Dodaj do ulubionych

Mieć syna - jak to jest?

19.11.04, 13:35
Kochane mamy!
Kiedy byłam jeszcze w ciąży na pytanie co bym chciała: synka czy córeczkę nie
odpowiadałam "wszystko jedno, byle zdrowe". Mówiłam zgodnie z prawdą, że
córkę i moje marzenia się szcześliwie spełniły. Mam taką małą dziewczynkę, z
którą czuję pewną szczególną wspólnotę, ponieważ jeszcze pamietam, że sama
kiedys taka dziewczynką byłam. Pamiętam, że mała dziewczynka też chce się
złościc i bawić samochodzikami, ale lubi się też przeglądac w lustrze i
czesać, lubi wygodne ubranka, ale też estetyczne,a nawet fikuśne czy słodkie,
co nie znaczy że wyłącznie różowe. Córka nie lubi, gdy ją całuję, za to lubi
się przytulać a ja robię to bez poczucia, że wychowuję "za miękką" kobietę,
bo na szczęście nie ma takiego pojęcia. Myślę, ze do bycia matką chłopca
trzeba byc w szczególny sposób predystynowaną, przede wszystkim trochę
rozumieć mężczyzn. Mnie mam wrażenie trochę tej umiejętności brakuje, dlatego
cieszę się moje wymarzoną córą, ale proszę o wypowiedzi mamy chłopców: co o
tym sądzicie? Jak to jest miec syna?
Obserwuj wątek
    • joasiiik25 Re: Mieć syna - jak to jest? 19.11.04, 13:41
      Miec syna, cudowne uczuciesmile
      zawsze chcialam miec wlasnie synka i mam, co czuje?
      Czuje sie zwiazana z nim bardzo mocno(zreszta z corka pewnie by tez tak bylo)w
      roli mamy chlopca czuje sie znakomicie. Gdybym miala corke zaczal by sie pewien
      klopot: czesanie. nie mam daru do tej czynnosci, nigdy nie lubialam czesac
      mlodszej siostry.

      Rodzice sie smieje,ze dobrze ze mam synka bo pewnie corka by chodzila
      nieczesana itp,ale sadze,zebym sie nauczyla. Zreszt zawsze bylam chlopaczara,
      gralam w pilke, lazilam po drzewach wiec wychowywanie malego mezczyzny jest dla
      mnie rozkosza.

      Aha chce go wychowac tak,aby szanowal kobiety...
      bo czasami mezczyzna tego szacunku brakuje
      • mik5 Re: Mieć syna - jak to jest? 19.11.04, 13:45
        Moja córka ma prawie 14 mies. i narazie bardzo mało włosków - miękka
        szczoteczka wystarcza w zupełności smile)).
        A nie czujesz, ze syn jest tak jakby bardziej dzieckiem swojego ojca-mężczyzny?
        • joasiiik25 Re: Mieć syna - jak to jest? 19.11.04, 13:51
          NIe!!!!!
          Moj maz chcial coreczke, zreszta do 8 miesiaca wychodzilo z usg wlasnie corka.
          Cieszylam sie tez jednak gdy na usg lekarz pokazal mi "atrybut meskosci" mojego
          dziecka to poplakalam sie ze szczescia.

          Kacper jest naszym dzieckiem tak samo kochanym przeze mnie jak i przez mojego
          meza.
          • ula_max Mam synka! 19.11.04, 13:53

            I wymarzyłam go sobie już bardzo dawno temu. Mój chłopczyk bardzo lubi się do
            mnie przytulać i całować i ja też go do tego zachęcam. Wcale nie myślę że przez
            to będzie jakimś mięczakiem. W każdym razie nigdy do niego nie powiem: " Nie
            płacz, przecież chłopaki nie płaczą", albo "Jesteś facet musisz być twardy".
            Chciałabym żeby wyrósł na odpowiedzialnego mężczyznę, umiejącego brać sprawy w
            swoje ręce i śmiało i odważnie iść przez życie. Właśnie w niedzielę mój synek
            kończy 2 latka. Życzę mu tego z całego serca! A oto on:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16497921
            • mik5 Re: Mam synka! 19.11.04, 14:21
              Droga ulu! Gratuluję wspaniałego Wiktorka!
              A nie obawiasz się, ze inni ludzie będa mu się dziwic, gdy bedzie sobie
              pozwalał na łzy, gdy będzie nie dość "twardy" - bo przeciez w takiej kulturze
              żyjemy? I jak chcesz go nauczyc jednoczesnie przebojowości i wrażliwości?
              (Własciwie podobne dylematy mogłaby miec matka córki, ale jednak, jezeli
              chodzi o okazywanie uczuć dziewczynkom jakby więcej wolno...)
              • ula_max Re: Mam synka! 19.11.04, 14:34
                obserwując go dzień po dniu dochodze do wniosku że co jak co ale synek udał mi
                się jak nic w tym życiu. Codziennie rano i po południu kiedy go zawożę lub
                odbieram ze żłobka, Bogu dziękuję za to cudo. Wydaje mi się że wrazliwość i
                przebojowość ma wrodzone. Tu nic nie musze robić. Tak naprawdę jako matka moge
                mu tylko pomagać rozwijać jego wrodzone zdolności. Ja sama reprezentuję tzw.
                twardy charakter, ale wcale nie przeszkadza mi on w tym aby rozpłakac się
                choćby przy swiątecznej reklamie kawy. Mój synek jest taki jak ja.
        • ewa2233 Re: Mieć syna - jak to jest? 19.11.04, 13:57
          Ja mam dwóch synów.
          Gdy miało się urodzić drugie dziecko, tak "w duchu" miałam nadzieję,
          że będzie to wymarzony przez starszego brat smile
          Udało sięsmile
          Nie sądzę, żeby były to dzieci "bardziej taty" z powodu swojej płci.
          Mąż skłaniał się bardziej "ku chceniu" córeczki smile
          Myślę, że jakoś tak jest, że starszego syna ciągnie bardziej do mnie,
          młodszy skłania się bardziej ku mężowi smile
          -----------------------------------------------------
          çççççççççççççççççççççĂçççççç
        • magda1711 Re: Mieć syna - jak to jest? 19.11.04, 13:58
          mik5 napisała:

          > Moja córka ma prawie 14 mies. i narazie bardzo mało włosków - miękka
          > szczoteczka wystarcza w zupełności smile)).
          > A nie czujesz, ze syn jest tak jakby bardziej dzieckiem swojego ojca-
          mężczyzny?


          A mnie się wydaję, ze to właśnie jest na odwrót,że syn jest bardziej (na swój
          sposób) związany z matką , a córa z ojcem.
          Mam synka,gdybym miała córeczkę, to również bardzo byłabym z nią związana.
          Zresztą w przyszłości planujemy mieć córkę(zwłaszcza mąż chcęsmile

          A wracając do tematu...
          Bycie mamą chłopca ,to jednak jest chyba jakieś inne ukierunkowanie się.Córkom
          przważnie się ulega,a chłopiec zawsze ma twardo określone reguły, zasady...
          W każdym razie mieć syna to taka sama odpowiedzialnośc jak z córką.
          Może w późniejszym wieku, syn ma bardziej wolną rekę, a córka zawsze pod
          opieką...
          • mik5 Re: Mieć syna - jak to jest? 19.11.04, 14:25
            Nie zgadzam się! Więź między córką a ojcem jest napewno wyjątkowa, ale córka
            jest kobietą - jak matka, więc ta wspólnota płci i różnych doświadczeń...Poza
            tym ja nie ulegam naszej córce, nie rozpieszczam jej w ten sposób, że wszystko
            jej wolno, bo jest taka słodka...I mam nadzieję, ze naucze ją, jak opiekowac
            się samą soba i nie będę musiała wiecznie jej strzec!
    • mamadwojga Re: Mieć syna - jak to jest? 19.11.04, 13:53
      Na pewno inaczej. Inne problemy, inne radości. Choć z drugiej strony wcale nie
      tak do końca inaczej, bo dziecko to dziecko.
      Na razie mogę tylko powiedzieć że kiedyś nie przypuszczałam że dzieci są takie
      ruchliwe. Michalinka nigdy nic nie zepsuła, nie brała bez pozwolenia, była
      grzeczniutka, cichutka i spokojniutka. A Maks? Przeżyliśmy już kilka urazów,
      drobnych wypadków. Maks wszystko psuje, wszędzie wlezie. Wczoraj na przykład
      spacerował po stole. A ja wyszłam na moment do kuchni. Jak wróciłam to mnie
      zatkało.
      Nie byłam zadowolona z tego że urodzę chłopca, chciałam drugą córkę ale teraz
      sobie myślę że dobrze że nie miałam w tej sprawie nic do gadania bo ominęłoby
      mnie wiele rzeczy w życiu.
      • mik5 Re: Mieć syna - jak to jest? 19.11.04, 14:16
        O mojej córce tego, ze jest spokojna i grzeczniutka powiedziec się nie da. Jest
        żywym sreberkiem, uparciuszkiem, wszedzie jej pełno - ja sama nazywam
        ją "łobuzkiem", a mąż mówi, ze zachowuje się jak chłopak, do tego niegrzeczny.
        Nie ma w sobie wiele ze "stereotypowej" dziewczynki, ale podoba mi sie ten jej
        temperament.
        Też chciałabym kiedys miec okazję być mamą syna, dlatego właśnie zastanawiam
        się jak to jest i jakim trzeba być.
    • mbkow Re: Mieć syna - jak to jest? 19.11.04, 14:11
      tez myslam, ze latwiej jest z coreczka. sama mam siostry, niemal same kuzynki,
      zawsze bylo duzo kobiet, malo mezczyzn w moim dziecinstwie, np. tata mial prace
      wyjazdowa. ale to nie ma roznicy w koncu. na poczatku obie plcie wymagaja
      podobnej opieki. wiec mozna powoli sie przestawiac smile
      kocham baaaaardzo synka. i juz zaczynam sie interesowac samochodami i pilka
      nozna.
      pozdr, monika
      • mik5 Re: Mieć syna - jak to jest? 19.11.04, 14:26
        to nie chodzi, że łatwiej, ale jest mi to jakby bardziej znane, "wiem o co
        chodzi", przynajmniej tak mi się wydaje...
    • mamaszyma cudownie!!! 19.11.04, 14:17
      po prostu...
    • le_lutki Re: Mieć syna - jak to jest? 19.11.04, 14:22
      Fajnie smile

      Do tego stopnia, ze nawet nie wyobrazam sobie jak to jest miec dziewczynke wink

      Ja sie zawsze lepiej dogadywalam z chlopakami niz dziewczynami, w pracy to juz
      nawet nie mowie - nie moglabym pracowac z baba jako zwierzchnikiem!! Ktoras z
      nas by po tygodniu szlag trafil, to pewne smile
      A tak na serio, to jesli mi sie zdarzy dziewczynka, to bede sie bardzo cieszyc,
      mimo, ze to baba smile

      Pozdrawiam
      • magdak5 Re: Mieć syna - jak to jest? 19.11.04, 15:17
        Mam synka, ma rok i 7 miesięcy i jest cudowny.... ale jak to na chlopaka
        przystało posiada 7 piłek do gry, ogląda z ojcem mecze, najlepsze zabawki to:
        młotek, dziadka narzędzia do majsterkowania, ganianie psa.
        Moj mama mówi, że na wszystko mu pozwalam, a ja nie potrafię odmówić...nie wiem
        jak go wychowam. Uwielbiam jak sobie po kąpieli tańczymy. Mój mały ma coś z
        dziewczynki - uwielbia się przeglądać w lustrze np. jak właśnie tańczy.
        Najgorzej przeraża mnie myśl że mógłby kiedyś np brać narkotyki albo zapoznać
        jakąś dziewczynę i zostawić mamusię.......

        Pozdrawiam
        Magda

        P.s. Za parę lat marzę o grzecznej dziewczynce....
        • joasiiik25 Re: Mieć syna - jak to jest? 19.11.04, 15:54
          magda napisala:zapoznać jakąś dziewczynę i zostawić mamusię.......

          ****************************************************************
          z przykroscia donosze,ze masz zadatki stac sie niedobra tesciowa smilesmilesmile
    • martaglowacka Re: Mieć syna - jak to jest? 19.11.04, 15:28
      Ja mam syneczka, zawsze chciałam, żeby to był synek i jest smile Ma już ponad 3
      latka smile Teraz jestem w ciąży i tak w głebi serca (oczywiście poza tym aby
      Dzidzio było zdrowe itd) też chciałabym aby to był chłopiec. Ja sama zawsze
      byłam "twardą" dziewczynką. Właziłam gdzie popadnie i często miałam guzy,
      siniaki itp. Z synkiem dogaduję się super. Nie ograniczam mu pola popisów -
      najwyżej przyniesie (jak ja kiedyś) guza. Poza "męskimi" zabawami też się
      przytulamy i dajemy sobie buziaki. Jednak jakoś tak sobie myślę, że z Dziewunią
      tak by się nie dało. To jednak delikatniejsze osóbki (chyba, że się mylę).
      Poza tym jakoś nie widzę siebie wiążącej kokardki wink
      Przypomnijcie mi, żebym w razie "córy" zweryfikowała w maju swoje poglądy na
      forum (bo zapewne uległyby zmianie) smile
      • ursgmo Re: Mieć syna - jak to jest? 19.11.04, 16:10
        Długo byłam mamą dziewczynki ,synek pojawił sie poźniej .
        Od razu przyznam że dla mnie to wyjątkowe dziecko przede wszystkim dlatego że
        11 miesiecy przed jego narodzinami urodziłam martwą dziewczynke , więc on był
        podwójnie wyczekiwany , a to że jest jaki jest ,wynagradza nam ta strate
        podwójnie .Jest we mnie taki ogrom miłości i czułości w stosunku do niego.....
        Charakterny z nigo facecik , gadułka i pieszczoch nad pieszczochami .
        Rozbrajający uśmiech , słodkie dołeczki i "kocham Cię mamuniu najbardziej na
        świecie" - każdego ranka .Moja dziewczynka nigdy nie była aż tak wylewna i do
        przytulania i całowania jak jej braciszek .
        Ale kiedy będziemy sie starać o jeszcze jedno dziecko , chciałbym córeczke , bo
        tego mojego chłopczyka mam jednego i tak mogłoby zostać .
        Mamą chłopczyka po prostu sie stajesz i wszystko inne przychodzi samo.
        ..........a po drzewach to moja córka łazi uncertain
        • ursgmo Re: Mieć syna - jak to jest? 19.11.04, 16:15
          link dokleiłam , tam mój synek jest wink)
    • agacz2905 Re: Mieć syna - jak to jest? 19.11.04, 22:18
      Ja się chyba wyłamię. Bo napiszę, że mieć syna jest dobrze i fajnie. Tak samo
      jak mieć córkę. Ogólnie mieć dziecko. mam wrażenie, że akurat moja łatwiejsza
      relacja z Agatką (w porównaniu do relacji z Szymkiem) nie ma nic wspólnego z
      płcią moich dzieci, tylko z ich temperamentem i usposobieniem, z jakim przyszły
      na świat. Agatka jest siłą pogody ducha i spokoju - tak samo jak jej tata.
      Szymek niestety...NIEwink, tak jak jego mama, czyli ja. Żadna to ich zasługa czy
      wina - po prostu takie są moje dzieci - różne. I za to je kocham. Że w ogóle
      SĄ. Pozdrawiam
      Agnieszka
      • pesteczka5 Re: Mieć syna - jak to jest? 20.11.04, 00:02
        Ja jestem mamą dwóch wspaniałych facetów i dumna jestem jak paw!!!

        Jak to jest? Wspaniale. Mówią ze jestem najpiękiejsza na swiecie, zauważają, ze
        byłam u frzyzjera, przynoszą pantofle, okrywają kocem i w niedzielne poranki
        wita mnie procesja z kawą i tostem złożona z moich trzech najwspanialszych
        panów (mąż w tej liczbe nieco awansem).

        Bartuś od zawsze zbiera dla mnie kwiaty.

        Przytulam, pieszczę i całuję obydwu. Uczę ich rozpoznawania i świadomości
        uczuć, odpowiedzialności, konsekwencji, empatii. Patrzę, jak z tatą
        załatwiają "męskie" sprawy. Oprócz aut, lego, bobów budowniczych i mieczy mają
        serwis i gary z Ikei, pieką i gotują ze mną, a ostatnio pomalowałam z Bartkiem
        salon DuluX Oncesmile Super wyszło.

        Czasem myślę tylko, że dziewczynki może by więcej siedziały w kątku z lalkami
        zamiast sruuuuuuuuuu przez całą chałupę... no i taką fajną pralkę co naprawdę
        się kręci bym sobie, tfu, im kupiła, jak ja byłam mała to takich nie byłosmile)))

        Zastanawiałam się kiedyś, jak to tak, całkiem nie bedę mieć córeczki? Te
        klimaty aniowowzgórzowe itepede... I wiem już, ze wspólnotę dusz z synem mozna
        mieć równie dobrze, a każde dziecko jest i tak tak inne, ze różnica płci to
        tylko jedna z różnic.

        Chciałabym może jeszcze jedno, jak się uda, i naprawdę zarówno pannę, jak i
        chłopczyka.

        Gratuluję!

    • sakada Re: Mieć syna - jak to jest? 20.11.04, 00:07
      Ja mówiłam: "nie ważne", "żeby tylko było zdrowe" itp. Jednak tak naprawdę, po
      cichu zawsze chciałam mieć synka. Nawet jak miałam ze 13/14 mówiłam, że: "jeśli
      w ogóle kiedykolwiek będę miałam dzieci to napewno syna"smile Właściwie
      (niedokońca świadomie), ale nie dopuszczałam myśli, że to może być córeczka.
      Przyłapywałam się na tym, że na samym początku ciąży mówiłam :"poruszył
      się", "kopnął". Zawsze też byłam chłopczycą, miałam wielku kolegów w
      dzieciństwie, później niemal samych przyjaciół. Irytują mnie współczesne małe,
      kilkuletnie lolitki całe w różach, cekinach i bibelotach. Zapewne gdybym miała
      dziewczynkę pokochałabym ją całym sercem, ale chłopiec... to moje odwieczne,
      spełnione marzeniesmile

      Pozdrowionka.
      • pesteczka5 Re: Mieć syna - jak to jest? 20.11.04, 09:30
        Tak, ja też zawsze chciałam mieć syna jako pierwsze dziecko,(bo byłam starszą
        siostrą i ciążyło mi to), a drugie wszystko jedno.

        I mam Bartka i Kubę, i myślę, co dalej.

        Trochę się obawiam, czy umiałabym teraz wychować dziewczynkę, czy nie
        stosowałabym podświadomie innych norm, nie widziała w niej siebie.
        Ja jestem w stosunku do siebie dość wymagajaca i surowa, pewnie chciałabym, by
        i ona była - a to wcale nie najlepszy pomysł. Nie wiem, jakbym zniosła to
        strojenie i malowanie, czy umiałabym ją wprowadzać w kobiecość. Czy nie
        miałabym w stosunku do niej wiecej oczekiwań. Eeee, teoria...smile

        Ale z synami całkiem całkiem mi idziesmile
      • vase Re: Mieć syna - jak to jest? 20.11.04, 15:40
        sakada napisała:

        > Ja mówiłam: "nie ważne", "żeby tylko było zdrowe" itp. Jednak tak naprawdę,
        po
        > cichu zawsze chciałam mieć synka. Nawet jak miałam ze 13/14 mówiłam,
        że: "jeśli
        >
        > w ogóle kiedykolwiek będę miałam dzieci to napewno syna"smile Właściwie
        > (niedokońca świadomie), ale nie dopuszczałam myśli, że to może być córeczka.
        > Przyłapywałam się na tym, że na samym początku ciąży mówiłam :"poruszył
        > się", "kopnął". Zawsze też byłam chłopczycą, miałam wielku kolegów w
        > dzieciństwie, później niemal samych przyjaciół. Irytują mnie współczesne
        małe,
        > kilkuletnie lolitki całe w różach, cekinach i bibelotach. Zapewne gdybym
        miała
        > dziewczynkę pokochałabym ją całym sercem, ale chłopiec... to moje odwieczne,
        > spełnione marzeniesmile
        >
        > Pozdrowionka.



        Podpisuje sie "cala soba"!!!


        --------------------------------------------------------------------------------
    • galia29 Re: Mieć syna - jak to jest? 20.11.04, 14:14
      Ja marzyłam o córeczce, ale od chwili zagrożenia mojej ciąży w 8 tygodniu
      wiedziałam ,że to chłopiec- to znaczy tak czułam.Kiedy potwierdziło to usg
      miałam kryzys- chyba hormony dały mi się we znaki, bo ryczałam mężowi ,że ja
      nic nie wiem o małych chłopcach, jak się z nimi dogadać i w co się bawić i w co
      się ich ubiera...Patrzył na mnie z niedowierzaniem, bo jestem opanowaną
      rozsądną osobą.Ale to był tylko moment.A teraz cieszę się z synka, nie mam
      wątpliwości, że mogłabym zbyt go "rozmiękczyć" bo urodził się małym
      twardzielem, pieszczoty uwielbia ale wtedy gdy ma czas i ochotę, gdyby tylko
      dosięgnął to wlazłby na lampę a jeśli chodzi o samochody to marzy już o "prawie
      jazdy" ( ma niecałe dwa lata).Jeśli chodzi o wychowywanie to czuje, że muszę
      być bardzo konsekwentna i stanowcza wobec niego bo ma silny charakter ale nie
      wiem czy to kwestia płci czy genów.Kuba nie jest typem dziecka , które się
      klei , nie lubi chodzić za rączkę, nie wymaga stale naszego towarzystwa- sam
      też się nieźle bawi, nabija sobie guzy i sińce i nawet się nie skrzywi, ale
      kiedy bywam smutna to mnie przytula i wyciera mi łapką łzy i to mnie rozkłada
      tak bardzo ,że myślę,że i drugi mógłby być chłopiec.
    • inez76 Re: Mieć syna - jak to jest? 20.11.04, 22:25
      Mam 4-letniego synka i po raz drugi jestem w ciąży, to znowu (hura!) będzie synek. Nie wyobrażam sobie być mamą córeczki. Któraś z dziewczyn już wyżej napisała, że to właśnie synek jest bardziej mamusi, niż córeczka. Zauważcie jak synowie traktują swoje matki, rzadko który mężczyzna pozwoli (nawet swojej żonie) powiedzieć coś złego o swojej matce.
      Myślę, że teraz są inne czasy, dawniej często oczekiwano po córce, że zajmie się rodzicami na starość, jak to się mówi "będzie kto miał szklankę wody podać". Ja tam jednak wolę, żeby moi synowie byli szczęśliwi ze swoimi rodzinami, a ja chcę być szczęśliwa ze swoim mężem (mówię o dalekiej przyszłości). Nie chcę się uwieszać na swoim dziecku i żyć jego życiem - to chyba łatwiejsze, gdy ma się synka. Mając córeczkę (przynajmniej tak myślę) matki zawsze martwią się, np. czy mają dobrego męża, czy dba o nie, nie bije, nie pije, nie zdradza itp. matki synów co najwyżej martwią się, czy ich syneczek ma czyste koszule i obiad na stolesmile - to oczywiście żart.
      • elizabeth17 Re: A czy jakiś mężczyzna.... 20.11.04, 23:14
        a czy jakiś mężczyzna szalał tak za wami jak synek(-owie)? - hihihi
        Ale dziewuszki też są słodzidkie i kochane
    • iwonafilip Re: Mieć syna - jak to jest? 20.11.04, 22:37
      rozumiem kobiete mówiącą: chce miec córeczke. mialam taką sliczną małą
      kobietke. kiedy po 3 latach znowu zaszlam w ciąże marzylam o dziewczynce.
      mówilam bede miala córeczke choc nie znalam jeszcze płci. najgorsze jest to ze
      nawet tego nie zauwazalam. mówilam to nieswiadomie. teraz wiem ze robilam zle.
      gdy lekarz rozpoznał płec - chłopiec bylam zalamana to bylo jak wyrok. balam
      sie czy go pokocham i czy zapomne.
      mój synio jutro skonczy 10 miesiecy i kocham go najmocniej na swiecie. nie
      zamienilabym go na zadną dziewczynke. to taki najukochanszy skarb. nie
      wychowujemy go na jakiegos twardziela po prostu go kochamy i przekazujemy swoją
      wiedze. mam nadzieje ze wyrosnie na wspanialego faceta.
      to taka mamusina pitulanka. potrafi godzinami sie do mnie pitulac calowac i
      tylko mamma nikt wiecej sie dla niego nie liczy. kocham mojego synka i bardzo
      zaluje ze tak zareagowalam na wiadomosc lekarza o plci.
      moze mam bzika na punkcie swojego dziecka ale jest ono dla mnie calym swiatem
      a jesli chodzi o nastepne które juz planujemy nie bede chciala poznac płci co
      bedzie to bedzie

      serdecznie pozdrawiam
    • adsa_21 Re: Mieć syna - jak to jest? 21.11.04, 11:54
      Ja mam synka!
      To cudowne uczucie..
      zawsze denerwowaly mnie male dziewczynki przystrojone spineczkami, gumeczkami i
      ubrane na rozowosmile
      Adas to typowy chlopak: rozrabia, uwielbia kopac pilke i siadac za kierownica
      samochodu, nosi sie po mesku..no i uwielbia tatusiasmile
      Na widok babcinych korali uciekasmile))
      Nie znosi byc czesanywink
      Za to lubi sie kapac(!)
      Uwielbiam mu kupowac spodnie ogrodniczki, czapeczki z daszkiem, samochodziki
      Zawsze chcialam miec synka i moje marzenie sie spelnilo..
      Nastepny mam nadzieje tez bedzie synek, ale to dopiero za dobrych kilka latsmile
    • watermelon01 Re: Mieć syna - jak to jest? 21.11.04, 17:11
      Moj synek Mikolaj ma 15 miesiecy i nie sadze, zeby na tym etapie wychowanie
      chlopca czy dziewczynki roznilo sie bardzo. Mimo, ze w ciazy deklarowalam, ze
      jest mi obojetna plec dziecka, to chyba po cichu "zaklinalam" dziewczynke -
      wpadalam niemalze w euforie jak sobie wyobrazalam, ze bedziemy razem piec
      ciasta, wycinac czy malowac (bardzo lubie wszelkie "plastyczne" zabawy), nie
      mowiac juz o tym, ze mialam zamiar szyc tony przepieknych sukienek... urodzil
      sie chlopiec, ale nie doswiadczylam zawiedzenia - jak polozyli mi ta mieciutka
      kluske na brzuchu, pomyslalam: no przeciez nie wymieniewink)) (nie mialam
      paragonuwink)
      Przez zdecydowana wiekszosc czasu to ja sie opiekuje moim synkiem, dlatego to
      ode mnie Mikolaj uczy sie prawie wszystkich rzeczy - lubi halasowac garnkami,
      mieszajac w nich swoje klocki drewnniana lyzka, jak dorwie sie do grzebienia,
      to potrafi pokazac, ze umie sie uczesac - i mnie tez czesze, walac tym
      grzebieniem po glowie; lubi sie przytulac i chociaz na spacerze czesto ludzie
      pytaja niepewni czy to chlopiec czy dziewczynka (jest podobny bardziej do
      mnie), to czuje, ze jest "stuprocentowym facetem".
      Kiedy sie bawimy, to - co prawda, nie sa to nobliwe, schludne zabawy ktore
      wyobrazalam sobie myslac o corce, ale istne szalenstwa! - odkrywam w sobie na
      nowo dziecko, nie dziewczynke, jaka bylam, tylko wszystko to, co wiaze sie ze
      wspomnieniami szczesliwego dziecinstwa. uwielbiam szalec ze swoim synkiem!
      czuje z nim wiez nie dlatego, ze jest "synkiem mamusi", tylko dlatego, ze jest
      ON i JA i wspolnie ja budujemy, spedzajac ze soba czas - i podejrzewam, ze z
      corka wiez wynikajaca z podzielanej plci bylaby tez pozrzedna wobec tego.
      a coreczka moze sie jeszcze trafi...wink
    • umasumak Re: Mieć syna - jak to jest? 21.11.04, 23:26
      Nie odpowiem na to pytanie, bo nie wiem... jedyne co wiem, to to, że cudownie
      mieć córeczkę, a najlepiej dwie smile). Tak jak ja smile). Kiedyś, zanim urodziłam
      pierwszą, marzyłam o tym, żeby to była właśnie córka. W drugiej ciąży płeć była
      mi już obojętna. Dlaczego? Bo miałam już dziewczynkę, więc nie groziło mi, że
      będę miała samych chłopaków.... wolałam same dziewczyny smile). Pzdr
      • edwo Re: Mieć syna - jak to jest? 22.11.04, 11:46
        Ja mam dwóch synków. Od zawsze marzyłam, że będę miała dwóch chłopaków i
        marzenia się spełniły. Myślę, że tak samo kochałabym córcię, ale trudniej
        byłoby mi się z nią dogadać (tak myślę na podstawie moich relacji z matką). Ja
        zresztą zawsze miałam braci, kolegów, szefów, współpracowników itp. a nie
        siostry, koleżanki, szefowe... I zawsze lepiej mogłam się dogadać z mężczyzną
        niż z drugą kobietą. Wydaje mi się, że dużo zależy od charakteru rodziców. Do
        jednych par pasują dziewczynki, do drugich chłopcy. Mam znajomych bardzo
        spokojnych ludzi i od zawsze wiedziałam, że oni jeżeli będą mieli dzieci to
        dziewczynki. Jak na razie mają jedną i są bardzo zadowoleni. Oni po prostu
        idealnie pasują do wychowania dziewczynki. Prawdopodobnie gdyby mieli chłopca
        kochali by go równie mocno, ale wychowali by go bardziej, że tak się wyrażę "po
        kobiecemu", łagodnie. Ale to tylko takie moje osobiste spostrzeżenia, które nie
        mają żadnych naukowych podstaw. A w ogóle to myślę, że mamusie mają świra na
        punkcie swoich synków (nie wyłączając mnie), a tatusiowie na punkcie swoich
        córeczek - co potwierdza mój mąż, któremu bardzo brakuje malutkiej, osobistej
        kobietki, która by go przytulała małymi łapkami i mówiła do niego kochany
        tatusiu.
        • wieczna-gosia Re: Mieć syna - jak to jest? 22.11.04, 11:59
          Ja jak sakada mowilam cale zycie ze tylko syna, dziewczynki sa nudle te
          brokaty, te roze fuuj....
          Los dal mi 4 corki wink)
          Jesli nie jest sie samemu typem cekinowej lolitki, to sie nie wychowa cekinowej
          lolitki wink
          Ja wychowalam karateczke wink
          Aczkolwiek nauczylam sie plesc warkocze, kupowac rozowe gumeczki, zlote
          flamastry i lalki Barnie w dlugich balowych sukniach. Ale to nigdy nie bylo
          istota zycia moich corek.
          Teraz mam syna. W zasadzie 100% rzeczy po moich corkach jest dobra dla chlopca,
          tak do jakis 4 lat, powyzej czterech lat mam wiecej rozy itp, ale nadal krolowa
          blue jeansy.
          Przyzmam ze nie zauwazam jak na razie roznicy poza podmywaniem wink)
        • umasumak Re: Mieć syna - jak to jest? 23.11.04, 00:15
          edwo napisała:
          I zawsze lepiej mogłam się dogadać z mężczyzną

          Ja podobnie, ale nie wpłynęlo to na preferencje związane z płcią dziecka - od
          zawsze chciała mieć córczkę. Mam dwie smile). Planujemy trzecie dziecko i tu mam
          dylemat - chciałabym oczywiście chłopca, tylko boję się czy nie rozpuścilibyśmy
          paskudnika wink). Wkońcu byłby rodzynkiem wink). Pozdrawiam


          > niż z drugą kobietą. Anielka, Gama i Dinozaur wink)

          Moje córki - bzdurki wink)
    • babka71 Re: Mieć syna - jak to jest? 22.11.04, 12:53
      Powiem tak jak zaszłam w ciążę to od razu wiedziałam, że to syn i już ...
      na pierwszym USG nawet nie pytałam jaka płeć bo wiedziałam (takie miałam sny i
      w ogóle), nawet wiedziałam jak będzie miał na imię...jak lekarz powiedział, że
      to chłopak to nie byłam zaskoczona po prostu wiedziałam..
      Dzisiaj ma 5 lat i co wieczór prosi, cytuję: "mięciuśką rączkę poproszę"..
      bez mojego ramienia nie zaśnie, kiedy mnie mąż całuje to i On tak samo...
      Chciałabym mieć córkę, która nie chce się ze mną boksować ale na na dzień
      dzisiejszy mama jest bez pracy i bardzo smutną mamą jest!!
      Więc jak na razie synek musi poczekać na siostrę, a może jej nigdy nie będzie
      miał ....
      chyba, że mi się znowu przyśni!!!
    • evee1 Re: Mieć syna - jak to jest? 23.11.04, 00:02
      Napisala post, ale mnie gazeta wylogowala sad(.

      Ja mam coreczke-sprezynke i synka-poduszeczke smile). To wynika z ich charakterow
      i usposobienia, ale poza tym nie widze roznic w ich wychowaniu. Staram sie
      wychowywac tak samo i wymagac tych samych rzeczy od obojga.
      Corka jest bardzo zywa, w miejscu nie usiedzi, ale jednoczesnie jest cierpliwa
      i probuje do upadlego (wyobrazacie sobie 5-latke grajaca sama ze soba w
      badmintona przez 40 minut? - to jest wlasnie Joasia!). Musi miec wokol siebie
      ludzi, ale zawsze bawi sie z chlopcami, bo "dziewczyny sa nudne". Jezeli juz
      spodnica, to musi byc bardzo krotka, zeby w bieganiu i innych ewolucjach nie
      przeszkadzala. Nie lubi calowania, przytulania i ogolnie bliskiego kontaktu.
      Bartek bardzo sie dobrze czuje w swoim wlasnym towarzystwie, ale co ciekawe
      jest tez z niego straszny pieszczoch i kocha calowanie, glaskanie i na to
      zawsze znajdzie czas. Przy tym jest strasznie wybuchowy, niecierpliwy i
      strasznie szybko sie zniecheca, no chyba, ze buduje swoje Bionicle, albo
      zajmuje sie kolejka elektryczna - to moze robic godzinami...
      W moich dzieciach mam wiec dwa kompletne przeciwienstwa (zupelnie jak ja i moj
      maz smile), chociaz nie wynika to wcale z roznicy plci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka