Dodaj do ulubionych

Trudne decyzje

24.08.24, 15:43
Rozmawiałyśmy z przyjaciółka nt ciąż w wieku nastoletnim.
Ona ze w życiu jie dałaby urodzić córce 16l.bo to koniec marzeń, perspektyw itp.znarnowane zycie

Jakie macie zdanie. Załóżmy że macie na stanie nastolatkę w ciąży.
Ja mam syna wiec temat abstrakcyjny ale nie zmuszalabym do urodzenia ani też nie nakłaniała do aborcji .
Ciężki temat.
Obserwuj wątek
    • przyjazna_miastu Re: Trudne decyzje 24.08.24, 15:50
      Decyzja nie jest trudna. Jedziemy do Czech gdzie usuwamy problem.
      • midge_m Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:04
        Komu? Ty sobie czy swojej córce czy dziewczynie swojego syna?
        • przyjazna_miastu Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:13
          Każdemu komu może skomplikować, utrudnić, zniszczyć życie.
          • 3-mamuska Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:18
            przyjazna_miastu napisała:

            > Każdemu komu może skomplikować, utrudnić, zniszczyć życie.
            >
            >


            Z twojego punktu wiedzenia?
            • przyjazna_miastu Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:22
              Obiektywnego. Ciąża w wieku 16 lat może zmarnować dziewczynie życie. A na pewno bardzo je utrudnić i skomplikować.
              Jest opcja usunięcie problemu to się to robi. Szkoda tylko, że nie można w najbliższym gabinecie na NFZ.
            • midge_m Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:22
              No pytanie w punkt.
      • 3-mamuska Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:17
        przyjazna_miastu napisała:

        > Decyzja nie jest trudna. Jedziemy do Czech gdzie usuwamy problem.
        >

        A to cieżarna nie ma nic do powiedzenia?
        Czy usuwasz ciezarna?
        • przyjazna_miastu Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:23
          Nie. A jeśli ma wątpliwości to dość łatwo wywrzeć presję.
          Zresztą już wcześniej trzeba wychować córkę by umiała odpowiednio ustawiać priorytety. Zygota nim nie jest.
          • arwena_111 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:45
            Czyli jak córka nie chce - to ją zmuszasz siłą? Odurzasz lekami?
            • przyjazna_miastu Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:48
              Oszalałaś?
              • arwena_111 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 21:58
                To jak zmuszasz?
      • marta.graca Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:19
        A jeśli córka chciałaby urodzić, bo nie uważa tego za problem?
        • przyjazna_miastu Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:24
          To obrazowo przedstawiam jej że będzie to jej ogromny problem.
          • malaperspektywa Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:04
            A gdyby potem się okazało, że więcej dzieci mieć nie może?
            • mdro Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:23
              Bo?
              Tak samo może się też okazać, że dziecko i ona umrą przy porodzie.
          • homohominilupus Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:08
            przyjazna_miastu napisała:

            > To obrazowo przedstawiam jej że będzie to jej ogromny problem.
            >

            Ja chyba wiem kim jesteś 🤫
            • marta.graca Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:24
              Poglądy całkiem jak Triss.
            • hanusinamama Re: Trudne decyzje 25.08.24, 15:38
              Był już taki wątek i tam Triss wiodła prym...
          • mdro Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:24
            Triss wróciła?
      • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:50
        Dziecko to problem. 🫣
        • m_incubo Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:47
          Nie, ciąża dziecka to problem.
          16 latka jest dzieckiem.
          Ciąża nie jest dzieckiem.
          • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:02
            Ciąża nie jest dzieckiem? A co się w tej macicy rozwija? Kapusta? Jak dziecko współżyje to się dziecko może ciąży spodziewać.
            • livia.kalina Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:20
              Ciąża to ciąża. dziecko to dziecko. płód to płód, zygota to zygota. Po co mieszać pojęcia?
              • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:22
                Mieszać? Z ludzkiej zygoty jest dziecko. Dlaczego negować tak oczywisty fakt.
                • jowita771 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:28
                  Nie jest, a będzie, w przyszłości. Na razie jest zygota.
                • livia.kalina Re: Trudne decyzje 24.08.24, 22:41
                  W ten sam sposób to z żołędzia jest dąb. A chyba wszyscy rozumieją, ze nie jest to to samo.
                  • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 23:39
                    Serio? Jednak człowiek z ciąży jest co by nie zrobić i nie powiedzieć.
                    • livia.kalina Re: Trudne decyzje 25.08.24, 01:14
                      A dąb z żołędzia. Ale to nie jest to samo!
                      • fogito Re: Trudne decyzje 25.08.24, 05:05
                        A jednak nie brzoza. I jednak człowiek nie roślina.
                    • m_incubo Re: Trudne decyzje 25.08.24, 10:49
                      Jest albo i nie ma.
                      • fogito Re: Trudne decyzje 25.08.24, 15:41
                        Jak wydłubujesz to nie będzie.
                • brenya78 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 08:49
                  "? Z ludzkiej zygoty jest dziecko. Dlaczego negować tak oczywisty fakt."

                  A ktoś neguje? Jednocześnie zygota to NIE dziecko, tak jak żołędz to nie dąb. Czemu negujesz tak oczywisty fakt.
                  • fogito Re: Trudne decyzje 25.08.24, 15:42
                    Jeszcze nie, ale za chwilę tak. I tego przecież boi się tu większość. Tego dziecka a nie zygoty.
                    • jowita771 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 15:59
                      Niekoniecznie się boi, po prostu nie chce.
                      • fogito Re: Trudne decyzje 25.08.24, 16:13
                        Dziwne jednakże, że matki boją się dzieci. Czyżby miały traumy z czasów wychowywania własnych dzieci. Ciekawe.
                        • jowita771 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 16:23
                          Nie chcieć to nie to samo co się bać, naprawdę.
                          • fogito Re: Trudne decyzje 25.08.24, 16:26
                            Nie chcą bo się boją. Roztaczają straszne wizje zmarnowanego życia….
            • m_incubo Re: Trudne decyzje 24.08.24, 21:09
              A to już zależy.
              Może zarodek, może płód, a może zaśniad groniasty? Mam nadzieję, że nie uczysz biologii. To znaczy mam nadzieję, że niczego nie uczysz.
            • hanusinamama Re: Trudne decyzje 25.08.24, 15:39
              Płód się rozwija płód.
          • malaperspektywa Re: Trudne decyzje 25.08.24, 13:10
            Akurat zgadzam się, ale daleka jestem od niebrania pod uwagę zdania dziecka w takiej kwestii. Na pewno trudny temat i należy się liczyć z tym, że nawet jeżeli chce urodzić, to potem z opieką może być różnie. Zakładam jednak, że córkę wychowuje się od lat, a nie od wczoraj i co nieco można przewidzieć. Kosz takiego zdarzenia zawsze odbije się na całej rodzinie, ale koszt innych wybryków naszych dzieci też ponosimy. Rodzicem jest się na zawsze.


      • turbinkamalinka Re: Trudne decyzje 24.08.24, 21:09
        Mam synów. Trudno mi sobie wyobrazić sytuację że biorę obce dziecko i jedziemy za granicę. A co dopiero mówić że zmuszam je do zabiegu.

        Jakbym miała córkę i moja córka odmawiałaby aborcji to matkę przyszłego ojca rozszarpałabym za sam pomysł wywiezienia mi dziecka w celu usunięcia ciąży
      • swinka-morska Re: Trudne decyzje 25.08.24, 12:55
        przyjazna_miastu napisała:

        > Decyzja nie jest trudna. Jedziemy do Czech gdzie usuwamy problem.


        Teraz to już nawet nie trzeba nigdzie jeździć, tylko zamówić przesyłkę ze środkami do aborcji farmakologicznej.
        Dla mnie też to jest oczywiste, że: 1) nastolectwo to absolutnie nie jest czas na dzieci, 2) aborcja to procedura medyczna niskiego ryzyka

        • midge_m Re: Trudne decyzje 25.08.24, 13:01
          swinka-morska napisała:

          > przyjazna_miastu napisała:
          >
          > > Decyzja nie jest trudna. Jedziemy do Czech gdzie usuwamy problem.
          >
          >
          > Teraz to już nawet nie trzeba nigdzie jeździć, tylko zamówić przesyłkę ze środk
          > ami do aborcji farmakologicznej.
          > Dla mnie też to jest oczywiste, że: 1) nastolectwo to absolutnie nie jest czas
          > na dzieci, 2) aborcja to procedura medyczna niskiego ryzyka
          >

          Zwłaszcza jak o ciąży mówi gdy jest w czwartym miesiącu. I czy ta nastolatka ma coś do powiedzenia czy matka jej te tabletki przemyca w żywności?
          • paskudek1 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 13:21
            W 4 miesiącu też można zrobić aborcję farmakologiczną. Owszem, jest to trudniejszy zabieg ale jest możliwy do wykonania
            • midge_m Re: Trudne decyzje 25.08.24, 13:25
              paskudek1 napisała:

              > W 4 miesiącu też można zrobić aborcję farmakologiczną. Owszem, jest to trudniej
              > szy zabieg ale jest możliwy do wykonania
              >
              Matka może już wtedy czuć ruchy dziecka. Przeprowadzisz z nią rozmowę co zrobić ze szczątkami płodu przy aborcji farmakologicznej?
              • swinka-morska Re: Trudne decyzje 25.08.24, 15:25
                Moje dzieci nie są wychowywane w ideologii "niemego krzyku" i "dziesiątek nienarodzonych". Jeśli coś by się stało to raczej dowiem się szybko i jest mało prawdopodobne, żeby chciały sobie utrudniać życie.
          • jowita771 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 15:21
            Przemycenie tabletek to nie taki zły pomysł. Dziewczyna myśli, że poroniła, co zapobiega ewentualnym wyrzutom sumienia, które ktoś mógłby próbować u niej wzbudzić.
            • brenya78 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 17:43
              "Przemycenie tabletek to nie taki zły pomysł."

              Ojp...
              Może jeszcze nerkę jej wytnij bez jej wiedzy.
    • dwa_kubki_herbaty Re: Trudne decyzje 24.08.24, 15:51
      Ja pracuję i nie mam ochoty na bawienie dzieci, zresztą matki 16 latek dopiero są "wolne" od kilku lat, jak któraś ma zapędy na dziecko to niech sobie zrobi a nie nakłania 16 latkę do urodzenia dziecka.
      Tylko zazwyczaj jest tak, że o ciąży nastolatki rodzice dowiaduja się za późno, tak mieli moi znajomi, córka im powiedziała jak byla w 5 miesiącu, nikt jej do łazienki nie wchodził, a ze stresu to ona jeszcze schudla zamiast przytyć, efekt byl taki ze chcac mieć wykształcone dziecko dziadkowie się opiekowali wniusią, dziadkowie placili za opiekunki, dziadkowie własciwie byli rodzicami wnuczki.
      • raczek47 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 15:58
        Głupie gadanie-nie dałaby jej urodzić.
        Niech powie,jaką ma koncepcję na przymusowe zrobienie aborcji 16latce,gdyby ta jednak chciała urodzić.
        • wrota.do.lasu Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:07
          Wiesz zawsze mozexrodzic zaszantażować,,,dziecko jest zależne.
          Jak jestem pro aborcyjna na zasadzie " mój wybór..." to tu nie byłabym w stanie spocząć córce za kilka lat w oczy.mimo divrych chęci.
          • marta.graca Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:20
            Szantaż, doskonały sposób na zepsucie sobie relacji z dzieckiem.
        • dwa_kubki_herbaty Re: Trudne decyzje 24.08.24, 21:03
          A która 16 latka chcialaby dziecka?
          Tw z normalnych domów, po prostu za późno mówią żeby dalo się cos zrobić.
          Wstyd, strach, same nie ogarniają, że są w ciąży.
          • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 21:42
            Normalny dom i wstyd i strach przed powiedzeniem o ciąży? To się wyklucza
            • marta.graca Re: Trudne decyzje 25.08.24, 08:42
              Dokładnie, wg mnie tak może być, gdy albo rodzice są skrajnie konserwatywni i wierzący, albo wyjątkowo surowi- albo jedno i drugie.
      • wrota.do.lasu Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:05
        Ok ale zmuszałaby corke, do aborcji?
        Wymusiłaby zgodę na aborcję np w Czechach? Przy założeniu że dziewczyna niecbylaby przekonać co do zabiegu.
      • wrota.do.lasu Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:10
        Powiedziałabyś córce usuń bo nie mam czasu ci pomóc? wink)))
        • lauren6 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:50
          Wiesz, że w polskim prawie nastolatka nie ma żadnych praw do urodzonego przez siebie dziecka, więc jeśli jej rodzice nie mają ochoty na opiekę nad niemowlakiem to dziecko po narodzinach pójdzie do adopcji?
          • mdro Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:26
            A sąd wtedy nie może orzec o "nabyciu" pełnoletności, podobnie jak w przypadku małżeństwa? (16-latka, wychodząc za mąż, staje się pełnoletnia).
            • slonko1335 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:28
              No niestety tylko 18+ letni mąż gwarantuje 16 latce uzyskanie pelnetnosci. Urodzenie dziecka nie.
        • dwa_kubki_herbaty Re: Trudne decyzje 24.08.24, 21:13
          Nie, jakby powiedziała o czasie, to bym po prostu załatwiła wyjazd, wizytę w klinice.
          Tylko jedno rozwiązanie bym przedstawiła.
          Bez pytania co chce.
          Jak chce urodzic to sama musi to wykrzyczeć i obronić swoje zdanie.
          • midge_m Re: Trudne decyzje 24.08.24, 21:27
            dwa_kubki_herbaty napisała:

            > Nie, jakby powiedziała o czasie, to bym po prostu załatwiła wyjazd, wizytę w kl
            > inice.
            > Tylko jedno rozwiązanie bym przedstawiła.
            > Bez pytania co chce.
            > Jak chce urodzic to sama musi to wykrzyczeć i obronić swoje zdanie.

            Świetnie byś się sprawdziła jako funkcjonariuszka opresyjnego reżimu. Nie myślałaś o karierze u talibów?
      • 3-mamuska Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:20
        dwa_kubki_herbaty napisała:

        > Ja pracuję i nie mam ochoty na bawienie dzieci, zresztą matki 16 latek dopiero
        > są "wolne" od kilku lat, jak któraś ma zapędy na dziecko to niech sobie zrobi a
        > nie nakłania 16 latkę do urodzenia dziecka.


        A kto mowi o nakłanianiu do urodzenia?
        Mowimu o aborcji na nastolatce i wymuszeniu jej na ciezarnej skoro nigdyby nie pozwoliła.

        > Tylko zazwyczaj jest tak, że o ciąży nastolatki rodzice dowiaduja się za późno,
        > tak mieli moi znajomi, córka im powiedziała jak byla w 5 miesiącu, nikt jej do
        > łazienki nie wchodził, a ze stresu to ona jeszcze schudla zamiast przytyć, efe
        > kt byl taki ze chcac mieć wykształcone dziecko dziadkowie się opiekowali wniusi
        > ą, dziadkowie placili za opiekunki, dziadkowie własciwie byli rodzicami wnuczki
        > .
        Moze temu tak się pozno dowiadują zeby własnie nic nie mogli zrobić.
      • hanusinamama Re: Trudne decyzje 25.08.24, 15:40
        Czyli wsparli dziecko w trudnej sytuacji. Bardzo dobrze. Moze nastęnym razem jak wpadnie w problemy powie szybciej
    • midge_m Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:06
      Nigdy nie zmusiłabym córki do aborcji (co za pomysł!). Pomoglabym i zajęła się dzieckiem na tyle na ile bym mogła i miała możliwości finansowych (liczę że bym miała). To nie jest żadna tragedia. Ot, life.
      • eva_evka Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:39
        Ja tak samo.
    • kropkacom Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:07
      Moja córka jak nastolatka nie była w ciąży a nawet jakby była to mogłaby terminować ciąże we wczesnym wieku. Gdyby nie chciała urodzić. Nie muszę więc fantazjować.
      • midge_m Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:08
        A gdyby chciała urodzić?
        • kropkacom Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:13
          To by urodziła. Jak inaczej?
          • midge_m Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:17
            Aha. I co dalej?
            • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:25
              A dziewczyna rodziny nie ma? Z domu dziecka jest. Bo jeśli tak to po co od państwa by dostała.
              • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:35
                fogito napisała:
                > A dziewczyna rodziny nie ma? Z domu dziecka jest. Bo jeśli tak to po co od pańs
                > twa by dostała.


                Tak tak - rodzina dziewczyny ma się zająć. Matka facecika orzekła big_grin

                • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:39
                  Obie rodziny mają się zająć. Czyż tak nie wygląda życie większości rodzin w Polsce. To pomaganie dziadków ciągnące się latami.
                  • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:58
                    fogito napisała:
                    > Obie rodziny mają się zająć. Czyż tak nie wygląda życie większości rodzin w Pol
                    > sce. To pomaganie dziadków ciągnące się latami.

                    Nie - to tyko twoja fantazja, którą z uporem maniaka powtarzasz. Oczywiście - ty nie tylko ci 'inni' big_grin
                    • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:44
                      Fantazja? Śmieszna jesteś. To rzeczywistość polskich rodzin. Moja mama nie mogła zająć się moim dzieckiem ze względu na odległość. A teściowa tym bardziej.
                      • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:06
                        fogito napisała:
                        > Fantazja? Śmieszna jesteś. To rzeczywistość polskich rodzin. Moja mama nie mog
                        > ła zająć się moim dzieckiem ze względu na odległość. A teściowa tym bardziej.

                        Oczywiście tylko ty w całej Polsce mieszkasz w innym miejscu niż rodzice i teściowie. Tylko ty! <facepalm>

                        • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:09
                          Jesssuuu większość ludzi ma dziadków po ręka i skrupulatnie to wykorzystuje. W pracy mam kilka takich mam z trójką dzieci. Jak które chore to siedzi babcia z nimi.
                          • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:12
                            fogito napisała:
                            > Jesssuuu większość ludzi ma dziadków po ręka

                            Fantazjuj dalej.
                            • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:13
                              Ty raczej zejdź na ziemię, bo bajki opowiadasz.
                              • livia.kalina Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:36
                                Nie znam żadnej rodziny, w której dziadkowie by w miejsce rodziców wychowywali dzieci. ci dziadkowie albo nie żyją (jak moi teściowie) albo cięzko chorują (jak moja mama przez kilka lat) albo pracują jak moja mama przed chorobą. Co nie znaczy, ze tacy sie nie trafiają ale imo to wybitna rzadkość.
            • kropkacom Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:17
              A co ma być dalej? Będzie rodzicem.
      • wrota.do.lasu Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:08
        Tu chodzi o sytuacje zd córka chce urodzić a rodzice są na NIE
        • kropkacom Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:17
          Rodzice sobie mogą być na nie lub tak.
          • malaperspektywa Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:06
            Myślę tak samo. Rodzice mogą być ciałem doradczym. Decyzja powinna należeć do córki.
            • lauren6 Re: Trudne decyzje 26.08.24, 13:44
              Do rodziców będzie należała decyzja czy po ewentualnym urodzeniu przez córkę przyjmą wnuka czy go oddadzą do adopcji.
    • cegehana Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:10
      Myślę, że urodzenie dziecka w wieku 16 lat dzisiaj to jednak trochę co innego niż 30 lat temu. Ja "dałabym" urodzić córce, gdyby ona sama tego chciała i nie uznałabym tego za koniec marzeń, perspektyw i zmarnowane życie. To nie są tamte czasy. Dziś można zmieniać zawód w każdym wieku, nie ma wysokiego bezrobocia, a presję społeczną tworzymy (lub nie) my sami. Pamiętam
      • przyjazna_miastu Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:14
        Zwłaszcza na prowincji.
        • cegehana Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:29
          Nawet na prowincji córki zasługują na szacunek matek w tak osobistych kwestiach. Moze gdyby narodziny tego dziecka groziły rzeczywiście śmiercią głodową jak to bywało u Zoli, to bym miała bardziej radykalne poglądy. A decyzja o urodzeniu dziecka grozi jedynie odsunięciem w czasie o rok, może trzy pracy zarobkowej.
          • przyjazna_miastu Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:37
            Nie. Ma o wiele większy wpływ na życie dziewczyny, chłopaka i rodziców młodych ludzi.
            W każdym wypadku jest to wpływ negatywny.


            Skoro istnieje proste i bezpieczne rozwiązanie problemu to trzeba z niego skorzystać.
            • cegehana Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:58
              Co znaczy "trzeba"? Nie wolno uszanować decyzji własnej córki?
              • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:59
                cegehana napisał(a):
                > Co znaczy "trzeba"? Nie wolno uszanować decyzji własnej córki?


                Jak sama poniesie konsekwencje to tak.

                • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:06
                  Matko. Czyż ematki nie korzystają radośnie ze wsparcia swoich matek. Podrzucają je na wakacje i wykorzystują ile mogą niezależnie od wieku,
                  • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:32
                    fogito napisała:
                    > Matko. Czyż ematki nie korzystają radośnie ze wsparcia swoich matek.

                    Nie - ponownie - na forum to nie standard.

                    A dziecko potrzebuje znacznie więcej opieki niż 'podrzucenie na wakacje' - ktoś, kto nie pracował pół życia JEDNEGO swojego dziecka powinien wiedzieć.
                    • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:40
                      Ależ właśnie standard. I w życiu i na forum.
                      • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:11
                        To nie jest standard
                        • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:44
                          Jest. Może jesteś wyjątkiem, ale wątpię.
                          • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:54
                            W co wątpisz?
                            • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:03
                              Że nie masz żadnej pomocy od rodziny.
                              • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:15
                                Daj spokój, moi rodzice w życiu nie zajęli się żadnym z moich dzieci jak było chore, bo się boją, że się zarażą.
                                • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:19
                                  Serio? Masakra. A rodzice ojca? Też tacy strachliwi.
                                  • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:22
                                    Mój były już partner stracił ojca jako nastolatek... A jego matki nigdy nie obciążaliśmy opieką. Nasze dzieci nasza sprawa.
                                    • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:23
                                      No to jesteś wyjątkiem. Ja też tak miałam, ale w Polsce to raczej się dzieci dziadkom podrzuca.
                                      • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:26
                                        Nie jestem wyjątkiem, rączkę jest pół na pół jak patrzę po znajomych jeśli chodzi o pomoc
                                        • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:26
                                          *raczej
                                      • kropkaa Re: Trudne decyzje 25.08.24, 10:01
                                        A ci dziadkowie to z czego żyją? Z powietrza? Gdy dzieci są małe, dziadkowie zwykle normalnie pracują.
                                        • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 10:41
                                          Moja mama przeszła na emeryturę w momencie kiedy urodziłam najstarszą córkę, tata krótko potem. Więc różnie bywa. Natomiast więcej zależy od chęci pomocy po prostu. Są pracujący dziadkowie, którzy chętnie w sobotę wieczorem zostaną z dziećmi żeby rodzice mieli chwilę dla siebie albo zabiorą gdzieś w wakacje
                  • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:01
                    Ja nie korzystam i co w związku z tym?
                    • marta.graca Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:20
                      Nic, a co ma być? Wielu ludzi jednak korzysta.
          • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:37
            cegehana napisał(a):
            > Nawet na prowincji córki zasługują na szacunek matek w tak osobistych kwestiach
            > . Moze gdyby narodziny tego dziecka groziły rzeczywiście śmiercią głodową jak t
            > o bywało u Zoli, to bym miała bardziej radykalne poglądy. A decyzja o urodzeniu
            > dziecka grozi jedynie odsunięciem w czasie o rok, może trzy pracy zarobkowej.


            Naprawdę? 16-latka siedzi w domu z dzieckiem rok-dwa a potem idzie do pracy?
            • kamin Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:30
              Siedzi w domu rok, później dziecko do żłobka, a dziewczyna dalej się uczy. W efekcie podejmuje pracę zawodową o rok później niż w sytuacji bez dziecka.
              Tak zrozumiałam post o który dopytujesz.
              Teraz przy 800 plusach, kosianiakowych, RKO to ma rację bytu.
              • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:34
                kamin napisał(a):
                > Siedzi w domu rok, później dziecko do żłobka, a dziewczyna dalej się uczy. W ef
                > ekcie podejmuje pracę zawodową o rok później niż w sytuacji bez dziecka.

                A uczy się kiedy?

                • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:06
                  Jak można pracować mając dziecko to i uczuć się można
                  • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:39
                    grruu2.0 napisała:
                    > Jak można pracować mając dziecko to i uczuć się można


                    Można być w szkole - nauka jednak trwa dłużej.
                    • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:42
                      Nie trzeba być w szkole, są inne formy
                      • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:46
                        grruu2.0 napisała:
                        > Nie trzeba być w szkole, są inne formy

                        Tak wiemy - genialne wyniki po niej a studia na najlepszych uczelniach tongue_out
                        • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:55
                          Rozumiem, że nie masz możliwości zapewnienia siejemy dziecku edukacji domowej na wysokim poziomie, ale to już nie moja wina
                          • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:05
                            grruu2.0 napisała:
                            > Rozumiem, że nie masz możliwości zapewnienia siejemy dziecku edukacji domowej n
                            > a wysokim poziomie,

                            Tak - ty masz więc pytasz forum jak dorabiać (kiedy nawet dzieci nie są kosztownymi nastolatkami tongue_out)
                            • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:13
                              Tak, ja mam. Mam duży kapitał kulturowy i społeczny, mieszkam w dużym mieście, poza tym moje dzieci mają od urodzenia odkładane oszczędności, więc w wieku 16 lat będzie to konkretną suma. A co ma do tego kwestia dywersyfikacji źródeł dochodów to nie wiem.
                            • midge_m Re: Trudne decyzje 24.08.24, 20:38
                              Ty za to uważasz że zmusiłabyś córkę do aborcji? Srsly? A jak by nie chciała usunąć to co? Niech się wynosi z domu i daje sama radę?
                              • marta.graca Re: Trudne decyzje 25.08.24, 08:40
                                Wtedy dopiero byłby problem, gdyby rzeczywiście nastolatka uciekła z takiego domu i wpadła w jakieś patologiczne towarzystwo.
      • jowita771 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:59
        Być może, ale ja nie mam ochoty zajmować się małym dzieckiem i jasno bym córce powiedziała, że mogę sporadycznie pomóc, ale niech nawet nie myśli, że zostanę babcią na pełen etat. Wolałabym iść do dodatkowej pracy niż zajmować się dzieckiem w czynie społecznym. Nawet własnym wnukiem w tym momencie.
      • wapaha Re: Trudne decyzje 25.08.24, 09:47
        cegehana napisał(a):

        > Myślę, że urodzenie dziecka w wieku 16 lat dzisiaj to jednak trochę co innego n
        > iż 30 lat temu. Ja "dałabym" urodzić córce, gdyby ona sama tego chciała i nie u
        > znałabym tego za koniec marzeń, perspektyw i zmarnowane życie. To nie są tamte
        > czasy. Dziś można zmieniać zawód w każdym wieku, nie ma wysokiego bezrobocia, a
        > presję społeczną tworzymy (lub nie) my sami. Pamiętam

        z tamtych czasów ( rok 1998) pamiętam dwie takie sytuacje -środowiska skrajnie różne. W jednym dziewczyna 15lat w ciąży, chłopak 17 ( jak urodziło się dziecko był pełnoletni) , mega wsparcie rodziców chłopaka, którzy byli zamożni. Młodzi wzięli ślub, dostali mieszkanie, -on harował jak wół ( fakt miał gdzie, bo w firmie rodzinnej), ona urodziła, odchowała dziecko i uczyła sie wieczorowo, potem zaczęła pracę w tej samej firmie. Po latach skończyła studia. Wciąż są razem. Mega pozytywna hisotria, wsparcie i miłość do dzieci "dużych" i małego. Druga -przeciętna rodzina, nie przelewało się , samotna matka i dwoje dzieci. Córka zaszła w ciązę jako 14latka. Szybko urodziła -przy wsparciu obu babć młodzi pokończyli szkoły, hajtneli się, zamieszkali razem z mamą dziewczyny- mieli jeszcze 2 dzieci w tym jedno urodzone już na wyspach na które wyemigrowali. Wciąż wyglądają na szczęśliwych
        Trzecia historia-nieraz przytaczałam ją na forum ale w innym kontekście-trochę się jednak i z tym pokrywa. Moja ciocia była rodziną zastępczą dla dwójki swoich wnuków. Wnuka wzięła gdy miał ok 1,5 r ( ona sama była już na rencie) a wnuczka była starsza kilka lat-nie pamiętam już dokładnie ale jeszcze nie szkolna. Dzieci "trudne" ( rodzice narkomaniii)
        • cegehana Re: Trudne decyzje 25.08.24, 10:43
          Ja pamiętam z tamtych czasów zachwyt jakiegoś pismaka nad rodziną Lubiczów z "Klanu", która nie wyrzuciła z domu córki w ciąży, dając dobry przykład milionom Polakow. Myślę, że przez ematkę w tym wątku przemawia taka zastraszona dziewczyna z lat 90., dla której ciąża oznacza wyrzucenie z domu, głód, nędzę i pogardę każdego napotkanego przechodnia, dla której aborcja jest jakimś świętym graalem, bo tabletek z internetu nie było i wydaje się, że nic lepszego nie może dać córce niż tego Graala. A młode dziewczyny dzisiaj potrzebują dokładnie tego samego co wtedy: szacunku.
          • wapaha Re: Trudne decyzje 25.08.24, 12:14
            cegehana napisał(a):

            > Ja pamiętam z tamtych czasów zachwyt jakiegoś pismaka nad rodziną Lubiczów z "K
            > lanu", która nie wyrzuciła z domu córki w ciąży, dając dobry przykład milionom
            > Polakow.

            o, tego nie pamiętam-ale mowa jest o Agnieszce (?) - siostrze Oli ? Ona chyba jednak dużo starsza jednak była\

            Myślę, że przez ematkę w tym wątku przemawia taka zastraszona dziewczy
            > na z lat 90., dla której ciąża oznacza wyrzucenie z domu, głód, nędzę i pogardę
            > każdego napotkanego przechodnia, dla której aborcja jest jakimś świętym graale
            > m, bo tabletek z internetu nie było i wydaje się, że nic lepszego nie może dać
            > córce niż tego Graala.

            ale powiedz mi- skąd takie myślenie ? przecież to co piszesz to owszem działo się- ale bardziej w okresie międzywojnia bo już nawet powojnie tolerancyjne było z racji wielu gwałtów przez wroga i pochodzących z tego ciąż-które to ciąze nie powodowały wyrzucenia z domu i ostracyzmu

            A młode dziewczyny dzisiaj potrzebują dokładnie tego sam
            > ego co wtedy: szacunku.
            dokładnie
            przypomniała mi sie jeszcze sytuacja- moja babcia, kobieta ze wsi, ukończyła 3 klasy podstawówki. i jej reakcja na info, że jakas tam młoda dziewczyna z dalszej rodziny jest w ciązy stwierdziła : no w ciąży, w ciązy - trudno jej będzie, trzeba jakoś pomóc. Zadziwiła mnie tymi słowami ( nie lubiłam jej w zasadzie) bo nie skupiała się na rozkminie że taka młoda i w ciązy, że grzech ( a radiomaryjna była), że gdzie ojciec- tylko na wsparciu młodej dziewczyny w trudnej życiowo sytuacji
            • cegehana Re: Trudne decyzje 25.08.24, 12:49
              Mowa o Beacie i ciąży z Rafalskim. Do dziś pamiętam jak Jerzy zastygł z widelcem w ręku na tę wiadomość 😃 myślę, że takie myślenie brało się po prostu z biedy, kiedy kukułcze jajo odbierało chleb prawilnym dzieciom,a dziewczyna ruszana miała trudno wyjść za mąż. A dziewczyna przez świat nie może iść całkiem sama. Itd. wszystko to od dawna nieaktualne, w oczach współczesnej szesnastolatki wręcz abstrakcyjne, więc właściwie czemu tak bardzo przeraża do tej pory nastoletnia ciąża?
              • wapaha Re: Trudne decyzje 25.08.24, 13:46
                tak! Beata ! Agnieszka to prawdziwe imię przeciez
                ile ona miała lat ?

                i chyba każdy rodzic nieruchomieje w takiej chwili zwłaszcza jeżeli córka z nikim się nie spotyka ( przecież oni nie wiedzieli o tym romansie). Mój ojciec też znieruchomiał na wieść o ciąży, potem się ucieszył. Mama stwierdziła : ty sobie chyba żartujesz ! jak to się stało ? ( lol...) wink

                A dziewczyna przez świat nie może iść całkiem sama. Itd. wszystko to od dawna nieaktualne, w oczach współczesnej szesnastolatki wręcz abstrakcyjne,

                dokładnie !
                chyba, że mowa o dysfunkcyjnej /patologicznej rodzinie, niewydolnej wychowawczo- taka nastolatka może czuć się wtedy sama..

                aczkolwiek ( mam dośc blisko domu działki ROD i mieszkają tam całorocznie ludzie i w tamtejszych rodzinach ciąze u nastolatek to chyba norma ale- dzieci wychowuje cała rodzina)
          • hanusinamama Re: Trudne decyzje 25.08.24, 17:52
            NIe jest świetym gralem. Powinna być wyborem. Tak samo dla 16latki jak i dla mnie 41 latki.
            Kazda z nas potrzebuje szacunku i możliwości wyboru
            Tabletek wtedy nie było ale aborcja na życzenie była dość długo w PRLu...
    • husky_cat Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:16
      Pozwolilabym córce podjąć decyzję, mam dwie corki, więc dla mnie to nie jest taka abstrakcja.
      Niezależnie od tego co by wybrała to miałaby zapewnione nasze absolutne wsparcie.
    • 3-mamuska Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:16
      Nie dałaby , i co siła do krzesła przywiazała czy podala leki w lodach?

      Owszem to nie szczyt marzeń ,ale bez przesady z tym marnowaniem zycia i perspektywami.
    • nick_z_desperacji2 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:26
      Jeśli bym miała pieniądze, to opłacenie żłobka czy przedszkola wchodziłoby w grę. Ale jeśli córka chciałaby urodzić, to musiałaby się liczyć z tym, że życie zmieni jej się w szkoła-dziecko-nauka i niewiele przestrzeni na cokolwiek innego, typu imprezy osiemnastkowe, wyjazdy wakacyjne ze znajomymi itp. Ja uważam, że 15 czy 16 lat to za wcześnie, Czechy to nie drugi koniec świata, a dziecko to nie zabawka, więc albo chce być matką albo dzieckiem, bo obu tych rzeczy na raz się robić nie da.
    • majenkirr Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:26
      Wychowalabym jak swoje😉
      • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:36
        majenkirr napisała:
        > Wychowalabym jak swoje😉

        Kura domowa może tak powiedzieć.


        To jest w sumie clue sytuacji - do wszystkich co dają 'wybór' - rozumiecie, że ten wybór to wzięcie odpowiedzialności na siebie? Opieka, kasa itd?
        • majenkirr Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:48
          Polecam😌
          • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:52
            Nie stać jej.
            • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:57
              fogito napisała:
              > Nie stać jej.

              Was też nie - dumnie siedzicie na garnuszku męża przecież 🤣
              • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:07
                Ja mam swoją pensję, ale fakt mężów mamy hojnych. Smuteczek, że Ty nie masz.
                • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:13
                  fogito napisała:
                  > Ja mam swoją pensję,

                  Tak wiemy - nauczycielskie kokosy!
                  • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:16
                    No 8 tys netto piechotą nie chodzi 😝
                    • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:18
                      fogito napisała:
                      > No 8 tys netto piechotą nie chodzi 😝

                      80 napisz - po co hamować się w fantazjach tongue_out

                      • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:22
                        Nie ogarniasz, że można tyle zarabiać ucząc w szkole. A jednak można. I na dodatek nie pracując 40 godzin w tygodniu. I jeszcze te wakacje.
                • marta.graca Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:21
                  Smuteczek to będzie, jak się mężowi odwidzi.
                  • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:47
                    Jak się odwidzi to mam swoją pensję, mieszkanie tylko na mnie oraz amerykańska emeryturę. On by jednak stracił więcej.
        • dekoderka Re: Trudne decyzje 25.08.24, 00:12
          Araceli, ile masz dzieci? Synowie czy córki?
        • malaperspektywa Re: Trudne decyzje 25.08.24, 11:52
          Może tak powiedzieć i dlatego powiedziała, że wychowałaby jak swoje. Napisała co ona by zrobiła. Każdy wypowiada się za siebie.
      • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:52
        Ja bym może nie wychowała, ale zupę pomidorową bym zaczęła gotować. Zapowiedziałam synowi, że jak zaliczy wpadkę z dziewczyną to niech się spodziewa mojego świętowania 😎
        • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:58
          fogito napisała:
          > jak zaliczy wpadkę z dziewczyną to niech się spodziewa mojego świętowania 😎


          W wieku 16 lat?

          Jakby to był twój uczeń to byś od patoli wyzwała 🤣

          • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:08
            Moj już ma 20 więc fakt za późno. Od patoli to bym wyzwala tych co usuwają bez sensu zdrowe dziecko.
            • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:14
              fogito napisała:
              > Od patoli to bym wyzwala tych co usuwają bez
              > sensu zdrowe dziecko.

              Twój 16-latek by poszedł do pracy, żeby niepracującą matkę swojego dziecka utrzymać?
              • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:18
                Mój 16 latek to jeszcze nie współżył. Ale gdyby to oczywiście nie poszedłby do pracy tylko kończył edukację. Mamy dosyć pieniędzy na to, żeby młodych wesprzeć. Jak wiele polskich rodzin.
                • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:21
                  fogito napisała:
                  > Ale gdyby to oczywiście nie poszedłby do
                  > pracy tylko kończył edukację.

                  Oczywiście facecik by się wykpił kaską tatusia. Nic innego po 'obrończyni życia' się nie spodziewałam.
                  • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:23
                    Ale dlaczego wykpił? Zarabialby po skończeniu szkoły. Oczywiście że jestem obrończynią życia. A zwłaszcza własnych genów. Zabijanie ich to skrajna głupota.
                    • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:30
                      fogito napisała:
                      > Ale dlaczego wykpił?

                      Jakoś o CODZIENNEJ opiece nie napisałaś - kaską dziadek rzuci i po kłopocie. 'Ojciec' może się odnajdzie po studiach 🤣
                      • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:42
                        Głupoty wypisujesz. Zajęlibyśmy się jak najlepiej by się dało. I dziewczyna i dzieckiem. Mam nadzieję, że nie miałaby takich głupich rodziców jak ty.
                        • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:50
                          fogito napisała:
                          > Głupoty wypisujesz. Zajęlibyśmy się jak najlepiej by się dało.
                          > I dziewczyna i dzieckiem.

                          Ależ ja się o konkrety dopytuję ale jakoś żadna z jematek nie napisała konkretnie co by zrobiła.

                          To 'ile by się dało' jest taaaaakie wygodnie nic nie mówiące.
                          • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:48
                            Ale jakich konkretów oczekujesz rozważając hipotetyczną sytuację. Nie dałabym zginąć młodym i tyle.
                • pursuedbyabear Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:02
                  fogito napisała:

                  > Mój 16 latek to jeszcze nie współżył. Ale gdyby to oczywiście nie poszedłby do
                  > pracy tylko kończył edukację. Mamy dosyć pieniędzy na to, żeby młodych wesprzeć
                  > . Jak wiele polskich rodzin.

                  Skąd wiesz, że nie współżył?...
                  I nie, niewiele polskich rodzin ma dość pieniędzy, by utrzymywać drugą rodzinę. Łatwo się pisze z pozycji konserwatywnej dziuni, która żyje na koszt męża w wiecznych delegacjach, a sama ledwo na waciki zarabia.
                  • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:49
                    Domyśl się skąd wiem. Zarabiam więcej niż na waciki, ale rozumiem, że czujesz się lepiej jak to piszesz.
                    • hanusinamama Re: Trudne decyzje 25.08.24, 15:45
                      Chyba wolimy się nie domyślac. Podobno jesteś nauczycielką? Nagle takie kokosy? Kiedyż to podyżka była?
                      • fogito Re: Trudne decyzje 25.08.24, 15:59
                        Potrzebujesz dat? Podwyżka była, zmiana szkoły też była.
                        • hanusinamama Re: Trudne decyzje 25.08.24, 17:53
                          NO ale az taka zeby za to dobrze życ? Gdzie?
                          • fogito Re: Trudne decyzje 25.08.24, 18:05
                            Mam ci napisać, w której szkole uczę? Żartujesz sobie chyba. Podwyżka aż taka duża nie była. Już wcześniej zarabiałam sporo.
                    • pursuedbyabear Re: Trudne decyzje 25.08.24, 15:50
                      No otóż nie wiesz, i nie chcę się domyślać, chyba że trzymasz bachora pod kluczem. A pensja nauczycielska to raczej nie szał, zwłaszcza dla kogoś, kto na forum był wielokrotnie przyłapywany na błędach językowych.
                      • fogito Re: Trudne decyzje 25.08.24, 16:02
                        Jak się uczy angielskiego prywatnej szkole i ma się lekcje online w ED to można zarobić jeszcze więcej. Ale ja cenię sobie wolny czas i powyżej 24 godzin nie biorę. Polskie błędy językowe to ja mogę sobie do woli walić, bo ja tylko angielskiego używam na lekcjach.
                        • hanusinamama Re: Trudne decyzje 25.08.24, 17:54
                          Pisałaś ze tak nie robisz. Jak juz zmyślasz sobie tu życie to sobie spisz w punktach bo ci się historia nie klei...
                          • fogito Re: Trudne decyzje 25.08.24, 18:06
                            Czego nie robię?
                        • pursuedbyabear Re: Trudne decyzje 25.08.24, 18:21
                          Ale w angielskim też robiłaś błędy, forum ci je wytykało niejeden raz. Poza tym podług znanej zasady nie da się dobrze uczyć języka obcego, jeśli nie zna się dobrze własnego. Tak samo jest z tłumaczeniami.
                          • fogito Re: Trudne decyzje 25.08.24, 20:28
                            Forum mi wytykało… no tak to jest dopiero argument. Ja znam bardzo dobrze własny język. Pracowałam jako redaktor kilka lat. To, że pisząc na iPadzie robię to malo uważnie, nie ma znaczenia. Jak dostaje od znajomych ze Stanów maile to czasami piszą see myśląc o sea. Ale rozumiem, że własnego języka nie znają. A może powinnam się do nich przypierdolic jak niektóre tutaj na forum.
                      • hanusinamama Re: Trudne decyzje 25.08.24, 17:53
                        Szczególnie, ze sama mowiłą ze nie jest nigdzie lektorem poza szkołą w któej uczy na pensji z budżetówki
                        • fogito Re: Trudne decyzje 25.08.24, 18:08
                          Od lat uczę on line przygotowując do matury uczniów na ED. Czegoś nie doczytałaś. Nie oznacza to, że jestem lektorem.
            • wapaha Re: Trudne decyzje 25.08.24, 09:33
              fogito napisała:

              Od patoli to bym wyzwala tych co usuwają bez
              > sensu zdrowe dziecko.

              a jak usunięcie chorego dziecka ma sens ? suspicious
              • fogito Re: Trudne decyzje 25.08.24, 15:47
                Jak zagrażone jest jego życie i matki to ma sens.
                • wapaha Re: Trudne decyzje 25.08.24, 17:54
                  fogito napisała:

                  > Jak zagrażone jest jego życie i matki to ma sens.

                  a jesli nie ma zagrożenia życia ?
                  • fogito Re: Trudne decyzje 25.08.24, 18:08
                    To sensu nie ma.
                    • wapaha Re: Trudne decyzje 25.08.24, 21:20
                      fogito napisała:

                      > To sensu nie ma.


                      czyli według ciebie usuwanie chorych ma sens i jest uzasadnione - nawet jesli są chciane i oczekiwane
                      a usuwanie zdrowych dzieci- nie ma sensu-nawet jesli są niechciane i nieoczekiwane

                      ?
                      • fogito Re: Trudne decyzje 25.08.24, 21:22
                        Nie drąż. Dobrze wiesz o co mi chodzi. A jak nie wiesz to już nie mój problem.
                        • wapaha Re: Trudne decyzje 25.08.24, 21:58
                          fogito napisała:

                          > Nie drąż. Dobrze wiesz o co mi chodzi.

                          nie, nie wiem
                          nie rozumie tego twoje stwierdzenia o sensie i jego braku w przypadku aborcji

                          A jak nie wiesz to już nie mój problem.
                          aha
                          grunt to zabrać głos w dyskusji ale nie chcieć odpowiadać na niewygodne pytania
                          • fogito Re: Trudne decyzje 26.08.24, 00:14
                            Nudne to się już staje…
            • paskudek1 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 13:48
              fogito napisała:

              > Moj już ma 20 więc fakt za późno. Od patoli to bym wyzwala tych co usuwają bez
              > sensu zdrowe dziecko.

              Wczesna aborcja nie pozwala na ustalenie czy płód jest zdrowy czy nie. Dziecka nikt nie usuwa.
              • fogito Re: Trudne decyzje 25.08.24, 15:48
                Nie no wiadomo, że to nie dziecko, to małe nasionko, które stanie się kwiatkiem.
    • arabelax Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:34
      A co w sytuacjio corka nie chce, ojciec dziecka chce?
      • nick_z_desperacji2 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:42
        Możemy płód wydłubać, wstrzelić panu do penisa i donosi on sobie tę ciążę, a potem urodzi. A nie, czekaj...
        Wybacz, nie ryzykowałabym zdrowiem córki, a taka ciąża to olbrzymie obciążenie, dla chcenia pana. Jak pan dojrzały, to niech sobie znajdzie kobietę w swoim wieku i zakłada rodzinę. Jak ojciec małolat, to na 90% jego chcenie nie pokryje się z chceniem jego rodziców i dziecko i tak na koniec zostałoby przy matce.
      • majenkirr Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:32
        Natura tak już sobie wymyśliła, że w takiej sytuacji pan nie ma nic do gadania.
      • jowita771 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:05
        Jak moja córka miała chłopaka z bogobojną matką, to przeprowadziłam z nią rozmowę, że w razie wpadki nie mówi chłopakowi, bo może być problem, tylko przychodzi prosto do mnie. Córka proaborcyjna, zgodziła się ze mną.
        • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:11
          I super. Może powinnaś jej zrobić wykład o antykoncepcji jak takie nowoczesne jesteście.
          • jowita771 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:17
            Wykład o antykoncepcji był, nie wyobrażam sobie, żeby pominąć tak ważną kwestię.
          • m_incubo Re: Trudne decyzje 25.08.24, 21:49
            Aborcja jest stara jak świat, to żaden nowoczesny wynalazek.
            • wapaha Re: Trudne decyzje 25.08.24, 22:00
              m_incubo napisała:

              > Aborcja jest stara jak świat, to żaden nowoczesny wynalazek.
              >
              może fogito jest starsza ( mentalnie) niz papirus ? suspicious
              • fogito Re: Trudne decyzje 26.08.24, 00:15
                Zapewne. Morderstwa też stare jak świat.
                • paskudek1 Re: Trudne decyzje 26.08.24, 08:07
                  fogito napisała:

                  > Zapewne. Morderstwa też stare jak świat.

                  Aborcja to NIE JEST morderstewo. Za to zakaz aborcji niestety zabija kobiety.
                  • fogito Re: Trudne decyzje 26.08.24, 13:34
                    Głupota zabija. Nie,to nie jest morderstwo. To jest zabicie nienarodzonego dziecka.
    • wrotek0 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:48
      Hipotetycznie, bo nie miałam takiej sytuacji, jak córka miała 16 lat. Wspierałabym w każdej decyzji. Przede wszystkim, żeby ją podjęła świadomie. Musiałaby dorosnąć szybko. Dużo by zależało od tego, kto jest ojcem, jaka jest relacja i perspektywy. Jeśli zdecydowałaby się urodzić, pomogłabym, na ile to możliwe, ale nie zastępowałabym wnukowi matki. Zrobiłabym wszystko, żeby zdobyła zawód / wykształcenie i była samodzielna finansowo. I żeby nie została w niej zadra, że to dziecko zmarnowało jej życie.
      • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:56
        wrotek0 napisała:
        > Jeśli zdecydowałaby się urodzić, pomogłabym, na ile to możliwe, ale
        > nie zastępowałabym wnukowi matki. Zrobiłabym wszystko, żeby zdobyła zawód / wyk
        > ształcenie i była samodzielna finansowo. I żeby nie została w niej zadra, że to
        > dziecko zmarnowało jej życie.


        To jest takie piękne pitu-pitu ale jak miałoby to wyglądać konkretnie w praktyce to 'pomogłabym w miarę możliwości'? Jematki już nie pamiętają jak wyglądają wychowywanie dzieci (czas, kasa, opieka)?

        Zajmujecie się dzieckiem jak córka jest w szkole (co z pracą?), zajmujecie się dzieckiem po szkole, żeby córka mogła się uczyć (co z waszym / jej życiem)? Płacicie za wszystko - wyprawka, żłobek, przedszkole?
        • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:10
          Przypominam że matki ematek w dużej mierze zajmowały się ich dziećmi. Mam w szkle, takich mnóstwo, które bez babć i dziadków by poległy logistycznie.
          • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:10
            Szkole…o nauczycielki chodzi.
          • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:12
            fogito napisała:
            > Przypominam że matki ematek w dużej mierze zajmowały się ich dziećmi.


            Może twoja bo na ematce to nigdy nie był standard.
            • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:20
              Moja akurat nie, ale z forum i z życia wiem, że masę babć zaangażowanych jest do bólu w opiekę nad wnuczętami. Szczególnie jak tych dzieci więcej niż jedno. Nie wspominając o kupnie mieszkań dla dzieci.
              • hanusinamama Re: Trudne decyzje 25.08.24, 15:45
                I tu cię boli?
                • fogito Re: Trudne decyzje 25.08.24, 15:50
                  Mnie nic nie boli. Mnie zdumiewa hipokryzja kobiet na tym forum. Z jednej strony stać je kupowanie mieszkań dzieciom a z drugiej nie stać na pomoc w wychowaniu własnego wnuczka. Tylko do piachu od razu.
                  • paskudek1 Re: Trudne decyzje 26.08.24, 08:09
                    Wiesz, moja mama zajmowała się moim dzieckiem. Bardzo. I co z tego? Nadal uważam, że 16latka w ciąży to nie jest dobry pomysł i lepiej żeby taką ciążę przerwać. Co nie oznacza że bym zmuszała do aborcji.
                    Chociaż już młodsze dziecko i owszem. Tzn tak bym przedstawiła sprawę że ten zabieg jest konieczny dla jej zdrowia i życia. No i w żadnym wypadku nie przrsstwilabym aborcji jako, mordstwa. To jest najważniejsze
                    • fogito Re: Trudne decyzje 26.08.24, 13:35
                      Relatywizm moralny.
          • hanusinamama Re: Trudne decyzje 25.08.24, 15:44
            Nie wiem komu się zajmowały. Ja miałam nianię. Co nie zmienia sytuacji, że wsparłabym moją córkę w jakimkolwiek wyborze.
        • jowita771 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:09
          Córka robi przerwę w edukacji, potem dziecko idzie do żłobka, ona wraca do szkoły. Po szkole odbiera dziecko ze żłobka, uczy się, jak dziecko śpi. Jak dziecko chore, to nie idzie do szkoły musi nadrabiać. To bym jej uświadomiła jeszcze w czasie ciąży. I gdyby podjęła decyzję o urodzeniu, to tak by wyglądało jej życie. A ja normalnie bym chodziła do pracy. Z fitnessu nawet bym nie zrezygnowała, nie po to się zabezpieczam, żeby zmieniać pieluchy.
          • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:14
            A to córka jest wiatropylna? A tatuś to co?
    • lauren6 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:53
      Myślę, że gdyby moja córka w tym wieku chciała urodzić dziecko to potraktowałabym to jako osobistą porażkę wychowawczą.
      • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 16:59
        Porażka to raczej fakt, że za wcześnie zaczęła współżycie i że nie umiała się zabezpieczyć. Urodzenie w takiej sytuacji to raczej sukces wychowawczy.
        • slonko1335 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:17
          Zaczynające późno współżycie dorosłe kobiety także zachodzą w niechciane ciąże....
          • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:21
            Niechciane ciąże to jakiś dziwny twór. Można się zabezpieczyć.
            • kropkacom Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:26
              Jedna warta drugiej.
            • slonko1335 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:34
              Dużo rzeczy można lub nie mozna a czasami wychodzi inaczej niż się zakłada lub chce.
            • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:57
              Nie ma zabezpieczeń dających sto procent gwarancji
            • paskudek1 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 13:51
              fogito napisała:

              > Niechciane ciąże to jakiś dziwny twór. Można się zabezpieczyć.

              ŻADNE zabezpieczenie poza ubezpłodnieniem albo absolutny burakiem seksu nie daje 100 procent pewności. Skończ więc do pyerdolenie i przyjmij do wiadomości że zecydowana większość aborcji to wlanie u dorosłych kobiet, żon i matek.
          • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:22
            slonko1335 napisała:
            > Zaczynające późno współżycie dorosłe kobiety także zachodzą w niechciane ciąże....


            I mają możliwości i środki, żeby ponieść konsekwencje. 16-latka nie ma.
            • slonko1335 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:28
              Dokładnie tak. 16 latka to ciągle dziecko. Skoro zdarza się dorosłym kobietom może się zdarzyć nastolatce, zwłaszcza bez środków.
            • marta.graca Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:23
              Nie wszystkie mają. Wyjdź z miejskiej bańki samowystarczalnych kobiet.
      • kropkacom Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:19
        Na zdrowie.
      • jowita771 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:10
        lauren6 napisała:

        > Myślę, że gdyby moja córka w tym wieku chciała urodzić dziecko to potraktowałab
        > ym to jako osobistą porażkę wychowawczą.


        No ja właśnie też.
      • hanusinamama Re: Trudne decyzje 25.08.24, 15:42
        Dziecko to nie jest ani sukces wychowawczy ani porażka. To cżłowiek, osobny byt
    • malaperspektywa Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:02
      Mam synów ale gdybym miała córkę to decyzja należałaby do niej. Pomogłabym bez względu co by zadecydowała.
    • kropkaa Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:29
      Generalnie nikogo nie namawiałabym do aborcji. Przedstawilabym, że taka opcja jest i oczywiście pomogę, ale nie wyobrażam sobie zapakowania jakiejkolwiek kobiety do auta i zawiezenia do Czech, Niemiec czy Holandii bez jej decyzji. Tak samo z tabletkami - do herbaty miałabym wsypać czy jak, skoro ciężarna nie chce aborcji.
      Natomiast dziecko 16-latki raczej wychowują zwykle jej rodzice czyli dziadkowie, jeśli matka ma skoczyć LO i iść na sensowne studia.
    • slonko1335 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:48
      Tyle wiemy na ile nas sprawdzono..tak uważam, że ciąża w tym wieku to dramat i gdyby moja 16 latka zaszła w ciążę miałabym nadzieję, że usunie. Co gdyby nie chciała nie mam pojęcia. Wychowawywnia niemowlaka nie wyobrażam sobie za bardzo.
      • wapaha Re: Trudne decyzje 24.08.24, 21:35
        slonko1335 napisała:

        > Tyle wiemy na ile nas sprawdzono..tak uważam, że ciąża w tym wieku to dramat i
        > gdyby moja 16 latka zaszła w ciążę miałabym nadzieję, że usunie. Co gdyby nie c
        > hciała nie mam pojęcia. Wychowawywnia niemowlaka nie wyobrażam sobie za bardzo.
        >
        ja przeciwnie-wyobrażam sobie, jestem gotowa na wnuki od kilku lat wink
        wsparłabym każdą decyzję i dziecko w każdym wieku czy to 16, 18, 26, czy 45lat
    • heniek.8 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:51
      16 lat to wymarzony wiek na zostanie matką
      a potem liniowo:
      32 - babcia
      48 - prababcia
      64 - praprababcia
      80 - prapraprababcia
    • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:55
      Niezależnie od decyzji córka dostałaby pełne wsparcie
      • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 17:56
        grruu2.0 napisała:
        > Niezależnie od decyzji córka dostałaby pełne wsparcie


        I kolejne pitu-pitu smile

        • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:02
          No tak, bo nie pitu-pitu to jest tylko "kazałbym usunąć".
          • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:05
            grruu2.0 napisała:
            > No tak, bo nie pitu-pitu to jest tylko "kazałbym usunąć".

            'Nie pitu-pitu' to konkretne czynności które byś wykonywała i konkretna kasa, którą byś płaciła.

            Bo ciąża u 16-latki to de facto kolejne dziecko dla rodziców - nie oszukujmy się. Jeżeli dziewczyna miałaby jeszcze mieć coś z młodości i nie zawalić szkołę to de facto jematusie w wieku podemeytalnym dostają niemowlaka na wychowanie - czasowo i finansowo.

            • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:11
              Konkretne czynności zależą od konkretnej sytuacji przecież. Gdybym obecnie miała 16-letnią córkę w ciąży, która chce urodzić dziecko to wspierałabym ja przede wszystkim w połączeniu edukacji z macierzyństwem. Indywidualny tok, a może ed, żeby mogła elastycznie zarządzać zaliczaniem przedmiotów. Rozwiązania są do wypracowania wspólnie, w zależności od sytuacji.
              • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:15
                grruu2.0 napisała:
                > Konkretne czynności zależą od konkretnej sytuacji przecież. Gdybym obecnie miał
                > a 16-letnią córkę w ciąży, która chce urodzić dziecko to wspierałabym ja przede
                > wszystkim w połączeniu edukacji z macierzyństwem. Indywidualny tok, a może ed,
                > żeby mogła elastycznie zarządzać zaliczaniem przedmiotów. Rozwiązania są do wy
                > pracowania wspólnie, w zależności od sytuacji.

                Dalej - pitu-pitu. Napisz konkretnie - zajmowałabyś się wnukiem w czasie jak będzie w szkole czy płaciła za żłobek + zajmowała się w czasie choroby dziecka? Zajmowałbyś się popołudniami przez parę lat, żeby mogła się uczy? I co z JEJ macierzyństwem wtedy?

                Co z czasem po szkole - imprezami, spontanicznymi spotkaniami ze znajomymi? Byłaś dostępną na każde zawołanie czy córka musiałaby zrezygnować z młodości?
                • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:23
                  Są żłobki samorządowe. Poza tym 800 na córkę, 800 na jej dziecko, 1000 kosiniakowego - 2600 to nie tak mało. Przypominam, że dziecko z powietrza się nie bierze i ma też ojca.
                  Jak najbardziej mogłabym wspierać córkę w opiece. Poza tym tak jak napisałam - są różne formy edukacji, nie musiałaby odsiadywać dupogodzin w szkole, jest edukacja domowa.

                  Co do dostępności "na zawołanie" to z jakiej racji? To oczywiste, że dziecko zmienia życie i gdyby córka chciała zostać matką musiałaby to wziąć pod uwagę. Natomiast zwyczajne wsparcie w pogodzeniu macierzyństwa z życiem jak najbardziej. Tragedią to jest ciężka choroba, urodzenie dziecka to po prostu wyzwanie.
                  • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:37
                    grruu2.0 napisała:
                    > Są żłobki samorządowe. Poza tym 800 na córkę, 800 na jej dziecko, 1000 kosiniak
                    > owego - 2600 to nie tak mało.

                    Kosiniakowie to rok a na żłobek samorządowy niepracująca matka ma taki szanse, że zapomnij.

                    > Jak najbardziej mogłabym wspierać córkę w opiece.

                    Babcia 'wspiera' a mężczyzna 'pomaga w domu'... brrr...


                    > Co do dostępności "na zawołanie" to z jakiej racji? To oczywiste, że dziecko zm
                    > ienia życie i gdyby córka chciała zostać matką musiałaby to wziąć pod uwagę. Na
                    > tomiast zwyczajne wsparcie w pogodzeniu macierzyństwa z życiem

                    Czyli 'wspierałabyś' dziecko, żeby spieprzenie sobie życia było znośne. Ołkej...

                    • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:42
                      A co Ci się nie podoba ze słowem wsparcie?
                      Dla Ciebie to spieprzenie sobie życia, dla kogoś innego nie musi być i tyle. Widocznie masz wąskie horyzonty i nie potrafisz ogarnąć.
                      W żłobkach samorządowych są też punkty za samotne macierzyństwo to spokojnie by się dziecko dostało
                      • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:03
                        grruu2.0 napisała:
                        > A co Ci się nie podoba ze słowem wsparcie?

                        Skoro uważasz, że do wychowania dziecka DZIECKU wystarczy 'wsparcie' to ok.

                        > Dla Ciebie to spieprzenie sobie życia, dla kogoś innego nie musi być i tyle.

                        Bo dla ciebie życie to samo przeżycie - przetrwanie. Nikt tej dziewczynie dzieciństwa nie zwróci, nie przeżyje młodzieńczej beztroski, studenckiego luzu. Da się bez tego żyć? Owszem. Warto poświęcić dla dziecięcego macierzyństwa, które nie ma absolutnie żadnych plusów? Ty możesz twierdzić, że tak - ja - NIE NIE NIE.
                        • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:07
                          A jak to nazwiesz inaczej niż wsparciem?
                          Piszesz tak, jakbym ja chciała zmuszać córkę do urodzenia. Ja piszę tylko o wsparciu, gdyby podjęła taką decyzję.
                          • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:15
                            grruu2.0 napisała:
                            > A jak to nazwiesz inaczej niż wsparciem?

                            Ależ ja to nazywam wsparciem - tyle, że jest to przydatne jak 'mężczyzna pomagający w domu'?

                            Czego nie rozumiesz? Normalna kobieta z domem i dzieckiem ma ciężko jak jedyne co ma to 'pomaganie' a co dopiero 16-latka.
                            • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:17
                              I właśnie po to wsparcie, żeby nie miała ciężko na ile to możliwe. 16-latka w przeciwieństwie do "normalnych kobiet" nie miałaby na głowie konieczności pracy, to już duża różnica
                              • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:20
                                grruu2.0 napisała:
                                > I właśnie po to wsparcie, żeby nie miała ciężko na ile to możliwe. 16-latka w p
                                > rzeciwieństwie do "normalnych kobiet" nie miałaby na głowie konieczności pracy,
                                > to już duża różnica

                                16-latka ma naukę jak dorosła kobieta pracę. Dzieciństwa jej nie zwrócisz 'wsparciem' - mamieniem, że 'pomogę nie będzie tak ciężko' tylko wpuścisz w kanał, którego jako dziecko nie jest w stanie ocenić.
                                • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:22
                                  Zdecydowanie nauka jest mniej obciążająca niż praca, nie ma co porównywać
                                  • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 22:02
                                    grruu2.0 napisała:
                                    > Zdecydowanie nauka jest mniej obciążająca niż praca, nie ma co porównywać

                                    Opiekę nad dzieckiem łatwiej pogodzić z etatową pracą niż studiami choćby w kwestii żłobka, przedszkola czy L4.


                    • marta.graca Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:42
                      Nie porównywałabym wsparcia babci do ojca czy partnera, z którym się dzieli obowiązki. Nie przesadzaj z tym spieprzeniem życia, nastolatki mogą gorsze rzeczy wywijać.
                      • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:00
                        marta.graca napisała:
                        > Nie porównywałabym wsparcia babci do ojca czy partnera, z którym się dzieli obo
                        > wiązki. Nie przesadzaj z tym spieprzeniem życia, nastolatki mogą gorsze rzeczy
                        > wywijać.

                        16-latka nie ma 'partnera' do wychowania - może mieć 'pomagającą babcię' i to jest samo w sobie kanałem.

                        'Gorsze rzeczy' nie są absolutnie żadnym argumentem. Ciąża wieku 16lat to koniec dzieciństwa, nieodwracalne pominięcie pewnego etapu. Są rzeczy, kto których się nie wróci po odchowaniu dziecka. Żadna 16-latka nie jest w stanie zrozumieć, z czego rezygnuje - sam jest jeszcze dzieckiem.

                        • marta.graca Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:23
                          Ale ma ojca dziecka, z którym jeśli się uda, to może dzielić niektóre obowiązki. Tak samo się kończy etapy idąc do innej szkoły, zmieniając chłopaka, czy zaczynając studia - life. Niech się uczy.
            • kropkacom Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:20
              Tak. Będzie wszystkim trudniej dopóki się nie usamodzielni. To się nazywa rodzina.
            • jowita771 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:13
              Jak szesnastolatka upiera się przy odnoszeniu ciąży, to nie musi mieć nic z młodości, bo dobrowolnie z tego rezygnuje. Przynajmniej moja szesnastolatka by tak miała.
        • kropkaa Re: Trudne decyzje 24.08.24, 23:11
          evening.vibes napisała:

          > grruu2.0 napisała:
          > > Niezależnie od decyzji córka dostałaby pełne wsparcie
          >
          > I kolejne pitu-pitu smile
          >
          Tak, wolałabym, by 16-latka powiedziała wcześniej, żeby można było zadziałać tabletkami i stanęłabym na rzęsach, aby je zdobyć. Ale jednak nie wyobrażam sobie zmuszania nikogo, tym bardziej własnego dziecka, bo coś mi się wydaje, że z tego zrobiłaby się zadra na zawsze.
    • jowita771 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 18:52
      Nie zmuszałabym do aborcji, ale uświadomiłabym, że do szkoły będzie chodzić nadal, ale po szkole zajmuje się dzieckiem i żadnych rozrywek typu wyjścia z koleżankami. Liczę, że sama by doszła do wniosku, że to nie pora na dziecko.
      • kropkacom Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:06
        Smutne, ze rodzice uważają swoje dzieci za idiotów a może nawet za patologię. Pewnie bywa, ale jednak.
        • kropkacom Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:15
          I nie chodzi ani o nieplanowana ciążę. Naprawdę trzeba im grozić? Nie wiedzą, że macierzyństwo to nie przelewki? Z drugiej strony to nie dziwie się, że polskie nastolatki wybierają urodzenie dziecka kiedy opcji przerwania ciąży nie ma. To, ze mamusia wsadzi do auta i wywiezie czy poda jakieś nie wiadomo skąd tabsy, to nie jest opcja.
          • evening.vibes Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:18
            kropkacom napisała:
            > I nie chodzi ani o nieplanowana ciążę. Naprawdę trzeba im grozić?

            Dlaczego uczciwe przedstawienie faktów uważasz za groźbę? Lepiej okłamywać a prawdy dowie się po porodzie jak już będzie za późno?




            • kropkacom Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:23
              Czyli twoja szesnastolatka nie wie, ze dziecko to nie zabawka? Mówmy o konkretach.
          • jowita771 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:23
            To jest jak najbardziej opcja. Opcji aborcji moja córka ma więcej, niż ja miałam w jej wieku. Pokazałam córce, gdzie szukać pomocy, jak się jest w ciąży i nie ma się pieniędzy i wytłumaczyłam jej, jak przekazać te informacje koleżance w potrzebie w taki sposób, żeby prokurator nic jej nie mógł zrobić.
            • kropkacom Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:25
              Opcja na czasy wojny. Naprawdę nie dziwię, że wiele nastolatek po prostu rodzi. I jeszcze słyszy, że jest porażką wychowawczą. Ja bym uciekła z takiego domu.
          • jowita771 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:26
            To nie są groźby, ja nie zamierzam zajmować się dzieckiem, uświadomiłabym jej po prostu, jak będzie wyglądało jej życie jeśli zdecyduje się urodzić. To by były konsekwencje jej decyzji, dlaczego to ja miałabym je ponosić? Ja dziecka nie chcę i się zabezpieczam, a gdyby zabezpieczenie zawiodło, to bym usunęła. Jeśli ktoś się nie zabezpiecza i nie chce usunąć, to niech ponosi konsekwencje.
            • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:33
              Jest. Zygota ludzka z której jest dziecko a nie małpa czy pies.
              • kropkacom Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:34
                Co masz do małpy czy psa?
                • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:36
                  Nic, to odpowiedz na wypowiedź w innym miejscu.
              • fogito Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:35
                W dziwnym miejscu wylądowała ta odpowiedź.
            • kropkacom Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:33
              A miała pomysł, że będziesz się zajmować?
              • slonko1335 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:45
                kropkacom napisała:

                > A miała pomysł, że będziesz się zajmować?

                No a jak sobie to inacxej wyobrażasz? 16 latka nie ma wlad,y rodzicielskiej i nue moze reprezentowac dziecka. Jeżeli ojciec nie jest pelnoletni i nie zajmą się nim dziadkowie to dzieciak pójdzie do adopcji.
                • kropkacom Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:48
                  Ja mówię o opiece nad dzieckiem ty o prawie.
                  • slonko1335 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:53
                    No ta opiekę muszą jednak przejąć dziadkowie i oni będą za nią odpowiadać. Jak panna pójdzie w nocy na balety i zostawi dziecko samo i coś mu się stanie to kto będzie winny?
                    • kropkacom Re: Trudne decyzje 24.08.24, 20:08
                      Ta panna to twoja córka? Zawsze można zaproponować dziecku okno życia lub oddanie dziecka do adopcji. Chociaż nie wiem jak to prawnie wygląda.

                      I żeby było jasne, popieram prawo do wczesnej aborcji i do antykoncepcji hormonalnej dla nastolatek.
                      • brenya78 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 20:38
                        "Zawsze można zaproponować dziecku okno życia lub oddanie dziecka do adopcji. "

                        Nie wyobrażam sobie oddać wnuka do adopcji albo do okna życia...
                      • slonko1335 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 21:25
                        Pytasz czy nastolatka miałaby pomysł żeby dzieckiem zajmowała się babcia. No to niestety jakby dziecko miało zostać w rodzinie to zajmować i owszem musiałaby się babcia bo nastolatka-matka nie mogłaby nawet zgody na s,czepienie wyrazić czy pójść z dzieckiem do lekarza bo nie ma władzy rodzicielskiej. Gdyby natomiast niedopilnowala dziecka jak babcia jest w pracy i coś by mu się stało to odpowiadałaby za przecież opiekun prawny a 16 latka nim nie jest...
                        • kropkacom Re: Trudne decyzje 25.08.24, 04:48
                          Takie jest prawo. Prawo w Polsce nie dopuszcza także przerwania nawet wczesnej ciaży.
                          • slonko1335 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 06:24
                            Tym gorzej dla nastolatki która musi urodzić a jego dziadkowie nie moga/nie chcą zajmować się wnukiem. Nastolatka nie marzy raczej o porodzie i oddaniu dziecka do adopcji.
            • midge_m Re: Trudne decyzje 24.08.24, 20:41
              jowita771 napisał:

              > To nie są groźby, ja nie zamierzam zajmować się dzieckiem, uświadomiłabym jej p
              > o prostu, jak będzie wyglądało jej życie jeśli zdecyduje się urodzić. To by był
              > y konsekwencje jej decyzji, dlaczego to ja miałabym je ponosić? Ja dziecka nie
              > chcę i się zabezpieczam, a gdyby zabezpieczenie zawiodło, to bym usunęła. Jeśli
              > ktoś się nie zabezpiecza i nie chce usunąć, to niech ponosi konsekwencje.
              >

              Matko święta. Nie ma 100% antykoncepcji. Naprawdę narzucasz swoje poglądy swojemu dziecku? Wybacz ale zupełnie w to nie wierzę.
              • jowita771 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 23:20
                Gdyby ktoś mnie próbował wrobić w pełnoetatową opiekę nad małym dzieckiem, to bym była wściekła. Lepsze narzucanie poglądów niż wrobienie w zajmowanie się dzieckiem przez kilka lat.
                • midge_m Re: Trudne decyzje 25.08.24, 08:42
                  jowita771 napisał:

                  > Gdyby ktoś mnie próbował wrobić w pełnoetatową opiekę nad małym dzieckiem, to b
                  > ym była wściekła. Lepsze narzucanie poglądów niż wrobienie w zajmowanie się dzi
                  > eckiem przez kilka lat.
                  >
                  Urocza rodzina musi z was być.
                  • jowita771 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 09:05
                    Zmieniłam niedawno zawód, jestem zadowolona ze swojej pracy, więcej zarabiam i mogę sobie pozwolić na rzeczy (nie tylko materialne, chodzi o hobby), o których dawniej mogłam tylko pomarzyć. Gdyby córka zaszła w ciążę, nie chciała usunąć i oczekiwała, że to ja z mojego hobby czy z pracy zrezygnuję, bo ona chce i mieć dziecko i czas dla siebie, to bym się postawiła. To coś dziwnego?
                    • midge_m Re: Trudne decyzje 25.08.24, 10:17
                      jowita771 napisał:

                      > Zmieniłam niedawno zawód, jestem zadowolona ze swojej pracy, więcej zarabiam i
                      > mogę sobie pozwolić na rzeczy (nie tylko materialne, chodzi o hobby), o których
                      > dawniej mogłam tylko pomarzyć. Gdyby córka zaszła w ciążę, nie chciała usunąć
                      > i oczekiwała, że to ja z mojego hobby czy z pracy zrezygnuję, bo ona chce i mie
                      > ć dziecko i czas dla siebie, to bym się postawiła. To coś dziwnego?
                      >

                      Po co sama urodziłaś dziecko skoro pomoc i wsparcie dla niego kończy się tam gdzie nie daj Bóg może naruszyć twój komfort?
                      • evening.vibes Re: Trudne decyzje 25.08.24, 10:23
                        midge_m napisał(a):
                        > Po co sama urodziłaś dziecko skoro pomoc i wsparcie dla niego kończy się tam gd
                        > zie nie daj Bóg może naruszyć twój komfort?


                        Hłe hłe - rozumiesz jak Gru a jesteś strażniczką patriarchalnego poświęcalstwa kobiet dla dzieci i rodziny big_grin big_grin big_grin


                        No jak matka śmie mieć życie, hobby czy chcieć coś dla siebie!!
                        • midge_m Re: Trudne decyzje 25.08.24, 10:27
                          evening.vibes napisała:

                          > midge_m napisał(a):
                          > > Po co sama urodziłaś dziecko skoro pomoc i wsparcie dla niego kończy się
                          > tam gd
                          > > zie nie daj Bóg może naruszyć twój komfort?
                          >
                          >
                          > Hłe hłe - rozumiesz jak Gru a jesteś strażniczką patriarchalnego poświęcalstwa
                          > kobiet dla dzieci i rodziny big_grin big_grin big_grin
                          >
                          >
                          > No jak matka śmie mieć życie, hobby czy chcieć coś dla siebie!!

                          Czy jesteś autystką? Przecież napisałam dokładnie tak jak ty, u ciebie babcia nie miała mieć wydźwięku "babci", przecież to oczywiste, a mój tekst odczytałaś odwrotnie.
                          Przy okazji, czy masz jakieś osobiste problemy i dyskusja w internecie jest dla ciebie okazją do wyładowania negatywnych emocji? Jesteś strasznie agresywna w każdym jednym swoim poście. Po prostu nie da się z tobą "dyskutować".
                          • evening.vibes Re: Trudne decyzje 25.08.24, 10:33
                            midge_m napisał(a):
                            > Czy jesteś autystką? Przecież napisałam dokładnie tak jak ty, u ciebie babcia n
                            > ie miała mieć wydźwięku "babci", przecież to oczywiste, a mój tekst odczytałaś
                            > odwrotnie.

                            Skrytykowałaś kobietę, że stawia swój komfort wyżej niż zachciankę dziecka.

                            • midge_m Re: Trudne decyzje 25.08.24, 10:41
                              evening.vibes napisała:

                              > midge_m napisał(a):
                              > > Czy jesteś autystką? Przecież napisałam dokładnie tak jak ty, u ciebie ba
                              > bcia n
                              > > ie miała mieć wydźwięku "babci", przecież to oczywiste, a mój tekst odczy
                              > tałaś
                              > > odwrotnie.
                              >
                              > Skrytykowałaś kobietę, że stawia swój komfort wyżej niż zachciankę dziec
                              > ka.
                              >

                              A kogo miałam skrytykować? Jej męża? Gdyby się wpisał tu jej partner, dokładnie tak samo bym napisała. Nic nie poradzę na to że Tanebo tak nie napisał.
                              • evening.vibes Re: Trudne decyzje 25.08.24, 10:44
                                midge_m napisał(a):
                                > A kogo miałam skrytykować?

                                Czyli jak napisałam 'babcia' to zrozumiałaś 'jak Gru' czyli = kobita, patriarchat. Ale jak ty piszesz kobiecie to wszyscy mają rozumieć tak jak ja - 'bo o kobietach mówimy'. ołłłkejjj... Logika 0% big_grin
                                • midge_m Re: Trudne decyzje 25.08.24, 10:50
                                  evening.vibes napisała:

                                  > midge_m napisał(a):
                                  > > A kogo miałam skrytykować?
                                  >
                                  > Czyli jak napisałam 'babcia' to zrozumiałaś 'jak Gru' czyli = kobita, patriarch
                                  > at. Ale jak ty piszesz kobiecie to wszyscy mają rozumieć tak jak ja - 'bo o kob
                                  > ietach mówimy'. ołłłkejjj... Logika 0% big_grin

                                  Ty napisałaś babcia nie pisząc o sobie. Wolałaś napisać babcia niż dziadek albo dziadkowie. Jowita pisze ściśle o sobie, że niedawno zmieniła pracę, że ma czas teraz na hobby i nie dałaby się absolutnie poddać presji opieki nad niemowlakiem. Więc odpisałam jej, w sprawie JEJ sytuacji. Po prostu nie zrozumiałaś kontekstu ale musiałaś koniecznie obrazić rozmówczynię.
                                  • evening.vibes Re: Trudne decyzje 25.08.24, 10:54
                                    midge_m napisał(a):
                                    > Więc odpisałam jej, w sprawie JEJ sytuacji.

                                    Dokładnie - sprowadziłaś inną kobietę do parteru bo jako matka chce od życia czegoś więcej niż poświęcenia dla dziecka. Napisałaś to innej kobiecie wprost.
                                    • midge_m Re: Trudne decyzje 25.08.24, 11:00
                                      evening.vibes napisała:

                                      > midge_m napisał(a):
                                      > > Więc odpisałam jej, w sprawie JEJ sytuacji.
                                      >
                                      > Dokładnie - sprowadziłaś inną kobietę do parteru bo jako matka chce od życia cz
                                      > egoś więcej niż poświęcenia dla dziecka. Napisałaś to innej kobiecie wprost.

                                      Evening, po prostu weź na klatę że nie zrozumiałaś i tyle. Naprawdę, nikt nie będzie myślał o tobie gorzej na tym forum jeśli raz przyznasz się do błędu.
                            • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 10:42
                              A Ty dla odmiany doczepilaś się do kobiety, że nie zmuszałaby córki do aborcji i wtedy ot jest ok?
                              • evening.vibes Re: Trudne decyzje 25.08.24, 10:48
                                grruu2.0 napisała:
                                > A Ty dla odmiany doczepilaś się do kobiety, że nie zmuszałaby córki do aborcji
                                > i wtedy ot jest ok?

                                Wkurza mnie ud.pianie kobiet pitoleniem o 'wsparciu'. Och jakie wy jesteście szlachetne - 'wspierałybyście córkę' - tyle okazuje się, że w sumie to 'wsparcie' to tyle, żeby wczesne macierzyństwo jej nie zabiło - niewiele ponadto. Wpuszczenie dziecka w kanał, z którego nie jest w stanie sobie zdać sprawy i wspaniałe mniemanie o sobie.

                                Albo z drugiej strony - uważacie, że babcia powinna udzielić 'wsparcia' udu.piając samą siebie big_grin
                                • midge_m Re: Trudne decyzje 25.08.24, 10:52
                                  evening.vibes napisała:

                                  > grruu2.0 napisała:
                                  > > A Ty dla odmiany doczepilaś się do kobiety, że nie zmuszałaby córki do ab
                                  > orcji
                                  > > i wtedy ot jest ok?
                                  >
                                  > Wkurza mnie ud.pianie kobiet pitoleniem o 'wsparciu'. Och jakie wy jesteście sz
                                  > lachetne - 'wspierałybyście córkę' - tyle okazuje się, że w sumie to 'wsparcie'
                                  > to tyle, żeby wczesne macierzyństwo jej nie zabiło - niewiele ponadto. Wpuszcz
                                  > enie dziecka w kanał, z którego nie jest w stanie sobie zdać sprawy i wspaniałe
                                  > mniemanie o sobie.
                                  >
                                  > Albo z drugiej strony - uważacie, że babcia powinna udzielić 'wsparcia' udu.pia
                                  > jąc samą siebie big_grin

                                  O tej babci to akurat ty uważasz. Ja uważam że RODZICE, oboje, powinni wesprzeć swoje dziecko bez względu na to jaką decyzję podejmie. I chcesz zmusic 16latke do aborcji? A co jak biedulka nie zechce jednak?
                                  • evening.vibes Re: Trudne decyzje 25.08.24, 10:56
                                    midge_m napisał(a):
                                    > O tej babci to akurat ty uważasz. Ja uważam że RODZICE, oboje, powinni wesprzeć
                                    > swoje dziecko bez względu na to jaką decyzję podejmie.

                                    'Wesprzeć' czyli pitu pitu sritu sritu - gadanie o niczym.

                                    • midge_m Re: Trudne decyzje 25.08.24, 10:58
                                      evening.vibes napisała:

                                      > midge_m napisał(a):
                                      > > O tej babci to akurat ty uważasz. Ja uważam że RODZICE, oboje, powinni we
                                      > sprzeć
                                      > > swoje dziecko bez względu na to jaką decyzję podejmie.
                                      >
                                      > 'Wesprzeć' czyli pitu pitu sritu sritu - gadanie o niczym.
                                      >

                                      Aha. Zmusić do aborcji czy pitu sritu sritu - gadanie o niczym.
                                      • evening.vibes Re: Trudne decyzje 25.08.24, 12:37
                                        midge_m napisał(a):
                                        > Aha. Zmusić do aborcji

                                        Zmusić nie można - uczciwie postawić sprawę 'pomocy' (zamiast mamienia o 'wsparciu') owszem.
                                        • midge_m Re: Trudne decyzje 25.08.24, 12:44
                                          evening.vibes napisała:

                                          > midge_m napisał(a):
                                          > > Aha. Zmusić do aborcji
                                          >
                                          > Zmusić nie można - uczciwie postawić sprawę 'pomocy' (zamiast mamienia o 'wspar
                                          > ciu') owszem.

                                          Pitu pitu sritu sritu. Konkretnie co byś zrobiła żeby córka przerwała ciążę.
                                        • midge_m Re: Trudne decyzje 25.08.24, 12:59
                                          evening.vibes napisała:

                                          > midge_m napisał(a):
                                          > > Aha. Zmusić do aborcji
                                          >
                                          > Zmusić nie można - uczciwie postawić sprawę 'pomocy' (zamiast mamienia o 'wspar
                                          > ciu') owszem.

                                          Pitu pitu sritu sritu o uczciwym postawieniu sprawy, zero konkretow.
                                    • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 11:50
                                      Nie, ja Ci napisałam o konkretnych rozwiązaniach, a szczegóły to zależą od sytuacji i tyle.
                                      • evening.vibes Re: Trudne decyzje 25.08.24, 12:35
                                        grruu2.0 napisała:
                                        > Nie, ja Ci napisałam o konkretnych rozwiązaniach,

                                        Twoje główne rozwianie to 'dlaczego JA przecież dziecko ma ojca' big_grin

                                        Napisałaś o rzeczach, które nie wymagają praktycznie żadnego twojego poświęcenia, nic więcej niż to co robisz teraz. A jak coś by wymagało to 'oczywiście nie - ma dzieciaka to oczywiste, że ma swoje poświęcić'.


                                        • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 12:39
                                          Przecież napisałam - ogarnięcie szkoły, wsparcie w opiece nad dzieckiem. Tak, nie tylko przeze mnie bo dziecko ma ojca
                                          • evening.vibes Re: Trudne decyzje 25.08.24, 12:46
                                            grruu2.0 napisała:
                                            > Przecież napisałam - ogarnięcie szkoły,

                                            A teraz nie ogarniasz?


                                            > wsparcie w opiece nad dzieckiem.

                                            I z uporem maniaka to 'wsparcie' czyli ewentualnie pogadanie co i jak.

                                            A dziewczyna będzie potrzebowała REALNEJ opieki nad tym dzieckiem. Czasu, wysiłku. Kurcze - ile dorosłych jematek miało żal do rodziców, że cieszyli się z wnuka, deklarowali pomoc a potem okazywało się, że może zabierze na spacer raz na pół roku. A tutaj proszę - normalka.


                                            • midge_m Re: Trudne decyzje 25.08.24, 12:58
                                              evening.vibes napisała:

                                              > grruu2.0 napisała:
                                              > > Przecież napisałam - ogarnięcie szkoły,
                                              >
                                              > A teraz nie ogarniasz?
                                              >
                                              >
                                              > > wsparcie w opiece nad dzieckiem.
                                              >
                                              > I z uporem maniaka to 'wsparcie' czyli ewentualnie pogadanie co i jak.
                                              >
                                              > A dziewczyna będzie potrzebowała REALNEJ opieki nad tym dzieckiem. Czasu, wysił
                                              > ku. Kurcze - ile dorosłych jematek miało żal do rodziców, że cieszyli się z wnu
                                              > ka, deklarowali pomoc a potem okazywało się, że może zabierze na spacer raz na
                                              > pół roku. A tutaj proszę - normalka.
                                              >
                                              >
                                              Może to są te same które teraz będą przeprowadzały "uczciwą" rozmowę ze swoimi córkami. Myśmy mieli wsparcie z obu stron. Poza tym mamy rodzeństwo. Wiadomo że rodzice nasi nie daliby rady zająć się dzieckiem ale: na pewno chcieliby wesprzeć finansowo opiekę nad dzieckiem (rzeczy dla dziecka, opiekunka/żłobek), mąż ma firmę więc ma dowolność w tym żeby rozporządzać swoim czasem i się tak organizować żeby zająć się dzieckiem. Córka by na pewno kontynuowała naukę, nie odpuscilibysmy tego, nawet kosztem oszczędności, poduszki finansowej. I wiem że mielibyśmy także wsparcie finansowe od naszego rodzeństwa (któremu akurat się świetnie powodzi). Może u ciebie rodzina to każdy gra na siebie. U nas to gra zespołowa. Zawsze.
                                              • evening.vibes Re: Trudne decyzje 25.08.24, 13:01
                                                midge_m napisał(a):
                                                > Może to są te same które teraz będą przeprowadzały "uczciwą" rozmowę ze swoimi
                                                > córkami.

                                                Nie ogarnęłaś, że wręcz przeciwnie.

                                                > Myśmy mieli wsparcie z obu stron. Poza tym mamy rodzeństwo.

                                                O! Teraz za decyzję małolaty mają ponosić konsekwencje również ciocie i wujkowie... coraz ciekawiej się robi big_grin



                                                • midge_m Re: Trudne decyzje 25.08.24, 13:06
                                                  evening.vibes napisała:

                                                  > midge_m napisał(a):
                                                  > > Może to są te same które teraz będą przeprowadzały "uczciwą" rozmowę ze s
                                                  > woimi
                                                  > > córkami.
                                                  >
                                                  > Nie ogarnęłaś, że wręcz przeciwnie.

                                                  Nie, to ty nie ogarnęłaś, czym jest wsparcie w rodzinie dlatego to dla ciebie pitu pitu a jak dziecko ma problem to się go zmusza do własnych rozwiązań.
                                                  >
                                                  > > Myśmy mieli wsparcie z obu stron. Poza tym mamy rodzeństwo.
                                                  >
                                                  > O! Teraz za decyzję małolaty mają ponosić konsekwencje również ciocie i wujkowi
                                                  > e... coraz ciekawiej się robi big_grin
                                                  >
                                                  >
                                                  >
                                                  To jest rodzina. Jak najbardziej rodzina bierze na siebie różne problemy. Chyba teraz rozumiem skąd ta agresja u ciebie, musiałaś zawsze sobie z wszystkim radzić sama.
                                                  • evening.vibes Re: Trudne decyzje 25.08.24, 13:10
                                                    midge_m napisał(a):
                                                    > To jest rodzina. Jak najbardziej rodzina bierze na siebie różne problemy.

                                                    Tak? Jak brak postawowi rzucić pracę i nic nie robić bo ma taką zachciankę to lecisz utrzymywać jego dzieci z pieśnią na ustach?


                                                    > musiałaś zawsze sobie z wszystkim radzić sama.

                                                    Wręcz przeciwnie - wiem np. ile kosztowało moją matkę moje wykształcenie. Dlatego zwalanie jej na głowę niemowlaka uważałabym za mocne kures.two wobec niej.

                                                  • midge_m Re: Trudne decyzje 25.08.24, 13:15
                                                    evening.vibes napisała:

                                                    > midge_m napisał(a):
                                                    > > To jest rodzina. Jak najbardziej rodzina bierze na siebie różne problemy.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Tak? Jak brak postawowi rzucić pracę i nic nie robić bo ma taką zachciankę to l
                                                    > ecisz utrzymywać jego dzieci z pieśnią na ustach?
                                                    >
                                                    Brat i bratowa w każdej sytuacji mogą na nas liczyć i w swoich własnych sprawach i w sprawach swojego dziecka. Kocham bratanka jak własne dzieci, bez wahania lecę go utrzymywać "z pieśnią na ustach", u nas to się nazywa miłość. No ale dysfunkcyjna rodzina może rzeczywiście mieć na to inne określenie.


                                                    > > musiałaś zawsze sobie z wszystkim radzić sama.
                                                    >
                                                    > Wręcz przeciwnie - wiem np. ile kosztowało moją matkę moje wykształcenie. Dlate
                                                    > go zwalanie jej na głowę niemowlaka uważałabym za mocne kures.two wobec niej.
                                                    >
                                                    Jak mi strasznie przykro że byłaś dla swojej matki ciężarem a nie radością. I że cię tak wytresowwala że nie wiesz czym jest miłość w rodzinie. Naprawdę, niesłychanie mi przykro.
                                                  • evening.vibes Re: Trudne decyzje 25.08.24, 13:27
                                                    midge_m napisał(a):
                                                    > Brat i bratowa w każdej sytuacji mogą na nas liczyć

                                                    Ile już poświęciłaś dla ich zachcianek konkretnie?


                                                    > Jak mi strasznie przykro że byłaś dla swojej matki ciężarem a nie radością.

                                                    A skąd ci się wzięło, że 'nie radością'? Masz wąziutkie horyzonty bogatych ludzi, którzy nie bardzo rozumieją, że coś dla kogoś może być poświęceniem czy wyrzeczeniem.

                                                    Obrzydliwa pani od 'jedzcie ciasteczka'.

                                                  • midge_m Re: Trudne decyzje 25.08.24, 13:30
                                                    evening.vibes napisała:

                                                    > midge_m napisał(a):
                                                    > > Brat i bratowa w każdej sytuacji mogą na nas liczyć
                                                    >
                                                    > Ile już poświęciłaś dla ich zachcianek konkretnie?
                                                    >
                                                    Milion złotych. Zadowolona czy jednak nie?

                                                    >
                                                    > A skąd ci się wzięło, że 'nie radością'? Masz wąziutkie horyzonty bogatych ludz
                                                    > i, którzy nie bardzo rozumieją, że coś dla kogoś może być poświęceniem czy wyrz
                                                    > eczeniem.
                                                    >
                                                    > Obrzydliwa pani od 'jedzcie ciasteczka'.
                                                    >

                                                    No niestety, u nas poświęcenie i wyrzeczenie nie wiąże się z kasą bo ona jest albo jej nie ma. Gdy ją mamy to wydajemy na najbliższych, gdy nie mamy organizujemy się tak żeby być dla siebie.
                                                    Żal mi ciebie z tym że nigdy nie byłaś kochana.
                                                  • midge_m Re: Trudne decyzje 25.08.24, 13:32
                                                    midge_m napisał(a):


                                                    > No niestety, u nas poświęcenie i wyrzeczenie nie wiąże się z kasą bo ona jest a
                                                    > lbo jej nie ma. Gdy ją mamy to wydajemy na najbliższych, gdy nie mamy organizuj
                                                    > emy się tak żeby być dla siebie.
                                                    > Żal mi ciebie z tym że nigdy nie byłaś kochana.

                                                    I bardzo żal mi twoich dzieci. Mam nadzieję że trafią na dobrych partnerów i ich rodziny.
                                                  • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 13:15
                                                    No właśnie ja musiałam i dlatego nie chcę, żeby moje dzieci miały przez cały czas w głowie "radź sobie" bo to jest jednak strasznie obciążające
                                                  • midge_m Re: Trudne decyzje 25.08.24, 13:17
                                                    grruu2.0 napisała:

                                                    > No właśnie ja musiałam i dlatego nie chcę, żeby moje dzieci miały przez cały cz
                                                    > as w głowie "radź sobie" bo to jest jednak strasznie obciążające

                                                    a Evening została tak pięknie wytresowana że nie wyobraża sobie że mogłaby uczestniczyć w życiu swoich dzieci poza niezbędne minimum.
                                                  • evening.vibes Re: Trudne decyzje 25.08.24, 13:23
                                                    midge_m napisał(a):
                                                    > poza niezbędne minimum.

                                                    Jeżeli mam być zmuszona do uczestniczenia w skopaniu sobie życia to tak - będzie tylko niezbędne minimum.
                                                  • midge_m Re: Trudne decyzje 25.08.24, 13:28
                                                    evening.vibes napisała:

                                                    > midge_m napisał(a):
                                                    > > poza niezbędne minimum.
                                                    >
                                                    > Jeżeli mam być zmuszona do uczestniczenia w skopaniu sobie życia to tak - będzi
                                                    > e tylko niezbędne minimum.

                                                    Dzieci muszą być przeszczęśliwe wiedząc że mogą liczyć na rodziców do momentu skopania sobie przez nich życia. Biedne dzieci...
                                            • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 12:58
                                              Ogarnięcie szkoły czyli zadbanie o to, żeby mogła pogodzić edukację z tym, że ma dziecko.
                                              Gdzie pisałam o spacerach raz na pół roku? I o pogadaniu?
                                              • evening.vibes Re: Trudne decyzje 25.08.24, 13:02
                                                grruu2.0 napisała:
                                                > Ogarnięcie szkoły czyli zadbanie o to, żeby mogła pogodzić edukację z tym, że m
                                                > a dziecko.

                                                'Zadbanie' - kolejne pitu pitu sritu sritu.

                                                • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 13:05
                                                  A co, mam Ci rozpisać w punktach plan na za 9 lat? 😀Napisałam - na przykład edukacja domowa bo daje dużą elastyczność
                                                  • evening.vibes Re: Trudne decyzje 25.08.24, 13:12
                                                    grruu2.0 napisała:
                                                    > A co, mam Ci rozpisać w punktach plan na za 9 lat? 😀Napisałam - na przykład ed
                                                    > ukacja domowa bo daje dużą elastyczność


                                                    Wystarczy, że piszesz o 'zadbaniu' a nie oferujesz opieki nad dzieckiem i wiadomo o co chodzi.

                                                    Jematki często przy niemowlaku nie miały szansy się spokojnie wysikać a małolata bez problemu skończy szkołę z dzieckiem przy cycku tylko dlatego, że jej matka ED 'załatwi' big_grin
                                                  • midge_m Re: Trudne decyzje 25.08.24, 13:16
                                                    evening.vibes napisała:

                                                    > grruu2.0 napisała:
                                                    > > A co, mam Ci rozpisać w punktach plan na za 9 lat? 😀Napisałam - na przyk
                                                    > ład ed
                                                    > > ukacja domowa bo daje dużą elastyczność
                                                    >
                                                    >
                                                    > Wystarczy, że piszesz o 'zadbaniu' a nie oferujesz opieki nad dzieckiem i wiado
                                                    > mo o co chodzi.
                                                    >
                                                    > Jematki często przy niemowlaku nie miały szansy się spokojnie wysikać a małolat
                                                    > a bez problemu skończy szkołę z dzieckiem przy cycku tylko dlatego, że jej matk
                                                    > a ED 'załatwi' big_grin

                                                    Ja nie dość że mogłam się wysikac to jeszcze miałam czas pójść do fryzjera. Zawsze mogłam liczyć na swoją rodzinę.
                                                  • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 13:16
                                                    A gdzie napisałam, że nie oferuję opieki?
                                                  • evening.vibes Re: Trudne decyzje 25.08.24, 13:21
                                                    grruu2.0 napisała:
                                                    > A gdzie napisałam, że nie oferuję opieki?

                                                    No jak to 'przecież jest ojciec' big_grin
                                                  • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 13:21
                                                    I dlatego nie oferuję wyłącznej opieki to chyba jasne
                                                • midge_m Re: Trudne decyzje 25.08.24, 13:07
                                                  evening.vibes napisała:

                                                  > grruu2.0 napisała:
                                                  > > Ogarnięcie szkoły czyli zadbanie o to, żeby mogła pogodzić edukację z tym
                                                  > , że m
                                                  > > a dziecko.
                                                  >
                                                  > 'Zadbanie' - kolejne pitu pitu sritu sritu.
                                                  >

                                                  Przepraszam ale ktoś kto pisze o uczciwej rozmowie w ramach "przekonania" do aborcji jako nie pitu pitu to chyba jest na szczycie braku konkretów.
                                • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 11:49
                                  Jakie usypianie? Kogo? Ja nie uważam, że ktoś coś "powinien" ja piszę tylko o sobie i swoim podejściu. Tak, chcę żeby moje dzieci miały świadomość, że jesteśmy i z trudnościami będziemy sobie radzić wspólnie. Nie wiem, co Cię q tym rak boli. Tak jak napisałam - przecież Tobie nikt nie każe
                      • jowita771 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 15:42
                        Pracowałam na to, żeby ten komfort mieć i nie widzę powodu, żeby z niego rezygnować dla czyjejś fanaberii. Fanaberią nazywam chęć urodzenia dziecka przy braku chęci opiekowania się nim. O tym cały czas piszę, że córka chciałaby urodzić, ale potem opiekę nad dzieckiem przekazać mnie. Jeszcze w ciąży by się dowiedziała, że to nie wchodzi w grę, jeśli zdecyduje się urodzić, to ona zrezygnuje ze swojego komfortu, s nie ja z mojego.
    • brenya78 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 19:54
      Nie uwazam że ciąża to "zmarnowanie sobie zycia". Każde dziecko jest darem i cudem i nigdy w życiu nie namawiałabym córki na aborcje. Chyba że sama by się uparła. Ale próbowałabym przynajmniej dać jej możliwość urodzenia. Zapewnić "niezmarnowane" życie, wszelkie wsparcie jakiego by potrzebowała.
      • paskudek1 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 14:02
        Nie, darem i cudem jest dziecko CHCIANE a nie każde. Powielasz szkodliwy mit.
        • slonko1335 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 14:07
          No tak tylko tu rozpatrujemy gliwnie sytuacje, że nastolatka chce a.matka nastolatki niekoniecznie.
    • trudneslowa Re: Trudne decyzje 24.08.24, 21:23
      Byłabym załamana, nie tyle zmienianiem pieluch i nieprzespanymi nocami, ale tym, że mojej córce przepadłyby najlepsze, najbardziej beztroskie lata życia, łącznie z tymi za parę lat, gdy będzie już dorosła. Z samej pociechy cieszyłabym się jak ze swojej własnej, ale mojego dziecka byłoby mi ogromnie żal. Te lata jeszcze przede mną, więc mam nadzieję, że życie nie wystawi takiego rachunku moim dzieciom za nastoletnią głupotę i niefrasobliwość.
    • kaki11 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 23:03
      Prawdę mówiąc ja tu nie widzę trudnej decyzji. Taka wczesna ciąża nie jest oczywiście wymarzonym scenariuszem, ale nie musi być końcem marzeń, zmarnowanym życiem czy katastrofą. To jest po prostu kolejne życiowe wydarzenie, które można rozegrać lepiej lub gorzej, ale z całą pewnością katastrofą i porażką oraz zmarnowaniem relacji byłaby próba zmuszenia lub przymuszenia szantażem i odmową pomocy do takiej aborcji, gdy dziewczyna chce urodzić. Mam nadzieję, że jeśli kiedyś stanę przed taką sytuacją to mnie cały rozum, empatia i zwyczajna miłość do własnego dziecka nie opuści i nie będę nikogo przumuszać. A nastolatce w ciąży trzeba pomóc, w zrobieniu tego czego chce i w życiu po tej decyzji.
      Cała walka, chęć czy postulowanie dostępności aborcji, polega na daniu kobietą WYBORU a nie przymusu.
      • evening.vibes Re: Trudne decyzje 25.08.24, 08:15
        kaki11 napisał(a):
        > Cała walka, chęć czy postulowanie dostępności aborcji, polega na daniu kobietą
        > WYBORU a nie przymusu.

        Owszem - kobieta powinna mieć wybór o kobieta ponosi konsekwencje. Tyle, że w przypadku urodzenia przez 16-latkę konsekwencje poniesie BABCIA - ona będzie płacić, ona będzie opiekunem prawnym itd.

        • marta.graca Re: Trudne decyzje 25.08.24, 08:37
          Ale tak samo jest w przypadku innych spraw dziecka - jak wybierze szkołę w dalszym miejscu, kurs językowy czy droższe ubranie- wg ciebie dziecko w ogóle nie powinno mieć prawa decydowania o swoim życiu? Rodzice mówili ci: siedź cicho i rób, co mówimy, a jak ci się nie podoba, to się wyprowadź? Najlepsza droga do zerwania kontaktów przez dziecko, jak tylko zdoła się utrzymać.
          • evening.vibes Re: Trudne decyzje 25.08.24, 08:46
            marta.graca napisała:
            > Ale tak samo jest w przypadku innych spraw dziecka - jak wybierze szkołę w dals
            > zym miejscu, kurs językowy czy droższe ubranie

            I twoim zdaniem jak dziecko wybierze ciuch czy kurs, na który rodzica nie stać to ten ma obowiązek wypruć sobie flaki i zapłacić????? JPRDL 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
            • marta.graca Re: Trudne decyzje 25.08.24, 08:49
              To zależy, czy wymaga to wyprucia flaków, czy tylko przeorganizowania wydatków. Jak ktoś się decyduje na dziecko, to raczej musi liczyć się z tym, że nie jest to tania impreza i nieprzewidziane wydatki się będą zdarzać.
              • evening.vibes Re: Trudne decyzje 25.08.24, 08:53
                marta.graca napisała:
                > To zależy, czy wymaga to wyprucia flaków, czy tylko przeorganizowania wydatków.

                'Przeorganizowywać wydatków' też nie musi bo dziecko sobie drogiego ciucha życzy.


                > Jak ktoś się decyduje na dziecko, to raczej musi liczyć się z tym, że nie jest
                > to tania impreza i nieprzewidziane wydatki się będą zdarzać.

                Oczywiście - a jak 16-letnia dziewucha chce mieć dziecko to niech płaci babcia big_grin big_grin big_grin

                • marta.graca Re: Trudne decyzje 25.08.24, 08:59
                  Aha, czyli będziesz dyktować innym, jak mają dysponować swoimi pieniędzmi?

                  Oczywiście - a jak 16-letnia dziewucha chce mieć dziecko to niech płaci babcia big_grin

                  Nieno, kto to widział, żeby gówniara decydowała o własnym życiu? Do 18 może siedzieć cicho i robić to, co matka chce, a potem się wynieść 🤯🤦🤦
                  • evening.vibes Re: Trudne decyzje 25.08.24, 09:03
                    marta.graca napisała:
                    > Aha, czyli będziesz dyktować innym, jak mają dysponować swoimi pieniędzmi?

                    Jakim innym???? Każdy robi co chce - piszemy czy ma OBOWIĄZEK. I nie - nie ma.


                    > Nieno, kto to widział, żeby gówniara decydowała o własnym życiu? Do 18 może sie
                    > dzieć cicho i robić to, co matka chce, a potem się wynieść 🤯🤦🤦

                    Dalej - czy w ogóle wiesz o czym jest rozmowa? Jak decyduje 'o swoim życiu' to niech PŁACI 'za swoje życie'!

                    Dla mnie to odwrócenie problemu aborcji - jedna kobieta decyduje, że nie będzie aborcji a inna kobieta ponosi konsekwencje urodzenia. Tu - dziewucha decyduje a dziecko ma de facto babcia*.




                    * dla niekumatej Gru - babcia, dziadek, babcia ze strony ojca, dziadek ze strony ojca.
                    • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 09:04
                      Dla niekumatej evening - jeszcze ojciec, bo dziewczyna raczej przez pączkowanie się nie rozmnożyła
                      • evening.vibes Re: Trudne decyzje 25.08.24, 09:06
                        grruu2.0 napisała:
                        > Dla niekumatej evening - jeszcze ojciec

                        Dla niekumatej Gru - ojciec ruchał to ponosi konsekwencje. Dziadek nie ruchał - kumasz?

                        A ojciec dziecka może też mieć <18lat i się uczyć. Ogarniasz?

                        • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 09:26
                          Jak dziadek ruchał to powinien mieć świadomość, że decydując się na dziecko musi liczyć się też z tym, że będzie nieplanowana ciąża przed 18, prawda?
                    • marta.graca Re: Trudne decyzje 25.08.24, 09:18
                      No i wracamy do punktu wyjścia, póki gnojek nie ma kasy, to niech trzyma buzię na kłódkę i słucha mamy. A jak dorosły facet i kobieta straci pracę i jest bez kasy, to mu mąż/ żona dyktuje co ma robić? Jak tak jest, to się nazywa przemoc.
                      • evening.vibes Re: Trudne decyzje 25.08.24, 09:23
                        marta.graca napisała:
                        > A jak dorosły facet i kobieta straci pracę i jest bez
                        > kasy, to mu mąż/ żona dyktuje co ma robić?

                        W twoim świecie: Para traci pracę a żona mówi 'kochanie kup mi nowy samochód bo kcem a jak nie kupisz to przemoc ekonomiczna!' big_grin
                        • evening.vibes Re: Trudne decyzje 25.08.24, 09:25
                          evening.vibes napisała:
                          > marta.graca napisała:
                          > > A jak dorosły facet i kobieta straci pracę i jest bez
                          > > kasy, to mu mąż/ żona dyktuje co ma robić?
                          >
                          > W twoim świecie: Para traci pracę a żona mówi 'kochanie kup mi nowy samochód bo
                          > kcem a jak nie kupisz to przemoc ekonomiczna!' big_grin


                          Albo jeszcze lepiej: Para traci pracę i stwierdzają - 'strzelmy sobie bejbika - babcie i dziadkowie zapłacą i wychowają!"
                          • marta.graca Re: Trudne decyzje 25.08.24, 09:28
                            Samochodu nie ma, nastoletnia ciąża jest- nie ma co porównywać.
                • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 09:03
                  Ale doprawdy nikt Cię nie zmusi do wychowywania dziecka własnej córki, do aborcji jej wprawdzie nie zmusisz ale nie będzie miała nic do gadania i oddasz do adopcji, więc o co się tak wściekasz właściwie?
        • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 08:40
          Dlaczego babcia? To jakaś pokoleniowa klątwa samotnych matek? Ta ciężarna nie ma ojca?
          • evening.vibes Re: Trudne decyzje 25.08.24, 08:44
            grruu2.0 napisała:
            > Dlaczego babcia?

            Wiedziałam - wiedziałam że przeczytasz to dosłownie! big_grin big_grin big_grin

            Specjalnie dla prostej Gru - babcia, dziadek, babcia ze strony ojca, dziadek ze strony ojca. Osoby INNE niż podejmująca decyzję. Kumasz czy dalej za trudne?


            • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 09:02
              O proszę, umiesz pisać zrozumiale jak chcesz
              • evening.vibes Re: Trudne decyzje 25.08.24, 09:04
                grruu2.0 napisała:
                > O proszę, umiesz pisać zrozumiale jak chcesz

                Myślę, że każdy zrozumiał bo przedmówczyni pisała o wyborze KOBIETY.



                Sprawdź ten autyzm Gru, naprawdę.
                • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 09:05
                  Ale po co? Bo wyłapuję szybko ten patriarchalny schemat, który Tuskowi każe nazywać świadczenie "babciowe", a Tobie od razu w wyobraźni obciąża matkę dziewczyny tylko?
                  • evening.vibes Re: Trudne decyzje 25.08.24, 09:08
                    grruu2.0 napisała:
                    > Ale po co?

                    Będzie ci łatwiej rozumieć np. ANALOGIE.


                    > Bo wyłapuję szybko ten patriarchalny schemat,

                    To, że kokieta decyduje o aborcji bo kobieta ponosi konsekwencje ciąży i urodzenia to patriarchat? Kobieta, kobieta, kobieta. Autystycznie nie rozumiałaś ANALOGII.
                • midge_m Re: Trudne decyzje 25.08.24, 10:18
                  evening.vibes napisała:

                  > grruu2.0 napisała:
                  > > O proszę, umiesz pisać zrozumiale jak chcesz
                  >
                  > Myślę, że każdy zrozumiał bo przedmówczyni pisała o wyborze KOBIETY.
                  >
                  >
                  >
                  > Sprawdź ten autyzm Gru, naprawdę.

                  Ja zrozumiałam tak jak Gru, akurat.
        • kaki11 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 15:14
          Nie. Konsekwencję poniesie również babcia (i cała reszta rodziny), to nie znaczy, że nie poniesie jej matka. Natomiast ja uważam, że ja już się na tę konsekwencję nijako zdecydowałam. Zrobiłam to wtedy kiedy założyłam rodzinę, zdecydowałam się na dziecko, co dla mnie oznacza decyzję o wspieraniu tej rodziny. Jasne być może dla ciebie wspieranie jest wtedy kiedy jest wygodnie i po Twojemu a problemu kończą się na tym, ze czasem trzeba podjechać z dzieckiem na dodatkowe zajęcia albo kupić mu leki na katar, ale dla mnie tworzenie rodziny to pomoc i wsparcie też wtedy kiedy nie jest łatwo, optymalnie i zawsze po mojemu. A łamanie czyichś decyzji, tak ważnych jak ta o urodzeniu dziecka, to jednak podpada pod przemoc.
          Cóż, najwyraźniej mamy inną definicje słowa rodzina.
    • demono2004 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 23:17
      Moze trzeba rozmawiac z dzieciakami i tlumaczyć, czym sie konczy beztroskie uprawianie seksu. Bez zabezpieczenia. Inteligentni rodzice tak wlasnie robią. Inteligentne dzieci inteligentnych rodziców zdaja sobie sprawe z konsekwencji a rodzic pozniej nie musi kombinowac, co zrobic z "problemem".
      • grruu2.0 Re: Trudne decyzje 24.08.24, 23:26
        Ależ tym się czasem kończy też uprawianie seksu z zabezpieczeniem. I rozmowa nie gwarantuje tego, że nie dojdzie do ciąży
      • kropkaa Re: Trudne decyzje 24.08.24, 23:39
        Bo tylko nieinteligentni, pomimo zabezpieczeń, zachodzą w ciąże.
        Wiadomo, inteligencji takie rzeczy się nie zdarzają!
      • waleria_bb Re: Trudne decyzje 25.08.24, 00:38
        Inteligentne nastolatki, ba, kobiety też wpadają. Zaręczam, że w klinikach blisko polskiej granicy nie wystają same małolaty, dużo też dojrzałych pacjentek. Wpadki były i będą, na takie sytuacje jest bezpieczna aborcja dla chętnych i tyle.
    • mayaalex Re: Trudne decyzje 24.08.24, 23:47
      tez uwazam, ze 16 lat to za wczesnie na macierzynstwo wiec mam nadzieje, ze corka wolalaby ciaze usunac (u nas to na szczescie legalne i moze w zwiazku z tym nie budzi wiekszych emocji). Gdyby chciala urodzic to oczywiscie wspieralabym logistycznie i finansowo (oraz prawnie, gdyby zaszla taka potrzeba) ale tak wczesna ciaza to dla mnie bardzo powazne utrudnianie sobie zycia oraz sprawienie, ze to dziecko, ktore sie urodzi z przypadkowej ciazy bedzie jednak mialo troche gorzej, niz dzieci zaplanowane i wyczekiwane, ktore rodza sie dojrzalym emocjonalnie, doroslym, samodzielnym, wyksztalconym i ustawionym zyciowo kobietom (do tego bedacych zazwyczaj w stabilnych zwiazkach lub z wypracowanym systemem wsparcia). Uwazam, ze lepiej i dla corki i dla ewentualnego wnuczecia byloby jednak troche poczekac z prokreacja.
    • waleria_bb Re: Trudne decyzje 25.08.24, 01:14
      Czy to taki ciężki temat... Nie sądzę, że współczesne 16-latki chciałyby donosić wpadkową ciążę. To już nie jest pokolenie ze spranym mózgiem i wiarą w traumę po aborcji i takie dyrdymały.
      Ja bym na pewno wytłumaczyła nastolatce bez lukrowania, jak zmieni się jej życie i to nie chodzi o same obowiązki związane z dzieckiem. Tak młode macierzyństwo jednak wciąż w pewien sposób stygmatyzuje, dziewczyna ciągnie za sobą łatkę 'to ta, która wcześnie wpadła'. Czasem mimo chęci nie udaje się już dobrze wykształcić i jakoś sensownie wylądować zawodowo, ja znam więcej takich właśnie smutnych losów młodych matek niż historii z happy endem.
      • brenya78 Re: Trudne decyzje 25.08.24, 08:46
        "Tak młode macierzyństwo jednak wciąż w pewien sposób stygmatyzuje, dziewczyna ciągnie za sobą łatkę 'to ta, która wcześnie wpadła'."

        Serio taki argument przekazujesz dziecku?
        • waleria_bb Re: Trudne decyzje 26.08.24, 00:06
          Tak, serio. Inaczej ubrane w słowa, ale przekazuję.
      • wapaha Re: Trudne decyzje 25.08.24, 09:55
        waleria_bb napisał(a):


        > Ja bym na pewno wytłumaczyła nastolatce bez lukrowania, jak zmieni się jej życi
        > e i to nie chodzi o same obowiązki związane z dzieckiem. Tak młode macierzyństw
        > o jednak wciąż w pewien sposób stygmatyzuje, dziewczyna ciągnie za sobą łatkę '
        > to ta, która wcześnie wpadła'. Czasem mimo chęci nie udaje się już dobrze wyksz
        > tałcić i jakoś sensownie wylądować zawodowo, ja znam więcej takich właśnie smut
        > nych losów młodych matek niż historii z happy endem.

        można wyjasniać ale nie ma się co łudzić, że to coś da. Młody człowiek nie ma perspektywy ale też każdemu cięzko ejst sobie wyobrazić doświadczenie, które będzie przyszłym a nie przeszłym. W słowach wszystko wygląda i tak inaczej niż doświadczone na własnej skórze. Dlatego tak ogromna jest rola rodziny, zwłaszcza matki-od której w dużym stopniu zależy jakośc macierzyństwa i jego odczuwanie u córki.
        Alternatywnych dróg zakończenia historii jest wiele :
        a) matka niechętna, naciska na usunięcie ciązy : 1)córka się poddaje i w efekcie wychodzi to jej na dobre albo tez na złe 2) córka się buntuje i wychodzi jej to w efekcie na dobre lub na złe
        b)matka wspierająca , dziecko się rodzi : 1) córka jest niezadowolona, wpada w depresje , nie kocha dziecka 2) córka jest szczęśliwa, kocha dziecko, jest super mamą

        W obu drogach widać, że najwięcej "korzyści" przynosi druga droga w której młoda mama jest szczęśliwa- tylko że to jest też loteria -duża w tym rola wychowania, relacji w rodzinie pochodzenia, światopoglądu. Jednakże jest duża szansa, że w zdrowej rodzinie, w której trafi się taka wpadka, a rodzice będą wspierać swoją małoletnia córkę w jej chęci utrzymania ciązy - wszystko po prostu pójdzie dobrze . Sytuacja taka-bardzo trudna, kryzysowa-wzmocni całą rodzinę , w której przybędzie nowy obywatel do kochania wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka