23.01.25, 15:20
No dobrze, nie będę sabotować już wątku piataziuty.

Jak postrzegacie zmiany swojego nastroju na przestrzeni lat? Co na to wpływało?

Najniższy - przy dwóch kryzysach, 20+ i 30+.
Najwyższy - ciąża. Byłam na hormonalnym haju. Po porodzie też było ok.
Większość życia - raczej przeciętny z tendencją do dołowania i stresowania. Przed depresją mógł ratować mnie sport, moje koniki, nie wiem co jeszcze. Związki zawsze miały plusy dodatnie i plusy ujemne. Praca zresztą też. Naprawdę wysokich wzlotów chyba brak.
Po 40+ - straszne PMSy. Może wcześniej podobnie miałam, ale nie odnotowałam. Poza tym powolutku do przodu i do góry. Mojej góry.
Teraz - zastanawiająco dobry. Jak Kirsten Dunst w Melancholii (bo ewidentnie coś na nas leci. Ematka też się sypie, wątki na pierwszej stronie wiszą tygodniami).

Osoby, typu simple, które nic nie zrozumiały, mogą się nie udzielać. Dopieprzanie na ematce już mnie od dawna nie rusza.
Obserwuj wątek
    • princesswhitewolf Re: Nastrój 23.01.25, 15:28
      Co tam simple, taki Trump ze swoim pogladem na temat " nastrojow" to po prostu wymiata na calego:

      www.instagram.com/reel/DCJ4wP1I1qo/?igsh=aDlpcmswc3I3OXVr
    • gr.uu Re: Nastrój 23.01.25, 15:33
      Do 22 roku życia mniej więcej caly czas w dolnych rejestrach. Potem absolutny haj jak miałam 26 lat i się zakochałam. Bardzo dobry nastrój przy początku każdej ciąży, baby blues po porodzie. A tak to stabilnie. Teraz raczej lepiej, co mam czasem gorsze dni, kiedy się czuję samotna.
    • simply_z Re: Nastrój 23.01.25, 15:34
      Gdzie ci niby dopieprzylam? ja nawet nie kojarze cie za bardzo.
      • danaide2.0 Re: Nastrój 23.01.25, 15:42

        piataziuta
        Re: metamorfoza na kryzys/porady kulinarne/wątek
        23.01.25, 11:52
        Czy ktoś wie o czym ona pierdoli?

        simply_z
        Re: metamorfoza na kryzys/porady kulinarne/wątek
        23.01.25, 12:01
        Nikt i tak od lat...

        To kojarzysz czy nie kojarzysz? Outsourcingujesz na AI czy jak?
        • simply_z Re: Nastrój 23.01.25, 15:46
          A to tak, z czyms takim mgliscie mi sie kojarzysz, cos tam mi sie majaczy.
          • danaide2.0 Re: Nastrój 23.01.25, 15:51
            Aaa - ktoś mgliście się kojarzący niewątpliwie p@##%^%$^li.

            To wiele wyjaśnia. EOT.
            • simply_z Re: Nastrój 23.01.25, 15:53
              oki ksiezniczko.
            • karyna-z-radzymina Re: Nastrój 23.01.25, 16:03
              Jej się wydaje że różne rzeczy kojarzy a tak naprawdę ma manię prześladowcza i mgle mozgowa
          • karyna-z-radzymina Re: Nastrój 23.01.25, 15:54
            Majtki we mgle to twoja specjalność 🤣
    • po_godzinach_1 Re: Nastrój 23.01.25, 15:36
      Mam spadki nastroju gdy coś złego dzieje się u moich bliskich lub ogólnie, na świecie. Natomiast nad spadkami z własnego powodu staram się mieć kontrolę, mam swoje metody, które dobrze działają.

      Teraz - zastanawiająco dobry. Jak Kirsten Dunst w Melancholii (bo ewidentnie coś na nas leci. Ematka też się sypie, wątki na pierwszej stronie wiszą tygodniami).

      Tak, coś w tym jest.
    • alicia033 Re: Nastrój 23.01.25, 15:38
      danaide2.0 napisała:

      >Ematka też się sypie, wątki na pierwszej stronie wiszą tygodniami).


      napisałabym, żebyś kupiła sobie okulary ale na taką ślepotę żadne nie pomogą.
      • danaide2.0 Re: Nastrój 23.01.25, 15:43
        Nie bądź śmieszna. Przed pandemią większość pierwszej strony codziennie się odnawiała, tylko te kilometrowe z tydzień wisiały.
    • karyna-z-radzymina Re: Nastrój 23.01.25, 15:49
      U mnie ciągle tak samo bo jestem taka trochę melancholijna a trochę nie i jakby zrobić podziałkę żebym się miała zaznaczyć od -10 do + 10 to dam 0
      • kariwitch00 Re: Nastrój 23.01.25, 16:05
        Od dekady dolne rejestry wcześniej było dobrze i stabilnie, ale spotykałam ok ludzi na swojej drodze, miałam wspierające relacje.Od dekady jakieś 85 jest trudnych i niestety tendencja zjazdowa. Mam podejrzenia że ta ostatnia dekada zmieniła ludzi oczywiście możliwe że chodzi o coś jeszcze ale faktem jest że za często mam wrażenie że życie mnie torturuje ludźmi a kiedyś tak nie było.
        • karyna-z-radzymina Re: Nastrój 23.01.25, 16:10
          Czytałam na ig że zmienia się czestotliwosc ziemi i podobno u ludzi pojawiają się zaburzenia psychiczne i nerwice i bezsennosc
          • danaide2.0 Re: Nastrój 23.01.25, 16:54
            O, kolejny raz natykam się na "przebiegunowanie" nie wchodząc na IG.

            Do tego dochodzi przejście od społeczeństwa industrialnego do informatycznego. I to na kursie przyspieszonym.
    • daniela34 Re: Nastrój 23.01.25, 16:01
      Ja to jestem raczej w miarę równa nastrojowo. Jak mam PMS to łatwiej się irytuję i bywam bardziej płaczliwa. Jak się w moim życiu dzieje cis zlego to nastrój mam gorszy, dlatego roku 2020, 2021 i 2022 nie będę zbyt dobrze wspominać.
      A poza tym - jak mi się coś nie uda to nastrój gorszy. Jak się uda - uśmiech od ucha do ucha. I tyle
    • ewka.n Re: Nastrój 23.01.25, 16:19
      danaide2.0 napisała:

      > Teraz - zastanawiająco dobry. Jak Kirsten Dunst w Melancholii

      Czyli fatalny. Spokój wobec nadciągającej katastrofy wynikający z depresji to nie jest dobry nastrój.

      U mnie trzy obserwacje:
      1) Ignorance is bliss. Im człowiek starszy, więcej wie i bardziej doświadczony, tym trudniej nie dostrzegać, jak wszystko ulotne, kruche, ile zależy od przypadku/szczęścia, jak złudne jest nasze przekonanie o tym, ile od nas zależy itd. Jak również, że czasami pewnych rzeczy lepiej jednak nie wiedzieć.
      2) Najgorsze są momenty zaraz po przebudzeniu, kiedy umysł jest świeży, wypoczęty, max sprawny, bystry i bez zakłóceń widzi rzeczy takimi jakie są. Jeszcze bez tych wszystkich uspokajających racjonalizacji, bez szumu i zgiełku codziennej krzątaniny, która potem na szczęście zagłusza racjonalny i jak najbardziej uzasadniony niepokój.
      3) Sport i endorfiny działają, co dla mnie jest wręcz żenujące jak łatwo i prosto można sterować nastrojem człowieka. W sensie, że wystarczy tylko dostarczyć mózgowi odpowiednich substancji chemicznych i "znika" (raczej tylko z pola widzenia) wiele problemów smile
      • danaide2.0 Re: Nastrój 23.01.25, 16:49
        Co tam, ważne że działa smile

        Ad. 1) zgadza się
        Ad. 2) test poranny to moja definicja codziennej porcji szczęścia: zdałam, nic strasznego się w moim małym życiu nie dzieje - ufff
        Ad. 3) jasne, że działają. Tak dociągnęłam do pierwszego kryzysu po studiach (cały czas bardziej lub mniej intensywnie trenując).
        • waleria_bb Re: Nastrój 24.01.25, 10:45
          3) Nie zgodzę się. To są chwilowe strzały endorfin i tak, dla mózgu to dobrze. Lepiej się ruszyć i poprawić ten nastrój chociaż na chwilę, ale też nie idzie cały czas samouszukiwać się, że jest dobrze, wystarczy tylko sport itd.
      • primula.alpicola Re: Nastrój 23.01.25, 17:55
        ewka.n napisała:

        >
        > 3) Sport i endorfiny działają, co dla mnie jest wręcz żenujące jak łatwo i pros
        > to można sterować nastrojem człowieka. W sensie, że wystarczy tylko dostarczyć
        > mózgowi odpowiednich substancji chemicznych i "znika" (raczej tylko z pola widz
        > enia) wiele problemów smile


        Przecież to jest wspaniałe, a nie żenujące.
        A mózg nie jest absolutnie od tego, żebyśmy się czuli spokojni i szczęśliwi, tylko ma dbać o przetrwanie. Przetrwaniu nie służy spokój, ufność i szczęśliwość, tylko czujność oraz przewidywanie i unikanie niebezpieczeństw.
        • nenia1 Re: Nastrój 23.01.25, 21:01
          primula.alpicola napisała:

          > Przetrwaniu nie służy spokój, ufność i szczęśliwość,
          > tylko czujność oraz przewidywanie i unikanie niebezpieczeństw.


          służy raczej i jedno i drugie. Zależy od okoliczności. Najbardziej to przetrwaniu
          służy różnorodność.
    • cottonrose Re: Nastrój 23.01.25, 16:49
      Moje motto nieustajaco od mlodosci;
      „Bądź dobrej myśli, bo po co być złej."
      I tego sie trzymam, nastroj tez sie trzyma.
    • wapaha Re: Nastrój 23.01.25, 17:45
      stwierdzam, że nigdzie nie pasuję uncertain

      jestem szczęśliwa i zadowolona z zycia, kocham żyć, doświadczać, poznawać - ciągle jest mi mało, czego bardzo żałuję. miałam wiele trudnych chwil , niektóre mnie przeorały psychicznie ale jak wańka -wstańka ciągle wracałam do pionu. nie czuję do nikogo nienawiści, nie mam wrogów ( chyba że dla kogoś jestem wrogiem tongue_out ) jestem jak zupa pomidorowa która wszędzie znajdzie swoich amatorów ,

      jestem taka odkąd zostałam 1 raz mamą- banał- ale było to wydarzenie które mocno na mnie wpłynęło, rozwinęło, dodało wręcz skrzydeł i...mogłam lecieć

      jako nastolatka byłam nihilistką filozofką - rozkminiajacą kwestie egzystencji ludzkiej, życia i śmierci wink
      • kariwitch00 Re: Nastrój 23.01.25, 19:49
        Ty jesteś aktywna fizycznie więc dostarczasz endorfin regularnie ale też chyba pracujesz w męskim specyficznym środowisku gdzie można się łatwo nakręcić poza chałupa tym bardziej gdy czeka stateczny partner, masz adrenalinę endorfiny ale też jest stabilnie rodzinnie więc nie dziwi mnie że się czujesz dobrze energetycznie jeśli faktycznie tak jest u ciebie i w życiu poza tym nie dzieje się nic złego żadnych problemów finansowych, śmierci, strat itd
        • wapaha Re: Nastrój 23.01.25, 20:04
          mam bardzo zróżnicowane środowisko i pod względem płci i pod względem wieku -bo to nie jest jedno środowisko ale kilka różnych i nawet różnorodnych. Od takich gdzie jest 90% mężczyzn aż po takie gdzie jest 90% kobiet smile
          z pewnością masz jednak rację, że aktywność fizyczna i endorfiny sprzyjają dobremu samopoczuciu - zwłaszcza gdy jest ona czymś, co się lubi i sprawia frajdę

          i w życiu poza tym nie dzieje się nic złego żadnych problemów finansowych, śmierci, strat itd
          a to w ogóle jest możliwe ?...
          każdy przeżywa trudne sytuacje i trudne doświadczenia...nie jestem wyjątkiem
      • danaide2.0 Re: Nastrój 24.01.25, 09:30
        Pasujesz, pasujesz.

        Może po prostu nie potrafisz oddać tego słowami wink
    • berdebul Re: Nastrój 23.01.25, 18:00
      Jestem kłapouchem, ale moim stabilizatorem nastroju jest pies i nurkowanie. Siadam sobie na kamieniu, naście metrów pod wodą i nabieram zdrowego dystansu, a po wyjściu - jest pies.
      • berdebul Re: Nastrój 23.01.25, 18:03
        Kłapouchym. 🙄
    • primula.alpicola Re: Nastrój 23.01.25, 18:10
      Jako nastolatka bywałam mocno przygnębiona. Wyrosłam z tego.
      Od 19 roku życia było wspaniale, potem od 25 do 29 ciężkoooo, bo starania o dziecko.
      Potem stabilnie, aż do 2022, kiedy mnie pokonała choroba i śmierć matki.
      Teraz ok, poza pms-ami, ale! Progesteron działa (albo to mega silne placebo), ostatni pms przeszedł niezauważony!
      • danaide2.0 Re: Nastrój 23.01.25, 20:06
        I dobrze tak, dziadowi, PMS-owi!
    • wrotek0 Re: Nastrój 23.01.25, 18:29
      U mnie było raczej dobrze, nie wpadałam w dołki, jak miałam naście czy dwadzieścia parę lat, chociaż trochę przejść rodzinnych się zdarzyło, włącznie ze śmiercią ojca na kilka miesięcy przed maturą. Po urodzeniu córki baby blues, dość długo trwał, bo nie spodziewałam się aż tak wymagającego niemowlęcia. Musiałam się ogarnąć, jak zmarła moja mama - trzeba było nie tylko dzieckiem się zajmować, ale też zawalczyć o skończenie studiów.
      Koniec lat osiemdziesiątych i przełom 89/90 wspominam bardzo źle i dołująco. Szarzyzna, walka o byt codzienny, kierat dom-praca- dom i potem galopująca inflacja i dziury finansowe w domowym budżecie.
      Po drugim dziecku było lżej, bo miałam wsparcie teścia (mąż w nowej pracy, daleko od domu). Potem zbyt byłam zaaferowana codziennością, żeby mieć czas na myślenie o swoim samopoczuciu. Bardzo dużo wpływ miała utrata pracy przez z męża ponad 15 lat temu i konieczność wyprowadzki z domu. Mimo, że poradziliśmy sobie ze wszystkim, to ciągle jest we mnie smutek i lęk z tym związany i depresja męża.
      • danaide2.0 Re: Nastrój 23.01.25, 20:18
        Tak, 80-te i 90-te nie były łatwe, a do tego zmieniły się zasady gry.

        No właśnie, taki nastrój, w którym niby już jest dobrze, już opanowane, ale jeszcze dopalają się resztki.

        Mąż ma cały czas depresję od czasu zwolnienia?
    • makurokurosek Re: Nastrój 23.01.25, 20:05
      Zaliczyłam dwa duże zjazdy nastroju zahaczające już o depresję
      - pierwszy gdy dłużnik przez pół roku wisiał mi jak dla mnie dużą kasę
      - drugi kilka miesięcy po porodzie

      Staram się brać życie takim jakie jest. Oczywiście towarzyszą mi jakieś wahania nastroju, ale nie są to jakieś duże skoki i zazwyczaj zamykają się w jednym -dwóch dniach.
    • kozica111 Re: Nastrój 23.01.25, 20:10
      Szczyty miałam jak się zakochałam czyli koło 30-tki, ale jednocześnie nie budował, a wypalał, jak pokochałam to był soczysty i pełny chociaż nie tak intensywny, niemniej ten okres wspominam jako dla mnie najbardziej satysfakcjonujący i piękny.
    • srubokretka Re: Nastrój 23.01.25, 22:10
      Pierwszy dol egzystencjalny zaliczylam jak mialam z 5 lat. Pozniej ok 17ki. W dwutysiecznym strach przed koncem swiata. Pozniej po zerwaniach. Ciaza i po- rozchwianie.
      + zagraniczne turbulencje: wieczne cisnienie, powodz, uzeranie sie z nieprzyjaznymi silami typu banki.
      Od czasu kowidu dzienna lub kilkugodzinna depresja podczas infekcji. Ostatnio wlasnie po tym zorietowalam sie , ze cos mnie wzielo ( typowych objawow przeziebienia brak lub nikle). Te depresje sa takie mega. Typu: co ja %$@#* bede jeszcze robic przez 50 lat na tej ziemi???? Dobrze, ze potrafie na chlodno to ocenic, bo bylabym juz na jakichs tabsach.
    • obrus_w_paski Re: Nastrój 23.01.25, 22:11
      Niestety raczej dolne rejestry przy ok 2 letnim haju e ciąży i pierwszym roku macierzyństwa- to był wspaniały czas.
      Poza tym raczej mam poczucie beznadzieji i smutku, ale nie jestem klspouchym, bo się świetnie maskuje, w moim życiu gładysz min wszystko ok, w pracy jestem rozmowna, zabawna, aktywna, co chwilę jakieś awanse, a w środku czarna mgła.

      Terapia pomaga, ale chyba muszę się w końcu przemóc do terapii lekowej- psycholożka zachęca, i ja powoli o tym myślę bo już mnie nuży to bycie mną
      • milva24 Re: Nastrój 24.01.25, 09:30
        A co Cię powstrzymuje przed terapią lekową?
        • danaide2.0 Re: Nastrój 24.01.25, 09:33
          Spytałabym raczej - a co cię powstrzymuje przed zdjęciem maski?
          Jeśli za radykalnie - albo przynajmniej zmianą na ciut mniej zabawną?
    • milva24 Re: Nastrój 24.01.25, 09:27
      W okresie dojrzewania raczej słabo, później dobrze, absolutna euforia gdy się zakochałam w wieku 20 lat. Jako osoba dorosła stabilnie ale w dolnych rejestrach. Epizody obniżenia znacznego po poronieniu, w kolejnej ciąży gdy bałam się, że poronię i po narodzinach pierwszego dziecka. No i półtora roku temu się posypałam, stany nerwicowo-depresyjne. Jestem na lekach, jest ok ale nie wiem jak byłoby beż nich. Na ten moment obiektywna sytuacja nie sprzyja odstawieniu a jeszcze w trakcie wyszło, że mam ADHD więc to też może sprzyjać.
      • milva24 Re: Nastrój 24.01.25, 09:29
        Aaa dodam, że po lekach czuję się sobą, bez nich właśnie siebie nie poznawałam przez ten ostatni czas.
    • ekstereso Re: Nastrój 24.01.25, 09:37
      Dla mnie najtrudniejszy był okres wczesnego macierzyństwa podwójnego, a potem godzenie pracy z wychowaniem trójki dzieci. A piszę tylko po to, żeby dać znać, że z wyjściowo dość melancholijnego dziecka i szarpanej emocjami młodej kobiety wyrosłam na szczęśliwą, spokojną dorosłą. Duży udział miały w tym wspierający związek, przyjaźń, praca nad sobą, jak medytacja, sport itd ale też nie odpuszczanie w zakresie realizacji celów zawodowych i innych: realna satysfakcja i informacja zwrotna: tak, wychodzi ci, dajesz radę w bardzo różnych sytuacjach,bardzo pomaga czuć się dobrze że sobą.
    • waleria_bb Re: Nastrój 24.01.25, 10:42
      U mnie dobry był gdzieś do 18 r.ż. Potem wielki zjazd, dosłownie każdy rok gorszy i coraz gorszy nastrój. Ciężko weszłam w dorosłość i to się za mną już z 10 lat ciągnie, liczę na poprawę w latach +30 i to chyba tylko tyle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka