Po dylematach kaloszowych, a także rozterkach dotyczących kupowania drogich butów (dzięki! Befado są super

, mam kolejne pytanie do doświadczonych lub po prostu bardziej ode mnie ogarniętych matek.
Dziecko chore, gorączka 39, sypialnia dziecka mała, więc generalnie wszędzie jest „przy oknie”. No więc, dziecko śpi przy oknie.
No i dziś : temperatury Egipskie, przy zamkniętych oknach ja mam wrażenie że się ugotuję .Co robicie - dziecko śpi przy otwartym czy zamkniętym?
U mnie opinie bez zmian: ja - otwieram w całym domu, u dziecka również i marzę, żeby wleciało choć trochę powietrza. Małżonek zamyka, zakłada długie spodnie od piżamy i twoerdzi, że dziecku trzeba zamknąć okno, bo chory i go dodatkowo zawieje, przeciągi i te sprawy.
Jak by było u Was?