chococaffe
05.08.24, 18:08
W kilku wątkach pojawia się sporo bzdur n/t narodowości/obywatelstwa vs tożsamość.
Może uporządkujmy:
Obywatelstwo wynika z prawa danego państwa. Decyzje administracyjne podejmowane są na podstawie obywatelstwa. Żadne państwo nie może narzucić innemu państwu nadania obywatelstwa jakiejkolwiek osobie.
Narodowość wynika z pochodzenia biologicznego. Może nie być „czysta”, każdy może być mieszanką kilku narodowości, a im głębiej szukamy (jak ktoś sugerował do 2-3 pokolenia) tym więcej tych narodowości może być. Co nie znaczy, że jeżeli ja odkryję pradziadka Szweda to Szwecja ma mi dać szwedzkie obywatelstwo a Polska może mnie tam odesłać jak popełnię przestępstwo.
Jeżeli ja się przeprowadzę do np Szwecji, wyjdę za Szweda i będę miała z nim „szwedzkie” dzieci, to moje wnuki i prawnuki (jeżeli po drodze będą się wiązać tylko „z prawdziwymi Szwedami”) – będą prawdziwymi Szwedami. Tylko dlatego, że będą białe i nikt nie będzie grzebał w ich życiorysach.
Osoby czarnoskóre maja trudniej, bo tylko z powodu koloru ich skóry kwestionuje się ich obywatelstwo i narodowość. Tylko dlatego. I to jest rasizm. Ponieważ traktowanie zależy tylko od koloru skóry.
Naprawdę nie jest tak, że jak ktoś ma ciemną skórę to można go zrzucić do dowolnego kraju w Afryce. Żadne państwo, „nawet” afrykańskie nie ma obowiązku przyjmować obywateli innych państw ani nadawać mu obywatelstwa po pradziadach.