żeby obie skupiły się na dziecku i jego potrzebach. To jest bardzo trudne, ale możliwe. Bo oczywiście jest jakiś procent narcyzów/ek i psychopatów/tej wśród rodziców, ale większość to po prostu pogubieni i poranieni ludzie, którzy gdzieś w głębi jednak to dziecko kochają.
          • danaide2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 12:43
            Po kilkunastu latach od rozstania i w sytuacji, gdy chodzi jedynie o konkret jakim są pieniądze dla dziecka jest jeszcze przestrzeń na rozmowy o przyszłości, w którą należy patrzeć?
            Ja patrzę na wydatki na dziecko, eks patrzy na wydatki na siebie i nową rodzinę, ale na co patrzą mediatorzy i sędziowie?
            • 35wcieniu Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 12:55
              Na wszystko pomiędzy. Dość trzeźwo, bo emocje im nie zasłaniają obiektywnego osądu, jak to się zwykle dzieje u zaangażowanych stron.
              • danaide2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 12:58
                Jak chcesz patrzeć na wszystko bez dokumentów czyli faktur ja się pytam?
                • 35wcieniu Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:00
                  O jakich konkretnie dokumentach mówisz?
                  • danaide2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:02
                    Wyczytałam gdzieś, że w czasie mediacji mediator nie zajmuje się dokumentami.
                    • 152kk Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 15:36
                      Mediator nie jest od tego, żeby weryfikować to, co mówisz, tylko żeby wskazać możliwe rozwiązania. W twojej sytuacji ja widzę co najmniej kilka takich rozwiązań (nie wiem na ile realne bo przecież nie znam szczegółów): rozłożenie płatności alimentów na kilka rat, zmiana terminu płatności, realizacja części obowiazków wobec dziecka (tj. tych, których nie pokrywają alimenty twoim zdaniem) w sposób inny niż pieniężny - to, że eks ma nową rodzinę nie znaczy, że nie może spędzać czasu z dzieckiem np. zabrać go na wakacje, ferie, weekend, kupić ubrania, coś do szkoły itp, oczywiście musiałby chcieć, a ty się zgodzić.
                      Może spojrzenie z boku, właśnie mediator, pozwoli i tobie i eksowi zobaczyć możliwości kompromisu, których sami nie jesteście w stanie odkryć?
                      • berdebul Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 15:53
                        Mam wrażenie że ex mieszka za granicą, dziecko nie chciało spędzać u niego czasu, bo nawet mydło miał złe. Pozostało płacenie i ściągnięcie z niego jakiejś tam kwoty.
                        • danaide2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 18:41
                          No, jeśli cały problem z ojcem sprowadzasz do mydła to rzeczywiście nie wygląda to dobrze. AZS też pewnie sobie wymyśliłam.

                          Jak powiedziałam - mediator może i by się przydał naście lat temu, ale go ustawa nie przewidywała, a teraz to musztarda po obiedzie i mleko się wylało. Więc jak słyszę o huczeniu i żołnierskich słowach i znajdowaniu rozwiązań w sytuacji, gdy od lat ojciec dziecka płaci ułamek zarobków, a od rozwiązań jestem ja to ogarnia mnie pusty śmiech.
                          • bistian Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 19:22
                            danaide2.0 napisała:

                            > Jak powiedziałam - mediator może i by się przydał naście lat temu, ale go ustaw
                            > a nie przewidywała, a teraz to musztarda po obiedzie i mleko się wylało. Więc j
                            > ak słyszę o huczeniu i żołnierskich słowach i znajdowaniu rozwiązań w sytuacji,
                            > gdy od lat ojciec dziecka płaci ułamek zarobków, a od rozwiązań jestem ja to o
                            > garnia mnie pusty śmiech.

                            Myślę, że się mylisz, zawsze może być lepsze rozwiązanie dla wszystkich. Życzę Ci, żeby wynik mediacji Cię bardzo zaskoczył. wink
                          • berdebul Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 19:26
                            Przecież pan wie, że nie odstawisz mu dziecka na wycieraczkę, więc robi minimum.
                            Imho należy wykazać ile kosztuje posiadanie dziecka i ile tracisz bo masz 100% opieki, zdecydowanie zawyżając kwotę żeby można było z niej zejść.
                            • laluna82 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 21:24
                              berdebul napisała:

                              > zdecydowanie zawyżając kwotę żeby można było z niej zejść.
                              no tak bo sędziowie są idiotami i naprawdę nie wiedzą że te kwoty są zawyżane. Znam sprawę gdzie matka się na tym przejechała, tak wkurzyła sędzinę zawyżonymi wymaganiami i kłamstwami że nie dostała żadnej podwyżki.
                              • berdebul Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 22:36
                                Dlaczego kłamstwami? Danaide daje 100% opieki, niech pan daje 100% kasy.
                                • laluna82 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 22:55
                                  Ale to tak nie działa przecież. 100% opieki nie zwalnia z łożenia na dziecko, zwłaszcza jak dziecko jest w wieku mocno już samodzielnym.

                                  co do kłamstwa to pisałam o znanym mi przypadku. Koleżanka skłamała w sądzie na temat wydatków, na co ex ostro zareagował. Ona się zestresowała, sędzina ją mocno docisnęła i popłynęła, O jakies drogie zajęcia dodatkowe chodziło, na które dziecko nigdy nie chodziło. Było zapisane, papier był ale nigdy na te zajęcia nie poszło i nie było płacone.
                                  • berdebul Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 23:02
                                    A powinno. Logistycznie obciążony jest jeden rodzic.

                                    Niech podliczy wydatki i uwzględni inflację + ile czasu płacone są niższe i ile dokłada. Na bank wyjdzie więcej niż 300€.
                                    • cranberries1983 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 23:05
                                      to jest kwestia mozliwosci rodzica. jak slabo z kasą to co poczniesz
                                    • laluna82 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 23:19
                                      berdebul napisała:

                                      > A powinno. Logistycznie obciążony jest jeden rodzic.
                                      >
                                      ani Ty ani ja paragrafów nie tworzymy, więc po co ta dyskusja ?
                                      Autorce to nie pomoże.

                                      > Niech podliczy wydatki i uwzględni inflację + ile czasu płacone są niższe i ile
                                      > dokłada. Na bank wyjdzie więcej niż 300€.
                                      będzie się bronił że inflacja dotyczy także jego i jego innych dzieci wink
                                      serio utrzymanie dziecka kosztuje ponad 3000 zł ? tzn ja wiem że da się i w dodatku nie są to specjalne luksusy ale gdzie te rodziny? bo jak słucham to alimenty się kończa zazwyczaj na 1200zł i to fajnie jak są na takim poziomie.

                                      • berdebul Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 23:28
                                        Wedle tego kancelariakarolak.pl/opieka-osobista-nad-dzieckiem-a-placenie-alimentow/
                                        Sprawowanie opieki ma znaczenie.

                                        Inne dzieci to nie problem autorki wątku, prawda? Liczą się możliwości zarobkowania. Z postów autorki wynika że pan raczej nie klepie biedy i nie przegryza czerstwej bułki inną czerstwą bułką. Wręcz z wątku z którego zapamiętałam mydło była mowa o drogich prezentach, które zostawały u ojca.

                                        Mieszkanie, rachunki, jedzenie, wyżej jest o azs więc może jakieś specjalne kosmetyki, nie wiem z czego korzysta dziecko autorki - może prywatną szkoła, korepetycje, dodatkowy język, gra na instrumencie.

                                  • grruu2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 23:43
                                    A dlaczego można być w stu procentach zwolnionym z opieki?
                                    • laluna82 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 23:58
                                      Absolutnie nie można. Nie słyszałam o czymś takim w Kodeksie Rodzinnym.
                    • black.emma Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 15:41
                      Mam wrażenie, że mylisz pojęcia. Mediator nie jest sędzią, po co mu dokumenty? Z drugiej strony nie jest tez terapeuta. Ma wam pomóc tak pogadać, żeby się dogadać, czyli rozwiązać konkretny spór. Nie dogadać na całe życie.
            • cranberries1983 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 19:30
              a eks rpobował sie ustosunkowac do podniesienia alimentów? akcpetował choć część?
              • danaide2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 19:59
                Nawet nie pytałam. Ten wątek mi uświadomił, że chociaż jednego maila mogłam wysłać. Ale parę lat temu też nie pytałam. Po prostu składałam pozew.
                On jest przekonany, że to co zasądził dziecku sąd pozwala na pokrycie wszystkich wydatków dziecka - w każdym razie tak dziecku napisał. Płaci ok. 300 EUR miesięcznie.
                • cranberries1983 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 21:30
                  hmm moze by to przyspieszyło sprawę
                  rozumiem ze kwota nie satysfakcjonuje

                  oja znajoma sie rozwodzi i spor o dzieci, prawnik itp
                  - i nagle sie okazuje, ze mąż chciał się dogadać i oferuje dość dobre warunki
                • claudel6 Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 01:32
                  czyli nie rozmawiasz z exem, tylko od razu składasz pozew? nic dziwnego, ze nasze sądy są przeciążone, jak najprostszą komunikację między sobą ludzie zrzucają na sądy.
                • 152kk Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 09:35
                  🙄 to chyba już sama widzisz, że sama kopiesz pod sobą dołki?
                  Może jednak przekonasz się do mediacji? Jakby udało ci się wreszcie naprawdę porozmawiać z exem (a nie przerzucać się argumentami przed sądem) to mogłabyś się zdziwić, ile możecie zyskać ty i dziecko
      • bulzemba Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:25
        Zatem należy żądać więcej niż uważasz że powinnaś dostać? Bo tylko wtedy nożna z czegoś zrezygnować
        • bene_gesserit Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 18:23
          To naczelną zasadą negocjacji finansowych.
    • daniela34 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 12:49
      Jest.
      • danaide2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 12:55
        No wiem, że jest. Art. 187 par. 1 pkt 3 kpc.
        Interesują mnie konkrety. Jak to od strony... hmm... matki wygląda.
        Zresztą - odpiszę na pismo, wyjaśnię przyczyny niepodjęcia i wiśta wio. Miejsca na mediację nie widzę, jeśli musiałam kwadrans namawiać gościa na podpisanie pokwitowanie odbioru 120 zł, które miałam z jakiejś sprawy mu zapłacić. Bał się, że to wykorzystam przeciw niemu...
        • daniela34 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 12:57
          No zadałaś pytanie, czy mediacja jest stosowana w sprawach o alimenty. No to jest. Jak wygląda od strony matki to nie wiem, bo nie jestem matką. Jak wygląda od strony pełnomocnika matki wiem, ale nie wiem, czy cię to interesuje.
          • danaide2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:01
            Nie śmiem pytać. Odpowiedź "jest" była mi przykrą.
            To chyba z czwarta czy piąta sprawa w tym sądzie dotycząca dziecka. I nagle po latach wyskakują z mediacją? Choć 4 lata temu się nie zająknęli?
            • daniela34 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:05
              No ale jest. Tak samo jak jest stosowana w sprawach o zapłatę mimo że też często wszystko wynika z dokumentów I cyferki nie kłamią.
              Podobnie jak jest stosowana w innych sprawach rodzinnych. To że w twoim przypadku nie była stosowana nie znaczy, że w innych nie jest.
              • hrasier_2 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 15:43
                W jej sprawie zbędny jest mediator sądowy tylko adwokat.
                • daniela34 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 15:46
                  O tym kto jest zbędny a kto potrzebny to jednak decydować będzie Danaide, a nie ty, niedoszły specjalisto od wszystkiego.
    • grruu2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 12:55
      A i owszem. Po czym na drugi dzień po mediacjach facet dostał SMS od byłej "nic ci nie podpisze, jak coś chcesz to idź do sądu" 😀
      • danaide2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 12:56
        O to, to. Ja też uważam, że na niektórych jeszcze autorytet Sądu zadziała, ale taki, za przeproszeniem, mediator...
        (To jest forma ironii. Może i sarkazm.)
        • daniela34 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:02
          No cóż, nie zgodzę się. Mediator (zależy od mediatora) potrafi czasem zadziałać lepiej. Po pierwsze - pewnych rzeczy sąd powiedzieć nie może, a mediator owszem. Po drugie - mediator może w żołnierskich słowach. Sąd nie może.
          Co oczywiście nie znaczy, że w każdym przypadku zadziała.
          • danaide2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:20
            Taka forma terapii prawno-rodzinnej? Mediator huknie i matka pomyśli: "No dobrze, nie będę tak roszczeniowa, jak mi gośka zrobi te pazy przynajmniej raz w miesiącu to może też styknie?"

            Właśnie czytam "Patożycie" tego kuratora co to też w żołnierskich słowach... choć nie wiem, czy przy petentach...
            • daniela34 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:23
              A może huknie na ojca? Z mojego doświadczenia huczą bardziej na ojców. Ale oczywiście możesz mieć świecie, inne doświadczenia.
              • danaide2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:28
                Moje doświadczenie jest takie, że ojca poucza - ale nań nie huczy - sąd, a na matkę huczy adwokatka ojca.
                A mnie chodzi o to, by nikt na nikogo nie huczał, tylko wziął do ręki faktury, dokumenty i kalkulator. I tyle.
                • daniela34 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:30
                  No i każdy ma swoje doświadczenia 🤷‍♀️
                  • danaide2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:43
                    Ja w ogóle uważam, że może na wczesnym etapie to huczenie ma jakiś sens, człowiek nowy w sprawie, nie ma praktyki, nie zna procedur... Ja ze sprawy na sprawę mogę się tylko radykalizować, bo przy pierwszej sprawie o alimenty wspaniałomyślnie prosiłam o 50% kosztów, choć już wtedy miałam te 100% opieki, więc w pewnym sensie obhukałam się sama. Ale się uczę.
              • hrasier_2 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 15:23
                daniela34 napisała:

                > A może huknie na ojca? Z mojego doświadczenia huczą bardziej na ojców. Ale oczy
                > wiście możesz mieć świecie, inne doświadczenia.
                A to się mylisz bardzo.
                • daniela34 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 15:26
                  Taniusi, tyś dopiero odkrył, kto to jest mediator, więc może jednak nie produkuj się ze swoim "doświadczeniem" I idz do innego wątku przeklejać teksty z cudzych stron internetowych.
                  • hrasier_2 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 15:47
                    Tu rozmawiamy o nowym pokoleniu sędziów tych młodych. Co nie huczą na facetów w sądzie. Dużo się zmieniło. Chodzisz jeszcze na takie sprawy czy tylko podrzucasz teczki.
                    • daniela34 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 15:49
                      Wiem, wiem. Sędzia, adwokat, mediator. Dla ciebie jeden pies. I tak nie odróżniasz.
            • zosia_1 Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 10:44
              A co mają wspólnego przy z alimentami? Dziecko musi mieć robione oazy?
    • hrasier_2 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:26
      Czyli w normie bierze. Jak nie ma opcji dogadania to od tego jest mediator, czyli adwokat. Strona która wygrywa sprawę może uzyskać od strony przegrywającej całkowity zwrot kosztów sądowych i kosztów zastępstwa procesowego. Tym samym jeżeli powód udowodni w sporze, że ma rację to pieniądze, które wyłożył z góry na prowadzenie sprawy będą zasądzone od pozwanego.
      • daniela34 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:29
        Mediator nie musi być adwokatem. A adwokat nie musi być mediatorem. Ale skąd miałbyś o tym wiedzieć, nieprawdaż.
      • danaide2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:29
        Widzisz, 35wcieniu? 7 razy nie starczy?
        • daniela34 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:30
          W tyn przypadku nie starczyłoby i 777, bo to taniusi. On nigdy nie pisze z sensem. Ciekawe czy znowu skopiował.
          • daniela34 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:31
            Oczywiście że tak

            O stąd:

            www.organisciak.pl/koszty-procesu-w-sprawach-cywilnych/
        • 35wcieniu Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:38
          Szczerze mówiąc nie widzę. Zakładam że nawiązujesz do jakiejś wypowiedzi, zapewne któregoś z inceli bo ich mam wygaszonych.
          • danaide2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:40
            Owszem.
          • daniela34 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 13:41
            Taniusi.
            Znowu zresztą kopiujący wpisy z internetu ni do rymu ni do sensu
            • hrasier_2 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 15:31
              Danielka z racji swojego zawodu byś się bardziej postarała o rzetelne wiadomości. I to z głowy. Powinnaś mieć to wszystko w jednym paluszku..I nawet za połowę ceny zjawić się w sądzie i pomóc kobiecie. A Ty linki wyciągasz, których nikt nie czyta niestety.
              • daniela34 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 15:34
                Nie musiałam się specjalnie starać, istotnie. Taniusi. Po prostu wrzuciłam w Google fragment twojego wpisu, który brzmiał zbyt spójnie jak na ciebie no i bingo. Skopiowany ze strony pana Macieja Organiściaka.
                I to bez podania źródła i bez oznaczenia, że to cytat.
                Oj nieładnie, nieładnie.
          • hrasier_2 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 15:26
            35wcieniu napisał(a):

            > Szczerze mówiąc nie widzę. Zakładam że nawiązujesz do jakiejś wypowiedzi, zapew
            > ne któregoś z inceli bo ich mam wygaszonych.
            >
            Wszyscy są incele tylko ty mądra. Dlaczego w różnych wątkach się pojawiasz i dołujesz ludzi. A czepiasz się każdego słowa. A rady i porady zero.
            • daniela34 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 15:27
              Najlepsza była ta twoja porada o kosztach sądowych, taniusi. Szkoda że z cudzej strony internetowej.
              • hrasier_2 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 15:37
                To nie było z cudzej. Wiesz czasami mam zwątpienia. Jak bierzesz udział w hejcie lub u różnych trolli we wątkach typy żony. Tak nie postępuje szanujący się adwokat. Resztę pominę milczeniem.
                • daniela34 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 15:47
                  Z cudze, z cudzej. Nie jesteś panem mecenasem Maciejem Organiściakiem. A zatem z cudzej.
                  • daniela34 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 15:48
                    A co to są "we wątki typy żony" to nie wiem.
                    Może spróbuj napisać to jakoś po polsku.
                    • zonazpoznan1a Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 19:22
                      Ten człowiek się teraz mści, bo próbował mnie uwodzić mailowo, proponował założenie rodziny i że będzie ojcem dla mojej trójeczki. A te dzieci już mają ojca jaki by nie był. Teraz mnie szkaluje i obmawia, bo mu napisałam, że jestem mężatką i nie jestem zainteresowana takim łachmytą, co to próbuje mężatki uwodzić. Pani jest adwokatką proszę o poradę.
    • tiffany_obolala Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 14:37
      Mediator nie sąd, nie rozstrzyga, kto ma rację, ma ułatwić stronom dogadanie się i nie wnikać w meritum tak naprawdę. Ułatwia podobno dosyć skutecznie (dociera do potrzeb, nie do tego, co jest na wierzchu). A potem sąd może przyklepać ugodę.

      Co do taniego czy jakie to coś ma nick teraz - w takich wątkach mam wrażenie, że to AI.
      • danaide2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 14:49
        AI jest grzeczniejsza.

        Bajer polega na tym, że tacy mediatorzy może są przydatni na początku, bo wtedy trzeba dotrzeć do tego, co pod powierzchnią, ale ja mam sprawy w tym sądzie od kilkunastu lat więc wyskoczenie teraz z mediatorem - rozumiem, zmiana prawa + wzięcie się za stosowanie tego prawa w praktyce - to taka trochę musztarda po obiedzie. I wtedy jeszcze jakoś się z eksem komunikowaliśmy, bo małe dziecko, bo początki, bo nie było neksi - ale teraz? Praktycznie zero kontaktu. Prawie jak zaległa terapia rodzinna...
        • hrasier_2 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 15:14
          Mediator to osoba godna zaufania, wpisana do wykazu prowadzonego przez sąd okręgowy. I nie zawsze ma on rację. Nie wiem dlaczego nie weźmiesz adwokata. Jak były maż się ciężko doi.
          • daniela34 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 15:21
            hrasier_2 napisał:

            > Mediator to osoba godna zaufania, wpisana do wykazu prowadzonego przez sąd okrę
            > gowy.

            O doczytał!


            I nie zawsze ma on rację.

            Ale jak ma rację to stawia kolację.
            • taje Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 15:57
              A jak nie ma racji to dziecko nie ma wakacji
              • danaide2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 18:44
                Każda z was ma sporo racji,
                a jam od wakacji i od kolacji.
                • danaide2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 18:45
                  Dziś aglio olio peperoncino.
                  • laluna82 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 21:33
                    jadłabym 😛
        • claudel6 Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 01:44
          ale przecież to nie ma byc terapia związkowa tylko mediacje na temat tej konkretnie sprawy - Twojego wniosku o podniesienie alimentów. nie wiem, czemu tego nie rozumiesz i masz taki opór.
          • laluna82 Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 01:48
            Pewnie jest zestresowana nagłą koniecznością spotkania z byłym i ustalaniem czegokolwiek, Trudno się dziwić.
    • cranberries1983 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 18:07
      chodzi o to , zebyscie pogadali sobie poza sądem, oficjalnie w tej sprawie nie do końca widzę celowść tego ruchu
      ale cóz
      mam nadzieje ze dopniesz celu
    • turkusowozlota Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 19:24
      Doskonale Cie rozumiem, bo też mam takiego exa nie do dogadania. Nie widzialam go i nie rozmawiałam z nim od około 7-8 lat, a dziecko mam pelnoletnie.
      Też by tu mediacja nic nie dala, bo to taki typ co nie widzi np. potrzeby nauki języków obcych. Kiedy córka zdała FCE I chciała przystąpić do kolejnego kursu na kolejny certyfikat, to tatuś stwierdził, że już nie ma takiej potrzeby, bo "już się dogada". Więc o czym tu mediować?
      Też mi się wydaje, że w Twojej sytuacji takie mediacje to strata czasu i Twoich nerwów, bo tego, że cię ex wkurzy przy okazji tych mediacji jestem pewna.
      Tak jak piszesz, liczby nie kłamią, masz faktury i inne koszty i tego się trzymaj. Powodzenia
      • bistian Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 19:36
        turkusowozlota napisała:

        > Doskonale Cie rozumiem, bo też mam takiego exa nie do dogadania. Nie widzialam
        > go i nie rozmawiałam z nim od około 7-8 lat, a dziecko mam pelnoletnie.
        > Też by tu mediacja nic nie dala, bo to taki typ co nie widzi np. potrzeby nauki
        > języków obcych. Kiedy córka zdała FCE I chciała przystąpić do kolejnego kursu
        > na kolejny certyfikat, to tatuś stwierdził, że już nie ma takiej potrzeby, bo
        > "już się dogada". Więc o czym tu mediować?

        Nacisk osoby skonfliktowanej niewiele daje, ale argumenty osoby niezaangażowanej emocjonalnie mogą być zupełnie innym poziomem. Ja sam nie wiem, co to jest FCE, zajrzałem, że jest to B2, czyli dziecko ledwo duka. Czy ojciec o tym wie, czy jest tego świadomy? Czy miał nakreślone zyski z osiągnięcia wyższego poziomu, czy raczej jest traktowany jak przygłup, który ma płacić, ale lepiej, żeby się nie interesował?
        Przy takich sprawach sprawdza się podejście jak przy negocjacjach z firmami, określa się koszty i przewiduje zyski oraz podaje konieczne prawdopodobieństwa. Mężczyźni są bardzo konkretni, dlatego większość obszaru inwestycji jest kontrolowana przez mężczyzn. Nie wiem, skąd pomysł, że alimenty i inwestycje na dzieci miałyby być kontrolowane przez inne mechanizmy?
        • danaide2.0 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 20:04
          Bistian, nie wiem, jak ustosunkować się do faktu, że ktoś, kto nawet nie wie, co to FCE mówi mi, kto powinien co kontrolować w świecie... Sąd dostał bardzo konkretny pozew, choć przewidywanych zysków z inwestycji w dziecko się w nim nie ujmuje.

          Turkusowozłota, dziękuję.
          • bistian Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 20:18
            danaide2.0 napisała:

            > Bistian, nie wiem, jak ustosunkować się do faktu, że ktoś, kto nawet nie wie, c
            > o to FCE mówi mi, kto powinien co kontrolować w świecie... Sąd dostał bardzo ko
            > nkretny pozew, choć przewidywanych zysków z inwestycji w dziecko się w nim nie
            > ujmuje.

            Rozumiem, że wiesz, co oznaczają konkretne TLS?
            Ja tego nie wiem i absolutnie mam to w odwłoku, bo nie liczą się mody, ale skuteczne strategie. O tym warto dyskutować i czasami być zaskoczonym skutkiem mediacji. Poza tym, jakie znaczenie ma znajomość skrótowca FCE na to, że dziecko duka w języku i raczej przez długi czas dukać będzie?
            Uważam, że rozmowy w rodzaju "skutek-cel" mają przewagę nad rozmowami "ja tyle daję, a ty nic".
            Absolutnie nie warto pompować ego i samozadowolenia z dziecka zupełnie bez powodu, bo to zwyczajnie nie działa.
            • tiffany_obolala Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 20:37
              "Duka" to jest poziom A2. B2 to jest właśnie "dogada się" - na każdy niemal temat.
              • taje Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 21:05
                B2 pozwala studiować w tym języku (większość uniwersytetów wymaga B2, rzadziej C1) więc B2 to nie jest dukanie.
            • ichi51e Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 10:05
              Widzisz jak masz dziecko i się nim interesujesz to sobie sprawdzasz co za egzamin dziecko zdało. To jest właśnie bycie rodzicem
        • 152kk Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 09:56
          Bistian, piszesz całkiem rozsądnie w pierwszym akapicie, ale w drugim już jedziesz emocjonalnym, obraźliwym, stereotypowym bullshitem. Czy to jest twoja strategia negocjacji?
          No to przy alimentach, gdy po drugiej stronie miałbyś matkę swojego dziecka, to będzie przeciwskuteczne. Bo tylko drugą stronę wkurzy i skłoni do większej zaciętości i być może nieczystych zagrań. Bo takie ujecie uderza w jej poczucie godności, a jednocześnie poczucie godności dziecka. Z punktu widzenia kochającego rodzica sprowadzanie dziecka do inwestycji, która ma przynieść zysk, jest uwłaczające. Już nie mówiąc o tej niepotrzebnej wstawce o rzekomo mężczyznach, którzy kontrolują obszar inwestycji na świecie (ergo: powinni też kontrolować inwestycje w dzieci? Nawet jeśli sam masz takie poglądy to ich ujawnianie podczas negocjacji jest glupie). Chyba jesteś w stanie to zrozumieć swoim męskim konkretnym rozumem, zenie tylko mężczyźni mogą chcieć się czuć traktowani podmiotowo i z szacunkiem?
          • bistian Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 10:22
            152kk napisała:

            > Bistian, piszesz całkiem rozsądnie w pierwszym akapicie, ale w drugim już jedzi
            > esz emocjonalnym, obraźliwym, stereotypowym bullshitem. Czy to jest twoja strat
            > egia negocjacji?

            Ja nie piszę o stereotypach, piszę o różnych sytuacjach, które znam osobiście.

            > No to przy alimentach, gdy po drugiej stronie miałbyś matkę swojego dziecka, to
            > będzie przeciwskuteczne. Bo tylko drugą stronę wkurzy i skłoni do większej zac
            > iętości i być może nieczystych zagrań. Bo takie ujecie uderza w jej poczucie go
            > dności, a jednocześnie poczucie godności dziecka. Z punktu widzenia kochającego
            > rodzica sprowadzanie dziecka do inwestycji, która ma przynieść zysk, jest uwła
            > czające.

            Wybacz, ale to są zwykłe pierdy. Jeżeli dziecko nie rokuje i nie ma szansy na zostanie skrzypkiem, to się nie inwestuje w naukę gry na skrzypcach, ale szuka czegoś, co może wyjść i dać radość wszystkim. I dziecko zadowolone i rodzina zadowolona z sukcesu.

            > Już nie mówiąc o tej niepotrzebnej wstawce o rzekomo mężczyznach, któr
            > zy kontrolują obszar inwestycji na świecie (ergo: powinni też kontrolować inwes
            > tycje w dzieci?

            Tu nie o to chodzi. Chodzi o to, że to głównie mężczyźni inwestują w firmy z sensem, więc mają trochę lepszą umiejętność oceny, czy coś nowego ma sens czy raczej nie?
            Przykładowo, rosyjscy mężczyźni są wysyłani przez żony na front, oni mówią, że przyszli po to, żeby umrzeć za większe pieniądze. Oni są świadomi tego, są traktowani jak osioł, świnia, koń i inna zwierzyna przydatna w gospodarce, sami żyją od lat w depresji. U nas nie jest inaczej, podejście kobiet jest podobne, mają w nosie minimalne potrzeby obecnych i byłych partnerów.
            • grruu2.0 Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 10:34
              Nie, takie podejście mają niektóre kobiety. Pytanie, dlaczego je wybieracie. I umiejętność inwestycji nie wynika z genitaliów. Cała masa facetów jest mocno zadłużona, tak genialnie inwestują. Jestem zdecydowanie lepszą inwestorką od mojego byłego, mimo jego formalnego wykształcenia ekonomicznego. I to zawsze ja zajmowałam się zarządzaniem finansami. To ja dbam o to, żeby pieniądze na przyszłość dzieci były dobrze inwestowane. To wymaga rozumu a nie penisa.
              A co do rosyjskich mężczyzn to może poczytaj, jakie one mają podejście do potrzeb kobiet to trochę Ci się rozjaśni w głowie. Jakbym się miała z jakimś zapijaczonym bydlakiem, który mnie bije męczyć, to też chciałabym żeby umarł z jak największym zyskiem dla mnie.
              • bistian Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 10:49
                grruu2.0 napisała:

                > Nie, takie podejście mają niektóre kobiety. Pytanie, dlaczego je wybieracie. I
                > umiejętność inwestycji nie wynika z genitaliów. Cała masa facetów jest mocno za
                > dłużona, tak genialnie inwestują. Jestem zdecydowanie lepszą inwestorką od moje
                > go byłego, mimo jego formalnego wykształcenia ekonomicznego. I to zawsze ja zaj
                > mowałam się zarządzaniem finansami. To ja dbam o to, żeby pieniądze na przyszło
                > ść dzieci były dobrze inwestowane. To wymaga rozumu a nie penisa.

                To sobie popisałaś, a fakty są, jakie są. big_grin
                Za większością skutecznych inwestycji stoją mężczyźni.
                To nie ma nic wspólnego z penisem, ale rozumem i doświadczeniem.

                Możemy porozmawiać o Twoim przypadku, ale to już będzie studium przypadku.
                • grruu2.0 Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 10:55
                  To podaj jakieś wiarygodne statystyki, bo na razie to sobie popisałeś.
                  Pisząc że ma to związek z rozumem sugerujesz, że kobiety są glupsze?
                  Tylko pytanie, jakim cudem ci cudowni inwestorzy ciągle nie mają na alimenty i nieustająco piszesz, że mężczyźni nie mają za co żyć jak mają utrzymywać własne dzieci. To chyba kiepską stopę zwrotu mają.
                  • bistian Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 11:05
                    grruu2.0 napisała:

                    > To podaj jakieś wiarygodne statystyki, bo na razie to sobie popisałeś.
                    > Pisząc że ma to związek z rozumem sugerujesz, że kobiety są glupsze?

                    Nie pisałem o tym, tylko o preferencjach przy inwestowaniu. Nie wiem, skąd to wynika? Nie ma badań na ten temat, ale wiem, że gdy się zakłada stację benzynową, to najpierw powinny być zbiorniki i dystrybutory oraz punkt pobrania opłat, potem sklepik, gdzie można coś dokupić, a dopiero potem inwestujemy w wygodę. Obawiam się, że to nie jest kobiece podejście.

                    > Tylko pytanie, jakim cudem ci cudowni inwestorzy ciągle nie mają na alimenty i
                    > nieustająco piszesz, że mężczyźni nie mają za co żyć jak mają utrzymywać własne
                    > dzieci. To chyba kiepską stopę zwrotu mają.

                    Inwestorzy to jednak mniejszość, niż większość. Część mężczyzn to cwaniaki, ale według moich obserwacji, takich jest mniejszość. Większość minimalizuje koszty zupełnie niezłośliwie i dla nich, w sumie na nich, mediacja jest dobrym rozwiązaniem.
                    Dla mnie do przyjęcia jest opcja, że ja oddaję większość majątku, ale druga strona ma mi zapewnić dostęp do eutanazji. Obawiam się, że to nie byłoby do przyjęcia dla kobiet, bo nie byłoby już z kim walczyć big_grin
                    • grruu2.0 Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 11:10
                      bistian napisał:

                      > Nie ma badań na ten temat, ale wiem, że gdy się zakłada stację benzynową
                      > , to najpierw powinny być zbiorniki i dystrybutory oraz punkt pobrania opłat, p
                      > otem sklepik, gdzie można coś dokupić, a dopiero potem inwestujemy w wygodę. Ob
                      > awiam się, że to nie jest kobiece podejście.
                      >

                      No jasne, ja bym na pewno zaczęła zakładanie stacji benzynowej od kupienia wygodnych foteli, bo tak mi podpowiada wagina. Weź Ty się puknij w łeb, bo to nawet śmieszne nie jest. I "nie ma badań" oznacza, że coś sobie wymyśliłeś i nie ma to większej wartości.


                      > Inwestorzy to jednak mniejszość, niż większość. Część mężczyzn to cwaniaki, ale
                      > według moich obserwacji, takich jest mniejszość. Większość minimalizuje koszty
                      > zupełnie niezłośliwie i dla nich, w sumie na nich, mediacja jest dobrym rozwiązaniem.
                      >
                      Z punktu widzenia dziecka jest nieistotne, czy jest głodne bo rodzic mu nie kupuje jedzenia złośliwie czy niezłosliwie.
                      • bistian Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 16:08
                        grruu2.0 napisała:

                        > No jasne, ja bym na pewno zaczęła zakładanie stacji benzynowej od kupienia wygo
                        > dnych foteli, bo tak mi podpowiada wagina. Weź Ty się puknij w łeb, bo to nawet
                        > śmieszne nie jest. I "nie ma badań" oznacza, że coś sobie wymyśliłeś i nie ma
                        > to większej wartości.

                        www.rp.pl/rynek-pracy/art40480791-mezczyzni-pracuja-czesciej-niz-kobiety-nowe-dane-gus-o-aktywnosci-zawodowej
                        www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/kraj/artykuly/9449447,kobiety-czy-mezczyzni-kto-czesciej-prowadzi-firme-pie-podal-dane-z-2.html
                        Mnie nie dziwi, że ludzie wolą mężczyznę za lidera. Mężczyźni to też świnie i debile, jak kobiety, ale dużo częściej jest tak, że facet-szef zakłada kitel, bierze spawarkę i działa razem z pracownikami, bo trzeba przyspieszyć pracę, a ktoś jest chory albo został w domu, bo musiał.
                        Po ciul mi szefowa, której nie chce się pracować i robi to do 15, a potem szukaj jej na SM?

                        Obserwuję kobiety w komunikacji na dłuższe odległości. Pretensjonalne atencjuszki, domagające się większych praw tylko z tego powodu, że są kobietami.

                        > Z punktu widzenia dziecka jest nieistotne, czy jest głodne bo rodzic mu nie kup
                        > uje jedzenia złośliwie czy niezłosliwie.

                        Tych głodnych dzieci to jakoś nie widuję za dużo. Dużo częściej widuję źle odżywiające się. Ogólnie, kobiety zdecydowanie lepiej zajmują się opieką nad dziewczynkami i małymi chłopcami, niż mężczyźni. Raz mi się zdarzyło spotkać z sytuacją, że matka wyjadała dzieciom, najpierw ona, a potem dzieci, chociaż dzieci miały dużo większe potrzeby, bo były w fazie intensywnego wzrostu, ale wiadomo, że zawsze można znaleźć kogoś, kto jest należy do wyjątków.
                        • grruu2.0 Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 17:49
                          A mnie dziwi, bo wolę lidera dobrego, płeć mnie nie obchodzi. Znam dobrych i złych szefów obu płci. Ja mogę napisać , że znam leniwych facetów, którym się wydaje, że są królami świata, bo mają penisa. Ale nie twierdzę że wszyscy są tacy.

                          Opieka nad dziećmi lepiej zajmują się rodzice, którym na tych dzieciach zależy, więc piekne podsumowanie chuj... tatusiów dałeś. Nie trzeba mieć waginy, żeby się zajmować dobrze dziećmi. Ale wygodna wymówka
                        • primula.alpicola Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 17:57
                          Czy bistianowi engine się włamał na konto, czy zawsze był dziadersem?
                          • grruu2.0 Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 18:01
                            Zawsze był, tylko próbuję temu dawać intelektualną otoczkę, ale on gardzi kobietami i tego nie ukrywa bardzo
                            • primula.alpicola Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 19:14
                              grruu2.0 napisała:

                              > Zawsze był, tylko próbuję temu dawać intelektualną otoczkę, ale on gardzi kobie
                              > tami i tego nie ukrywa bardzo


                              Pewnie żona się z nim rozwiodła i musi płacić alimenty, stąd te gorzkie żale.
                          • angazetka Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 18:04
                            Zawsze był. W tematach okoloalimentacyjnych jest obrzydliwy.
                            • grruu2.0 Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 18:07
                              Nie tylko, on po prostu uważa, że faceci są lepsi i mądrzejsi. Jak to łączy z tym, że permanentnie im grozi śmierć głodowa, jak mają utrzymać własne dzieci to nie wiem
                              • bistian Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 18:47
                                grruu2.0 napisała:

                                > Nie tylko, on po prostu uważa, że faceci są lepsi i mądrzejsi.

                                Nigdy tak nie uważałem, faceci są zdecydowanie zapracowani i niedoceniani. Lepiej rozwijać firmę z człowiekiem, który się przykłada, ma w domu różne narzędzia i w firmie ma pomysły na rozwiązanie różnych problemów, niż może i trochę mądrzejszym, któremu zawsze wiatr w oczy wieje.

                                Poza tym, ja nie gardzę kobietami, tylko tym rodzajem kobiecości, którą przedstawiacie na forum.

                                Ostatnio trochę popracowałem u siebie i byłem widoczny. Zaczepiła mnie kobieta, później okazało się, że taka mama socjalna z szóstka dzieci bodajże. Po co zaczepia? Chce mieć siódme? Ogólnie, głupie zachowanie, ale dzieci bardzo fajne, więc za to medal jej się należy. Ja rozdzielam różne sprawy.
                                • chatgris01 Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 18:52
                                  bistian napisał:


                                  > Poza tym, ja nie gardzę kobietami, tylko tym rodzajem kobiecości, którą przedstawiacie na forum.
                                  >

                                  I dlatego namiętnie na tymże forum przesiadujesz big_grin

                                  Oczywiście widoczne jest, że po to, aby usiłować pownerwiać, ale możesz wzbudzić wyłącznie politowanie i wzruszenie ramion.
                                • grruu2.0 Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 19:20
                                  Masz rację, lepiej rozwijać firmę z takim człowiekiem, jego płeć nie ma znaczenia.

                                  Jaki rodzaj kobiecości przedstawiaMY na forum, jak jesteśmy różne?

                                  Z tą matka to nie rozumiem. Na randkę chciała iść? Nawet jeśli to dlaczego to na oznaczać, że chce mieć z Tobą dziecko? Jak ja się umawiam to znaczy, że chcę mieć czwarte dziecko??? A jak się spotyka że mną facet, który ma dzieci to znaczy, że chce jeszcze jedno ze mną?
                                  • primula.alpicola Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 19:33
                                    On już nie raz dawał do zrozumienia że na niego lecą.
                                    Ake nie ma głupich, kto by chciał tracić nogę z powodu harpii😁
                                  • bistian Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 20:03
                                    grruu2.0 napisała:

                                    > Jaki rodzaj kobiecości przedstawiaMY na forum, jak jesteśmy różne?

                                    Ostatnio było zdjęcie chłopaka i panie się przyczepiły a to do butów, a to do koszulki.

                                    Wychodziłem dzisiaj z kolejki i patrzę, że przede mną idzie dwóch chłopaków i dziewczyna.
                                    Chłopak miał takie długie podkolanówki, po chwili załapałem, że miał krótką spódniczkę, więc przez to big_grin
                                    Trochę dziwnie chodził na czółenkach, ale nikt nie zwracał na niego uwagi. Czyli da się nie zwracać uwagi i nie komentować wszystkiego.
                                    • grruu2.0 Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 20:09
                                      Niektóre. A inne, w tym ja, pisały że wygląda fajnie i to normalny strój. Czyli co, jaką kobiecość prezentujeMY jak zdania były różne?
                          • bistian Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 18:36
                            primula.alpicola napisała:

                            > Czy bistianowi engine się włamał na konto, czy zawsze był dziadersem?

                            Tak, jestem dziadersem, babersem i elgiebetem, wszystko razem
                          • chatgris01 Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 18:42
                            Zawsze był.
                            • primula.alpicola Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 19:15
                              chatgris01 napisała:

                              > Zawsze był.
                              >


                              Ale to nasza wina, nie zapominajmy.
                              Tu jest zua kobiecość.
      • turkusowozlota Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 09:26
        Jeszcze dopisze jedna rzecz.
        W moim odczuciu sądy ustalają wysokosc slimentow pozwalająca jedynie zna zabezpieczenie przeżycia dziecka, czyli na tskie podstawowe potrzeby. Tak było u mnie I u otaczających mnie samotnych rodziców (celowo nie pisze matek).
        Z moich obserwacji w ustalaniu wysokości alimentów nie ma miejsca na rozwój dziecka, ten rozwój i koszty z nim związane musi zapewnić rodzic, przy którym zostało dziecko.
        Pamiętam jak przy rozwodzie (lata temu) obliczałam z taką specjalna tabelka realny koszt utrzymania mojej córki i wyszło mi 3600, czyli po 1800 na rodzica. Wystąpiłam o 1500 a sąd przyznał 600 zł. Oczywiste było, że te brakujące 3 tyś zapewniałam ja z partnerem.
        Mam wrażenie, że dla sądu nic się dziecku poza minimum egzystencji nie należy.

        • bistian Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 09:53
          turkusowozlota napisała:

          > Jeszcze dopisze jedna rzecz.
          > W moim odczuciu sądy ustalają wysokosc slimentow pozwalająca jedynie zna zabezp
          > ieczenie przeżycia dziecka, czyli na tskie podstawowe potrzeby. Tak było u mnie
          > I u otaczających mnie samotnych rodziców (celowo nie pisze matek).

          To nie do końca tak, jak piszesz. My nie mamy żadnego systemu wsparcia dla rodzin w takich sytuacjach. Sądy to doskonale wiedzą, więc ściemniają, byle zabezpieczyć potrzeby dzieci. U mnie sąd uważa, że ojciec ma pieniądze, tylko nie chce dać, takie podejście ma sąd, więc zasądza kwoty według uważania. W innych miejscach, sąd uważa, że ojciec nie ma i matka ma sobie radzić. Nadal nie ma wsparcia, więc mogą być sytuacje, gdy alimenty są symboliczne, ale również sytuacje, gdy na alimenty przeznacza się 60%-70% zarobków. To wszystko przez brak wsparcia państwa.
          • grruu2.0 Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 10:35
            Bardzo często jak alimenty są symboliczne to druga strona musi przeznaczać na dziecko 70 procent zarobków i nikogo to nie interesuje
            • bistian Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 10:50
              grruu2.0 napisała:

              > Bardzo często jak alimenty są symboliczne to druga strona musi przeznaczać na d
              > ziecko 70 procent zarobków i nikogo to nie interesuje

              70%? Ja znam przypadki, gdy pani miała nakłady na poziomie 120% zarobków i sama też się miała dobrze. Nic, tylko cuda i Najświętsza Panienka. wink
              • grruu2.0 Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 10:57
                Ja też znam taki przykład, że matka nie płaciła alimentów, ojciec miał ciężką sytuację finansową a dzieci żyły i miały się dobrze. Ten cud nazywal się nowa partnerka ojca. Tylko czy to powinno zwalniać matkę z obowiązków?
          • turkusowozlota Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 11:38
            Nie zapominaj, że jest bardzo eielu rodziców ukrywających swoje dochody.
            Mój ex ma bardzo dobrze prosperującą firmę. Jest pracoholikiem i przemocowcem finansowym. Potrafił mi zrobić awanturę o 2 zł, słownie dwa złote! Że śmiałam wziąć z jego pieniedzy, a nie mieliśmy rozdzielności finansowej.
            Jeszcze będąc w małżeństwie zarabiał dziesięciokrotność mojego wynagrodzenia na etacie. I co z tego, jak robi głównie na czarno?
            Podejrzewam, że ja i mój partner nie mamy połowy tego co on. I co z tego, ja się nie będę z nim szarpała po sądach, bo nie mam na to zdrowia. Płaci grosze, córka się nie interesuje, nie ma nowej rodziny, mieszka z matką.
            Razem z partnerem sami finansujemy wszystkie potrzeby córki.
            W zeszłym roku córka raz poprosiła o więcej pieniędzy na dodatkowy angielski, to dostała odpowiedź jak powyżej, że już niepotrzeba, bo umie. A angielski to tylko kropla w morzu jej potrzeb.
            Moja córka jest mądra i wrażliwa dziewczyną, widzi kto, ile i jak dba o jej rozwój i o jej zdrowie (bo ma różne problemy) i uwierz mi wyrabia sobie własne zdanie na tej podstawie o ojcu.
            Tak więc rodzice niepłacący tyle ile powinni, olewający swoje dzieci i ich potrzeby niech się później nie zdziwią nastawieniem do nich swoich dzieci. Sami sobie na to pracują latami. Niech się cieszą, że im się udaje nie płacić i tak obudzą się z ręką w nocniku.

            • grruu2.0 Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 12:02
              Nie zawsze to tak działa niestety. Natomiast jak wiesz, że robi na czarno to przydałoby się poinformować urząd skarbowy
              • turkusowozlota Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 12:11
                Nie będę go nigdzie podawała, szkoda mi na to mojego zdrowia. Karma to suka i wierzę, że go dopadnie.
                • grruu2.0 Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 12:21
                  Ale to nie kosztuje zdrowia Ciebie, wysyłasz jedno pismo anonimowo i tyle
    • autentyczka Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 19:38
      Tak jest
    • koronka2012 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 21:17
      Jak przeczytałam ten artykuł to włosy mi dęba stanęły.
      Moja znajoma miała nie szczęście trafić na podobnie nie kompetentny zespół, widać to znajomi kogoś z układu 🤮

      wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,30462898,placz-i-tak-stad-nie-wyjdziesz-co-sie-dzieje-w-pomocowni.html#S.embed_article-K.C-B.1-L.5.zw
    • tol8 Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 21:32
      Tak, idiotyczne skoro nie mogliśmy się dogadać bez mediacji to i mediacja nie pomogła. A jeszcze my musieliśmy po połowie za to zapłacić.
      • bistian Re: Mediacja a alimenty 26.07.24, 21:37
        tol8 napisała:

        > Tak, idiotyczne skoro nie mogliśmy się dogadać bez mediacji to i mediacja nie p
        > omogła. A jeszcze my musieliśmy po połowie za to zapłacić.

        Ja tak nie uważam. Jeżeli się nie dogadali bez mediacji, ponieważ poziom emocji był za wysoki, to może bez takich emocji za pomocą obcych osób jednak są wyższe szanse? Jeżeli jest ugoda po mediacji, to raczej ta ugoda będzie trwalsza?
        Ja rozumiem podejście: "facet płać i nie zawracaj głowy, bo jesteś g... warty", ale tak się nie wypracowuje długotrwałego porozumienia.
        • grruu2.0 Re: Mediacja a alimenty 27.07.24, 08:34
          Ależ nie musi byc facet. Jak strona mającą w dudzie dzieci i unikającą płacenia jest mamusia mediacje też nie działają

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka