19.11.04, 08:18
Mój tata jest barzo chory. To rak. Regularnie poddawany jest chemio- i
bioenergioterapii,ale efekty są niezadawalające. Czytałam wiele i słyszałam
na temat vilcacory i mam pytanie. Czy w Waszym bezpośrednim otoczeniu lub
wśród Waszych znajomych jest ktoś, kogo wyleczył ten specyfik lub
przynajmniej porawił samopoczucie i wyniki badań?? Szukamy każdej szansy...
Bardzo mi zależy, czekam na odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • mapta Re: Vilcacora 19.11.04, 08:41
      hej Aga,
      po pierwsze bardzo Ci współczuję z powodu choroby Taty!
      po drugie ja bezpośrednio nikogo takiego nie znam, ale znam wyniki badań z
      Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie w zakaładzie botaniki się tym zajmują i są
      one przekonujące. Nie bez kozery, moim zdaniem, jest tyle laboratoriów na
      świecie, które od lat nad tym specyfikiem pracują...
      Jeśli chcesz to spróbuję się skontaktować z tymi osobami z UW i zapytać co Ci
      radza. Pisz na gazetowy. Albo tu na forum, jak wolisz smile
      Pozdrawaim i trzymajcie sie dzielnie!!!
    • arulo Re: Vilcacora 19.11.04, 09:13
      Witaj guga,
      Przykro mi z powodu choroby Twojego taty. Nie traćcie nadziei. Dwa lata temu
      moja mama dowiedziała się,że ma raka szyjki macicy. Możesz sobie wyobrazić jak
      to przeżyłam (nawet z tego powodu rozchorowałam sie na pare dni). W jednym
      momencie była panika, strach, do będzie dalej. Mama od razu trafiła do
      szpitala, potem były naświetania, chemia. W tzw. międzyczasie mój brat dał nam
      namiar do Centrum Medycyny Andyjskiej, która wspomaga leczenie właśnie
      vilcacorą. I to jest ważne , że wspomaga. W żadnym wypadku nie sugerują
      przerwania leczenia tradycyjnego. Moja mama skorzystała z pomocy Centrum. W tej
      chwili wszystko jest super. Raka już nie ma. Na pewno zioła pomogły. Najpierw
      były większe dawki, teraz mama też przyjmuje vilcacorę , ale już w mniejszych
      ilościach. Myślę, że nie zrezygnujemy z niej. Na pewno wzmacnia organizm,
      wydaje mi się,że zmusza go do walki z chorobą, wyzwala jakieś "tajemnicze
      siły". W każdym razie z czystym sumieniem polecam vilcacorę. Niestety nie można
      zagwarantować na 100% sukcesu. Nie wiem jak przebiegło by leczenie mojej mamy
      bez vilcacory. Ale chcę myśleć, że wszystko skończyło się dobrze również dzięki
      niej.
      Jeżeli nie masz namiarów na dystrybutora to napisz. Na pewno Ci wyślę.
      Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam Ciebie i Twojego tatę. Teraz potrzebujecie
      dużo sił na walkę z chorobą. I najważniejsze nie poddawajcie się. Naprawdę wola
      życia może zdziałać cuda!!!!!!!!!!!!!!!!smile
      Aśka
    • kasiamw Re: Vilcacora 19.11.04, 11:07
      Moja mama jest chora na raka jajników, lczy się od 2001. Brała już różne
      rzeczy, vicacorę też. Moje zdanie jest takie: vilcacora poprawia kondycję
      organizmu, wzmacnia go, podnosi siły witalne ale nie można jej brać stale. Po
      pół roku trzeba przejśc na kurację oczyszczającą i wtedy zaczyna się problem. U
      nas zawsze (2 razy) po odstawieniu vilcacory markery szły w górę w
      zastraszającym tempie...więc my już nie stosujemy...moja mama pije teraz sok
      Noni oraz tabletki Beta glucan, stosuje je dopiero od miesiąca więc trudno
      mówić o wynikach ale krew miała w górnych granicach jak nigdy...jeśli chcesz
      pisz kasiamw@poczta.fm
    • gandzia4 Re: Vilcacora 19.11.04, 11:52
      Moja mama ma WZW typu C, od kiedy dołączyła do leczania vilcacorę jej wyniki się
      poprawiły. Wiem, że nie wszystkim pomaga, ale mojej mamie tak. Powodzenia.
      Pozdrawiam Agniecha.
    • guga74 Dziewczyny! 23.11.04, 12:57
      Bardzo Wam wszystkim dziękuje za słowa otuchy i pocieszenia, kochane jesteściesmile Asiu, dzięki , mam namiary na CMA smile Z kilkoma z Was, za pozwoleniem skontaktuję się mailem. Dzieki serdeczne raz jeszcze! aga mama błażejka
      • magdak5 Re: Dziewczyny! 23.11.04, 15:28
        Witaj !
        Mój tata miał operację w sierpniu na raka jelita grubego, niestety okazało się
        że komórki rakowe były obecne już w 5 węzłach. Boimi się czy nie będzie
        przerzutów, ale tata się dobrze trzyma, nie ma komórek rakowych we krwi.
        Od ok miesiąca bierze jakieś lekarstwo które właśnie zawiera "koci pazur",
        badania ma super chociaż dostaje zastrzyki chemii raz na 2 tygodnie.
        Może to pomaga? Wierzymy że tak ! Najważniejsze nie załamać się !
        Pozdrawiam
        P.S. przez to nawet moja mama została jakby dystrybutorką tych specyfików.
        Ale słyszałam dobre zdania o nich
    • gagunia Re: Vilcacora 23.11.04, 17:36
      MOj tata jest tez chory - nie rak, ale przewlekla, postepujaca i nieuleczalna
      choroba. stosowal vilcacore przez wiele miesiecy i zero efektow. moja mama
      chciala stosowac ta kuracje nadal, ale ojciec odmowil, bo nie odczuwal zadnych
      zmian.
      • marina2 Re: Vilcacora 23.11.04, 20:46
        Na wzw c nie pomogła w sumie stosowałam ponad dwa lata.Pomogła klasyczna
        terapia.Nie pomogła mojemu nieżyjącemu kuzynowi na białaczkę.DLa mnie to
        kwestia wiary .Jak ktoś wierzy to organizm się mobilizuje.M
    • fiordilligi Re: Vilcacora 24.11.04, 09:23
      Moja ciotka miała raka piersi. Po sześciu latach od mastektomii przerzuty
      paskudne: do biodra, na mostek i żebra no i drugiej piersi. Było makabrycznie.
      Wzięła chemię, podleczyla się.Pojechała do Peru do ojca Szeligi na kurację
      ziołami, to było cztery lata temu. caly czas zamawia zioła i pije. Trzyma
      zaleconą dietę. I żyje. Wujek mowi,że vilkakora miała w tym zasadniczy udział.
      • magdak5 Re: Vilcacora 24.11.04, 11:01
        Witaj !

        Czy możesz mi coś więcej napisać, kto to jest Ojciec Szeliga ?
        Gdzie zamawia te zioła ?

        Pozdrawiam
        Magda
    • erinaceus Re: Vilcacora 24.11.04, 12:16
      Witaj,
      z doświadczeń mojego męza - onkologa klinicznego - wynika, że ten preparat i
      inne tego typu nie działają - mogą mieć natomiast znaczenie psychologiczne - na
      tej zasadzie i placebo potrafi wiele zdziałać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka