Dodaj do ulubionych

odzobaczyć...

22.11.24, 21:43
Ostatnio głośno jest o Kaczmarskim. Mimo, że rodzinnie był s--synem.To jednak wielkim bardem dla mnie. Ale czytałam "Między ustami a brzegiem pucharu" Rodziewiczównej. A potem zobaczyłam jej zdjęcie. Nie da się odzobaczyć. Czuję się paskudnie bo wygląd (ocena ciała) wpłynęły bardziej na mnie niż ochydne postępowanie.
Czy znacie jakiegoś "Wielkiego" który był by naprawdę wzorem cnót??! Piosenkarz , polityk czy inny, ale już nieżyjący?
Obserwuj wątek
    • princesswhitewolf Re: odzobaczyć... 22.11.24, 21:48
      Nie ma ludzi ktorzy sa wzorem cnot. Kazdy czasem ma wkrw.
    • chicarica Re: odzobaczyć... 22.11.24, 21:48
      Myślę sobie, że jeśli czyjś wygląd wpływa bardziej na twoją ocenę danej osoby niż bycie kompletnym sk.rwysynem, to masz potężny problem.
      • 123zielona123 Re: odzobaczyć... 22.11.24, 22:00
        Tak, niestety zgadzam się z Tobą
    • taki-sobie-nick Re: odzobaczyć... 22.11.24, 21:49
      Zdjęcie starej czy młodej? Swoją drogą pani R. NIE BYŁA dobrą pisarką.
      • ichi51e Re: odzobaczyć... 22.11.24, 22:21
        Z wyglądu R była strasznym grubym babochlopem - w ogóle by się nie pomyślałam że jej bohaterki takie kobiece. Mnie to nie dziwi najlepsze romanse (a jeszcze lepsze porno) piszą właśnie takie - maja wyobraznie
        • ichi51e Re: odzobaczyć... 22.11.24, 22:22
          *by się nie pomyślało.

          Do tego mylące było wstawę wydanie jej książek na okładce była młoda odchudzona i piękna.
          • ichi51e Re: odzobaczyć... 22.11.24, 22:24
            *stare
        • taki-sobie-nick Re: odzobaczyć... 22.11.24, 22:25
          ichi51e napisała:

          > Z wyglądu R była strasznym grubym babochlopem

          Gdzie tu widzisz "straszne grube babochłopstwo"? Normalna kobieta, tylko krótko ostrzyżona.

          https://dzieje.pl/sites/default/files/styles/open_article_750x0_/public/202302/Maria_Rodziewicz%C3%B3wna_%28K%C5%82osy%2C_1889%29_v3.jpg?itok=k8ej1We6
          • ichi51e Re: odzobaczyć... 22.11.24, 22:25
            Zobacz wyzej
            • taki-sobie-nick Re: odzobaczyć... 22.11.24, 22:27
              Gdzie wyżej? Przypominam ci, że ja nie wszystkie osoby czytam (a nwet wielu nie czytam).
            • chatgris01 Re: odzobaczyć... 22.11.24, 22:27
              No ale wyżej wstawiłaś jej zdjęcie jak już była stara, mało kto w podeszłym wieku dobrze wygląda.
            • taki-sobie-nick Re: odzobaczyć... 22.11.24, 22:30
              Jak będziesz miała 70-80 lat, ubierz się po męsku, nietwarzowo, i wstaw swoje zdjęcie, dobra?
            • arwena_111 Re: odzobaczyć... 23.11.24, 09:17
              A to nie zdjęcie z czasów PW? Ona miała 81 lat jak zmarła.
              www.youtube.com/watch?v=Vl80AxCjv1A
              • ichi51e Re: odzobaczyć... 25.11.24, 16:31
                z PW są inne zdjęcia - bardzo schudła. To jest sprzed wojny.
        • sueellen Re: odzobaczyć... 24.11.24, 21:31
          ichi51e napisała:

          > Z wyglądu R była strasznym grubym babochlopem - w ogóle by się nie pomyślałam ż
          > e jej bohaterki takie kobiece.

          Może była lesbijka jak Konopnicka i właśnie lubiła młode lilije?
          • chatgris01 Re: odzobaczyć... 24.11.24, 21:36
            Nie może. Była.
          • mizantropka_20 Re: odzobaczyć... 25.11.24, 16:00
            Była, żyła w lesbiskim trójkącie
    • alpepe Re: odzobaczyć... 22.11.24, 21:53
      Mogłabyś rozwinąć? Byłam niegdyś dziecięciem strasznie naiwnym, pobożnym i niewinnym. Miałam ok. 13 lat, jak mi ojciec tę książkę przyniósł z biblioteki. No, cóż, przyznam, kochałam ją, podobnie jak kochałam Tajemniczy ogród.
      I teraz nie rozumiem, sądzisz, że ona była brzydką lesbijką i to cię jakoś odrzuciło, czy co?
      • jottka Re: odzobaczyć... 22.11.24, 21:55
        w drugą stronę to gorsze - widzisz kogoś pięknego jak bóstwo i zaczynasz uwielbiać jego grafomańskie bredniesmile
        • daniela34 Re: odzobaczyć... 22.11.24, 22:01
          O to, to, to...
      • 123zielona123 Re: odzobaczyć... 22.11.24, 22:02
        Nie, ale wyobrażałam sobie Ją jako bardzo kobiecą, a tu niesodzianka
        • ichi51e Re: odzobaczyć... 22.11.24, 22:25
          Bo w książce było jej zdjęcie „książkowe” a w rzeczywistości…
          • arwena_111 Re: odzobaczyć... 23.11.24, 09:19
            Biorąc pod uwagę, że w chwili opublikowania tej książki, Rodziewiczówna miała jakieś 26 lat - to zdjęcie jak najbardziej właściwe.
          • taki-sobie-nick Re: odzobaczyć... 23.11.24, 22:19
            A w rzeczywistości całe życie miała około 80 lat, tak?

            Bo tyle ma na wklejonym przez ciebie zdjęciu.
    • krwawy.lolo Re: odzobaczyć... 22.11.24, 22:09
      Karel Gott!
    • taki-sobie-nick Re: odzobaczyć... 22.11.24, 22:30
      Ale czytałam "Między ustami a brzegiem pucharu"

      No i jak wrażenia?
    • bi_scotti Re: odzobaczyć... 22.11.24, 23:09
      Paul Newman
      Bruce Springsteen
      Dolly Parton
      W sumie chyba (so far) Taylor Swift ... smile
      Decent, kind ludzi jest bardzo wielu w kazdym zawodzie - wielokrotnie nie wiemy o ich contributions, bo sie z nimi nie obnosza - ot, robia swoje. Life.
    • mdro Re: odzobaczyć... 23.11.24, 01:04
      Ale z czym masz problem? Że nie była eteryczną istotką? No nie była, współcześni nazywali ją Starym Litwinem. Gorzej, że charakter też miała dość wredny - np. zdarzało się jej bić podległych jej ludzi. Przekonań też za pięknych nie miała: nacjonalizm (taki wręcz kolonialny - "tutejsi" byli dla niej niższą rasą, co wyraźnie widać w jej powieściach), antysemityzm, rasizm.
      A, i ona nigdy nie podpisywała się formą "Rodziewiczówna".
      • ichi51e Re: odzobaczyć... 23.11.24, 08:50
        Antysemitka też była - zawsze to gdzieś tam wychodzi w jej książkach. Jak ktoś chce zobaczyć taki casual antysemityzm i klasizm to jej książki są genialne.
        • dzwoneczki.niebieskie Re: odzobaczyć... 23.11.24, 09:01
          odrozniam tworczość od życia tworcy.w dobie dość powszechnej inforamcji można zoabczyc jak zycje co je na obiad,gdzie bywa dany pisarz.i szczerze guzik mnie to obchodzi.dopoki nie zaczyna wdawać sie w dyskusje polityczne i/lub mowic nam jak mamy zyc,bawić sięw "ałtorytet"moralny czy tam opiniotworczy jest ok.nie oobserwuje im fb czy insta.natomiast przestaję czytac jak mi sie nie podoba.ot the story
          i tak dawno temu trafiłam na list w Charakterach Patrycji Volny. Wspołczuje jej fatalnego dziecinstwa.Podoba mi sie jako aktorka.I tyle Jje i jej podobnym zycze dobrych decyzji dobrych terapi ,uporania sie z traumą
        • taki-sobie-nick Re: odzobaczyć... 23.11.24, 22:21
          ichi51e napisała:

          > Antysemitka też była

          Cóż, w owych czasach jakieś 95% europejczyków było europocentrycznych i kolonialnych, a antysemitów też całe rzesze. Nie wyróżniała się.
          • taki-sobie-nick Re: odzobaczyć... 23.11.24, 22:24
            Natomiast ja mam jej za złe potraktowanie postaci Głębockiego.
            • arwena_111 Re: odzobaczyć... 24.11.24, 08:57
              Dlaczego? To wariat był. Teraz pewnie za autystę by uchodził. Zresztą Jadzia też miała sporo cech ze spektrum.
              • taki-sobie-nick Re: odzobaczyć... 25.11.24, 20:25
                arwena_111 napisała:

                > Dlaczego? To wariat był. Teraz pewnie za autystę by uchodził.

                Ty Arwena normalna jesteś czy ta część twojego umysłu żyje w XIX wieku?

                Austystyk czy wariat - twoim zdaniem wolno go wyśmiewać, utrudniać mu i tak bardzo ciężkie życie?

                Zresztą o ile wiem Jadzia zamierzała za niego wyjść "przez obowiązek Polki" [ratowanie majątku swoim posagiem] i wyszłaby, gdyby nie pojawił się Wentzel i za brzydkie niemieckie pieniądze zepsutego niemieckiego arystokraty nie kupi łby owego majątku.

                Przez słupa.

                Bo Głębocki nie chciał mu go sprzedać.

                Swoją drogą nie mogliby raczej pomóc mu w spłacie długów?

                I po co wrednie i złośliwie jeździli przez resztki jego majątku?
              • taki-sobie-nick Re: odzobaczyć... 25.11.24, 20:27
                Natomiast ja mam jej za złe potraktowanie postaci Głębockiego.

                > Dlaczego? To wariat był. Teraz pewnie za autystę by uchodził.

                Wariat za autystę by uchodził. Arwena nie wierzy w autyzm.

                Poza tym ppoczątkowo nie był żadnym wariatem, tylko zwyczajnie człowiekiem z problemami społecznymi.

                Nawet kiedy chce zabić Wentzla, nie jest wariatem, bo żadnych urojeń nie ma.
                • arwena_111 Re: odzobaczyć... 26.11.24, 06:52
                  Był. Normalny człowiek, autysta czy nie - nie strzela nad głową innego człowieka. Nie strzela w domu. Nie grozi. On był chorobliwie zazdrosny i podejrzliwy. Jego rozmowa z Wentzlem po kuligu nie świadczyła o normalności. Był niebezpieczny dla otoczenia. Jadzia miałaby piekło z nim.
                  • taki-sobie-nick Re: odzobaczyć... 26.11.24, 22:14
                    arwena_111 napisała:

                    > Był. Normalny człowiek, autysta czy nie - nie strzela nad głową innego człowiek
                    > a. Nie strzela w domu. Nie grozi. On był chorobliwie zazdrosny i podejrzliwy. J
                    > ego rozmowa z Wentzlem po kuligu nie świadczyła o normalności. Był niebezpieczn
                    > y dla otoczenia. Jadzia miałaby piekło z nim.

                    To trzeba było się za niego nie wybierać "przez obowiązek Polki", tylko pomóc mu spłacić ciążące na majątku długi.

                    I - ZANIM to wszystko wyszło na jaw - naprawdę nie było powodu, żeby się do niego bez przerwy przyp...alać. Minimum 50% integracji wspaniałego patrioty Jana i Wentzla to przyp...alanie się do Głębockiego, głównie za grę w domino i chorego psychicznie ojca.

                    No i rozkoszna encyklopedia, która jako przyczynę świra definiuje "rozmiękczenie mózgu"[czy współcześni naprawdę byli tacy głupi?], które to piramidalne bzdury mają pomóc Wentzlowi w staraniach o Jadzię (są sugestie, że encyklopedia ta ma "być Wentzlowi swatem").

                    A NIEZALEŻNIE od działań Głębockiego - Wentzel odbiera mu cały sens życia (Jadzię i majątek) tudzież źródło utrzymania (majątek).

                    Ja tu widzę zamierzenie autorki: rywal ma być, żeby było napięcie, ale taki rywal, żeby nie było go żal. A jest to Polak. Jak solidnie zniechęcić czytelników do Polaka - rywala Wentzla, który jest pół-Niemcem? Napisać go jako wariata.
                    • arwena_111 Re: odzobaczyć... 27.11.24, 07:02
                      Głębocki sam stracił majątek nieudolnym zarządzaniem. Jakoś pozostałe rodziny przedstawione w książce nie mają takich problemów. Na bruku nie został. Miał coś odziedziczonego po ciotce?. Głębocki od początku był inny. Pani Tekla od początku nie akceptowala go. I nie rozumiała wyboru Jadzi. Ale jadzia nie była jej dzieckiem. Mogła sama decydować.
                      Choroby psychiczne mogą być dziedziczne. Nic dziwnego, że ludzie się bali. Ty byś chciała aby ktoś bliski związał się z kimś zagrożonym choroba psychiczną? Do dego zachowującym się zupełnie inaczej?.
                      • taki-sobie-nick Re: odzobaczyć... 27.11.24, 20:33
                        arwena_111 napisała:

                        > Głębocki sam stracił majątek nieudolnym zarządzaniem. Jakoś pozostałe rodziny
                        > przedstawione w książce nie mają takich problemów. Na bruku nie został. Miał co
                        > ś odziedziczonego po ciotce?. Głębocki od początku był inny. Pani Tekla od pocz
                        > ątku nie akceptowala go. I nie rozumiała wyboru Jadzi. Ale jadzia nie była jej
                        > dzieckiem. Mogła sama decydować.
                        > Choroby psychiczne mogą być dziedziczne.

                        Wtedy ludzie mogli tego nie wiedzieć.

                        • taki-sobie-nick Re: odzobaczyć... 27.11.24, 20:51
                          taki-sobie-nick napisała:

                          > arwena_111 napisała:
                          >
                          > > Głębocki sam stracił majątek nieudolnym zarządzaniem. Jakoś pozostałe ro
                          > dziny
                          > > przedstawione w książce nie mają takich problemów.

                          A tam są jakieś pozostałe rodziny poza Żdżarskimi? Bo chyba nie liczysz hrabiny Mielżyńskiej?

                          Notabene żałosny jest ten odwet na Niemcach poprzez stworzenie niewymawialnych dla nich nazwisk.
                      • taki-sobie-nick Re: odzobaczyć... 28.11.24, 00:10
                        arwena_111 napisała:

                        > Głębocki sam stracił majątek nieudolnym zarządzaniem. Jakoś pozostałe rodziny
                        > przedstawione w książce nie mają takich problemów. Na bruku nie został. Miał co
                        > ś odziedziczonego po ciotce?. Głębocki od początku był inny.

                        No ale "inny" nie oznacza jeszcze "niebezpieczny wariat", prawda? To okazało się dopiero później.


                        Pani Tekla od pocz
                        > ątku nie akceptowala go. I nie rozumiała wyboru Jadzi.


                        To jest dosyć proste, Jadzia ma być ideałem Polki. Majątek Głębockiego jest zadłużony, mogą go wykupić Niemcy, więc Jadzia chce wyjść za G., żeby ratować swoim posagiem jego majątek.

                        No i Rodziewiczówna przedstawia nam ten ideał. Ideał zmienia opatrunek choremu. Choremu? Na co? Kalece? Bo wymiennie nazywa się go "chorym" albo "kaleką". Na co właściwie cierpi ten człowiek? To przecież wszystko jedno [wedle Rodziewiczówny], chodzi o to, żeby Jadzia wykazała się troską o chorych i cierpiących.

                        Jadzia jest milkliwa nie dlatego, że jest w spektrum, ale dlatego, że gadatliwość kobieca uchodzi za wadę.

                        • arwena_111 Re: odzobaczyć... 28.11.24, 10:34
                          taki-sobie-nick napisała:

                          > arwena_111 napisała:
                          >
                          > > Głębocki sam stracił majątek nieudolnym zarządzaniem. Jakoś pozostałe ro
                          > dziny
                          > > przedstawione w książce nie mają takich problemów. Na bruku nie został. M
                          > iał co
                          > > ś odziedziczonego po ciotce?. Głębocki od początku był inny.
                          >
                          > No ale "inny" nie oznacza jeszcze "niebezpieczny wariat", prawda? To okazało si
                          > ę dopiero później.

                          Dla mnie od początku jawi się jako socjopata/psychopata. I wspomnienie choroby psychicznej jego ojca, sugeruje dziedziczność zachowania.

                          > Pani Tekla od pocz
                          > > ątku nie akceptowala go. I nie rozumiała wyboru Jadzi.
                          >
                          >
                          > To jest dosyć proste, Jadzia ma być ideałem Polki. Majątek Głębockiego jest zad
                          > łużony, mogą go wykupić Niemcy, więc Jadzia chce wyjść za G., żeby ratować swoi
                          > m posagiem jego majątek.
                          >
                          Tak, ma ratować majątek aby nie wpadł w łapy Niemców. Ale Wentzel dostaje zgodę od babki- bo pojawia się konkurent- prawdziwy Prusak i z tytułem. Pani Tekla nie wie, że to konkurent do ręki Jadzi. Ale Niemiec. A Wentzel jest jednak pół Niemcem. Jest szansa, że geny po matce się jednak odezwą.
                          Pani Tekla dość długo się waży za i przeciw zanim dała zgodę - wybrała mniejsze zło. Inaczej Jadzia musiałaby natychmiast wychodzić za Głębockiego. A tego pani Tekla wyraźnie nie chciała. Inaczej by ją przymusiła do przyspieszenia terminu.

                          > No i Rodziewiczówna przedstawia nam ten ideał. Ideał zmienia opatrunek choremu.
                          > Choremu? Na co? Kalece? Bo wymiennie nazywa się go "chorym" albo "kaleką". Na
                          > co właściwie cierpi ten człowiek? To przecież wszystko jedno [wedle Rodziewiczówny], chodzi o to, żeby Jadzia wykazała się troską o chorych i cierpiących.
                          >
                          Przecież wprost jest powiedziane, że fornal złamał nogę na lodzie, ale się wygoi. A doktor codziennie przyjeżdża. Jadzia zmienia opatrunki na złamanej nodze. Aż musiałam zajrzeć do książki - bo mniej więcej pamiętałam że tam było mówione co się stało, ale szczegóły mi umknęły.

                          > Jadzia jest milkliwa nie dlatego, że jest w spektrum, ale dlatego, że gadatliwość kobieca uchodzi za wadę.
                          >
                          No bez przesady - masz przyjaciółkę Jadzi. Narzeczoną Jasia. Ona trajkocze tak, że buzia jej się nie zamyka. Pozostałe panienki również. Jadzia uchodzi za milczka nawet w oczach rodziny. Jaś nie raz z tego żartuje - że z kamienia łatwiej wycisnąć odpowiedź.
                          • taki-sobie-nick Re: odzobaczyć... 28.11.24, 21:20
                            Bo to ona ma być ideałem, a nie Celestyna Żdżarska.

                            A to, że ktoś jest kimś "dla ciebie" (sama nie wiesz kim i przypuszczalnie ani słowa "psychopata" ani "socjopata" nie używasz zgodnie z jego prawidłowym znaczeniem), to jeszcze niewiele znaczy.
                          • taki-sobie-nick Re: odzobaczyć... 28.11.24, 21:21
                            I wspomnienie choroby psychicznej jego ojca, sugeruje dziedziczność zachowania.

                            Mnie niczego nie sugeruje. Dziedziczność nie jest gwarantowana.
                    • ichi51e Re: odzobaczyć... 27.11.24, 07:30
                      We rzek mu nic nie odbiera tylko płaci mu żywa gotóweczka. Glebocki majątek odebrał sobie sam zadłużając się.
                      • taki-sobie-nick Re: odzobaczyć... 27.11.24, 20:45
                        ichi51e napisała:

                        > We rzek mu nic nie odbiera tylko płaci mu żywa gotóweczka.

                        Ale on nie chciał sprzedać majątku konkretnie Wentzlowi - o to chodziło.

                        Glebocki majątek ode
                        > brał sobie sam zadłużając się.

                        I nikt ze wspaniałych patriotów palcem nie kiwnął i nie pomógł mu w zarządzaniu, zanim narobił solidnych długów?
                        >
          • ichi51e Re: odzobaczyć... 24.11.24, 09:19
            Nie wyróżniała się. To nie jest oskarżenie tylko po prostu jeśli ktoś chce zobaczyć czym jest klasizm czy zntysemityzm u zwykłego człowieka (bardzo przyzwoitego poza tym) to jej książki świetnie to pokazują. Tam nie ma demonizowania tam jest jak ona to widzi a DZIŚ widzimy że mimo wszystko normy się zmienily.
            • arwena_111 Re: odzobaczyć... 27.11.24, 07:36
              I płaci dużo więcej niż jest wart. Musi przebić konkurenta księcia F. O ile dobrze pamiętam. Wentzel ratuje Strugę przed wpadnięciem w ręce Prusaka. Struga byłaby sprzedana niezależnie kto by kupił. Bo była zadłużona.
    • arthwen Re: odzobaczyć... 23.11.24, 15:19
      Ale że serio wygląd pisarza ci wpływa na jego prozę?? To nie, u mnie to tak nie działa, natomiast np wypowiedzi publiczne, świadczące o zjebaniu umysłowym i owszem, czasem sprawiają, że więcej książki danego autora nie tknę. Ale wyglądać to sobie może jak bądź.
    • hanusinamama Re: odzobaczyć... 24.11.24, 16:37
      NIe musi być wzorem cnót, wystarczy aby nie był wkur...elem
    • mizantropka_20 Re: odzobaczyć... 24.11.24, 17:21
      Cóż, nosiła się po męsku i takoż wyglądała. Nie ona pierwsza i nie ostatnia
    • rulsanka Re: odzobaczyć... 24.11.24, 21:00
      Maria Curie-Skłodowska. Jak dla mnie jest absolutnym autorytetem i to pod każdym względem. Szkoda, że tak mało się o niej mówi.
    • kropkaa Re: odzobaczyć... 24.11.24, 21:27
      Nie do końca wiem dlaczego osoba publiczna, znana np. z wykonywania piosenek, ma być jednocześnie wzorem cnót niewieścich i wieścich.
      Kaczmarskiego uwielbiam za śpiewanie piosenek, nie przypominam sobie, by występował jako autorytet w sprawie relacji małżeńskich i miał pogadanki jak być wzorowym ojcem.
      Wygąld pisarek tym bardziej nie ma dla mnie znaczenia, jeśli podoba mi się ich literatura.
    • sueellen Re: odzobaczyć... 24.11.24, 21:30
      Nie rozumiem. Co było nie tak z ciałem Marii Rodziewiczówny? Nago pozowała?
    • abria Re: odzobaczyć... 24.11.24, 21:37
      https://gifdb.com/images/high/will-smith-men-in-black-forget-about-it-naso9t5fsknk35dw.webp
    • feldmarszalek.duda Re: odzobaczyć... 25.11.24, 15:31
      To ja może przedstawię moje podejście do sztuki. Otóż sztuka wywołuje emocje. Nie chodzi o tylko o przeżycia estetyczne (emocja odczuwania piękna), ale WSZELKIE emocje. No i w niektóre dzieła wywołują subiektywną (!) emocję obrzydzenia, która u mnie subiektywnie pogarsza odbiór.
      Jednocześnie ktoś inny, mniej brzydliwy (albo gorzej poinformowany), ma prawo się z pełnym zachwytem wsłuchiwać w utwory Michaela Jacksona i jemu podobnych.
      Oczywiście nie jestem całkiem konsekwentna - np. "Stabat Mater" Szymanowskiego mnie wzrusza, mimo że osobowości kompozytora nie poważam (dzieci nie krzywdził, dla siostrzenicy był ukochanym wujciem).
    • asiairma Re: odzobaczyć... 25.11.24, 15:55
      Już nie stawiam ludzi na piedestałach. W ostatnich kilku latach zbyt się potłukli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka